Reklama
Reklama

Rosja: Balony do zwalczania dronów

1 maja 2019, 08:49
dron
Fot. mil.ru

Podczas ćwiczeń pododdziałów walki radioelektronicznej Południowego Okręgu Wojskowego Rosjanie trenowali wykorzystanie balonów wypełnionych helem do zwalczanie bezzałogowych aparatów latających.

Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że pododdziały przeznaczone do zwalczania rakiet manewrujących i dronów 42. Gwardyjskiej dywizji zmechanizowanej 58. Ogólnowojskowej Armii Południowego Okręgu Wojskowego przeprowadziły manewry, w czasie których ćwiczono wykrywanie i zwalczanie niskolecących obiektów przeciwnika. W „standardowym” z pozoru komunikacie ministerstwa obrony Rosji zwracają uwagę dwie informacje.

Po pierwsze Rosjanie po raz kolejny wskazują na istnienie nowego typu pododdziałów „do zwalczania rakiet manewrujących i dronów”, które nie są: ani typowymi jednostkami przeciwlotniczymi, ani walki radioelektronicznej (WRE). W ich skład wchodzą natomiast specjaliści do spraw rozpoznania wojskowego, specjaliści WRE i obrony powietrznej oraz samobieżne zestawy przeciwlotnicze. Zgodnie z komunikatem resortu na poligonie Siernowodskoje w Kraju Stawropolskim ćwiczyło w sumie ponad 2000 żołnierzy wykorzystując około 300 sztuk uzbrojenia i techniki wojskowej.

Głównym zadaniem ćwiczących pododdziałów było „elektromagnetyczne” ukrycie własnych pozycji piechoty zmechanizowanej, czołgów i artylerii przed wykryciem przez bezzałogowe aparaty latające przeciwnika. W tym celu stosowano aktywne systemy walki radioelektronicznej, których zadaniem było zakłócenie systemów łączności pomiędzy dronami i ziemią oraz pokładowych systemów nawigacji satelitarnej.

Rosjanie ujawnili przy tym, że ćwiczono także nowy sposób zakłócania dronów, z wykorzystaniem nadajników zakłóceń wynoszonych w powietrze na wysokość do 100 m za pomocą balonów wypełnionych helem. Jest to szczególnie ważne w rejonie, gdzie naziemne systemy zakłócające są zasłaniane przez obiekty terenowe, oraz gdy chce się uniknąć wykrycia własnych pozycji.

Taki sposób działania pododdziałów WRE ma być wynikiem wniosków, jakie wyciągnięto z przebiegu rosyjskiej interwencji w Syryjskiej Republice Arabskiej. O wykorzystaniu takiej taktyki informowano po raz pierwszy w październiku 2018 r. – również w Południowym Okręgu Wojskowym. Opublikowany wtedy komunikat był praktycznie identyczny co do szczegółów z informacją, jaką zamieszczono na oficjalnej stronie resortu obrony 26 kwietnia 2019 r. Przed sześcioma miesiącami inna była jedynie ilość sił, jakie brały udział w ćwiczeniach (trenowało wtedy półtora tysiąc żołnierzy wykorzystujących około 300 sztuk uzbrojenia i techniki wojskowej – w tym 10 bezzałogowych aparatów latających).

Ani w 2018 roku, ani obecnie nie ujawniono żadnych szczegółów na temat użytego sprzętu.

KomentarzeLiczba komentarzy: 9
Szach mat w jednym ruchu.
czwartek, 2 maja 2019, 23:01

Następny krok to szturmowe balony i latawce,a także uderzeniowe kaczki.

Dalej patrzący
środa, 1 maja 2019, 18:47

Techniki niszczenia samolotów przy pomocy helu to rosjanie mają rozpracowane od conajmniej 10 lat.

wieloryb.
środa, 1 maja 2019, 16:41

Rosja prowadzi tajne badania z bocianami do walki z dronami.

Wojciech
środa, 1 maja 2019, 16:34

Kiedy wreszcie ktoś wprowadzi drony myśliwskie zwalczające drony przeciwnika? Ale nie latający kałach tylko inteligentny system z własnym radarem i uzbrojeniem kierowanym.

chodzący po ziemi
czwartek, 2 maja 2019, 15:01

Przestań bredzić o "latającym kałachu" - Rosjanie dali tam nie kałacha (co byłoby bez sensu), tylko strzelbę śrutówkę. I to całkiem inteligentny dron z autotrackerem - po namierzeniu celu ten dron ze śrutówką sam automatycznie podąża za celem i operatorowi tylko pozostaje wtedy wydanie zgody na strzelanie. Własny radar i uzbrojenie kierowane na dronach myśliwskich jest na razie bez sensu: radar jest nieskuteczny w wykrywaniu małych dronów a kierowane uzbrojenie droższe od celów, które miałoby zwalczać. Jeśli zaś chodzi o drony zastępujące prawdziwe myśliwce, to droga do tego jest jeszcze bardzo daleka: na razie cywilne firmy (a teraz cywilne firmy o ćwierć wieku w technologiach IT wyprzedzają wojsko, dawniej było odwrotnie) nie radzą sobie z "prostym" zadaniem stworzenia autonomicznych samochodów a Tobie się marzą drony myśliwskie, gdzie wyszkolenie pilotów myśliwskich trwa dziesiątki razy dłużej niż kierowcy samochodu, mimo tego, że już na wstępie kandydaci są elitarni, po selekcji, a nie średnia populacji jak kierowca kategorii B. Żyjesz jak Davien mrzonkami sci-fi branymi za rzeczywistość, gdy NATO tymczasem nie ma sensownej wielowarstwowej, redundantnej i usieciowionej opl. Może tak zamiast bujać w obłokach nt myśliwskich dronów na drobny początek stworzyć odpowiednika Pancyra a nie bredzić o zabijaniu przez niego ptaków i przedstawiać Humvee ze Stingerem jako 8 cud świata?

Davien
sobota, 4 maja 2019, 04:49

Oj panie chodzacy... Ten dron Kałasznikowa nie nadaje sie absolutnie do zestzreliwania czegokolwiek bo po pierwszym strzale odrzut cąłkowicie go wytrąci z linii celowania, a skad wytrzasnąłes ten autotracker i inteligentnego drona... Prywatne firmy panie chodzący zawsze były wydajniejsze od państwowych co doskonale widać na przykładzie zacofania Rosji no w dronach:) Natomiast co do Pancyra to taki np NASAMS czy SPYDER zostawiaja go daleko w tyle i nikt odpowiednika Pancyra tworzyc nie zamierza bo po co maja sie cofać? No ale dla Rosji to i tak szczyt techniki:)

Fanklub Daviena
sobota, 4 maja 2019, 15:00

Davienku, po to ten rosyjski dron ma strzelbę NA ŚRUT by jednym strzałem niszczyć wrogiego drona, więc zejście z linii celowania po strzale mu nie szkodzi (w przeciwieństwie do F-35, którego odrzut działka zrzuca z linii celowania, przez co pudłuje...), a o autotrackerze w tym dronie poszukaj w amerykańskich źródłach, bo rosyjskiego pewnie nie znasz by tam poszukać. NASAMS czy SPYDER mają się nijak do Pancyra, bajarzu - mogą tylko pomarzyć o jego mobilności, czasie reakcji i zwalczaniu tak szybkich celów jak HARM czy tak nisko lecących jak Tomahawk i odporności Pancyra na WRE i flary. I zapas 6 rakiet na Spyderze też jest żałosny: co jak Su-24 zrzuci 8 bomb? Reklamujesz jakieś prowizoryczne amerykańskie i izraelskie systemy uduś jako 8 cud świata, lepszy od topowych systemów w klasie, jakimi są, były i pewnie będą systemy rosyjskie. Te twoje cuda reprezentują poziom Rosjan z lat 60., góra 70. pod względem możliwości. :)

Davien
sobota, 4 maja 2019, 21:27

Funku stzrelba ma jeszcze większy odrzut od karabinka wiec powodzenia w trafieniu w cokolwiek jak ci lufa pójszie w górę zanimsrut ja opusci( zasada akcji i reakcji). F-35 przy stzrelaniu z działka nie ma żadnych problemów, natomiast co do pancyra: no ty sie usmiałem: Zero szans na zwalczanie HARM/AARGM bo ich zwyczajnie nie namierzy ( za słaby radar), normalne WRE to ci po prostu zagłuszy radar naprowadzajcy, o ile sie w ogóle zainteresuje na tyle vby to robić zamiast go rozwalić jakims AGM-65 lub innym Brimstone spoza zasiegu. Przy NASAMS Pancyr jest po prostu prymitywny i nieskuteczny nawet przeciwko dronom co ładnie pokazał w Syrii a Tomahawki to dla niego wyzwanie nie do pokonanai co tez widzeilismy w Syrii( baza Szajrat) Twoje Su-24 nawet sie nei zblizy by zrzucic te bomby jqak z ponad 40km oberwie Derby lub ESSM/AMRAAM-ER/IRIS-T SL a bombami to zajma sie systemy typu MHTK lub Skyshield. W latach 70 to zatrzymała sie Rosja a pod wzgledem możliwosci to usiłuje gonic systemy zachodnie i to jedynie na lądzie bo na morzu to została na etapie jaki prezentował Talos/Terrier:) No ale jak w Rosji najlepszym systemem jest gorszy odpowiednik PAC-3 z 1995r to czemu się dziwić:)

ciekawski
środa, 1 maja 2019, 13:53

Czyli jak chce się utrudnić żywotność dronów to można - metoda jest różna ....? Byle skuteczna !

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama