Więcej samolotów F-35B – więcej lotniskowców

1 listopada 2019, 09:54
Zdj USS America F35B 190929-N-ZS023-1045
Lądowanie samolotu F-35B na pokładzie śmigłwocowca/lekkiego lotniskowca USS „America” 30 września 2019 r. Fot. V. Hand/US Navy

Wprowadzanie do służby kolejnych samolotów F-35B pozwala Amerykanom na faktyczne zwiększenie liczby lotniskowców, bez konieczności budowy nowych okrętów tej klasy. Jak się okazuje z możliwości takiej chcą skorzystać również Włosi, Japończycy, Koreańczycy i być może Australijczycy.

Najważniejszą cechą samolotów F-35B jest możliwość skróconego startu i pionowego lądowania. Do ich wykorzystania nie potrzeba wiec wielkich lotniskowców, wyposażonych w katapulty i liny hamujące, a wystarczą „jedynie” śmigłowcowce doki – posiadające jedynie w odpowiedniej wytrzymałości i wielkości pokłady lotnicze.

Przy okazji może zmienić się też klasyfikacja jednostek pływających, które po wprowadzeniu dużej ilości samolotów stealth V generacji F-35B Lightning II przestają być śmigłowcowcem desantowymi (amphibious assault ship), a stają się faktycznie lekkimi lotniskowcami (light aircraft carrier).

image
Pokład lekkiego lotniskowca USS „America” z widoczną na pokładzie grupą dwunastu samolotów F-35B oraz startującymi samolotami MV-22B Osprey – 8 października 2019 r. Fot. J. Anaya/US Navy

Do takiej sytuacji doszło po raz pierwszy z okrętem desantowym typu America USS „America” (LHA 6) o wyporności 45000 ton i długości 258 m. Po wylądowaniu na jego pokładzie 20 samolotów F-35B ze 122. eskadry (VMFA) lotnictwa piechoty morskiej automatycznie zmieniły zdolności bojowe tej jednostki pływającej – zwiększając m.in. promień oddziaływania na przeciwnika. Dodatkowo w strukturze sił zbrojnych USA ponownie znaczenia nabrało 3. skrzydło lotnicze Marines (3rd Marine Aircraft Wing), które stało się bardziej wszechstronne.

Przypomnijmy, że wcześniej Amerykanie planowali wyposażenie okrętów desantowych typu America przede wszystkim w samoloty transportowe V-22 Osprey, które miały być jedynie wspierane przez sześć myśliwców – początkowo AV-8B Harrier, a później  F -35B. Manewry przeprowadzone na początku października 2019 r. na Pacyfiku pokazały jednak, że na pokładzie USS „America” może zostać przerzuconych nawet 20 samolotów uderzeniowych F-35B.

Kolejnym, utworzonym w ten sposób amerykańskim lekkim lotniskowcem stanie się na pewno drugi okręt desantowy typu America USS „Tripoli” (LHA-7), który został już zwodowany (1 maja 2017 r.) i jest właśnie kończony w stoczni Ingalls Shipbuilding. Do metamorfozy w nazewnictwie może dojść również w przypadku ośmiu desantowych śmigłowcowców typu Wasp o wyporności 41000 ton, które na swoim pokładzie wykorzystują przede wszystkim starsze samoloty pionowego startu AV-8B Harrier. Wystarczy bowiem, że na pokład tych okrętów przerzuconych zostanie dwadzieścia myśliwców F-35B, by diametralnie zmienić klasyfikację tych jednostek pływających, czyniąc z nich pełnoprawne, lekkie lotniskowce.

image
Start samolotu AV-8B Harrier II ze śmigłowcowca desantowego USS „Boxer” (LHD 4) podczas ćwiczeń Eager Lion 2019 31 sierpnia 2019 r. Fot. A.C. Kubitza/US Navy

Nie będzie to już jednak tak łatwe, jak w przypadku śmigłowcowców typu America, które zostały specjalnie zorientowane na przyjmowanie samolotów V generacji. W porównaniu do wcześniejszych okrętów tej klasy wzmocniono więc pokład lotniczy, powiększono powierzchnię hangaru, rozbudowano system zabezpieczenia lotów i obsługi samolotów oraz zwiększono zapas przenoszonego paliwa lotniczego. Taki sam zakres prac trzeba by było przeprowadzić również na Waspach.

image
Południowokoreański śmigłowcowiec ROSK „Dokdo” podczas manewrów na Pacyfiku 27 marca 2014 r. Fot. M, Achterling/US Navy

Nowe amerykańskie myśliwce pozwalają zresztą na taką metamorfozę okrętów również innym marynarkom wojennym. Ostatnio stało się głośno o zamówieniu, jakie złożyła południowokoreańska marynarka wojenna w koncernie stoczniowym Hyundai Heavy Industries na zaprojektowanie dwóch śmigłowcowców desantowych nowej generacji typu LPX-II, który byłby w stanie wykorzystywać myśliwce krótkiego startu i pionowego lądowania. Kupując od Amerykanów samoloty F-35B Koreańczycy w prosty i stosunkowo tani sposób uzyskaliby lekkie lotniskowce — znacznie zwiększające ich możliwości ofensywne.

Sama nazwa (LPX-II) wskazuje, że nowe, południowokoreańskie śmigłowcowce będą bazowały na konstrukcji dwóch podobnej klasy okrętów typu LPX-I o wyporności 18800 ton i długości 199 m, z których pierwszy (ROKS „Dokdo”) został wprowadzony do służby 3 lipca 2007 roku, a drugi („Marado”) został zwodowany 14 maja 2018 r. i ma wejść do służby w 2020 r.

Projekt koncepcyjny desantowców LPX-II ma zostać ukończony do drugiej połowy 2020 r. Jak na razie wiadomo jedynie tylko tyle, że ma on mieć większy od LPX-I pokład lotniczy i hangar oraz że ma on być operacyjny około 2030 roku. Ten długo czas jest związany m.in. z tym że Koreańczycy jak na razie zakupili jedynie w 2014 roku 40 samolotów F-35A, które mogą korzystać jedynie ze standardowych lotnisk. W październiku ujawniono jednak plany zakupienia przez Koreę Południową kolejnych 20 samolotów V generacji – prawdopodobnie w wersji F-35B – krótkiego startu i pionowego lądowania.

image
Niszczyciel śmigłowcowy JS „Izumo” w towarzystwie amerykańskiego lotniskowca USS „Ronald Reagan” w czasie manewrów na Pacyfiku 11 czerwca 2019 r. Fot. US Navy

 W podobny sposób zamierzają postąpić również Japończycy, który dzięki myśliwcom F-35B (których jak na razie zamówiono 42 sztuki) będą po raz pierwszy od czasu II wojny światowej posiadali lotniskowce. Oczywiście władze w Tokio wzbraniają się używania takiej nomenklatury i dlatego dwa okręty typu Izumo, które jako pierwsze mają przyjmować myśliwce V generacji, są oficjalnie klasyfikowane jako niszczyciele do operacji wielozadaniowych (lub niszczyciele śmigłowcowe). W niczym nie oddaje to jednak wielkości tych jednostek, które mają 248 m długości, 38 m szerokości, 27 000 ton wyporności i załogę składającą się z 470 marynarzy.

