Manewry NATO z rosyjskim okrętem podwodnym

2 lipca 2019, 09:48
2015-09_sf_depl_vladikavkaz-550_7
Fot. mil.ru

W rejon rozpoczynających się właśnie manewrów natowskich sił zwalczania okrętów podwodnych koło północnej Norwegii Rosjanie wysłali swój okręt podwodny „Władikawkaz” typu Kilo. Na akwenie ćwiczeń może się pojawić również rosyjski zespół okrętowy płynący z Morza Karaibskiego z najnowszą fregatą sił morskich Rosji „Admirał Gorszkow”.

Od 2 do 14 lipca br., w rejonie północnej Norwegii odbędą się manewry morskie NATO „Dynamic Mongoose 2019” nakierunkowane na zwalczanie okrętów podwodnych (ZOP). Na zachód od norweskiej wyspy Andøya będzie ćwiczyło sześć natowskich fregat i niszczycieli, kilka okrętów podwodnych oraz dziesięć samolotów ZOP z Francji, Hiszpanii, Kanady, Niemiec, Norwegii, Polski, Stanów Zjednoczonych, Turcji i Wielkiej Brytanii.

Wśród tych okrętów nawodnych są m.in.. jednostki stałego zespołu NATO SNMG1 (Standing Maritime Group One), w tym amerykański niszczyciel USS „Gravely” (typu Arleigh Burke), brytyjska fregata HMS „Westminster” (typu 23) i turecka fregata TCG „Gokova” (typu Oliver Hazard Perry).

Dokładnie w tym samym czasie w rejon ćwiczeń został wysłany rosyjski, konwencjonalny okręt podwodny „Władikawkaz” projektu 877 typu Paltus (wg. NATO typu Kilo). Oficjalnie Flota Północna wysłała swój okręt podwodny do Sankt Petersburga, by wziął udział w corocznej paradzie morskiej z okazji święta rosyjskiej marynarki wojennej. To dlatego ma on płynąć przez Morze Barentsa i Morze Norweskie w kierunku Bałtyku w położeniu nawodnym.

O planowaniu takiego rejsu Rosjanie informowali zresztą już w marcu tego roku nie podając szczegółów, o jaką jednostkę chodzi (poza wskazaniem typu). Ma to być zgodne z tradycją, ponieważ już od kilku lat Flota Północna wysyłała na paradę w Sankt Petersburgu swoje okręty podwodne (w tym o napędzie atomowym).

Sprawa wcale jednak nie jest taka oczywista. „Władikawkaz” to bowiem okręt wprowadzony do służby w 1990 roku, a więc mający 30 lat. Nie będzie się więc nim można pochwalić tak, jak było np. w 2017 r., gdy na Bałtyk wpłynął dwa okręty Floty Północnej o napędzie atomowym: krążownik rakietowy „Piotr Wielikij” projektu 1144 typu Orłan o wyporności 25860 ton oraz największy na świecie okręt podwodny z rakietami balistycznymi „Dmitrij Dońskoj” projektu 941 typu Akuła o wyporności podwodnej 48 000 ton.

Dodatkowo Flota Bałtycka posiada również dwa okręty podwodne takiego samego typu jak „Władikawkaz”. Nie było więc potrzeby ściągania na Bałtyk takiej jednostki aż z Morza Barentsa, kiedy się ją ma na miejscu.

O wiele ważniejsze dla Rosjan może być samo przejście „Władikawkaza” przez rejon ćwiczeń natowskich sił ZOP. Oczywiście będzie on namierzony przez zachodnie okręty, ale sam też będzie mógł prowadzić rozpoznanie i nasłuch, aktualizować dane rozpoznawcze (rejestrując sygnały natowskich sonarów) oraz śledzić nowe sposoby realizowania zadań.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 13
Reklama
Adam
poniedziałek, 8 lipca 2019, 11:13

Tylko oby nie było żadnej kolizji bo tym razem może ktoś nie wytrzymać i przycisnąć czarodziejski guzik

asd
środa, 3 lipca 2019, 10:03

Może okręty NATO będą miały okazję przećwiczyć akcję ratunkową jak Rosjanie znowu sobie krzywdę zrobią swoim podejściem do obowiązków.

robo
środa, 3 lipca 2019, 01:49

Na pewno dla załogi będzie bezpieczniej że pozostają w położeniu nawodnym. W razie czego natowskie SAR ich wyłowią...

Niuniu
wtorek, 2 lipca 2019, 14:54

A czy Rosjanie potrzebują jakiś pretekst żeby wysyłać w rejony ćwiczeń NATO swe okręty i samoloty jeśli ćwiczenia odbywają się na wodach międzynarodowych? I czy NATO/USA nie robią tego samego?

Davien
czwartek, 4 lipca 2019, 18:55

Niuniu, obszar ćwiczeń jest z reguły zamkniety by własnei jakiś 'turysta" nie oberwał bomba czy torpedą wi3c jak Rosja się chce tam pchać z Warszawianka... To niech potem nie płacza że kolejny OP miał wypadek. NAT jak obserwuje cwiczenia na zamkniety akwen sie nie pcha.

Szach mat w jednym ruchu.
wtorek, 2 lipca 2019, 13:54

Mam tylko nadzieje,że na wszelki przypadek mają holownik. Wiadomo jaki jest stan techniczny rosyjskij floty!

GB
wtorek, 2 lipca 2019, 19:05

Właśnie... Właśnie wczoraj doszło do pożaru rosyjskiej "badawczej" jednostki podwodnej. 14 marynarzy zginęło...

wtorek, 2 lipca 2019, 18:17

Niby zły, ale jednak to oni wprowadzają nowe jednoa

Victor
wtorek, 2 lipca 2019, 17:45

Rosyjska flota dostaje mimo wszystko noee jednostki, w przeciwieństwie do naszej. Jakoś bardziej mnie martwi czy naszym uczestnikom tych manewrów nie będzie potrzebny holownik.

Szach mat w jednym ruchu.
środa, 3 lipca 2019, 13:11

Tak tylko biorąc pod uwagę pseudo imperialne zapędy kremla. To tych nowych okrętów i do tego nowoczesnych jest no coż....... . Rozumiesz

Davien
środa, 3 lipca 2019, 13:07

Victor, nasza fregata własnei wróciła z pólrocznego rejsu po oceanach i nie potrzebowali w ogóle holownika. Najnowsza rosyjska fregata bez niego sie z portu nie rusza.

bender
środa, 3 lipca 2019, 11:55

Nie musisz się martwić. Nasze OHP śmigają po ocenach bez problemów, nie potrzebują asysty jak nowy Gorszkow. Ale w tym akurat ćwiczeniu użyjemy statku powietrznego, więc holownik naprawdę się nie przyda.

Marek T
wtorek, 2 lipca 2019, 12:29

Może być i tak że na czas przejścia "Wladikawkaza" ćwiczenia mogą zostać wstrzymane. Podobnie postępowano w przypadku pojawienia się w rejonie ćwiczeń okrętów rozpoznania radioelektronicznego. Pozdr

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama