Chrzest nowego amerykańskiego lotniskowca

8 grudnia 2019, 10:47
thumbnail_6-DCS19-618-145 (1)
Fot. U.S. Navy

7 grudnia, w 78. rocznicę japońskiego ataku na Pearl Harbor, w stoczni koncernu Huntington Ingalls Industries (HII) w Newport News w stanie Wirginia, odbyła się uroczystość chrztu atomowego lotniskowca John F. Kennedy (CVN 79). Matką chrzestną została córka tragicznie zmarłego trzydziestego piątego prezydenta USA, którego imię nosi okręt – Caroline Kennedy.

Lotniskowiec John F. Kennedy jest drugim przedstawicielem nowego typu jednostek tej klasy, pierwszym jest Gerald R. Ford (CVN 78). Okręty nowego typu mają mieć o 30% większe możliwości bojowe w porównaniu z poprzednikami – okrętami typu Nimitz, które w liczbie 10 jednostek zbudowano w latach 1968-2009. Koszt eksploatacji nowych jednostek ma być w okresie blisko 50 lat niższy o 17%, czyli ok. 4 mld USD, od ich poprzedników, co wiąże się między innymi ze zmniejszeniem o jedną piątą liczebności załogi.

Pierwszy kontrakt na prace projektowe i przygotowanie budowy przyszłego lotniskowca John F. Kennedy podpisano 15 stycznia 2009 r. W dniu 30 września 2010 r. ogłoszono, że rozpoczęły się przygotowania do rozpoczęcia budowy jednostki, co ostatecznie nastąpiło w dniu 25 lutego 2011 r., kiedy odbyła się ceremonia pierwszego cięcia blach. Oficjalnie stępkę tego lotniskowca położono 22 sierpnia 2015 r. Dzięki doświadczeniom zebranym podczas budowy Gerald R. Ford, prace konstrukcyjne nad drugą jednostką z serii wyprzedzały założony harmonogram. Wodowanie nowego okrętu rozpoczęło się trzy miesiące przed terminem, 29 października 2019, kiedy w stoczni Huntington Ingalls Industries Newport News Shipbuilding rozpoczęło się zalewanie suchego doku, w którym powstaje lotniskowiec. Planuje się, że jego przekazanie marynarce nastąpi w 2022 r.

image
Fot. HII
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 264
Reklama
Andrettoni
wtorek, 10 grudnia 2019, 20:08

Japonia jest ważnym sojusznikiem USA. Mogli wybrać inną datę. Amerykanie ciągle tracą punkty zadufani w swoją potęgę. Gdyby nie takie bezsensowne straty ich potęga dalej byłaby niepodważalna. Co im to daje? Tyle samo co konferencja w Polsce na temat Iranu. Tylko nas obrazili. Niby nie jesteśmy ważni, bo co możemy zrobić USA? Jednak punkty są tracone stale i bez sensu. Część Polaków się obraziła, reszta uważa, że się nic nie stało. Część Japończyków się obrazi, reszta uzna, że się nic nie stało. Kurdowie obrazili się bardzo, ale część pewnie i tak współpracowałaby z USA, bo z kim. Jednak Amerykanie ciągle tracą ziarnko po ziarnku, a Chińczycy wybierają ryż z piasku i po ziarnku odkładają go na zapas. Oczywiście bogatego stać na wiele, ale czy to ma sens? Bez sojuszu z Japonią z Chinami nie wygrają. Bez sojuszu z Polską mogą nie wygrać z Rosją, bo UE już się ku Rosji skłania. Nie zmieni tego żadna siła militarna.

Davien
środa, 11 grudnia 2019, 02:05

Andrettoni jakby wybrali 6 lub 8 czerwca albo 2 wrzesnia to się mógłbym zgodzic ale tak to zwyczajnie zmyslasz.

Andrettoni
piątek, 13 grudnia 2019, 02:04

Nie zmyślam, tylko wyrażam swoja opinię. Różni ludzie mają różną opinię. Mogą podzielać moje zdanie lub Twoje lub mieć całkiem inne. Jednym podoba się kolor niebieski innym zielony. Jeżeli 100 ludzi wybierze kolor niebieski, a 20 zielony to niebieski nie staje się lepszy. Moja opinia może ci się nie podobać, ale musisz zrozumieć, że część ludzi po prostu ma inna opinie niż Twoja. To, że ktoś lubi inny kolor niż Ty , nie oznacz, że jest gorszy. Atakowanie kogoś o innej opinii bez argumentów nie ma sensu, bo nie zmieni to mojej opinii. Przedstaw wiec jakieś argumenty albo twoja wypowiedź zwyczajnie nie ma sensu. Moim zdaniem Stany Zjednoczone są w trakcie walki o dominację. Mogą do tej walki podejść z pełnym zaangażowaniem lub z lekceważeniem. Rywalizacja z ChRL jest ważna i trudna, więc wymaga pełnej mobilizacji środków własnych USA oraz sojuszników. Odnoszę wrażenie, że Stany Zjednoczone tracą pozycję z powodu różnych gestów. Pojedynczo nie ma to znaczenia, ale sumarycznie są to konkretne procenty. Zdrada Kurdów oznacza, że wielu Polaków przeciwnych sojuszowi z USA ma twardy argument w dyskusji. To nie jest 90% Polaków tylko może 10%, ale z nich może się zrobić 20%. Japonia jest sojusznikiem USA i potrzebuje USA do obrony przed Chinami, ale jednocześnie Japonia została upokorzona przez USA przegraną wojną, jej pozycja została ograniczona. Jednocześnie Japonia miała możliwość stać się największą gospodarką świata, ale to USA to zablokowały, a to już drugie upokorzenie. Jeżeli Chiny będą wygrywały rywalizację z USA to Japonia będzie podejmować decyzję czy chce być trzecią gospodarką świata czy powalczy o druga pozycję, a do tego musi wyzwolić się spod wpływów USA. Chiny są blisko i nie potrzebują budować drogich zamorskich baz w tamtym regionie, a to oznacza, że współpraca z nimi jest tańsza. Pamiętaj, ze Polska jest sojusznikiem USA z przyczyn naturalnych. Niemcy i Japonia zostały zmuszone do sojuszu przegrana wojną. Te kraje dalej mają ukryte ambicje, czekające na moment do przebudzenia.

Davien
sobota, 14 grudnia 2019, 03:32

Panie Andrettoni stwierdził pan ze USA wybierajac ta datę obraża Japonię i do tego porównał to do niefortunnej wypowiedzi Obamy z 17 wrzesnia. No sorry ale to albo zmyslanie, albo kłamstwo albo zwyczajna manipulacja i do tego sie odnosiłem z tym zmyslaniem panei Andrettoni. Panie Andrettoni prosze sie zapoznac ze stosunkami Chiny-Japonia a potem cos pisać.

Andrettoni
czwartek, 2 stycznia 2020, 20:56

Pożyjemy - zobaczymy. Śledzę to co dzieje się w stosunkach Chiny - Japonia - USA. Pozycja USA maleje. Nie oznacza to przyjaźni między Chinami i Japonią, ale Japonia może skorzystać z okazji i zrzucić zależność od USA odnawiając swoją potęgę przechodząc z rangi podrzędnego wasala do równorzędnego partnera.

JD
wtorek, 10 grudnia 2019, 16:57

Czytając komentarze "Klakiera" odnoszę wrażenie, że ten chłopiec myśli, iż uzbrojenie a szczególnie okręty, systemy rakietowe,itd. kupuje się w sklepie i to w dużych ilościach.

TP
wtorek, 10 grudnia 2019, 13:55

Oby dobrze służył również i nam - sojusznikom USA !

Papuga Apka
wtorek, 10 grudnia 2019, 11:14

Apek, wyjdź na dwór militarny guru, a tak na serio nie sądzisz że wystarczą 3 pociski konwencjonalne?

Apek
wtorek, 10 grudnia 2019, 10:19

Czasy w których żeby zatopić wrogi lotniskowiec trzeba było mieć własny lotniskowiec już minęły. Obecnie taki okręt to łatwy cel, zwłaszcza dla arsenału Rosji i Chin. 4 konwencjonalne pociski i idzie na dno.

Valdore
wtorek, 10 grudnia 2019, 13:41

A skad Rosja czy Chiny miałyby wziaść te kilkaset pocisków by te 4 mogły w ogóle doleciec?

rozbawiony
wtorek, 10 grudnia 2019, 19:22

Aegis nie radzi sobie z 8 pociskami naddźwiękowymi lecącymi z tego samego kierunku (saturacyjnie - nie nadąża z kolejnymi odpaleniami nawet jakby każdy trafił) a co dopiero hipersonicznymi. Po co kilkaset pocisków?

prawieanonim
środa, 11 grudnia 2019, 18:37

Nie z siedmioma, nie z dziewięcioma a z ośmioma? Kolega musi pracować albo przy AEGIS albo w wiadomym miejscu. W pierwszym przypadku jestem w stanie w to uwierzyć a w drugim przypadku to wybacz.

Davien
środa, 11 grudnia 2019, 02:07

Panie rozbawiony dla AEGIS osiem Oniksów to czy Ch-22 to jedynie duzy, łatwy cel a VLS Mk-41 stzrela znacznie szybiej niz rosyjskie VLS:) Wiec jak zwykle ci nie wyszło:)

Apek
wtorek, 10 grudnia 2019, 14:42

Doleci bez problemu, choćby morska wersja kalibra albo cyrkon i to nawet bez wykrycia.

Davien
środa, 11 grudnia 2019, 02:07

Taak a niby w jaki alternatywnym swiecie? Bo w realu to taka LGU widzi te pociski z ponad 400-500km:)

GB
środa, 11 grudnia 2019, 00:20

Gdzie doleci jak nie wykryje amerykańskiego lotniskowca?

Klakier
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 14:11

My podobnie a nawet lepiej świętujemy gdy wodujemy Holownik :)

Tomasz33
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 16:35

Polska buduje też niszczyciele min, i zbudowała ślązaka, więc potrafi budować okręty.

Klakier
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 22:38

I z tym niszczycielem min ruszysz na wojnę a może ze śmiesznie uzbrojonym Ślązakiem ?? tym Ślązakiem to możesz co najwyżej postraszyć piratów na motorówkach o czasie jaki go budowaliśmy to nawet nie wspomnę :) Okręty jako tako potrafimy budować tylko co z tego jak nie potrafimy ich uzbroić a okręt bez pełnego uzbrojenia jest nic nie warty

bender
wtorek, 10 grudnia 2019, 15:08

Co masz przeciwko Kormoranom? Porządne okręciki. Chłopaki z podobnych okręcików Royal Navy w ramach SNMCMG1 wyraźnie zazdrościli nam wyposażenia i konstrukcji Kormorana. Rosjanie w podobnej klasie mają łatwopalne kadłuby kompozytowe ze znacznie gorszym wyposażeniem.

Tomasz33
wtorek, 10 grudnia 2019, 10:45

Czas budowy Ślązaka nie wynosił 18 -stu lat, bo były przestoje i nich się nie działo. Rozpoczęcie budowy było 18 lat temu a to różnica, A systemy na nim montowane mają 3 lata, i na pewno będzie dozbrojony. A niszczyciele min mają inne zadania, wymieniłeś tylko holowniki a resztę pominąłeś więc doprecyzowałem. Polska potrafi budować okręty i to są fakty. A temat jest a amerykańskim lotniskowcu.