Problemów ze zmianą nazewnictwa nie będą mieli na pewno Włosi, którzy również zamówili 30 myśliwców F-35B (15 dla sił powietrznych i 15 dla marynarki wojennej). Samoloty te miały być przeznaczone przede wszystkim na włoski lotniskowiec „Cavour” (o wyporności 30000 ton i długości 244 m), który ma zostać do tego specjalnie przygotowany podczas prac remontowych realizowanych od końca lipca 2019 r. w stoczni w Tarencie.

Już wtedy Włosi ogłosili, że drugą jednostką sił morskich Włoch przystosowaną do współpracy z myśliwcami F-35B Lightning II będzie klasyfikowany jeszcze jako śmigłowcowiec desantowy dok LHD (Landing Helicopter Dock) „Trieste”, który jest budowany w stoczni Fincantier Castellamare di Stabia niedaleko Neapolu. I zresztą nie powinno to nikogo dziwić, ponieważ jednostka ta jest większa i dłuższa od lotniskowca „Cavour” (ma mieć wyporność 32000 ton i długości 245 m). Po pojawieniu się na pokładzie „Trieste” samolotów F-35B okręt ten stanie się prawdopodobnie lekkim lotniskowcem desantowym.

image
Australijski śmigłowcowiec HMAS „Canberra”. Fot. US Navy

Nad przyszłością swoich śmigłowcowców zastanawiają się również Australijczycy. Mają oni na stanie swoich sił morskich dwa okręty typu Canberra (o wyporności 27500 ton i długości 230 m), które wyposażone w skocznie startowe „ski-jump” mogłyby bez problemu przejąć myśliwce F-35B. Przeciwnicy takiej opcji wskazują jednak, że przeniesienie na pokład Canberr odpowiedniej ilości takich samolotów, nie pozwoliłoby na realizowanie zadań obecnie stawianych tym jednostkom, kosztowałoby ogromne pieniądze i wymagałoby zwiększenia sił ochrony. Posiadanie lotniskowca podniosłoby jednak rangę australijskich sił morskich i to może wpłynąć na ostateczną decyzję o zakupie samolotów F-35B (których Australia jak na razie nie zamówiła).

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 107
Reklama
nikktobcy
poniedziałek, 4 listopada 2019, 04:14

no piekne zdjecie jeden o 27 tys ton a drugi o 99tys.. Na zdjeciu sobie rowne.. Japonczycy lekcje propagandy

Gal
wtorek, 5 listopada 2019, 20:47

A wiesz co to perspektywa?

jk
środa, 6 listopada 2019, 03:19

A wiesz co to poczucie humoru? Kształt okien na mostku mają taki sam x]

R
wtorek, 5 listopada 2019, 17:17

E tam jakie rowne, jeden to lotniskowiec a drugi niszczyciel :)

Niuniu
niedziela, 3 listopada 2019, 23:15

I tak w temacie. F35 i jego odmiana F35B może ma jeszcze mnustwo wad. Może jest niewspómiernie drogi. Może za tą kasę można było opracować i wdrożyć lepszy i bardziej wszechstronny samolot. Ale i tak jest to wielki sukces USA. Wprowadzają na masową skalę kilku tysięcy sztuk samolot zupełnie nowej generacji i do tego w kilku wersjach w tym pionowego startu. Ten samolot to zupełnie inna kategoria niż dotychczasowe samoloty pionowego startu - angielskie Harriery. On je po prostu deklasuje. Do tego USA zdołało namówićwiększość swych sojuszników do zakupu w sumie kilkuset tych samolotów (głównie w klasycznej wersji) za gigantyczne pieniądze. Jak do kosztów tych zakupów doliczy się koszty serwisu i obsługii w najbliższych latach to pewnie okaże się, że swoje F35 USA ma za darmo. A Rosja pewnie, że zazdrości amerykanom ale głównie kasy jaką USA ma na wojsko. Z funduszami jakie ma Moskwa to i tak cud, że mają tyle w miarę nowoczesnego sprzętu. I potrafią jak się okazuje na przykładzie Syrii uzyskać z niego znacznie lepszy efekt niż USA ze swoimi setkami mld USD wydawanymi co roku na kupę wspaniałego, najlepszego na świecie sprzętu do mordowania innych.

GB
wtorek, 5 listopada 2019, 12:11

Rosja ma coraz więcej nowego sprzętu, a nie nowoczesnego.

Niuniu
niedziela, 3 listopada 2019, 23:03

Kol. "komsomoł" - poczytaj, pomyśl albo porozmawiaj z kimś bardziej ogarniętym. Chiny kupiły skorupę lotniskowca nie od Rosji tylko od Ukrainy. Rosja zaś sprzedała a następnie wyremontowała lotniskowiec Indiom i to za ciężką kasę kilku mld USD. A Kuzniecow nadal parkuje na dalekiej północy i czeka na nowy dok pływający. Jego gruntowny remont jest nadal aktualny.

bender
wtorek, 5 listopada 2019, 12:04

Masz rację, że kompletnie pomyliły się chłopakowi okręty, ale co do remontu Kuzniecowa (jak dumnie twierdzi rosyjski MON wykonanego już w 20%), to jest mniej więcej tak aktualny, jak rosyjski program księżycowy, czyli w ogóle. Moim zdaniem pobuja się jeszcze z rok czy dwa na falach i po prostu zatonie. I tak zakończy się niezwykle zabawna epopeja pechowego rosyjskiego lotniskowca.

zyg
wtorek, 5 listopada 2019, 19:08

Generalnie to cała historia rosyjskiej/sowieckiej floty i lotnictwa to jedna zabawno-pechowa epopeja. Najprawdopodobniej wynika to z faktu że w działaniach w powietrzu i na morzu istnieje zerowa tolerancja dla byle jakości czy chodzenia na skróty, a wszechobecny rosyjski bardak prowadzi do wiadomych skutków.

mlodzian
niedziela, 3 listopada 2019, 00:49

Sama koncepcja samolotu dobra. Ale producenta projekt mocno przerósł. Warto poczytać nie tylko artykuły reklamowe, jak coś chcą nam sprzedać. Warto też poczytać co piszą o F-35 za granicą. https://www.nextbigfuture.com/2019/11/f-35-still-has-safety-and-basic-performance-problems-and-big-cost-problems.html

Gnom
wtorek, 5 listopada 2019, 08:42

Nie jestem fanem F-35, ale to podobnie do nielota 787. Ma tyle nowoczesnych systemów samotestujących się i ciągle śledzących prace i współpracę, że do niedawna latano z problemami nawet o tym nie wiedząc. Koszty tworzenia sprzętu nowej generacji (czas, a nie tylko pieniądze). Niedługo się wyrówna.

AWU
wtorek, 5 listopada 2019, 15:34

30 lat temu pierwsze A-320 również były "nielotami" (m.in. katastrofa na pokazach w Paryżu czy LH na Okęciu)

R
wtorek, 5 listopada 2019, 17:21

Obie katastrofy nie mialy niczego wspolnego z rozwojem A-320

GB
wtorek, 5 listopada 2019, 12:14

Zarówno B787 jak i F-35 to bardzo dobre samoloty. Nielotem to jest rosyjski paseżerski SSJ 100.

R
wtorek, 5 listopada 2019, 17:20

Hmm, a ile zeszlo z poprawkami 787 i zawieszeniem na miesiace w lotach? Juz nie wspominajac o samobojczych 737 Max i NG ktore zaczynaja pekac? SSJ 100 tak boli kolegze ze lata i ma sie dobrze?

robo
wtorek, 5 listopada 2019, 21:51

... co potwierdza "długa" lista obecnych i potencjalnych klientów zwłaszcza poza Rosją ? ... nie ośmieszaj się...

S
środa, 6 listopada 2019, 10:46

NIe ma zanczenia gdzie sie sprzedaje, jak na firme krora nigdy wczesniej nie robila samlotow pasazerskich, 300 sztuk to jest zle?

GB
wtorek, 5 listopada 2019, 21:13

787 jest bardzo dobrze sprzedawany na całym świecie.. SSJ jest obecnie kupowany tylko przez rosyjskie linie lotnicze i tylko z tego powodu że firma leasingowa która to finansuje jest finansowana przez rosyjski rząd.

R
środa, 6 listopada 2019, 10:48

No popatrz to juz nie jest nielotem? a jak tam wspanialy 737 Max i pekajace NG?

GB
piątek, 8 listopada 2019, 10:05

SSJ jest nielotem. B737 to jeden z najlepiej sprzedających się samolotów w historii lotnictwa cywilnego. Jego nowe wersje zostaną poprawione i będzie się sprzedawał dalej.

Davien
środa, 6 listopada 2019, 15:42

A jak tam rozbijajace się SSJ z których rezygnuje kazda linia lotnicza spoza Rosji, bo bez przerwy nawalaja i się sypia;)

zeus89
poniedziałek, 4 listopada 2019, 10:41

Pół świata tymi samolotami lata lub latać będzie. Ale tak one są złe. Lepsze są Rosyjskie xD, którymi nie latają nawet rosjanie

nikktobcy
poniedziałek, 4 listopada 2019, 02:46

Masz racje zamowien jest tyle ze nie sa w stanie wciagu najblizszych 10 lat wyprodukowac..cos turki nie chca ruskich super samolotow. A taki byl fajny radziecki

Andrettoni
sobota, 2 listopada 2019, 20:05

Ludzie to jednak potrafią tworzyć historie - tajne bazy F-35 na wysepkach. Tylko, że ten samolot jest bardzo wymagający jeśli idzie o obsługę, czyli "tajne bazy" wymagałyby stałej obecności licznego personelu i stałych dostaw. Gdyby to miało sens, to Harriery by tam rozlokowano. Sensu tu nie ma, bo samoloty muszą latać a nie kryć się w stodole - szczególnie drogie samoloty. Jak zwykle kłania się brak elementarnego zrozumienia logistyki. Dziwne, że nie odzywają się zwolennicy naszej "wielkiej floty" wyposażonej w okręty podwodne z rakietami balistycznymi. Pomijając fundusze taki lekki lotniskowiec miałby dla nas o wiele więcej sensu. Spory zasięg samolotów połączony z ich uniwersalnością dałby niezłe możliwości. 2 małe okręty plot, 2 małe okręty preciwpodwodne, jeden mały lotniskowiec i mamy "mikro-flotę uderzeniową". Finansowo nie jest to cel na dzisiaj, ale przydałoby się opracować dla Polski jakąś doktrynę wojenna i zacząć coś sensownie planować. Plan wystrzelenia 20 rakiet z głowicami konwencjonalnymi na Moskwę sensu nie ma. Natomiast plan zakupu na początek 20 samolotów i trening pilotów na amerykańskich lotniskowcach miałby sens. Gdyby zaplanować, że za 20 lat nabędziemy taki lotniskowiec, to piloci już nabyliby doświadczenia. Przy tym samoloty przydałyby się też w razie zniszczenia lotnisk. Czym innym jest przygotowywanie armii do obrony, a lotnictwa do ataku, bo F-35 mają tu mało sensu. Nie będziemy raczej prowadzić ofensywy na zapleczu przeciwnika. Natomiast właściwości wersji morskiej są pożyteczne w razie zniszczenia naszych lotnisk, co jest bardzo prawdopodobne. Przy tym nasi piloci mogliby stanowić wsparcie sojusznicze dla USA jeśli już tak bardzo chcemy USA wspierać - po prostu zapewniliby nam infrastrukturę, paliwo i amunicję, a w zamian dostali by maszyny i pilotów. My dostalibyśmy unikalną możliwość szkolenia bojowego. Niestety doktryny nie ma i pewnie kupimy zwykłe lądowe wersje F-35 robiąc z nich myśliwce, którymi nie są. Tak się składa, że w doktrynie wojny obronnej bardziej się przydają myśliwce niż samoloty atakujące cele naziemne. Wyjątkiem są tu właśnie maszyny nie wymagające lotnisk - ale nie ze względu na zmniejszoną wykrywalność i nowoczesność, ale dzięki zwiększonej odporności na ataki.

Gnom
wtorek, 5 listopada 2019, 11:22

Szczególnie stada cysterek jeżdżących do punktów rozśrodkowania F-35. To nie Gripen, nie zadowoli się jedną małą cysterką na 2 samoloty. Jak się wymyśla koncepcję walki warto spojrzeć na dokonania innych. tu konkretnie Szwedów. Ich zrealizowana wizja baz to jednak coś więcej niż DOL-e, lub proste starty "z krzaków". Tylko w filmach SF X-WING startuje z lasu i leci w daleki kosmos.

Andrettoni
wtorek, 5 listopada 2019, 20:31

Zakup F-35 jest decyzją polityczną. Tu nie ma nawet wyboru między F-16 czy F-18. Natomiast wersja F-35, które możemy kupić to inna sprawa. To samo dotyczy wsparcia USA w konfliktach za granicą. Generalnie nie popieram wysyłanie naszych żołnierzy by gdzieś ginęli w imię naszej polityki. Pragmatyczne podejście mówi mi jednak, że skoro jest decyzja o wysłaniu naszych żołnierzy to niech będzie z tego jakaś korzyść. W dobie obecnych wojen to lotnictwo odgrywa kluczowa rolę, wiec to nasi piloci powinni zdobyć doświadczenie. Jesteśmy w stanie wyszkolić nasze wojska na dobrym poziomie, a jednostki specjalne na poziomie konkurencyjnym z najlepszymi, ale jeśli idzie o lotnictwo, to Amerykanie są bezkonkurencyjni. Nie chodzi o samoloty, ale ich praktyczne bojowe wykorzystanie. To są fakty, z którymi nie ma co dyskutować. Rosjanie czy Chińczycy mogą wyprodukować najlepszy samolot na świecie, ale nie zdobędą nagle doświadczenia z dziesiątków tysięcy lotów bojowych. Lotniskowce są tutaj całkowita elitą, wiec udział w operacji z lotniskowca to byłoby doświadczenie bezprecedensowe i nie do podrobienia. A co do cystern - jeden mi zarzuca, że nie da się zatankować F-35 w Polsce na polowym lotnisku, a drugi twierdzi, że da się je tankować na bezludnej wyspie w sposób tajny. No cóż - przy cenie takich samolotów to można kilka cystern dokupić.

