Norwegia: Złe wyszkolenie załogi przyczyną zatonięcia fregaty [ANALIZA]

27 kwietnia 2021, 10:05
rljpsfKU156MDIvZdml9JAFVr3niJO3LQ1h7g-y-dbDA
Norweska fregata KNM „Helge Ingstad” po kolizji i jeszcze przed obsunięciem się na dno. Fot. Kystvakten
Reklama

Raport norweskiej komisji wypadków morskich nie pozostawia złudzeń. Gdyby załoga fregaty KNM „Helge Ingstad” postępowała prawidłowo, to uszkodzony okręt prawdopodobnie by nie zatonął i można by go było uratować.

Norwedzy ujawnili wnioski komisji ds. badania wypadków morskich (Havarikommisjonen), która prowadziła dochodzenie wyjaśniające przyczyny zderzenia oraz późniejszego zatonięcia fregaty przeciwlotniczej KNM „Helge Ingstad” typu Fridtjof Nansen. Do kolizji tego okrętu z tankowcem „Sola TS” doszło 8 listopada 2018 r. w fiordzie Hjeltefjorden niedaleko Bergen. Uszkodzenie było na tyle poważne (rozdarcie burty na długości około 45 m), że zdecydowano się skierować fregatę w kierunku brzegu, by oparła się o dno i nie zatonęła.

W nocy z 12 na 13 listopada Norwedzy przegrali jednak walkę o uratowanie okrętu, który ostatecznie zsunął się ze skał i zanurzył się na takiej głębokości, że ponad powierzchnię wody wystawała jedynie górna część jego masztu oraz lewy róg pokładu nad hangarem dla śmigłowca. Wyniki komisji powypadkowej zawarto tak naprawdę w dwóch raportach. Pierwszy z nich z wyjaśniał przyczyny kolizji fregaty z tankowcem wykazując przede wszystkim błędy osób kierujących okrętem, ale nie tylko.

image
Ilustracja przedstawiająca otwarte drzwi, włazy i otwory na fregacie KNM „Helge Ingstad”, które powinny zostać zamknięte w celu zachowania stabilności i pływalności, pozostały otwarte podczas ewakuacji. Fot: Havarikommisjon

Dlaczego doszło do zatonięcia fregaty?

Drugi raport komisji (który ma 204 strony) dotyczył również późniejszych działań do momentu, gdy okręt praktycznie cały spoczął pod wodą. Wnioski w tym drugim postępowaniu wyjaśniającym wskazują, że można było uratować fregatę przed zatonięciem i winę za to ponosi przede wszystkim złe wyszkolenie załogi, która opuszczając jednostkę pozostawiła m.in. otwarte włazy i drzwi. Jest to więc zarzut w odniesieniu do norweskiej marynarki wojennej, która według komisji nie zapewniła załodze „dostatecznie dobrego wyszkolenia, aby poradzić sobie ze scenariuszem, w jakim znajdowała się w noc wypadku”.

Uznano przy tym, że gdyby marynarze mieli wystarczające umiejętności i znali swoją jednostkę, to okręt warty około miliarda euro można by było uratować. Jest to bardzo poważny zarzut, ponieważ nie dotyczy jedynie załogi fregaty „Helge Ingstad”, ale również innych okrętów. Niedociągnięcia w szkoleniu przeciwawaryjnym wynikają bowiem z systemowej wady procesu edukacji, a nie tylko złej woli dowództwa konkretnego okrętu.

image
Ilustracja przedstawiająca otwarte drzwi, włazy i otwory na fregacie KNM „Helge Ingstad”, które powinny zostać zamknięte w celu zachowania stabilności i pływalności, pozostały otwarte podczas ewakuacji. Fot: Havarikommisjon

Komisja nie stosowała w tym przypadku żadnej taryfy ulgowej. Uznała bowiem, że załoga okrętu bojowego, który z zasady jest narażony na „ostrzał i uszkodzenia prowadzące do wtargnięcia wody do wnętrz kadłuba” musi być przygotowana do przeciwdziałania takim sytuacjom. O niskim poziomie wyszkolenia marynarzy może świadczyć chociażby liczba otwartych drzwi, włazów i innych otworów, jakie pozostawiono w czasie ewakuacji ludzi z fregaty. Autorzy raportu nie twierdzą przy tym, że to właśnie było przyczyną ostatecznego zatonięcia okrętu, ale że jest to sytuacja niedopuszczalna na opuszczanej jednostce pływającej. Przykładem tego były np. otwarte zawory w systemie zęzowym.

Jest pewne, że wszystkie te, niezabezpieczone otwory ułatwiły i przyśpieszyły rozprzestrzenianie się wody na okręcie. A to z kolei zwiększyło stres załogi i niewątpliwie wpływało na podejmowane decyzję. Raport nie negował natomiast potrzeby ewakuacji 137-osobowej załogi, uznając że dzięki temu ostatecznie nie było żadnych ofiar (osiem osób zostało rannych w momencie kolizji). Tym bardziej, że opuszczenie okrętu nie trwało dłużej niż godzinę.

image
Norweska fregata KNM „Helge Ingstad” jeszcze przed obsunięciem się na dno. Fot. Kystvakten

Na działanie załogi wpłynęło również to, że przez pierwsze dziesięć sekund po zderzeniu fregata straciła całą moc. Chwilowo utracono więc kontrolę nad napędem i całą fregatą, co jednak według komisji wcale nie uniemożliwiało sterowania jednostką.

Wbrew pozorom raport nie spotkał się z krytyką ze strony norweskiej marynarki wojennej. Uznano bowiem, że jest on bardzo przydatny w całym procesie zwiększania bezpieczeństwa na morzu. Tym bardziej, że komisja rozpatrzyła wszystkie aspekty i zaproponowała zalecenia nie tylko marynarce wojennej. Na piętnaście zaleceń: po dwa otrzymały armator tankowca „Sola TS” i norweska administracja wybrzeża (Kystverket), jedno norweska agencja morska (Sjøfartsdirektoratet), natomiast większość norweskie siły morskie (Sjøforsvaret). Kilka zaleceń z raportu już zresztą zostało wdrożonych, ponieważ od razu uznano, że załogi okrętów muszą być lepiej wyszkolone w radzeniu sobie z sytuacjami awaryjnymi, pożarami i uszkodzeniami.

image
Norweska fregata KNM „Helge Ingstad” już po obsunięciu się na dno. Fot. mediearkiv.forsvaret.no

Dlaczego doszło w ogóle do kolizji fregaty z tankowcem?

Cały raport ma 204 strony. Już w pierwszym punkcie podsumowania zwrócono uwagę na niewłaściwy sposób prowadzenia szkolenia na mostku, które było realizowane przez ludzi nie dysponujących odpowiednim doświadczeniem. Zdaniem komisji jest to spowodowane zbyt krótką ścieżką kariery dla oficerów marynarki wojennej, co doprowadziło tak naprawdę do braku wykwalifikowanych nawigatorów w siłach morskich. Było to widoczne na mostku fregaty, gdzie obsada nie wykorzystała wszystkich możliwości technicznych do sprawdzenia, że obiekt będący na kursie kolizyjnym to poruszający się tankowiec „Sola TS”. Można było wykonać takie sprawdzenie poprzez radar lub system automatycznej identyfikacji statków AIS, które mają integralnie wbudowane systemy antykolizyjne generujące alarm akustyczny i wizyjny.

Młody i niedoświadczony oficer dowodzący na mostku nie uzyskał też pomocy od pozostałych osób będących na wachcie i w ten sposób źle zinterpretowany obraz sytuacji nie został przez nikogo skorygowany. Mógł to zrobić sternik, który zauważył tankowiec najwcześniej, ale nie podzielił się tą informacją z oficerem wachtowym i jego zastępcą. Zawiódł również obserwator na prawej burcie, który tuż przed kolizją, na piętnaście minut został skierowany na posiłek, a później nie zdążył już zorientować się w sytuacji i potraktował tankowiec jako element infrastruktury brzegowej. Komisja powypadkowa stwierdziła nawet, że dwie osoby mające wachtę na mostku miały nieodpowiedni stan wzroku, czego nie wykazano we wcześniejszych badaniach lekarskich.

image
Operacja wydobycia na powierzchnię norweskiej fregaty KNM „Helge Ingstad” Fot. Sjøforsvaret.

To właśnie dlatego w raporcie komisji znalazły się m.in. takie zalecenia dla norweskiej marynarki wojennej jak:

  • ustanowić nowe wymagania odnośnie kompetencji obsady wachtowej i nowe procedury dotyczące szkolenia obsad mostka, które zapewnią odpowiednie bezpieczeństwo pływania;
  • dokonać przeglądu i ulepszyć system selekcji medycznej i późniejszej kontroli medycznej w odniesieniu do funkcji wzroku;
  • dokonać przeglądu sposobu wykorzystania systemu AIS i ustanowić kompensacyjne środki bezpieczeństwa podczas korzystania z AIS w trybie pasywnym (gdy samemu nie wysyła się informacji) lub szyfrowanym.

W odpowiedni sposób nie zareagował też ośrodek nadzoru ruchu morskiego w Fedje, który nie monitorował wystarczająco obszaru, nie dostarczając zainteresowanym jednostkom pływającym odpowiednich i aktualnych informacji oraz praktycznie biernie obserwując przebieg wydarzeń. Jest to o tyle niezrozumiałe, że cały czas była prowadzona wymiana korespondencji przez system łączności radiowej, ale jak się okazało bez dokładnej lokalizacji jednostki, z którą przebiegała rozmowa.

image
Norweska fregata KNM „Helge Ingstad” już po wydobyciu z dna. Fot. mediearkiv.forsvaret.no

We wnioskach z raportu znalazło się więc zalecenie, by norweska administracja przybrzeżna dokonała przeglądu i ulepszyła sposób monitorowania ruchu jednostek pływających w odniesieniu do personelu, zadań i środków technicznych oraz poprawiła praktyki i procedury w zakresie informowania statków o tym ruchu.

Raport komisji badania wypadków morskich zwraca też uwagę na błędy popełnione przez załogę „Sola TS”. Przede wszystkim tankowiec płynął z włączonymi światłami na pokładzie, co utrudniło załodze fregaty zidentyfikowanie go jako jednostka pływająca, a nie jako instalacje brzegowe. W całym tym zewnętrznym oświetleniu ginęły bowiem najważniejsze w pływaniu na morzu światła nawigacyjne, których rozłożenie na statku jest dokładnie ustalone w normach międzynarodowych. Dlatego komisja powypadkowa zaleciła armatorowi tankowca, by Tsakos Columbia Shipmanagement, by w przyszłości zapobiegał tego rodzaju sytuacjom.

Jak widać, raport Havarikommisjonen jest dokumentem daleko wybiegającym poza marynarkę wojenną Norwegii. Zarzuty stawiane norweskim marynarzom są bowiem efektem błędów popełnianych praktycznie wszędzie, w tym również w Marynarce Wojennej RP. Dlatego raport ten powinien stanowić obowiązkową lekturę dla specjalistów wszystkich sił morskich, dając im możliwość wprowadzenia zmian zwiększających bezpieczeństwa pływania.

Reklama
Reklama
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 162
Reklama
Viktor
sobota, 1 maja 2021, 10:52

Zabrakło maskary i pojechały

Boczek
sobota, 1 maja 2021, 18:32

...i to w 3 punktach - fregata, tankowiec i ląd.

ito
czwartek, 29 kwietnia 2021, 22:32

I Norwegowie nie obrazili się na raport? I nie uznali, że to ruski zamach? No niemożebne i niepatriotyczne! Za to jest szansa, że podobnego występu nie powtórzą. Swoją drogą- okazuje się, że tresowanie (a nie szkolenie) w procedurach awaryjnych ma sens- w stresie i bałaganie dobrze działają tylko solidnie wdrukowane odruchy. I wygląda na to, że żenujący wręcz poziom wyszkolenia nawigacyjnego stał się dla zachodnich flot normą- patrz choćby seria katastrof w amerykańskiej marynarce- coś jest najwyraźniej nie tak w systemie szkolenia i awansów. A z tej części raportu mówiącej o obserwatorze- również w zwyczajach (regulaminach?) flot.

WoWs
czwartek, 29 kwietnia 2021, 13:42

Nie po raz pierwszy taka niefrasobliwość załogi powoduje problemy. Przykładem może być historia związana z stosunkowo często wybuchającymi okrętami Royal Navy w czasach 2 wojny światowej. Podobne zjawisko nie miało miejsca zbyt często w Kriegsmarine. Co się okazało? Ano to, że brytyjczycy byli luzakami z kiepską dyscypliną i regularnie, dla ułatwienia sobie komunikacji na statku czy przenoszenia załogi albo uzbrojenia, pozostawiali grodzie i przejścia otwarte na oścież. Dzięki czemu trafienie w pokład nad zbrojownią skutkowało szybkim rozprzestrzenianiem się fali uderzeniowej i niekiedy również detonacjami innych składów. Oprócz tego otwarte grodzie gwarantowały szybkie zatonięcie. Statki Kriegsmarine często przeżywały trafienia w magazyny amunicji pod wieżami artyleryjskimi i wracały do portów.

Davien
czwartek, 29 kwietnia 2021, 19:35

No akurat z tymi trafieniami w magazyny amunicyjne to pojechałęś. W kaiseriche Marine był jeden taki przypadek naq SMS Seydlitz a i tak w powietrze poleciały zdaje sie dwie wieże artylerii głównej.

ito
piątek, 30 kwietnia 2021, 13:30

SMS Seydlitz nigdy nie został trafiony w komorę amunicyjną. W czasie bitwy jutlandzkiej trafienie w barbetę spowodowało pożar w komorze ładunków miotających- obsada ściśle przestrzegała zasad ppoż (w odróżnieniu od załóg okrętów brytyjskich) więc pożar był dość ograniczony. Dzięki sprawnej akcji załogi został szybko ugaszony, wieża została wyłączona z akcji. Podobnie trafienia bezpośrednie w wieże artylerii głównej pociskami 14 i 15" skończyły się na zniszczeniach ograniczonych do samych wież- znowu głównie dzięki ścisłemu przestrzeganiu procedur. Podobne trafienia na okrętach brytyjskich trzy razy skończyły się wysadzeniem całego okrętu- dziś wiemy, że przede wszystkim z powodu lekceważenia zasad przeciwpożarowych.

QVX
czwartek, 29 kwietnia 2021, 19:03

Tu chodziło o IWŚ. Po niej Royal Navy dopracowała procedury. A wtedy też nie było Kriegsmarine tylko Kaiserliche Marine.

Korsarz
czwartek, 29 kwietnia 2021, 13:34

Dużo treści, mało faktów. Ciągłe ubieranie się przy AIS zakrawa już na żart. Radar, ARPA to podstawa do analizy sytuacji przed kolizyjnej. Jeśli jednak, a tak przypuszczam, tranking był nieaktywny, to Oficer nie obserwujący radaru może chwilowo stracić kontrkontrolę nad danym echem. Całe jednak zdarzenie jest tak przerażające w swojej prostocie, że trudno to nawet skomentować oprócz jednego słowa: głupota. Niewiedza na mostku to głupota. Ahoy.⚓⚔

Heh
czwartek, 29 kwietnia 2021, 13:31

Kurcze niepotrzebnie go złomowali. U nas by z kilkadziesiąt lat pływał.

Marynarz
piątek, 30 kwietnia 2021, 10:50

Chodził

Boczek
sobota, 1 maja 2021, 18:33

On miał na myśli, na grubych cumach prze kei. ;)

Kołacz
czwartek, 29 kwietnia 2021, 10:56

Czy były jakieś wnioski odnośnie ewentualnego wpływu samej konstrukcji okrętu na jego zatonięcie?

Fsaa
sobota, 1 maja 2021, 13:09

Zawalili procedury i zatonął. Stocznia j projektant oczyszczeni. Żenujący poziom wyszkolenia od dowództwa po zwykłych marynarzy.

Boczek
sobota, 1 maja 2021, 18:34

Nie do końca. Jakim prawem woda wdarła się przez wały? To tyle na temat fregat za 350 mln €.

Q:X
czwartek, 29 kwietnia 2021, 19:04

Takie, że gdyby pozamykali włazy, to może by nie zatonął.

Boczek
sobota, 1 maja 2021, 18:36

...albo gdyby woda nie wdarła się przez wały - co na to Navantia?

QVX
niedziela, 2 maja 2021, 09:22

Nie wiem. Akurat hiszpańskie konstrukcje kadłubów dzielnością morską nie zachwycają. Jednakże nie powinno to usprawiedliwiać błędów załogi i to żałosnych.

stach
środa, 28 kwietnia 2021, 23:31

Zaiste bogaty jest kraj, który stać na oddanie okrętu za 4 miliardy złotych w ręce ludzi, przy których obsada mostka przeciętnej jednostki handlowej czy promu-wahadła to zespół superprofesjonalistów. O ile pamiętam to technologie automatycznie zliczające kursy, prędkości jednostek w promieniu wielu mil i ostrzegające przed kolizjami widziałem na jednostce cywilnej ca. dwadzieścia parę lat temu. W porównaniu z tym sprzęt jakim dysponuje załoga współczesnej cyberfregaty to kosmos. I co? Człowiek nie umie/nie chce z tego skorzystać, albo za bardzo polega na sprzęcie, zwalniając się z czujnośći i myślenia. I to go gubi..

Korsarz
czwartek, 29 kwietnia 2021, 13:35

Dokładnie to 1,4 mld euro.

Mechicho
środa, 28 kwietnia 2021, 22:19

XXI wiek, a nawet potomkowie wikingów jeszcze nie wpadli na to, żeby okręt pływający po słonym morzu, robić z nierdzewki...

piątek, 30 kwietnia 2021, 10:13

Uważasz się za mądrzejszego od konstruktorów okrętów? Skoro nie zbudowali to widocznie "nierdzewka" się nie nadaje do budowy okrętów.

AB
czwartek, 29 kwietnia 2021, 11:25

Myślano o tym za drogo. Tylko Rosjanie budowali O.P z tytanu (podobno) ale kto w komunizmie liczy się z kosztami?

piątek, 30 kwietnia 2021, 10:14

Szkoda, że liczyli się z kosztami przy budowie EJ w Czarnobylu.

Gdingen
środa, 28 kwietnia 2021, 20:54

Byłem na jego małym remoncie.Wstawialismy łaty aby był postawiony w stan pływalności.Smutny widok.Piekny okręt.

stoczniowiec
środa, 28 kwietnia 2021, 18:26

Kto tam tyle drzwi i włazów narobił? Nic dziwnego, ze załoga nie zapamiętała wszystkich

czwartek, 29 kwietnia 2021, 13:37

Automatyczne włazy przedziałów wodoszczelnych były w pozycji manualu, bo wikingom nie chciało się czekać na ich otwieranie z pozycji auto/closed.

hehe
czwartek, 29 kwietnia 2021, 13:16

pewnie bali sie ze kogos zamkna.

Boczek
sobota, 1 maja 2021, 18:39

Każde mają rezerwę energii na blackout i do tego manualne.

barbapapa
środa, 28 kwietnia 2021, 12:09

Generacja "brawo ja", któremu wszystko się należy ale niczego nie wolno od nich wymagać w połączeniu z odgórnie narzuconymi priorytetami ideologicznymi oderwanymi od rzeczywistości właśnie do tego prowadzą. Ale co tam, to tylko jakiś miliard euro - kupią sobie nowy bo w końcu kto bogatemu zabroni?

Chyżwar dawniej Marek
czwartek, 29 kwietnia 2021, 10:33

Teoretycznie z każdą generacją można coś zrobić. Niestety to tylko teoria. Obecnie za krzywe spojrzenie masz zarzut: "molestowanie seksualne", "mobbing" czy co tam tylko sobie sam wymyślisz.

AlS
środa, 28 kwietnia 2021, 10:56

Ten raport bardziej zaciemnia niż rozjaśnia. Nie zrozumcie mnie źle, absolutnie nie neguję roli kobiet w roli wysokiej klasy specjalistów, zwłaszcza będąc ojcem kobiety- kontrolera ruchu lotniczego, która aby dostać tą pracę musiała okazać się lepsza od setek mężczyzn ubiegających się o to samo stanowisko. Jedno co neguję to parytety, które eliminują element współzawodnictwa, wprowadzając sztywno ustalone ramy ilościowe. To, oraz poprawność polityczna, zamykająca usta wszelkiej krytyce, zawiodło w norweskiej marynarce. Według brytyjskiego The Week wypadek Helge Ingstad wywołał ożywioną dyskusję na temat polityki genderowej i ogólnej poprawności politycznej w Norwegii. Pismo to podaje, że nagrania rozmów i zapisy wskazań radaru pokazały, że załoga popełniła zupełnie niezrozumiałe i dziecinne błędy. Zdaniem doświadczonych oficerów marynarki, popełnione błędy wskazują na całkowitą amatorszczyznę załogi. To zdarzenie dało amunicję sceptykom, krytykującym rolę kobiet w siłach zbrojnych. Pismo The Week wskazuje, że periodyk norweskiej MW uprzednio rozpływał się w peanach na temat faktu, że czterech na pięciu nawigatorów na tym okręcie było kobietami. Autor artykułu podaje, że wszelkie opinie wewnątrz norweskiej armii, poddające w wątpliwość profesjonalizm kobiet w wojsku, są "niewskazane". Zatem głosy, że sternik milczał, bo pani na mostku "wiedziała lepiej", a wyrażenie przez niego zdania mogłoby być odebrane jako próba zakwestionowania profesjonalizmu kobiety- oficera, nie są pozbawione podstaw. To nie idzie w dobrą stronę..

Boczek
sobota, 1 maja 2021, 18:55

Amen. Tu po wszystkich błędach zabrakło komendy hard rudder starboard, pozornie kierującej fregatę na kolizję. Trzeba odwagi, aby np. w Cuxhaven, przy syzygijnym odpływie wejść/wyjść do/z portu, kierując jednostkę na latarnię główki - resztę załatwia prąd i wychodzisz środkiem gdzie cie odkłada prąd. Sam to znam w mniejszym wymiarze, ale tam ktoś musiał mi to najpierw pokazać, kiedy Łaba bulgocze na główkach portu.

Greedo
czwartek, 29 kwietnia 2021, 10:10

Dokładnie tak. Niestety cechą kobiet walczących w męskich środowiskach jest permanentne nastawienie na możliwość ataku. Tam zwyczajnie było zbyt dużo kobiet, które jak widać nie były w stanie zaakceptować własnego błędu... nie wierzę, że to po raz pierwszy tą Pani oficer postawiła na swoim. Jedna kobieta potrafi z mężczyznami współpracować a kilka cały czas jest w trybie rywalizacji a nie współpracy. Kobiety posiadają liczne pozytywne cechy, tylko jak widać w Norwegii nie wprowadzono badań psychologicznych na okoliczność zdolności do współpracy. U dowodzącego oficera w relacjach z zespołem zabrakło słynnej kobiecej " inteligencji emocjonalnej". Norwegia kupi za ten okręt dwa następne ale Polska nie może pozwolić sobie na takie błędy.

yaro
środa, 28 kwietnia 2021, 17:24

Już komuna udowodniła, że kobiety na traktory to beznadziejny pomysł ponieważ ich kościec nie wytrzymywał tego środowiska pracy, dziś zamiast zatrudniać w wojsku kobiety na stanowiskach lekkich np. takich jak łączność wsadza się tam gdzie robi im to krzywdę, ale takie czasy, chcą równouprawnienia to niech mają.

Arado
środa, 28 kwietnia 2021, 10:09

Zeby tylko ktos nie wpadl na pomysl nabycia wraku po cenie zlomu i wyremontowania go silami polskich stoczni.

Lwöw
środa, 28 kwietnia 2021, 21:01

A dla czego nie ? Wątpisz w zdolności polskich stoczniowców?

optymista
środa, 28 kwietnia 2021, 17:15

Proszę nie podpowiadać

binkris
środa, 28 kwietnia 2021, 09:50

U nas wcale nie jest lepiej niestety.Każdy kto miał do czynienia z naszą marynarką podczas manewrów w porcie wie o czym mówię.

Anonimowy24
środa, 28 kwietnia 2021, 20:51

Marynarką? Chyba zbyt dobrze nas oceniasz. Ja bym to prędzej nazwał unoszącym się na wodzie złomem.

Pim
środa, 28 kwietnia 2021, 09:36

Ciekawe podsumowane. Mam jedno pytanie - co raport mówi o kwestii konstrukcji okrętu? Pierwsze relacje mówiły o przedostawaniu się wody i zalewaniu maszynowni po linii wałów. Co by wskazywało na wadliwą konstrukcję dławików, przejść wałów przez grodzie wodoszczelne. Czyli albo problem projektowy, albo problem służb MW odbierającej roboty w stoczni w Hiszpanii? Czy tu nie było problemu, tylko były pootwierane włazy, rewizje, by było wygodnie i nie trzeba się siłować z zamknięciami?

Davien
środa, 28 kwietnia 2021, 15:21

BYły otwarte włazy, rozprute na 45m poszycie kadłuba na linii wodnej i wgnieciony w wodę przez kadłub trankowca okręt, ot takie nieważne przeciez powody zatonięcia?

amikus26
piątek, 30 kwietnia 2021, 16:36

Panie Dawien co to jest trankowiec?

Pim
czwartek, 29 kwietnia 2021, 21:43

Za pomocą wyszukiwarki znajdź zdjęcia wydobytego kadłuba na pontonie. Co widzimy? Rozprzucie ma 45 ale tnie nadbudówkę (tam też były podobno linie zasilające energetyki) i kończy się na linii wodnej. Widać wały napędowe, widać całe podowdzie, które nie ma widocznych poważnych uszkodzeń! Uderzenie musiało rozszcelnić zawory denne i dławiki śrub i okręt zaczął brać wodę, plus to co była na linii wodnej pod lądowiskiem. Dodatkowo podobno poleciała magistrala energetyczna (co z zapasową?). Wstrząs wyrzucił z fundamentów/uszkodził agregaty prądotwórcze i nie było mocy na pompach. No ale na Boga są jeszcze pompy awaryjne! Dopiero jak kadłub przyjął jakąś ilość wody, to swoją robotę zrobiły te otwarte włazy powyżej linii wodnej, co widać na wizualizacjach. Jak sobie "w internetach" poszukamy zdjęcia np. HMS Kelly w doku po storpedowaniu przez Schnellbota w 1940, to nie widać całego odcinka śródokręcia! Okręt mimo wszystko doholowano do stoczni. Okręt wojenny tonący po rozpruciu nadbudówki i z niewielkimi uszkodzeniami podwodzia, to po prostu żenujące. To nie są uszkodzenia prowadzące do zatopienia okrętu wojennego. A otwarte włazy przyczyniły się do zatonięcia, tylko w II fazie.

Boczek
sobota, 1 maja 2021, 19:15

Linie zasilania (także FiFi) na okręcie wojennym są zdublowane i idą po 2 burtach i/czy w chronionych kanałach, tak aby tzw. pompy salvage, wypompowujące w ciągu godziny 2/3 wyporności (czyli tu 3500 t) miały zasilanie i dały tu czas na przebalastowanie wody i paliwa na lewą burtę), Czy design przewidywał takie pompy? Chyba, że mówimy o "fregatach" 6000 t za 350 mln € , czyli dużych okrętach patrolowych jak AH140 czy IH - ale lepiej uzbrojony. Nie samo uzbrojenie jest ważne, również te 50-80 mln €, których laik nie widzi, bo są ukryte w konstrukcji (np. kil ramowy) i mało interesujących systemach, ale które decydują o przeżywalności.

Jacek
środa, 28 kwietnia 2021, 14:57

Stocznia została oczyszczona z zarzutów.

Boczek
sobota, 1 maja 2021, 19:18

Nie do końca - linie walów. Nie wiemy co zamówiono, a zamówiono trochę po taniości.

Kołacz
środa, 28 kwietnia 2021, 08:39

Może grzeszę naiwnością, ale zwraca uwagę, że raport szczerze i bez znieczulenia wytyka błędy. Innymi słowy starajac się ustalić przyczyny, autorzy bazują na faktach. Tylko w ten sposób można wyciągnąć właściwe wnioski, które pozwolą zmniejszenie prawdopodobieństwa, że taka sytuacja powtorzy się w przyszłości.

czytając pomiędzy wierszami
środa, 28 kwietnia 2021, 08:31

No cóż wygląda na to, że Norwegia równa z wyszkoleniem załóg okrętów do USA ....

Pim
piątek, 30 kwietnia 2021, 10:41

Co do wyszkolenia obsady mostka - tak. Co do obrony przeciwawaryjnej - Norwegia jeszcze długo, długo nie.... Amerykańskie niszczyciele miały uszkodzenia części podwodnej od gruszek taranujących je statków. Jednak sytuacja została opanowania przez załogę. Natomiast zdjęcia norweskiej fregaty z pontonu po podniesieniu z dna pokazują rozprucie nadbudówki w części nawodnej, które dochodzi do linii wodnej. Natomiast część podwodna - widoczna na zdjęciach nie miała kontaktu z gruszką dziobową! Uszkodzeń poszycia, wgnieceń, przebić nie widać. U Norwegów obrona przeciwawaryjna praktycznie nic nie zdziałała.

Spiryt
czwartek, 29 kwietnia 2021, 08:05

Rosji nigdy nie dorównają w tym rankingu."Kuzniecow" przebił wszystko.

Hah
środa, 28 kwietnia 2021, 07:36

"Zdaniem komisji jest to spowodowane zbyt krótką ścieżką kariery dla oficerów... " Jak to miło, że nie ma takich przypadków w naszych siłach zbrojnych ;)

Dhdhdhddh
środa, 28 kwietnia 2021, 07:27

Błędy ludzkie byłą, są i będą, błędy "instrukcji" też

byłynawigator
środa, 28 kwietnia 2021, 06:09

Pracowałem na morzu (jestem nawigatorem z wykształcenia - żeglowałem już lata wcześniej) w czasie gdy nastąpiło wprowadzanie GPS. Nowe, młode pokolenie bezmyślnie wierzy temu urządzeniu nie zdając sobie sprawy jak łatwo go zmylić, podać fałszywy sygnał (wiem bo choćby na studiach tego uczą). Stare pokolenie bardzo bojące się techniki natomiast wolało tego czegoś nie używać. Nawet jak jest dokładne (GPS po wprowadzeniu udowodnij ile jest błędów na mapach nawigacyjnych). Prawo morskie zobowiązuje do prowadzenia nawigacji i obserwacji dostosowanej do sytuacji. W tzw wąskich przejściach jest to ciągła nawigacja terestryczna którą powinien prowadzić oddelegowany oficer ew. asystent oficera pod jego nadzorem i tylko tym się zajmuje (namiary co 2-4 minuty i wykreślanie pozycji). Jeden człowiek powinien ciągle obserwować radar. Przy sterze powinien być sternik i na skrzydłach powinni być obserwatorzy - jednym może być oficer dowodzący mostkiem. Daje to nam minimum 4 osoby na mostku, obecne tam cały czas w tym 2 oficerów, ewentualnie oficer + asystent. Pożądana jest obecność kapitana - ma nienormowany czas pracy - odpowiada za cały statek, bywa że 3 dni spędza non stop na mostku. Gdy w wąskim przejściu jest ruch kapitan ma nie pisany obowiązek siedzieć na mostku. Tak wygląda w teorii praca na morzu. Czasem tak jest, często nie. Zdarzało nam się że na mostku było 3 marynarzy, 2 oficerów, asystent i kapitan + pilot. Ale często przepisy nie są przestrzegane - nie prowadzi się nawigacji terrestycznej, nie ma człowieka non stop obsługującego radar, nie ma kapitana. Czasem warunki pogodowe nie pozwalają dostarczyć pilota na pokład (śmigło nawaliło a fala uniemożliwia motorówką). Sternik, marynarz na skrzydle i oficer obsługujący radio, GPS, radar i obserwujący okolicę jak tu jest powszechnym standardem. Czasem nawet sternika nie ma na mostku. Tak też bywało gdy byłem asystentem ale z dobrym fachowcem (oficer 35 lat doświadczenia na morzu) bez problemu radziliśmy sobie ze wszystkim ale podobne to było do gry elektronicznej w zwolnionym tempie - z tym że jest jedno życie i odpowiada się za ludzi i mienie. Trzeba sobie zdawać sprawę że jak w około jest ok. 70 manewrujących jednostek i jest noc i w tle są światła lądowe to opanowanie sytuacji nie jest łatwe. Tylko że człowiek nie maszyna. Jak jeden musi wyjść - toaleta, zjeść coś to drugi pozostaje na mostku zupełnie sam. Zazwyczaj na decyzję jest dużo czasu, ale czasem jest na nią 10-15 sekund.

piątek, 30 kwietnia 2021, 10:22

Zależy jaki GPS. Będąc pewnego razu na statku stojącym na kotwicy widziałem jak wachtowy porównuje wskazanie gps z pozycją którą wyznaczył mierząc radarem odległość do główek falochronu (których pozycję znał z mapy). Wyszedł błąd ok 150m. Dlatego na manewrach nie "jeździ się" na gps, bo to prosty przepis na katastrofę. Dokładne GPSy są dla systemów DP, ale ich nie można używać do nawigacji. Nawigacyjne GPSy używane na przelocie nie musza być dokładne.

ito
poniedziałek, 3 maja 2021, 11:23

Pierwszy raz miałem do czynienia z GPS trochę ponad 25 lat temu. Wtedy cywilne"miały wprowadzany celowy błąd, żeby nie dało się ich użyć do naprowadzania pocisków. Kiedy sprawdziliśmy dokładność w porcie (ściśle określona pozycja) dokładność wyszła nam poniżej 15 m (pokazał nam pozycję po drugiej stronie kei). Dziś dokładność nie jest mniejsza, za to czas pomiaru o niebo krótszy- a i tak przy manewrach w ciasnym akwenie GPS jest zwyczajnie nieprzydatny- własne oczy, mapa, światła i znaki nawigacyjne plus sonda, a jeśli ktoś ma- radar z opcją kreślenia/ekstrapolowania drogi to ekstra sprawa - i stała uwaga, inaczej rzecz się właściwie na pewno źle skończy- oprócz przeszkód stałych są jeszcze ruchome. Niestety wiele (większość?) osób wychowanych na nowoczesnych systemach ma tendencję do cedowania prowadzenia jednostki na sprzęt. Na morzu to działa, w portach- nie.

Ech
środa, 28 kwietnia 2021, 01:54

W czasach Napoleona Bonaparte - szkoly oficerskie uczyly "jak wygrac bitwe" na podstawie analizy slynnych bitew np Aleksandra Macedonskiego lub Marka Aureliusza. Napolen wpadl na pomysl ze na 1 roku studiow beda wykladac "jak przegrac bitwe" - czyli co zrobic "gdy sprawy pojda nie po naszej mysli. Dzieki temu mial przygotwana kadre oficerska takze do porazek. No i jednak podbil cala Europe wiec ma to jakis sens.

vfvv
czwartek, 29 kwietnia 2021, 10:16

To ma sens. Trzeba znać błędy jakie popełnili inni by nie uczyć się na własnych.. najlepsze manewry to przegrane manewry.

Ech
środa, 28 kwietnia 2021, 01:35

Czyli technika to nie wsztsko. Jest tez taktyka, wyszkolenie, moralne. Dlatego wlasnie Rosjanie w Stalingradzie okazli sie lepsi a Alianci pod Dunkierka co najwyzej ewekuowani. Choc czasmi sama technika wystarczy. Nie w tym przypadku.

Pim
czwartek, 29 kwietnia 2021, 12:31

W przypadku Stalingradu i wielu ofensyw Armii Czerwonej, to akceptacja nie ograniczonych strat ludzkich. Z "morale" bym tego nie mieszał.

ito
czwartek, 29 kwietnia 2021, 22:22

"Nieograniczone straty ludzkie" w przypadku RKKA to w znacznym stopniu legenda- kiedy dodasz wszystkie straty okaże się, że nigdy tylu żołnierzy nie mieli. A że stylem walki radzieckie dowództwo odstawało zaledwie o ćwierć wieku od zachodnich kolegów (tj. wojowali jak Angole czy Francuzi w czasie Wielkiej Wojny) to straty rzeczywiście mieli ogromne. Ale nie pod Stalingradem- tam akurat w stosunku do Niemców wyszli na 1 do 4.

tom
wtorek, 27 kwietnia 2021, 23:10

A u nas komisja by oglosila, ze byl zamach z cala pewnoscia, dowodow wprawdzie brak , ale szczegoly opublikujemy w filmie

max
środa, 28 kwietnia 2021, 11:25

Nie. U nas komisja ustaliła by, że piany admirał wszedł na mostek i kazał kapitanowi wpłynąć w tankowiec. W TVN24 dziennikarka powiedziała by, że odczytano fragment "czarnej skrzynki" na której jest niewyraźnie zapinane: Jak nie wpłynę w tankowiec to mnie zabije/zabiją. Komisja ta zmieniła by opis zdjęć satelitarnych i zamieniła by "otwory po eksplozjach " na bardziej strawne "otwory po pożarach." Minister zdrowia powiedziała by, że wodę w fiordzie przefiltrowano na kilometr w głąb, a prezydent powiedział by, że "Państwo Polskie zdało egzamin" Szczątki marynarzy "kompletowano" by przez następne 7-8 lat. Pozdrawiam.

Ok bajdur.
czwartek, 29 kwietnia 2021, 10:17

No to powiedz co ustalono z ORP Orzeł?

rED
środa, 28 kwietnia 2021, 21:46

Brawo.

No skąd
środa, 28 kwietnia 2021, 14:49

Po 7 latach powiedzą że to Ruskie. Norma

Wasko
wtorek, 27 kwietnia 2021, 22:08

To pokolenie " brawo ja" i " róbta co chceta " . A tak w ogóle to co by było podczas wojny? Nie mówiąc już o tym gdyby tacy żołnierze musieli już na lądzie działać w warunkach konspiracji...Nie lepiej by było dla Norwegi przekazać już teraz część uzbrojenia komuś kto ma większe pojęcie o wojaczczce w ramach NATO.

sdfsdfsdfdsf
środa, 28 kwietnia 2021, 08:27

Ja sądzę, że po prostu dawno się nic nie zdążyło, a więc luzik, na zasadzi, a po co to, oj tam oj tam. Teraz będzie ciśnienie na poprawę i napinka.

Hektor
wtorek, 27 kwietnia 2021, 21:24

"Młody i niedoświadczony oficer dowodzący na mostku nie uzyskał też pomocy od pozostałych osób będących na wachcie i w ten sposób źle zinterpretowany obraz sytuacji nie został przez nikogo skorygowany." Znaczy co? Znaczy pozostali marynarze pełniący wachtę mieli dowodzącego oficera w nosie? "Mógł to zrobić sternik, który zauważył tankowiec najwcześniej, ale nie podzielił się tą informacją z oficerem wachtowym i jego zastępcą." Znaczy co? Znaczy sternik wiedział, że jest na kursie kolizyjnym, ale twardo sterował na zderzenie? "Zawiódł również obserwator na prawej burcie, który tuż przed kolizją, na piętnaście minut został skierowany na posiłek, a później nie zdążył już zorientować się w sytuacji i potraktował tankowiec jako element infrastruktury brzegowej." Znaczy co? Znaczy będąc na wachcie zszedł ze stanowiska żeby się posilić?

Davien
środa, 28 kwietnia 2021, 08:16

Hektor po pierwsze obserwator sam nie zszedł ale dostał polecenie, naucz się czytać, po drugie nie wiem jak sternik, ale załoga mostka uznała tankowiec za nadbrzeze, ate raczej nei pływają. A marynarze nie mieli dowodzącego w nosie ale nie udzielali mu informacji bo sami ich nie mieli jak widac dalej, albo mieli je błędne.

QVX
środa, 28 kwietnia 2021, 14:30

To świadczy tylko o umiejętnościach tych osób albp o tym, że kobiety z wadami wzroku puścili ze względu na parytety. Światła na pokładzie to pic na wodę, bo wycieczkowce są dopiero oświetlone.

Davien
środa, 28 kwietnia 2021, 15:26

Jakbys nie zauwazył do tego co robił sternik sie nei odniosłem, a o uznaniu tankowca za nadbrzeze pisali od dawna. Choc rozumiem że jakby tam był facet to wszystko byłoby w porządku??

QVX
środa, 28 kwietnia 2021, 15:55

Nie byłoby. Jednakże dopuszczenie do pływania na mostku kogoś z wadą wzroku to skandal. Tyle tylko, że facetów by może nie puścili. A skandalem jest też twierdzenie, że nie dostrzegli świateł nawigacyjnych przez oświetlenie pokładyu.

Davien
czwartek, 29 kwietnia 2021, 19:41

Po pierwsze to do obserwatora i obsługi a nie do nawigatora zdaje się nalezy wypatrywanie zagrozeń na wodzie.Po drugie zostawili oficera wachtowego bez pomocy a jak sami pisza był niedoswiadczony. Ech te teorie spiskowe.

norki w Montanie są bystrzejsze
piątek, 30 kwietnia 2021, 22:00

Niesamowite, nastoletni "znafca" od czołgów, samolotów i artylerii jest też fachowcem od nawigowania okrętami. Jakie to zabawne.

XVQ
czwartek, 29 kwietnia 2021, 22:21

Widzisz te wady wzroku to po prostu ślepota bsrw. Tym paniom nie zrobilo tablic Ishikary, żeby przeszły. Te światła tankowca to po prostu żółte światła pokładowe nie do pomylenia przez niedaltonistę z burtowymi zielonym i czerwonym. Natomiast daltonista widzi te kolory najczęściej jako odcienie żółtego, wię" widziały w linii żółte światła i stąd pomyłka z terminalem. Akurat sternik widział, w co płynie, ale nie powiedział. Skoro nie obarczają winą tego faceta, to pewnie nawigatorka wcześniej go obsobaczyła i to ukrywają w raporcie, że to była jULECZKA, która eie lrpoej.

Chyżwar dawniej Marek
czwartek, 29 kwietnia 2021, 09:46

Nie dopuszczenie do pływania na mostku osoby z wadą wzroku a nawet osoby całkowicie ślepej to dyskryminacja.

XVQ
czwartek, 29 kwietnia 2021, 14:11

No tak. Niestety morze o tym nie wie i dyskryminuje samo.

jasiokz
środa, 28 kwietnia 2021, 01:54

Chłopie. Co w tym dziwnego? To Norge. Tutaj tak jest. MIeszkam tutaj 12 lat i czasem ręce opadają. Cóż, kiedyś czytałem, że w jednej miejscowości w Viken zbudowano rondo na drodze, ale wymyślono by ogłosić konkurs na rzeźbę na rondo. Na sam konkurs wydano kilkaset tysięcy, a na zwycięski projekt 1,6 miliona nok. Projekt zwycięski postawiono. Wyglądał jak pocięte blachy aluminiowe stawiane obok siebie na sztorc. Jednak po jakimś czasie gmina doszła do wniosku, że w zasadzie pomnik jest zbędny, bo w zasadzie jest kiepski i psuje otoczenie. No to Norwedzy rozebrali rzeźbę i wszyscy byli zadowoleni. Jest teraz samo rondo porośnięte ładnym kolorowym mchem i jest ok. Wszyscy są zadowoleni. A pieniądze? No cóż są po to by je wydawać :)

Heh
czwartek, 29 kwietnia 2021, 13:34

Nepotyzm jest na całym świecie...

Monkey
wtorek, 27 kwietnia 2021, 23:35

@Hektor: Pracuję w szpitalu w UK. I powiem ci jedno. masz rację. Tutaj też nie jest inaczej. A gdyby nie obcokrajowcy z innym mentalem to byłoby jeszcze gorzej. Miejscowi z doświadczeniem czy nie chcą byc menedżerami. Gdyby nie chodziło o drogi okręt wojenny (Norwegia) czy zdrowie pacjentów (UK), to byłoby to nawet zabawne. Moje spostrzeżenia są takie, że ludzie czasem zbytnio polegaja na elektronice. Na fregacie wystarczyło po prostu dobrze spojrzeć przez okno. Ludzka niefrasobliwość.

yak
wtorek, 27 kwietnia 2021, 20:59

Tak to jest jak się nie chce dyskryminować osób niedowidzących. A swoją drogą czy ktoś już czytał raport z wywrotki doku razem ze statkiem. To dla tych co chcą podśmiewać się z morskiego wykształcenia innych nacji...

Olgino
czwartek, 29 kwietnia 2021, 10:11

Hmmm... Piszesz o Kuzniecowie i jego doku?

dsadsafsdafasd
środa, 28 kwietnia 2021, 08:31

Morze to twardy partner, zwykle nie wybacza nawet drobnych błędów.

Gryf
wtorek, 27 kwietnia 2021, 19:42

To była kolejna kompeomitacja RN Navy po spaleniu supernowoczesnego bocznościanu Orkla w 2002r.

Krzys
wtorek, 27 kwietnia 2021, 19:41

Aż boję się czy komuś nie przyjdzie do głowy (głowy?) pomysł pomostowego nabycia kadłuba.

Kołacz
środa, 28 kwietnia 2021, 08:54

Rewelacyjny pomysł. Niemalże gotowa fregata. Do tego nasz przemysł stoczniowy skorzysta na pracach adaptacyjnych.

cckkjfksljfksdjfkds
środa, 28 kwietnia 2021, 08:32

Mi już przyszło ...

Lerum Wypolerum
środa, 28 kwietnia 2021, 00:17

@Krzys wezmą do Mirka stoczniowca zrobią tu spaw tam spaw pomalują i będzie jak nówka sztuka nie śmigany i nie walony :D

Każdego zatopionego żal
wtorek, 27 kwietnia 2021, 19:29

Szpachla i pójdzie na otomoto. ;)

asd
wtorek, 27 kwietnia 2021, 18:40

Pierwsze oznaki "przekleństwa surowcowego", gdy megakasa ze sprzedaży surowców naturalnych powoduje degradację ludzi.

CdM
wtorek, 27 kwietnia 2021, 19:00

Pierwsze oznaki, po pół wieku wydobywania ropy, i odłożeniu tysiąca miliardów dolarów na emerytury? Biorę w ciemno :) Tak poważnie, to akurat Norwegia podawana jest jako przykład jednego z nielicznych krajów, których nie dotknęła "choroba holenderska". Polecam książkę Paul Cleary'ego „Trillion Dollar Baby: How Norway Beat the Oil Giants and Won a Lasting Fortune”. W skrócie, to właśnie mądra polityka spowodowała że wydobycie ropy stało się w Norwegii stymulatorem rozwoju, a nie rozpasania i zgnuśnienia, jak np. w krajach arabskich.

kasta
środa, 28 kwietnia 2021, 09:23

W ramach tej stymulacji utopili sobie okręt?

gnago
czwartek, 29 kwietnia 2021, 17:18

to drobne straty

SAS
wtorek, 27 kwietnia 2021, 18:08

Przyczyna zatonięcia: ratuj się kto może, albowiem nikt nie chce umierać.

hxagon
wtorek, 27 kwietnia 2021, 17:13

Jaki był pary test płci na mostku w chwili kolizji? Jakiej płci byli oficerowie którzy mieli kłopoty komunikacyjne? Z raportu wynika że nie ostrzeżono o niebezpieczeństwie. Dlaczego? Jakie były relacje sternik oficer dowodzący?

Baba Jaga
wtorek, 27 kwietnia 2021, 19:03

Gdy okręt prowadzony przez męską załogę wbija się w inny okręt albo w brzeg, to też sugerujesz związek płci z katastrofą? W sumie, testosteron, ambicja, zmieścisz się śmiało itd... może i racja...

Fsaa
wtorek, 27 kwietnia 2021, 23:39

Czekam na podobny raport w sprawie ORP Orzeł. Kiedy zostanie ujawnione co zrobiono temu okrętowi? Czy w stoczni także byli turyści Putina, jak w Czechach i w Bułgarii?

Davien
środa, 28 kwietnia 2021, 15:30

Orzeł?? Ano tu winny jest zwyczajnie wiek i zuzycie elementów. I nie, nie było dwóch smutnych panów z GRU bo patrzac na ich wyczyny to by pewnei wysadzili zamiast Orła któregos Kobbena:)

hxagon
wtorek, 27 kwietnia 2021, 23:33

Sugeruje ewidentny konflikt płci pomiędzy obsadą mostka. Zwłaszcza między sternikiem o dowodzącym oficerem. Kto dowodził? Kobieta czy mężczyzna nie wiem . Ale nie znam przypadku by sternik milczał gdy cokolwiek widzi. Zrobił to złośliwe lub wcześniej olewano jego uwagi. Ps. Kto wtedy dowodził?

Darek
wtorek, 27 kwietnia 2021, 16:44

A może to wina parytetów za wszelką cenę?

biały
wtorek, 27 kwietnia 2021, 18:37

w imię poprawności politycznej był jeden biały jeden czarny jeden żółty i każdy musiał mieć inne rdzenne pochodzenie przez co słabo znali fiński

Davien
wtorek, 27 kwietnia 2021, 20:49

Za to dobrze znali norweski i byli wyszkoleni w obsłudze norweskiego okretu co jest wazniejsze niz znajomośc fińskiego:))

Sidematic
wtorek, 27 kwietnia 2021, 22:11

Słabo byli (były) wyszkoleni jak widać. Może lepiej jakby gadali po fińsku niż wcale?

BeeF
wtorek, 27 kwietnia 2021, 16:25

Nasi by sobie poradzili znacznie lepiej, mają wieloletnie doświadczenie w utrzymywaniu na powierzchni starych wraków na których "służą".

Znachor
wtorek, 27 kwietnia 2021, 15:42

Hellooooo............a może by tak????

Kucharz
wtorek, 27 kwietnia 2021, 15:35

A przecież są najlepsi na świecie we wszystkim

kocham
wtorek, 27 kwietnia 2021, 15:32

Szkoda, że nie mamy okrętów?

dim
wtorek, 27 kwietnia 2021, 14:55

Zerkam na treść... "...Przede wszystkim tankowiec płynął z włączonymi światłami na pokładzie, co utrudniło załodze fregaty zidentyfikowanie go jako jednostka pływająca, a nie jako instalacje brzegowe..." - Cha cha cha cha cha ! Co za bzdury maksymalne ! Ale czegoż oczekiwać po "komisji" z kraju, w którym tak skrajnie nędznie kształci się oficerów pokładowych (mam na myśli marynarkę wojenną), jak tych z owej fregaty. Ależ to szkoda czasu na czytanie tak absurdalnej "analizy" !

-CB-
wtorek, 27 kwietnia 2021, 20:24

I z czego się śmiejesz? Nie dalej jak w zeszłym roku doszło do kolizji greckiego trałowca z kontenerowcem, którego kapitanem był Polak. To który kraj "tak skrajnie nędznie kształci": Polska czy Grecja?

Chyżwar dawniej Marek
wtorek, 27 kwietnia 2021, 22:35

Ma rację, że się śmieje. Wiesz czemu w niektórych krajach ostrogi zdobywa się na żaglowcach? Niby nie mają niczego wspólnego z nowoczesną techniką. Ale uczą kilku bardzo przydatnych rzeczy i nie jest to czas zmarnowany. Z Norwegią i nie tylko z nią jest taki kłopot, że tam wierzy się w bezstresowo wychowane dzieci. Potem takie dzieci idą służyć do wojska. Żeby coś z tego było trzeba się porządnie przyłożyć do szkolenia.

-CB-
środa, 28 kwietnia 2021, 18:49

Akurat Norwegia ma więcej żaglowców szkolnych niż my. O stanie ich MW w ogóle nie ma co mówić. A grecki trałowiec rozjechał polski kapitan, więc resztę sam sobie dopisz na podstawie postu Dima...

Chyżwar dawniej Marek
czwartek, 29 kwietnia 2021, 20:02

W systemie, który jest chory posiadanie żaglowców nie załatwia sprawy. Stan posiadania MW także tego nie załatwia. A system jest chory. I nie tylko u nich.

Pim
środa, 28 kwietnia 2021, 09:23

Nie przeceniał bym jakości naszego wyszkolenia. Kilka katastrof: Casa, Tupolew pokazało, że za wzór, to raczej występować nie powinniśmy.

biały
wtorek, 27 kwietnia 2021, 18:42

kilka lat temu było że Amerykańscy oficerowie nie potrafią nawigować z gwiazd ani ze słońca , potrafią nawigować tylko dzięki sprzętowi i komputerom , ,,, więc ??? po resztą podejrzewam że większość krajów przestałą już uczyć nawigacji oficerów na podstawie położenia gwiazd i słońca ,,, no może poza Rosjanami bo oni nie mają współczesnych systemów nawigacji

Sarmata
środa, 28 kwietnia 2021, 21:58

Akurat Rosjanie mają swój własny system nawigacji i własne satelity do tego. A ile satelitów mamy my?

QVX
wtorek, 27 kwietnia 2021, 22:18

Akurat komputery, radary etc. wiele nie zmienią, gdy nie są używane jak tutaj.

biały
środa, 28 kwietnia 2021, 09:58

sprzęt zawsze może nawalić lub w jakiś sposób zostać zagłuszony czy uszkodzony , wątpię za to aby dało się zmienić położenie gwiazd czy słońca , nie ogarniam po resztą jak można nie zauważyć czegoś tak wielkiego jak kontenerowiec , czy na nowych okrętach już nikt nie obserwuje sytuacji przez okna , tylko w radary i ekrany patrzą .

QVX
środa, 28 kwietnia 2021, 14:34

Zgadzam się, ale tutaj akurat patrzyli, tylko pewnie źle widziały wachtowe kolory świateł tankowce - 2 miały problem z widzeniem barw, ale je puścili.

QVX
wtorek, 27 kwietnia 2021, 18:34

Akurat w przypadku kolizji okrętu wojennego ze statkiem handlowym nawet w ewidentnych sytuacjach wojskowa komisja zawsze stara się znaleźć jakąś winę cywili. Zobacz, co robiono po kolizji Olimpica z HMS Hawke.

Tęczowy boy.
wtorek, 27 kwietnia 2021, 14:54

I tak wygląda cała armia Norweska ,w czasie wojny strach się bać.

dim
wtorek, 27 kwietnia 2021, 14:52

Fatalne wyszkolenie (aż chce się napisać, że jego brak !) załogi nawigacyjnej, była to oczywistość od samego początku ! ! ! Dla marynarza pokładowego oczywiście, gdyż dajmy na to maszynista lokomotywy mógłby tego nie wiedzieć.

Chyżwar dawniej Marek
wtorek, 27 kwietnia 2021, 22:46

A dziwisz się? W Norwegii służba w policji uważana jest obciach. W wojsku pewnie nie inaczej. Ja mogę tylko współczuć tamtejszym oficerom marynarki.

Chudy Kot
środa, 28 kwietnia 2021, 17:48

Obawiam się, że masz rację. Wygląda na to,że ludzie tam na skutek dwupokoleniowego dobrobytu, spokoju i poczucia bezpieczeństwa zmienili się w spasione koty i zupełnie nie radzą sobie w sytuacjach kryzysowych. Pamiętacie totalny chaos i bezradność po ataku Breivika?

pretekst
wtorek, 27 kwietnia 2021, 14:31

tym się różni wartościowe społeczeństwo od swołoczy. wśród myślących ludzi wyciąga się wnioski z popełnionych błędów. swołocz, kiedy się jej wytknie błąd zaczyna kłamać i wskazywać palcem na "onych". zresztą wystarczy poczekać na komentarze pod tym tekstem mówiące o imigrantach w Skandynawii (jakby to miało cokolwiek wspólnego z tematem). Muzułmanie w krajach skandynawskich za 3... 3... 1...

Antic
środa, 28 kwietnia 2021, 09:09

Już dawno prasa podawała że 4 nawigatorów to były kobiety, nie ubliżając nikomu, może lepiej byłoby jednak wojska nie mieszać.

Adr
wtorek, 27 kwietnia 2021, 22:36

100/100

QVX
wtorek, 27 kwietnia 2021, 22:26

Jeśli chcesz wiedzieć, to np. przez Barnevernet Norwegia zaczyna regularnie przegrywać sprawy przed ETPC. Rząd norweski nie dawno chciał zobligować te panie do dokształcenia się (do Barnevernetu wystarczy 2-letnia szkoła pomaturalna). I co? Paniusie zorganizowały demonstrację, że są wystarczająco wykształcone. Rzeczywiście, to nie swołocz, drpga jULECZKO.

biały
wtorek, 27 kwietnia 2021, 18:45

akurat był jakiś czas temu że oficerowie mieli różne narodowości , dodatkowo słabo znali angielski przez co nie mogli się porozumieć , ,, akurat bardzo dobra znajomość języka ojczystego i angielskiego powinna być obowiązkowa wśród oficerów

-CB-
wtorek, 27 kwietnia 2021, 20:02

Czyli byli źle wykształceni/przeszkoleni, czyż nie? I o tym np. właśnie mówi ten raport. Co ma do tego pochodzenie?

biały
środa, 28 kwietnia 2021, 10:01

jak pochodzisz z jakiegoś kraju to na pewno znasz doskonale język tego kraju , więc ma duże znaczenie pochodzenie - bo nie wszyscy marynarze muszą znać język angielski poza językiem narodowym który niewątpliwie znają

Chyżwar dawniej Marek
wtorek, 27 kwietnia 2021, 23:03

Sporo. Jak nie czujesz się Norwegiem, to Norwegię będziesz miał głęboko gdzieś. Tak samo jak jej flotę. To coś nazywa się motywacja. Żadne szkolenie tego nie zastąpi. Z podobnymi zjawiskami radzono sobie w różnych państwach nie jeden raz. Robiono to nawet swego czasu w Royal Navy, gdzie tamtejszy marynarz nie rozumiał słowa "naród". Tyle, że wtedy był do dyspozycji bat. Wyobrażasz sobie użycie bata czy nawet znacznie mniej drastycznych środków w dzisiejszej Norwegii? Bo ja nie bardzo.

Davien
środa, 28 kwietnia 2021, 15:38

Sorry ale jak poszłeś do MW zamiast siedziec wygodnie na ladzie to cos cię tam wygnało. Jakbyś miał gdzies taka Norwegie, to co w ogóle robisz w jej armii???? Mysl .

Chyżwar dawniej Marek
czwartek, 29 kwietnia 2021, 10:12

A nie przyszło ci do głowy, że dla tych ludzi, którzy służą w tamtejszej MW to jest zwyczajna praca? Tylko, że pracować można bardzo dobrze, dobrze albo byle jak. W Royal Navy kiedyś też tak było. Angielscy oficerowie radzili sobie, że jak ktoś pracował byle jak, to przeciągali go pod kilem albo bosman spuszczał mu baty. Amerykanie także robili nie inaczej.

Davien
czwartek, 29 kwietnia 2021, 19:45

A nie przyszło ci do głowy ze mogli pójśc do innej pracy a nie iść do wojska jak jak :"Jak nie czujesz się Norwegiem, to Norwegię będziesz miał głęboko gdzieś" Może sie zdecyduj: masz gdziećs państwo to nie idziesz tam gdzie nastepnego dnia możesz musiec umrzec za to państwo.

Monkey
środa, 28 kwietnia 2021, 17:25

@Davien: Nie takie to proste. Spójrz na przykłąd Krymu. Ilu Ukraińcółw, w tym były dowódca ich floty przeszło do sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej? Skoro mieli gdzieś Ukrainę, to co robili w jej armii? A Ryszard Kukliński? Co on robił w naszej armii?

bender
środa, 28 kwietnia 2021, 19:50

Jeśli już, to pytanie brzmi co robił Jaruzelski i Kiszczak w Wojsku Polskim, nie Kukliński. Ten ostatni przyczynił się do upadku Sowietów, naszego okupanta.

zielona karta dalej nie "odrobiona"?
piątek, 30 kwietnia 2021, 22:03

Jakiego "waszego okupanta"? To ZSRR zajmował kiedyś jakieś terytoria USA?

Chyżwar dawniej Marek
czwartek, 29 kwietnia 2021, 10:28

To pytanie jest akurat prawidłowe. Reszta wypowiedzi twojego przedmówcy jest OK. Kajzerowska flota sama się zatopiła, kiedy wyszło, że mają oddać okręty. Francuzi także zatopili swoje, żeby nie dostał ich Hitler. A tamci co zrobili? Nie dość, że oddali okręty, bez żadnego oporu, to jeszcze część poszła służyć do Ruskich.

Davien
czwartek, 29 kwietnia 2021, 19:49

Po pierwsze mieli rozkaz nie stawiac oporu, po drugie Rosjanie czesto zajmowali okrety nagłym atakiem, po trzecie nie zapominaj że armia Ukrainy była wtedy porzadnei skorumpowana i pełna rosyjskich agentów

of. rez.
czwartek, 29 kwietnia 2021, 10:00

Drobiazg, że zrobił to dla pieniędzy.

Chyżwar dawniej Marek
czwartek, 29 kwietnia 2021, 14:13

Nie ważne po co to zrobił. Istotne jest, że sowieci byli okupantem. Takim samym, jak wcześniej hitlerowcy.

zeneq
wtorek, 27 kwietnia 2021, 14:13

Mało używany. Niewiele misji bojowych. Raz bity i trochę zamoczony. Jak dla MW RP za pół ceny nówki. Będzie oferta z Norwegii? MW i tak nic lepszego nie dostanie przez następną dekadę. Bo w te okręty Błaszczaka to uwierzę jak zobaczę.

-CB-
wtorek, 27 kwietnia 2021, 13:52

Pomijając już sam wypadek i jego przyczyny, to takiego podejścia do jego wyjaśnienia możemy tylko pozazdrościć. Już widzę taki raport u nas... Zapewne gdzieś po dekadzie i tak zagmatwany oraz rozwodniony, aby nie dało się na nikogo skierować odpowiedzialności. Nie mówiąc już o tym że wnioskami i zaleceniami na przyszłość też nikt za specjalnie by się nie przejął...

Pim
środa, 28 kwietnia 2021, 09:26

U nas wniosek raportu byłby taki, że wszystko było OK, tylko ruska dywersja przestawiła znaki nawigacyjne, wyłączyła oświetlenie tankowca, nachuchała na lornetki, schowała okulary oficerom na mostku i podała kolację. Ale po za tym było byczo.

Klichów dwóch
wtorek, 27 kwietnia 2021, 23:13

Serio? My to robimy błyskawicznie. Mieliśmy raport z katastrofy. Pierwsi opublikowali go jasnowidze z Gazety Wyborczej . Później Anodina po "długim śledztwie" przyklepała to, co oni odkryli przy pomocy wahadełka radiestetycznego. Na koniec interes przyklepał Donald Tusk.

bur
wtorek, 27 kwietnia 2021, 13:15

To, że nawigatorzy okrętów wojennych nie znają powszechnie stosowanych Międzynarodowych Przepisów o Zapobieganiu Zderzeniom na Morzu (COLREG) jest jasne dla każdego, kto popracował parę lat na morzu w charakterze nawigatora. Niemal zawsze pojawienie się okrętu wojennego w rejonach o dużym ruchu każdorazowo wprowadza stan podwyższonego zagrożenia dla statków cywilnych. Bardzo często nie sposób zrozumieć i przewidzieć manewru okrętu wojennego, na dodatek często nie odpowiadają na wywołanie radiowe. Ignorowanie podstawowych zasad ruchu na morzu jest raczej regułą niż wyjątkiem. Sądzę też, że pływając na szybkich i zwrotnych okrętach nawigatorzy wojskowi "nie czują" ograniczeń manewrowych jakie mają statki cywilne, szczególnie większe. Nie zmienia to faktu, że zderzenie w tym konkretnym przypadku jest niewiarygodnym popisem niekompetencji obsady mostka na fregacie. To tak jakby jadąc ferrari dać się staranować przez furmankę. W zasadzie to niemożliwe i gdyby nie to, że się wydarzyło to nigdy bym w to nie uwierzył.

Pim
środa, 28 kwietnia 2021, 09:28

Elementem kariery nawigatora na okręcie wojennym powinien być epizod na okręcie o manewrowości statku handlowego, lub na statku handlowym. Właśnie po to by wyczuwać te możliwości manewrowe, czy często raczej ich brak. Masz absolutną rację.

QVX
środa, 28 kwietnia 2021, 14:37

Szkoła manewrowania wielkimi statkami jest w Iławie - tylko korzystać.

Pim
czwartek, 29 kwietnia 2021, 12:32

No właśnie...

R
wtorek, 27 kwietnia 2021, 13:10

Dramat.

mc.
wtorek, 27 kwietnia 2021, 12:58

"Nówka sztuka nie śmigana" - kupić w cenie złomu (ale z całym osprzętem), wyremontować i będzie najlepszy okręt Marynarki Wojennej

Były
środa, 28 kwietnia 2021, 22:28

Błyskotę zmarynizować!

Chief
środa, 28 kwietnia 2021, 17:51

Z jakim "całym osprzętem"? Z elektroniką zatopioną w wodzie morskiej przez długie miesiące? Jest ona droższa od kadłuba i maszyny.

wtorek, 27 kwietnia 2021, 17:24

Cały osprzęt już dawno wyciągnięty pusty kadłub stoi przy nabrzeżu

mc.
wtorek, 27 kwietnia 2021, 19:42

Wiem, to był żart. Norwedzy sami stwierdzili że przy tak rozdarcie kadłuba naprawa jest nieoplacalna.

hjk
wtorek, 27 kwietnia 2021, 23:34

Ok się auta lekko skasowanego nie opłaca a co dopiero statek

Qaz
wtorek, 27 kwietnia 2021, 12:57

Panie ministrze jest okazja kupić fregate prawie nówka lekko bita.

zbych
wtorek, 27 kwietnia 2021, 12:42

KOMPROMITACJA sił morskich Norwegii, a to przecież morski naród. Dziwne! Ciekawy jestem jaki poziom wyszkolenia jest na polskich okrętach?

Da
wtorek, 27 kwietnia 2021, 17:20

... na czym?

Fox
wtorek, 27 kwietnia 2021, 18:25

Dobre. W punkt.

Dd
wtorek, 27 kwietnia 2021, 12:19

U nas na pewno nie dojdzie do podobnego zdarzenia bo nie mamy takich okrętów. Zawsze jakiś plus....

jurgen
wtorek, 27 kwietnia 2021, 12:12

czyli mają racje Szwedzi, co maja Norwegów za kretynów

Viktor
wtorek, 27 kwietnia 2021, 16:47

To były 4 Norweżki

Tweets Defence24