Pociski do Raka - jednak nadal modyfikowane [AKTUALIZACJA]

18 grudnia 2020, 12:05
pxb42a_deza2
Fot. Jerzy Reszczyński
Reklama

Polska Grupa Zbrojeniowa SA potwierdziła informację o zawarciu pomiędzy Zakładami Metalowymi DEZAMET SA w Nowej Dębie a Inspektoratem Uzbrojenia kolejnej dużej umowy na modernizację odłamkowo-burzących naboi moździerzowych 120 mm przeznaczonych do moździerza automatycznego M120 Rak.

Umowa przewiduje dokonanie przez ZM Dezamet  modernizacji, i dostarczenie Siłom Zbrojnych RP w latach 2021-2022, łącznie 10 500 szt. odłamkowo-burzących 120 mm naboi moździerzowych OF-843BM. Wartość kontraktu wynosi 65,5 mln PLN brutto. Oznacza to, że w czasie najbliższych kilku lat w ośmiu KMO Rak, jakie dotychczas HSW SA dostarczyła wojsku, podstawową amunicją używaną w procesach szkoleniowych nadal nie będzie docelowa amunicja, od podstaw opracowana dla Raka, ale amunicja o rodowodzie sięgającym II wojny światowej.

Nowa amunicja moździerzowa 120 mm, w znacznie lepszym stopniu wykorzystująca możliwości balistyczne moździerza (dzięki czemu ma nie tylko większą siłę rażenia, ale także większą, przekraczającą 10 000 m, donośność), powstała w oparciu o umowę z 2008 r. Dopiero kilka miesięcy temu pomyślnie zakończyła etap badań kwalifikacyjnych. Nie jest jednak ona na razie przedmiotem umów produkcyjnych pomiędzy wojskiem a nowodębskimi Zakładami. ZM Dezamet, o czy wielokrotnie informowaliśmy, wielokrotnie deklarowały swą gotowość do wznowienia produkcji i dostaw modyfikowanych granatów OF-843BM (poprzedni kontrakt z 2016 r. na 6 318 szt. tej amunicji, zrealizowano w latach 2017-2019), aby zapewnić wojsku możliwość prowadzenia szkoleń ogniowych do czasu rozpoczęcia dostaw docelowej amunicji nowej generacji. – Wraz z rosnącą liczbą Kompanijnych Modułów Ogniowych Rak w Siłach Zbrojnych, naturalny jest wzrost zużycia środków do szkolenia. Zmodernizowana przez nas amunicja 120 mm jest podstawowym nabojem wykorzystywanym przez załogi zespołów operujących moździerzami samobieżnymi M120. Należy nadmienić, że w tym roku zakończyliśmy badania i opracowaliśmy dokumentację niezbędną do rozpoczęcia produkcji nowego typu amunicji dedykowanej dla tych moździerzy. Liczę, że wkrótce nastąpi podpisanie umowy na dostarczenie 120 mm naboi nowego typu i niezwłocznie przystąpimy do jej realizacji – mówi prezes Zarządu ZM Dezamet SA Tomasz Wawrzkowicz.

Jak powszechnie wiadomo, Siły Zbrojne RP otrzymały już, zamówione w kwietniu 2016 r., osiem KMO Rak z 64 środkami ogniowymi. Do 2024 r. HSW SA dostarczy wojsku – na podstawie dwóch umów zawartych w 2019 i w 2020 r. – kolejnych siedem KMO liczących łącznie 56 Raków w wariancie kołowym M120K. Niezależnie od tego dwa kolejne M120K Rak otrzymało już, kilka tygodni temu, Centrum Szkolenia Artylerii i Uzbrojenia w Toruniu, które obecnie dysponuje baterią szkolną liczącą łącznie 4 Raki. Już tylko na podstawie tych danych widać jak na dłoni, że nawet przy utrzymaniu dotychczasowego systemu i intensywności szkolenia bojowego zapotrzebowanie na amunicję do tego systemu uzbrojenia w ciągu najbliższych 3-4 lat praktycznie ulegnie podwojeniu. Bardzo trudno powiedzieć, jak długo da się to zapotrzebowanie pokrywać wyłącznie przeróbkami archaicznej amunicji, której pewne zapasy znajdują się wciąż w magazynach wojska. Wykorzystanie jej w taki sposób z pewnością uwalnia wojsko od kosztów utylizacji znacznej ilości niezbywalnej praktycznie amunicji, ale pozostawia wiele wątpliwości, czy na pewno przyczynia się do efektywnego wykorzystywanie skutecznego i nowoczesnego środka ogniowego, jakim jest Rak, wielokrotnie na ćwiczeniach NATO bardzo wysoko oceniany przez sojuszników.

Reklama
Reklama

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 59
Reklama
Simca
sobota, 19 grudnia 2020, 20:19

Spróbujcie znaleźć podobny artykuł w prasie rosyjskiej.

ito
sobota, 19 grudnia 2020, 15:24

Skoro ma to być środek wsparcia piechoty dostępny na gwizdnięcie potrzeba MNÓSTWO amunicji. Tak z 1000 nabojów na działo (wojnę w 1914 Rosja zaczynała z zapasem 1500 nabojów na działo. Wystarczyło do połowy 1915-go, a wtedy nie było zwyczaju zastępowania poświęcenia piechoty ogniem) jako minimum. Czyli Dezamet powinien tłuc amunicję dzień i noc jeśli raki nie mają pozostać sprzętem defiladowym.

victor
sobota, 19 grudnia 2020, 17:12

I kto tu sobie robi jaja?! Zabawmy się przez chwilę w matematykę, a raczej – arytmetykę. Na dziś SZ RP mają na stanie, w ośmiu dostarczonych do tej pory modułach kompanijnych, 64 moździerze. Jednostka ognia każdego Raka to 46 pocisków, zatem dla tych 64 wozów potrzeba 2944 pociski. Każdy KMO ma 3 wozy amunicyjne AWA. Każdy wóz amunicyjny przewozi 6 palet po 30 pocisków (takie dane podaje producent), zatem dla 24 AWA w ośmiu KMO potrzeba 4320 pocisków. Więc łącznie na wyekwipowanie wszystkich ośmiu już będących na uzbrojeniu KMO Rak w amunicję (pełna jednostka ognia w wozach ogniowych i pełny zapas w wozach amunicyjnych) potrzeba 7264 sztuki amunicji - na razie dostępna jest, i zamawiana, tylko OF-843BM. Dodajmy do tego cztery Raki w rozwijanej właśnie baterii szkoleniowej w CSAiU (łącznie 184 szt. w wozach ogniowych i 180 szt. w AWA), i będziemy mieć ni mniej ni więcej niż 7628 szt. granatów niezbędnych do zapewnienia wszystkim posiadanym przez wojsko Rakom podstawowej jednostki ognia. Amunicja z wymienionego kontraktu ma zostać dostarczona w latach 2021 i 2022. Wtedy w SZ RP będzie już więcej KMO Rak, dzięki umowie z 2019 r. na dwa dodatkowe KMO i dwa wozy dla Centrum w Toruniu (już dostarczone). Przybędzie 16 wozów ogniowych (dla nich niezbędnych jest na podstawowe wyposażenie 736 szt. OF-843BM) oraz sześć AWA (kolejnych 1080 pocisków). W trybie tak modnej ostatnio reasumpcji: już na koniec 2021 r. niezbędne minimum (załadowanie magazynów amunicyjnych wszystkich M120K oraz wszystkich AWA) określa liczba 9444 szt. granatów OF-843BM. Nawet przy założeniu, że do końca 2022 r. wojsko nie zużyje na ćwiczeniach ani jednego pocisku, zamówione 10 500 szt. wystarczy na… No właśnie, na jaką aktywność bojową? A nie zapominajmy, że z mocy umowy z 2020 r., do 2024 r. wojsko ma otrzymać kolejnych pięć KMO, czyli 40 Raków i 15 AWA, dla wyposażenia których potrzeba, bagatelka, dalszych 4540 pocisków (1840 dla pełnego stanu jednostki ognia moździerzy i 2700 do załadowania na AWA). Suma końcowa: 13 984 szt. Tyle amunicji do zapewnienia satysfakcjonującej (czyt.: minimalnej) gotowości operacyjnej Raka potrzeba do końca 2024 r., i to przy założeniu, że przez najbliższe cztery lata nie zostanie wystrzelony ani jeden pocisk. Jakkolwiek policzymy – wychodzi manko… Pomińmy już kwestię budowania zapasów mobilizacyjnych oraz, co równie ważne, dyspozycyjnej jakości (możliwości bojowych) tej amunicji, która potężnie ogranicza możliwości samego moździerza.

ito
niedziela, 20 grudnia 2020, 08:47

46 nabojów w wozie to przy intensywnych walkach jakieś 20- 30 minut strzelania (taka intensywność ognia znaczy: jest niedobrze. Logicznie szykujemy się na okazję "jest niedobrze"). Historycznie zużycie 3 jednostek ognia w ciągu doby nie jest rzeczą niezwykłą. Czyli jeśli chcesz mieć ABSOLUTNE minimum pomnóż swoje wyliczanki przez trzy. Przy czym o ile szkolenie na starej amunicji jest OK o tyle posyłanie ludzi do walki z możliwym zasięgiem ognia świadomie skróconym o 40% kwalifikuje się bez żadnej przenośni pod pluton egzekucyjny. Innymi słowy - Dezamet właśnie powinien przeżywać rozkwit.

Tani
niedziela, 20 grudnia 2020, 11:44

Jednostka ognia to nie zaladowany pojazd. To norma ile wynosi dla Raka ? To informacja niejawna. Ludzie nauczcie sie ze sprawy mob sa tajne. Zadne panstwo nie publikuje takich info. To co macie na necie to szacunki,, ekspertow,, I na koniec mamy ogromne zapasy tych granatow i chcecie je utylizowac? To mamy nadmiar gotowki? Z granatu nic nie wycisniecie te granaty sa sprawne i trzeba je tylko dostosowac do mech zaladunku czyli zamiast kielbasek z prochem pewnie luski ze sprasowanym prochem. Z tego co wiem stare habety 120mm sa wycofane z jednostek do rezerwy materialowej. Mamy tego wasilka bo to pewnie ten ruski automatyczny mozdzierz i podwozie Rosomaka czyli pancernik potiomkin o nazwie Rak. Z moska nic nie wyciagniecie on ma wiecej wad jak zalet.

ania
niedziela, 20 grudnia 2020, 22:58

Posowieckie granaty nie są sprawne. Mają przeterminowane (niesprawne) spłonki, zapalniki i ładunki miotające. Do użycia jest najwyżej korpus- o ile tu również nie jest wymieniany ładunek trotylu... za "modernizację" płacimy ponad 6000 pln - to cena z kosmosu.

viper
poniedziałek, 1 marca 2021, 13:47

Ogłasza się kontrakt na 10 tys. sztuk, a faktycznie kilka razy więcej, bo przeciwnik nie musi przecież wiedzieć ile tej ammo zmodernizowano.

kd12
sobota, 19 grudnia 2020, 12:20

W czasie 2 WŚ, alianci w każdym napotkanym czołgu niemieckim widzieli Tygrysa. Aktualnie, w każdym produkcie dla MONu widzi się produkt radziecki.

Tani
niedziela, 20 grudnia 2020, 12:04

Bo jest to produkt posowiecki. Okresla go kaliber czyli standart. Wg mnie mosiek to licencyjny wasilek kupiony przez UW i montowany na mtbl zreszta tez produkcji HSW. Caly problem z nim jest taki ze on byl za komuny super tajny. Wiec na pewno ten produkt ma korzenie sowieckie bo nasz potencjal badawczy nie pozwala na konstrukcje tego typu dziala. Tu chcialbym sie mylic.

Bolek
sobota, 19 grudnia 2020, 10:16

Jak widać jesteśmy najbardziej zacofanym technologicznie krajem w Europie. Nie mamy żadnej swojej krajowej nowatorskiej produkcji wszystko importujemy większość za unijne pieniądze które wracają z powrotem do panstw unii zamiast zostawać w kraju z przeznaczeniem na rozwój nowych technologii i nowoczesnych produkcji z prxrxnaczeniem na eksport. Bo jak skoncza się pieniadze z unii to skończy się nasza poxiom życia. A po drugie nic nie potrafimy zrobić sami a jak cos robimy to trwa to latami z mietnymi efektami. Nawet Czesi i Rumunii ostatnio bija nas na glowe którzy racjonalnie wykorzystują srodki unijne a my tylko budujemy drogi ktore niedługo trzeba bedxie naprawiać zamiast stwarzac nowe produkcje dające w przyszłości zyski i miejsca pracy

viper
poniedziałek, 1 marca 2021, 13:39

Sieć transportowa, w tym drogi to podstawa każdego biznesu. Co do zacofania technologicznego i handlu zagranicznego, zwyczajnie bełkoczesz bo wystarczy popatrzeć na strukturę polskiego eksportu/importu. Zwaliłbym twoją ignorancję na wiek, ale chyba masz tu inną rolę do spełnienia.

laik
sobota, 19 grudnia 2020, 22:32

Ale skoro te pienadze z uni wracaja na zachod, to o jakim poziomie zycia mówisz

RafR
piątek, 18 grudnia 2020, 19:40

Skoro CSAiU otrzymało ostatnio 2 egzemplarze do szkoleń i mają w sumie 4, to który z dostarczonych KMO jest niekompletny (dostarczono 8 KMO, po 8 Raków każdy)? Dotychczasowe przetargi nie objęły dedykowanych ezgemplarzy do szkoleń poza tymi 2 ostatnio dostarczonymi - jeśli się mylę, to niech ktoś wytłumaczy.

victor
sobota, 19 grudnia 2020, 17:08

To jest i proste, i nieproste. W Centrum są prototypy M120K (kołowy) i M120G (gąsienicowy) oraz dwa najnowsze M120K dostarczone w tym roku. Razem cztery. Te dwa ostatnio dostarczone są z kontraktu z 2019 r. - na dwa kompletne KMO i dwa M120KI dla CSAiU właśnie. I te dwa Raki do Torunia już poszły, a dwa KMO pójdą do wojska w przyszłym roku. Ot, i cała tajemnica...

ppp
piątek, 18 grudnia 2020, 18:26

Niech sprzedadzą do Afryki albo na Ukrainę jeśli mają odpowiednie moździerze :) Zostawić na kilka lat do szkolenia i klepać do magazynów nowoczesne.

tut
piątek, 18 grudnia 2020, 17:32

Modyfikowana amunicja do szkoleń to bardzo racjonalne podejście. Oczywiście równo torowo powinno się zamawiać nową amunicję i kierować ją do magazynów, w mniejszym stopniu do szkolenia strzelania głównie na maksymalnych dystansach.

Qawszfavzv
piątek, 18 grudnia 2020, 16:37

Śmieszne 10 tysięcy sztuk za 65,5 miliona powinno być ich co najmniej 600000 sztuk. To cena z kosmosu.6199 za sztukę chyba kogoś pogięło. To istne złodziejstwo. Taka amunicja w produkcji to koszt 10 zł za sztukę

viper
poniedziałek, 1 marca 2021, 13:44

Po co ta rozpacz? I tak się nie dowiesz o ile więcej modernizowanych sztuk amunicji przykryto tym kontraktem.

Felo
piątek, 18 grudnia 2020, 22:07

Masz rację drogo jak za przestarzałe pociski

Rejtan
piątek, 18 grudnia 2020, 21:54

Wychodzi z obu zamówień po 300 szt na moździerz. Kiedy to maja wyćwiczyć ? Jaka jest żywotność lufy ( stare lufy wytrzymywały do 800 wystrzałów )? Może to jest jakiś plan: wystrzelamy stare lufy stara amunicją, a za trzy lata kupi się nowe lufy do nowej ammo?

Tani
sobota, 19 grudnia 2020, 08:41

Eee,chyba wiecej,ona nie jest gwintowana. I to nie naboj tylko granat. Amunicja moska nazywa sie granatem. Jest to amunicja do starego produkcji bulgarskiej moska 120mm. Zreszta OF jest oznaczeniem UW czyli sowieckim. Czyli odlamkowy

hermanaryk
sobota, 19 grudnia 2020, 11:39

Naboje moździerzowe ostatnim razem nazywano granatami za Iosifa Wissarionowicza. Kolega jakiś taki dziewiętnastowieczny :)

Tani
niedziela, 20 grudnia 2020, 04:09

Moze i stary ale to tak nazywano i za PRL i polski demokratycznej. Po ruski to mina miet. Czyli miotacz min. Nabojami to nie bylo bo to dzialalo na innej zasadzie.

Nikt
piątek, 18 grudnia 2020, 21:02

Za 10 zł to nadwr obudowa nie będzie kosztować

piątek, 18 grudnia 2020, 19:28

Amunicja do sztucera to koszt 10-20 zł zależy od firmy

Czesiu 112
piątek, 18 grudnia 2020, 17:32

Nabój 12,7mm do snajperki kosztuje 50 zł to ile może kosztować granat do moździerz 500-600zl max a nie 6 tyś, to jakieś kpiny. Przy takich cenach to i 10% pkb nie wystarczy żeby tą armię jako takie wyposażyć

Kiwi
sobota, 19 grudnia 2020, 13:37

Mam nadzieję, że w tej cenie zawarte są dalsze prace rozwojowe, nowe kompetencje produkcyjne, modernizacja/ budowa centrum badawczo-rozwojowego itp.

Maciek
sobota, 19 grudnia 2020, 13:02

W tych 6 tys. mieszczą się koszty utrzymania naszego niewydolnego przemysłu zbrojeniowego. Fabryka musi przez cały rok płacić ludziom a zamówień ma tak naprawdę na tydzień roboty. 10 tys. szt. to taka fabryka powinna tłuc ma dobę. Wtedy byłoby tanio. Tylko, że armia aż tyle nie potrzebuje a na eksport nie ma co liczyć. Polska zbrojeniówka jak wiadomo w zasadzie niczego nie eksportuje. Największy "hit" to przestarzały materiał wybuchowy. Smutne to.

Strzelec
piątek, 18 grudnia 2020, 23:16

Powiedz gdzie polece kupic. 12,7 jest na zamowienie, i blizej 80-100 sztuka. Nawet w USA, gdzie wsrod cywilow kaliber jest duzo bardziej popularny, sztuka kosztuje 14 chyba, e akurat trafi sie surplus. Niestety ceny dla MON sa wyzsze... Pamietaj tez ze naboje do broni strzeleckiej, nawet wielkokalibrowej, produkuje sie w milionach sztuk, a ile my kupujemy tych zafajdanych granatow? Korpusy sa zdaje sie frezowane, a nie wytlaczane jak luski nabojowe, to drogi proces, zarowno ze wzgledu na zuzycie maszyn i narzedzi jak i koszt materialu, z ktorego sporo sie marnuje, nawet jesli sie je odlewa, to i tak pozniej trzeba obrobic na maszynach. Koszta elaboracji tez sa inne. Nie wsypujesz kilku gramow prochu jak do 50-ki, i nie jest to zwykle nitro. Do tego dolicz zobowiazania wzgledem MON, typu gwarancja na produkt, jakies oplaty koncesyjne, magazynowanie no i jakas marza. Musi kosztowac.

Kompresor
sobota, 19 grudnia 2020, 13:21

Nie mam nic przeciwko takim przeróbkom, ale niech one kosztują uczciwe, np 1000 pln a nie paskarskie 6300 pln. Za wszystko przepłacamy. Począwszy od skarpet, przez naboje 9mm Para po Patriota i F-35. A bogaci nie jesteśmy.

Kompresor
sobota, 19 grudnia 2020, 13:15

Ale my nie kupujemy pocisków po 6 tys za sztukę. Do starego pocisku który daje MON, Dezamet doczepia denko aby szło załadować granat odtylcowo a nie odprzodowo. Mega drogo to kosztuje.

kibic
piątek, 18 grudnia 2020, 17:06

Za 10zł nie kupisz rozsądnych wkładek do butów. Nowoczesna amunicja 120mm musi trochę kosztować.

JaA
piątek, 18 grudnia 2020, 19:38

To nie jest nowoczesna amunicja. To są przeróbki starych zapasów magazynowych. Też się zastanawiam co trzeba zrobić w starym granacie by zainkasować ponad 6 tys. zł za sztukę.

Monkey
piątek, 18 grudnia 2020, 19:15

@kibic: Z tymi 10 PLN za sztukę to zapewne żart. Ale o ile zgodzę się, żę nowoczesna amunicja do moździerzy 120 mm musi trochę kosztować, to tylko przypomnę: ten artykuł nie jest o nowoczesnej amunicji, a o pociskach używanych podczas II wojny światowej. Tylko zmodyfikowanych, o zasięgu może z 6km. Czyli niemal dwukrotnie krótszym niż pociski nowej generacji.

Tani
sobota, 19 grudnia 2020, 08:52

Granatu nie zmodyfikujesz mozesz mu tylko dac silniejszy material miotajacy. W starym 120mm zakladalo sie na tyl granatu ladunki prochowe w ksztalcie kielbasek do trzech. Czyli jedna ladunek pierwszy Dwie ladunek drugi Trzy ladunek trzeci. Ceny musza byc wysokie bo panstwo placi za tzw gotowosc mob. Do tego dochodzi VAT i ceny sa jakie sa. Jeszcze raz granatu nie zmodyfikujesz jest modyfikacja ladunku miotajacego bo to mozdzierz automatyczny on jest ladowany od tylu. Ja wrzucalem granat 120mm do lufy. On nie ma kielbasek tylko pewnie kostki. To jest amunicja dlugowieczna ja wlozylem granat w1988r ktory byl wyprodukowany w 1953 czyli mial 35 lat. I zadzialal.

Kompresor
piątek, 18 grudnia 2020, 17:57

Ale to nie jest nowoczesna amunicja. I z tego co zrozumialem, to dezamet jej nie produkuje a przerabia amunicję będącą w posiadaniu WL.

Monkey
piątek, 18 grudnia 2020, 23:17

@Kompresor: I to jest komentarz w punkt. Poza tym, że amunicja przestarzała, to istotnie, ZM Dezamet jej nie produkują, a przerabiają będącą już w posiadaniu Wojsk Lądowych. 100/100 jak dla mnie.

Tani
niedziela, 20 grudnia 2020, 04:10

Jaka przestarzala? Chcesz ten granat przerobic na drona?

niedziela, 20 grudnia 2020, 15:07

Skoro nowa niedawno opracowana lata na 10 km a ta stara na 6 km, to nie musi być dronem aby była nowoczesna.

niedziela, 20 grudnia 2020, 12:24

Wz 43. Bardzo współczesna . No i ten zasięg . Lufa gotowa na zasieg ponad 12 km , ten pocisk ma bodaj 6400. Nie przestarzały piszesz?

dim
piątek, 18 grudnia 2020, 16:27

W tym postępowaniu jest metoda. Zapewne chodzi o to, by dostarczy Wojsku Polskiemu nową amunicję dopiero, gdy nie będzie już na tyle nowoczesna, że przeciwnik miałby z nami problem. Wojsko Polskie nie powinny бежать раньше времени z nowoczesnością. Trzeba sąsiadowi dać czas. Zawsze mamy być pierwsi w obietnicach, czego to my nie zrobimy, a ostatni we wdrożeniach.

Dude
piątek, 18 grudnia 2020, 21:49

W Polskich postępowaniach nie widać ani krzty logiki.

BUBA
piątek, 18 grudnia 2020, 17:36

W koncu lat 60 pocisk duzego kalibru do Amerykanskiej haubicy byl wartosci Syrenki..

Lord Godar
piątek, 18 grudnia 2020, 15:39

To tak z ciekawości ... na ile dni walki mamy amunicji do tych naszych Raków ?

Pesymista
piątek, 18 grudnia 2020, 17:14

Dni ??? Na ile godzin raczej . Kiedyś każda jednostka miała składy amunicji niedaleko swych miejsc stacjonowania. Teraz są wybrane miejsca w kraju i oczywiście ruskie maja tego koordynaty :)

Mixi
sobota, 19 grudnia 2020, 13:40

Tak jest i to niestety tragiczny stan za który powinni być pociągnięci odpowiedzialni za to.

kanonier.
piątek, 18 grudnia 2020, 15:04

Brawo ,do szkolenia w sam raz.

historyk
piątek, 18 grudnia 2020, 14:03

grubo - ammo wz 1943

kto wygra..?
piątek, 18 grudnia 2020, 21:12

polska polska polska !!!!!!!!

Davien
piątek, 18 grudnia 2020, 19:31

I dlatego pewnei w 2016r ta amunicja była dopiero testowana??

Dno
niedziela, 20 grudnia 2020, 12:26

Znikaj podróbko Daviena. Mowa jest o tragicznie drogiej przeróbce starych granatów wz.43 z czasów UW.

Edek
sobota, 19 grudnia 2020, 12:48

T nie jest ta amunicja. Jak zwykle wypowiadasz się w temacie o którym nie masz pojęcia.

QRF
piątek, 18 grudnia 2020, 17:39

Do PK amunicja 7,62x54R ma rodowód z 1881r.

Marek
piątek, 18 grudnia 2020, 13:57

Czas najwyższy kupić nową amunicję. Jest po testach i lata na 10 km. Ja rozumiem, że trzeba zutylizować na poligonach starą. Ale niech na jej miejsce do magazynów trafi nowa. Nich sobie leży. Jeść nie chce.

kibic
piątek, 18 grudnia 2020, 17:14

Wygląda na to, że aż tyle pieniędzy nie mamy. W tej sytuacji może lepiej przerabiać stare niż zamówić mizerną ilość nowoczesnych. 10tys. sztuk to raczej również do boju, bo kilka Raków na krzyż podczas szkolenia tylu nie zużyje.

victor
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 16:38

Może i tych 64+4 szt. Raków to "kilka"... Zatem który kraj w Europie ma więcej samobieżnych moździerzy automatycznych 120 mm?

Tani
środa, 23 grudnia 2020, 19:15

Pewnie nikt poza ruskimi,ale oni maja 240mm czyli tulipan. Podobny maja bmdm wojsk pow des ale tu chodzi o wage i standaryzacje podwozia. Zreszta mosiek jest niecelny z definicji, wynika to z krzywej lotu i malej predkosci granatu. I do czego bedziecie strzelac na 8km? Jakie cele beda dla moska w odl 8km od stanowisk ogniowych? Ja wam napisze-zadne.

Opel
sobota, 19 grudnia 2020, 12:49

Ale zdajesz sobie sprawę z faktu że ta amunicja ma żenujący zasięg max 6km?. Z kim chcesz wojowac taka amunicją? Z ludem z z Afryki?

dalej patrzący.
piątek, 18 grudnia 2020, 13:15

Naboje bez spłonek, materiału miotającego i zapalników można użyć ale nie w PM RAK tylko do konstrukcji IED. Jest terytorialna partyzantka, będą mieli co podkładać.

piątek, 18 grudnia 2020, 18:24

A, to teraz WOT ma takie rzeczy robić? Taki przekaz z centrali żeby na nich najeżdżać? A co z twoimi dronami, maczugą zabójcy, strefą zgniotu i wymiataniem rosyjskiej A2/AD?

Tweets Defence24