Davien
wtorek, 5 listopada 2019, 19:05

No popatrz Gnom, a Harriery juz tak startoway, co prawda nie w kosmos:)) A co do Gripena to i jedna cysterna za duzo bo zwyczajnie z misji zapewne nie wróci:)

AWU
niedziela, 3 listopada 2019, 22:48

".... Air Force Stealth F-22s, F-16s, and F-15s Just Did a "Dispersal Drill"...The U.S. Air Force on April 22, 2019 practiced spreading out its warplanes across the Pacific region ..... The exercise tests PACAF’s ability to execute flight operations from multiple locations in order to maintain readiness and involves Airmen and aircraft concentrated in one place – Andersen AFB – separating via a dispersal, recovering and then rapidly resuming operations at airports and airfields in: Guam, Tinian, Saipan, The Federated States of Micronesia, FSM, and Palau....The Rapid Raptor concept seeks to quickly deploy a package of F-22 Raptors and supporting logistics to any forward operating base in the world, and have the aircraft in combat-ready status within 24 hours of employment...The deployment package uses at least one C-17 Globemaster III aircraft to swiftly move, refuel and rearm a minimum of four F-22s in unfamiliar, austere environments, with a smaller footprint.....The ability to launch F-22s to a non-traditional location with a complement of additional pilots, embedded maintenance, and fuel and munitions allows for unprecedented flexibility in fifth-generation fighter aircraft deployment ....... " Brak znajomości możliwości logistycznych NATO a USA w szczególności się kłania .....

Andrettoni
poniedziałek, 4 listopada 2019, 13:21

Jeżeli umiesz czytać, to chyba zrozumiałeś, że chodzi o elastyczne rozlokowanie i to jest prawda i to jest możliwe. Jednak nie ma to nic wspólnego z tajnym rozlokowaniem. Nie da się tych maszyn tak rozlokować, że będą tajne przez rok czy 5 lat, bo logistyka jest zbyt rozległa by zostało to tajne. Dodam, że wklejanie tekstu w obcym języku jest nieeleganckie, szczególnie jeśli liczysz, że ktoś tego nie zrozumie. Tak się składa, że wiem na przykład o tym, ze w USA mają zapasowe bazy i personel dla F-22 - w razie gdyby główne bazy zostały zniszczone, a samoloty przetrwają to mają zapasowa obsługę i sprzęt i one mogą być wykorzystane "agresywnie" tworząc nowe bazy na wyspach, ale nie da się ukryć takiego manewru. Nie ma tu nic o tajności, jest tylko "swiftly" irapidly" i "quickly", a więc trzy synonimy szybkości. Następnym razem wklej też coś po niemiecku lub rosyjsku. Zagniesz mnie jak będzie po chińsku. Pozdrawiam

AWU
poniedziałek, 4 listopada 2019, 21:19

Dla każdego kto ma profesjonalne związki z lotnictwem, flotą morską czy też siłami zbrojnymi państwa członkowskiego NATO znajomość jęz angielskiego jest niezbędna na równi z umiejętnością czytania i pisania w języku ojczystym, i nie ma to nic wspólnego z "elegancją"? Polecam sprawdzenie w słowniku znaczenia słów "clandestine airfields" użytych w raporcie Pentagonu dla Komisji Obrony Kongresu USA, jak również różnicy pomiędzy definicją "airport" a "airfield" zwłaszcza w kontekście modyfikacji mat Marstona wersji M8A1 które sprawdziły się w przeszłości dla samolotów o MTOW porównywalnej z F-35. Tekst załączony powyżej dotyczył F-22 które dzięki unikalnej geometrii płatowca i TVC mogą startować przy pełnym obciążeniu na dystansach zbliżonych bardziej do Piper Cub niż do współczesnych myśliwców 4 czy 4+ generacji lecz napewno nie jest to maszyna STOVL jak F-35B. Również maszyna ta nie wymaga obsługi naziemnej w sile batalionu, kompani czy nawet plutonu jak sugeruje rosyjska propaganda...

obalaczbredni
wtorek, 5 listopada 2019, 11:18

Dla każdego kto ma profesjonale związki z lotnictwem ...... no właśnie na tym można zakończyć dalsza dyskusję. To że coś wyląduje na małym lotnisku nie znaczy jeszcze że to się nadaje na bazę operacyjną. Przeczytaj ile godzin serwisu potrzebuje F22 czy F35 na godzinę lotu i ciekawe czemu? Jaka jest sprawność tych samolotów w okresie pokoju gdzie części i mechaników jest w bród a jedynym problemem są wakacje i choroby albo wakaty. A jak myślisz w czasie wojny to wakacje są problemem? F22 obciążony ma możliwości STVOL - naprawdę jesteś lepszy niż propaganda LM. Zobacz w jakich warunkach muszą stać te cudaki aby powłoka była trwała, jak dowieziesz na te wyspy i tajne lotniska paliwo lotnicze - będziesz je zrzucać czy jak. I gdzie te cudaki polecą jak na lot powyżej 1000 km muszą targać tankowce lotnicze za sobą. Z lotnictwem jakimkolwiek pojęcia nie masz - układałeś kiedyś plan lotu - ZAWSZE nawet w warunkach bojowych taki plan lotu musi zakładać lotniska zapasowe i paliwo na dolot do niego na wypadek trudności chociażby z pogoda czy awarią na pasie startowym czy inne czynniki. I gdzie te lotniska zapasowe na wodzie z tych wysepek? Gdzie zabezpieczenie paliwa - taka cysterna musi dolecieć w rejon operowania samolotu. Opowiadacie bajki i baśnie z mchu i paproci. Proponuję obejrzeć na tubie film z lotów MIG-ow 31 /kanal zviezda/. Zobaczcie tam gdzie stoją, jak są pokryte śniegiem i jak wygląda przygotowanie do startu i po ilu minutach są w powietrzu. I teraz postawcie na tydzień F22 a nawet F16 przy, - 20 , na śniegu i deszczu i spróbujcie tym później polecieć. I nie piszcie o tym że F22 stacjonuja na Alasce - bo stacjonuja tam w klimatyzowanych hangarach a to spora różnica niż stacjonowanie pod chmurką. I Taki prosty ruski Su-27 wyląduje, zatankuje uzupełni uzbrojenie i wystartuje nawet z pola jak będzie trzeba albo z dowolnego odcinka drogi.

bender
czwartek, 7 listopada 2019, 00:13

"Taki prosty ruski Su-27 wyląduje, zatankuje uzupełni uzbrojenie i wystartuje nawet z pola jak będzie trzeba albo z dowolnego odcinka drogi." Tylko po co miałby w ogóle startować, skoro będzie tylko ślepym celem? Generacja 5 pozwala na wywalczenie dominacji powietrznej nawet przeciw silnemu przeciwnikowi, a gdy jest dominacja powietrzna to wszelkiego rodzaju Migi i Su czekają na lepsze czasy w schronach czy kryjówkach, a nie głupio latają po okolicy. Vide kampanie lotnicze w Iraku i Jugosławii.

Andrettoni
wtorek, 5 listopada 2019, 04:58

Czyli dalej utrzymujesz, że podpłynięcie tankowca z paliwem do "bezludnej" wyspy będzie tajne. Zrobić można wszystko, ale nie będą to "tajne bazy". Zdajesz sobie sprawę z tego ile paliwa zużywa samolot? Albo ile jedzenia zjada w ciągu miesiąca 100 ludzi? A skąd wziąć prąd? Wszystko da się zrobić, ale tajnie? Trzeba magazynować uzbrojenie, bo przecież samoloty nie poleca jeden raz do ataku i koniec. Tajnie się tego zrobić nie da, a do tego utrzymanie byłoby drogie. W trudnym terenie sprzęt się szybciej psuje, a odpowiednia ochrona i budowa hangarów mija się z moim pojęciem tajności - im dłużej trwa taka operacja tym mniej jest tajna. Wszystko sprowadza się do tego, że przerobienie śmigłowcowca na mały lotniskowiec jest bardziej logiczne i efektywne. Nie będzie "tajny" ale za to może być tajne gdzie jest i jest bardziej elastyczny. Do tego może wpływać na mniejsze akweny i bardziej ryzykować, bo jest mniejsza stratą. Jest to 1000% lepsze posunięcie niż "tajne bazy".

Pol
sobota, 2 listopada 2019, 16:58

To jest poligon doświadczalny i wszystkim na tym zależy. Co amerykanom po kurdach jak to golasy przecież nie maja kasy na zakupy broni w usa.Co najwyzej mozna ich było wykorzystać do swoich interesów i na tym kropka.Czym wieksze zamieszanie tym wiecej mozna sprzedać broni.A ten stary szajs amerykanski gdzies nalezy upchnać bo chcą sie modernizowac i testować nowe produkty.Francja i niemcy skrobia sie po głowie bo tez chca sprzedawac broń tyle ze to nakreci nastepną fale uchodzców ,z czym rosja problemu niema.Turcja skreciła w bok i jest problem dla usa jak i niemiec .Tak ze usa przechodzi w rolę obserwatora .Tak przy okazji usa ciągną z rosji bardzo duże ilosci tytanu bez których przemysł i wysokie technologie sobie nie poradzą . Jakoś wielki brat nie stosuje sankcji na tytan z rosji lub ceł.A nawet amerykanie juz planuja sprzedawac nam rosyjski skroplony gaz za posrednictwem swoich koncernów.

antyDavien
sobota, 2 listopada 2019, 14:30

Nawet Turcja wycofała się z zakupu F35 wybierając SU 35 . A my dalej brniemy w tą ślepą uliczkę nielota.

Davien
poniedziałek, 4 listopada 2019, 00:22

Doprawdy?? Bo ostatnio Turcy ustami ministra obrony skasowali wszelkie rosyjskie nadzieje na sprzedaz Su-35 a Erdogan sie wybiera prosic Truma o spzredanie F-35:)

niedziela, 3 listopada 2019, 19:58

Kolega kłamie jak najęty. Nie wstyd tak? https://www.defence24.pl/turcy-jednak-nie-chca-su-35-zadaja-f-35

Ok bajdur
sobota, 2 listopada 2019, 11:23

Od pierwszego oficjalnego potwierdzenia, że f-35b przeszedł próby byłem pewien, że okręty typu Wasp zostaną lotniskowcami, które pozwolą na wzmocnienie nawet mniejszych grup zadaniowych. Jak wskazuje także i treść tego artykułu NATO posiada wiele jednostek desantowych nadających się do tych funkcji.

Peter
poniedziałek, 4 listopada 2019, 10:44

Nie spodziewam się, żeby Amerykanie mieli zmieniać klasyfikację okrętów typu Wasp i America na lekkie lotniskowce. Wcześniej z Harrierami na pokładzie były desantowcami i takimi zostaną. Niezależnie od typu i ilości samolotów na pokładzie.

AWU
piątek, 1 listopada 2019, 18:58

Wprowadzenie do służby F-35B umożliwiło opracowanie nowej doktryny operacji na teatrze Pacyfiku przewidującej wykorzystanie małych tajnych lądowisk na niezliczonych wyspach i wysepkach tego rejonu. Unikalne zdolności tej maszyny powodują iż jest ona idealna dla krajów jak Republika Chin której bazy lotnicze są w zasięgu pocisków potężnego komunistycznego korpusu rakietowego rozwiniętego na wsch wybrzeżu ChRL naprzeciw wyspy. Aczkolwiek obecne plany mobilizacyjne przewidują ewakuacje lotnictwa na polowe bazy na autostradach we wschodniej części częściowo osłanianych przez pasma górskie, biorąc pod uwagę małą powierzchnię kraju (m.w. powierzchnia woj. mazowieckiego) nie jest to rozwiązanie idealne. Wprowadzenie do służby maszyn STOL zniweluje ten problem.

Fanklub Daviena
niedziela, 3 listopada 2019, 11:56

To wskaż te "niezliczone wyspy" z których F-35B ma dostateczny zasięg by sięgnąć Chiny...

GB
poniedziałek, 4 listopada 2019, 10:03

Hawaje mogą być? Przy wsparciu zwykłych tankowców powietrznych, a na ostatnim etapie drona MQ-25. Proste?

poniedziałek, 4 listopada 2019, 03:09

Zasieg tej krowy, Bo takim jest f35.. To stodola nie samolot.. Nie siega dalej jak 1500 km.. Zas taki f 18 to juz gadka do tys.km Wiec realnie moga chinolom skoczyc.. I oni to wiedza.. No bo jesli byla by bryka o zasiegu uwaga 8tys km.No to moglo by byc cos..Glupota ze tak powiem wojskowych nie ma granic..Bo to oni musza myslec o przyszlych wojnach Tak jest?No ale chinczycy ich zaskoczyli??Amerykanie nie sa w stanie na dzis spenetrowac obrone chn Nie dlatego ze chinczycy im zabronia .Bo nie pomysleli zxze raptor czy f35 nie sa w stanie doleciec do centrum chin..A putin siedzi i w serberka zawiaja

Davien
poniedziałek, 4 listopada 2019, 00:23

Dowolna w zasięgu jakichs 600km od Chin, co przy bojowym zasiegu dla F-35B wynoszacym ponad 960km wystarczy:)

Fanklub Daviena
wtorek, 5 listopada 2019, 17:25

F-35B nie ma bojowego zasięgu 960 km...

Davien
czwartek, 7 listopada 2019, 20:25

Dokładnie to F-35B maja zasieg bojowy 935km więc pomyliłem się o "cale" 25km:) Dla F-35QA wynosi on 1235/1410km zaleznie od uzbrojenia a dla F-35C 1241km

bender
czwartek, 7 listopada 2019, 00:03

No tak, zdaniem RAF ich F-35B mają combat radius ponad 833 km. Nie wiem co mówią Marines o swoich, ale pewnie podobnie. Za to F-35C USN to już 1,1 tys km. Śmieszne, ale uśredniony zasięg morskich F-35 (czyli wersji B i C) to 967 km...

R
piątek, 1 listopada 2019, 14:52

Tak jak by wczesniej nie mozna bylo wiecej Harierow upakowac.

clash
piątek, 1 listopada 2019, 23:28

A te Hariery to niby skad ?

bender
wtorek, 5 listopada 2019, 11:50

McDonnell Douglas a później Boeing produkował AV-8B Harrier II w USA. Łącznie wyprodukowano coś koło 340 samolotów.

Davien
piątek, 1 listopada 2019, 21:26

Oczywiscie że można było, ale wczesneij klasyfikowano je jako LHD albo LHA a teraz to beda lekkie lotniskowce. No i F-35B w porównaniu do AV-8...

Peter
poniedziałek, 4 listopada 2019, 10:51

A dlaczego miałaby się zmieniać klasyfikacja okrętów ? Zostaną pozbawione zdolności przewożenia i desantowania Marines ? Sposób startu i lądowania Harrierów i F 35B jest taki sam, więc w czym problem ? Nie ma się co łudzić, że Amerykanie będą bawić się takie drobiazgi, jak zmiana klasyfikacji okrętów tylko ze względu na ilość F 35B na pokładach. Zresztą ciekawie by wyglądał zespół powiedzmy trzech okrętów typu Wasp, gdzie dwa są klasyfikowane jako desantowce, a jeden jako lekki lotniskowiec. To dopiero byłoby śmieszne. Okręty typów Wasp i America są i najpewniej pozostaną okrętami desantowymi.

Davien
poniedziałek, 4 listopada 2019, 18:35

Peter, hiszpański lotniskowiec tez moze byc używany jako okręt desantowy ico, jest desantowcem, czy jednak klasyfikuja go jako lotniskowiec.O tym jak bedzie klasyfikacja decyduj.a zadania jakie beda wykonywac a z 20-stoma F-35 cięzko nazwać go LHA lub LHD. Poprzednio było całe 6 Harrierów a reszta to smigłowce, teraz będzie zapewne odwrotnie.

NAVY
piątek, 1 listopada 2019, 14:07

...i pozostaje jeszcze Hiszpania ze swoim Juanem Carlosem I ...

AZIA
piątek, 1 listopada 2019, 13:24

Rosja patrzy na F35B z zazdrością.

Ja Grot
sobota, 2 listopada 2019, 08:42

Na F35B mówisz, ich zazdrość zżera na samą myśl o tych lekkich lotniskowcach.

Fanklub Daviena
piątek, 1 listopada 2019, 16:33

Rosja szydzi z takich "myśliwców" i "lotniskowców". Inwestowanie USA w F-35 wzbudza zachwyt Rosjan i spowodowało opóźnienie Su-57 (Rosjanie uważają, że zwykłe Flankery wystarczą do zmasakrowania F-35). Oto co wyższy oficer Royal Navy powiedział o najnowszym brytyjskim lotniskowcu (i to samo dotyczy amerykańskich): "“Hypersonic missiles are virtually unstoppable,” a senior naval source told the Daily Mirror. “The whole idea of the carrier is the ability to project power. But with no method of protecting themselves against missiles like the Zircon, the carrier would have to stay out of range, hundreds of miles out at sea. Its planes would be useless and the whole basis of a carrier task force would be redundant.” - "Rakiety hipersoniczne są praktycznie nie do zatrzymania" - wysoko postawione źródło w marynarce powiedziało Daily Mirror. "Cała idea lotniskowca polega na zdolności do projekcji siły. Ale nie mając sposobu na obronienie się przed rakietami jak Cyrkon, lotniskowiec będzie musiał się trzymać poza zasięgiem, setki mil dalej na morzu. Jego samoloty staną się bezużyteczne i całe podstawy zespołu uderzeniowego lotniskowca stają się zbędne". Gdy trwało niedawne napięcie z Iranem (który rakiet hipersonicznych nie ma...) to US Navy wycofało z obawy przed irańskimi rakietami lotniskowiec z Zatoki Perskiej na Ocean Indyjski, 1000km od Iranu, a to za daleko dla F-35B. No ale ty pewnie "wiesz" "lepiej" czego zazdroszczą Rosjanie. P.S. Wspomniane w artykule waspy mają ten sam typ napędu co Kuźniecow: turbiny parowe opalane olejem - gdyby Kuźniecow wlał droższy, lżejszy olej amerykański, nie dymiłby (choć miałby trochę mniejszy zasięg). Przy czyn Kuźniecow nie zawsze dymi a waspy też często dymią... :)

GB
poniedziałek, 4 listopada 2019, 10:05

Na Su-35 to wystarczy F-16 w nowej wersji, lub zmodernizowany z radarem AESA.

bania GB
poniedziałek, 4 listopada 2019, 22:16

A w której "gierce"?

GB
wtorek, 5 listopada 2019, 12:17

W realu. Rosyjskie badziewie nawet radaru AESA nie ma.

bender
wtorek, 5 listopada 2019, 11:46

Jak najbardziej w realu. To samoloty o porównywalnych możliwościach, z tym, że amerykańskie mają większą gamę (zresztą lepszego) uzbrojenia, lepszą łączność i zazwyczaj lepszą awionikę. Suchoj za to lata nieco wyżej i nieco szybciej, ale przed rakietką w NEZ nie ucieknie.

Rafał
niedziela, 3 listopada 2019, 19:38

Z jakiego powodu rakieta hipersoniczna jest nie do zatrzymania? Skoro rakiet PAC-3 są w stanie zestrzelić pocisk balistyczny który wchodzi do atmosfery z o wiele większą prędkością nić pocisk hipersoniczny? Druga sprawa to manewrowanie...to manewrowanie to taki stek bzdur...przy dużej prędkośći manewrowanie jest nie wielkie a rakieta typu PAC-3 może lecieć o wiele wolniej i być bardziej zwrotna niż szybko lecący pocisk supersoniczny. Kolejna sprawa to prędkość tego pocisku na wysokości stratosfery ~10Ma a inna będzie przy ziemi i będzie zdecydowanie mniejsza i bliższa obecnym pociskom które zwalcza się skutecznie.

