Turcja zwodowała okręt podwodny typu 214

27 grudnia 2019, 10:13
okręt typu 214
Portugalski okręt typu 214. Fot. Andrzej Nitka/Defence24.pl

W stoczni Gölcük Naval Shipyard (Gölcük, prowincja Kocaeli) symbolicznie zwodowano, a w rzeczywistości jedynie wytoczono z hali montażowej, pierwszy z sześciu okrętów podwodnych typu 214TN  przeznaczonych dla tureckiej floty - Piri Reis. Podczas tej samej uroczystości odbyło się pierwsze ciecie blach pod budowę piątego okrętu tego typu Seydi Ali Reis.

Uroczystość miała miejsce 22 grudnia. O randze, jaką nadano temu wydarzeniu świadczy fakt, że uczestniczył w nim prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan. Prezydent w swoim przemówieniu oskarżył Grecję i Izrael o próby zablokowania Turcji swobodnego dostępu do morza. Budowa nowoczesnych okrętów podwodnych jest według tureckiego przywódcy dowodem determinacji, aby przeszkodzić takim zamiarom.

Dzisiaj zebraliśmy się tutaj, aby zwodować Piri Reis. Od 2020 co roku wejdzie do służby nowy okręt podwodny. Do 2027 wszystkie sześć naszych okrętów podwodnych (typu Piri) będzie pływać po naszych morzach. Naszym celem jest niezwłoczne przyspieszenie krajowego programu budowy okrętów podwodnych.

Recep Tayyip Erdoğan

Czytaj też: Turcja zbuduje własne okręty podwodne

Tureckiemu prezydentowi chodziło zapewne o program mający na celu zaprojektowanie i budowę własnymi siłami okrętów podwodnych wyposażonych w niezależny od powietrza system napędowy (AIP), który nosi nazwę MilDen (akronim od tureckich słów Milli Denizalti — krajowy okręt podwodny). Ma to zostać zrealizowane przez lokalne przedsiębiorstwa sektora obronnego dzięki wykorzystaniu dotychczas zdobytej wiedzy i na podstawie samodzielnie opracowanych technologii. Zgodnie z optymistycznymi zapowiedziami pierwszy zaprojektowany i zbudowany w Turcji okręt podwodny powstałby w latach 2028-2033.

Plany te są ambitne, jednak oparte na solidnych podstawach. Na pewno pomocne będą tu doświadczenia stoczni Gölcük Naval Shipyard, w której od końca lat 70. ubiegłego wieku buduje na podstawie niemieckiej licencji okręty podwodne dla tureckiej floty. Dotychczas były to trzy serie jednostek typu 209 – Atılay (209/1200), Preveze (209T1/1400) i Gür (209T2/1400), a obecnie powstają tam okręty typu Reis (214TN).

image
Fot. Ministerstwo obrony Turcji

Historia tureckich okrętów typu 214 sięga 2 lipca 2009 r. kiedy HDW i tureckie Ministerstwo Obrony zawarły umowę dotyczącą licencyjnej produkcji sześciu okrętów tego typu, które miały zacząć wchodzić do służby od 2015 r. Natomiast 1 lipca 2011 r. po wpłaceniu zaliczki weszło w życie zamówienie w wartości 2 mld euro na sześć zestawów materiałów do budowy okrętów tego typu. Umożliwiło to ThyssenKrupp Marine Systems rozpoczęcie realizacji zamówienia.

W Kilonii wstępnie montowane są elementy konstrukcyjne i mechanizmy tych jednostki, które następnie wysyłane są do Turcji. W Niemczech powstają również kluczowe elementy, takie jak ogniwa paliwowe i układ napędowy. Natomiast wszystkie systemy elektroniczne, w tym bojowy system dowodzenia, będą produkcji tureckiej. Ostatecznie budowę prototypu rozpoczęto dopiero w październiku 2015 r., w związku z czym w 2016 r. konieczne było aneksowanie pierwotnej umowy i przesunięcia dostawy pierwszego okrętu na 2020 r.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 64
Reklama
dim
niedziela, 29 grudnia 2019, 14:38

A kto nie wie ? - Turcja też współpracowała z Adolfem, w kwestii żydowskiej. A jak ? Ano, przedstawili Niemcom listę 300 żydowskiego pochodzenia profesorów akademickich i poprosili hitlerowców o ich zwolnienie z obozów, wraz z rodzinami, z deportacją do Turcji. Po czym zatrudnili ich u siebie na uczelniach. Chcę tu wskazać, jak mądrze dla swego kraju postąpili. Ale warto też wskazać, że sam Kemal, podobnie jak jego główni współpracownicy (wywodzący się z ruchu młodotureckiego), byli wychowankami wybitnych szkół żydowskich. I że spalenie Smyrny nie było niczym innym, jak "rewanżem", za czysto przypadkowo zaprószony przez jakąś kobitę, od kuchenki, Wielki Pożar Salonik. Gdy to spłonęła praktycznie całość żydowskiego majątku biznesowego i substancji mieszkaniowej, ale dziwnym trafem ogień nie ruszył nic więcej. Grecy twierdzili, że to wiatr, Żydzi wątpili. Otóż żydzi stanowili (ówcześnie) 60 tysięcy mieszkańców Salonik... 30 tysięcy stanowili Muzułmanie, z tym że 20 tysięcy spośród nich to narodowościowo też byli Żydzi... 20 tysięcy było Greków i innych wiernych obrządku greckiego plus kilka tysięcy było wiernych obrządku bułgarskiego (to gminy wyznaniowe prowadziły spisy ludności, co do 1 duszy, dla podatkowych potrzeb sułtana). Otóż podobnie stało się w Smyrnie, tylko odwrotnie. Spalono w całości i razem z palonymi żywcem mieszkańcami 30-tysięczną dzielnice ormiańską, a oprócz niej spłonęła (polewana sikawkami z ropopochodnymi) cała dzielnica grecko-prawosławna. Liczba ofiar śmiertelnych oceniana jest na 100 tysięcy, czyli około 1/3 osób przebywających wtedy w mieście. Następnie zabrano się za rozbiórkę kościołów, z których część nie poddawała się kilofom, toteż rozerwano je najpierw dynamitem... - ale żadnych szkód nie wyrządzono, ani nie było rabunków i gwałtów w dzielnicy żydowskiej. Choć dla muzułmanów to także byli przecież innowiercy. Podobno Wielka Encyklopedia Judaizmu podaje żydowską narodowość Kemala, czemu jednak Turcy zdecydowanie zaprzeczają. Ślady urywają się... niedokładnie wiemy kim byli jego przodkowie.

