Reklama
Reklama

USA wybierają szturmowiec, ale bez sprawdzianu na polu walki

23 lutego 2018, 10:16
gallery04
Fot. Textron Beechcraft

Na wyborze lekkiego samolotu szturmowego dla amerykańskich sił powietrznych nie zaważy wynik bezpośrednich testów w warunkach bojowych. Dowództwo US Air Force postanowiło zrezygnować z planowanej oceny rozważanych konstrukcji pod kątem ich przydatności na rzeczywistym polu walki w rejonie Bliskiego Wschodu. Na liście dopuszczonych do ubiegania się o ewentualne zamówienie zostało tylko dwóch konkurentów: AT-6 Wolverine oraz A-29 Super Tucano.

Zapowiadany w sierpniu 2017 roku przez US Air Force bojowy sprawdzian możliwości lekkich samolotów szturmowych, zgłoszonych do udziału w programie OA-X (Light Attack Experiment), nie dojdzie jednak do skutku. Dowództwo amerykańskich sił powietrznych wycofało się z tego zamiaru w obliczu ograniczeń czasowych i kosztowych, z jakimi zmaga się obecnie proces wyboru najlepszej oferty. Pomysł zakładał wysłanie testowych egzemplarzy obu rozpatrywanych płatowców (turbośmigłowych AT-6 Wolverine oraz A-29 Super Tucano) w rejon walk na Bliskim Wschodzie (Irak, pogranicze Syrii), gdzie miały wziąć udział w lokalnych działaniach przeciwpartyzanckich i antyterrorystycznych wymierzonych w fundamentalistów islamskich.

Wskazane konstrukcje zostały wcześniej wyłonione jako główni kandydaci do ewentualnego rządowego zamówienia. Dotąd z konkurencji odpadły już dwa inne samoloty: Textron Scorpion oraz L-3 Technologies AT-802L Longsword. Ostateczne testy i ocena rozpatrywanych konstrukcji mają zakończyć się jeszcze w tym roku, by umożliwić jak najszybsze określenie zamówienia.

Na okoliczność odstąpienia od prób w warunkach bojowych dowództwo US Air Force zapowiedziało serię nowych eksperymentów z udziałem rozpatrywanych samolotów w bazie lotniczej Davis-Monthan w Arizonie. Zaplanowano je na okres od maja do lipca 2018 roku. "Zamiast demonstracji bojowej, zdecydowaliśmy się ściśle współpracować z przemysłem, aby badać możliwości konserwacji samolotów, ich komunikację danych oraz pracę czujników" – podała w oficjalnym oświadczeniu sekretarz dowództwa Sił Powietrznych USA, Heather Wilson. Zgodnie z jej zapewnieniami, zmiana programu ma pozwolić na zebranie kompletu danych niezbędnych do realizacji szybkiego zamówienia. Jednym z finalnych kroków bieżącej procedury ma być również określenie kompletnego kosztorysu dla przewidywanego zakupu.

undefined
Fot. Edwards Air Force Base / edwards.af.mil

Program OA-X ma na celu wybranie taniej alternatywy dla samolotów A-10 Thunderbolt II w zakresie bezpośredniego wsparcia pola walki. Rządowa inicjatywa zakłada zakup za cenę nieprzekraczającą 1,2 mld USD elastycznych w zastosowaniu maszyn patrolowo-szturmowych, zdolnych do zapewnienia bliskiego wsparcia z powietrza w ramach operacji lądowych w konfliktach o niskiej intensywności oraz nieregularnym i asymetrycznym charakterze. Założeniem kluczowym jest pozyskanie taniego oraz łatwego w utrzymaniu i obsłudze uzbrojenia odciążającego główne maszyny wielozadaniowe w zakresie realizacji wspomnianych operacji. Nie mniej ważne są również wyraźnie mniejsze wymagania szkoleniowe oraz potrzeby związane z przygotowaniem kadry, niż w przypadku dalece bardziej zaawansowanych samolotów bojowych, jak np. F-35. Znaczenie tego jest tym większe, że US Air Force doświadcza obecnie deficytu odpowiednio wyszkolonych pilotów.

Wybór tego typu lekkich technologii bojowych jest popularyzowany przez USAF w gronie państw sprzymierzonych, jako sposób na ułatwione i sprawniejsze współdziałanie sił połączonych. Dowództwo amerykańskie planuje ponownie zaprosić międzynarodowych partnerów do obserwowania kolejnej fazy testów AT-6 i A-29. Wcześniej z takiej okazji skorzystały już: Kanada, Australia, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Paragwaj.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 30
Reklama
Realista
piątek, 23 lutego 2018, 23:37

to koniec US Airforce ... jeszcze niech arabom sprzedadzą nadwyżki gratów za drobne to nas ruscy roz....wią w 36 h ... a działka z A-10 to pewnie na złom zamiast na czołgowe bo po co piechotę zalewać gradem pocisków 30 mm dokładając kontener na 16 Javelinów ... kupią sobie laser to spalą urala z wachą ale batalion jebnie śmiechem jak mu odrapią z ak-74m szybkę...

analityk
piątek, 23 lutego 2018, 22:42

Moim zdaniem MON powinno brać przykład z USA i stworzyć lekkie eskadry również w Polsce na takiej samej zasadzie jak działa WOT. Szkolić tanim kosztem dużą liczbę pilotów z których część stanowić mogłaby wsparcie dla wojsk lądowych w godzinie W a codziennie pracować na etacie. Pozostała część stanowiłaby zasób kadr dla pilotów zawodowych dla samolotów wielozadaniowych.

Zbys
piątek, 2 marca 2018, 12:21

Nasi juz wzieli ten przyklad - kupili dwa Gulfstream G550 i nie powiedzieli jeszcze wszystkiego !

Toudi
wtorek, 27 lutego 2018, 21:28

Zobacz jaki jest koszt (i czas potrzebny na wyszkolenie pilota/pilotów pod konkretną maszynę) oraz jaki jest koszt zakupu koreańskich ,albo chińskich pocisków samosterujących (zasięg 1200/1500 km) łącznie z platformą startową. Efektywność działań, czas dotarcia do celu, potencjalne straty w ludziach , logika finansowa wydatkowanych sił i środków....

nord x
piątek, 23 lutego 2018, 22:01

wszystkim krytykom użycia turbośmigłowych samolotów szturmowych odsyłam do lektury konfliktu falklandzkiego i poczytania sobie o tęgim laniu jakie zafundowały brytyjskim marines, argentyńskie IA 58 Pucary.

Davien
sobota, 24 lutego 2018, 16:47

I stracili całkiem sporo tych maszyn zestrzelonych przez siły naziemne i harriery

asd
piątek, 23 lutego 2018, 17:44

No proszę, amerykanie nie wstydzą się latać na kukuruźnikach a my chcemy zaorać wszystko co nie jest demokhatyczne i amehykańskie.

Infernoav
piątek, 23 lutego 2018, 23:30

Prawda jest taka, że T-72 te nowsze i PT-91 powinny być podniesione do wersji PT-91M2 i nawet po wymianie czołgów, zmagazynowane, dla OT. OT powinna być szkolona w obsłudze tego sprzętu i pewność funkcje jak gwardia republikańska w USA. To samo tyczy się BWP-1 te, które się nadają zmodernizować i zmagazynować. Jeśli dzisiejszy sprzęt zostałby przeznaczony dla OT, dodatkowo wyposażonego w drony i amunicję krążąca, to nabrałaby realnej wartości obronnej. Przezbrojenie armi zawodowej w nowy sprzęt i taka gwardia dałyby nam 3 armię w NATO i w Europie.

Piotr Dubowik
piątek, 23 lutego 2018, 14:22

Zamienił stryjek siekierkę na kijek ;)

tryt
piątek, 23 lutego 2018, 14:09

Wznowić produkcję P-51. Sprawdzony wielokrotnie w boju.

Zbys
piątek, 2 marca 2018, 12:23

Jak wznowic ??? A kiedy produkowalismy ???

