Chińsko-amerykańska wojna na metale ziem rzadkich [ANALIZA]

16 kwietnia 2021, 15:09
Zdj F-35 210318-F-LY743-9002
Do wyprodukowania jednego samolotu V generacji typu F-35 potrzeba aż 417 kg minerałów ziem rzadkich. Fot. USAF
Reklama

W każdym samolocie F-35 znajduje się ponad 417 kg minerałów ziem rzadkich - w większości sprowadzanych z Chin. Władze w Pekinie mogą więc z łatwością utrudnić lub nawet przerwać produkcję w Stanach Zjednoczonych najnowszych amerykańskich myśliwców, podobnie zresztą jak: okrętów, systemów satelitarnych, akumulatorów pojazdów elektrycznych czy turbin elektrowni wiatrowych.

Coraz większym problemem dla Stanów Zjednoczonych jest zależność własnej gospodarki od dostaw tzw. metali/minerałów ziem rzadkich z Chińskiej Republiki Ludowej. Co gorsza nie dotyczy to tylko sfery cywilnej, ale również wojskowej. W pewien sposób oznacza to uzależnienie amerykańskiego systemu obronnego od woli, nadzorujących eksport z Chin, władz w Pekinie.

Ta zależność dotyczy nawet tak strategicznych programów jak produkcja samolotów wielozadaniowych V generacji F-35, budowa niszczycieli i atomowych okrętów podwodnych oraz satelitarnego systemu wczesnego ostrzegania i rozpoznania. Oblicza się bowiem, że w ważącym 12 ton najnowszym amerykańskim myśliwcu jest aż 417 kg minerałów ziem rzadkich (3,5% ogólnej wagi), z których większość sprowadzana jest właśnie z Chin. Z kolei do zbudowania każdego niszczyciela rakietowego typu Arleigh Burke (o wyporności około 9500 ton) potrzeba aż 2360 kg minerałów ziem rzadkich, a na najnowszym, atomowym, uderzeniowym okręcie podwodnym typu Virginia (o wyporności podwodnej około 8700 ton) – 4173 kg. Każde ograniczenie w dostawach tych cennych pierwiastków może wiązać się z opóźnieniami i lub/wzrostem kosztów produkcji zbrojeniowej, zarówno na rynek amerykański jak i na eksport.

Od minerałów ziem rzadkich zależy chociażby program budowy nowatorskiego działka laserowego, które już w 2021 roku miało być przetestowane przez Laboratorium Badawcze Sił Powietrznych na myśliwcu taktycznym. Elastyczny światłowód będący ważną częścią układu wzmacniającego lasera został bowiem nasycony takimi pierwiastkami, jak erb lub neodym (pozyskiwanymi głównie z kopalni w chińskim regionie autonomicznym Mongolia Wewnętrzna).

image
Do zbudowania jednego niszczyciela rakietowego typu Arleigh Burke wykorzystuje się 2360 kg minerałów ziem rzadkich. Fot. US Navy

Metale ziem rzadkich są stosowane w magnesach stałych, nie tracących właściwości magnetycznych w wysokich temperaturach. Uważa się np., że magnesy samarowo-kobaltowe są bardziej odporne na rozmagnesowanie niż magnesy wykonane z jakiegokolwiek innego materiału. Dodatkowo w przeciwieństwie do magnesów neodymowo-żelazowo-borowych są one bardzo mocne i lekkie (przy tej samej masie są dziesięciokrotnie silniejsze niż tradycyjne magnesy ferrytowe).

To właśnie dlatego, magnesy samarowo-kobaltowe są wykorzystywane w siłownikach sterów (bez nich trzeba by było stosować większe i droższe systemy hydrauliczne), w układach naprowadzaniu rakiet, pocisków i bomb (w tym bomb JDAM), w silnikach napędu dysków komputerowych zainstalowanych w samolotach i czołgach, w systemach łączności satelitarnej, w radarach i w sonarach – w tym na strategicznych, atomowych okrętach podwodnych z rakietami balistycznymi. Magnesy somarowo-kobaltowe zastosowano np. w układach mechanicznych redukujących szum wirników śmigłowców bojowych (technologia stealth) i w systemie sterowania samolotów V generacji F-22.

Minerały ziem rzadkich pozwoliły także na gwałtowny rozwój płaskich ekranów różnego rodzaju wyświetlaczy. Luminofory potrzebne do ich produkcji są bowiem wytwarzane z użyciem takich pierwiastków jak: itr, europ i terb. Z kolei obiektywy do systemów optycznych (w tym aparatów cyfrowych) zawierają lantan. 

Metale ziem rzadkich są wykorzystywane również w produkcji cywilnej: przez przemysł szklarski do nadawania specjalnych właściwości optycznych i koloru gotowym produktom, przez przemysł samochodowych w pojazdach hybrydowych i elektrycznych (szacuje się np. że w hybrydowym układzie napędowym samochodu Toyota Prius wykorzystuje się nawet 0,9 kg neodymu) oraz przez przemysł energetyczny - szczególnie w elektrowniach wiatrowych (najnowsze modele turbin wiatrowych wykorzystują do dwóch ton magnesów neodymowych). 

„Zakręcanie kurka” sposobem pokojowej ingerencji w funkcjonowanie innych państw

Analizy przeprowadzone ostatnio przez Amerykanów potwierdziła, że gospodarka Stanów Zjednoczonych wprost uzależniła się od kilkudziesięciu „krytycznych minerałów”, z których duża część jest wydobywana i rafinowana w innych krajach. Potencjalnie daje to możliwość wpływania na funkcjonowanie amerykańskiego przemysłu oraz systemu obronnego, co zaczęło coraz bardziej niepokoić władze w Białym Domu.

To zaniepokojenie jest tym większe, że zakłócenia newralgicznych dostaw minerałów może być wynikiem nie tylko naturalnych katastrof, pandemii czy nawet lokalnych niepokojów społecznych, ale również celowego działania rządów krajów nieprzychylnych Stanom Zjednoczonym. Wśród takich państw – eksporterów strategicznych minerałów, wymienia się przede wszystkim Chiny i Rosję.

Chiny już kilkakrotnie wykorzystywały ten mechanizm i to nie tylko w odniesieniu do Amerykanów. Przykładowo po incydencie z 7 września 2010 r., gdy chińska łódź rybacka zderzyła się z dwiema jednostkami japońskiej straży przybrzeżnej na wodach wokół spornych wysp Senkaku, władze w Pekinie w odwecie zaczęły ograniczać eksport metali ziem rzadkich do Japonii, która wtedy uważana była za największego ich użytkownika na świecie.

By zmniejszyć wpływ władz w Pekinie i w Moskwie na gospodarkę oraz system obronny USA, Amerykanie rozpoczęli działania mające na celu stworzenie nowego i bardziej niezawodnego łańcucha dostaw. Jest to trudne i kosztowne zadanie, ponieważ nie chodzi jedynie o znalezienie źródła wydobycia potrzebnych minerałów, ale również o ich wydobycie i przetworzenie, które bardzo często jest szkodliwe dla środowiska.

Ze względu na ekologię, rosyjskie i chińskie władze mają więc nie tylko powód, by zwiększać cenę dostarczanych produktów, ale również, by czasowo ograniczyć lub przerywać wydobycie. Taki przypadek miał już zresztą miejsce w lipcu 2010 r., gdy Chiny ogłosiły zmniejszenie eksportu metali ziem rzadkich w drugiej połowie roku o 70% w stosunku do poziomu z poprzedniego roku, powołując się na własne potrzeby i dbałość o środowisko.

Chiński kontratak minerałami

Handel minerałami ziem rzadkich stał się swoistą formą rewanżu władz w Pekinie na Amerykanach za sankcje nałożone między innymi za nieprzestrzeganie praw intelektualnych, cyberataki oraz łamanie praw człowieka. Uderzenie w Stany Zjednoczone jest tym bardziej dotkliwe, że Chiny mają największe znane na świecie rezerwy ziem rzadkich i są jednym z głównych wytwórców i eksporterów tych pierwiastków.

image
Lista najważniejszych minerałów nie będących paliwem, które Stany Zjednoczone muszą pozyskiwać za granicą. Fot. US Geological Survey

Wyraźnym sygnałem rozpoczęcia tej swoistej wojny eksportowej był projekt chińskiej ustawy regulującej zarządzaniem „minerałami rzadkimi” („Regulations on Rare Earth Management“) ujawniony w połowie lutego 2021 roku. Dokument ten oficjalnie przygotowano, by: chronić chińskie interesy narodowe i bezpieczeństwo przemysłowe, a także by zapobiegać takim, niepożądanym działaniom, jak: nielegalne lub destrukcyjne wydobycie, nieplanowana i nadmiernie zaplanowana produkcja, nielegalny handel produktami ziem rzadkich oraz niszczenie środowiska.

W tym przypadku za minerały ziem rzadkich uważa się siedemnaście pierwiastków z których piętnaście należy do rodziny lantanowców (lantan, cer, dysproz, erb, europ, gadolin, holm, iterb, lutet, neodym, prazeodym, promet, samar, terb i tul), a dwa do grupy metali przejściowych (skand i itr). Wszystkie te pierwiastki mają podobne cechy geochemiczne, ogólnie przypominające skład chemiczny aluminium. Niewielkie różnice w budowie atomów nadają im różne właściwości optyczne, elektryczne, metalurgiczne i magnetyczne, co sprawia, że są przydatne dla wielu technologii przemysłowych.

Wbrew nazwie, pierwiastki ziem rzadkich występują stosunkowo obficie w skorupie ziemskiej i są bardziej powszechne niż złoto. Określenie „rzadkie” zostało wprowadzone, ponieważ metale te występują w niewielkich stężeniach. Według Departamentu Energii Stanów Zjednoczonych, tylko ograniczona liczba krajów ma udowodnione i znaczne rezerwy ziem rzadkich i wymienia się wśród nich Australię, Chiny, Indie, Kazachstan, Rosję oraz Stany Zjednoczone. Oddzielenie tych minerałów od otaczających je substancji jest jednak zawsze bardzo trudne, a tym samym kosztowne – szczególnie, gdy działa się zgodnie ze standardami ochrony środowiska. Stworzenie i rozwijanie infrastruktury odzyskiwania pierwiastków ziem rzadkich jest więc procesem długotrwałym i może trwać nawet kilkanaście lat.

Wiedząc o tym Chińczycy zaczęli wcześniej dbać swoje interesy wprowadzając regulacje nie pozwalające na zagraniczne inwestycje, związane z poszukiwaniem, wydobyciem i wzbogacaniem minerałów ziem rzadkich, pierwiastków radioaktywnych i wolframu. Wyjątki wprowadzone do tych ustaleń mają być obecnie zlikwidowane, a dodatkowo planowane jest ograniczenie eksportu, m.in. poprzez zastosowanie ścisłej kontroli.

To ograniczenie już zresztą miało miejsce, ponieważ w 2020 roku Chiny wyeksportowały 35 447,5 ton minerałów ziem rzadkich, co oznacza spadek o 23,5% w odniesieniu do 2019 r. i jest to najniższy wynik w ciągu ostatnich pięciu lat. Takie systematyczne ograniczenia dotknęły nie tylko Stany Zjednoczone ale również Japonię, Holandię, Koreę Południową i Włochy, które razem z USA zakupiły w 2019 roku łącznie 87,8% chińskiego eksportu metali ziem rzadkich.

Na ten spadek wpłynęła w dużym stopniu pandemia koronawirusa, która dotknęła nie tylko Chiny, ale również odbiorców. Importerzy musieli bowiem również ograniczyć produkcję, zmniejszając tym samym poziom swoich zamówień. Z drugiej jednak strony ograniczenia w eksporcie wynikają ze swoistej wojny handlowej Pekinu ze Stanami Zjednoczonymi, jak również z chińskich ambicji jeżeli chodzi o wprowadzanie zaawansowanych technologii i przejęcie wiodącej roli w rozwoju takich dziedzin, jak elektronika czy optyka.

Chiny mają w tym wypadku bardzo wiele narzędzi, które wcale nie wymagają drastycznego wprowadzania zakazu eksportu w odniesieniu do wskazanego państwa. Może to być wydłużona ścieżka uzyskiwania odpowiednich pozwoleń, odrzucanie wniosków o prowadzenie działalności handlowej konkretnym podmiotom, jak również wprowadzenie konieczności składania zamówień z bardzo dużym wyprzedzeniem.

Dodatkowo wprowadzanie ograniczeń daje konkretne korzyści, związane np. z automatycznie pojawiającym się wzrostem cen. Mniejsza ilość wyeksportowanego surowca nie oznacza więc wcale mniejszych dochodów. Dodatkowo Chińczycy chcą zmienić swoją ofertę rozszerzając ją nie tylko o same surowce i ich stopy, ale również o gotowe – wykonane z nich produkty, co również zwiększa zyski.

Kontratak Amerykanów

To uzależnienie Stanów Zjednoczonych od eksportu z innych państw półproduktów zwiększa się zresztą z roku na rok, nie tylko z powodu rosnącej produkcji przemysłowej, ale również jej coraz większego zróżnicowania. Nowe technologie wymagają bowiem nowych minerałów, których pozyskanie staje się problemem strategicznym amerykańskiego przemysłu.

Ocenia się, że w ciągu ostatnich sześćdziesięciu lat Stany Zjednoczone podwoiły liczbę tych substancji, których dostarczanie jest w 100% zależne od innych krajów. Dodatkowo w 2018 roku, spośród 35 zidentyfikowanych przez Stany Zjednoczone krytycznych minerałów, 28 jest importowanych w co najmniej 50%. Od zewnętrznych państw zależy więc produkcja tak ważnych produktów jak: satelity, układy naprowadzania rakiet, systemy łączności i walki radioelektronicznej, optoelektroniczne systemy obserwacyjne i akumulatorowe źródła zasilania.

image
Państwa, z których Stany Zjednoczone pozyskują minerały nie będące paliwem, w ilości większej niż 50% własnego zapotrzebowania. Fot. US Geological Survey

Nie chodzi więc jedynie o zabezpieczenie gospodarki, ale również amerykańskiego systemu obronnego. Prowadzone w Stanach Zjednoczonych szacunki są w tym przypadku bezlitosne. Ocenia się, że tylko dla potrzeb technologii niskoemisyjnych (low-carbon technologies) zapotrzebowanie na takie minerały jak: grafen, ind, kobalt i lit wzrośnie do 2050 roku aż dziesięciokrotnie. Tak samo zwiększone potrzeby będą miały też inne gałęzie przemysłu – w tym przemysł obronny. Dlatego Amerykanie chcą się uchronić przed niedoborem dostaw i to szczególnie takich, które są wywoływane przez inne państwa celowo, w celu osłabienia Stanów Zjednoczonych.

Robią to jednak mało zdecydowanie, o czym świadczy chociażby posiedzenie Senackiej Komisji ds. Energii i Zasobów Naturalnych w sprawie uzależnienia Stanów Zjednoczonych od obcych minerałów, ze szczególnym uwzględnieniem metali ziem rzadkich, które odbyło się 28 marca 2017 r. Przewodnicząca komisji - Lisa Murkowski z Alaski stwierdziła dosadnie, że jest sfrustrowana tym, co usłyszała, że pomimo alarmów, zależność od zewnętrznych dostaw cały czas się zwiększa. Taką opinię pogłębił raport rządowy z lutego 2016 r., w którym oceniono, że „Departament obrony nie ma kompleksowego planu rozwiązania problemu określającego np., które metale ziem rzadkich są krytyczne dla bezpieczeństwa narodowego i jak radzić sobie z potencjalnymi przerwami w dostawach, aby zapewnić ciągły niezawodny dostęp do potrzebnych dla przemysłu surowców”.

Pod naciskiem tej krytyki, dla zabezpieczenia się przed ewentualnym wstrzymaniem eksportu metali ziem rzadkich głównie przez Chiny, władze amerykańskie doprowadziły do rozpoczęcia przeglądu krytycznych łańcuchów dostaw minerałów. Głównym inicjatorem tych działań stał się Departamentu Obrony USA, chociaż armia amerykańska wprost odpowiada jedynie za konsumpcję 5 proc. minerałów ziem rzadkich w Stanach Zjednoczonych. To również Departament Obrony aktywnie działał przez ostatnie lata na rzecz zwiększenia krajowej produkcji minerałów ziem rzadkich w oparciu o złoża wykryte wcześniej w Kalifornii, Nebrasce i Teksasie.

Reklama
Reklama

Frustracja Amerykanów jest tym większa, że od lat sześćdziesiątych do osiemdziesiątych XX wieku, Stany Zjednoczone były światowym liderem w wydobyciu i produkcji metali ziem rzadkich. Najważniejszym źródłem tych minerałów była wtedy kopalnia Mountain Pass w Kalifornii. Wydobycie metali ziem rzadkich było jednak bardzo trudne, ponieważ są one wymieszane w osadach zawierających również pierwiastki radioaktywne – w tym tor i uran. Proces wyodrębniania użytecznych minerałów doprowadził więc do częściowego skażenia środowiska i koszty utrzymywania standardów ekologicznych doprowadziły ostatecznie do zamknięcia kopalni.

Skorzystały z tego Chiny, których minerały były tańsze dzięki m.in. mniejszej dbałości o ekologię i tańszej sile roboczej. Już w 1986 roku państwo to stało się największym producentem metali ziem rzadkich na świcie i to pierwsze miejsce utrzymało do dnia dzisiejszego. W Chinach znajduje się też największa obecnie kopalnia tych pierwiastków (w Baiyun Obo w chińskiej Mongolii Wewnętrznej). Ale bogate złoża metali ziem rzadkich są również w południowych prowincjach Hunan i Fujian. Wszystko to było możliwe dzięki wsparciu władz w Pekinie, jak również dzięki dosyć elastycznemu podejściu do ograniczeń związanych z ekologią.

Przykładowo w Mongolii Wewnętrznej powstał największy na świecie zbiornik poflotacyjny metali ziem rzadkich, który nie mając odpowiednich warstw ochronnych jest zagrożeniem dla całego regionu. Podejrzewa się zresztą, że wody z tego zbiornika zawierające substancje promieniotwórcze już wydostają się do Żółtej Rzeki (Huang He), będącej źródłem wody pitnej dla wielu milionów Chińczyków. To co w USA doprowadziło do zamknięcia kopalni Mountain Pass w USA, w Chinach przechodzi jednak bez większego echa.

Teraz amerykańskie władze dążą do ponownego otwarcia kluczowych, krajowych kopalń, proponują opracowanie substytutów tych substancji, których nie ma w Stanach Zjednoczonych oraz zabezpieczają się tworząc odpowiednie zapasy najważniejszych minerałów, nadzorowane przez Wojskową Agencję Logistyczną (Defense Logistics Agency).

image
Fot. US Navy.

Amerykanie ujawnili, że w sześciu miejscach przechowuje się 43 substancje o wartości ponad 1,1 miliarda dolarów. Przypuszcza się że Stany Zjednoczone mają również duży udział w całym procesie zwiększania produkcji pierwiastków ziem rzadkich przez Kanadę i Australię, które w przyszłości mogą stać się takimi samymi eksporterami w tej dziedzinie jak Chiny.

Te działania nad stworzeniem nowego łańcucha dostaw mogą być jeszcze bardziej intensywne ze względu na prezydenta Joe Bidena, który już na początku swojego urzędowania zapowiedział przyśpieszenie programu wprowadzania samochodów elektrycznych, jak również energetyki odnawialnej w związku planem przeciwdziałania zmianom klimatycznym. W swoim „Zarządzeniu wykonawczym w sprawie amerykańskich łańcuchów dostaw” z 24 lutego 2021 roku przypomniał on, że „Odporne amerykańskie łańcuchy dostaw ożywią i odbudują krajowe moce produkcyjne, utrzymają przewagę konkurencyjną USA w dziedzinie badań i rozwoju oraz stworzą dobrze płatne miejsca pracy. Będą również wspierać małe przedsiębiorstwa, promować dobrobyt, postęp w walce ze zmianami klimatycznymi i pobudzać wzrost gospodarczy w społecznościach kolorowych i na obszarach o trudnej sytuacji ekonomicznej…. Dlatego polityką mojej administracji jest wzmacnianie odporności amerykańskich łańcuchów dostaw”.

Prezydent Biden zalecił np. opracowanie raportu, w którym zostaną opisane m.in. prace, już wykonane zgodnie z rozporządzeniem nr 13953 z dnia 30 września 2020 r. („Rozwiązanie problemu zagrożenia krajowego łańcucha dostaw wynikającego z polegania na krytycznych minerałach ze strony zagranicznych przeciwników oraz wspierania krajowego przemysłu wydobywczego i przetwórczego”).

Jako drogę do zmniejszenie amerykańskiego uzależnienia od Chin wskazuje się również recykling, który pozwoli nie tylko na ponowne wykorzystanie deficytowych minerałów, ale również zapewni ochronę środowiska. Jednym ze sposobów zachęcania do wprowadzania programów recyklingowych wymienia się m.in. przeniesienie odpowiedzialności za zarządzanie odpadami na głównych producentów urządzeń je wytwarzających, ze wskazaniem koncernów Apple i Samsung w przypadku akumulatorów litowo-jonowych.

W walce z chińskimi ograniczeniami mają dodatkowo pomóc odpowiednio sporządzane umowy międzynarodowe, których podpisanie ma być uzależnione od odpowiedniego pod względem ekologicznym wydobycia i rafinacji nabywanego minerału. Firmy amerykańskie mają dodatkowo robić więcej, by upewnić się, że potrzebny towar jest kupowany z pewnych źródeł, a nie z krajów niedemokratycznych lub nie dbających o środowisko i swoich pracowników.

Uczciwość przeszkadza – brak skrupułów pomaga

Zasady, jakie mają władze w Waszyngtonie w odniesieniu do krajów niedemokratycznych, jak również reguły jakie zamierzają wprowadzić, w przyszłości mogą być dla nich poważnym ograniczeniem. Jako przykład stawia się tu Demokratyczną Republikę Konga, która odpowiada za produkcję ponad 70% kobaltu, wykorzystywanego na świecie przy produkcji większości akumulatorów litowo-jonowych stosowanych praktycznie wszędzie: od telefonów komórkowych po pojazdy elektryczne. To wahanie Amerykanów w angażowanie się w niestabilnych państwach wykorzystują państwa z mniejszymi skrupułami – w tym przede wszystkim Chiny.

Dzięki temu, według szacunków ośrodka analitycznego BloombergNEF (BNEF) z 2020 roku, w „Globalnym rankingu łańcucha dostaw baterii litowo-jonowych” do 2025 r. to właśnie Chińska Republika Ludowa będzie dominować wyprzedzając Japonię i Koreę Południową (które były wcześniej liderami w tej dziedzinie), podczas gdy Stany Zjednoczone i Szwecja zajmą odpowiednio trzecie i czwarte miejsce. Według BNEF to właśnie Chiny kontrolują obecnie 80% światowego rynku rafinacji materiałów potrzebnych do produkcji akumulatorów litowo-jonowych i 60% światowej produkcji komponentów akumulatorów.

Podobną kontrolę Chińczycy mają również nad wytwarzaniem nowej generacji magnesów. To właśnie w Chinach produkuje się około 75% wszystkich magnesów neodymowo-żelazowo-borowych i 60% wszystkich magnesów samarowo-kobaltowych.

Jest szansa na poprawienie sytuacji

Sukces chińskich producentów jest tym większy, że to przewodnictwo osiągnęli w czasie mniejszym niż 10 lat. Dopiero teraz Europa i Stany Zjednoczone próbują dogonić kraje azjatyckie chcąc stworzyć własny łańcuch dostaw w tej dziedzinie. Jest to szczególnie widoczne w krajach europejskich - przede wszystkim ze względu na gwałtownie rosnące zapotrzebowanie na samochody elektryczne. To właśnie z tego powodu w rankingu BNEF z 2020 roku pojawiło się aż pięć krajów z Europy (Polska jest na dwunastym miejscu i w 2025 r. może spaść na trzynaste).

Co więcej konsekwentne działania Amerykanów mogą spowodować, że już w 2025 roku Stany Zjednoczone mogą wyprzedzić Chiny. Jak się bowiem okazuje, na miejsce w tym rankingu nie wpływa jedynie dostęp do jakiegoś jednego, krytycznego minerału, ale przede wszystkim dostępność taniej, ale czystej energii elektrycznej wykorzystywanej do przetwarzania materiałów i produkcji ogniw, wykwalifikowana technicznie siła robocza oraz zachęty napędzające popyt na baterie.

Jedynym warunkiem jest konsekwencja w działaniu.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 94
Reklama
Komentator
poniedziałek, 19 kwietnia 2021, 08:27

Davienku znowu coś pokręciłeś. USA nie zablokowały Huawei'owi dostępu do technologii, USA zablokowały Huawei'owi dostęp do swojego rynku, bo z Huawei korzystając ze swoich technologii i swoich patentów wygrał przetarg z amerykańskimi korporacjami na urządzeniana i budowę nowoczesnej sieci komputerowej, który to przetarg amerykańskie korporacje po prostu przerżnęły. Na terenie USA, rzecz nie do pomyślenia jeszcze dziesięć lat temu.

wert
poniedziałek, 19 kwietnia 2021, 18:59

a teraz Huawei dostał szlaban na kolejny temat: inwertery do solarów. Rynek potężny! Dołączyła Kanada, dołączają inne kraje. Pomijasz jeden szczegół; chinczycy najpierw technologię ukradli potem ew coś rozwijają,

Komentator
środa, 21 kwietnia 2021, 00:01

Kiedy szlaban na wykałaczki? Rynek potężny? Pewnie, dlatego jak dołączyła Kanada licząca tyle ludności ile Polska to Huawei już się nie podniesie. Widział ty kiedyś mapę świata? Wiesz gdzie leży ta Kanada? Potrafisz na podstawie położenia geograficznego określić jaki to ma związek z klimatem? Jak myślisz, ile w tej Kanadzie spada rocznie śniegu? Jak długi jest tam zimą dzień? Bardziej "opłacalne" od Kanady jest chyba tylko instalowanie fotowoltaiki na biegunach. Jak myślisz, gdzie są lepsze warunki dla energetyki słonecznej, w Kanadzie czy np w Afryce?

Komentator
poniedziałek, 19 kwietnia 2021, 08:16

Do "białego". Czy żelazo, (miedź, aluminium, do wyboru), się tylko wydobywa czy jednak po wydobyciu rudy trzeba je "wyprodukować"? Gdzie są kopalnie żelaza?? Samo wydobycie wystarczało poszukiwaczom złota którzy wydobyli ten kruszec w stanie czystym. Jeżeli jednak jakikolwiek metal nie występuje w przyrodzie w stanie "czystym" lecz w postaci rudy, to samo wydobycie chyba nie wystarczy? Mało tego, jeżeli ten metalu nie używa się w przemyśle w stanie czystym, tylko w postaci związku chemicznego z innymi pierwiastkami bądź stopu, to ten związek lub stop trzeba jednak wyprodukować. W skrócie, czy wydobywa się stal, czy trzeba wydobyć rudę żelaza, z tej rudy wyizolować zelazo i z tego żelaza dopiero wyprodukować stal? To tak po krótce by wyjaśnić różnice pomiędzy samym wydobyciem surowca, a wytworzeniem z niego gotowego półwyrobu do dalszej produkcji. I tutaj właśnie USA mają problem, nie z wydobyciem, a przetworzeniem tego co się wydobyło.

Bazyli Burbon
środa, 19 maja 2021, 10:23

Dokładnie jak przedmówca pisze. "Jedyna kopalnia REE w USA jest wałsnością MP Mine Operations LCC w Kalifornii i wysyła wytworzony koncentrat do Chin, a jednym z właścicieli tej kopalni jest chińska firma Leshan Shenghe Rare Earth Co. Wydobyte w USA pierwiastki ziem rzadkich powracają do tego kraju jako import z Chin. Jedną z przyczyn tego stanu rzeczy jest skomplikowany proces chemiczny wydzielania poszczególnych pierwiastków ziem rzadkich, w którym powstaje szereg niszczących środowisko odpadów. Rygorystyczne pod tym względem przepisy USA nie zezwalają na składowanie tego rodzaju odpadów, a ich utylizacja byłaby jeszcze bardziej kosztowna, aniżeli odzyskiwanie tych pierwiastków". źródło: Adam Maksymowicz "Kryzys pierwiastków ziem rzadkich", Przegląd geopolityczny, vol 67, nr 7 2019

analitykPL
niedziela, 18 kwietnia 2021, 15:20

Cyt.” Musimy ...wydobycie złóż metali ziem rzadkich...” komentowany poniżej. USA już od dłuższego czasu ma udziały w naszych kopalinach, tylko należy wyjaśnić. Ba – dlaczego nie mówi się o Polskim grafenie i kto przejął akcje polskiej firmy, i jak kapitał zagraniczny przejmuje KGHM np. poprzez OFE (?), czy to jest związane z ustawą ....

analitykPL
niedziela, 18 kwietnia 2021, 13:25

Cyt.” Musimy ...wydobycie złóż metali ziem rzadkich...” komentowany poniżej. USA już od dłuższego czasu ma udziały w naszych kopalinach, tylko należy wyjaśnić. Ba – dlaczego nie mówi się o Polskim grafenie i kto przejął akcje polskiej firmy, i jak kapitał zagraniczny przejmuje KGHM np. poprzez OFE (?), czy to jest związane z ustawą 447(?) .

JSM
sobota, 17 kwietnia 2021, 20:41

Dla tych co szerzą propagandę że złoża suwalskie są nieopłacalne. Już w połowie kat 70-ych Gierek dogadał się z Niemcami, że dadzą kredyty na budowę kopalni wydobywającej złoża suwalskie. Kredyt miał być spłacany dostawami wanadu. Niemcy projekt zbadali, uznali za opłacalny i wyłożyli kasę. Gierek zdążył wybudować tylko osiedle dla górników kiedy przyjaciele ze wschodu uznali, że ta kopalnia nie leży w ich interesie i wysłali Gierka do szpitala, zastępując go bardziej "odpowiedzialnymi" towarzyszami. A Polska została z kredytem. Przez 40 lat technologie górnicze posunęły się na tyle do przodu, że nawet Natura 2000 nie przeszkadza w wydobyciu.

Sailor
czwartek, 22 kwietnia 2021, 09:30

Złoża suwalskie są bogate ale niestety ciężko dostępne. Chociaż przy obecnej technologii było by to najprawdopodobniej opłacalne. Tylko pytanie jakim kosztem. Bo było by nim degradacja środowiska. Szczególnie jakby to miało by być zrobione po polsku. Najprawdopodobniej w tej sprawie przeważy polityka i jeżeli Amerykanie uznają, że jest to dla nich opłacalne to zacznie się wydobycie. Oczywiście Polska zarobi na tym niewyobrażalną kasę. Pytanie jakim kosztem?

wert
niedziela, 18 kwietnia 2021, 15:18

rozumiem że wiesz więcej od naukowców z PAN którzy pod swoimi ekspertyzami podpisuję się imieniem i nazwiskiem, nie pseudonimem

gnago
wtorek, 20 kwietnia 2021, 09:48

Rozumiesz że pandemią i paniką można wymusić twój podpis pod zgodą na "szczepienie" eksperyment medyczny i społeczny preparatem warunkowo dopuszczonym do użycia? A co dopiero forsą i obietnicami. A dlaczego jankesi rozpropagowali pojęcie "przesmyku suwalskiego " rzecz idiotyczna z taktycznego i strategicznego punktu widzenia przy istniejących paktach.

BadaczNetu
wtorek, 20 kwietnia 2021, 09:05

Przykro to stwierdzić, ale polscy naukowcy skompromitowali się już tyle razy, że to słaby argument.

Viktor
sobota, 17 kwietnia 2021, 15:25

Jak widać z tabelki Chiny nadal przodują w produkcji azbestu Bravo

Autor
sobota, 17 kwietnia 2021, 14:06

Musimy wreszcie zacząć wydobycie złóż metali ziem rzadkich znajdujących się w województwie podlaskim. Według firm geologicznych jak i wydobywczych są to największe i najcenniejsze złoża metali ziem rzadkich w Europie.

Metale
sobota, 17 kwietnia 2021, 20:57

Chłopie to już dawno jest wydobywane, myślisz, że po co są tu wojska amerykańskie żeby ginąć za polaków z urojonym rosyjskim wrogiem? Czas się obudzić, okupacja trwa.

Olo
sobota, 17 kwietnia 2021, 15:51

I niech długo pozostaną nietknięte...

Gustlik
sobota, 17 kwietnia 2021, 20:25

Aż wrócą Niemcy?

Gustlik
sobota, 17 kwietnia 2021, 15:38

Suwalskie złoża polimetali. Rudy żelaza, tytanu, srebra, wanadu, metali ziem rzadkich. Wartość 2-5 BILIONÓW USD.

F.Dolas
niedziela, 18 kwietnia 2021, 03:03

Już raz się na te BILIONY nabraliście przy okazji szacowania złóż gazu łupkowego. Przypomnijmy - "bilion" w języku angielskim oznacza miliard w języku polskim. Przy uwzględnieniu tej różnicy znaczeń jednobrzmiących słów, szacunki ilości owych złóż nie odbiegały znacznie od wyników późniejszych badań geologicznych. Niestety w kwestii opłacalności, różnica ta miała znacznie fundamentalne. Podobnie może okazać się w przypadku złóż o których piszesz, szczególnie jeśli szacunku dotyczące wartości pochodzą z anglojęzycznych źródeł.

bcd/wsl
czwartek, 22 kwietnia 2021, 08:38

Chyba nie do końca wiesz jak jest ze złożami i opłacalnością? W uproszczeniu. Jak ropa tryskała sobie z ziemi, to nikt nie zaprzątał sobie głowy szukaniem jej gdzie indziej, bo się nie opłacało. Jak przestała tryskać, to sięgnięto po to co nie tryska. Nikt jednak nie ruszał trudnych złóż, bo się nie opłacało. Jak zaczęło się opłacać, to proszę. Bach i do wydobycia. Ciężka ropa nadal leży odłogiem, bo się nie opłaca. Jak się zacznie opłacać, to ją ruszą. Tak jest ze wszystkimi złożami. Obojętnie czy to ropa, gaz, czy metale ziem rzadkich.

Name
sobota, 17 kwietnia 2021, 12:36

Duże zasoby rzadkich pierwiastków występują na planetoidach. Można by powoli inwestować w górnictwo kosmiczne.

Moon
sobota, 17 kwietnia 2021, 20:52

Po hel 3 Chiny już opracowały mapę drogową

Wojciech
sobota, 17 kwietnia 2021, 15:38

Po co skoro mamy je pod nogami?

gnago
wtorek, 20 kwietnia 2021, 09:57

Koszt wyniesienia z naszej studni grawitacyjnej czyni te kopalnictwo opłacalnym w dalszym okresie czasu. Oczywiście biorąc za prawdę doniesienia o istnienie czarnej floty wojującej w pierścieniach Saturna to dywagacje zbędne bo koszt wyniesienia spada do kilku centów wobec ich napędów

Name
sobota, 17 kwietnia 2021, 12:28

Ciekawe, że Polska jest czwartym producentem renu na świecie, i to ze własnych złóż.

zzzzzzzzzzz
sobota, 17 kwietnia 2021, 12:18

Najwięcej po Chinach metali ziem rzadkich posiada Polska -tyle że nie są one wydobywane

xiomm
sobota, 17 kwietnia 2021, 11:38

Najlepsze w tym portalu są komentarze. Zawsze. Fascynujące, jakie rzeczy ludzie wypisują.

sobota, 17 kwietnia 2021, 13:13

Tez kolega może się pochwalić swą wyobraźnią.

laik, zupełny laik
sobota, 17 kwietnia 2021, 11:23

Japonia odkryła duże złoża metali ziem rzadkich na dnie ocenanu, na głębokości 6 km p.p.m. Pewnie rozwiną całą gałąź przemysłu i techonologii służących ich wydobyciu - co przy okazji zostanie wykorzystane w eksploracji minerałów w kosmosie. Obserwowałbym ten kierunek pozyskania rzadkich minerałów.

klaun-szyderca
poniedziałek, 19 kwietnia 2021, 11:21

Byle się tylko z rozpędu nie dokopali do R'Lyeh ;) A poważnie, to jak już zaczną to będzie to na pewno fascynujący projekt. Ciekawe kiedy to nastąpi...

stalowowolanin
sobota, 17 kwietnia 2021, 07:59

uff,,,, na szczęście my Polacy nie mamy takich problemów jak Amerykanie,,,, gdyż do produkcji naszego hi-tech takich jak felgi samochodowe czy wenże ogrodowe wystarczom pierwiastki i minerały występujące powszechnie.

Janusz
sobota, 17 kwietnia 2021, 11:53

Ziomek zapomniałeś o euro paletach.

Jabadabadu
sobota, 17 kwietnia 2021, 11:10

Zapomniałeś o okolicy Suwałk. Dlatego od czasów Gierka - kiedy to udokumentowano - zapadło milczenie na ten temat. A są to zasoby kilkakrotnie większe niż te, króre ma Kim, przy których Chiny to tylko 5%.

Lolek
sobota, 17 kwietnia 2021, 21:29

A i skoro to wszystko utajniono, to skąd o tym wiesz ? Z internetu ?

gnago
wtorek, 20 kwietnia 2021, 09:59

No wtedy owego nie było. A styropiany z czystego wrodzonego idiotyzmu upubliczniły wszystkie dane geologiczne.Coś co inne kraje opatrują klauzulą tajne. Ty sam nie ograniczając się w wyszukiwaniem łatwo je w necie zlokalizujesz

Ech
sobota, 17 kwietnia 2021, 01:53

Planowanie analiza - podstawa. My tego nie mamy. Mamy uleglosc ...

Ghjkkl
sobota, 17 kwietnia 2021, 00:48

Zastanawiające że Chińczycy nie odcięli jeszcze amerykanow od rzadkich metali.

Pik
piątek, 16 kwietnia 2021, 21:45

Mądre Państwa zachowują swoje surowce a eksploatują surowce u innych, swoje zostawiając w rezerwie. Takim przykładem są dawne Prusy i dzisiejsza "prawa i partiotyczna RP". Otórz podczas zaborów Prusacy wycinali polskie lasy w gigantycznych ilościach a swoje zostawiali na gorsze czasy. My robimy dziś dokładnie odwrotnie, wycinamy swoje lasy w gigantycznych ilościach i drewno sprzedajemy każdemu.

gnago
wtorek, 20 kwietnia 2021, 10:01

Ee a przypadkiem bliskość linii frontu wschodniego jak i jakość surowca nie miały decydującego znaczenia

Xyz
sobota, 17 kwietnia 2021, 09:18

Nie wiem czy wiesz ale lesistość się zwiększa, tnie się w większości lasy które mają 100lat. Wtedy jest najlepsze drewno. To się nazywa gospodarka leśna. I jeszcze jedno. Drzewa odrastają. Martwił bym się susza bo dużo sosen obumiera. Trzeba zacząć irygowac, tylko to nie medialne i rząd się do tego jakoś nie zabiera

gnago
wtorek, 20 kwietnia 2021, 10:03

Ze wspomnień starych ludzi te stuletnie lasy to młodniki. W Niemczech za rębne uznaje się młodniki co mają raptem 25 lat w zależności od gleby i obwodu pnia . Dlatego promują KVH z braku odpowiednich drzew

BadaczNetu
sobota, 17 kwietnia 2021, 01:04

Bzdura. Polska, podobnie jak wiele innych krajów prowadzi regularną gospodarkę leśną: wycina się stare drzewa i sadzi nowe. Zalesienie w Polsce wynosi ok. 29,6% i stale rośnie.

bbb
środa, 21 kwietnia 2021, 10:21

Tniesz hektar 100-letniego lasu i sadzisz nowy.W statystykach zalesienia wszystko pasuje tylko jakby lasu w lesie było mniej.

Ernst Stavro Blofeld
sobota, 17 kwietnia 2021, 20:08

Raczej wycina się drzewa nie stare tylko te co już da się sprzedać a sadzi nowe które do sprzedania będą się nadawać za 70 -100 lat, a stare drzewa to w rezerwatach i parkach narodowych na pewno nie w lesie państwowym nastawionym na dokarmianie budżetu państwa.ta żeż lasu zaczęła się za Tuska i trwa dalej.

Pik
sobota, 17 kwietnia 2021, 19:04

Bzdura. Polska wycina lasy na potęgę, praktycznie wszystkie 70 letnie drzewa idą pod piłę. Polscy leśnicy to nie leśnicy lecz drwale.

dziadek do orzechów
sobota, 17 kwietnia 2021, 21:58

no ale jaki to problem? przecież nikt nie wycina z parków narodowych a las gospodarczy jest po prostu plantacją drzewa. Sadzi się następne pokolenie drzew w miejsce wyciętego.

BadaczNetu
sobota, 17 kwietnia 2021, 20:56

To chyba normalne że wycina się stare lasy a nie nowe ? Las po to się sadzi żeby rósł a kiedy drzewa będą odpowiednio duże to się je ścina i sadzi nowe. Tak wygląda gospodarka leśna. Tak na marginesie: im las starszy, tym mniej tlenu produkuje. W starym lesie, ilość CO2 powstającego podczas rozkładu resztek roślinnych jest większa niż ilość CO2 pochłanianego przez rośliny zielone. Badanie przeprowadzone w Kanadzie wskazują że kanadyjskie lasy emitują więcej CO2 niż pochłaniają.

gnago
wtorek, 20 kwietnia 2021, 10:09

No zwłaszcza zimą i w zależności od położenia. Tu zbadaj długości dnia na dalekiej północy i jej wpływ na tamtejszą biosferę jako całość

AMF
poniedziałek, 19 kwietnia 2021, 02:55

Kreciki węgiel wydobywają i karmią nim roślinki. Te badania to robili toruńscy uczeni, co?

Niuniu
piątek, 16 kwietnia 2021, 21:15

Dadzą radę najwyżej więcej zapłacimy za zamówione F35.

Andrettoni
piątek, 16 kwietnia 2021, 20:46

Cieszę się z przedstawienia problemu. Chiny nie wchodzą do Afryki z powodów kurtuazyjnych. Dodałbym jeszcze inne pierwiastki - np. Tantal niezbędny w kondensatorach. Mniejsza jednak o szczegóły. Ważne jest, że my również je mamy. Chodzi mi o hałdy z odpadami pokopalnianymi oraz np. hałdy fosfogipsów. Akurat niedaleko mojego miejsca zamieszkania są zakłady chemiczne "Police". W procesie produkcji nawozów sztucznych zebrano odpady w postaci fosfogipsów. Za pomocą ługowania można z nich pozyskać pierwiastki ziem rzadkich Lu Yb Tm Er Ho Y Dy Tb Gd Eu Sm Nd Pr Ce La Sc. Co tam USA, skoro mamy to u siebie? Podobnie jest zresztą z popiołami powęglowymi.

wg
piątek, 16 kwietnia 2021, 20:44

Zawsze można w ramach obrony praw człowieka i szerzenia demokracji wysłać kanonierki.

BadaczNetu
piątek, 16 kwietnia 2021, 19:52

Tak naprawdę płacz jest nie o dostępność tylko o ceny. Jak Chińczycy przyblokują eksport, to USA uruchomi produkcję u siebie. Chińczycy mają tanią siłę roboczą, tanią energię i tanią "ekologię".

gnago
wtorek, 20 kwietnia 2021, 10:16

Oj słabo szukasz średnia chińska miejska przewyższa już polską średnią. Przy o wiele niższych kosztach utrzymania. Przeciętny chiński robol odkłada Z KAŻDEJ PENSJI 60 % miesięcznych zarobków. Fakt ma o wiele niższe oczekiwania. Ale niskie ceny to jest efekt tego co u nas wyplewiono za Balcerowicza. Firmy które robią u siebie od A do Z, efektem jest redukcja cen o zyski poddostawców , pośredników no i olbrzymi zbyt na całym świecie dzięki globalizacji i niskich cen frachtu dla wielkich

piotr
piątek, 16 kwietnia 2021, 22:58

Chyba nie do końca zrozumiałeś artykuł

biały
piątek, 16 kwietnia 2021, 20:41

uruchomią u siebie produkcję rzadkich pierwiastków , u ciekawe , patrz na miedź po Polskiej stronie dużo a po Niemieckiej już nie ma

BadaczNetu
sobota, 17 kwietnia 2021, 00:50

Amerykanie posiadają duże złoża pierwiastków ziem rzadkich: poza wymienioną w artykule kopalnią Mountain Pass są jeszcze ogromne zasoby rud w Teksasie (Round Top), Wyoming i paru innych miejscach. Od kilku lat w USA trwa reaktywacja wydobycia i rafinacji. W 2018 wyprodukowano 15tys ton, w 2019 28tys a w 2020 38tys ton. Poza tym, duże złoża są jeszcze w Kanadzie, Australii i paru innych krajach, z którymi USA żyją w przyjaźni. Będzie to oczywiście droższe, ale będzie dostępne. Chiny też zdają sobie sprawę z tego że zakręcenie kurka spowoduje że wydobycie ruszy w innych częściach świata i straconego rynku już nie odzyskają.

biały
sobota, 17 kwietnia 2021, 09:35

ale nie uruchomią produkcji pierwiastków - tylko uruchomią wydobycie i zakłady przetwarzające rudę - co nie ,,,, wydobycie pierwiastka a wyprodukowanie to chyba całkiem inne pojęcia

BadaczNetu
sobota, 17 kwietnia 2021, 14:04

USA (lub zaprzyjaźnione kraje) mają złoża wszystkich potrzebnych pierwiastków. W Round Top mają np. 16 z 17 lantanowców. Przez lata dominacji Chin, USA utraciły zdolności technologiczne do ich produkcji, ale teraz szybko je odbudowują.

biały
niedziela, 18 kwietnia 2021, 20:45

pierwiastków metali się nie produkuje tylko się je wydobywa , rozumiesz różnicę między wyprodukowaniem a wydobyciem ???

BadaczNetu
wtorek, 20 kwietnia 2021, 09:19

Czytasz czasem to co komentujesz ? Amerykanie mają złoża, więc mogą wydobywać rudę. Po wydobyciu trzeba rudę przerobić na docelowy produkt, np. czysty metal. Ponieważ Chińczycy robili to tanio, to USA przez ostatnie 40 lat nie rozwijało technologii przerobu rud i teraz są zapóźnieni.

Sternik
piątek, 16 kwietnia 2021, 19:42

To już wiecie dlaczego Amerykanie się rozłożyli nad złożami suwalskimi?

hmmm
piątek, 16 kwietnia 2021, 22:34

Tam jest chyba Natura 2000 i nic się nie da zrobić.

Sidematic
sobota, 17 kwietnia 2021, 15:43

Natura 2000 to był taki kaganiec na Polaków, sposób Niemców na zablokowanie naszych inwestycji. U Niemców żadna "natura" nie przeszkadza kopać i wiercić kiedy jest coś do wykopania.

Driver25
niedziela, 18 kwietnia 2021, 02:53

Dokładnie tak

zzzzzzzzzzz
sobota, 17 kwietnia 2021, 12:20

będzie potrzeba to Natura pójdzie się .... 10 % światowych złóż

tubylec
piątek, 16 kwietnia 2021, 19:57

Wymyślili również bajeczkę o tzw. przesmyku suwalskim. Gdyby Rosjanie chcieli przejść do Obwodu Kaliningradzkiego, to by po prostu wygodnie przejechali drogami przez Litwę, a nie pakowali się w pagórki i jeziora Suwalszczyzny.

nie ma żadnego problemu !
piątek, 16 kwietnia 2021, 18:56

Będzie tak samo jak z tytanem gdy budowali SR-71 kupowali od CCCP pośrednio przez podstawione firmy pośredniczące. Co za problem powtórzyć ten manewr z Chinami?

biały
piątek, 16 kwietnia 2021, 20:42

a jak chiny przestaną całkowicie sprzedawać to co w tedy ??

tępym być to sztuka
sobota, 17 kwietnia 2021, 10:57

Tylko Chiny mają pierwiastki ziem rzadkich ? Słyszałeś może o istnieniu innych państw posiadających takie zasoby ?

biały
sobota, 17 kwietnia 2021, 11:48

a słyszałeś o tym że rozpoczęciu wydobycia jakiegoś surowca wymaga czasu , pierw trzeba go znaleźć , wybudować kopalnię , puźniej zakłady przetwarzające , wiesz ile zajmie to czasu i jakie pochłonie koszty ??

Co za mat....
sobota, 17 kwietnia 2021, 20:28

Najlepiej się położyć i nic nie robić, nie ma kosztów.

biały
niedziela, 18 kwietnia 2021, 20:47

a czy ja tak napisałem ??? trzeba mieć dostęp najlepiej z kilku źródeł , a najlepiej jest mieć swoje źródło , ale to wymaga czasu i pieniędzy

Olender
piątek, 16 kwietnia 2021, 18:30

Z ciekawości przyjrzałem się cenom i faktycznie za kg molibdenu trzeba zapłacić 28 a niektóre metale są notowane tylko w juanach. Nie sądzę żeby blokada nałożona przez Chiny wpłynęła jakoś na armię USA ale na gospodarkę na pewno poprzez uzależnienie o produktów własnej gospodarki a to też jest wojna. Ten typ wojny mocno odczuwa Rosja mając swoją gospodarkę uzależnioną od eksportu bogactw naturalnych. Na pewno skutkiem pozytywnym takiej wojenki będzie wyścig technologiczny w celu eliminacji "wąskich gardeł"

Ułan
piątek, 16 kwietnia 2021, 18:30

Dlatego złoża tytanu na Suwalszczyźnie są w kręgu zainteresowania amerykanów. Paciorki za "złoto" Polski.

wert
piątek, 16 kwietnia 2021, 21:39

2003 profesor Marek Nieć z Instytutu Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią PAN: "Analiza porównawcza złóż suwalskich z eksploatowanymi złożami tego typu na świecie wskazująca na możliwość dużej podaży surowców wanadu, tytanu i żelaza z płytko położonych złóż nie wskazuje też, by zagospodarowanie złóż tak głęboko położonych jak w masywie suwalskim mogło być przedmiotem zainteresowania w dającej się przewidywać przyszłości. Uznanie ich zatem nawet za pozabilansowe wydaje się oceną zbyt optymistyczną". Jeszcze jakieś "paciorki" odkryłeś?

Reaper
sobota, 17 kwietnia 2021, 11:29

Biorąc pod uwagę perspektywiczne możliwości, wcale nieopłacalne to nie będzie.

Gustlik
sobota, 17 kwietnia 2021, 20:29

Opłacalną technologię wydobycia z większych głębokości bez niszczenia krajobrazu mają Finowie.

.
niedziela, 18 kwietnia 2021, 04:51

Oni gotowe nokie za złoża wykopują

trzcinq
piątek, 16 kwietnia 2021, 18:07

Chiny i Rosja powinny odciąć USA od w.w. minerałów a zobaczylibyści jak w "demokratyczny" sposób zabrali by się za innych którzy nimi dysponują np. Kongo które w swej historii już doświadczyło "dobrego" europejskiego białego oświęconego człowieka.

Davien
piątek, 16 kwietnia 2021, 20:33

I USA kupia sobie od innych a Rosja i Chiny jedynie na tym stracą, zwłaszcza jak Stany się odegraja np odcinając Chiny od technologi w elektronice:)

Fanklub Daviena i GB
sobota, 17 kwietnia 2021, 17:38

USA nie ma już żadnych technologii w elektronice, które interesowałyby Chiny... :D

Davien
niedziela, 18 kwietnia 2021, 10:26

I dlatego jak USA przyblokowało technolohgię dla Huawei to ten sie prawie złozył?:))

gnago
wtorek, 20 kwietnia 2021, 10:20

Zakup davuś to nie transfer. To zupełnie inne pojęcia.

Szept
sobota, 17 kwietnia 2021, 10:53

Tak sobie kupią jak teraz kupują Davienku. Kapitalizm jest nieubłagany, masz tanie surowce i siłę roboczą albo plajta.

biały
sobota, 17 kwietnia 2021, 09:44

powiedzmy ze położenie złóż w Ameryce znane , samo rozpoczęcie wydobycia to okres 2 lub 3 lat , otworzenie zakładów przetwarzania rudy to kolejne 4 lata , dodatkowo taka operacja będzie kosztować od 10 do ponad 100 mld dol, a co do odcięcia Chin od nowoczesnych technologii to niedługo nie wiadomo kto będzie przodował . a zawsze wszędzie pisałeś że Rosja ani Chiny nie są nikomu potrzebne , wiesz dla mnie to i taka małą Gwatemala jest potrzebna , to że mam dziesięć palców nie oznacza że ot tak mogę sobie jeden odciąć i wyrzucić bo akurat wszystkich ich potrzebuje

johny
sobota, 17 kwietnia 2021, 13:22

I trzeba mieć technologię, odpowiednią do wymagań środowiskowych, a takiej u naszego ally brak.

gnago
wtorek, 20 kwietnia 2021, 10:21

? Chyba przetwórstwa/wzbogacania , takie wirówki nie tylko do produkcji bomb atomowych się nadają

Dfgsd
niedziela, 18 kwietnia 2021, 07:44

A Chiny mają? Guzik mają. Nie interesuje ich ochrona środowiska i dlatego jest, jak jest.

as
piątek, 16 kwietnia 2021, 18:05

Koncert pobożnych życzeń

gnago
piątek, 16 kwietnia 2021, 18:00

NA myśl przychodzi jaką to podobnym sposobem posłużyły się USA wobec Japonii blokadą dostaw ropy i paliw

Bolo
piątek, 16 kwietnia 2021, 20:16

Zbacz a mimo to Japonczycy wolą współpracę z USA niż z humanistami z Rosji i Chin

Wiktor
piątek, 16 kwietnia 2021, 17:48

Temat jest znany i niewiele się z nim dzieje a wszystko przez prawo które w nieprawdziwie zalicza tor jako pierwiastek mogący służyć do produkcji broni atomowej. Przez co w Stanach nie produkuje się metali ziem rzadkich gdzie przy ich produkcji tor jest odpadem. Materiały na youtube: Jim Kennedy - Dependence on China for Military Hardware Jim Kennedy - Link Between Thorium and Self Reliance in Rare Earths & Energy

Opa
piątek, 16 kwietnia 2021, 20:17

Tak na YouTube są też materiały o płaskiej ziemia i foliarzach. Bardzo cenne źródło informacji

Tweets Defence24