Milutki
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 10:54

Ale w czasie konfliktu o Smyrnę to Grecy napadli Turcję i Turcy się bronili. Grekom nie spodobało się ze rozbiór Turcji traktatem w Sevres nie doszedł do skutku wiec Grecy postanowili że sami rozbiorą Turcję . Trzeba dopowiadać historię do końca

dim
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 13:03

Gdyż byłaby to długa historia. Kongres Wersalski, następnie Liga Narodów, wobec stosowanych przez Turków masowych mordów, a prowincjami i ludobójstwa chrześcijan, powierzył okręg Smyrny na 5 lat Grecji. Po 5 latach nastąpić miało referendum, którego na pewno nie wygrałaby Turcja. Natomiast nie zgodzono się na szansę odzyskania przez Greków okręgu Konstantynopola - przeszkodziły wojska francuskie, mimo faktycznego założenia już tam przez Greków własnej administracji. Nie chcieli "silnej Grecji na Bosforze", woleli "słabą Turcję" - dziś można się z tego uśmiać, ale wtedy tak to wyglądało. Premier Eleftherios Venizelos unikał wszelkich działań nielegalnych i wszelkiej akcji wojskowej, jeśli niezezwolonej uprzednio przez mocarstwa zachodnie. Ale wojna (mobilizacja mężczyzn) trwała już od 10 lat, masa inwalidów bez środków do życia (przedtem wojny bałkańskie, potem światowa...), skarb pusty, w sklepach przygłodek... - w kolejnych wyborach stronnictwo królewskie obiecało bezwzględne zakończenie mobilizacji, wycofanie się z wojny i powrót do domów. - TO JEST WŁAŚNIE TA UŁOMNOŚĆ DEMOKRACJI, KTÓRĄ ZNAMY WSZĘDZIE - zupełne lekceważenie obietnic wyborczych. Wojny nie zakończono, a przeciwnie - rozpoczęto ją na dziko. Jednocześnie usuwając oficerów przychylnych Venizelosowi czyli w praktyce także republice, nie monarchii... Czyli rozpoczęto wojnę bez zasobów i ze zbyt szczupłym wojskiem, by utrzymać następnie drogi transportu. W dodatku rozpoczęto (wykazały to zeznania, były sprawy sądowe), na życzenie/zachętę/za radą dowódcy wojsk brytyjskich w Turcji. Który jednak specjalnie, podobnie jak Francuzi i Rosjanie (bolszewicy już) chciał właśnie klęski Grecji, wyżej wyjaśniałem czemu. Jednocześnie - to jest ciekawe, zdjęty ze stanowiska szef sztabu dywizji z frontu niemieckiego (choć tylko kapitan), niejaki Stefanos Sarafis, obliczył (i zgłosił to), że dla utrzymania dróg zaopatrzenia, grecka armia winna liczyć 500 tysięcy, a nie 180 tysięcy żołnierzy. 180 to wystarcza dla pokonania wojsk tureckich, ale nie dla utrzymania się w Azji mniejszej, w warunkach partyzantki. Tak więc armia, pozbawiona większośći oficerów sztabowych (ale skierowano ich do oddziałów) uderzyła na Turków i błyskotliwie pokonywała ich w kolejnych walkach... I wtedy włączyli się Rosjanie. Wojska greckie odczuwały już przepowiedziany przez Sarafisa problem z liniami zaopatrzenia, w dodatku wszyscy w Europie Zachodniej odmówili pożyczek na amunicję... wszelkich dostaw kredytowych - król postrzegany był jako filogermański i postanowiono go wykończyć. Po czym Rosjanie, pociąg za pociągiem, zaczęli posyłać uzbrojenie i amunicję do Ankary. Grecki plan zdobycia Ankary nie miał na celu (jak się tu i ówdzie plecie w Polsce) "odzyskanie Cesarstwa Bizantyńskiego", a bardzo konkretnie - zdobycie okręgu Ankary, by wymienić go następnie na okręg Konstantynopola. Którego bronili przed Grekami Francuzi... - W końcu przegrali 3-dniową bitwę o Konstantynopol, ocenia się że języczkiem uwagi, przeważającym szalę, były owe dostawy od Rosji, dla młodoturków. Następnie oczywiście Turcy odbili teren, wszędzie dokonując rzezi chrześcijan, jako czystki etnicznej. Tu należy wskazać - przedtem Grecy też dokonywali czystek, jednak płoszyli ludność muzułmańską pożarami, bez mordowania kogokolwiek, poza złapanymi partyzantami. I jeszcze jedna różnica - w Grecji następnie do władzy ponownie doszedł Wenizelos i od razu przeprowadzono procesy greckich oficerów oskarżanych o zbrodnie wojenne, z wyrokami śmierci włącznie. To dodam tylko jeszcze, że gość, który dowodził tureckimi wojskami w Smyrnie, ten który żywcem kazał spalić 30.000 Ormian - w tym celu ich dzielnicę otoczono także płonącym rowem i strzelano do próbujących uciekać - oraz grecką dzielnicę miasta, z około 100 tysiącami greckich ofiar śmiertelnych (z czego część potem w niewoli, w obozach pracy) - ten gość był przed wojną pedagogiem. W jakie szkole ? W żydowskiej. I żydowskiej dzielnicy, jak wspominałem, nikt nie ruszał, choć też bogata, świetnie nadawała się do obrabowania, to przynajmniej... - po prostu fakty historyczne. Że młodoturycy wychowali się w żydowskich renomowanych szkołach Turcji. Jako muzułmanie.

