In or out? Amerykański dwugłos w sprawie Syrii

4 kwietnia 2018, 14:25
Syria USA
Fot. Staff Sgt. Jacob Connor/5th Special Forces Group (Airborne), Domena Publiczna
Reklama

W ubiegły czwartek prezydent Donald Trump ogłosił, że USA planują wycofać swoje wojska z Syrii. Tymczasem w Pentagonie wciąż trwają prace dotyczące wysłania dodatkowych sił do północnej Syrii.

Ubiegłotygodniowa deklaracja amerykańskiego prezydenta wygłoszona podczas wystąpienia w Ohio wywołała zaskoczenie, szczególnie, że na krótko przed jej ujawnieniem rzeczniczka Pentagonu powiedziała, że tzw. Państwo Islamskie nie zostało w pełni rozbite i w związku z tym amerykańska obecność w Syrii jest konieczna. „Podczas gdy koalicja w znacznej mierze zniszczyła ISIS, do wykonania pozostają ważne działania w celu zapewnienia trwałego pokonania tych brutalnych ekstremistów” – powiedziała Dana W. White.

Do zadań, o których mówiła rzeczniczka Departamentu Obrony, należy kwestia zarządzania terenami odbitymi z rąk ISIS, a także rozstrzygnięcia przyszłości Syrii, którą zainteresowane są m.in. Turcja, Rosja czy Iran. Kwestią rozważaną przez urzędników jest również problem 400 bojowników Deash obecnie znajdujących się w rękach Syryjskich Sił Demokratycznych, wspieranych przez USA.

W lutym problem ten był omawiany podczas spotkania przedstawicieli państw wchodzących w skład koalicji walczących z Daesh w Rzymie. Stany Zjednoczone oczekiwały, że tzw. foreign fighters schwytani w Syrii zostaną osadzeni przez wymiar sprawiedliwości państw, z których pochodzą. Ostatecznie w tej sprawie nie osiągnięto ostatecznego porozumienia.

Niewykluczone, że deklaracja Trumpa miała związek z przeprowadzoną dzień później rozmową z tureckim prezydentem Recepem Tayypem Erdoganem. Obaj politycy mieli podkreślić gotowość do wzmocnienie współpracy, a jednym z tematów prawdopodobnie była obecność amerykańskich żołnierzy przebywających w regionie Manbidż. Jeśli doszłoby do rozpoczęcia ofensywy na tym terenie, którą zapowiadał prezydent Erdogan, rodziłoby to ryzyko konfrontacji sił obu państw.

Obecnie w północnej części kraju według danych Pentagonu znajduje się 503 żołnierzy, którzy zajmują się szkoleniem Syryjskich Sił Demokratycznych. Według danych z listopada tego roku w Syrii obecnych jest 1720 żołnierzy (dla porównania w Iraku jest 8892, a w Afganistanie 15298 żołnierzy), jednak ta liczba nie uwzględnia sił przebywających tam tymczasowo, takich jak wojska specjalne. Według doniesień medialnych w ich skład mają wchodzić m.in. oddziały wojsk specjalnych oraz artylerii.

Wydaje się jednak, że deklaracja amerykańskiego prezydenta nie spowodowała zatrzymania w Pentagonie prac nad wysłaniem dodatkowych oddziałów do północnej Syrii. Jak informuje Barbara Starr z portalu CNN, Departament Obrony wciąż opracowuje związane z tym plany. Według doniesień medialnych w Manbidż mają znajdować się również francuskie oddziały, choć Paryż zaprzecza tym informacjom.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 12
Reklama
Are
czwartek, 5 kwietnia 2018, 10:55

Interesy firm Trupma na rynku nieruchomości w Istambule wymuszają takie deklaracje z jego strony. Czy zgodzić się na wyparcie SDF z północnej Syrii, a w dalszym etapie zwasalisowanie tych terenów przez Turcję i koniec operacji przeciwko ISIS czy narazić na niebezpieczeństwo własne interesy? Ot, dylemat, którego krótkotrwałym rozwiązaniem mogą być takie deklaracje. Ale, póki Mattis jest sekretarzem obrony (?) sytuacja jest w miarę stabilna.

Bartek 1
środa, 4 kwietnia 2018, 21:13

Nie ma amerykańskiego dwugłosu w sprawie Syrii. USA - mocarstwo światowe ma tam tylko jedną doktrynę - zostać i zwiększyć swój kontyngent wojskowy nawet kosztem Afganistanu. Musi pilnować Rosji i Iranu a także pseudosojusznika - Turcji. ISIS to tylko wygodny pretekst. Wycofanie Ameryki jest na rękę... prawdziwych wyborców prezydenta.

zorman
czwartek, 5 kwietnia 2018, 07:35

kontyngent w otoczonej ze wszystkich stron niezbyt wielkiej enklawie - extra plan

yaro
środa, 4 kwietnia 2018, 19:15

Iran, Turcja i Rosja są nastawione na dalszą współpracę w celu całkowitej likwidacji Państwa Islamskiego i innych ugrupowań terrorystycznych w Syrii. Czytamy to w oświadczeniu przywódców trzech państw. „(Prezydenci) potwierdzili nastawienie na dalszą współpracę w celu ostatecznej likwidacji PI, Dżabhat an-Nusry oraz innych osób i ugrupowań związanych z Al Kaidą lub PI\" — czytamy w oświadczeniu umieszczonym na stronie irańskiego prezydenta. --------------------- Czyli pozamiatane ....

Davien
czwartek, 5 kwietnia 2018, 08:23

No cóz Rosja moze w końcu zacznie walczyc z ISIS jak ci im się ze smyczy urwali:) Dla Koalicji i USA to akurat nie ma zadnego znaczenia ale dobrze że zamiast wspierac terrorystów Rosja zacznie ich zwalczac w końcu:)

yaro
środa, 4 kwietnia 2018, 17:34

Wojnę w Syrii USA przegrało czy to się komuś podoba czy nie. Dziś Putin i Erdogan i Iran rozmawiają o Syrii w njbliższym czasie zobaczymy skutki tych rozmów.

Davien
czwartek, 5 kwietnia 2018, 08:21

I co z tego że Putin gada sobie z Erdoganem jak te pogaduszki dla USA iKoalicji nie maja żadnego znaczenia. Co zrobia Rosja i Iran jak USA po prostu zignoruje to co sobie ustalą? Żacznie wojnę któą błyskawicznie przegra?

no i pozamiatane
czwartek, 5 kwietnia 2018, 14:23

@Davien Kto zacznie wojnę USA ??? USA może sobie \"ignorować\" bo i tak ma tam coraz mniej do powiedzenie, jedyna karta USA czyli Kurdowie skutecznie eliminowani są przez Turcję, ich etniczne ziemie zasiedlane są terrorystami z Guty (Arabów), czy innych likwidowanych przez SAA, Milicje Irackie, Hezbollah i Rosjan terenów w Syrii. Człowieku, czy tam się komuś podoba czy nie, Syrię wygrała Rosja. Syria pozostanie jedna, nie uda się jej rozbić i tyle.

Davien
czwartek, 5 kwietnia 2018, 23:03

Po pierwsze to Afrin nigdy nie był chroniony przez Stany, jak konczą ci co zaczepiają Kurdów pod ochrona USA to przekonali sie Wagnerowcy. Po drugie nawet do Afrin Turcja nie dała wejść SAA tylko pogoniła ich bojówki jak sie tam pchały. Naprawdę bajek juz nie opowiadaj bo się tylko osmieszasz. Rosja w Syrii jedyne co wygrałą to utrzymanie Asada przy władzy i to jedynie dlatego że USA i Koalicja nie walczyły z SAA tylko z ISIS i al Kaidą czyli tymi któych Rosja ignorowała mordujac cywilów w Aleppo. USA nie musi zaczynać wojny ale juz dobitnie pokazało jak kończą ci co je zaczepiaja. Przy róznicy sił to z kontyngentu rosyjskiego nie zostałoby wiecej niz z Wagnerowców a jak wierzysz ze Turcja czy Iran zaczna wojne z USA o małego dyktatorka to mi cie zal:)

no i pozamiatane
piątek, 6 kwietnia 2018, 18:18

@Davien Kurdowie to jest/była karta USA w Syrii/Iraku. Po raz kolejny proszę, napisz o tym \"jak przekonali się Wagnerowcy\", ja w zamian opiszę straty wśród \"instruktorów\" NATO, Izraela, AS we wschodniej Gucie. Rosja wygrała Syrię, a USA przegrały Bliski Wschód. Próba walki \"koalicji\" z SAA czy legalnym prezydentem Syrii skończyć się może tym o czym Ostrzegał Prezydent Putin a więc zniszczeniem \"rakiet\" ale także \"wyrzutni\". Piechota Morska USA ćwiczy w Izraelu, a pierwotnie miała \"zabezpieczać\" Syrię. Co do cywilów to masz racje USA w al-rakka dokonało morderstwa na niespotykaną skale Syryjskich cywilów. W Rosji odbywały się obrady dot. bezpieczeństwa, uczestniczyły w nich delegacje ok.150 państw. Na granicy Strefy Gazy i Izraela zbiera się 50 000 Palestyńczycy. Jeżeli Izrael powtórzy morderstwo jakie dokonało jego wojsko przed kilku dniami, a dodatkowo USA przeniesie swoją ambasadę do Jerusalem, wtedy definitywny koniec USA na BW. Monarchia w AS się sypie (Jemen), Haszymidzi mają \"moralne\" prawo opieki nad Mekką czy Medyną, ale bez protektoratu USA, dlatego umowa z SAA przesuwająca termin ofensywy. Tam już nie będzie miejsca dla USA.

bez upraszczania proszę
czwartek, 5 kwietnia 2018, 06:49

Asad na razie utrzymał się, wyłącznie dzięki wsparciu sił zewnętrznych. Amerykańskie wsparcie dla strony przeciwnej (powstańców) to był porównawczo mały pikuś. Ale cóż, sprawa była niejednoznaczna, Ameryka nie wspiera islamizmu.

yaro
czwartek, 5 kwietnia 2018, 09:48

Eva Bartlett - dekonstrukcja działań NATO w Syrii. Pani ma fundację, pochodzi z Canady i wejdź na jej portal i poczytaj bo to jedna z niewielu osób pisząca prawdę tym konflikcie.

Tweets Defence24