bender
środa, 6 listopada 2019, 23:45

To nie tak, że pocisk hipersoniczny jest nie do zatrzymania, tylko jest trudniejszym celem i jest w stanie uderzyć jakieś 5-10 razy szybciej niż współczesne pociski manewrujące, które zazwyczaj są poddźwiękowe, a swoją skuteczność zawdzięczają zmniejszonej wykrywalności (ale po namierzeniu ich strącenie jest jak najbardziej możliwe przez efektory wszystkich szczebli OPL). Pociski o prędkości hipersonicznej (czy choćby 5-8 Ma) będą po prostu za szybkie dla obecnej OPL, a ponieważ nie są balistykami (czy nie powinny być), to ciężej też przewidzieć trasę ich lotu. No i wspomniana możliwość uderzenia celu oddalonego o godzinę lotu JASSM-ER w mniej niż 10 minut. Czy jak chcą Amerykanie możliwość precyzyjnego uderzenia w dowolne miejsce na globie w ciągu pół godziny. Znaczy teraz też niby mogą, ale to wymaga użycia sił strategicznych, wprowadzenia DEFCON 1, czyli masę procedur i akceptacji z samej góry. A z bronią hipersoniczną będą mogli walnąć naprawdę gdzie tylko chcą w 30 minut na wezwanie dowództwa nawet niskiego szczebla. Pojawienie się tej technologii postawi nowe wymagania i znacząco podniesie koszt przyszłych systemów OPL. To zapewne spowoduje zwiększenie nakładów na badania, nastąpi jakiś technologiczny przełom i powstanie nowy sposób przeciwdziałania. Być może nie powszechnie dostępny, ale na pewno dostępny w pierwszym świecie. Tam, gdzie nowy sposób obrony będzie niedostępny, to propaganda z dumą choć wbrew zdrowemu rozsądkowi oświadczy, że stolicy bronią bardzo skuteczne pociski z głowicami atomowymi i tak jest dobrze ;-)

Fanklub Daviena
poniedziałek, 4 listopada 2019, 09:24

Skąd wiesz, że PAC-3 potrafią trafić pocisk balistyczny? Doświadczenia Arabii Saudyjskiej temu przeczą... Ponadto pocisk balistyczny leci po znanej trajektorii (krzywej balistycznej) a pocisk hipersoniczny manewruje. O ile trafienie pocisku balistycznego to "trafienie kulą w kulę" to trafienie w pocisk balistyczny to "trafienie kulą w kule, która robi uniki" - dotąd nikomu się to nie udało... No ale ty wiesz lepiej niż wojskowi specjaliści USA czy Wielkiej Brytanii (bo rozumiem, że Rosjanie to dla ciebie nie autorytet). :)

GB
wtorek, 5 listopada 2019, 12:20

Patrioty zestrzeliwały irackie rakiety balistyczne już w czasie pierwszej wojnie w Zatoce (1990/1991). W warunkach wojennych. Żaden rosyjsko/sowiecki system nie może się tym pochwalić. A jak wiadomo nawet Ukraińcy skutecznie strzelali do rosyjskich terrorystów w Donbasie balistycznymi Toczkami. Żadna ukraińska Toczka nie została zestrzelona.

poniedziałek, 4 listopada 2019, 21:24

Skąd wiemy że PAC-3 MSE zestrzeli pocisk balistyczny? Bo strzelano to takich pocisków które były odpalane z pokładu C-17 przy pomocy specjalnej wyrzutni ze spadochronami.

wtorek, 5 listopada 2019, 11:24

Tych z przypadkowego kierunku

Davien
środa, 6 listopada 2019, 22:06

Taak, bo IRakijczycy zapowiadali skad ich pociski w 199 i 2003 przyleca:))

Davien
wtorek, 5 listopada 2019, 00:51

Stzrelano tez z PAC-3 do celów balistycznych HERA czyli pocisków Minuteman II z wysokomanewrowa głowica z Pershinga II

nikktobcy
poniedziałek, 4 listopada 2019, 03:16

racja Wystarczy tylko ze antyrakieta ustawi w powietrz,u okreslana zapore odlamkowa Jak to milalo miejsce w czasie ww2. Niemiecki flak stawial nie wystrzal z jednej armaty, a cale baterie..Pokrywaly antydostepowy obszar..

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
niedziela, 3 listopada 2019, 13:45

Rosja szydzi w ogóle z lotniskowców nawet swój ostatni posłała na złom kwestia czasu a na żyletki pójdą inne duże okręty, szydzi też z wielu innych rzeczy dlatego buduje makiety tych rzeczy i pokazuje że ma albo będzie mieć jak będą piniądze !!!

niedziela, 3 listopada 2019, 13:19

Turcja jednak uznała inaczej pomimo wcickania jej Su-35.

Starszy Majster.
niedziela, 3 listopada 2019, 01:50

Tak dla scislosci, to opalane paliwem sa kotly produkujace pare, a z kolei para (cisnienie okolo 60 Bar) napedza turbiny. O tym czy kociol dymi czy nie, decyduje miedzy innymi taki parametr jak wspolczynnik nadmiaru powietrza, ale wplyw na to maja tez systemy sterowania kotlem (procesu spalania), stan techniczny palnika oraz stan paleniska w kotle jak i samego kotla. Ale oczywiscie latwiej spalic paliwo lekkie (MDO - Marine Diesel Oil) niz paliwo ciezkie (Heavy Fuel Oil) czyli niskiej jakosci mazut. Ale paliwo lekkie jest znacznie drozsze niz mazut.

Fanklub Daviena
poniedziałek, 4 listopada 2019, 09:26

Właśnie Kuźniecow (artykuły z zachodnich mediów) jest opalany najgorszym, najtańszym, najcięższym mazutem. Przy czym rosyjska marynarka twierdzi, że "na wypadek wojny" ma lepsze, niedymiące paliwo. I nie musi być to paliwo lekkie, tylko mniej podły, trochę droższy ale lepszej jakości mazut a nie ostatnie odpady z rafinerii...

GB
wtorek, 5 listopada 2019, 12:21

Jasne... I zamiast użyć lepszego paliwa w czasie pokoju rosyjska marynarka gorszym paliwem niszczy kotły Kuzniecowa. No takie coś to tylko w Rosji.

Whiro
sobota, 2 listopada 2019, 22:03

Sprzedajesz tu wywody że sputnika? Użycieotniskowca to pewna strategia i szkoła wojskowa. Lotniskowca oraz innej broni nie wystawia się na ubicie żeby Rosjanom czy iranczykom zrobić przyjemność. Można ustawić je 1000 km od brzegu i wysłać z nich samoloty które same mogą przenosić uzbrojenie o zasięgu tysiąca km. Patrz jassm er czy lrasm. Jak więc widzisz odpowiednio użyte lotniskowce to niesamowita siła. Oczywiście odpowiednio użyte.

cxb
poniedziałek, 4 listopada 2019, 21:52

Przy odrobinie szczęścia i tankowce powietrzne im pomogą.

sobota, 2 listopada 2019, 20:45

Jednak nawet Turcja ma zgoła inne zdanie. Woli F-35 niż te ruskie złomy z minionej epoki.

komsomoł
sobota, 2 listopada 2019, 17:48

Powiedz co się stało z jedyny lotniskowcem jaki miała Rosja, Kuzniecowem poszedł do Chin w cenie złomu i został odpicowany zmodernizowany ,Chiny są zadowolone.Straszna krótkowzroczności panuje w tej Rosji naprawdę myślicie ,że wojna będzie prowadzona na waszych zasadach jedna rakieta i po sprawie w waszą też coś poleci

bercik
piątek, 1 listopada 2019, 12:28

Ruskie mysliwce lądują pionowo już od początków XX wieku tylko potem jest czasem problem ze startem

Gts
piątek, 1 listopada 2019, 12:19

Australia pewnie pójdzie na "łatwiznę" i zamówi sobie sztukę, może dwie australijskiej odmiany USS America lub Queen Elizabeth, które wyprodukują u siebie.

