Reklama

Japonia: Pierwszy litowo-jonowy okręt podwodny w służbie [ANALIZA]

9 marca 2020, 11:10
thediplomat-2020-03-05
Ceremonia wprowadzania do służby okręt podwodny typu Soryu JS „Oryu”. Fot. Japan Maritime Self Defense Force/Twitter

Japonia wprowadziła do służby jedenasty okręt podwodny typu Soryu JS „Oryu”. Jest on „seryjny”, ale również „unikalny”, ponieważ jako pierwszy na świecie otrzymał akumulatory litowo-jonowe zwiększające czas przebywania w zanurzeniu nawet do ponad siedmiu dni.

Pomimo zagrożenia koronawirusem japońskie, morskie siły samoobrony zdecydowały się zorganizować 5 marca 2020 roku uroczystość wprowadzenia do służby okrętu podwodnego JS „Oryu”. Ceremonia została przeprowadzona w stoczni koncernu MHI (Mitsubishi Heavy Industries) w Kobe w prefekturze Hyogo w zachodnio-centralnej Japonii. JS „Oryu” otrzymał numer burtowy „SS 511” i wszedł w skład 1. flotylli okrętów podwodnych w bazie Kure w prefekturze Hiroshima.

image
Ceremonia wprowadzania do służby okręt podwodny typu Soryu JS „Oryu”. Poza okrętem zwracają również uwagę maseczki ochronne na twarzach marynarzy z załogi okrętu. Fot. Japan Maritime Self Defense Force/Twitter

 Jest to w sumie jedenasta jednostka typu Soryu wprowadzona do japońskich, morskich sił samoobrony i szósta zbudowana w stoczni MHI w Kobe. Pomimo tej „seryjności” IS „Oryu” jest unikalną konstrukcją, ponieważ jako pierwszy w Japonii (i na świecie) został wyposażony w akumulatory litowo-jonowe. W podobny sposób ma być wyposażony również dwunasty i ostatni w serii Soryu - „Toryu”, który planuje się wprowadzić do linii w 2021 roku. W ten sposób nieatomowy okręt podwodny dostał możliwość przebywania pod wodą przez okres dłuższy niż tydzień. Wcześniej było to możliwe jedynie po zastosowaniu napędu niezależnego od powietrza AIP (Air Independent Propulsion).

Napęd AIP był również wprowadzony na kilku wcześniejszych jednostkach typu Soryu, które poza standardowymi dwoma silnikami diesla Kawasaki 12V 25/25 posiadają jeszcze cztery silniki Kawasaki Kockums V4-275R Stirling AIP - mogące działać bez dostępu powietrza. Pomimo tego Japończycy postanowili je zastąpić zupełnie nowym rozwiązaniem. Co ciekawe zdecydowano się na to, pomimo że „standardowy” AIP zapewnia dłuższy czas przebywania pod wodą (przez co najmniej dwa tygodnie). W przypadku wykorzystania tylko akumulatorów litowo-jonowych przypuszcza się, że bezpieczny pobyt w zanurzeniu może być nie dłuższy niż 7-8 dni.

Na decyzję o zastąpieniu pomimo tego silników Stirlinga złożyło się prawdopodobnie kilka czynników. Po pierwsze akumulatory były i są nadal najcichszym źródłem zasilania stosowanym na okrętach podwodnych. Łącząc to ze specjalnie opracowanym kształtem śrub, kadłuba, oraz pokrywającą ten kadłub powłoką tłumiącą fale akustyczne stworzono jednostkę o bardzo ograniczonych polach fizycznych, trudną do wykrycia przez systemy hydroakustyczne przeciwnika.

Po drugie silniki Stirlinga prawdopodobnie nie zapewniają wystarczającego zasilania przy maksymalnej prędkości podwodnej 20 w, przez co przy szybkich manewrach trzeba korzystać ze standardowo stosowanych na okrętach podwodnych akumulatorów kwasowo-ołowiowych. Moc tych akumulatorów spada jednak w miarę wyczerpywania się w nich ładunku. Tymczasem zaletą akumulatorów litowo-jonowych jest utrzymywanie parametrów wyjściowych, nawet gdy ich ładunek jest na wyczerpaniu. Okręty je wykorzystujące nie są więc tak bardzo zależne od obciążenia energetycznego i mogą znacznie szybciej oraz sprawniej reagować na gwałtowne zmiany wymaganej prędkości czy manewrowanie okrętem.

Co więcej akumulatory litowo-jonowe mogą być ładowane dużo szybciej niż kwasowo-ołowiowe. Ogranicza się w ten sposób czas przebywania na powierzchni lub na chrapach, gdy włącza się silnik diesla. Ten czas ładowania ogranicza się jeszcze bardziej stosując na okrętach podwodnych z akumulatorami litowo-jonowymi mocniejsze silniki wysokoprężne i generatory.

Równie ważny jest zysk na masie. Akumulatory litowo-jonowe są bowiem lżejsze od kwasowo-ołowiowych, co pozwala na zabranie ich w większej ilości. Ich podłączenie jest stosunkowo proste i o wiele mniej skomplikowane niż standardowych systemów AIP. Automatycznie przekłada się to na mniej skomplikowany i tańszy proces obsługi oraz ewentualnej wymiany. W przypadku napędu AIP taka wymiana wymaga postawienia okrętu podwodnego na stoczni i przeprowadzenia poważnego remontu.

image
Ceremonia wprowadzania do służby okręt podwodny typu Soryu JS „Oryu”. Fot. Japan Maritime Self Defense Force/Twitter

Akumulatory litowo-jonowe mają jednak również wady. Po pierwsze są  droższe od kwasowo-ołowiowych (chociaż tańsze od AIP). Dodatkowo w czasie ich eksploatacji wydziela się pewna ilość ciepła i szkodliwych oparów, co wymaga stałej kontroli. Być może to właśnie dlatego Japończycy tak późno wprowadzili akumulatory litowo-jonowe na swoje okręty podwodne, pomimo, że były one opracowane o wiele wcześniej.

Japońskie, morskie siły samoobrony mają teraz unikalną okazję do porównania ze sobą dwóch rodzajów napędów niezależnych od powietrza. Jeżeli akumulatory litowo-jonowe się sprawdzą to prawdopodobnie staną się one standardowym wyposażeniem kolejnych typów japońskich okrętów podwodnych – tym bardziej, że technologia produkcji tych akumulatorów cały czas się rozwija. Mogą to być także kolejne jednostki typu Soryu, ponieważ w Japonii rozważa się także możliwość zakupienia jeszcze czterech takich jednostek.

Są one nadal uważane za jedne z najlepszych na świecie w swojej klasie. Ich uzbrojeniem jest sześć klasycznych wyrzutni torpedowych HU-606 kalibru 533 mm, z których można „wystrzelić” ciężkie torpedy Type 89 lub rakiety przeciwokrętowe UGM-84 Harpoon. Dane do tych systemów uzbrojenia otrzymuje się z pokładowego systemu obserwacji i dowodzenia, który przynajmniej teoretycznie przewyższa większość rozwiązań stosowanych na klasycznych okrętach podwodnych. Osiągnięto to nie tylko dzięki „japońskiej elektronice”, ale również dzięki rozbudowaniu systemu sonarowego.

Pomimo bowiem, że Soryu są jednostkami o wyporności podwodnej 4100 ton, to wyposażono je również w sonar z holowaną anteną linearną. Daje to unikalną możliwość wykrywania innych obiektów podwodnych nawet na odległościach większych niż 70 km. Ponieważ sonar ten odbiera sygnały bardzo niskich częstotliwości to oznacza, że może być skuteczny w detekcji najnowocześniejszych i najbardziej wyciszonych okrętów podwodnych.

Zaletą Soryu jest również wszechstronność pozwalająca na bezpieczne działanie zarówno w warunkach oceanicznych jak i na wodach płytkich. Japończycy jako jedni z niewielu chwalą się, że ich okręty mogą operować na głębokości około 650 m, podczas gdy standardem u innych klasycznych okrętów podwodnych jest 400 m.

Zwraca też uwagę zastosowane na rufie jednostek typu Soryu usterzenia typu X (X-rudder”) z dwoma niezależnymi, hydraulicznymi systemami kierowania. Jest to rozwiązanie uważane za szczególnie przydatne dla okrętów działających na wodach przybrzeżnych. Zapewnia ono nie tylko większą manewrowość i większą odporność na uszkodzenia (przez możliwość awaryjnego wykorzystanie lewo lub prawoburtowych płatów), ale również mniej negatywnie wpływa na pracę śruby. Przypuszcza się, że Japończycy pracując nad tym rozwiązaniem korzystali z pomocy specjalistycznej szwedzkich inżynierów ze stoczni Saab Kockums, którzy zamierzają zastosować stery typu X również na swoich najnowszych okrętach podwodnych typu A26.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 56
Reklama
Dobromir
wtorek, 10 marca 2020, 20:53

lit + woda pożar, weźcie starą baterię z telefony, zróbcie w niej dziurkę nożem i wrzućcie do wody, to się przekonacie o co chodzi

Debil
niedziela, 29 marca 2020, 20:24

A kto powiedział że mają mieć dziury i być zalane wodą?

Onuca
poniedziałek, 9 marca 2020, 23:19

Dlaczego są dobre pływając na 650 a inne na 400?

Boczek
środa, 11 marca 2020, 16:02

Dlatego, że granica skutecznego wykrywania OP wykonanego ze stali węglowej przesuwa się w wyniku rozwoju sensorów MAD (SQUID) w kierunku nawet 400 m, a powszechnie panuje opinia, że Japończycy takowe już posiadają.

Szczery do bolu
środa, 11 marca 2020, 00:18

Metrach glebokosci

chateaux
wtorek, 10 marca 2020, 21:34

NW dzisiejszych czasach ma czym sie chwalic, bo testowa glebokosc zanurzenia zalezy wylacznie od wymagan kontrukcyjnych zamawiajacego. To zamawiajacy projekt okresla czy chce okret o testowej glebokosci zanurzenia 200, 300, 400, czy tam 650 m. I jaki sobie zazyczy, taki mu zaprojektuja. Polski Kilo ma 300 m.

Jopek
wtorek, 10 marca 2020, 20:32

Robią takie wydmuszki na morze koreańskie zamiast sie brac za Władywostok

Gulden
poniedziałek, 9 marca 2020, 21:13

Mają rozmach samuraje.Nie tak dawno było info,że się biorą za samoloty 5 klasy.No,dziwić się nie ma czemu,mają czego bronić.A i przemysł,technologie mają.Nic, tylko się brać za robotę.

chateaux
poniedziałek, 9 marca 2020, 19:27

Japonia ma bardzo długie i bogate tradycje konstrukcji, budowy i wykorzystania okrętów podwodnych. Nie zawsze najlepiej je wykorzystywali, a podczas drugiej wojny światowej wręcz tragicznie, ale na pewno jest krajem z jedną z najdłuższych i najbogatszych tradycji w tym zakresie. Pozostaje tylko mieć nadzieje, że marynarzy służących na okrętach tej klasy, oficerowie traktuja lepiej niz podczas ww2.

BUBA
poniedziałek, 9 marca 2020, 19:14

Dogadac sie z Japonczykami w sprawie Orki

Prawda
piątek, 13 marca 2020, 20:44

Polska nie potrzebuje silnej marynarki.

Kasta nadzwyczajnych ludzi
wtorek, 10 marca 2020, 08:09

Oczywiście najpierw pomostowe kupimy od nich jakieś 30 letnie okręty ku tradycji.

lOl
wtorek, 10 marca 2020, 14:30

możemy sie dogadac jedynie z kartelami szmuglujacymi narkotyki do USA i budować łodzie ich projektu

chateaux
poniedziałek, 9 marca 2020, 21:45

Też za darmo,albo za pół ceny, jak zwykle Polacy chcą?

edkum
poniedziałek, 9 marca 2020, 20:56

Nie dogadasz się, bo Japonii nie wolno eksportować ani uzbrojenia ani technologii jego produkcji.

Boczek
środa, 11 marca 2020, 16:09

1. Od 2014 już nie. 2. Był to wewnętrzny zakaz, ukotwiczony w ich konstytucji.

Samuraj harakiri
wtorek, 10 marca 2020, 22:11

Juz wolno, znieśli te ograniczenia kilka lat temu.

Luna Rosa
wtorek, 10 marca 2020, 09:36

Brawo, chociaz jeden ogarniety na tym pseudo portalu. Pozdrowienia z Lombardii

wtorek, 10 marca 2020, 03:15

Mylisz sie kolego, Soryu class boats braly udzial w sale competition nowych lodzi dla Royal Australian Navy (wygrali Francuzi, DCNS, Naval Group of France)

Don Marzzoni
poniedziałek, 9 marca 2020, 16:42

Czy ten model bylby dobry dla MW RP?

Boczek
środa, 11 marca 2020, 16:10

Nie. Wielkość i coraz trudniej dający się ukryć na Bałtyku kadłub ze stali węglowej.

dziękuję
piątek, 13 marca 2020, 22:15

Panie Boczku, proszę wybaczyć naiwność pytania, ale z jakiej stali (wszak każda stal zawiera węgiel) buduje się zatem okręty podwodne "lepiej ukrywalne" na Bałtyku? Z czego Germańcy budują swoje, Francuzi szanowni te Skorpeny, czy jak im tam, czy też Amerykańce swoje? O ile to nie tajne, rzecz jasna. Ciekawym, jako zwykły czytacz.

michalspajder
poniedziałek, 9 marca 2020, 19:01

To zalezy, czego PMW bedzie oczekiwac. Jesli OP z tzw. Klami, to tylko Francuzi. Jesli bez, do Francuzow dolaczyc moga Niemcy (znaja sie na robocie, a zaplecze logistyczne, przynajmniej na dobry poczatek jest blisko), Szwedzi (zaplecze logistyczne tez blisko, zapewne jako jeden z najslabszych graczy w stawce sprzedaliby troche technologii chetniej niz inni) i wlasnie... Japonczycy? Nie eksportuja oni broni jak do tej pory, ale pod premierem Abe Shinzo troche sie tam zmienilo. Popatrzmy np.na niszczyciele smiglowcowe (de facto lekkie lotniskowce). Starali sie wizytowac nie tylko Filipiny, ale byli tez u nas. Jezeli pan Abe utrzyma sie przy wladzy, mysle, ze jeszcze kilka innych rzeczy sie zmieni. Czy dla nas to dobry wybor? Na pewno bardzo dobre OP, ale jak byloby z serwisem? Ewentualnymi transferami technologii? Wspolpraca pomiedzy przemyslami zbrojeniowymi Polski i Japonii? To sa naprawde ciekawe zagadnienia.

edkum
poniedziałek, 9 marca 2020, 20:57

Nie będzie żadnej współpracy z Japończykami bo ustalenia powojenne nie pozwalają im na eksport ani uzbrojenia ani technologii jego produkcji.

Boczek
środa, 11 marca 2020, 16:24

Od 2014 roku już nie. Przypomnę udział Soryu w australijskim programie OP SEA1000.

środa, 11 marca 2020, 00:21

Nie prawda zmienili konstytucje i rozwiązano umowy z USA 2 lata temu

chateaux
wtorek, 10 marca 2020, 19:14

Nie zadne uistalenia powojenne, lecz ich wlasna konstytucja. Ktora mozna zmienic.

mobilny
wtorek, 10 marca 2020, 16:08

Jeny one jeszcze obowiązują? Ano tak. Sankcje:)

ogarnięty.
wtorek, 10 marca 2020, 15:39

Kto im zabroni ?....Wołodia.?

michalspajder
poniedziałek, 9 marca 2020, 22:48

Mhm. Na budowe lotniskowcow tez im nie pozwalaly.Ale jednak maja te "niszczyciele smiglowcowe", tyko ze gdzie tu jakiemukolwiek smiglowcowi do F35B? Piratow z Somalii tez zwalczali, a zdaje sie, ze ich armia nazywa siebie Silami Samoobrony. To tylko kwestia czasu, kiedy uczynia nastepny krok.

Dosan Ahn Chang-Ho
poniedziałek, 9 marca 2020, 20:25

Daewoo Shipbuilding and Marine Engineering zaczęło produkować typ Jangbogo–III, które mają 6 pionowych wyrzutni KVLS dla pocisków manewrujących Hyunmoo-2A/B oraz Hyunmoo-3C. Ten drugi ma prawie dwa razy większy zasięg niż rakiety francuskie. A przyszłe okręty mają mieć 10 tych wyrzutni. Jak widać jak dobrze poszukać, to można znaleźć coś ciekawszego. Okręty te mają AIP, a od czwartego okrętu ( 3 są już budowane ) mają mieć również akumulatory litowo-jonowe.

Davien
wtorek, 10 marca 2020, 03:27

Huynmoo 3C ma zasieg ok 1500km czyli nie wx wiekszy od MdCN dla którego Francuzi podaja zasięg pow 1000km Okrety z serii KSS III nie sa na eksport, podobnie jak pociski

michalspajder
poniedziałek, 9 marca 2020, 22:56

Jak na razie to pociski Hyunmoo uzywane przez Koreanczykow maja zasieg 800-1000 km. Czyli tozsamy z MDCN. Hyunmoo3D bedzie mial zasieg 1500km. Same okrety tez ciekawa propozycja, nawet teoretycznie z nieco mniejsza wypornoscia niz typ Soryu (ale podejrzewam, ze proby to zweryfikuja). Swietna uwaga, widzi pan, zapomnialem o Koreanczykach:-) Ale serwis, transfer technologii i logistyka dalej do rozwiazania. Na plus Japonii i Korei Poludniowej-nie mamy z nimi zadnych sprzecznych interesow.

Dosan Ahn Chang-Ho
wtorek, 10 marca 2020, 18:33

Przy czym Koreańczycy produkują zarówno bardzo małe ( jak dla Tajlandii), jak i bardzo duże okręty podwodne - KSS-III. Zaczynają też coś pisać o planach Hyunmoo-4.

Prawda3939
poniedziałek, 9 marca 2020, 18:18

Dla MW RP dobrym bylyby okręty typu S sprzed 80 lat-tanie i małe

cynik
poniedziałek, 9 marca 2020, 17:19

Chyba jednak trochę duże na Bałtyk (większy od niemałego Orła) i bez pocisków manewrujących.

ja
poniedziałek, 9 marca 2020, 16:29

Moze sie okaze ze AIP bedzie slepa ulicza. A powstanie nowa galaz rozwoju baterii np

czwartek, 12 marca 2020, 02:29

Przyszloscia sa kotly opalane oparamoi benzyny wedlog projektu naszego davienka :)

cynik
poniedziałek, 9 marca 2020, 17:21

Myślę jednak, że przeszłość to AIP + baterie lit-jon.

chateaux
wtorek, 10 marca 2020, 19:17

Przyszlosc to aip bez zadnych baterii, chyba ze jako back up, zapas. Okrety z bateriami i AIP nazywaja sie okretami hybrydowymi, przyszlosc to czyste AIP, w ktorym system niezalezny od powietrza jest podstawowywm zrodlem energii podczas calego rejsu.

czwartek, 12 marca 2020, 02:31

Przyszlosc to kotly opalane oparami benzyny wedlog projektu davienka.

Boczek
środa, 11 marca 2020, 16:35

Pod warunkiem, że uda się z AIP uzyskać 5 MW mocy. Stirling to 75 kW. Niemieckie ogniwo to 240 i 300 kW. Aktualny status rozwoju to AIP + Li-Io (Fe), bo tu nadal takt nadaje Kilonia, a to właśnie kombinacja z 212CD. Warto pamiętać, że wymagania, które stawia się bateriom OP, wykluczają większość typów - szczególnie tych o największych pojemnościach jednostkowych.

AWU
poniedziałek, 9 marca 2020, 15:53

Japonia to nr 1 na świecie jeśli chodzi o OP z napędem klasycznym oraz ścisła czołówka obok USN i RN w wyszkoleniu załóg. Zmora nie tylko dla floty ChRL która dopiero się uczy taktyki działań podwodnych i zwalczania OP ( a jest to proces długotrwały zwłaszcza dla kraju nie mającego w tym ani doświadczenia ani tradycji) lecz również dla Rosjan których SSBNs i SSNs przy wyjściu na Pacyfik są regularnie przechwytywane przez Soryu.

poniedziałek, 9 marca 2020, 22:29

Chiny mają lepsze.

Ślązak
poniedziałek, 9 marca 2020, 15:29

Ciekawe że Australia mimo dobrych stosunków z Japonią wybrała ofertę Francuzów.

poniedziałek, 9 marca 2020, 16:31

Bo Francuzi mają rakiety do swoich okrętów.

Boczek
środa, 11 marca 2020, 16:39

Nie, nie mają i też nie są tam przewidziane. Gdyby było takie wymaganie, to Japończycy i Niemcy odpadli by w przedbiegach.

Davien
poniedziałek, 9 marca 2020, 16:24

Japonia sama się wycofała z przetargu choc własnie Soryu były niekwestionowanycm liderem.

Boczek
środa, 11 marca 2020, 16:43

Bzdura. Japonia z niczego nie zrezygnowała. Nie weszła nawet na short list.

Davien
środa, 11 marca 2020, 21:43

Panei Boczek Japonia sama sie wycofała z przetargu zanim sie zaczał choć to własnei Suryu były przez Australijczyków uwazane za pewnych zwyciezców wiec jak widac...

noityle
czwartek, 12 marca 2020, 23:26

Japonia się z niczego nie wycofała. Wszyscy byli zdziwieni nie wybraniem ich projektu i Japonia informowała iż będzie się domagać wyjaśnień dlaczego nie zostali wybrani.

Davien
środa, 18 marca 2020, 16:56

Panie noityle jak nie masz pojecia o temacie to moze sie doucz i potem wróć zamiast zmyslać w glupi sposób.

Japonesa
poniedziałek, 9 marca 2020, 14:11

Podwodna bomba wodorostowa

Bosmanz Pucka
poniedziałek, 9 marca 2020, 13:48

Tyle kasy wydanej i takie buble na 7 dni Mieli okazje wejść za mierne 4 mld usd wejść w program boomerow gen 4

chateaux
poniedziałek, 9 marca 2020, 17:33

W nic nie mieli okazji wejsć

Robert W.
poniedziałek, 9 marca 2020, 14:36

Boomer to zupełnie inna klasa okrętów podwodnych.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama