Turcja zbuduje własne okręty podwodne

27 października 2019, 08:55
DSCF9757
Fot. Andrzej Nitka

Turcja konsekwentnie realizuje program mający na celu zaprojektowanie i budowę własnymi siłami okrętów podwodnych wyposażonych w niezależny od powietrza system napędowy (AIP), który nosi nazwę MilDen (akronim od tureckich słów Milli Denizalti — krajowy okręt podwodny).

Podobny program MilGem pozwolił na opracowanie i budowę w Turcji nowoczesnych korwet rakietowych Heybeliada (Ada), które konstruowane są również na eksport dla Pakistanu oraz rozpoczęcie budowy większych jednostek,   czyli fregat rakietowych typu Istanbul (TF-100). Jest to bezapelacyjny dowód na to, jak zmienił się turecki przemysł okrętowy w okresie ostatnich dwóch dziesięcioleci.

Trzeba pamiętać, że jeszcze do końca dwudziestego wieku turecka flota wzmacniana była albo przez jednostki z demobilu, bądź nowe, ale budowane w zagranicznych stoczniach, a jeżeli zdarzało się, że konstruowano je w kraju, to powstawały one na licencji i przy dużym wsparciu zagranicznego partnera. Obecnie wszystkie tureckie okręty powstają w kraju, w większości na podstawie projektów rodzimych biur konstrukcyjnych, zaś tamtejsze stocznie zdobywają kolejne kontrakty eksportowe.

image
Fot. Andrzej Nitka

Założeniem programu MilDen jest to, że lokalne przedsiębiorstwa sektora obronnego zaprojektują i wyprodukują pierwsze własne okręty podwodne, które powstaną w państwowej stoczni dzięki wykorzystaniu dotychczas zdobytej wiedzy i na podstawie wielu samodzielnie opracowanych technologii. Na pewno wykorzystane zostaną tu doświadczenia tej stoczni Gölcük Naval Shipyard, w której od końca lat 70. ubiegłego wieku buduje na podstawie niemieckiej licencji okręty podwodne dla tureckiej floty. Dotychczas były to trzy serie jednostek typu 209 – Atılay (209/1200), Preveze (209T1/1400) i Gür (209T2/1400), a obecnie powstają tam okręty typu Reis (214TN). I zapewne to te ostatnie jednostki będą dawcą inspiracji i niektórych rozwiązań technicznych dla nowych tureckich okrętów podwodnych.

Program MilDen podzielony został na kilka faz i rozciągnięty w czasie. Pierwszy etap – obejmujący studium wykonalności – rozpoczął się w marcu 2012 r. i zakończył się w 2015 r. Druga faza realizowana w latach 2015-18 dotyczyła opracowania technicznej i operacyjnej specyfikacji przyszłej jednostki podwodnej. Jej pokłosiem było również opracowanie na zlecenie SSM przez przedsiębiorstwa projektowego Savunma Teknolojileri Mühendislik ve Ticaret (STM) z Ankary koncepcyjnego projektu konwencjonalnego okrętu podwodnego TS1700 z systemem AIP.

image
Fot. Andrzej Nitka

Według informacji przekazanych przez projektantów jednostka ta ma mieć długość 60,14 m i wyporność nawodną wynoszącą 1517 t oraz podwodną 1740 t. Ma ona być zdolna do zanurzania na głębokość ponad 300 m. Prędkość maksymalna określona została na ponad 20 w., zaś marszowa na 4 w. Okręt ten charakteryzować się ma autonomicznością wynoszącą 90 dni i załogą liczącą 25 ludzi + możliwość zaokrętowania 6 żołnierzy sił specjalnych. Uzbrojenie stanowić ma 8 wyrzutni torped w tym cztery przystosowane do wystrzeliwania pocisków rakietowych. Łączny zapas środków bojowych (torped lub rakiet) wynosić ma 16 sztuk.

Bezapelacyjnie największym wyzwaniem dla tureckiego przemysłu będzie opracowanie niezależnego od powietrza systemu napędowego (Atmosphere Independent Power — AIP), które realizowane ma być w latach 2017-23. Do testów tego systemu ma być wykorzystywany wycofany już ze służby okręt podwodny Batiray (S-349) typu 209/1200. Zgodnie z optymistycznymi zapowiedziami pierwszy zaprojektowany i zbudowany w Turcji okręt podwodny powstałby w latach 2028-33.

image
Fot. Andrzej Nitka

Ze względu na skomplikowanie programu, zawierający opracowanie szeregu nowych systemów należy się jednak spodziewać, że wejdzie on do służby raczej dopiero na przełomie trzeciej i czwartej dekady obecnego stulecia. W każdym razie wszystko wskazuje na to, że Turcja będzie drugim, po Republice Korei krajem, który wejdzie na rynek konwencjonalnych okrętów podwodnych dzięki Niemcom.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 85
Reklama
ale czad
wtorek, 29 października 2019, 22:16

Artykuł o tureckich okrętach a pewne miszcze piszą o ....Rosji. Co jedno z drugim ma wspólnego?

robertpk
poniedziałek, 28 października 2019, 12:01

zbuduje albo i nie zbuduje ... kraj tej wielkości i z takim potencjałem - to nie technologiczna samowystarczalna wyspa. A w tym kierunku Pan Erdogan pcha swój kraj.

Marek T
poniedziałek, 28 października 2019, 10:46

Zbudowanie, a właściwie zamówienie dla MW RP 4 okrętów podwodnych uważam za priorytet. Po pierwsze okręty tej klasy mają największe szanse na przetrwanie na morzu Bałtyckim podczas potencjalnego konfliktu. Po drugie na tym akwenie morskim będą najskuteczniejsza bronią, tak defensywną jak i ofensywna, wykonując wiele zadań od blokowania ruchów floty potencjalnego przeciwnika, jego zamiarów użycia sił desantowych, a także specjalnych w środowisku morskim, aż po zbieranie danych wywiadowczych - szczególnie w okresie pokoju, itd. Dlaczego cztery? Bo jest to w sytuacji państwa polskiego niezbędne minimum by realnie odstraszyć kogokolwiek, nawet bez konieczności użycia rakiet manewrujących... Czyli jeśli jeden z czterech będzie znajdował się na doku w stoczni, drugi uzupelnial paliwo ,zapasy uzbrojenia w bazie, to dwa mogą przebywać w wyznaczonych rejonach morza. Jest to już realna siła by ochronić polskie wybrzeże przed zagrożeniami w czasie potencjalnego konfliktu, ale przede wszystkim aby takiemu konfliktowi zapobiec... Daje to także państwu polskiemu REALNA SILE POLITYCZNĄ !!! Jeśli ktoś tego nie rozumie to nie nadaje się by zasiadać w polskim parlamencie !...Jeśli ktoś się temu przeciwstawia to albo jest agentem obcego i wrogo nastawionego Polsce państwa, bądź mega korporacji (!!!), albo skończonym głupcem....

