USA: inwestycje w marynarkę wzmocnią gospodarkę

4 maja 2020, 13:15
SITO - 1260X630
Fot. www.marina.difesa.it

Prezydent Donald Trump chce wykorzystać plany modernizacji US Navy do zwiększania liczby miejsc pracy w amerykańskim przemyśle stoczniowym. Pomóc ma w tym m.in. plan budowy serii nawet sześćdziesięciu fregat nowej generacji na podstawie typu FREMM przy współudziale europejskiego koncernu stoczniowego Fincantieri i działającej w Stanach Zjednoczonych stoczni Fincantieri Marinette Marine.

Prezydent Trump tworząc nowe miejsca pracy zamierza wysłać Chinom wiadomość, że gospodarka Stanów Zjednoczonych nie zostanie na stałe osłabiona epidemią koronawirusa i jest przygotowana na chińską konkurencję. Pomocą dla amerykańskich planów mają być duże programy modernizacyjne sił zbrojnych – w tym zamiar budowy serii dziesięciu fregat wielozadaniowych FFG(X) w stoczni Fincantieri Marinette Marine w stanie Wisconsin.

Ma to również swój wymiar symboliczny, ponieważ nowe okręty (opracowane na bazie europejskich fregat FREMM) będą wykorzystywane również do nadzorowania mórz otaczających Chiny, pomagając chronić znajdujące się tam państwa przed coraz bardziej agresywnymi działaniami chińskich władz. Będzie to możliwe, ponieważ fregaty będą wyposażone z pomniejszoną wersję systemu walki AEGIS, o bardzo dużym potencjale przeciwlotniczym i przeciwrakietowym. Dodatkowo już zaznacza się, że nowe okręty będą również miały możliwość atakowania celów lądowych mając w swoich wyrzutniach pionowego startu rakiety manewrujące typu Tomahawk (lub pociski, które zostaną wprowadzone w ich zastępstwie).

W obecnej chwili dla Amerykanów najważniejszy jest jednak wpływ całego programu na kondycję własnego przemysłu stoczniowego. Dlatego z administracji Trumpa już płyną sygnały, że całe zamówienie zostanie zwiększone i to nie dwukrotnie (do dwudziestu fregat), ale sześciokrotnie (do co najmniej sześćdziesięciu fregat). Proponuje się też rozbudowę zaplecza przemysłowego – potrzebnego do zrealizowania tak ambitnego programu okrętowego. Nowe fregaty mają więc być budowane nie w jednej, a w dwóch, lub nawet w trzech amerykańskich stoczniach. Będzie to miało wpływ na całą amerykańską gospodarkę. Oblicza się bowiem, że stworzenie jednego miejsca pracy w stoczni budującej okręty przekłada się na sześciu dodatkowo zatrudnionych w zakładach kooperujących z taką stocznią.

Amerykanie przypominają, że podobny sposób rozruszania gospodarki Stanów Zjednoczonych wykorzystano po ataku japońskiego lotnictwa pokładowego na Pearl Harbor. Wtedy też zwiększono zamówienia wojskowe – w tym szczególnie jeżeli chodzi o marynarkę wojenną. Teraz Amerykanie nie stanęli przed fizyczną agresją, ale zagrożenie dla ich gospodarki jest równie duże. Dodatkowo coraz więcej głosów w Stanach Zjednoczonych wskazuje, że tak duży zasięg epidemii koronawirusa może być efektem celowych działań władz chińskich.

Dowodem na to ma być fakt, że Chiny obecnie zarabiają ogromne pieniądze na pandemii i rozpędzają swój przemysł w momencie, gdy wszystkie inne państwa są zmuszone do jego stopowania. Jednym z narzędzi napędzających chińską gospodarkę mają być programy modernizacyjne sił zbrojnych – w tym marynarki wojennej. Przeciwstawiając się temu „atakowi gospodarczemu” Amerykanie chcą również wykorzystywać programy okrętowe.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 22
Reklama
www
wtorek, 5 maja 2020, 14:21

Trump otwarcie wskazuje Chiny jako głównego wroga, zaś według mediów zachodnich władze chińskie otrzymały raport, który kreśli jako już praktycznie nieuchronny konflikt zbrojny z USA. Kwestia nie czy, tylko kiedy i o jakiej intensywności. To może oznaczać, że USA zmienią politykę wobec FR i to może oznaczać,że USA cała nasza rusofobia podetrą sobie .......

Zbik Polski
wtorek, 5 maja 2020, 13:46

"Dowodem na to ma być fakt, że Chiny obecnie zarabiają ogromne pieniądze na pandemii i rozpędzają swój przemysł w momencie, gdy wszystkie inne państwa są zmuszone do jego stopowania." Przecież to nie jest prawda, chinska gospodarka zazpada się z powodu epidemii koronowirusa. "po pierwszym kwartale tego roku: spadek PKB o 6,8 proc, spadek eksportu o 6,4 proc., spadek produkcji sprzedanej o 15,8, spadek produkcji przemysłowej o 13,5 proc." Chinska gospodarka wchodzi wlaasnie w recesję

Kiedy rusza program miecznik
poniedziałek, 4 maja 2020, 23:32

Kiedy ruszy PROGRAM MIECZNIK ? co z RATOWNIKIEM ?

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 4 maja 2020, 23:56

Ratownika podobno uwalono, a miecznik wejdzie do służby w XXII wieku po zakończeniu faz analityczno koncepcyjnych i przetransportowaniu zbudowanych przez 20 lat okrętów ze stoczni w Radomiu na Bałtyk gdzie zaczną się testy i faza analityczno koncepcyjna na temat zainstalowania uzbrojenia.

sdsfdsgdfhfghg
poniedziałek, 4 maja 2020, 22:30

Dobrym pomysłem jest abyśmy kupili 3-4 takie, na zasadzie budujemy sobie 3-4 sztuki i wyposażamy w amerykańską broń, w zmian budujemy kilka, sztuk dla USA. W ten sposób nasza stocznia miała by prace na ok 7-10 lat.

Zbigniew
poniedziałek, 4 maja 2020, 23:27

Czyli kupujemy lub budujemy sobie 3-4 sztuki takich okrętów, a potem szukamy w świecie bezpiecznego miejsca dla nich, pamiętaj że na Bałtyku nie potrafimy ich chronić, tam przeżyją raczej tylko podwodne.

gliwiczanin
poniedziałek, 4 maja 2020, 18:08

USA robi odwrotnie jak my. U nas rząd zamiast zamawiać nowe okręty chciał kupić stare Adelajdy. Na szczęście zrobiło się larmo, że przemysł stoczniowy przez to ucierpi. Zamiast remontować i jednocześnie zmodernizować trzy (Orkany) jedyne w naszej MW okręty zdolne do zniszczenia jednostek nawodnych potencjalnego wroga to oni wolą olać wymianę starych nieekonomicznych i zużytych siłowni itp. A przecież te okręty po modernizacji mogłyby długo służyć stając się jednocześnie bardziej ekonomicznymi. Jednocześnie dając pracę ludziom i wspierając własny przemysł. Gdyby rząd chciał już dawno przeznaczyłby środki na budowę nowych okrętów podpisując umowę i zapewniając stałe finansowanie choćby z budżetu. Na początek wystarczyłoby zamówić choćby jednego Ratownika i dwóch okrętów rozpoznania. Szwedzi już u nas na zamawiali jeden kadłub. Czemu by nie próbować współpracować. My budujemy okręt i wsadzamy w niego co mamy najlepszego, a resztę wyposażenia niech dadzą nasi zamorscy sąsiedzi. Byłaby to idealna okazja do zaciśnięcia współpracy i pokazania że jesteśmy stabilnym partnerem. Potem pewnie byłoby łatwiej u nich zabiegać o lepsze offsety na inny sprzęt.

NAVY
poniedziałek, 4 maja 2020, 17:56

....a my rozpędzamy się na wstecznym biegu pod fale !

Sam
poniedziałek, 4 maja 2020, 17:36

A nasze stocznie jak się mają?

Stefffan
poniedziałek, 4 maja 2020, 16:52

Amerykański budżet obronny wynosi 730 miliardów USD. Co za problem zwiększyć go dwukrotnie, a może sześciokrotnie? Zabraknie pieniędzy w budżecie? Ależ to przesądy staroświeckiej ekonomii. Są przecież drukarki i można wydrukować dowolną ilość dolarów.

marcin
poniedziałek, 4 maja 2020, 23:18

Można też drukować dowolną ilość rubli.Problem z tym,że nikt ich nie chce.A dolary jak najbardziej...

Andrettoni
wtorek, 5 maja 2020, 03:22

Po co komu dolary jak nie ma handlu międzynarodowego?

kljckfdsjfkljdsl
poniedziałek, 4 maja 2020, 22:33

Koszt takiej fregaty dla USA to dosyć niewielka kwota.

Daniel J.
poniedziałek, 4 maja 2020, 17:39

Kolego, zapominasz o jednej sprawie. W zasadzie mam wrażenie, ze każdy zapomina. Koszt jednej jednostki, czy całego programu podany nie jest płatny z góry. Kontraktując jakiekolwiek statki (także te cywilne) - ale też i samoloty I inne duże projekty- płacisz transzami. Po osiągnięciu konkretnych - wcześniej uzgodnionych - kamieni milowych. Dlatego może być i 60 jednostek ale one nie zostaną wybudowane w ciągu roku czy dwóch. Jedna stocznia ma ograniczone moce przerobowe. A budowa jednego statku w raz z próbami i odbiorami może trwać ze dwa trzy lata, a cały projekt i dwie dekady. Poza tym w między czasie pewnie i tak zostanie obcięty.

poniedziałek, 4 maja 2020, 17:34

Przepraszam ale mówisz jak Rosjaninn oni zawsze ze Amerykance drukuja dolary.

Troll z Polszy
poniedziałek, 4 maja 2020, 16:39

Panie Dura, to po ile poszły "za duże i za drogie" Adelajdy ?

Davien
wtorek, 5 maja 2020, 01:11

Po 45 mln za sztukę bez uzbrojenia i smigłowców pokładowych, do tego 20mln za drobiazgi i 3,6mln za szkolenie załóg. Tyle ze Adelaidy w porównaniu do FFX to tak jak porównywac Spruance do najnowszych Burke.

Wolverine
poniedziałek, 4 maja 2020, 16:27

myślenie czysto komunistyczne, przecież inwestycje w armie nie wzmocni gospodarki, to czysta redystrybucja pieniędzy, lepiej zainwestować pieniądze w infrastrukturę np sieci energetyczne które mieli przestarzałe - patrz awaria sprzed kilku lat czy w drogi, które zaczynają się sypać

ćwirek
poniedziałek, 4 maja 2020, 18:01

zupełnie nie masz racji. nie jest ważne co robisz, możesz nawet otworzyć kopalnie piasku a pozyskany piasek wsypywać do morza, ważne są te miliardy wpompowane w gospodarke. a to co przy okazji dostajesz to wisienka na torcie. przy okazji rozruszania gospodarki możesz wzmocnić flotę, albo dostać równe drogi. tak naprawdę możesz po prostu rozdać te pieniądze w postaci 500+ efekt będzie niemal ten sam, w ten czy inny sposób pieniądz wejdzie do obrotu i napędzi gospodarkę. (i to właśnie robia ludzie z myśleniem komunistycznym). jajwięszą zaletą dawania pracy a nie 500+ jest mniejsza presja inflacyjna. w tej sytuacji gospodarczopolitycznej wcale się im nie dziwie że inwestują we flote. równymi drogami się nie da walczyć o prymat z chinami.

Adam S.
wtorek, 5 maja 2020, 09:52

Volverine do pewnego stopnia ma rację. Budżet nawet takiego państwa jak USA nie jest z gumy i wydatki nie mogą bardzo mocno przekraczać dochodów, bo pieniądz się "rozwadnia". Co z tego, że wpompujesz nominalne, puste pieniądze do gospodarki, jeśli sumaryczna wartość dóbr do kupienia za te pieniądze nie wzrośnie? Rynek reguluje wartość pieniądza i towary proporcjonalnie drożeją. Z USA jest trochę inaczej, bo jest więcej chętnych do kupowania dolarów, niż tylko USA. Więc liczy się sumaryczna wartość dóbr w całej dolarowej strefie światowej gospodarki. Za inflację amerykańską płaci niemal cały świat. Ale płaci. Z drugiej strony każdy kraj i każda gospodarka tak robi w miarę swojego potencjału, więc wszystkie pieniądze świata tracą na wartości.

QWERTY
poniedziałek, 4 maja 2020, 16:07

Niech nadal wyprowadzają swój przemysł do Chin

Zastanawiający się
poniedziałek, 4 maja 2020, 15:23

To odwrotnie niż u Nas.

Tweets Defence24