AWR – „oczy” polskiej artylerii i nie tylko [ANALIZA]

6 maja 2021, 10:28
d24-awr_01
Fot. Grupa WB
Reklama

Wprowadzenie Artyleryjskich Wozów Rozpoznawczych (AWR) będzie znaczącym wzmocnieniem dla pododdziałów artylerii wyposażonych w moździerze Rak, dla których – w pierwszej kolejności – przeznaczone są te pojazdy. Tego rodzaju sprzęt może jednak wnieść nową jakość do całej polskiej artylerii, zarówno poprzez wsparcie różnych środków ogniowych, jak i integrację z nim systemów bezzałogowych przeznaczonych do rozpoznania, ale i zwalczania celów.

W połowie marca 2021 roku zakończyły się badania Artyleryjskiego Wozu Rozpoznawczego na podwoziu KTO Rosomak. Pojazd ten ma wejść w skład kompanijnych modułów ogniowych moździerzy samobieżnych Rak, które są również oparte na transporterach Rosomak. MON zamówił moździerze dla 15 kompanijnych modułów ogniowych. Osiem z nich jest już w służbie, a pozostałe będą dostarczane sukcesywnie do 2024 roku.

Wraz ze środkami ogniowymi jednostki Wojsk Lądowe sukcesywnie otrzymują również wozy dowodzenia na KTO Rosomak, a także – kontraktowane w ramach oddzielnych umów – pojazdy wsparcia logistycznego – Artyleryjskie Wozy Amunicyjne oraz Artyleryjskie Warsztaty Remontu Uzbrojenia oparte na podwoziach Jelcz. Wszystkie pojazdy modułu Rak są wyposażone w Zautomatyzowany Zestaw Kierowania Ogniem Topaz, produkcji Grupy WB, będącej podwykonawcą kierowanego przez Hutę Stalowa Wola konsorcjum, dostarczającego Raki.

Reklama
Reklama

Ostatnim elementem modułu ogniowego, który ma trafić do służby jest właśnie artyleryjski wóz rozpoznawczy. Przesunięcie w czasie realizacji projektu miało związek z tym, że nośnik w pierwotnej konfiguracji, na podwoziu AMZ Żubr, nie przeszedł badań kwalifikacyjnych. Zastrzeżenia budziły jednak nie zdolności wyposażenia specjalistycznego, a parametry podwozia.

W grudniu 2018 roku podpisano aneks do umowy na pracę rozwojową, pozwalającą na zmianę podwozia na KTO Rosomak. Integracja została przeprowadzona bardzo szybko i w pierwszym kwartale br. poinformowano o zakończeniu z powodzeniem badań kwalifikacyjnych, co otwiera drogę do zawarcia umowy dostaw tych pojazdów.

Czym jest AWR?

Podstawowym zadaniem wozów AWR, jak sama nazwa wskazuje, ma być prowadzenie rozpoznania na rzecz pododdziałów artylerii. Będzie się to mogło odbywać za pomocą dwóch zestawów sensorów: pokładowego (z radarem pola walki i głowicą optoelektroniczną na zdalnie sterowanym maszcie) oraz wynośnego (z Artyleryjskim Przyrządem Dalmierczo-Rozpoznawczym APDR - z kamerą telewizyjną, termowizyjną i dalmierzem laserowym, goniometrem i kompasem cyfrowym).

Dzięki temu, że zarówno AWR jak i pozostałe elementy modułów ogniowych Rak są wyposażone w system Topaz, dane przesyłane są w sposób zautomatyzowany i w czasie zbliżonym do rzeczywistego. Odbywa się to tak samo, jak w przypadku innych systemów rozpoznawczych wyposażonych w system Topaz, już dziś znajdujących się na wyposażeniu Sił Zbrojnych RP (APDR, radary Liwiec, BSL FlyEye). AWR może również – w taki sam sposób – wspierać i przekazywać dane z rozpoznania do innych pododdziałów wyposażonych w Topaza, jak choćby te z systemami Dana czy Krab. Jest to pewien ewenement w Wojskach Lądowych, bo dziś pododdziały artylerii jako jedyne mają możliwość przesyłania informacji w sposób zautomatyzowany, właśnie za pomocą Topaza. 

O ile do niedawna ta zdolność funkcjonowała niemal wyłącznie w dywizjonach i pułkach artylerii, to dziś wchodzi już do kompanii wsparcia na szczeblu batalionów zmechanizowanych/zmotoryzowanych. Pododdziały zyskują znacznie większą świadomość sytuacyjną zwłaszcza, gdy kompania wsparcia otrzyma środki rozpoznawcze (w rodzaju BSP FlyEye) ze szczebla nadrzędnego. Wprowadzenie AWR będzie kolejnym krokiem – dołączeniem „sensora” do systemu dowodzenia i kierowania, który już funkcjonuje.

Artyleryjski Wóz Rozpoznawczy AWR. Fot. HSW.
Artyleryjski Wóz Rozpoznawczy AWR. Fot. HSW.

Przedstawiciele Grupy WB podkreślają, że w ten sposób w batalionach zmotoryzowanych wprowadzany jest system de facto klasy BMS. Topaz dysponuje wszystkimi podstawowymi funkcjonalnościami dla systemu zarządzania walką, jeśli chodzi o wymianę informacji o siłach własnych i przeciwnika, ich zobrazowanie itd. Dzieje się to w momencie, gdy wciąż nie zamówiono systemu Rosomak BMS mającego zapewnić zdolności „cyfrowego” zarządzania walką w batalionach zmechanizowanych, w który mają być wyposażone wszystkie transportery. Podkreślić należy także fakt, że Grupa WB dysponuje wersją systemu TOPAZ z zaimplementowanymi protokołami wymiany danych zgodnymi ze STANAG (np. STANAG 5500, 5525, 5527), wielokrotnie, pozytywnie przetestowaną podczas ćwiczeń interoperacyjnych CWIX.

Wdrożenie wozów rozpoznawczych AWR do kompanii wsparcia będzie znaczącym wzmocnieniem ich potencjału, pozwalającym w zasadzie całkowicie zmienić sposób prowadzenia rozpoznania artyleryjskiego. O ile wcześniej realizowano je głównie z pomocą przyrządów APDR używanych przez obserwatorów, działających w szyku pieszym i często przewożonych standardowymi pojazdami terenowymi/ciężarowymi, to teraz będzie to możliwe także bezpośrednio z pojazdu. Bez opuszczania go będzie więc można precyzyjnie wskazać współrzędne wykrytych celów do systemu kierowania ogniem, natomiast jeśli będzie taka potrzeba – rozpoznanie można prowadzić poza pojazdem.

AWR może prowadzić rozpoznanie również z wykorzystaniem radaru pola walki wynoszonego na maszcie, a więc sensora pozwalającego wykrywać i śledzić elementy ugrupowania przeciwnika na dystansach do kilkudziesięciu kilometrów, przy ograniczonej ekspozycji samego pojazdu dzięki zastosowaniu masztu. Radar SR Hawk, bo o nim mowa, daje też możliwość wykrywania i namierzania miejsca wybuchów prowadzonego ognia artyleryjskiego. Dzięki temu, że na jednym pojeździe zamontowana jest również głowica optoelektroniczna, będzie mogła ona służyć do identyfikacji celów wykrytych przez radar.

Uzupełnieniem wyposażenia AWR jest zdalnie sterowany moduł uzbrojenia (ZSMU), służący do samoobrony. Pojazd tej klasy wbrew pozorom może jednak odgrywać bardzo ważną rolę w ochronie sił własnych, na przykład pododdziałów artylerii w rejonie rozwinięcia. Wyposażenie rozpoznawcze może bowiem zostać wykorzystane do wykrywania i ostrzegania przed działalnością grup dywersyjno-rozpoznawczych potencjalnego przeciwnika. 

Nie tylko dla Raka…

Choć AWR wchodzi na wyposażenie modułów ogniowych moździerzy Rak, to zdolności jakie zapewnia potrzebne są również w innych pododdziałach artylerii, choćby tych dysponujących haubicami Krab. Wprowadzenie wozów rozpoznawczych było zresztą planowane pierwotnie np. w programie Regina, ale nie znalazły się one w konfiguracji modułu ogniowego przede wszystkim z uwagi na brak odpowiedniej platformy 4x4 (z tego samego powodu nie wprowadzono też wozów dowodzenia poziomu pluton/bateria do Langust). Ostatecznie, jak wiemy, również w przypadku Raków wóz rozpoznawczy nie znajdzie się na pojeździe 4x4, a na KTO, co zapewni unifikację platformy. 

Trzeba jednak pamiętać, że wyposażenie rozpoznawcze jakie jest w AWR jest z założenia uniwersalne i może być stosowane w różnych pojazdach, w zależności od potrzeb, dowodem na to jest zresztą „przeniesienie” go z Żubra na KTO Rosomak.

W zależności od potrzeb, dla kolejnych typów modułów bojowych będzie można zamawiać albo pojazdy na tym samym podwoziu (KTO) innym kołowym, chociażby nowo opracowywanego przez Hutę Stalowa Wola wozu 4x4, lub gąsienicowym. W tym celu hipotetycznie można by wykorzystać na przykład stosowane w artylerii Lekkie Podwozia Gąsienicowe, używane jako wozy dowodzenia do Krabów, czy nowsze podwozia z rodziny Opal. Można zresztą spodziewać się, że za kilka lat, wraz z wprowadzeniem moździerzy Rak na podwoziu gąsienicowym, wdrażana będzie również inna wersja AWR.

Trzeba tutaj podkreślić, że stosowanie różnych podwozi do pojazdów rozpoznania artyleryjskiego wyposażonych w podobny sprzęt nie jest niczym niezwykłym. Przykładowo, w Stanach Zjednoczonych „oczami artylerii” są pojazdy dysponujące zunifikowanym systemem rozpoznawczym z głowicą optoelektroniczną: na podwoziu BWP Bradley (M7 Knight), na podwoziu KTO Stryker (Stryker Fire Support Vehicle) oraz na bazie pojazdu 4x4 (M1200 Armored Knight). Co ciekawe, w strukturach brygad pancernych, w różnych pododdziałach, znajdują się zarówno wozy M7 jak i M1200.

Również w Bundeswehrze zespoły obserwatorów artyleryjskich oraz kontrolerów wsparcia poruszają się pojazdami dwóch typów: lekkimi Fennek JFST oraz ciężkimi na BWP Marder. Wprowadzenie AWR do modułów ogniowych Rak powinno być więc jedynie pierwszym krokiem do modernizacji polskiej artylerii w tym zakresie. Docelowo pojazdy o podobnych zdolnościach powinny znaleźć się w każdym dywizjonie artylerii. Koncepcje wyposażenia w tego rodzaju pojazdy były prezentowane przez HSW już kilka lat temu. 

Fot. J. Sabak/Defence24.pl
Fot. J. Sabak/Defence24.pl

… i nie tylko w artylerii

Pojazdy AWR mogą jednak mieć również zastosowanie poza jednostkami artylerii. Mogą bowiem być używane do wsparcia prowadzenia rozpoznania ogólnowojskowego, a także koordynowania wsparcia ogniowego wzywanego przez pododdziały. 

Dziś w jednostkach wyposażonych w KTO Rosomak pododdziały rozpoznawcze wyposażone są w standardowe Rosomaki oraz przestarzałe wozy BRDM-2. Wprowadzenie do tych jednostek pojazdów dysponujących specjalistycznym wyposażeniem mogłoby wzmocnić ich zdolności. W planach modernizacji technicznej umieszczono co prawda program transportera Rosomak R1/R2 z wyposażeniem rozpoznawczym, ale praca rozwojowa jest w dalszym ciągu realizowana i nie ma publicznie dostępnych informacji o jej zakończeniu. 

Artyleryjski Wóz Rozpoznawczy może też być rozwijany w kierunku wykorzystania przez kontrolerów wsparcia lotniczego. W takiej sytuacji należałoby wyposażyć go w sprzęt łączności pozwalający na utrzymywanie bezpośredniej komunikacji z jednostkami Sił Powietrznych. Wspomniane już niemieckie Fenneki JFST używane są w podobny sposób, działając w parach: jeden pojazd dla obserwatora artyleryjskiego i jeden dla kontrolera wsparcia lotniczego (Forward Air Controller). Cechą wyróżniającą polskie AWR jest natomiast dysponowanie w wyposażeniu misyjnym radarem pola walki, który np. w niemieckiej artylerii umieszczony jest na oddzielnym podwoziu (system ABRA na M113, obecnie po modernizacji).

Kolejne kroki

Konfiguracja AWR może zostać wzbogacona również o elementy związane z wykorzystaniem systemów bezzałogowych. Mowa tutaj przede wszystkim o znanych artylerzystom bezzałogowcach rozpoznawczych FlyEye oraz amunicji krążącej Warmate, wprowadzonych w styczniu 2021 roku do uzbrojenia Wojska Polskiego. Oba rozwiązania są w pełni zintegrowane z Topazem, wykorzystują też takie same systemy kierowania i transmisji danych. Ponadto, opracowany niedawno przez Grupę WB system rozpoznawczo-uderzeniowy SWARM, daje możliwość umieszczenia środków ogniowych artylerii oraz amunicji krążącej w jednym systemie walki. 

Po wprowadzeniu go na wyposażenie można więc będzie doprowadzić do sytuacji, gdy cele wykryte przez środki zintegrowane z Topazem (czy będą to sensory AWR, czy bezzałogowce FlyEye, czy np. systemy APDR obserwatorów artyleryjskich) będą mogły być zwalczane albo za pomocą artylerii albo amunicji krążącej, w zależności od potrzeb.

Jeśli chodzi o sam AWR, to zgodnie z deklaracjami przedstawicieli Grupy WB, jest kilka możliwości zwiększenia zakresu wyposażenia do współdziałania z bezzałogowcami. Pierwsza (najprostsza) to dodanie do zestawu wyposażenia systemów łączności i sterowania, niezbędnych do kontrolowania BSP FlyEye i Warmate. W ten sposób wozy mogłyby przejmować kontrolę nad dronami, nawet gdyby startowały one np. kilkadziesiąt kilometrów dalej, czyli w większym oddaleniu od strefy bezpośredniego starcia. 

Można jednak pokusić się również o dodanie bezzałogowców, szczególnie rozpoznawczych, do ukompletowania AWR. W podobny sposób postąpiono przy okazji wprowadzania transporterów WSRiD (Wielosensorowy System Rozpoznania i Dozoru) do 12. i 17. Brygady Zmechanizowanej. Choć te transportery kupiono pierwotnie z myślą o Afganistanie, to w służbie brygad pozostały na stałe, a będące na ich wyposażeniu BSP FlyEye są pierwszymi (i jak na razie jedynymi) maszynami tej klasy na wyposażeniu brygad zmechanizowanych Wojsk Lądowych.

image
BSP FlyEye 17 WBZ. Fot. szer. Patryk Szymaniec

Oddzielną kwestią jest wprowadzenie na wyposażenie jednostek artylerii (dywizjonów artylerii, kompanii wsparcia) większej liczby bezzałogowców zintegrowanych z systemem Topaz. Wraz ze wzrostem liczby nowoczesnych środków ogniowych (Krab, Rak), zwiększa się również zapotrzebowanie na rozpoznanie. Z kolei opcja wykorzystania amunicji krążącej dałaby artylerzystom dodatkowe możliwości, od podstaw w pełni zintegrowane z rozwiązaniami eksploatowanymi już dziś.

Nowa jakość rozpoznania

Wprowadzenie AWR do kompanii wsparcia wykorzystujących moździerze Rak pozwoli na „dopełnienie” modułów bojowych i tym samym znaczne zwiększenie ich zdolności. Pojazdy te łączą mobilność z posiadaniem zaawansowanego zestawu sensorów oraz systemem Topaz, pozwalającym na przekazywanie danych w sposób zautomatyzowany. Potrzeby Wojska Polskiego, jeżeli chodzi o specjalistyczne wozy rozpoznawcze (i w ogóle rozpoznanie) dla artylerii są jednak znacznie szersze.

Ponadto, pojazdy klasy AWR mogą wzmocnić system rozpoznania ogólnowojskowego. Mogą być również rozwijane, zarówno jeśli chodzi o integrację wyposażenia rozpoznawczego na nowych podwoziach, jak i dodawanie nowych zdolności w wyposażeniu specjalistycznym, w szczególności jeśli chodzi o współdziałanie z bezzałogowcami rozpoznawczymi i uderzeniowymi. A wszystko to w jednym systemie dowodzenia i kierowania walką, który już dziś działa w Wojsku Polskim.

Artykuł przygotowany we współpracy z Grupą WB

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 139
Reklama
Santander Sky dron
wtorek, 11 maja 2021, 10:13

Rozumiem że kamuflaż posiadają?

Viktor
poniedziałek, 10 maja 2021, 18:37

Żelazna dywizja dostaje je za karę Bo wróg otoczył Chełm

asdf
poniedziałek, 10 maja 2021, 10:22

tak szczerze to jest wielki jak stodola, lepszym nosnikiem byloby cos wielkosci Fennka tyle ze plywajacy taki odswiezony BRDM2 jak np bialoruski Kajman.

środa, 12 maja 2021, 14:51

Hippek to może nie ale Bóbr

Peptyd
poniedziałek, 10 maja 2021, 09:15

To wszystko to zwykle pudrowanie rzeczywistości. Sprzęt choć w miare nowoczesny to jest go mało i będzie tak jak podczas 2 wojniy światowej z rusznicą UR . Swietne, ale mało i sekretne a wiec i niewielu wiedziało ,że coś mogo z tym zrobić . Zobaczcie jak Rosja się zbroi nie mamy nic co mogłoby ich choćby lekko zaskoczyć . Nic sie nie nauczyliśmy przez te dłuuugie lata ...nic. Jesteśmy słabi sprzetowo i z ręką w nocniku. Już jest za pożno na znaczące uzupełnienia przy założeniu że Rozja coś ropęta w przeciagu 5-6 lat.

asdf
poniedziałek, 10 maja 2021, 19:08

amunicja krazaca z WB Electronics, system Warmate, Swarm jest genialny domowienie Losi Ft5 albo Manta 2 z zainstalowanym przekaznikiem podwoiłoby ich mozliwosci atakowania celow.

bekon
niedziela, 9 maja 2021, 22:24

To w końcu pływa, czy nie pływa? Na zdjęciu nie widać pędników, wiec jeśli faktycznie nie pływa to bardzo kiepsko. Ten Rosiek zdecydowanie powinien pływać, bo może i powinien robić rozpoznanie nie tylko dla Raków.

Fflyer
niedziela, 9 maja 2021, 13:26

Wprowadzać AWRy jak najszybciej z powiązaniem z kolejnymi nowymi dronami FlyEye i wreszcie z FT-5 Łoś dla większego zasięgu i systemem SWARM razem z nowymi Warmate i Warmate 2. Do tego kompleksowe wyposażenie wielopoziomowy system sieciocentryczy Jaśmin ( w tym BMS) i pełna integracja obustronna z obecnym systemem Topaz, którego i tak trzeba pozyskać więcej dla WRiA wraz z nowymi jednostkami wyposażenia i dalej rozwijać także dla przyszłych Armatohaubic Kryl, kolejnych Krabów czy wreszcie Langusty 2. Topaz powinien się znaleźć także w programie Homar wraz z naszymi podwoziami.

Mb
niedziela, 9 maja 2021, 09:28

No a co się dzieje z Bobrem 3!? W kwietniu mialy się zakończyć testy!

bc
piątek, 7 maja 2021, 23:55

W kompani wsparcia batalionu powinien być cały pluton SWARM,w dywizjonie artylerii bateria Warmate 2 w pułku dywizjon Ottokar-Brzoza. System klasy Topaz powinien mieć każdy rodzaj wojsk a nie tylko artyleria.

mick8791
niedziela, 9 maja 2021, 12:19

1. Określenie "bateria" dotyczy artylerii, a nie aparatów latających. 2. Ottokar-Brzoza jest planowany w zasadzie jako pojedyncza jednostka do obrony Przesmyku suwalskiego i nie ma planów wprowadzania tego sprzętu do pułków artylerii poszczególnych jednostek. 3. Topaz jest systemem dedykowanym dla artylerii więc średnio sensowne jest wyposażanie weń pozostałych rodzajów wojsk...

Wojciech
sobota, 8 maja 2021, 17:22

Każdy inny rodzaj wojska powinien mieć BMS-y anie Topazy. Byle jedne z drugimi współpracowały.

Gulden
piątek, 7 maja 2021, 10:45

A ja powiem tak.Na chwilę obecną,RP sprezentowała sobie na wybrzeżu,do ochrony morskich granic RP,nową baterię Heliodora Laskowskiego,tym razem mobilną.Bo ta, co chroniła wybrzeża w czasie WW2,była stacjonarna,i raz tam zagroziła na morzu jednostkom niemieckim,ci się wycofali poza zasięg tych armat(nota bene,nowoczesnych-firmy Bofors).Jak się oddalili,to podali koordynaty,skąd w nich w strzelają,i potem siły lądowe Wehrmachtu zdobyły te stanowiska.Na chwilę obecną mamy podobnie.Mamy supernowoczesny sprzęt,zdolny strzelić celnie na odległość,coś około 200km,prawda?No tak jest na papierze,bo system detekcji celów,czy tam radarowy ma ograniczenia do około 50 km"widzialności"potencjalnego celu...No,nie muszę mówić,że wszyscy wokół wiedzą,CO mamy,że to jest grożne,i gdzie to mniej więcej się znajduje.Nie,żebym się czepiał,nie o to chodzi.Ale naprawdę,coś mi się widzi,że te 2% PKB które oficjanie wydajemy na obronność,nie idzie chyba w te sektory,w które powinny iść.Na czele z rozpoznaniem zawczasu zamiarów potencjalnego npla.

axata
sobota, 8 maja 2021, 14:08

Niemcy zdobyli baterię Laskowskiego dopiero po kapitulacji. Dzięki jej istnieniu Niemcy nie mogli wykorzystać Schleswiga -Holsteina i innych okrętów do wsparcia artyleryjskiego Wehrmachtu w walkach o Gdynię czy Hel. Myślę, że przykład chybiony. Zgadzam się, że AWR to dopiero dobry początek, ale za to bardzo dobry. Oczywiście współpraca z dronami i integracja ze wszystkimi elementami rozpoznania są jak najbardziej pożądane. Mój tata walczył na Helu, był oficerem artylerii, dowodził plutonem 2 Boforsów 40 mm stacjonującym pod Chalupami. Mimo miesiąca walki i oszczędzania amunicji zestrzelili cztery samoloty.

Gulden
niedziela, 9 maja 2021, 10:38

-axa-Człowieku,ja kompletnie nie neguję tego,że nasi żołnierze zrobili wszystko w tym czasie(a nawet więcej niż to było realnie możliwe)by w jakiś tam sposób bronić Ojczyznę.Niestety,faktem jest,że szans na skuteczną obronę(jakkolwiek by precyzować,to,co miało by być zwycięstwem,czy też innym zakończeniem tej kampanii)szans nie było.Potencjał militarny,przemysłowy,był w pełni po stronie agresora.Ja dążę do tego,że jak już mamy się brać za modernizację naszej armii,i zapewnienia tym samym bezpieczeństwa Krajowi,powinniśmy My,jako Polacy-w tym układzie decydenci w tym zakresie ,oglądąć każdą złotówkę kilka razy,i w ten sposób dokonywać zakupów,w ramach opracowanej strategii,co potrzebujemy,co się nam przyda w razie,nie daj Bóg,godziny W.I najlepiej,a nawet wskazane byłoby,by nie oglądać się za bardzo na"doradców",ale szykować to,co nam jest potrzebne w takim układzie.Of course biorąc pod uwagę wymagania w ramach NATO,ale absolutnym priorytetem musi,powinna być, dogłębna ocena naszych potrzeb.Co akurat kuleje na maksa.Bo raz,mamy niekończącą się odyseję w temacie zakupu,modernizacji,bądż jakiegoś tam wdrożenia na stan czegokolwiek,na stan naszej armii.Po drugie,odbijamy się od ściany do ściany w kwestii szeroko pojętej strategii,jak powinna wyglądać nasza armia,i do czego służyć,jakie są nie tyle priorytety,ale ogólny kierunek w którym powinniśmy iść w razie potencjalnego konfliktu.Już nie wpsomnę o tym,jak byśmy wyglądali w takiej sytuacji jak ukraińcy,na których przetsowali rosjanie wojnę hybrydową na Krymie.Konkluzja-zachowujemy się tak,jakby zawsze miał być pokój,i nic złego stać się nie może,bo są niby jakieś ustalenia,pakty i inne palcem na wodzie pisane elaboraty przez pięknoduchów pisane.Marnujemy,to, co najcenniejsze.CZAS!

Peptyd
poniedziałek, 10 maja 2021, 09:21

Kolego juz jest za poźno. Coś się szykuje w najbliższych latach. A my mamy nowy wóż rozpoznania i sie cieszymy. Cieszmy sie dalej a bedzie jak w 39.

Gulden
poniedziałek, 10 maja 2021, 14:21

-peptyd-No,zobaczymy ,CO się będzie działo,jak FR z niemcami dokończą budowę NS2.Wtedy doznamy jasności,kto tą rurką w pierwszej kolejności dostanie po głowie.Ja tu widzę potencjalnie paru co najmniej kandydatów.A to będzie dopiero początek.Po drugie,nie po to kremliny wyciągają tyle sprzętu z koszar,by się im nie zwróciło paliwo i koszta alokacji i sprzętu,i żołnierzy.Do tego dodajmy to,co się dzieje w USA,i mamy beczkę prochu...

K.
sobota, 8 maja 2021, 09:04

Bryzy , F-16 i po wdrożeniu F-35 mogą współpracować z NDR . Tak samo NATO-wski AWACS . Są samoloty dedykowane do takich zadań których obecnie nie mamy ale nie są one niezbędne do strzelań z NSM na pełnych dystansach .

Piotr ze Szwecji
sobota, 8 maja 2021, 00:41

Pułk piechoty morskiej by kategorycznie zmienił sytuację bezpieczeństwa polskich baterii NSM na polskim wybrzeżu, jak by i je wzmocnił własną artylerią i dronami. Piechotę Morską zlikwidowano, a piechotę górską ograniczono do 1 zmotoryzowanego batalionu. Według mnie to graniczy albo z głupotą albo z sabotażem. Prawdopodobnie WP ma na to jakieś lipne logistyczne wytłumaczenie o kosztach. Politycy za długo oszczędzali na polskich żołnierzach. To odbija się na zdolnościach WP. My Polacy nie wyciągamy żadnych wniosków z własnej historii, a w każdym razie nie nasi reprezentanci. To martwi.

mick8791
niedziela, 9 maja 2021, 12:23

Piechotą morska służy do atakowania wybrzeża, do jego ochrony wystarczą standardowe jednostki. Nie wiem po co Ci artyleria do ochrony NSA skoro to jest jednostką mobilna i artyleria nawet nie zdążyła by się rozłożyć...

K.
sobota, 8 maja 2021, 22:43

22 Górska powstała na bazie ? Odpowiedz pokazuje , że stworzenie z niej brygady było ryzykownym posunięciem .

Piotr ze Szwecji
poniedziałek, 10 maja 2021, 12:49

Acz mieliśmy piękne tradycje górskie w WP! WP nigdy nie było jednak w stanie pojąć, że jednostka będzie najlepsza "tuż za" południową granicą Polski. W 1938 widzieliśmy chyba najwyraźniej idiotyzm polskich Dyzmów, strategicznie gwarantującym niemieckim dywizjom zgniecenie WP z południa. Polska potrzebuje strategów a nie Dyzmów. V4 daje możliwości stworzenia jednostki wojskowej, wręcz dla naszych sąsiadów i korzystania z ich poligonów w jej ćwiczeniu. Dywizja może być wielonarodowa też, co by obniżyło jej koszty. 1 dywizja górska dla obrony Czech czy Słowacji to nie jest coś co te kraje mogą zignorować wielkością swoich armii. V4 sojuszu militarnego nadal nie ma, choć każdy z krajów cieszy się parasolem nuklearnym USA/NATO i to pomimo że Polska ma już 1 pakt obronny podpisany z... ehem... UK. Czemu też nie z Japonią? Równie dobry... Zresztą patrząc na amerykańską dywizję piechoty górskiej to trudno nie zauważyć jak podobna do kawalerii powietrznej ona dziś jest, więc jeśli by ktoś brał tylko pod uwagę samą szybkość ich manewru nad zmechanizowaną w terenie górskim...

K.
wtorek, 11 maja 2021, 15:38

Piszesz "trochę" nie na temat . Wiesz już na jakich podwalinach powstałą 22? Chcesz zbudować dywizję górską dla krajów V4 ? Marzyciel .

Gulden
sobota, 8 maja 2021, 17:37

-piotr ze szwecji-Naprawdę nie widzisz analogii?Ponoć powinno się na własnych błędach uczyć,prawda?Choć był taki jeden cesarz,co poszedł dalej w tym zakresie,i uczył się na cudzych błędach,bo na własne nie było go stać.Tak czy siak,to jednak spowodało,to że mamy te NDR,że bracia słowanie musieli przeorientowac kompletnie politykę w kwestii obronności,i sprzętu,możliwości kóre mają w Kaliningradzie plus to,że to w sumie ogranicza ruch na morzu.Czyli są wpuszczeni w koszta,co się chwali.

Piotr ze Szwecji
poniedziałek, 10 maja 2021, 13:07

Projekcja siły to koszta. Temu MW kosztowną jest, bo projekcja siły. Jeśli cię stać na koszta to możesz potem wymagać dyplomatycznie od słabych zielonej granicy, tranzytu kolejowego przez Suwałki czy braku interwencji wojskowej na Ukrainie, a nawet braku otwartej pomocy wojskowo-sprzętowej dla Ukrainy. ---------- Jak zesłowiańszczeni bratankowie nasi znad Wołgi za rządów Putina mówią "to tylko biznes". Gdyby tylko bracia nasi (nie bratankowie lecz bracia!) znad Wisły i znad Dniepru dbali o Polskę i o Ukrainę tak samo. Choć najmniejszą trochę. Obcy na zachód od Odry na pewno pilnują nad Wisłą swojego biznesu, co pokazują 2 razy w roku chronione kolejowe transporty pancerne na trasie Warszawa - Berlin i tylko Warszawa - Berlin. Także stawiają bezczelne żądania do sprzedania im ukraińskiego przemysłu, bo nie wpuszczą do EU i to nie tak za fortunę by się nim udławili kanalie, lecz za marny psi grosz jak w Polsce, by sobie zarobili skromną fortunę nawet na samym zakupie. Mieszkam w Szwecji od dekad już. Ci obcy nigdy nie byli, nie są i nie będą nam przyjaciółmi, a kiedy nastawimy im plecy to nie będą mieli moralnych rozterek uderzyć nożem w nie bez chwili zawahania, dokładnie tak samo jak zdrajcy Rosjanie.

chorążyPL
piątek, 7 maja 2021, 10:44

Cyt. „Kolejnym krokiem ... Po wprowadzeniu go na wyposażenie można więc ..., czy bezzałogowce FlyEye,” koniec cyt.. Ba – MON nie odrobił lekcji z ostatnich „wojenek” biednych krajów. Podstawą w niszczeniu drogiego sprzętu pancernego przeciwnika były bezzałogowce (aż się „prosi”, aby sąsiad nam zniszczył w ten sposób te kilka szt. Leopardów) , naprowadzanych w 1wszej kolejności przez obserwatora – też zdalnego. Należy się zastanowić, dlaczego tania i nasza krajowe doskonała technika pt. bezzałogowce, jest blokowana z zakupem przez generalicję – a może przez MON?.

Nikt
sobota, 8 maja 2021, 09:39

Nie, nadal głównym środkiem była artyleria

Piotr ze Szwecji
sobota, 8 maja 2021, 00:49

MON od 2014 pazurami drapał o podpisaniu umowy na Narew. Nikt o dronach nie wspominał w 2014, choć artyleryjskie drony rozpoznawcze święciły swoje pierwsze sukcesy we Wschodniej Ukrainie. PGZ jest hamulcem dozbrojenia w drony WP. Już Macierewicz to odkrył i zdążył tylko przeprosić WB za swój błąd, kiedy Błaszczak go wymienił i radośnie pogrąża się w ten błąd bez żadnych nawet przeprosin dłużej.

IKar
piątek, 7 maja 2021, 09:31

Przy braku osłony z powietrza to tylko kolejny łatwy cel dla lotnictwa, śmigłowców czy nawet dronów nieprzyjaciela. Kolejna zabawka, bez znaczenia.

nie ma nośników, nie ma imprezy...
piątek, 7 maja 2021, 09:07

"Można jednak pokusić się również o dodanie bezzałogowców, szczególnie rozpoznawczych, do ukompletowania AWR" - myślę że tego nie trzeba komentować.

Grzyb
piątek, 7 maja 2021, 06:56

"innym kołowym, chociażby nowo opracowywanego przez Hutę Stalowa Wola wozu 4x4" - chyba mi coś umknęło. O jakim pojeździe mowa? O czeskiej Tatrze?

mick8791
niedziela, 9 maja 2021, 12:33

Nie o Tatrze ale faktycznie HSW w celu skonstruowania tego pojazdu nawiązała współpracę m.in. z Tatrą.

gegroza
czwartek, 6 maja 2021, 23:09

Prawie idealnie tyle że akurat AWR nie pływa a akurat on powinien pływać !

Yaro
niedziela, 9 maja 2021, 12:35

A to ciekawa koncepcja, bo przecież wóz pozbawiony wieży jest lżejszy...

bc
piątek, 7 maja 2021, 23:58

Rosiek z wieżą pływa a bez nie?

ryko
czwartek, 6 maja 2021, 22:17

Koniecznie trzeba mu dołożyć drony rozpoznawcze i uderzeniowe (do samoobrony!) oraz rozpoznanie akustyczne. Taki pojazd rozpoznawczy jest potrzebny również Krabom (pływa i przecież nie musi jechać tą samą drogą co pojazdy gąsienicowe!) oraz, z braku laku, wojskom lądowym.

Ernst
czwartek, 6 maja 2021, 20:26

Między innymi z tego powodu Rosomak powinien być uczestnikiem programu Ottokar-Brzoza. Wóz dowódczy i AWR już są, zatem jeszcze tylko chowana wyrzutnia i mamy cały system. Reszta to wybór między Brimstone 3 a Spike Nlos.

Z prawej flanki
piątek, 7 maja 2021, 20:15

Nic droższego od Spajka-ER nie ma sensu. Zapewnia on zasięg +- 8km. I wystarczy. Na większe odległości nie opłaca się zwalczać celi punktowo. Niszczenie zgrupowań załatwią Raki i Kraby. Tylko trzeba w końcu kupić APR120 i coś w stylu Bonus/Smart.

wert
piątek, 7 maja 2021, 19:40

nie wiem czy zauważyłeś ale Ottokar-Brzoza ma być na gąskach

Piotr Skarga
niedziela, 9 maja 2021, 21:39

Te "gąski" to moim zdaniem najgorsze rozwiązanie. Kosztowne, skomplikowane, najtrudniejsze w produkcji, transporcie i użytkowaniu. To nie ma być wóz bojowy w pierwszej linii styczności z wrogiem, więc zbędne jest jego opancerzenie i najwyższa mobilność terenowa. Im rakieta ma większy zasięg tym mniej "pancerny" musi być nośnik. W skrajnym wypadku wystarczylby moim zdaniem Jelcz z opancerzoną kabiną, oraz "opancerzonym kesonem" na pace, ukrytym z resztą pod najzwyklejszą plandeką. Żeby niczym nie zdradzał, że jest aż tak śmiercionośny. Taki sam mógłby być też nośnik dla powiedzmy 20-30 sztuk Warmate TL. A dopiero idąc w kierunku prawdziwego niszczyciela, czyli zblizajac się do wroga ( używając tańszych pocisków o mniejszym zasięgu) mógłby to być jakiś MRAP, jeszcze bliżej np. jakiś AMUR na Rosomaku, czy na BWP. I dopiero na końcu jakieś UMPG Anders, LPG czy SPG-2 czyli Opal. Oczywiście naturalnie cięższy, lepiej opancerzony, i wtedy wystarczą mu dużo tańsze np. Spike LR2 czy ER. A dla szybkiego, tak kluczowego wobec przewagi liczebnej CA w wózkach bojowych montowałbym ppk. nawet a quadach zgodnie z zasadą "odpal i zwiewaj", Wirusach oraz nawet na "kapiących chromem" Rangerach. Na quadach powinny być też zakupione zestawy Kusza z Piorunami, także na Wirusach i znowu też na Rangerach. Bo nam "na wczoraj" i "na już" potrzeba takich ppk i manpadsów d u ż o, naprawdę d u ż o, baaardzo d u ż o. Wybierając najpierw wszelkie lżejsze podwozia jak choćby Tur, Żubr, Bóbr, Humvee, Wirus, Aero, Ranger) zdolności zwalczania celów opancerzonch odbudujeny i zwikszmy dużo szybciej i wyobrażalnie taniej.

wert
poniedziałek, 10 maja 2021, 12:57

pas styczności z wrogiem to dziś +- 40km i szybko się zwiększa. Tylko jedno zdanie: W naszych warunkach terenowych trakcja gąsienicowa jest podstawą. Sprzęt dobiera się do terenu, nie odwrotnie. W Iraku, Afganistanie potrzebne jest koło więc kupiliśmy Rośka. Tylko dla formacji lekkich typu WOT może być koło. Każda kompania powinna mieć na wyposażeniu coś ala CB3, możne być i kontener W TL, Żadne ppk bo wchodzisz w bezpośrednią styczność. I giniesz mając przed sobą jednostki ciężkie

Extern
poniedziałek, 10 maja 2021, 12:09

Sporo zależy od wybranej rakiety, bo jak wybiorą coś o zasięgu 8-12 km to wtedy jak najbardziej mocniej opancerzone pojazdy potrafiące przeżyć bliżej wroga i na gąsienicach umożliwiające wjechanie wszędzie są uzasadnione. Natomiast jeśli wybiorą rakietę o zasięgu ponad 20 km to mógłby to być wtedy lżejszy, bardziej mobilny pojazd. Pamiętajmy też że my akurat będziemy działali pod parasolem przemożnej wrogiej artylerii, a wtedy trochę anty odłamkowego pancerza nad głową jest nieocenione.

Dalej patrzący
czwartek, 6 maja 2021, 19:12

Musimy spiąć wszystkie sensory wszystkich domen w jeden sieciocentryczny C5ISR chroniony przez środki EW. Po to, by sterować real-time każdym nosicielem i efektorem. W takim układzie realna wartość i dyspozycyjność bojowa całości WP wzrośnie o 2 rzędy wielkości względem stanu dzisiejszego. Niestety - sieciocentryczność, dronizacja, automatyzacja, efektory precyzyjne - i generalnie RMA - są u nas realizowane śladowo i faktycznie marginalizowane na rzecz rozbudowy ekstensywnej w starym systemie opartym w istocie o strategię i użycie SZ WP AD1970 - ze szczytu zimnej wojny. Największym problemem są kadry - które uparcie podtrzymują przestarzałe i zupełnie nieodpowiednie do NASZYCH SUWERENNYCH potrzeb struktury i uszykowanie armii - de facto [marionetkowej] z PRL.

m
piątek, 7 maja 2021, 20:55

Sprawa wcale nie jest trywialna. Pomyśl co by było gdyby wróg uzyskał dostęp do takiego systemu np. poprzez atak hakerski, zdobycie nieuszkodzonego sprzętu wraz z obsługą czy zdradę. Dodatkowo taki system musiałby by być rozproszony bo centra dowodzenia i radary to zakładam, że będą pierwsze cele uderzenia.

Xnipus
czwartek, 6 maja 2021, 18:11

Może jednak udałoby się wyposażyć go w zdalnie sterowaną wieżę z działkiem 30mm. Zdolność do samoobrony znacznie by wzrosła, w końcu to rozpoznanie a to często jest prowadzone w kontakcie z przeciwnikiem, upodobniło by to również wóz rozpoznawczy do zwykłego Kto.

kukurydza
piątek, 7 maja 2021, 12:19

Mylisz 2 różne typy rozpoznania: patrolowe i techniczne. To rozpoznanie patrolowe zakłada możliwość kontaktu z przeciwnikiem. Rozpoznanie techniczne ma działać skrycie, a w przypadku wykrycia - wycofać się, za wszelką cenę zerwać kontakt, nie podejmować walkę. Rozpoznanie techniczne ma się w miarę możliwości nie wyróżniać z "tłumu" pozostałych pojazdów wojska, i właśnie dlatego bardzo dobrze że zdecydowano się na Rośka, który w dodatku po złożeniu masztu wygląda bardzo podobnie do bazówki albo spajkobusa. Amerykanie nawet do rozpoznania patrolowego specyfikują lekki i słabo opancerzony ale pływający 6x6, uzbrojony tylko w kaem M2 oraz pojedynczy PPK... bo to właśnie spełnia założenia doktryny działania rozpoznania... jak zostaje wykryte, ma przygnieść ew. piechotę/lekkie pojazdy ogniem KM, zmusić cięższe pojazdy do manewru odpalając PPK, i... uciekać, uciekać, zrywać kontakt. Od walki są jednostki liniowe, nie rozpoznanie.

dropik
piątek, 7 maja 2021, 10:56

jak by mozna to by go wyposażyli ;)

Zz
piątek, 7 maja 2021, 07:23

Bzdura, nie powinien być nigdy wykryty, a jak zostanie wykryty to od razu trzeba uciekać. W styczności z przeciwnikiem też tak do końca nie działa, bo ma prowadzić rozpoznanie a nie walczyć

Extern
piątek, 7 maja 2021, 22:05

Ooo właśnie, to cichy podglądacz a nie harcownik do rozpoznawania sił przeciwnika walką. Jakiś Berberys by mu się na pancerz więc przydał. W razie wykrycia odpala granaty dymne i w nogi.

Gg
czwartek, 6 maja 2021, 22:36

Może jednak nie.

Rhotax
czwartek, 6 maja 2021, 20:28

I co może by jeszcze ze 2 Spike do obrony przy wieży ? Nie w Polsce. Ma być słabo i pływać !

podzielicrosje
piątek, 7 maja 2021, 13:43

Rozpoznanie ma działać z ukrycia i pojawiać się nawet za przeszkodami wodnymi bez mostów a nie walczyć .

Po co?
czwartek, 6 maja 2021, 20:11

Pewnie, jeszcze 105mm by się przydało...

Ja
czwartek, 6 maja 2021, 19:46

On ma być w drugiej linii, za kbwp rosomak

mick8791
niedziela, 9 maja 2021, 12:45

No właśnie przed, bo to jednak rozpoznanie. Sytuacja na tyłach jest raczej znana ;-)

Olo1
czwartek, 6 maja 2021, 19:44

No niby tak ale popatrz na ten rozpoznawczy moduł na rosomaku i powiedz czy jakiekolwiek działko 30 mm spowoduje że rosyjski operator potraktuje to jako standardowy np. kto kołowe. zresztą to nie miejsce na tym wozie na to działko. Dobrze że jest ZSMU.

dada
czwartek, 6 maja 2021, 17:52

Nadzieje są jak zawsze, i skończy się jak zawsze, czyli obserwator z lornetką na czubku drzewa....

Extern
piątek, 7 maja 2021, 22:07

Podobno najlepszymi zwiadowcami są snajperzy. Bardzo często podobno lepsze w ten sposób oddają usługi niż strzelając.

Tani
piątek, 7 maja 2021, 08:15

Nie na czubku drzewa tylko z piechota,ten pojazd jest tak potrzebny jak myszy w domu. Na awr wystarczy zwykla ciezarowka tam wszystko wlezie i ginie w tlumie. Ten Rosiek to nieporozumienie . Ja go nie chce to bubel koncepcyjny. A ja jestem dowodca plutonu rozpoznania w artylerii. On sie do niczego nie nadaje.

Aniani
piątek, 7 maja 2021, 21:18

Tani nie masz pojęcia o czym mówisz. Od dawna, a właściwie od zawsze brakuje pojazdów dla rozpoznania artyleryjskiego. Sekcje obserwatorów dla artylerii działają przy kompaniach piechoty, więc muszą mieć takie pojazdy by razem z ta kompanią piechoty się przemieszczać. Jak sobie wyobrażasz ciężarówkę poruszającą się za Rosomakami czy BWPami. Ty jesteś dowódcą plutonu, chyba po 14 dniowym szkoleniu służby przygotowawczej :D

kmdr
czwartek, 6 maja 2021, 22:37

Tanie i skuteczne i nigdy nie wyjdzie z mody.

Rhotax
czwartek, 6 maja 2021, 20:28

Ale lornetka z krzyżykiem !

tut
czwartek, 6 maja 2021, 17:30

Ilekroć spotykam się z pojęciem systemów czasu rzeczywistego doznaję dysonansu poznawczego. Ponieważ w w/w systemach nie chodzi o jak najszybsze przetworzenie i dostarczenie danych. Chodzi o dostarczenie danych w określonym czasie. Czyli jeżeli system będzie dostarczał dane o pozycji przeciwnika ze stałym opóźnieniem np. 15 minut będzie systemem czasu rzeczywistego. A jeżeli system będzie dostarczał dane raz po 2 sekundach, a później po minucie takim systemem może nie być. Przeważnie systemy czasu rzeczywistego, przetwarzają dane wolniej niż ogólnie spotykane systemy (uproszczenie). I teraz, co to jest za system który przesyła dane zbliżone do rzeczywistego? Czy mieści się w definicji jednego z trzech rodzajów systemu czasu rzeczywistego?

RafR
piątek, 7 maja 2021, 10:27

Nie wiem, skąd masz swoją definicję systemów czasu rzeczywistego, jednak u mnie w data science jak mówi się o real time analytics, to to jest w czasie rzeczywistym, a nie ze stałym opóźnieniem liczonym w minutach - opóźnienie może być, ale liczone w częściach sekundy, w ostateczności w sekundach jeśli to nie ma znaczenia z perspektywy analizowanego problemu.

czwartek, 27 maja 2021, 00:24

Przykładem "systemu czasu rzeczywistego" ("real time system") jest elektronika sterująca ABS w samochodzie. Ona nie ma działać "jak najszybciej". Ona ma niezawodnie działać z szybkością określoną z góry, w wartościach bezwzględnych. To jest techniczne znaczenie tego terminu i o to koledze chodziło. Ale taki system musi przede wszystkim mieć ściśle określoną wielkość danych do przetwarzania. A w systemie BMS, czy jakiejkolwiek jego namiastce (podobnie jak i w narzędziach data science), wielkość danych nie może być z góry określona, a i sama architektura systemu może się zmieniać, więc co najwyżej można mówić o spełnianiu określonych SLA. Niemniej ja bym się za bardzo nie czepiał, bo powyższy artykuł nie jest ani pracą naukową ani specyfikacją techniczną, a ponadto wcale nie użyto w nim terminu "system czasu rzeczywistego"...

Extern
poniedziałek, 10 maja 2021, 12:39

Jakieś opóźnienie musi być, no cudów nie ma, chodzi o to aby właśnie było stałe. I nie, nie masz racji, system czasu rzeczywistego to system gdzie kwanty czasu jakie zajmuje przetwarzanie są znane i nie będą nigdy dłuższe niż znana wartość. I choć może przykład kolegi "tut"a z tymi 15stoma minutami jest dosyć ekstremalny, to jednak to byłoby wtedy przetwarzanie w czasie rzeczywistym, podczas gdy twój przykład z częściami sekund, ale o losowych wartościach jako przykład przetwarzania o czasie odpowiedzi owszem krótkim ale nie przewidywalnym, przetwarzaniem w czasie rzeczywistym by nie był.

Extern
czwartek, 6 maja 2021, 22:49

W sumie to w artykule nic nie napisano że tam działają systemy czasu rzeczywistego (choć powinny), a jedynie że dane są przesyłane w czasie zbliżonym do rzeczywistego. Konia z rzędem tamu kto dzięki temu domyśli się o co chodzi. Ale może chodzić o to że dzięki znacznikom czasowym zawartym w danych oraz synchronizacji zegarów systemowych wiadomo ile czasu te konkretne dane "szły" aż trafiły do procedury która ma coś z nimi zrobić u odbiorcy. Dzięki temu system odbiorczy jest w stanie wyliczyć opóźnienia czy przewidywania, choć sam w sumie nawet nie jest systemem czasu rzeczywistego (choć oczywiście powinien). Może stąd się wzięło to słowo "zbliżone" a nie że jest.

Wojciech
czwartek, 6 maja 2021, 17:13

Brakuje mi na tym AWR akustycznego systemu rozpoznawania wystrzałów. To bardzo pożyteczny system.

duka
czwartek, 6 maja 2021, 21:22

Plutonów rozpoznania dźwiękowego nie ma już od 15 lat w artylerii .Za to jest Liwiec

piątek, 7 maja 2021, 20:59

Cała nasza armia ma aż 7 Liwców. I żadnych kolejnych n i e ma w planach aż do 2035.

inzynier
czwartek, 6 maja 2021, 20:33

Fakt ,tego brak, a jest to zdolnośc pasywna i na spore dystanse

pugh
czwartek, 6 maja 2021, 16:59

Kroczek po kroczku. Kolejna pozytywna wiadomość. Trzymam kciuki.

malkontent2021
piątek, 7 maja 2021, 13:20

Wygląda tragicznie. Jakieś oczy na maszcie ?

Rezerwista
czwartek, 6 maja 2021, 18:26

Nie rozumiem dlaczego nie można w XXI wieku zaprojektować samochodu 4x4 który podołałby wyzwaniom. Nie dość że rosimaki są znacznie droższe to i lepiej je widać na radarach i przez drony przeciwnika. Ale dobrze ze jest

Z prawej flanki
sobota, 8 maja 2021, 13:20

Pierwotnie AWR miał być na Żubrze, od AMZ. No ale okazało się, że jego zdolności terenowe są słabiutkie i "w polu" nie nadąża za Rakami na Rosomaku, którym ma robić rozpoznanie... Trzeba więc było redefiniować program, zmieniać kosztorys i robić AWR od nowa na Rośku.

kukurydza
piątek, 7 maja 2021, 12:27

W naszych warunkach, zidentyfikowanie 4x4 jako wozu rozpoznania byłoby znacząco łatwiejsze. Unifikacja do pojazdu który po złożeniu masztu wygląda niemal identycznie jak "spajkobus" czy bazówka jest bardzo dobrym ruchem. Co innego, gdyby na podwoziu Żubra (radary i wyrzutnie Poprad) zrobić prosty, 8-10 osobowy opancerzony "biedatransporter" patrolowy/mrap i kupić go tak w 500-1000 egzemplarzy dla lekkiej piechoty (idealny dla WOT, ukraińcy się przekonali że takie pojazdy są wściekle potrzebne do zadań patrolowych i kupili kilkaset antycznych Saxonów z demobilu). Wtedy wóz rozpoznania miałby szanse "rozpłynąć się" w tłumie podobnych. Ale u nas nawet ten początkowo planowany Żubr wystawałby, zaś taki rosiek już aż tak się nie wyróżnia.

niedziela, 9 maja 2021, 21:43

Wymyślasz koło! Już jest przecież TUR. WOT-owi wystarczy aż nadto w wersji podobnej do tej policyjnej.

Zz
piątek, 7 maja 2021, 07:25

Można tylko nie w Polsce:D. Podawane były przykłady np niemiecki Fennek

Gustlik
czwartek, 6 maja 2021, 23:03

Bo nie chodzi o to żeby dużo kupić tylko żeby wydać to co jest do wydania. Kumasz? Nie ważne czy sami wyprodukujemy sobie silniki po 200 tyś czy kupimy od Niemców po 500 tyś. Ważne, żeby wydać kasę. Kupić jest łatwiej i wygodniej niż angażować się w jakieś ryzykowne działania w rodzaju uruchamiania produkcji.

Maciek
czwartek, 6 maja 2021, 22:34

Oczywiście, że można tylko ktoś musiałby to zrobić. A ponieważ nasza armia nie wykazuje zainteresowania pracami badawczo-rozwojowym (czytaj nie ma zamiaru za nie zapłacić) amz Kutno tworzy potworki oparte na cywilnych podwoziach lekkich ciężarówek np. Iveco, topornych, o słabych własnościach terenowych.

odpowiedz
czwartek, 6 maja 2021, 21:13

Dlaczego nie zaprojektujesz skoro to takie proste?

Olo1
czwartek, 6 maja 2021, 19:46

Wiem, że dobrze. Pytanie tylko czy ta rosomakowa unifikacja nie jest niepotrzebnym kosztem.

Jasiu
czwartek, 6 maja 2021, 16:37

Dużo traci ten wóz na braku pływalności. Nie rozumiem dlaczego to się nie udało konstruktorom

Małgosiu
piątek, 7 maja 2021, 07:38

A może jeszcze powinien latać? :>

kmdr
czwartek, 6 maja 2021, 22:34

Moździerz Rak nie pływa. Ten pojazd jako de facto towarzyszący też nie musi. Traci fakt ,ale nic z zestawu nie pływa to pewnie konstruktorzy nawet nie próbowali.

Aniani
piątek, 7 maja 2021, 21:20

to nie jest pojazd towarzyszący. Nie działa w ugrupowaniu RAKów tylko jest z przodu z kompaniami piechoty - przecież ma prowadzić rozpoznanie.

kmdr
sobota, 8 maja 2021, 22:12

No tak artyleryjski. Trochę to coś innego. I raczej będzie wzbudzać większą uwagę jak się piechota w sile kompani będzie przy tym kręcić. Jest to cześć zestawu.

Adam
czwartek, 6 maja 2021, 20:56

Pewnie dlatego że przez te wszystkie systemy jego masa jest większa

as
piątek, 7 maja 2021, 21:21

Myślisz, że te wszystkie systemy są cięższe od wieży z armatą 30 mm?

123 abc
czwartek, 6 maja 2021, 15:46

Dobrze byłoby jeszcze wyposażyć go w dwie skrzynie na drony półautonomiczne. Drony zasilane małymi ogniwami paliwowymi na metanol. Jeden wysyłany na misję , drugi wahadłowo wraca po paliwo. Dron o masie kilograma oraz drugi kilogram paliwo. Tylko tak wielki kraj jak Polska nie potrafi czegoś takiego stworzyć , co najwyżej chińskie drony z metką polską na baterie litowo - jonowe o zasięgu 15 minut lotu.

Rhotax
czwartek, 6 maja 2021, 20:34

Opracowanie takiego drona lub jego zakup w zwiazku z dialogiem technicznym trwałby przez dziesięciolecia.

były porucznik zmechu
czwartek, 6 maja 2021, 19:08

A słyszałeś o dronach latających miesiąc? :))). Poszperaj o dronach stratosferycznych, które opracowuje np BAE, Airbus, ale także robią to Polacy /z grzeczności nie podam nazwy firmy/. Tyle, że "nasi" bezskutecznie szukają pomocy w finansowaniu przedsięwzięcia. Widocznie w MON liczą na nisko kosztowe ogarnięcie tematu, jak chłopcy sprzedadzą ostatnią koszulę, na prototypy i badania. System prosty i niezawodny, a często u nas stosowany.

dfgsdgf
czwartek, 6 maja 2021, 15:23

nie dość że program kleszcz to w zasadzie to samo że mogli ożenić jedno z drugim to nie 10 roznych wozów rozpoznania a zadnego z dronem. Taki rosiek to powinien być nosicielem rozpoznawczych dronów jak i uderzeniowych gdzie w przypadku bliskiej odległosci przeciwnika bedzie miał czas się wycofać atakując obce jednostki

gg
piątek, 7 maja 2021, 21:26

nie do końca to samo. To wozy dla artylerii więc z Topazem. Po co dla rozpoznania ogólnowojskowego Topaz, skoro praktycznie nigdy nie będzie wykorzystany.

Rhotax
czwartek, 6 maja 2021, 20:37

Wozy z dronami podnoszą zdolność do wykrycia wroga - czyli nie mogą być użytkowane przez kraj jaki ma zapasu amunicji na 2 dni walki - bo za szybko cenne zapasy by się zużyło wroga wykrywając .

Gustlik
czwartek, 6 maja 2021, 15:13

"Wszystkie pojazdy modułu Rak są wyposażone w Zautomatyzowany Zestaw Kierowania Ogniem Topaz," WSZYSTKIE? AWA i AWRU też?

piątek, 7 maja 2021, 10:58

jedną kocówke

Fak sejk
czwartek, 6 maja 2021, 20:17

Topaz ma moduły zarządzające dostawą uzbrojenia czy naprawami itd., także tak, mają je wszystkie pojazdy.

Troll z Polszy
czwartek, 6 maja 2021, 18:07

Też, Topaz to takie ersatz BSM

Jan z Kolna.
piątek, 7 maja 2021, 09:26

TOPAZ to jedyny w Wojsko Polskim pełnoprawny BMS, tylko że nakierowany nie na zmech, a artylerię.

Troll z Polszy
niedziela, 9 maja 2021, 21:45

Jednak nie, to nie jest BSM tak jak AFATDS, ODIN itd nie są BMS. I mimo wszelkich zalet TOPAZ ( bardzo dużej ich liczby) też nie jest BSM'em

Orange
czwartek, 6 maja 2021, 15:10

Dobrze byłoby zainstalować także na tym systemie czułe mikrofony takie jak ma np. nowojorska policja. Na Manhattanie na budynkach przy każdym skrzyżowaniu zainstalowane są specjalne mikrofony, które podłączone są do algorytmu, który wykrywa odgłos wystrzałów. Jeżeli tak mikrofon wykryje dźwięk wystrzału/ strzelaniny, to automatycznie kieruje alarm do specjalisty ( człowiek) a ten następnie kieruje w to miejsce jednostki policji. Takie mikrofony działają pomimo wielkiego ruchu drogowego i innych hałasów miasta. Takie czujniki można także zainstalować na dronach a algorytm zaprogramować na wykrywanie nie tylko dzięków wystrzałów czy dźwięku radzieckich silników ale także języka np. muminków, którzy kryją się w lesie pod termoizolacyjną kołderką.

fgdh
piątek, 7 maja 2021, 14:54

i napewno służą te mikrofony do ochrony obywateli a nie do podsłuchiwania społecznosci

Rhotax
czwartek, 6 maja 2021, 20:39

Pomysł jest bardzo dobry . Co oznacza że nie będzie wprowadzony nigdy w RP.

były porucznik zmechu
czwartek, 6 maja 2021, 19:12

Po co? Lepiej przenośny bar ze "Stoliczną" "kiszońcem" i paroma szklankami - sami się zgłoszą.

yep
czwartek, 6 maja 2021, 18:05

dokładnie, ale dodałbym precyzyjny alkomat atmosfery, wtedy to już muminek się nie schowa

Extern
czwartek, 6 maja 2021, 21:50

Zawodna metoda, dziś w Rosyjskiej armii jest coraz więcej Muzułmanów więc może być kicha.

Orange
czwartek, 6 maja 2021, 19:01

Dokładnie jak piszesz, dlatego należy stale udoskonalać produkty.

Janka
czwartek, 6 maja 2021, 14:53

Czy taki AWR zastąpiłby choć trochę radary Liwiec? Których chyba mamy 2 . Wiem że to nie to samo, trochę substytut. Ale czy może wykonywać podobne zadania?

niedziela, 9 maja 2021, 22:03

Bystra może być użyta do zadań C-RAM.

Jan z Kolna
piątek, 7 maja 2021, 09:27

Liwiec jest dla większych zasięgów, do kompanii Raków wystarczy AWR. Kwestia zasięgu i czułości radaru.

Koba
czwartek, 6 maja 2021, 17:55

Chyba jednak mamy 10. Nie nie można zastąpić.

Extern
czwartek, 6 maja 2021, 21:43

Troszkę jednak może. Nowoczesne radary pola walki potrafią dziś pokazywać również azymuty i zaobserwowane trajektorie pocisków. Oczywiście Liwiec robi to lepiej bo pokazuje również te brakujące fragmenty krzywej balistycznej,czyli wylicza dokładnie współrzędne geograficzne miejsca wystrzelenia na podstawie tylko fragmentu zaobserwowanej krzywej uwzględniając wszystkie zmienne jakie na lot tego akurat pocisku wpłynęły (wilgotność, ciśnienie, wiatr wiejący w różnych obszarach przez jakie przelatywał pocisk, siłę coriolisa, itd). A radar pola walki pokaże tylko to co zobaczył i już jedynie od doświadczenia operatora i jego subiektywnej oceny będzie zależało czy każe Rakom strzelać w dobre miejsce. No ale zawsze to jednak coś.

Tani
wtorek, 11 maja 2021, 08:23

Radar tego nie pokazuje bo nie jest w stanie. To robi stacja balistyczna. Tylko przy Raku to bezsens mosiek z definicji jest niecelny. On powinien celnosc zastapic intensywnoscia. Tylko jest jeden problem jesli przeciwnik ma 4 razy tyle luf to nic Rakiem nie zrobisz.

Tani
sobota, 8 maja 2021, 08:03

Raki to moski ,granat jest wolny i podatny na warunki atmosferyczne. Jak zastosujesz radar jestes martwy kilka minut po tym jak go uruchomisz tak mnie szkolono. W rozpoznaniu nie stosuje sie srodkow aktywnych. Ukraincy kupili radary artyleryjskie i na szczescie nie wyciagneli je z pudel. Bo stracili sprzet ale nie ludzi. Jesli uzyjesz radaru jestes martwy to kwestia kilku minut.

Extern
wtorek, 11 maja 2021, 18:40

Pewno i racja, tyle że prawdopodobnie taktyka wykorzystania tego pojazdu nie polega na dyżurowaniu 24 godziny w jednym miejscu z tym włączonym "reflektorem". Bo to rzeczywiście było by proszenie się o kłopoty.

as
piątek, 7 maja 2021, 21:29

nie każe strzelać w nierozpoznane miejsca, bo i po co, skoro nie można zaobserwować skutków tego ognia ani tak do końca nie będzie wiadomo czy to dobre miejsce

Extern
wtorek, 11 maja 2021, 18:23

No jakoś tam rozpoznane by było, na radarze zobaczy azymut i wykreślony kawałek paraboli, więc oszacować "na oko" miejsce wystrzelenia się da. Strzelam trochę z łuku klasycznego (takiego bez celownika) metodą instynktowną na łuczniczych zawodach 3D i uwierz że wytresowany wieloma powtórzeniami mózg potrafi zadziwiająco dobrze wyobrazić sobie jak należy strzelić aby strzała zatoczyła właściwą parabolę i na 20-30 metrów trafiła cel wielkości pięści. A już od pierwszego człekokształtnego który rzucił kamieniem i upolował wiewiórkę której nie mógł dogonić, szkolimy nasze mózgi w podobnych zadaniach.

Kazik :)
czwartek, 6 maja 2021, 17:01

Nie dwa a siedem - info - D24 - 8 stycznia 2019, 13:55 - pt. Kontrakt na radary Liwiec zrealizowany. Co dalej?.

Ernst
czwartek, 6 maja 2021, 15:47

A nie 12? Potrzeba 31 AWR, jeden z nich już trafił do szkolenia.

Alaris
czwartek, 6 maja 2021, 15:40

Liwców jest 10. I nie AWR nie może nawet trochę zastąpić Liwca.

asdf
czwartek, 6 maja 2021, 15:18

liwców jest więcej a to w ogole cos innego jest...

Greedo
czwartek, 6 maja 2021, 14:53

Nareszcie. Kompanie Raków powinny zapewniać uniwersalne i silne wsparcie całego batalionu. Topaz daje możliwości integracji na najniższym poziomie Moździerza, rozpoznania, wskazywania celu przez Flyeye , niszczenia przez Warmate 2 a może nawet i wskazywania ciężko opancerzonych, ważnych celów Batalionowym Niszczycielom czołgów pozyskanym w ramach programu Otokar-Brzoza. Taka rozbudowa kompania Raków za plecami zdolna do błyskawicznej reakcji praktycznie w czasie rzeczywistym to marzenie żołnierzy piechoty. Precyzyjne, natychmiastowe wsparcie ogniowe na dystansie powyżej 10 km to wielka rzecz. Po za tym takie Taki migi stawiać zasłony dymne, mogą strzelać flary oświetlające. To bardzo dobry sprzęt.

Yaro
niedziela, 9 maja 2021, 13:15

Mistrzu Otokar-Brzoza w ogóle nie jest planowany do wprowadzenia na wyposażenie standardowych batalionów. To ma być wyposażenie jednej jedynej jednostki.

Extern
czwartek, 6 maja 2021, 14:28

Nie ma co się autorze aż tak podniecać (ale materiał i wnioski super) odnośnie realnie istniejącej, szybkiej i taniej możliwości skokowego podniesienia (dzięki dronom) świadomości sytuacyjnej naszych artylerzystów. Wiadomo że MON i tak nie zamówi żadnych nowych dronów od WB zanim PGZ nie doczłapie ze swoim PGZ-19R w ramach Orlika. To że PGZ-19R i tak nie jest kompatybilny z Topazem nie ma znaczenia, bo MON w ramach wyrównywania szans, postanowił że WB musi zaczekać z rozwojem bezzałogowców na PGZ. I nawet jeśli to miało by spowodować że w nowych technologiach bezzałogowców wyprzedzą nas wszyscy, włącznie z naszymi potencjalnymi przeciwnikami, nie stanowi tu żadnego problemu dla osób dbających o naszą obronność.

Piotr ze Szwecji
piątek, 7 maja 2021, 09:15

Nie ktoś decyduje, tylko IU w połączeniu z komisjami po których siedzą ludzie z PGZ. To jest oczywisty sabotaż przemysłowy. Niestety nasz kontrwywiad nie wsadza tych związkowców do więzienia za niego, bo takie przepisy zakupu i modernizacji sprzętu w WP są, kiedy sam dowódca (wojsk specjalnych wcześniej, a dziś WOT) nie dokonuje zakupów uzbrojenia z pominięciem tych pasożytniczych szkodników odpowiedzialnych za muzealne zacofanie i dziury w uzbrojeniu WP. MON siedzi na projekcie AU i gwiżdże na wywalenie tych przepisów, czy modyfikowanie ustawy o zakupach wojskowych Polski, by zawsze uwzględniały interes Polski, a nie najniższą cenę. Zresztą AU w miejsce IU winien być już od 2 lat, a tak za 2 lata przyjdzie nowy rząd i dalej będziemy mieć w Polsce IU. To jest problem. W USA mają specjalistyczne firmy menadżerskie i prawnicze dla amerykańskich korporacji, które realizują takie projekty w 6 miesięcy, zwiększając efektywność organizacji, zmniejszając ilość koniecznie zatrudnionych i co najważniejsze zapewniając w nich minimalizację biurokracji. Niestety w Polsce tworzeniem organizacji zajmują się w miejsce profesjonalnych biznesmenów ignoranckie polityczne trutnie z Sejmu, oderwane głosem popularnej kwoki, od tłumu im podobnych przygłupków z ulicy. ---------- Co ciekawsze z profesjonalnymi artylerzystami to chodzą w komentarzach na Defence24 opinie, że nasi dzielni artylerzyści nawet nie widzą potrzeby zwiększonej świadomości operacyjnej, a więc i potrzeby w polskiej artylerii na drony rozpoznania artyleryjskiego.

mick8791
niedziela, 9 maja 2021, 13:19

Nie IU, bo nie ma zbyt wiele do gadania. To są decyzje Ministra ON, bo to on jest faktyczną siła sprawczą dla IU.

adsadFSDFDSAFSDA
czwartek, 6 maja 2021, 16:55

Pełna zgoda, opóźnienia w programie bezzałogowców, spowodowane ideologią, mogą sprowadzić nas z pozycji lidera do pozycji outsidera oraz tworzą u nas niepotrzebną kolejną lukę obronną. To największy do tej pory błąd PIS.

Rozp
czwartek, 6 maja 2021, 14:08

W koncu jakis krok w kierunku rozpoznania. Pozostala artyleria rowniez powinna byc wyposażona w te pojazdy gdyz strzela dalej niz raki. Rak to moździerz...

ktr
czwartek, 6 maja 2021, 13:35

Super że rozwiązanie zostało w końcu wdrożone, szkoda że trzeba było czekać tyle lat. Ale przecież dialogi i niekończące się analizy techniczne są ważniejsze. Tak samo jak zapewnienie ciepłych posadek i dopływu gotówki dla PGZ.

Viktor
czwartek, 6 maja 2021, 13:33

Najprostszy dron załatwia sprawę bo AWR to przeżytek Strategia mariusza na obronę Chełma

Zz
piątek, 7 maja 2021, 07:28

Jasne jasne podniecacie się tymi frontami. A wystarczy zła pogoda, duże zachmurzenie itp. i ten dron do niczego się nie przyda.

Olo1
czwartek, 6 maja 2021, 19:49

Tak najprostszy załatwia wszystkie sprawy. Najbardziej jak go stracisz. AWR ma być autonomicznym elementem modułu.

Piotr ze Szwecji
czwartek, 6 maja 2021, 13:20

Integracja z nim dronów? Może, lecz nie w Polsce. Wojsko garnizonowe. Nieostrzelane. Zieloni profesjonaliści. Płaczą gorzej niż koty w wojsku, kiedy byle kto z ulicy wytyka jak inni w ich profesji znacznie lepiej sobie radzą od nich i to podczas wojny. Przypadłość nie tylko profesjonalizmu WP. Gospodarka Polski daleka od stopnia ucywilizowania przemysłowej Korei Południowej. Etatyzm, biurokracja i od 1918 roku ciągły brak tej iskierki naszego szlacheckiego Narodu.

Zatroskany
czwartek, 6 maja 2021, 12:48

Rozpoznanie oparte o głowice optoelektroniczne i radary pola walki powinno być jedynie uzupełnieniem informacji uzyskiwanych przez wielowarstwowy system środków bezpilotowych i taki pojazd musi mieć przede możliwość wykorzystywania i obróbki takich informacji. A wszyscy wiemy jak wygląda u nas kwestia bezpilotowców. Działania dobrej zmiany spowodowały że WOT ma więcej flyeye-ów niż wojska rakietowe i artylerii. Dramat!

Jacek
piątek, 7 maja 2021, 13:19

Czasami ręce opadają, głowice optoelektroniczne i radary pola to jedna z warstw.

Rhotax
czwartek, 6 maja 2021, 20:49

Na szczęście Armia ma amunicji na 2 dni wg. Gen. Skrzypczaka . To drony 3 dnia już będą zbędne.

krytek-7
sobota, 8 maja 2021, 08:58

W razie czego ,do przerwy obiadowej bedzie juz po wojnie.

X
czwartek, 6 maja 2021, 17:33

Acha, jeszcze nie czytałem tego artykułu ale już mi rozwiałeś moje naiwne nadzieje, że.... może jednak drony :/// pozdrawiam, mimo wszystko

Tweets Defence24