Reklama

Marynarka wojenna USA opatentowała „latający spodek”

5 maja 2019, 11:46
extra_large-1556122950-cover-image
Fot. US Department of Navy Maryland/Google patents

Media w Stanach Zjednoczonych szukają źródeł pomysłu amerykańskiej marynarki wojennej na superszybki samolot bardzo mocno przypominający „latający spodek”. Zwolennicy teorii o istnieniu cywilizacji pozaziemskich mają nadzieje, że opatentowana przez US Navy konstrukcja statku powietrznego powstała na bazie przechwyconego wcześniej, niezidentyfikowanego obiektu latającego UFO. Są jednak analitycy, którzy uważają taką ideę za jeden z wielu przykładów marnotrawienia pieniędzy podatników.

Pomysł amerykańskiej marynarki wojennej, z którym można się zapoznać w archiwum dokumentów patentowych, rzeczywiście może budzić zdziwienie. Amerykanie zastrzegli sobie bowiem konstrukcję statku powietrznego poruszającego się z „ekstremalnymi prędkościami” („extreme speeds”) wykorzystującego „urządzenie do redukcji masy bezwładnościowej, składającego się z wewnętrznej, wnękowej powierzchni rezonansowej, zewnętrznej powierzchni rezonansowej oraz nadajników fal elektromagnetycznych w paśmie mikrofal” („inertial mass reduction device comprises of an inner resonant cavity wall, an outer resonant cavity, and microwave emitters”).

Z opisu więc nie wynika: ani jak takie „latające coś” miałoby się poruszać, ani czy to jest w ogóle możliwie. Duża część obserwatorów jest jednak pewna, że nikomu jak dotąd nie udało się stworzyć działającego modelu, a cóż dopiero prototypu. Część analityków stara się jednak zrozumieć, co było zamiarem autorów pomysłu. Teoretycznie założenie konstrukcji jest słuszne. Bezwładność jest bowiem formą przeciwstawienia się każdego obiektu na zmianę swojego stanu ruchu. Pod pojęciem „masy bezwładnościowej” rozumie się natomiast stopień odporności konkretnego obiektu, zarówno na przyspieszenie jak i hamowanie. Amerykańscy wynalazcy bardzo słusznie więc założyli, że jeżeli taką „masę bezwładnościową” udałoby się zmniejszyć, to do zmiany prędkości potrzebna byłaby mniejsza siła.

Do zrealizowania tego zadania zaproponowali wykorzystanie wibracji wywołanych przez fale elektromagnetyczne bardzo wysokiej częstotliwości, które mają stworzyć próżnię zlokalizowaną wokół zewnętrznej, wnękowej powierzchni rezonansowej. Efekt takiego działania ma być podobny do kamienia beztarciowo poruszającego się bez końca po lodzie.

Według autorów patentu dzięki takiemu rozwiązaniu, tworzącemu wokół obiektu swoistą bańkę plazmy (osłonę), można nie tylko zbudować bardzo szybkie, hybrydowe statki powietrzne ale również pojazdy podwodne klasy HAUC (hybrid aerospace/undersea craft) . Pojazdy takie mają nie tylko być zdolne do poruszania się pod powierzchnią morza z „ekstremalnymi” prędkościami, ale również mają mieć większe możliwości ukrycia się przez przeciwnikiem.

Docelowy sposób zmniejszenia masy bezwładnościowej nie został określony. W bardzo skomplikowanym opisie patentowym zaproponowano kilka metod, w tym nawet generowanie fal grawitacyjnych zaobserwowanych po raz pierwszy w 2015 r. Reakcja na to odkrycie była wiec bardzo szybka, ponieważ wniosek patentowy został złożony przez US Navy już w 2016 r. (patent przyznano dwa lata później).

Wynalazek amerykańskiej marynarki wojennej mógłby spokojnie spocząć w archiwach, gdyby nie dociekliwi dziennikarze, którzy coraz częściej zaczynają się interesować, na jakie działania są wydawane pieniądze podatników i jakie są tego rzeczywiste efekty. Przypomniano więc, że departament obrony zajmował się analizą możliwości wykorzystania kilku innych „egzotycznych” idei. Badano więc (bez wdrożenia) tunele czasoprzestrzenne, zjawisko antygrawitacji, niewidzialne pokrycia a nawet napęd warp (wymyślony dla potrzeb serialu „Star Trek”). W Stanach Zjednoczonych na poważnie analizowano również niezidentyfikowane obiekty latające oraz nieznane zjawiska atmosferyczne w ramach specjalnego programu AATIP (Advanced Aerospace Threat and Identification Program).

Optymiści i pasjonaci uważają, że takie działania mogą rzeczywiście zakończyć się wymyśleniem czegoś, co np. pozwoli ludziom na odbywanie bardzo dalekich podróży międzygwiezdnych. Ale z drugiej strony znajdują się także osoby, które twierdzą, że wszystko ma swoje granice. Przykładem dla nich są „ciągnące się w nieskończoność” prace nad całkiem realnym do zrealizowania działem elektromagnetycznym. Railgun jest bowiem opracowywany przez ponad 10 lat, prawdopodobnie wydano na ten program ponad pół miliarda dolarów, a docelowego uzbrojenia jak nie ma, tak nie ma. Za o wiele mniejsze pieniądze i szybciej prace nad działem elektromagnetycznym realizują natomiast Chińczycy.

Jeżeli ich program budowy railguna skończy się powodzeniem prędzej niż w Stanach Zjednoczonych, to dyskusja nad projektowaniem „latających spodków” na pewno wróci i to ze zdwojona siłą.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 18
Reklama
MARK
poniedziałek, 6 maja 2019, 15:38

Mam w to uwierzyć że to USA - ma taką technologię i są w stanie przeskoczyć grawitację ? A Chiny czy Rosja staneła w szczerym polu i rozgladają się .... Od lat w kosmosie coś lata i nikt tego dokładnie nie sfilmował - a kamery ( kilka ) na ISS nie odebrały - lub pokazały a przecież mamy dostęp do obrazu LIVE - NASA >>>>?

dr Spock
poniedziałek, 6 maja 2019, 14:27

Gratuluję wam ziemianie.

2 Plm ''Krakow'' z Goleniowa
poniedziałek, 6 maja 2019, 13:16

W kazdym kraju znajda sie malkontenci dla ktorych wszystko trwa za dlugo i za drogo, przyklad z Chinami jest o tyle nie trafiony, ze chinczycy wykradli dzisiatki tajnych projektow od LM, Boeinga, Bell'a, IBM, Microsoft, ULA, DARPA, NASA, Appla i wielu firm prywatnych oraz uniwestyytetow stanowych zajmujacych sie intersujacymi z punktu widzenia Chin projektami. Oile szybciej sie pracuje nad danym projektem znajac jego dane techniczne i w dodatku bedac w posiadaniu oprogramowania ktore rowniesz wczesniej zostalo wykradzione wlascicielom, wezmy np. prace nad Chinskim samolotem ''5'' generacji, trwala ona moze 7 lat nie wiecej, a w USA pracowano kolo 15 lat . Przykladow kradziezy intelektualnej przez Chiny jest zacznie wiecej itd, itp.

Ciekawski
poniedziałek, 6 maja 2019, 12:58

Amerykańska DARPA zainwstowała pieniądze w badania nad teorią fizyczną o nazwie Quantized Inertia. Jeśli jej przewidywania teoretyczne zostaną potwierdzone eksperymentalnie to na jej bazie ma istnieć możliwość zbudowania nowego rodzaju napędów. Ciąg ma być uzyskiwany właśnie poprzez manipulację intercją obiektu. Coś może być na rzeczy.

xxx-lucyfer
poniedziałek, 6 maja 2019, 11:40

Chciałem jedynie wspomnieć, że podobne projekty przetestowali Niemcy w latach 1930-1945. Nazywało się to V-7, lub "Die Glocke" - czyli Dzwon. Testy robiono m.in. w Górach Sowich, Obiekt "Riese", a także na poligonie morskim Kriegsmarine w okolicach Ustki. To tak tylko dla przypomnienia.

łepski
poniedziałek, 6 maja 2019, 11:39

Amerykańskie firmy stały się za bardzo państwowe. Ciągną kasę z budżetu dopóki trwa projekt. To gospodarka oparta na grantach, gdzie badania są celem samym w sobie.

Olo
poniedziałek, 6 maja 2019, 04:12

Jaki sens takiego patentowania skoro obejmuje wyłącznie jurysdykcję USA? Rosjanie i Chińczycy mają to w poważaniu.

dmlodzian
niedziela, 5 maja 2019, 21:50

Z tym patentem to nie takie proste... USA na pewno pracują nad czymś podobnym wszystko na to wskazuje. Jednak to nad czym pracują na pewno nie opublikują. Publikacja sugeruje że już nie są tym kierunkiem zainteresowani lub uważają że ta publikacja w żaden sposób nie jest w stanie zagrozić wynalazkowi nad którym pracują a zabezpiecza interesy i pierwszeństwo US Navy. Co do Chińczyków i innowacji. Na pewno Chiny są imponująco skuteczne w tym co robią. Wyznaczają sobie cel i konsekwentnie go realizują. USA gubi to że zarządzają u nich fachowcy od ekonomi i marketingu. To oni wyznaczają cele i przydzielają na nie środki. Ameryce brakuje wizjonerów. Chlubnym wyjątkiem jest tu Elon Musk i jego Space X. Konkurencja w postaci ULA zarządzanego przez fachowców od ekonomii z Boeinga i Lockheed Martina wyspecjalizowała się raczej w wyciąganiu pieniędzy od NASA niż efektywnym budowaniu środków transportu w kosmos. No chyba że pieniądze idą tak naprawdę na coś o czym nie mamy jeszcze pojęcia... Gdyby armatę elektromagnetyczną budował wizjoner pewnie pływała by już na okręcie.

dmlodzian
niedziela, 5 maja 2019, 18:50

Co do patentu to nie jest takie proste... Ale zgadzam sie ze skutecznosc Chinczykow zdumiewa. Ale to wynika moim zdaniem z tego ze w USA takimi projektami zarzadzaja fachowcy od zarabiania pieniedzy a nie wizjonerzy. Jedyny chlubny wyjatek to Elon Musk. Musk wizjoner z Falconem 9. I ULA czyli fachowcy z Boeinga i Lockheed Martina od wycjagania pieniedzy z NASA za pomoca swojego SLS. Taka jest roznica. Poza tym Chinczycy ze wzgledu na demografie maja chyba wiecej wizjonerow. No i inny system zarzadzania.

Extern
poniedziałek, 6 maja 2019, 11:38

Kiedyś oglądałem jakiś program o edukacji w Chinach i jakiś tamtejszy ekspert (Chińczyk) się wypowiedział że Chińscy uczniowie średnio osiągają wyższe wyniki w nauce niż jest średnia w USA. Natomiast powiedział też ciekawą rzecz że jednak odsetek wybitnych jednostek jest u nich niższy niż w Stanach. Więc z tym że mają więcej wizjonerów to może wcale tak nie jest, bo wydaje mi się że właśnie jednak w USA bardziej się promuje te wybijające się ponad przeciętność jednostki.

Wojciech
niedziela, 5 maja 2019, 16:41

Już od dawna USA ma na stanie latające spodki nazwa TR-3B jak i wiele innych wielkich obiektów cygar o długości 1-2 km, technologia antygrawitacyjna pozyskana z rozbitych UFO - inżynieria wsteczna. Są różne frakcje wewnątrz Tajnego Programu Kosmicznego (Secret Space Program) 1) „Słoneczny Strażnik” (Solar Warden). Jej założenie sięga późnych lat 70-tych , 80-tych za Inicjatywy Obrony Strategicznej (SDI – Strategic Defense Initiative), zaraz przed i po Reganie. 2) MKK – Miedzyplanetarny Konglomerat Korporacyjny (ICC – Interplanetary Corporate Conglomerate) czyli korporacje z całego świata mające przedstawicieli w super komisji korporacyjnej, która kontroluje infrastrukturę własnego tajnego programu kosmicznego – który jest ogromy. 3) Ciemna Flota (Dark Fleet), która jest bardzo tajemniczą flotą działającą głównie poza Układem Słonecznym. 4) Mamy rozmaite Wojskowe Czarne Operacje Tajnego Programu Kosmicznego (BlackOps Military Secret Space Programs. 5) Jest też Globalna Liga Narodów Galaktycznych (Global Galactic League Of Nations), w której skład wchodzą różne nacje mające zachować zasłonę tajności na temat tego co dzieje się w Kosmosie. Nacje te otrzymały program kosmiczny wraz z narracją „że są pewne zagrożenia i możliwe inwazje, więc musimy się zjednoczyć i współpracować.” 6) Istnieje Sojusz Ziemski (Earth Alliance) mający całkowicie odmienne cele jak wykreowanie nowego systemu finansowego oraz zniszczenie Kliki (Cabal) 7) Jest też Sojusz Kosmiczny (Space Alliance) składający się głównie z początkowej frakcji Słonecznego Strażnika (Solar Warden) oraz zbiegów z różnych frakcji Tajnego Programu Kosmicznego. Z własnym wywiadem i statkami zbiedzy opuścili swoje programy i dołączyli do Sojuszu Tajnego Programu Kosmicznego (Secret Space Program Alliance). Nadchodzi kosmiczne ujawnienie świat już nigdy nie będzie taki jaki pamiętamy, powoli zasłona opada ujawniane są rozmaite incydenty potwierdzające istnienie obcych ras z innych planet spoza naszego układu słonecznego. Celem obcych jest podniesienie naszej świadomości, duchowości zwiększenie wibracji naszej jak i całej planety co zapewni nam koniec wojen, dłuższe godne życie bez chorób w czystym przyjaznym środowisku w którym będziemy mogli się rozwijać i współpracować z istotami którzy stoją na wyższym stopniu rozwoju technicznym jak i duchowo. W obecnym czasie Ziemia jest rezerwatem na planetę jest nałożona kwarantanna stąd nie ma oficjalnego kontaktu obcych z nami, aby kontakt nastąpił musimy się zmienić. I to nie my będziemy ich akceptować to oni muszą najpierw nas zaakceptować.

łepski
poniedziałek, 6 maja 2019, 12:29

I dlatego wydają miliardy na kolejne generacje klasycznych samolotów??

yaro
poniedziałek, 6 maja 2019, 11:57

łoooo jejku a w której gierce .... 1, 2 km te best :-)

Dod
poniedziałek, 6 maja 2019, 02:16

jkak bym czytal - ogladal "facetow w czerni "

Nex
niedziela, 5 maja 2019, 15:57

Jest teoria, że film i serial Stargate ma wiele wspólnego z rzeczywistością i powstał przy współudziale instytucji rządowych aby oswoić społeczeństwo z pewnymi faktami które mogły już zaistnieć i dzieją się obecnie, lecz puki co są objęte tajemnicą.

Patcolo
poniedziałek, 6 maja 2019, 11:44

Jeżeli była by to prawda to nie byliby w stanie tego utrzymać w tajemnicy.

Michał
niedziela, 5 maja 2019, 15:05

Tak więc macie tu wyjaśnienie, dlaczego obserwuje się na niebie ,,świetliste obiekty'' poruszające się z niewiarygodną prędkością, które gwałtownie zmieniają kierunki. Bańka plazmy pozwala im niejako unieważnić tradycyjne rozumiane zasady fizyki. Większą trudnością niż konstrukcja pojazdu jest wyprowadzenie sensorów i komunikacja z wnętrza bańki plazmy. Ponoć 50 procent takich pojazdów jest ziemskiego pochodzenia, reszta pozaziemskiego. Centrum obrony rakietowej i nadzoru powietrznego NORAD, rejestruje codziennie po kilka wejść i wyjść takich obiektów w atmosferę ziemską, które nie są asteroidami. Jednak o wiele więcej przypadków, to obiekty nie monitorowane przez radary, a zauważone np. na ziemi, pilotów wojskowych, cywilnych, na ziemii itp.

halny
niedziela, 5 maja 2019, 13:57

to taki jeszcze lepszy wynalazek od F-35, pewnie to pomysł LM i znów podatnik amerykański zapłaci za kolejną mrzonkę.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama