Rosyjski Specnaz wdraża lekcje z Syrii [ANALIZA]

6 października 2019, 11:48
Specnaz mil ru
Fot. MO Rosji

Rosyjskie siły specjalne są obecnie wyposażone, wyszkolone i dowodzone, jak nigdy. Owocuje przede wszystkim doświadczenie z Syrii (i zapewne Donbasu), które przekuwane jest w poligonową praktykę. Interwencja w Syrii, w połączeniu z możliwymi zagrożeniami regionalnymi, wpływa także na ewolucję taktyki armijnego Specnazu oraz elitarnych Sił Specjalnych Operacji (SSO).

Przez lata bolączką sił specjalnych podległych MO FR było kiepskiej jakości wyposażenie. W chwili obecnej uległo to zmianie. Poprawiło się znacząco nie tylko wyposażenie i uzbrojenie indywidualne, ale także zespołowe. Elementy uzbrojenia i wyposażenia, czy to zachodniej produkcji, czy to własnych firm, są najlepszej jakości, w dodatku sprawdzone w warunkach bojowych. Komandosi – zarówno z armijnego Specnazu, jak i SSO – mogą dowolnie dobierać oporządzenie w zależności od upodobań i oceny efektywności.

W Syrii można było poddać testom także nowe wzory uzbrojenia, jak na przykład karabinek maszynowy RPK-16 kal. 5,45-mm. Zwraca uwagę zastosowanie w Syrii na dużą skalę, zwłaszcza przez specjalistów SSO, tłumików dźwięku (PBS). Powszechnym stało się użycie celowników, termowizorów, noktowizorów, dalmierzy laserowych, wielofunkcyjnych urządzeń obserwacyjnych etc.

Intensywność szkolenia na poligonach jest niezwykle wysoka. Siły specjalne wykonują rutynowo zadania związane z naprowadzaniem artylerii i lotnictwa, wykrywaniem i likwidacją punktów dowodzenia i dowódców npla, desantów śmigłowcowych i spadochronowych, rajdów rozpoznawczo-dywersyjnych na tyły przeciwnika, użyciem technicznych środków rozpoznania, wykorzystaniem par snajperskich etc.

Operacje wykonuje się bez względu na porę dnia, pogodę czy teren. W ramach szkoleń wykorzystuje się i oswaja nowe rodzaje uzbrojenia, rozpoznania i wyposażenia. Ich użycie jest efektywne, a dobór sprzętu i oporządzenia zależy od zadania. Przykładowo dużą skutecznością jako broń wsparcia sił specjalnych okazał się w Syrii ppk typu Korniet, który pozwalał skutecznie razić cele opancerzone, jak i nieopancerzone. Z drugiej strony w wielu zadaniach sprawdzały się „stare” SPG-9 czy AGS-17.

Operacje specjalne mogą mieć różny charakter i skalę – od operacji kilkuosobowej lub kilkunastooosbowej grupy specjalnej, do operacji kilku grup jednocześnie. Przykładowo w czasie manewrów „Cientr-2019” z samolotów IŁ-76MD desantowano jednocześnie ok. 80 specnazowców, których zadaniem było wykrycie obiektów obrony przeciwlotniczej przeciwnika i naprowadzanie uderzeń bronią precyzyjną. W wybranych pododdziałach ćwiczone są różne sposoby desantowania ze śmigłowców i samolotów, w dzień i w nocy, z różnych wysokości,  i w różnym terenie, w tym np. na wodę.

Aktualnie do jednostek Specnazu kierowane są pojazdy nowej generacji, które zwiększają efektywność użycia jednostek specjalnych. Są to przede wszystkim wzmocnione przeciwminowo Kamaz Tajfun-K, IVECO Ryś i różne wersje Gaza Tigr. Pojazdy te wykorzystywane były (i są) w Syrii, co wpływało na teorię i praktykę użycia oraz ewolucję samych pojazdów na podstawie doświadczeń z rejonu konfliktu. Na wyposażenie sił specjalnych trafia przede wszystkim wersja specjalna wozu Tigr-M, szczególnie dedykowana do zadań specjalnych — ASN-233115 Tigr-M SpN. Powstała na bazie doświadczeń „syryjskiej operacji kontrterrorystycznej”. Zgodnie z doświadczeniem syryjskim pojazdy na misji standardowo są wyposażane, w środki WRE, takie jak np. zagłuszarki przeciwko IED.

W warunkach poligonowych ćwiczone są przerzuty na tyły wroga śmigłowcami lub samolotami (zazwyczaj z domarszem pieszym), ewentualnie skryte rajdy z użyciem pojazdów Tajfun-K czy Tigr-M SpN. Doświadczenia współczesnych konfliktów, w tym w Donbasie i Syrii, jasno wskazują na brak ciągłej linii frontu, stąd strona z inicjatywą oraz rozpoznaniem w czasie rzeczywistym, może realizować różnego rodzaju warianty operacji specjalnych – w razie potrzeby można użyć ciężkiego sprzętu (np. BTR-82A w Syrii), w innym lekkich pojazdów typu buggy, czy quady, dostarczanych drogą powietrzną. W Syrii specjaliści SSO przemieszczali się także na cywilnych pikapach, typowych dla rejonu konfliktu.

Typowe dla konfliktu w Syrii było masowe użycie przez siły interwencyjne, w tym specjalne, różnego rodzaju bezzałogowców. Używanie bezzałogowców nawet w małych pododdziałach Specnazu jest już działaniem rutynowym. Grupa specjalna przybywając na miejsce operacji, poprawia swoją świadomość sytuacyjną, używając dronów i innych środków rozpoznania technicznego, po czym przystępuje do wykonania zadania. Cały czas utrzymywana jest łączność i transfer danych z użyciem mobilnego systemu KRUS Strielec, co pozwala szybko wezwać i naprowadzić ostrzał artyleryjski lub lotniczy. System KRUS zrewolucjonizował rosyjski Specnaz – pozwala nie tylko na współpracę w czasie rzeczywistym z żołnierzami pododdziału i dowództwami wyższego szczebla, ale także na współpracę z innymi rodzajami broni, przekazywanie informacji i koordynatów itd.

Przejście na system kontraktowy oraz udział w konfliktach zbrojnych (selektywnie Donbas, masowo Syria) sił specjalnych podległych MO FR (inne siły specjalne, np. FSB czy Rosgwardii, pomijając) skokowo zwiększyło poziom profesjonalizacji komandosów. Oczywiście elitarne, na wzór, chociażby Zielonych Beretów, są jednostki Sił Specjalnych Operacji, w pododdziałach bojowych złożone zasadniczo z oficerów.

Na koniec warto wspomnieć o śmigłowcowej eskadrze specjalnej predysponowanej do współpracy z jednostkami specjalnymi. Eskadra wywodzi się z elitarnego 344 Centrum w Torżku i wykonuje najbardziej skomplikowane zadania specjalne. Jeśli chodzi o współpracę między załogami śmigłowców z jednostek liniowych oraz pododdziałów sił specjalnych czy rozpoznawczych to należy mieć świadomość, że załogi śmigłowców z wysokim nalotem i doświadczeniem z misji syryjskiej pozwalają na realizację także trudnych zadań związanych z przerzutem komandosów, np. skryte, niskie podejście z wykorzystaniem profilu terenu, loty w nocy, operacje w terenie górskim itd.

Warto mieć świadomość, że doświadczenia syryjskie, to nie tylko operacje w terenie pustynnym, ale także lesisto-górzystym czy zurbanizowanym. Cenne doświadczenia, w tym także w zakresie planowania, rozpoznania, czy analizy, a nie tylko wykonania operacji specjalnych, nabyła kadra dowódcza różnych szczebli, w tym najwyższych, z Dowództwa Sił Specjalnych Operacji (KSSO).

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 64
Reklama
Niuniu
wtorek, 8 października 2019, 14:48

Rezerwista - a w ogóle to o jakim konflikcie piszesz ? Patrole F35? A z czego one wystartują a tym bardziej gdzie wylądują? Przecież wszystkie nasze lotniska są w zasięgu rosyjskich rakiet i to będą pierwsze cele a nie ludziki ganiające po lesie.

Davien
środa, 9 października 2019, 14:20

Niuniu, jakich rakiet?? Bo ostatnio jak sprawdzałem stan uzbrojenia FR to jedyne czym mogliby zagrozic lotniskom jest 139 wyrzutni Iskanderów-M na cała Rosję( W OK jest 19) Co bioraqc pod uwage ich CEP i całkowity brak głowic przeciwbetonowych .....

123
czwartek, 10 października 2019, 17:08

Iskanderów-M rakietą na lotnisku? tak to jest śmieszne. tam poleci Kaliber

hermanaryk
poniedziałek, 7 października 2019, 17:31

Panie Gawęda, namawiam do stosowania polskiej składni, a nie wschodniosłowiańskiej. Czyli np. Siły Operacji Specjalnych, a nie Siły Specjalnych Operacji.

picobello
poniedziałek, 7 października 2019, 19:03

Czy zmieni to treść przekazu, że nasze siły są, pisząc delikatnie, niewiele warte, a w zetknięciu z Rosjanami - nic nie warte ? Naprawdę składnia jest ważniejsza od faktów ?

GB
wtorek, 8 października 2019, 14:59

GROM mający doświadczenia z Iraku, Afganistanu, także nasycony nowoczesnym sprzętem jest nic nie wart wedle ciebie? Też ma dostęp do śmigłowców, 7 Eskadra. Drony w pierwszej kolejności trafiają do właśnie do GROMu. Broń strzelecka, łączność, noktowizory na najwyższym światowym poziomie.

gosc
środa, 9 października 2019, 19:24

a ilu jet w tych silach specjalnych,okolo2,5 tys.to znzczy zerro.

Kosciuszko
środa, 9 października 2019, 00:15

Nie, nie ma , bo to TYLKO garstka ludzi, to tak ja zbudowanie przeprawy trzema osobami. Cokolwiek byś im nie dał to roboty nie zrobią.

GB
środa, 9 października 2019, 11:34

Jaka garstka? To kilkuset dobrze wyszkolonych ludzi.

kościouszko
środa, 9 października 2019, 21:15

To znaczy że chcesz na KILKUSET ludziach oprzeć obronę??? Może przed Luxemburgiem, tam w totalu mają ok 550 żołnierzy... O jakiej skali my mówimy, zobacz ile żołnierzy formacji specjalnych utrzymują w linii Rosjanie... Tak to jest garstka.

GB
czwartek, 10 października 2019, 11:07

A kto ci powiedział że na kilkuset żołnierzach che oprzeć obronę??? Rozumiesz w ogóle do czego są jednostki specjalne? Podpowiem do ataku. WP liczy ponad 100 tys. żołnierzy i na nich i na wojskach NATO chcę oprzeć wdrożenie demokracji w Rosji.

kościouszko
czwartek, 10 października 2019, 23:16

Taa demokrację to se możesz wdrażać... na podlasiu. Zastanów się iloma śmigłowcami ich możemy przerzucić, iloma pojadami przetransportować... To taka sama logika jak mówienie o rozwoju lotnicta bo kupujemy F35, nie potafiąc obsłużyć technicznie F16, nie mówiąc o podtrzymaniu przy życiu mig'ów 29 i nie posiadając wogóle opl'u.To rozumiesz? Jesteś w stanie prównać ilość sprzętu w linii między nami i sąsiadami? Jedyna co mamy sprawne i niwe to samoloty rządowe którymi ewkauują się w razie W do nowej Rumunii. Zbyt dużo defilad oglądasz.

GB
piątek, 11 października 2019, 13:46

A rozumiesz to że jesteśmy w NATO, a samodzielnie nigdy nie pokonamy Rosji? Tak trudno to pojąć i zrozumieć.

Extern
wtorek, 8 października 2019, 11:04

Twierdzisz że nasze oddziały specjalne są niewiele warte w porównaniu z Rosyjskimi oddziałami specjalnymi? To dosyć brawurowa teza biorąc pod uwagę że nasi specjalsi czerpią wiedzę bezpośrednio od najlepszych takich jednostek w zachodnim świecie. I z tego co słyszałem Rosjanie bardzo uważnie obserwują system szkolenia naszych jednostek tego typu i próbują się na naszych doświadczeniach wzorować.

Tomek
środa, 9 października 2019, 04:14

GROM jest w czołówce światowej i nawet mi się wydaję podkreślam mi, ma większą wartość bojową niż Specnaz i SSO. Weźmy w skali od 1 do 10 że GROM ma jednostkę o wartości bojowej 9,2 a Specnaz 8,9 to jak liczne są nasze jednostki GROM i Formoza a jak liczne są te z Federacji Rosyjskiej i Białorusi. Wtedy mnożąc jakość razy ilość mamy jakiś realny wynik oczywiście wg. mnie. Znaczy się jak tak sądzę i nie musi się nikt z tym zgadzać oraz nie narzucam nikomu swojego zdania co niektórzy tu na siłę próbują :)

Laba
środa, 9 października 2019, 11:50

Porównywać Specnaz do GROMu to tak jak porównywać ładę do mercedesa. Jedno i drugie jeździ, ma 4 koła. Ale poza tym to zupełnie inny świat i zupełnie inne wyszkolenie.

środa, 9 października 2019, 20:32

Lepiej nawet tego nie robić bo tacy operatorzy

JaCENTY
poniedziałek, 7 października 2019, 15:41

Dwóch tureckich dowódców systemu S-400 podczas wywiadu w telewizji publicznej przyznało, że system ten jest przestarzały i bezwartościowy. S-400 ma ogromne problemy z gotowością bojową z uwagi na niską jakość oraz liczne awarie. Systemy rozpoznania i kierowania ogniem maja bardzo ograniczone możliwości a używanie ich jest niemożliwe ponieważ nie ma możliwości ich podłączenia do wyrzutni- powodem są wypadające gniazda łączy.

CdM
wtorek, 8 października 2019, 03:36

Pomijając już moje wątpliwości, czy tureccy wojskowi mogliby faktycznie powiedzieć coś tak bardzo politycznie nie w smak Erdoganowi.... to saudyjskie systemy plot też mają spore problemy. Wielkie kłopoty miały wojska arabskie w wojnach z Izraelem. Turcy mieli kłopoty z Leopardami w Syrii, a Iralijczycy z Abramsami od wujka Sama. Itp.Itd. Sądzę że w każdym uzbrojeniu najważniejszy jest jeden czynnik. Ten białkowy. A gniazda mogą wypadać, choć oczywiście nie powinny. Ale wtedy zaradny gość bierze kawałek taśmy izolacyjnej albo trytytkę i już nie wypada. A inny nie przejawi injcjatywy, bo za gorąco, i to nie jego problem.

prawieanonim
wtorek, 8 października 2019, 17:34

A dlaczego tureccy wojskowi mieliby nie mówić w ten sposób skoro na całym świecie wojskowi nierzadko wyrażają opinie wbrew politykom? W Niemczech generał Luftwaffe chciał F-35 i wyleciał za to ze stołka. Najprawdopodobniej cała sprawa zakończy się na zakupie F/A-18.

środa, 9 października 2019, 09:22

Jest to niemożliwe po czystkach przeprowadzonych w armii. Amen.

prawieanonim
środa, 9 października 2019, 10:52

Żołnierzy nie wymienili.

Rezerwista
poniedziałek, 7 października 2019, 02:37

Kilkuset z tych świetnych - bez ironii, oni byli najlepsi z najlepszych - komandosów przypłaciło w Syrii wiarę we własną świetność życiem. Wagnerowcy to była elita elit tych specjalsów i okazała się podatna na atak tak prymitywną bronią, jak powietrzna kanonierka. Ktoś tam klepał, że nie mieli MANPADSów. Nie mieli, bo w takich akcjach z marszu żołnierz z MANPADS jest widoczny z dwukrotnej odległości zasięgu ręcznej wyrzutni. Prosta kalkulacja - Igła strzela na 6 km, AGM-114 na 11 km, a radary pasma Ka i podczerwień widzą żelastwo na kilometry. Nikt nie jest kamikaze i nie chce zarobić z Hellfire, dla którego odpalenia człowiek z MANPADS jest uzasadnionym celem i operator uzbrojenia nie musi się po akcji zbytnio pocić przy pisaniu CAR. Polecam sławny filmik z Iraku, gdzie załoga AH-64 wisząca nad sąsiednią dzielnicą, tak daleko że nawet nie zaalarmowała o swoim ataku hałasem turbin i rotorów, zdjęła krótką serią rzekomych dziennikarzy z "kamerami" w postaci RPG-7 i ściągnęła w ten sposób na siebie gniew całego świata. A to były jeszcze stare przyrządy obserwacyjne, bez technologii C-QWIP. Nie ma komandosów niezwyciężonych, są tylko źle namierzeni. Tutaj tkwi problem - namierzyć i zniszczyć. Search and Destroy. Wbrew malkontentom i "specjalsom" internetowym, nasi Terytorialsi są dobrze przygotowani strzelecko i pod kątem taktyki, a także znają swój teren. W razie W będą przewodnikami naszych specjalsów i dodatkowymi stanowiskami ogniowymi. Piloci rosyjskich "wiertuszek" mogą być świetni. Ale siatka radarów plus patrole F-35, o których nawet nie będą mieć pojęcia, że są nad nimi, wykryją ich przelot i zawiadomią obronę w czasie rzeczywistym. System dopiero trzeba stworzyć, ale dobrze zawczasu wiedzieć czym chwali się przeciwnik. Gdyby rzeczywiście planowali atak na jutro, nic byśmy nie wiedzieli o tych komandosach. Więc jest czas.

Obywatel-piechociniec-eks-wotowiec
poniedziałek, 7 października 2019, 16:01

Witam z tymi terytorialsami to Pan strzelił sobie w kolano. Nie będę pisał o tym bo to nie miejsce (internet) ale wiem z autopsji, że na razie to tylko wygląda dobrze w propagandzie. I jedna dygresja -terytorialsi nie mają świadomości, że będą ginąć. Sądzą, że to surviwal i jest to dość powszechne mniemanie (i to sporo) do tego podchodzą.

obalaczbredni
poniedziałek, 7 października 2019, 15:17

W której to grze komputerowej. Temat "wagnerowców" był już przerabiany tyle razy. Tylko dlaczego zanim USA zdecydowało się zaatakować grupę żołnierzy zapytało się Rosjan o to czy tam są ich żołnierze? co bali się czy jak? Gdyby byli tacy mocni to od razu by ich atakowali bez pytania. A tak na gastkę żołnierzy rzucono siły jak na batalion - C130, F22, Artylerię i ostrzał trwał nie 10 minut a 6 /SZEŚĆ/ godzin. Czy w normalnym konflikcie możliwe jest bombardowanie celu przez 6 h bez reakcji? to tylko w grach komputerowych. O reszcie bredni pisał nie będę po szkoda czasów a już szczególnie rozbawił mnie "niewidzialny" F35 i ta siatka radarów i ten teren? Jaki znają teren? chodzić po lesie potrafią a gdzie dokładnie będą walczyć? - tam gdzie będzie rozkaz a więc i 100 i 200 km od domu w nieznanym terenie. Bez wsparcia z powietrza - bo czym - "niewidzialnym" F35 z 4 bombami zrzucanymi z paru kilometrów? Rosjanie mają tyle śmigieł że moga zasypać pociskami rakietowymi dowolny teren i wesprzeć specnaz, do tego mają OPL / Tory-y; Buk-i, Pancyry/ które moga poruszać się wraz z wojskiem i zdejmą te apache zanim te wejdą w obszar walki - itp itd - armia to system

prawieanonim
wtorek, 8 października 2019, 17:43

Kiedy to Amerykanie się pytali o coś Rosjan przed tym atakiem? Może podasz jakieś źródła po za rosyjskim bajkopisarstwem? Ktoś inny po za samymi Rosjanami to potwierdził? Od kiedy Wagnerowcy uważani są przez Rosję za żołnierzy skoro to rosyjscy najemnicy z moskiewskiej firmy których wykorzystuje rosyjski rząd? W normalnym konflikcie turecki F-16 zestrzelił rosyjski samolot i jakoś obyło się bez konsekwencji. Zresztą konsekwencji być nie mogło bo rosyjski samolot zwyczajnie naruszył turecką przestrzeń powietrzną. Bajek o przepraszaniu Erdogana też nikt nie potwierdził po za rosyjskimi bajkopisarzami.

123
czwartek, 10 października 2019, 17:17

Kiedy zestrzelili rosyjski lotnik i Turcja nie przeprosiła, to "przypadkowy" sposób później na paradzie zginęło dlaczego tureccy piloci.

Davien
środa, 9 października 2019, 14:23

Akurat tu zapytali się Rosjan czy te hordy pchajace sie za Eufrat sa ich. Rosjanie stwierdzili że nie, a godzine potem prosili o wstrzymanie ognia na ewakuacje SWOICH rannych i zabitych.

GB
wtorek, 8 października 2019, 15:11

1. Nie, nie bali się. Układ w Syrii jest taki że wojska USA i Rosji nie strzelają do siebie. 2. Bo tam był co najmniej batalion, który składał się z Wagnerowców i sił syryjskich. A trwał długo gdyż to nie był nalot dywanowy taki jakie stosuje lotnictwo rosyjskie, patrz przykładowo ataki Tu-22M3 bombami niekierowanymi z dużej wysokości, tylko precyzyjne ataki na wykryte cele. 3. Jak się ma panowanie w powietrzu to można bombardować i 24 godziny na dobę. 4. Już radzieckie śmigła popisały się w Afganistanie, gdzie różnego rodzaju ręczne przeciwlotnicze wyrzutnie rakietowe (typu Stinger) zadawały im straty. W Syrii w zasadzie nie strzela się taką bronią bo bojownicy jej nie mają, lub tak niewielkie ilości że nie ma to znaczenia. Akurat w Polsce produkuje się rakiety Grom, prawdopodobnie niedługo Piorun, które powinny ograniczyć loty na niskiej wysokości śmigłowców i samolotów. Już w Gruzji 2008 r. rakiety Grom miały okazać się skuteczne. 5. Niby w jaki sposób Buki, Tory, Pancyry mają wesprzeć specnaz? Ich się nie desantuje na spadochronach, ewentualnie duży transportowy Ił-76 musiałby wylądować gdzieś w Polsce na lotnisku. A taki Ił-76 to piękny cel dla samolotów myśliwskich. 6. Zgadzam się armia to system i póki co ten rosyjski system jest zacofany pod każdym względem w stosunku do NATO. Pare wisienek na torcie jeszcze nie świadczy o rosyjskiej armii.

wtorek, 8 października 2019, 23:12

Zacytuję ciebie: "Układ w Syrii jest taki że wojska USA i Rosji nie strzelają do siebie", jest też taki układ że Rosjanie nie strzelają Izraelczyków. Teraz rozumiesz, dlaczego rosyjskie S-300 / S-400 nie zestrzeliły żadnych izraelskich F-16 lub F-35?

GB
środa, 9 października 2019, 06:48

Układ jest jaki jest, za to Syryjczycy strzelają do izraelskich samolotów ua mają m.in S-300. Co więcej izraelskie samoloty dokonywały nalotów tuż obok syryjskich stanowisk S-300. Rozumiesz już jakim badziewiem jest opl produkcji rosyjskiej?

www
środa, 9 października 2019, 16:20

Żaden samolot Izraelski od ponad pół roku nie wleciał w przestrzeń OPL Syrii wszystko obywa się zna morza śródziemnego lub z przestrzeni Libanu. Czy teraz rozumiesz czym jest S300 ? Spowodował, że Izrael boi się latać bliże granic Syrii.

GB
czwartek, 10 października 2019, 11:09

Jak to nie. Całkiem niedawno izraelskie samoloty przeprowadziły kilka nalotów na przejście graniczne między Syrią i Irakiem. Skutecznie. Doczytaj po prostu,

Davien
czwartek, 10 października 2019, 01:13

Taak, powiedz to załodze Jy-27 albo Iranczykom w T4 jak spadały na nich GBU:) Tylko najpierw musisz ich ekshumować. Izrael lata nad Syria cały czas a S-300 nawet nie włacza radarów by ich nie stracic.

w tyle...
środa, 9 października 2019, 12:42

@GB Ale nie gorszym niż "patriot" wraz z całym systemem budowanym przez USA w Arabii Saudyjskiej. Przecież to widać po skutkach ataku na ich rafinerię. jeszcze jedna z rakiet "patriot" spadając spotęgował pożar ..

GB
czwartek, 10 października 2019, 11:11

S-300 i S-400 nic nie trafiły jak do tej pory, a w donośności ich rakiet operowały samoloty izraelskie, zachodnie, także pociski manewrujące, w Donbasie rosyjskie wojsko zostało zaatakowane Toczkami. I nic. ZERO zestrzeleń.

wtorek, 8 października 2019, 14:47

Pytanie sie nasówa , jakie rozpoznanie miała ta elitarna jednostka z której nic nie zostało? Ta jednostka Elitarna której utrzymanie i wyszkolenie kosztuje ogromne pieniądze?

Piterhinio
poniedziałek, 7 października 2019, 22:20

Popieram w całej rozciągłości.

Ss
poniedziałek, 7 października 2019, 00:09

Fajny artykuł bezpropagandy pozdrawiam

kucharz
niedziela, 6 października 2019, 22:13

W wojsku bardzo powoli wchodza nowe technologie. W praktyce zołnierzowi nie jest potzrebna zadna broń a tylko bycie niewidzialnym. Strzelanie bez tłumika to głupota od czasu kiedy tłumik powstał-podobnie jak wszedł proch bezdymny i przeszły na niego wszystkie panstwa nalezalo wprowadzić masowo tłumiki. W obecnej chwili wszystko jest b zaawansowane ale nie w armii bo tam zeb cos wezło do wposazenia musza minac lata- najperw cos wmslono,potem to testowano, jeszcze potem przetrg i w efekcie po 2 latach od przetargu wchodzi cos na wyposażenie. To jest prymitywizm spowodowany zbyt dużą grupą decyzjną. Ciekawe czy wojsko ma juz oczy do widzenia w nocy?Czy juz ktos tam w sztbie wie ze takie istnieją ...Dziekuję, dowidzenia.

marian
poniedziałek, 7 października 2019, 01:24

Po pierwszej serii z artylerii i tak każdy staje się prawie głuchy ;) Wiem, wiem Panu chodzi o wojska specjalne :)

werte
niedziela, 6 października 2019, 20:16

Panie redaktorze, pisanie o profesjonalizmie i świetnym wyposażeniu Specnazu jest niemile widziane w sytuacji gdy mamy zachęcać młode jelenie do wstępowania do WOT. To przecież ich MON chętnie widzi w roli stoperów rosyjskich desantów i planuje stawiać ich przeciwko zawodowym mordercom których niedzielne wojsko ma roznieść w proch i pył. Oczywiście jeśli dostanie Groty z magazynu na czas. I amunicję do nich.

jljklhuhiury
poniedziałek, 7 października 2019, 13:16

Specnaz i wszystkie inne jednostki, które działają na tyłach przeciwnika, muszą być świetnie wyszkolone, bo jest to po prostu bardzo niebezpieczne. W razie wykrycia takiego oddziału, ma on małą szansę na przeżycie. WOT na terytorium Polski ma nad specnazem asymetryczną przewagę (znajomość terenu, przewagę liczebną, przyjazną ludność, przy dobrym wyposażeniu-większą siłę ognia, itd.). Co zaś do wyszkolenia to większość specnazu jest średnio wyszkolona, dobrze wyszkolone są tylko jednostki wyższego szczebla (wynika to z zasady, że lepsi ludzie przydzielani są do wyższego szczebla specnazu, na dole pozostają zaś przeciętniaki). Przeciętny specnaz jest z pewnością łatwy do ogarnięcia.

werte
środa, 9 października 2019, 17:47

Rozbawiłeś mnie setnie. Asymetryczna przewaga WOT - znajomość terenu. Specnaz ma małą znajomość terenu w Polsce. Dowcip roku. Wojska ZSRR stacjonowały przez pół wieku w RP i znają każdą istotną ścieżkę w lesie i każdy kaczy dołek. Każda rosyjska wycieczka zbiorowa czy prywatna nawet ta pokazywana na YouTube to uaktualnienie informacji. Na bieżąco są informowani przez stacjonarną agenturę o zmianach w newralgicznych (i nie tylko) punktach, których nie dało się przeanalizować z satelitów. A czego nie znają chętnie pokażą im kanalie, zdrajcy lub zastraszeni obywatele których możesz mi wierzyć znajdziesz w każdym kraju w czasie wojny. Przewaga liczebna, kolejny żart. Stado baranów szkolonych w weekendy kontra stado wilków mordujących po całym świecie od dekad. Jakoś nie czuje się przekonany. Co do porównywania wyposażenia to nawet nie żart ale chyba kpina. Niech ci się nie wydaje że "ogarnięcie" grupy specjalnej specnazu jaka z pewnością zostanie zrzucona w Polsce to bułka z masłem. Bo najpierw musiałbyś ich zidentyfikować a potem dopiero jeśli uda ci się zachować głowę to przekonać przyjazną ludność i dowódców policji czy wojska, że ci własnie mili chłopcy mówiący doskonale po polsku i ubrani jak zwykła np wycieczka rowerowa mający polskie dowody osobiste, prawa jazdy i dokumenty klubu podróżników z np. Poznania na są faktycznie grupą dywersantów. Nawet przeszukanie plecaków niczego nie da bo sprzęt będzie już na nich czekał w umówionym punkcie. Jeśli sądzisz że Specnaz to głównie zielone ludziki z gębami Azjatów nie kumającymi słowa po polsku to jesteś w dużym błędzie. Co do zdolności bojowych to średnio jest wyszkolony byle desantnik, ale i jego nie radziłbym próbować "ogarniać" wspaniałej podstawowej komórce WOT. Gdy desant jest w grupie to mniej niż kompanią i to zawodowców lepiej nie próbować ich zatrzymywać. A każdy Specnazowiec jest lepiej wyszkolony niż szeregowy desantowiec, tego możesz być pewien.

rtv
poniedziałek, 7 października 2019, 11:05

Saszik, piszesz o tym Specnazie, co go na tajnej misji w Norwegii Amerykanie bardzo dokładnie ofotografowali? Widać uszanki niewidki i podwodne walonki trzymacie wyłącznie na wypadek wojny.

Aster
poniedziałek, 7 października 2019, 01:53

Przypominam Panu, że każdy kij ma dwa końce, a my często skupiamy swoją uwagę tylko na jednym z nich. Rosyjskie jednostki liniowe (wcale już nie takie super) też będą musiały stawić czoło naszym jednostkom specjalnym. Ale w Rosji nikt z tego powodu chyba alarmu nie podnosi. Wynika to ze zrozumienia faktu, że jednostki specjalne nie wygrywają pełnoskalowych wojen, tylko biorą udział w misjach o szczególnym znaczeniu strategicznym. Jest też ich stosunkowo niewiele w porównaniu z resztą armii, co czyni ich skutecznymi jedynie w przypadku punktowego uderzenia, na małego bądź rozproszonego przeciwnika i to z zaskoczenia. Jak sam Pan rozumie powyższe warunki muszą być spełnione aby tacy "komandosi" mogli z powodzeniem wykonać misję. Niespełnienie tych warunków może spowodować znaczne straty w takim oddziale, czego oczywiście żadna strona nie chce. Są to przecież specjaliści, których wyszkolenie sporo kosztowało. Dlatego bez obaw. Proszę pamiętać, dużą wojnę wygrywają rezerwiści. Jeśli nie wyszkolimy rezerw (a WOT właśnie tym jest) znacząco obniżamy swoje szanse w potencjalnym konflikcie a to z kolei prowadzi do większych zakus na nasz Kraj. I ostatnia rzecz... czy naprawdę myślimy że naszym jedynym zagrożeniem jest Rosja? Czy historia niczego nas nie nauczyła? Tak bardzo polegamy na chwilowych sojuszach, które dziś coś znaczą, a jutro już nic.

Drajkutek
środa, 9 października 2019, 09:11

Przypomniałem sobie niedawno film na faktach oparty, jak to kiepsko wyszkolone WOT spuściły łomot najlepszej armii świata. "Helikopter w ogniu".

Martin
wtorek, 8 października 2019, 13:54

Punktacja Astor. Realne spojrzenie na rzeczy.

werte
poniedziałek, 7 października 2019, 16:27

Panie Aster, nie o kijkach mowa tylko o dysproporcjach w jednostkach WOT i Specnazu. W każdej dziedzinie. Zwracam więc uwagę na nonsensowne teorie o celach dla jakich ponoć szkoli się WOT. Historia nauczyła nas jak to tramtadrateria naszych możliwości zderzała się zwykle z pragmatycznym przeciwnikiem nie bawiącym się w wysyłanie dzieci lub narwańców do walki. A MON-owskie bajki o tym do czego nadaje się WOT i jak to pogoni kota kilerom ze Specnazu trafiać mogą jedynie do gówniarstwa oderwanego od konsoli. WOT jest faktycznie kolejna odmianą NSR i wmawianie im że będą mieli jakąkolwiek wartość nawet taktyczną to zbrodnia na kolejnym pokoleniu młodych patriotów.

nilbog
wtorek, 8 października 2019, 18:53

jestem w TSW nidy nie słyszałem, że mamy walczyć ze specnazem, od tego podobno są jednostki liniowe. :)

Extern
wtorek, 8 października 2019, 11:11

To co lepiej specnazowi przeciwstawić wiejskich policjantów z krótką bronią, bo tak było do niedawna? WOT ma związać walką oddziały desantowe i uniemożliwić im swobodne poruszanie się po terenie gdy już taki oddział zostanie wykryty. Jego eliminacją i tak prawdopodobnie zajmie się pluton interwencyjny zmecholi z najbliższej jednostki wojskowej jaki uda się podciągnąć.

Igor
poniedziałek, 7 października 2019, 21:29

Ciekawe jak to odniesiesz wojny Fińsko Rosyjskiej ? Tam też terytorialsi się nie spisali ?

sża
wtorek, 8 października 2019, 20:56

A co tu w ogóle porównywać? W Finlandii były nieprzebyte lasy i bagna, a do tego zima taka, że nawet przywykli do mrozów Rosjanie masowo zamarzali. A za WOT robili tam "półdzicy" Lapończycy, którzy ubrani na biało, z nożami w ustach przemieszczali się jak duchy na nartach i wyrzynali na wpół zamarzniętych sowieckich żołnierzy. A jak się do tego doda to, że strony dysponowały sprzętem z przed 80-u lat, a po stronie sowieckiej zima sparaliżowała logistykę, a i wcześniej pozbyli się doświadczonych dowódców [czystka w armii] - to jak to można porównywać do czasów współczesnych i głębi operacyjnej do takich działań w Polsce? P.S. Obserwuję młodych ludzi na ulicy i odnoszę wrażenie, że przynajmniej połowa z nich by się całkiem załamała, gdyby straciła zasięg na smartfonie...

Argon
wtorek, 8 października 2019, 17:14

Igor. Popatrz sobie na mapę Finlandii i na mapę Polski. Finlandia 78% pow. to lasy, do tego 55 tysięcy jezior a pomiędzy nimi bagna i torfowiska. Do tego ogromne bezludne tereny i brak dróg oraz wielkich metropolii takich jak Warszawa, Łódź, Gdańsk Kraków, Poznań, Wrocław itd. No i przypomnij sobie z kampanii wrześniowej 1939 jak sie spisała Armia Pomorze i Armia Poznań otoczona przez Niemców w Puszczy Kampinoskiej. Totalna zagłada.

werte
wtorek, 8 października 2019, 15:28

A dlaczego mam odnosić to do Wojny Zimowej? Dlaczego mam robić w ogóle nonsensowne porównania? Dla frajdy Igora? Ciekawe jak odniesiesz Fina z 1940 do Polaka 2019? Jak porównasz obie armie do współczesnych i na jakich kryteriach. A w ogóle czemu tak skromnie? Może od razu porównamy WOT do Spartan pod Termopilami? Albo do Germanów w Lesie Teutoburskim. Jeszcze jakieś nonsensowne historyczne analogie? A może jednak mniej bredni a więcej realnego spojrzenia na współczesne możliwości naszej armii jako całości a tym bardziej niedzielnego wojska.

Kościuszko
wtorek, 8 października 2019, 15:12

Znajomość historii się klania... sami finowie przyznają ze ich ZIMA uratowała. Gdyby rosjanie ruszyli latem to nic by im nie pomogło.

Pim
wtorek, 8 października 2019, 11:37

To chyba nie jest do końca trafiony przykład. 1. Na Przesmyku Karelskim było regularne szturmowanie umocnionych pozycji. 2. Wzdłuż wschodnich granic Finlandii, rozbicie i zamknięcie w kotłach (motti) radzieckich jednostek też nie jest przykładem idealnym. Radzieckie oddziały tam wysłane składały się z kompletnie przypadkowych, na siłę wcielonych ludzi. Nie stosowali żadnej taktyki. Kilometrowymi kolumnami poruszali się się w głąb kraju. Rozbicie, separacja przeprowadzona przez Finów była wynikiem umiejętności poruszania się w terenie, odporności na warunki, racjonalnej taktyki. Wreszcie materiał ludzki był o wiele lepszy od radzieckiego. Do tego momentu faktycznie jest to przykład na skuteczność "terytorialsów" (zwał jak zwał, to była regularna armia fińska). 4. Wspomniany w artykule Specnaz, to nie są jednostki składające się z białoruskich chłopów, jak w czasie Wojny Zimowej, którym dano karabin i nawet nie wiedzieli gdzie są (zeznania jeńców). Obecna armia Rosyjska to całkiem nowoczesna armia, która m.in. postawiła na duży rozwój świadomości sytuacyjnej. Obawiam się, że świadomość sytuacyjna opisywanego tu Specnazu, a WOT to dwie różne świadomości i niestety na niekorzyść WOT. Taka wymarzona "przez nas" przewaga, mogła się odnosić do czasów I Wojny w Czeczenii. Wtedy Armia Rosyjska była w rozsypce i jej wartość była faktycznie bardzo niewielka, bliska zeru. Obecnie tak komfortowej sytuacji już nie ma. 5. Finowie mogli dowolnie odrywać się od Rosjan i "znikać" w lasach, ponieważ te kompleksy leśne były i są naprawdę olbrzymie. Proszę sobie popatrzeć na mapę i poszukać kompleksów leśnych większych niż 10x10 km w tym kraju, a następnie porównać z pograniczem Rosyjsko Fińskim. W przeciętnym naszym kompleksie leśnym, przy obecnych środkach obserwacji zniknie" kilku ludzi. Ale żadna większa jednostka już raczej nie. To nie czasy II WŚ gdzie sobie w Górach Świętokrzyskich Ponury mógł organizować kilkustetosobowe zgrupowania.

Laba
środa, 9 października 2019, 11:57

To już z rosją jest tak słabo, że Specnaz porównuje do WOTu? WOT to taka gwardia narodowa z weekendowym szkoleniem. Jeśli Specnaz jest taki słaby to co się stanie jak spotka się z regularną armią?

kościouszko
środa, 9 października 2019, 21:22

Myślę że tylko ślepi i naiwni "na siłę" dokonują tego typu porównań (specnaz versus wot). A odnoszenie się do strat w grupie wagnera jako grupie będących super wyselekcjonowanymi żołnierzami także jest niepoważne, to jest po prostu średnia zbieranina z grup specjalnych jednostek msw i podobnych. Ale i Ci średni ni jak się mają poziomem doświadczenia do naszego wot...

antyDavien
niedziela, 6 października 2019, 20:08

Rosja przetestowała obiecujący system obrony przeciwrakietowej przeciwlotniczej S-500 „Prometeusz” w Syrii, Tym samym zadano kolejny ciężki cios władzom wojskowym Stanów Zjednoczonych, w tym autorytetowi wywiadu USA. Media zachodnie lub izraelskie zwykle jako pierwsze publikowały oświadczenia i przesyłały zdjęcia satelitarne rozmieszczenia rosyjskich rodzajów broni w Syryjskiej Republice Arabskiej. Tak było w przypadku wyposażenia bazy lotniczej Khmeimim rosyjskich sił powietrznych, podobnie było w przypadku rozmieszczenia przez syryjską stronę systemu obrony powietrznej S-300 w rejonie Masjafu. Teraz sytuacja jest zasadniczo inna. Okazuje się, że zagraniczny wywiad przeoczył nie tylko moment dostarczenia Prometeusza do Syrii, ale także etapy jego wdrożenia do testów, a także same testy. To z kolei oznacza, że ​​operacja związana z testami S-500 (prawdopodobnie radaru kompleksu) została przeprowadzona przez rosyjskich specjalistów, w tym wojsko, na poziomie zbliżonym do doskonałego pod względem wydajności i tajności. Toteż jak że nieprzyjemna dla wywiadowczych służb amerykańskich i amerykańskich sojuszników była niespodzianka, po tym jak dane testowe S-500 z Syrii były opublikowane w źródłach informacyjnych rosyjskiego Ministerstwa Obrony i kompleksu wojskowo-przemysłowego.

Hunter
poniedziałek, 7 października 2019, 08:46

Wydaje mi się że ten system wizualnie jest taki sam jak s300 więc przez satelity ciężko rozpoznać co to za wersja

Davien
poniedziałek, 7 października 2019, 00:19

Anty tyle że twoja Rosja oficjalnie zaprzeczyła by były tam pociski z systemu S-500, czyli lekko zmoderniowane rakiety z S-300WM i S-400:) Więc co testowali? Czyzby radary w sąsiedztwie RC-135?:) No to dopiero"madre zagranie" Putina, zanim system w ogóle wejdzie do produkcji, niech przeciwnik pozna jego charakterystyki pracy:) A co do tajności to o tych tajnych testach od dawna wiadomo, nawet def-24 pisał:)

USSRRRrrrrrr
niedziela, 6 października 2019, 23:42

Oczy usłużnie donosi "dobrze poinformowany" przez swoich prowadzących.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama