Rosja: „Strieła-10” zastąpiona „Sosną”. Polska: „Osa” zastąpiona … „Osą” [OPINIA]

26 czerwca 2019, 11:15
bagulnik1
Mobilny, rakietowy system krótkiego zasięgu ZRK „Bagulnik-Strieła 10MŁ” Fot. www.npovk.ru

Według agencji TASS, ministerstwo obrony Rosji zadecydowało o zastąpieniu starszych wersji mobilnego, rakietowego systemu krótkiego zasięgu ZRK „Strieła-10” nowym systemem rakietowym ZRK „Sosna”. Tymczasem polskie ministerstwo obrony zadecydowało niedawno o zainwestowaniu ponad 135 milionów złotych w modernizację mających ponad 35 lat osiemnastu eks-radzieckich, rakietowych zestawów przeciwlotniczych „Osa”.

Decyzja rosyjskiego ministerstwa obrony o kupnie systemu ZRK „Sosna” nie oznacza, że znana jest docelowa konfiguracja tego zestawu przeciwlotniczego. Widać to było w deklaracji producenta tego systemu rakietowego, holdingu „Wysokotoćnyje komplieksy” wchodzącego w skład koncernu „Rostiech”. Zaznaczono w niej, że ostateczna konfiguracja zestawu „Sosna” oraz wybór podwozia będą zależały od zamawiającego. Jest to o tyle dziwne, że oficjalny komunikat opublikowany przez TASS wyraźnie wskazywał na zakończenie wszystkich rodzajów badań dopuszczających.

Przypuszcza się jednak, że w produkcji seryjnej zastosowana zostanie wersja zestawu ZRK „Sosna” prezentowana na Międzynarodowym Forum Wojskowo-Technicznym „Armia-2019”, a więc na podwoziu bojowego wozu piechoty BMP-3. Rozwiązanie to uprości bowiem  system logistycznego wsparcia, który już istnieje w rosyjskich pododdziałach zmechanizowanych i pancernych. Koncern „Rostiech” zaznacza jednak, że elementy wchodzące w skład samego systemu rakietowego mogą być montowane na dowolnym podwoziu, które ma ładowność większą niż 3,5 tony.

Co w rzeczywistości kupuje ministerstwo obrony?

O decyzji wymiany zestawów przeciwlotniczych krótkiego zasięgu miały zadecydować zarówno czynniki operacyjne, jak i techniczne. Najciekawsze są, oczywiście, argumenty techniczne, ponieważ z komunikatu agencji TASS wynikało, że Minoborona miała do wyboru zarówno „nowy” system „Sosna”, jak i kolejne wersje ZRK „Strieła-10” – w tym przede wszystkim zestaw „Bagulnik-Strieła 10MŁ”.

W rzeczywistości mogło dojść do błędnego zinterpretowania otrzymanych informacji przez dziennikarzy, którzy niezamierzenie (lub zamierzenie) pomylili nazwy. Holding „Wysokotoćnyje komplieksy”, ma bowiem w swojej ofercie zarówno ZRK „Sosna” jak i ZRK „Bagulnik-Strieła 10MŁ” i w obu przypadkach chodzi o praktycznie identyczne rozwiązania. Zestawy te mają bowiem te same dane taktyczno-techniczne, wykorzystują bardzo podobne rakiety (o tych samych osiągach), korzystają z takiej samej głowicy optoelektronicznej i mają praktycznie identyczny system naprowadzania.

image
Mobilny, rakietowy system krótkiego zasięgu ZRK „Sosna” Fot. www.npovk.ru

Różnice widać jedynie w oznaczeniach. Zestaw „Bagulnik-Strieła 10MŁ” określany jest bowiem indeksem 9А34МŁ, natomiast „Sosna” indeksem 9А34МŁE. Podobne różnice widać w oznaczeniu wykorzystywanych w tych zestawach rakiet „Sosna-R”, które w pierwszym przypadku mają indeks 9M340, a w drugim 9M340E.

Tymczasem należy pamiętać, że literka „E” na końcu tego rodzaju oznaczeń zwyczajowo w Rosji wskazuje na wersję eksportową. Jeżeli tą zasadę zachowano, to - wbrew temu co twierdzi TASS - do rosyjskich wojsk lądowych będą wprowadzane zestawy „Bagulnik-Strieła 10MŁ”, a nie „Sosna”. Potwierdzają to zresztą komunikaty koncernu „Rostiech: z sierpnia 2018 r. Wskazywano wtedy na przyśpieszeniu prób systemu „Bagulnik-Strieła 10MŁ” i zapowiadano, że to on będzie wprowadzany na wyposażenie sił zbrojnych Rosji.

Taka pomyłka w nazwie mogła być zresztą zamierzona, ponieważ dla ludzi nie specjalizujących się w systemach przeciwlotniczych nazwa „Sosna” wyraźnie sugerowała na zakupienie przez rosyjskie ministerstwo obrony zupełnie nowego systemu. Natomiast oznaczenie „Bagulnik-Strieła 10MŁ” wyraźnie (choć niesłusznie) wskazywałoby tylko na zmodernizowaną, ucyfrowioną wersję ZRK „Strieła-10”. To podobieństwo jest rzeczywiście złudne, ponieważ w systemie „Sosna” wymieniono praktycznie wszystko, w tym sposób naprowadzania rakiet, zwiększając pułap oraz dwukrotnie zasięg.

image
Mobilny, rakietowy system krótkiego zasięgu „Strieła-10M4”. Fot. www.npovk.ru

Oczywiście, Rosjanie przy okazji naciągają niektóre fakty, np. twierdzą, że nowy zestaw przeciwlotniczy jest „praktycznie niewidoczny dla przeciwnika”. O ile w przypadku systemu „Strieła-10” jest to rzeczywiście prawda (rakiety w nim wykorzystywane naprowadzają się na podczerwień), o tyle u jego następcy „pasywność” dotyczy tylko procesu wykrywania i śledzenia celu. W jego trakcie rzeczywiście wykorzystuje się bowiem układ optoelektroniczny z kamerą termowizyjną i telewizyjną.

Sam proces naprowadzania rakiet „Sosna-R” (9M340/9M340E) nie jest już jednak całkowicie „pasywny”, ponieważ naprowadzanie odbywa się w pierwszym etapie lotu radiokomendami (do odległości 3000 m), a w końcowej fazie pocisk jest kierowany wiązką laserową. Cały zestaw ma dwanaście takich pocisków o zasięgu od 1,3 do 10 km i pułapie rażenia od 2 do 5000 m (w przypadku „Strieła-10” był to zasięg 5 km i pułap od 24 do 2500 m). Rakiety „Sosna-R” są również wykorzystywane w okrętowych, rakietowo-artyleryjskich zestawach przeciwlotniczych „Pałasz” („Palma”). Mogą one zwalczać cele powietrzne lecące z prędkością do 500 m/s.

Decyzja o zakupie ZRK „Sosna” oznacza, że Rosjanie nadal zamierzają wyposażać swoje wojska lądowe w integralne zestawy przeciwlotnicze krótkiego zasięgu. Zestawy tego typu są bowiem zaprojektowane specjalnie do bezpośredniej ochrony jednostek wojskowych w dowolnym momencie działań (w tym także w czasie marszu) „przed atakiem środków napadu powietrznego i sprzętem rozpoznawczym (samoloty, śmigłowce, bezzałogowe statki powietrzne, pociski samosterujące, broń precyzyjna) latającymi na małych i bardzo małych wysokościach, jak również nurkujących, przez całą dobę i w warunkach ograniczonej widoczności”.

W Rosji „Sosny”, a w Polsce?