dim
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 14:23

- czytam po sobie tę historię wojny grecko-tureckiej, widzę jeszcze dwa istotne elementy. (1) Kapitan Stefanos Sarafis, ten który obliczał, że dobrego wojska potrzeba na partyzantkę, przy danych warunkach terenowych, aż 500 tysięcy... - następnie został wykładowcą, potem komendantem Scholi Evelpidon (grecki odpowiednik Akademii Wojsk Lądowych). A podczas II wojny światowej... rząd emigracyjny wysłał go do komuchów na negocjacje... a komuchy zaproponowały mu objęcie dowództwa operacyjnego całej partyzantki. I przyjął to. Co to znaczy operacyjnego ? Dosłownie "d/s taktyki wojskowej". Faktycznie prowadził sztab, nie uczestniczył bezpośrednio w strzelaninach, jak czynili to "kapetanowie" - dowódcy "ojcowie" oddziałów i podobnie "ojciec duchowy" całego ELAS Aris Velouchiotis. Skutki były takie, że Niemcom nie wystarczyły 292 tysiące wojska niemieckiego, włoskiego, bułgarskiego, greckich kolaborantów - hitlerowców i (licznych) oddziałów niszowych mniejszości, uzbrojonych przez Niemców. Grecja stała się dla Niemców nieprzejezdna. Mimo bunkrów co 200-300 metrów, wzdłuż dróg i linii kolejowych. Niemcy walczyli o przejezdność tylko dwóch dróg i linii kolejowych (N-S i W-E), ale i to im się nie udawało i na przykład w szczycie walk z Brytyjczykami w Afryce, przez Grecję, przez 6 tygodni, nie dotarł do Pireusu ani jeden pociąg z zaopatrzeniem niemieckim dla Afryki... - i to były właśnie doświadczenia pułkownika wtedy Sarafisa, wyniesione jeszcze jako kapitan Sarafis, z kampanii tureckiej. Greckich partyzantów było wtedy 62 tysiące w zwartych oddziałach, 112 tysięcy łącznie z "rezerwistami" (partyzant na akcje, a potem powrót do mamy - takim był m.in. mój ś.p. tata, wtedy małolat, celowniczy km i strzelec wyborowy, plus saper od min i mostów). Natomiast czynnie z ruchem oporu współpracowało wtedy ponad 400.000 (zaprzysiężonych) Greków, co jak na 7,5 milionowy naród było liczbą sporą, porównywalną tylko z Polską i Jugosławią. I nie było jakichkolwiek kontaktów z Sowietami - trzykrotnie greccy "komuniści" potwierdzali oficjalnie przynależność do Aliantów Zachodnich i podległość pod ich sztab, w Aleksandrii. Stalin nie darował.

dim
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 16:21

I ten element (2), a ściślej moja wątpliwość: Czy to Rosjanie decydująco pomogli Turkom, w roku 1922 ? I skąd byłaby tuż po wojnach ta przyjaźń rosyjsko-turecka ? Czy może to żydowska Rada Komisarzy Ludowych pomogła pro-żydowskim młodoturkom ? Gdy Rosjanie, jako naród, nie mieli z tym wiele wspólnego ?

Adam
niedziela, 29 grudnia 2019, 17:39

@dim, co ty palisz człowieku? wiemy, ze jako turkofobiczny grek nie lubisz Turcję ale proszę nie przesadzaj, bo to, co piszesz, to czysty wynalazek; możesz tak pisać na nacjonalistycznych greckich forach, ale nie tutaj, proszę nie kłopocz się przestrzegaj zasad etyki i rozsądku!

dim
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 14:02

Tu można jeszcze dorzucić, że Żydem jest także niedawny, przez 4 lata, premier Grecji, szef Sojuszu Zrywającej z Korzeniami Lewicy "Syriza" (specjalnie dosłownie przytoczyłem nazwę), pan, towarzysz Alexis Tsipras. Jego dziadek mieszkał w Tracji Wschodniej, ubierał się jak mleczarz Tewje w dni świąteczne i nazywał się Cypra. Tyle plotki. Ale pan premier, w czasie wizyty w Turcji, najspokojniej pojechał i do tej właśnie wioski gdzie bardzo przyjaźnie rozmawiał z młodzieżą, w tamtejszej świetlicy młodzieżowej. Więc prawda. Z kolei tata premiera został wybitnym burżujem - jednym z trzech głównych w Grecji przedsiębiorców budowlanych, zięciem jednego z głównych zbrodniarzy junty faszystowskiej... a jego syn został socjalistą, ale to od małego. I pierwszym w historii "ludowym premierem". Nawet nie był zły... I najdziwniejsze, że skończyły się nagle afery finansowe, ci czerwoni nie kradli (!). Ale do rzeczy - nigdy i nigdzie nie słyszałem kąśliwych uwag na temat żydowskiego pochodzenia. Gość jest ateistą, uczestniczy w greckich uroczystościach prawosławnych... - i nikt nie ma mu za coś ujemnego, że żydowskiego pochodzenia. Ale to zupełnie nikt.