BadAss
piątek, 23 lutego 2018, 16:30

Jak juz do tych zadan to P47

GK
piątek, 23 lutego 2018, 13:17

A u nas analizy analizy analizy ....

wjabol
piątek, 23 lutego 2018, 12:44

mogliby wznowić produkcję P-51 Mustang

polak mały
piątek, 23 lutego 2018, 16:31

Nie mogliby. AT6 to współczesna konstrukcja, jest do niej linia produkcyjna, oprzyrządowanie, jest pod wieloma względami nowocześniejsza - przednie podwozie, widoczność z kabiny. P51 trzeba byłoby w zasadzie skonstruować od nowa - rozebrać na kawałki jakiś egzemplarz, zwymiarować go, zdigitalizować plany, zaprojektować od podstaw awionikę i konstrukcję skrzydeł (AT6 ma 6 węzłów podwieszeń, Mustang 2) itd., itp.

Perun
piątek, 23 lutego 2018, 19:40

Nic nie trzeba konstruować, rozkręcać i wymiarować bo dokumentacja P-51 ma się dobrze. Zresztą w 1971 zbudowano turbośmigśowego Pipera PA-48 Enforcer.

-CB-
piątek, 23 lutego 2018, 19:37

No już nie przesadzaj z tym wymiarowaniem. Mustang był produkowany w kilku fabrykach i plany są. Amerykańskich zakładów (ani australijskich) nie zajmował ani okupant ani \"wyzwoliciel\".

polak mały
sobota, 24 lutego 2018, 20:30

Są na papierze. Minęło kilkadziesiąt lat od czasu wyprodukowania ostatnich egzemplarzy. Nie ma linii produkcyjnej. Wspomniany wyżej turbośmigłowy Mustang był napędzany potężnym silnikiem z helikoptera CH47. AT6 ma znacznie mniejszy, a więc i oszczędniejszy. Jest gotowa wersja dwuosobowa. Trzeba zrozumieć o co chodzi w całym projekcie. Oni nie chcą pozyskać samolotu o znakomitych osiągach, którego koszt eksploatacji będzie niewiele niższy niż odrzutowca i tłuc go w wielkich ilościach. Oni chcą tani samolot szkolny (gotowy) przystosować do zadań szturmowych i wyprodukować ograniczoną liczbę egzemplarzy. Szczerze wątpię, czy koszt zbudowania linii, budowy prototypów, testów i przede wszystkim późniejszej eksploatacji turbośmigłowego Mustanga byłby niższy niż AT6. Przypuszczam, że jednak znacznie wyższy.

ppp
piątek, 23 lutego 2018, 12:36

I pomyśleć, że Polacy mogliby wypełniać tę lukę, gdyby dopracowali do końca PZL 230F Skorpion. Obecnie byłaby to maszyna z wielkimi perspektywami, o ile byłaby cały czas modernizowana. A tak, Polska nie ma ani fabryk, ani konstruktorów. Przykre.

redawas
piątek, 23 lutego 2018, 19:14

do ppp________co Ty chciales dopracowywac do konca w sprawie Skorpiona jak to byla tylko nieudolna makieta z tektury i sklejki czegos co wygladalo jak karykatura samolotu? (podobny koszmarek lotniczy EM-10 Bielik tez skonczyl na smietniku historii) Sprawa Skorpiona ktora do dzis tak rozgrzewa wielu miala charakter typu skok na kase - na zasadzie patrzcie mamy cos takiego potrzebujemy pieniedzy na rozwoj czyli zwykla kroplowka dla zakladu bez zadnej szansy powodzenia! my do dzis nie potrafimy poradzic sobie z Orlikiem (fatalne wlasciwosci pilotazowe) lub wtedy z Irydą a co dopiero z samolotem bojowym do ktorego nie mielismy nic - biur konstruktorskich z prawdziwego zdarzenia , materialow , technologii , silnikow , wyposazenia , uzbrojenia itd! My nie mozemy zrobic prostego samochodu - patrz np sprawa Syrena Meluzyna gdzie temat juz praktycznie upadl z powodu braku napedu (nikt nie chcial nam sprzedac silnikow do niej - konkurencja!) a co dopiero samolot lub smiglowiec Jestesmy od lat technologicznym dnem dna i raczej nic juz tego nie zmieni!

Patcolo
niedziela, 25 lutego 2018, 16:22

To że nie potrafimy to nie znaczy że nie należało tego zrobić. Turcy i Koreańczycy też nie potrafili a teraz za wszystko się biorą. My totalnie zmarnowaliśmy lata 90. Co do Skorpiona pomysł i założenia były rewelacyjne w szczególności pierwszej wersji z śmigłami to MON wszystko zbabrał. Iryda też była do uratowania. A tak łatwiej było zniszczyć zaorać i utracić wszelkie zdolności w zakresie lotnictwa wojskowego.

Extern
wtorek, 27 lutego 2018, 00:07

Totalnie zmarnowaliśmy lata 90-te?!? Wszystko co mamy teraz ma swój początek w latach 90-ych. Budowaliśmy od zera gospodarkę rynkową na gruzach socjalistycznego bankruta. Jeśli jesteś taki kozak to zakasaj rękawy i skonstruuj samolot na którego temat się wymądrzasz. Zrobisz to? Oczywiście, że nie. Jesteś tylko internetowym ekspertem od wszystkiego, mądrym zza klawiatury kompa.

BadAss
piątek, 23 lutego 2018, 16:32

Scorpion nie wypelnil by zadnej luki bo on nawet nie byl w planach do layania :/

Łukasz
piątek, 23 lutego 2018, 15:26

Nie, nie mogliby. Ten projekt nie wymagał dopracowania tylko opracowania, powstały tylko założenia i drewniana makieta sylwetki (coś jak PL-01 ) . O ile jeszcze pierwotna wersja miała ręce i nogi to 230F była totalną pomyłką.

redawas
piątek, 23 lutego 2018, 12:34

gdzie sa ci wszyscy co tak ujadali jak pisalem dlaczego nasze super hiper Bieliki za kosmiczne pieniadze nie maja mozliwosci przenoszenia uzbrojenia? odpowiedz byla - bo to sa samoloty szkolne - tylko na czym ci szkoleni piloci pozniej beda latac? na \"uzbrojonych\" Bryzach? na Casach? na Gulfstream-ach? na Boeing 737? na rozlatujacych sie Herculesach? na SW-4? na Mi-2? na Orlikach? na Anakondach? na resztkach Mi-14? na SH-2G w stanie agonalnym? na Iskrach? na konczacych sie MiG-29 do ktorych nie ma uzbrojenia? na Su-22 ktore tez za chwile pojda na zlom? na Mi-24 ktore nie maja juz prawie nic zeby czymkolwiek zaatakowac? na Mi-8? na Mi-17? na Sokolach / Gluszcach ktorych sprawnosc jest ponizej jakiejkolwiek krytyki? na F-16 ktorych polowa jest niesprawna a z tego co lata czesc sami zarzynamy w Kuwejcie na nie naszej wojence? Nie mamy prawie nic do uzycia jako uzbrojony statek powietrzny i jeszcze sobie pozwalamy na kolejną wypalarkę paliwa bez zadnej wartosci bojowej tymczasem na swiecie jest lub powstaje coraz wiecej tego typu stosunkowo tanich samolotow ktora ma mozliwosc (lub ja od zawsze miala!) przenoszenia uzbrojenia i ataku - bravo my!!!! chyba ci z USA i reszta swiata upadla na glowe ze uzbrajają tego typu sprzet.....powinni posilkowac sie naszymi ekspertami lotniczymi - szczegolnie z tutejszego forum

birma is a war zone
piątek, 23 lutego 2018, 12:00

Hmm łatwo to będzie zestrzelić nawet partyzantom

komandoch
piątek, 23 lutego 2018, 18:49

dużo trudniej niż np su25

Davien
sobota, 24 lutego 2018, 08:10

Odpowiednikiem Su-25 jest A-10 który jest jeszcze trudniejszy do zestrzelenia.

PRS
piątek, 23 lutego 2018, 11:56

Nas nie zaprosili czy też nie skorzystaliśmy z zaproszenia?

hermanaryk
piątek, 23 lutego 2018, 15:36

Czyżbyśmy mieli w kraju jakąś partyzantkę, do nękania której coś takiego by się nam przydało? :)

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama