Program budowy hiszpańskich okrętów podwodnych wychodzi na prostą

29 grudnia 2019, 12:57
S 70 (Agosta)
Fot. Andrzej Nitka

Wszystko wskazuje na to, że notujący duże opóźnia program budowy hiszpańskich okrętów podwodnych typu S-80, najgorsze chwile ma już za sobą i zaczyna być realizowany zgodnie z założeniami. Potwierdzeniem tego jest niedawna informacja o zakończeniu 18 grudnia w stoczni koncernu Navantia w Kartagenie scalania kadłuba sztywnego prototypowego okrętu tego typu — Isaac Peral (S 81). Teraz przed stoczniowcami etap prac instalacyjnych i wyposażeniowych, po których zakończeniu przyjdzie czas na wodowanie i testy przed wejściem do służby.

Cztery okręty podwodne typu S 80 zamówione zostały przez hiszpańską marynarkę wojenną 24 marca 2004 r. Zawarty wtedy kontrakt miał wartość 1,8 mld euro, która w 2010 r. została zwiększona do 2,12 mld euro. Początkowo zakładano, że pierwszy okręt zostanie dostarczony w 2011 r., jednak z powodu kryzysu budżetowego jego dostawę przełożono na 2015 r.

W 2013 r. pojawiły się poważne problemy techniczne dotyczące masy tych okrętów. Według różnych źródeł miała być ona od 75 do 100 ton większa, niż wynikało to z projektu, co zagrażało pływalności okrętu w położeniu nawodnym. W związku z tym potrzebna była pomoc amerykańskich specjalistów z należącej do koncernu General Dynamics stoczni Electric Boat w Groton. Zmodyfikowany projekt zakłada zwiększenie długość okrętów z 71 do 80 metrów poprzez dodanie dodatkowych sekcji kadłuba, co spowodowało oczywiście wzrost wyporności jednostek.

image
Fot. Andrzej Nitka

W 2016 r. hiszpańskiego ministerstwa obrony zaakceptowało wyniki krytycznego przegląd programu budowy tych okrętów i uznano, że jest on gotowy do odmrożenia i ponownego wejścia do fazy produkcyjnej. Pozwoliło to wznowienie prac konstrukcyjnych poszczególnych jednostek. Zakłada się, że prototyp zostanie zwodowany w październiku przyszłym roku i przekazany odbiorcy do grudnia 2022 r., zaś pozostałe okręty mają zostać dostarczone do lipca 2027 r.

Postępy w realizacji programu budowy jednostek typu S 80 pozwoliły też na rezygnację przez hiszpańską marynarkę wojenną z planowanego remontu okrętu podwodnego Mistral (S 73) jednego z trzech jednostek typu S 70 (Agosta) znajdujących się nadal w służbie. Decyzja ta została ogłoszona 20 grudnia br. Ma zostać ona wycofana ze służby w czerwcu 2020 r.  Pozostałe Galerna (S 71) i Tramontana (S 74) przeszły już remonty, które pozwolą im służyć do czasu pojawienia się w linii następców. Natomiast czwarty Siroco (S 72) został wycofany w czerwcu 2012 r., gdyż ministerstwo obrony nie znalazło 25 mln euro na jego remont, który miała realizować Navantia. Próbowano go sprzedać tureckiej, a następnie tajlandzkiej marynarce wojennej, nie udało się to i ostatecznie zdecydowano się go zezłomować.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 39
Reklama
Oszołom
czwartek, 13 lutego 2020, 16:49

Flota tak, ale najpierw obrona ppanc i antyrakietowa. Inaczej ruskie zajma wszystko w ciagu kilku dni. Gdansk, Gdynie, Swinoujscie. Wtedy flota nic nie warta bedzie.

Coddybancks
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 23:19

Ten typ to od Żydów dostali ? Isaac Peral to jakiś program? Nie mogli od Francuzów Scorpene kupić , albo od Niemców typ212 ? Albo z Koreańczykami lub Japońia kombinować chyba było by szybciej i taniej ???

BUBA
wtorek, 31 grudnia 2019, 17:03

Juz Macierewicz i Kownacki wrzeszczeli ze bedzie szybciej, taniej i wiecej....I CO !!!

asd
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 15:22

"zdecydowano się go zezłomować" Ajajaj, toż można to było naszym sprzedać...Marnować takie dobro!

Storpedowany łosoś
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 15:13

Hiszpania nie chce zwrócić 380mln usd za norweska fregate utopiona w fiordzie A to tylko wadliwe grorzie działowe

kukurydza
wtorek, 31 grudnia 2019, 01:55

A Norwegia nie chce wyjaśnić, czemu na mostku były tylko 2 osoby z jego obsady, i co takiego ćpały albo piły że światła tankowca wzięli za oświetlenie nabrzeża. O wyłączeniu cywilnych systemów i nie zameldowaniu się do kontroli ruchu w fiordzie (choćby po to, by ktoś wiedział że zalane w trupa wojo płynie, i trza się usunąć) nie wspominając.

Stachanowiec
wtorek, 31 grudnia 2019, 15:49

Norwegia już wyjaśniła ma mostku bylo 6 sprawnych osób Wszystkie kobiety Prasa norweska pęka od seksistowskich komentarzy

-CB-
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 23:55

To nie takie proste, jak Ci się wydaje i na pewno wina nie leży tylko po stronie stoczni. Wszystkie projekty są zatwierdzane przez bardzo wiele osób i instytucji (między innymi przez armatora), a przede wszystkim przez towarzystwo klasyfikacyjne, pod którego nadzorem jest później budowana taka jednostka. Dokładnie tak samo jest później z odbiorami. Jeżeli nawet rzeczywiście popełniono błędy projektowe, to zostały one później zatwierdzone przez "wszystkich świętych".

BUBA
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 12:20

Dla Polski OP tylko z rakietami o zasiegu ponad 1000 km albo zadne.Kupowanie innych to topienie pieniedzy. Lepiej te pieniadze zainwestowac w baterie nadbrzezne

kukurydza
wtorek, 31 grudnia 2019, 01:58

Bzdura. Nam nie są potrzebne strategiczne OP, nam są potrzebne okręty do skrytego rozpoznania na potrzeby NDR. Na dziś, "widzimy" na 30-40km od wybrzeża, mimo że mamy 2 baterie zdolne "sięgnąć" na grubo ponad 200km. Satelity wszystkiego nie załatwią, Bryz jest kilka i będą priorytetowymi celami dla wrogiej OP... wbrew pozorom coś na wodzie albo pod nią jest niezbędne. Zwłaszcza, że średni stan Bałtyku to 6.

Obserwator wielkopolski
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 12:16

Wszyscy tu w Europie coś budują, maja długoterminowe plany i realizują je lepiej lub gorzej, myślą zamawiając sprzęt, unikają podstawowych błędów. Jest za to jeden raczej biedny jeszcze kraj, który marnotrawi wszystko co popadnie, używa w większości pospawanego sprzętu z czasów PRL, czyli ponad 40 letniego i pieprzy wszystko co jest do spieprzenia w obronności. Nie ma za to ten kraj obrony przeciwlotniczej, a przeciwpancernej tez jakoś nie, bo przecież ma za oceanem facetów, którzy lubią klepać tutejszych tubylców po ramieniu i mówić im, że jest i będzie fajnie. Marynarka wojenna to kompletny skansen, lotnictwa morskiego też nie potrzebujemy, bo najważniejsze, że mamy kapelanów w każdej jednostce i oni jakby co prześwięcą wroga No i wujek Sam, który jak się okazuje sprzedał już z setkę swoich sojuszników przez ostatnie 50lat. Głupota? Nie sądzę ...

Gts
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 14:37

Wiemy komu podziękować za zrywanie lub anulowanie kontraktów, z których moglibyśmy wzorem programu Kraba czerpać licencje, technologie czy serwis. Gdyby nie ta zmiana, to dziś moglibyśmy mieć w reku kontrakty na śmigłowce, BWP, kolejne Leopardy, F-16, Patrioty (pierwsze baterie już stałby w Polsce) Pegazy i Mustangi, kto wie czy nie okręty podwodne również. Wszystko z transferem technologii, zdolności serwisowych albo licencjami. Uparł się jeden z drugim na kontrakty w PGZ i z USA, które finalnie kończą się pozyskiwaniem homeopatycznej ilości niespełniającego wymagań sprzętu, bez żadnego pozyskiwania zdolności w jakimkolwiek zakresie. Wiele firm, w latach 2015-2018 intensywnie poszukiwało partnerów zanim nabrało kontraktów i należało to wykorzystywać. Saab, BAE, Rheinmetall, Bell, nawet LM szukal chętnych do F-16 żeby tylko linia w Greenville ruszyła, więcej chcieli sprzedać ją cała. PiS wolał jednak środki z MON transferować na konta innych ministerstw albo kupować wozidełka dla VIPów, prowadzić za pieniądze na modernizacje politykę redagowania historii, co zresztą czyni do dziś demolując przy okazji te najważniejsze zadania poszczególnych formacji. Niedługo jedynym celem istnienia wojska służb i policji będzie rzeźba w g*wnie (już teraz jest to istotna część zadań), za którą to kierownictwa i dowództwa już teraz otrzymują awanse, medale i premie, podczas gdy realne możliwości zapewniania bezpieczeństwa kraju będą spadały z dość juz niskiego poziomu na samo dno. Oczywiście w mediach obraz kreowany będzie wzniosły jak sam Jezus Świebodziński, ale jeśli ktoś myśli, że sytuacja jest lepsza niż np. w służbie zdrowia to... życzę powodzenia i bon voyage.

poniedziałek, 30 grudnia 2019, 14:00

Jak już sie wydawało że pójdziemy drogą Kraba i zamówimy sobie sprzęt z transferem technologii, licencjami, co pozwoliłoby odbudowywać najpierw zdolności serwisowe, produkcyjne a może i nawet konstrukcyjne to się zmieniła władza przyszedł taki jeden i te plany wrzucił do niszczarki i zaczął upierać się przy realizacji kontraktów tylko w PGZ i z USA. Efektem tego jest kolejne zapóźnienie, oraz rdzewienie i odmalowywanie postradzieclkiego sprzętu. W tym czasie mogliśmy mieć w kieszeni kontrakty na śmigłowce, BWP, kolejne Leopardy, kolejne F-16, możliwe że na okręty podwodne. To wszystko z transferem technologi lub możliwości w zakresie serwisu i/lub licencjami. Wiemy komu podziękować za

BUBA
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 12:03

Hiszpanskie na prosta a Orka na wstecznym i to we mgle

Sternik
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 13:50

I całe szczęście. Już w 1939 roku przekonaliśmy się co znaczy flota bez przewagi w powietrzu. Ale niektórzy nie chodzili do szkoły i powtarzają bajki o silnej flocie na kałuży o nazwie Bałtyk.

BUBA
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 20:12

I dlatego zwsze powtarzam OP z rakietami dalekiego zasiegu albo wcale

kukurydza
wtorek, 31 grudnia 2019, 02:04

...i nie masz racji, bo zapominasz że OP mogą i powinny prowadzić skryte rozpoznanie na rzecz NDR, a nie demaskować się (i ginąć zaraz potem) strzelając bez sensu. Nam potrzeba kilka-kilkanaście czysto elektrycznych mini-OP, takich jak te 100-200tonowce z oferty włoskiej albo korei Pd. - kilka dni zasięgu, cichy, uzbrojony raczej do samoobrony/dywersji (2-4 torpedy albo miny, plus 2 ciężkie torpedy "troczone" zewnętrznie do kadłuba, też w ostateczności). Btw, za cenę 1 "pełnowymiarowego" OP można takich maluchów kupić trzy do pięciu... i mieć pewność, że będziemy mieć czym zrobić pikietę do wyszukiwania celów dla NDR.

BUBA
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 20:10

Flota przedwojenna byla budowana do wojny z ZSRR

Keshet
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 07:16

Problemy budowy okrętów podwodnych wynikają z braku doświadczenia w projektowaniu i prefabrykacji takich jednostek. Chociaż w przypadku Hiszpanii już bardzo dawno temu podjęto budowy takich pojazdów podwodnych jeden z nich liczący ponad 100 lat znajduje się w muzeum morskim w Barcelonie. W Polsce opowiadano bajki o tym że będą budowane okręty podwodne dla naszej marynarki wojennej. Opowieści byłego ministra obrony narodowej świadczyły o braku podstawowej wiedzy o tym jak buduje się statki i okręty. Uważam że rząd powinien podjąć decyzję o zakupieniu nowych jednostek w stoczni zagranicznej. Według mnie to mogłoby być w stoczni niemieckiej bo Niemcy mają ponad 130 letnie doświadczenia lub we Francji.

Sidematic
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 13:52

W jakim celu? Żeby admirałowie mieli na tle czego wypinać pierś do orderów? Obejdzie się. Ja tam wolę więcej rakiet, samolotów i czołgów niż pływających trumien za dziesiątki miliardów.

Jacio
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 13:41

Tak . Typ212 akuratne na płytkie wody

michalspajder
niedziela, 29 grudnia 2019, 15:56

Moze by zaczac brac i ta opcje pod uwage?Wiem,Navantia pokazala sie ostatnio ze zlej strony podczas wypadku norweskiej fregaty a i tutaj potrzebowali pomocy ze strony USA.Ale,no wlasnie...Jak juz kiedys pisalem,najslabszy gracz na rynku moze sie zdecydowac na najwieksza kooperacje.Dla mnie Jesli Orka ma byc bez “klow”, to jednak Szwedzi sa najlepsza opcja,a jesli z “klami”, to niestety,ale powinnismy sie przeprosic z Francuzami.Tylko czy Orka w ogole do nas przyplynie???

hkhjkgkhj
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 14:51

To się trochę inaczej rozkłada: Niemcy, najlepsze okręty na Bałtyk (bo najcichsze), Francuzi najlepsze kły, bo mają rakiety manewrujące, Szwedzi, potencjalnie najlepsza współpraca przemysłowa. I weź tu wybierz.

Adr
niedziela, 29 grudnia 2019, 21:52

Jest w tym logika. Po za tym skoro mieli problemy to znaczy że wiedza już co robili źle. Problemy mieli też Płd Koreańczycy ich pierwsze licencyjne U214 miały problemy z wyciszeniem. Im szersza konkurencja tym lepsze warunki można wynegocjować. Francuzi maja Mcn ale z gldrugiej strony nie mają VLS. Teoretycznie taka opcje maja A26 i ponoć ubotty. Jeśli okręt z pociskami to większej wypornosci, o dłuższej możliwości operowania tak by mógł np atakować i dyzurowac z morza północnego. Bałtyk że względu na hydrografie jest świetny dla OP ale wystrzelenie pocisków zdradzi jego pozycje. Scorpenne, S80, A26oceanic extented range, U212 D. Jeśli bez to standardowy U212 albo A26 Pelagic. Jeśli Amerykanie zgodzili by się na Tomahawki dla OP to zgodzili by się i na lądowe platformy tańsze, równie łatwe do ukrycia........ Osobiście nie wierzę w zadna6z w w opcji.

michalspajder
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 01:16

Jesli chodzi o Amerykanow, to ja w zadna nie wierze. Wstyd to przyznac i z trudem mi to przez gardlo przechodzi, a i palce na klawiaturze cierpna, ale w przypadku "klow" niestety bedziemy musieli sie dogadac z Francja...

milwaw
niedziela, 29 grudnia 2019, 20:14

Oby Orka była zrealizowana i to koniecznie z rakietami na OP. Dość już zapowiedzi a czas na konkrety.

Wojciech
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 13:54

Oby nigdy nie była realizowana. Przynajmniej do kiedy nie mamy wybrzeża jakiegoś oceanu dla siebie bo Bałtyku można bronić przy pomocy obrony nabrzeżnej. I to dużo skuteczniej.

BUBA
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 12:17

Konkrety ... powoli.Jeszcz nie ogloszono przetargu. Potem trzeba go przesunac, znowu analizowac i znowu przesunac a na koncu anulowac.I zaczynamy od poczatku........

michalspajder
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 00:02

Powiedz to wielu forumowiczom, ktorzy kwestionuja potrzebe istnienia PMW, bo przeciez w 1939 nasze okrety "uciekly", a potem to walczyly za linie komunikacyjne aliantow... No i teraz nasi rzadzacy mysla chyba tak samo.

fghgfhjfhfhj
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 14:48

Kwestionowane są duże okręty nawodne jako budowane na Bałtyk, nie zaś podwodne. Podwodne powinniśmy mieć. Duże okręty nawodne nie są kwestionowane jako wkład do NATO.

BUBA
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 12:14

I dotego za obrone Angli wystawiono nam rachunek

michalspajder
wtorek, 31 grudnia 2019, 03:01

Podejrzewam, ze jakbysmy byli prozachodni (co oczywiscie nie bylo mozliwe w owczesnych realiach po 1945 roku), a nie prowschodni, toby byl plan Marshalla, a nie rachunek. A mielismy wtedy sojusz i dla mnie nie bylo nic dziwnego w tym, ze wycofalismy trzon naszej floty nawodnej zeby uniknac zniszczenia przez niemieckie lotnictwo i marynarke wojenna. Nie mielismy szans, BUBA. Zadnych. Co przyklady Wichra, Gryfa i chociazby "ptaszkow" pokazaly. A ze Morski Dywizjon Lotniczy zostal zniszczony na wodzie, to tylko cale szczescie jego zalog. Wyobrazasz sobie, do jakiej jatki by doszlo w powietrzu, gdyby im sie udalojednak wystartowac na tych Lublin RXIII-ter? Niemcy mieliby zywe, latajace cele. A i tak przeciez dowodca, komandor Edward Szystowski zginal podczas nalotu Luftwaffe, a takze inni. Marynarka Wojenna miala sie przeciwstawiac ZSRR, wojny z III Rzesza w ogole nie oczekiwano az do marca 1939 roku (co zreszta nie najlepiej swiadczy o instynkcie owczesnych politykow).

Davien
środa, 1 stycznia 2020, 03:42

Panei Michale, dla Polski był plan Marshalla ale rząd Bieruta odrzucił go bo tak kazało ZSRS . Co do reszty pełna zgoda.

środa, 1 stycznia 2020, 23:55

Tak jest,plan byl

Gustlik
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 14:00

Spoko, BUBA. Jeszcze podobno mamy 130 ton złota w UK więc będzie z czego znowu zapłacić za gościnę okrętów na których zakup tak bardzo nalegasz. Bo w polskich portach to one w razie "W" się nie uchowają ani godziny a w morzu co najwyżej kilka godzin. Admirał Unrug nie był półgłówkiem, dobrze wiedział że na Bałtyku przy takiej przewadze lotnictwa niemieckiego nie ma szans. I tak samo jest teraz. Najpierw obrona p-lot i p-panc a dopiero jak to będzie W CAŁOŚCI zrobione i armia lądowa będzie wyposażona i wyszkolona na maksa to można myśleć nad OP. Chociaż i tak nie wiem do czego miałyby służyć. Nawet na defilady się słabo nadają.

-CB-
wtorek, 31 grudnia 2019, 00:02

Armii nie da się budować na zasadzie "najpierw to", "później tamto", "a dopiero na końcu to". Rozwój musi iść równomiernie we wszystkich rodzajach wojsk. Jak sobie wyobrażasz odbudowę marynarki wojennej od całkowitego zera, kiedy skupisz się najpierw np. na budowie OPL, a w międzyczasie rozpuścisz wszystkich doświadczonych ludzi z marynarki, zamkniesz szkoły, zlikwidujesz całą logistykę itd. itp. ?

Marek
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 08:53

Tak samo jest z tak zwanymi "szablami na czołgi". A to dlatego, że wiele lat musi upłynąć niestety, żeby ludziom wyparowały kłamstwa i półprawdy, którymi przez lat kilkadziesiąt karmili ich komuniści.

aaaandrzej
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 04:43

Fakt, nie uciekły, tylko się wycofały na z góry upatrzone pozycje. Co obronie kraju bardzo pomogło, dzięki temu świetnie daliśmy sobie radę /s

Marek
wtorek, 31 grudnia 2019, 12:28

Marynarka wojenna II RP była budowana na potrzeby wojny z Rosją. Wojna ta była nawet bardziej prawdopodobna od wojny z Niemcami. Zresztą po rozpoczęciu wojny z Niemcami Rosjanie wjechali do Polski i ta. W przypadku wojny z Niemcami ze względu na uwarunkowania geograficzne okrętów nawodnych nie należało trzymać na Bałtyku. Warto poczytać na ten temat coś więcej niż to, co pisali PRLowscy historycy.

michalspajder
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 13:06

Gdyby nie wyplynely do Wielkiej Brytanii to ich zalogi powiekszylyby liste poleglych w kampanii wrzesniowej,.Malo tego,twierdze,ze niepotrzebnie nie wyslano tez Wichra i Gryfa.

Tweets Defence24