dim
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 08:11

@Adam. Nie widzę jeszcze mojej odpowiedzi, a właściwie pytania o co konkretnie chodzi Tobie, co negujesz. Ale dodam źródło, przywołane przez Wiki, za Encyclopedia Judaica: ... Due to the large Jewish community of Thessaloniki in the Ottoman period, many of the Islamist opponents who are disturbed by his reforms claimed that Atatürk had Dönmeh ancestors (Dönmeh byli to Żydzi, pozornie członkowie społeczeności islamskiej, skrycie wciąż wyznający Judaizm). Źródło: Gershom Scholem, "Doenmeh", Encyclopaedia Judaica, wyd.2 ; tom 5: Coh-Doz, Macmillan Reference USA, Thomson Gale, 2007, ISBN 0-02-865933-3, str. 732. - Gdy reszta tego co podałem to fakty powszechnie znane, poza Turcją. W Turcji za samo powiedzenie dzieciom, że Izmir do 1922 roku był miastem greckim, nauczyciel dostaje 2 lata więzienia. Skutki znam osobiście - w Salonikach mieliśmy zaproszonego gościa, turecką lektorkę, która ze sceny zachwycała się, jak bardzo Saloniki przypominają jej Izmir. Po wykładzie zapytaliśmy czy nie wie nic o Wielkim Porzarze i rzezi Smyrny szeroko otwierała oczy ze zdumienia. Nigdy nie słyszała. I to jest dopiero, Kolego, faktycznie ślepo nacjonalistyczne wychowanie, aż po Uniwersystet (pani była lekarzem).

dim
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 13:41

Zdarzyło się m.in. ciekawe spotkanie tureckiego przywódcy z żydowską starszyzną, z terenu późniejszego państwa Izrael. Ktoś zacytował fragment hebrajskiego dzieła, na co (relacje dziennikarzy) Kemal uśmiechnął się i odpowiedział, że ten cytat nie jest obcy także jego sercu... - więź emocjonalna młodoturków z Żydami była oczywista. Jednocześnie historycy podkreślają, że w kemalowskiej Turcji Żydów w żaden sposób nie faworyzowano. Nieco trywializując, można ocenić, że w późnym Imperium Otomańskim, mądra młodzież pochodzić mogła głównie ze znakomitych szkół greckich lub żydowskich. Przy czym te żydowskie, dość świeckie, faktycznie służyły Żydom i muzułmanom (różnych narodowości), Natomiast przez "greckie kursy szkolne" (tak była jedynie dopuszczalna forma rejestracji) reprezentowały nieraz poziom akademicki (np. arumuńska w Moschopolu, Pontyjska w Trapezuncie, Młodych Wysokiego Urodzenia w Konstantynopolu) prowadzone dla Greków, Ormian i Arumunów - które to narody żyły, a w Grecji i Albanii dalej żyją, w całkowitej symbiozie. Z kolei Saloniki były główną żydowską metropolią Morza Środziemnego... z białymi elektrycznymi tramwajaaaamiiii :) a ich najlepsze szkoły były żydowskie. Polski obwarzanek (bajgel) krakowski, to grecki "obwarzanek z Thessaloniki", a kto zastanawia się nad ładną, ale i szczególną architekturą Kazimierza nad Wisłą, niech obejrzy stare zdjęcia Salonik :)

Antex
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 00:40

A niby dlaczego Kneset - mimo długiej dyskusji - nie uznał ludobójstwa Ormian?

dim
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 14:42

@Antex. Opcja 2: W rzeczy samej, to nie Rosjanie w roku 1922 pomogli Turkom. To czołowi bolszewicy podali byli wtedy rękę młodoturkom. A co ma do tego Kneset ? Hmmm....

dim
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 13:46

@Antex - zapewne przywołano ekspertyzę zespołu bankierów :)

dim
sobota, 28 grudnia 2019, 13:36

News dot. F-16V. Podpisano właśnie kontrakt o wartości 279.710.000 USD, dotyczący przygotowania firmy EAS (Grecja) do modernizacji z block 52+ do wersji V. I także późniejszej obsługi F-16 V. Pamiętajmy, że te zakłady już wcześniej posiadały zdolność pełnej obsługi F-16 bl.52. Delikatnie zgaduję (czego nie napisano), że jest to koszt obok kosztu ok. 1,6 mln Euro, jaki wynieść ma sama modernizacja, bodaj 78 sztuk F-16 (piszę to z pamięci). I potwierdzono, że F-16 block 30 zostaną sprzedane. - Tylko nie wiadomo komu, takie zajechane ? - Pewnie za grosze producentowi ?

dim
sobota, 28 grudnia 2019, 13:20

Na dużą uwagę, ale to DUŻĄ UWAGĘ zasługuje co stało się z greckim "know how", które stocznie jakoby nabyły, budując te niemieckie okręty podwodne. Otóż owe spartaczone projekty, faktycznie, po pewnym czasie poprawione zostały już przez greckich inżynierów - stoczniowców. Proces sądowy przyznał Niemcom zapłatę za jakieś dodatkowo dostarczane, czy wymieniane podzespoły, coś rzędu 120 mln Euro... Natomiast robociznę przeróbek pokryła firma niemiecka... Więc cóż z owym "know how", które "pozyskano", na poziomie "światowej czołówki" ? Ano... kraj zapłacił za to ze 4 miliardy Euro... a potem owych inżynierów i majstrów wyniosło w świat, na dobrze płatne kontrakty. I "know how - nowe kompetencje" rozjechały się po świecie. Oczywiście w Polsce byłoby podobnie. Czy może oczekuje ktoś, że byłoby inaczej ? Że stocznia dostałaby dziesiątki kolejnych zamówień na op ? Albo że główny wykonawca niemiecki, zarazem monopolista, zamawiałby po bardzo dobrych cenach podzespoły ? - oczywista skrajna naiwność.

dim
sobota, 28 grudnia 2019, 08:45

Wiadomości greckie, z godziny 21:06. Dziś (czyli wczoraj) Turcy dokonali 96 naruszeń przestrzeni powietrznej, nad Grecją, większość z nich bezpośrednio nad lądem nieraz miejscowościami. I przypomniano, że łącznie, od początku roku 2019, mieliśmy 4796 naruszeń.

Alternatywny Fun fana fanów fana Daviena
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 10:39

Czekaj czekaj to ty dim jesteś Grekiem?

dim
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 13:52

No wiesz, w takich tematach na pewno jestem Grekiem i to z Imperium Otomańskiego/Osmańskiego. Możemy też porozmawiać o Powstaniu Styczniowym, Legionach, Sybirze, wyzwalaniu warszawskiej Pragi, starciach z UPA - wtedy jasne, że jestem Polakiem. Bo to zależy po którym z rodziców/dziadków/pradziadków i tam dalej w głąb. A ogólnie bardzo lubię historię i staram się relacjonować ją rzetelnie.

Adr
sobota, 28 grudnia 2019, 13:29

Patrząc na to ilu wysłanych przez Erdogana,, imigrantów " przepusciliscie na lądzie i morzu, to te naruszenia to tylko drobna rysa na karoserii. Po co wam wojsko, dobrze uzbrojone i liczne nawet na tle Turcji gdy brak odwagi żeby go użyć. Zegar tyka na ich korzyść.

dim
sobota, 28 grudnia 2019, 14:07

Tak jest, masz rację, wszyscy o tym wiemy. Natomiast nie jesteśmy w tej sprawie suwerenni, a najważniejsze w tej sprawie osoby z Unii były niedawno w Grecji i ostrzegały, by "niczego nie robić bez uprzedniego uzgodnienia tego z nimi". - I coś tam uzgadniano (po to tu byli), oczywiście bez podania do wiadomości publicznej. Jeśli przy tym zważysz, że obecnie greckie prawo daje obywatelstwo wszystkim dzieciom, które przez co najmniej 12 lat chodziły do greckiej szkoły i bez względu na wyniki w nauce... sprawa jest oczywista. Europa uzupełnia sobie przyrost naturalny. W najbardziej kretyński sposób to czyniąc, ale ktoś uważa że ma z tego korzyść. "Tania siła robocza" na 2 pokolenia, a potem choćby potop "nas już nie będzie i tak".

Adr
sobota, 28 grudnia 2019, 18:39

Niestety. Ale wierzę że akurat Grecy obudza się i gdy znajdzie się okno możliwości odwroca imigracje w drugą stronę. Bo oczywiście imigracji nie da się, atrzymac ale można ją odwrócić :)

dim
niedziela, 29 grudnia 2019, 10:09

I jeszcze jedno zjawisko... zaczynają emigrować do Grecji sami Turcy. I to naprawdę nie jest dobre. Dawniej było odwrotnie - to greccy muzułmanie emigrowali do Turcji. Problem jest o tyle poważny, że migrują do Grecji z Turcji całkiem mili /bardzo mili ludzie (to o Turkach), ale muzułamanie i ewidentnie pozaeuropejskiego pochodzenia genetycznego. Wczoraj byłem świadkiem, gdy młodą kobietę bardzo życzliwie spytała Greczynka, czy w Turcji było gorzej ? a ta natychmiast szczere łzy w oczach... Prawdopodobnie Grecy nie wyrzucą ich spowrotem, no nie będą takimi draniami. Ale gdy zważysz łączny skutek demograficzny, wtedy jasne, że Grecja może bardzo wkrótce skończyć, jak skończyło Bizancjum.

dim
niedziela, 29 grudnia 2019, 10:02

Ależ Grecy już to zrobili. Prognozy przedstawione Parlamentowi podawały, że jeśli nic się nie zmieni, w roku 2015, na 9,9 mln Greków przypadać będzie już 4 mln emigrantów, głównie z Azji. Którzy nawet jeśli zamknąć wtedy granice, po 1 pokoleniu stanowić będą już więszość mieszkańców. Wobec tego granice... otwarto. Wkrótce po wybuchu kryzysu wyemigrowało wtedy z Grecji, jasne że PO CICHU, jasne że z przyzwoleniem straży granicznych, orientacyjnie około 1,5 mln emigrantów, przedtem od lat zamieszkujących od w Grecji. Nauczeni przez tutejszą policję, ale także przez życzliwe społeczeństwo, dyscypliny i taktownego nierzucania się w oczy. A to dopiero gdy przez Grecję poszła ta hałastra nowych przybyszy, tych na zaproszenie Pani Kanlcerz RFN, dopiero wtedy zrobiło się głośno. Bo też takiej hołoty, jaka wtedy zjechała, załatwiającej się na chodnikach, peronach i w środkach komunikacji, nie dało się "nie zauważać". //////// Dawniej każdy nielegalny, przekraczający granice Grecji, od razu, na 30 dni, trafiał do obozu. Takiego różniącego się od Auschwitz głównie tym, że nikt ich tam nie bił, nie zmuszał do pracy... - ale warunki były straszne... Po czym nagle był z tego obozu zwalniany "idź gdzie chcesz, ale nie rozrabiaj, bo tu wrócisz od razu i na dłużej". - I było to skuteczne. Po czym emigrant ten trafiał na dość życzliwe społeczeństwo... i wciągał się jakoś bezkolizyjnie w życie w Grecji. A kto podskoczył - obozy czekały znów. Przyszła do władzy "Syriza" (2015-2019) i obozy natychmiast skasowała, zamieniła w (cytuję) "otwarte ośrodki gościnności". To oczywiście nie było dobre. Wygląda na to, że wracamy znów w kierunku obozów zamkniętych. Nikt w nich emigrantów nie niepokoi ale wystarczy, że oni sami wzajemnie robią tam prawdziwe piekło. Smutny fakt, stan rzeczywisty obozów na wyspach.

Jacek
sobota, 28 grudnia 2019, 08:10

Wysłać im na rok Pana Antoniego to szybko by zrobił porządek. Zwolnił doświadczonych generałów, rozwiązał służby, znalazł i postawił na czele jakiegoś pomocnika aptekarza, ogłosił i uniewaznil bez powodu z trzy zamówienia, przy okazji pod byle pretekstem unieważniają te bieżące i tureccy rezerwiści na ćwiczenia znów ruszyli by we wlasnych adidasach.

adams
sobota, 28 grudnia 2019, 12:48

ale to nie był zwykły pomocnik aptekarza,to był pomocnik aptekarza ze złotym medalem w zasłudze dla obronności kraju :) a wiesz ile trzeba się napracować żeby taki złoty medal dostać :)

Turecki
piątek, 27 grudnia 2019, 20:19

Niestety spawanie modułów kadlubowych i pokrycie ich elastyczn a gumą jest caly czas poza technologia turecką.a wiec offset u na to nie było

dim
piątek, 27 grudnia 2019, 20:13

Wpisuję w google, po grecku "naruszenia 27/12". I wynaduję od razu dzisiejsze newsy z godziny 18:00, na ten temat. Dziś łącznie 10 razy, w 3 różnych miejscach, za każdym razem parami po dwa samoloty Turcy "Chcieli swobodnie przedostać się na morze, które Grecja im blokuje". Czyli latali nad greckimi wyspami, podrywając greckie myśliwce. Dzień jak codzień.

666
piątek, 27 grudnia 2019, 19:33

Pracowałem na statku zbudowanym w Turcji . Jeśli te okręty będą tej samej jakości co statek na którym pracowałem to współczuję tym marynarzom .

adams
sobota, 28 grudnia 2019, 08:55

Współczuj ty lepiej Polskim marynarzom którzy pływają 50-cio letnimi wrakami podwodnymi.Ze względów bezpieczeństwa te wraki zanurzać się już nie mogą

dim
piątek, 27 grudnia 2019, 15:46

"...serie jednostek typu ... Preveze..." - Kto nie wie ? - Preveza, to miasto na samym zachodzie tureckiej prowincji "Grecja". Natomiast ściśle w temacie artykułu, to nie są okręty takiego typu, jak były greckie. Choć i te, i tamte nazywają się "typ 214". Np. różnią się o 1,5 metra długością, co wskazuje jak duże były zmiany konstrukcyjne, po wcześniejszym projekcie, skrajnie niebezpiecznym w wynurzeniu i na głębokości peryskopowej, już przy przeciętnie zafalowanym morzu. Czy po prostu przy przypadkowej grupie fal (np. od częstych tu wstrząsów tektonicznych).

michalspajder
piątek, 27 grudnia 2019, 21:37

To miejsce, gdzie Hajr-ad -Din Barbarossa pokonal polaczone floty jakiejs Ligi Swietej. Katolickiej, z ktora na tyle Grekami pogardzala, ze nie uratowala Cesarstwa Bizantynskiego. A wielu z czlonkow jego zalog to byli Grecy, na nich sie przeciez flota wojenna Imperium Osmanskiego opierala. Wtedy to byla osmanska prowincja (co nie do konca oznacza to samo, co turecka), ale bezczynnosc Europy chrzescijanskiej dopomogla Grecji stac sie takowa. Co zas do technicznej strony komentarza, to coz, porownanie obecnego przemyslu zbrojeniowego Grecji z tureckim nie ma sensu. Widac, kto sie bardziej przylozyl do rozwoju.

dim
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 08:47

"...osmanska prowincja (co nie do konca oznacza to samo, co turecka..." - oczywiście. Jeszcze w połowie XIX wieku, pierwsze takie badanie, na zlecenie rządu wykazało, że aż 80% muzułmanów, Azji Mniejszej, w domach wciąż mówi po grecku. Na Islam przeszli jedynie ze względów podatkowych. A ponieważ, po przegranej wojnie z Rosją, Porta nie mogła już różnicować poddanych podatkowo, ze względu na wyznanie, następował ponowny żywiołowy wzrost czynnika greckiego w biznesie. Wtedy to - i dopiero wtedy - wprowadzono gwałtowną turcyzację, a gdy to nie pomogło, fizyczne prześladowania chrześciajan. Porta zawsze jednak starała się prowadzić to rękami jakichś innych grup narodowościowych. W Anatolii wykorzystywano do tego bandy kurdyjskie (niegdyś najwierniejsi sprzymierzeńcy Turków, dokonujący większości zbrodni i masowych zbrodni przeciw chrześciajanom), a tureckie wojska "tylko" ich ochraniały. W ten sposób przebiegała m.in. eksterminacja Greków Pontyjskich. Jasne, że te oddziały paramilitarne nie były tylko kurdyjskie. Z kolei w Europie Turcy już od wieków korzystali z animozji grecko-bułgarskiej (ciekawe, że dziś zdumiewająco zanikłej, mimo ludobójstwa w II wojnie światowej !). W szczególności tolerowali organizowane przez emisariuszy bułgarskich spec-służb i zaopatrywane z bułgarii oddziały (grecy nazwą to: bandy) komitadżi. Siejące zupełny postrach wśród pozostałej chrześcijańskiej ludności, innej niż słowiańska. Tu trzeba wskazać, że byli i "słowianie niebułgarscy" jak nazwał ich grecki profesor na świetnej mapie - i z tymi nie było problemu, znakomici sąsiedzi. Z kolei na terror komitadżi jasne, że grecka ludność tworzyła samoobronę. Na to tylko czekali Turcy - wydali zgodę, pod warunkiem, że oddziałami dowodzić będą ich oficerowie... (faktycznie byli to muzułmanie greccy)... - dodatkowo Grecja też zadecydowała o przysłaniu swych oficerów, w cywilnym przebraniu... - i tak trwało "dziel i rządź", z krwią lejącą się od wielu wieków. Przy czym np. w 1822 Turcy mordowali 100% greckich mieszkańców niektórych prowincji (mężczyzn, gdyż kobiety i dzieci sprzedawano handlarzom niewolników do Egiptu), w Macedonii zwłaszcza osiedlając w ich miejsce Bułgarów, ale oczywiście spośród tych wiernych sobie i w nagrodę... - tzw. Rzeź na Chios to tylko jedna z tych rzezi - Po czym nagle wypłynęli młodoturcy, faktycznie kładąc takim nieporządkom kres. Skończyła się partyzantka, bandytyzm, w bardzo krótkim czasie opadła fala etnicznych zbrojnych wrogości. Starcia pozostały w formie ciągłych walk na pięści... w tawernach portowych :) I tak imperium weszło w wojny bałkańskie. W których przestało istnieć, gdyż do niedawna wieczyście wrogie narodowości pogodziły się między sobą także na poziomie rządów. Na krótko oczywiście (pół roku ?) ale to do wspólnego pokonania Turcji wystarczyło. Aktualnie... Macedonia Północna, od powstania bardzo głęboko współpracująca militarnie i w security z Turcją, domaga się "sojuszu strategicznego z Grecją". Grecy bardzo chłodno... "Kocioł bałkański" chyba jednak trwa dalej i nie tylko między Grekami i Turkami ?

dim
sobota, 28 grudnia 2019, 13:15

Deindustrializacja Grecji nastąpiła w dwóch falach. Pierwsza, to było zaraz po wejściu do EWG. Wtedy jeszcze korzyści z owego wejścia znacznie przeważały nad stratami, typu upadek połowy zakładów przemysłowych. Druga fala, to po przyjęciu Euro. I wtedy korzyści już żadnych, a deindustrializacja niemal całkowita. Oto w 2001, jadąc autostradą do pracy w cewrum Aten, mijałem 10 działających fabryk. W tym jedne duże zakłady ciężarówek, autobusów, trolejbusów i pojazdów wojskowych. A pozostała z nich "żywa" tylko jedna, produkcja modnej odzieży na eksport... Z samych Salonik, do Bułgarii uciekło ponad 10.000 zakładów produkcyjnych (w tej chwili jest to już chyba 15 tys.). W sąsiedniej do mnie dzielnicy Nea Ionia działało, do lat 70 tych włącznie, ponad 500 fabryk i innych zakładów, samej tylko produkcji odzieżowej, w tym wielkie fabryki, jak te w Łodzi... - do wybuchu kryzysu, pozostało ich 15 i to tych bardzo małych.

Stefan
piątek, 27 grudnia 2019, 14:44

《Prezydent w swoim przemówieniu oskarżył Grecję i Izrael o próby zablokowania Turcji swobodnego dostępu do morza. Budowa nowoczesnych okrętów podwodnych jest według tureckiego przywódcy dowodem determinacji, aby przeszkodzić takim zamiarom.》 Jakbym Putina słyszał...

adams
piątek, 27 grudnia 2019, 14:16

My też mieliśmy wybrać producenta naszych OP do końca stycznia 2017 roku zaraz mamy styczeń 2020 roku a zamiast nowych OP podwodniacy dostaną jakiś wysłużony szrot.Brawo MON,tylko czemu sobie nie kupili wysłużonych samolotów VIP a marynarze mają pływać szrotem

Szalom
sobota, 28 grudnia 2019, 03:00

Widać mały kraj w basenie morza śródziemniego jeszcze nie produkuje łodzi podwodnych.

say69mat
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 00:58

A ... po co ma produkować??? Skoro duży kraj w basenie Morza Północnego produkuje całkiem niezłe OP.

Fencer
piątek, 27 grudnia 2019, 13:30

Turcja sztucznie przyjęta i utrzymywana w NATO...Ten muzułmański kraj jest daleki od cywilizowanych wzorów i nie wróżę jej przyszłości ani w NATO ani w UE!....Jest nadzieja na ucywilizowanie tego kraju, ponieważ istnieje duży wewnętrzny opór przed islamizacją ale bez przewrotu i rozlewu krwi się nie obejdzie...

Mìrohej
piątek, 27 grudnia 2019, 23:02

Turcy widzą co się dzieje w Unii...Jakoś przestało im się spieszyć żeby wstąpić...

Dama PIK
sobota, 28 grudnia 2019, 19:59

Turcy chcą być niezależni, a UNIA narzuca wszytko... od prostowania ogórka po akceptację LGBT, akceptację islamizacji kontynentu europejskiego itp. To ostatnie akurat Turcji odpowiadałoby.

Tomasz33
sobota, 28 grudnia 2019, 12:17

Tircja nie pasuje do Europy anie mentalnie anie geograficznie bo leży w znacznej większości w Azji. A funduszami z UE na pewno by nie pogardzili. I co się takiego dzieje w EU?

obiektywny
piątek, 27 grudnia 2019, 12:18

to pokazuje jak daleko jestesmy technologicznie od turcji ,kraj ktory kiedys byl na skraju biedy i zacofania jest wstanie na obecna chwile stworzyc sprzet swiatowej jakosci sam, ich przemysl obronny jest o lata swietlne przed naszym ,przykre ale prawdziwe

Jondeca
piątek, 27 grudnia 2019, 16:27

A podaj mi jedną dziedzinę gospodarki wyprzedzamy turków, mówie o Polskiej technologi nie Niemieckiej czy japońskiej montażowni

Prawdziwy fan Pana Davien'a(?)
sobota, 28 grudnia 2019, 14:56

Geowlokniny do stabilizacji gruntu,pokrycia izolacyjne , powloki renowacyjne do konstrukcji stalowych, technologie posadowienia obiektow inz.na tzw.kurzawkach , technologie rekultywacji terenow po osadnikach i po przemyslowych w tym po kopalni siarki.W biotechnologi rosliny rosnace na terenach skazonych odpadami chemicznymi idt.idt. .

gliwiczanin
piątek, 27 grudnia 2019, 22:55

W dziedzinie łączności i radiolokacji i paru innych dziedzin mamy całkiem dobre firmy, które są lepsze lub na podobnym poziomie co tureckie. Wystarczy spojrzeć na firmy jak: PIT-Radwar, Teldat, WB Electronics i ich produkty takie jak: Liwiec, radar Warta o zasięgu 470km, System Pasywnej Lokacji, system GUNICA, Radar mobilny RM-100, JAŚMIN, Fonet i pewnie jeszcze parę urządzeń się znajdzie. Niestety nasz Mon nie jest zainteresowany wzmocnieniem armii poprzez zakup nowego sprzętu co może doprowadzić do upadku te firmy lub podzielenia losu polskich stoczni.

Znawca
piątek, 27 grudnia 2019, 19:13

Przemysł spirytusowy w tym totalnie wyprzedzamy Turcję

Vdv
piątek, 27 grudnia 2019, 18:05

Jak tsknto ujmujesz to nawet ciezko znalezc cos co jest polskie

BUBA
piątek, 27 grudnia 2019, 12:15

Wszyscy wszystko potrafia i budja.Tylko nie u nas. U nas sie gada,analizuje i anuluje i zwala na poprzednikow

Rex
piątek, 27 grudnia 2019, 18:08

Wszyscy? ... znaczy chodzi ci o te kilka-kilkanaście państw na świecie? Porównujesz potęgi gospodarczo-technologiczne z nami czyli krajem 2go świata? Porównujesz drugą najsilniejszą armię NATO z nami?

BUBA
sobota, 28 grudnia 2019, 17:30

No jezeli Polska jest krajem 2go swiata......

Davien
sobota, 28 grudnia 2019, 20:37

BUBA a wiesz chociaz skad wział sie ten podział na kraje pierwszego, drugiego i trzeciego swiata i czego dotyczył?

BUBA
niedziela, 29 grudnia 2019, 16:34

Nie. Ale Polska jest PIERWSZA

Davien
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 02:47

Nie panei BUBA, Polska wg tego podziału była krajem drugiego swiata jak cału blok komunistyczny bo wtedy , za czasów zimnej wojny powstał ten podział. Zachód to był pierwszy swiat a cała resta trzeci, ot tak to sobie ustalili:)

Marek
piątek, 27 grudnia 2019, 12:03

Piri Reis to ten turecki admirał, który zdobył prawdziwe mapy świata z czasów sprzed epoki odkryć geograficznych. Mapy te zawierały prawdziwą wiedzę o świecie, którą później zafałszowała lewacka propaganda.

Niutek
piątek, 27 grudnia 2019, 15:03

Jaką wiedzę? Uważasz, że Ziemia jest płaska?

Paradoks
piątek, 27 grudnia 2019, 13:44

Oparte na geometrii i astronomii Ptolemeusza a paradoksalnie jeszcze widziane do 1204 r w Bizancjum

Voodoo
piątek, 27 grudnia 2019, 13:24

Nie Lewicka tylko watykanska

eVa
piątek, 27 grudnia 2019, 18:14

watykańska?.. czyli ta, która budowała szkoły i uniwersytety, których absolwenci przez kilka wieków napędzali rozwój każdej z nauk?

Voodoo
sobota, 28 grudnia 2019, 09:41

Tak to ta sama...,rozwojowo palili na stosach i wybijali całe cywilizacje

Ministrant
sobota, 28 grudnia 2019, 07:52

Kościół coś budował poza stosami i więzieniami? Gdzie i kiedy koniecznie napisz ... te katedry i klasztory to budowali świeccy bo im księża wmówili, ze za to pójdą do „nieba”.

Cezar
piątek, 27 grudnia 2019, 22:34

To ciekawe czemu Watykan umieścił dzieło Kopernika na indeksie ksiąg zakazanych?

TeReFeReQqBęC
piątek, 27 grudnia 2019, 22:31

@eVa Chyba troszeczkę pomyliły Ci się epoki. A tak na marginesie, to przez wieki rozwój każdej z nauk napędzali WOLNOMYŚLICIELE a nie zakute katolibańskie łby.

Tomasz33
piątek, 27 grudnia 2019, 13:13

Twój komentarz tylko luźno nawiązuje do artykułu. Równie dobrze można napisać np. o tym jakie rodzaje stali stosuje się do budowy tego okrętu i kto je wynalazł. Liczy się fakt zwodowania i to należy ewentualnie komentować. A prawdziwie dokładne mapy świata to się pojawiły w czasach satelit, komputerów i podbojów kosmicznych, ewentualnie trochę wcześniej. Jaką prawdziwą wiedzę o świecie rzekomo zafałszowała lewacka propaganda? I czemu ludzie o prawicowych poglądach uważają że są one jedynyne, prawdzie i słuszne? Nie ma jakiejś tabelki według której można by klasyfikować ludzi na lewaków i prawaków. Już pomijam że jakby nie było różnic między ludźmi to było by nudno, a na tym między innymi polega życie, na kłótniach i sporach.

Strażnik Teksasu
piątek, 27 grudnia 2019, 12:44

....że Cię jeszcze nie zbanowali..!

Naczelny informator WP
piątek, 27 grudnia 2019, 12:16

Słyszałem że Mark i Engels fałszowali je podczas herbatki z reptiliańskimi admirałami

Arkov
sobota, 28 grudnia 2019, 23:06

Mistrz. Złoto.

Tweets Defence24