Rok 2019 w artylerii – plusy i minusy

4 stycznia 2020, 11:39
Samobieżne Moździerze Rak
Samobieżne Moździerze Rak, Fot. R. Surdacki/Defence24.pl
Reklama

Od rozpoczęcia realizacji, zawartych w 2016 r., dwóch ważnych kontraktów na dostawy nowego sprzętu dla artylerzystów funkcjonuje teza, że ten rodzaj wojsk modernizowany jest nie tylko najszybciej, ale także z największą konsekwencją, logiką i skutecznością.

Wspomniane dwa kontrakty, na dostawy wyprodukowanego przez Hutę Stalowa Wola SA sprzętu, dotyczyły dwóch rodzajowo nowych środków ogniowych oraz systemów ich wsparcia – samobieżnych moździerzy automatycznych 120 mm na podwoziu kołowym M120K Rak oraz samobieżnych haubic 155 mm na podwoziu gąsienicowym Krab. Pierwszy kontrakt, zawarty w kwietniu, obejmował wyposażenie ośmiu KMO (Kompanijny Moduł Ogniowy) Rak, drugi, z grudnia 2016 r. – wyposażenie czterech DMO (Dywizjonowy Moduł Ogniowy) Regina, którego środkiem ogniowym jest sh Krab.

Dla dostaw i wdrażania w Siłach Zbrojnych RP obydwu tych systemów rok 2019 był co najmniej ważny, i to na kilku poziomach.

Kontrakt na osiem KMO Rak wypełniony został w terminie ściśle określonym w umowie. Ostatni, ósmy moduł ogniowy, złożony z ośmiu M120K i czterech Artyleryjskich Wozów Dowodzenia (AWD), został odebrany przez wojsko (12. Brygada Zmechanizowana w Szczecinie) w październiku. Zanim jednak dokończone zostały dostawy sprzętu z „kwietniowego” kontraktu z 2016 r., nastąpiło kilka ważnych dla wdrażania tego systemu artylerii zdarzeń.

Pierwszym było zawarcie 13 sierpnia pomiędzy HSW SA a Inspektoratem Uzbrojenia umowy o wartości 129 mln. zł  na dostawę w latach 2019-2020 24 Artyleryjskich Wozów Amunicyjnych. Uzupełnią one wyposażenie wszystkich ośmiu KMO Rak. Jak wielokrotnie informowaliśmy, w 2016 r. niemożliwe było zawarcie umowy na wszystkie komponenty modułów ogniowych Rak, ponieważ po zakończonych badaniach kwalifikacyjnych były tylko dwa z nich, czyli środek ogniowy (M120K) i wóz dowodzenia (AWD). Pozostałe znajdowały się w różnych fazach prac rozwojowych lub badań, i ich kontraktowanie odbywało się (odbywa się) w odrębnych postępowaniach. Najwcześniej (2017 r.) zostały zamówione i dostarczone AWRU (Artyleryjski Wóz Remontów Uzbrojenia), po dwa egzemplarze na każdy KMO. W sierpniu 2019 r. zakontraktowano dostawy AWA. Z kolei inny ważny – i najbardziej opóźniony – komponent KMO, czyli AWR (Artyleryjski Wóz Rozpoznania) zostanie zakontraktowany jako ostatni; jego badania kwalifikacyjne powinny zostać przeprowadzone w 2020 r.

Jeszcze przed dostarczeniem odbiory ostatniego, ósmego KMO Rak z kontraktu z 2016 r.,  11 października, HSW SA i IU zawarły umowę o wartości 275,5 mln zł. brutto na dostawę w latach 2020-2021 kolejnych 18 moździerzy M120K i ośmiu AWD. Umożliwi to sformowanie kolejnych dwóch modułów ogniowych tego systemu, a wyprodukowanie dwóch dodatkowych moździerzy Rak będzie początkiem formowania w CSAiU w Toruniu baterii szkolnej. Konsekwencją tej umowy będzie, spodziewane na początek 2020 r., zawarcie kolejnych umów na dostawy dla tych dwóch dodatkowych KMO wozów amunicyjnych (AWA), technicznych (AWRU) oraz – po zakończeniu badań kwalifikacyjnych – wozów rozpoznania (AWR).

W ten sposób, realne stanie się sfinalizowanie do 2021 r. wdrażania w Siłach Zbrojnych RP skutecznego środka bliskiego wsparcia ogniowego opartego o system samobieżnego moździerza automatycznego 120 mm na podwoziu kołowym. Liczba będących na uzbrojeniu moździerzy samobieżnych 120 mm osiągnie 80. Do zakończenia dostaw zamówionych dotychczas Raków, w wariancie kołowym, ich producent HSW SA, będzie gotowy do przedstawienia wojsku oferty powiązania systemu wieżowego tego moździerza, z wybranym przez wojsko nośnikiem gąsienicowych. Ten wariant Raka, M120G, przeznaczony będzie jako środek wsparcia brygad ciężkich. Obecnie, w palecie tej oferty są dwa warianty podwozia LPG (Lekkie Podwozie Gąsiesicowe), z klasycznym i hydropneumatycznym zawieszeniem. Trzecim będzie podwozie oparte o rozwiązania opracowane dla nowego pływającego BWP Borsuk, który w 2020 r. powinien rozpocząć (i zakończyć) badania kwalifikacyjne.

image
Fot. Jerzy Reszczyński

Minusem ubiegłorocznych działań związanych z implementacją w SZ RP tego systemu uzbrojenia jest brak informacji o rozpoczęciu procesu wprowadzenia na uzbrojenie docelowej, projektowanej od początku z przeznaczeniem dla M120, amunicji. Z tego powodu kompanie wsparcia używać będą nadal przynajmniej przez pewien czas „przejściowej” amunicji powstałej w wyniku modyfikacji klasycznych granatów 120 mm OF843B wywodzących się z konstrukcji powstałej ponad 70 lat temu. Nie pozwala ona w pełni wykorzystać możliwości zaawansowanego sprzętu, jakim jest Rak. M.in. zamiast 10-12 km zapewnia ona donośność rzędu 7-8 km, charakteryzuje się mniejszą siłą rażenia itd. Jest to jedna z tych paradoksalnych w polskim przemyśle zbrojeniowym sytuacji, kiedy okazuje się, że mniej problemów stwarza skonstruowanie, przebadanie i wyprodukowanie sporej liczby środków ogniowych i innych komponentów systemu ogniowego, niż zbudowanie amunicji przeznaczonej dla niego.

„Dużym plusem” programu modernizacji artylerii jest płynna realizacja wszelkich prac związanych z DMO Regina. W 2019 r. HSW SA zakończyła dostawy sprzętu dla pierwszego seryjnego DMO z „grudniowego” kontraktu z 2016 r. Po 11. Mazurskim Pułku Artylerii, który od 2012 r. stawał się użytkownikiem pierwszego, tzw. wdrożeniowego DMO Regina, w 24 sh 155 mm Krab, 11 wozów dowodzenia i dowódczo-sztabowych (WD/WDSz), 6 wozów amunicyjnych (WA) i wóz remontowy (WRUE) wyposażony został 5. Lubuski Pułk Artylerii. Dostawy wyposażenia (po osiem sh Krab i odpowiednia liczba pojazdów towarzyszących) dla poszczególnych baterii DMO zrealizowano w marcu, czerwcu i październiku.

image
Fot. st. szer. Michał Wilk

Równolegle z dostawami sprzętu HSW realizowała w tym roku ważne fazy polonizacji podwozia K9PL/PK9. W nowo wybudowanej hali przeznaczonej do ich produkcji zainstalowana została i uruchomiona zrobotyzowana linia spawalnicza z komorą rentgenodiagostyczną oraz centrum obróbcze z największą w polskim przemyśle zbrojeniowym frezarką bramową z przejezdnym stołem. Ten system technologiczny został uruchomiony w pierwszej połowie 2019 r. Zbudowane na nim pierwsze w pełni polskiej produkcji podwozie sh Krab ma zakończyć badania typu najpóźniej do 30 marca 2020 r. Pozytywny wynik badań typu, obejmujących zarówno badania trakcyjne, jak i badania strzelaniem oraz kompleksową weryfikację spawanego w HSW korpusu podwozia, otworzy drogę do systematycznej produkcji seryjnej podwozia, które znacząco wzbogaci ofertę polskiego przemysłu zbrojeniowego.

Umowa licencyjna, zawarta w grudniu 2014 r. z koncernem Samsung Techwin (obecnie Hanwha Techwin) daje HSW dużą swobodę adaptacji konstrukcji podwozia do różnych zastosowań, np. w charakterze nośnika systemów nie tylko artyleryjskich, ale także rakietowych (tak jak to zademonstrowano na MSPO 2019 w koncepcji niszczyciela czołgów), mostów szturmowych, wozów pogotowia technicznego itp. Technologia produkcji podwozia, tak jak niezbędne oprzyrządowanie do produkcji seryjnej, opracowane zostały w HSW SA, co zapewnia producentowi znaczną swobodę w dalszych pracach rozwojowych związanych z tym wyrobem.

Ważnym dopełnieniem pozytywnych wiadomości, za sprawą których wdrażanie systemu artylerii samobieżnej 155 mm należy uznać za „duży plus”, jest informacja o kontrakcie, zawartym 9 grudnia przez IU z Zakładami Mechanicznymi Dezamet Nowa Dęba na dostawę odłamkowo-burzącej amunicji artyleryjskiej 155 mm przeznaczonej dla sh Krab. Przedmiotem umowy o wartości 421,5 mln zł brutto jest dostawa w latach 2020-2022 partii 24 tys. szt. pocisków, w tym 6 tys. pocisków w wariancie z gazogeneratorem o donośności zwiększonej do ponad 40 km. Warto przypomnieć, iż realizacja poprzedniej umowy na dostawę – opartych o słowacką licencję ZVS Holding – 11 tys. szt. pocisków dla sh Krab została zakończona w pierwszym kwartale 2019 r. Wcześniej (w 2014 r.) wojsko zamówiło 2 tys. szt. pocisków odłamkowo-burzących (w tym 1 tys. szt. z gazogeneratorem), oraz (w 2016 r.) 6 tys. szt. (w tym 2 tys. szt. z gazogeneratorem).

W umowie na dostawę amunicji dla Kraba jest zapis o dostarczeniu nie tylko samych pocisków, ale również modularnych ładunków miotających. Ich produkcja w polskim przemyśle zbrojeniowym jest wciąż jednym z „dużych minusów”. Krokiem ku rozwiązaniu tego problemu jest dopiero – co należy bezwzględnie uznać za „plus” – informacja z ostatnich dni listopada o planowanych przez rząd działaniach zmierzających do odbudowy potencjału amunicyjnego polskiej zbrojeniówki. Umożliwić to ma umowa pomiędzy Skarbem Państwa a Polską Grupą Zbrojeniową w sprawie dokapitalizowania i przeprowadzenia inwestycji w Mesko w Pionkach i Skarżysku-Kamiennej. Wartość planowanych inwestycji ma sięgnąć 436,6 mln zł, w czym 400 mln stanowi dofinansowanie Skarbu Państwa. Plan zakłada m.in. budowę – w zakładzie w Pionkach – nowoczesnych kompetencji produkcyjnych i technologii dla potrzeb produkcji prochów wielobazowych oraz elementów amunicji wielkokalibrowej i artyleryjskiej, a także zwiększenie mocy produkcyjnych, zabezpieczenie infrastruktury oraz rozbudowę bazy magazynowej. Ponadto – w zakładach w Skarżysku-Kamiennej – oprócz unowocześnienia istniejącego parku maszynowego, mają zostać zwiększone zdolności produkcyjne amunicji małokalibrowej, rakiet i komponentów do amunicji wielkokalibrowej.

Na obecnym etapie prac nad wdrożeniem tego dużego i ambitnego programu nadrabiania zaległości nie sposób prognozować, kiedy, i czy w ogóle, będzie możliwe pójście w rozwoju technologii produkcji ładunków miotających w takim kierunku, by realne stało się dogonienie zaawansowanych technologicznie producentów. One, za sprawą nowatorskich charakterystyk spalania prochów tworzących ładunki, posiadają już dziś zdolność zapewnienia, bez konieczności przebudowywania istniejących haubic 155mm/52 lub stosowania dodatkowego rakietowego wspomagania pocisków, donośności rzędu 75-85 km.

Za plus w ubiegłorocznych działaniach dotyczących rozbudowy Wojsk Rakietowych i Artylerii uznać należy złożenie we wrześniu zamówienia – za 25 mln. zł – na pierwszą partię 820 szt. pocisków rakietowych 122,4 mm Feniks dla wyrzutni rakietowych WR-40 Langusta, BM-21 i RM-70. Względnie nowoczesny pocisk z głowicą odłamkowo-burzącą zwiększy zasięg rażenia posiadanych przez SZ RP tych artyleryjskich środków ogniowych z obecnych ok. 20 km do ponad 40 km.

Minusem niemożliwym do zlekceważenia jest natomiast to, że program unowocześniający artylerię rakietową poprzez modernizację BM-21 do standardu WR-40 Langusta nie jest wciąż doprowadzany do logicznego finału. Brak jest decyzji w sprawie uzupełnienia jednostek artylerii rakietowej 122 mm o nowoczesny i skuteczny komponent rozpoznania współpracujący ze zautomatyzowanym systemem dowodzenia i kierowania ogniem. Pod koniec listopada MON zapowiedziało… rozpoczęcia fazy analitycznej związanej z wyborem i wprowadzeniem nowego systemu kierowania ogniem, zunifikowanego z tym, jaki jest na uzbrojeniu innych środków rażenia WRiA. Ma on wykorzystywać rozwiązania opracowywane dla systemów Regina i Rak oraz elementy realizowanego w NCBiR projektu „Zautomatyzowany system dowodzenia i kierowania ogniem dywizjonowego modułu ogniowego 155 mm lekkich armato-haubic, kryptonim Kryl”.

Kolejnym minusem jest brak decyzji dotyczących zakupów nowych środków rozpoznania dla WRiA. Obecnie mają już one na wyposażeniu zintegrowane z systemem Topaz BSP FlyEye (które są modyfikowane) oraz Radiolokacyjne Zestawy Rozpoznania Artyleryjskiego LIWIEC. Nasycenie oboma wymienionymi systemami jest jednak zdecydowanie niewystarczające. Pozyskanie dodatkowych zestawów BSP i radarów mogłoby istotnie zwiększyć skuteczność wprowadzanych w coraz większej liczbie Krabów, a także dysponujących wreszcie docelową amunicją Langust.

Rok 2019 nie przyniósł także przełomu w dziedzinie przyspieszenia i zwiększenia intensywności przygotowań do zamówienia przez wojsko szczególnych rodzajów amunicji dla tego środka ogniowego (takiej jak np. głowice termobaryczne i amunicja zaopatrzona w układy korekcji, o cechach amunicji precyzyjnej) oraz wdrożenia do produkcji na liczącą się skalę amunicji kasetowej, której produkcja od dawna leży w możliwościach polskiego przemysłu. To jeden z najtańszych i najszybszych sposobów zwiększenia siły rażenia artylerii, zwłaszcza cenny dla krajów takich jak Polska, w której występuje silna asymetria potencjału bojowego artylerii własnej i potencjalnego przeciwnika.

Plusem kończącego się roku 2019 jest potwierdzenie, że ośrodek związany z Mesko (spółki Mesko i CRW Telesystem-Mesko) kontynuuje z powodzeniem zaawansowane prace nad rozwojem amunicji precyzyjnego rażenia dla systemów artyleryjskich 155 mm (Krab) i 120 mm (M120K). Plusem są też niewątpliwie zachęcające efekty dotychczasowych prac nad pociskiem przeciwpancernym klasy top-attack Pirat, potwierdzone spektakularnie zakończonymi letnimi testami na poligonie Lipa. W efektach tych prac kryje się – raczej twierdząca niż przecząca – odpowiedź na często stawiane pytanie o to, czy potencjał polskiej zbrojeniówki pozwala na podejmowanie się wyzwań takich jak projektowanie od podstaw, nawet z wykorzystaniem elementów koncepcji obcych technologii, zaawansowanych technicznie systemów uzbrojenia rakietowego oraz amunicji inteligentnej o rozwiązaniach nie ustępujących tym, jakie stosują najbardziej zaawansowane kraje.

Przykładów na udane inicjatywy tego rodzaju można szukać zarówno w sektorze prywatnym (np. Warmate), jak i państwowym (rakiety Grom i Piorun). Wyciągnięcie wniosków z tych doświadczeń powinno być obowiązkiem w fazie podejmowania decyzji o tym, jak realizowane powinny być programy pozyskania przez wojsko przeciwlotniczych systemów rakietowych o zasięgu ok. 10 km, których Siły Zbrojne RP potrzebują jak powietrza. W kwestii amunicji należy też odnotować, że w czasie konferencji Wojsk Rakietowych i Artylerii poinformowano o pomyślnym wyniku testów polskiej amunicji 155 mm z amerykańskimi układami korekcji PGK (Precision Guidance Kit). Próby miały miejsce w 2018 roku na poligonie Yuma.

Bezwzględnie za minus należy natomiast uznać przedłużający się stan niepewności przyszłości programu lekkiej sh 155 mm Kryl na podwoziu kołowym. Rok 2019 upłynął na kolejnych fazach „papierologii”, związanej m.in. z aktualizacją ZTT. Wszelkie dane odnoszące się do tej, ale nie tylko do tej, fazy prac są opatrzone klauzulą „zastrzeżone”, toteż można jedynie spekulować na temat tego, co jest możliwe, co realne, co prawdopodobne. I stawiać prognozy obarczone znacznym stopniem ryzyka. Przesuwanie w czasie zatwierdzenia tych dokumentów przekłada się na opóźnienie wprowadzenia do Sił Zbrojnych RP kolejnego środka ogniowego kalibru 155 mm – lżejszego i tańszego, a jednocześnie podobnie jak Krab mogącego wykorzystywać amunicję zgodną ze standardami NATO, o donośności 40 km (i więcej, o ile zostaną podjęte stosowne decyzje dot. wprowadzenia specjalistycznej amunicji), a także pociski precyzyjnego rażenia.

Plusem/minusem 2019 roku w odniesieniu do programów artyleryjskich była kwestia programu artylerii rakietowej dalekiego zasięgu. Rok 2019 rozpoczął się spektakularnym „pogrzebem Homara”, jak czasami określano decyzję w sprawie zmiany trybu pozyskania systemu artylerii rakietowej o zasięgu do 300 km. Po około siedmiu latach prac studialnych, analityczno-koncepcyjnych i projektowych, prowadzonych w obrębie polskiego przemysłu zbrojeniowego i krajowych instytutów badawczych, cywilnych i wojskowych, MON postanowiło, że należy zarządzić ponowne rozdanie.

Za kolejną zmianą trybu pozyskania tego uzbrojenia (najpierw – z pracy rozwojowej na zakup z dostosowaniem, a później – na tryb FMS) przemawiać miały m.in. „oczekiwania finansowe ze strony potencjalnych wykonawców, przekraczające środki, które MON zabezpieczyło na ten cel rozpoczynając program na początku 2015 r.” Przypomnijmy, że według ustaleń liderem konsorcjum odpowiedzialnego za program Homar miała być HSW SA, ale w lutym 2016 r. zapadła decyzja, iż rolę tę przejmie Polska Grupa Zbrojeniowa.

Pierwotnie w Planie Modernizacji Technicznej w ramach programu Homar zakładano zakup trzech dywizjonów obejmujących łącznie 56 wyrzutni wraz z pojazdami w polskiej konfiguracji. Polski przemysł miał dostarczyć nie tylko pojazdy (ciężarówki Jelcz oraz różne pojazdy wielozadaniowe produkowane dzięki transferowi technologii od partnera zewnętrznego), ale także elementy łączności i kierowania ogniem (m.in. system Topaz). Znaczna część komponentów systemu miała być produkowana w kraju w oparciu o licencje. Według pierwotnych założeń w trybie FMS Polska miała pozyskiwać przede wszystkim rakiety ATACMS o zasięgu ok. 300 km, pierwszą partię pocisków GMLRS o zasięgu 70-85 km i elementy układu kierowania wszystkich rakiet.

Ostatecznie jednak już jesienią 2018 r. zdecydowano, a 13 lutego 2019 r. potwierdzono to podpisaniem umowy, że program Homar zrealizowany zostanie w trybie „zakupu z półki”, zaś udział polskiego przemysłu z realizacji kontraktu będzie praktycznie zerowy. Za 20 wyrzutni M142 HIMARS, bo te uznano za najbardziej odpowiadające wymaganiom programu Homar, strona polska zapłaci koncernowi Lockheed Martin 414 mln. USD.

Fot. Lockheed Martin
Fot. Lockheed Martin

Wejście do służby w SZ RP systemu HIMARS wprowadza też w obszar dowodzenia, wymiany danych i kierowania ogniem nową jakość o charakterze technicznym, nie przez wszystkich zauważaną. Jest nią standardowy amerykański system AFATDS (Advanced Field Artillery Tactical Data System), o którym powiedzieć, iż jest niekompatybilny z powszechnie stosowanymi w WRiA mobilnymi i elastycznymi systemami Topaz, to nie powiedzieć nic. Ten system posługuje się całkowicie odmienną koncepcją obsługi niż doskonale znany Topaz, a w dodatku – został zaprojektowany przy założeniu działania w warunkach posiadania pełnej kontroli obszaru powietrznego w rejonie działania baterii HIMARS i nie uwzględnia w związku z tym czynnika minimalizacji zagrożeń wynikających z braku przewagi powietrznej. W związku z tym jego mobilność jest mocno ograniczona, zwłaszcza jeżeli chodzi o komponenty szczebla dywizjonu. W porównaniu z systemem Topaz jest to znaczący krok wstecz.

Jak widać, dla artylerii rok 2019 obfitował zarówno w „plusy”, jak i w „minusy”. Do tych pierwszych należy na pewno zaliczyć kontynuowanie programu Regina, a także duży – nie tylko na polską skalę – zakup podstawowej amunicji dla tego systemu, dodatkowe zamówienia na elementy modułów Rak, wreszcie – kontrakt na docelową amunicję dla Langust. Minusem, czy wręcz bolączką, pozostaje zdecydowanie niewystarczające nasycenie środkami rozpoznania, i brak decyzji w sprawie docelowego systemu dowodzenia dla Langust. Polska artyleria potrzebuje też z pewnością amunicji precyzyjnej, w jak największym możliwym zakresie – pozyskiwanej od krajowego przemysłu.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 218
Reklama
dkkde
niedziela, 12 stycznia 2020, 16:23

czy potrafia strzelac i trafiać po za horyzont? jak na razie nie mamy dronów, sate;litów ani żadnej świadomości sytuacyjnej. a to znaczy, ze tak jak na ukrainie, całe brygady można zlikwidować w kilka minut. to dobrze ze cos sie dzieje, ale to jednak nie jest zgrane z czymkolwiek

Glinnik
sobota, 11 stycznia 2020, 00:02

Największą porażką będzie jęśli Polska nie przystąpi do europejskiego programu budowy czołgu.

mobilny
sobota, 11 stycznia 2020, 20:20

Serio? A czemu? Zresztą Niemcy& Francja nas nie chcą. K2 PL to jedyna sensowna opcja. Druga to Abramsy ale jest to jednak gorsze rozwiazanie

Oświecający
czwartek, 9 stycznia 2020, 13:33

Na litość ... nie można porównywać Himarsa z systemem który nigdy nie był i nie jest tą ligą i klasą - to tak jakby porównywał Syrenkę z Mercedesem. Nadto ten pierwszy system ma kolejne ważne walory np. kontroluje "friendly fire" (a więc eliminuje możliwość ostrzelania wojsk własnych i sprzymierzonych) i może pracować w systemie działającym w FMN co dla bezpiecznego i efektywnego współdziałania sojuszniczego ma też pierwszorzędne znaczenie.

asdf
czwartek, 9 stycznia 2020, 22:08

w ogole bez zgody USA nie bedziemy mogli nawet wykonac hostile fire taki wspanialy jest ten system

DZJ
piątek, 10 stycznia 2020, 09:46

Jak się nie ma argumentów to się pisze co się pisze

asdf
sobota, 11 stycznia 2020, 10:36

brak autonomicznosci uzycia systemu to jednak jest powazny argument

Młam
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 12:36

Co oznacza brak autonomiczności użycia i jak się objawia?

Prawda
czwartek, 9 stycznia 2020, 09:42

Panowie decydenci robić swoje i nie poddawajcie się niemerytorycznemu lobbingowi który za wszelką cenę chce podtrzymać starocie nawet m.in. kosztem braku interoperacyjności np. w kierowaniu ogniem. Ten szkodliwy lobbing narobił już wiele szkód w innych projektach przykładowo opóźniając na wiele lat wdrażanie tak oczekiwanego BMS.

Dropik
środa, 8 stycznia 2020, 09:10

druga dobra wiadomość to zamówienia na łącznie 43 tyś pocisków 155mm choć przyznam że jakoś nie zanotowałem tego zamówienia na 11 tys. więc może to nie 43000 tylko 35000 lub 32000. Jakoś to niejasno jest napisane...

Lord Godar
środa, 8 stycznia 2020, 12:28

Łączna ilość zamówionej do tej pory amunicji 155 mm z tych podanych danych , to 34 tys szt. To dobrze , że wreszcie powoli napełniamy magazyny tą amunicją w dostępnych wariantach . Czas na precyzyjne , dalekiego zasięgu oraz kaseciaki i termobaryczne.

Covax
środa, 8 stycznia 2020, 18:13

Należy się cieszyć i oczekiwać kolejnych zamówień. A z ciekawostek z archiwum zmian ustrojowych ( czyli nic się nie opłaca ) wyszedł na światło kolejny po RAD1 zapomniany projekt czyli głowice Meteor do BM21/Feniks

Lord Godar
czwartek, 9 stycznia 2020, 20:52

Ten rad to chyba kiedyś do 98 mm moździerza planowali zrobić ? To chyba była samonaprowadzająca się amunicja na czołgi ... Tego Meteora jakoś nie kojarzę ... Tak czy inaczej artyleria ma się i będzie miała najlepiej ze wszystkich kategorii wojsk w armii .

Covax
piątek, 10 stycznia 2020, 12:45

Meteor to dwa lub trzy podpociski a'la strix dla BM21/Feniks

df
wtorek, 7 stycznia 2020, 16:12

Polska jest JEDYNYM krajem na świecie który wciąż nie produkuje rakietowej amunicji kierowanej choć buduje od podstaw rakiety OPL (MANPADS ale zawsze) oraz systemy artylerii rakietowej. Serbia z Szumadią, Ukraińcy z Olchą przy polskim udziale, Brazylia z Astrosem wychodzi na ostatnią prostą (plus pociski samosterujące). Cztery lata trwała procedura zakupu z półki za następne cztery 1 DMO HIMARSa (z przestarzałą amunicją w mikroskopijnych ilościach). Za 4 lata WP dostanie nie GMLRS ER a GMLRS i nie LRPF/PRSM a przestarzały ATACMS. Zakup ten można uzasadnić jedynie realizacją przedwczesnych obietnic poprzedniego szefa MON i interoperacyjnością z NATO tylko kto zapewni rozpoznanie i automatykę wprowadzania danych do archaicznego AFATDS zależnego od GPS ? Langusta M nie załatwia problemu Rosjanie zwiększają zasięg Tornado S do ponad 200 km, Polska musi mieć analogiczny potencjał - własną, produkowaną w całości w kraju amunicję kierowaną o zasięgu minimum 150 km + termobaryka i kasetówka by zapewnić zdolność do ognia kontrbateryjnego i niszczenia artylerii przeciwnika. I nie mówcie że nie ma rozpoznania bo Łoś z WBE już dawno jest jako rozwiązanie pomostowe w oczekiwaniu na "izraelskie" produkty z WZL2. Jeśli chcemy mieć własną amunicję kasetową Langusta musi iść w konteneryzację i zwiększenie kalibru (początkowo amunicji niekierowanej) niezależnie od deali z zagranicą

2 kohorta
niedziela, 12 stycznia 2020, 12:57

Odpowiedzią mogłyby być GLSDB wystrzeliwane z Himarsa na odległość 200 km. Ale jakaś cisza na ten temat.

LMed
środa, 8 stycznia 2020, 11:21

"Indolencja rakietowa" rzeczywiście zawstydzająca jest. Temat leży, a publika podnieca się nowym "polskim czołgiem" za kilkadziesiąt miliardów (,zamiast sensownej modernizacji istniejących).

BUBA
wtorek, 7 stycznia 2020, 18:12

Dlaczego to wszystko ta prymitywne ??????

Andrzej polskiego brzegu
środa, 8 stycznia 2020, 11:56

spoko zobaczymy te straty zadane usa w atakowanych bazach w Iraku...tymi ponad 20- toma rakietami. ta prymitywne czy nie, kto wie co w nich z Rossija hi-tech? I/albo China kuchni

Davien
czwartek, 9 stycznia 2020, 01:37

Straty zerowe bo Iran celowo stzrelał tak by nie trafić:)

W3-pl
wtorek, 7 stycznia 2020, 18:08

...i sprzedali Astrosy Indonezji i Malezji. a tam tylko skromnie Caracali.

XYZ
wtorek, 7 stycznia 2020, 14:42

Szkoda pieniędzy na tą zabawę dużych chłopców w wojsko. I tak z ruskimi nie mamy szans, nakryją nas czapkami jak będą chcieli. Zresztą atom i te sprawy - szkoda nafty. Lepiej kasę zainwestować w rozwój nauki, w szkolnictwo i opiekę zdrowotną, przynajmniej jakiś pożytek dla społeczeństwa z tego będzie.

asdf
wtorek, 7 stycznia 2020, 17:14

przeciez nie rzuca na nas wszystkiego co maja odslaniajac Syberie

Artyleria francuska
wtorek, 7 stycznia 2020, 11:53

Plus to Himars a minus to Brak Kryla

IZYDOR PUPKO
wtorek, 7 stycznia 2020, 10:27

Nasza armia potrzebuje taniej ,precyzyjnej , taktycznej artylerii rakietowej o zasięgu 40 km. HIMARS jest bardzo drogim i obecnie bardzo kiepskim systemem rakietowym o zasięgu 70 km a za kilka lat jego zasięg zwiększy się do 120 km . Obecnie nie mamy żadnego precyzyjnego pocisku o zasięgu 40 km. Zakup precyzyjnej amunicji artyleryjskiej do haubicy 155 mm w rodzaju Excalibura nie ma żadnego sensu i to nie tylko przez jego wysoką cenę. Jedynym sensownym ,tanim , precyzyjnym pociskiem rakietowym jest izraelski ACCULAR 122 mm lub 160 mm. Polska powinna kupić licencję na wyrzutnie i rakiety ACCULAR 122 lub 160 mm. Użycie kalibru 160 mm jest uzasadnione , ze względu na większy pocisk , a rakiety precyzyjne i tak muszą być wystrzeliwane z nowych wyrzutni , zapewniających ich programowanie. Wojsko niechętnie odnosi sie do gąsienicowych RAKÓW poniewaz posiada jeszcze dużą ilość Goździków , ale w ciągu następnych 15-20 lat ich resursy skończą się albo zostaną bez częsci zamiennych. Dużo Goździków zostanie skanibalizowanych na części zamienne do pozostałych jeszcze sprawnych technicznie. Oznacza to ,że bedziemy mieć dużą ilość podwozi Opal od wykorzystania lub zezłomowania. Niektóre Opale warto głęboko zmodernizować i użyć jako podwozi do gąsienicowych RAKÓW , inne mogą być nośnikami lekkiej armatochaubicy 105mm. Wprowadzenie nowego kalibru 105 mm wydaje się drogie i nieefektywne , ale na tak lekkim podwoziu nie można zastosowac innego działa w natowskim kalibrze . RAK ma obecnie zasię 6 km , po zastosowaniu nowych pocisków 10,5 km a armatohaubica 105 mm /52 nawet do 20 km. Gdyby wprowadzic do batalionu zmechu baterię haubic 105 mm i drugą baterię Raków to jego siła ognia byłaby olbrzymia. Haubice wykonywałyby zadania ogniowe na dytansie 10-20 km , a moździerze do 10 km. Uruchomienie produkcji KRYLA jest absolutną koniecznością bowiem Polski nie stać na posiadanie dużej ilości KRABÓW. KRYL powinien być zbudowany z Jelcza 8x8 i armatohaubicy z autoloaderem.

Stefan
niedziela, 12 stycznia 2020, 16:58

Nowe podwozie i nowa armata? To nowy pojazd. Pozostałoby "jedynie" przerobienie wieży pod nowe parametry. Przy tym nowy dla polskiej armii kaliber? Nie opłaci się. Zamontowanie moździerza 120 mm w tej wieży? Już lepiej nową wieżę dać. I robi się z tego ... M120G, czyli Rak na gąsiennicach. Raki i tak są planowane do produkcji a zdjęcie wież z Goździków, to ich rozbrojenie. Widzisz więc bezsens proponowanej przez Ciebie "przeróbki". O wiele rozsądniej jest pozostawić Goździki w służbie dbając o ich sprawność. Jest do nich sporo amunicji, więc inwestycja w SKO i środki ochrony na razie wystarczy. Można też pokombinować z nowymi ładunkami miotającymi celem zwiększenia zasięgu ognia. Bez wymiany luf na dłuższe i wytrzymalsze zasięgu wiele się nie zwiększy, ale to już sporo by kosztowało. Można też pokombinować z elementem napędowo korekcyjnym, ładowanym do lufy za posiskem a przed ładunkiem miotającym, celem zwiększenia zasięgu i pracyzji ognia, ale to chyba zbyt droga rzecz wobec spodziewanego poprawienia skuteczności. Na dzisiaj pozostaje więc automatyczne SKO i ładunki miotające o profilowanym rozkładzie wytwarzania ciśnienia w przewodzie lufy, oraz technika maskująca i ochronna. Uzyskanie skutecznego zasięgu ognia na 30 km uzasadnia ich pozostawienie w dalszej służbie.

Piotr ze Szwecji
piątek, 10 stycznia 2020, 11:42

To wojsko, a nie prywatna firma. Inne parametry, niż dolna linia kosztów decydują, co jest lepsze. Szukasz oszczędności? Polecam zamiast wojskiem zająć się służbą zdrowia. Z 6% PKB wydatków na służbę zdrowia w Polsce, to jest 3 razy większa suma.

dropik
wtorek, 7 stycznia 2020, 07:26

Z Artylerią jest u nas najlepiej. można powiedzieć , że siegamy czołowki , tyle że czołówka iż myśli o nowych wyzwaniach i nie wiadomo czy sobie z nimi poradzimy sami.

ciekawy
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 18:32

Dobra a PIRAT kiedy będzie testy były i... kiedy efekt finalny

dropik
wtorek, 7 stycznia 2020, 07:23

Najprawdopodobniej w produkcji najwcześniej w 2021. W tym roku ostatnie badania zatwierdzenie wyrobu i można przystąpić do negocjacji, o ile znajdą się środki w budżecie , co wcale nie jest pewne.

LMed
wtorek, 7 stycznia 2020, 10:24

"Środki w budżecie" to amerykańskie są prawie z definicji. I oni nam zrobią dobrze. Tak to leci chyba?

Covax
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 21:47

Do końca roku, najpóźniej. Pirat jest skończony jako taki i teraz szlifują CLU

Jaro46
niedziela, 5 stycznia 2020, 19:28

każdy feler z mon, kasa, wałki, i kotrakty u konkurencji, najlepiej z usa.. ot i cała filozofia tak samo zakup f35, po co nam taki sprzęt? moze odrazu lepiej kupić wahadłowce... polska myśl techniczna jest tłamszona przez obcą agenture.

bender
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 18:26

Akurat w budowie konkurencji F-35 nie poszło by nam lepiej niż z promami kosmicznymi.

Name
niedziela, 5 stycznia 2020, 12:25

Ptaszki ćwierkają, że nowa amunicja do Raka właśnie jest testowana. Swoją drogą zamówienie (za poprzedniego rządu) broni bez amunicji do niej mogło być śmieszne, ale nie dla nas.

Anty 50 C-cali przed 500+
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 17:51

zdaniem jednego analityka grozy UW w Bagration'1944 Sovieci strzelali na...przypadkowo 6 kilometry, tyle ile przypadkowo ludek z defilady "Silni w Sojuszach" zapodaje o 6,9 km Raka. To pewnie idee ludzi rodem z LWP (np.Skrzypczak szef czasu Radzia MON, potem w po za czasu Siemoniaka). Pewnie w czasie kupowania JASSM dla F-16, dumali - jak i Komorowski swego czasu szef MON - artyleria typu np. Krab to NIE wysoki priorytet, a przerobione granaty wz 1943 dla Raka, na razie wystarczy

asdf
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 09:29

Jak to nie sa bomby moździerzowe naprowadzane radarowo jak brytyjski Merlin albo termicznie jak szwedzki Strix tylko naprowadzane laserowo to za bardzo nie przydadza sie do niszczenia czolgow npla tak jak to bylo przedstawiane przy zakupie Rakow ktore to z taka amunicja mialy byc przeciwwaga dla przewagi liczebnej wroga.

Covax
niedziela, 5 stycznia 2020, 20:59

Ptaszki ćwierkają, a na warzywniaku Baby gadają, a co gadają ? Ano gadają że Raków będzie 120 + tylko Raków G z dłuższym niż u K ( w sumie Rak K też będzie miał wydłużany ) Krab ma się załapać na 50+ ( a może 48 ), "a wie pani kumo" że będzie Langusta M albo i nie będzie. "Lasery" ( APR 155/120/Pirat) chcą ogarnąć do końca 2020r z ( z kwitami ) a nawet do MSPO, przy czym pierwszy będzie 155 mm, nowa amunicja do Raka (10,8 km ) była cały rok po poligonie ganiają żeby były "kwity" i podobnoś dzieciątko pod choinkę dało paru osoba rózgę i już piszą kwity co by zajączek prezent przyniósł a nie rózgę za brak kwitów. ZSSW 30 niesie ze sobą niespodziankę a może i dwie ;-). A druga kuma powiedziała pierwszej że PGZ naumiał się od Austriaków robić pręty wolframowe a i termobarykach i kumulach też paluszki macza, biedahołki może będą a może nie bo wydział śledczy ( taki serial z TV jedna liter i dwie cyfry ) z prokuratorem się spotyka a sprawa z gromem i "zwyczajowym" ma znamiona sprawy rozwojowej. A w Wicku latają ciągle latają ryb łowić rybaką nie pozwalają. A w tle duży geszeft z przyjaciółmi z Izraela. A co z ćwierkania i bab bajania prawda czas pokaże

W3-pl
wtorek, 7 stycznia 2020, 18:01

biedaHawk - z tej poezji werset 4 od spodu - na razie bad bajarzu nie spada jak Kara cal z wielkim "M". czy w Tym styczniu super kotek airbus Znowu. w Korei. Co prawda "homar" z Brazylii na rynku jest do kupienia od ilu LAT wiesz poeto?

Covax
środa, 8 stycznia 2020, 11:40

https://www.defence24.pl/zastepca-dowodcy-grom-zatrzymany-podejrzenie-korupcji A zgadnij jaka firma miała dostarczyć część wyposażenia BH

LMed
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 11:58

Pewnie masz dobry dostęp , życzę Tobie ( i sobie),  żebyś nie okazał się tylko niepoprawnym optymistą albo koniunkturalistą zwykłym.

Covax
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 22:08

To tylko plotki z internetów, a plot jest wiele. A każda z plotek jest w dwóch rzeczach zgodna. Jedna rzecz to że to będzie ciekawy Rok, a druga że będzie rewolucja z IU. Jak mówią bracia Rosjanie pożyjemy zobaczymy ;-)

Clash
wtorek, 7 stycznia 2020, 11:46

Obyś miały rację. Howk!

Marek1
niedziela, 5 stycznia 2020, 16:11

Name - Pora się w końcu przyzwyczaić, że POPRZEDNI rząd to to samo co OBECNY. Niestety ten prosty fakt nie potraf się przebić do niektórych "betonowych łbów" ;))). Ps. Nie warto zwracać uwagi na ćwierkanie propagandowych ptaszków - "nowa" amunicja dla SM Rak to zmodyfikowane nieco stare OF-843 czyli wz. 43 pamiętający II wś. Po zmodyfikowaniu w Dezamecie OF-843BM będzie miała nico lepsze parametry balistyczne, co spowoduje np. wzrost zasięgu do maks. 8km. Dezamet w poł. 2018r chwalił sie politykom, ze produkcja docelowej amunicji dla Raków ruszy w 2019r. Oczywiście NIC z tego nie wyszło ...

Anty 50 C-cali przed 500+
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 17:53

To z 2016 o "krylu" (z "nosem") ...Indonezji..."39km can be achieved. Firing an HE extended range full bore BB (ERFB BB) brings this to a maximum range of 42km. In addition to HE projectiles, a wide range of other 155mm projectiles can be fired, including smoke, illuminating and Nexter Munitions Bonus top-attack projectile carrying two submunitions. CAESAR has also fired the US Raytheon 155mm M982 Excalibur precision-guided munition, which has seen extensive combat use"...koniec cytatu. Ps dlaczego nie kupowali dla Kraba/Kryla

Ok bajdur
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 01:13

Potrzebny jest konkurent. Tylko on wymusi postępy ws. zakupu nowych pocisków do Raka. Po za HE potrzebne są jeszcze kumulacyjne i kasetowe.

Wojtek
niedziela, 5 stycznia 2020, 20:11

Drodzy Panowie ! Jaka nowa amunicja do Raka ? Jest tylko obwoźna makieta i to koniec ! Atutem Raka miała być nowatorska wydłużona lufa, która zapewnia osiągi rzędu 12- 13 km. Tymczasem jest zamiar zaprojektowania amunicji do Raka o zasięgu ok. 10 km, co ma obrazować owa makieta. Pytanie nasuwa się więc samo: po co projektuje się i produkuje działo o dużym zasięgu, jeżeli potem w projekcie amunicji do tego działa z góry zakłada się, że zasięg ten nie będzie wykorzystywany ?

dropik
wtorek, 7 stycznia 2020, 13:19

Prawdopodobnie trzeba będzie zaprojektować nową amunicją, co byłoby kosztowne ale może nie aż tak. Raki dostaną możliwość strzelania dłuższą amunicją. na początek 850 mm potem do ok 1 m. dłuższa amunicja + mocniejsze ładunki miotające (bielobazowe) i masz większy zasięg. Na tech chwilę wojsko jest zadowolone bo skupienie jest dobre a to było ważniejsze niż 1,5 km więcej zasięgu.

Covax
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 22:00

Obcinając zasięg zwiększasz skupienie ;-)

asdf
wtorek, 7 stycznia 2020, 08:58

to nie naprowadzanie mialo sluzyc temu zeby ze wzrostem zasiegu nie malo skupienie?

Covax
wtorek, 7 stycznia 2020, 10:04

MON zgodził się na zmniejszenie zasięgu do 10800 że wzglądu na skokowo lepszą celność

Davien
czwartek, 9 stycznia 2020, 01:41

Covax, to co piszesz może miec sens przy naprowadzaniu czysto INS ale nei wtedy kiedy pociski maja miec naprowadzanie na laser.

Covax
czwartek, 9 stycznia 2020, 10:27

Pisze o "głupiej" HE

X
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 21:02

Przepraszam jaka wydłużona lufa? - ta, co już jest, czy jakaś mityczna co "miała być"

Covax
niedziela, 5 stycznia 2020, 18:23

Nowa amunicja od roku jest certyfikowana, przed świętami były ostatnie strzelania i najpóźniej do mają powinna mieć wszelkie "kwity"

Marek1
wtorek, 7 stycznia 2020, 00:15

Taaa, z naciskiem na ... "powinna". Wiarygodność MON-u i jego covaxsów jest równa ZERU.

LMed
niedziela, 5 stycznia 2020, 11:14

Ten HIMARS to wstyd i dyshonor dla armii wygląda. Przydałby się się komentarz typu "nieoficialny głos rozsądku" uzasadniający to strategiczne posunięcie.

Marek1
niedziela, 5 stycznia 2020, 16:16

NIE ma żadnego logicznego argumentu uzasadniającego totalnie aberracyjny i szkodliwy zakup 1 dyw. M-142 Himars wraz z archaicznym SKO i symboliczna jedynie liczbą amunicji. Zakup "gotowca z półki" za ponad 1.5 mld PLN, ale z dostawą ... w 2023-24r(za 4-5 lat). SABOTAŻ i marnotrawstwo kasy w pełnej i czystej formie.

Dyktatorek
niedziela, 5 stycznia 2020, 10:34

To co zrobiono z programem Homar to jawny sabotaż !!! Nasuwa mi się jedno pytanie w jakiej orkiestrze grają obecni decydenci MON czyżby Putina ??? Tak się tylko pytam

Lord Godar
niedziela, 5 stycznia 2020, 18:52

Pytanie właściwe , to nie kto gra w orkiestrze , tylko kto pisze i rozdaje nuty ...

Wesołek
niedziela, 5 stycznia 2020, 17:04

Nie, nie muszą grać w żadnej orkiestrze. Wystarczy zrozumieć, że to zgraja niekompetentnych "zabetonowanych" nieudaczników. Granie w orkiestrze wymaga inteligencji. A decyzje podejmowane przez IU, świadczą o głębokiej degrengoladzie, braku jakiejkolwiek logiki i racjonalnego myślenia, cienia inteligencji, i może dopiero na końcu - faktycznych działań na rzecz wrogich Polsce sił.

Dudley
niedziela, 5 stycznia 2020, 23:56

Nawet zgraja niekompetentnych "zabetonowanych" nieudaczników rzucając monetą, podjęłaby lepsze decyzje. To co robi MON od dziesięcioleci, to nie jest przypadek, to zorganizowane długofalowe działanie, obliczone na osiągnięcie zamierzonego efektu. A kto rozdaje nuty? Większość wie, a reszta nie che wiedzieć, bo w nieświadomości żyje się wygodniej.

Zły jest tylko jeden
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 18:11

Co do rzutu monetą, to wszak zakupiono niszczyciel min, ukończono jakoś Ślązaka, zamówiono Poprada i Pilice, Kraby i Raki. Parę nowych M346. Myślę, że wyczerpuje to dobre trafienia monetą. Reszta nadzwyczaj wg mnie trafnie opisana. I wysoce prawdopodobna. Niestety

Nergal
niedziela, 5 stycznia 2020, 10:04

Co zostało zrobione dla polskiej armii od dziewięćdziesiątego roku, do 2015, a co od 2015 do 2019. Podajcie mi proszę także wydatki na zbrojenie tamte 25 lat te pięć lat.

Dudley
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 00:40

Wszystko co się dzieje dobrego, to inercja z programów zainicjowanych przed 2015r. Programy które zainicjowała obecna ekipa, choć medialnie ładnie wygląda to merytorycznie jest kompletną porażką. Homar, zamiast ustanowienia nowych zdolności to rozwala nam system, nie wzmacnia w takiej ilości potencjału, drenuje budżet i uzależnia od niepewnego sojusznika, Wisła to samo. Przetarg na F35 to nie wiem jak można to nazwać, mój bratanek w przedszkolu lepiej sobie radzi z robieniem interesów :-/

Bzyk
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 22:14

Zainicjowanie polegało na wpisaniu w Excela. Nawet sumy źle policzyli. To ma być niby sukces? A skoro było tak dobrze, to czemu NIC nie kupowali? Czyżby ten Excel to za mało?

Dudley
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 00:21

Nie ważne ile wydawano czy się wydaje, ważne o ile wzmocniło/osłabiło to nasze możliwości obronne. W naszym kraju miliardy złotych wydawane co roku na bezpieczeństwo, nie bardzo przekładają się wzrost siły militarnej. Bo niby jak np zakup 300 nowoczesnych czołgów może przynieść wzrost naszego potencjału jeśli nie kupiło się jednocześnie amunicji i części zamiennych? Czym mają strzelać bąkami ? Sprzęt skręcać drutem i kleić duct tapem? A wydano miliardy złotych a wzrost potencjału 0. Następna sprawa to wartość siły nabywczej pieniądza 20 lat temu, a dzisiaj to duża różnica. ile zapłaciliśmy za 48 f16 w 2003 a ile za tę samą ilość z otoczką musielibyśmy zapłacić dzisiaj

Lord Godar
niedziela, 5 stycznia 2020, 18:53

Najlepsze co się przytrafiło , to to że weszła do NATO .

comet
niedziela, 5 stycznia 2020, 15:52

1) kupiono F-16, 2) Rosomaki z licencją na produkcję, minister Macierewicz był temu przeciwy za pierwszego PISu 3) stworzono PT-91 Twardy (produkowany od 1994 do 2009) 4) stworzono Raka - protoryp 2009 5) stworzono Kraba itd

Dudley
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 00:52

pierwsze FlyEye WB w 2013

Dudley
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 00:50

Topaz 2002, Langusta 2008

Dudley
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 00:46

Licencja na Spike 2003, kupno Masterów 2014, choć Borsuka jeszcze nie ma to program zainicjowano w 2014r,

Covax
niedziela, 5 stycznia 2020, 18:22

Stworzono półprodukt pod tytułem PT91 zamiast docelowej konfiguracji PT97, podpisano daremny kontrakt pod tytułem Feniks który na 20 lat dał widelca przywilej elaboracji każdej rakiety z wyjątkiem NAMPADS.

LMed
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 11:46

No fakt z tym PT97. Grzech ciężki i jakby mieszczący się w scenariuszu robienia z Bumaru skansenu i traktowaniu OBRUM z buta. A ten tandem prowadził przez lata produkcję kilkuset wozów rocznie ( T-72, WZT-3,...). Teraz proponuje im się podnoszenie kwalifikacji przez grzebanie w niemieckich trupach. Trochę mało.

Davien
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 00:57

Taak ale jakbys nie zauwazył kontrakt Roxela dotyczył wyłacznie pocisków do Grada a do tej pory nie potrafili w Polsce złozyc własnego silnika na poziomie i paliwa. A PT97 byłby na polu walki podobnie skuteczny jak PT-91, to ciagle te same stare działo 2A46 z ograniczeniami do BM-22, bez ppk, no byłaby lepsza stabilizaca i pancerz wiezy, ale dalej T-72B to by pancerz porysował jedynie.

Covax
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 10:08

PT97 to równoważnik T90A, ************* Roxel miał wyłączność na wszystko od "hydry" wzwyż. ************* "Podejmując zagadnienie stwierdzono, że ze względu na większe grubości ścianek korpusów rakiet 227 mm, stosowanie dla nich wymagań dotyczących mniejszych kalibrów może być zbyt restrykcyjne i niekonieczne." Pozdrowienie od Instytutu Metalurgii Żelaza i Mesko

Davien
wtorek, 7 stycznia 2020, 23:03

Panie Covax,PT-97 to zwykły T-72M1 z nowa spawana wieża, lepszym stabilizatorem i starym dizałem 2A46 oraz z SKO poczatkowo jak w PT-91 a nastepnie zmodernizowanym by mozna naprowadzac ppk, ale akurat 2A46 nie umozliwia uzycia ppk. To nawet nie jest poziom T-72B, a tobie się T-90A marzy?? Panie Covax, wymagania dotyczace kadłuba nie maja nic wspólnego z technologia silników , czy GSN wiec cos ci manipulacja nie wypaliła. Roxel panei Covax z hydrami nie mógł miec nic wspólnego bo to zupełnie inna licencja do której Francuzi nie maja najmniejszych praw.

dropik
czwartek, 9 stycznia 2020, 10:03

T90a to nie był jakiś cud. moglismy zrobić taki czołg w latach 90. Oczywiście byłby droższy niż t90 czy leopardy za 1 €. Generalnie Pt91 nie był tak bardzo w tyle w porównaniu do A4 jesli chodzi o pancerz. Oczywiście reszta parametrów była gorsza. jak się teraz zastanowić to może te A4 były błędem. Lepiej było kupić A5, A6 oczywiście nie kosztowałyby tyle , ale jak widać nie dalismy rady ogarnąć modernizacji , która będzie droższa niz te A5

Lord Godar
czwartek, 9 stycznia 2020, 20:56

A4 nie były błędem , bo teraz mogą stanowić podstawę do modernizacji , która da im drugie życie . Tylko , że to musi być mądra i racjonalna modernizacja , a czy nasza "PL" taką jest ?

Dropik
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 12:35

niby jak ? trzeba pruć burty podwozia, a to może robić tylko producent no i nagle z 3mld zrobi sie 5 mld więc da się tylko kto ma za to zapłać

Covax
środa, 8 stycznia 2020, 13:18

PT97 to T72M/M1 tylko że z nową stabilizacja, SKO i spawana wieża, pancerz specjalny wieży miał się składać z stali i pancerza specjalnego tak w wierzy jak i froncie kadłuba. A pancerzem specjalnym miała być kanapka że stali i spieków tlenków i węglików metali zwana potocznie ceramika. A co dawała ta cerami w pancerzu sprawdził WITU klasycznie strzelając ekwiwalen pancerza i okazało się że izraelski M711 ( penetracja 550 mm RHA) odbijał się od drugiej warstwy pancerza specjalnego. Penetrował 16 km HHS, 60 km RHA i 20 mm ceramiki, zostawało 100 km ceramiki i 50 mm RHA WITU ocenił wartość sprowadzona na ponad 700 mm RHA ( niestety w latach 91-2000 nie było realnie czym przestrzelać ) dolicz do tego wartość pasywna Erawy i robi się koło 800 RHA vs. KE. A z czego się składa pancerz T72B mod 89 ( najwyższy model ) lub T90 stal powietrze i guma i wartość sprowadzona 600 km RHA vs KE a doliczając Kontakt 5 ( ciągle etatowy era ) ile się zrobi z tego ? ;-) a przypomnij w którym roku T72B dostał 2A46M-5 i SKO ? Bo na pewno nie w 2000 roku. Pomyliłeś kolego rok 2000 z rokiem 2020 ;-). U kolega nie czytał dokumentu pracowanego przez IMZ i M a się wypowiada. Podpowiedź mała cały dokument dotyczy korpusów silników rakietowych. Niestety nie mogę wkleić linka ale kto chce ten odnajdzie ;-) a czy ja napisałem " z hydra" czy "od hydry" ;-)

Davien
czwartek, 9 stycznia 2020, 01:52

Panie Covax, po pierwsze pisałem że ma byc nowa wieża, i dlatego tez mieli np wzmacniac zawieszenie. Pancerz kadłuba był bez zmian. Covax jakim cudem wg ciebie pocisk o penetracji 550mm miał penetrowac kilometry stali? "Penetrował 16 km HHS, 60 km RHA i 20 mm ceramiki, zostawało 100 km ceramiki i 50 mm RHA ". Cos chyba nie tak:) A codo pancerza T-72B to przeciwko APFSDS-T to 800mm wieża i 690mm kadłub( z Kontakt-5) A teraz co do działa: 2A46 panei Covax z PT-97 nawet nie stała koło 2A46M-1/4 z T-72B, nawet takie działa jak KBA-3 czy 2A46MS to jedynie klony 2A46M a i tak daleko ponad możliwosci działa z PT-97 ot taka mała róznica. Popatzr na to jakiej amunicji moze uzywac PT-91M z 2A46MS a jakiej T-72M-1/PT-91 z 2A46, róznica to jakies 300mm RHA na penetracji:) Kontrakt z Roxelem panei Covax dotyczył wyłacznie pocisków feniks. A co do tej Hydry to znowu.." oxel miał wyłączność na wszystko od "hydry" wzwyż." Czyli jak widac Hydry tez wg ciebie . Dalej co do tych korpusów: " większe grubości ścianek korpusów rakiet 227 mm"-co jak co ale piszesz tu o korpusah rakiet a nie silników. Oj panie Covax moż sie zdecyduj :)

Covax
czwartek, 9 stycznia 2020, 10:40

T72B w roku 97 miały armatę 2A46 i czasami tylko M1 czyli równie gówniana co w T72M, to nie wiesz że artyleria rakietowa to silnik do którego przykręcana jest głowica bez kurpusu jako takiego ;-) widać brakuje Ci argumentów i łapiesz się już literówek.

Davien
czwartek, 9 stycznia 2020, 19:57

Covax teraz to kłamiesz. T-72B od samego poczatku miały działa 2A46M czyli znacznie lepsze od tego co mamy na PT-91 . Wiesz w ogóle co usiłujesz komentowac: Panie Covax, o artylerii rakietowej tez masz zerowe pojecie ale czego się spodziewać:)

Piotr ze Szwecji
niedziela, 5 stycznia 2020, 09:59

Jak widać ograniczenia polskiego przemysłu zbrojeniowego twardo odciskają swoje piętno na dotychczasowej modernizacji wojsk artyleryjskich. Homar jest częścią programu "polskie kły", lecz ten bardzo drogi i kosztowny program zawsze mnie dziwił, bo nie ma możliwości z lądu (w odróżnieniu od programu Orka) wykorzystać w pełni w Polsce zasięg 300-600 km. W konflikcie z Rosją strzelać trzeba byłoby z terenów niepewnego sojusznika zza Odry. Minister słusznie zorientował się, że F-35 (program Harpia) także może spełniać rolę mini-AWACS, co by czyniło używane w Polsce 2 lądowe baterie NSM, jak i kupowaną 1 baterię Himars, praktycznie użytecznymi. W tej chwili nie widzę palącej potrzeby na Homara, a zakup 1 baterii Himars na pewno jest rozsądnym rozwiązaniem pomostowym. Raz kupiona i do Polski sprowadzona, to inżynierowie z PGZ chyba będą mogli się jej przyjrzeć? Inwestycja w produkcję amunicji, mam nadzieję udana, winna rozwiązać wiele bolączek.

poniedziałek, 6 stycznia 2020, 12:22

"inżynierowie z PGZ chyba będą mogli się jej przyjrzeć", czemu przyjrzeć? Czy coś PGZ skutecznie od

Piotr ze Szwecji
wtorek, 7 stycznia 2020, 11:54

Masz na myśli widmo 155 mm Kryla, na podwoziu Jelcza/Tatry 8x8 i autoloadera? Jeden z powodów dlaczego rad bym widzieć, MON wspierający czeską/słowacką zbrojeniówkę, poprzez modernizację polskich 152 mm Dan do standardu słowackiej 155 mm Zuzanny. Południowa granica Polski to jednak Tatry i Sudety, więc WP winno mieć uzbrojenie nie tylko wyłącznie na podwoziu Jelcza(IVECO), lecz też na wyczynowo-sportowym podwoziu górskim Tatry. Już nie mówiąc o głębszej militarnej V4 współpracy obok dyplomatycznych i gospodarczych wysiłków.

Remi
niedziela, 5 stycznia 2020, 09:04

Mnie zastanawia w tym wszystkim coś innego. Ktoś wspominał tutaj, na def24, że każdy zakup MON ma jakis gruby feler obniżający skuteczność tych kupowanych środków ogniowych. No i z artykułu to wynika!! Po pierwsze kupujemy działa, ale od razu bez amunicji? Bo ktoś przecież z oryginalnego kontraktu na np. Kraby amunicję usunął--powstał feler! Jak już rozpoczęto ważny zakup jakichś tam "Bonusów" czy czegoś tam dla Krabow bodaj w 2011, to ktoś w MON skutecznie przerwał ten zakup. A było blisko! Jest feler. Jak kupiono ostatnie drony dla wojska to te z PGZ, nie współdziałające z Topazem- stworzono rozpoznawczy feler. Jak kupili radary dla NSM-ów, to przecież TrS 15 to wielki, ciężki radar obrony plot! Powstał feler. Jak rozpoczęto modernizację radarów dla Bryz, to MON wstrzymał ją już po pierwszej sztuce, pozostałe Bryzy zostały ze starymi. Zatem jest kolejny feler! Gdzie wozy rozpoznawcze dla artylerii? Najważniejszy generał od WRiA stwierdził, że nie można ich kupić bo "decyzja o wyborze podwozia, należy do kogoś innego"!! Kto więc niby w MON decyduje o podwoziu dla wozów artyleryjskich jak nie artylerzysta?? Jest feler? Jest! Jak już mamy jakieś czołgi, to "zapomniano" o kupowaniu sukcesywnym dobrej amunicji. Jest bardzo gruby feler. Jak skończono Ślązaka, to zrobiono z niego praktycznie rozbrojony patrolowiec. Jest feler. Teraz niedługo będzie wycofana OSA-M, a MON nie przewiduje zakupu żadnego następcy. Jest feler - bo Narew ma być stacjonarna, a w ogóle to widać że MON zdąży wycofać wszystkie Osy, zanim w ogóle pierwsza Narew się pojawi. Feler? Oczywisty. Ile 10, 12 lat temu kupiono Spike? MON obiecywał integrację na Rośkach. Kupując Hitfista pominięto dla niego Spike lub inny pocisk ppanc. Powstał wieloletni feler!! A skoro nie na Rosku to nie można było wsadzić Spike na jakiegokolwiek AMZta?? Gruby feler!! Już 15 lat temu MON wiedział że skończą się resursy na ppk na Mi24. I nic nie zrobił by zapewnić rakiety, mimo że np. zaoferowano nam już wtedy Spike na te śmigła, i mimo że powstał Huzar, a potem Głuszec. MON stworzył kolejny feler. Artykuł powyższy potwierdza pewien systemowy trwały mechanizm osłabiania skuteczności każdego zakupu dla wojska. Wybory sprzętu są wielokrotnie najgorsze z możliwych. Lista tych ewidentnych "wpadek" jest zbyt długa by był to przypadek. Jeśli się je zestawi, tak podsumuje, to samo się nasuwa, że chyba ktoś to robi celowo. Bo jak można świadomie kupować działa bez amunicji? Albo po co nagle zablokowac na zawsze zakup takowej? Jak można wciąż mając ok 100 starych wyrzutni BM21 nie modernizowac ich od lat, do posiadanego i opanowanego technologicznie i produkcyjnie wariantu Langusta z naszym świetnym Topazem?? To nie wydaje się seria przypadków, bo za każdym razem "jakoś" ktoś utrąca kluczowy aspekt zdolności bojowych naszego sprzętu - np. brak rakiet ppanc na śmigłowcach czy Spike na Rośkach. Bardzo podejrzanie to wygląda. Czy ktoś nie powinien się temu przyjrzeć, w NIK np.? Jakieś postępowanie wyjaśniające wdrożyć? Bo tych felerow jest - jak dla mnie- zbyt długa lista, i do tego całkiem sprytnych, jakby zupełnie nieprzypadkowo najbardziej kluczowych dla siły naszego wojska.

Stary
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 11:42

Do powyższego wykazu działalności "kretów" należałoby dopisać rozwalenie z premedytacją grupy BUMAR czy zlikwidowanie PZL Wola. Jeżeli tych spraw nie podejmują agendy państwa, to oznacza, że państwo jest niestety teoretyczne, jak mawiał "klasyk".

kaczyński
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 11:08

ciekawe że wszyscy to widzą a nie widzą tego służby kontrwywiadu wywiadu abw czy cbś. Czy wszysczy pracują dla Putina?

asdf
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 09:25

pierwsze co rozwalili byl kontrwywiad pozniej to juz robili co chcieli

Hunter
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 08:53

Bo nikt nie myśli o budowie zdolności bojowych Wojska Polskiego? Stawiam na brak kompetencji. Dla pewności jednak właściwe służby powinny to zbadać.

LMed
niedziela, 5 stycznia 2020, 22:46

Czy nasi wrogowie w tak bezpośredni sposób mogą zabezpieczać swoje interesy???

Covax
niedziela, 5 stycznia 2020, 20:25

Z Osami to może nie być takie pewne.

Remi
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 18:41

Znając MON to pewne. Jedynie wycofywanie sprzętu idzie im znakomicie i błyskawicznie. A coś ok rok temu MON - na oficjalne zapytanie - stwierdził, że posowieckim efektorom kończą się resursy, ale "w związku z planowanym wprowadzeniem systemu Narew nie przewiduje się w PMT zakupu nowych efektorow dla OSy-M"(mobilnej!) bo "zadania systemów OSA-M przejmie częściowo system Narew" (stacjonarna?) !!! Wniosek? Zaplanowano już wycofanie OS, termin jest też znany bo wyznaczają go resursy post-rosyjskich rakiet. Ale w związku z najprawdopodobniej zaplanowanym już przez dywersantow w MON stworzeniem kolejnej dziury w obronie plot, ktoś w MON celowo de facto zablokował Narew "chytrze" uzależniając tę Narew od realizacji ogromnie czasochłonnej Wisły!! Szereg decyzji wokół integracji Narwi, Wisły, ICBS, LTDMS spowodował j u ż zauważalne opóźnienie na Narwi oraz równolegle tym samym skasowanie - bez równorzędnego następcy - jedynego w pełni mobilnego systemu plot w wojskach lądowych!! Poszperałem po Def24 i uzupełniając kwestie Os przypomnę, że przecież już kilka lat temu Diehl Defence zaoferował dedykowane właśnie do OS swoje rakiety IRIS-T. Tymczasem MON w ogóle nie zainteresował się nimi, co w szczególności dziwi gdyż modernizację i integrację IRIS-T miały przeprowadzić nasze zakłady w Grudziądzu!!! Moja konkluzja jest taka, że ewidentnie i niepodważalnie ktoś w MON szkodzi.

dropik
wtorek, 7 stycznia 2020, 07:14

z tego co się ludzie doszperali to idzie inżynieria wsteczna na rakietach os. Czyli będzie ich nowsza wersja polskiej produkcji. Ma latać dalej i wyżej.

Covax
wtorek, 7 stycznia 2020, 00:06

Pożyjemy zobaczymy, ogólnie jest straszny bałagan i buldogi walczą pod dywanem. OSA może i padnie ale nie bez potomka ( przynajmniej na to wskazują znaki na ziemi i morzu)

Alek
niedziela, 5 stycznia 2020, 17:03

Zapomniałeś o modernizacji Leopardów 2A4 do wersji PL. Znowu przesunięto modernizację czołgów bo nie przeprowadzono testów z naszymi pociskami. A może... modernizacja nie dojdzie do skutku? Zmodyfikowano pierwsze T72 ale nie przewidziano dla nich OBRA 3, ani maskowania BERBERYS które w jakimś stopniu zrekompensowałyby brak dodatkowego pancerza na czołgu. Kolejny feler.

Remi
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 18:48

Nie zapomniałem, bo skupiłem się głównie na WRiA, a gdybym chciał tu umieścić wszystko inne ( w tym sprzęt pancerny, lotnictwo czy marynarkę) w czym naszemu wojsku zaszkodził dotąd MON, to powstałby artykuł godny autora w/w głównego artykułu nt sytuacji naszej artylerii. MON szkodzi w sposób ewidentny!!!

Covax
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 00:37

Leo 2PL to z pociskami to jedno, a to że super hiper pancerz specjalny od Reńskich oblał strzelania to drugie. A to że "zieloni" nie ogarniali remontów F2/F3 ( wymiana termo czy P-P) to trzecie....

Lelum polelum
niedziela, 5 stycznia 2020, 06:58

Nasza artyleria przede wszystkim potrzebuje pocisków o zasięgu ponad 500km naszej produkcji. To jest element odstraszania, a nie pociski o zasięgu 6-40km które co najwyżej mogą połaskotać po piętach potencjalnego przeciwnika.

Robert Ex.
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 04:01

1,Zasięg 500km oznacza że musielibysmy miec rozpoznanie na taka odległość .2,Nawet jak wezmiemy info od sojusznikow to i tak nic nie trafimy bo wszystko jest w manewrze. A zanim dowodztwo podejmie decyzje o ostrzale to nawet tankujace towarzystwo sie zdazy rozjechac.3.Z takim zasiegiem mozna ostrzelac cele w Kalinie - tylko po co ? Skoro po minucie od ataku na NATO wszystkie jednostki z tamtad beda sie przemieszczac by nie zostac zniszczone w bazach - a jak beda w ruchu to ich sie nie trafi .

Pytajnik
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 19:26

Czas zatem zadbać o takie rozpoznanie. Nieprawdaż?

asdf
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 12:54

sklady amunicji, paliwa?

Marek1
sobota, 4 stycznia 2020, 23:05

Klasyczny sabotaż realnego wzmacniania zdolności artyleryjskich przez IU/MON odbywa sie w znany, skuteczny i sprawdzony wielokrotnie sposób - KAŻDE nowe zamówienie JEST dotknięte jakimś zaniechaniem w realny sposób uniemozliwiajacycm osiągniecie przez nowo wprowadzany sprzęt pełnych jego możliwości. Zaniechania amunicyjne skutecznie ograniczają potencjał Krabów/Raków. Zakup dywizjonu Himars wraz z archaicznym i całkowicie niekompatybilnym z polskimi systemami SKO typu AFATDS6.0 znacząco utrudni jego wykorzystanie bojowe. Pomimo posiadania przez PGZ zdolnosci produkcyjnych amunicji termobarycznej i kasetowej MON sabotuje skutecznie jej uruchomienie. Przykładów szkodliwej i w pełni świadomej działalności kierownictwa MON w zakresie maksymalnego utrudniania/opóźniania modernizacji WP jest całe MNÓSTWO. Niestety upolitycznione do spodu "służby" starannie tę działalność ignorują i zapewniają od lat szkodnikom pełna bezkarność.

Lord Godar
niedziela, 5 stycznia 2020, 19:18

Pełna zgoda , że nowe programy powinny być kompleksowe i częściowo tak jest . Zobacz ... HSW wywiązuje się praktycznie w pełni ze swoich zobowiązań i swoje prace doprowadza do końca , to o czymś świadczy . Widoczne opóźnienia w kompletacji modułów bojowych , to przede wszystkim problemy wynikające ze strony zleceniodawcy , a dotyczące takich rzeczy jak zmieniające się wymagania , czy brak wyboru głupiego podwozia docelowego dla np AWR . Drugi problem , a mianowicie amunicja , to inny problem . Idziemy w zaparte , że my wszystko sami zrobimy i ze wszystkim sobie poradzimy . Jednak nie ze wszystkim w kwestii amunicji idzie jak trzeba , bo brak nam pewnych kompetencji , doświadczenia i technologii , które to utrudniają . A sprawa powinna być postawiona jasno ... Np Dezamet dostaje rok czy dwa na udowodnienie , że coś zrobi sam , po czym następuje weryfikacja prac i osiągnięć i decyzja . Tak albo nie . Jeśli nie , to trzeba zaprosić do współpracy doświadczonego producenta ( najlepiej kilku aby była rywalizacja) i po analizie co możemy sami , w czym ma nam pomóc i na jakich zasadach dokonujemy wyboru . Wtedy wiadomo co trzeba zrobić , jakie będą nakłady i inwestycje i można działać , a awaryjnie można kupić u niego pierwszą partię i powoli metodycznie działać. Natomiast u nas obecnie jest tak , że układy i inne kwestie powodują , że beztrosko próbujemy udowodnić za wszelką cenę że sami to zrobimy , brniemy w to , a potem wychodzi jak wychodzi . Nie ułatwia to dotychczasowy układ MON - IU - PGZ i dopóki nic się nie zmieni , a potrzeba prawdziwego trzęsienia ziemi , to lepiej nie będzie . Sam jeden dywizjon HIMARS to nie problem , bo można go wpiąć i jest do ogarnięcia . Problemem jest ewentualne wprowadzenie następnych na tych samych zasadach .

Covax
wtorek, 7 stycznia 2020, 00:32

Przejęcie każdej technologii zajmuje lata, przywołany tutaj do tablicy Dezamet pierwsza umowę na 155 dostał w 2014 i zakładała 2 tyś sztuk w rok do poskładania z gotowych części , ostatnia to 24 tyś w dwa lata i 100% Polonizacji. Ja tutaj widzę ogromny progres, z Himars problemy główny to złotousty starszy pan z miłym uśmiechem który powiedział do Donka ( tego większego ) że Homar będzie z USA i ceny licencji poszybowały w kosmos. A to że "przemysł" przygotowywał się przez 10 lat poniósł koszty i stracił czas. Wszystko poszło psu w budę ale Donek był zadowolony. Ale tutaj przemysł nie odpuszcza i może być ciekawie

Lord Godar
wtorek, 7 stycznia 2020, 11:11

Dezamet działa , ogarnęli się więc i jest progres . A idąc z falą trzeba już robić następny skok i działać z amunicją 155 mm o zasięgu powyżej 60 km , bo jak sam piszesz proces wymaga czasu i nie możemy sobie pozwolić na następne przystanki . Mnie bardziej martwi ammo dla Raka , bo wiem , że były problemy , komplikacje wynikające po drodze min z innego typu pocisków i np ich zachowania w locie co trzeba było rozwiązać . Nie wiem czy dało sie to ogarnąć , ale jak kumam to chyba osiągnięto jakiś kompromis z ammo i wydłużając lufę moździerza , aby pogodzić zasięg , rozrzut i efektywność amunicji. Co do Homara , to jestem podobnego zdania i to samo chcieli zrobić z Narwią .

Marek1
wtorek, 7 stycznia 2020, 00:25

Jak sądzisz PO CO MON zakupił wraz z defiladowym dyw. Himars aż 24 HUMWEE, czyli aż 4 komplety pojazdów z archaiczną, namiotową wersją SKO AFATDS6.0 ?? Jedynym w miarę racjonalnym wytłumaczeniem moze być tylko to, że monowskie "geniusze" wymyśliły, by mieć te stare SKO dla kolejnych 3 dywizjonów. No, przynajmniej ja jakiegokolwiek innego powodu nie jestem w stanie wymyślić.

Lord Godar
wtorek, 7 stycznia 2020, 11:21

Te geniusze prawdopodobnie zamiast samego przewożenia namiotów , chcą zainstalować na tych HUMVEE cały ten AFATDS w wersji mobilnej , tak aby w jak najbardziej maksymalny sposób zwiększyć jego mobilność . Można to osiągnąć 1-2 samochodem ciężarowym Jelcz z zabudową kontenerową z całym potrzebnym wyposażeniem , w czym mamy doświadczenie , ale jak sądzę unifikacja podwozi w dywizjonie i pewnie problem ze zgodą , badaniami i certyfikacją tego wszystkiego spowodował , że wybrano takie rozwiązanie , a nie inne. Ewentualnie jest to rezerwa w razie zniszczenia lub tworzenie zapasowych stanowisk kierowania ogniem.

Lord Godar
sobota, 4 stycznia 2020, 22:45

Wszystko fajnie , tylko teraz należy to wszystko rozwinąć do pełnowartościowej postaci , czyli systemy rozpoznania , amunicja w full spectrum itd . Mamy wtedy naprawdę potężny oręż , którego żaden przeciwnik nie może zlekceważyć . A artyleria i tak długo pozostanie jeszcze skuteczną bronią rażenia na dużą odległość o stosunkowo i tak niskich kosztach użycia i trudnej do wyeliminowania , tak dział jak i samej amunicji w fazie lotu.

czytelnik dobranocek
sobota, 4 stycznia 2020, 22:41

a po co nam pseudoizraelską ( bo to i tak kopia niemieckiej z II-giej wojny swiatowej ) haubicę na ciężarówce TIR ,która wyrzucają od siebie , wraz z amwayowcami bliskowschodnimi od siebie wszyscy na świecie od poczynając od norwegi i finlandi poprzez usa franccję, włochy , turcję , i indie, kto to u was i po co ciągle tak to reklamuje i po co ?

Etam
niedziela, 5 stycznia 2020, 17:12

Pytasz po co nam bodaj 160 lekkich armatohaubic 3x tańszych niż Krab, łatwiejszych i szybszych do pozyskania niż Kraby? Takie pytanie zadać może tylko jakiś wróg Polski. A przy okazji takie haubice mają wszyscy ważni : np. Rosjanie, Chiny, Izrael, Francja, a Amerykanie np. nawet najzwyklejsze holowane. Wygląda, że nie masz absolutnie pojęcia o czym piszesz!!

Tomek pl
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 11:48

Zapomniałeś dodać że kryle mogą używać amunicji o zwiększonej donosności nawet na 70km bo kraby to stare wieże brytyjskie i nie da się bez modernizacji zwiększyć zasięgu bo oporniki nie wytrzymają. Kryl powinien być na platformie 8×8 I mieć z tyłu kabiny drzwi

Tomek pl
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 11:48

Zapomniałeś dodać że kryle mogą używać amunicji o zwiększonej donosności nawet na 70km bo kraby to stare wieże brytyjskie i nie da się bez modernizacji zwiększyć zasięgu bo oporniki nie wytrzymają. Kryl powinien być na platformie 8×8 I mieć z tyłu kabiny drzwi

Wojtek
sobota, 4 stycznia 2020, 22:34

Całkowicie zgadzam się, że mamy do czynienia z dywersją. Np. wczorajsze info, że wygięcie blachy w Leopardzie, które Bumar może zrobić od ręki w każdej chwili przekazano niemieckiej firmie, aby ona zrobiła to 3-krotnie drożej. Do tego niemożliwość zaprojektowania do Raka amunicji i ciągłe używanie takowej starej sprzed 70 lat, do tego celowe zrezygnowanie z amunicji termobarycznej i kasetowej - mimo posiadanej technologii produkcji - w sytuacji wielokrotnej przewagi potencjalnego wroga. Brak środków rozpoznania dla wszystkich typów artylerii itp. itd. Pora z tym skończyć.

Clash
wtorek, 7 stycznia 2020, 11:52

Kolega nie ma pojecia o czym mówi. Oczywiście że Bumar mógł wygiąć kawałek blachy ale zagwarantować że ona nie pęknie to już pewnie nie mógł...

Wesa
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 10:25

Szkoda tylko że tak wybiórczo podchodzisz do spraw. No tak jak Niemcy chcą kasę za wykonanie gięcia blach to źle wręcz katastrofa. Jak Bumar wciąga 2mld kasy a efektów brak to jest ok. Wiadomo Niemcy są be bo nie chcą robić pełnej modernizacji za darmo. Żałosne.

alkaprim
sobota, 4 stycznia 2020, 22:33

Były inne możliwości niż zakup od amerykanów (chodzi mi o Patriota i Himarsa)-za mniejsze pieniązki -ale większość podniecała się i sliniła na amerykańskie drogie zabawki-z półki których nie będziemy mogli użyć bez zgody i wiedzy mądrzejszych.Zobaczymy jak z logistyką części i naprawami w przyszłości-nie mówiąc o modernizacjach tego sprzętu.

Tyle w temacie
niedziela, 5 stycznia 2020, 17:18

Weź ten alkaprim, weź jak najszybciej. Jak nie rozumiesz, że rząd próbuje przede wszystkim kupić od USA nie broń - tylko: sympatię, przychylność, wsparcie i maksymalne pozytywne nastawienie do Polski, obecność wojsk USA w Polsce i ich zaangażowanie, to przestaniesz pisać banialuki. My kupujemy nie tylko broń, ale przede wszystkim amerykańską przychylność i gwarancje bezpieczeństwa Pentagonu. Reszta o której piszesz to pikuś, nie wart żadnego komentarza.

Sssssssssss
niedziela, 5 stycznia 2020, 22:13

"..sympatię, przychylność, wsparcie i maksymalne pozytywne nastawienie do Polski, obecność wojsk USA w Polsce.. " Polityka zagraniczna USA opiera się zawsze na ich interesie! To jest podstawa dla nich i to co napisałeś będziemy mieć tylko wtedy gdy to będzie korzystne dla USA a wycofają to gdy taki interes będzie dla nich korzystniejsze. Nie można tego sobie kupić na stałe w USA. Kto tak myśli ten jest zwyczajnie naiwny.

Czarlsss
sobota, 4 stycznia 2020, 20:31

Minus jak stąd do Glasgov to pozostawienie w bateriach langust wozów dowodzenia na uazach.Z litości by je na honkery chociaż wymienili,tak w oczy by nie kuły.

BUBA
sobota, 4 stycznia 2020, 19:56

Analizy za analizami, dialogi za dialogami.Tylko z zakupem zlomu i jego pudrowaniu nie ma problemu. Swiat sie smjeje !!!!! Winnych oczywiscie niema.A to sa pieniadze polskiego podatnika.

dim
sobota, 4 stycznia 2020, 19:52

Od strony technicznej sprawa jest jasna: Artyleria rakietowa MUSI być polska, natomiast kompatybilna z amerykańskimi pociskami i systemami ich transportu i ładowania. Od strony politycznej... ciemno i mgła, nikt nic nie powie... trochę jakby to było "Obronnoość to nie wasza sprawa obywatele Rzeczypospolitej. Wy macie wykonywać i nie pytać. Możecie też trochę popisać na forach. Pod warunkiem że tylko ci, którzy nic nie wiedzą"

Ślązak
sobota, 4 stycznia 2020, 19:51

Z Homarem mam kłopot oburza mnie decyzja MON o zakupie z półki ale to znaczy że PGZ może wciskać swoje wyroby za dowolną cenę?

Waluś
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 19:01

To jest jakiś głupawy dualizm myślowy. Oferta PGZ była ponad 2 razy droższa niż amerykańska. Głupio byłoby kupować w PGZ na takich warunkach. Ale rząd walnął drugą głupotę bo kupił coś niekompatybilnego z podstawowym naszym zautomatyzowanym systemem kierowania ogniem Topaz. I to w sytuacji gdy ten oryginalny system amerykański i tak wkrótce zostanie wymieniony na zupełnie inny, co przecież ogłoszono chyba w zeszłym roku. Po co zatem MON w ogóle T O kupuje?? Bo przecież to jest i tak solidnie "podziurawiona" wydmuszka systemu Homar!! Jakiś głupi wybryk, taki "peak" ignorancji p. Błaszczaka, czy w MON rządzi zakupami jakaś "szara eminencja"?? Tak czy owak, to solidny "strzał w stope"!!

Opel
niedziela, 5 stycznia 2020, 19:10

Nic nie rozumiesz i tu jest problem.

Qba
sobota, 4 stycznia 2020, 19:32

Rakiety Poland na podwoziu Kraba to chore. Można je wstawić na Hiluxa i będzie to samo za wielokrotnie mniej.

Grzyb
sobota, 4 stycznia 2020, 17:58

Czyli tak jak pisałem wczesniej: zakup HIMARS-ów to przysłowiowa danina. Ni przypiął, ni przyłatał. Nie pasuje man do niczego. Skoro już ktoś chciał wetknąć parę dolców jankesom, to było nakupić helikopterów albo Javelinów. A tak to pieniądze wyrzucone w błoto.

Rozbawiony
niedziela, 5 stycznia 2020, 17:24

W tym przypadku nie chodzi o dawanie komukolwiek pieniędzy bo z punktu widzenia amerykanów są to grosze. Była to decyzja polityczna żeby Pan minister mógł sie chwalić w TVP że ,,modernizujemy armię"

Izydor Pupko
sobota, 4 stycznia 2020, 17:39

KRYL był pierwotnie projektowany , zgodnie z załozeniami , jako haubica przystosowana do transportu lotniczego , do wzmocnienia zagranicznych "misji" wojska polskiego. Obecnie stawia sie mu wymagania związane z zadaniami w walce na europejskim teatrze działań wojennych a niestety "misyjny" KRYL nie spełnia wymagań współczesnego pola walki. Być może konieczne będzie zastosowanie Jelcza 8x8 , zamiast tego nieudanego "misyjnego" "zmodyfikowanego" Jelcza 6x6 oraz automatu ładującego. Polska posiada jeszcze dużą ilość Goździków , które są wciąż podstawą naszej artylerii ale niestety nie są przestosowane do wymogów współczesnego pola walki. Konieczna jest więc ich racjonalna modernizacja do standardu LPG i ewentualna wymiana armaty na kaliber 105 mm /52. Tak głęboka modernizacja i zmiana kalibru na natowski , bedzie bardzo droga i skomplikowana technicznie ale naprawdę warto unowocześnić nasze Goździki , ponieważ alternatywnym wyjściem jest ich wycofanie ze względu na stan zużycia . Rosja wycofując Goździki ,przerabia je na moździerze 120 mm.

Wera
niedziela, 5 stycznia 2020, 19:16

A kogo to obchodzi? W obecnej formie Kryl jest bardzo nieudanym prototypem przez niektórych na tym forum uznawanym a cud nad cudy. Chory pomysł z projektem odchudzonym pod transport 5 cioma starymi muzealnym Herculesami. Brak automatu ladowania to już kuriozum w XXI wieku. Tak samo zrobiono z Rosomakami gdzie pozbawiono ich pancerza i normalnej wieży z ppk. Nasza armia to zbiór idiotycznych pomysłów.

Marek1
niedziela, 5 stycznia 2020, 16:38

Pozwolę sie nie zgodzić z 1 aspektem - 2S1 Gozdzik nadal jest groźną i skuteczną bronią. Zwłaszcza po wyposażeniu ich w SKO Topaz. Brakuje "tylko" nowoczesnego rozpoznania celów i transmisji danych (rozpoznawcze 4x4+ syst. BSL). Warto pamiętać, ze w zasadzie WSZYSTKIE zadania dla horrendalnie drogich SM RAK mogą(na duzo większym dystansie/15-22km/) wykonywać "stare" 2S1, o ile zadba się o ich zdolności rozpoznania i korekcji celów. Mają one zdolność pływania, dużo większą mobilność w terenie(gąsienice) oraz jako jedyne mogą wykorzystywać jedyną polską amunicję kasetową typu HESYT. Gdyby zamiast wydawać kolejne mld. PLN na niezbyt koniecznego Raka zmodernizowano i wymieniono rosyjską haubicę 2S1 na nowoczesną 105 mm NATO oraz pozyskano nowoczesne śr. rozpoznania, to przesunięte ze szczebla brygady na poziom batalionu Goździki, BARDZO wzmocniłyby silę ognia polskiego zmechu.

Hunter
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 09:13

Pełna zgoda. Mamy ich dużo i to ciągle groźna broń rozwijana w wielu armiach świata. Tylko powinna być przesunięta "szczebel niżej" czyli na poziom Raków. Niewielkie modyfikację dają broń dość nowoczesną i skuteczną na następne 15-20 lat. Żeby artylerzyści nie płakali może warto wymienić PowerPack we wszystkich egzemplarzach. Co do zmiany kalibru to już poważna sprawa i warto ją rozważyć w kategorii koszt/efekt. No i pływa....

Bert
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 19:20

No, nein, nie! Nie wystarczy dać nową lufę. Kłania się przebudowa wieży (koszty?), być może nawet elementów podwozia (koszty), systemu napędów wieży (koszty), czas przejścia z marszowego w bojowy dużo gorszy niż Raka, brak trybu MRSI i automatyzacji ognia. Ma jednak lepszy zasięg no i Hesyta. Osobiście bym rozważył, jak zmodernizowac Goździka by- skoro mamy go tyle- maksymalnie jeszcze go wykorzystać przez kolejne lata, zanim powstanie Rak na gąsienicach czy coś innego.

Lord Godar
wtorek, 7 stycznia 2020, 00:13

W najgorszej opcji warte rozważenia jest przynajmniej zakonserwowanie minimum 120 szt na wszelki wypadek . Póki jest ammo , części i przeszkolona obsługa . Kumpel do tej pory opowiada jak z chorągiewkami w ręku przed nimi zmykał jak zając aby się nie dać rozjechać ... Trochę przytył , ale pewnie da radę ...

Covax
niedziela, 5 stycznia 2020, 15:50

Następna sierotka po 105 promowanej przez firmę której prezes i vice mają obecnie wikt i opierunek na koszt państwa

Wojciech
sobota, 4 stycznia 2020, 16:13

AFATDS w porównaniu z TOPAZ-em to faktycznie kilka kroków w tył. Tylko ktoś tak niezorientowany jak obecny minister mógł to kupić.

asdf
niedziela, 5 stycznia 2020, 08:33

dobrze ale za ministrem powinni stac ludzie ktorzy mu to wytlumacza a nie karierowicze od poklepywania po plecach i zbierania pagonow i wezykow.

Covax
sobota, 4 stycznia 2020, 22:28

Pan nasz z nad Potomaku ma wszystko najlepsze. A każdy kto Twierdzi inaczej ten "zapluty karzeł reakcji" pfu znaczy się "ruski szpion" albo na najwyżej troll. A na poważnie to zakupami uzbrojenia kieruje robienie "łaska" dla USA i wiara że w przypadku "W" na Polskę spadnie deszcze wsparcia sojuszniczego a może nawet zostanie utworzony rząd na uchodźstwie nad Potomkiem

Davien
niedziela, 5 stycznia 2020, 15:02

Covax wiec czemu nie zintegrują TOPAZ-a z AFATDS zwłaszcza ze najnowsza wersja jest kompatybilna?

Marek1
wtorek, 7 stycznia 2020, 00:31

1. NIE ma jeszcze nowej wersji AFATDS 7.0. Trwają dopiero prace nad nią i jak podawał Pentagon możliwe będzie jego wprowadzenie w latach 2023-24. 2. NIGDZIE nie było napisane, ze wersja 7.0 będzie w pełni kompatybilna z polskim Topazem. Faktem jest natomiast, ze spece z WB stwierdzili, ze mogą w 1-1,5 roku zrobić interfejs pozwalający współpracować obu systemom. Koszt 1,5-2 mln PLN. No, ale w końcu na biednego nie trafiło ...

Davien
wtorek, 7 stycznia 2020, 23:05

Pisałem ze TOPAZ jest kompatybilny z AFATDS a nei odwrotnie, bo to byłoby dosyc dziwne:)

Młam
wtorek, 7 stycznia 2020, 11:25

1. Nie widziałem nigdzie, by AFATDS 7.0 miał jakieś opóźnienia. Zgodnie z planem mają zacząć go instalować w 2020 (3Q FY2020 - Limited Field Deployment). 2. To raczej Topaz jest kompatybilny z AFATDS, jak już. To nie WB ustala standardy NATO. Mogli i zrobili.

Covax
niedziela, 5 stycznia 2020, 20:23

Bo do tanga trzeba Dwojga...

Davien
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 09:51

Ale jakos jest najnowszy TOPAZ kompatybilny z AFATDS więc czemu nie pójść krok dalej i nei pogadac z Kongresem USA o integracji?

Marek1
wtorek, 7 stycznia 2020, 00:32

J.w - SKĄD info, ze najnowsza wersja Topaza jest kompatybilna z AFATDSA 6.0. Wg. moich danych NIE jest.

Młam
wtorek, 7 stycznia 2020, 10:15

Według twoich pewnie nie, bo ty cały czas tutaj jesteś na "nie". Poniżej dla kogoś innego przytaczam cytat. A tak w ogóle to przecież można zapytać WB, tajemnicą to nie jest.

Lord Godar
wtorek, 7 stycznia 2020, 00:18

Bo nie ma kasy ... Na razie to muszą ogarnąć 2 fazę Wisły , a już jest opóźnienie w tym temacie i sami amerykanie zaczynają już przebierać nogami . Raytheon już zaczyna się denerwować i naciskać na naszych o przyspieszenie dogadania się co do 2 fazy ... Zaczyna być cienko z kasą , taka prawda , a LM zbiera co raz więcej .

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
niedziela, 5 stycznia 2020, 16:44

Davien myślisz że amerykanie pozwolą na grzebanie w swoim jak że ważnym oprogramowaniu?

Młam
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 09:07

Bo nie muszą grzebać w AFATDS. Moduł komunikacji do Topaza wystarcza.

Davien
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 00:59

A czemu nie, ale Polska musi sie o to postarać, zreszta juz nowa wersja TOPAZ-a jest kompatybilna z AFATDS. I tak w przyszłoscipołaczy je IBCS.

Lord Godar
wtorek, 7 stycznia 2020, 00:20

Tak połączy i nie będzie problemu , aby współpracowały z Krabami czy Langustą .

Lord Godar
sobota, 4 stycznia 2020, 22:22

Trzeba było załatwić kilka spraw na szybko , więc poszło jak poszło .

wojtek
sobota, 4 stycznia 2020, 21:42

Obawiam sie, ze tylko ktos zupelnie niezorientowany moze twierdzic, ze AFATDS to jakis krok w tyl w stosunku do Topaza :)

Marek1
niedziela, 5 stycznia 2020, 16:43

- tylko totalny dyletant może twierdzić, ze AFATDS6.0 NIE jest przestarzałym i absolutnie NIE dostosowanym do polskiego TW(teatru wojennego). Zakup z 1 dywizjonem aż 24 szt. wozów z w/w SKO(wystarczy dla 3-4 dywizjonów Himars) świadczyć tylko może o kompletnej głupocie lub jawnym sabotażu ze strony decydentów z MON.

Covax
niedziela, 5 stycznia 2020, 15:40

To dziesięć kroków w tył, ale oficjalnie tylko jeden krok

wojtek
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 14:28

Niestety tych co pisza, ze AFATDS to 10 krokow w tyl nie da sie okreslic mianem osob niezorientowanych :)

Davien
niedziela, 5 stycznia 2020, 19:03

Covax rozumiem ze TOPAZ moze bezposrednio przyjmowac dane od np JSTARS czy jakiegoś F-35 albo od okretów.?

Młam
wtorek, 7 stycznia 2020, 11:37

AFATDS 7.0 robiony jest też pod LRPF, jeżeli w dalszej kolejności Polska zakupi GMLRS-ER i PrSM lub DeepStrike (który tam by nie wygrał), to raczej będą upgradować zakupione szóstki. Kwestia woli i konsekwencji, jak zwykle. Co do twojego pytania, to możesz jeszcze się zapytać, czy w drugą stronę Topaz też da radę zarządzać CAS? ;))))

Covax
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 10:13

Rozumiem AFATDS6.0 może przyjmować dane bezpośrednio z JSTARS, a nie może, nie może nawet zrobić Topopowiazania bez GPS. O jak mi przykro

Młam
wtorek, 7 stycznia 2020, 00:41

Himars jak najbardziej może odpalić rakiety przy braku sygnału GPS. Po co te kłamstwa?

dropik
wtorek, 7 stycznia 2020, 14:50

może , ale tylko ten w amerykańskich rękach

Davien
wtorek, 7 stycznia 2020, 23:08

Doprawdy?? Bo jakbys nei wiedział podstawa jest INS a GPS to system pomocniczy. I jakos nie wydaje mi się by przy ATACMS siedział jakic GI z kluczem gfrancuskim i usuwał moduł GPS, bo chyba nie subgerujesz ze USA wyłaczyło GPS dla Polski?

xyz
wtorek, 7 stycznia 2020, 13:42

Amerykanie nie używają ATACMS bez GPS.

Davien
wtorek, 7 stycznia 2020, 23:17

Znowu... USA uzywa INS/GPS tak samo jak kazdy uzytkownik ATACMS. Bez GPS pozostaje INS.Ale to nie blokuje mozliwosci odpalenia pocisku.

Dropik
czwartek, 9 stycznia 2020, 08:44

chodzi o to , że wyrzutnia musi ustalić swoje położenie na podstawie gps. Każde takie urządzenie ma swój unikalny identyfikator w systemie i może zostać pozbawione dostępu do GPS. Pociski mogą oczywiście lecieć bez gps choć jak dokładnie to wygląda to jest to tajemnicą.

Davien
czwartek, 9 stycznia 2020, 20:02

Normalnie leca wykorzystujac jedynie INS. A co do połozenia wyrzutni to niezle sie uśmiałem:) Bo połozenie ci okresli szeregowy ze smartfonem stojac koło tej wyrzutni, Aha, jak chcesz pozbawic wyrzutnię dostepu do GPS??

Młam
czwartek, 9 stycznia 2020, 11:33

To polecam zapoznać się z rozwiązaniem problemu, jaki pojawił się dla Himarsa w górzystym terenie Afganistanu. Tu nie chodzi o to, że wyrzutnia ma się wypozycjonować, tylko trzeba załadować pozycje satelitów do wystrzeliwanej rakiety. W środowisku ograniczonego sygnału GPS (WRE, rodzaj terenu) ładuje się pozycje satelitów na niebie z opracowanych bibliotek konstelacji. Dla chcącego nic trudnego.

dsfsdfdsgd
sobota, 4 stycznia 2020, 21:28

Za to ten system, będzie w miarę szybko, oraz będzie pasował do Wisły. Tworząc triadę Wisła, F-35, Homar. To zalety tej decyzji. Oczywiście lepiej by było gdyby był kompatybilny z Topazem, ale zamówiono tylko jeden dywizjon, co oznacza, że ostateczną decyzję przesunięto, aż będą znane doświadczenia z użytkowania systemu WIsła-Homar lub triady Wisła-Homar-F-35.

xyz
wtorek, 7 stycznia 2020, 13:47

Nie ma żadnych takich triad.

Ewa
niedziela, 5 stycznia 2020, 19:20

Normalnie triada aż strach się bać. Dwie baterie Wisły kilka F35 i aż jeden dywizjon Himars. Potęga potęg. Klekajcie narody.

Młam
niedziela, 5 stycznia 2020, 15:35

Jest kompatybilny z Topazem. Ale przecież do zaślepionych niedowiarków nic nie dociera. Pan autor też dalej powiela bajki, choć od tego roku producenci Topaza postarali się o odpowiedni moduł komunikacji z AFATDS.

Taaak?
niedziela, 5 stycznia 2020, 17:22

Nie jest nijak kompatybilny. Jest to oficjalnie potwierdzone. Przytoczysz jakieś źródło tego cudu integracji o którym piszesz?

Młam
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 09:05

WB Electronics, kolego. MSPO 2019: "Oprogramowanie systemu i standardy wymiany danych pozwalają na współpracę Topaza z podsystemem artyleryjskiego rozpoznania obrazowego i dźwiękowego, meteorologicznego i radiolokacyjnego w ramach systemu połączonego wsparcia ogniowego oraz syste- mami dowodzenia, rozpoznania, kierowania środkami walki innych rodzajów wojsk. Nowe wersje zestawu mają zaimplementowany pro- tokół wymiany danych ADatP-3(A) stosowany w NATO, co pozwala na współpracę z zagranicznymi systemami dowodzenia i kierowania ogniem, między innymi AFADTS, ADLER, ATLAS i BATES. Wymogi pracy w środowisku koalicyjnym ASCA (Artillery System Cooperation Activi- ties) pozwoliły na praktyczną walidację interoperacyjnych rozwiązań i protokołów, zgodnych z MIP JC3IEDM (Multilateral Interoperability Programme Joint Command, Control and Consultation Information Exchange Data Model), BFT NFFI (Blue Force Tracking NATO Friendly Force Information), NVG (NATO Vector Graphics) i JChat oraz zobra- zowania zgodnego ze standardami Sił Zbrojnych RP i NATO na pod- kładach map cyfrowych." I nie rób już takich głupich min...

eVa
sobota, 4 stycznia 2020, 21:07

A niby jaki miał wybór? Kilkukrotnie przepłacić za propozycję PGZ?

xyz
wtorek, 7 stycznia 2020, 13:59

Porównanie cen bez uwzględnienia wymagań są niezasadne. Co to za interes kupić namiot sztabowy (to jest brane od amerykanów) w cenie kilkukrotnie niższej od wozu dowodzenia 8x8 (tego żądano od PGZ)? PGZ miał dostarczyć trzy razy więcej rakiet, zupełnie inne pojazdy niż namioty i HMMV, spełnione miały być typowe wymagania na Gwiazdę Śmierci. Amerykanów nie obowiązują żadne wymagania, poproszono ich o dostawę rozwiązań z półki, które i tak wycofują z użytkowania.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
sobota, 4 stycznia 2020, 15:44

Zakup z półki to duży błąd choć sam zakup takiego systemu artylerii był niezbędny i raczej podyktowany brakiem czasu i pilnym zapotrzebowaniem, teraz decydenci powinni kupić licencje na rakiety kal. 227mm przede wszystkim kasetowe i kontenery startowe a resztę nasz przemysł by dał rade zrobić sam i powinien robić w oparciu o naszego Topaza i nasze podwozia.

asdf
niedziela, 5 stycznia 2020, 08:34

gdyby tak bylo to teraz by kupili na spokojnie licencje.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
niedziela, 5 stycznia 2020, 17:12

Za mało kasy a wojsko nie jest priorytetem i raczej niestety nigdy nie było.

logistyk
niedziela, 5 stycznia 2020, 06:54

Brakiem czasu powiadasz? O zakupie HOMARA pisało i mówiło się 10 lat temu. Był czas na opracowanie swojego systemu lub zakup licencji z pełnymi prawami w innych krajach. Brakowało tylko mądrych decyzji.

Edesa
niedziela, 5 stycznia 2020, 19:24

Bo nasz przemysl tylko potrafi obiecywać że coś jest w stanie zrobić. Nic nie sprzedaje poza nasza armię zatem nie ma kasy na badania i prototypy. Kasę i to małą ma tylko z MON. Gdyby Himarsa dac do PGZ to po 10 latach i wydaniu 10 mld mielibyśmy jakiś pseudo projekt koszmarek.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
niedziela, 5 stycznia 2020, 16:47

10 lat temu to rządzili tu Niemcy dokładniej niemiecki namiestnik Donald T. największym osiągnięciem tamtej ekipy było zlikwidowanie warszawskiej brygady zmech. i odsłonięcie na atak wschodu Polski.

Marek1
sobota, 4 stycznia 2020, 23:11

"PILNE" zapotrzebowanie ?? Zakup z półki i zapłata w 2019 a dostawy w 2023-24r, czyli za 4-5 lat ?!?! Toż to sabotaż i marnotrawstwo środków budżetowych na ogromną skalę(414 mln USD). Ale partyjniacy dowodzący krajem nie widzą żadnego problemu ...

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
niedziela, 5 stycznia 2020, 16:50

Dostawy do 2023r więc pewnie pierwsze będą wcześniej, każdy by chciał na już ale to tak nie działa jest kolejka.

Marek1
wtorek, 7 stycznia 2020, 00:46

MON przewiduje osiagnięcie got. operacyjnej dla defiladowego dywizjonu NAJWCZEŚNIEJ na koniec 2024r. A po M-142 Himars w standardzie US Army NIE ma żadnej kolejki. Po prostu Polska jest "tak ważnym" sojusznikiem, że LM nawet nie raczył dla 1 dywizjonu zmienić harmonogramu dostaw dla własnej armii.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 7 stycznia 2020, 18:55

Czyli jednak jest kolejka armia USA i druga Polska. co do sojuszu to Polska jest propagandowo jednym z najważniejszych sojuszników szczególnie przed kamerami.

xyz
wtorek, 7 stycznia 2020, 14:02

Nie ma kolejki, bo nikt nie kupuje sprzętu wycofanego z użytkowania..

Davien
wtorek, 7 stycznia 2020, 23:19

A to ciekawe , bo jakos HIMARS nei został wycofany z uzycia wiec czemu kłamiesz?. Ba, opracowuja do niego nowe pociski:)

Lord Godar
sobota, 4 stycznia 2020, 22:39

Już to kiedyś pisałem w innym temacie ... Jeden - dwa dywizjony kupić i oddać pod szczebel strategiczny , tworząc np specjalny pułk . Jako uzbrojenie ATACMS , potem jego następca oraz ewentualnie pewna ilość pocisków GLSDB ( 150 km zasięgu) czy standardowych jako rezerwa po wypstrykaniu się z większych lub do innych zadań . Natomiast do dywizji wojsk lądowych powinny trafić inne systemy o zasięgu 130-150 km , produkowane u nas z naszym systemem kierowania ogniem i tylko z pociskami produkowanymi na licencji .

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
niedziela, 5 stycznia 2020, 17:11

Jest to jakaś opcja, choć uważam że powinniśmy mieć uzbrojenie zgodne ze standardami NATO aby w czasie W nie było problemów z amunicją i logistyką. Dlatego uważam że artyleria powinna wyglądać tak, tak jak piszesz pułk na szczeblu strategicznym Himars z taktycznymi pociskami balistycznymi, na szczeblu dywizji po 3 baterie Homara najlepiej spolonizowany Himars z rakietami kasetowymi kal. 227mm i trochę burzących, zasięg wystarczający i pokrycie dużego obszaru subamunicją co odpowiada efektowi użycia małej bombki jądrowej. A na szczeblu brygady co najmniej 3 baterie krabów strzelające pociskami przeciw pancernymi Bonus albo SMArt i kierowym laserowo w oparciu o nasze rozwiązania , reszta jest mniej istotna i już jest.

Davien
niedziela, 5 stycznia 2020, 15:09

Godar, i bedziesz miał dwa oddzielne systemy dowodzenia neikompatybile ze sobą a jak np taki F-35 wykryje cele naziemne warte ataku to co,bo z HIMARS-em da rade współpracowac a z TOPAZ-em nei bardzo. W 2020-21 wchodza do uzytku pociski GLMRS+ i ER o zasięgu powyżej 120km a co do produkcji pocisków na licencji: mamy problemy z Feniksem wiec kiedy byłyby te licencyjne rakiety, 10-20lat? Polska zdecydowała sie na IBCS wiec lepiej chyba z tym systemem zintegrować TOPAZ-a by miał dostęp do całej palety sensorów. Podobnie weszlismy w MLRS wiec nie bawić sie w 10 róznych systemów ale rozwijac to co wybralismy.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
niedziela, 5 stycznia 2020, 16:56

Davien nawet jak F-35 coś wykryje to pilot ma radio taki wynalazek z dawnych czasów jeszcze zanim powstały smartfony !!! , A problemy z feniksem są dlatego że była zła umowa i fatalny dostawca technologi generalnie to był sabotaż.

Davien
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 01:04

Taak, rozumiem ze pilot F-35 bedzie sie darł pzrez radio podajac mozolnie koordynaty danego obiektu zamiast uzyc datalinka i zrobic to w sekunde:)) Aha, przy okazji ryzykujac że namierzy go dowolny system pasywny przeciwnika:)Ech panei Grzegorzu, takie metody to były dobre w Ii wojnie swiatowej:) A co do Feniksa to wiedziano od poczatku ze Rocxel nie moze się zgodzić na głowice kasetowe bo złamałby prawo. Zreszta do te pory Feniksy sa produkowane z silnikiem Roxela Wiec jak tyle lat nie opracowano silnika i paliwa do pocisku 122mm, dopiero cos robimy przy systemach kierowania to za ile lat miałbyś znacznie bardziej skomplikowany i wymagajacy pocisk w stylu GMLRS?

Lord Godar
wtorek, 7 stycznia 2020, 00:29

Napisałem wcześniej , ale widzę że wcięło cały post , więc w skrócie ... Współpraca i wymiana danych systemów TOPAZ , AFATDS , IBCS będzie możliwa , czy to z udziałem F-35 czy bez . Do tego wystarczy odpowiednie urządzenie czy oprogramowanie . F-35 nie ma łączności na poziomie magicznych zaklęć , tylko wysyła dane , a to nie pilot z F-35 specjalnym przyciskiem odpala pociski HIMARS-a czy innego środka ogniowego i np dlatego musi być on amerykański .

Davien
wtorek, 7 stycznia 2020, 23:24

Panie Godar, zacznijmy od tego że F-35 nie bedzie w stanie współpracować ani z TOPAZ-em jak go nie dostosujesz a to nie jejst przewidziane, natomiast współpracuje z AFATDS czy IBCS. te odpowiednie urzadzenie czy oprogramowanie to własnie IBCS. TOPAZ zwyczajnie nie odbierze danych z systemów F-35 bo nie ejst do tego zdolny, AFATDS tak bo tak powstawał. O JSTARS to w ogóle nie ma sensu mówic.

Lord Godar
środa, 8 stycznia 2020, 12:49

Przecież napisałem , że to tylko skrót tego co wcześniej pisałem , więc niedokładnie ... Nie napisałem tam nigdzie , że bezpośrednio z F-35 , napisałem o wymianie danych pomiędzy TOPAZ , AFATDS , IBCS niezależnie z jakiego źródła będą pochodzić . Ja wiem , że TOPAZ nie dostanie bezpośrednio info z F-35 , tylko poprzez IBCS i z tych danych będzie mógł skorzystać zarówno AFATDS ( bo może ) jak i nasz TOPAZ , bo powinno być to możliwe dzięki odpowiedniemu urządzeniu lub oprogramowaniu do wymiany danych . I o to chodzi aby cała nasza armia w jak największym stopniu z tego korzystała i otrzymywała informacje i dane z IBCS jeśli taką rolę będzie miał ten system.

Davien
czwartek, 9 stycznia 2020, 01:59

Panie Godar, na poczatku pisałes: "Natomiast do dywizji wojsk lądowych powinny trafić inne systemy o zasięgu 130-150 km , produkowane u nas z naszym systemem kierowania ogniem i tylko z pociskami produkowanymi na licencji " I tego to dotyczyło . Bo jak chcesz tam przekazać dane jak ten nasz system będzie niekompatybilny z systemami F-35 albo z AFATDS. A tak bedzie jeżeli Polska nie uzyska zgody na jego integrację. I o tym pisałem a nie o IBCS bo to logiczne ze IBCS będzie łaczył takiego F-35 z tym pana czysto polskim SKO ale tez jedynie wtedy jak uzyska pan zgode USa na integrację.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 14:10

Davien, a datalinka nie namierzy system pasywny nie żartuj, Po za tym cudem było by gdyby szybko lecący na dużej wysokości samolot wykrył na ziemi coś wartego uwagi nie znając wcześniej pozycji a gdzie są setki, tysięcy podobnych obiektów. a rakietach nie pisałem żeby je zrobić samemu można kupić licencje jak to się często dzieje, ewentualnie zamówić taka rakietę choćby na UA ich przemysł ma duże doświadczenie i robi podobne.

Davien
wtorek, 7 stycznia 2020, 23:21

A niby jak ma wykryc transmisje kierunkowa?. A dla lecacego samolotu wykrycie celów na ziemi nie stanowi zadnego p[roblemu wiec czemu kłamiesz:)

Fak sejk
wtorek, 7 stycznia 2020, 00:44

"Po za tym cudem było by gdyby szybko lecący na dużej wysokości samolot wykrył na ziemi coś wartego uwagi nie znając wcześniej pozycji a gdzie są setki, tysięcy podobnych obiektów." To było na poważnie?

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 7 stycznia 2020, 19:00

Mądralo wytłumacz jak taki samolot ma znaleźć na obszarze przy frontowym powiedzmy wyrzutnie Iskandera schowaną miedzy drzewami czy budynkami gdzie wokoło jeżdżą czołgi samochody itd. a niema informacji gdzie to może być??

Davien
wtorek, 7 stycznia 2020, 23:26

No popatrz to zaczynamy: EOTS/DAS po pierwsze po drugie radar AESA z SAR, po trzecie jak chodzi np o OPL to WRE barracuda itd, a wszystkie dane z tych sensorów sa zbierane porzadkowane i spójnie przedstawiane pilotowi oraz wysyłane do stanowisk naziemnych/innyhc samolotów, okretw itd:)

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
środa, 8 stycznia 2020, 18:46

Eots jest systemem celowniczym odpowiednikiem zasobnika Sniper nie jest to system rozpoznawczy, a DAS to system ostrzegania przed rakietami może wykrywać samoloty w pewnej niewielkiej odległości i poprawiać świadomości sytuacyjną pilota nic więcej. Co do radaru to radar zdradza pozycje po za tym nawet jeśli F35 ma zainstalowane odpowiednie oprogramowanie pozwalające robić radarowe zdjęcia terenu to tak jak w przypadku innych takich rozwiązań np. F/A18D w wersji ATARS dane muszą być przesłane na do specjalnej jednostki gdzie analitycy oglądają zdjęcia i na ich podstawie wysuwają wnioski, ani komputer ani tym bardziej pilot tego nie zrobi i dopiero po takiej analizie dowództwo podejmuje odpowiednie działania. wiec to nie samolot wykrywa tylko ewentualnie pstryka fotki, bo wykryć to może to co jest łatwe do wykrycia.

Davien
czwartek, 9 stycznia 2020, 02:03

Panie Grzegorzu OETS/DAS bo działaja raem to system IRST o sferycznym pokryciu i przeznaczony tez do wykrywania i atakowania celów naziemnych. Zasięg systemu przekracza 100km F-18D panie Grzegorzu to wycofany juz w USA przstarzaly Hornet wiec patzrenie na jego mozliwosci... Ale cos panu wyjaśnie: nawet nasze F-16 maja tryb SAR/ISAR a tym bardziej ma go F-35 dla którego ataki na cele naziemne to jedna z funkcji jako maszyny wielozadaniowej. Do tego radar pracuje w trybie LPI z rozdzielczoscia znacznie lepsza od tego na Jastzrebiach. Panie Grzegorzu, naprawde prosze się zapoznac z systemem Pave Pillar na F-35 czy fuzja sensorów a nie wypisywac rzeczy sprzed 40 lat:) No dawno tak sie nie usmiałem:)

Zaq
sobota, 4 stycznia 2020, 15:19

Największą porażką w 2019r był zakup 1 baterii Himars z zapasem rakiet na 1 salwe, za ponad 400 mln USD tylko po to aby napchac Lokheedowi kieszenie dolarami bo ten zakup w takim wymiarze to czysty sabotaż.

Bleuf
niedziela, 5 stycznia 2020, 00:55

Wszystkie zakupy z US to czysty sabotaż. Za ogromne pieniądze kupujemy pojedyńcze sztuki na których eksploatacje i utrzymanie wojksa nie stać lub inaczej : stać kosztem innych obszarów. Kto na tym korzysta? Ci którzy wyciągneli wnioski z bycia wciągniętym w kosztowny konflikt w Afganistanie.

lklklklkl;;klk
sobota, 4 stycznia 2020, 21:31

To zakup, wymuszony przez opóźnienia w modernizacji armii, oraz chęcią przetestowania IBCS wg założeń, obrona Wisła - atak Homar.

Edssa
niedziela, 5 stycznia 2020, 21:25

Co to za chore tłumaczenie? Naprawdę nasza armia ma miliardy na zbyciu aby coś testować na pojedynczych wzorach uzbrojenia? Wogole masz pojęcie jakie bzdury wypisujesz?

werte
sobota, 4 stycznia 2020, 14:43

Polska artyleria potrzebuje też z pewnością amunicji precyzyjnej, w jak największym możliwym zakresie – pozyskiwanej od krajowego przemysłu. - Jak widać nie wszyscy sądzą że wystarczą zakupy tysięcy pocisków o żadnej celności.

Dym z cygara
sobota, 4 stycznia 2020, 14:36

Te "minusy" to jawna dywersja. Dialog techniczny dialogiem pogania. Winnych opóźnień oczywiście nie ma. Nasze środki rozpoznania są mizerne, doktryna obronna oderwana od rzeczywistości. Czy ktoś to w końcu posprząta?! Społeczeństwo RP pojęcia nie ma w jak ciemnym lesie jesteśmy. Szkoda gadać.

dsfkljsdklfjkldsjflk
sobota, 4 stycznia 2020, 21:34

Na razie wąskim gardłem i przyczyną opóźnień w modernizacji nie są dialogi techniczne, ale brak środków finansowych. Świadczy o tym to, że wszystkie pieniądze są wydawane. Gdyby blokerem były dialogi, to nie udawało by się wydawać wszystkich środków.

Dym z cygara
sobota, 4 stycznia 2020, 14:33

Te "minusy" to jawna dywersja. Dialog techniczny dialogiem pogania. Winnych opóźnień oczywiście nie ma. Nasze środki rozpoznania są mizerne, doktryna obronna oderwana od rzeczywistości. Czy ktoś to w końcu posprząta?! Społeczeństwo RP pojęcia nie ma w jak ciemnym lesie jesteśmy. Szkoda gadać.

Filip
sobota, 4 stycznia 2020, 13:41

Ubolewa mnie to, że nikt nie wspomina że nie będziemy w stanie użyć Himarsów (również Patriotów) autonomicznie, ponieważ tak zaawansowany sprzęt posiada ,,tylne drzwi" dzięki którym będzie mógł odbierać polecenia od amerykańskiego dowództwa (patrz naloty w Libii kiedy amerykanie wyłączyli amerykańskie systemy przeciwlotnicze), które PRZYPADKIEM ma zostać rozlokowane na terenie Polski.

ciekawy
niedziela, 5 stycznia 2020, 14:03

oczywiście jako człowiek projektujący i system walki i oprogramowanie wiesz wszystko na ten temat

Ble ble ble
niedziela, 5 stycznia 2020, 08:27

Tłumacz źle tłumaczy! Ubolewa mnie? Owszem będziemy w stanie użyć wszystkiego autonomiczne. Niech Rosji o to głowa nie boli. Przeciw Rosji na pewno zawsze będziemy w stanie ich użyć. I owszem, wszystkie trole próbują bredzic o tym, ale przeciw Rosji nie będzie żadnych blokad. "GDYBY" nawet były. Nie przypadkiem kupujemy Patriota i Himarsa, tyko m.in. dlatego że ich Rosja nam nie zablokuje. Jeszcze trochę i będziemy mieć nasze 8 baterii i na początek mam wystarczy. Wtedy wszystkie balistyczne rakiety z Kaliningradu nie będą miały po co"przypadkiem" startować.

xxc
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 00:35

Nie byłbym taki pewny. Geopolityka chłopie. Jak Chiny pójdą na noże z USA to Rosja się stanie języczkiem u wagi. Nie byłbym wcale zdziwiony aby nastąpił wtedy kolejny reset na linii USA - ROSJA a Polska została ze sprzętem który można wyłączyć z Waszyngtonu.

piątek, 10 stycznia 2020, 10:02

Atak Rosji na Polskę, po takiej nowej Jałcie, nastąpiłby najwcześniej w połowie wojny USA-Chiny. Inaczej USA tego nie wygra...

Davien
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 09:55

Ale wiesz że Rosja nie jest w stanie pomóc Chinom w starciu z USA bo to będzie starcie powietrzno-morskie? A tu Chiny dawno Rosje wyprzedziły. Do tego Rosja doskonale wie że w przypadku jakby Chiny wygrały to jak sądzisz kto byłby nastepny?

Davien
sobota, 4 stycznia 2020, 23:29

Filip, a gdzie ty w Libii widziałęs amerykańskei systemy OPL??? Nawet Konaszenkow takich zwidów nei ma:)

gfdgfdhgf
sobota, 4 stycznia 2020, 21:35

Skąd wiesz, że wyłączyli? Ujawniasz tajne dane wywiadowcze, czy tylko siejesz dezinformację?

Tweets Defence24