PGZ Stocznia Wojenna: Pierwsza odsłona „Miecznika” [RELACJA]

22 października 2021, 12:17
Zdj PGZ SW
Fot. PGZ Stocznia Wojenna
Reklama

Konsorcjum PGZ-Miecznik zorganizowało briefing dla dziennikarzy, na którym zaprezentowano sposób prowadzenia program budowy fregat dla Marynarki Wojennej RP oraz jak do realizacji całego programu jest i będzie przygotowany polski przemysł stoczniowy.

Zgodnie z zapowiedzią z konferencji Defence24DAY z 29 września 2021 roku, Konsorcjum PGZ-Miecznik (w składzie: Polska Grupa Zbrojeniowa S.A., PGZ Stocznia Wojenna Sp. z o.o. oraz Remontowa Shipbuilding S.A.) zorganizowało w dniu 21 października 2021 roku na terenie PGZ Stocznia Wojenna w Gdyni pierwszy briefing w ramach cyklu „MIECZNIK-Śniadania Prasowe” dla dziennikarzy oraz reprezentantów ośrodków analitycznych.

image
Infrastruktura PGZ Stocznia Wojenna, która będzie wykorzystana przy budowie fregat w programie „Miecznik”: 1 – hala z linią do cięcia blach o grubości 5-6 mm, 2 – dwie kryte hale dla okrętów o długości 100 m, 3 – podnośnik mechaniczny dla okrętów o długości do 104 m, 4 – Teren przystosowany do jednoczesnego remontowania trzynastu okrętów podniesionych z wody. Fot. PGZ Stocznia Wojenna/M.Dura

Warto zaznaczyć, że w czasie całego spotkania nie było żadnego momentu, w którym wyczuwałoby się faworyzowanie kogokolwiek w toczącym się właśnie postępowaniu. Nawet, gdy w oczekiwaniu na prezentacje stoczniowe puszczono na dużym ekranie filmy reklamowe stoczni zagranicznych, to przedstawiały one wszystkie trzy propozycje złożone przez hiszpańską Navantię, niemiecki tkMS i brytyjski Babcock. Podobne podejście było zresztą podczas całego spotkania i toczącej się po nim dyskusji.

Obecna infrastruktura stoczniowa PGZ Stocznia Wojenna

Przed rozpoczęciem panelu prezentacji, dziennikarze zostali oprowadzeni po terenie PGZ Stocznia Wojenna gdzie przedstawiono obecną infrastrukturę stoczni, zwracając uwagę na pięć jej elementów, szczególnie przydatnych podczas realizacji programu „Miecznik”. W pierwszej kolejności wskazano na halę, w której znajduje się nowoczesna linia cięcia blach o grubości 5-6 mm, a więc najczęściej wykorzystywanych podczas budowy okrętów. Ten element stoczni już istnieje i po modernizacji może być wykorzystany do budowy kadłubów fregat.

image
Linia produkcyjna do cięcia blach o grubości 5-6 mm. Fot. M.Dura

Drugim, pokazanym elementem infrastruktury stoczni były dwie, kryte hale o długości 98 metrów szerokości 38 metrów i wysokości 14 m, zbudowane jeszcze dla potrzeb cyklu produkcyjnego siedemnastu trałowców projektu 207 dla Marynarki Wojennej RP. Według przedstawicieli PGZ Stocznia Wojenna „Nikt w Polsce nie ma takiego potencjału, żeby budować, remontować, modyfikować okręty do 100 m długości w środku hali a nie na zewnątrz”. W obu tych halach ma powstawać „pewna część Miecznika”.

Jedna z nich jest obecnie przygotowywana do przeprowadzenia remontu wszystkich butli sprężonego powietrza z okrętu podwodnego ORP „Orzeł”.

image
Dwie kryte hale produkcyjne zbudowane specjalnie dla budowy trałowców projektu 207. Fot. M.Dura

Trzecim i czwartym „dobrem” infrastruktury stoczniowej PGZ Stocznia Wojenna są zatapiany podnośnik mechaniczny oraz uzbrojony teren z trzynastoma stanowiskami roboczymi, który został nazwany „najważniejszym narzędziem stoczni”. Sam podnośnik mechaniczny pozwala na uniesienie z wody okrętów o długości do 104 m, szerokości do 21 m, zanurzeniu 4,7 m i wyporności do 2500 ton. To właśnie z jego pomocą odbyło się wodowanie korwety patrolowej ORP „Ślązak”. Wydobyte za pomocą podnośnika jednostki pływające są później przesuwane na specjalnych platformach po całej, wydzielonej i odpowiednio uzbrojonej płaszczyźnie produkcyjnej i cała ta operacja nie zajmuje więcej niż 3 godziny. Dodatkowo do jej zabezpieczenia potrzeba tak naprawdę tylko trzech stoczniowców.

image
Podnośnik mechaniczny, pozwalający na podnoszenie z wody i opuszczanie okrętów do długości 104 m. Fot. M.Dura

Cały teren jest na tyle duży, że pozwala na rozstawienie na powierzchni aż siedmiu dużych okrętów o długości 100 m i sześciu krótszych. Jest więc trzynaście stanowisk, które mogą być jednocześnie wykorzystywane w pracach stoczniowych. W czasie briefingu na płaszczyznach roboczych ponad wodą znajdowały się dwa statki handlowe, jednak barka płaskodenna, korweta zwalczania okrętów podwodnych ORP „Kaszub” oraz jeden z wycofanych ze służby okrętów podwodnych typu Kobben (przygotowywany do ekspozycji – najprawdopodobniej w centrum Gdyni).

image
Płaszczyzny remontowe stoczni PGZ Stocznia Wojenna dla jednostek wydobytych z wody za pomocą podnośnika mechanicznego. Fot. M.Dura

Należy dodatkowo pamiętać, że PGZ Stocznia Wojenna ma również dok pływający o wymiarach 150 m na 27 m o udźwigu 8000 ton. Będzie on relokowany ze swojego obecnego miejsca, ze względu na rozbudowę całego, gdyńskiego portu i konieczność powiększenia środkowej obrotnicy dla dużych jednostek kontenerowych. Dok pływający zostanie więc przesunięty na stronę zachodnią PGZ Stocznia Wojenna - na wprost Basenu VI, a cała operacja będzie prowadzona we współpracy z Zarządem Morskiego Portu Gdynia, który otrzymał na to środki z Unii Europejskiej.

Harmonogram realizacji programu „Miecznik”

Sesję prezentacji rozpoczęło wystąpienie online Cezarego Cierzana, dyrektora Programu MIECZNIK z ramienia lidera konsorcjum – PGZ S.A. Przedstawił on opublikowany już wcześniej harmonogram realizacji projektu oraz „bieżącą sytuację na projekcie”. Potwierdzono więc, że prace podzielono na trzy etapy, które na razie nie uległy zmianie.

W pierwszym etapie przygotowywane jest Przemysłowe Studium Wykonywalności (PSW), które na początku grudnia 2021 roku ma zostać przedstawione Zamawiającemu (Inspektoratowi Uzbrojenia). PSW zostanie wtedy ocenione i na tej bazie zostaną podjęte stosowne decyzje, co do dostawcy projektu platformy najbardziej spełniającej wymagania wojska oraz konfiguracji uzbrojenia.

„Przemysłowe Studium Wykonalności, które zostanie złożone Zamawiającemu 10 grudnia 2021 r., to nie tylko Projekty Koncepcyjne platform okrętów oraz wariantowa propozycja konfiguracji Zintegrowanego Systemu Walki, ale także Analizy Techniczno-Ekonomiczne (gdzie oszacowane zostaną m.in. koszty cyklu życia przyszłych MIECZNIKÓW), koncepcje transferu technologii i wiedzy oraz rozwoju infrastruktury, a także m.in. zarządzania programem, łańcuchem dostaw i jakością. To kompleksowa koncepcja realizacji tego bardzo złożonego przedsięwzięcia”.

Cezary Cierzan - dyrektor Programu MIECZNIK PGZ S.A. – Komunikat PGZ SW

Przemysłowe Studium Wykonalności, ma zawierać trzy Projekty Koncepcyjne platform okrętów, jedną, wariantową propozycję konfiguracji Zintegrowanego Systemu Walki, Analizy Techniczno-Ekonomiczne (gdzie oszacowane zostaną m.in. koszty cyklu życia przyszłych MIECZNIKÓW), koncepcje transferu technologii i wiedzy, oraz plany rozwoju infrastruktury, zarządzania programem, łańcuchem dostaw i jakością.

Wybór jednego z tych projektów przez Siły Zbrojne RP ma nastąpić w lutym 2022 roku tak by miesiąc później można już było zatwierdzić Założenia Taktyczno-Techniczne dla przyszłej fregaty „Miecznik”. By te zamierzenia były możliwe do zrealizowania powołano specjalny zespół zadaniowy, do którego zostali oddelegowani wszyscy członkowie konsorcjum.

Wyróżnia się w nim podzespół zarządzania, który jako jedyny ma wgląd w pracę sześciu podzespołów roboczych. Trzy z nich działają zupełnie oddzielnie, ponieważ analizowane są w nich propozycje trzech rywalizujących stoczni zagranicznych: Navantia, Babock i tkMS. Dyrektor Cierzan zaznaczył przy tym wyraźnie, że z sześcioma podzespołami zadaniowymi, w tym przede wszystkim z zespołami 1,2,3 „współpracują również zagraniczni partnerzy, których zakontraktowaliśmy celem dostarczenia im stosownych danych i wspólnego opracowania stosownych dokumentów projektowych, jakie Zamawiający zażądał w ramach planu realizacji tego kontraktu”.

Wiedzę o pracach, jakie są realizowane w tych trzech zespołach (1,2,3) do czasu opracowania całej dokumentacji będą mieli jedynie: dyrektor programu i jego zastępca oraz tzw. Zespół Koordynacyjny z przedstawicielami wszystkich członków konsorcjum PGZ-Miecznik.

image
Skład zespołów roboczych działających w ramach konsorcjum „PGZ Miecznik”. Fot. M.Dura

Ze względu na, jak to zaznaczył Dyrektor Cierzan, „pewne niedomowienia, co my de facto robimy i jaka jest nasza odpowiedzialność w tym etapie jako przemysł” zwrócono szczególną uwagę na to, czym są: Przemysłowe Studium Wykonalności i jego elementy składowe. PSW to „oprócz Projektów Koncepcyjnych platform oraz konfiguracji Zintegrowanego Systemu Walki w pewnych wariantach uzbrojenia zawiera również trzy bardzo istotne elementy: czyli Analizy Techniczno-Ekonomiczne, które mają określić dokładne koszty pozyskania budowy tych okrętów oraz stosowne harmonogramy”.

Drugim ważnym obszarem, który zostanie poddany analizie i będzie przedstawiony Zamawiającemu są: „niezbędne zakresy, jak również koszty i harmonogramy transferu technologii i wiedzy, przygotowania infrastruktury i zrobienia odpowiednich narzędzi i systemów oraz również zasobów ludzkich niezbędnych do zrealizowania tego w kraju”. Trzecim elementem ma być wyjaśnienie, w jaki sposób będą się odbywały: zarządzanie tym programem, budowanie łańcucha dostaw, zarządzanie jakością, zabezpieczanie praw własności intelektualnych, próby, odbiory i Badania Kwalifikacyjne.

Marynarka Wojenna a wybór docelowej fregaty

Z prezentacji Dyrektora Cierzana wynika, że cały obecnie realizowany proces odbywa się praktycznie bez udziału Inspektoratu Uzbrojenia (Zamawiającego) i bez Inspektoratu Marynarki Wojennej w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych. Wojsko nie ma swojego przedstawiciela nawet w Zespole Koordynującym, który nadzoruje pracę sześciu podzespołów roboczych.

Dopiero w grudniu 2021 roku Zamawiający ma otrzymać w ramach Projektu Koncepcyjnego do wyboru:

  • trzy propozycje platform opracowanych na podstawie projektów przekazanych przez stocznie zagraniczne (Navantia, Babcock, tkMS) oraz
  • tylko jedną propozycję okrętowego systemu walki (OSW) z wariantowym wyposażeniem.

O ile więc w przypadku platformy Marynarka Wojenna będzie mogła wybierać pomiędzy trzema stoczniami (tkMS, Navantia i Babcock) to w przypadki takiego wyboru głównego dostawcy dokona najprawdopodobniej przemysł, a nie wojsko. Taki wstępny wybór już się zresztą raz dokonał, gdy we wrześniu 2021 roku Konsorcjum PGZ-MIECZNIK dokonało wstępnej selekcji czterech potencjalnych dostawców systemu zarządzani walką na przyszłe fregaty. Wybrano rozwiązania firm: Saab, Thales, Leonardo i Navantia.

Teraz ma zostać wybrany jeden „projekt zintegrowanego systemu walki skonfigurowany w różnych wariantach”. Jak wyjaśniono na jednym ze slajdów „Projekt Koncepcyjny Zintegrowanego Systemu Walki będzie zawierał cztery alternatywne konfiguracje Zintegrowanego Systemy Walki wraz z wariantami dla poszczególnych systemów walki zbudowane wokół wskazanych powyżej systemów zarządzania walką [od czterech wybranych we wrześniu firm]”. Dyrektor Cierzan zaznaczył przy tym, że „punktem wyjścia do naszych rozważań są oczywiście systemy zarządzania walką, … ale prowadzimy również dialog z przynajmniej kilkunastoma równolegle dostawcami różnych systemów uzbrojenia, aby umożliwić Zamawiającemu dobór odpowiednich systemów walki zgodnie z jego oczekiwaniami w różnych wariatach”. Ma to również ułatwić konsorcjum projektowanie całego systemu i dostosowanie się do posiadanego budżetu.

image
Okręt podwody typu Kobben przygotowywany przez PGZ Stocznia Wojenna do ekspozycji. Fot. M.Dura

Wyjaśniono przy tym, dlaczego system walki „został oderwany od platformy”. „Dlatego, żeby można było lepiej ta platformę skonfigurować”. Okazało się, że Wojsko Polskie ma takie oczekiwania, że żaden z okrętów, który był dotychczas zaproponowany nie spełnił wymogów Marynarki Wojennej w zakresie zintegrowanego systemu walki. „Dlatego podjęliśmy decyzje, aby te dwie rzeczy rozłączyć”. Rozdzielając platformę od OSW „dano również Zamawiającemu możliwość porównania kosztów i innych parametrów platformy”.

Dyrektor Cierzan zaznaczył przy tym i zapewniał, że „jesteśmy w ciągłym dialogu z naszymi partnerami, z którymi pracujemy nad tymi trzema koncepcjami platform, dostarczamy im wszelkie dane oraz oni dostarczają nam wszelkie dane, abyśmy mogli zapewnić, że ta nasza koncepcja, konfiguracja w różnych wariantach systemu walki na pewno będzie kompatybilna z platformą”. Nie chciał jednak ujawnić: „z kim dokładnie rozmawiamy, o jakim uzbrojeniu, ponieważ na ten moment prowadzimy bardzo często trudne i złożone negocjacje i obowiązują nas tajemnice handlowe. Wydaje mi się, że informacja co do konkretnych wyborów, wariantów a później końcowych konfiguracji uzbrojenia będzie znana pod koniec pierwszego kwartału 2022 roku… i wtedy będziemy w stanie powiedzieć, jak ta konfiguracja będzie wyglądała”.

Dyrektor Cierzan na pytanie dziennikarza Defence24.pl, czy negocjacje z dostawcami systemów uzbrojenia są prowadzone w ramach jakiegoś przetargu i kto oraz na jakiej podstawie wybrał podmioty, z którymi prowadzone są te negocjacje wyjaśnił: - Podmioty zostały wybrane w ramach rozmów, jakie przeprowadziliśmy z potencjalnymi dostawcami z naszej „analizy rynku”. Rozmawiamy w każdym systemie przynajmniej z trzema, aby zachować konkurencyjność, która jest dla nas istotna.

Dodał, że podmioty, które były w stanie spełnić te podstawowe wymagania w większości zostały zakwalifikowane.

Zaznaczono przy tym, że „na tym etapie nie dokonujemy żadnych wyborów”. Z drugiej jednak strony przyznano, że „musieliśmy zawęzić z pewnych względów, niektórzy nie byli w stanie nam dostarczyć pewnych danych na etapie wstępnych zapytań, niektórzy ostatecznie stwierdzili, że nie są w stanie spełnić wymogów, dodatkowo mamy też pewne ograniczenia kontraktowe i przez to sito udało nam się zawęzić do kilku dostawców z każdego podsystemu”. „Wyboru, na bazie zgromadzonych danych jaki i analizy dokonywać będzie zamawiający”.

Wynika z tego, że to tzw. „sito”, wstępna selekcja, była jednak dokonywana przez PGZ (a nie przez wojsko): „na bazie zapisów umownych, m.in. WZTT, ale również innych czynników biznesowych. Nie zawsze udawało nam się ustanowić odpowiednią komunikację, przekazywanie danych w odpowiednim czasie, żeby można było podołać temu zamówieniu w tym etapie, w tak krótkim czasie”.

Przygotowania stoczni do budowy polskich fregat

W dalszej części briefingu prasowego zaprezentowano sposób przygotowywania się konsorcjum PGZ-MIECZNIK do budowy fregat. Przede wszystkim, prezes PGZ Stoczni Wojennej Paweł Lulewicz zaprezentował zespół ludzki, który będzie zaangażowany w realizację programu. Wskazał również „główne obszary, w których podejmowane są obecnie działania optymalizacyjne – między innymi w zakresie rozwoju infrastruktury, technologii oraz kadr”.

„Program Miecznik to niezwykle ambitny projekt, który wymaga współpracy na wielu poziomach. Fundamentem jego realizacji jest posiadanie odpowiedniej infrastruktury, technologii oraz przede wszystkim profesjonalnej kadry. Wierzę, że doświadczenie zespołu zebranego w PGZ Stoczni Wojennej jest gwarantem sukcesu realizacji tego kluczowego programu dla polskich sił morskich RP”.

Paweł Lulewicz - prezes zarządu PGZ Stoczni Wojennej Sp. z o.o.

Plany rozbudowy infrastruktury PGZ SW nie są związane jedynie z programem „Miecznik”. Planowane są więc aż trzy duże projekty inwestycyjne finansowane z trzech różnych źródeł. Pierwszy z nich dotyczy wspomnianej wcześniej relokacji doku pływającego. Drugie przedsięwzięcie, które rozpocznie się w okresie luty-marzec 2022 roku, będzie dotyczyło przeniesienia aktywów stoczni z rejonów wschodnich na część zachodnią.

image
Fot. PGZ Stocznia Wojenna

Trzecia część, według stoczniowców „najważniejsza jeżeli chodzi o program Miecznik” będzie dotyczyła:

  • Modernizacji już istniejącej hali wstępnej prefabrykacji sekcji płaskich;
  • Wymiany suwnic w jednej z dwóch hal zbudowanych dla trałowców;
  • Budowy długiej, nowej hali o szerokości 35 m i długości 220 m (szerokość wewnętrzna 27 m), która pozwoli na wyprowadzanie na zewnątrz na suwnicy gotowych już kadłubów tak, by można było prowadzić produkcję seryjną kilku jednostek jednocześnie;
  • Budowy nowej hali wyposażeniowej;
  • Budowy czterech specjalistycznych hal przeznaczonych do prac konserwatorskich: trzech komór malarskich i jednej komory do śrutowania.
image
Fot. PGZ Stocznia Wojenna

Prace inwestycyjne mają się zakończyć do końca 2023 roku. W międzyczasie trwać będzie proces „cyfryzacji” PGZ Stocznia Wojenna. Jest to związane m.in. z zakupem oprogramowania 3D FORAN (firmy SENER) dla rozwijania procesów technologicznych:

  • projektowania okrętu (w tym elementów kadłuba, wyposażenia i okablowania),
  • planowania kolejności montaży (sekcji, bloków, wyposażenia), tak by dane były automatycznie przesyłane do maszyn produkcyjnych.

Przy takim projektowaniu tworzy się tak naprawdę „cyfrową fregatę”, w której wcześniej sprawdzi się sposób rozmieszczenia poszczególnych urządzeń, instalacji i ciągów tak by nie było problemów podczas faktycznej produkcji okrętów. Pomoże to także w przyszłości, ponieważ będzie można przygotować okręt pod przyszłe modernizacje i ewentualną wymianę wyposażenia.

Warto jednak zaznaczyć, że projekt fregat „Miecznik” (w tym projekt techniczny) nie będzie powstawał w Polsce, ale w biurze konstrukcyjnym jednego z trzech partnerów zagranicznych, którzy będą zobowiązani do dostarczenia pełnej dokumentacji. „Jest to przedmiotem umowy z partnerami zagranicznymi” - podkreślono.

Remontowa Shipbuilding jako pełnoprawny partner konsorcjum PGZ-MIECZNIK

Ważne wystąpienie w czasie briefingu prasowego miał Marcin Ryngwelski, prezes zarządu Remontowa Shipbuiling S.A. Potwierdził on bowiem, że ta renomowana stocznia będzie aktywnie uczestniczyła w budowie fregat dla Marynarki Wojennej. Wykorzystane więc zostaną doświadczenie zebrane przy realizacji wcześniejszych projektów dla polskich sił morskich w ramach programów „Kormoran” i „Holownik”.

„Udział w realizacji programu Miecznik jest dla nas zarówno zaszczytem jak i zobowiązaniem. Od wielu lat z sukcesem realizujemy programy modernizacji Marynarki Wojennej RP, dlatego jesteśmy dobrze przygotowani do podjęcia się nowych zadań. Cieszymy się, iż nasze doświadczenie w budowie nowoczesnych okrętów zostało docenione przez Zamawiającego i będzie wykorzystane przy tworzeniu trzech nowoczesnych fregat dla Marynarki Wojennej RP”.

Marcin Ryngwelski - prezes zarządu Remontowa Shipbuilding S.A.

Prezes Ryngwelski nie mógł jednak udzielić informacji, jaki będzie podział obowiązków w ramach programu. „Są (...) wstępne założenia, co mielibyśmy my robić, co koledzy ze Stoczni Wojennej. Oczywiście tym dyktuje PGZ. Jesteśmy otwarci… Na pewno się dogadamy, o to jestem spokojny… Najpierw Inspektorat Uzbrojenia niech wybierze partnera, a później wrócimy do rozmów, kto, co gdzie”.

W specjalnej informacji prasowej PGZ Stocznia Wojenna przypomniała dodatkowo, że: „Program Miecznik obejmuje opracowanie, zbudowanie oraz dostarczenie w latach 2021-2034 trzech okrętów nawodnych klasy fregata wraz ze Zintegrowanym Systemem Walki (ZSW). Realizacja projektu w Polsce pozwoli na wytworzenie około 2000 miejsc pracy w stoczniach, przedsiębiorstwach zbrojeniowych oraz innych sektorach przemysłu bezpośrednio zaangażowanych w projekt. Pozyskane kompetencje pozwolą rozwinąć nowe możliwości i pomogą w pracach przy innych projektach na rzecz Marynarki Wojennej RP”.

Reklama
Reklama
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 202
Reklama
Piotr ze Szwecji
środa, 27 października 2021, 15:20

PGZ SW ma przynajmniej 2x za mały obszar i nieporównywalnie skromniejszą infrastrukturę niż taki Kockums. Jeśli przyszłościowo nie 3x za mały. Porównywałem przez Google Maps PGZ SW z Saab Kockums. Szwedzi mają potencjał wręcz masowej seryjnej produkcji okrętów i statków. To co jednak PGZ SW nie ma, a powinno mieć, a co rzuca się w oczy lotem ptaka to prawie 200 metrów długi suchy dok, który widać w Kockums i wielka ilość wysokich hall produkcyjnych. Szwedzi mają część stoczni dla produkcji seryjnej okrętów i statków 100 metrowych złożoną z 3 podłużnych 100+ metrowych hall zakończonych 100 metrowym zjazdem na szynach do wody. Po stronach tych 3 hall są całe dobudowane hale od 100x100 metrów do 50x50 metrów. Nie chcę budzić paniki, lecz czy wybór PGZ SW, jako stoczni do modernizacji i robotyzacji, jest właściwy? Inwestowanie w PGZ SW zmusi Polskę do przebudowy w przyszłości miasta Gdańsk, gdzie stocznia będzie kanibalizować przylegające ulice i budynki miejskie pod suche doki i hale stoczniowe.

Piotr ze Szwecji
środa, 27 października 2021, 20:26

Nie miasta Gdańsk, lecz miasta Gdynia. Mój błąd. PGZ SW znajduje się w gdyńskim porcie w dosyć wąskim miejscu pod dosyć sporym wzgórzem. Stara stocznia Gdańska bardziej by się nadawała na stocznię PGZ. 2-3 razy więcej miejsca na niej. Choć to wzgórze w Gdyni można zawsze usunąć i wyrównać w razie potrzeby. Także problematycznym jest, że cały cywilny ruch kontenerowy w porcie gdyńskim przechodzi wzdłuż całej długości stoczni i jej nabrzeża. Mieczniki pewnie będą spawana na powietrzu, a doposażane na wodzie, tuż obok tego całego tego ruchu statków cywilnych. Jakiś problem dla komandosów rosyjskich nie widzę w dostępie. Takich problemów nie ma Kockums, który graniczy z bazą morską MW Szwecji, pewnie dla większej prywatności tego co się tam buduje w tych 100+ metrów długich halach. Ktoś brał pod uwagę bezpieczeństwo stoczni PGZ SW w Gdyni?

Anty 50 C-cali przed 500+
środa, 27 października 2021, 18:26

no, a obecny dim, nie panikuje tak w temacie naszej "mizerii" - wobec greckiej - w temacie nowoczesnej korwety, (czy nawet fregaty, bo "brali" na barki nawet fregaty patrolowe MEKO200!).

Piotr ze Szwecji
piątek, 29 października 2021, 07:03

W Japonii na potrzebę lotniska zbudowano całą sztuczną wyspę. Ekspansja terenu stoczni będzie raczej trudna w Gdyni dla PGZ SW. Polska nie zrezygnuje z jednego ze swoich portów kontenerowych. W każdym razie po wpływach do budżetu Polski, raczej się to nie zapowiada. Osobiście nie miałbym żadnych problemów wprowadzić w Polsce neomerkantylizm i zamknąć granicę na import i tranzyt. Ta lokalizacja PGZ SW nie zapewnia wiele prywatności i ochrony dla budowanych przez nią okrętów dla MW. PGZ SW to mała stocznia, nowoczesna na miarę PRL:u i pasująca jak ulał do budowy seryjnej kutrów, trałowców, a może nawet korwet. Przy inwestycji w PGZ SW według mnie winno się jej zapewnić możliwość produkcji seryjnej niszczycieli. 3 hale w jednym szeregu z równie długim suchym dokiem. Nawet jeśli zamówienie opiewa na 3 fregaty. Tak buduje się przemysł przez transfery technologii. Raz mamy infrastrukturę przemysłową, trzeba pilnować, aby jakiś furiat nie sprzedał ją cudzoziemcom za 1 zł, albo zlikwidował bo koszt utrzymania dla Polski. Trzeba ją także modernizować od czasu do czasu. Bez stoczni nie mamy sprawnie funkcjonującej MW. Stocznia może zajmować się budową statków dla cywili też. W przyszłości nie można wykluczyć budowy dla MW nawet śmigłowcowców (coś na wzór Japonii) być może nawet z nuklearnym napędem. Mamy port LNG, a floty statków LNG już nie. Gdzie wybudujemy w przyszłości tankowce LNG? Stocznia nie może być prywatną, bo zamówienia na okręty i statki nie są regularne. Za granicę kompetencja budowania okrętów, też nie może być przekazana, bo równie dobrze można zlikwidować Sejm i posłać wszystkich posłów na kuroniówkę, a państwo oddać pod rządy cudzoziemcom. Coś, co czuję jest podstawą programową Totalnej Opozycji.

Dropik
wtorek, 26 października 2021, 08:29

kiedy padły szanse na pozyskania szwedzkich op a-17 minister rzucił PR-owym zagraniem: kupujemy fregaty, kontrakt zaraz , no moze do konca roku (kto jest w stanie ogarnąć te sprzeczne komunikaty ). Zapowiedział też, że on osobiście będzie nadzorował , żeby nie było za drogo (wiadomo pańskie oko konia tuczy) :D . 8 mld to może i wystarczy na jakieś tanie słabo wyposażone fregatki , bez amunicji oczywiści, o ile nie powstanie z tego drugi gawron w rozmiarze XL (przypominam, że miało powstać 5 sztuk , a finansowanie nie było zapewnione ) .

Dalej patrzący
poniedziałek, 25 października 2021, 19:43

Na hipersoniczne Cyrkony na chwilę obecną brak przeciwśrodków. MDA - czyli Missile Defence Agency - jest na etapie formułowania...koncepcji obrony przed hipersonikami. Na razie - przy odpowiednim przeprogramowaniu głowic i całego rozległego systemu naprowadzania - jest to MOŻE wykonalne dla SM-3 Block IIA, ale po pierwsze to gdybanie oparte o myślenie życzeniowe, a nie potwierdzone testy, po drugie SM-3 Block IIA są nader drogie - nawet dla rodzimej US Navy w cenie ca 25 mln dolarów sztuka. Mieczniki może sobie poradzą z samolotami, ewentualnie z rakietami poddźwiękowymi, natomiast czas ich życia w godzinie W będzie mierzony dokładnie czasem lotu Cyrkonów z Obwodu Kaliningradzkiego. Od lat uświadamiam: cała wojna morska na Bałtyku sprowadza się do likwidacji LĄDOWYCH rosyjskich A2/AD - czyli Petersburga i Kaliningradu. Flota - i to jeszcze z dużych jednostek [czyli idealnych celów] do tego jest potrzebna - jak wół do karety. A właściwie szkodliwa - bo zabierze środki finansowe potrzebne na systemy, które mogą zlikwidować rosyjską A2/AD. W przypadku Obwodu Kaliningradzkiego przepis jest prosty: minimum 400 Krabów z amunicją precyzyjną [Culcano-Dardo i strumieniową Nammo] czyli 16 tys pocisków APR pokrywających całych Obwód Kaliningradzki - przy pozycjonowaniu celów sieciocentrycznie, real-time - w tym z dronów [ale i z satelitów, subsatelitów]. Oraz ca 10 tys dronów systemu W2MPIR - do przełamania saturacyjnego i zrolowania reszty aktywów bojowych Obwodu Kaliningradzkiego. Budowa Mieczników przebiega pod znakiem presji "starej gwardii" łaknącej etatów na nowych, najlepiej dużych jednostkach załogowych. Oraz wynika z presji stoczni - które chcą złapać sute kontrakty. Z sensownym i uzasadnionym realnymi potrzebami działaniem na poziomie taktyczno-operacyjnym i strategicznym nie ma to nic wspólnego. Nie ma ani jednej symulacji, która by choć sladowo dawała szanse Miecznikom na Bałtyku. A wysyłanie ich "w pierwszym szeregu" na Morze Południowochińskie [ZAMIAST US Navy - która wycofa się za drugi łańcuch wysp] - to oprócz skazania naszych załóg na zagładę w godzinie W - to także samobójstwo geostrategiczne uwikłania nas w wojnę przeciw Chinom. Nie mam słów dla potępienia tego skrajnie szkodliwego projektu - szkodliwego zwłaszcza dla polskiej racji stanu i interesu narodowego. Jak tak bardzo nasze stocznie chcą budować - to niech zbudują z szybkich uniwersalnych 300 miniDiugoni i z 50-100 rozwojowych klonów CB90 - i niech budują drony bojowe - nawodne i podwodne. Co Royal Navy i US Navy juz robi - np. w Rotal Navy wycofuje się już całość 13 załogowych niszczycieli min - stąd dumne przemowy nt. nowoczesności Kormoranów II mam za przejaw skrajnego dyletanctwa i zapóźnienia minimum o dekadę w sprawach morskich.

oskarm
wtorek, 26 października 2021, 12:50

@Dalej patrzący - Twój wpis pokazuje, że nie wiesz o czym piszesz, nie masz pojęcia ani o klasach hipersoników, pocisków przeciwbalistycznych, systemach obrony okrętów. Stąd twoje wyobrażenia na temat możliwości ich obrony są dziurawe.

zulu
wtorek, 26 października 2021, 12:05

Od lat uświadamiam: nie postrzegajmy tych zagadnień tylko kategoriami obrony (obronności). Postrzegajmy je kategoriami bezpieczeństwa - bezpieczeństwa państwa.

Viktor
poniedziałek, 25 października 2021, 13:00

Teraz czas na remont Kormorana

patriota
poniedziałek, 25 października 2021, 11:09

W ramach uzupełnienia. Po porównaniu trzech złożonych ofert. Fregaty będą miały szacunkowo 138-148 metrów długości, 18,5-19,5 metrów szerokości i wyporność pełną 6000-7000t. W 2013 roku okręt obrony wybrzeża miał mieć długość nie większą niż 100m i wyporność 1800-2100t...

Dropik
wtorek, 26 października 2021, 08:13

czapla miała slyżyc do czegoś innego. to w zasadzie okręt patrolowy

Andrzej polskiego brzegu
wtorek, 26 października 2021, 16:20

i mniejszy? taki +/- 1600 ton, do stawiania min bardziej ,a i To jak i bardziej Bojowy miecznik, to z animuszem....na PAPIERZE widzieli. W praktyce sklecili jednego bidaGawrona i sru...do basenu go, na sznurku trzymali. o porozbijanym "Orle" to nie tacy transparentni byli

Dropik
środa, 27 października 2021, 14:46

bojowy ,ale mało bojowy ;)

Anty 50 C-cali przed 500+
środa, 27 października 2021, 18:27

to o Orle czy Gawronie?

turysta
poniedziałek, 25 października 2021, 10:42

A kiedy polska Marynarka W. lub morska Straż Graniczna zamówi małe kutry patrolowo-szturmowe wyposażonych np. w działka typu Pilica wraz z wyrzutnią małych rakiet typu Grom/Piorun? Potrzebnych jest około 20 takich kutrów, aby było ich po kilka w każdym nawet mniejszym porcie jak Szczecin, Świnoujście, Kołobrzeg, Darłowo, Ustka, Łeba, Władysławowo, Hel, Gdynia, Kąty Rybackie, Krynica Morska, Tolkmicko, Elbląg. Dodatkowo, wszędzie, gdzie obecnie stoją na wzgórzach latarnie morskie, na szczycie powinny mieć zamontowane także różne przyrządy obserwacyjne dzienne i nocne, optyczne, radarowe i termowizyjne. Takich latarni na polskim wybrzeżu jest chyba kilkanaście. Także podobne systemy powinny być na budowanych niedługo wiatrakach w morzu, w połowie słupa, poniżej łopat tego wirnika. Na Zalewie Wiślanym na tej sztucznej wyspie obecnie budowanej, także powinien być słup obserwacyjny, szczyt np. 10 m nad wodą, podobnie przy wybrzeżu koło Krynicy Morskiej i koło Braniewa, postawione w wodzie 0.5 km od brzegu, z głowicą obrotową, aby patrzyła na brzeg i na wodę w kierunku granicy, w dzień i w nocy, we mgle i w śnieg. Koło Braniewa przy nabrzeżu i koło Krynicy Morskiej powinny być posterunki Straży Granicznej, trochę lepiej uzbrojone, wyposażone w szybkie łodzie, pełniące służbę wartowniczą 24/7. Wzdłuż północno-wschodniej granicy, na całej długości, w kilku odcinkach, regularnie, może raz w tygodniu w przypadkowych dniach i godzinach, powinny latać drony obserwacyjne lub małe helikoptery. Kluczową rzeczą w obronie jest wiedza o obecnej sytuacji, dobre rozpoznanie, uniknięcie zaskoczenia, szybkość w działaniu i podejmowaniu decyzji, a niekoniecznie siła. Jednak każda jednostka Straży Granicznej, jako jednostka bardziej podobna w działaniu do policji, powinna mieć jeszcze wsparcie pobliskiej jednostki wojskowej, i w razie potrzeby w ciągu pół godziny powinny móc dojechać do nich samochody lub większe wozy opancerzone z grupą szturmową. Raz na miesiąc w wielu miejscach przy granicach powinny być takie ćwiczenia z pomiarem czasu. Liczy się bardziej szybkość niż siła.

rezerwa 77r.
wtorek, 26 października 2021, 10:54

przydałyby się bardzo nawet 50 szt.

dim
poniedziałek, 25 października 2021, 09:18

Grecy wolą ściągnąć do stoczni wojennej renomowanego inwestora zagranicznego. Choć nie sądzę, aby słabsi byli, w temacie nowoczesnych okrętów wojennych, niż aktualnie Polacy. Toteż kilka dni temu, premier zobowiązał się, że ktokolwiek zostanie wybrany - kilku jest chętnych: Włosi, Francuzi, USA... - grecki MON zleci mu, na "dzień dobry" budowę tam czterech korwet. A potem... potem nabywca dbać musi, by stocznie ΝΑΥΠΗΓΙΚΕΣ & ΒΙΟΜΗΧΑΝΙΚΕΣ ΕΠΙΧΕΙΡΗΣΕΙΣ ΕΛΕΥΣΙΝΑΣ Α.Ε. (fonetycznie: Nafpigija Elefsinas) dalej ciągle miały pracę. Choć Grecy oczywiście zlecać będą swe remonty.

jurgen
niedziela, 24 października 2021, 16:59

dobry, rzeczowy tekst

hxagon
niedziela, 24 października 2021, 10:31

Na anglojęzycznych forach o marynarce wojennej porównywano zdolności bojowe promowanych Polsce fregat. Wszystkie wysoko punktowania ale najwięcej pozytywnych opinii otrzymała MEKO A300pl. Zwrócono uwagę na szanse przetrwania i kontynuacji walki po częściowym uszkodzeniu jednostki. Oferta Navatiny z opcjami zbliżonymi do australijskich też była wysoko. Arrowhead 140 oceniono na tanią wersję budżetową , która przetrwa jedynie ataki przeciwlotnicze ale może mieć problemy przy ZOP. Osobiście uważam , że dla naszej Marynarki Wojennej liczy się czas dostawy a nie to czy kontrakt zrealizuje stocznia z Gdańska, czy z Gdyni.

mick8791
poniedziałek, 25 października 2021, 11:45

"która przetrwa jedynie ataki przeciwlotnicze ale może mieć problemy przy ZOP"? CZłowieku czy Ty w ogóle rozumiesz o czym piszesz? Bo wygląda na to, że nie...

Xzibit
poniedziałek, 25 października 2021, 09:25

W Polsce jak już dobrze wiemy nie liczy się przetrwanie jednostki tylko cena a mianowicie żeby było jak najtaniej.

Piotr ze Szwecji
niedziela, 24 października 2021, 14:12

Przeczuwam, że oferta na najkrótszego w długości okrętu będzie wybrana.

Jerd
poniedziałek, 25 października 2021, 00:27

Oby nie. Trzeba wybrać partnera na lata a fregaty muszą od razu być skonfigurowane w docelowe uzbrojenie. CAMM-ER to nie wszytko.

Okazja
niedziela, 24 października 2021, 03:59

Może wyremontują nieśmiertelnego ruskiego Kuzniecowa? Tylko węgla muszą dużo zamówić do niego

OLO Gdynia
niedziela, 24 października 2021, 00:00

Do stoczni tej najpierw powinni sie udac ABW i NIK, to w niej spalila sie korweta typu "Tarantula" jak rowniez podczas remontu ulegl zniszczeniu ORP "ORZEL".

Piotr ze Szwecji
niedziela, 24 października 2021, 14:22

Widziałeś film Stoczni Wojennej na YT z 2013? Uważasz, że te "najwyższe standardy wymagane przez wojsko" wspomniane w nim, mają odbicie na pokazanych tam halach produkcyjnych, naprawczych i używanych przez nich maszyn w tej stoczni? Czy może to prędzej następny odcinek Beny Hill komedi? Człowiek z cygarem w ustach siedzący na beczce prochu zapewniający, że jesteśmy bardzo, ależ to bardzo bezpieczni. Potem się dziwisz, że te okręty w naprawie się palą czasami jak domki z kart? To jest właśnie ta jakość wymagana przez wojsko. Może WP winno podbić ją do poziomu wymaganego w Korei Południowej? W polskich stoczniach z taką jakością, nie zamawiano od dłuższego czasu nawet budowy statków cywilnych. Jedyny pokazany na tym filmie automat (powątpiewam że to wysokiej precyzji robot) był wyłącznie do cięcia blach.

wert
niedziela, 24 października 2021, 15:20

do końca 2023 mają zmodernizować i unowocześnić stocznię. Wtedy może przedstawisz sensowne wnioski. Na razie bijesz pianę. To taka przyjemność?

Dropik
wtorek, 26 października 2021, 08:14

a minister obiecal kontrakt na 6.2021 , obiecanki ...

Piotr ze Szwecji
niedziela, 24 października 2021, 22:43

Dobrze, gdyby PGZ SW zrobiła filmik na yt o planowanej modernizacji do 2023, bo ten film po 4 latach modernizacji Kockums Shipyard w Karlskronie, to leży na yt od 2018. Rad bym je porównać. Na razie to jest czym jechać po tej RP3 i czemu jako polski szlachcic, mam sobie odmawiać tej przyjemności? To nie nasze Najjaśniejsze Królestwo.

SEBA
sobota, 23 października 2021, 23:38

A co z okrętowy system zarządzania walką "SCOT" od PGZ? Z artykułu na Defence24, z 2019 r. wynikało, że to naprawdę wyjątkowy system, który powinno się wspierać. A najważniejsze, że nasz ...

Oll
niedziela, 24 października 2021, 10:21

Tak. Najlepszy na swiecie i swięty bo Polski.

Ghihh
poniedziałek, 25 października 2021, 06:39

Nie musi być najleoszy. Wystarczy, że na tyle dobry by spełniał swoją rolę na dzisiejszym polu walki.

sobota, 23 października 2021, 23:19

Bo budowa tyle trwała, że są już na emeryturze....

sobota, 23 października 2021, 23:17

Cięcie blach o grubości 5-6 mm to chyba na nadbudówkę...... Zanim ruszą pierwsze ptace to nastąpi generalny remont i rozbudowa stoczni wojennej. Część tej rozbudowy nie będzie potrzebna jeśli ta stocznia ma mieć charakter remontowy...

Jerd
sobota, 23 października 2021, 19:02

Marynarka, która nie ma okrętów wie lepiej jak ich użyć niż doświadczone marynarki. "żaden z okrętów, który był dotychczas zaproponowany nie spełnił wymogów Marynarki Wojennej ".

patriota
sobota, 23 października 2021, 15:11

Ta stocznia to nawet po opisanym powiększeniu będzie troszkę za mała, aby budować, wodować i wyposażać fregaty. Widać wyraźnie, że marynarka wojenna chce znaleźć w miarę najtańszą i możliwie jak największą platformę do przenoszenia systemu dowodzenia i walki o możliwościach amerykańskich okrętów typu Arleigh Burke. Ryzykownie, ciekawie, ale do odważnych świat należy.

Piotr ze Szwecji
niedziela, 24 października 2021, 14:24

Masz na myśli najkrótszą możliwą fregatę?

Stary
sobota, 23 października 2021, 12:39

Fajnie tylko co z łodziami podwodnymi ?

Edda
niedziela, 24 października 2021, 10:21

Co z nimi?

Mark
sobota, 23 października 2021, 12:09

Hala do cięcia blach grubości 5-6 mm? Czy na pewno? To coś bardzo cieniutkie te kadłuby....Może chodzi o ...hala do ciecia blach o grubosci 5-6 cm?

Boczek
sobota, 23 października 2021, 18:43

mm. Z 5-6 mm to dużo nie powojują. Dziś wchodzimy w blachy poniżej 4 mm.

Stoczniowiec
sobota, 23 października 2021, 14:34

Cała nadbudowka, ściany, z blachy 5 lub 6 mmm.

Piotr ze Szwecji
sobota, 23 października 2021, 18:09

Nadbudówka też musi wytrzymać pewne siły. Do tego kwestia precyzji spawania i cięcia pozostaje nadal otwarta. Robotyzacja? Automatyzacja? Testowanie? PGZ SW winno nakręcić film na yt, jak planuje unowocześnić swoją fabrykę do przemysłowych standardów z 21 wieku, czy produkcji okrętów o długości 200-400 metrów. Inaczej bym nie liczył na dalsze zamówienia na okręty spoza MON.

jkkk
poniedziałek, 1 listopada 2021, 18:17

Okręty do 400metrów.... Piotr czy z tobą wszystko ok? jak piszesz nie pij zbyt wiele...bo bohomazy wychodzą... Podaj jakie to okręty Szwecja zrobiła około 400 metrów...słuchamy....

Wsa
sobota, 23 października 2021, 19:07

Dlaczego ktos mialby zamawiac okrety w Polsce? Przeciez to kabaret.

Ginawa
sobota, 23 października 2021, 21:30

Może Szwecja ? Hi, hi.

Piotr ze Szwecji
niedziela, 24 października 2021, 14:29

To był tylko kadłub. Sam kadłub. Szwedzi sami czym prędzej przeholowali go tutaj do Szwecji. Mają roboty stoczniowe używające ultradźwięków do sprawdzenia każdego milimetra pracy stoczniowców PGZ SW. Mają też roboty z wysoką precyzją, by poprawić każdy znaleziony błąd. Nie ma paniki. Ten okręt jeszcze będzie pływał. Prawdopodobnie.

NAVY
sobota, 23 października 2021, 11:35

Kolejne szumne zapowiedzi i barwne opracowania ,a co z tego wyjdzie obaczymy!

x
sobota, 23 października 2021, 10:04

Zakup tych fregat jest dla mnie delikatnie mówiąc dyskusyjny. A ich przeżywalność i użyteczność w przypadku poważnego konfliktu "z tym, którego imienia nie wolno wymawiać", jest raczej podobna do Wichra i Gryfa w 1939.

dim
poniedziałek, 25 października 2021, 09:28

@x Do przeżywalności Gryfa. Do Wichra raczej nie, skoro powalczył choć trochę.

JO
sobota, 23 października 2021, 20:50

Dyskusyjne to są takie komentarze, przeżywalność fregaty jest wielokrotnie większa niż małych okrętów jakie posiadamy, bezsensem jest budowanie okrętów typu kuter rakietowy jeśli nie będziemy mieli okrętów które są w stanie je ochronić, fregaty są na tyle dobrze nasycone systemami rozpoznania i obrony że spokojnie mogą zadbać o swoje bezpieczeństwo jak i statków towarzyszących zwłaszcza gdy działają w ugrupowaniu, porównywanie niszczyciela z drugiej wojny światowej którego zasięg wykrywania wynosił tyle ile widzi marynarz na nim obserwujący do nowoczesnej fregaty jest bezsensu, tym bardziej że i Wichra i Gryfa zatopili w porcie a nie na pełnym morzu, ale to już była wina dowództwa a nie samych okrętów.

dim
poniedziałek, 25 października 2021, 09:36

@Jo OK, załóż że fregata rozpoznała już rosyjską salwę jednej baterii, czyli 42 w miarę nowoczesnych pocisków p/okrętowych. Jak sądzisz, ile z nich fregata strąci ? Wszystkie ? Rzecz nieprawdopodobna. Czyli, że w pierwszej takiej salwie polegnie. A i to przy założeniu, że takich salw nie zostanie odpalonych więcej, tak by doleciały jednocześnie, z kilku różnych rodzajów broni i dystansów. Rosjanie akurat tę możliwość mają. A fregaty nie rozśrodkujesz, zsieciowanej nie zamaskujesz, jak możesz łatwo zrobić to z bateriami brzegowymi, też o zasięgu całej szerokości Bałtyku. Przy tym ich budowa i utrzymanie kosztować będzie kilkakrotnie drożej, niż kosztowałyby baterie brzegowe. Oraz trafiona bateria brzegowa, to tylko zniszczone jakieś elementy, cała reszta nie tonie razem z nimi. Więc po kiego grzyba te fregaty ? Twierdzę, że wyłącznie z chorej ambicji dowództwa i z ulegania naciskom spoza Polski. Różnym naciskom i propozycjom, nie tylko politycznym. Ależ to jasne, że potem być musi "Peking 2" i to wyłącznie w najlepszym wypadku !

JO
poniedziałek, 25 października 2021, 21:49

1. Jeśli dojdzie do wojny to nie będzie się ona toczyła wyłącznie na Bałtyku. 2. Nie ma takiej możliwości żeby w czasie wojny pojedyncza fregata zapuszczała się w zasięg baterii nadbrzeżnej przeciwnika 3. Jeśli będzie przebywała w zasięgu baterii to w ugrupowaniu, z pełnym monitorowaniem przestrzeni wokół ugrupowania i nie będzie to 5 km od brzegu tylko na granicy własnego ostrzału rakietowego około 200km 4. Fregata ma możliwość dozorowania przestrzeni poza horyzontem dzięki chociażby lotnictwu pokładowemu wyposażonego w odpowiednie radary, przy jednoczesnym zapewnieniu temu lotnictwu ochrony. 5. Przy rozpoznaniu nadlatującej salwy rakietowej przeciwnika z odległości kilkuset kilometrów i zastosowaniu środków ochrony pośredniej i bezpośredniej ugrupowania, mam przeświadczenie graniczące z pewnością że jest w stanie bez większego problemu taką salwę zneutralizować 6. Nadbrzeżny dywizjon rakietowy to świetna sprawa ale może być tylko na wybrzeżu, dodatkowo jego lokalizacja może przyciągnąć zainteresowanie np.grup dywersyjno-rozpoznawczych a w dalszej kolejności ostrzał rakietowy artyleryjski lub lotniczy, zmiana lokalizacji i przygotowanie do ostrzału zajmuje określony czas. 7. W czasie wojny jesteśmy obecnie w tym dobrym położeniu że potencjalnego przeciwnika mamy tylko z jednej strony a cała reszta to sojusznicy, w związku z tym należy zapewnić z własnej strony możliwość konwojowania wsparcia udzielanego drogą morską, NDR-m tego się nie da zrobić. Ponadto nie rozumiem dlaczego od razu zakładasz że trzeba będzie uciekać a nie zapewnić dominację na wodzie przy wsparciu sprzymierzeńców. 8. Poza tym zakładam że do wojny światowej daleko a interesy Państwa nie kończą się we własnym "ogródku",na całym świecie następuje wzrost handlu drogą morską, Polski też to dotyczy, nie da się zapewnić bezpieczeństwa swoim statkom handlowym czy dostarczającym dla nas towary np. u wybrzeży Afryki, Nadbrzeżnym Dywizjonem Rakietowym, niszczycielem min, czy kutrem rakietowym. 9. Znalazło by się jeszcze pewnie ze sto powodów dla których powinniśmy posiadać właśnie fregaty a nie wyłącznie małe statki mogące operować tylko przy naszym wybrzeżu, choć te też są bardzo potrzebne.

guru
wtorek, 26 października 2021, 14:41

Głos rozsądku!

Stoczniowiec
sobota, 23 października 2021, 14:35

Niestety to prawda, na tyle się przydadzą. Ale decydenci wiedzą swoje.

Defujo
sobota, 23 października 2021, 09:37

To nie stocznia tylko rozbudowa aby wybudować dla nas ,sama budowa będzie trwać latami bo brak odpowiedniej infrastruktury i wyszkolonych ludzi. Nikt u nas nic nie kupi chyba ze nasza marynarka która potrafi czekać 10 lat na jedną fregatę z której potem powstaje najdroższy patrolowiec świata.

Gts
sobota, 23 października 2021, 10:32

Cicho, w TVP tego nie powiedza i nikt sie nie dowie.

Taki jeden
sobota, 23 października 2021, 09:07

Dlaczego nie budujemy kolejnych okrętów z serii Ślązak. Szlak już przetarty.

niedziela, 24 października 2021, 15:07

Podobno w projekcie doszło do wielu zmian według założeń MW ze nawet Okręt nie pomieści wszystkich systemów uzbrojenia które były w docelowej konfiguracji.

Boczek
sobota, 23 października 2021, 18:47

...też, dlaczego nie korzystamy z doświadczenia tych co go budowali?

Taki jeden
sobota, 23 października 2021, 09:06

Dlaczego, nie można zbudować kolejnych okrętów z serii Ślązak? Chyba pierwsze śliwki robaczywki, za nami. Po co znowu komuś napychać kasę w kieszenie za granicą?

Dropik
poniedziałek, 25 października 2021, 07:26

bo kupili za duże śmigłowce morskie i się nie zmieszczą ;)

bobo
sobota, 23 października 2021, 23:33

Bo teraz ludzie mają większe potrzeby niż kilkanaście lat temu. Na takiej fregacie, która pewnie też skończy jako patrolowiec można więcej geszeftów zrobić.

Franz
sobota, 23 października 2021, 08:29

Swietnie. Naprawde jest to dobry plan i widac mozliwosci produkcyjne oraz infrastruktura ktora umozliwi zbudowanie w wiekszym lub mniejszym stopniu polski okret wojenny. To w wypadku jezeli obecny rzad wygra ponownie nastepne wybory. W przeciwnym razie nastepny rzad bedzie mial ( moze miec ) zupelnie inny pomysl na inwestowanie w stocznie i budowe wlasnych okretow. Uwazam inwestycje i plany stoczni ( nie tylko tej) za bardzo wazne i przyszlosciowe. Niemniej aby po ew. zmianie rzadu i zmianie priorytetow ( co juz mielismy opkazje w przeszlosci ogladac) posiadac jakakolwiek sprawna bojowa jednostke, powinnismy do czasu wybudowania wlasnej kupic uzywane okrety. Nawet przy zmianie rzadu i priorytetow pozostana one w sluzbie MW RP.

Ginawa
sobota, 23 października 2021, 21:38

A nie łatwiej dogadać się z ewentualnymi następcami ? Twoja propozycja aby na rachunek kolejnej ekipy bez porozumienia z nią, podejmować wiąże decyzji , tylko pogłębia bałagan, stagnację.

Fact Check
niedziela, 24 października 2021, 08:53

Trzeba by zrobić jak Bartosiak mówi, odpolitycznić wojsko. Dogadać się ponad podziałami na wspólne długoletnie plany modernizacyjne i przestać tworzyć sobie partyjne poparcie zakupami wojskowymi pod publiczkę. Tylko tak wyjdziemy z zaścianka i sowieckiego sprzętu który dalej stanowi multum w naszej armii. Tylko że to by oznaczało rozliczanie wszystkich kombinatorów, nieważny czy z rządzących czy opozycji, a na to żadna strona się nie zdecyduje bo za dobre kaski lecą z tego koryta. Pozdrawiam

Piotr ze Szwecji
niedziela, 24 października 2021, 14:35

Za duże podziały są między Polakami, które podział polityczny tylko uwidocznił i pogłębił. Jeśli ich nie zasypano w latach 1918-1939, to myślisz że to dokonasz na poczekaniu? Pierwsza kontrowersja to Ministerstwo Zesłowiańszczania. Wyobrażasz sobie tą polityczną burzę? Potem projekt przymusowej polonizacji Polaków w Polsce. Jak taką potrzebę wytłumaczysz tej części społeczeństwa polskiego, która uważa że polskość to choroba psychiczna z której winno się leczyć w kaftanie w wariatkowie i że to oni są normalnymi Polakami?

er
niedziela, 24 października 2021, 19:55

Mylisz już po raz kolejny polskość z polską zaściankową mentalnością, robisz to dla celów politycznych?

Piotr ze Szwecji
niedziela, 24 października 2021, 22:50

Definicja prawna z Kodeksu Prawa Naturalnego. Rozchodzi się o słowiańskie obyczaje polskiej szlachty. Oficjalny fundament legislacyjny Polski do 1805 roku. Nic nie poradzisz wrzeszcząc "pomyłka!", "błąd!", czy "wymyśliłem właśnie nową definicję ssąc czysty palec!".

gliwiczanin
sobota, 23 października 2021, 01:15

W końcu marynarka dostanie nowy sprzęt. W parze z wprowadzaniem nowych jednostek warto pomyśleć o kształcie naszej marynarki. Warto byłoby się zastanowić o likwidacji pływających stacji demagnetyzacyjnych, których jesteśmy jedynymi użytkownikami w NATO. Wszystkie inne kraje zamiast używać tych statków wykonuje ich prace w stoczni. Niestety u nas są plany budowy nowej jednostki tego typu o nazwie ''Magneto". Dobrym pomysłem jest natomiast budowa ORP Ratownika, który jest potrzebny choćby po to by jednym dużym okrętem zastąpić dwa mniejsze ORP Lech i ORP Piast, które mają po 47 lat. Nasze dwa okręty rozpoznania radioelektronicznego też proszą się o wymianę gdyż mają po 45 lat. Dobrym pomysłem jest też wymiana awaryjnego i strasznie paliwożernego rosyjskiego napędu w trzech okrętach typu Orkan. Póki co to jedyne nasze okręty zdolne realnie zagrozić w jakimś stopniu okrętom rosyjskim na Bałtyku. Wymiany potrzebuje też zbiornikowiec Z-8, który ma 51 lat. Przy budowie tego okrętu można byłoby spróbować postarać się o środki unijne jeśli poszerzyć jego zastosowanie tak by nie tylko robił za cysternę na morzu, ale też mógł wypompować paliwo i chemikalia z wraków które zagrażają środowisku. Usunąłbym też połowę floty trałowców. Po co nam 17 trałowców? Kto dziś trałuje miny? Po co nam też okręty desantowe typu Lublin ? Jedyna ich zaleta to że stosunkowo szybko mogą rozrzucić miny na Bałtyku. Lepiej byłoby usunąć je całkowicie. A pieniądze zainwestować w rozpoznanie dla NDR choćby w postaci dronów i nowych radarów. Kilka okrętów można usunąć jak Lubliny, SD-11, SD-13 czy połowę trałowców, ale potrzebujemy nowych okrętów podwodnych, które jako jedyne DZIŚ potrafią przetrwać na Bałtyku i skutecznie walczyć. Przypominam że dziś nie jest 39 rok i to Rosjanie dziś mogą być zamknięci na Bałtyku. Nie my.

Ginawa
sobota, 23 października 2021, 21:39

Kolejność nie powinna być inna , najpierw kształt później okresty ?

Fact Check
niedziela, 24 października 2021, 08:57

Oczywiście że najpierw trzeba zdefiniować cele marynarki a potem ustalić czego użyć do spełnienia tych celów. Najpierw plan a potem zabawki a nie budowanie koncepcji prowadzenia wojny pod to co mamy bo nic się nie zmieni przez kolejne 100 lat.

Wojmił
piątek, 22 października 2021, 23:44

Planów co niemiara, efektów żadnych... fregaty nie są nam potrzebne... korwety: tak...

Jan
sobota, 23 października 2021, 14:14

Poproszę o dokument potwierdzający wyższość korwety na fregatą w naszych warunkach.

niedziela, 24 października 2021, 03:28

Po co ci jakieś papiery? Sam pomysł, fregata zawinie tylko do dwóch portów w Polsce. Do przyjmowania korwet można na cito przystosować co najmniej 5 portów na całym wybrzeżu.

wtorek, 26 października 2021, 16:01

Fregaty zawiną do portów w 4 Polskich miastach. Przy zasięgu pływania 2-3x od korwet i jednostce ognia 3-4x takiej, po co więcej portów?

Falcon
niedziela, 24 października 2021, 09:38

Fregata ma szansę sama się obronić, ponieważ na silne opl Korweta nie ma najmniejszych szans, także kupowanie korwety to wyrzucanie pieniędzy w błoto.

Piotr ze Szwecji
niedziela, 24 października 2021, 14:52

Na wybrzeżu można zbudować trzeci nowy port pod fregaty i większe okręty. Tam są lekko 4 miejsca do zbudowania dużego wewnętrznego portu jak Perl Harbor na Hawajach, całej bazy dla MW i dywizji piechoty morskiej. Nawet jest teren przylegający na nowoczesny i duży poligon, bo dużo rezerwatów i oczywiście istniejący już tam poligon. Poza Trójmiastem to nie jest gęsto zaludniona część Polski, jak Górny Śląsk. Gdyby tylko pieniądze były i wola.

olopatolo
piątek, 22 października 2021, 23:35

Jest Ok bo w pobliżu jest woda. Jakby budowali w Radomiu to może i byłoby fajniej ale ..

kazali
piątek, 22 października 2021, 23:33

Na wojne z Chinami.

Pjn
piątek, 22 października 2021, 23:09

Niemcy ze swoim MEKO nie wyrabiają u siebie tak dużo mają zamówień to może u nas będą robić w przyszłości fregaty . Tania siła robocza i w ogóle .

asdf
sobota, 23 października 2021, 16:45

skąd ten pomysł? czy robią u nas MEKO? w końcu mamy doświadczenie w ich budowie.

rozczochrany
piątek, 22 października 2021, 22:32

Ta stocznia będzie mogła budować kolejne okręty różnych typów i klas. Także na eksport. To inwestycja w rozwój przemysłu

x
sobota, 23 października 2021, 09:50

piszesz tak, jakby to była (u nas) jakaś norma...

Piotr ze Szwecji
sobota, 23 października 2021, 09:06

Nie bez głębokiej modernizacji, przebudowy hal produkcyjnych i zakupu robotów stoczniowych. Szyny nie są praktyczne w produkcji liniowej kilku okrętów na raz, więc inwestycja w park maszynowy (gigantyczne jeżdżące podwozia) też by się przydała. Do tego hale nie stoją podłużnie jedna przed drugą, aby ułatwić montaż liniowy tylko szeregiem obok siebie. Hala to maks 104 metry i to maksymalna długość fregaty? Nie jest długością standardową fregat 200-400 metrów przypadkiem? Fregata to okręt dla załogi 200-1000 marynarzy. Na zdjęciach nie widać żadnych hall-komór rentgenowskich do badania choćby samego gołego kadłuba. Inwestycja szykuje się na budowanie tylko 3 fregat programu Miecznik. Jej zakres przeczuwam rozchodzi się tylko do utrzymania zdolności remontowych naszego Pływającego Muzeum, a nie zrobienia ze stoczni superstar eksportowego przemysłu zdolnego do budowy każdej fregaty w 6 miesięcy o niemożliwie wysokiej dla człowieka dokładności i jakości wykonania (patrz roboty stoczniowe). Inwestycje w modernizację tej stoczni będą najwyraźniej brutalnie szczątkowe, a sama stocznia nie planuje budowy choć 1 nowoczesnej hali na 400 metrów, a potrzeba byłoby 3 takich, czyli 400+400+400 metrów (1.2 km) długości minimum, na dzień dobry. Gdyby zamówienia się posypały to pojawią się inne mankamenty, jak brak fabryki silników, czy malutkie moce produkcyjne warsztatów elektroniki okrętowej PGZ, czy brak huty w Polsce (istniejące mają piece wygaszone pomimo szokowo wysokiej ceny stali w Polsce), czy wydobycia w Polsce wysokiej jakości węgla i rudy żelaza jak magnetyt. Zasoby surowcowe w końcu mamy w Polsce wszystkie własne, włącznie z magnetytem, który leży sobie nieruszony do dziś dnia w ziemi pod Suwałkami. Te zdjęcia pokazują na jak głęboki upadek państwa cierpi RP3. Szczyt high-tech Polski jak widać po zdjęciach to głęboki PRL. Niech no jakiś specjalista od stoczni się odezwie, że PGZ Stocznia Wojenna to nowoczesna mega fabryka z 21 wieku. Ta PGZ Stocznia Wojenna nie ma przyszłości. Zapomnij o eksporcie. Chyba, że do zacofanych krajów Afryki, albo dla MW chcącej utrzymywać goszczące załogi japońskich okrętów w dalszym szczerym rozbawieniu.

guru
poniedziałek, 25 października 2021, 00:20

Chyba się Panu pomyliły stopy z metrami. Trzysta parę metrów długości to ok. 100 tys.ton wyporności dla okrętu i tak ze 250-300 tys dla statków handlowych . A czterystumetrowca to chyba jeszcze nikt nigdy nie zbudował . Fregaty mają zazwyczaj od 3 do 6 tys. ton i długość do 120-150 metrów (około). Prześwietlanie spawów stosuje się w polskich stoczniach i nie tylko od "wieków". Planowana hala bez problemu wystarczy do zespawania kadłuba i zamontowania napędów. Następnie jest chrzest, wodowanie i zaczyna się bardzo żmudna i pracochłonna faza wyposażania. Tak się buduje większe jednostki na całym świecie od zawsze. Przy okazji należy wspomnieć, że w nie tak dalekiej przeszłości polskie stocznie daleko przewyższały technologicznie szwedzkie, i pod koniec socjalizmu chyba wszystkie inne europejskie a Stocznia Wojenna w Gdyni budowała okręty wojenne seriami (fakt, że nieco mniejsze). Nie ma żadnego rozsądnego powodu aby do tego nie wrócić

Davien
poniedziałek, 1 listopada 2021, 08:03

400-metrowe budowano, najwiekszy statek ma 458m.

Piotr ze Szwecji
poniedziałek, 25 października 2021, 18:51

Złapałeś mnie. Pomyliłem się. Imperialna miara. Około 140 metrów. Masz rację. 400 metrów jednak by pozwoliło na stworzenie całej linii produkcyjnej w przypadku produkcji seryjnej. Taka mega fabryka, jak to jest moda na takie dziś w świecie. To jest planowana taka nowa większa hala? To dobrze. Może by nie zaszkodziło 400 metrów, jeśli by się kupiło roboty do spawania? Te roboty do spawania precyzyjnego jak Szwedzi mają. Też się je kupi? Oglądałem na yt film o tej starej stoczni Kockums. Pełna ruina dziś. Zarośnięta. Dziękuję za informację, bo odniosłem wrażenie, że będzie się wykorzystywało tą samą halę w której ledwie mieścił się Ślązak. Tylko nie będzie z wodowaniem problemu? Ta zanurzająca się platforma jest podejrzanie za krótka. Mylę się?

guru
wtorek, 26 października 2021, 15:39

W takich przypadkach woduje się sekcjami i spawa w całość na wodzie. Technologia znana, opanowana i często stosowana.Można także zwodować kadłub za pomocą pływającego doku. Huty w Polsce jeszcze stoją, choć nie w polskich rękach. Blachy okrętowe robiła zazwyczaj huta w Częstochowie i może robić dalej jak się zamówi z zapłaci. Nawiasem pisząc wszystkie wydziały kadłubowe we wszystkich stoczniach świata wyglądają dla laika jak składnice złomu. Taka specyfika. Cały sprzęt spawalniczy trzyma się gdzie indziej. Hala ma być duża, mieć mocną suwnicę i być wyposażona w tzw.siłę, mocną wentylację, instalację ppoż i gazy techniczne. Najtrudniejszym problemem będą ludzie. Szczególnie wysoko-kwalifikowani spawacze. W grę wchodzą miliony roboczo-godzin!

Piotr ze Szwecji
środa, 27 października 2021, 13:58

Opanowana technologia i nie przypadkiem znana z 20 wieku? Jest to spawanie precyzyjne na wodzie, używające dokładności robotów, czy miliony roboczo-godzin wysoko-kwalifikowanych spawaczy z dokładnością człowieka? Ludzkie spawanie nie jest na poziomie precyzyjnego automatu czy robota. Zaprzeczysz? Take stocznie w Azji się robotyzują właśnie dlatego, żeby 3 miesiące intensywnej pracy ludzkiej, całych setek ludzi, przeprowadzić w przeciągu ledwie kilku dni pracy 24/7 jednego robota. ----- A co z precyzyjnym maszynowym sprawdzaniem wytrzymałości na przeciążenia i siły tego zespawanego już kadłuba? Szwedzi w Kockums mają do tego precyzyjne roboty. Jak zrobisz to na wodzie? Roboty to nie tylko precyzja cięcia blachy czy obustronnego jednoczesnego spawania. Ultradźwięki to stara technika, lecz dziś używa robotów. Roboty koreańskie stosują też inne sposoby detekcji niż tylko same ultradźwięki. ----- Taka japońska stocznia jest w stanie wyprodukować okręt/statek budowany na zrobotyzowanej linii produkcyjnej w zaledwie parę miesięcy. Ty piszesz o milionach roboczo-godzin pracy ludzkich spawaczy, także pod gołym niebem i także nawet na falach morza? Patrz produkcja aut elektrycznych przez koncern energetyczny, który najwyraźniej nie potrzebuje kompetencji motoryzacyjnych ani specjalistów ze spółek PGZ. Acz może napiszesz, że potrzeba na napęd nuklearny jak i większe okręty od fregat w przyszłości nigdy nie pojawi się? Krótkowzroczność nie była symbolem stanu szlacheckiego, który rządził Najjaśniejszym Królestwem. Republika... Nawet zrobotyzowana hala na 200 metrów byłaby krokiem tutaj do przodu. Nie?

sobota, 23 października 2021, 10:26

Czy pracowałeś w tej stoczy

Piotr ze Szwecji
sobota, 23 października 2021, 15:50

Nie mam żadnych powodów podważać autentyczności zamieszczonych przez autora artykułu zdjęć, który podaje długość hal jako "kryte hale o długości 98 metrów szerokości 38 metrów i wysokości 14 m". PGZ Stocznia Wojenna zamieściła film remontu ORP Piast w 2020. Tam widać część nabrzeża zanurzającego się z okrętem na podwoziu szynowym. Ta część stoczni wydaje się być całkiem w porządku, lecz powstaje pytanie czy zanurzy się z okrętem długości 200-400 metrów, czy tylko długości 98 metrów. Do tego cała praca odbyła się pod otwartym niebem, co przy naprawie jest pewnie ok. Film pokazujący PGZ Stocznia Wojenna z 2013 wskazuje, że hale były ekstremalnie za niskie i za krótkie już przy budowie Ślązaka. Miecznik ma być dłuższy (jeśli nie większy) od Ślązaka. Fregata vs Korweta, nie? Maszyny do cięcia blach na filmie Stoczni Wojennej z 2013 nie są jednak zrobotyzowane i brak monitorów pokazujących cięcie blach z mikroskopijną precyzją. Pomimo pokazania pomieszczeń warsztatów mechanicznych i elektroniki okrętowej, brak na filmie pokazania jakiegokolwiek pomieszczenia, czy robota rentgenowskiego, ultradźwiękowego czy innego od sprawdzania wykonanej jakości. Chodzi o jakość każdego składanego elementu, jak i gotowego kadłuba. To pomimo, zapewnień lektora, że PGZ Stocznia Wojenna spełnia rygorystyczne normy i standardy wojska. Także żaden film nie pokazuje żadnego specjalistycznego stoczniowego robota do precyzyjnego spawania, a filmik z 2013 pokazuje nadal spawającego człowieka. Nie wiem jak niskie normy i standardy mają cywilne stocznie w Polsce, lecz najwyraźniej nie trzeba nikogo straszyć nimi, bo nikt w Polsce okrętów wojennych i statków cywilnych dłużej najwyraźniej nie zamawia. Nawet w PGZ Stocznia Wojenna. Oprócz Szwedów, którzy odholowali kadłub czym prędzej do Szwecji nie czekając na jego wykończenie. Film z gigantycznej hali produkcyjnej Kockums z Saaba w Karlskronie pokazuje, że Szwedzi mają przynajmniej ultradźwiękowe roboty do sprawdzania jakości wykonania kadłuba. Także mają maszyny (nie wiem czy zrobotyzowane) do sprawdzania wytrzymałości kadłuba na pewne siły przy eksplozjach. W Szwecji w roku 2018 już przez 4 lata czyniono inwestycje w roboty i ciężką maszynerię. To precyzyjne spawanie. Semi-automatyczna maszyna do wiercenia, która przygotowuje pod spawanie. Potem przygotowanie powierzchni, by precyzyjnie pasowały wszystkie kanały, maszty i silniki. Robot spawalniczy spawa po obu stronach w tym samym czasie. Wszystkie zadania ciężkiej pracy i powtarzających się zadań zoptymalizowano i zautomatyzowano. A co ze szkoleniem stoczniowców? Szwedzi tego też nie zaniedbali, lecz też to zabrało im lata szkoleń. Inna sprawa, że w 2019 wywalili w ramach reformy gender sporą ilość doświadczonych pracowników i zastąpili ich kobietami bez tego wykształcenia. W 2020 stocznia Kockums nie była w stanie pomimo robotyzacji i automatyzacji zbudować nawet cywilnej barki z tego powodu. To wszystko, co znalazłem szukając ceny tej modernizacji stoczni Kockums. Musiała jednak być spora i zabrała też 4 lata. PGZ Stocznia Wojenna nie szykuje niczego podobnego. Szwedzkich specjalistów stoczniowych PGZ SW mogłaby zatrudnić. Na pewno zgodzą się, kiedy usłyszą "we will never do gender in our Polish shipyard". To jest już za długi komentarz, te japońskie i koreańskie stocznie więc daruję sobie wypunktować tym razem na PGZ SW. Acz jeśli coś się nie zgadza, popraw mnie, albo jeszcze lepiej namów PGZ SW do nakręcenia nowego filmu na YT o planowanej rozbudowie stoczni PGZ SW dla potrzeb Miecznika. Precyzyjne spawanie. Roboty. Nowa hala na 400 metrów długości. Automatyzacja. Może budowa nowego doku zanurzającego się? Takie tam rzeczy.

Xzibit
sobota, 23 października 2021, 07:23

Niech wybudują te 3 Mieczniki to wtedy będzie można oceniać a tu już plany budowy nawet promów kosmicznych na eksport :)

LOL
sobota, 23 października 2021, 00:56

Żartujesz sobie? Ta stocznia od kilku lat jest w upadłości. Nie ma pracowników, zdolności, czy wyposażenia hal. To ładowanie kasy w wydmuszkę.

Piotr ze Szwecji
niedziela, 24 października 2021, 15:01

Pracownicy to pestka. W razie potrzeby można zatrudnić Szwedów wywalonych ze stoczni Kockums w Karlskronie. 4 lata by wyszkolić nowych z Polski. Niestety ten brak właściwej jednej hali, czy precyzyjnych robotów do cięcia, przygotowania pod spawanie, spawania i ultradźwięk/rentgen/mikrofale sprawdzania standardu jakości wykonania. Narzędzia pracy to największy problem. Pomijam optymizację i automatyzację wszystkich ciężkich momentów pracy. Hala do napraw winna dziś też mieć przemysłową drukarkę. Dziś nawet taki Łucznik Radom ma takie. PGZ SW przynajmniej w 2013 jeszcze takiej nie miała.

say69mat
niedziela, 24 października 2021, 22:30

Hmmm skoro przemysł stoczniowy - czytaj komponent osobowy przemysłu - w Polsce wyemigrował do Niemiec, Holandii, Norwegii. To jakim cudem Szwedzki przemysł stoczniowy - czytaj komponent osobowy przemysłu - wywalony z Kockums przeniesie się do Polski??? Tak na marginesie, to ludzie tworzą potencjał przemysłu, a nie piękne idee v/s widzimisizm polityków.

Piotr ze Szwecji
środa, 27 października 2021, 14:09

W ramach offsetu ludzi można wykształcić od podstaw za granicą i załatwić pracę za granicą przy budowie 1 zamówionego okrętu. To pieniądze zapewnione w ramach offsetu kupują roboty i maszyny precyzyjne. Te pieniądze też najmują firmy budowlane i budują cegła po cegle fabryki czy stocznie. Za te pieniądze z offsetu wykonawcy doków i etc zajmują się budową całej przylegającej infrastruktury włącznie z pogłębieniem dojścia morskiego. Tak można zbudować nowoczesną zrobotyzowaną stocznię w szczerym polu w każdym miejscu wybrzeża Polski z zupełnie młodą i świeżo wyszkoloną kadrą specjalistów wprost po praktyce za granicą. Napisz mi, że coś mi umknęło uwadze a pro po budowania przemysłu w Polsce, w Korei Południowej, w Singapurze, w Japonii, albo pod rządami Otto von Bismarcka w Niemczech w 19 wieku. O cudzie przemysłowym USA nie będę pisał, a Skunk Works to już temat zupełnie sam dla siebie. Bez inwestycji i bez żadnych następnych zamówień to wiesz co ludzie mogą stworzyć. Postojowe.

Victor
sobota, 23 października 2021, 00:01

Widzisz to samo mówiono nam kilka lat temu pokazując specjalnie zrobioną stępkę rzekomego promu w Stoczni Szczecińskiej. Mieliśmy być potęgą w budowie promów. Był premier, kamery i oklaski. Wydano kilka milionów. Stępka zardzewiała i w końcu zniknęła. Stąd zrozumiałe obawy. Swoją drogą czy ktoś wie co stało się z tą stępką?

IWC
niedziela, 24 października 2021, 17:17

to nie była stępka, tylko pożyczony fragment stelaża pod wiatrak.... ;-) na miarę dobrej zmiany

Piotr ze Szwecji
niedziela, 24 października 2021, 15:03

W przypadku PGZ SW nie parę milionów, lecz parę miliardów i nie na budowę jakiegokolwiek okrętu, lecz inwestycji państwowej w odbudowę (modernizację?) samej stoczni.

1717
piątek, 22 października 2021, 23:29

Ciekawe dlaczego ta zasada nie działa w przypadku samolotów, czołgów, dronów, śmigłowców, rakiet itd.

JO
piątek, 22 października 2021, 22:07

Bardzo dobrze, rozwijać własne zdolności a nie dawać zarabiać innym, przy okazji powstanie odpowiednia infrastruktura do budowy większych okrętów, w końcu będzie można pomyśleć o przyciągnięciu zleceń na większe jednostki bardziej skomplikowane, a nie ciągle klepać motorówki po kilkanaście metrów długości, co może robić w zasadzie w każdej stocznia, ponad to będą zdolności do serwisowania i modernizacji tych fregat w ciągu ich użytkowania, a to są gigantyczne pieniądze które zostaną w kraju, brawo tak trzymać.

Babcock
poniedziałek, 25 października 2021, 00:05

JO ty chytrusie, daj zarobić innym. Nie swoim. Tobie dał kolega kolegi.

Victor
sobota, 23 października 2021, 00:02

Bardzo dobrze wyszło w Stoczni Szczecińskiej. Zbudowaliśmy stępkę promu pasażerskiego

1717
piątek, 22 października 2021, 23:33

Na razie to są tylko zapowiedzi - przez ostatnie 6 lat nie podjęto żadnych decyzji odnośnie budowy jakiejkolwiek korwety, OP czy choćby okrętu ratowniczego, a odnośnie fregat wciąż jesteśmyna etapie gadania. Kiedy decyzje? Gdy ostatnie OHP czy Kobbeny pójdą na złom?

Auslander
poniedziałek, 25 października 2021, 14:50

Jak się będą zwijać i uciekać na emeryturę.

kizz
piątek, 22 października 2021, 21:19

NO to tak ogolnie mowiac budow takiej "korwety" to gdzies tak 25-30 lat bo jest 2x wieksza od Slazaka.

sobota, 23 października 2021, 09:45

Gościu jak ja ci będę dawał w transzach ewentualnie rata w pieniądze na budowę własnego domu to przez ile lat wybudujesz też przez 15

easyrider
piątek, 22 października 2021, 20:26

I tą drogą trzeba iść. Budować u siebie. Jesteśmy w stanie to robić. Dokładnie tak samo jak inni, którzy mają dość oleju w głowach by produkować i sprzedawać a nie kupować.

1717
piątek, 22 października 2021, 23:39

Twoja wypowiedź niestety kłóci się z linią partii rządzącej - wystarczy spojrzeć na to co wynegocjowano odnośnie produkcji w Polsce w ramach zakupów Himarsów, F-35, Patriotów, dronów z Turcji czy Abramsów. Ale żeby nie było: popieram to co napisałaś

easyrider
sobota, 23 października 2021, 11:34

Odpowiedników trzech pierwszych broni nie jesteśmy w stanie na tym etapie wyprodukować. Drony to grosze ale moim zdaniem błąd. Trzeba było doinwestować WB i zamówić u nich porównywalne. Zrobiliby. Abrams... mam mieszane uczucia. Lepiej Abrams niż Leo ze szrotu. Ale najlepiej byłoby zrobić przejściówkę z Koreańczykami a potem własną konstrukcję w oparciu o licencję. Nasi inżynierowie są w stanie zrobić wszystko. Po polibudzie wychodzą genialni ludzie.

otin
sobota, 23 października 2021, 13:02

I co z tego, ze ludzie genialni, jak panstwo biedne. co bedą budować okrety z puszek po piwie. Pomysl ile gałezi przemysłu pracuje na budowe takich okretów, a w Polsce pustynia odnosnie przemysłu.

easyrider
niedziela, 24 października 2021, 16:07

Idąc tym tokiem myślenia w ogóle nie warto nic robić, bo i tak nie wyjdzie. Gdyby Korea czy Japonia po wojnie tak myślały, to nie stałyby się potęgami gospodarczymi. Poza okopaniem się w wodzie, wszystko inne jest możliwe.

Fact Check
niedziela, 24 października 2021, 09:12

Polska jest w pierwszej 20 świata wydatków na obronność. Czyli chyba nie tacy jednak biedni? Może by się zastanowić gdzie te pieniądze są topione?

Piotr ze Szwecji
niedziela, 24 października 2021, 15:06

Wiadomo gdzie większość idzie. MON wypisuje czek ambasadzie USA każdego roku. Nadzieja jest, że Amerykanie pewnego dnia, w dalekiej hen przyszłości, dobiją statkiem do portu w Gdańsku i zobaczymy te cudeńka naocznie. Nadzieja.

Herr Wolf
piątek, 22 października 2021, 21:06

Może zacznijmy od roweru i te milion elektrycznych aut z inkubatora...

Zouave
piątek, 22 października 2021, 22:35

Polska jest jednym z potentatów produkcji rowerów.

Real4
sobota, 23 października 2021, 00:52

Zartujesz. Wiekszosc tzw producentow to montownie skladajace rowey z elementow importowanych z Chin:od przerzutek przez kola az do ram. Cala inwencja sprowadza sie do projektu naklejek, kolorystyki i kompozycji peryferiow z polki. Zreszta postepuje tak wiekszosc EU. Chyba , ze to wl. nazywasz produkcja, coz...

ursus
piątek, 22 października 2021, 19:52

Strzał w stopę z armaty te nasze inwestycje w MW, bo pozytywny koszt-efekt wydaje się bardzo wątpliwy i chyba nawet nie o to tu chodzi.

rozczochrany
piątek, 22 października 2021, 22:34

Ta stocznia będzie mogła budować kolejne okręty różnych typów i klas. Także na eksport. To inwestycja w rozwój przemysłu w Polsce. Taka stocznia ma tez polskich poddostawców. Tak więc jest to duża korzyść dla gospodarki.

Piotr ze Szwecji
niedziela, 24 października 2021, 15:09

Ta stocznia na zdjęciach wiele zamówień nie będzie mieć. Nawet cywilnych. Zapomnij o tym. Kockums w Karlskronie zrobotyzowano i zautomatyzowano. Spójrz sobie ile to oni mają zamówień, albo jeszcze lepiej po gender wymianie kadry pracowników, jak im praca chyżo idzie na zamówionych OP przez Szwecję.

x
sobota, 23 października 2021, 09:51

tyle że chyba nie będzie robić...

dim
sobota, 23 października 2021, 04:03

"Będzie mogła" - jak i cały polski przemysł państwowy "może".

500+
piątek, 22 października 2021, 19:01

Będzie Ratownik BIS i powtórka z Gawrona oczywiście 3 x drożej

asd
piątek, 22 października 2021, 18:54

Po jakiego oni tak otwierają podwoje ? Przecież większość z w/w opisanych rzeczy powinna być tajna.

DasBoot
poniedziałek, 25 października 2021, 00:14

Też tak uważam. Prezentacja dla dziennikarzy pomylona z poufnym spotkaniem roboczym. Ciekawe, jakie poufne informacje wysłali wybranym firmom, że cztery się wystrzeliły w zasadę konkurencyjności PZP.

Oll
sobota, 23 października 2021, 19:15

Tajna....hahahaha....stare hale z XIX wieku...w prawdziwych stoczniach maja ubaw po pachy.

Piotr ze Szwecji
niedziela, 24 października 2021, 15:18

Cicho sza. Poważna mina, kiedy decydenci z Polski czytają. Tutaj argumentami trzeba, a nie śmiechem. Oni jak dzieci. Bardzo emocjonalni. Jeszcze się pogniewają i będzie tylko następna konferencja premiera z następną stępką w tle na cale kampanii wyborczej. To, że PiS pomimo zapewnień z 2015 totalnie olał polski przemysł jak PO, to nie jest dokładnie jakaś publiczna tajemnica nawet dla wyborców PiS. Premier bredzi o wysokich technologii przemyśle w Polsce, nie czyniąc inwestycji nie tylko w wysoki co i w niski przemysł. Efekt wiadomy. Nico. Pusta gadka na której się pan premier poślizgnie w popularności podczas jednego z przyszłych wyborów. Nic więcej. Dobrze, że choć to co jest nie sprzedają jeszcze za 1 zł Amerykanom za amerykańską obecność wojskową w Polsce. Mogli by. Przemysł to nie futrzane zwierzątka. Łukaszenka już tak robi w ten sam sposób na Białorusi z Rosjanami.

tut
piątek, 22 października 2021, 17:54

Niech mnie ktoś oświeci, bo dla mnie to ta infrastruktura jest zbyt mała do budowy jednostek wielkości około 140m długości.

Piotr ze Szwecji
niedziela, 24 października 2021, 15:19

Normalne fregaty to długość 200-400 metrów.

say69mat
niedziela, 24 października 2021, 22:48

Nowatorska Klasa ... Sztafeta 4x100??? Czy 200 przez płotki???

Piotr ze Szwecji
poniedziałek, 25 października 2021, 18:59

Około 140 metrów. Imperialna miara w stopkach leci. Choć 400 metrów hala by się przydała do produkcji seryjnej. Roboty tylko by musieli kupić do precyzyjnego spawania i tak dalej.

Boczek
piątek, 22 października 2021, 18:25

Wyda, tylko co potem z nią?

AlS
piątek, 22 października 2021, 17:44

104 metry długości hali i tego powinni się trzymać. A więc lekko przycięte MEKO 200, albo La Fayette. Żadnych mastodontów po 150 metrów.

Piotr ze Szwecji
niedziela, 24 października 2021, 15:22

200-400 metrów fregata rakietowa przycięta do 140 metrów. Ile to rakiet do nich wejdzie? 1 wystrzał salwą? Nie, po co nam mastodonty. Dziś kieszonkowe fregaty, jutro kieszonkowe pancerniki, a po jutrze kuter lotniskowcowy dla jednego F-35B. Coś czuję te żarty o ilorazie inteligencji Polaków nasilą się na całym świecie.

Piotr ze Szwecji
poniedziałek, 25 października 2021, 19:00

400 stop to około 140 metrów. Moja pomyłka.

kmdr
piątek, 22 października 2021, 16:35

Pisałem żeby kupić z pułki. Jak się pali do oni dopiero studnię kopią. Ponawiam postulat wizerunek Stanisława Sylwestra Barei na monety jedno złotowe.

Jan
piątek, 22 października 2021, 22:04

A gdzie wisi półka z gotowymi fregatami? Jak zamówisz za granicą, to też będą dopiero budować, a jeszcze trzeba będzie w kolejce poczekać. Nie wspomnę, że nie rozwiniemy się ani trochę i jeszcze skazujemy się na zgraniczny serwis.

Piotr ze Szwecji
sobota, 23 października 2021, 18:23

Zamówić można byłoby w Korei. Pewnie w rok by zbudowali też. Problem tylko jak nowoczesny okręt to by był. Margines błędu PGZ SW i koreańskiej stoczni w precyzji na pewno różni się znacznie. Nie tylko, że zagraniczny serwis, to jeszcze trzeba byłoby holować Miecznika do Japonii czy Korei na każdą najmniejszą naprawę.

Xzibit
sobota, 23 października 2021, 07:27

A jak my się rozwiniemy przy zakupie Abramsów,F-35 czy zakupie defiladowego dywizjonu Himars ?

Jan
sobota, 23 października 2021, 14:23

Czyli fregaty też mamy tak kupować?

kmdr
sobota, 23 października 2021, 04:08

A tak to skazujemy się na powtórkę z ORP Miś vel Gawron vel Ślązak. To dopiero był rozwój. Ile lat trwał ten burzliwy rozwój? Nie czasem 18? Zmówić w Korei w cztery lata będą trzy sztuki. A u Nas w cztery lata zdąża, ale tylko hale postawić i to jeszcze jak się jacyś ekolodzy nie przyczepią. Okręty podwodne też u nich. O rakietach zapomnij. Niech będą zwykłe bo na razie nie ma ani jednego.

Jan
sobota, 23 października 2021, 14:26

Jak budowano beznakładowo... . Sama budowa trwała 5 lat, reszta to przestoje. Dzięki tamtym inwestycjom, teraz będzie mniej przygotowywań

Piotr ze Szwecji
niedziela, 24 października 2021, 15:26

Mniej przygotowań? Szwedom nowocześniejszą stocznię od PGZ SW zabrało przygotować aż 4 lata. Samą stocznię. Nim stępkę się postawi.

1717
piątek, 22 października 2021, 23:45

Jakoś przy zakupie Abramsów zagraniczny serwisi brak rozwoju Polski rządowi przeszkadza...

kmdr
sobota, 23 października 2021, 13:14

Żeby się rozwijać trzeba mieć się czym bronić. O tym zapomniano. Skupiono się na funduszach Unijnych. Ważniejsze były aquaparki w każdej gminie, kosteczka brukowa w każdej zapadłej dziurze, a nie badania i rozwój w tym własnej Zbrojeniówki, to teraz tak jest. Zarabia się najwięcej na broni, lekach i żywności. Ale prowizje dostaje się za zakupy za granicą nie w kraju. To jest źródłem zapaści Zbrojeniówki, magia procentów. Prowizja 1,5%, a im kontrakt bogatszy tym prowizja bardziej suta. U Nas nie ma zdolności na Fregaty i nie tylko na to , bo oto skrzętnie zadbano. Taki jest stan faktyczny. Budowa takich zdolności potrwa 10 lat co najmniej. Bo własne koryto jest najważniejsze.

Piotr ze Szwecji
niedziela, 24 października 2021, 15:27

Dobrze napisane. Zgadza się.

JO
niedziela, 24 października 2021, 15:09

W Korei też nie było zdolności na nic, pamiętam jak traktowało się koreańskie samochody w Polsce 15 lat temu "Chińczyk czy Koreańczyk jedno badziewie" a teraz co niektórzy wszystko chcieli by brać od Koreańczyków, u nas też należy budować takie zdolności bo to się zwróci z nawiązką, a to że były i są fundusze Unijne na wyciąganie z zapaści tych "zapadłych dziur" to bardzo dobrze, chodź co niektórzy zapomnieli jak to wyglądało dawniej i jak by to wyglądało dalej gdyby nie wsparcie Unijne.

Piotr ze Szwecji
niedziela, 24 października 2021, 23:08

Koreański PGZ był w stanie budować nawet wykałaczki z drewna dla zysku. Do dziś produkuje mleko w butelkach i w proszku oraz pastę do mycia zębów. A PGZ planuje zarobek mieć wyłącznie ze sprzedaży ekskluzywnie do WP. Poza MSPO raczej produktów PGZ nie znajdziesz na wojskowych wystawach na świecie. Do tego przy każdym cudzoziemskim zakupie Koreańczycy załatwiali sobie przemysłowe transfery technologii. A w Polsce jak to bywało przez ostatnie 30 lat? Horror likwidowanych firm i niszczenia precyzyjnych maszyn. Poza firmami jak Łucznik Radom i HSW, to tylko jakaś inwestycja poszła w nowe narzędzia dla Mesko (nowa fabryka a 400 mln zł?). Niestety, lecz EU to obszar katastrofy gospodarczej o nazwie "stagnacja" i im szybciej Polska opuści to towarzystwo tym lepiej dla rozwoju gospodarczego będzie. Polska 20 lat po 1989 winna mieć 1500 mld USD PKB, a ma po 32 latach 655 mld USD PKB. EU nazywa się "hamulec gospodarczy" w polskim języku.

Varan
środa, 27 października 2021, 04:48

Pelna zgoda. Ale gdyby ktoś próbował zaprzeczyć to postawię pytanie. Komuny nie ma przynajmniej w gospodarce 32 lata. Pytam, jaka dziedzina gospodarki polskiej zrobila postęp o wlasnych siałch na miarę uplywu tych lat? Nas od 32 lat się ustawicznie likwiduje, zamyka, ogranicza. Aquaprki, kostki brukowe, trochę autobusow i tramwajów abyśmy mieli czym do roboty w.... hurtowniach, pakowalniach i montowniach jeździć. Dziś na tym forum są święcie przekonani ludzie którzy jak mantrę powtarzają że nic nie warto, nie mamy zdolności, nie opłaca się. Propaganda niewiary, rezygnacji, niemocy, marazmu i tumiwisizmu. Od 2015 ten rząd USIŁUJE coś zrobić. Raczej nieudolnie, może zbyt wolno, za slabo i za późno, ale pokazuje WOLĘ. Wola może wzbudzić nadzieję , ta zaowocować przebudzeniem się prawdziwego pragnienia zmiany realnej. To bardzo trudne wydobycie się z zapaści w którą nas siłą i oszustwem wepchnięto. Można bardzo wiele zarzucić Kaczyńskiemu, Morawieckiemu, PiSowi. Można i należy wytykać błędy. Ale trzeba mieć świadomość że nie da się odbudować szybko zrujnowanego kraju, jego gospodarki z której wykradziono ciężkie miliardy które mogły służyć odbudowie i rozbudowie gospodarki już w 2006 czy 2008 roku. Od czegoś należy zaczynać. My musimy nadto zbroić się bo wróg jest tuż tuż i tylko czeka na sposobność. Nasze "elity"polityczne przespały ponad dwadzieścia lat. Jesteśmy słabym, zdewastowanym i pozbawionym własnego kapitału państwem. I tak mamy dużo szczęścia. Choć nie wykorzystaliśmy tych najlepszych lat w ogóle dla własnej korzyści. Budujmy więc te fregaty. Może tym razem się uda? Co mamy do stracenia? Tylko Polskę.

Piotr ze Szwecji
piątek, 29 października 2021, 07:24

+1. Zgadzam się z panem. Choć zaznaczyć trzeba, że jestem z tych Polaków od szlachectwa i kontusza a nie od obywatelstwa i fraków. Mój tradycyjny konserwatyzm (polityczny sarmatyzm był przez wiele wieków fundamentem państwa polskiego) wiele różni i dzieli od wszystkich środowisk konserwatywnych całej Zjednoczonej Prawicy. Choć miejsca dla mnie nie było, nie ma i nie będzie w PiS czy w Zjednoczonej Prawicy, to zawsze jestem rad ponarzekać (nasz sport narodowy wręcz) o tym co powinno być normalnie w Polsce, a nie jest. Trzeba tylko pamiętać nam, że stracona Polska to terytorium o które w każdej chwili każdy dowolny inny kraj słowiański ma pełne etniczne prawo się upomnieć, choćby zbrojnie. Choćby po upływie 1000 lat braku Polski na mapie świata.

Falcon
niedziela, 24 października 2021, 12:42

Pieniądze były z funduszy strukturalnych a z funduszy strukturalnych buduję się infrastrukturę.

kmdr
niedziela, 24 października 2021, 15:51

I to pułapka. Bo nie dają pieniędzy na całość inwestycji. Trzeba mieć wkład własny. To jest potrójne płacenie. Raz składka do unijnego budżetu. Dwa wkład własny. Trzy odsetki od kredytów bo na wkład własny pieniędzy nie było. Taki jest stan faktyczny, a z faktami się nie dyskutuje. Można tylko dyskutować czy to dobrze czy źle. Ja uważam, że źle. Te drogi i tak by powstały może później, ale na pewno taniej. Aquapark w każdej gminie to fanaberia, a kosteczka na zadupiu to niegospodarność. I tak mieszkańcy tam wsiadają w samochody i jadą , a nie idą pieszo. A nawet jak wybiorą się do sąsiada to ten kawałek jak przejdą poboczem lub przez trawę nic im się niestanie. Żylaków od tego nie dostaną. Wiedzieli gdzie się budują i wzdłuż swojej posesji niech sobie położą kosteczkę ale za swoje. Dla komarów, krów i pięciu ludzi wydawać grube tysiące. Są pilniejsze potrzeby.

sobota, 23 października 2021, 16:50

BRAWO

Kiedyś przynajmniej były newy
piątek, 22 października 2021, 16:24

Te fregaty będą stanowiły jedyną obronę przeciwlotniczą portu, w którym będą stacjonowały. Dokładnie tak jak teraz na przykład portu w Świnoujściu przed środkami napadu powietrznego bronią jedynie... PPZR Grom i armaty 23mm i 57mm. Czyli nawet bombowce z okresu drugiej wojny światowej jak B-17 dokonujące zrzutu bomb z powyżej 7km mogłyby bezkarnie bombardować świnoujski gazoport lub port MW.

Russoffob
piątek, 22 października 2021, 20:03

Chyba że użyjemy lotnictwa myśliwskiego i radarów wczesnego wykrywania. Bo chyba rozumiesz, że takie posiadamy.

kaczkodan
piątek, 22 października 2021, 16:20

Fregata to wydmuszka: wszystkie elementy od silników i śrub przez radary po rakiety i armaty są produkcji zachodniej. Nasz przemysł może zaoferować produkcję skorupy.

Jan
piątek, 22 października 2021, 22:09

Oraz części elektroniki, instalacji ogólnookrętowych, broni małokalibrowej, wyposażenia specjalnego, mebli itd.

Herr Wolf
piątek, 22 października 2021, 21:10

I to z obcej blachy obcymi narzędziami! Tyle jest wart przemysł Polski w demokracji..

Boczek
piątek, 22 października 2021, 18:26

No i co z tego? Przytłaczająca masa komponentów AH140 nie pochodzi z UK.

Davien
sobota, 23 października 2021, 08:09

Podobnie jak F-124 itp. Jedynie Rosyjskie i Amerykańskei okrety sa praktycznei w całosci produkcji krajowej.

Boczek
sobota, 23 października 2021, 18:58

Jednak zdecydowanie więcej, bo platforma to prawie w 100% produkt niemieckiego przemysłu. A i W+E i automatyka to też w dużej mierze Niemcy jak Hensoldt, Atlas, Rhode+Schwarz, RM... ###A F125 też?

Davien
poniedziałek, 25 października 2021, 10:03

Topo kolei: napęd to Niemcy i USA( choc MTU to własność UK), radary i IRST to Holendrzy( Thales Nederland) i Niemcy( Atlas) BMS to Thales, zakłócanie to UK( SRBOC system)Uzbrojenie to USA i Włochy z dodatkiem Niemeic. cos jeszcze panei boczek? A co do F-125 to uzbrojenie tak samo głownie Włochy i USa s dodatkiem Niemiec radar to Niemcy, włochy i USA( bo to sa własciciele Hensoldt) WRE to Niemcy

wza
piątek, 22 października 2021, 15:19

I teraz pytanie: Kto miał to wszystko przejąć po splajtowaniu stoczni? A MW mogłaby przecież remontować okręty w Rostocku albo Bremerhafen.

Boczek
piątek, 22 października 2021, 16:16

A kto miałby dopłacić za przejęcie? Przecież SW to ruina.

Piotr ze Szwecji
niedziela, 24 października 2021, 15:33

Nie do końca ruina. Trzeba ją jednak rozbudować. 1 hala na 400 metrów długości. Także suchy dock wypełniany wodą by się przydał zamiast zanurzającej się platformy na te 400 metrów. Roboty stoczniowe trzeba byłoby kupić. Precyzja to jakość. Jakieś samo-jeżdżące podwozie w miejsce obok tych suwnic na szynach. Nowoczesne precyzyjne narzędzia do hali z maszynami do napraw też, jak drukarki choćby. Najważniejszy zasób PGZ SW już ma w Polsce. Stoczniowców chyba nie brakuje. 4 lata starczy by doszkolić starych i wyszkolić nowych.

Olo
piątek, 22 października 2021, 15:41

Zakłady Wola mogły produkować silniki do polskich Abramsów ale pod pretekstem walki z CO2 (norma Euro-6) zakład zniszczono a precyzyjne maszyny do obróbki skrawaniem pocięto palnikiem i wywieziono na złom.

Davien
sobota, 23 października 2021, 08:11

Olo, nie rozsmieszaj ludzi. Jedyne silniki czołgowe jakie produkowała Wola to antyczne W-46 i ich odmiany, silników turbinowych nie robili.

Piotr ze Szwecji
niedziela, 24 października 2021, 15:35

Popraw mnie, jeśli się mylę, lecz tam był taki inny zakład produkujący silniki w Poznaniu. Nie stoi na redzie jakiś okręt wojenny MW, który wymaga naprawy silników, tylko że ich producent nie istnieje dłużej?

Davien
poniedziałek, 25 października 2021, 10:07

Wiesz, jakbys nie wiedział Orkany napedzaja silniki M520 produkcji firmy Zwiezda z Petersburga. I jakos nie słyszałem by upadli.:))

Anonim
niedziela, 24 października 2021, 14:17

Teraz nawet tych antycznych nie robią. Zresztą po co jak można kupić od Niemców bedzie taniej ?

Z prawej flanki
poniedziałek, 25 października 2021, 13:20

Dzisiaj jest licencyjna produkcja MTU w Poznaniu.

Davien
poniedziałek, 25 października 2021, 10:05

Anonimku, rozumiem ze chciałbyś nowe polskie czołgi napedzac archaicznym W-46?))) Ech ci sabotazyści.....

wifi
piątek, 22 października 2021, 16:38

Polska jest bezbronna wobec działania obcych służb, a my możemy tylko na to wszsytko patrzeć

Carell
piątek, 22 października 2021, 17:56

To sie teraz nazywa lobby naszych przyjaciol z zachodu

Piotr ze SZwecji
niedziela, 24 października 2021, 15:37

Naszych przyjaciół z Zachodu, tak jak naszych przyjaciół ze Wschodu winniśmy mieć bardzo blisko przy sobie, bliżej niż prawdziwych przyjaciół, by móc im przyglądać się uważnie, co knują. Bardzo uważnie, bo knują wiele.

Tomasz35
piątek, 22 października 2021, 17:38

Chciałbyś żeby tak było. Proponuję nie przeceniać działania obcych służb, tam pracują zwykli ludzie.

Boczek
piątek, 22 października 2021, 15:17

Idziemy w Gawron 2.0. Jak można było rozdzielić platformę i CMS pozostaje tajemnicą tak długo, jak długo nie pomyślimy, kto takowego nie posiada lub nigdy tego nie robił. Konsekwencje będą drogie, bowiem za parę miesięcy, po roku pracy, rozpocznie się albo nowe dobieranie sensoryki, albo/i jej nowa aranżacja na pokładzie, albo/i łykanie niemożliwości zrealizowania niektórych oczekiwań czy możliwości wyposażenia.

Multispectral Logic
wtorek, 26 października 2021, 21:55

Być może intersy Państwa sa szersze niż to sie lobbyscie wydaje? Moze rachunek ryzyk i korzyści przemawiał za rozdzieleniem i nie trzeba sie doszukiwać spiskow? W koncu firma nie posiadajaca swojego CMSa ma gotowca z jednym ich producentow?

Paweł P.
piątek, 22 października 2021, 15:13

"jednak barka" powinno być jedna barka. Można nie publikować.

Xzibit
piątek, 22 października 2021, 15:07

Zamiast organizować śmieszne pokazówki to niech wezmą się za robotę bo 4 lata temu pan Morawiecki przed kamerami organizował pokazówkę pod tytułem "Kładziemy stępkę pod polski prom" Dzisiaj stępka zgniła a promu nikt nie widział.Oby ten Miecznik nie podzielił losu promu.

beta vulgaris
piątek, 22 października 2021, 16:04

Nie rozumiem Twojej złości - mnie tam się dobrze jezdzi polskim samochodem elektrycznym...

piech
sobota, 23 października 2021, 13:08

Po Polsce nawet hulajnoga elektryczna jeździc nie mozna bo sie przekracza prędkość, 30km/h tak uchwaliła łunia.

Davien
poniedziałek, 25 października 2021, 10:08

A kto ci piracie drogowy każe jeżdzic tak szybko?

Boczek
sobota, 23 października 2021, 18:59

A dlaczego w innych krajach uwaliła że można?

ano
niedziela, 24 października 2021, 14:32

Towarzysze radzieccy przez 45 lat pomagali PRL budować ład przestrzenny w miastach. Efektem jest brak dróżek rowerowych w miastach. W czasach gdy budowano miasta lub je odbudowywano ruch samochodowy był niewielki. Stąd dosyć gęsta zabudowa przy ulicy - nie ma już miejsca na dróżki rowerowe. Jak się jedzie przez Węgry, Słowację to widać, że tam domy budowano z dala od głównej ulicy i jest na tyle dużo miejsca, że i drogi rowerowe i różne rurociągi, czy kanalizację można położyć poza drogą - nie ma tylu studzienek w jezdni.

Varan
środa, 27 października 2021, 05:03

To znaczy że nie byłeś np w USA czy Kamadzie. Tam studzienki to tak jakbyś był na Dominikanie. No, może odrobinę lepiej bo na ulicach i drogach na Dominikanie studzienki zapadły się na 15-20 cm i teraz się je obmalowuje takim samym pasem jaki jest na środku jezdni. W kólko. Polska nie jest specjalnym wyjątkiem. Sporo jeżdżę po świecie i kiedyś też myślałem że np Londyńskie ulice są idealne, ale po kilku tygodniach poruszania się po mieście nie odczuwa się specjalnej różnicy od wrażeń z Warszawy. To taki syndrom nowego miejsca, które z niezrozumiałych powodów idealizujemy. Może nieco lepiej jest w Niemczech czy Szwajcarii.

obatel
piątek, 22 października 2021, 20:52

chyba elektrycznym wózkiem po markecie....

S/m
piątek, 22 października 2021, 18:58

A ja mam klopot z wyborem modelu... tyle tego...

zorro
piątek, 22 października 2021, 15:02

Jeśli ma to być robione siłami polskiego przemysłu, to zastanawiam się kto dostarczy silniki. Może jakieś nowe technologie, o których nie słyszałem??? Poza tym musi być wybrane najpierw uzbrojenie, żeby projektant mógł je uwzględnić na wczesnym etapie. Żeby potem nie było, że się nie zmieści albo za ciężkie.

garbaty anioł
piątek, 22 października 2021, 16:08

Nie no, nie może być za prosto i " z głową", bo to nie po polsku. Musi być długo, chaotycznie, z wieloma zmianami planów i koniecznie "od d... strony."

dżindżinier
piątek, 22 października 2021, 15:34

silniki są za głośne, będą wiosła

Ryt
piątek, 22 października 2021, 14:45

Jest sens budować te fregaty czy to pieniądze wywalone w błoto i to nie małe.

Tomasz35
piątek, 22 października 2021, 17:40

Mobilna obrona przeciwlotnicza to pieniądze wywalone w błoto? Przecież te fregaty będą bardzo silnie uzbrojone. Polska ma jeden gazoport, a drugi pływający w Gdańsku będzie budowany. Do tego dochodzą zobowiązania wobec NATO, czy ochrona Baltic Pipe.

dim
sobota, 23 października 2021, 04:10

@Tomasz. I ta silna opl, wystawiona jak tarcza na strzelnicy, zatopiona może być jedną, czy dwiema rakietami, które przedarły się przez tę opl (salwa 32 nowoczesnych rakiet i nie musi być z Kaliningradu, a coś z tego przedrze się raczej na pewno). Gdy lądową opl możesz rośrodkować, zamaskować, a do jej zniszczenia potrzeba wielu celnych rakiet, nie jednej-dwóch. A teraz porównaj jeszcze koszty pozyskania i potem także koszt eksploatacji obu rozwiązań !

Davien
poniedziałek, 1 listopada 2021, 08:13

Dim wiec zapytam kolejny raz: po co Grecja kupuje fregaty owiele słabsze od naszych Mieczników kiedy Turcy moga je jeszcze łatwiej posłac jak co na dno, podobnie jak Rosja? Czemu nie poumieszczacie baterii OPL i pokr na tych swoich wyspach i ladzie?

Sidematic
piątek, 22 października 2021, 15:50

Gdyby ludziom brakowało pracy to byłby jakiś sens a tak tylko zbliżamy się do Peking-bis. Może tylko modernizacja toczni przyniesie jakies korzyści ale to mało prawdopodobne tak długo dopóki jest w rękach państwa. Państwowe się nie sprawdza.

Ra
piątek, 22 października 2021, 18:46

Powiedz to gościom np. z VW Orange i Renault bo pewnie nie wiedzą.

Davien
piątek, 22 października 2021, 21:51

A to ciekawe bo Volkswagen to prywatna firma , rząd Dolnej Saksonii ma jedynie 11% udziałów czyli mniej niz Polska w Świdniku. W Renault Francja ma 15% udziałów, w Orange S.A 23%. Cos jeszcze?

Ra
sobota, 23 października 2021, 01:00

Doprecyzuje. Państwo może mieć 30% i zarządzać spółką np.orlen lub nie np: Solaris. Można zarządzać spółką nie mając w niej większości udziałów. Istotne jest zarządzanie a nie właściciel. Prywatne firmy też bankrutuja. Udział państwowego kapitału jest wg mnie potrzebny tam gdzie prywatny nie jest zainteresowany bo zysk nie jest duży lub pewny bądź tam gdzie nakłady są na tyle wysokie że zebranie kapitału jest trudne. Weź pod uwagę że nasz kraj nie brał udziału w rewolucji przemysłowej 19w. w wyniku zaborów a komunizm i 2w dołożyły swoje. Brak jest rodów przemysłowych jak na zachodzie skupiających kapitał. Tu więc aby nie ustępować przemysłowo musi wejść panstwo. To moje zdanie. Pozdrawiam.

Davien
sobota, 23 października 2021, 13:13

Zgodze sie z jednym zastrzezeniem: jak sobie państwo radzi w Polsce to doskonale widać i jest to wyjatkowo kiepskie radzenie sobie. Orlen powstał jako spółka państwowa, Solaris jest w 100% własnoscią Hiszpanów, Polska nei ma tam nawet akcji.

Chyżwar
piątek, 22 października 2021, 16:38

Z Niemcami nie będziemy walczyć. Dlatego Peking-bis, a raczej Tallin-bis to teraz coś w sam raz dla Rosjan.

Nie inż.
piątek, 22 października 2021, 14:54

Ale ty pytasz czy odpowiadasz?

Tweets Defence24