Reklama

Siły Zbrojne Wenezueli. Fundament władzy Maduro [ANALIZA]

17 lutego 2019, 11:21
DzSgZlCXQAw6Se4
Fot. Fuerza Armada Nacional Bolivariana

Siły Zbrojne Wenezueli (Fuerzas Armadas de Venezuela; Fuerza Armada Nacional Bolivariana - FANB) są na razie niemalże monolitem (dezercje i przejścia na stronę opozycji mają wciąż charakter incydentalny) i przygotowują się do operacji zbrojnych. Oficjalnie Wenezuela obawia się interwencji militarnej Stanów Zjednoczonych bądź swoich sąsiadów - Kolumbii i Brazylii - można się jednakże domyślać, że manewry i mobilizacja armii ma także podtekst wewnętrzny - siły zbrojne mogą odegrać kluczową rolę w utrzymaniu reżimu Maduro.

Boliwariańskie Siły Zbrojne liczyły w 2018 r., wg Military Balance, ok. 351 tys. oficerów i żołnierzy (można się domyśleć, że poza masową rezerwą milicji narodowej). W skład FANB wchodzą: wojska lądowe, marynarka, lotnictwo oraz gwardia narodowa, podporządkowane Operacyjnemu Dowództwu Strategicznemu (Comando Estratégico Operacional) i milicja narodowa (boliwariańska) pod Dowództwem Generalnym Milicji Narodowej (Comando General de la Milicia Nacional).

Wojska Lądowe (Ejercito Bolivariano)

Trzonem SZ Wenezueli są wojska lądowe, które do niedawna zorganizowane były w pięć dywizji: jednej pancernej (4. DPanc, 4 División Blindada), jednej zmechanizowanej (9. Dywizja Zmotoryzowanej Kawalerii, División de Caballeria y Hipomovil) oraz trzech piechoty (1, 2 i 3, División de Infantería). Obecnie głównym związkiem taktycznym jest brygada, złożona zazwyczaj z trzech batalionów i kilku kompanii.

Istnieje kilka rodzajów podstawowych brygad, m.in. brygady pancerne (Brigada Blindada), piechoty (Brigada de Infanteria), zmechanizowane (Brigada de Infanteria Mecanizada), do walk w dżungli, (Brigada de Infanteria de Selva), artylerii (Brigada de Artillería), saperów bojowych (Ingenieros de Combate) i inne. Łącznie to 23 brygady liniowe różnych typów i przeznaczenia.

W strukturze SZ Wenezueli szczebel dowództwa dywizji w chwili obecnej nie funkcjonuje, prawdopodobnie doszło do reorganizacji, być może na wzór rosyjski. Duże zmiany strukturalne zaszły w 2011 r. i później, wraz z pierwszymi dostawami sprzętu rosyjskiego (T-72B1W, BMP-3 etc.). Sformowano wówczas m.in. należący formalnie do WL batalion śmigłowców wielozadaniowych z uderzeniowymi Mi-35M/Mi-35M2 Caribe (Batallón de Helicópteros Multipropósito).

Największą wartość bojową ma, oczywiście, 4. DPanc, kilka lat temu przezbrojona na sprzęt rosyjski, ze sztabem w Maracay (stan Aragua) i czterema brygadami stacjonującymi w czterech różnych stanach. Dywizja składała się z dwóch brygad pancernych (41. i 11.), brygady artylerii (43.) i brygady powietrznodesantowej (42.). Te brygady, uzbrojone w sprzęt rosyjski, stanowią trzon uderzeniowy WL Wenezueli przeznaczony do walk w terenie równinnym. Brygada pancerna to organizacyjnie trzy bataliony czołgów, batalion zmechanizowany, grupa artylerii polowej, grupa artylerii przeciwlotniczej oraz kompanie, w tym np. rozpoznawcza (kawalerii zmotoryzowanej), saperów, łączności itd.

Szczególnie wartościowa jest 41. Brygada Pancerna, wyposażona w czołgi T-72B1W w batalionach pancernych oraz wozy bojowe piechoty BMP-3 w batalionie zmechanizowanym. W 11. BPanc dywizji wciąż pozostały starsze AMX-30. Najnowszy sprzęt artyleryjski, w tym systemy rakietowe i samobieżne, zgrupowano z kolei w 43. Brygadzie Artylerii.

image
Fot. Fuerza Armada Nacional Bolivariana

Dużą wartość bojową, jako jednostka elitarna, ma także 42. Brygada - brygada spadochronowa (42 Brigada de Infantería Paracaidista), nic więc dziwnego, że niedawno Maduro ją wizytował.

Szacuje się, że WL Wenezueli posiadają na stanie: 92 czołgi T-72B1W, 80 czołgów AMX-30V, 31 lekkich AMX-13 C.90, 78 lekkich brytyjskich Scorpion 90, 123 BMP-3, 114 BTR-80A, poniżej 100 kołowych Dragoon 300 różnych wersji, 80 wozów LAV-100 i LAV-150 Commando, 48 haubic samobieżnych 2S19 Msta-S 152 mm, 12 AMX F3 AM 155 mm i 13 kołowych 2S23 Nona-SWK 120 mm, ciągnionych 12 haubic M114 155 mm, 40 M101A1 105 mm, 40 OTO Melata Mod. 56 105 mm, systemów rakietowych 24 BM-21 Grad 122 mm, 12 Smiercz 300 mm, 20 LAR-160.

Można przypuszczać, że część sprzętu jest w kiepskim stanie technicznym, chociaż w ostatnich latach podejmowano modernizację części sprzętu.

Obrona przeciwlotnicza oparta jest na systemach rosyjskich: dwa dywizjony i 24 wyrzutnie S-300, dywizjon i 12 wyrzutni Buk-M2E, dywizjon i 12 wyrzutni Tor oraz co najmniej kilka dywizjonów Peczora. Do tego dochodzą jeszcze przeciwlotnicze zestawy naramienne, m.in. Igła oraz kilkaset armat ZU-23-2.

image
Fot. Fuerza Armada Nacional Bolivariana

Siły Powietrzne (Aviación Militar Bolivariana)

Siły Powietrzne Wenezueli są liczącą się siłą w Południowej Ameryce, zwłaszcza w stosunku do sąsiadów - Kolumbii i Brazylii. Wywalczenie przewagi w powietrzu spoczywa na lotnictwie myśliwskim, a więc samolotach F-16A/B i Su-30MKW, zgrupowanych w dwóch eskadrach F-16 (ok. 20 maszyn), i dwóch Su-30 (23 maszyny). Liczba maszyn operacyjnych nie jest znana. Większy problem jest z komponentem bombowo-szturmowym, bowiem tu park maszynowy składa się głównie z lekkich maszyn szturmowych, starszych Rockwell OV-10A/E Bronco i nowszych Embraer EMB 312 Tucano, doskonale nadających się z kolei do działań asymetrycznych, np. przeciwpartyzanckich. Samoloty transportowe to kilkanaście maszyn różnych typów, m.in. Shaanxi Y-8, Lockheed C-130H Hercules, Cessna 182N Skylane itd. w dwóch eskadrach. Samoloty szkolne to m.in. chińskie K-8W Karakorum i austriackie Diamond.

image
Fot. Carlos E. Perez S.L/wikipedia.com/CC BY-SA 4.0

Jeśli chodzi o śmigłowce, są to głównie maszyny transportowe Mi-17, Cougar i Super Puma oraz uderzeniowe Mi-35M (lokalna nazwa Mi-35M2 Caribe). W 2013 zawarto kontrakt na modernizację w Rosji wszystkich 10 Mi-35M, które były w złym stanie technicznym. W 2016 powróciły odremontowane w Rosji pierwsze cztery maszyny; 6 lutego br., w czasie manewrów, jeden Mi-35M2 Caribe rozbił się w rejonie El Pao.

Piętą achillesową jest praktycznie brak nowoczesnych bezzałogowców.