Nestor
wtorek, 5 listopada 2019, 21:54

OP w warunkach dzisiejszej wojny maja szanse jak balwan w lipcu. Co nam - z reszta - da salwa nastu rakiet (ktorych nie mamy)? Czy mamy jakies glowice termojadrowe? Bo pierwszorzedowy przeciwnik ma. Lepiej liczyc sily na zamiary - zwiad, obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa, niszczyciele czolgow, jak sie da to bron a-sat

gliwiczanin
środa, 4 grudnia 2019, 00:42

Tu nie chodzi o strzelanie rakietami tylko o skupienie ogromnych sił wroga na stosunkowo niewielką ilość okrętów. Owszem okręty podwodne mają niewielkie szanse na walkę na Bałtyku lecz pod warunkiem, że wróg będzie miał przewagę w powietrzu i na wodzie, a tutaj Rosjanie są na straconej pozycji. To NATO ma przewagę w lotnictwie, a NDR są wstanie zniszczyć lub poważnie uszkodzić każdą jednostkę nawodną wroga. Więc ciężko będzie Rosjanom znaleźć, a tym bardziej zniszczyć nasz okręt podwodny bez pomocy śmigłowców i okrętów zop. Jedynym problemem jest zasięg namierzania radarów TRS-15 Odra. Co trzeba naprawić. Więc mając cztery okręty podwodne i NDR jesteśmy w stanie mocno nadwyrężyć siły Rosjan na Bałtyku, a nawet zmusić Rosjan do pozostawienia swoich okrętów w macierzystych portach.

Zaq
poniedziałek, 28 października 2019, 10:18

A u nas skutecznie zlikwidowano przemysł stoczniowy nawet zwykły prom to jest problem.

Wania
poniedziałek, 28 października 2019, 08:17

Rosyjskie GRU jeszcze nie zdołało pozyskać napędu AIP czy rosyjskie stocznie nie potrafią go zbudować mimo pozyskanych planów napędu? Pewnie to drugie patrząc na remont Kuzniecowa, który rozpada się przy nabrzeżu.

WaldiBy
poniedziałek, 28 października 2019, 02:07

Jeśli jakością dorówna tureckim swetrom,to współczuję rodzinom marynarzy.......

Andrettoni
poniedziałek, 28 października 2019, 00:26

Jak zwykle to samo - kiedy my? Turcja kontroluje cieśniny i nawet bez floty jest ważna, a z flotą jest ważniejsza. Polska nie kontroluje wyjścia z Bałtyku i nawet gdybyśmy mieli gigantyczną flotę to nie będziemy potęga morską. Takie są realia. Kolejna sprawa to nasza flota handlowa - praktycznie jej nie mamy. Kraj bez floty handlowej ma posiadać flotę wojenną? Chcecie, żeby 20 statków broniło 100 okrętów? Nie ma w tym żadnej logiki. Musimy odbudować nasza flotę handlową, obniżyć opłaty za banderę itd. Dopiero wtedy flota wojenna zyska stałe źródło finansowania. Będziemy mieli czego bronić. Na dzień dzisiejszy nasza flota może chronić statków USA czy holenderskich, bo naszych nie mamy.

Marek T
poniedziałek, 28 października 2019, 16:48

Nawet bez floty handlowej trzeba mieć marynarkę wojenną, bo państwo polskie posiada dość długie wybrzeże, nadmorskie przemyslowo-portowe duże miasta (Szczecin, Gdynia, Gdańsk) z ważnymi strategicznie obiektami gospodarczymi i sporą infrastrukturą przemysłowa i energetyczna. Obniżenie opłat za banderę uważam za konieczne, ale też zmianę części prawa morskiego dotyczącego żeglugi i jej ubezpieczeń. Polska za chwilę będzie kontrolować Bałtyk środkowy ( zakup nowych samolotów 4i 5 generacji, oraz bsl ), a to wymaga zmian w myśleniu i polityce państwa. Kolejnym problemem jest Nordstream 2 i dodane do niego instalacje... Widzę tutaj potrzebę posiadania przez MW RP podwodnych dronow.

Andrettoni
środa, 30 października 2019, 05:51

Nie mówię, że nie potrzebujemy floty wojennej, tylko, że potrzebujemy floty handlowej. To trochę głupie, żeby pomagać USA w kontroli cieśniny Ormuz, wspierać NATO na morzu Śródziemnym i jeszcze najlepiej walczyć z piratami gdzieś tam daleko. Jeżeli tam nie ma polskich statków, to po co tam nasze okręty? To nie ma sensu. Na Bałtyku wystarczą małe jednostki, właśnie drony podwodne, lotnictwo i baterie na ladzie. Jak chcemy wyjść z Bałtyku i inwestować w okręty oceaniczne, to wypadałoby mieć tam statki. Nie mam nic przeciwko np. blokadzie Chin wraz z USA gdyby taka blokada miała miejsce - tylko kontrolujmy chociaż 1 % tamtejszego handlu. Jeżeli czytam, że w żegludze międzynarodowej pod polską banderą pływa 6 statków, no to co my bronimy? Mamy 3 razy tyle okrętów co statków. Fajnie się słucha o geopolityce, łańcuchach dostaw, wsparciu morskiego hegemona w postaci USA, wolnym handlu morskim itd. Tylko, że my w tym nie uczestniczymy. Chcemy tworzyć "Międzymorze" i co? Wszędzie (na każdym morzu) po 2 statki i 6 okrętów? A z podziałem na porty? Każdy port po jednym? No nie, mamy 5 portów morskich i aż 6 statków. Akurat mieszkam w Szczecinie to widzę jak działa Port i Stocznia. To jest miasto przemysłowo-portowe? A jaki tu jest przemysł? Nawet paprykarzu nie robią już w Szczecinie. Tu nie ma fabryk. Stocznia praktycznie nie istnieje. Port nie działa nawet na 10% tego co za mojego dzieciństwa. Nie znaczy to, że to nie może działać i bardzo bym chciał, żeby działało. Na dzień dzisiejszy Szczecin to jest zaplecze pracowników dla Berlina. Wstyd i hańba.

chateaux
poniedziałek, 28 października 2019, 13:55

Gdyby posiadanie floty handlowej miało decydować o posiadaniu floty wojennej, USA nie miałyby US Navy.

środa, 30 października 2019, 05:51

To co USA nie ma floty handlowej?

Ok bajdur
niedziela, 27 października 2019, 18:46

Niech fani budowy w Polsce rozwagą zaszczycą projekt Gawron. Istota drogi tureckiej, to najpierw budowa przy udziale ekspertów, w trakcie kształcenie kadry i wdrożenie procedeur a dopiero po dwudziestu latach własne konstrukcje. Polska może zamówić budowę nowoczesnych fregat przy udziale Naval Group lub okrętów podwodnych przy udziale TkMS lub Kockums SAAB. Tylko, że taki projekty wymagają stałość w finansowaniu. Skoro szybka rozmowa z partnerami że stanów może pozbawić szans uzbrojenie Ślazaka, to jak konsekwentnie realizować skomplikowane programy morskie?

Boczek
piątek, 1 listopada 2019, 11:47

SAAB jeszcze nigdy nie budował fregat. Większych korwet też nie. SAAB jeszcze nigdy nie prowadził budowy u klienta. Jak się taki brak doświadczenia kończy, patrz Gowind w Malezji i Egipcie i Scorpène w Brazylii i Indiach.

hukuihjkjh
poniedziałek, 28 października 2019, 10:38

Polska spokojnie może kupować zaawansowaną (frgaty, duże op) flotę, od sojuszników, gdyż nie jest to dla nas gałęź strategiczna. Możemy robić mniejsze okrety i okręty specjalistyczne, zajmowac się serisem i utrzymaniem. Zaoszczędzone środki lepiej wrzucić w wojska lądowe, i lotnictwo, R&D. Priorytetem powinny być pociski, rakiety, rozpoznanie, dowodzenie.

say69mat
poniedziałek, 28 października 2019, 08:57

??? ... jakim cudem rozmowa z amerykańskim partnerem może pozbawić dozbrojenia okręt projektu 621??? Czyżby nasi partnerzy z USA uznawali posiadanie przez nasz kraj okrętów zdolnych do zabezpieczenia opl/opr bazy w Redzikowie za zbędne???

Boczek
piątek, 1 listopada 2019, 11:51

Może. Tu współpraca z USA rozbija się na konfiguracji uzbrojenia, która jest dosyć sztywna ze względu na ograniczone możliwości ESSM w stosunku do innych produktów.

Davien
piątek, 1 listopada 2019, 17:12

Panie Boczek, jak na razie ESSM to jedyny dostepny pocisk o zasiegu 45km dla okretów, a własnei beda wchodzic AMRAAM-ER i ESSM block II.

Boczek
środa, 6 listopada 2019, 18:04

Pomyśl tez o zasięgu minimalnym. Parafrazując, ESSM to jedyny system, który wymaga stosowanie innego - RAM, albo rozbudowany CIWS.

MI6
poniedziałek, 28 października 2019, 20:57

Jemu chodziło o szybką decyzję w sprawie zakupu f35 (i himarsa zapewne) co najprawdopodobniej pozbawi nas kasy na orkę i jakiś porządny system opl dla Ślązaka.

Dalej patrzący
niedziela, 27 października 2019, 14:27

Fajnie, przydadzą się na Morzu Czarnym dla zaszachowania Krymu. Taktyczny miesiąc miodowy Ankara-Kreml dobiegnie końca, gdy Erdogan przystąpi do realizacji planu atomowego dla sił tureckich. Tego Kreml nie zdzierży na pewno, bo to by ostro wywróciło na korzyść Turcji układ sił. Z całą siłą wróci odwieczna STRATEGICZNA i STRUKTURALNIE TRWAŁA rosyjsko-turecka geopolityczna rywalizacja o Morze Czarne, o cieśniny tureckie, o Kaukaz, o Azję Środkową. Nie CZY? tylko KIEDY? jest odnośnie uderzenia Rosji w Turcję. Przy atomowych ambicjach Erdogana to raczej przed 2030. Przy okazji Turkish Stream pierwszy pójdzie na straty, zaś rosyjski korpus ekspedycyjny w Syrii zostanie izolowany i odcięty od dostaw i wzięty w kocioł - także z Morza Śródziemnego.

comet
poniedziałek, 28 października 2019, 11:12

Raczej przeciwko Grecji

klkjljikjhk
poniedziałek, 28 października 2019, 10:41

Ja bym powiedział inaczej, kto wie czy to nie Rosja obiecała Erdoganowi wsparcie w zakresie uzyskania broni jadrowej. Rosja może na tym sporo skorzystać. Tym bardziej, że Erdogan wyskoczył z tym nagle, po rozmowach z Putinem.

kris
niedziela, 27 października 2019, 13:44

można ?

Paweł P.
poniedziałek, 28 października 2019, 00:42

Jestem ciekawe najbliższej kadencji, w kwestii OP – powinniśmy mieć kompetencje własne, chociażby w mikro łodziach – dronach wodnych, czy podwodnych.

Nemo
niedziela, 27 października 2019, 13:10

A kiedy my zbudujemy własny okręt podwodny

Var
niedziela, 27 października 2019, 22:50

A po co? Miało by to sens gdyby po tych naszych dwóch lub nawet czterech sprzedawalibyśmy to. Tymczasem nawet Szwedzi pomimo to ze maja technologie, tradycje i chęć nie maja na razie nabywców. To jest za droga zabawka. Nie opłaca się inwestować w technologie budowy op a potem nie mieć nabywców na kolejne. Gdyby Polska posiadała możliwość pełnego wyposażenia tego samodzielnie to może a tak nie jest i jeszcze conajmniej przez 20lat nie będzie.

Boczek
piątek, 1 listopada 2019, 11:53

W projekcie 212CD budowalibyśmy (współudział) ich więcej + serwisy również dla innych.

Nestor
wtorek, 5 listopada 2019, 22:05

czy 212 sie sprzedaja? Bo zdaje sie ze Niemcy odstawili cala klase do stoczni...

Boczek
środa, 6 listopada 2019, 18:07

To Ci się coś zdaje i nie bardzo mogę wydedukować o co chodzi. Niemcy mają wszystkie 212A w służbie. Włosi również i aktualnie przegotowują zamówienie nowych. i last but not least - Niemcy i Norwegowie zamawiają kolejnych 6 w wersji rozwiniętej. ### No ale o co chodzi z tą stocznią?

Davien
sobota, 2 listopada 2019, 13:45

Tyle ze niestety nasz rząd jakos nie moze się na nic zdecydować, a szkoda.

Boczek
środa, 6 listopada 2019, 18:10

Mnie najbardziej złości, że nie przystąpiliśmy do projektu 212CD deklasującego kompletnie wszystko, nawet 212A - tu ze względu technologii, do których mogliśmy sobie stworzyć dostęp. A ponadto ze względu na udział w projekcie, gdzie budowalibyśmy więcej jednostek niż zamawialibyśmy.

Pim
poniedziałek, 28 października 2019, 16:27

Szwedzi swoje OP sprzedali do Australii 1987 (kontrakt) i ten okazał się rozczarowujący i dla jednych i dla drugich. Australijczycy twierdzą, że to co otrzymali nie spełnia ich wymagań. Przez wiele lat mieli problemy z napędem - (hałas i drgania), z systemem zarządzania walką. Od wejścia do służby w ok. 1996 do 2003 okręty były w ograniczonym zakresie operacyjne. Dopiero kolejne modernizacje, postawiły je na nogi. Tak więc Szwedzi w eksporcie OP sukcesu spektakularnego nie odnieśli.

Var
poniedziałek, 28 października 2019, 19:13

Tym bardziej to pokazuje ze nie jest to prosta sprawa. Minęło tez sporo czasu. Nie czytam negatywów na temat Gotlandów. A26 byłby jednak dość nowy tez mogą być wpadki. Natomiast założenia konstrukcyjne są moim zdaniem ciekawe. Prostota ich AIP bardzo pożądana. Instalacje potrzebne do obsługi napędu AIP od TKMS to dramat - jedne z pierwszych celów które bym też atakował. Do scorpene’ów kolejka długa. I jeszcze mam problem ze Francuzi mogą wyłączą swoje pociski jak im będzie to pasowało. USA zreszta też to może zrobić...Ahh...dalej jestem najbardziej za A26 i to raczej z politycznych powodów.

Boczek
piątek, 1 listopada 2019, 12:18

To poczytaj negatywy o Archer'ach. SAAB ze względu na chałupnicze metody produkcji - tzw. produkcja rozproszona, która nie daje się 1:1 transferować do klienta. To samo z Arrowhead. Taki system regularnie rozbija się o wsparcie i logistykę i dlatego Singapur wybrał 218SG i nie czekając na pierwsze jednostki rozszerzył zamówienie o następne 2 jednostki. Status Archer'ów tam zaczyna przypominać nasze Kobbeny i Orły, a przy czym co najmniej jeden jest już zimny. AIP na bazie Stirlinga wydaje się być systemem schodzącym (Japonia) - niska efektywność i olbrzymia liczba dodatkowych sygnatur. Nie ma żadnych instalacji potrzebnych do obsługi niemieckiego AIP. System jest de facto bezobsługowy. Ogniwa idą po 8-10 latach do przeglądu i jeszcze ani razu nie była konieczna regeneracja. Do Scorpène nie ma jakiejkolwiek kolejki (chyba pomyliłeś z TKMS), ten produkt leży na półce jak ołów i od ponad 10 lat nie było ani jednego zamówienia. Ponadto jak nasze rozmowy na temat ich CM wskazują takowy pocisk nie istnieje lub ma zastraszająco słabe parametry. A26 to uzależnienie od co najmniej 4 państw - w tym producent, to państwo neutralne, które udzielając jakiegokolwiek wsparcia stałoby się strona potencjalnego konfliktu. No i produkt odstaje mocno od aktualnych wymagań.

EUropa
wtorek, 29 października 2019, 19:18

Jakie to instalacje do AIP niemieckich okretow sa potrzebne? Nastepny nawiedzony narodowo-nienawidzacy Niemcow??? Niemieckie AIP sa jak silniki hybrydowe pewnej japonskiej marki samochodowej - praktycznie bezobslugowe, bezawaryjne i jedyne co im potrzeba to od czasu do czasu cysterna do zatankowania przy nabrzezu! Taka zwykla cysterna samochodowa do przewozu gazow jakich jest tysiace i wiecej na drogach!

Boczek
piątek, 1 listopada 2019, 12:19

...i każdy AIP potrzebuje takiej cysterny

Nestor
wtorek, 5 listopada 2019, 23:14

Z czyms czystym w srodku. Zanieczyszczenia zabijaja system konwersji. Czyli jestes zwiazany z limitowana liczba dostawcow - czyli jestes trzymany na krotkiej smyczy przez dostawce...

Boczek
środa, 6 listopada 2019, 18:30

Pisałem o O2. Dla H2 też nie ma jakichkolwiek specjalnych wymagań jeżeli chodzi parametry - dostępny w bez mała każdym państwie na świecie. Jeszcze raz, niemieckie ogniwo NIE WYMAGA żadnego H2 o wysokiej czystości. To ten sam gaz, który już dziś tankujesz na setkach stacji benzynowych. Każdy większy dostawca gazów technicznych może taki gaz dostarczać. Inaczej niż w dieslu dla rozwiązania francuskiego. Ten nie jest dostępny w każdym państwie w Europie zachodniej.

Davien
środa, 30 października 2019, 10:48

EUropa , ty wiesz w ogle w jakiej formie na niemieckich OP jest przechowywany wodór? Chyba nie bo bys takich rzeczy nie wypisywał:) Tak to zatankujesz AIP ale Francuski:)

Boczek
piątek, 1 listopada 2019, 11:56

W najprostszej i najbezpieczniejszej jaka istnieje. Jeszcze raz problemem nie jest H2, a O2.

Davien
piątek, 1 listopada 2019, 17:15

A czy pisałem ze H2 jest jakims problemem? I Panie Boczek na niemieckich OP wodór jest przechowywany w postaci wodorków metali a to nie ejst najprostszy sposób:)

Boczek
sobota, 2 listopada 2019, 11:49

A dlaczego nie jest najprostszy. Bo akurat jest to najprostszy sposób. Na czym polega problem nasączenia gąbki woda są? No ale proszę rozwinąć swoja myśl i obnażyć swoją wiedzę. Jeszce raz - na czym polega trudność napełniania i dlaczego nie jest to najprostszy sposób i jaki jest lepszy?

EUropa
środa, 30 października 2019, 14:16

Jakby fanboy LM mial problem znalezc: https://www.defence24.pl/niemiecki-okret-podwodny-w-gdyni-relacja

Davien
środa, 30 października 2019, 17:27

No to obalamy mity EUropy: "Zbiorniki wodoru i tlenu dla bezpieczeństwa zostały natomiast umieszczone poza kadłubem mocnym, a bezpieczeństwo dodatkowo zwiększa fakt, iż wodór jest magazynowany w postaci bezpiecznych związku wodorków metali, a nie w czystej postaci." Wystarczy czy bawimy się dalej:)

Boczek
piątek, 1 listopada 2019, 12:23

Zbiorniki tlenu posiada każdy OP z AIP i jedynie słusznym rozwiązaniem jest umieszczenie ich poza kadłubem. Wyobraź sobie rozszczelniony zbiornik O2 i pożar na pokładzie. A poza tym to sobie sam zaprzeczasz. Nie bardzo wiadomo co tu obaliłeś.

EUropa
czwartek, 31 października 2019, 00:38

Davien, jezeli nie masz pojecia i jak zawsze piszesz nie na temat, bo gdzie cos o magazynowaniu pisalem ja czy nawet Var? Jezeli jednak chcesz to zapisz to sobie, najlepiej na czole, ze niemieckie OP tankiuje sie szybko sprawnie i w kazdym miejscu gdzie mozna zatankowac tlen czy wodor, w zaleznosi co trzeba dotankowac! Nie wiem jak w Polsce, ja mieszkam od 35 lat w Hamburgu, ale w DE jest prawie 100 komercyjnych stacji tankowania wodoru. Do tego kilkadziesiat w roznych firmach i instytutach prowwadzacych badania zwiazane z uzyciem wodoru jako paliwa itp. W DE jezdzi juz tez troche aut napedzanych wodorem i kazdy "chlopek roztropek" tankuje je tak jak ty twoj diesel, gaz czy benzyne na stacji. Niemieckie koncerny samochodowe(BMW,Mercedes) juz od polowy lat 80-tych opracowuja auta na wodor a od polowy lat 90-tych testowano je na drogach. W moim miescie juz od 15 lat jezdza autobusy na wodor! Nie wiem do konca o co ci chodzi, bo twoje wpisy nie mialy nic wspolnego z tym na co odpowiadales i co ja odpowiedzialem Varowi, ale jak juz tak krytykujesz niemieckie OP i ich AIP to zapamietaj raz na zawsze: U212A tankuje tlen i wodor, bardzo latwo i sprawnie a jego zbiorniki na wodor maja specjalna konstrukcje i wodor w postaci gazowej laczy sie w nich z metalami i tworzy opisany przez ciebie wodorek metali (brawo). Ma to same zalety, jedna wymieniles czyli bezpieczenstwo, ale tez druga:nawet do 80 razy wieksza ilosc wodoru na jednostke objetosci niz nawet w cieklej postaci! Tlen jest tankowany w cieklej postaci co chyba tez raczyles zobaczyc w linku, ktory podalem, poniewaz cos o Gdyni pisales( i co pewnie i tak wiesz). Francuski OP z AIP to zatankujesz w symulacji komputerowej a jak juz bedzie kiedys plywal to wtedy porozmawiamy! I wodor i tlen, ich tankowanie, ich magazynowanie, nie sa zadnym czary mary i nie jest absolutnie zadnym problemem zatankowanie nimi np. U212A. Tlen jest powszechnie dostepny - patrz Gdynia. Wodor nie wszedzie, ale praktycznie tez.

Davien
sobota, 2 listopada 2019, 13:46

Ja panie EUropa jak widac mam jakies pojecie a nie myle stacji tankowania wodoru dla samochdów z przechowywaniem wdoru na OP:)

EUropa
środa, 30 października 2019, 14:07

Davien, daj spokoj i prowadz te swoje sprzeczki z Boczkiem, bo mnie sie zwyczajnie nie chce poprawiac fanboya amerykanskiej i francuskiej mysli technicznej! Taka mala wskazowka, nie dla ciebie, bo ty i tak bedziesz swoje herezje wypisywal, ale dla wszystkich obiektywnych uczestnikow, ktorzy chca cos wyniesc z takiego forum, a nie czytac bajek takich wlasnie Davienow: Nawet na tym forum jest artykul ze zdjeciami, jak U212A jest w Polsce(!) tankowany przy nabrzezu! Wystarczy wpisac w wyszukiwarce na Defnce24 i jest. A Davien, coz Davien, bedzie dalej kochal LM i nienawidzil Airbusa i TKMS!

Davien
środa, 30 października 2019, 17:25

Panie EUropa wodór w niemieckich AIP jest przechowywany w postaci wodorków metali wiec jak nie wiesz nawet tego to jaki sens z takim jak ty dyskutować? Aha w Gdyni uzupełniali jak co paliwo i ciekły tlen panei EUropa:)

Boczek
piątek, 1 listopada 2019, 12:30

No ale co chcesz przez to powiedzieć, że jest tak przechowywany. Przechowywany jest tak, bo daje to możliwość 3-4 krotnego zwiększenia pojemności w stosunku do płynnego i gwarantuje absolutne bezpieczeństwo przechowywania. Na poligonie przestrzelono taki zbiornik z H2 i ...nic, kompletnie nic, oprócz dziury w zbiorniku - wodór pozostaje nadal związany i się nie wydobywa. Abstrahując od tego, że i tak te cylindry są zamontowane na zewnątrz OP.

Davien
piątek, 1 listopada 2019, 17:17

Panei BOczek,ile można tłumaczyc....Chodzi o to co wypisuje EUropa na temat tankowania wodoru, ze od tak robi to ze zwykłej cysterny.

Boczek
sobota, 2 listopada 2019, 11:51

Bo robi się to ot tak ze zwykłej cysterny. Albo jest to H2 sprężony albo płynny. Tankowany jest jednak w formie gazowej. Zatem jeszcze raz, na czym polega trudność?

eur
środa, 30 października 2019, 23:20

Jak nawet nie rozumiesz o czym piszę/ na co odpowiadam to daj sobie naprawde spokoj i przestan pisac tutaj rzeczy o wodorze, jego przechowywaniu, bo one nie sa przedmiotem mojej odpowiedzi do wpisu niejakiego "Var". Napisal, ze instalacje potrzebne do obslugi niemieckiego AIP to dramat a ja mu odpowiedzialem. Doskonale wiem, bo tez potrafie czytac, co tankowano w Gdyni. Doskonale wiem i ja i wszyscy na tym padole, ze niemiecki AIP jest absolutnie najlepszy i najbezpieczniejszy na swiecie. Tylko Davien i pewien kolega z francuskim nickiem uwazaja inaczej. Swioja droga to bardzo ciekawe, ze Wlosi, pomimo alliansu z francuzami, nie chca (mocno)proponowanych im fgrancuskich OP a chce bezwzglednie niemieckie. Jak Francuzi zrobia w koncu jakis nadajacy sie do uzytku AIP - pieknych filmikow animowanych nie liczymy - i bedzie on na OP to wtedy moge z Davienem i Sp-ka podyskutiowac nad wyzszoscia jednego nad drugim AIP. Na razie to niemiecki sytem AIP nie ma zadnej powaznej konkurencji i odsylam do "tasiemcowatych" pojedynkow z szanownym Boczkiem, ktoremu tez chyba troche mocno na nerwach dzialasz. Jestes zapewne jakas Alfa i Omega, poniewaz "znasz sie" zarowno na samolotach, okretach, helikopterach, okretach podwodnych, czolgach, broni osobistej i chyba wszystkim - wow! Nie spotkalem jeszcze nikogo tak wszechstronnego a troche juz zyje na tym swiecie i 25 lat pracuje w firmie, do ktorej masz absolutna awersje, chwalisz pod niebiosa wyrob jej konkurenta LM i ogolnie chyba oplacany jestes przez ta firme. Tak sie zastanawialem, poniewaz sadzac po ilosci wpisow na kazdy temat to musisz miec sporo czasu - bezrobotny jestes? - lub byc jakims platnym gosciem z LM czy wynajetej agencji PR moze? Ja wchodze na fora(czesciej na niemieckie i angielskie, ale z racji, ze urodzilem sie w PL to tez na Defence24) od czasu do czasu, jak mam troche luzniej w biurze czy wieczorem w weekend a Davien jest wszedzie i na kazdy temat :) OK, dobranoc, rano trzeba wstawac.

Boczek
piątek, 1 listopada 2019, 12:36

Włosi własnie zdecydowali na kontynuację 212A nowej generacji. ### P.S. Słyszałem, że Hamburg ma zamiar wybudować największą wytwórnię wodoru świata. I to największą w sensie kilkanaście-kilkadziesiąt razy większą niż aktualnie największa. Żegluga? Auto? Idą konsekwentnie na odejście of kopalin?

Var
wtorek, 5 listopada 2019, 00:49

Koreańczycy nie dali oferty, ale z tego co widzę ich KSS-III i Hyunmoo-3C to w zasadzie byłaby najlepiej spełniająca wymagania propozycja. Zwłaszcza Batch 2 po 2024 mi się podoba. Ciekawe czy USA pozwoliłaby na sprzedaż tych pocisków?

Boczek
środa, 6 listopada 2019, 18:33

Koreańczycy KSS-III odmówili.

Var
piątek, 1 listopada 2019, 21:46

Nie było mnie tu chwile ale widzę trochę komentarzy się nazbierało. Nie będę robił osobistych wycieczek. Psuje to merytoryczność dyskusji. Jeśli chodzi o infrastrukturę chodziło mi o konieczność uzupełniania wodoru w porcie i obostrzenia dotyczące jego czystości zaprezentowane np. w artykule https://www.defence24.pl/francuski-naped-aip-odslania-swoje-tajemnice .Trochę wyglada ten artykuł jak reklama Naval Group, ale jest to ten sam portal na którym jest prowadzona ta dyskusja wiec....do tego się odniosłem. Nie wiedziałem że MdCN a w zasadzie NCM nie jest jeszcze gotowy. Z drugiej strony myśle ze do czasu dostawy dla MW pewno by był. Uważam jednak dalej, że Szwedom ze względu na brak zamówień poza ich krajem najbardziej będzie zależeć na współpracy. To już czyste przeczucie, ale myślę ze ten dział Saab’a jest tez najbardziej zagrożony finansowo. Zupełnie inaczej współpracuje się z dostawcą któremu „zależy”.

Davien
sobota, 2 listopada 2019, 13:43

Panei Var MdCN jest od dawna w słuzbie,nawet juz uzyto go bojowo w Syrii, podobnie jak jest wersja dla OP tez juz z sukcesem przetestowana

Boczek
środa, 6 listopada 2019, 18:33

Nie w wersji SL.

Boczek
sobota, 2 listopada 2019, 12:29

Nie ma żadnego problemu z tankowaniem, jak i nie ma żadnych obostrzeń dotyczących czystości. Niejako drugi od dołu H2 wystarczy (dostępny nawet w Bangladesz) i jeżeli w artykule jest tak napisane to są to bzdury. Czyli jest to ten H2, który należy do grupy tych, których jest najwięcej w obiegu. Nie, DCNS nie będzie miał swojego sprawdzonego systemu AIP nawet do 2030. Aktualnie to już trzeci system i drugi na bazie ogniwa. Japończycy męczą się się z tym systemem już od ponad 20 lat i ciągle nie jest gotowy. Ponadto reformer na bazie diesla może mieć sens ekonomiczny jedynie dla OP daleko poza 3000 t wyporności, ale nigdy nie będzie miał sensu taktycznego. Przerysowując - reformer diesla ma mniej więcej taki sam sens, jak produkcja diesla na pokładzie z surowej ropy. Cały trick w systemie niemieckim polega na tym, że miał tu miejsce outsourcing produkcyjny i energetyczny, co gwarantuje najwyższą - i to z dużym odstępem - efektywność i niską awaryjność, jak i serwisowanie systemu. To z kolei rezultuje niskimi sygnaturami, a w porównaniu z innymi systemami kompletny brak 5-6 sygnatur i ponadto najdluzszam czasem przebywania w zanurzeniu. Ponadto wspomniany artykuł nie wspomina o konieczności tankowania diesla bezsiarkowego - trudno dostępny nawet w Europie, albo instalowania kolejnej "petrochemii" na pokładzie do odsiarczania diesla okrętowego - czyli standardowego paliwa NATO F-75. To oznacza "zrzut" kolejnej sygnatury. Również konieczność produkcji "sztucznego powietrza" - czyli dalsze medium jakim jest N2 konieczny do produkcji owego jest też u przemilczana. ### Co do Szwecji i A-26. Po pierwsze jest to OP powstający z komponentów co najmniej 4 państw - S, D, F i N i tym samym nie ma możliwości jakiegokolwiek zadowalającego transferu technologi bowiem 2/3-3/4 komponentów systemów nie pochodzi ze Szwecji i wymaga układania się z firmami pozostałych państw. Tak, że tu to ich "zależy" ogranicza się do - "w sprawie ToT [czy know how] proszę się zwrócić do OEM. To najczęstsze sformułowanie w ich ofercie. No i po ostatniej SUBCON zaczyna się pojawiać coraz więcej szczegółów 212CD. Jak już pisałem o 212A, to tu będziemy mieli utrwalenie 30 letniego dystansu technologicznego na 30 lat - szczególnie w odniesieniu do operowania na wodach litoralnych.

Var
poniedziałek, 4 listopada 2019, 00:15

Zrobię coś karkołomnego. Spróbuje podsumować i powyciągać częściowo wnioski. Proszę o ewentualne korekty. 1. NCM jest i działa. W ofercie francuskiej są od razu pociski manewrujące wystrzeliwane z wyrzutni torpedowych. W ofertach SWE i DE trzeba negocjować z USA o Tomahawk’i. 2. Napędy AIP gotowe i sprawdzone są w ofertach SWE i DE. Napęd oferowany przez FR jest jeszcze najwyżej prototypem(?) Napęd DE jest najbardziej wydajny i będzie lepszy na dużych głębokościach. Napęd SWE jest relatywnie prosty i najbardziej sprawdzony. 3. Dodatkowo wolne wnioski: Jeśli można uzupełniać wszystko w tak łatwy sposób, to można to również zrobić, posiadając odpowiednia jednostkę zaopatrzeniową na morzu dla wszyskich oferowanych OP. Nie powinna istnieć możliwość zablokowania serwisu bądź działania jakiegokolwiek systemu znajdującego się na OP przez jakikolwiek inny kraj.

Davien
niedziela, 27 października 2019, 22:29

Turcy buduja je na licencji od dekad, Polska nigdy sama OP nie budowała, masz odpowiedz.

cosma
niedziela, 27 października 2019, 12:15

a u nas nic nie kupują tylko od USA tak jak kiedyś od ZSSR

raKO
poniedziałek, 28 października 2019, 09:08

A co takiego mielibysmy kupić od Niemiec czy Francji? Czołgi leopard 2a7+ po kilkanaście mln. USD sztuka? Awaryjne i opracowane dość dawno temu typhoony droższe od nowszych generacyjnie f-35? MEADS jest amerykansko-europejski, istnieje w zasadzie na papierze i używa tych samych amerykańskich rakiet co patriot. Niemcy nie są w stanie samodzielnie produkować leopardów 2, a ich masowa produkcja to mrzonka. Caracali to nawet Francuzi już nie chcą i wycofują je z uzbrojenia. Co takiego niby powinniśmy kupić nie od Amerykanów? Poza tym Francja i Niemcy to kraje rusofilskie, które w razie agresji Rosji na Polskę nie dostarczą nam broni i części do broni. Tak samo byłoby z bronią z neutralnej Szwecji. Podobnie Finlandia już teraz robi trudności zodernizacjami Rosomaka, a Włosi nie potrafią od lat zintegrować nam ppk spike ze swoją wieżą do rosomaka czy mi-24. Okręty podwodne są nam zbędne, bo średnia głębokość Bałtyku to 30m. Poza tym szkoda kasy na okręty, bo cały Bałtyk jest w zasięgu rosyjskich manewrujących pocisków przeciwokrętowych. Zresztą kupiliśmy np. pociski przeciwokrętowe nsm z Norwegii, wieżę hotfist od Włochów, ppk spike z Izraela itd.

MI6
poniedziałek, 28 października 2019, 21:09

A jakie inne czołgi proponujesz zamiast 2A7+? Węgrom jakoś się podobają. Typhoony faktycznie nie najlepszy pomysł, Niemcy nie produkują sami nie dlatego, że nie potrafią tylko taka jest idea współpracy w EU-Typhoony tez są montowane w wielu krajach bo taka jest decyzja polityczna, że robimy razem a nie w jednej fabryce; Francuzi i Niemcy jak na razie chętniej deklarują, że podzielą się technologiami, Amerykanie technologii nam nie dadzą, w razie wojny nie będzie trzeba czekać na części z Niemiec czy Francji bo jeśli weszlibyśmy w kooperację czy dostali technologię to sami byśmy je produkowali; Patria robi problemy bo to jest biznes dla nich jeśli my chcemy Rosomaka przerabiać na tysiąc sposobów; Spike są zintegrowane, nie wdrożono tego właśnie z powodu jakiś problemów "papierowych"; Mi24 póki co ze Spikeami nikt nie integruje co najwyżej planuje; OP są nam potrzebne bo ponad połowa naszego handlu idzie morzem+gaz do gazoportu w Świnoujściu a w planach jest kolejny gazoport; poza tym OP to broń odstraszająca (szczególnie z pociskami manewrującymi); poza tym wieża nazywa się hitfist...same bzdury kolego piszesz

Marek
poniedziałek, 28 października 2019, 08:28

Na razie kupili licencję od Niemców. I nie wiadomo czemu ci, co wolą Niemców od Amerykanów nie chcieli budowy okrętu dokończyć.

dim
niedziela, 27 października 2019, 11:38

Niemieckie OP 214 były totalnie schrzanione projektowo (są na to pisemne protokoły !). Poprawiono je dopiero w Grecji (przeprojektowali Grecy). Obecnie budowane w Turcji "214" to nie są już te same okręty, a tylko nazywają się tak samo. Różnią się nieco nawet wymiarami zewnętrznymi. A cóż stało się z "pozyskaniem nowych kompetencji przez stocznię grecką" ? - ano to, co było przewidywalne, czyli budżet zapłacił ekstra 4,5 miliarda Euro (i nie jest to bynajmniej koniec wydatków na wyposażenie - uzbrojenie), czyli ponad dwa razy drożej, niż początkowo przedstawiano to parlamentowi. A inżynierowie i technicy, którzy owe kompetencje nabyli - bo przecież stocznia to ludzie ! - dziś prawie wszyscy pracują gdzieś poza granicami kraju, na wysoko płatnych kontraktach (nie podaje się gdzie), gdy ich kraj ma z tego [....].

BUBA
niedziela, 27 października 2019, 11:29

Wszyscy kupuja, wszyscy buduja, a orp slazak ( niemowiac juz o Gawronie ) po 20 ltach nadal niegotowy

Marek1
niedziela, 27 października 2019, 11:22

Podziwiać, zazdrościć i UCZYĆ się JAK rozmawiać, pozyskiwać i rozwijać u siebie technologie i kompetencje do budowy finalnie w pełni własnych systemów uzbrojenia. Nasze półgłówki z tzw. elit politycznych Kraju nawet do piet nie dorastają Erdoganowi we WSZYSTKICH aspektach sprawowania władzy. Ani tych cywilnych(dyplomacja) ani tych gospodarczych związanych z wojskowością i przemysłem zbrojeniowym. Obecnie Turcji brakuje w zasadzie już tylko broni A i triady środków jej przenoszenia, by NATO w obecnym kształcie przestało jej być do czegokolwiek potrzebne. ZAŁOŻĘ się zresztą, że trwają tam intensywne, choć ściśle tajne prace nad rozwiązaniem tego problemu i za 2-3 lata dowiemy się, że w regionie już NIE tylko Izrael ma atomowe "zabawki". Całkowicie nieprawdopodobnym wydaje się gigantyczny progres Turcji, która wszak zaledwie 20 lat temu była WYŁĄCZNIE importerem uzbrojenia i peryferiami UE rozpaczliwie proszącym o przyjęcie do do "elitarnego" klubu UE. Dwie dekady potem Erdogan rozgrywa unijnych matołów jak chce, pobiera od UE HARACZ za kontrolowanie napływu muzułmanów z BW, jawnie pokazuje USA środkowy palec prowadząc całkowicie niezależną, własną politykę w regionie, balansując NATO/UE bliskimi stosunkami z Moskwą i Pekinem. Obecnie właściwie Turcji brakuje jedynie broni A i pełnej triady środków jej przenoszenia, by NATO przestało być jej potrzebne do czegokolwiek. Zresztą za założę się, że nad rozwiązaniem tego "problemu" Turcja pracuje już b. intensywnie i na 95% za 2-3 lata dowiemy się, że w regionie już NIE tylko Izrael ma broń A. Na koniec tylko dodam, że ów kosmiczny wręcz skok rozwojowy Turcja Erdogana dokonała/dokonuje w coraz mniej sprzyjającym otoczeniu polit i gospodarczym (nabrzmiewający stale konflikt z USA/UE) oraz NIE drenując budżetu państwa ponad racjonalne rozmiary. Chapeau bas .. Mr. Erdogan ...

Kiks
poniedziałek, 28 października 2019, 02:24

Erdogan to taki sam półgłówek jak ci nasi. Myślisz, że dlaczego jeszcze fika? Bo mu na to pozwolono. Tylko cierpliwość już kończy się. A Turcja to taka potęga, która pada z braku turystów. I tyle w temacie.

Paweł P.
poniedziałek, 28 października 2019, 00:47

ale jak pięknie napisałeś to dwa razy... to dwa razy i fraza "broń A". Wydaje mi się, że ten "sukces" który kreślisz, w rzeczywistości jest tylko pozorny, propaganda sukcesu. Choć niewątpliwe Turcja czasu nie marnuje.

Boczek
niedziela, 27 października 2019, 11:13

Nie, nie zbuduje. Turcja to nie Korea Pd., a i ci nie dali rady.

Clash
poniedziałek, 28 października 2019, 10:12

Też tak pomyślałem... Transfery technologii się skończyły.

Marek
poniedziałek, 28 października 2019, 08:29

Z korwetami w odróżnieniu od nas dali sobie radę.

Boczek
piątek, 1 listopada 2019, 11:36

Po 30 latach współpracy z TKMS. My aż tyle nie potrzebujemy, wystarczy jeden projekt poprowadzony przez nich i drugi z silnym wsparciem. Do 2030 stalibyśmy się samodzielni i mielibyśmy 5-7 silnie uzbrojonych dużych korwet/lekkich fregat za jedyne 2-2,5 mld €, o potencjale OPL wielokrotnie przewyższającym Wisłę w aktualnej formie.

Davien
piątek, 1 listopada 2019, 17:28

Akurat z korwetami dla Turcji TKMS nie miał nic wspólnego. Prace nad MILGEM zaczeto w połowie lat 90-tych a pierwsze zamówienie na fregaty to rok 1983.

Boczek
sobota, 2 listopada 2019, 13:00

Akurat z korwetami ma to 100% wspólnego, bo ma to związek ze wszystkimi ich okrętami, jako, że terminowanie w TKMS rozpoczęto w ~1980 roku. Zamówienie oznacza początek współpracy ~4 lata wcześniej, a przy tak głębokim transferze technologi i know how to co najmniej 5 lat. W '90 to Turcji się MILGEM od czasu do czasu śniły i były to MEKO100. Faktyczny początek projektu to ~2000+ czyli ~ten sam czas, kiedy zakończono współpracę z TKMS. Ale to pokazuje jak się tu postępuje - jeden doświadczony partner, 15-25 lat współpracy i stajesz na własnych nogach (Turcja, Korea). Jak skaczesz z kwiatka na kwiatek, to kończysz jak Malezja czy Brazylia. Ten ostatni, to bardzo dobry przykład, bo ten sam kraj pokazał, jak może to sprawnie funkcjonować na przykładzie H225M

Davien
niedziela, 3 listopada 2019, 13:26

Panie Boczek MILGEM-y od samego początku miały byc wyłacznie tureckiej konstrukcji okretami a nie jak fregaty licencją Prace zaczeto w połowie lat 90-tych a w 2004 r powstało biuro nadzorujace sama budowę jednostek. Pierwsze MEKO-100 pojawiły się w 2001r jako okrety off-shore dla Malezji

Boczek
środa, 6 listopada 2019, 18:54

Nie, pierwsze przymiarki to MEKO100 i dlatego w ogóle miał miejsce ich rozwój - abstrahując od rodzącej się wtedy doktryny likwidującej wszystko co mniejsze niż korweta. ### W 2001 roku rozpoczęto program MEKO100 dla Malezji? Pierwsze oferty to ~1990-1992, jako że umowa była pisana prawie 10 lat. 2001 to położenie stępki. Położenie stępki to 0,5-1 rok od EDC. EDC to 0,5-1 rok od podpisania umowy. Czyli jesteśmy już w roku ~98'-'99. Ostre przygotowanie do umowy, to min 1 rok, a przedtem 4-5 lat dialogu technicznego i szlif designu. Czyli w normalnym przypadku byłby to rok '93-'95. Ale w przypadku Malezji trwało to dłużej zatem design MEKO100 istnieje od min.1990.

Davien
niedziela, 27 października 2019, 22:31

Panie Boczek, rozumiem że KSS III nie istnieją?? To coś nowego:))

Boczek
piątek, 1 listopada 2019, 11:27

Po tym jak poproszono o pomoc TKMS. Kluczowe słowo "sami"

Davien
piątek, 1 listopada 2019, 17:19

Doprawdy panei Boczek?? Bo KSS III z niemieckimi OP nie maja nic wspólnego.

Boczek
sobota, 2 listopada 2019, 13:31

Nie, absolutnie nic, oprócz wsparcia eksperckiego kiedy "dojechano do ściany" "the so-called "indigenous" submarine (KSS-III) may still draw havilly on TKMS-HDW technology." - "i słowo stało się ciałem".

Tweets Defence24