Podobna koncepcja wykorzystania Wojsk Lądowych jest również w Siłach Zbrojnych RP. Problem w tym, że na wyposażenie polskiej armii wprowadzane są obecnie jedynie zestawy przeciwlotnicze „Poprad”, których zasięgowe możliwości są porównywalne tylko ze starymi, rosyjskimi zestawami „Strieła-10”. O ile jednak Rosjanie postanowili zwiększyć zasięg swojego systemy VSHORAD (very short range air defence) w ZRK „Sosna” do 10 km, o tyle w Polsce prace nad wersją rakiety „Piorun” o większym zasięgu nie są uznawane przez MON za priorytet. W działaniach tym mógłby pomóc odpowiednio zwarty kontrakt na realizację programu „Narew”, ale to przedsięwzięcie zostało, jak na razie, odłożone „na później”.

image
Rosyjskim odpowiednikiem polskiego zestawu przeciwlotniczego „Poprad” jest system „Strieła-10”. Fot. M.Dura

Dlatego Wojsko Polskie jest zmuszone ratować się poprzez m.in. modernizowanie pozyskanych jeszcze od Związku Radzieckiego rakietowych zestawów przeciwlotniczych „Osa” (działających z radarem, a więc inaczej niż ZRK „Sosna”). Pozornie jest wszystko w porządku, ponieważ jeszcze 28 marca 2019 r. 12. Wojskowy Odział Gospodarczy w Toruniu informował o podpisaniu kontraktu z Wojskowymi Zakładami Uzbrojenia S.A. z Grudziądza na naprawę główną i modernizację w latach 2019 – 2021 osiemnastu egzemplarzy przeciwlotniczych rakietowych wozów bojowych (PRWB) 9A33BM2/3-p (OSA). Celem tych prac za 135,595 mln zł ma być „zachowanie w gotowości systemu obrony powietrznej zintegrowanej z sojuszniczymi systemami OPL oraz stanowić wartość dodaną do zapewnienia osłony przeciwlotniczej SZ RP”.

Należy jednak przy tym pamiętać, że ostatnie, pozyskane od Związku Radzieckiego dla Wojska Polskiego zestawy rakietowe „Osa”, zostały wykorzystane przy tworzeniu w 1984 roku najmłodszego pułku przeciwlotniczego „Os” - 5. paplot w Gubinie (pułk rozformowany w 2001 r.. wchodzący obecnie w skład 4. paplot w Lesznie). Sprzęt „osowski” ma więc tam już ponad 35 lat. I nawet gdyby w 2020 roku zapadła decyzja o wprowadzenie systemu „Narew”, to pierwsze baterie wejdą do służby wtedy, gdy najmłodsze w Wojsku Polskim zestawy „Osa” będą miały ponad 41 lat (zakładając termin dostaw 2025).

image
Odpowiednikiem „polskich” PRWB „Osa” są obecnie w Rosji zestawy „Pancyr” i „Tor”. Fot. M.Dura

I nie chodzi tu o wyposażenie elektroniczne PRWB „Osa” bo to, w dużej mierze dzięki WZU z Grudziądza, już zostało w znacznej części wymienione. Problemem stają się jednak radzieckie rakiety, których fabryczny resurs już prawdopodobnie został wyczerpany, i które nie gwarantują wymaganej dla sprzętu bojowego niezawodności działania. Zamówienie na „Sosny” wyraźnie pokazuje, że w tej dziedzinie jesteśmy daleko w tyle za Rosjanami.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 119
Reklama
Tomek72
piątek, 5 lipca 2019, 11:06

Jako laik - uważam, że Polska powinna ZAINWESTOWAĆ w Pioruna NOWEJ GENERACJI, a następnie starszy SPRAWDZONY sprzęt SPRZEDAĆ ... chętni NA PEWNO BĘDĄ ...

WoToWiEc
środa, 3 lipca 2019, 09:43

A ten POPRAD kiedyś strzelił ? No pytam się czy POPRAD i cały ten NOWY system strzelił !!!

Ciekawy
środa, 3 lipca 2019, 16:48

Nie, bo każde dziecko nawet wie, że podczas prób zakładowych i państwowych wcale się nie strzela.

vertor
środa, 3 lipca 2019, 03:24

System Osa po modernizacji jest dobry i tani. Potrzebuje jedynie nowszych rakiet a będzie groźny przez kolejne 20 lat. Żadna armia świata nie ma w linii jedynie najnowszego uzbrojenia. Wymiana i modernizacje to stały proces.

Lord Godar
środa, 3 lipca 2019, 15:17

Wszystko się zgadza , tylko był czas i możliwości zrobić moderkę Osy już dużo wcześniej , a teraz powiedzmy dołożyć nowe rakiety .

Ekspress
poniedziałek, 1 lipca 2019, 11:12

Polscy.. Dlaczego nie! W Etiopii również tak robią.

KrzysiekS
sobota, 29 czerwca 2019, 00:08

Trzy słowa: sieciocentryczny (spięty w jedną całość wybierający efektory zależnie od celu), warstwowy (różne efektory do różnych celów), różnorodny (inne systemy namierzania i niszczenia celu). Pioruny (i rozwój) ok, PAC-3 MSE ok, totalny brak decyzji jeżeli chodzi o NAREW (to powinno być już produkowane w Polsce)!!!!

Andrettoni
piątek, 28 czerwca 2019, 22:26

Powinniśmy sobie uzmysłowić pewne niewygodne fakty. Jeżeli Polska będzie przygotowywać się tylko do obrony, to nie mamy żadnych szans z Rosją. Uważam, ze wszczynanie konfliktu zaczepnego z Rosją byłoby błędem, ale może być koniecznością. Gdyby Rosja zaatakowała Ukrainę to nie powinniśmy czekać aż ją zajmie, tylko podjąć walkę na jej terytorium (żeby nasze terytorium nie uległo dewastacji), a to oznacza, że nasza armia powinna być wysoce mobilna i autonomiczna. Obrona terytorium Polski oznacza, że już przegraliśmy, bo nie zbierzemy plonów z terenu walk, nie będzie tam produkcji, a infrastruktura zostanie uszkodzona i przemieszczą się uchodźcy. Prawdopodobnie zniszczone zostaną linie kolejowe, mosty itd. Skuteczne działania obronne musimy więc zacząć jeszcze przed naszym terytorium, a to oznacza, że wszystkie środki muszą być mobilne, w tym również OPL. Trzeba tez sobie uświadomić, że wspierając obronę Ukrainy możemy być zmuszeni do zaatakowania Obwodu Kaliningradzkiego i Białorusi. To są bardzo niewygodne, ale zarazem realistyczne założenia, które powinny być rozpatrzone. Niestety pragmatyzm wymaga, żebyśmy nie pomagali Ukrainie na początku konfliktu, ale dopiero gdy będzie się on negatywnie rozwijał, więc musimy wykazać się wyrachowaniem i wyczekać na odpowiedni moment.

ale jaja
sobota, 29 czerwca 2019, 15:31

Ta strategia była już przerabiana w przeszłości i się nie powiodła do katastrofy nie doszło tylko dzięki cudowi, jedyna metodą na wygranie wojny z Rosją w jest szybkie uderzenie punktowe no ośrodki dowodzenia i eliminacja przywódców politycznych i wojskowych, oczywiście jest to teoretycznie wykonalne tylko odpowiednią bronią termojądrową innej opcji niema.

Extern
poniedziałek, 1 lipca 2019, 18:19

No to powodzenia w wymianie rakietowego ognia z Rosjanami, jeśli taka jest twoja taktyka na walkę z Rosją to gratuluję optymizmu.

Zyzio
piątek, 28 czerwca 2019, 15:20

czy ktoś tam myśli o obronie Polski?

Śliwka Wegierka
piątek, 28 czerwca 2019, 12:57

MON został pokonany przez kuriozalne trzymanie duzych stanów zapasowych amunicji typu UW.122,152 A tu idzie NATO!!!! Co dalej? Ile mozna strzelac na Dragon 19.No 230 sztuk w 4 dni 4 kompanie? A tu 36tys,67tys,130tys zapasow A sprzet rdzewieje

Okręcik
piątek, 28 czerwca 2019, 10:47

Powiem rzecz chyba trywialna; bez b. dobrej obrony plot nie da się prowadzić dziś żadnych działań, nawet obronnych. Druga rzecz trywialna; koszt zestrzelenia 1 samolotu przeciwnika jest kilkakrotnie mniejszy niż cena takiej maszyny. Jednak F35 dużo lepiej prezentuje się na paradzie niż jakiś tam zestaw plot. Nasze lotniska, jako kraju frontowego, zostaną zniszczone w pierwszych godzinach konfliktu i ciekaw jestem gdzie wylądują i ponownie zostaną przygotowane do walki te nasze samoloty które nie zostaną zestrzelone? Nie wystarczy dużo wydawać na wojsko, tylko trzeba to robić z pewną koncepcją i rozmysłem.

lukas
poniedziałek, 1 lipca 2019, 03:26

f 35 może lądować nawet na parkingu przed marketem

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
sobota, 29 czerwca 2019, 15:36

Obrona przeciw lotnicza ma sens tylko gdy działa razem z lotnictwem i odwrotnie tak samo, bo każdą OPL można bez problemu pokonać stosując odpowiednią taktykę, ale walka z OPL i lotnictwem działającym razem i się uzupełniającym to jest dużo większy problem. tak samo lotnictwo bez obrony baz jest skazane na porażkę.

Okręcik
niedziela, 30 czerwca 2019, 13:25

Zgadzam się z kolegą, tylko do takiego współdziałania w zupełności wystarczą F16.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 1 lipca 2019, 21:59

Wystarczą jeśli będzie odpowiednia ilość, zakupy obojętnie jakiego sprzętu w ilościach defiladowych nic nie zmienią, powinniśmy mieć ponad 100 myśliwców przewagi powietrznej lub przynajmniej przechwytujących i dopiero kupować samoloty typowo uderzeniowe a jest odwrotnie.

Okręcik
środa, 3 lipca 2019, 13:50

pełna zgoda + silna plot.

Extern
poniedziałek, 1 lipca 2019, 18:35

Wystarczyły by pod warunkiem że obronimy bazy lotnicze i łańcuchy dostaw w sytuacji jednak dosyć dużej przewagi w lotnictwie i rakietowej broni taktycznej wroga. Raczej uważam że się nam to nie uda. Rosjanom prawdopodobnie uda się wyłączyć nam operacje lotnicze właśnie unieszkodliwiając bazy, Nasze Efy nie są przystosowane do serwisowania ich w "krzakach" bo Amerykanie zawsze mieli bardzo luksusowe warunki działania z bezpiecznych baz więc jest to również niejako wpisane w całą technologię i procedury serwisowe tych maszyn.

Okręcik
środa, 3 lipca 2019, 13:51

I tu pełna zgoda, a wniosek plot to priorytet oraz śmigłowce.

poniedziałek, 1 lipca 2019, 09:11

twoim zdaniem

Marek
piątek, 28 czerwca 2019, 16:15

To, co napisałeś dotyczy każdego samolotu bojowego posiadanego przez WP. Idąc więc tropem twojego rozumowania w ogóle nie powinniśmy mieć lotnictwa. Co więcej na tej zasadzie można się czepić wojsk zmechanizowanych, które dzisiaj nie posiadają OPL no i oczywiście nieszczęsnej MW, która jest tak niedoinwestowana, że ledwie dyszy.

Okręcik
niedziela, 30 czerwca 2019, 13:28

owszem, każdego samolotu, z tym, że innej długości i szerokości pasa potrzebują, a to już sprawia różnicę. Generalnie jednak skoro nas stać na F35 to dlaczego nie na samoloty pionowego startu i lądowania?

Extern
poniedziałek, 1 lipca 2019, 18:44

Nawet nie chodzi o długość pasów które się w sumie nawet dosyć szybko naprawia. Największy ból to utrata magazynów części i specjalistycznych narzędzi, straty w mechanikach których szkoli się prawie tak samo długo jak pilota. Do producenta daleko i niebezpiecznie. Jak uzupełnimy straty aby dalej prowadzić operacje lotnicze jeśli nam bronią taktyczną zmasakrują wrażliwą i trudną do zastąpienia infrastrukturę?

Okręcik
środa, 3 lipca 2019, 13:48

właściwie nic ująć nić dodać. A wniosek ten sam w pierwszej kolejności b. silna obrona plot.

Marek
poniedziałek, 1 lipca 2019, 09:12

Choćby tylko dlatego, że nie są jeszcze dopracowane. O wyższej cenie nie wspomnę.

Okręcik
środa, 3 lipca 2019, 13:50

Są w użyciu już od bodajże lat 80. więc trudno twierdzić, że niedopracowane? Ale faktycznie drogie i paliwożerne.

Marek
czwartek, 4 lipca 2019, 13:26

F-35B o skróconym starcie? Gdzieś ty takie widział w latach, które wymieniłeś? I niestety. Ta wersja trzydziestki piątki nie jest jeszcze do końca dopracowana. Tytułem przykładu zachowanie myśliwców F-35B w czasie wykonywania ostrych manewrów, na przykład w czasie manewrowej walki powietrznej lub wykonywania uniku przed wrogimi rakietami staje się nieprzewidywalne, bo te maszyny są bardzo trudne do pilotowania przy kątach natarcia wynoszących ponad dwadzieścia stopni. Odpowiednie poprawki oczywiście będą, ale nikt nie wie ile jeszcze tego typu kwiatków wyjdzie. Tymczasem wersja A zyskuje coraz większe możliwości. Tytułem przykładu opracowano do niej fikuśną przystawkę o nazwie "Sidekick", przy użyciu której do komory można wpakować sześć AIM-120.

Okręcik
piątek, 5 lipca 2019, 00:55

Zrozumiałem, że kolega pisze o samolotach pionowego startu Harrier i to do nich się odnosiłem. F35B faktycznie niby gotów, ale nie do końca.

tak myślę
piątek, 28 czerwca 2019, 13:55

"Nasze lotniska, jako kraju frontowego, zostaną zniszczone w pierwszych godzinach konfliktu..." W pierwszych minutach konfliktu powinno być. Nasze lotniska, DOLe (Drogowe Odcinki Lotniskowe) są już "namierzone" i na celownikach rakiet ziemia-ziemia, powietrze-ziemia.

Okręcik
niedziela, 30 czerwca 2019, 13:31

W sumie kolega ma rację, ale optymistycznie można napisać że "w pierwszych godzinach" ;-)))

Marek
piątek, 28 czerwca 2019, 23:22

Czyli bez lotnictwa? Bez broni pancernej? Bez MW. No to pozostaje WOT, który bez wcześniej wymienionych zda się psu na buty.

Okręcik
niedziela, 30 czerwca 2019, 13:30

P. Marku nie bez lotnictwa i wojsk pancernych tylko z silną obroną plot. Bez niej nie ma znaczenia czy mamy 100 czy 700 czołgów, z nią juz tak.

Bereza Kartuska
niedziela, 30 czerwca 2019, 23:38

Otóż grubo mylisz się kolego. Tu szwankuje wszystko. Od początku do końca. Zrobisz sobie plot z zaniedbaniem lotnictwa MW i broni pancernej, to ruscy wejdą tutaj jak nóż w masło. W naszym konkretnym przypadku nie ma już bardziej i mniej ważnych spraw. Najpierw banda postbalcerowiczowskich sierotek po UW, której nic się nie opłacało zrobiła swoje. Następni byli idioci, którzy naczytali się Fukuyamy i Chomskiego, który gloryfikował Pol Pota dołożyli się do tego (nawiasem mówiąc facet powinien był pojechać na "wczasy" do Guantanamo). Później poza epizodem Kaczyńskiego byli goście którzy nie byli niczym innym jak polskojęzyczną przystawką do CDU, finansowaną za pieniądze tej partii i tym samym robiącą niemiecka politykę. Ich już nie wiem jak powinienem nazwać. Ten cyrk trzeba wreszcie zacząć prostować i dlatego w naszym przypadku, skoro nie można sadzać tych co należy do więzień powinno się rozmawiać nie o 2% a o 8% PKB na zbrojenia. Przy 8% też nie będzie dobrze, ale to chyba maksymalny wydatek jaki społeczeństwo zniesie. A i to pod warunkiem, że skutecznie uciszy się rodzimych szkodników. Swego czasu dobrze służył do tego ośrodek wczasowy ulokowany na terenie dzisiejszej Białorusi. Dziś to teoretycznie odpada. Przede wszystkim dlatego, że porównywalne szkodnictwo uprawiali goście związani a KGB i GRU. Dlatego należy wreszcie przy pomocy wyroku karnego wsadzić do więzienia osoby odpowiedzialne za dotychczasowy stan rzeczy, nawet jeśli prawo miałoby działać wstecz. Później zacząć przedstawiać potrzeby armii w mediach z dokładną rozpiską za co który miszcz siedzi. Później rozwijanie armii. I to nie na zasadzie, że "my się przygotowujemy". Tylko na zasadzie, że jak zaniedbasz, to ciebie, twoją żonę, siostrzyczkę, córkę, syna, mamusię brata i tatusia czy wnuczka tragedia może spotkać tydzień po niedzieli. To powinno być na zasadzie, że słuchałeś gadających głów, wiec skutek jest taki, że twoją szacowną rodzinkę tragedia może spotkać jutro.

Okręcik
środa, 3 lipca 2019, 13:47

Sporo racji jest w wywodzie kolegi ale nie tal do końca. Pierwszy atak będzie lotniczo-rakietowy, więc bez porządnej plot, cała reszta jest bez sensu, bo stanie się kupą złomu. Nieco samolotów i czołgów juz mamy, ale tu pozostaje kwestia paliwa dla nich, więc nie zaniedbywałbym obrony ppanc i to "spieszonej". Krótko mówiąc trzeba wojsko stawiać na nogi jak dom - od fundamentów poczynając. Kolejna sprawa to brak przeszkolonych rezerw i w tym kierunku patrząc WOT to dobry krok, ale całkowicie nie wystarczający.

Ecco
piątek, 28 czerwca 2019, 13:49

Złote słowa! Racja. Czemu np. nie rozważają zakupu wersji STOL, budujemy przy tym mnóstwo dróg szybkiego ruchu i autostrad, jakby tak wymóc na, projektantach aby w wybranych punktach zaprojektować DOL'e?? Czemu nikt w Polsce nie myśli perspektywiczne i kompleksowo? Właśnie tak z koncepcją i rozmysłem?

laik, zupełny laik
wtorek, 2 lipca 2019, 01:09

Gdzie? Jakie DOL-e? Przecież ekolodzy i UE wszędzie przy drogach ekspresowych nakazują budować ekrany chroniące przed hałasem. To tam awionetka może sobie wylądować.

Marek
sobota, 29 czerwca 2019, 12:47

Ale wiesz o tym, że wersje B i C są ciągle jeszcze nie do końca dopracowane?

Tryt
sobota, 29 czerwca 2019, 01:08

Dlaczego nie DOL? Odpowiedź bardzo prosta. Ponieważ przejęliśmy koncepcje amerykańską, czyli duże,rozwinięte bazy lotnicze i w zamyśle przynajmniej dobrze bronione. Wynika to z tego że amerykańskie samoloty bojowe nie mogą być ,,garażowane,, pod chmurką tak jak cała rodzina radzieckich, rosyjskich konstrukcji typu MiG czy np. Suchoj. Drugim państwem w Europie o takiej samej koncepcji rozproszonego na DOL ach samolotów to Szwedzkie Viggen dawniej i obecnie Grippen które nota bene były proponowane nam w czasie gdy kupiliśmy F-16. Grippen czy np. Suchoje przez pewien czas mogą stacjonować np. na DOL przy ograniczonej do minimum technologii dziennej obsługi. Ot i cała tajemnica DOL które przeszły do lamusa. A tak na koniec ciekawostka; jedną z przyczyn nie podpisania umów że Szwedami było to że Grippen jest napędzany JEDNYM silnikiem . To że F16 też ma tylko jeden silnik to już nie przeszkadzało. To tylko taka mała dygresja.

Marek
sobota, 29 czerwca 2019, 12:49

Kupiliśmy F-16, bo z oferowanych trzech samolotów był po prostu najlepszy. A poza tym każdy z samolotów startujących w przetargu był maszyną jednosilnikową.

Extern
sobota, 29 czerwca 2019, 11:50

Amerykańska koncepcja bezpiecznych baz z których sobie niezakłócenie latają na misje bardzo dobrze pasuje do ich specyfiki działań militarnych. W naszej sytuacji jest to zupełnie złe podejście które będzie nas kosztowało brakiem osłony lotniczej już po kilku dniach działań. Niestety ale F-35 jakkolwiek jest to fajny samolot, jeszcze bardziej pcha nas ku tej obłędnej taktyce.

lukas
poniedziałek, 1 lipca 2019, 03:30

F 35 może startować z parkingów samochodowych

Bryxx
poniedziałek, 1 lipca 2019, 14:15

Uzupełniać tam paliwo, uzbrojenie oraz przeglądy można także tam robić? Co z tego że teoreretycznie mogą to 2 wersje zrobić jak nie masz ludzi ani sprzętu do ich obsługi w takim miejscu. To tak skomplikowane maszyny że nie zrobisz tego w takich miejscach.

Davien
poniedziałek, 1 lipca 2019, 18:14

Panie bryxx żadna wersja F-35 nie wystartuje z parkingu samochodowego czy z czegos podobnego zwłaszcza załadowana paliwem i amunicja. W ogóle z trzech wersji F-25 czylko F-35B jest maszyna typu STOVL, pozostałe wymagaja normalnego lotniska lub w przypadku F-35C katapulty na lotniskowcu.

lef
piątek, 28 czerwca 2019, 08:32

Nie do końca zgadzam się z tezami autora, a wydaje się, że mam do tego prawo, gdyż to ja wdrażałem w 1973 roku Strzały - 1 M do WP. Uważam ten zestaw za b. dobry, co potwierdziły pierwsze strzelania na poligonie Ustka w 1974 roku. Uważam również, że decyzja o modernizacji kolejnych zestawów OSA jest jak najbardziej słuszna, szczególnie, że program Narew, mówiąc delikatnie jest w powijakach. A zestawy OSA, modernizowane w WZU od początku lat 2000 spisują się w strzelaniach bojowych bardzo dobrze. Co zaś do zamiany Strzały -1, której nie ma w 'szyku" kilkadziesiąt lat możemy uznać wprowadzenie Poprada, którego zasięgi są zbliżone do rakiet S-1.

Marek
piątek, 28 czerwca 2019, 16:17

Poprad prosi się o rakiety posiadające większy zasięg i może to zrobić przemysł krajowy bez niczyjej łaski.

Erda
piątek, 28 czerwca 2019, 21:59

Doprawdy. No to wskaz gotową i przetestowana rakietę z naszego przemysłu gotową do produkcji i implementacji. Dawaj śmiało.

Marek
sobota, 29 czerwca 2019, 12:53

Widzi mi się, że nie rozumiesz różnicy między "ma gotowe" a "może zrobić". W tym konkretnym przypadku jak najbardziej opierając się na Piorunie jest w stanie to zrobić. I dlatego lepszym rozwiązaniem jest żeby to zrobił od kupowania gotowca za granicą.

MW1
czwartek, 27 czerwca 2019, 21:26

Mnie zastanawia inna kwestia. Dlaczego w Sejmie nie ma od wielu, wielu lat debaty nad obronnością Polski? Platforma bała się tego jak ognia, PiS póki nie widzi potrzeby. To komu na tym ma zależeć by wypracować spójną politykę obronną, politykę mającą perspektywę iluś lat do przodu.? Same półśrodki, pozory polityki a w zasadzie jak mały Kazio widzi wojsko. Co dzień inne pomysły.

realista
czwartek, 27 czerwca 2019, 02:51

Przy realizacji programów zbrojeniowych należy mierzyć zamiary na siły, a nie odwrotnie. Wskazane byłoby przy tym wykorzystywać doświadczenia innych państw, w tym również Rosji. Jednak w pewnym państwie członkowskim NATO, to niestety wręcz paranoiczna rusofobia coraz częściej zastępuje logiczne myślenie i zdrowy rozsadek...

piątek, 28 czerwca 2019, 16:20

To, co stało się w Gruzji a później na Ukrainie dobitnie dowodzi, że państwo, które wymieniłaś miało rację nie ufając Rosji..

mobilny
środa, 26 czerwca 2019, 23:49

Brak OPL a kupują F-35. Brawo wy! Patriot będzie pod amerykańská kontrola. Narwii brak. Pilica jest lecz nie taką jakbyśmy chcieli ale jest. Poprada mało na szczęście Piorun w drodze. Gdzie Loarą? BeZ OpL to co na ziemii to puszko cele

WM
środa, 26 czerwca 2019, 23:25

Osa ze względu na niski pułap nie ma większego sensu przy dużym nasyceniu Piorunami. Sytuacje, w których wystąpiłaby faktyczna odczuwalna przewaga byłyby ekstremalnie rzadkie.

niki
czwartek, 27 czerwca 2019, 14:55

Co za problem zastosować w Osach nowe rakiety choćby Iris-T SL?

Esa
piątek, 28 czerwca 2019, 08:49

Bo trzeba je kupić a w naszym MON to problem nierozwiazywalny.

Davien
piątek, 28 czerwca 2019, 01:47

Niki, były plany by uzyć IRIS-T ale nie wypaliły, natomiast IRIS-T SL?? To w końcu mamy na narew kupić CAMM czy IRIS-T SL bo to ta sama klasa o zasięgu do 50km i nie ma raczej sensu kupowac dwóch róznych pocisków.

Antex
sobota, 29 czerwca 2019, 04:39

Czy jest sens czy nie ma to sprawa dyskusyjna. Opieranie się tylko na jednym typie pocisku bywa ryzykowne ze względu na możliwość zakłócenia.

Davien
sobota, 29 czerwca 2019, 15:59

Przy tym na co upieraja sie MON w Narwi to nie ma najmniejszego sensu kupowanie dwóch pocisków tej samej klasy bo chcą je produkowac w Polsce. Zreszta przy takim NASAMS ma pan zdaje sie obecnie 3-4 rózne efektory.

Vvv
czwartek, 27 czerwca 2019, 14:12

Piorun to 3,5km zasięgu czyli najniższy poziom i 3km pułapu. Wystarczy ze coś będzie lecieć wyżej albo oddalać się od wyrzutni i przekroczy zasięg 3,5km i już manpads nic nie trafi. Samolotow nie trafisz oraz sam system chłodzenia głowicy, wybierania celu, śledzenia i zatwierdzania celu trwa pewna chwile wiec cel może już dawno oposcic skuteczny zasięg groma/pioruna

Extern
piątek, 28 czerwca 2019, 13:42

Piorun ma na wyrzutni kamerę termiczną będącą w stanie zobaczyć cel z 15 kilometrów więc operator spokojnie wcześniej może cel zobaczyć i wstępnie się w niego namierzyć. W dodatku wstępny namiar może dostać od operatorów radarów Soła czy Bystra które ciągle będą się po okolicy szwendać a mają zasięg 50 kilometrów. O tym że źle podałeś i zasięg jak i pułap Pioruna i Groma to Davien ci już napisał.

Davien
piątek, 28 czerwca 2019, 01:48

Piorun panie vvv to 6,5km zasiegu pocisku i pułap 4,5km wiec chyba cos się panu liczby pomyliły.

Fanklub Daviena
środa, 26 czerwca 2019, 21:35

"naciągają niektóre fakty" to autor a nie Rosjanie, ale ten autor nie byłby sobą nie krytykując Rosjan za różne wymyślone przez niego wady. Oczywiście, że Rosjanie mają rację, że system jest praktycznie niewykrywalny. Emituje jedynie słabą wąską kierunkową wiązkę mikrofalową w kierunku rakiety, praktycznie niewykrywalną z innych kierunków, mająca charakterystykę łączności radiowej, jakich jest współcześnie pełno, a nie charakterystyki pracy radaru, a ponadto transmisja trwa wyłącznie w czasie lotu rakiety przez pierwsze 3 km. Przy prędkości rakiet Sosny-R rzędu 4 Machów oznacza to, że transmisja radiowa trwa poniżej 3s (w dodatku nie mając charakterystyk radaru i na dodatek mocno kierunkowa o wąskiej wiązce). Promień laserowy świeci przy zasięgu 10km poniżej 7s i w przeciwieństwie do amerykańskiego naprowadzania półaktywnego, gdzie laserem oświetla się cel, przy wiązce prowadzącej (znacznie słabszej niż w metodzie półaktywnej) oświetla się rakietę, która praktycznie nigdy, aż do momentu trafienia w cel, nie znajduje się na linii wyrzutnia cel. Dlatego cel ma znikome szanse odkryć transmisję radiową a jeszcze mniejsze laserową, a jak je wykryje, to ma najwyżej tyle czasu, by pociągnąć za dźwignię katapultowania się, ale nie by rozpoznać zagrożenie (jak ma rozróżnić czy to radiowe naprowadzanie rakiety czy transmisja danych? Albo czy to wiązka laserowa naprowadzania rakiety czy np. dalmierza laserowego z np. BWP-3?). Podsumowując: jak ktoś ma szansę emisję Sosny-R wykryć to cel, ale bardzo krótko i nie bardzo będzie wiedział co to jest i będzie miał najwyżej parę sekund na reakcję, która przy naprowadzaniu w wiązce prowadzącej nie bardzo wiem jakby miała wyglądać, bo to metoda praktycznie odporna na zakłócanie. Większe szanse niż namierzanie emisji nowej Sosny-R mają zwykłe detektory IR i UV do wykrywania odpalenia rakiet i to na tym cele muszą polegać a nie na próbie wykrywania transmisji Sosny-R, bo to bez sensu.

Urko
czwartek, 27 czerwca 2019, 18:33

W artykule nie wspomniano o stosunkowo nowych rakietach 9M333 wprowadzonych przy modyfikacji Strieła-10M3 i używanych również w M4. Nie wymagają one końcowego prowadzenia laserem. Przy braku oświetlenia kierują się same na źródło ciepła. Producent twierdzi, że można to wystrzelić z każdej Strieły-10 w dowolnej wersji, więc może też z tej Sosny? Zapewne użycie takiego pocisku zwiększa niewykrywalność systemu. Co do skuteczności, to pewnie jest odwrotnie...

Davien
piątek, 28 czerwca 2019, 13:15

Urko, Sosna uzywa nowoczesniejszych 9M340 a z tego co sie orientuje 9M333 sa uzywane tylko w modernizacji M4 dla Strieły-10. Maja tez znacznie mniejszy zasieg od 9M340 i pułap. A czy da sie je wystrzelić? Niewiem.

Davien
czwartek, 27 czerwca 2019, 18:19

Panie funclub w pierwszym etapie rzeczywiście przy naprowadzaniu radiokomendowym ciezko to wychwycić, ale nie przy oswietlaniu celu wiazka lasera. I żaden system samoobrony nie pomyli podświetlacza Sosny-R z tym z BMP-3 jak sugerujesz( to pokazuje tylko że masz zerowa wiedzę)

Stary Grzyb
środa, 26 czerwca 2019, 20:22

Faktycznie ciekawe, że wprowadzenie do linii bardzo nowoczesnych i faktycznie "niewidocznych" w całej sekwencji wykrycia i zniszczenia celu "Piorunów" priorytetem dla MON nie jest, natomiast kolejna modernizacja posowieckich "Os", w całej sekwencji strzelania "widocznych" wręcz doskonale, jak najbardziej jest.

Fanklub Daviena
czwartek, 27 czerwca 2019, 12:45

"w całej sekwencji strzelania "widocznych" wręcz doskonale, jak najbardziej jest." - no i co z tego? Ile ta widoczność trwa biorąc pod uwagę czas lotu rakiety Osy? Kilkanaście sekund na maksymalnym zasięgu? Co przez ten czas przeciwnik może zrobić? Ten w którego Osa celuje, jest zajęty ratowaniem życia, a inny co zrobi w kilkanaście sekund? Bo to, że Osa po użyciu uzbrojenia/radaru zmieni pozycję, to oczywistość. W Jugosławii NATO miało całkowite panowanie w powietrzu i nie udało się zniszczyć ani jednej mobilnej serbskiej OPL. Ponadto nie przesadzajmy z tym "ukrywaniem" opl krótkiego zasięgu w czasie strzelania: na takich dystansach na jakich są używane, to odpalenie rakiet jest wykrywane detektorami IR/UV takiego odpalenia, które to detektory mają wszystkie współczesne samoloty i helikoptery bojowe, więc nawet jak wyrzutnia używa systemów optycznych i rakieta naprowadzana jest pasywnie IR, to i tak jej start i lot z tak bliskiej odległości jest wykrywalny. Po prostu po każdym użyciu uzbrojenia czy radaru trzeba zmieniać pozycję.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
sobota, 29 czerwca 2019, 15:48

Kilkanaście sekund dla samolotu około dźwiękowego to niemal wieczność, a przecież nigdy nie lata jeden, samoloty eskortujące będą czekać czy odpalą rakiety antyradarowe??

Fanklub Daviena
niedziela, 30 czerwca 2019, 13:04

Przez tą twoją "wieczność" ten nadźwiękowy (amerykańskie maszyny z prędkością naddźwiękową mogą latać tylko kilkadziesiąt sekund, a na pułapie dostępnym dla Osy i w konfiguracji uderzeniowej czyli z ciężkimi podwieszeniami, to chyba żadna, bo F-105 i F-111 są wycofane. Z rosyjskich to chyba tylko Su-24 i Su-34 to potrafią) to naddźwiękowy skrzydłowy przeleci najwyżej 6km. Znając amerykańskie (a zapewne i narzucone całemu NATO) zwyczaje latania w bardzo luźnym szyku, to może mieć problem z terminowym przyjściem z pomocą z powodu odległości. I po pierwsze sam musi wyjść z pola rażenia Osy. I to nie jest tak, że HARMa odpalasz natychmiast: sekwencja strzelania jest długa, bo jeden namiar nie wystarczy, tylko musisz przelecieć odpowiedni dystans by mieć odpowiednią bazę i 2 namiary by wyznaczyć pozycję celu. HARM też nie lata z prędkością światła i szansa, że przy systemie krótkiego zasięgu zdołasz odpalić HARMa nim cel zakończy sekwencję strzelania i zmieni pozycję jest znikoma. Rakiety antyradiacyjne zwyczajnie nie nadają się do zwalczania systemów krótkiego zasięgu. (w Jugosławii NATO zużywało średnio 133 szt. HARMów do zniszczenia - zwykle naprawialnego - radaru 1 zabytkowego Kuba, a reszta baterii była nietknięta. A i to udało im się tylko 3x i tylko wtedy, jak załoga Kuba była źle wyszkolona). To był wariant "optymistyczny", gdy Osa była sama, ale opl krótkiego zasięgu, tak jak samoloty, nie operują samotnie i skrzydłowy byłby zajęty ratowaniem się spod ostrzału innej Osy... Na systemy krótkiego zasięgu poluje się albo bombami/mavericami z wyższego niż ich możliwości pułapu, albo helikopterami szturmowymi z systemami obserwacyjnymi na maszcie techniką pop-up z za przeszkód terenowych albo artylerią. I pozycji celu raczej nie ustala się w przypadku systemów krótkiego zasięgu na podstawie ich emisji, tylko najwyżej rejon, bo ta emisja trwa zbyt krótko do praktycznego wykorzystania. Trzeba pozycję celu wyznaczyć innymi metodami (np. drony, maszyny rozpoznawcze) i liczyć na to, że nie emitujący cel będzie się czuł bezpiecznie i nie będzie zmieniał pozycji. I namiary radiowe na takie systemy krótkiego zasięgu nie sprawdzają się też z tego powodu, że Osy i inne mobilne opl też nie działają pojedynczo, lecz w zespołach zapewniających wzajemne krycie i gdy jeden strzela, to inne milczą i gdy pierwszy zmienia pozycję, to inne się włączają i go kryją, a ponieważ mają mały zasięg, więc są blisko siebie, więc jak też nie jesteś blisko, to z odległości masz problem z rozdzielczością i namiarami i zgadnięciem czy to jeden cel ruchomy czy więcej nieruchomych.

Davien
niedziela, 30 czerwca 2019, 21:07

Funku, znowu... No to zaczynamy: F-22 leci z 1,78Ma i supercruise dopóki mu paliwa starczy czyli ponad 900km F-35 z 1,6Ma.I kazdy ma pełne komory uzbrojenia:) Taki F-15AE może leciec równie szybko i nie pzrez kilka sekund, to nie mIg-25.. A co do odpalania HARM-a to nie musza sie bawić w triangulację tylko odpali go na wykryte żródło radarowe i po zabawie, a przy prędkości 2Ma jak OSA wykryje pocisk to jej obsługa nic nie dąrzy zrobić, ale po co stzrelac z HARM-a do zestawu na który wystarczy zwykły AGM-65 lub w nowszej wersji SDB. Wjugosławii to HARM-y stzrelano nawet ot tak sobie na otwartym kanale podając słowo kodowe oznaczające odpalenie a w efekcie i tak wybili wszystkie stacjonarne radary i baterie OPL( reszta wlazła pod kamień i udawała ze ich nie ma) Panie funclub, po co ma sie ktos bawić w wyzszy pułap jak przy zasięgu 27km to AGM-65 spokojnie zdejmie Ose spoza jej zasięgu, o uzywanych obecnie SDB nie mówiąc. Panie funclub obecnie do wykrycia zestawów OPL na ziemi przy radarach SAR nie potrzeba wcale żeby cokolwiek właczały, podobnie dla F-35 z EOTS/DAS sa doskonale widoczne daleko poza ich zasiegiem

sobota, 29 czerwca 2019, 15:44

kilkanaście sekund dla samolotu około dźwiękowego to wieczność, szczegulnie że

bender
piątek, 28 czerwca 2019, 00:17

Co masz na myśli mówiąc "ani jednej mobilnej serbskiej OPL"? Zniszczono kilka SA-2 i SA-6 oraz z tuzin SA-3. Ciężko zniszczyć coś, co siedzi cicho pod krzakiem i udaje, że go nie ma. Lepiej doceń to, że serbska OPL strąciła więcej własnych Migów, niż wrażych samolotów ogółem :-D

Davien
czwartek, 27 czerwca 2019, 18:23

Funku, a co w Serbii osiągneły te mobilne wyrzutnie?? Podpowiem ci-nic, bo były zajete chowaniem się po krzakach zamiast strzelaniem. Radar Osy dowolny system WRE wychwyci znacznie wczesniej niz samolot wejdzie w jej zasieg i po prostu sie ją wyeliminuje albo ominie

Gort
środa, 26 czerwca 2019, 20:03

Nasze Osy przeszły dużą modernizację elektroniki- jedna z nielicznych mądrych modernizacji w połowie okresu użytkownania. Jedyne czego im brakuje to nowoczesnej rakiety. Można ten problem łatwo rozwiązać. Przemawiają za tym względy ekonomiczne i czas. Skoro odrzucono Narew, to na całkowicie nowe systemy na zastępstwo Os nie będzie środków.

obiektywny
środa, 26 czerwca 2019, 19:52

jak we wszystkim co ma zwiazek z rakietami ,jestesmy daleko w tyle pod tym wzgledem a to powinien byc nasz priorytet

Marek
piątek, 28 czerwca 2019, 16:27

Tym bardziej, że bazując na Piorunie możemy mieć mobilny zestaw o zasięgu 12-14 km i na dodatek pasywny.

Rzyt
środa, 26 czerwca 2019, 18:03

12 rakiet...my 4...oni po 4 ppk na pojazd my 1...terminator 2 armaty 4 rakiety 2 granatniki i pkm... My bwp 1 i ta rakietka stara...na kompanie rosomaków 1 ma granatnik... To jakiś dramat to za cofanie umysłowe naszych decydentów. Izraelska armia ma jasną doktrynę, twoja ściana ognia ma być większa niż przeciwnika...jeden pokój jeden granat... Proste... U nas na jeden dom może 1 granat będą mieć żołnierze. Pytanie czy nasi żołnierze mają granaty. Nasza doktryna prowadzenia ognia to doktryna firera STG 44 JEST ZŁY ZA DUŻO STRZELA, MAUSER LEPSZY, TO SAMO JAPONCE, ANGLIKI i MY po 80 latach...M2 Bradley miał już 2 ppk my od zatoki Perskiej, 0000000000000000000000...zreszta my aut kupić nie umiemy to o czym tu mowa.

Vvv
czwartek, 27 czerwca 2019, 14:14

12 rakiet o zasięgu 15km i pułapie 5km i głowicy o masie +10-15kg, nasza to zasięg 3,5km i pułap 3km i głowica o masie 1,27kg

Davien
piątek, 28 czerwca 2019, 01:51

Panie vvv, może bez manipulacji prosze? Sosna-R to zasięg 10km i pułap 5-10km zależnie od żródeł, Piorun to 6,5km zasiegu i 4,5km pułap. Masa głowicy 9M340 to 7kg wiec i tu zawyza pan dane. Ciekawe tylko czy celowo czy pan ich nie znał.

Marek
piątek, 28 czerwca 2019, 16:29

To samo masz w przypadku Piratów. Wychodzi więc, że kolega Vvv chyba nie przepada za Telesystem-Mesko.

Davien
sobota, 29 czerwca 2019, 16:01

No z zasiegiem Pirata to juz spotkałem trzy rózne wartości iwszystkie w miare oficjalne: 1500m, 2000m i 2500m wiec jak jest naprawdę to juz sam nie wiem.

Lata osa koło nosa
środa, 26 czerwca 2019, 16:56

Fajne te Oski.Zgrac ich z Bystra plus nowe reflektory HAHAHAHA MON posiada 36tys pocisków 122 mm w zapasie taktycznym. 32% po resursie czyli złom.

od taki sobie człek
środa, 26 czerwca 2019, 16:23

Niby coś modernizujemy ....ale jesteśmy w tyle że HO! Ho? Tam na wschodzie realnie podchodzi się do wojny ??? Oczywiście z kim ? USA - raczej nie ?! Pancerne wojsko zawsze przewyższało ZSRR - obecnie Rosja ...Lekkie wozy i małe ( zwinne ) a z za oceanu duże i ciężkie ! I tak by można skwitować tą modernizację - u nas a u nich czyli w Rosji !

123
czwartek, 27 czerwca 2019, 00:00

Ok to przeznaczmy 40% PKB jak ruski i będą cuda na kiju. Pasuje?

POLAK
piątek, 28 czerwca 2019, 13:43

Podczas zimnej wojny ruski przeznaczał 45-48 % PKB zanim się rozleciał. USA w tym czasie 5% PKB. Teraz rusek przeznacza ok 5-7 % PKB a gdyby nie wycofał się z programów i chciał ciągnąć wszystkie, to 15-20 % lekka ręką, co by tylko szybciej wylądował z ręką w nocniku :)

Cor
czwartek, 27 czerwca 2019, 20:02

Moze najpierw troche poczytaj a nie brednie rozpowrzechniaj. Rosja przeznaczna wojsko ok2.9 % pkb z tendencja malejaca w a w przeciwienstwie do tzw milujacych pokoj usa to ruskich oskarza sie o planowanie jakiejs wyimaginowanej wojny globalnej.

321
czwartek, 27 czerwca 2019, 12:42

40% to chyba o USA mówisz ...

Extern
piątek, 28 czerwca 2019, 15:32

Nikt nie jest w stanie tyle przez długi czas przeznaczać na wojsko, przecież 40% PKB to więcej niż roczny dochód państwa. USA wydaje trochę ponad 4% PKB na wojsko.

gość
środa, 26 czerwca 2019, 15:20

Nie dodano, że Polska wprowadzi niebawem najnowocześniej na świecie zestawy Pilica, po które notabene ustawia się w kolejce niemal cały świat...

Billy
czwartek, 27 czerwca 2019, 01:26

Fajny żart. Nie dodałeś ile tam forsy utopiono. Np. każde to cudo będzie holowane przez składak Jelcza po milion za sztukę..

Marek
piątek, 28 czerwca 2019, 16:30

Masz rację. Jak holować, to już lepiej znacznie droższym Manem.

B1
sobota, 29 czerwca 2019, 00:56

Man, Iveco.. cokolwiek z linii byłoby znacznie tańsze. A klamoty te same co w Jelczu.

Marek
sobota, 29 czerwca 2019, 12:57

No to przeszukaj sobie bazę artykułów na Defence. Znajdziesz tam taki, w którym podano cenę jaką Bundeswehra zapłaciła za MANy. I jest to cena znacząco wyższa od tej, którą my płacimy za Jelcze.

Extern
czwartek, 27 czerwca 2019, 15:43

Po 800 tysięcy za sztukę.

Ciekawski Dyziek
czwartek, 27 czerwca 2019, 00:21

A znasz inny system rakietowo artyleryjski już "na dziś" zdolny do działania sieciocentrycznego, w pełni zautomatyzowany i skomputeryzowany? A do produkcji jest również gotowa Noteć!

Czarny beret
środa, 26 czerwca 2019, 23:37

Kto? Jeden przykład.

Zawisza_Zielony
środa, 26 czerwca 2019, 14:26

Za te 135 mln zł to można by spokojnie nowe Poprady zamówić i zrezygnować z eksplatacji tego postsowieckiego złomu. Pioruny mimo ze po parametrach maja mniejszy zasieg to z uwagi na postęp w elektronice i tak będą bardziej efektywne w razie W. Utrzymywanie OS przy braku technologiprzerakiet resursu rakiet to utrzymywanie iluzji dot. zwalczanua celów powyżej zasięgu Poprada. Iluzji za publiczne pieniądze...

ewa
środa, 26 czerwca 2019, 14:06

Wielka mi nowina. Tak jest dosłownie w każdym rodzaju uzbrojenia. Cieszmy się że w ogóle mamy OSY bo MON ma koncepcje wycofania tego sprżetu i zastąpienia go stacjonarnymi bateriami NARWI co jest chyba dość osobliwym kuriozum. Tak się zastanawiam, idąc torem rozumowania MON jak już wycofają PT91 i LEO2 to nić ich nie zastąpi prawda? jak wojsko pozbędzie się starych karabinkow to dostaną kosy na sztorc....dziadostwo.

Matołusz
środa, 26 czerwca 2019, 14:02

12 rakiet na jednym pojeździe, to można postrzelać. A wyobraźcie sobie atak dwóch MiG-ów za pomocą 16 bomb szybujących, co zdziała nasz Poprad z 4 Piorunami?

Maciek
czwartek, 27 czerwca 2019, 12:31

Jeśli te migi zbliża się na dystans, z którego będą w stanie zrzucić bomby szybujące, będą celem dla rakiet średniego zasięgu. Piorun ma zwalczać cele manewrujace, słownikowe, na niskim pułapie. Czyli np. śmigłowce, samoloty, pociski cruise.

Fanklub Daviena
sobota, 29 czerwca 2019, 17:32

Nie będą: już stare Su-24 potrafiły lecąc szybko na niskim pułapie (a więc poniżej horyzontu radarowego opl średniego zasięgu) zrobić górkę na której balistycznie zrzucały 8 "głupich" zwykłych (nieszybujących - te zapewniłyby jeszcze większy zasięg) bomb, które przelatywały 15km i trafiały z CEP 30m (a dobrzy piloci osiągali 15m) i po wykonaniu górki znikali poniżej horyzontu radarowego nim opl średnego zasięgu mogło je ostrzelać.

Davien
poniedziałek, 1 lipca 2019, 18:17

Funku nie z CEP 30m ale min 300 wiec nie zmyslaj:) A z 15km zanim ten Su-24 by zawrócił i sie schował to dawno po nim przy nowoczesnej OPL sredniego zasiegu

Marek
piątek, 28 czerwca 2019, 16:36

No to ciekawe dlaczego Rosjanie mający rakiety średniego zasięgu robią mobilne zestawy OPL i dlaczego Amerykanie teraz też na gwałt robią to samo?

Davien
sobota, 29 czerwca 2019, 16:03

Własnie na te smigłowce, pociski manewrujące itp. Aha rosyjskie rakiety z zestawó S-300/400 do zwalczania nisko latających celów nadają sie jeszcze mniej od patriota.

mobilny
środa, 26 czerwca 2019, 23:50

Lepszy rydz niż nic. Poprad to i tak skok do przodu biorąc pod uwagę działalność MON na przestrzeni ostatnich 30 lat. Smutne. Rosjanie są daleko przed nami i daleko przed całym NATO

Ginawa
czwartek, 27 czerwca 2019, 18:16

Lepszy rydz niż nic ? A ilu rydzów potrzebujesz aby zrobić śniadanie dla 2 osób ? Zapłacisz za nie 200 pln ? Można mówić, że to mniejsze zło. Ale do pewnychgranić. Wg mnie te granice są daleko poniżej 140 mln złotych NASZYCH pieniedzy. Mnie na to nie stać.

Fanklub Daviena
środa, 26 czerwca 2019, 21:50

Nie zdziała nic nawet jakby miał 24 rakiety, bo głowice IR raczej nie przechwycą zimnych, pozbawionych napędu bomb szybujących... Ponadto naprawdę więcej niż 4 przy zasięgu Pioruna mijają się z celem. Sosna-R ma 2x większy zasięg a więc chroni 4 razy większą powierzchnię i 8x większą przestrzeń. Czyli jednostkowo na powierzchnię powinna nawet mieć 16 rakiet a nie 12 by mieć taką "gęstość rakiet na km" jak Poprad. Przy małym zasięgu jest po prostu zbyt małe prawdopodobieństwo by szybko wypstrykać się z 4 rakiet. Większy ich zapas możesz mieć w opancerzonym pojeździe, nienarażone na małokalibrowy ostrzał i odłamki i przeładować wyrzutnię. Strieły-10 są co najmniej 2 razy cięższe więc przeładować trudniej, stąd i więcej prowadnic ma sens. I zwróć uwagę, że ilość prowadnic nie podniesie wyraźnie szybkostrzelności i ilości zwalczanych celów na raz, bo przy naprowadzaniu pasywnym IR musisz mieć odpowiednią separację między odpaleniami kolejnych rakiet, by leciały w kierunku celu a nie usiłowały trafić w pierwszą wystrzeloną...

Davien
czwartek, 27 czerwca 2019, 18:28

Panie funclub, zasięg Sosny to 10km maks , zasięg Pioryna to 6,5km Do tego Sosna z racji naprowadzania może naraz atakowac jeden cel, Piorun tyle ile ma rakiet w wyrzutni. I oba systemy tak samo kiepsko nadaja sie do zwalczania ataku PGM. Aha panie funclub dzisiejsze głowice IR zwłaszcza te programowalne nie trafiaja w lecącą przed nia rakietę z tej samej wyrzutni.

Fanklub Daviena
piątek, 28 czerwca 2019, 13:38

"dzisiejsze głowice IR zwłaszcza te programowalne nie trafiaja w lecącą przed nia rakietę z tej samej wyrzutni." - nigdy nie trafiały, bo dogonienie poprzednika jest fizycznie niemożliwe... Co nie przeszkadza "znafco" by poprzednik działał jak flara. A jak to "nowoczesnym matryc IR 4 generacji w AIM-9X nie można zmylić" (wg twoich bajań) to widzieliśmy na przykładzie flary z Su-22 w Syrii... :) I nawet jak takie źródło ciepła nie myli detektora rakiety, to maskuje termicznie cel, więc tylko w twoich bredzeniach można rakiety z naprowadzaniem IR odpalać w zbliżonym kierunku bez stosownej separacji.

Davien
sobota, 29 czerwca 2019, 16:06

Funku, znowu... To zaczynamy: przy głowicy programowalnej po prostu sensor sobie zignoruje ten silnik. W Syrii panei funclub AIM-9X odpalony do Su-22 nawet nie podjał śledzenia bo był uszkodzony a flary na zadną głowice IIR, a nei jakies twoje wymyslone IR 4 gen nie działaja bo te pociski naprowadzaja sie nie na sygnaturę cieplna ale na obraz celu . Ile to mozna razy tłumaczyc.

Covax
czwartek, 27 czerwca 2019, 12:10

"Nie zdziała nic nawet jakby miał 24 rakiety, bo głowice IR raczej nie przechwycą zimnych, pozbawionych napędu bomb szybujących..." Bomba szybująca ( nie na odcinku 2 km ) osiąga prędkość niewiele poniżej 200 m/s...siła tarcia itd...na pewno jest zimna jak diabli...skoro Igła zdejmuje drony do Piorun tym bardziej

Fanklub Daviena
czwartek, 27 czerwca 2019, 17:56

Małych dronów elektrycznych Igła IMHO nie zdejmuje a spalinowe będą cieplejsze od bomb. Nie twierdzę że nie da się bomb systemami IR trafić, ale wymagałoby to innych trybów pracy: na "dziurę" a nie na źródło promieniowania (tak działała stara Strieła-10). Czy Piorun taki tryb pracy ma? Nie jestem wszechwiedzącym Davienem, więc nie wiem, ale wątpię... I bomby szybujące latają znacznie wolniej niż podałeś.

Extern
piątek, 28 czerwca 2019, 15:53

Na ostatnich strzelaniach sojuszników u nas w Ustce, Amerykanie mieli problemy żeby Stingerami zdejmować małe drony spalinowe. Tak więc z bombami szybującymi które są niewiele cieplejsze od tła będzie miał problem nawet Piorun.

Marek
piątek, 28 czerwca 2019, 23:30

Bo do są armaty. I tu właśnie kłania się odpowiedni mobilny zestaw, który ma Pioruny na sterydach oraz KDA.

Davien
piątek, 28 czerwca 2019, 13:20

Panie funclub Piorun ma programowalna głowicę IR wiec jakie ma tryby wie producent i Wojsko. Co do predkości bomb szybujacych to napewno nie 200m/s ale zapewne chodziło o 200km/hI panie funclub zarówno Piorun jak i Sosna-R do zwaczania PGM nadają sie dosyc kiepsko choć z róznych przyczyn.

Fanklub Daviena
piątek, 28 czerwca 2019, 20:54

Jedynym problemem Sosny-R przy zwalczaniu PGM jest jej jednokanałowość "znafco". Poza tym ma same zalety: jest tania, ma tani efektor, może strzelać w ruchu i została specjalnie zaprojektowana do zwalczania PGM, w szczególności bomb i celów stealth oraz małych dronów, bo jeśli tylko są optycznie (Sosna-R ma podwójne detektory - w paśmie optycznym i IR, a dodatkowo można zamówić do niej radar i jest też sieciocentryczna, więc radaru nie potrzebuje) widzialne (a są), to nie stanowią dla Sosny-R problemu. Podwójna głowica bojowa: odłamkowa i prętowa oraz zapalnik laserowy i kontaktowy, pozwalają zwalczać każdy typ celu. Opcjonalnie można też dodać do niej radar, choć działa w trybie automatycznym w sieci, więc raczej jest zbędny. Znowu się ośmieszasz, Davienku.

Davien
sobota, 29 czerwca 2019, 16:10

Panie funclub, problemem jest nie tylko jednokanałowość ale i mały zasieg systemu, a co do tej sieciocentrycznosci to panei funclub nie rozsmieszaj ludzi. Jedyne co może to przyjąć dane że cos do niej leci z innego zródła bo i tak sama musi odszukac cel własnymi sensorami by móc na niego naprowadzac pociski Wiec jak zwykle panei funclub pokazał pan swoja....

say69mat
środa, 26 czerwca 2019, 13:33

Konserwatyzm intelektualny w dziedzinie modernizacji uzbrojenia w obszarze sił zbrojnych RP ... poraża. I zarazem dyskwalifikuje kwalifikacje osób odpowiedzialnych za proces modernizacji technicznej naszych sił zbrojnych. Tak, na marginesie, trudno jest oprzeć się wrażeniu, że w sferze polityki obronnej przygotowuje się kolejną edycję thrillera ... 'Wyklęci'.

wstanięty z kolan
środa, 26 czerwca 2019, 21:53

Moim zdaniem zostawią lub podkręcą warstwę emocjonalną (czyt: Groty przekazywane w ręce WOT na jakimś rynku, Mi-2 w patriotycznym malowaniu, pozyskamie kompetencji w pompowaniu kół do nośników Wisły, albo kolejny garnizon wyproszony przez mieszkańców jakiegoś matecznika wyborczego), a kasa... i tak pójdzie na socjal.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama