BAE Systems w programie tureckiego myśliwca przyszłości

6 lutego 2017, 11:48
Fot. BAE Systems

Szefowie BAE Systems i Turkish Aerospace Industries (TAI) podpisali umowę wstępną o współpracy w pierwszej fazie rozwoju myśliwca piątej generacji dla Tureckich Sił Powietrznych – TF-X. W uroczystości wzięli udział premierzy obu krajów: Theresa May i Binali Yildirim. 

Podpisując umowę w Ankarze, dyrektor zarządzający BAE Systems Ian King powiedział, że umowa ta jest sygnałem wejścia w nowy etap wzajemnych relacji pomiędzy Turcją i Wielką Brytanią oraz współpracy pomiędzy BAE Systems i TAI. Dodał również, że toruje ona drogę do ściślejszej współpracy w dziedzinie obronności i potwierdza trwające wspólne prace w zakresie projektowania i rozwoju samolotu.

Dokument dotyczy kooperacji w zakresie prac nad "myśliwcem przewagi powietrznej", który ma stać się dla tureckich sił powietrznych następcą maszyn wielozadaniowych F-16 Falcon i uzupełnić maszyny F-35. Maszyna oznaczona jako TF-X ma być dwusilnikowym samolotem 5. generacji, wyposażonym m.in. w radar AESA opartym na azotku galu, produkcji koncernu Aselsan.

Istotnym elementem tej kooperacji ma być umowa o wartości wstępnie szacowanej na około 100 mln funtów, dotycząca transferu technologii z koncernu BAE Systems do TAI. Najprawdopodobniej główną część umowy stanowić będzie transfer technologii silników Eurojet EJ200, stanowiących dziś napęd myśliwców Eurofighter Typhoon. W szczytowym okresie prac setki inżynierów z Turcji i Wielkiej Brytanii mają współpracować w ramach programu TF-X, wspierając partnerstwo w zakresie zdolności, technologii i wiedzy technicznej wymaganej do realizacji projektu. Tureckie siły powietrzne zapowiadają zapotrzebowanie na ponad 200 samolotów TF-X, ale maszyny mają być również dostępne dla odbiorców zagranicznych. 

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 4
Reklama
Teresa
poniedziałek, 6 lutego 2017, 20:54

Tak, Turcja jest winna gwałceniu praw człowieka i prześladowaniu Kurdów, tak, Ergodan przekształcił kraj w rządzoną po dyktatorsku satrapię, tak, mamy w nosie solidarność NATO-wską i robimy w Syrii co nam się podoba. Ale business is business, mój drogi Winnetou.

Red Hunter*
wtorek, 7 lutego 2017, 08:38

Turcja należy do NATO i pretenduje do członkostwa w EU która płaci jej za pohamowanie napływu tzw imigrantów W Syrii robi sobie co robi ale kto tam nie robi sobie co chce? Tak czy siak zachód ich toleruje a nawet kręci biznes. A to ci prawdziwe oblicze demokracji i zachodniej poprawności...............

revvvv
poniedziałek, 6 lutego 2017, 13:02

Moim zdaniem w najlepszym razie EuroFigther 1.5. Turcy nie mają kasy ani doświadczenia na prawdziwy samolot 5 generacji.

krzysiek84
poniedziałek, 6 lutego 2017, 15:23

Dokładnie. Na taką operację nie stać nawet Japonii, Niemiec czy Wielkiej Brytanii, a co dopiero Turcji.

Tweets Defence24