Klakier
wtorek, 10 grudnia 2019, 12:47

To kolejne też będziemy budować z przestojem a niszczyciel min bez osłony to jest tylko tarczą strzelniczą na morzu a my żadnej osłony dla naszych muzealnych okrętów nie mamy.I już widzę jak Ślązak będzie dozbrojony.... tak samo jak zaczęliśmy kupować śmigłowce pod koniec 2016 roku,tak jak kupiliśmy okręty podwodne z pociskami manewrującymi i jak kupiliśmy 160 wyrzutni Himars.Już nikt normalny w te MONowskie bajki nie wierzy.Slązak nie uzbrojony a MON buduje bazę dla LPR masz artykuł,tak oto wygląda modernizacja wojska

Tomasz33
wtorek, 10 grudnia 2019, 14:00

Niszyciele min i hoowniki Polska buduje już bez przestojów bo są chęci i konkretne decyzje. W przypadku Ślązaka było inaczej. Do momentu okrętów z OPL takową osłonę przeciwlotniczą zapewnią niszczycielom min systemy lądowe, a później również "Wisła" i "Narew". Polska już kupiła 4 śmigłowce dla wosjsk specjalnych i zamówiła 4 AW101 dla marynarki wojennej. Bardzo dobrze że zakup został podzielony, a to nie koniec przecież. Okręty podwodne z pociskami manewrującymi miałyby sens gdyby były wyposażone w głowice jądrowe. A tak to nie są priorytetem, ważniejsze są te nawodne. HIMARS-a Polska zamówiła w liczbie 20 wyrzutni na amerykańskim podwoziu, bo kolejne będą już częściowo spolonizowane więc będą w dużo większej liczbie, Polska ma 4 dywizje więc potrzebne są przynajmniej 4 dywizjony Himarsa czyli 80 wyrzutni. I co z tego że MON buduje bazę dla LPR jeśli jest taka potrzeba i koszty są śmiesznie małe? Jest konkretny plan modernizacji technicznej na lata 2021-2035 na kwotę 133 mld dolarów, poczekamy i zobaczymy.

Klakier
wtorek, 10 grudnia 2019, 14:25

A jakie my mamy systemy lądowe które zapewnią OPL dla MW w tej chwili? Mówisz o tym postradzieckim szrocie który nie zapewni nawet osłony wojskom lądowym,już nie mówiąc o bazach,miastach itp.A później będzie Narew i Wisła mówisz a gdzie ta Narew?? od ponad 4 lat ciągła paplanina a program nawet z miejsca nie ruszył a Wisła?? kupiono dwie baterie a reszta miała ruszyć po wyborze radaru przez USA tylko radar już oni wybrali a u nas o drugim etapie Wisły zapanowała zupełna cisza.Teraz wciska się nam bajki o mitycznym zakupie F-35 a o Patriot już dosłownie nic się nie wspomina.Tylko nie pisz że negocjacje są tajne bo o pierwszym etapie Wisły informowano prawie codziennie.Kupiono dwie baterie do pokazania na paradzie o Himrasie to już nie wspominaj,przez 3 lata mamili że to musi tyle trwać bo offset itp a po 3 latach wzięli symboliczną ilość wyrzutni wraz z symboliczną ilością rakiet.....Bajki dla ciemnego ludu w które nikt nie wierzy

Tomasz33
wtorek, 10 grudnia 2019, 17:10

Jest program modernizacji technicznej na lata 2021-2035 na sumę 133 mld dolarów mniej więcej. A który mamy rok obecnie? 2019. Więc to są konkrety. Polska OPL to Newa, Wega, Kub, Osa, Poprad, Pilica, Gromy, Pioruny.Tym spokojnie można zestrzelić samoloty wroga. Czekamy na Patrioty czyli 2 baterie już kupione co daje 16 wyrzutni, na każdej po 12-16 rakiet. To oczywiste że będą musieli kupić kolejne 6 baterii bo to również dookólny radar i pociski skyceptor. Cena za F-35 już jest negocjowana, więc to tylko kwestia czasu. To że o czymś nie mówią w mediach i jest cisza, to nie oznacza że w zaciszu gabinetu nic nie jest robione. Żadna broń nie jest kupowana tylko do pokazywania na paradzie. Himarsa wzięli dlatego w małej liczbie bo reszta ma być osadzona na polskich nośnikach, więc to chyba oczywiste że jeszcze będą zakuy. I od kiedy zakupy broni nawet w małej liczbie są złe? I tak podnoszą potencjał armii, ale zawsze chce się więcej. Więc poczekamy 15 lat i zobaczymy ile udało się zrealizować z tych zapowiedzi.

bobi44
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 13:44

Witam, od lat 20 XX wieku zatonęło kilka lotniskowców, większość w walce ale jakoś nikt nie wpadł na pomysł by się ich pozbywać.

JanKowalski
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 13:05

Ciekawe czy testy odbiorcze będą w połowie tak drobiazgowe jak "testy" naszego Ślązaka.......

bender
wtorek, 10 grudnia 2019, 14:41

Są o bardzo, bardzo szczegółowe. Nie masz pojęcia jak wymagająca jest procedura odebrania takiego okrętu. To nie Rosja, gdzie niesprawne krypy są wcielone do uzbrojenia na ‘słowo honoru’ (choć to akurat bardzo nieadekwatne określenie).

cd
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 10:53

phi, jakiś tm lotniskowiec... My wodujemy holowniki i patrolowce i to jest coś !

Tomasz33
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 16:34

I niszczyciele min kormoran, ale oczywiście to pominąłeś. Polska potrafi budować okręty. I nie o tym jest ten artykuł.

PL
wtorek, 10 grudnia 2019, 12:49

Normalnie sukces niszczyciel min..... czyli okręt pomocniczy,może niech zbudują w pełni uzbrojoną korwetę to wtedy będzie można się pochwalić.Tylko nie wspominaj o tym beznadziejnie uzbrojonym Ślązaku

rED
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 09:33

"A my ciągle nic"

Niuniu
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 00:55

Imponujący okręt. Ale nadal pozostają aktualne pytania: do czego w XXI wieku potrzebne są takie jednostki? Czy da się je obronić przed środkami ataku Chin lub Rosji? No ale flota atomowych lotniskowców pozostaje niezmiennie synonimem potęgi militarnej USA i projekcją trj potęgi na całym świecie. Ale ich czas chyba jednak przemija skoro niedawno podczas szczytu kryzysu z Iranem USA wycofało swe lotniskowce na znaczną odległość od jego brzegów z obawy przed środkami ataku w sumie kraju "drugiej" ligi.

Gibbs
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 17:46

Podobna sytuacja jak z pancernikami w czasie II WŚ.

GB
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 11:39

Oczywiście że zespół lotniskowca obroni się przed atakiem marynarki, czy lotnictwa Chin i Rosji. Niby co mu grozi?

poniedziałek, 9 grudnia 2019, 19:21

Jakto co: kindżał lecący Ma10, wystrzelony z niedoścignionego Miga 31

Davien
wtorek, 10 grudnia 2019, 13:43

Taak, ale wiesz ze zanim ta krowa MiG-31 zbliży sie w ogóle by wykryc LGU to dawno F-18 zrobia sobie z niego tarcze stzrelnicza?:)

GB
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 22:52

Kindzal nie ma radaru. To rakieta do ataku na cele stacjonarne.

Fan GB
wtorek, 10 grudnia 2019, 13:45

Ma naprowadzanie radarowe, optyczne i może zwalczać cele ruchome, bajoku.

Davien
środa, 11 grudnia 2019, 02:17

Ma albo głowice radarowa albo optroniczną

GB
wtorek, 10 grudnia 2019, 14:13

Nic takiego nie ma.

Davien
środa, 11 grudnia 2019, 02:17

Panie GB Kinżał ma podobno głowice radarową, choć niektóre zródła podają ze optroniczną.

GB
środa, 11 grudnia 2019, 11:00

Nie znam tych źródeł. Wedle tego co znam ma naprowadzanie inercyjne/GLONASS.

Davien
czwartek, 12 grudnia 2019, 23:06

Dane o głowicy radarowej to z rosyjskich prezentacji i opisów Kinżała a głowica optroniczna to z wypowiedzi Leonkowa z 2018r. Bo tak na powaznie to pewnych na 100% informacji o Kinżale nie ma.

BG
wtorek, 10 grudnia 2019, 08:53

Kindżał przy swojej szybkości nie potrzebuje radaru na taki cel jak lotniskowiec, wystrzelony z odległości nawet 400 km przed nim nie daje mu najmniejszej szansy na zmianę pozycji, wuystarczy mu to co ma nawigacja satelitarna czy inercyjna. Policz sobie w jakim czasie pocisk lecący 12 tyś km/h pokona 400 km i będziesz miał czas na reakcję lotniskowca, od tego czasu odejmij jeszcze czas jaki załoga będzie potrzebowała na wykrycie Kindżała (jeśli go wo-gule wykryją) i będziesz miał czas potrzebny na ucieczkę z okrętu miejsca wykrycia. Mówiąc krótko czasu nie ma i jest po lotniskowcu.

Davien
wtorek, 10 grudnia 2019, 13:46

Pnaie BG, MiG-31 nawet sie na te 400km nei zblizy bo juz dawno bedzie miał towarzystwo F-18 a jak pokazałay spotkania MiG-31 z AIM-120 to AMRAAM wygrywał:) Po drugie jak chcesz trafic w coś o czym nie wiesz nawet ze tam jest bo MiG -31K nie bardzo ma jak wykryć LGU a po tzrecie to trafisz ładnie ale w morze, te jest w końcu dość duze:)

Robert E.
wtorek, 10 grudnia 2019, 10:38

Lotniskowiec płynie 60km/h . żaden pocisk bez samonaprowadzania go nie trafi. Obrona automatyczna lotniskowca zniszczy samonaprowadzajacy sie pocisk. Lotniskowiec można uszkodzić jednym pociskiem z głowioca 400kg mat. wybochowych --nawet kilka nic mu nie zrobi . Ogarnij się.

E. Robert
wtorek, 10 grudnia 2019, 12:23

Chłopcze trafienie lotniskowca przy szybkości 12 tys km/h to sama energia kinetyczna uderzenia czyni go bezużytecznym, ładunek wybuchowy dopełnia tylko reszty ... Ogarnij się, albo idź na jakieś douczanie z fizyki ewentualnie zmień forum na humanistyczne ...

prawieanonim
wtorek, 10 grudnia 2019, 13:57

Nie jest możliwe trafienie czegokolwiek z taką prędkością w tak gęstej atmosferze jaka jest na poziomie morza. Kindżał leci z prędkością Mach 10 (teoretycznie bo Iskander-M którym de facto jest Kindżał leci wolniej bo ok 7-8 liczby Macha) ale na wysokości 50 kilometrów. Kiedy zacznie opadać w gęste warstwy atmosfery to straci jakieś 70-80% prędkości ale żeby to wiedzieć to trzeba być kimś więcej niż chłop chłopie.

Davien
wtorek, 10 grudnia 2019, 13:48

Panie Robert jka masz zerową wiedze... Po pierwsze w nic nie trafisz bo celu dawno nei będzie tam gdize stzrelałes,po drugie sami Rosjanie przewidywali ze do wyłaczenia lotniskowca z diząłan treb go trafic 3-5 pocisków Ch-22 z głowicami bojowymi o masie tony lecacych z Ma 4, a zeby zatopic potzreb 7-9 takich pocisków wiec jak widac naprawdę na lekcje fizyki powiienes uczęszczac:)

R
wtorek, 10 grudnia 2019, 10:53

"Lotniskowiec można uszkodzić jednym pociskiem z głowioca 400kg mat. wybochowych --nawet kilka nic mu nie zrobi . Ogarnij się." to oze kolega by sie ogarnal skor jednym mozna go uszkodzic to jak kilka nic mu nie zrobi? Wystarczy, ze 400kg wyladuje na pokladzie lotniczym i mamy bezuzyteczny lotniskowiec.

bender
wtorek, 10 grudnia 2019, 14:38

Ale jak balistyczny Kindżał ma trafić poruszający się cel? Samo trafienie głowicą z 400 kg TNT w pokład lotniczy osmali pokład i być może popsuje masę urządzeń, ale nie zatopi lotniskowca.

Davien
wtorek, 10 grudnia 2019, 13:49

Nie, panei R, mamy uszkodzenie pokłądu lotniczego w jednym miejscu, chyba ze trafił w aerofiniszery czy w katapulty

R
wtorek, 10 grudnia 2019, 17:48

"mamy uszkodzenie pokładu lotniczego w jednym miejscu" rzeczywiscie 400 kg glowicy to uszkodzenie pokladu w jednym miejscu i elimacja z uzycia.

Davien
środa, 11 grudnia 2019, 02:17

Panie R, naprawde jak nie wiesz o czym piszesz to zwyczajnie skończ.

GB
środa, 11 grudnia 2019, 00:21

Nie mamy żadnych uszkodzeń gdyż Kindzal nie trafi poruszającego się celu. Proste?

GB
wtorek, 10 grudnia 2019, 10:28

Uwzględniając cep to on nie ma żadnych szans aby trafić w idący lotniskowiec. A cep ma beznadziejny co udowodnił Iskander w Gruzji. Jaki jest problem w wykryciu rakiety balistycznej lecącej na wysokości 50 km to wiesz tylko ty, bo amerykańskie okręty to już i satelity ćwiczebnie strącały.

BG
wtorek, 10 grudnia 2019, 12:18

Iskander w Gruzji nie latał z szybkością 12 tys km/h i to by było tyle na temat Twojego wywodu ....

GB
wtorek, 10 grudnia 2019, 13:14

O to wiesz z jaką prędkością lata Iskander? A skąd? A po drugie jakie to ma znaczenie co do wykrycia rakiety balistycznej przez radary krążownika czy niszczyciela eskorty? Żadnego. A po trzecie Kindżał bez systemów naprowadzania nie trafi w cel poruszający się. Brak celności Iskander udowodnił już w Gruzji.

Davien
czwartek, 12 grudnia 2019, 23:07

Iskander rozwija maks 2,1km/s wiec łatwo obliczyc:)

R
wtorek, 10 grudnia 2019, 10:55

GB jak zwykle malo wiesz a duzo piszesz. Wykrycie nie jest problemem, stracenie juz tak.

Davien
wtorek, 10 grudnia 2019, 13:50

Jakim problemem.? Chciałbym ci przypomniec że SM-6 moze zwalczac pociski balistyczne sredniego zasięgu czyli znacznie szybsze od Kinzała.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 10 grudnia 2019, 12:48

Strącenie nie jest żadnym problemem amerykańskie okręty maja rakiety SM-3 do zdejmowania celów poza atmosferą a na pociski balistyczne lecące w atmosferze jest SM-6, dodatkowo odpalenie rakiety balistycznej wytwarza tyle ciepła że jest to natychmiast wykryte przez satelity i atak z zaskoczenie jest niemożliwy.

Grzekorz Bzdurojeczykiewicz
wtorek, 10 grudnia 2019, 13:32

SM-3 juz pokazały swoją jakość w Jemenie, nie kompromituj się żadne SM-3 nie jest gotowe do starcie z rakietą o szybkości 12 tys km nie lecąca torem balistycznym

Davien
środa, 11 grudnia 2019, 02:18

A od kiedy to w Jemenie sa jakies SM-3, wiesz w ogóle o czym dziecko piszesz? SM-3 nie maja problemów z celami dla których te 10Ma to predkość żółwia w smole:)

prawieanonim
środa, 11 grudnia 2019, 00:35

SM-3 w Jemenie? W domu wszyscy zdrowi?

GB
wtorek, 10 grudnia 2019, 14:16

Tylko widzisz SM-3 to jest montowany na amerykańskich niszczycielach typu AB. I właśnie, koło Jemenu okazało się że system OPL takiego niszczyciela odparł atak rakietowy. Tyle twoich bajdurzeń.

Davien
środa, 11 grudnia 2019, 02:20

Jak co panei GB to nie SM-3 bo te pociski nei nadają sie do stzrelania w cele atmosferyczne ale SM-2 i SM-6. SM-3 to pocisk antybalistyczny zdolny do niszczenia satelitów a Iskander zwyczajnie leci za nisko.

GB
środa, 11 grudnia 2019, 11:01

Nie napisałem że SM-3 tylko, że OPL okrętu poradziła sobie z rakietami.

Davien
czwartek, 12 grudnia 2019, 23:11

Dokładnie to były o ile pamietam SM-2 i ESSM .

GB
wtorek, 10 grudnia 2019, 12:31

A trafienie lotniskowca rakietą balistyczną z głowicą konwencjonalną bez naprowadzania jest niemożliwe.

BG
wtorek, 10 grudnia 2019, 13:33

z 400 czy z 200 km jest możliwe i to bez żadnej reakcji OPL tego lotniskowca bo nic nie namierzą, bo nie zdążą nawet zareagować ..

GB
wtorek, 10 grudnia 2019, 14:17

W jaki sposób jak MiG-31 przenoszący Kindżała nie ma swojego radaru, podobnie jak sam Kindżał.

BG
wtorek, 10 grudnia 2019, 20:22

Z pokładu miał zostać usunięty radar, a w jego miejsce pojawił się „unikalny” system celowania Ch-47M2. Rozbudowie miały ulec systemy łączności. Czyli nie trzeba aż radaru na lotniskowiec którego namiary MiG 31 będzie miał przekazane. Znów GB płacisz.

GB
środa, 11 grudnia 2019, 08:54

Przecież ten MiG-31K też nie ma radaru... Płacisz.

Davien
środa, 11 grudnia 2019, 02:29

Pani BG, a jaki to unikalny system tam zainstalowalo? Bo brzmi to dokładnei jak alternatywna fizyka Putina wg której ma działać Piereswiet:) Aha żaden taki system wg TASS nei został zainstalowany wiec wmoczyłes na całego:)

GB
środa, 11 grudnia 2019, 00:25

Jaki unikalny system całowania??? Wyjaśnię ci bo nie ogarniasz podstawowych spraw. Ten unikalny system celowania to Glonass plus system inercyjny. A jak wskazuje przykład iskandera z Gruzji to nie ma szans trafić w lotniskowiec.

R
wtorek, 10 grudnia 2019, 16:19

"MiG-31 przenoszący Kindżała nie ma swojego radaru" e?

BG
wtorek, 10 grudnia 2019, 20:24

Nie ma radaru ale ma specjalny system celowniczy do niszczenia celi również ruchomych.

Davien
środa, 11 grudnia 2019, 02:29

A niby jaki to system, bo jak nie radar pozostaje jedynie optronika a to oznacza ze musi na te 50-60km biedak podlecieć:)

GB
środa, 11 grudnia 2019, 00:28

Nic takiego nie ma. Nawet na rosyjskich tzw. patriotycznych forach tamtejsi ignoranci nie piszą o tym bo nie ma to nawet najmniejszych wzmian w wojsku, u producenta itp.

GB
wtorek, 10 grudnia 2019, 16:33

No normalnie, zdemontowali mu, tak jak zdemontowali węzły podwieszeń na rakiety powietrze-powietrze. Poza tym radar Miga nie wykrywał cele powietrzne, a nie naziemne, czy morskie (nie był SAR). Poczytaj polską prasę branżową o modernizacji MiG-31 pod Kindżała.

GB
wtorek, 10 grudnia 2019, 16:55

Miało być że radar wykrywał cele powietrze-powietrze, a nie naziemne czy morskie.

mietek
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 11:06

Okręt imponując ale może być załatwiony kilkoma pociskami manewrującymi plus DF-26 i ok 10 mld USD idzie na dno. Tak wiem pływa z obstawą przeciwrakietową którą pewnie część rakiet strąci ale nie wszystkie.

Davien
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 12:09

Mietek, ale chyba wiesz że DF-26 nei nadaje się absolutnie do ataków na cele ruchome a jedynie na duze cele powierzchniowe? Aha stzrelanie manewrujacymi w LGU to....

Jan
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 10:47

Poniekąd sam sobie odpowiedziałeś: do projekcji siły. Lotniskowce są groźne od ~80 lat, od 70 lat są najpoważniejszą siłą na morzu. Nie zaszkodziło im nastanie ery samolotów metalowych, odrzutowych, era atomu i podboju kosmosu. Jeśli nie wykończy ich era księgowych, to jestem spokojny, o ich przyszłość...

Extern
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 11:30

Jednak Chińskich balistycznych "zabójców lotniskowców" się trochę spękali. Wydaje mi się że erę lotniskowców może zakończyć wprowadzenie broni hipersonicznej. No bo jeśli z terytorium USA będzie można szybko, precyzyjnie zaatakować dowolny cel na ziemi, to po co tam podpływać?

Davien
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 12:10

Extern Chiny DF-21C/D mają od 20 do 40 sztuk wiec od biedy na jedną LGU by wystarczyło. Tyle ze pozostaje jeszcze 9 a Chinom sie własnie balistyczne skończyły.

bender
wtorek, 10 grudnia 2019, 14:27

Ale Externowi chodziło raczej o amerykańską zdolność projekcji: chcą móc uderzyć w dowolne miejsce na świecie w ciągu 30 minut za pomocą pocisków hipersonicznych. To faktycznie tania alternatywa dla LGU.

Danisz
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 11:55

fakt, że Chiny mimo posiadania swoich tzw. "zabójców lotniskowców" sami pakują dziesiątki miliardów dolarów w gonienie Stanów w zakresie budowy lotniskowców świadczy najlepiej ile te rakiety są warte.

Gregor
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 22:37

Może jednak bardziej chodzi o sprawy prestiżowe, tzn. Chińczyk też potrafi. Na takiej samej zasadzie Żydzi uprawiają w Izraelu ziemniaki, choć im się to kompletnie nie opłaca. Tak czy inaczej lotniskowiec przyda się do zastraszania mniejszych krajów.

Davien
wtorek, 10 grudnia 2019, 13:53

Gregor, jakby tak było to poprzestaliby na Liaoningu lub jego nastepcy , a nie pakowali miliardy dolarów w lotniskowce atomowe z katapultami elektromagnetycznymi o wyporności pow 70 tys ton: proj 003. Chińczycy sa dosyc pragmatyczni.

Danisz
wtorek, 10 grudnia 2019, 13:22

Ze względów prestiżowych to kremlowscy oligarchowie pakują miliardy w pałace na przedmieściach Moskwy albo zachodnie kluby sportowe i wysyłają swoje dzieci by żyły na Zachodzie (nawet córka Putina) albo lotniskowiec do Syrii choć ten jest niezdatny do służby (o czym świadczy liczba katastrof i późniejsze odesłanie go do stoczni) - Chińczycy nie mają takich kompleksów i nie postępują w tak absurdalny sposób. Jeśli nie tylko budują własne lotniskowce, ale wkładają naprawdę dużo wysiłku by gonić w tym względzie Amerykę, to znaczy że doceniają potencjał taki dysponuje i propaganda płynąca z kraju, który od 30 lat nie jest w stanie zbudować choćby niszczyciela nic to nie zmieni. PS: Szwedzi natomiast zalecają ludziom, by zakładali własne ogródki warzywne, choć w dobie supermarketów to też się zupełnie nie opłaca - si vis pacem, para bellum.

Are
niedziela, 8 grudnia 2019, 23:30

Zastanawia mnie jaka jest przyszłość lotniskowców czy zespołów składających się z lotniskowca i jego osłony. Zalety lotniskowca są niezaprzeczalne, ale z drugiej strony jeżeli taki lotniskowiec zaatakuje zespół dronów? Teoretycznie może się obronić, ale czy na pewno? Ilość małych maszyn może zneutralizować jedną potężną, kilkaset razy droższą niż niż taki zespół.

Pim
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 10:53

Przy takiej wyporności, przy rozbudowanej strukturze kadłuba, zatopienie środkami lekkimi konwencjonalnymi będzie bardzo trudne. Atak który prowadził by do zniszczenia systemów radarowych, uniemożliwienia startów i lądowań byłby teoretycznie możliwy. (Nie dyskutuję o teoretycznej możliwości pokonania systemów obrony). Dlatego radziecka koncepcja projektowania pocisków klasy Granit z potężnymi głowicami, w tym jądrowymi, nie jest taki głupi. Głowica burząca o masie bliskiej tony, może już straty poczynić. Nie zatopi, ale ograniczy możliwości bojowe. Na zasadzie "bez młota nie robota". W czasie wojny w Wietnamie amerykanie na Forrestalu mieli potężny pożar (początkiem było odpalenie źle zabezpieczonej rakiety. Dalej był wybuch zatankowanych i uzbrojonych samolotów. Wybuchło kilka bomb 250 kg, do tego rakiety itp...). Gaszenie trwało kilkanaście godzin. Ale opancerzenie pokładu, struktura kadłuba zdały egzamin, okręt wrócił do bazy o własnych siłach i był w stanie w ograniczonym zakresie prowadzić operacje lotnicze. Te obecne okręty są dużo większe od Forrestala. W czasie II WŚ amerykańskie lotniskowce klasy Essex okazały się "krzepkimi" konstrukcjami. Późniejsze konstrukcje z nich czerpały. Mamy do czynienia z ciągłością projektowania okrętów tej klasy przez 100 lat. (USS Langley" wszedł do służby w 1922, prace zaczęto przy przebudowie w 1920). Natomiast coraz częściej pojawiają się pytania o proporcję "koszt/efekt".

Are
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 16:07

Drony nie muszą latać w powietrzu, Zespół dronów które zrobią kilkanaście dziur w stępce (łądunek kulminacyjny dużo nie waży) w różnych miejscach nawet jeśli nie zatopi, to zredukuje możliwości bojowe do zera. Owszem, teoretycznie w zespole osłonowym jest okręt podwodny, który umożliwia osłonę przed obcymi okrętami podwodnymi, ale łatwo wyobrazić sobie zrzucony np. z helikoptera ładunek, który pod wodą się uaktywnia i kieruje w rozproszonej grupie w wielki cel. Taki zespół dornów nie musi być nawet specjalnie kierowany, tylko mieć wgrany obsługujący go program.

Pim
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 22:25

Przy podwójnym (a pewnie na dużej części potójnym np. fundamenty reaktorów, turbin) wybijesz "dziurkę" to się włączy automatyka i wypompuje wodę jeżeli komora pusta. Jak jest wypełniona cieczą dla stabilizacji, lub paliwem lotniczym, to w sumie nic się nie stanie.... By narobić szkód musiał by to być potężny ładunek. Jeżeli trafienie "długą lancą" w North Carolinę (głowica 500kg) dała efekt redukcji prędkości o 2w. Kadłub 35000t, to przy kadłubie prawie 3 razy większym dużo nie zdziałasz.

GB
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 21:39

Torpedy są znane od dawna...

Pim
wtorek, 10 grudnia 2019, 10:35

Tak znane są od dawna. Tak samo jak warstwowa konstrukcja kadłuba. Hornet w czasie Bitwy o Midway po za bombami dostał trzy torpedy i został dobity nie dlatego, że nie było szansy na jego uratowanie tylko obawiano się nocnego starcia. Essexy przy wyporności 27000 ton miały już strukturę zaprojektowaną znacznie lepiej i trafienie jedną, dwiema torpedami nie stanowiły akceptowalne zagrożenie. Tu mamy kadłub o wyporności 100 000 ton. Ile torped miałby "przyjąć"? Weźmy pod uwagę, że obecnie torpedy mają zdecydowanie mniejsze głowice. To nie "długie lance" z głowicami które miały po pół tony materiału wybuchowego. Podsumowując: poważne uszkodzenie takiego okrętu zawsze będzie trudne. Rozmiar kadłuba jest taki, że może "przyjąć" sporo trafień i odnieść uszkodzenia, które będą "naprawialne" w warunkach stoczniowych.

R
wtorek, 10 grudnia 2019, 10:57

Nie musi byc powazne uszkodzenie, wystarczy jedno dobre/nieszczesliwe trafienie, patrz na II WS.

Pim
wtorek, 10 grudnia 2019, 13:55

Masz rację. Ark Royal zatonął właśnie na skutek takiego trafienia. Wyporność ok 22 000. Przyczyną utraty był podział wewnętrzny. Jedno trafienie zastopowało okręt. To był pierwszy "nowoczesny" lotniskowiec RN. Ówczesne systemy napędowe, by zapewnić odpowiednią prędkość zajmowały dużo miejsca i wtedy nie byli wstanie zaprojektować bezpiecznego naprzemiennego układu siłowni. To się pojawiło kilka lat później, gdzie lotniskowce zaczęły mieć wyporność powyżej 30 000 ton. Kadłub był już obszerniejszy, siłownie stawały się bardziej kompaktowe, było miejsce na naprzemienny układ, odpowiedni układ ochrony warstwowej. W skali kad9łuba tej wielkości, wyłączysz trafieniem jeden wał napędowy a nie dwa jak japońska torpeda w przypadku Prince of Walles pod Kuantanem). Okręt o tej wyporności to olbrzymie pudło i działa skala. Nawet jak weźmiemy Yamato z wypornością 65 000 i stosunkowo słabym podziałem wewnętrznym kadłuba, słabymi połączeniami głównej grodzi przeciwtorpedowej z dnem podwójnym, bardzo słabym systemem przeciwawaryjnym, to ten zatonął po trafieniach podajże 11 torped i 8-10 bomb dużego kalibru. By wystrzelić taką ilość torped do lotniskowca w czasie działań wojennych, cała grupa okrętowa grupa bojowa, lotnictwo p.podwodne musiało by spać, a zespół musiał by się nadziać na kilka OP na raz. Wreszcie okręt wojenny powinien mieć załogę ćwiczoną w obronie przeciwawaryjnej. To akurat amerykanom wychodzi. Raport po kolizji dwóch niszczycieli rok temu, punktuje rozmaite braki, ale akurat w kwestii obrony przeciwawaryjnej stawiał załogom bardzo wysokie noty. To jest rodzaj wartości dodanej w zależności od marynarki, kultury technicznej, traktowania tego poważnie czy zwyczajnego tumiwisizmu..

R
wtorek, 10 grudnia 2019, 15:52

Yamato historie wszyscy znamy, Shinano juz nie, blizniak a jednak zatonal po trafieniu trzech torped. Powiem Ci tak, porownywanie mozliwosci torped z czasow IIWS np. w zakresie naprowadzania i mozliwosci precyzyjnego trafienia z wspolczesnymi to jak porownywanie Forda T z Mustangiem.

Davien
środa, 11 grudnia 2019, 02:17

Shinano panie R został zatopiony pzrez 4 torpedy a nie trzy i to tylko dlatego ze okret był niedokończony

GB
środa, 11 grudnia 2019, 11:03

I z niewyszkoloną załogą...

GB
wtorek, 10 grudnia 2019, 16:36

To tak samo z odpornością okrętów na różnego rodzaju amunicję. A przy lotniskowcach, szczególnie Nimitzach i nowych Fordach, wchodzi też w grę wielkość okrętów.

GB
wtorek, 10 grudnia 2019, 14:21

W jaki sposób ma rację jak ty pokazujesz za przykład stosunkowo mały brytyjski Ark Royal. Dziś Nimitzy maja 100.000 ton wyporności.

Pim
wtorek, 10 grudnia 2019, 17:33

Ma rację, ponieważ każdy kadłub będzie miał słabe punkty. Choćby przejścia śrub przez jego strukturę. I tu pojedynczym trafieniem, możesz poczynić szkody. Ale tak jak napisałem w przypadku kadłuba Ark Royala można było uzyskać efekt spektakularny. W przypadku kadłuba 100 000 ton już nie.

prawieanonim
środa, 11 grudnia 2019, 00:39

Człowieku jakie przejścia śrub przez strukturę? Wszystko jest spawane i to tak że miejsca spawów są wytrzymalsze niż spawany materiał.

GB
środa, 11 grudnia 2019, 00:32

Znasz słabe punktu Nimitzow lub Fordow??? Do tego nie od dziś wiadomo że zachodnie okręty ciągną za sobą cele pozorne przeciwko torpedom. Co więcej te cele pozorne już się sprawdziły na wojnie. Podać jakiej wojnie???? Czy sam sobie znajdziesz? Podpowiem - początek lat 80 XX wieku.

Pim
środa, 11 grudnia 2019, 10:27

kadłub nie jest monolitem. Przez kadłub takiego lotniskowca czy każdego statku czy okrętu masz rozmaite "przejścia". Takim będą: - przejścia wałów napędowych przez kadłub w tym przypadku 4, - przejścia trzonów sterów w tym przypadku 2, - znajdziesz kilka/kilkanaście zaworów dennych, burtowych do pobierania wody, jej wypompowywania (taki okręt balastujesz, w sytuacjach awaryjnych musisz duże ilości wypompowywać itp..) No więc znam słabe punkty Nimitzów i Fordów bo są takie same jak Zumwaltów, Arleigh Burków, Kuzniecowa, i każdego innego okrętu czy statku. Wynikają po prostu z zasady konstruowania kadłubów. Przypadkowe trafienie w taki punkt będzie bardziej dotkliwe niż w pełną strukturę "podwodzia". Tu masz dno podwójne/potrójne i układ warstwowy chroniący burty. Tak ciągnie się cele pozorne, masz systemy redukowania tła akustycznego po przez tłoczenie powietrza w strefę przyburtową itp....I to zmniejsza prawdopodobieństwo efektywnego trafienia. Tak jak z uporem piszę w kilku poprzednich wątkach. Kadłub o wyporności 100 000 ton to solidna masywna struktura, bardzo trudna do ugryzienia. Natomiast jak każda posiada pewne punkty ją osłabiające. Chyba, że twierdzimy, że Nimitze i Fordy do pancerna wana z dospawanymi sterami i śrubami? Tylko jak się te dospawane śruby obracają a stery skręcają?

GB
wtorek, 10 grudnia 2019, 12:33

Jedną torpedą w 100.000 amerykański lotniskowiec? Wiesz o czym jest dyskusja?

Davien
wtorek, 10 grudnia 2019, 13:55

Dokładnie to dwoma ale wymierzonymi precyzyjnie w sruby.. Bo takie sobie stzrelanie w kadłub.... Aha zeby nei było: nie do osiagnięcia w warunkach bojwych chyba ze całkowitym fuksem.

R
wtorek, 10 grudnia 2019, 15:54

Jak najbardziej mozliwe, obecnie torpety sa "oddrobinne" inne niz 70lat temu.

Davien
środa, 11 grudnia 2019, 02:31

Nie panei R, nie ejst możliwe w walce bo tak blisko by naprowadzac sobie spokojnie torpedy nie podejdziesz. Do tego lotniskowiec ani eskorta nie moga stosowac pzreciwdziałania:)

GB
wtorek, 10 grudnia 2019, 16:37

Rosyjskie to nawet wybuchają wewnątrz rosyjskich okrętów podwodnych, tak dobre mają naprowadzanie.

R
wtorek, 10 grudnia 2019, 13:14

Pareset kilogramow materialu wybuchowego z topedy pod linia wodna, pewnie tylko porysuje lakier? 100.000 wypornosci nie bedzie mialo znaczenia jak torpeda wybychnie na np. na rufie. Obudz ise dzieciaku ze swojej bajki.

Davien
środa, 11 grudnia 2019, 02:33

To wybije dziurę a woda zajmie się system ochrony okretu. Ostatnio Queen elizabeth pływał mając tony wody w kadłubie i nawet tego nie zauwazyli az ktos przypadkeim zajrzał:) A w rufe trafisz zupełnie przypadkiem bo nie wycelujesz tak precyzyjnie torpedy:)

Pim
wtorek, 10 grudnia 2019, 18:14

Paręset kilogramów w kadłub? czy pod kadłubem? 1. Jak trafi w kadłub to jest tam układ naprzemienny zbiorników balastowych, wody za burtowej, pustki powietrznej, paliwa lotniczego. Taki układ będzie miał głębokość kilku metrów. Wybuch rozerwie pokrycie zewnętrzne i pierwsze dwie, trzy warstwy komór. Albo rozszczelni zbiorniki, albo je zaleje. Okręt ma systemy balastowe, osuszania, więc zadziała automatyka. Skoro to działało pod koniec II WŚ to czemu ma nie zadziałać obecnie? 2. Jak eksploduje kilka metrów pod kilem a taki jest częsty profil ataku dla dzisiejszych torped, to mamy wstrząs i uszkodzenia powierzchniowe dna, (zbliżone do efektu wybuchu miny dennej - nie ma odbicia fali uderzeniowej od dna). W przypadku okrętu tej wielkości nastąpi uszkodzenie poszycia, rozszczelnienie zbiorników dna podwójnego/potrójnego. Od wstrząsu z pewnością ucierpią jakieś urządzenia, wypadną z fundamentów, będą poszkodowanie wśród załogi maszynowej itp... Ale... elementy siłowni, napędu montowane są na elementach amortyzujących m.in. z tego powodu. Uszkodzenia na pewno będą, ale akceptowalne. W końcu takie kadłuby projektuje się z uwzględnieniem potencjalnych uszkodzeń. Szukając przykładów: grudzień (?) 1939 - Nelson 33 000 ton poderwał się na niemieckiej minie dennej, uszkodzenia dotyczyły części urządzeń (właśnie wypadnięcie z fundamentów itp..), odkształcenie się fragmentów dna podwójnego. Straty wśród załogi to były pokaleczenia od rozpadających się porcelanowych sedesów i osoby z załogi maszynowej z połamanymi nogami. Remont trwał ok. 8 miesięcy (trzeba wziąć poprawkę na kolejkę do stoczni, dostępność materiałów, urządzeń itp...). Wnioski dla RN - od tego czasu RN stosuje stalowe sedesy zamiast porcelanowych...

GB
wtorek, 10 grudnia 2019, 14:20

Sugeruję jednak żebyś sam się obudził. Jedna torpeda uszkodzi amerykański lotniskowiec w niewielkim stopniu i co więcej dalej będzie on mógł prowadzić operacje lotnicze.

R
wtorek, 10 grudnia 2019, 17:52

Jedna malutka torpeda w sruby.

GB
środa, 11 grudnia 2019, 08:57

No i poza tym amerykańskie okręty mają Nixie.

Davien
środa, 11 grudnia 2019, 02:36

najpierw musisz podejść tak blisko by móc ta malutka torpede wystrzelić, LGU musi spać i nie stosować zadnych przeciwdziałań a i sam lotniskowiec nie miec uzytuch żadnych systemów antytorpedowych. A i tak przy tych wszystkich nierealnych do spełnienia warunkach jedna nie wystarczy:)) Potzreba by minimum dwie bo jedna to załatwisz sruby na jednej burcie.

prawieanonim
środa, 11 grudnia 2019, 00:45

Jedna taka śruba to kilkadziesiąt ton litego żelastwa. Powodzenia w wysadzaniu twoją torpedką. Jedyny sensowny atak to kilkanaście rakiet z bardzo dużymi głowicami.

Davien
czwartek, 12 grudnia 2019, 23:17

Tyle ze nie jest to nieruchomy elemenyt ale obracający sie i torpeda trafiająca w wału srub zwyczajnie je uszkodzi a reszte załatwi siła odsrodkowa. Do tego 50kg PBX czy torpexu to cąłkiem solidny ładunek. Trafienie torpeda normalna a nei ZOP zwyczajnie urwie zapewne wał.

GB
środa, 11 grudnia 2019, 00:33

A co z nixie i jej następcą?

Nic takiego
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 10:21

Nie dowimy sie dopuki nie padnie jeden z nich w walce. Tak to sie dzialo na przestrzeni eni wiekow ze jakas bron stawala sie nowa i pelniala swe zadanie dopuki ktos nie przechytrzyl tamtych wynalazcow...

Nie chcę krakać...ale
niedziela, 8 grudnia 2019, 23:11

Chrzestną ktoś z rodziny Kennedich? To nie jest nazwisko przynoszące szczęście... wszyscy do tej pory zgineli. Oby Caroline dożyła sędziwego wieku...

SimonTemplar
niedziela, 8 grudnia 2019, 21:41

Amerykanie: stępka sierpień 2015 - wodowanie grudzień 2019 dla LOTNISKOWCA. Polska: stępka listopad 2001 - wodowanie lipiec 2015 dla kutra patrolowego zwanego korwetą patrolową. I tyle w temacie. Ale szampan za to był. I fajerwerki. I nominacje admiralskie.

Fort
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 08:38

Amerykanie - ilość lat zaborow: 0, Polska 123; Amerykanie - ilość lat hitlerowskiej okupacji - 0, Polska 6, Amerykanie - ilość lat sowieckiej okupacji 0 - Polska 45, Amerykanie - ilość lat rządów postkomuny/ lewakow - 10, Polska 25, Amerykanie - czystki/zsylki inteligencji - 0, Polska - regularnie w czasie zaborów, okupacji hitlerowskiej i sowieckiej i tyle w temacie i jeśli teraz obecny prezydent przegra i rząd utraci możliwość reform, czekają nas kolejne lata uśpienia. Pytanie czy jeśli to się stanie obudzi nas to samo co w pierwszej i drugiej Rzeczpospolitej

Marek
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 13:45

Trzymam kciuki za ich przegraną. Mam już dość ich postkomunistycznych eksperymentów gospodarczych, nastawionych na wyciągnięcie pieniędzy z mojej kieszeni za pomocą celowo wywołanego wzrostu cen towarów i usług. Krzykliwie przedstawianego jako uszczelnienie systemu podatkowego. Zresztą, gospodarka zaczyna już siadać. Symbolem ich rządów będzie wygaszenie pieców w hucie ArcelorMittal w Nowej Hucie. O zlikwidowaniu kilkunastu tysięcy polskich drobnych przedsiębiorców za pomocą zakazu handlu w niedzielę nawet nie wspominam, bo każdy rozgarnięty wie o co chodzi.

faxed
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 10:50

Dobrze powiedziane. Było źle, jest dużo lepiej.

ZZZZ
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 10:29

Amerykanie - pierwsza na świecie nowoczesna, oświeceniowa Konstytucja przyjęta w 1789 roku. Konstytucja ta burzy feudalne społeczeństwo stanowe, tworząc podstawy do rozwoju gospodarki wolnorynkowej. Niecałe 160 lat później, w momencie zrzucania bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki, USA są światowym mocarstwem militarnym i gospodarczym. Polska - pierwsza w Europie nowoczesna, oświeceniowa Konstytucja uchwalona 3 maja 1791 roku. Reakcją na tę Konstytucję jest Targowica - wystraszona utratą swoich wpływów polska magnateria wsparta przez wysokich rangą katolickich duchownych zwraca się z prośbą do carycy Katarzyny o pomoc w rozprawieniu się ze zwolennikami nowoczesnej Konstytucji. Interwencja wojsk rosyjskich zapoczątkowuje rozbiory, w wyniku których Polska znika z mapy Europy na 123 lata. Targowica to punkt zwrotny w historii Polski. Pamiętajcie o tym.

Szejk
wtorek, 10 grudnia 2019, 09:55

Na historii to ty chyba spałeś

bender
wtorek, 10 grudnia 2019, 14:20

Wszystko się zgadza, może poza tym, że w Europie przed nami konstytucję miała jakaś Korsyka czy inne nieistotne terytorium na południu, a amerykańska konstytucja powstała w 1787, za to zaczęła obowiązywać w 1789.

Zenek
niedziela, 8 grudnia 2019, 23:59

jakby dali przez pierwsze 10 lat budowy 30% potrzebnej kasy, to też by to tyle trwało.

chateaux
niedziela, 8 grudnia 2019, 22:50

Amerykanie zapewnili stabilne finansowanie swojej budowy, Polacy nie - polski rzad przez lata placil na budowe korwety patrolowej 75.000 zlotych rocznie

Pim
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 10:55

Lotniskowce nie są budowane z budżetu marynarki, tylko środki są przyznawane osobną uchwałą kongresu. Traktują je jako broń strategiczną.

chateaux
wtorek, 10 grudnia 2019, 04:06

Każdy okręt w USA otrzymuje pieniądze od Kongresu. Kongres decyduje w USA o każdym dolarze Pentagonu. Tyle a tyle na tyle a tyle samolotów, tyle a tyle na ten a ten okręt, tyle a tyle na tyle a tyle pocisków rakietowych. Itd. W Ameryce na zamowienie kazdego okretu Pentagon musi miec zgode Kongresu - na taką a taką liczbe okretow danego typu, i Pentagon bez zgody kongfresu nei moze samodzielnie zmienic liczby zamowionych okretow. Jak Byyło z Zumwaltami - Kongres musial wyrazicx zgode na zmniejszenie zamowienia z 30 do jednego okretu i ostatecznie wymusil na Pentagonei budowe 3, a nie jednego tylko. Tak samo bylo z rezygnacją z produkcji C-17. Jak Pentagon chce cos wyprodukować, albo wybudować to musi na to dostać pieniądze wprost od Kongresu. I odwrotnie, jak chce z czegoś zrezygnować, to również Kongres musi się na to zgodzić. Bo kongres daje pieniądze na to, a nie na co innego. Ale owszem, to są pieniądze przyznawane Marynarce przez kongres i są w budżecie US Navy.

Pim
wtorek, 10 grudnia 2019, 14:04

Chodzi mi o to, że jest to osobna pozycja niezależna od budżetu marynarki na dany rok. Zumwalty, nowe Arleigh Burki itp...są budowane w ramach konkretnego roku budżetowego. W jego ramach są targi, są też możliwości "dosypania" pieniędzy ekstra. Natomiast Lotniskowce to jest osobna pula. Tak rozumiem ten system. Ale mogę być w błędzie..

chateaux
wtorek, 10 grudnia 2019, 19:44

W każdym razie chodzi o to, że to są pieniądze w budżecie marynarki, a nie w budżecie ogólnym państwa, jak to się czasami robi w Polsce. Pieniądze o których decyduje kongres, niezależnie od tego czy chodzi o lotniskowiec, 10 samolotów, czy jednego Burka. Nie ma znaczenia, jak bardzo strategiczny, jest ten czy inny okręt.

mat Eusz
niedziela, 8 grudnia 2019, 22:40

Cyt: "Polska: stępka listopad 2001 - wodowanie lipiec 2015 dla kutra patrolowego zwanego korwetą patrolową. I tyle w temacie." Nie, Kolego Templer! W temacie jest więcej - ówczesny decydent, cywilny i wojskowy!!!

sasdsa
niedziela, 8 grudnia 2019, 18:35

Kiedy Polska zbuduje ? ;)

Extern
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 11:34

Jak będzie miała dostęp do oceanu.

Maci
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 08:39

I szpileczka w kolano XDDD

7plmb
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 07:24

A po co ? gdzie miałby pływać ??? Nie jeśteśmy mocarstwem (nawet nie udajemy że nim jesteśmy jak Rosja).

Generał
niedziela, 8 grudnia 2019, 18:31

Zobaczymy co potrafi general atomics

Tomek pl
niedziela, 8 grudnia 2019, 18:29

To może sojusznicy przekażą nam jakiegoś nimitza z f18 na pokładzie za te wojenki co za nich wojowaliśmy

dawo
niedziela, 8 grudnia 2019, 22:41

Zastanów się co piszesz. Nasz udział w wojnach USA jest marginalny. Więcej problemów mają z nami niż pożytku. Nasz udział w tych misjach- to gra polityczna.

potężny zawodnik
niedziela, 8 grudnia 2019, 22:22

Ta do patrolowania bałtyku XD

BUBA
niedziela, 8 grudnia 2019, 17:14

Inni woduja lotniskowce a my male holowniki.

niedziela, 8 grudnia 2019, 22:19

A gdzie ty chcesz lot ismowiec na Bałtyku wodowac?

BUBA
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 18:25

A kto powiedzial ze polska powinna posiadac lotniskowce

prawieanonim
środa, 11 grudnia 2019, 00:47

Ty zasugerowałeś to swoją wypowiedzią.

LMed
niedziela, 8 grudnia 2019, 16:58

Jaka będzie odpowiedź Chin?

Fort
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 08:42

Zbudują kolejna podróbke? Potęga Chin jest zbudowana przez zachod. Należy zakazać firmom działania na terenie chin dopóki te się nie zdemokratyzuja i jeśli jakieś się nie zastosuja to nałożyć na nie zakaz działania w Europie i Stanach albo cła zaporowe na towary chińskie. To postawiło by zachód na nogi gospodarczo, a chinom pokazało ich miejsce w szeregu.

Extern
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 11:53

Trochę późno na takie akcje, Chiny już się na to dosyć uodporniły, mają własne technologie, własną strefę wpływów itd. To by obecnie doprowadziło do powstania na świecie dwóch rozdzielnych stref gospodarczych które by w końcu skoczyły sobie do gardeł również militarnie. Nie jest to zbyt dobre rozwiązanie dla świata. Lepiej niech zachód i Chiny się trochę gospodarczo "posiłują na rękę" a potem się okaże kto zacznie wygrywać i będzie hegemonem światowym na kolejne 100 lecie. Kto wie może nawet na tym wyścigu rozwój ludzkości by skorzystał.

Emigrant4X
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 11:52

Już za późno aby wycofać się z Chin za dużo im pokazali oni to skopiowali i rozwinęli teraz Rosja ma potężny problem. Daleki wschód Rosji jest zasiedlany przez chińczyków

prawieanonim
wtorek, 10 grudnia 2019, 14:40

Na nic nie jest za późno. Oburzenie obywateli jakie wywołałoby wycofanie zachodu z Chin sprawiłby że chiński rząd spotkałby się z takim protestem jakiego świat nie widział. Tienanmen wglądałoby przy tym jak bójka w barze a wtedy rosyjski problem byłby potężny do kwadratu bo wiązałby się zapewne z natychmiastową egzekucją rosyjskiego długu zaciągniętego w chińskich bankach.

bender
wtorek, 10 grudnia 2019, 14:12

To się już dzieje. Amerykańskie obostrzenia na produkty i technologie Made in China sprawiły, że kilka znanych mi europejskich koncernów przenosi dużą część swojej produkcji z powrotem do Europy. A to dopiero początek.

R
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 11:48

O matko "postawiło by zachód na nogi gospodarczo" chyba doprowadzilo do upadku zachodu, czlowieku gdzie ty zyjesz? caly zachod opiera sie na Chinach i poki co to sie jeszcze nie zmieni przez dekady. Chiny bez nas sobie poradza my bez nich juz nie, bo komputer z ktorego piszesz nie bedzie Cie kosztowal tysiaka czy pare razy wiecej i nie bedzie cie na niego stac.

bender
wtorek, 10 grudnia 2019, 13:31

Jesteś znów nie na czasie. Słyszałeś kiedyś taki termin Industry 4.0? Chiny były istotne w epoce globalizacji, bo oferowały bardzo tanią siłę roboczą i możliwość wysłania całego industrialnego smrodu do Azji. Ale dziś mamy mocne trendy antyglobalistyczne i Industry 4.0 , a roboty są jeszcze tańsze niż Chińczycy.

7plmb
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 09:59

Uff..nareszcie ktoś kto mysli..

Are
niedziela, 8 grudnia 2019, 23:25

Ilość i rakiety. Chińczycy budują na potęgę. W porównaniu do amerykanów ich lotniskowce są słabe, ale w tak krótkim czasie od zakupu rosyjskiego złomu zrobili b.wiele, stąd przypuszczenia że w krótkim czasie dogonią amerykanów nie są bezpodstawne.

bender
wtorek, 10 grudnia 2019, 13:16

Chińczycy budują na potęgę co? Przecież nie atomowe lotniskowce. Na razie mają jeden stary eks-ukraiński używany jako szkolny, mają też drugi podobny własnej konstrukcji i twierdzą, że zbudują nowy, duży lotniskowiec atomowy, ale z tym budowaniem na potęgę i wyprzedzaniem USA w krótkim czasie to mit. Dałeś się zmanipulować.

Pim
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 10:59

Urządzenie, ludzi, okręty z demobilu kupisz. Doświadczenie musisz wypracować. Czy się podoba czy nie USA eksploatuje lotniskowce nie przerwanie od 98 lat (Langley 1922). I to doświadczenie jest bezcenne. Posiadanie lotniskowca/lotniskowców to krok. Do momentu stworzenia grup bojowych, taktyki działania, która będzie użyteczna może minąć dużo czasu. Chińczyków czeka jeszcze dużo pracy.

Aew
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 16:17

Amerykanie mają doświadczenie i prężne ośrodki naukowe i przemysłowe. Chińczycy mają w tym zakresie mniejsze doświadczenie, ale doświadczeń w "pozyskiwaniu" informacji oraz w kopiowaniu i polepszaniu rozwiązań technologicznych innych im nie brakuje. Zresztą doświadczenie to rzecz cenna, ale nie najważniejsza. W początkach XX wieku amerykańskie doświadczenia przemysłowe i militarne były praktycznie żadne, co im wcale nie przeszkodziło już od lat 30-stych wytwarzać połowę światowego PKB i wytwarzać najwięcej sprzętu wojennego w trakcie drugiej WŚ.

bender
wtorek, 10 grudnia 2019, 13:21

Myślisz, że w kilka lat Chiny tak sobie zbudują 11 lotniskowców atomowych po 100 tys ton wyporności i to będzie działać? Porządnego silnika odrzutowego do samolotu nie potrafią zrobić, samolotu pokładowego nie potrafią zrobić, ale lotniskowce atomowe będą robić jak parówki. Ach ta propaganda...

Are
środa, 11 grudnia 2019, 09:55

Mają b.dużą gospodarkę i duże ambicje. Nie musi być najlepsze, by poważnie zagrozić USA i innym krajom. Płn Korea nie ma ani kasy, ani gospodarki ani prężnych ośrodków naukowych, a w krótkim czasie stworzyli rakiety balistyczne (i to ponoć całkiem niezłe). A co do porządnego silnika odrzutowego. W czasie IIWS najlepsze czołgi mieli Niemcy, a amerykańskie shermany nie były ani dobrze opancerzone, ani szybkie, ani dobrze uzbrojone. Owszem, pancerniacy Pattona dostawali w kość, ale zwyciężali. Sama jakość to za mało. Póki co Chiny nie zasypiają gruszek w popiele, tylko intensywnie "zbierają informacje", budują i ulepszają. Zaczęli od radzieckiego złomu, na chwilę obecną robią jego drugą iterację. Nie lekceważ chińczyków, bo to prosta droga do klęski.

Davien
czwartek, 12 grudnia 2019, 23:27

Panie Are, KRLD nie stworzyła rakiet balistycznych od podstaw ale rozwijali powoli pociski jakie dostali od Rosjan i do tej pory nie maja prawdziwych ICBM-ów bo nawet ich najnowszy Hwasong... Do tego bez silników od rosyjskich R-36 nawet by nie powstał. Co do silników orzutowych to Chiny opracowuja swoje własne ale to tak dalej poziom USA czy Rosji spzred 30 lat, ich najlepszy obecnie WS-10 to przeróbka cywilnego CFM56. Samolot pokładowy to J-15 czyli modernizacja(dośc udana) Su-33 ale zachowujaca główna wadę tej maszyny czyli mase i rozmiary a ich Liaoning i 001 maja skocznie. Najnowsze chińskie niszczyciele wyglądaja doskonale na papierze ale jak popatrzec bliżej.... A co do Jakośc vs Ilośc to Chiny przerobiły to na Jalu gdzie okazało sie ze ilośc to jedynie wieksza liczba trupów po ich stronie. Pierwsz chiński lotniskowiec atomowy to rok 2028/30 i to zdanie samych Chinczyków( Global times).Owszem rozwiaja sie ale nierównomiernie i swiat tez nies toi w miejscu. W jednych dziedzinach sa zaawansowani , w innych raczkują.

Racjonalista
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 13:22

Zacznijmy że w Azji jest potęga która też prawie od okresu międzywojennego używa okretow jako nosiciela samolotów i śmigłowców ale przez zgledy polityczne musi używać nazw alternatywnych i ta potęga jest japonia

jan
niedziela, 8 grudnia 2019, 16:39

Budowano krócej niż my korwetę Gawron/Ślązak

ROBERT T.
niedziela, 8 grudnia 2019, 23:16

Gawon /Ślązak budowano w rzeczywistości 5-6 lat. Reszta to przestoje z powodu cięć ministra finansów i fanaberii MON. I proszę już nie powielać utartych błędnych stwierdzeń co do okresu budowy.

Extern
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 11:55

A jak ktoś nie wierzy i dalej gada głupoty o Polskich stoczniach, niech sprawdzi ile w krajowych stoczniach budowano Kormorana który miał normalne finansowanie.

bender
wtorek, 10 grudnia 2019, 13:12

I to wprowadzając zupełnie nową dla nas technologię obróbki stali amagnetycznej!

Dred
niedziela, 8 grudnia 2019, 15:19

Ale byśmy mieli patrolowca:)

Sucholski.
niedziela, 8 grudnia 2019, 14:55

Początek budowy Luty 2011 koniec budowy Grudzień 2019. NA jednego Gawrona budują dwa lotniskowce atomowe. Kurtyna.

Dziadek
niedziela, 8 grudnia 2019, 13:24

Cieszy mnie to i obchodzi jak za PRL cieszyło i obchodziło zwodowanie nowego sowieckiego krążownika.

Babcia
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 08:43

Jak nie widzisz różnicy to pora wziąć leki i do łóżka

R
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 11:49

A co nas to ma obchodzic, w razie wojny ten wspanialy lotniskowiec zapewni nam ochrone czy cos? Nie.

GB
wtorek, 10 grudnia 2019, 09:06

Tak, zapewni panowanie na Atlantyku, przez który będą szły dostawy wojska, broni, amunicji itp. z USA.

R
wtorek, 10 grudnia 2019, 11:00

Jakie panowanie na Atlantyku? II WS i konwoje, zobacz ile tego plywalo i jaka miale eskorte. Pare rosyjskich okretow podwodnych na Atlantyku i lotniskowcowe grupy beda mialy z nimi problem, druga sprawa ile tych lotniskowcow bedzie dostepnych na Atlantyku 1-2?

bender
wtorek, 10 grudnia 2019, 13:11

Nie masz pojęcia o czym piszesz. Skrzydło lotnicze na lotniskowcu to więcej niż lotnictwo uderzeniowe całej grupy wyszehradzkiej. Więcej niż Rosja w ma WSB w Zachodnim okręgu wojskowym. USA ma 11 LGU, z czego 10 zawsze aktywnych Do tego okręty osłony w każdej grupie z jakimiś 500 tomahawkami gotowymi do strzału. A do normalnych lotniskowców dodaj drugie tyle okrętów desantowych typu Wasp i America (po wprowadzeniu F-35 uznawanych za lekkie lotniskowce) i masz obraz potęgi, której na Wschodzie nie są w stanie stanie objąć, ani tym bardziej zbudować. Co do OP, to stosunkowo nieliczne rosyjskie diesel-elektryczne Warszawianki musiałyby się ganiać z nuklearnymi Virginiami (jedna lub dwie w każdej LGU).

ale odlot
wtorek, 10 grudnia 2019, 15:07

"...Skrzydło lotnicze na lotniskowcu to więcej niż lotnictwo uderzeniowe całej grupy wyszehradzkiej. Więcej niż Rosja w ma WSB w Zachodnim okręgu wojskowym. USA ma 11 LGU, z czego 10 zawsze aktywnych...". To naprawdę w to wierzysz?

bender
wtorek, 10 grudnia 2019, 18:43

To nie jest kwestia wiary tylko arytmetyki.

GB
wtorek, 10 grudnia 2019, 12:36

Normalne. Patrze na DWS i tam USN i RN najnormalniej panowały na Atlantyku. A co do kilku rosyjskich OP to weź za przykład konflikt kubański, tam sowieci wysłali "pare" OP i te zostały wykryte przez USN bez najmniejszego problemu. W czasie W zostałyby zatopione, a ich załogo nawet nie wiedziałyby kto je zabił.

R
wtorek, 10 grudnia 2019, 13:16

GB twoje fantazjowanie mnie przerasta, panowanie na Atlantyku przy pomocy max 2 lotniskowcow i inne bajki.

bender
wtorek, 10 grudnia 2019, 14:53

Nie obraź się, ale to rzeczywistość Cię przerasta. We flocie Atlantyku jest 5 LGU i cała masa desantowców Wasp i America.

R
wtorek, 10 grudnia 2019, 15:56

Miec a miec dostepne to jest roznica, czy ty myslisz, ze wszystkie naraz plywaja? nie, gora 2 sztuki. I powodzenia w uzywaniu np Waspa w opcji do zwalczania OP. Wroc bender z bajki.

GB
wtorek, 10 grudnia 2019, 16:42

A co to za problem umieścić na Waspach śmigłowców zop? Poza tym co zrobi te kilka rosyjskich SSN i SSGN ? Obecnie rosyjska flota północna ma w czynnej służbie (nie w remoncie) 3 SSGN i 4 SSN, które i tak musiałyby wyjść z portów i przejść koło Norwegii śledzone (tak jak przykładowo Kursk) przez amerykańskie SSN, samoloty zop.

GB
wtorek, 10 grudnia 2019, 14:25

A kto ci biedaku powiedział że tylko za pomocą dwóch lotniskowców? Toż USN to także krążowniki, niszczyciele, okręty podwodne, samoloty patrolowe (np. P-8, Oriony), wsparta przez floty brytyjską, francuską, holenderską, hiszpańską, belgijską, norweską, kanadyjską, z dogodnymi bazami na całym Atlantyku.

R
wtorek, 10 grudnia 2019, 16:21

O skonczyly sie arguenty w postaci calych max 2 lotniskowcow szchujacych Atlantyk.

GB
wtorek, 10 grudnia 2019, 16:45

Nie, dlaczego? Ja tylko wskazuję jakie siły ma NATO na Atlantyku, a te lotniskowce tylko wzmacniają te siły. I to nie ze względu na rosyjskie SSN i SSGN, ale ze względu na ewentualne ataki Tu-22M3, Tu-142 i Tu-160.

Dalej patrzący
niedziela, 8 grudnia 2019, 12:45

Jaka będzie odpowiedź Rosji?

Jan
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 07:13

Dwie rakiety Cyrkon-wystarczą.... :)

Davien
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 11:00

Taak a niby jakim cudem maja w ogóle dolecieć zakładając ze w ogóle kiedyś ten Cyrkon powstanie:)

tak to już jest
niedziela, 8 grudnia 2019, 22:42

Otworzą kolejnego szampana, żeby uczcić fakt, że światowy bankrut resztki kasy topi w broń zupełnie Rosji nie zagrażającą. Lotniskowce aktualnie są "dobre" na kraje III świata: projekcja siły na zasadzie "dyplomacji kanonierek" i do takich zadań mogą służyć. Dla Rosji i Chin to już tylko "cele". Wprawdzie wymagające trochę zachodu: ale w dalszym ciągu tylko "cele". A dług rośnie-codziennie o "dziesiątki milionów USD". To już tylko kwestia czasu 3-4 lat.

bender
wtorek, 10 grudnia 2019, 12:31

Jeśli już to nie otworzą szampana a 'szampanskoje', a co do tego kto i kiedy zniknie z map, to Rosja jest w grupie wysokiego ryzyka, ale 3-4 lata to zdecydowanie za szybko. Daj im jeszcze z dekadę lub dwie na kontynuowanie obecnego kursu :-D

Davien
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 11:02

A niby czym Rosja moze zagrozić LGU?? Wysąłc swoje przestarzałe bombowce przeciwko F-18ASH i F-35C ? Tyle ze to znacza sezon na kaczki z Rosjanami w Roli kaczek. Z Chinami podobnie choc te maja ok 20 DF-21C/D które teoretycznie moga zagrozić pojedyńczej LGU. I nagle sie srodki bojowe skończyły.

tak to już jest
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 14:26

Człowieku, wystarczyło tylko oświadczenie Iranu, że na atak odpowiedzą z cała mocą i amerykański lotniskowiec z eskortą uciekł na "całej naprzód" na "1000 mil" od brzegów Iranu żeby nie oberwać a co tu w ogóle mówić o możliwościach Rosji czy Chin. Co zrobi z takiej odległości lotnictwo takiej grupy celom na chińskim czy rosyjskim wybrzeżu że już o celach w głębi lądu nie wspominając.brzegu

Davien
wtorek, 10 grudnia 2019, 14:00

Panie ichtamniet, nikt nie posyła lotniskowca w poblize bregu a akurat LGU nie było te wasze wyśnione 1000mil dalej ale na wodach zatoki Perskiej:) Wiec jak widac jakby Iran czegos spróbował to ajatollahowie zapewne by szukali schronienia w twojej Rosji.

chateaux
wtorek, 10 grudnia 2019, 05:35

A zastanowiłeś się nad przyczynami tego? Przyszło Ci do głowy, czym skończyłby się irański atak? Do czego - bez względu na jego rezultat - zmusiłby US Navy? Jesteś przygotowany na pełnoskalową wojnę w Zatoce Perskiej? Masz schomikowane w garażu 1000 litrów benzyny?

Danisz
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 15:39

ale wiesz, że lotniskowce nie służą do operowania przy brzegu? że 1000 mil od wybrzeży Iranu sprawia, że reżim ajatollahów jest w zasięgu uzbrojenia grupy lotniskowcowej, a jednocześnie Irańczycy nie są w stanie w żaden sposób odpowiedzieć? że nawet gdyby posiadali broń umożliwiającą atak na takim dystansie to Amerykanie mieliby czas na przygotowanie obrony i wyprowadzenie kontrataku? a skoro wiesz, bo przecież to proste jak dwa dodać dwa, to czemu piszesz takie bzdury?

tak to już jest
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 20:10

O czym Ty piszesz? To, że lotniskowiec nie "operuje" przy brzegu wiedzą już chyba nawet pomniejsze funbojki. A taki dystans jak w/w powoduje, że samoloty z lotniskowca nie są w stanie z uwagi na zasięg bojowy (i obronę plot. wroga) efektywnie zaatakować założonych celów czyli wykonać zadania dla którego LGB istnieją! A wiec nikt nie musi atakować lotniskowca żeby go "unieszkodliwić"-wystarczy trzymać go na "odpowiedni" dystans aby nie był w stanie "wypełnić założeń". Czy to aż tak skomplikowane?

Davien
wtorek, 10 grudnia 2019, 14:02

Jaka obrone plot?? Po pierwsze LGU była na wodach zatoki Perwskiej, po drugie zasięg F-18ASH nawet bez tankowania w powietrzu to 700km , do tego dolicz zasieg JASSm i nagle sie okazuje że spokojnie masakruja cele na brzegu i w głębi.

GB
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 22:59

Jasne AGM-158 ER ma zasięg około 1000 km, a mogą je przenosić morskie F/A-18. Następna wersją XR ma mieć 1600 -1900km. Poza tym amerykańskie samoloty pokładowe mogą tankować w powietrzu.

Fanklub Daviena
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 18:50

1000 mil od brzegu lotniskowiec USA z F-18 i F-35 nikomu nie zagraża. :)

GB
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 23:03

AGM-158 ER ma zasięg 1000 km, uwzględniając zasięg samolotów pokładowych i możliwość tankowania w powietrzu świadczy o tym że nie masz najmniejszego pojęcia o flocie i lotnictwie amerykańskim. To nie badziewne samoloty rosyjskiego Kuzniecow, które spadły bo nie miały dość paliwa żeby wylądować na lotnisku gdy na pokładzie Kuzniecow nie mogły.

R
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 17:18

1000 mil od wybrzeza, czyli grupa uderzeniowa f-18, f-35 do pokonania ma +3600km, powodzenia ekspercie.

Davien
wtorek, 10 grudnia 2019, 14:11

A co za problem? Wiesz istnieje cos takiego jak tankowce, na zachodzie dośc powszechne, w Rosji jak pokazał Kuzniecow to dalej cos nieznanego:)

GB
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 23:06

Wiesz "ekspercie" że amerykańskie samoloty pokładowe tankują w powietrzu? To możliwość, której nie mają rosyjskie samoloty pokładowe o czym można było się przekonać realnie gdy Kuzniecow operował koło wybrzeży Syrii, a samolot mu spadł do morza z braku paliwa...

R
wtorek, 10 grudnia 2019, 11:03

A podaj chociaz jeden przyklad, zeby takie operacje na taki dystans byly wykonywane, chdzby na cwiczeniach. 3600km jest mozliwe, ale na papierze ekspercie.

GB
wtorek, 10 grudnia 2019, 12:38

Ekspercie, F-35 przelatują przez Atlantyk korzystając z tankowców powietrznych (polskie F-16 zresztą też).

bender
wtorek, 10 grudnia 2019, 12:37

Potrafią poderwać samoloty z Oceanu Indyjskiego, żeby coś zbombardować w Afganistanie. Co ciekawsze, muszą lecieć albo nad Iranem albo (more likely) nad Pakistanem.

fanklub GB
wtorek, 10 grudnia 2019, 09:59

Wiesz komiku, jaki jest zasięg uderzeniowy LGU z tankowaniem w powietrzu? Ośmieszasz się. I wiesz, że na 1 samolot uderzeniowy przypada... 8 (!) samolotów wsparcia? Osłona myśliwska, elektroniczna, tankowce, AWACS, osłona tankowców, osłona samolotów WRE, osłona AWACSa a tankowce muszą być podwojone, by w razie ich awarii nie stracono reszty maszyn? No i jeszcze co najmniej 1 para dyżurna gotowa do startu. To ile z 40 myśliwców lotniskowca może za pomocą JASSM zaatakować Chiny/Rosję/Iran? USA wystrzeliły ile rakiet na Syrię? Albo na Jugosławię? I rzuciły je tym na kolana? To co może kilka myśliwców z lotniskowca? Błaźnisz się! :)

GB
wtorek, 10 grudnia 2019, 11:09

Komiku zasięg uderzeniowy LGU jest praktycznie nieograniczony. LGU to zespół okrętów składający się z lotniskowca, kilku niszczycieli i krążowników, okrętów podwodnych i jednostek wsparcia (tankowce floty, jednostki zaopatrzeniowe itp). I wiesz komiku że samoloty z lotniskowca niekoniecznie muszą korzystać tylko z tankowców lotniskowca, ale i tankowców USAF. A USAF ma lotniska na całym świecie. I połowa myśliwców z lotniskowca może zaatakować Chiny/Rosję/Iran. To już jest 40 JASSM. Komiku, gdzie tu ktoś twierdził że JEDEN lotniskowiec może rzucić na kolana te państwa. Rozumiesz w ogóle o czym tu jest pisane?

SimonTemplar
niedziela, 8 grudnia 2019, 21:44

Żadna. Nie potrzebują lotniskowcow. Mają coraz więcej okrętów podwodnych doskonale uzbrojonych a ich strefa zainteresowań leży tam, gdzie lotniskowe nie będą potrzebne, wystarczą lokalne Moskwie rządy lokalnych państw i dobrze chronione bazy lądowe. Stąd Syria, stąd wchłanianie Białorusi.

GB
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 09:50

W Rosji temat lotniskowców powraca z każdą przymiarką do budżetu. Co więcej zamiast ze złomować tego złoma Kuzniecowa próbują go remontować, ale duży dok zatopili przy okazji tego remontu. A co OP to Rosja w zasadzie wprowadza do służby przestarzałe konwencjonalne OP typu 636, owszem buduje atomowe Jasienie, ale w tak wolnym tempie że stan jej atomowych SSN i SSGN będzie się zmniejszał (chyba że podkręcą tempo budowy), gdyż większość tego typu okrętów w przeciągu kilku lat będzie miała ponad 30 lat i trzeba je będzie wycofać. Flota rosyjska wbrew pragnieniom ich admirałów staje się flotą przybrzeżną.

Are
niedziela, 8 grudnia 2019, 23:31

Z tym bym polemizował. Na pewno to mają coraz więcej problemów ze swoimi OP.

chateaux
niedziela, 8 grudnia 2019, 22:52

Najwyrazniej potrzebuja, skoro w 2011 roku Putin mowil ze Rosja zbuduje 6 lotniskwcowych grup uderzeniowych

comet
niedziela, 8 grudnia 2019, 21:38

Lotniskowce to nie jest broń na Rosję. Lotniskowcem to możesz razić co najwyżej Władywostok, ale nie Moskwę czy Petersburg.

stefan
niedziela, 8 grudnia 2019, 21:38

Przeholują Kuzniecowa na Pacyfik

rob ercik
niedziela, 8 grudnia 2019, 21:31

Żadna, lotniskowiec służą projekcji siły

Leon
niedziela, 8 grudnia 2019, 21:12

Odpowiedź może być tylko jedna. Kuźniecowowi ściągną wszystkie filtry z kominów a tym samym będzie to pierwszy, nieposiadający analoga na świecia, "niewidzialny" lotniskowiec. Pełna zasłona dymna w promieniu wielu km.

bender
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 12:40

Dobre, będą go holować, żeby zapewnić zadymienie całemu zespołowi okrętów ;-)

Stary Grzyb
niedziela, 8 grudnia 2019, 20:15

Filtry workowe na "Kuzniecowie".

niedziela, 8 grudnia 2019, 19:26

Żadna

Ukulele
niedziela, 8 grudnia 2019, 18:38

Rosja z ulgą pożegnała Kuzniecowa. Nie popełnia znowu tego błędu bo taki okręt im niepotrzebny tym bardziej że kiepsko im wyszedł ten ostatni.

bender
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 12:37

No nie wiem, mimo braku doku i jakichkolwiek prac na zakotwiczonym kadłubie to Szojgu twierdził, że remont postępuję zgodnie z planem ;-)

auth
niedziela, 8 grudnia 2019, 18:35

Kuzniecow zacznie kopcić 2 razy bardziej. A na poważnie to żadna - rosyjski program lotniskowców to żart, do tego brak funduszy i potężne problemy z aktualną flotą, szczególnie podwodną. Mogą co najwyżej odpalić parę fake newsów, że Kuzniecow lepszy i że to kolejna ofensywa NATO na miłującą pokój Rosję. Tyle.

R
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 11:05

Rosyjski "program" lotnikowcow, to nic wiecej jak polityczna zachcianka, ZSRR/Rosji one nigdy nie byly potrzebne.

mihash
niedziela, 8 grudnia 2019, 18:23

Zapowiedzą kolejny remont lotniskowca Admirała Kuzniecowa i przedłużą mu resurs do 2150 roku.

Tomasz
niedziela, 8 grudnia 2019, 18:15

Najnowocześniejeze myśliwce Su zawsze są odpiwiedzią :)

Jan
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 10:49

wszystkie 5?

Jan Maria
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 20:22

Piszesz o zdatnych do lotu naszych F-16?

Davien
wtorek, 10 grudnia 2019, 14:13

Ale przeciez w Rosji nei macie ani jednego F-16 wiec ilość ta dla was wynosi zero:)

Naczelny informator WP
niedziela, 8 grudnia 2019, 17:23

Żadna, budżet Rosji nie pozwala jej na budowanie tak ogromnych i kosztownych jednostek (w zasadzie tylko USA mogą wywalać tak abstrakcyjne kwoty na armię, no teraz Chiny będą próbowały). Rosjanie zapewne skupią się na czymś innym.

Tadeusz Koss
niedziela, 8 grudnia 2019, 16:57

Rosja ogłosi że pracuje nad nową bronią sterhiper nowoczesną i na badaniu się zakończy. Pamiętamy tragedię ,,Kurska,, i niedawną tragedię z wybuchem na poligonie,też z super nowoczesną bronią. Szkoda ludzi którzy zginęli.

Olo
niedziela, 8 grudnia 2019, 22:40

zawsze szkoda ludzi którzy giną a nie zasłużyli. jak np. ci pomordowani w Iraku...

ECDIS
niedziela, 8 grudnia 2019, 16:46

Kalbry i Orka na Baltyk

Adam
niedziela, 8 grudnia 2019, 16:44

Kogo? A co to jest Rosja? Raczej pytanie jaka będzie odpowiedź Chin :)

Janusz
niedziela, 8 grudnia 2019, 15:49

Budować lotniskowe w dobie pocisku hiper sonicznego to głupota to znaczy że niema pomysłu w jakim kierunku iść rozwui technologi

Fanklub Daviena
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 19:44

W jakiej "dobie pocisku hiper sonicznego"???

racjonalna analiza
niedziela, 8 grudnia 2019, 15:48

Śmiech i zadowolenie z takiego marnowania kasy przez US Navy. Dlaczego Rosja ma się przejmować bublem, którego testy odbiorcze są przewidziane na 2034, który nie może przyjmować F-35, a przede wszystkim którego średni czas pomiędzy awariami wykluczającymi z walki wynosi 6 godzin i którego prawdopodobieństwo, że w ciągu 2 dni operacji bojowych wystąpi u niego awaria wyłączająca z działań i wymagająca powrotu do stoczni wynosi... 95%? Ponadto "sami Amerykanie" już stwierdzili, że do napaści na "near-peer adversary" lotniskowiec się nie nadaje, bo nie sforsuje A2/AD i będą potrzebne "ale do innych ról". Ponadto nawet biorąc pod uwagę ilość czynnych lotniskowców, to ile ich USA na raz może wysłać przeciw Rosji? 1-2? To realnie jakieś 2x 40szt. kiepskich myśliwców F-18 lub jeszcze gorszych F-35, w sumie 80 maszyn i to nie operujących stale, bo po zdemaskowaniu pozycji atakiem lotniskowce musiałby by się wycofać. 80 maszyn ma się przestraszyć Rosja? Więcej USA użyły w Afganistanie i Syrii i przegrały. Jak napisał w dość głośnej analizie pewien emerytowany admirał US Navy, za jednego Geralda Forda USA mogłoby kupić 20000-30000 (!) szt. Tomahawków wystrzeliwanych, jak Kalibry, z kontenerowych wyrzutni, które można by umieścić na dowolnych statkach, nawet cywilnych, i odpalić z 2000km. Zgadnij czego Rosja bardziej by się bała: 20000-30000 szt. Tomahawków czy 40 szt. myśliwców z lotniskowca? Czas lotniskowców już minął i USA zbroi się na dawną wojnę.

GB
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 11:37

Pomijając USA, ale Chiny budują lotniskowce na potęgę. Flota hinduska ma jeden w budowie, podobnie brytyjska. Jakoś poważne marynarki inwestują w lotniskowce. Do tego w służbie będzie coraz więcej lekkich lotniskowców, z których będą działać świetne F-35B. Rosja co najwyżej może pomarzyć o lekkim lotniskowcu. Utrzymywanie lotniskowców USN i RN jest zaś zasadne, gdyż dzięki nimi panują na Atlantyku, który jest drogą dla amerykańskich dostaw w czasie W. Rosja bez lotniskowców zaś nie będzie wstanie poważne zagrozić tym konwojom (dostawą).

co za brednie
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 21:48

Co za brednie. "Rosja bez lotniskowców zaś nie będzie wstanie poważne zagrozić tym konwojom (dostawą)". A przypominasz sobie Drugą Wojnę Światową i wilcze stada U-Botów?

Davien
wtorek, 10 grudnia 2019, 14:15

A pamietasz ile tych U bootów poszło na dno? Rosja nei ma tyly OP nawet jak powyciaga stare Szczuki i M-ki ze złomowisk:)

GB
wtorek, 10 grudnia 2019, 00:06

Znam bardzo dobrze. W czasie DWS U-booty nigdy na poważnie nie zagroziły konwojom atlantyckim. W całokształcie transportu atlantyckiego straty aliantów były znikome, U-bootow olbrzymie.

R
wtorek, 10 grudnia 2019, 11:05

"W czasie DWS U-booty nigdy na poważnie nie zagroziły konwojom atlantyckim. W całokształcie transportu atlantyckiego straty aliantów były znikome, U-bootow olbrzymie." Zaklinacz rzeczywistosci sie znalazl, dzieciaku wroc do szkoly i powtorz Historie.

GB
wtorek, 10 grudnia 2019, 12:41

Nie, to ty poczytaj literaturę, zacznij od Blaira Hitlera Wojna U-bootów to może to otworzy ci oczy. A jak ci się nie podoba to sobie poczytaj o klęsce sowieckich okrętów podwodnych w czasie DWS. Olbrzymie straty i bardzo niewielkie sukcesy.

Fanklub Daviena
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 18:56

Chiny budują lotniskowcenw innym celu niż uderzeniowy: mają przenosić osłonę myśliwską dla chińskich AWACS i bombowców startujących z lądu, by A2/AD przeciw amerykańskim lotniskowcom jeszcze dalej, poza zasięg myśliwców z lądu, odsunąć w morze.

GB
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 23:14

Ale budują... To niezaprzeczalny fakt. Po drugie - obecnie chińskie samoloty pokladowe spełniają w zasadzie tylko funkcje mysliwskie z tego powodu że są to kopie nieudanego sowieckiego Su-33. Po trzecie obecne chińskie lotniskowce są kopiami sowieckiego Kuzniecowa, a ten miał skocznie zamiast katapulty, przez co nieudany Su-33 nawet nie może zabrać pełnego ładunku uzbrojenia lub paliwa. Dopiero jak Chiny opracują normalny lotniskowiec z katapultami i dobry wielozadaniowy samolot pokładowy to ich grupy lotnicze będą mogły wykonywać misję uderzeniowe.

Rosjanin i kwaśne winogronka, których nie może dosięgnąć
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 08:34

Jak się ma rosyjski złom? Wypłynie z doku, czy będzie stał tam do końca dni swoich.

GB
wtorek, 10 grudnia 2019, 15:20

Wiesz najpierw to rosyjski złom musi wpłynąć do doku, a z tym cały czas jest problem, bo odpowiedniego doku NIE MA. Coś tam Rosjanie próbują klepać, kopać itd., próbując połączyć dwa doki, ale póki co marnie to idzie.

ukulele
niedziela, 8 grudnia 2019, 23:19

Rosja ma swoje problemy i to ogromne, ale Chiny mogą próbować za kilka lat coś podobnego konstruować.

Kiks
niedziela, 8 grudnia 2019, 15:41

Kolejna nieopłacalna rura do Chin i łapówki dla putinowskiej świty? LOL.

Olo
niedziela, 8 grudnia 2019, 22:43

kolejne transze kredytowe dla Ukrainy i łapówki dla demokratów?

Autor
niedziela, 8 grudnia 2019, 15:40

Żadna, Rosja nigdy nie była poważnie zainteresowana budowa lotniskowcow. Zresztą obecnie z Ameryka konkurują Chiny.

Admirał Gawrona
niedziela, 8 grudnia 2019, 15:13

Pocisk hipersiniczny i po zabawie. Takie cacka są dobre do atakowania Syrii, Iraku itd. W starciu z Rosją lub Chinami skończą pierwsze jako rafy koralowe. Dziękuję nie jestem ruskim trolem.

Pim
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 17:35

Lotniskowiec ma 100 000 ton wyporności. Ile tych pocisków hipersonicznych musiałby zaliczyć? To nie jest kupa gruzu w którą trafia coś z prędkością kilku tysięcy kilometrów i jest wielkie bum i chmura pyłu. To przestrzenna struktura, która takie trafienie przetrwa. Na pewno poważnie uszkodzona. Pocisk hipersoniczny trafiający w Gawrona, lekką fregatę to jest zagrożenie. Inna jest struktura kadłuba czegoś co ma wyporność 1200 czy 7000 ton a inna czegoś co ma 100 000 i startują i lądują z tego samoloty o masach kilkudziesięciu ton. Jeszcze jest projektowane pod przetrwanie tornada. Na koniec: jak coś leci z prędkością kilku tysięcy kilometrów to manewrowanie i trafienie w cel o długości ca 350m wcale nie jest takie proste. ZSSR miało samolot Su-22 zwany "ślepym bokserem". Żeby się nie okazało, że tu jest podobnie. A na ćwiczeniach to zawsze się trafia w cel.

Davien
niedziela, 8 grudnia 2019, 23:08

Taak, a niby jaki pocisk hipersoniczny?? Bo 3M22 to ciagle Yeti, przy Awangardzie nawet nie wiedza ile ma biedaczek wazyc, cy 480kg czy 3 tony a jak zejdzie z orbity wokółziemskiej tez nie wiedzą:)

Olo
niedziela, 8 grudnia 2019, 22:44

albo okręt podwodny diesel. Francuzi pokazali że lotniskowiec ZAWSZE idzie na dno...

GB
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 11:26

A kiedy i w jakiej wojnie?

Davien
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 11:05

Taak ale wiesz ze to nie Francuzi ale Niemcy i Swedzi i były to czasy kiedy USA nie bardzo potrafiło zwalczac konwencjonalne. Tyle ze te czasy juz mineły i się nei wrócą:)

Marek
niedziela, 8 grudnia 2019, 15:01

Zaspawają dziurę w Kuzniecowie, co ją w porcie wybił dźwig. Później GRU będzie latało po okolicznych targowiskach, żeby odzyskać co matrosy z tej "Sungaszy" zdążyli wykręcić i opchnąć na lewo.

Tweets Defence24