Marynarka wojenna (Armada Bolivariana)

Flota składa się z dwóch okrętów podwodnych, dywizjonu fregat klasy Lupo (sześć zamówionych, prawdopodobnie trzy w służbie), dywizjonu okrętów patrolowych oraz dywizjonu okrętów desantowych i pomocniczych.

Silnym komponentem jest piechota morska (Infantería de Marina Bolivariana), rozbudowana liczebnie, chociaż słabo wyposażona. Liczy aż kilkanaście tys. żołnierzy w dziewięciu brygadach: czterech amfibijnych (1-4, Brigada de Infantería de Marina Anfibia), trzech rzecznych (5-7 Brigada de Infantería de Marina Fluvial), jednej specjalnej (8 Brigada de Comandos del Mar), jednej policji wojskowej (Brigada de Policía Naval).

image
Fot. Fuerza Armada Nacional Bolivariana

Kiedy w 2012 r. podpisano kontrakty na broń chińską beneficjentem miała być m.in. piechota morska. Podpisano kontrakt na dostarczenie m.in. różnych wozów bojowych: VN-1, VN-18, VN-16, zwiększając tym samym siłę ognia i zdolności desantowe.

Oprócz tego w składzie Marynarki Wojennej są także inne komponenty - lotnictwo morskie i morska straż graniczna.

Niezwykle ważnymi, także w kontekście utrzymania reżimu Maduro, są dwa pozostałe komponenty SZ Wenezueli - pełniąca rolę obrony terytorialnej i lekkiej piechoty Gwardia Narodowa (Guardia Nacional de Venezuela), uzbrojona m.in. w AK-103 oraz masowe pospolite ruszenie, uzbrojone częściowo jeszcze w Mosiny, czyli Milicja Boliwariańska (Milicia Bolivariana).

W ostatnich tygodniach prezydent Maduro odwiedzał najbardziej znaczące brygady WL, przeprowadzano manewry i ćwiczenia. Obserwuje się przemieszczanie różnych pododdziałów podległych resortom siłowym, np. na granicę z Kolumbią, oraz wzmacnianie ochrony obiektów o szczególnym znaczeniu, np. rafinerii.

W cywilno-wojskowych ćwiczeniach "Dwusetlecie Angostury-2019" (na cześć rocznicy kongresu w Angosturze w 1819), wzięły udział wszystkie rodzaje sił zbrojnych oraz masy milicji boliwariańskiej. Na spotkaniu prezydenta Maduro z dowództwem armii stwierdzono m.in., że armia jest zmobilizowana i gotowa odeprzeć atak imperialistów, kontynuowana będzie modernizacja sił zbrojnych (a więc zakupy uzbrojenia za granicą), dalej ćwiczone będzie współdziałanie sił regularnych i milicji. Interesujące było stwierdzenie o wzmocnieniu ochrony baz wojskowych i arsenałów, w celu uniemożliwienia przejęcia przez opozycję broni, co jasno wskazuje także na wewnętrzny kontekst ćwiczeń.

image
Fot. Fuerza Armada Nacional Bolivariana

Jak na razie dowódcy wielu jednostek wojskowych, i ich podwładni, nagrywają filmy zapewniając o swojej wierności wobec prezydenta Maduro. Padają hasła "Żołnierze zawsze! Zdrajcy nigdy!", albo "Lojalni zawsze! Zdrajcy nigdy!". Przechodzący na stronę Gaudio - wciąż nieliczni - oficerowie, żołnierze czy policjanci, określani są po prostu mianem zdrajców.

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 30
Reklama
MGK
czwartek, 4 kwietnia 2019, 23:41

Rosjanie mają w Wenezueli 100 "doradców" wojskowych. Czy któryś z nich już polatał sobie F-16? Pewnie skorzystają z okazji przetestowania możliwości F-16 vs S 300. Mogą je rozebrać na części pierwsze i pożyczyć sobie trochę sprzętu i uzbrojenia. Właściwie mogą tam zrobić z nimi co chcą.

AFO
niedziela, 5 maja 2019, 12:51

Te F-16 są takie stare, że ich wartość bojowa jest praktycznie żadna a i daleko im do obecnych Bloków 52, 60 czy 70.

Pan Ferdek
środa, 20 lutego 2019, 19:48

@AWU: Twoje za przeproszeniem "wynurzenia" przesycone rusofobią tryskającą z każdego postu nijak się mają do racjonalnej oceny sytuacji. Przywoływanie ataku najsilniejszego wg. was we wszechświecie USA (i do tego z "sojusznikami") na Irak - podrzędny kraik III świata ma być na "coś" dowodem? Chyba takim samym miarodajnym jak podniecanie się bredniami Trumpa?

John
wtorek, 19 lutego 2019, 20:40

Rosjanie rozpoczynają operację pomocy humanitarnej dla Wenezueli, pierwszych 300 ton dotrze jutro "mostem powietrznym". - lecą wielkie antonowy - chyba sytuacja sie amerykanom mocno skomplikuje ...

AWU
wtorek, 19 lutego 2019, 16:42

Bądzmy realistyczni, walki z "4 - tą najsilniejszą armią świata" Saddama w Kuwejcie trwały na lądzie mniej niż 72 godziny. Natomiast w przypadku Wenezueli większość generalicji dorobiła się na handlu narkotykami zarządzanym przez służby kremlowskie i związaną z nimi mafią rosyjską. Wczoraj na Florydzie Trump wystosował do nich proste przesłanie. "Wiemy kim jesteście i dokładnie wiemy gdzie ukryliście pieniądze. Wasz wybór. Albo przystąpicie do sił demokracji albo wy i wasze rodziny stracicie wszystko" Zbrojna interwencja raczej nie będzie konieczna.

Okręcik
wtorek, 19 lutego 2019, 09:37

@marek - strzelanie do własnych obywateli owszem nie jest nowością w Am. Południowej, ale mnie chodziło o skalę, bo to tak jak woda w dzbanie.... dwa - wskazałem, że będzie to preteksty dla USArmy. USA i inne kraje uznały juz za prawowitego prezydenta Gaudio i ten może ogłosić, iż armia się zbuntowała, chce dokonać puczu itd. i wówczas wkroczą siły "pokojowe". W WL Wenezueli służą zaś Wenezuelczycy, którzy mają rodziny, znajomych, a ci mogą byc anty Maduro. Żadna władza, która traci "mandat" narodu nie utrzyma się długo.

A.K
wtorek, 19 lutego 2019, 08:51

Taka ciekawostka, jak amerykanie kazali uznać podstawiony przez siebie rząd to od razu posłuszna polsza i reszta ciumoków się na to zgodziła, a przeciw rosji wielkie protesty i sankcje. Nie żebym popierał rosje, ale amerykanów tez nie popieram bo to zwykli hipokryci.

niemanuro
poniedziałek, 18 lutego 2019, 22:11

Tak jak w Jemenie , ten kto kosi kasę nie dopuści żeby jej nie kosić a kto na tej sytuacji kosi kasę w Wenezueli - poczytajcie

Piotr
poniedziałek, 18 lutego 2019, 20:24

do @Jehowa... i bardzo dobrze, lepiej kupić niż nie kupować, albo w ruskie złomy się uzbrajać...? ! A co do offsetu , to miej pretensje do rządzących :P

Jehowa
poniedziałek, 18 lutego 2019, 16:01

@Qwest bardzo Cię proszę; rozpisz się, popłyń, szeroko, nie żałuj. Nie chcę trollować o tym smutnym wydarzeniu w dniach 13-14.02 w Warszawie ani o jego implikacjach w postaci kolejnych ży......izraelskich inwektyw pod adresem Polaków z dnia 18.02. Napisz coś o rewelacyjnych zakupach, offsecie i zdobytych w przyszłości przez nasz przemysł i wojsko kompetencjach w obsłudze, remoncie, produkcji amunicji i podzespołów dla całych 20 wyrzutni HIMARS made by LM Corp. tudzież zestawów Patriot. Zdrowia życzę.

Marek
poniedziałek, 18 lutego 2019, 15:15

@Okręcik Tak jakby w państwach Ameryki Południowej ze strzelaniem do swoich obywateli były jakieś szczególne problemy...

Davien
poniedziałek, 18 lutego 2019, 15:12

Panie Smuteczek, to najprawdopodobniej eksportowa wersja T-72B1 dla Wenezueli pozbawiona mozliwosci odpalania ATGM i z SKO z T-72A, ot taka małpia wersja T-72B.

Davien
poniedziałek, 18 lutego 2019, 15:08

Palmel, czym niby będą go bronić? Tymi 400 najemnikami co tam wysłali? Szybciej jak sytuacja się pogorszy to Maduro podzieli los Amina.

Sjdjdjdj
poniedziałek, 18 lutego 2019, 13:46

Może im pomoże jakaś wyzwoleńcza armia która przyniesie ze sobą dobryt dla części społeczeństwa (resztę do łagrów gdzieś w dżungli)

Roman
poniedziałek, 18 lutego 2019, 13:23

@anda, w tym jest sporo racji. Gdy ogląda się w telewizji obrazki z ulicznych demonstracji w Wenezueli (Caracas) przeciwko władzy Maduro to ich uczestnikami są prawie wyłącznie Kreole, czyli biała ludność pochodzenia jeszcze hiszpańskiego lub późniejszej emigracji z Europy i Bliskiego Wschodu. Uczestnicy demonstracji o ciemnej lub czarnej karnacji skóry są tam czymś wyjątkowym. Naprzeciwko demonstrantów stoją zaś żołnierze lub policjanci najczęściej o bardzo ciemnej karnacji skóry. Nie ma w tym chyba nic dziwnego, bowiem ludność Wenezueli jest bardzo wymieszana. Około 60% ludności to Metysi, Mulaci, Murzyni i Indianie. Ludność biała (Kreole) to około 40%. Zresztą sam Chavez był Metysem, zaś Maduro jest Mulatem. To też może wpływać na poparcie jakim cieszy się rząd Maduro wśród ubogiej części ludności mieszkającej w wenezuelskim interiorze. Również od czasów Chaveza w armii wenezuelskiej dokonały się spore zmiany. Kiedy wcześniej kariera wojskowa i awanse na wyższe stopnie wojskowe była zastrzeżona praktycznie dla ludności kreolskiej, to teraz wśród wyższych wojskowych jest bardzo wielu (może nawet i większość) pochodzących z niższych warstw społecznych, a ci to najczęściej wymienieni Metysi czy Mulaci. Dlatego też, przynajmniej jak dotąd armia wenezuelska czy policja stoją murem za Maduro. Bowiem to dzięki jemu i wcześniej Chavezowi mogli osiągnąć wymierny awans społeczny.

Okręcik
poniedziałek, 18 lutego 2019, 11:54

Pytaniem jest czy żołnierze będą strzelać do własnych, demonstrujących rodaków. Jak tak, to dojdzie do walk i interwencji USA. Stany będą miały znakomity pretekst, bo będą ratował ludność przed masakrą krwawego wojskowego reżimu. A jakie szanse mają WL Wenezueli? marne szanse! cały ten sprzęt pancerny i zmechanizowany lotnictwo USA zamieni w szmelc, a z resztą dadzą sobie radę rebelianci. Jak naród wychodzi na ulicę, nic reżimu nie uratuje.

knfde
poniedziałek, 18 lutego 2019, 11:49

do Palmel: i o to właśnie chodzi, żeby Rosja i Chiny rozpraszały swoje siły i były zajęte ochroną bandziorów. Powtarza się schemat z lat 1960-1980. A Wenezuela i tak zamieni się w drugą Kubę, gdzie ludzie będą głodować (w najlepszym wypadku, bo Wenezuela może także upaść).

Palmel
poniedziałek, 18 lutego 2019, 10:58

Rosjanie i Chińczycy już tam są i będą bronić Maduro w ubiegłym tygodniu odbyli wspólne ćwiczenia wojskowe

Vvv
poniedziałek, 18 lutego 2019, 10:32

Czytelnik - jaka armia? Realnie to 1 dywizja pancerna i nic więcej. 11tka przed pogromem PIS by ich rozbiła w 2 tygodnie

Marek
poniedziałek, 18 lutego 2019, 09:53

@anda Powiedz mi tylko, czy pod światłymi rządami pana prezydenta Maduro obywatele Wenezueli na zakup sznurówek do butów jeszcze mają?

Kiks
niedziela, 17 lutego 2019, 23:43

@anda jasne czyli ten "oddany" lud woli żreć śmieci, a tych też już brakuje, bo nie ma ich z czego wytwarzać :D. A co do tej "armii", już widzę jak będą chcieli umierać za tępawego Maduro

Qwest
niedziela, 17 lutego 2019, 22:56

@paweł nie troluj, już nie chce mi się rozpisywać, ale delikatnie mówiąc, mijasz się z prawdą.

paweł
niedziela, 17 lutego 2019, 20:49

Potomkowie Bolivara trafnie grali na dwa fronty. Dzisiaj dysponują bronią: made in US, ale też rosyjską. Mogą wiele, nic nie musząc... Tymczasem MON świadomie uzależnia nasze Siły Zbrojne od USA: 3 boeingi dla vipów (niezwykła inwestycja w nasze bezpieczeństwo. A na pewno, w ich...), patrioty i HIMARS w ilościach śladowych, za cenę wyższą, niż osiągnięta np. przez Rumunię i bez offsetu tak krytykowanego w przypadku Caracali. Wygląda na to, że obecny reżim postrzega swoja przyszłość opartą na bagnetach Marines!!! Polacy, obudźcie się! Za chwilę będziecie finansować restytucję bez spadkowego mienia żydowskiego na rzecz żydowskich gmin wyznaniowych... Zgodnie z oczekiwaniem Netanjahu i Pence'a wyrażonym w trakcie konferencji bliskowschodniej w Polsce. Swoja drogą, trzeba mieć kręgosłup, aby nie dostrzec policzków i plwocin serwowanych gospodarzowi konferencji...

piotr
niedziela, 17 lutego 2019, 18:07

Panie Marcinie .prosze sprawdzic co oznacza slowo REZIM bo jak do tej pory to wladze w Wenezueli ma Maduro ,gdyby obalono go wtedy bylby REZIM .

Krzysztof Fialkowski
niedziela, 17 lutego 2019, 17:41

Fregaty są "typu", a nie "klasy" w języku polskim. Ta ostatnia wersja występuje w języku angielskim, lecz w naszym nic do tej pory się nie zmieniło.

Wojmił
niedziela, 17 lutego 2019, 14:30

Jeden amerykański lotniskowiec by ich zdominował.... Jedna dywizja USMC wystarczy... ale nie trzeba tego robić... czas działa na ich niekorzyść... wystarczy poczekać...

Smuteczek
niedziela, 17 lutego 2019, 13:26

Co to własciwie za czołg T-72B1W? Ten kraj ma jeszcze kase i srodki na powazne cwiczenia wojskowe? Czym oni płaca Rosji za te modernizacje?

czytelnik
niedziela, 17 lutego 2019, 13:26

Z treści analizy dosyć jasno wynika, że Wenezuelska armia rozbiłaby naszą w proch, bez większych problemów, patrząc na organizację, liczebności, wyposażenie.

Misiek
niedziela, 17 lutego 2019, 12:57

Obrona przeciwlotnicza znacznie silniejsza niż Polska.

anda
niedziela, 17 lutego 2019, 12:53

Fundamentem władzy Maduro jest powszechne poparcie ludności - niezależni eksperci oceniają na ok 60 -70 % ludności, mimo, że ludzie chcą zmiany to nie życzą sobie agenta CIA u władzy, którego z kolei popiera biała ludność / nazwijmy ich obszarnikami /choć nie cała.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama