Po zabiciu Sulejmaniego i Abu Mahdiego przez USA Irakowi grozi chaos [KOMENTARZ]

3 stycznia 2020, 12:20
oz563o_c3e2c1a7dd3bb3c2c30eff3ec1a0021c
Fot. Witold Repetowicz

Zabicie gen. Kassema Sulejmaniego i lidera Haszed Szaabi Abu Mahdiego al-Muhandisa będzie miało ogromne konsekwencje dla Iraku. Rolą pięciotysięcznego kontyngentu amerykańskiego miało być wspieranie tego kraju w wojnie z Państwem Islamskim (ISIS). USA dokonując takiego ataku na irackim terytorium całkowicie zmieniło naturę swoich relacji z Bagdadem.

Atak jaki miał miejsce w nocy z 2 na 3 stycznia stanowił eskalację działań, która zaczęła się 27 grudnia od ataku na bazę K1 koło Kirkuku. Zginął wówczas jeden Amerykanin. Odpowiedzią USA było zbombardowanie pięciu baz Haszed Szaabi, w wyniku czego zginęło 25 członków tej formacji. Problem w tym, że jakkolwiek by USA nie traktowały Haszed Szaabi, to jest ona od listopada 2016 r. częścią irackich sił zbrojnych. Trudno zatem sobie wyobrazić, bez względu na to czy atak był uzasadniony czy nie, by władze Iraku mogły to zaakceptować. Oczywiście USA nie musiało się tym przejmować, ale tylko jeśli planowało przejść z roli sojusznika do takiej roli jaką miało przed 2011 r. czyli siły okupującej Irak i nie uznającej jego władz za suwerenny podmiot.

Szybko nastąpiła zatem eskalacja. Zwolennicy Haszed Szaabi zaatakowali ambasadę USA w Bagdadzie, a premier ogłosił trzydniową żałobę narodową i uznając amerykańskie działania za naruszenie irackiej suwerenności zapowiedział rewizję relacji z iracko-amerykańskich. Trump z kolei zagroził, że Iran odpowie za atak na ambasadę. I tak też się stało.

Amerykański prezydent mógł się obawiać, że Haszed Szaabi zintensyfikuje swoje ataki na bazy amerykańskie w Iraku i dlatego prawdopodobnie uznał, że eliminując dwóch kluczowych dla strategii tej formacji dowódców sparaliżuje jej zdolności do działania. Prawdopodobnie spodziewał się też, że w ten sposób zastraszy władze irackie, które będą bardziej spolegliwe i ograniczą swe relacje z Iranem oraz rozwiążą i rozbroją Haszed Szaabi. Jest to jednak bardzo mało prawdopodobne.

W Iraku Haszed Szabi, które powstało w 2014 r. jako koalicja milicji szyickich do walki z ISIS, ma wielu przeciwników. Wśród nich jest znaczna część uczestników antyrządowych protestów trwających od kilku miesięcy. Jednym z powodów ich niezadowolenia są nadmierne, ich zdaniem, wpływy Iranu w Iraku. Przeciwnikiem pogłębiania się zależności Iraku od Iranu był też Muktada as-Sadr, jeden z czołowych szyickich liderów religijno-politycznych, który jednak jeszcze większą niechęcią darzy USA. Równocześnie dla wielu Irakijczyków Haszed Szaabi to formacja, która uchroniła Irak przed rozpadem i zajęciem Bagdadu przez ISIS. W walkach z Państwem Islamskim zginęło kilka tysięcy jej bojowników.

Można się teraz spodziewać, że politycy związani z Haszed Szaabi (a w parlamencie kontrolują oni największą frakcję) zażądają by rząd Iraku natychmiast nakazał wojskom USA opuszczenie Iraku. Jeśli tak się nie stanie to prawdopodobnie, przy znacznym wsparciu Iranu, rozpoczną zmasowane ataki na wszystkie obiekty amerykańskie w Iraku. To oznaczałoby natomiast, że USA będą musiały znacznie zwiększyć swoje siły w tym kraju i przejść do działań bojowych całkowicie ignorując rząd Iraku. Spowodowałoby to powrót koszmaru irackiego sprzed kilkunastu lat.

Nakazanie USA opuszczenia Iraku byłoby ciosem w bliskowschodnie plany Donalda Trumpa. Zabicie Abu Mahdiego i Sulejmaniego stałoby się pyrrusowym zwycięstwem, gdyż po opuszczeniu Iraku przez Amerykanów, Irańczycy nie mieliby już żadnej przeszkody na pogłębienie swoich wpływów. To zaś zmieniłoby całkowicie geopolityczną układankę, gdyż Arabia Saudyjska i Irak musiałyby polegać na kimś innym (tzn. Rosji) by blokować rozszerzanie się wpływów Iranu. Irak pełni bowiem kluczową rolę dla irańskich planów poprowadzenia lądowych korytarzy do Morza Śródziemnego. Nic zresztą nie wskazuje by Amerykanie planowali opuszczenie Iraku. Dlatego nie można wykluczyć, że Donald Trump będzie chciał obalić rząd Adela Abdel Mahdiego, być może przy użyciu wyszkolonych przez USA sił antyterrorystycznych (CTS). To jednak jeszcze bardziej zwiększa prawdopodobieństwo wojny domowej, w której USA musiałyby zaangażować znacznie więcej sił.

Wojna domowa w Iraku lub totalna konfrontacja militarna USA oraz Haszed Szaabi oznacza też ponad wszelką wątpliwość odrodzenie się Państwa Islamskiego, a także napływ uchodźców. To połączenie powodować zaś będzie wzrost zagrożenia terrorystycznego w Europie.

W skomplikowanej sytuacji znajdzie się też Region Kurdystanu w Iraku. Kurdowie zapewne nie będą chcieli dopuścić do wojskowego wycofania się Amerykanów z Iraku lub przynajmniej z Regionu Kurdystanu. Problem w tym, że Iran był gwarantem porozumienia między Erbilem a Bagdadem dotyczącego rozliczeń budżetowych i wpływów ze sprzedaży kurdyjskiej ropy. Jeśli zatem Kurdowie wbrew Bagdadowi zdecydują się na utrzymanie u siebie baz amerykańskich to ryzykują ponownym wstrzymaniem wypłat dla nich z budżetu federalnego. To zaś szybko doprowadzi do kryzysu finansowego w Kurdystanie i wybuchu protestów. Nie można zresztą wykluczyć, że jeśli relacje USA z Bagdadem ulegną całkowitemu załamaniu to Amerykanie poprą ogłoszenie niepodległości przez iracki Kurdystan, a być może pomogą też w odzyskaniu tzw. „terenów spornych” czyli między innymi bogatego w ropę Kirkuku. Jeśli Kurdowie na to pójdą to może to się jednak okazać dla nich dość ryzykowne, gdyż znajdą się w izolacji, która szybko odbije się na ich kondycji ekonomicznej. W dłuższej perspektywie może to też oznaczać zależność Kurdystanu od Turcji, co negatywnie wpłynęłoby na sytuację Kurdów w innych częściach Kurdystanu.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 135
Reklama
krzys
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 00:10

Aaaa, ze społecznościowych widzę, że jest Pan w Iranie. Lubię Pana poczytać, trzymam kciuki, by tych materiałów było jak najwięcej i jak najdłużej. I w tym po...nym świecie chyba w dziennikarzach najwięcej nadziei, że pokażą informację, a nie propagandę, że będą skutecznym kagańcem na niegodziwości polityków.

precz z terroryzmem
niedziela, 5 stycznia 2020, 20:25

prawa kobiet w syrii duzo wieksze. Nawet w iranie. Najmnijsze na swiecie prawa kobiet i opzycji sa u Saudyjczykow. I najwieksze wspieranie terroryzmu. A to najlepszy sojusznik USa. Iranczycy zwalczaliu isis. Ludzie czas spojrzec realnie. Kto gdzie co robi. kiedy glosowanie o wyzuceniu usa z iraku?

wert
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 13:17

AS jest sojusznikiem USA bo jest śmiertelnym wrogiem Iranu. Geopolityka! ELEMENTARNA. Iran walczył z ISIS bo to była emanacja tureckich wpływów. Iran to co nie osiągnął za Saddama chce osiągnąć TERAZ, metodami WSZELKIMI. Stąd przeciwdziałanie. Twoje moralizowanie to tendencyjne bzdety

Olo
niedziela, 12 stycznia 2020, 10:24

śmiertelny wróg a chcą zacząć się dogadywać. Może ta "śmiertelność" jest sztuczna?

Maciek
niedziela, 5 stycznia 2020, 19:03

Wpływy i moc sprawczą Iranu są mocno przecenianie. Iran jest w stanie mącić, utrudniać, destabilizować i to wszystko. Nie mają armii, pieniędzy ani sojuszników, z którymi łączyłaby ich trwała wspólnota interesów.

Olo
niedziela, 12 stycznia 2020, 10:25

za sojuszników mają Chiny....

Cezar
niedziela, 5 stycznia 2020, 18:58

Iracki parlament właśnie wezwał amerykańskie wojska do opuszczenia Iraku. I tak historia zakreśliła koło. Po 16 latach od wejścia wojsk USA do Iraku, po bilionach dolarów wydanych na wojnę z Saddamem, po miliardach dolarów wydanych na odbudowę Iraku i ustabilizowanie sytuacji w nim, Amerykanie mają w Iraku mniejsze wpływy niż .... Iran. Jakieś wnioski?

Derwisz
niedziela, 5 stycznia 2020, 12:21

Iracki rzad rękami amerykańskiego zlikwidował niechcianego gościa Dlaczego? No bo Irak ma już rurociąg do Basy i nie będzie za darmo budowal iranowi prezentu To takie mrzonki ajatollahow

krzys
niedziela, 5 stycznia 2020, 11:27

Przy Iranie można jeszcze zadać pytanie, czy Rosja i Chiny będą całkowicie bierne. Prawie pewne, że żadna rezolucja w sprawie Iranu w ONZ nie przejdzie, ale sam ONZ chyba zbyt wielkiej roli w światowym porządku nie pełni. Chyba ani Rosja, ani Chiny, nie mają powodów, by Iranowi pomagać, ale mogą mieć powody, by USA dłużej i mocniej w ten konflikt związać.

w.
niedziela, 5 stycznia 2020, 09:40

Izrael się cieszy, będzie walczył z Iranem do ostatniego Amerykanina.

Paweł
niedziela, 5 stycznia 2020, 04:45

Czy tylko ja mam wrażenie, że trump robi wszystko aby wzmocnić Rosję? Pogorszenie stosunków z Turcją która jest 2 największą siłą militarną w NATO-plus dla Rosji , wycofanie się z porozumienia nuklearnego z iranem co spowodowało wzrost ceny ropy-również plus dla Rosji, i ostatecznie totalna destabilizacja na bliskim wschodzie co daje wielkie pole do rozszerzania swoich wpływów na bliskim wschodzie przez uwaga..... ROSJĘ. Ktoś tu chyba jest ładnie szantażowany przez pana Putina.... albo tak mi się tylko wydaje :)

Sęp
wtorek, 7 stycznia 2020, 13:53

To, że ruscy mają nagrania na Trumpa to było wiadome dawno, tylko media mainstreamowe uciekały od badania tej sprawy. Od czasu do czasu jak widać, spłaca ruskim to co nalezne Władcy Putinowi

CdM
niedziela, 5 stycznia 2020, 20:05

Nigdy nie tłumacz spiskiem tego, co da się wytłumaczyć zwykłą głupotą. Trump to taki szachista, co planuje na jeden ruch do przodu. Byle był efektowny... Właśnie parlament Iraku zażądał zakończenia obecności wojsk USA (tj koalicji). Co teraz - wyjście i oddanie pola, czy kosztowna i mało popularna w kraju okupacja, panie Trump?

wert
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 13:59

Po co okupacja? Cofnięcie nalotami Iranu do epoki kamienia łupanego i stworzenie wolnego Kurdystanu w części iracko-irańskiej z dobrą opcją nacisku na Erdogana. Wsparcie dla sunnitów irackich i co wtedy przegłosują szyici z parlamentu irackiego wespół z ajatollachami? Masakrycznie droga ropa zada mocny cios gospodarce chińskiej przy okazji

jonbakari
sobota, 4 stycznia 2020, 23:19

Trump zrobił co musiał - atak na ambasadę wymagał reakcji. To było obliczone (albo amerykanie to sprowokowali sami) albo ktoś zapomniał, czym dysponują Jankesi. Wydaje mi się, że to drugie. Po braku reakcji na zbombardowanie Suadów Persom odbiło. Moim zdaniem teraz muszą krzyczeć bo... muszą - to jest Azja. Ale jeżeli w ciągu tygodnia nic się nie wydarzy to rozejdzie się po kościach.

Are
sobota, 4 stycznia 2020, 23:05

Cytat: To zaś zmieniłoby całkowicie geopolityczną układankę, gdyż Arabia Saudyjska i Irak musiałyby polegać na kimś innym (tzn. Rosji) by blokować rozszerzanie się wpływów Iranu. Koniec cytatu. Po pierwsze dlaczego tym kimś nie mogłyby być Chiny? Chińczycy są zawsze chętni na ropę w zamian za swe usługi. Owszem, kupują ropę z Iranu i amerykańskimi sankcjami się średnio przejmują, ale nie byłyby zainteresowane zwiększaniem wpływów Iranu w Iraku. Po drugie konflikt w Iraku między USA a Iranem byłby Arabii Saudyjskiej na rękę i w niczym by nie zagroził stosunkom USA-Arabia.

realistic politics
niedziela, 5 stycznia 2020, 21:48

też tak myślę, że za Chiny stojące z boku czają się do wielkiego skoku .... Sun Tzu, Sun Pin - Sztuka Wojny

uzupełniam...
sobota, 4 stycznia 2020, 22:26

Panie Witoldzie po raz pierwszy w historii Iran rozwija czerwoną flagę zemsty nad Świętą Kopułą Meczetu Jamkaran.

Anton
sobota, 4 stycznia 2020, 20:46

W moim mniemaniu to posiadając w rejonie znaczne siły specjalne (Delta lub Seals) bo na pewno tam są to powinni spróbować pojmać żywcem ofiary ataku. Wiadomo że ryzyko ofiary postronne i także żołnierzy ale potencjalny sukces operacji niepomiernie większy od tego co teraz mają. Jakby USA miały Sulejmaniego żywego to dopiero miałby problem. Teraz będzie tylko wojna hybrydowa. Nie popieram USA w tym co czynią ale Iran święty nie jest i jako Polak nie chcę by polscy żołnierze zostali w tę wojnę wciągnieci i ginęli za czyjeś interesy. Pozdrawiam forumowiczów i zdrówka w Nowym Roku.

Mateusz Miroś
sobota, 4 stycznia 2020, 19:50

Amerykanie to sojusznicy którzy albo wbijają nóż w plecy jak Kurdom albo dokonują terrorystycznych ataków na terytorium sojusznika. Gdyby nasz rząd byłby suwerenny nigdy by nie pozwolił im przysłać wojsk do Polski. Pozwolenie na to jest zdradą

wert
niedziela, 5 stycznia 2020, 19:36

wystawienie dywizji ciężkiej to koszt ok 100 mld. możemy się zazbroić na śmierć a i tak samotni nie mamy szans z jednym czy drugim sąsiadem. sowiety dali nam komunę, Niemcy złom typu MiG-29 i Leo bez amo i prawa do samodzielnej moderki nawet zwykłej analogowej radiostacji. Z USA mamy wspólny interes: INTERMARIUM, stąd dostęp do najnowocześniejszej broni co niedawno było NIEREALNE! W 2005-2006 deptaliśmy za nowoczesną bronią i jedyna odpowiedź urzędasów Łobamy była jedna: PO co wam taka broń, przecież NIKT WAM NIE ZAGRAZA!!

Cezar
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 15:05

W zeszłym roku zorganizowaliście na polecenie USA antyirańską konferencję. Ponieśliście wszelkie koszty jej organizacji. Trump nawet się nie pofatygował ale za to przysłał premiera Izraela Binjamina Netanjahu oraz sekretarza stanu USA Mike'a Pompeo. Pierwszy z nich stwierdził, że Polacy współdziałali z nazistami w mordowaniu Żydów a drugi wezwał rząd polski do uregulowania kwestii odszkodowań dla Izraela za mienie pozostawione w Polsce przez Żydów. I co Wy macie z tego sojuszu z USA? System Patriot? Przeszliście procedurę FMS to możecie kupić. Jak wiele innych krajów. Które nie uważają, że z tego powodu są wyjątkowo traktowane przez USA.

wert
wtorek, 7 stycznia 2020, 18:23

zapodaj lepszą dla nas alternatywę, jakiś lepszy sojusz ?

Cezar
wtorek, 7 stycznia 2020, 22:18

JEDYNY sojusznik, mocno nieprzewidywalny, który właśnie sprzedał Kurdów, na dodatek położony na drugiej półkuli. Naprawdę potrzebujesz podpowiedzi w kwestii alternatywy?

hobbymilitia81
sobota, 4 stycznia 2020, 19:24

Niech żyje wolny Kurdystan !

Troll i to wredny
sobota, 4 stycznia 2020, 19:18

Kilka uwag. Po pierwsze mówimy o zbrojnej likwidacji człowieka nr 2 w Iranie. Proszę sobie wyobrazić sytuację odwrotną. Likwidację przewodniczącego Kongresu, szefa połączonych sztabów lub zabicie żony prezydenta USA przez Iran.... Po kolejne - Iran nie jest w stanie wojny z USA.... Sam atak miał dwa cele, pierwszy umocnienie pozycji Izraela w regionie (likwidacja wroga Izraela rękami USA), drugi cel- to przykrycie problemów wewnętrznych prezydenta USA. Jeśli chodzi o odwet. Nie wiem co zrobi Irak. Wiem co ja bym zrobił w takiej sytuacji. Fikcyjna firma kontrolowana przez nasz wywiad , przesłała by innej fikcyjnej firmie transport surowców do produkcji. Cysterny zatrzymują się przy rzece i ich zawartość trafia do wody. Efekt pierwszy - wybrana aglomeracja jest odcięta od wody pitnej. Efekt drugi - chemikalia w kontakcie z wodą tworzą silnie toksyczne opary. Efekt trzeci - opary są wybuchowe. Po czwarte substancja jest rakotwórcza. Przy 100 cysternach ginie 7 do 9 mln Amerykanów....i oficjalnie jest to tylko katastrofa kolejowa....

Naiwny
sobota, 4 stycznia 2020, 18:41

Zastanówmy się co tak naprawdę się stało. Prezydent USA - kraju "obrońcy" demokracji na świecie wydał rozkaz zabicia na terytorium innego kraju wysokiego rangą dowódcy wojskowego i jednocześnie dyplomaty kraju z którym USA nie prowadzą wojny. Jednocześnie amerykańscy wojskowi zabili kilkanaście innych postronnych osób. Co by się działo w Naszym świecie jak by Putin nakazał rosyskim wojskowym zabicie generała ukraińskiego (lub litewskiego, estońskiego czy polskiego) podczas wizyty np w Gruzji? trump ponownie pokazał całemu światu, że żadne reguły prawa międzynarodowego nie ograniczają działań USA i to USA określa co komu na świecie wolno. Przecież w normalnym cywilizowanym Państwie najpierw należy podejżanego osądzić i dopiero po prawomocnym wyroku sądu można go zabić jeśli w danym kraju istnieje kara śmierci. Ale nawet wtedy nie można jednocześnie zabić kierowcy osądzonego czy też innych nawet zaprzyjaźnionych z nim osób. To co rozkazał zrobić Trump jest niebywałe, odrażające i nie mieszczące się w ramach prawa międzynarodowego. Robiąc to Prezydent USA powiedział wszystkim na całym świecie: uważajcie co robicie bo jak mnie to się nie spodoba to mogę kazać Was zabić bez względu kim jesteście i gdzie jesteście. Konsekwencje tego czynu będą prześladować USA i inne kraje całymi dekadami.

Hipolit
sobota, 4 stycznia 2020, 18:17

Do Iranu wcale nie trzeba wchodzić. Wystarczy zabić przywódców i innych czolowych polityków frakcji władzy np. Reaperami. Zniszczyć infrastrukture, wodociagi elektrownie, mosty, kolej itp. Ludzie zaczna sie buntować ze nie ma jedzenia, wody, prądu a do objecia władzy w Iranie ustawi sie długa kolejka chetnych wojskowych i lokalnych przywódców religijnych. Wojna domowa a'la Syria murowana. Wtedy popiera sie jednych i to oni robia co chcemy i podpisuja umowy jakie chcemy bo ich krucha władza zależna jest od naszych zasobów i siły. Tak rządzili Rzymianie w swym imperum, tak rzadzili brytyjczycy w Indiach. Taka polityka nazywa sie dziel i rządź. Taka polityka jest na rękę jednemu z regionalnych graczy, który obcymi zasobami hamuje rozwój swoich sąsiadów samemu bedac z boku za kulisami. Oczywiscie szkoga Iranu bo gdyby sAcha nie obalili to dzis Iran bylby bogatszy od Francji ale to juz inna bajka. Nasza pożal się Boże elita rzadzaca jest jak dzieci we mgle.

Kol
sobota, 4 stycznia 2020, 18:13

I co Iran może zrobić Ameryce? Nic zupełnie nic!. Trump o tym wie i dlatego korzysta ze swoich możliwości. A Irak? Najwyżej będzie atak i zwiększenie kontyngentu wojskowego by wytepic szyickie milicje. Faktycznie Iran może ich wspierać, ale do czasu bo Amerykanie mogą przenieść teatr działań na terytorium Iranu i nie będzie wtedy tak kolorowo.

poznaniak
sobota, 4 stycznia 2020, 18:02

Bo ropa byla zbyt tania.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
sobota, 4 stycznia 2020, 17:49

W Iraku jest chaos od obalenia Husajna wiec nic nadzwyczajnego, Demokracja na bliskim wschodzie to tylko slogan, ważne jest która strona będzie kontrolować sytuację szyici czy sunnici piersi raczej sprzyjają Iranowi, ale to pierwsi mają władzę i czy zaryzykują jej utracenie, wątpię, sygnał został wysłany USA nie żartuje.

robertpk
sobota, 4 stycznia 2020, 15:41

A może jednak nie, ...Panie Witoldzie, może ten arogancki i brutalny ruch usunął postać która trzymała sznurki destabilizacji na bliskim wschodzie... pożyjemy zobaczymy

SOWA
niedziela, 5 stycznia 2020, 08:55

To nie pierwszy irański generał który zginął w zamachu. Wcześniej znacznie bardziej precyzyjne operacje wykonywał Izrael. Sytuacja jest ciekawa sądzę jednak, że w tym wypadku dojdzie do wojny. Jeszcze w tym roku. Jeśli Amerykanie będą mieli utracić Irak to zamiast wejść do Bagdadu wybiorą zapewne atak na Iran. Przynajmniej ja bym tak zrobił, zawsze jest szansa, że młoda ulica pogoni kapłanów w Teheranie. Persowie to nie Arabowie. Kto miał okazję rozmawiać zagranicą z Persem i Arabem wie, że ten ostatni mentalnie się nie zmienia. Natomiast Persowie są znacznie bardziej otwarci.

wert
niedziela, 5 stycznia 2020, 20:04

Amerykanom wystarczy wzór z Ukrainy i Gruzji. PJAK w Iranie chętnie odbierze wojskową pomoc. Jak pójdzie na ostro stworzą Kurdystan i będzie młyn który Turcji i Iranowi wyjdzie bokiem. Irakowi też. trzymam kciuki za Kurdów, to bardzo nam bliski naród I jak mało który zasługuje na niepodległość

say69mat
niedziela, 5 stycznia 2020, 02:37

Hmmm ... jeżeli FR i Chiny pospołu, w cudowny sposób zaopiekowały się eksploatacją wenezuelskiej ropy. Ponieważ rządzący Wenezuelą są zbyt zajęcie realizacją rewolucyjnych ideałów. Jaki kraj byłby zainteresowany przejęciem kontroli nad irańską ropą w przypadku konfrontacji pomiędzy USA i Iranem???

Bartek
niedziela, 5 stycznia 2020, 02:20

Człowieku, ty chyba sam nie widzisz co piszesz. Jedynym czynnikiem destabilizującym bliski wschód, i Afrykę Płn. to Amerykanie, Izrael i państwa zachodniej Europy. Dopóki Amerykanie nie rozpoczęli niszczenia bliskiego wschodu, posługując się fałszywymi oskarżeniami, to był tam w miarę spokój. Jedyną słuszną ingerencją, była ta kiedy Husain wjechał do Kuwejtu, i to tyle. Cały czas wycierają gębę, to bronią masowego rażenia, to prawami człowieka, szkoda że AS im nie przeszkadza

wert
niedziela, 5 stycznia 2020, 19:53

Człowieku, ty chyba sam nie widzisz co piszesz. Czynnikiem destabilizującym jest wojujący ISLAM. DŻIHAD, DŻIHAD, DŻIHAD!! każdy chrześcijanin to wie! Drugi czynnik destabilizujący to ambicje regionalnych mocarstw typu Turcja Arabia Iran. Spokój na Bliskim Wschodzie był wtedy gdy pozycja hegemona światowego czyli USA NIE BYŁY kwestionowane. Dzisiaj Chiny rzuciły Stanom wyzwanie, Turcja przeorientowuje się na zyski ze Szlaku i Pasa, to samo chce Iran, AS też chce być głównym rozgrywającym na tym terenie, Izrael chce przetrwać w arabskiej zalewie stąd jest jak jest. To w dużym skrócie. Sprowadzanie sytuacji do jednego czynnika to intelektualne prostactwo lub celowa propaganda

michalspajder
sobota, 4 stycznia 2020, 15:11

Analiza pana Repetowicza tylko dowodzi glupoty Trumpa,albowiem wskazuje,ze wyjscia sa rozne,ale zadno nie jest dobre.W wojnie konwencjonalnej Iran oczywiscie nie ma najmniejszych szans,wiec zapewne powtorzy zagrywki z tankowcami,atakami dronow i rakiet manewrujacych.A jesli Trump pojdzie dalej i najedzie Iran,to tylko wzmocni islamistow,ktorzy zjednocza sie pod starym jak swiat sztandarem jednego narodu i jednej religii.I bedzie drugi Afganistan,tylko w znacznie bogatszym kraju.

wert
niedziela, 5 stycznia 2020, 00:51

Trump po co ma najeżdżać? Tomahawki B-2 F-15 F-35 cofną Iran do epoki kamienia łupanego. Fabryki, szyby rurociągi bez specjalnych strat wśród cywili. Wystarczy

Davien
niedziela, 5 stycznia 2020, 00:04

Michał, a po co ma najeżdżać Iran jak wystarczy by powtórzył scenariusz z Serbii i Iran ma duzo większy problem niz Trump. A ten problem nazywa się sunnici. Aha pomysł że sunnici będą walczyc za kogos kto dla nich jest gorszy od diabła( szyici) to...

Wojciech
sobota, 4 stycznia 2020, 15:05

Donald Trump jest nieodpowiedzialnym awanturnikiem ulegającym wpływom lobby izraelskiego. To co zrobił zabijając Sulejmaniego to polityczny terroryzm. Właśnie pogrzebał sobie szansę na taktowne wycofanie się z Bliskiego Wschodu. Wcześniej skonfliktował z USA najbliższych sojuszników - Kurdów próbując wyjść z Syrii a teraz wiąże się w kolejną wojenkę bez sensu kiedy czeka go walka o pozycję światowego dominatora z Chinami. Jedynym wygrywającym w tej sytuacji jest Izrael, który rękoma Amerykanów rozbija po kolei kraje Bliskiego Wschodu siejąc zamęt i cierpienie a przy okazji zalewając Europę uciekinierami.

wert
niedziela, 5 stycznia 2020, 00:56

efektem wojny będzie właśnie odcięcie Chin od irańskiej ropy a wysoka cena ropy komu zaszkodzi? USA Arabii Rosji? Chinom!

Sssssssssss
niedziela, 5 stycznia 2020, 22:20

Odetnie czy przejmą jej wydobycie w Iranie w swoje ręce bo Iran nie będzie miał innego wyjścia? Tak jak w Afryce przejęli wydobycie metali ziem rzadkich. To jest pytanie.

Are
sobota, 4 stycznia 2020, 23:09

Trump nie miał i do tej pory nie nabył politycznego wyczucia. To duży dzieciak że mu wszystko wolno bo jest kimś, a konsekwencje to coś czym martwić się mają inni. Czy Izrael wygrywa na tym konflikcie? Wątpię, no chyba że obecny premier chce odciągnąć uwagę swej opinii publicznej od swych konfliktów z prawem.

Sssssssssss
sobota, 4 stycznia 2020, 18:55

A Chiny są cierpliwe i konsekwentne w dążeniu do światowej dominacji. Kto wie czy tym ruchem Trump nie przegrał. Jak ten kocioł rozpali się to USA tam ugrzęzną na lata i stracą dużo sił których im braknie na grę z Chinami. W Pekinie to chyba zacierali ręce na wieść o tym co Amerykanie zrobili w Bagdadzie.

Qwerty
niedziela, 5 stycznia 2020, 19:31

Niestety dla nas, Polaków, jeżeli USA zaangażują znaczne siły na Bliskim Wchodzie, automatycznie osłabiona zostanie wschodnia flanka. I oby wtedy niedźwiedź ze wschodu nie szukał swojej szansy.

Palmel
sobota, 4 stycznia 2020, 14:58

Zjednoczyli w Iraku wszystkie siły czyli szyitów i sunnitów przeciwko sobie teraz na forum ONZ-tu wywalą Amerykanów z Iraku i uznają ich za okupantów a Iran z Jemenu zaatakuje siedzibę dowództwa USA w tamtym regionie w Kuwejcie i porwie kilka statków w cieśninie Ormuz i zmusi USA do działania w tamtym rejonie

Marek
wtorek, 7 stycznia 2020, 11:34

Sunnici zjednoczeni z szyitami? Możesz zapomnieć. Nie cierpią się od stuleci. Poza tym w świecie islamu sunnitów jest jakoby więcej.

Davien
niedziela, 5 stycznia 2020, 00:06

A od kiedy to sunnici popierali heretyka Sulejmaniego( tym jest dla nich kazdy szyita)?? A cała reszta to...

Milutki
sobota, 4 stycznia 2020, 11:42

Iran i generał Sulejmani walczyli z ISIS, dla USA nie jest to jednak przyczyną do pochwał i specjalnego traktowania. Dla USA ważniejsza jest konfrontacja z Iranem , w tym celu USA chciały się zainstalować w płn Syrii i wypromowały marionetkową organizację YPG na pogromców ISIS aby zdobyć przed światem usprawiedliwienie stacjonowania w płn Syrii. W ten sposób jednak USA zdradziły swojego sojusznika Turcję ponieważ YPG były wrogiem Turcji. USA liczyły że jakoś udobruchają Turcję albo że kraj ten pogodzi się z swoja wasalną pozycją. Tak się jednak nie stało, Turcja stanowczo domagała się swoich praw jako sojusznik, spowodowało to że Donald Trump wycofał ( a właściwie ograniczył ) wsparcie dla marionetkowego YPG. Donald Trump skalkulował ze opłaca mu się mieć sojusz z Turcją , wartość tego sojuszu wzrosła teraz przy eskalacji konfliktu. Turcja nie poprze ataku na Iran ale chociaż w przypadku ataku Iranu na USA udzieli wsparcia

adhd
sobota, 4 stycznia 2020, 20:00

przestań bredzic walczyli z isis jak im było na reke a wczesniej go wspierali

Milutki
niedziela, 5 stycznia 2020, 17:25

Nie bardzo wiem jak Iran miałby wspierać organizację która z walki przeciwko Iranowi uczyniła jedną z ważniejszych części swojej ideologii. USA natomiast wspierali ISIS utrzymując tę organizację przy życiu na poziomie kilku km kwadratowych przez wiele miesięcy w 2018 i na początku 2019 roku, to dawało USA pretekst do stacjonowania w Syrii

Davien
wtorek, 7 stycznia 2020, 01:42

Milutki USA nigdy nie wsierało ISIS ale Turcja tak i coraz więcej dowodów wychodzi na jaw:) USa w Syrii było by walczyc z terrorystami a tych jest tam jeszcze w bród: niedobitki ISIS, al Nusra, Hezbollah, nawet na upartego Straznicy Rewolucji( Bo Trumpowi nieco odbiło i zrobił z nich terrorystów, co prawda dosyc zasłużenie ale nieprzemyslanie)

Ziomek
środa, 8 stycznia 2020, 19:41

W ostatnich dniach widać po co USA stacjonuje w Iraku i łatwo się domyśleć po co stacjonowało w Syrii ktora jest za miedzą

Sternik
sobota, 4 stycznia 2020, 15:07

Wojna USA z Iranem nie jest w interesie USA tylko Izraela. Izrael systematycznie rozbija kolejne kraje które mogłyby być dla niego zagrożeniem. Po Iranie przyjdzie czas na Turcję.

nom
niedziela, 5 stycznia 2020, 13:05

niestety prawda. ciekawe tylko czy ktos w USA wreszcie przekalkuluje czy oplaca im sie bezwarunkowe poparcie dla Izraela skoro Bliski Wschod nie jest juz dla USA tak kluczowy jak kiedys

say69mat
niedziela, 5 stycznia 2020, 02:14

W jakiż to sposób kraj o niespełna 9 milionowej populacji ma rozbijać kolejne kraje, które mogłyby być dla niego zagrożeniem??? W jakiż to sposób, kraj o niespełna 9 milionowej populacji, miałby by być - według pańskiego mniemania - hegemonem polityki międzynarodowej???

Milutki
niedziela, 5 stycznia 2020, 01:21

Jak na razie słabo im idzie z Turcją, zresztą wzięli na razie na przeczytanie Turcję, liczą że w Turcji zmieni się władza i polityka

biały
sobota, 4 stycznia 2020, 19:06

Polskę tez rozbijają , po resztą całą Europę

sten
sobota, 4 stycznia 2020, 18:38

Turcja sama sie rozbija pod rzadami Erdogana, z uporem dazy do izolacji i ruiny.

Milutki
sobota, 4 stycznia 2020, 18:35

nie przyjdzie taki czas, bo Turcja z syjonistami współpracowała od samego początku , syjoniści próbują przeczekać obecną politykę Turcji

Pamatrel
sobota, 4 stycznia 2020, 18:11

To pora żeby Izrael zrozumiał, że na Turcję nie ma szans, a i Iran to nie są pastuchy ukrywające się po jaskiniach jak w Afganistanie. To jest armia i państwo, które ma za plecami Chiny i Rosję. Im Szybciej druga armia USA to zrozumie, tym mniej się sparzy.

Victor
sobota, 4 stycznia 2020, 11:28

Po wystawieniu do wiatru syryjskich Kurdów trudno będzie Amerykanom znaleźć sojuszników na Bliskim Wschodzie. A wśród Kurdów szczególnie.

Jacek
niedziela, 5 stycznia 2020, 09:32

W tym rejonie każdy może być z każdym i przeciwko każdemu. Sojusze zmieniają się dynamicznie w zależności od sytuacji. Co do Kurdów, korzystają z każdej sytuacji żeby przetrwać. W takiej sytuacji w jakiej są, nie mogą się obrażać na nikogo.

pragmatyk
sobota, 4 stycznia 2020, 16:35

Kurdowie już nie raz byli wystawiani do wiatru ,nie tylko zresztą Kurdowie Syryjscy ,ale także Iraccy i grano nimi w zależności od bieżących potrzeb politycznych. Idee panarabskie legły w gruzach i obecnie liczy sie konkurencja pomiędzy krajami ,wpływy religijne w róznych krajach ,może trochę jednoczyła je walka z ISIS ,ale są osłabione licznymi wojnami i dla USA są łatwym celem do "opieki"

Sidematic
sobota, 4 stycznia 2020, 15:09

Kurdowie na 10000% opowiedzą się po stronie Iranu. Iran jest krajem lojalnym, silnym i tolerancyjnym w przeciwieństwie do USA czy Turcji.

wert
niedziela, 5 stycznia 2020, 01:18

opowiesz jak Iran traktuje "swoich" Kurdów? 15% populacji Iranu to Kurdowie. Opowiedz co było w 2009, 2015 co robiły wojska irańskie?

Davien
niedziela, 5 stycznia 2020, 00:07

Taak, sunniccy Kurdowie wspierający smiertelnego wroga swojej wiary.... Ciekawe fantazje:)

Micro
sobota, 4 stycznia 2020, 08:55

Dla mnie istotne jest gdzie USA trafiło tych Irańskich dowódców. Oni jasno pokazali, że rząd Iraku współpracuje z Iranem, że wysocy dowódcy Iranu swobodnie poruszają się po Iraku i wreszcie kto dowodzi tymi bojówkami. Trudno teraz Irakowi zaprzeczyć.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
sobota, 4 stycznia 2020, 17:42

I to jest najlepsze w tym wszystkim

pragmatyk
sobota, 4 stycznia 2020, 16:38

Trzeba zacząć od pytania kto rządzi Irakiem i dlaczego jest to tak niedołęzny kraj i co spowodowało ,że od rządów Hussajna jeszcze wiele lat będzie korytarzem z dużymi przeciągami.

Wojciech
sobota, 4 stycznia 2020, 15:11

Wymyślasz naciągane teorie. Generał Sulejmani miał takie samo prawo przebywać w Iraku jak w Syrii czy Afganistanie. Irak nie jest w stanie wojny z Iranem. Nawet USA nie są. Przynajmniej formalnie nie były do niedawna.

Davien
niedziela, 5 stycznia 2020, 00:08

Wojciech rozumiem więc że to armia rządowa Iraku zaatakowała bazę USA?? No dawno takich bajek nie czytałem:)

mobilny
sobota, 4 stycznia 2020, 14:56

To teraz prześledź sobie z kim współpracowali amerykanie. Bliski Wschód. Afryka i Ameryka środkowa i Poludniowa to ci dopiero wyjdzie

antzet70
sobota, 4 stycznia 2020, 14:30

a dlaczego mieliby zaprzeczac,Iran pomaga im w walce przeciwko Isis.

Jacek
sobota, 4 stycznia 2020, 12:48

Wszystko prawda, pytanie tylko na ile władze Iraku idą na układ z Iranem pod naciskiem bojówek czy taki jest ich cel. Jeśli to pierwsze będą teraz hamować nastroje jeśli to drugie pójdą na konflikt z USA wraz z Iranem.

Catalina
piątek, 3 stycznia 2020, 21:02

Pytanie zasadnicze, co tam robił? Przecież nie przyleciał z dwustronną przyjacielską wizytą! Drugie, czy aby ktoś go nie wystawił. Przecież te drony już tam na niego czekały. Tezy autora nie mają większego sensu w konfrontacji z pytaniami zasadniczymi.

sdfdsfdsgdfg
sobota, 4 stycznia 2020, 20:51

Zgoda, tak udany atak wymaga b. dobrego rozpoznania, tu raczej niema przypadku. Natomiast nieprzewidywalne są skutki tego zdarzenia.

Cine
sobota, 4 stycznia 2020, 15:13

A co ci do tego co on tam robił? Przyjechał na spotkanie. Miał do tego prawo tak samo jak amerykańscy wojskowi.

Davien
niedziela, 5 stycznia 2020, 00:10

Przyleciał na spotkanie nie z władzami Iraku ale z przywódca jednej z bojówek szyickich i wysokim ranga terrorysta z Hezbollahu, istotnie"oficjalna" wizyta:)

fcuk
sobota, 4 stycznia 2020, 12:32

Miał przesiadkę podczas lotu z Syrii i pewnie kolacyjkę z lokalnymi pretorianami Iranu.

ZZZZ
sobota, 4 stycznia 2020, 11:44

Atak przeprowadzony w pobliżu lotniska w Bagdadzie. Czy systemy radarowe lotniska nie są w stanie namierzyć takiego drona? Też mam wrażenie, że irański generał został wystawiony.

ucho
sobota, 4 stycznia 2020, 17:24

Raczej nie są.

Olo
sobota, 4 stycznia 2020, 15:15

Amerykańskie radary mają zwalczać amerykańskie uzbrojenie? Niepoważny chyba jesteś.

Davien
niedziela, 5 stycznia 2020, 00:10

Olo, a od kiedy to radar cokolwiek zwalcza:)) No chyba ze w Rosji rzucacie nimi w lecace samoloty:)

ANTIFA JAWORZNO
piątek, 3 stycznia 2020, 20:02

No Trump zagmatwał jeszcze bardziej bliskowschodnią układankę. Ale rozwagi to mu nigdy przyznać nie można było...

ZZZZ
piątek, 3 stycznia 2020, 16:35

"Prezydent Obama zacznie wojnę z Iranem, bo jest słaby, nieefektywny i nie umie negocjować. Jest zdesperowany, żeby zostać wybrany na reelekcję" - Donald Trump w 2011 roku ... Mam wrażenie, że Trump cierpi dokładnie na tę samą przypadłość co Kaczyński. Przypisuje innym to co sam by zrobił gdyby był na ich miejscu. To się nazywa projekcja.

ucho
sobota, 4 stycznia 2020, 17:25

To się nazywa polityka

Cezar
niedziela, 5 stycznia 2020, 12:24

Do czasu aż ktoś zastosuje ten pomysł wobec Trumpa czy Kaczyńskiego. Wówczas dowiemy się, że to jest podłość.

Smuteczek
sobota, 4 stycznia 2020, 10:30

Ciekawa uwaga.

Stary Grzyb
piątek, 3 stycznia 2020, 16:15

Jasne. Sulejmani był odpowiedzialny za śmierć przeszło 600 Amerykanów w ciągu ostatnich 10 lat, kontrolowane przez niego bojówki tydzień temu dokonały kolejnego ataku, więc dramat prawdziwy, że go sprzątnięto. Co do władz Iraku, to istnieją one wyłącznie z amerykańskiej łaski, więc najwyraźniej czas było im przypomnieć, żeby nie gryzły ręki, która je utrzymuje na powierzchni. Szerzej biorąc, Amerykanie dość zainwestowali w Irak (czy we właściwy sposób, to inna kwestia - budowanie "demokratycznych narodów" w tamtych okolicach jest nieporozumieniem), żeby żądać lojalności - nawet, gdyby się okazało, że dla jej wymuszenia trzeba użyć siły czy zmienić jakieś lokalne władze. W kwestii Iranu problem jest nieco odmienny - polega na znalezieniu formuły, w której zniszczy się reżim ajatollachów, nie powodując masowych ofiar wśród Irańczyków, którzy w znakomitej większości są ofiarami, a nie beneficjentami rządów mułłów (vide tysiące ofiar śmiertelnych, rozstrzelanych przez irańskie "władze" na ulicach podczas ostatnich protestów w Iranie).

Yugol
sobota, 4 stycznia 2020, 21:21

Wszystkie wojenki Ameryki są reklamowane jako precyzyjne i bez strat. Skąd nagle aż 600 ofiar obywateli USA ??? Zrobili co zrobili a teraz mogą śpiewać swoje stare piosenki o dowodach wobec generała. Może ktoś się odważy i napisze o niedawnym ułaskawieniu przez Trampa oficera oskarżonego o mordowanie Irackich cywili???

rob ercik
sobota, 4 stycznia 2020, 18:44

Stary a G, czym się różni Irak od Polski? (dla Amerykanów )

Sternik
sobota, 4 stycznia 2020, 15:17

Kłamiesz jak najęty. Nie ma czegoś takiego jak reżim ajatollachów tak samo jak nie ma czegoś takiego jak reżim kaczystów. Władza ajatollachów opiera się na poparciu społeczeństwa Iranu. A że jest niewygodna dla izrealczyków i sterowanych przez nich Amerykanów to inna sprawa ale to nie daje nikomu prawa do mordowania przedstawicieli tej władzy. Nie jesteśmy w Rosji.

Davien
niedziela, 5 stycznia 2020, 00:13

Panie Sternik sam kłamiesz jak najety. Iran od pewnego czasu atakuje USA i jego sojuszników( drony, tankowce, atak na rafinerię i niedawno na bazę USA) wiec daruj sobie bajki. Aha jakos to ajatollahowie bez przerwy groża ze zniszczą Izrael i USA i jakos to własnei Iran popiera terrorystó szyickich gdzie tylko może.

URM
sobota, 4 stycznia 2020, 21:22

Takie mają poparcie że pacyfikują protesty, zamykają ludzi i odcinają internet przy okazji nie dopuszczając do powstania żadnej realnej opozycji. Pełne poparcie.

Stary Grzyb
sobota, 4 stycznia 2020, 21:09

Oczywiście. Irańczycy tak popierają ajatollahów, że giną tysiącami - z rąk bandyckich bojówek kierowanych przez "generałów" takich, jak sprzątnięty przez Amerykanów Sulejmani - biorąc udział w protestach przeciw władzy mułłów, którzy nie dość, że są doszczętnie skorumpowanym, zbójeckim reżimem, to utrzymują się przy władzy wyłącznie dzięki bagnetom różnych "strażników rewolucji". Dodatkowo bandyterka ta jest jednym z głównych sponsorów terroryzmu na Bliskim i Środkowym Wschodzie, więc likwidowanie jej hersztów jest uprawnione samo przez się.

CdM
sobota, 4 stycznia 2020, 18:38

Władza w Rosji również opiera się na poparciu społeczeństwa. Inna sprawa, jak wyglądałoby to poparcie, gdyby demokracja tam nie była czysto fasadowa. Tj gdyby nie istniał faktyczny monopol mediów i cały aparat państwowy, w tym resortów siłowych, nie był skierowany na utrzymanie władzy przez konkretną opcję. Mogę nawet założyć się, że i reżim Kima ma poparcie większości społeczeństwa Korei Płn... tylko co z tego?

Hipolit
piątek, 3 stycznia 2020, 16:09

Na bliskim wschodzie jest tylko jedno państwo, które się stabilnie rozwija. Państwo nowoczesne z silna armią i infrastruktorą. Państwo to czerpie swą moc ze słabości swych sąsiadów. Niestety ale wszystko wskazuje na to że w tym rejonie nie będzie bezpiecznie jeszcze przez dekady lub nawet najbliższy wiek. Stałe wojny wyniszczą ten rejon gospodarczo kulturowo i ludnościowo. Wtedy na placu pozostanie jeden zwycięzca, który swe zasoby chronił. Tak przynajmniej planują decydenci tego kraju. W starym testamencie jednakże napisane jest o tym, że odpowiedzialność za swe złe czyny ponosi sie wtedy kiedy naczynie nieprawości się wypelni w całości. Patrzac na płacz matek, dzieci kaleki i inne niegodziwości można dojść do wniosku ze za kilkadziesiąt lat pojawi sie na bliskim wschodzie osoba, ktora swą charyzmą złączy zwaśnione narody i ich gniew obroci przeciw tym którzy czerpali korzysci z ciągłej wojny w regionie. Będa to czasy kiedy podreczna broń jądrową będzie dostepna w każdym sklepie z bronią jądrową.

Sarmata
sobota, 4 stycznia 2020, 20:41

Izrael padnie już niedlugo. Istnieje tylko dlatego że jest ochraniany przez USA , ale USA słabnie z roku na rok szybciej i prawdopodobnie za kilkanascie lat Izraelu już nie będzie.

Davien
wtorek, 7 stycznia 2020, 01:44

Sarmata, ale wiesz co to oznacza dla tego kto spróbuje doprowadzic do upadku Izraela? Bo kiepsko temu komus widac zyczysz:)

Gustlik
sobota, 4 stycznia 2020, 15:23

Państwo, o którym piszesz wcale się nie rozwija a na pewno nie stabilnie. Jeśli się w ogóle rozwija to tylko dzięki dziesiątkom miliardów dolarów które co roku są pompowane w ten twór. Nawet George Soros uważa że Izrael to pomyłka, która za dużo kosztuje finansowo i społecznie bo jego istnienie powoduje wzrost nienawiści do żydów. Dlatego chociaż jest miliarderem i protegowanym Rotschildów to nie ma prawa wjazdu do Izraela.

Lld
piątek, 3 stycznia 2020, 20:25

Tak bedzie. Chyba, ze ci ktorzy sieja wiatr beda wtedy juz zainstalowani w Polsce.

Wojciech
sobota, 4 stycznia 2020, 15:19

Już są. W Polsce i na Ukrainie mają swoje własne rządy.

fist
sobota, 4 stycznia 2020, 13:13

Taka prawda

Veritas
piątek, 3 stycznia 2020, 16:06

W dniu 1 stycznia 2020 roku amerykańscy żołnierze z 2. batalionu 504. Pułku Spadochronowego, 1. Brygadowego Zespołu Bojowego 82. Dywizji Powietrznodesantowej znaleźli się na pokładach samolotów transportowych C-17 Globemaster, celem przemieszczenia się w rejon działań na Bliskim Wschodzie. Dyslokowana jednostka pochodzi ze składu Sił Szybkiego Reagowania (Immediate Response Force - IRF). W Iraku batalion będzie podlegał dowództwu US Central Command (USCENTCOM). Powyższe przygotowania wskazują na fakt, że atak w Bagdadzie zapewne był zaplanowany już wcześniej...

Davien
piątek, 3 stycznia 2020, 19:40

Veritas, jakbys nie wiedział( bo niby skad) to zołnierze USA w liczbie 750 zostali wysłani do Iraku w odpowiedzi na ataki bojówek irańskich i napaść na ambasadę USA wiec daruj sobie teorie spiskowe:)

Cezar
niedziela, 5 stycznia 2020, 17:03

Szyici w Iraku stanowią większość. Za czasów Saddama Irakiem rządzili sunnici ale oni są mniejszą liczebnie społecznością islamską. Tak więc atak na ambasadę przeprowadzili Irakijczycy. Wpływ irańskich służb specjalnych na zorganizowanie i przeprowadzenie tych ataków to inna kwestia. Niemniej jednak sprawcami byli iraccy szyici.

Davien
wtorek, 7 stycznia 2020, 01:46

Nie panei Cezar, atak na ambasade przeprowadzili członkowie i sympatycy proirańskich milicji szyickich, na pewno byli tam Irakijczycy ale te milicje sa kontrolowane i dowodzone pzrez iran wiec jak widać...

yaro
wtorek, 7 stycznia 2020, 09:27

Ale co widać? Przecież napisałeś to samo co "Cezar". Tylko innymi słowami.

Łowca trolli
sobota, 4 stycznia 2020, 21:56

Davien, nawet na temat amerykańskich sił zbrojnych masz niewielkie pojęcie, natomiast o sytuacji na Bliskim Wschodzie nie wiesz prawie nic. W Iraku działają formacje zbrojne wielu ugrupowań, w tym oczywiście również szyickich. W ich skład wchodzą Irakijczycy, a więc określenie "bojówek irańskich" nie jest zgodne ze stanem faktycznym. Jeżeli dowiesz się czegoś więcej, to podziel się zdobytą wiedzą, a nie kompromituj się teraz swoją niewiedzą... ;-)

Tomek
piątek, 3 stycznia 2020, 16:06

Analiza przekombinowana. Sytuacja może i nie jest prosta ale nie popadajmy w skrajności. USA musiało odpowiedzieć na akty agresji wobec siebie. Generalnie Bliski Wschód pozostawiają innym jako region nie-strategiczny. Jednakże tym ruchem pokazali, że trzymają rękę na pulsie. W większe zaangażowanie USA w regionie nie wierzę. Nie ma sił i środków w obliczu wyzwań pacyficznych. Może ewentualnie opóźni się całkowite wycofanie.

ppp
piątek, 3 stycznia 2020, 15:38

Gdy usłyszałem o tym w wiadomościach, miałem nadzieję na szybki komentarz pana Witolda i nie zawiodłem się. Związanie USA wojną na bliskim wschodzie i projekcją siły na Pacyfiku oznacza dla nas problemy. Nasz region będzie bardzo nisko w ich priorytetach. Chcemy nie chcemy trzeba lepiej dogadywać się z Niemcami.

As
piątek, 3 stycznia 2020, 15:33

I znowu wszystko dzieje się tak jak sobie tego życzy Putin i Erdogan. To jest cena jaką się płaci za wygranie wyborów. Czyżby tylko prezydent USA dał się Rosji skorumpować?

Cine
sobota, 4 stycznia 2020, 15:25

Pomyliłeś czasoprzestrzenie. Głównym wrogiem Sulejmana był Izrael.

Catalina
piątek, 3 stycznia 2020, 21:04

Sulejmana był akurat sojusznikiem Turcji i Moskwy,

Oleksandr
sobota, 4 stycznia 2020, 14:48

Generał K. Solejmani nie był nikogo sojusznikiem, w Turcji cieszą się po jego smierci, w Moskwie nikt nie płaci po nim a dla Iranczykow był bohaterem narodowym ...

Pentagon
piątek, 3 stycznia 2020, 15:16

Irak załatwił generała rekami Trumpa to oczywiste Był przecież nieproszonym gościem

Dalej patrzący
piątek, 3 stycznia 2020, 14:58

Z punktu widzenia i oceny USA jako stabilizatora - poziom gracji słonia w składzie porcelany. Dalsza krwawa destabilizacja regionu. Czyli wynikowo próżnia strategiczna kusząca silnych graczy. I rywalizacja każdy z każdym. Swoją drogą - to może być świadoma i skalkulowana testowana strategia Waszyngtonu na rozpalenie kotła bliskowschodniego i na przyparcia państw islamskich do muru. Wg zasady - opowiadasz się za USA i działasz jako junior-partner - to przetrwasz, nie - to zostaniesz utopiony w ogniu wojny.

ckdkfjsdkfj
sobota, 4 stycznia 2020, 21:02

Trzeba poważnie, rozważyć opcję, że jednak USA zdecydowanie, chcą zmienić reżim ajatollahów w Iranie. Z punktu widzenia USA, jest wiele poważnych powodów, żeby to zrobić.

ET
piątek, 3 stycznia 2020, 16:41

Istnieje jeszcze inne możliwe wytłumaczenie, które możemy znaleźć na kartach "Następnych 100 lat" George'a Friedmana z 2009. Pisze on: Stany Zjednoczone są bardzo młodym krajem, a jeszcze młodszym jako dominujące światowe mocarstwo. Jak silny i niedojrzały młodzian maja skłonność reagować nazbyt emocjonalnie na wydarzenia, które kilka lat później niemal odchodzą w zapomnienie.(...)Druga strona medalu jest taka, że często Libańczycy, Panamczycy, Kuwejtczycy, Bośniacy i Kosowianie długo pamiętają o swoich perturbacjach z amerykańską potęgą. To co dla Stanów Zjednoczonych jest przemijającym zdarzeniem, staje się momentem przełomowym w historii innych krajów(...) W XXI stuleciu będziemy mieli do czynienia zarówno z amerykańską obojętnością na konsekwencje własnych działań, jak i z oporem oraz gniewem świata wobec Ameryki.

krzys
piątek, 3 stycznia 2020, 14:50

"Dlatego nie można wykluczyć, że Donald Trump będzie chciał obalić rząd Adela Abdel Mahdiego, być może przy użyciu wyszkolonych przez USA sił antyterrorystycznych (CTS)" Takim nieco powściągliwym językiem opisanie tego, co ma do powiedzenia premier Iraku w swoim własnym kraju. Stacjonująca u nas armia radziecka po 45 nie była tak bezczelna w swoich działaniach, a rolę miała chyba podobną.

safskdjfksdjfkjdsak
sobota, 4 stycznia 2020, 21:06

Była, dopiero po wymordowaniu polskiej elity i podstawieniu swoich wtórników, wycofała się do koszar. Działając, już później za pośrednictwem służb i uzależnionych sił lokalnych.

Davien
piątek, 3 stycznia 2020, 19:42

Jak postepuje armia sowiecka z niewygodnymi jej rządami to zapytaj się prezydenta Amina z Afganistanu.

rob ercik
sobota, 4 stycznia 2020, 18:47

może kilka innych przykładów? a potem porównaj z USA czy Izraelem

Davien
niedziela, 5 stycznia 2020, 16:09

No jakos sobie nie przypominam by USA czy Izrael zamordowały przywódcę niepodległego panstwa razem z cała rodziną pod pozorem ze będa go ochraniać. A rosja tak i to nie raz, państwa bałtyckie to inny przykład.

sdf
sobota, 4 stycznia 2020, 12:32

Czyli " o wszechwiedzący" właśnie napisałeś, że USAZSRR. Zgoda.

...
piątek, 3 stycznia 2020, 14:22

Moze ludziom sie otworza oczy w koncu. To nie Iranczycy byli w samotach ktore spadly na NY tylko saudyczycy. Zamachy terstyczne w europie to tez odmiana islamy wspirana pzrez Saudyjczykow. Iranczycy walczyli z ISis, Assad tez i Rosjanie. Amerykanie zasz szkolili wczsiej i talibow i samego Bin ladena. Jest tak wiele klamstw ze szok to ze sa naiwni co w to jeszcze wierza.

Noitylewtemacie
piątek, 3 stycznia 2020, 17:17

USA szkolily mudzahedinow, ruch talibanow powstał kilka lat po wojnie...

gnago
sobota, 4 stycznia 2020, 15:56

Z tychże wyszkolonych i zaopatrywanych w broń mudżahedinów. A zaczęli przeszkadzać kiedy uznali że opium to zło zakazane koranem. Zlikwidowali je i rok później USA z frajerami zlikwidowała chwilowo ich, ale odzyskała kontrolę nad uprawą i dystrybucją przez Kosowo na świecie

Davien
wtorek, 7 stycznia 2020, 01:48

Gnago ale to przeciez talibowie i wspierająca ich rosja handluja opium wiec niezła wtopa biedaku:)

lolop
piątek, 3 stycznia 2020, 15:30

iran arabia saudyjska i izrael to 3 raki ktore niszcza caly region.

mobilny
piątek, 3 stycznia 2020, 17:12

Cały świat Ale poprawność polityczna nie pozwala na głoszenie takich też które zresztą są prawdą. Co może nastąpić? Wojna bo tego wybaczyć nie można. Dzięki temu widać że amerykanie w Iraku to okupanci.

raczej...
piątek, 3 stycznia 2020, 16:52

...USA, Izrael i Arabia Saudyjska...

...
piątek, 3 stycznia 2020, 16:06

prawa kobiet w syrii duzo wieksze. Nawet w iranie. Najmnijsze na swiecie prawa kobiet i opzycji sa u Saudyjczykow. I najwieksze wsieranie terroryzmu. A to najlepszy sojusznik USa. Iranczycy zwalczaliu isis. Ludzie czas spojrzec realnie. Kto gdzie co robi.

Tweets Defence24