Oncilla poszła na wojnę

28 maja 2021, 08:32
on11b
Oncilla. Fot: Jerzy Reszczyński
Reklama

Jak poinformował ukraiński portal Defence Express, w pierwszej połowie maja w mieście Wasylków przedstawicielom Sił Zbrojnych Ukrainy (Збройних Cил України) przekazano kolejną partię dziewięciu bojowych wozów opancerzonych Oncilla 4x4 L2014-UD. Sprzęt, który natychmiast wysłano do armii ukraińskiej, poświęcił ksiądz Kościoła prawosławnego Ukrainy, a proces produkcji, co podkreśla portal, nadzorował odbiór wojskowy. Pojazdy te, to ciekawy przykład współpracy obronnej Polski i Ukrainy.

image
Dozor-B, 2018r. Fot: VoidWanderer /wikipedia.com/CC BY-SA 4.0

Jak poinformowano, uroczystość przekazania sprzętu odbyła się na terenie firmy badawczo-produkcyjnej VK Sistema (ТОВ НВК ВК Система), która montuje te maszyny i testuje je przed przekazaniem klientowi. Firma ta, warto przypomnieć, znana jest jako producent i dostawca dla Sił Zbrojnych Ukrainy sanitarnej wersji lekkiego pływającego opancerzonego transportera gąsienicowego MT-LB-S. Wywodzi się on z tej samej konstrukcji, która od 1976 r. była produkowana w długich seriach (ok. 600 szt. rocznie) przez Hutę Stalowa Wola. Trafiała stąd nie tylko do Wojska Polskiego, ale także do licznych odbiorców zagranicznych.

Ciekawostką jest, że stalowowolskie MT-LB, używane przez Narodową Armię Ludową NRD, po zjednoczeniu Niemiec znajdowały się przez pewien okres na wyposażeniu Bundeswehry, która następnie odsprzedała je siłom zbrojnym… Szwecji, gdzie służyły jako Pansarbandvagn 401. MT-LB użytkowany jest także m.in. w Afryce przez armię nigeryjską, korzystały z niego siły ONZ, w dużych ilościach eksportowany był m.in. na Bliski Wschód. Wyprodukowane dla Iraku pojazdy, których nie zdążono dostarczyć przed ogłoszeniem embarga na dostawy broni do tego kraju po agresji armii Saddama Husajna na Kuwejt (ok. 100 egz.), zostały przez HSW wykorzystane do budowy licznych wersji pojazdów specjalistycznych (przykładem tego jest ISM Kroton). Na bazie podwozia tego pojazdu w HSW opracowana została rodzina podwozi o znacznie wyższych parametrach, od szybkobieżnego podwozia gąsienicowego SPG-2 po SPG2A Opal, stosowanych w licznych odmianach w specjalistycznych pojazdach zamawianych przez SZ RP. Ta dygresja, choć nie jest związana bezpośrednio z głównym wątkiem niniejszej publikacji, ma wskazać na to, jak znaczące było w przeszłości powiązanie obu sąsiadujących z sobą krajów, Polski i Ukrainy, z technologiami wojskowymi powstałymi w ZSRR.

Obecnie symbolem nowych powiązań, jakie w obszarze przemysłu zbrojeniowego tworzone są pomiędzy naszymi krajami, są nie tylko eksportowane na Ukrainę, i używane w działaniach bojowych, głównie w Donbasie, wyroby Grupy WB (Warmate i Flyeye). Spektakularnym, wartym omówienia przykładem takiej współpracy jest także mający polsko-ukraiński rodowód wóz opancerzony 4x4 Oncilla. Powstaje on, podobnie jak kiedyś MT-LB, w Stalowej Woli, ale nie w Hucie Stalowa Wola SA lecz w działającej od 1991 r. prywatnej spółce MISTA.

Firma początkowo specjalizowała się w projektowaniu, produkcji i serwisowaniu oraz remontach maszyn i sprzętu budowlanego, jakiego nie miała w swoim programie produkcyjnym HSW (równiarki drogowe), stając się jedynym w Polsce ich producentem. Z czasem spółka poszerzyła swój portfel m.in. o produkcję kruszarek, podzespołów do platform wiertniczych i innych konstrukcji morskich, i nie zaprzestawała poszukiwań kolejnych obszarów aktywności. W pewnym sensie naturalną konsekwencją rozwoju spółki stało się wejście jej, jako kolejnego w Stalowej Woli podmiotu, także w branżę zbrojeniową.

Zapoczątkowało je pozyskanie dokumentacji na skonstruowany w słynnym charkowskim biurze konstrukcyjnym im. A. A. Morozowa (ChKBM) pojazd opancerzony 4x4 Dozor-B, oraz wszelkich praw do rozwijania, modernizacji i modyfikacji tej konstrukcji, a także eksportu wyprodukowanych pojazdów. Dozor-B w nomenklaturze ukraińskiej określany jest jako ТБКМ (Тактична Бойова Колісна Машина), co należy rozumieć jako „Taktyczny Bojowy Pojazd Kołowy”, albo (Бойова Броньована Mашина – Bojowy Samochód Opancerzony). Dla tych określeń w języku polskim najbardziej adekwatne byłyby chyba określenia „transporter opancerzony” (nieco na wyrost) oraz (według podstawowego przeznaczenia) „opancerzony wóz patrolowy”. Wóz zaprojektowany w 2004 r. oficjalnie zaprezentowany został po raz pierwszy w 2007 r., a decyzję o zamiarze wprowadzenia go na uzbrojenie Ukrainy ogłoszono w 2014 r., planując zakup 200 wozów tego typu.

Warto przypomnieć, że w kwietniu 2014 r. rozpoczęła się „gorąca” faza prorosyjskiej rebelii w Donbasie i Ukraina znalazła się w stanie niewypowiedzianej wojny. Stalowowolska spółka MISTA rok wcześniej pozyskała prawa do produkcji Dozora-B, i już podczas MSPO 2013 – prezentując wóz Oncilla – zademonstrowała kierunek, w jakim zamierza podążać w rozwoju pojazdu. W stosunku do ukraińskiego pierwowzoru zawierał on szereg istotnych zmian konstrukcyjnych, ale jeszcze dłuższa była lista zmian dopiero wdrażanych i planowanych, nad którymi pracowali konstruktorzy spółki.

image
Prototyp wozu przed wyjazdem na MSPO 2013, warto zwrócić uwagę na archaicznej konstrukcji stanowisko strzeleckie oraz „dozorowe” osłony kół i hamulców.Fot. J. Reszczyński 
image
Na MSPO 2015 MISTA i Lacanaire Ltd zaprezentowały grupę pojazdów Oncilla w różnych wersjach, m.in. z nowym stanowiskiem uzbrojenia i z zabudowanym pomostem abordażowym dla grupy szturmowej jednostek antyterrorystycznych. Fot. J. Reszczyński

Dla urealnienia eksportowych planów spółki MISTA związanych z nowym wyrobem utworzono spółkę Lacenaire Limited z siedzibą na Cyprze. Odtąd rok po roku stalowowolska spółka prezentowała kolejne wersje rozwojowe wozu Oncilla (m.in. – w 2015 r. z nowym napędem Iveco o mocy 210 KM zamiast Deutz o mocy 190 KM, nowym wyposażeniem, dopancerzeniem, uzbrojeniem). Działania te przyniosły stosunkowo szybko pierwsze efekty komercyjne. Już na początku kwietnia 2017 r. podczas defilady wojskowej w Dakarze zaprezentowana została pierwsza partia transporterów Oncilla, zakupionych w Stalowej Woli dla sił zbrojnych Senegalu. Zainteresowanie pozyskaniem tego pojazdu wyraziło kilka kolejnych państw Afryki, Azji i Bliskiego Wschodu. Co jakiś czas na poligonach w Stalowej Woli zagraniczne delegacje wojskowe zapoznają się z możliwościami pojazdu, jednak przed zawarciem ewentualnych umów nie ma mowy o żadnych szczegółach działań marketingowych.

Wprowadzanie Dozora-B na uzbrojenie ukraińskich sił zbrojnych, od 2014 r. uwikłanych w konflikt zbrojny z Rosją i tzw. separatystami prorosyjskimi na wschodzie kraju, wiązało się niekończącym się pasmem porażek lub co najmniej potknięć. Przemysł ukraiński nie radził sobie nie tylko z terminami dostaw: w lutym 2015 r. GK Ukroboronprom zapewniał, że do końca roku dostarczy armii 50 Dozorów-B, które miał wyprodukować ЛБТЗ (Львівський Бронетанковий Завод – Lwowskij Bronietankowoj Zawod), co okazało się niewykonalne. Nie mniejsze problemy dotyczyły jakości: w trakcie prób na jaw wyszło 49 poważnych usterek i wad konstrukcyjnych, których eliminacja kosztowała kolejne miesiące opóźnień. Nie dotrzymano deklaracji dostarczenia 10 wozów do końca marca 2016 r., zamówiona partia została przekazana 95. Brygadzie Aeromobilnej dopiero w lipcu 2016 r., a pojazdy z wielkim trudem przeszły badania.

Skala zamówień na 2017 r. ulokowanych w kijowskim zakładzie określona została liczbą zaledwie 20 egz., co ma się nijak do potrzeb armii, w pewnym momencie zdefiniowanych już nie na poziomie 200, ale… 2000 pojazdów tej klasy.. Kiedy zaczęto szukać rozwiązań problemów we współpracy z Polską, pojawiły się nowe problemy. Prorosyjskie, i powiązane z rosyjskimi ośrodkami wpływu oraz oligarchami powiązanymi z Kremlem, media nadały wielki rozgłos wadom produkcyjnym Dozorów, które na Ukrainie zbudowano już nie z ukraińskich blach typu 71 (ich produkcję w międzyczasie zarzucono, a zamienniki były dostępne tylko w firmach kontrolowanych przez oligarchów powiązanych z Rosją), ale z blach pancernych Armstal 500 dostarczanych przez Hutę Stali Jakościowych w Stalowej Woli. Tę samą, która jest dostawcą stali pancernych na polskie Rosomaki. Wytwarzane z polskiej stali Dozory miały jakoby „pękać”, co miało zostać ujawnione w trakcie eksploatacji trzech pojazdów testowych o przebiegu zaledwie 100 i 400 km. Pęknięcia ujawnione zostały w węzłach konstrukcyjnych w rejonie mocowania napędów. Oczywiście, powołano kolejne komisje, które miały wyjaśnić, czy przyczyną są rzekome wady blach, czy niewłaściwa, znacznie trudniejsza niż w przypadku reprezentujących starą generację stali pancernych blach ukraińskich, technologia spawania nowoczesnej Armstal 500.

Wszystko to utrudniło i opóźniło wprowadzenie wozów na uzbrojenie, a tym samym – wstrzymało eliminację przestarzałych, o niskich parametrach technicznych i bojowych, transporterów jeszcze z czasów ZSRR, które nie zapewniały dostatecznej osłony żołnierzom. Niefortunny i niedopracowany, choć mający znaczny potencjał Dozor-B uzyskał wśród ukraińskich wojskowych nieoficjalną i pełną ironii nazwę „Pozor”. Te poważne problemy wdrożeniowe, a także presja czasu i sytuacja w Donbasie, złożyły się na najpoważniejszy impuls, sprzyjający otwarciu się ukraińskich wojskowych na ofertę spółki MISTA, mającą już za sobą pierwsze eksportowe doświadczenia z dopracowanym, poprawionym i znacznie rozwiniętym pojazdem. Oncillę z Dozorem-B, czyli jej pierwowzorem, łączyło już w zasadzie wyłącznie podobieństwo sylwetki i ogólny schemat konstrukcyjny. O skali zmian, związanych z napędem, zawieszeniem, opancerzeniem, wyposażeniem, świadczy wyraziście ten parametr: oryginalny Dozor-B charakteryzuje się masą w konfiguracji bojowej wynoszącą 6300 kg, Oncilla – 8800 kg. Udźwig pojazdu ukraińskiego, według producenta, to maksymalnie 2 tony, Oncilli – ponad 4 tony.

Stalowowolski „kot” musiał otrzymać zatem nie tylko nowe, mocniejsze zawieszenie i amortyzatory, ale także mocniejsze hamulce i mocniejszy system przeniesienia napędu. Ponadto dopracowano opancerzenie wozu, zwłaszcza jego dennej części, która uzyskała satysfakcjonującą odporność przeciwminową. Wykonany z Armstalu z HSJ korpus przeszedł pomyślnie w Wojskowym Instytucie Technicznym Uzbrojenia zgodne z normą STANAG 4569 testy balistyczne, uzyskując w połowie 2018 r. potwierdzenia odporności balistycznej na pograniczu poziomu 2 i 3. Strzelania prowadzono z dystansu 10 m amunicją 7,62 x 39 z pociskiem BZ o prędkości 701,3-707,0 m/s, nie uzyskując przebicia. Oznacza to, że korpus posiada odporność na poziomie 2, ale w ofercie spółki jest opcjonalne dopancerzenie z kompozytów, gwarantujące odporność na poziomie 3 dla każdej z czterech badanych stref korpusu. Zwiększona masa pojazdu, a także oczekiwania kilku potencjalnych klientów bliskowschodnich z regionu o klimacie tropikalnym, zmusiły konstruktorów ze spółki MISTA nie tylko do implementowania w konstrukcji wozu wydajnego systemu wentylacji i klimatyzacji zgodnego ze standardem NATO AECTP – 230, ale przede wszystkim – do rozwiązania sporych problemów z zagwarantowaniem skutecznego chłodzenia zarówno silnika jak i przekładni podczas długotrwałej jazdy z prędkością min. 120 km/godz. przy temperaturze otoczenia do +50 stopni Celsjusza.

Oncilla otrzymała także nowoczesny system filtrowentylacji, centralny układ pompowania kół, systemy nawigacji satelitarnej i łączności radiowej, automatyczny system gaśniczy i, generalnie, automatyczne systemy monitorowania większości parametrów wozu podczas jazdy. To uwolniło kierowcę i dowódcę od manualnej obsługi systemów bądź systematycznego, uciążliwego w warunkach bojowych, kontrolowania ich sprawności. Dotyczy to praktycznie wszystkiego, od ciśnienia w ogumieniu po automatyczne przełączanie zasilania paliwem pomiędzy poszczególnymi zbiornikami. Zmieniono także uzbrojenie, rozważając pierwotnie zastąpienie oryginalnego przez ZSMU 12,7 z tarnowskich ZM. To rozwiązanie okazało się jednak zbyt ciężkie i, jak na oczekiwania przyszłych nabywców, zbyt kosztowne. Dla Oncilli w spółce MISTA zaprojektowano więc, częściowo tylko bazujące na oryginalnym, stanowisko uzbrojenia typu koszowego z wkm NSW 12,7 mm oraz dzienno-nocnymi przyrządami obserwacyjno-celowniczymi. Można je obsługiwać zdalnie oraz manualnie.

image
Nowy, skonstruowane w spółce MISTA stanowisko uzbrojenia. Fot. J. Reszczyński

Opcjonalnie dostępna jest również wieża bojowa wyposażona w laserowy dalmierz i podświetlacz celu. Oncilla została skutecznie przetestowana w pokonywaniu przeszkód wodnych o głębokości 1,2 metra. Uzyskanie tej zdolności nie było sprawą prostą, jeśli wziąć pod uwagę, że w podwójnej – ze względu na potrzebę zapewnienia odpowiedniej odporności przeciwminowej – i skomplikowanej konstrukcji pancernej podłodze pojazdu zabudowany jest złożony system chłodzenia oleju. Zdolność radzenia sobie w bardzo trudnym terenie podnosi zamontowana z przodu wozu wciągarka elektryczna o uciągu 6,8 t.

Oncilla, tak jak Dozor-B, zabiera na pokład 3-osobową (kierowca, dowódca i operator uzbrojenia) załogę oraz 6-osobowy desant, przewożony na podwieszanych do stropu wozu (a nie sztywno mocowanych do podłogi) fotelach, co jest rozwiązaniem odpowiadającym w pełni współczesnym standardom. Z silnikiem Deutza Oncilla uzyskuje zasięg do 750 km, z silnikiem Iveco – ok. 800 km. To, oraz zdolności terenowe i udźwig oraz poziom ochrony wnętrza, są wystarczające do wykorzystywania wozu w charakterze pojazdu partolowo-interwencyjnego, ale też jest w pełni akceptowalne także dla funkcji wozu dowodzenia albo rozpoznania chemicznego i radiologicznego. Ukraińcy, wobec problemów z rodzimym Dozorem-B, byli zainteresowani pozyskaniem tak odmienionego „swojego” transportera. Po wstępnych testach zdecydowali się wybrać spośród dwóch oferowanych wariantów Oncilli ten z napędem Deutz, nieco słabszym, ale lepiej znanym i „oswojonym” na Ukrainie niż silniki Iveco. Napęd zblokowany jest z automatyczną skrzynią Allison 1000 (6+1). Oncilla w takiej konfiguracji przeszła testy certyfikacyjne w SRI i testy porównawcze z ukraińskiej produkcji Dozorem-B.

Wykazała, co oficjalnie przyznają specjaliści także spoza wojskowego środowiska, szereg zdecydowanych przewag nad konkurencyjną konstrukcją, dzięki czemu wóz został przyjęty na wyposażenie Sił Zbrojnych Ukrainy. Pojazdy z dostarczonej ostatnio partii potwierdziły deklarowane przez producenta właściwości podczas badań zdawczo-odbiorczych, które odbyły się w kwietniu i maju niedaleko miasta Wasylków. Wymagających, mających za sobą bojowe doświadczenia podczas realnych działań wojennych w Donbasie ukraińskich wojskowych, którzy przeprowadzali wszechstronne badania Oncilli, usatysfakcjonowały nie tylko bardzo dobrze wyniki strzelań, zwłaszcza w warunkach nocnych, ale też jakość wykonania wozu i bogactwo jego wyposażenia, automatyka wielu funkcji, ergonomia, wręcz komfort podczas przemieszczania się, co jest m.in. wynikiem zastosowania w układzie jezdnym i przeniesienia mocy nowoczesnych precyzyjnych mechanizmów o niskiej emisji hałasu oraz zasługą wysokiej jakości wewnętrznych wykładzin przeciwodpryskowych i wytłumiających hałas.

image
– Wyraźnie widać, jak nowe stanowisko uzbrojenia z MISTY (z lewej) różni się od oryginalnego (z prawej). Wóz ma już nowego typu hamulce pod nowej konstrukcji osłonami oraz zmieniony blok reflektorów. Fot. J. Reszczyński

W odróżnieniu od przaśnego Dozora, w kabinie Oncilli można porozumiewać się bez konieczności używania w każdej sytuacji systemu łączności wewnętrznej, jako że poziom hałasu nieznacznie przewyższa ten, z jakim ma się do czynienia podczas jazdy cywilnym samochodem osobowym średniej klasy. Wyniki testów porównawczych były i są kontestowane przez część ukraińskich fanów rodzimego przemysłu zbrojeniowego. Pojawiały się nawet głosy, że to Dozor-B tak naprawdę... wygrał rywalizację, a nie Oncilla, i że – cytujemy dosłownie jeden z wpisów pod tekstem na portalu – „Kolejny program korupcyjny. Ten sam Dozor, ale wyprodukowany w Polsce.” Chciałoby się zapytać: „Skąd my to znamy…? Podczas majowej ceremonii w Wasylkowie nad eskadrą nowiuteńkich transporterów kierowanych do armii rozczulali się przedstawiciele także lokalnych władz. Mer miasta Natalia Oleksandrivna Bałasynowicz zwróciła uwagę, że „spółka jest jednym z największych podatników lokalnego budżetu” i życzyła pracownikom spółki nowych osiągnięć na rzecz poprawy zdolności obronnych Ukrainy.

Pojazdy, co przyznaje portal (choć nie opisuje w szczegółach, jaki jest faktyczny udział w produkcji podmiotu ukraińskiego, a jaki jego polskiego partnera, praktycznego producenta wozu) „składane były w kilku partiach z gotowych zestawów maszyn przez wysoko wykwalifikowanych pracowników NVK VK Sistema LLC, którzy zdobyli duże doświadczenie w produkcji innych pojazdów opancerzonych dla ukraińskiej armii”. Co jest zasadniczo zgodne ze stanem faktycznym, jako że tak uzgodniono, m.in. także ze względów celnych, podział pracy pomiędzy spółką MISTA i ukraińskim VK Sistema. Jest to rozwiązanie praktykowane w wielu krajach, nie tylko w przemyśle zbrojeniowym, ale też np. motoryzacyjnym. Zaawansowany w sprawach produkcji wojskowej partner w kraju odbiorcy, choć mający doświadczenia głównie z zupełnie innej epoki technologicznej, jest dla spółki MISTA optymalnym rozwiązaniem.

Technologii i procedur serwisowania i napraw można stosunkowo szybko nauczyć. Taki układ gwarantuje, że kwestie serwisowania sprzętu, składowania części zamiennych i materiałów eksploatacyjnych, dotrzymywanie właściwych procedur przy przeglądach i naprawach, znajdą się w rękach podmiotu mającego odpowiednie kompetencje. Nie wymieniony przez portal z nazwiska obecny na uroczystości przedstawiciel spółki MISTA podkreślił, że pojazd został specjalnie dostosowany do potrzeb ukraińskiego wojska oraz z uwzględnieniem przejścia Sił Zbrojnych Ukrainy na standardy NATO. „– Obecnie Oncilla spełnia wszystkie standardy UE i NATO oraz ma perspektywy zarówno na rynku ukraińskim, jak i międzynarodowym” – zapewnił. Nie wykluczył też organizacji masowej produkcji dużych partii KTO Oncilla w jednym z państwowych przedsiębiorstw Ukroboronpromu – w przypadku zainteresowania ukraińskiego wojska szybką wymianą starego poradzieckiego sprzętu na nowe modele spełniające standardy NATO i wyprodukowane zgodnie ze wszystkimi wymogami UE.

„ – Oncilla, choć jest maszyną europejską, narodziła się, została stworzona i dostosowana do potrzeb ukraińskiej armii i rynku międzynarodowego” – dodał. Dla spółki MISTA fakt, że jest dostawcą zaawansowanego technologicznie sprzętu dla kraju, który obecnie prowadzi działania wojenne, używając m.in. sprzętu tej firmy, jest niemożliwym do przecenienia „bonusem marketingowym” i bez wątpienia podnosi prestiż firmy. To zazwyczaj przekłada się na zainteresowanie ze strony nowych klientów, a także ma wpływ na rozszerzanie skali zamówień u dotychczasowych. 

Choć spółka MISTA zachowuje absolutną wstrzemięźliwość w informowaniu o szczegółach realizowanego obecnie kontraktu z Ukrainą, z możliwych do zdobycia, opublikowanych danych o imporcie ukraińskiej firmy VK Sistiema można dowiedzieć się, że MISTA realizuje we współpracy z VK Sistiema dostawy do sił zbrojnych Ukrainy 24 pojazdów Oncilla 4×4 L2014-UD, zamówionych w ubiegłym roku. Co najmniej dwa wozy przekazano już na początku 2020 r., zostały one zaprezentowane i przekazane siłom zbrojnym Ukrainy 23 sierpnia w obecności prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Siedem kolejnych pojazdów dostarczono, jak wynika z tego źródła, pomiędzy 7 a 23 grudnia 2020 r., a dostawy tegoroczne rozpoczęto 29 stycznia. Skala tych dostaw nie jest znana, ale wiadomo – od czego rozpoczęliśmy tę publikację – że 9 kolejnych wozów dostarczono wiosną i oficjalnie przekazano 12 maja. Oznacza to, że pomimo utrudnień spowodowanych w całej światowej gospodarce przez pandemię COVID 19, spółka MISTA utrzymuje wysokie tempo produkcji.

image
Oncilla podczas testów terenowych na poligonie w Stalowej Woli Fot. J. Reszczyński

Na temat warunków umowy, skali zamówień i harmonogramów dostaw, MISTA nie udziela żadnych informacji, i trudno się temu dziwić. Każda informacja może zostać wykorzystana w grach prowadzonych przez rosyjskie służby, dążące do podtrzymania odpowiedniej „temperatury konfliktu” w rejonie wschodniej Ukrainy oraz zrażania Ukrainy do zachodnich partnerów i dyskredytowania ich. Jest jeszcze druga strona medalu: decyzja o skierowaniu zamówień na wóz Oncilla obudziła na Ukrainie presję na powrót do programu rodzimego Dozora-B.

Zważywszy na duże zapotrzebowanie Sił Zbrojnych Ukrainy na bojowe kołowe pojazdy opancerzone 4x4, dopuszcza się możliwość, że równolegle z dostawą KTO Oncilla w biurze konstrukcyjnym im. Morozowa do wymagań klienta dostosowany zostanie także rodzimy Dozor-B, który spotkał się z wieloma krytycznymi opiniami ukraińskiej armii. Po usunięciu wielu wad, oraz m.in. po dostosowaniu go do pokonywania przeszkód wodnych, Dozor miałby zostać skierowane na badania kwalifikacyjne, po których zostałby przyjęty na uzbrojenie. Testy zaktualizowanej wersji ostatecznej tego wozu zaplanowano na luty tego roku, po czym MON Ukrainy miało zdecydować, ile, z jakiego zakładu (planowane jest uruchomienie produkcji zarówno w LBTZ, jak i ChKBM, czyli we Lwowie i w Charkowie) i jakie wersje Dozora zostaną zamówione. Sprawę zaciemnia jednak styczniowa informacja o tym, że w listopadzie ubiegłego roku ChKBM kupił od LBTZ za 375 468 hrywien „zestaw oprzyrządowania do spawania korpusu taktycznego bojowego kołowego samochodu bojowego Dozor-B”.

Czy to oznacza, że lwowska fabryka, borykająca się przez kilka lat z poważnymi problemami ekonomicznymi, traci zdolność produkowania tych wozów? To możliwe. W sierpniu ubiegłego roku, podczas wizyty w przedsiębiorstwie ChKBM wicepremiera i ministra przemysłu strategicznego Ukrainy Ołeha Uruskiego, jego dyrektor Jakiw Mormylo ogłosił ewentualne zamówienie na Dozor-B z Ministerstwa Obrony. Ze szczątkowych informacji wynika, że 3 lipca 2020 r. na rozkaz MON nr 245 Dozor-B został oddany do użytku w trybie państwowych testów i kontrolowanej eksploatacji. Na razie brak potwierdzenia, czy w ogóle doszło do sfinalizowania prac modernizacyjnych, chociaż w ukraińskich źródłach można było znaleźć informacje o zawarciu pod koniec 2020 r. umów na znaczne ilości części i podzespołów, które miałyby zostać wykorzystane do dokończenia prac rozwojowych nad Dozorem. Chodzi m.in. o zakup zestawu kuloodpornego szkła, nakładek przeciwodłamkowych oraz zmodernizowanej deski rozdzielczej.

Ogromne zapotrzebowanie Sił Zbrojnych Ukrainy, a także NGU (Gwardia Narodowa Ukrainy) i DPSU (Straż Graniczna Ukrainy) na bojowe pojazdy opancerzone tej klasy pozwala przewidywać, że Dozor i Oncilla mogą być dostarczane do ukraińskich odbiorców równolegle, i że nawet ewentualny sukces programu Dozor nie będzie oznaczać rezygnacji z Oncilli. Tym bardziej, jeśli weźmie się pod uwagę pozytywne doświadczenia zmian w armii ukraińskiej i ich zdolność do działania w środowisku operacyjnym zgodnym ze standardami NATO, jak i proeuropejskie i pronatowskie ambicje Ukrainy. Nie bez znaczenia jest i to, że w krajach dawnego ZSRR pochodzące z Polski wyroby wojskowe oceniane były znacznie wyżej niż tego samego typu sprzęt z innych fabryk, sowieckich czy bułgarskich. Artylerzyści z ZSRR znacznie wyżej cenili sh 122 mm 2S1 Goździk ze Stalowej Woli, niż własne: były wykonane z większą kulturą techniczną, korpusy były szczelniejsze w trakcie pływania, a ich działa nie zacinały się przy długotrwałym ogniu. Także MT-LB z HSW cieszyły się znacznie lepszą opinią niż np. ukraińskie, m.in. za sprawą mniejszej awaryjności, wyższej kultury wykończenia i lepszych zabezpieczeń antykorozyjnych. Powiązane z pozyskiwaniem kołowych wozów opancerzonych 4x4 sprawy są na Ukrainie rozgrywane z pewną delikatnością i bez rozgłosu większego niż to jest niezbędne. Emocje wokół zagranicznych zakupów uzbrojenia przez niespecjalnie zamożny kraj, który sam przecież jest liczącym się jego producentem i eksporterem, są zrozumiałe. Ten spór, toczony choćby i w komentarzach pod cytowanym artykułem, przypomina jako żywo liczne spory toczone także w Polsce wokół licznych wątków zakupowych na potrzeby wojska, i tak zapewne pozostanie. Aby była jasność: Dozor nie jest jedyną opcją pancerno-samochodową, z jaką ma obecnie do czynienia ukraiński przemysł zbrojeniowy.

Kijowska spółka NPO Praktika lansuje, nie zawsze skutecznie, większy od Oncilli i Dozora (3+10 a nawet 3+13), i cięższy (nawet ok. 15 ton) samochód 4x4 Kozak, który nie jest jednak oczkiem w głowie armii (choć, w dalece zmienionej wersji, w 2015 r. przyjęły go na wyposażenie Siły Zbrojne Ukrainy). „Na tapecie” są także inne rozwiązania, takie jak Triton i Bars, częściowo spokrewnione konstrukcyjnie z KTO BTR-80 (Triton) lub Dodge (Bars), ale trudno przewidzieć, czy spełnią one inne niż wąskospecjalizowane (patrolowo-rozpoznawcze) oczekiwania wojska. Na razie nie słychać nic o wielkoseryjnej produkcji tych pojazdów. Niezależnie od tych emocji oraz tego, co dzieje się w ukraińskim przemyśle, MISTA robi swoje. Ostatnich kilkanaście miesięcy było dla spółki wyjątkowo wymagającym testem. Dezorganizacja przemysłowych powiązań kooperacyjnych wywołana pandemią COVID 19 uderzyła także w tę spółkę. Dostawy wielu ważnych w produkcji Oncilli podzespołów i części zostały przerwane, niektórzy z ich producentów nie przeżyli kryzysu bądź wciąż jeszcze są na etapie podnoszenia się z upadku i lizania ran. Trzeba było szukać rozwiązań ratunkowych, pozwalających utrzymać płynność produkcji i zapewnić dotrzymanie zakontraktowanych terminów. Były do wyboru dwie drogi: znaleźć nowych dostawców, czyli odbyć skomplikowany proces poszukiwania nowych partnerów, uzgodnień technicznych, negocjacji biznesowych, albo… rozwiązać problemy samemu. Wybrano tę drugą drogę, budując, głównie w oparciu o firmy z terenu Podkarpacia, w tym ze Stalowej Woli, nową sieć powiązań kooperacyjnych.

Reklama
Reklama

W tę sieć wprowadzono samodzielnie wykonane rozwiązania konstrukcyjne, zastępujące oryginalne rozwiązania zachodnie, dostęp do których został uniemożliwiony lub znacznie utrudniony przez pandemię. W taki sposób został skonstruowany unikatowy system chłodzenia oleju, którym zastąpiony został importowany z Włoch podzespół budowany w oparciu o technologię firmy Ferrari. Ukraińscy użytkownicy po testach orzekli, że ten, który zaprojektowała i wykonała MISTA, jest znacznie efektywniejszy. Stalowowolska spółka zmuszona była też samodzielnie skonstruować i zbudować, we współpracy z inną firmą z tego ośrodka przemysłowego, działającą w branży motoryzacyjnej, jeden z najbardziej newralgicznych i najbardziej odpowiedzialnych podzespołów w systemie przeniesienia mocy w pojazdach z napędem 4x4 – skrzyni rozdzielczej. W kilkanaście tygodni trzeba było nie tylko zaprojektować skrzynię, opracować technologie wykonywania zestawów kół zębatych, precyzyjnie odlewanych korpusów ze stopów lekkich, znaleźć wykonawców, wykonać i przetestować gotową skrzynię. W testach na ukraińskich poligonach spisała się ona lepiej niż niedostępna obecnie oryginalna, na marginesie – znacznie droższa...

Podobnie było z hamulcami i elementami wzmocnionego zawieszenia, amortyzatorami, mechanizmami naprowadzania w azymucie i elewacji wukaemu w stanowisku strzeleckim. Lista „popandemicznych” modyfikacji konstrukcji Oncilli jest znacznie dłuższa. W efekcie tych, ale też i wcześniejszych, zmian powstał – i dostrzegają to również ukraińscy partnerzy – całkowicie nowy pojazd, w którym zamienność części i podzespołów z Dozorem jest już bliska zeru. Jedyne podobieństwa to sylwetki obydwu pojazdów. Dodatkowym bonusem od tych działań jest wzrost potencjału stalowowolskiego ośrodka przemysłowego w segmencie produkcji zbrojeniowej. Zaproszenie od spółki MISTA przyjęły firmy, które dotychczas nie pracowały dla sektora zbrojeniowego, choć funkcjonowały w branżach pokrewnych. Chętnie te zaproszenia przyjęły, ponieważ same w różnym stopniu, zostały ekonomicznie poobijane przez spowolnienie gospodarcze spowodowane przez pandemię. Ważne, że ośrodek stalowowolski zachował nie tylko znakomitą część dawnego potencjału i kultury technicznej, ale też nadal jest w nim aktywna znaczna część kadry z czasów „wielkiej HSW”, w strukturach której funkcjonowały wyspecjalizowane zakłady specjalizujące się w produkcji skrzyń przekładniowych (Zakład nr 2), mostów napędowych (FM Radomsko) czy stali dla potrzeb przemysłu zbrojeniowego (Zakład Hutniczy).

Zakłady te mają dziś innych właścicieli, ale nadal zachowują dawny profil produkcji, modernizują swe wyposażenie i doskonalą kadrę. W oparciu o część dawnego potencjału HSW powstało wiele innych firm, a obok nich od zera wybudowano kolejne, w większości specjalizujące się w branży metalowej, zatrudniające część dawnej kadry HSW. Z niej, tak na marginesie, wyrosła MISTA… To wszystko pomaga mobilizować ów potencjał w razie potrzeby, choć nie odbywa się to już na zasadach takich, jak w dawnym Kombinacie Przemysłowym Huta Stalowa Wola, zatrudniającym pod jednym kierownictwem prawie 25 tysięcy pracowników. Obecnie produkcję dla wojska w mieście wykonują, poza, oczywiście, powszechnie znaną Hutą Stalowa Wola SA, także Huta Stali Jakościowych, czyli należący do Grupy Cognor dawny Zakład Hutniczy HSW, a także prywatna spółka MISTA, oraz kilka innych, które MISTA wprowadziła do kręgu swoich firm partnerskich w związku z produkcją transportera Oncilla. Dla sektora lotniczo-kosmicznego pracuje także należąca do Amerykanów (dawniej Ladish, obecnie ATI ZKM Forging) dawna potężna Kuźnia Matrycowa HSW zbudowana w latach 80. z myślą o potrzebach całego polskiego przemysłu motoryzacyjnego i silnikowego. 

image
Oncilla podczas testów terenowych na poligonie w Stalowej Woli Fot. J. Reszczyński
image
Oncilla. Fot Mista
image
Oncilla. Fot Mista
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 103
Reklama
igor
poniedziałek, 31 maja 2021, 11:44

Do wożenia Spików ta Oncilla byłaby dużo lepsza niż Rosomak !

Jeż
sobota, 29 maja 2021, 23:40

Jest to jakieś osiągnięcie.... raczej z dziedziny literackiej. Autor artykułu zapewne Nobla nie dostanie, ale zacięcie literackie posiada. Natomiast co do przedmiotu - miejmy nadzieję, że MISTA okrzepnie i będzie w stanie opracować / rozwinąć kolejne wyroby na poziomie akceptacji przez WP.

Ja
niedziela, 22 sierpnia 2021, 13:39

W Polsce obowiązuje ustawa o nie kupowaniu od prywatnych firm. Jest to gospodarka militarna centralnie planowana. A co do akceptacji radzę poczytać o samochodach firmy amz kutno takich jak dzik na przykład. I o tym że na miejsce terenówek zakupiono fordy rangery.

victor
niedziela, 30 maja 2021, 18:28

Niedowiarkom mogę podsunąć ten link: https://defence-ua.com/army_and_war/oncilla_detalnij_ogljad_btr_4h4_jakij_zbirajut_pid_kijevom_ekskljuzivne_video-3793.html Można posłuchać, co o Oncilli mówią ukraińscy żołnierze, ale i zobaczyć moduł uzbrojenia i sposób jego obsługi. Zdalnej.

ito
sobota, 29 maja 2021, 13:40

Fajny. Co prawda jako zestaw podstawowy uzbrojenia traktowałbym kaem 7,62 + granatnik automatyczny, a nie 50- tkę, ale sam samochód wydaje się naprawdę wart zainteresowania WP. Tym bardziej, że robiony jest w Polsce i przez polską firmę.

Kazik :)
sobota, 29 maja 2021, 14:27

No właśnie jakoś mi przypomina Ursus C-330 :) lub BTR-40 (kopia czy co?) :)

ito
wtorek, 1 czerwca 2021, 09:31

No zupełnie tak podobny jak amerykański prototypowy robot bojowy do Hotchkissa H35, po prostu kropka w kropkę.

Maciej
sobota, 29 maja 2021, 09:12

Cóż tu pisać o MTLB, lepiej o Mi-2, produkowany tylko w Polsce w ilości 4500 szt.. , w ZSRR ani jedna seryjna sztuka. Kosztowało nas to fortunę..

ito
poniedziałek, 31 maja 2021, 11:30

Świdnik oczywiście.

ito
poniedziałek, 31 maja 2021, 11:29

Tak tak, te "koszty" utrzymywały Mielec przez dziesięciolecia. A to, co PRL zniszczył "wolna polska" wyprzedawała przez ćwierć wieku.

Davien
czwartek, 3 czerwca 2021, 18:17

Nie, Mielec wykończył włąśnei upadek UW i koniec rynków zbytu na przestarzałe już wtedy smigłowce. Jakby go nie sprzedali dziś miałbys tam puste pole.

wert
niedziela, 22 sierpnia 2021, 16:58

dobrze ze tak Koreańczycy nie myśleli panie kosmoPOlita. To by dopiero było. Puste POla to specjalność nabyta czy wrodzona?

bolo
sobota, 29 maja 2021, 07:44

Wierzchołek góry lodowej niewykorzystanego potencjału polskiego przemysłu prywatnego. Ale u nas musi być państwowo i drogo.

abra kadabra
piątek, 28 maja 2021, 23:35

Takie pojazdy powinna dostać nasza 6 Brygada Powietrznodesantowa. Zawsze to jakiś chroniący pancerz.

Alek
piątek, 28 maja 2021, 23:27

Naszej armii potrzeba odpowiednika amerykańskiego JLTV. To byłby dobry koń roboczy.

XD
sobota, 29 maja 2021, 10:16

Odpowiednika... najlepiej wyprodukowanego przez Bumar, smarowanego tawotem z Rafinerii Gdańskiej i z łożyskami FŁT, które po 1000mth robią się owalne.

Pojazd dla Wot
piątek, 28 maja 2021, 23:12

Super pojazd dla WOT. Gdyby mon kupił z kilka setek dla WOT to było by coś.

rafff
piątek, 28 maja 2021, 20:46

Fajna reklama firmy, ale zmiana silnika przerobienie zawieszenia i zmiana przedniego grila nie świadczy o tym, że to jest zupełnie nowa konstrukcja jak autor twierdzi.

Prawie
sobota, 29 maja 2021, 09:29

Przecież w artykule jak wół jest napisane że prawie wszystko jest inne nawet stal z której pojazd jest zbudowany

Z ukosa
sobota, 29 maja 2021, 08:32

Żadna reklama. Zmieniono cały interior, wyposażenie, uzbrojenie, zawieszenie, silnik, przekonstruowany jest napęd, zmieniono nawet materiał konstrukcyjny, oraz poziom opancerzenia. Lista zmian długa że hej, a ty twierdzisz, że to zmieniono.... grila???? A przeczytałeś w ogóle artykuł?

Monkey
piątek, 28 maja 2021, 21:28

@rafff: Nie chodzi tylko o zmiane silnika, przerobienie zawieszenia czy zmiane grilla, jak piszesz. Zmiany są znacznie większe, o czym napisał autor tego artykułu. I do tego uważam, że akurat warto sie chwalić własnymi osiągnięciami, nawet jeśli są one dalekim rozwinięciem mysli technicznej nie pochodzacej z Polski.

victor
poniedziałek, 31 maja 2021, 09:44

...tym bardziej, że mamy w historii naszego przemysłu kilka znakomitych przykładów, jak świetnie można rozwijać licencyjne pierwowzory. Z prehistorii, z czasów PRL, sztandarowym przykładem jest rodzina samolotów Dromader z PZL Mielec, oparta na licencji Trush Commandera. Zrobiono z tego przemyślaną, modułową konstrukcję, pozwalającą budować zbliżone do siebie konstrukcyjnie maszyny o różnych "formatach", udźwigu itp. Częściowo jest też takim przykładem Rosomak, choć akurat tutaj można było zrobić daleko więcej, jest tym też system wieżowy Kraba, w którym "przebebeszono" całkowicie wyposażenie elektroniczne itp. Mam nadzieję, że dobry plon zbierze twórcze rozwijanie licencyjnego wzorca w przypadku APR 120 i APR155, na razie wyniki badań są zachęcające. Szkoda, że na drugim biegunie jest trwająca już około dekady szamotanina tzw. sektora amunicyjnego z prostym wdrożeniem 1:1 licencji na podstawową amunicję do sh 155... Szkoda, że takich przykładów jak Oncilla jest ciągle tyle, co kot, nomen omen, napłakał...

Monkey
piątek, 28 maja 2021, 21:26

@rafff: Autor nie do końca twierdzi, że jest to całkowicie nowa konstrukcja. Nie chodzi tu tylko o zawieszenie i grilla. Zmiany są znacznie szersze, o czy jest w artykule napisane. Fakt, jest to fajna reklama. Ale warto sie chwalić udanymi konstrukcjami, nawet jeśli sa dalekim rozwinięciem zagranicznej mysli technicznej.

Marzyciel
piątek, 28 maja 2021, 18:50

Ładowność tej Oncilli to aż 4 tony? No to brawo! Pomyślałem sobie o izraelskim moździerzu Spear2. Kupiłbym tak z 50- 60 szt albo tego Spear2, albo jakiegoś podobnego. Pomyślałem sobie też o zamontowaniu z tyłu np. zestawu plot Kusza, albo prostackiej podnoszonej obrotnicy z zestawem 4 pocisków Spike? Jedno CLU ale już np. 4 "rury" ze Spike. Albo np. ten napędowy, 4-o lufowy WLKM 12,7mm z Tarnowa z zestawem niekinetycznych systemów antydronowych? Albo wersja z tuzinem Warmate-TL? Albo jakby wreszcie powstała w Mesko wersja naprowadzanych laserem rakiet 70mm klasy Hydra czy Cirit? Wtedy dać na tę Oncillę wyrzutnię tuzina takich 70-tek? Przy ładowności 4 ton udzwignie wszak wszystkie te moje pomysły. Rozwiązania relatywnie tanie, jak widać solidnie dopracowane podwozie z w/w systemami. Tanio, zdecydowanie szybciej niż np. na Rosomaku czy Borsuku. Z czasem idealny sprzęt dla WOT? Wg koncepcji : dużo lekkich, szybkich, silnie uzbrojonych pojazdów, t a n i sposób na solidne wzmocnienie WP i WOT. A gdy ktoś zapyta dlaczego Oncilla? Bo JEST????

Kazik :)
sobota, 29 maja 2021, 07:06

Jest też SISU GPV/GTP 4*4 rewelacja!!!! Nie wspomnę o Patria Pasi XA-180/185/200 - 6*6 i Rosomaku XP - 8*8 (licencja leży w biurku MON od 2019). Tylko brać - Bo JEST!!!!!!

Hmmmmmm
niedziela, 30 maja 2021, 12:35

Wymieniłeś dwa pojazdy n i e produkowane w Polsce, oraz trzeci którego WP t e ż nie chce. W dodatku żaden z proponowanych przez ciebie pojazdów to nie leciutki i tani pojazd 4x4. Kto normalny proponuje np wielkiego ciężkiego Rosomaka XP 8x8 jako porównanie do 4x4 Oncilli?? Zabawne!

Sarmata
piątek, 28 maja 2021, 14:17

Jak dla mnie najlepsze są te wąziutkie, małe drzwiczki na tyle.

Ha ha ha
sobota, 29 maja 2021, 08:34

Dla takiego fana Rosji, to jakby były jak brama portowa też by były za małe.

Chyżwar dawniej Marek
piątek, 28 maja 2021, 21:08

Nie ma się z czego śmiać. Całkiem ładnie ten pojazd w Stalowej Woli ucywilizowali. No i nie kosztuje fortuny. Gdyby ktoś pomyślał, coby dostał go WOT, to co lepsze? Trochę pancerza nad głową, czy plandeka od "Jelcza"?

hermanaryk
sobota, 29 maja 2021, 08:57

Całkiem często plandeka okazuje się lepsza od pancerza. Dlatego m.in. Rosjanie swego czasu woleli jeździć na pancerzu bewupa, a nie pod nim.

Ciekawe
niedziela, 30 maja 2021, 12:42

Ile rosyjskich bwp miało w czasach ich jazdy na pancerzu ..klimatyzację? ZERO! W jakich okolicznościach zagrożenia wrogim ogniem plandeka jest lepsza niż pancerz choćby takiej Oncilli? Rezygnować z pancerza dla jakichś wymyślnych wyjątków? Bzdura!!

kolo
piątek, 28 maja 2021, 20:27

A jakie byś chciał w takim małym samochodzie, 3m x 3m otwierane na pilota?

piątek, 28 maja 2021, 18:51

Jak dla mnie - nie są wąskie! Są po prostu pojedyncze!

Krzysiek
piątek, 28 maja 2021, 14:13

Nie da się tego wprowadzić do WP? Na przykład zamiast BRDM?

Chyżwar dawniej Marek
piątek, 28 maja 2021, 21:16

A po co zamiast BRDM? Zgodnie z naszymi założeniami pojazd rozpoznawczy ma pływać. Na czterech kółkach masz Bobra-3. Ja Bym wolał Patrię/Rośka 6x6 z ZSSW-30 na grzbiecie, bo taki pojazd ma większe możliwości terenowe i większe szanse przetrwania jakby się na coś naciął. Ale panowie generałowie widzą to inaczej. Jak ma nie pływać, to proszę Bardzo. HSW ma Patriot II od Tatry. Do WOTu ze względu na cenę miałoby to sens.

KK
sobota, 29 maja 2021, 07:09

Widziałeś kiedyś Bobra-3? Moim zdaniem on nigdy nie wejdzie do produkcji - typowa gwiazda śmierci. A Rosiek 6x6... tyle czekania i nic z tego nie wyszło.

Chyżwar dawniej Marek
piątek, 4 czerwca 2021, 14:51

Widziałem tego Bobra i obawiam się, że wejdzie do produkcji, bo MON właśnie takiego chciał mieć. Co do Rośka 6x6 mam na myśli coś innego niż ty. Chodzi mi o nowe transportery podobne do tych, które biorą teraz Łotysze. Był demonstrowany taki Rosiek. A, że MON ich nie chce, to już inna sprawa.

Olender
piątek, 28 maja 2021, 14:06

Szczerze mówiąc czy nie warto by było wprowadzić go na uzbrojenie w Polsce. Rosomak jest fajny ale nie wszędzie ekonomicznie i taktycznie jest warte jego użycie. Niech państwo kupi 25% udziałów tej firmy oraz zamówi kilkaset sztuk w różnych wariantach. Producent Polski, podatki w Polsce, sprawdza się w innych krajach, kupiła go Ukraina, więc mając wspólnego wroga jesteśmy przyjaciółmi a przy okazji mniejsze problemy logistyczne (części, naprawy). Z tego co pamiętam to w wojsku Polskim nie mamy podobnego pojazdu a to co mamy BRDM lata świetności ma już za sobą a wymiarami jest podobny. Jedyna różnica tkwi w pływalności i w wadze na korzyść BRDM ale reszta zdecydowanie jest po stronie Oncilli. Warto przemyśleć temat. Nie mówię oczywiście o wyposażeniu OT bo to jest dla nich za drogi wóz jak na formację która ma prowadzić partyzantkę ale dla Wojska Polskiego. Czasami lepiej i bardziej opłaca się wysłać taki samochód z paroma skrzynkami amunicji czy przerobiony na rozpoznawczy, niż KTO Rosomak wysokiego na 3m. W mojej ocenie temat warty przemyślenia zwłaszcza że wskaźnik koszt/efekt może być bardzo atrakcyjny

Fantasta
sobota, 29 maja 2021, 11:45

Można go lekko odchudzić i uzyskać pływalność. Trochę mniej granatów dymnych, zmniejszony desant, w dnie zamontować zbiorniki wypornościowe, dać lżejszy silnik o trochę mniejszej mocy i będzie!

rudy
sobota, 29 maja 2021, 09:36

Żadnych udziałów państwa! Bo zaraz wprowadzą do zarządu swoich "fachowców" i będzie po firmie.

asdf
piątek, 28 maja 2021, 13:55

dlaczego ta Onucilla nie plywa? w zwiadzie akurat to jest przydatne jezeli maja byc za BRDM2

gosć
piątek, 28 maja 2021, 18:52

A czy aby, za BRDMy nie mają wejść Bobry-3?

Olender
sobota, 29 maja 2021, 02:44

jak spojrzysz na Bobry-3 to tak gabarytowo, wielkością za bardzo chyba nie odbiega od KTO Rosomaka... miałem na myśli coś małego, takiego konika roboczego wielozadaniowego, który szybko przeżuci amunicje, zrobi zwiad w ogniu, nie da się zbytnio zaskoczyć i który może się fajnie przyczaić. Bóbr-3 to bardziej przypomina namiot a nie mobilny punkt dowodzenia. Uzbroić Onucille w 3 -lufowego getlinga, to z miejsca przygwoździ wszystkich do ziemi. Wydaje mi się, że współczesny teatr wojenny trochę odbiega od tego co było. Wystarczy spojrzeć na Ukrainę, gdzie tak naprawdę prym biorą małe oddziały a nie czołgi i BWP. Oczywiście wywiad-zwiad elektroniczny jest ważny ale w erze dronów trzeba patrzeć też na gabaryty...

Davien
czwartek, 3 czerwca 2021, 18:23

Chcesz cos małego to moze tez byc Jenot. Bóbr-3 to mas 14 ton wiec troche za duzy na zamiennika BRDM-ów.

biały
piątek, 28 maja 2021, 17:07

zapewne w Polsce wybiorą Bobra bo pływa , ale jeden i drugi jest brzydki

Etam
sobota, 29 maja 2021, 08:37

Fałszywym estetom mówimy do widzenia! Włoskie buty są piękne, tylko nie wolno w nich chodzić przy dużej wilgotności bo się rozklejają, a najlepiej w ogóle nie nosić. Wtedy wciąż pozostaną.... takie ładne.

Autor
piątek, 28 maja 2021, 22:32

Sprzęt ma ładnie wyglądać czy być dobry?

asdf
sobota, 29 maja 2021, 21:56

wyglad sporo mowi o ergonomii calego projektu, w eksporcie tez jest wazne szejkowie kupuja ladne zabawki

nie dla estetów
piątek, 4 czerwca 2021, 14:53

Historia niejeden już raz dowiodła, że wygląd niewiele mówi.

Davien
czwartek, 3 czerwca 2021, 18:24

Szejkowie kupuja skuteczne zabawki a nie ładne. ładne to kupuja limuzyny.

niedziela, 30 maja 2021, 12:45

Nasz MON od coś 10 lat nie kupuje ani ładnych , ani brzydkich , ani dobrych ani złych. MON w ogóle nie kupuje. Zatem wrzutka o szejkach - b e z sensu!!

biały
sobota, 29 maja 2021, 16:16

Bóbr jest i za duży i za ciężki na pojazd rozpoznawczy , zaś ten nie pływa dopiero podobno opracowują pływającą wersję , więc nie są ani dobre ani ładne

rozczochrany
piątek, 28 maja 2021, 16:55

Jest przygotowywana wersja pływająca.

asf
piątek, 28 maja 2021, 13:29

Zamiast Fordów Randerów, kolor metalik z chromami, to Wojsko powinno było zamówić pojazdy Oncilla i/lub TUR...

BadaczNetu
piątek, 28 maja 2021, 20:50

Jedna Oncilla kosztuje tyle ile 8 Ranger-ów. A poza tym Rangery służą do czegoś zupełnie innego.

Vvv
piątek, 28 maja 2021, 20:18

Tak tak. Tur jako nasteca honkera? :D oncila to pojazd wymiany na tanich komponentach z komfortem poloneza Caro którego w środku bardzo przypomina. Widać ze to pojazd „bardzo ekonomiczny” co odbija się na jakości wykonania. Tur to cywilne iveco udające wojskowe a AMZ to jedna z najgorszych spółek która udaje ze potrafi robić coś po za przebudowa ciężarówek

sobota, 29 maja 2021, 08:41

No tak, kolejny "mecenas sztuki" się znalazł? Pokaz mi takiego który w zagrożeniu będzie wolał jechać Honkerem od opancerzonego Tura. Ha ha ha. AMZ ci nie pasuje? Śmieszny wpis.

Whiskas
niedziela, 30 maja 2021, 07:22

Z dokumentami po Warszawie rozumiem, że też trzeba wysłać Rosomaka?

Chyżwar dawniej Marek
piątek, 28 maja 2021, 21:29

Jak ta "Oncila" ma w środku pies trącał. Może sobie przypominać "Poloneza Caro". W końcu eko euro debilne pojazdy psują się jeszcze bardziej jak on i znacznie trudniej je naprawić. Trzeba by było ten pojazd uczciwie przetestować. Jeśli zda egzamin, to jest niedrogi i dlatego dobry dla WOT. A, że prosty to i dobrze, bo dzięki temu łatwiejszy w serwisie.

gosć
piątek, 28 maja 2021, 18:52

Albo w ogóle nie bawić się w półśrodki i kupić Hiluxy.

Olender
sobota, 29 maja 2021, 03:01

Chyba dla zabawy...

BadaczNetu
piątek, 28 maja 2021, 22:03

Zamiast Rangerów ? A w czym Hilux jest lepszy ?

gosć
sobota, 29 maja 2021, 16:25

Ma lepsze właściwości terenowe, a poza tym to jednak Hilux jest nr. 1 wśród samochodów "bojowych", używają ich setki organizacji terrorystycznych i paramilitarnych, a czy gdyby nie był dobry, to używali by ich?

BadaczNetu
sobota, 29 maja 2021, 20:54

Jeździłem Hiluxem i Rangerem offroad-owo w Afryce. Nie zauważyłem żeby były jakieś istotne różnice w jeździe terenowej. Zresztą w testach które można znaleźć w necie, oba wypadają podobnie (najnowsze modele na korzyść Forda). Komfort wnętrza był w Rangerze lepszy, ale ten egzemplarz którym jeździłem był nowszy od Hiluxa, więc trudno porównać. Podobno części do Forda są tańsze.

historyk
piątek, 28 maja 2021, 12:44

jakoś mam skojarzenia do pojazdu BA-64

Wawiak
piątek, 28 maja 2021, 16:51

Kwestia bryły, nic więcej.

cc
piątek, 28 maja 2021, 12:37

Brawo!!! Tylko ten Cypr...

Jam
piątek, 28 maja 2021, 18:04

Odpowiedz sobie jakie są powody takiego działania...

marek
piątek, 28 maja 2021, 12:04

Kto to jest ksiądz prawosławny? Taki duchowny nazywa się pop.

hermanaryk
sobota, 29 maja 2021, 09:03

W Rosji, na Białorusi i Ukrainie. W Polsce to ksiądz. Lepiej nie mów do takiego "panie popie",bo się obrazi :)

mo
piątek, 28 maja 2021, 16:08

Batiuszka to ksiądz prawosławny. Pop to mało elegancka nazwa księdza.

piątek, 28 maja 2021, 15:57

Ten od popkultury?

Erekta Plus
piątek, 28 maja 2021, 19:57

Jak nazywa się żona baciuszki? Popażona. A co stoi u nich w sypialni? Popiełóżko.

piątek, 28 maja 2021, 22:48

Tak, a ten co gra na organach to Popmusic.

abc
piątek, 28 maja 2021, 11:57

Dlaczego wp nie ma tego wozu ja sie pytam ???

Kamienny
sobota, 29 maja 2021, 23:07

Świetne studium jak skutecznie sabotować wysiłek modernizacji.

Piotr Skarga
sobota, 29 maja 2021, 08:47

Bo w MON "pracują" tacy "fachowcy", którzy z łatwością kupują Patrioty, Himarsy, F35, ICBS, ale nierozwiazywalny dla nich problem to wybrać np. granatniki ppanc, albo kilkadziesiąt lekko opancerzonych Pegazow. Granatniki "wybierają" niemal 15 lat, a Pegaza co najmniej 10. Kupienie tureckich dronow zajęło im miesiąc, a fregaty plot kupią pewnie w 2 tygodnie. Bo kupienie fregat czy F35 jest takie proste, nie to co wybrać... lekko opancerzony pojazd 4x4!!

Chyżwar dawniej Marek
piątek, 28 maja 2021, 21:30

Bo chce Patriota 2, który jest "nieco" lepszy?

Davien
czwartek, 3 czerwca 2021, 18:26

No dziwne jakby pojazd o DMZ 17ton nie był lepszy od tego co ma 6 ton.

gosć
piątek, 28 maja 2021, 18:53

Bo i tak już mamy bajzel logistyczny.

Elka
piątek, 28 maja 2021, 16:31

Bo MON prowadzi od 2003 roku dialogi techniczne, pamiętacie program LOSTR???

ACAN
piątek, 28 maja 2021, 11:52

Czy przypadkiem nasz MON przez wiele lat nie poszukuje pojazdu o zbliżonych parametrach? Powiem szczerze że nie słyszałem wcześniej ani o tej firmie ani o Oncilli. Pełen szacun za efektywność podziwiać tylko możliwości kadry inżynierskiej i produkcyjne zakładu. Jeśli nie bezpośrednio ta wersja to na pewno jakaś rozwojowa spełniła by wymagania WP. Trzymam kciuki.

Олег
piątek, 28 maja 2021, 11:33

"– Wyraźnie widać, jak nowe stanowisko uzbrojenia z MISTY (z lewej) różni się od oryginalnego (z prawej). " Dozor-B ma zdalne mocowanie karabinu maszynowego, strzelec znajduje się wewnątrz pojazdu

victor
piątek, 28 maja 2021, 15:45

Nie wszystko, najwyraźniej, MISTA godzi się publicznie prezentować, i trudno się dziwić. Na kilku wystawach, w tym na MSPO, prezentowano Oncillę w wariancie z ZSMU sterowanym zdalnie joyskickami przez operatora, mającego przed sobą ekran z odczytami z sensorów obserwacyjno-rozpoznawczych i systemu celowniczego

dwww
piątek, 28 maja 2021, 12:44

W przypadku lekkich wozów. Zdalne stanowisko, to kosztowny przerost formy nad treścią.

Whiskas
piątek, 28 maja 2021, 12:10

"Dla Oncilli w spółce MISTA zaprojektowano więc, częściowo tylko bazujące na oryginalnym, stanowisko uzbrojenia typu koszowego z wkm NSW 12,7 mm oraz dzienno-nocnymi przyrządami obserwacyjno-celowniczymi. Można je obsługiwać zdalnie oraz manualnie."

tyle w temacie
piątek, 28 maja 2021, 11:21

"Dla urealnienia eksportowych planów spółki MISTA związanych z nowym wyrobem utworzono spółkę Lacenaire Limited z siedzibą na Cyprze. ..." Czyżby chodziło o kreatywną księgowość w MISTA i wyprowadzenie podatków poza RP do raju podatkowego jakim jest ta wyspa ?

Sarmata
piątek, 28 maja 2021, 14:15

No przecież to oczywiste, jaki może byc inny cel?

Realista
piątek, 28 maja 2021, 12:23

Skoro w kraju zarzyna się daninami przedsiębiorców, to trudno się dziwić

a no tyle
piątek, 28 maja 2021, 12:20

Zapewne tak właśnie jest, pytanie tylko dlaczego tak wiele firm się na to decyduje? Czyżby system podatkowy w Polsce nie był zbyt zachęcający do prowadzenia biznesu?

Wawiak
piątek, 28 maja 2021, 16:56

ależ skądżesz... ;-)

piątek, 28 maja 2021, 16:20

Praktycznie ze wszystkich krajów firmy uciekają do rajów podatkowych.

Dudley
piątek, 28 maja 2021, 12:11

Raczej o kontrowersje odnośnie przyszłych kupców.

były porucznik zmechu
piątek, 28 maja 2021, 11:03

Zapewne wymyślam bajki, lecz czy nie jest to także sensowny sprzęt dla WOTu ? Może nawet w wersjach ppanc i plot?

Marzyciel
sobota, 29 maja 2021, 09:06

Dlaczego bajki? Połowa niemieckich obecnych ciężkich brygad powstawało jako jednostki terytorialne. Stopniowo były rozwijane do standardowych jednostek z Marderami i Leopardami. Nasz WOT w obecnym standardzie to żadna formacja bojowa. To tylko "pospolite ruszenie" na Jelczach z ręczną bronią. Ale nawet takie formacje powinny docelowo mieć wozy klasy co najmniej MRAP dające osłonę przed odłamkami i amunicją małokalibrową. Więc moim zdaniem absolutnie taka Oncilla jest jak najbardziej właściwą dla WOT. I uważam że absolutnie WOT też powinien mieć jak najszybciej pojazdy uzbrojone w wersje ppanc i plot. Przypomnę dyskusję nt zwalczania rosyjskich pocisków manewrujących za pomocą Groma/Pioruna. Potrafię sobie wyobrazić podczas W, że WOT dysponując wersjami plot z Piorunami (np. Kusza na Oncilli, plus np. roboty Perkun z tym samym zestawem Kusza) byłby w stanie stworzyć szerokie strefy przechwytywania takich pocisków manewrujących, a w razie potrzeby także zwalczania innych środków wrogiego napadu powietrznego.

chehłacz
piątek, 28 maja 2021, 15:07

no co ty? z prywatnej firmy? to się nie uda

Olender
piątek, 28 maja 2021, 14:26

za drogi... z resztą jak oni mają działać w partyzantce to chyba nie to pole walki

Chyżwar dawniej Marek
piątek, 28 maja 2021, 21:04

Jak WOT ma być tym, czym powinien być, czyli odpowiednikiem Gwardii Narodowej, to nie za drogi. Prócz transportera możliwe są inne zastosowania. Na przykład był plan posadzenia na "Wirusie" moździerza M-81 z Tarnowa. Skoro na Wirusie można bardziej da się to zrobić na tym pojeździe. Dobrze by było, gdyby dostali także Patrie/Rośki 6x6. Są droższe od tych pojazdów, ale prostsze tańsze od Rośków 8x8. No i bez problemu da się tam zainstalować ZSSW-30, nie mówiąc już o odchudzonej wersji. Jeśli będą ją pakować do modernizowanych BWP-1, to przy okazji wypierania ich przez Borsuki bez problemu mogłyby trafiać na takie pojazdy.

BadaczNetu
piątek, 28 maja 2021, 22:18

Jeśli nawet z ZSMU był problem z powodu wagi, to na ZSSW-30 nie ma szans.

Chyżwar dawniej Marek
piątek, 4 czerwca 2021, 14:57

W nowym Rośku 6x6? Gdzie ty miałeś tam problem z ZSMU? Według Patrii da się na nim zainstalować te same wersje uzbrojenia, które są na Rośku 8x8.

rozczochrany
piątek, 28 maja 2021, 17:00

Wiesz co to manewrowa obrona? Oddziały lekkiej piechoty aby być skuteczne muszą być manewrowe czyli poruszać się na transporterach i samochodach opancerzonych, mieć środki rozpoznania oraz silnie uzbrojenie np. przeciwpancerne.

Schweig
sobota, 29 maja 2021, 08:44

Ale żeby były jeszcze bardziej manewrowe powinny mieć śmigłowce? Dzięki takiemu nieustannemu manewrowaniu zawrócimy w głowach dywizjom pancernym FR i wygramy wojnę!

Zlomiarz
piątek, 28 maja 2021, 12:43

Wymyslasz bajki

Tweets Defence24