...
piątek, 1 listopada 2019, 11:58

To jest bron ofensywna. Do ataku a nie do obrony. Trzeba o tym pamietac w jakim kiernku zmierza swiat zachodu.

re-...
sobota, 2 listopada 2019, 16:27

Najlepsząobroną jest atak. Wiedział to już Hitler w czerwcu 1941 roku. To zdanie jest nadal aktualne,

Reaper
sobota, 2 listopada 2019, 15:08

Broń ofensywna i defensywna to tylko nic nie znaczące definicje, skuteczne gdy chcemy manipulować opinią publiczną. Wzorem Churchilla proponuję podział na konwencjonalną i niekonwencjonalną. Każda broń może być użyta w obronie lub ataku. Lotniskowiec jest de facto mobilną bazą lotniczą, a to czy używamy go do wyprowadzania ataków, projekcji siły czy też obrony to tylko już kwestia okoliczności użycia. Nie zmienia to faktu że jest bardziej użyteczny w projekcji siły niż na przykład sam arsenał rakiet dalekiego zasięgu. A co do zabawy w zmianę klasyfikacji, nic to w zasadzie nie znaczy, a jest to tylko granie pod publikę, tak jak wcześniej Ticonderoga, które miały być niszczycielami (i w zasadzie są to przerośnięte Spruence a nie prawdziwe krążowniki jak to było w oryginalnym założeniu). Pomysł na wykorzystanie LHA i LHD jako mobilnych lekkich lotniskowców dla samolotów szturmowych lub helikopterów ZOP jest stary jak same okręty w zasadzie, wpisujące się w realia Zimnej Wojny która stać się mogła gorąca. Zawsze w rankingach potencjometrycznych lepiej się wypadnie pod względem ilości, a i wszystkie think tanki i studenci będą mieli o czym pisać a propos resurekcji lekkiego lotniskowca. No i USA będzie miało co wysyłać na patrole gdy jej 100.000 tonowe kolosy będą zajęte straszeniem Chin. Zresztą to pieśń przyszłości, nim US NAVY będzie nasycona dostatecznie F-35. A tak teraz MARINES będą tez mogli powiedzieć że też mają swój udział.

Davien
poniedziałek, 4 listopada 2019, 00:28

Reaper, akurat Ticonderogi sa prawdziwymi krazownikami i nigdy nie miały byc niszczycielami. Róznica panie Reaper to do czego jest dany okret przeznaczony i jak wyposazony, a nie jak kiedys wypornośc. CG-47 panie Reaper jedynie bazował na kadłubie Spruance'a ale cala reszta....

sobota, 2 listopada 2019, 09:01

Świat wschodu wreszcie powinien zrozumieć, że jego ofensywny monopol dobiegł końca.

B72
sobota, 2 listopada 2019, 07:43

Tak,tak tylko Rosja i Chiny gołąbki pokoju nie będą mialy lekkich lotniskowcow bo nie maja f35b

rED
sobota, 2 listopada 2019, 00:05

No tak a Rosja zamawia coraz większe desantowce dla obrony.

Whiro
piątek, 1 listopada 2019, 21:55

To Chiny i Rosja powiedziały zachodowi "sprawdzam". Do kogo teraz pretensje?

Pamiętliwy
piątek, 1 listopada 2019, 15:44

Najlepszą obroną jest atak.

SAS
piątek, 1 listopada 2019, 11:52

Za to w kraju frontowym, gdzie nieliczne lotniska będą pierwszym celem ataków, topi się pieniądze w nieadekwatny model tego samolotu, mając do wyboru inny.

trollhunter
sobota, 2 listopada 2019, 10:09

Nieliczne lotniska ? zdajesz sobie sprawe ze w Polsce mamy ponad 100 lotnisk z utwardzonymi pasami czyli wiecej niz samolotów bojowych ?

SAS
poniedziałek, 4 listopada 2019, 15:21

A na ilu będzie infrastruktura do obsługi F-35? Czy będzie infrastruktura mobilna zdolna do transferu w ciągu powiedzmy doby?

poniedziałek, 4 listopada 2019, 21:25

Infrastrukttura będzie na tylu lotniskach na ile dostarczą jak samolotami w kontenerach.

anda
niedziela, 3 listopada 2019, 19:53

A skąd wziąłeś te 100 lotnisk?

robo
niedziela, 3 listopada 2019, 23:27

ewidencja ULC dostępna w sieci ...

zyg
wtorek, 5 listopada 2019, 08:55

tow "anda" wykazuje niezdrowe zainteresowanie ilością i stanem lotnisk w Polsce, zamiast mu udzielać powyższej informacji należy przedzwonić na toll free nr 1-800 229 3472 (1-800 ABW EHRA) :)))

anda
poniedziałek, 4 listopada 2019, 21:25

Taa a ile z nich ma pasy betonowe i czy są czynne - tak na prawdę w jakim takim stanie to mamy ok 30 lotnisk, a o DOLAch to dawno zapomniano. A ile z tych lotnisk to stare poradzieckie bazy nieremontowane i zapuszczone. Tak, że praktycznie to mamy kilka lotnisk i tyle.

bender
wtorek, 5 listopada 2019, 11:30

W Polsce nie było 100 radzieckich baz z lotniskami. Ewidencja ULC powinna być za to aktualna. Podobnie jak dane mojego ulubionego rocznika statystycznego online, które mówią o 81 utwardzonych pasach startowych o długości wystarczającej dla F-16C/D na terenie RP.

AMF
sobota, 2 listopada 2019, 03:26

Ty uważaj, bo jeszcze może gruchnąć wieść o zakupie JSF dla Ślązaka ;-] Przecież można by ogłosić, że mamy tyle samo lotniskowców co Rosja, tylko lepsze.

jk
sobota, 2 listopada 2019, 00:30

Jeżeli mowa o Polsce znaczenie ma przede wszystkim obrona przeciwlotnicza/przeciwrakietowa. F35B nie ma dla Polski istotnych przewag chaćby z tego względu że w polskich warunkach istotniejsza jest możliwość przenoszenia większej ilości uzbrojenia. Liczenie na relokację/DOLe przy słabej obronie przeciwlotniczej to raczej mrzonka w obecnych warunkach.

rED
sobota, 2 listopada 2019, 00:06

Oczywiście gdybyśmy kupili lotniskowiec to wtedy kasa byłaby wydana sensownie.

SAS
sobota, 2 listopada 2019, 22:12

Polskie lotniska to są właśnie unieruchomione lotniskowce i to w liczbie kilku.

bender
wtorek, 5 listopada 2019, 11:31

Cywilnych portów lotniczych jest 15, wystarczających pasów startowych 81.

R
wtorek, 5 listopada 2019, 17:24

A teraz z ktorych moga startowac bojowe samoloty?

GB
wtorek, 5 listopada 2019, 21:15

W czasie W ze wszystkich betonowych.

R
środa, 6 listopada 2019, 18:13

Z tych ktore pozostana

GB
piątek, 8 listopada 2019, 10:09

Czyli ze wszystkich.

Tweets Defence24