Reklama
Reklama

BBN o problemach modernizacji Wojsk Lądowych

12 kwietnia 2018, 09:43
PT-91 Twardy
Fot. archiwum 34. BKPanc.
Defence24
Defence24

DOTYCZY:


Na stronach Biura Bezpieczeństwa Narodowego pojawiła się publikacja pt. „Podstawowe problemy modernizacji technicznej WL SZ RP”. Autorem jest Gaweł Wiśniewski, wstęp napisał Paweł Soloch, Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Dokument jest próbą zestawienia zagadnień dotyczących wybranych aspektów modernizacji polskich Wojsk Lądowych, i jednym z niewielu podobnych opracowań przekazanych przez państwowe instytucje szerokiej opinii publicznej.

Analiza przedstawia obecny oraz oczekiwany do 2022 roku stan wyposażenia wybranych elementów wojsk lądowych. Tekst skupia się na wojskach pancernych i zmechanizowanych oraz jednostkach rakietowych i artylerii. We wstępie autor zaznaczył, że taki wybór zagadnień, z celowym pominięciem m.in. "uzbrojenia wojsk inżynieryjnych i przeciwlotniczych, a także innych jednostek wsparcia i zabezpieczenia bojowego" to celowy zabieg, gdyż tylko na podstawie analizy stanu wojsk pancernych i zmechanizowanych oraz artylerii wykazać "można problem niedostatecznej ilości zasobów nowoczesnego uzbrojenia koniecznego dla utrzymania dotychczasowego kształtu ich struktur organizacyjnych.".

Tekst w szczegółach opisuje czołgi i bojowe wozy piechoty, jednak nie porusza już kwestii wozów pomocniczych oraz łączności i systemów dowodzenia. W podobny sposób omówione są wojska rakietowe i artyleryjskie - opisane są systemy artylerii lufowej i rakietowej, ale znów bez głębszej analizy aspektów związanych np. ze zautomatyzowanymi systemami kierowania ogniem. Przeanalizowane aspekty z pewnością można określić, jako merytorycznie analizujące wybrane zagadnienia.

W opracowaniu skupiono się jednak w dużym stopniu na opisie parametrów bojowych wozów, porównując armaty, napędy, celowniki. Nie uwzględniono jednak aspektów eksploatacyjnych, szkoleniowych czy poziomu gotowości jednostek (stopnia obsadzenia jednostek kadrami oraz wyszkolenia tych kadr). W dość ograniczony sposób ujęto też zagadnienie związane z wdrożeniem systemu zarządzania walką, tzw. BMS. Wymieniony został jedynie przy czołgach, a korzyści z użycia takiego systemu są tym większe im szerzej został on wdrożony, dąży się do tego, aby w „sieci” widoczne były wszystkie elementy działające na teatrze działań. Podobnie brak uwzględnienia jednostek przeciwlotniczych czy inżynieryjnych, choć będący celowym zabiegiem, w pewien sposób zawęża możliwość wyciągania wniosków co do całościowej organizacji Wojsk Lądowych, jak i ich modernizacji. 

Otwarte pozostaje więc pytanie, czy - dokonując całościowej analizy WL w określonych ramach - nie byłoby korzystniejsze uwzględnienie aspektów szkolenia, systemów dowodzenia i wsparcia, ograniczając jednocześnie szczegółowość samego opracowania jeśli chodzi o czołgi i bojowe wozy piechoty. Plusem opracowania jest natomiast zestawienie obecnego stanu posiadania polskich pododdziałów pancernych, zmechanizowanych i artylerii w omawianych obszarach, włącznie z podaniem ogólnych danych dotyczących innych państw NATO czy Rosji. Czytelnicy mogą się też zapoznać z interesującymi prognozami stanu wyposażenia WL do 2022 roku, a więc na moment końca obowiązywania obcnego planu modernizacji technicznej.

Opublikowane przez BBN opracowanie jest więc głosem w dyskusji dotyczącym modernizacji Wojsk Lądowych, ale nie wyczerpuje zagadnienia, nie daje też całościowego podejścia do modernizacji WPiZ i WRiA. Z drugiej jednak strony, wybrane zagadnienia omówione są w sposób merytoryczny, jest to też jeden z niewielu podobnych dokumentów, przekazanych opinii publicznej przez państwową instytucję jaką jest BBN. Należy mieć nadzieję, że za tą pracą pójdą następne, stanowiąc podstawę do debaty publicznej i wypracowywania rozwiązań, przeznaczonych do potencjalnego wdrożenia w Siłach Zbrojnych.

Opracowanie dostępne jest pod tym linkiem.

(JP)

undefined
Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 60
zły
piątek, 20 kwietnia 2018, 15:25

BBN napisał sobie rozprawkę o celownikach, armatach i napędach a jakie są wnioski? Po kolejnych latach zaniedbań nie ma już wielkiego wyboru tylko trzeba modernizować w pierwszej kolejności T-72 do standardu PT-91M2 żeby jeszcze te czołgi reprezentowały minimum wartości. A gdy modernizacja będzie już przebiegać to można myśleć o nowych maszynach. Tylko potrzeba człowieka z jajami żeby podjął decyzję a niestety takiego w MON nie widać.

fck all
sobota, 21 kwietnia 2018, 10:48

jak napisano w opracowaniu lepiej T-72 przerobić na różnego rodzaju pojazdy specjalistyczne

cooky
czwartek, 19 kwietnia 2018, 18:18

największa tragedia w WL to BWPy, 1200 sztuk kompletnego złomu, nie wiem czy na pustyni w USA sa jakies rezerwy Bradleyów ale żeby ten szmelc wymienic to chyba nie ma innego wyjscia.... ten nasz cały Borsuk to porazka będzie puty sie nie obudzą z tym durnym wymogiem pływalności. Moce produkcyjne tez mamy takie ze masakra, więc jesli ktos z jajami sie za to nie weźmie to o BWP1 bedziemy czytać artykuły jeszcze w 2040r.....

GG
wtorek, 17 kwietnia 2018, 11:26

Szkoda,ze BBN tylko analizuje -widocznie na nic wiecej ich nie stac...

Taghmata Omnissiah
niedziela, 22 kwietnia 2018, 22:42

Od tego jest BBN.

Tyle za komentarz
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 16:13

kazdy zestaw plot najpierw musi miec szanse przezycia. Jesli szansy nie ma to jest nic nie wart nawet jesil na paierze ma nieograniczone mozliwosci zwalcania. `loara nie miala ani jednego ani drugiego.

PKP kargo
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 10:12

Jeżeli nie ma odpowiedzialności zawodowej po stronie decyzyjnych to nie ma znaczenia, jakie opracowania i teorie powstaną. Zrobili Gawron i co i nic... Co tam państwowe to niczyje... Kupili Wisle której nie wiadomo czy będzie i co i nic kasa państwowa to kasa niczyje... Więc ziemia polska to ziemia państwowa czyli niczyja

South
niedziela, 15 kwietnia 2018, 23:17

Czytam z zaciekawieniem wasze komentarze o ilości czołgów i związków taktycznych, a czy ktoś się zastanowił jak szybko można stracić sprzęt pancerny. Wystarczy dron rozpoznawczy i dwie drużyny + spike , do tego duża mobilność i znajomość terenu. Bazą dla tego typu formacji nie będzie nigdy OT, takie tam niedzielne wojsko malowane.

Wojciech
niedziela, 15 kwietnia 2018, 16:01

Powinniśmy jak najszybciej naprawić błędy PO i wprowadzić Loare na podwoziu samsunga do wojska, bardzo dobry sprzęt zapewni nam podstawową i skuteczną obronę przeciwlotniczą naszych wojsk.

Gościu
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 22:06

Ale to system artyleryjski tylko i niestety. Drogi, skomplikowany i mało efektywny

Lerda
piątek, 20 kwietnia 2018, 10:50

System artyleryjski do osłony wojsk w ruchu też jest potrzebny, np. zwalczanie dronów, pocisków itp. Na wspomnianym podwoziu można dołożyć też rakiety p-lot.

HEAD
sobota, 14 kwietnia 2018, 19:21

Wojska inżynieryjne to podstawa mobilności wojsk własnych a są zaniedbane . Brak nowych wykrywaczy i maszyn inżynieryjnych. Bo wszystko co nowe to do OT.

kd12
piątek, 13 kwietnia 2018, 21:02

Mamy za mało czołgów, dlatego T72 po płytkiej modernizacji muszą nadal być w linii.

Head
sobota, 14 kwietnia 2018, 19:23

Czołg to nie wszystko amunicja jest podstawą sukcesu a nowoczesnej brak

clash
sobota, 14 kwietnia 2018, 12:21

jak jest malo czolgow to trzeba kupic a nie zaklinac rzeczywistosc ze sprzet na poziomie technicznym wozow drabiniastych jest wstanie nas obronic . Jak nas nie stac na czolgi to nie stac nas na niepodleglosc . Sorry ale taki mamy klimat .

Arek102
niedziela, 15 kwietnia 2018, 11:23

Nawet najlepsze czołgi bez osłony z powietrza są warte tyle co metal użyty do ich produkcji- czyli złom. Niestety póki nie będzie całego systemu opl od średniego przez krótki, a kończąc na bardzokrótkim zasięgu to nie ma sęnsu ładować się w wieloletnie programy zakupowe zwłaszcza jak brakuje kasy na wszystko. Bardzo złym pomysłem było zrezygnowanie z PZA Loara, który dziś sie mści poniewaz WL nie maja właśnie tego typu ochrony z powietrza. Nasi sojusznicy USA, RFN, Francja czy GB także nie ma takiego systemu. Oczywiście są stare Jodki, Kub-yi i Osy oraz nowsze, ręczne GROMy. Poza tym wchodzące niedługo nowe systemy typu Pilica czy Poprad także nie wniosą nowej jakości z kilku powodów, 1-mniejszy zasięg, 2-brak możliwości do reakcji natychmiastowej gdy system ten jest w ruchu. Nie modernizuje sie także Kub-a, a OPL Narew ma być w trudnej do określenia przyszłości. Bez zakupu lub stworzenia przez nasz przemysł i ośrodki naukowe bustera (silnika startowego rakiety dwuczłonowej) do rakiety np typu GROM nie ma co mażyć o odpowiedniku typu Tunguska. Była szansa w kontrakcie na Wisłę ale widać nie kupili. Skoro tego nie ma to nowych czołgów tym bardziej nie będzie. Poza tym i tak do Leoparda brak skutecznych pocisków ppanc, prac nad nimi, zakupu licencji prochu wielo-bazowego czy zakupu za grnicą, w RFN, USA, Izraelu czy Francji, pocisków min klasy DM-53. Więc po co nowe czołgi jak obecne nie mają czym strzelać nie mówiąc o skutecznej ochronie nieba nad nimi?!

Jogi
sobota, 14 kwietnia 2018, 03:45

T72 to mogą być celami na strzelnicy.

Arek102
niedziela, 15 kwietnia 2018, 11:24

Niezmodernizowane PT91 też.

trolik
piątek, 13 kwietnia 2018, 17:06

Dokładnie weźcie się do prawdziwej roboty a nie następne analizy , opracowania od tego obronności naszego kraju nie wzrośnie !!! Zakup Patriotów wiosny nie czyni ...

PRpl
niedziela, 15 kwietnia 2018, 23:31

Być może o to właśnie im chodzi

Marek1
piątek, 13 kwietnia 2018, 12:22

Brak uwzględnienia w opracowaniu szalenie istotnych aspektów dot. łączności, syst. rozpoznania i szeroko pojętej logistyki jest b. charakterystyczne dla CAŁEGO sposobu myślenia w BBN i MON. Wydawane są grube miliardy na sprzęt BEZ pozyskania jednocześnie elementów bez których ten sprzęt jest niewiele warty. Klasycznym przykładem jest tu skandal z zakupem 2 NDR(myślą o 3-cim) za ok 2 mld zł, ale BEZ żadnych środków pozahoryzontalnego rozpoznania/lokalizacji celów. Skutek - od 5 lat super precyzyjne rakiety NSM o zas. ok 240 km mogą w praktyce razić cele odległe najwyżej o 35-40 km. W MON i w d-ctwie MW nawet się nie chciało włączyć do systemu rozpoznania dla NDR wszystkich nadbrzeżnych pkt. radarowo-obserwacyjnych i do chwili obecnej oba NDR-y muszą polegać wyłącznie na własnej radiolokacji na pojazdach. Po ich zniszczeniu wszystkie wyrzutnie staną się całkowicie bezużyteczne. Tylko ekstremalna głupota/dyletanctwo, czy już coś więcej ??

Mroczysław
sobota, 14 kwietnia 2018, 00:51

Jak popatrzeć na programy b/r z osatnich dwudziestu paru lat, to można dojść do wniosku, że nasz MON i szerzej rząd miewają często górnolotne pomysły i wizje na Wojsko Polskie rodem z Gwiezdnych Wojen, a jednocześnie nie potrafią ogarnąć spraw podstawowych.

kd12
piątek, 13 kwietnia 2018, 20:54

Nie chce się wierzyć, że tak jest i oby tak nie było.

Arek102
niedziela, 15 kwietnia 2018, 11:37

No niestety te systemy bazują tylko na polskim radarze... przeciwlotniczym. O systemach pozyskania rozpoznania satelitarnego informacji brak. Tak są włoskie tylko za każdym razem jak chce się zobaczyć co dzieje się wokół granic to MON pisze przetarg na zwiad satelitarny. Nie ma także dronów dalekiego zasięgu mogące służyć za systemy obserwacji pozachoryzontalnej. Przepraszam są jeszcze samoloty dalekiego rozpoznania wzrokowego z łacznością radiową. Pytanie tylko czy mają łączność z Bateriami NSM??? :-)

ciotka Anilea
czwartek, 12 kwietnia 2018, 17:00

Bardzo ciekawe opracowanie , wiemy co mamy i czego nie będziemy mieli przez wiele wiele lat. Ogólnie to bieda z nędzą,te 3 dywizje to tylko na papierze. Odpowiadają za to wszystkie ekipy rządzące po 89 roku.

Steve
czwartek, 12 kwietnia 2018, 16:13

Ileż można gadać. Do roboty. Priorytety: amunicja do czołgów, artyleria rakietowa, nowy BWP i granatniki przeciwpancerne. To na wczoraj. Dzięki tym zakupom skokowo zrósłby potencjał obronny Polski.

Derff
sobota, 14 kwietnia 2018, 15:25

100% zgoda. Dorzucilbym jeszcze amunicję kasetową i kumulacyjną dla raków i krabów. 300 szt ciężkich bwp ze zintegrowanym systemem Spike, to na wczoraj. Trzeba kupić wraz z licencją. HSW niech się bawi w borsuki a gdy będą dysponować finalnym produktem to jeszcze im 1000 szt do wyprodukowania zostanie. Przy ich możliwościach i przy uwzględnieniu modernizacji, to praca na kolejne 15, 20 lat. Związki nie mają co płakać, bo przy serwisowaniu też jest praca.

Arek102
niedziela, 15 kwietnia 2018, 12:07

A gdzie na to kasa. Polska rocznie na nowe, nie już będące w trakcie, których jest cała masa, programy zbrojeniowe ma aż... 5mld zł no może troche wiecej. A dopiero co podpisana umowa na I cz. programu Wisła z Ratheonem także będzie kosztowała i płatna będzie już i za rok, za dwa, za trzy itd.. Jak państwo nie wypracuje więcej pieniędzy, a rząd nie bedzie chciał ich przeznaczyć to nic się nie zmieni nawet za 10 lat. Do tego taka instytuca jak IU, który własnie się \"pochwalił\", że tak napisał umowę z firmami mającymi dokończyć \"Ślązaka\", że okręt jest jeszcze nie skończony i nie wiadomo kiedy będzie skończony chociaż zrobiono wszystko co WP chciało. A teraz trzeba będzie ten nieskończony okręt utrzymywać, pisać nowe przetargi i wydawać nowe pieniądze oraz szukać winnych zaistniałej sytuacji. Jak znam życie to na dokończenie znowu potrzeba teoretycznie 3 lata, a faktycznie 4 tylko po podpisaniu umowy, a tu trzeba jeszcze sie dowiedzieć czego zamawiajacy czyli WP czyli IU chce czyli będą niekończace sie dialogi techniczne co także zapewne potrwa kilka lat. ps. Jak budowa tego okretu potrwa jeszcze trzy lata to będzie okrągła rocznica od rozpoczecia jego budowy, całe 20 lat, a jak będa szli na \"rekord\" dostaw \"nowego\" sprzętu dla WP to i \"Kraba\" przebiją czyli więcej niż 30 lat od podpisania umowy. Bareja chyba sie przekręca w grobie ze smiechu. Nawet on by czegoś takiego nie wymyślił.

kim1
niedziela, 15 kwietnia 2018, 14:15

Gdzie na to kasa? W chorym i wadliwym prawie jest utopiona. Polskę stać na program modernizacji sił zbrojnych tylko, że my marnujemy te pieniądze wydając je np. na samoloty dla VIP, dokładając się do budżetu MSW, dokładając się do programu budowy i modernizacji dróg gminnych. Budując holowniki, zbiornikowce, niszczyciele ale min, niestety nie rakietowe, kupując przekroje broni, amunicję ćwiczebną w takich ilościach, że starczyłoby dla połowy armii rosyjskiej. Tak to wygląda na co wydajemy większość pieniędzy w naszym wojsku.

Arek102
czwartek, 19 kwietnia 2018, 02:20

Ile można wałkować temat samolotów dla VIP-ów. To się wałkuje od 25lat... A poza tym szefem WP jest... prezydent RP-czyli VIP. Jeden prezydent zginął w Smoleńsku w kwietniu 2010r. z całym najwyższym dowództwem WP (także VIP-y)... Kolejny nie ma na to \"ochoty\"!!! Nie powielaj człowieku bzdur, że nawet jeśli się tego czy tamtego nie kupi politykom to pieniądze się w ten sposób znajdą w \"systemie\" (państwie) na potrzebny sprzęt dla WP. To są małe kwoty w potrzebnej całej kwocie na modernizację polskiej armii. Jest to suma około 2,5mld zł z 120mld zł. A jeśli nawet nie kupić tych VIP-owskich samolotów, 3 szt. zresztą już są kupione i zapłacone, a kolejne będą za 1 i 2 lata. Minimalne pieniądze jakie należy wydać, bo tyle to kosztuje, na modernizację polskiej armii to 120mld zł/10lat, a faktycznie przydało by się 250mld zł/10 lat ALE NIE MA NA TO PIENIĘDZY W OBECNYM BUDRZECIE CAŁEGO PAŃSTWA POLSKIEGO. Budżetu MON-u (całych sił zbrojnych) na 2018r. Wynosi około 40,5 mld zł. Przypomnę broń: czołg, armata, myśliwiec, niszczyciel czy zwykły Beryl, a nawet Grot bez amunicji to zwykły ZŁOM. A amunicja ćwiczebna jest też potrzebna jeśli chce się wyszkolić odpowiednią grupę ludzi w sposób jak najbardziej realny ale za niższa kwotę gdyby użyto standardowej broni ostrej. Nie robiono tego od ponad 10 lat. Jest dużo tańsza od ostrej. Przykład pociski ćwiczebne DM-43 do armat Rh-120 kosztują około 8tys Euro w RFN (nie wytwarzamy w Polsce tych pocisków, co najwyżej konfekcjonujemy). Pociski nawet DM-33 są ponad dwukrotnie droższe. To samo tyczy się bomb ćwiczebnych, pocisków GROM, pocisków do moździerzy, itd., a także zakupu samolotów Master, które służą do nauki i podtrzymania umiejętności przyszłych lotników F-16. Temu służy także min. nalot na F-16 jaki musi wylatać pilot w ciągu roku by potrzymać nabyte wcześniej umiejętności, a to wymaga przeglądów okresowych czy wymiany/uzupełnianiu płynów/substancji technicznych potrzebnych do poprawnego działania samolotu bojowego. Poza tym to właśnie wyszkolenie ludzi jest długim procesem tak samo długim jak pozyskiwanie nowych rodzaji broni. Poza tym wojsko prowadzi nabór do WOT, których już za 2 lata ma być 53tys. Żołnierze chociażby z tej formacji, ale nie tylko z tej, muszą ćwiczyć praktycznie z bronią by mieć jakąkolwiek wartość bojową lub powinni podtrzymywać już nabyte umiejętności. Z ekranu komputera/trenażera w wirtualnej rzeczywistości nie da sie tego zrobić. Owszem trenażery są potrzebne np rzeby zapoznać sie ze sprzętem czy nie uczyć się obsługi np wyrzutni ppk Spike czy GROM strzelając pociskami za ponad 100 tys. US$/szt. To jest głupota i czysta rozżutność. Ale po przejściu wszystkich etapów trzeba dać żołnierzowi nawet WOT móc strzelać na ostro albo pociskami imitującymi ostrą amunicję moździerzy, granatników, armat czy wyrzutni ppk. Produkcja amunicji ćwiczebnej jest inna niż ostrej. Firmy produkujące tą broń nie będą co chwila przestawiały produkcji gdy zabraknie ćwiczebnych pocisków. To jest biznes, który jak każdy musi się opłacać. Ma różnego rodzaju koszty, od materiałowych po osobowe, które po odjęciu od całej kwoty jaką firma uzyskuje za jej sprzedaż, daje zysk. Zobacz jak rok temu amerykanie zbierali zamówienia na bomby GBU czy pociski powietrze-powietrze od użytkowników samolotów F-x, właśnie po to by móc nie tylko sprzedać ale i móc zarobić na nim. A jak wiadomo im większe zamówienie tym większy zysk. Polskie firmy czy nawet sam IU/MON zaczyna rozumieć te mechanizmy stąd zakup większych partii, a nie dziobanie pod zaplanowane jakieś manewry odbywające się co roku co powodowało, że firma produkująca te pociski jeżeli już zarabiała to mało ale i państwo płaciło jednostkowo drożej. Co właśnie opłaca sie wszystkim uczestnikom, a żołnierze nie bedą musieli improwizować jak zabraknie tego rodzaju broni. Poza tym Fregata lub niszczyciel nawet min żeby wejść lub wyjść do portu potrzebuje holownika. Stare się sypią i szkoda by było żeby dopiero co wybudowane nowe okręty zostały zniszczone przez brak sprawnych \"urządzeń cumujących\", poza tym nie da się zatankować na morzu bez tankowca. Tam niem stacji benzynowych :-). Wojska rakietowe czy lądowe muszą mieć wsparcie chociażby służb specjalnych- wywiadu i kontrwywiadu czy wojsk inżynieryjnych o obronie przeciwlotniczej nie wspominając. Dobrze by było jeszcze żeby miały łączność ze sztabem, nie tylko swoim ale i Sztabem Generalnym w Warszawie. A do tego potrzeba szyfrowanej łączności cyfrowej, a nie jak kiedyś gołębi :-). Przydał by się także system BMS, a do jego pełnej integracji w WP potrzeba ogromnych środków w infrastrukturę czy rozbudowę pewnych ośrodków szkoleniowych w raz ze sprzętem i wyszkoloną kadrą. Z tymi dopłatami do MSWiA toś chłopie poleciał, 500mln zł za zabezpieczenie i obsługę spotkania NATO w Warszawie. W policji za darmo ludzie nie pracują, a paliwo dla policyjnych śmigłowców oraz przeglądy też kosztują. Dlaczego ma za to płacić policja, choć \"impreza\" w Warszawie była wojskowa, a taka powinna być chroniona przez ŻW ale tych było zdecydowanie za mało i nie posiadali jednostek wyspecjalizowanych i odpowiedniego sprzetu jaki posiada właśnie Policja. A wszystko to po to by nie doszło do „nieprzewidzianych”, niebezpiecznych incydentów oraz by zabezpieczyć ludzi, którzy będą decydować także o przyszłych działaniach WP. I jeszcze to \"dokładając się do programu budowy i modernizacji dróg gminnych\" takiej bzdury to dawno nie czytałem. Od kiedy to MON buduje drogi gminne?????????????? :-)))). A jeśli to robi rząd to ma takie obowiązki, wobec swoich obywateli. W Konstytucji III RP jest to jak wół napisane.... I nie ma to znaczenia czy jest to miasto czy wiejska gmina. Gdyby nie pomoc Państwa to około 50tys. miasto jakim jest Inowrocław już dawno by zbankrutowało. Ma ponad 100mln długu (na koniec roku dług ma osiągnąć 150mln zł), a to oznacza iż mieszkańcy tego miasta musieli by z własnej kieszeni pokryć długi \"ciężko wypracowane\" przez niekompetentne władze z rozdania PO. PS. Polecam zapoznać się ze strukturą wydatków na WP w tym roku (patrz Budżet MON-u 2018 np w 2 NTW lub necie). A w ogóle dobrze by było wcześniej zobaczyć co do czego jest w wojsku i jakie obowiązki nakłada na rządzących Konstytucja III RP.

ewsaz
czwartek, 12 kwietnia 2018, 14:37

ile razy można wałkować te tematy? weźcie się w końcu do roboty i zacznijcie modernizację.....żenada.

Tom
sobota, 14 kwietnia 2018, 20:12

Do tej pory tyle analiz wyprodukowano, ze jesteśmy w stanie ilością papieru nakryć przeciwnika

ppp
czwartek, 12 kwietnia 2018, 15:46

Popieram. Wczoraj zauważyłem też, że dzięki poczynaniom dobrej zmiany, Polska znacząco spadła w rankingu siły militarnej w porównaniu do ubiegłego roku (o 4 pozycje).

kd12
piątek, 13 kwietnia 2018, 20:58

Dobra zmiana dużo zrobiła dla poprawienia potencjału militarnego kraju, ale to proces i dane częściowo niejawne

Zaintrygowany
czwartek, 12 kwietnia 2018, 22:29

Nie jestem obrońcom dobrej zmiany ale stan wojska nie zmienia się gwałtownie z roku na rok a obecny słaby stan armii jest efektem poczynań wszystkich rządów od 89

mario
piątek, 13 kwietnia 2018, 15:12

dokładnie, dobra zmiana ile miala? 2 lata? To jest proces dlugofalowy i widać teraz jasno tendencję. A co do publikacji BBN... to jest żart? Bez dogłębnej analizy i może jeszcze będą to wytyczne do modernizacji? Przypomnę ,że opracowano SPO, który był dogłębną analizą stanu armii i jaki potrzebny jest poziom aby Polska armia była w stanie samodzielnie się obronić. Pamiętajmy, że tam rownież prowadzono gry wojenne w ramach SPO co może tylko utwierdzać w suszności wniosków z analiz zawartych w SPO. Natomiast ten dokument to powiem tak \"papier wszystko przyjmie\", bardziej chyba jako publikacja za gażę :) przecież nie za darmo :)

kim1
niedziela, 15 kwietnia 2018, 14:28

Jaki proces długofalowy? Zobacz na inne państwa za granicą. Trzeba najpierw zacząć podejmować konkretne decyzje a nie robić przetargi. W ogóle prawo o przetargach w wojsku bym zlikwidował albo uprościł. Cały IU zwolnił. Przez tyle lat istnienia tej instytucji, system zamówień uzbrojenia nie zdał egzaminu.Przykładowo ostatni artykuł , Arabia Saudyjska zamawia korwety i budowę nowego portu wojennego. Ile tam czasu potrzebowali tamtejsi szejkowe na podjęcie decyzji o zakupie uzbrojenia dla swojej armii? Dlaczego nasi decydencji nie mogą mieć takich możliwości aby móc szybko dokonywać zakupów nowoczesnego uzbrojenia dla naszej armii?

Napoleon
czwartek, 12 kwietnia 2018, 14:25

Nie wiem czy proponowana rezygnacja z modernizacji T-72 to sensowne przemyślenia... Jestem ciekaw kto chciałby nam faktycznie sprzedać Leopardy (raczej nie Niemcy)? Mgliste możliwości pozyskania nowych czołgów to jedno, a druga sprawa to możliwa ilość do kupienia i czas. Nie kupimy więcej niż 100-200 czołgów, a to i tak śmiech na sali. Czołgów powinno być minimum 1000 jeśli mamy się liczyć w wypadku wojny (czyli modernizacja T-72 jest niezbędna).

JKK
sobota, 14 kwietnia 2018, 10:54

Tylko amerykański czołg może prawdziwie bronić. I my go kupimy. Ważne tylko by spod spodu prześwitywal amerykanski znak bo to on jest najważniejszy oczywiscie po pieniadzach przelanych do ameryki.

Gts
czwartek, 12 kwietnia 2018, 19:09

Nie ma juz Leopardow. Byly zanim powstal ten szczwany europejski program modernizacji i leasingowania czolgow od KMW. Teraz jest po ptokach. Tysiac to pewna przesada jeski wezmimy koszty utrzymania, ale ok 600 nowoczesnych czolgow to wlasnie oczekiwana przez nas liczba.

Napoleon
sobota, 14 kwietnia 2018, 17:53

Jeśli mamy się liczyć i 4 dewizja ma nie być na papierze to wymagana ilość czołgów jest między 1000 a 1200

dropik
piątek, 13 kwietnia 2018, 13:45

I 600 byłoby nie za wiele : 8 batalionów + czołgi zapasowe dla 2 kolejnych , ale realnie to i 6 +1 było dobrze. Skoczy się na tym że bedzie tak jak jest czyli 4 bataliony i kilkanaście w zapasie i szkoleniu.

MadMax
czwartek, 12 kwietnia 2018, 13:47

Wycofanie czołgów T-72? Autor wie, że Rosja dysponuje 2300 czołgami w linii i 10000 w rezerwie? A my nie możemy liczyć na nowy czołg podstawowy wcześniej niż za 15-20 lat (10 lat do wdrożenia pierwszych serii nowego czołgu, 15-20 lat do zapełnienia potrzeb WP nowym czołgiem)?

To bez znaczenia
czwartek, 12 kwietnia 2018, 15:41

Masz rację, ale Rosja to olbrzymi kraj i nawet w przypadku konfliktu z krajami Europy tylko część jednostek pancernych zostanie przeznaczona do działań w Europie

MadMax
czwartek, 12 kwietnia 2018, 20:46

Nawet jeśli to będzie część, to będą to raczej wszystkie czołgi regularne (ponad 2000), a na kierunkach pozostałych zostaną aktywowane rezerwy. Raport BBNu postuluje oparcie się w zasadzie na Leopardach, bo T-72 postuluje wycofać, a PT-91 jako tymczasowe. Biorąc pod uwagę gdzie idą właśnie T-72 (do Żagania), wycofanie T-72 oznaczałoby utratę brygady pancernej (wytworzyłaby się brygada piechoty). No to powodzenia. W innych obszarach raport nieco lepszy, choć w zakresie artylerii nic nie ma o możliwości dociągnięcia kolejnych 70ciu BM-21 do WR-40 Langusta. A ponoć budujemy kolejną dywizję. W zakresie BWP diagnoza słuszna, 2022 to marzenia, 2025 to póki co realny jako termin dostawy pierwszej transzy (kilka-kilkanaście wozów). Na ok. 500 szt nowych BWP poczekamy do ok 2035 znając doświadczenia z dostaw Rosomaka (dekada produkcji). Tu się kłania opcja racjonalnego wykorzystania tego co mamy - BWP-1, bo dojadą one w użyciu do 2035 r. W przypadku wcześniejszego wycofania BWP-1 ze zmechu mielibyśmy \"lekką piechotę\".

dfg
piątek, 13 kwietnia 2018, 22:55

Czyli o czymkolwiek nie porozmawiamy to mamy lata 2025-2030. To na co ci Rosjanie czekają? Przecież już od 10 lat mogliby wejść jak w masło i ... połączyć się z Niemcami. A może mają nas totalnie w życi i nas olewają? Naprawdę nikt nie chce nas podbić?

coś o tym wiem
sobota, 14 kwietnia 2018, 03:54

Tak się składa że z Polską nigdy sobie do końca nie poradzili, mimo jej zajęcia ciągle coś się działo i w końcu przyczyniło się do rozwalenia Rosji lub ZSRR. Dlatego boją się Polski jak wilki ognia. I słusznie.

adam
piątek, 13 kwietnia 2018, 15:21

był projekt wozu bojowego Anders, PO go zniszczyło, tak jak dobrze szło im z rozmontowywaniem polskiej armii

xcxv
piątek, 13 kwietnia 2018, 19:52

Tak już dawno mogliśmy produkować BWP na tej platformie i leki czołg do 35 ton (nie wspominając o innych wersjach specjalnych - opl, pojazd wsparcia ogniowego, wozy zabezpieczenia technicznego, pojazdy dowodzenia dla łączności ect.) którym nawet amerykanie mocno się interesowali dla swych wojsk lekkich. A my co znowu program bwp Borsuk za XXXXX lat czyli kiedy? Nigdy!!!!!

Arek102
niedziela, 15 kwietnia 2018, 13:18

Niema w dzisiejszych czasach czegoś takiego jak \"lekki czołg\". Historycznie takie były przedwojenne polskie tankietki. Przed wojną 35t oznaczało \"czołg średni\" jak T34-85 czy PzKpfw V \"Panther\" czy \"czołg ciężki\" jak PzKpfw VI \"Tiger\". Dzisiaj \"czołg\" oznacza \"czołg podstawowy\" czyli MBT \"Main Battle Tank\". Może nim być czołg taki jak T-72M1, który kiedyś byłby \"czołgiem średnim\". Leo 2A5, którego zaliczono by do \"czołgów ciężkich\". W dzisiejszej nomenklaturze wojskowej oznaczenia \"lekki czołg\", \"średni czołg\" czy \"ciężki czołg\" już nie występują, no hyba, że odnoszą się do obiektów muzealnych (dzisiejszym polskim T72M1 bliżej do muzealnego czołgu średniego niż do wspólczesnego MBT). Nawet dzisiejsze BWP są w wiekszości odpowiednikami przedwojennych \"czołgów średnich\" i to też nie do końca, a to ze względu na funkcje jakie pełnią.

MadMax
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 16:01

Niby w nomenklaturze nie występuje już ten podział (oficjalnie), ale jest spora różnica między takim CV90120, a Abramsem. Dlatego podział na czołgi lekkie, średnie i ciężkie należy przywrócić. Można mieć tylko zagwozdkę, czy czołgi średnie i ciężkie to nie to samo, tylko generację dalej. A te różnice generacyjne opisuje się właśnie tym \"średni\" wobec T-72 i \"ciężki\" wobec Leo. Jednak czołgi lekkie są faktem, jest to nieco odmienna klasa.

Arek102
czwartek, 19 kwietnia 2018, 02:42

Dzisiaj taki podział na masę nie ma większego sensu, a to z tego powodu iż czołg dzisiaj może być lżejszy i mieć lepszy pancerz od czołgu, który ma pancerz wykonany tylko ze stali, do czołgu posiadający pancerz podstawowy stalowo-ceramiczny, pancerz aktywny czy pancerz reaktywny. Poza tym nie tylko pancerz gra o sile wozu, a przede wszystkim systemy jakie posiada, które to pozwalają np. szybciej dostrzec przeciwnika i skutecznie zaatakować, za nim ten zorientuje się w sytuacji. Dlatego dzisiaj właśnie jest tylko podział na czołg czyli MBT- \"czołg podstawowy\" z podziałem na generację wozu (2, 3 ,4), która to de facto dyskryminuje siłę bojową wozu. CV90 nie wyczerpuje definicji czołgu -MBT, dlatego czołgiem. Jest tylko BWP lub ciężkim BWP. Dlatego ciężko je porównywać nawet do T-72M1, a nie tylko do Abramsa. Choć masę mają podobną jak T-72M1 ale pancerz, a niekiedy i siłę ognia (zależy od wersji CV90). Starcie tych dwóch wozów w konfiguracji podstawowej było by z góry do przewidzenia.

Obserwator
czwartek, 12 kwietnia 2018, 12:41

Same rosomaki nas nie obronią, obecnie posiadane bwp-y to jeżdżące trumienki bez siły ognia. Czołgi jakieś są ale w stanie uzywanych passatów z Niemiec. Wiecej dialogów, komisji i podkomisji a mniej zakupów. O marynarce i lotnictwie wspominać też nie ma jak... zamiast światełka widać biedę w tunelu..

dropik
czwartek, 12 kwietnia 2018, 12:39

Ojojoj . wg BBN T-72 i większość goździków do wycofania i co my wtedy poczniemy ? A 4 dywizja to na czym ? na niskopodłogowych Autosanach ?

Bolek Mazowiecki
czwartek, 12 kwietnia 2018, 16:03

Czwarta dywizja jest już w zasadzie faktem! Po przeformowaniu batalionu reprezentacyjnego w pułk, mamy w stolicy trzy pułkową Dywizję Stołeczną (DStoł)

Grredo
sobota, 14 kwietnia 2018, 15:33

Dywizję, która nie będzie czym miała zwalczać desantu BMP w Modlinie, Mińsku czy na Okęciu. Śmiech. Lekka piechota nie utdzyma linii obronnych.

MadMax
czwartek, 12 kwietnia 2018, 15:58

Jak to na czym 4 dywizja? Na papierze...

MadMax
czwartek, 12 kwietnia 2018, 15:53

Analiza BBNu nie uwzględniła 4tej dywizji, skoro postuluje skasowanie 3 batalionów czołgów (T-72)... Na Jelczach raczej... ;)

Grenadier
czwartek, 12 kwietnia 2018, 11:55

Od kilku lat BBN abdykowało z systematycznego publikowania jakichkolwiek publicznych raportów i opracowań analitycznych, więc dobrze się stało, że pojawiła się opisywana publikacja. Przykładem świeci OSW, które zamieszcza wiele szerszych raportów (zazwyczaj merytorycznie na dobrym poziomie) i dzięki temu opinia publiczna ma dostęp do wielu interesujących informacji o sytuacji międzynarodowej. Bardzo dobrze wydane publiczne pieniądze.

dfg
piątek, 13 kwietnia 2018, 23:09

biorąc pod uwagę wszystkie zarzuty z tej strony ty śmiesz pisać o dobrze wydanych pieniądzach? Z punktu widzenia merytoryki i syntetyki to sztuka dla sztuki, bubel.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama