Rosjanie zwodowali patrolowiec arktyczny

1 listopada 2019, 10:41
thumbnail_KSR_2991
Fot. Stocznia Admiralicji

25 października w stoczni Admiralicji w Sankt Petersburgu zwodowano patrolowiec arktyczny „Iwan Papanin” – pierwszą z dwóch jednostek proj. 23550 (Arktika) zamówionych dla rosyjskiej floty (WMF FR). Budowa tego okrętu, realizowana pod numerem stoczniowym 02460, rozpoczęła się we wrześniu 2016 r., zaś oficjalna ceremonia położenia stępki odbyła się 19 kwietnia 2017 r.

Kontrakt na budowę dwóch patrolowców tego typu podpisano między rosyjskim Ministerstwem Obrony a stocznią Admiralicji 25 kwietnia 2016 r. w ramach państwowego programu zakupów uzbrojenia do 2020 r. Zgodnie z zapisami tej umowy pierwszy patrolowiec miał zostać ukończony do końca 2019 r., a drugi rok później.

Ze względu na problemy z finansowaniem, terminy wynikające z umowy zostały zmienione. Aktualnie zakłada się, że prototyp podniesie banderę WMF w 2023 r. Natomiast rozpoczęcie budowy drugiej jednostki, dla której przewidziano imię innego rosyjskiego polarnika Nikołaja Zubowa, zostało przesunięte z wiosny 2018 r. na przyszły rok. Nowy termin jego dostawy to 2024 r. Zgodnie z informacjami przekazanym podczas wodowania przez dyrektora stoczni Admiralicji, dwa zmodyfikowane patrolowce tego typu zostaną również zbudowane dla rosyjskiej straży granicznej przez stocznię w Wyborgu.

image
Fot. Defence24.pl

Jednostki zaprojektowano w biurze konstrukcyjnym CMKB Ałmaz z Sankt Petersburga. Wygląd zewnętrzny wskazuje, że przy ich projektowaniu wzorowano się na rozwiązaniach stosowanych przez Norwegów na jednostkach Straży Wybrzeża (Kystvakten). Przeznaczone one będą do ochrony i monitorowania wód arktycznych Federacji Rosyjskiej, konwojowania i holowania do portów jednostek zatrzymanych za naruszenie przepisów obowiązujących na tych wodach, wsparcia i zaopatrzenia statków operujących na tych akwenach, transportowania skonteneryzowanych ładunków specjalnych, uczestniczenia w akcjach ratowniczych oraz gaszenia pożarów na jednostkach pływających i obiektach lądowych.

image
Fot. Defence24.pl.

Wyporność standardowa patrolowców proj. 23550 wynosić będzie 6800 t, pełna 9000 t, wymiary kadłuba to 114 × 18 × 6 m. Siłownia składająca się z dwóch generatorów spalinowych o mocy 15 000 kW służyć będzie do napędu dwóch pędników azymutalnych o mocy 6000 kW każdy oraz pary dziobowych sterów strumieniowych o mocy 500 kW. Prędkość maksymalna jednostek wynosić będzie 18 w., ekonomiczna 10 w. Będą one zdolne do kruszenia lodu o maksymalnej grubości 1,7 m. Zasięg patrolowców wynosić będzie 6000 Mm, autonomiczność 60 dni. Stała załoga liczyć będzie 49 ludzi, przy możliwości zaokrętowania 47 osób dodatkowego personelu.

Uzbrojenie okrętów obejmować będzie dziobową armatę uniwersalną kalibru 76 mm AK-176MA, a także przenośne wyrzutnie rakiet przeciwlotniczych. Ponadto na tych jednostkach przewidziano miejsce na lądowisko i hangar dla śmigłowców typu Ka-27 lub bezzałogowych statków powietrznych, kutra desantowo-szturmowego proj. 02800, poduszkowca proj. 23321 (Manuł) oraz dwóch łodzi sztywnoburtowych. Na pokładzie rufowym istnieje możliwość transportowania kontenerowych wyrzutni rakiet systemu Kalibr-NK.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 28
Reklama
Niuniu
niedziela, 3 listopada 2019, 23:52

To nie patrolowiec. To pojęcie nijak się ma do tego statku i jego zadań. To typowy lodołamacz do zadań wojskowych. Skoro Rosja koncentruje swe zainteresowanie na dalekiej północy, odbudowuje tam stare i buduje nowe bazy, uruchamia północną drogę morską to musi to czymś obsługiwać. I do tego jest ten okręt. Zwykły patrolowiec na Oceanie Lodowatym to w zimie sobie nie popływa. A jak na Północnej Drodze Morskiej pojawi się przypadkiem jakiś amerykański okręt nie uznający rosyjskich roszczeń do wyłączności tych wód to lodołamacz z Kalibrami będzie wyjątkowo użyteczny.

Andrettoni
sobota, 2 listopada 2019, 19:36

Brakowało pi tekstu w stylu "kiedy my będziemy to mieli", no i się doczekałem. Rejsy przez Bałtyk nie trwają dwa miesiące i dlatego duże okręty o dużej autonomiczności nie są wymagane. W Arktyce okręt może zostać odcięty przez kry lodowe i dlatego jest to zdolność niezbędna. To samo dotyczy transportu kontenerów - ten okręt może być wykorzystany jako okręt zaopatrzeniowy. Byłoby to totalnie nieekonomiczne rozwiązanie, ale często jedyne możliwe na tamtym obszarze. W normalnym patrolowcu rzecz zbędna.

kamyk
niedziela, 3 listopada 2019, 20:29

Od transportu zaopatrzenia to oni mają prawdziwe lodołamacze oraz lotniska w Arktyce i na północy.

Pim
poniedziałek, 4 listopada 2019, 11:42

Atomowe lodołamacze są wykorzystywane na północnej drodze morskiej i w ujściach syberyjskich rzek. Wykorzystywanie takiej jednostki do przerzucenia kilku kontenerów z zaopatrzeniem i kilkunastu osób personelu cywilnego/wojskowego do jakiejś wysuniętej placówki to bezsens. Tak samo można wykorzystać Leoparda do przewiezienia kilku śrubek z Żagania do Przemyśla. Dlatego budują konwencjonalny lodołamacz wyposażony w bazowe uzbrojenie. (Jak bym był złośliwy, to bym powiedział, że nasza MW po przeprowadzeniu dialogu technicznego, chciała by wyposażenia go dodatkowo w sonar i wyposażenie ASW, wyrzutnię rakiet plot średniego zasięgu min. 24 komory, wyrzutnie RBS, prędkość minimum 25w itp...) Takie arktyczne patrolowce mają duńczycy, przymierza się Kanada. To wynik rozmarzana arktyki i wzrastających możliwości dobierania się do bogactw naturalnych, do tej pory znajdujących się pod lodami.

kamyk
środa, 6 listopada 2019, 11:18

Dużo słów zero treści. Wejdź sobie na rosyjska Wikipedię i wpisz hasło drogą Północna. Dowiesz się czym tam "jeżdżą".

vd
sobota, 2 listopada 2019, 15:55

Wodują a my stoimy w miejscu.

YVX
sobota, 2 listopada 2019, 14:10

"transportowania skonteneryzowanych ładunków specjalnych" Czyżby była mowa o wyrzutniach rakiet kamuflowanych w cywilnych kontenerach?

XVY
niedziela, 3 listopada 2019, 19:44

to nie jest cywilny okręt zacznijmy od tego, skonteneryzowane ładunki również nie są cywilne --- mówimy o modułach bojowych które są w kontenerach również wojskowych ...

Davien
niedziela, 3 listopada 2019, 12:29

Nie, miejsce pod wyrzutnie Kalibrów ma zarezerwowane gdzie indziej.

ito
piątek, 1 listopada 2019, 17:11

Całkiem rozsądnie nie oszczędzili na wyporności. Dzięki czemu jednostka ma szansę się sprawdzić w samodzielnych działaniach w dużej odległości od baz. Zupełnie inaczej niż polski "patrolowiec" na kadłubue korwety, który dzięki oszczędzeniu na systemach i uzbrojeniu korwetą być przestał, a porządnym patrolowcem nigdy nie zostanie.

Davien
sobota, 2 listopada 2019, 12:25

Ito, bo nasz patrolowiec to po prostu patrolowiec, a nie majaca działąć w Arktyce zakamuflowana wyrzutnia pocisków manewrujacych udajaca patrolowiec. Duza wypornośc i ogólnie konstrukcja to bardzo dobrze ale po co na "patrolowcu" wyrzutnie pocisków manewrujacych o zasięgu 1500km? Do kontroli rybaków czy łowców morsów??

R
poniedziałek, 4 listopada 2019, 11:44

Dawidku, tak boli, ze patrolowiec moze przenosic Kalibry? Czy jakies prawo tego zabrania? Japonczycy maja lotniskowce a nazywaja je niszczycielami.

oskarm
środa, 6 listopada 2019, 15:28

@R - Japończycy wzorowali się na Radzieckich krążownikach lotniczych... ;)

Fanklub Daviena
niedziela, 3 listopada 2019, 21:13

"ale po co na "patrolowcu" wyrzutnie pocisków manewrujacych o zasięgu 1500km" - a po co w Polsce amerykańskie systemy antybalistyczne "przeciw rakietom z Korei Północnej i Iranu"? A po co USA używa B-2 do zwalczania "terrorystów"? Mają myśliwce i baterie opl dalekiego zasięgu ci terroryści? :)

Davien
poniedziałek, 4 listopada 2019, 00:33

Ano po to że te pociski leca w zasięgu tych SM-3 z Redzikowa:0 Rozumiem ze te patrolowce beda stzrelały 3M-14 do kutrów czy igloo eskimosów:)) Bo 3M54 nie uzyje:)

skąd się biorą fake-newsy?
niedziela, 3 listopada 2019, 23:56

zakładam, że jesteś przyzwyczajony do mapy, gdzie Sojuzy zajmują prawie połowę świata, więc wyjaśniam: w rzeczywistości Ziemia jest kulą, a hipotetyczny lot rakiety balistycznej z Iranu do np. Nowego Jorku musi przebiegać nad środkową częścią polskiego pomorza. podobnie lot z Korei Pn. do np. stanu Waszyngton musi przebiegać nad południową Alaską - z tego powodu instalowanie wyrzutni systemów przeciwrakietowych przeznaczonych do zwalczania ICBM w tych właśnie miejscach jest posunięciem logicznym i dlatego w obu tych miejscach takie systemy powstają. gdyby te działania były wymierzone w Moskwę jak twierdzicie (i jej rozległe kolonie) to instalowano by je za kołem podbiegunowym, bo rakiety balistyczne musiałyby przelecieć nad północnym biegunem. I właśnie dlatego cała wasza propaganda dot. rzekomego zagrożenia jakie Redzikowo niesie dla Kremla to bzdura, a instalowanie wyrzutni rakiet balistycznych za kołem podbiegunowym - np. na takim "patrolowcu" - dowodzi, że nie ma on chronić wód terytorialnych jak na patrolowiec przystało, a stanowić zagrożenie dla krajów tamtego regionu

Z
poniedziałek, 4 listopada 2019, 17:12

O jednej rzeczy kolega zapomnial, rakiety lecace na cele w Europie jak beda zamierzac? Redzikowo nie bedzie ich wstanie przechwycic?

Davien
wtorek, 5 listopada 2019, 02:10

A po co Rosja ma atakowac balistycznymi Europe, zakładając ze tak jej odbije ze postanowi popełnic samobójstwo?

ito
niedziela, 3 listopada 2019, 08:57

A gdzie jest powiedziane, że uzbrojenia o zasięgu pozwalającym na atakowanie lotniskowca spoza zasięgu lotnictwa pokładowego ma nie być na patrolowcu? Wystarczy nieco zmodyfikować definicję zadań patrolowych :-) A poważnie- sądzę, że odczytujesz informację od niewłaściwej strony, ten kawałek o kontenerowych wyrzutniach kalibrów traktowałbym raczej jako pochwalenie się przez Rosjan "a my możemy nawtykać wyrzutni kalibrów gdzie bądź i musicie się ich wszędzie spodziewać". Tym bardziej, że nie ma mowy o jakimś szczególnym dostosowywaniu okrętu, co mogłoby sugerować, że te kontenerowe wyrzutnie są w znacznym stopniu autonomiczne, a dane do strzału będą podawane z zewnątrz (co sugerowałoby, że takie wyrzutnie mogą się znaleźć naprawdę wszędzie- i zostać z każdego miejsca użyte). Czyli rola okrętu sprowadzałaby się, jak u Bujanów, do bycia czystym nośnikiem. Ciekawsze natomiast co może (albo czego nie może) przenosić w tym miejscu obok, albo zamiast kalibrów. System poszukiwania i ratownictwa podwodnego (bezzałogowe pojazdy podwodne, być może również pojazd załogowy lub opuszczana ze statku kapsuła ratownicza) na przykład znakomicie podniósłby uniwersalność okrętu i jego przydatność dla Floty Północnej, choć może cool factor ma nieco niższy niż uzbrojenie ofensywne.

Davien
poniedziałek, 4 listopada 2019, 00:39

Ito, pociski 3M14 mogłyby moze atakować ten lotniskowiec jakby stał w doku. Może zrozumcie że nie sa w stanie atakować zadnych celów ruchomych . Z kolei pociski 3M54 nie bardzo moga odpalic bez specjalnego wyposazenia i radarów a tych nie maja na tych "patrolowcach" Reszta wyposazenia jest ok ale jest przenoszona obok kontenerów na Kalibry, na które zarezerwowali specjalnie miejsce. NIe jest to tez okret ratowniczy wiec wyposazenia do ratowania z OP nie ma, zreszta musiałby byc specjalnie przystosowany. Bez tych wyrzutni mamy b.dobry patrolowiec arktyczny. z nimi... Ot taki pierwszy do zatopienia bez problemu cel bo obronic się nie obroni.

ito
piątek, 8 listopada 2019, 19:56

Specjalisto od wszystkiego- co mogą to się okaże, poprzednia wersja zachodnich mądrali mówiła o zasięgu może 500 km. Odpalić mogą pewnie z byle kontenera, jak swego czasu MM38, radar i inne wyposażenie są im potrzebne żeby znalazły cel, a nie do startu. Wskazywanie celu uzależnione jest od możliwości łącza danych, nie od tego, gdzie są sensory. Jakie są możliwości tego łącza? Oczywiście nie jest to okręt ratowniczy, w związku z tym rozbitkowie np. w unieruchomionym pod wodą OP poczekają spokojnie na przedarcie się przez lody okrętu ratowniczego, a będący znacznie bliżej patrolowiec będzie mógł im najwyżej przesłać słowa otuchy. TO PATROLOWIEC ARKTYCZNY, a na wodach polarnych wszystko trwa znacznie dłużej i jest znacznie trudniejsze niż normalnie. Możliwość ewakuacji załogi z OP przez będącą na miejscu jednostkę, bez czekania na specjalistyczny statek to akurat tyle, żeby przeżyli- albo nie. Możliwość pomocy jednostce w kłopotach to różnica między dowlekliśmy do portu uszkodzony okręt a organizujemy podnoszenie wraku- stąd rozbudowane wyposażenie ratownicze byłoby na nim jak najbardziej na miejscu. Jak dla mnie znacznie bardziej niż wyrzutnie kalibrów.

W
wtorek, 5 listopada 2019, 11:02

Dawidek i znowu wtopa, sami rosjanie pokazali film z testow ostatniego Bujana przed wprowadzeniem do sluzby. Jeden Kalibr atakuje cel ladowy a drugi morski.

Davien
wtorek, 5 listopada 2019, 19:50

Doprawdy?? Bo jak stzrelali panei W czy R( juz tych twoich mnogich kont nie licze) to odpalali 3m14 i 3M54 z róznych okretów:) kalibr-NK to min 4 rodzaje pocisków,ale jak widac nawet tego nie wiesz:)

Urko
niedziela, 3 listopada 2019, 01:40

Tutaj warto zauważyć, że podlegająca FSB rosyjska straż graniczna nie chciała tego prezentu od MO (Mają chyba od tego własne ministerstwo?) . Jak było widać w akcji z ganianiem koreańskich rybaków (jak zauważyłeś) SG ma inne pilne potrzeby. Pancerny lodołamacz z pociskami manewrującymi nie jest im do niczego potrzebny, gdy maksymalny kaliber jaki wykorzystują to 14,5 mm. Dużo bardziej ucieszyło by ich porządne wyposażenie osobiste np. środki łączności oraz to o co coraz trudniej, czyli przeszkolony personel...

Fanklub Daviena
niedziela, 3 listopada 2019, 21:19

W Arktyce Rosja ma tylko przeszkolony personel: po prostu w tamtych warunkach inny ma bardzo krótką przeżywalność. Tam się zwyczajnie nie da np. po pijanemu wyjść bez ubrania na zewnątrz, a raczej da się - ale tylko 1 raz... Dlatego rosyjskie/sowieckie oddziały syberyjskie zawsze były elitarne. Tamtejsze warunki nie wybaczają głupoty, lenistwa, niechlujstwa i braku dyscypliny... :)

Urko
poniedziałek, 4 listopada 2019, 02:38

Jeśli piszesz o Marynarce, to jest o prawda. Natomiast Straż Graniczna w Arktyce ma niewiele do roboty i raczej niewiele o niej wiadomo (przynajmniej mi). Więc powątpiewał bym w to, że powiela ten schemat. Między innymi odmowa przyjęcia tych patrolowców jest chyba tego dowodem. Wyszła z tego całkiem nieładna sprawa, bo sprzęt dla SG jako "cywilny" nie jest objęty sankcjami. Właśnie z tego powodu powstało to opóźnienie. Jak zwykle, okazało się że gotowy projekt pod niemieckie silniki i francuskie radary etc , trzeba było wyposażyć w krajowe zamienniki. MO wymyśliło sobie, że pierwsze dwa patrolowce zostaną wykonane według pierwotnych planów tylko zamiast MW zasilą SG, co da trochę czasu na dopracowanie wersji krajowej. FSB/SG się nie zgodziło i wyszedł z tego niemały dla wszystkich kłopot.

Trup Donald
piątek, 1 listopada 2019, 13:41

Lepiej uzbrojony niż nasza cała flota

Pim
poniedziałek, 4 listopada 2019, 11:33

A tu się mylisz. Nasza MW ma kilka armat kal. 76mm i to nawet tego samego typu. Tylko co w związku z tym?

Tweets Defence24