Brytyjski niszczyciel rakietowy w Gdyni [GALERIA]

19 września 2018, 16:35
1
HMS Diamond / Fot. Andrzej Nitka

Do Gdyni z kilkudniową wizytą zawinął brytyjski niszczyciel rakietowy Diamond. Jest to pierwszy niszczyciel typu 45 (Daring), który gościł w Polsce. Okręt znalazł się na Bałtyku za sprawą testów układu napędowego, który - w przypadku tych okrętów - nadal sprawia problemy.

Wizyta w Gdyni posłużyła do zaprezentowania możliwości jednostki oraz oferty brytyjskiego przemysłu obronnego.

image
Fot. Andrzej Nitka

Głównym zdaniem niszczycieli rakietowych typu 45 jest zapewnienie obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej nowych brytyjskich lotniskowców typu Queen Elizabeth. W razie potrzeby mogą one pełnić jako jedyne okręty Royal Navy rolę mobilnej tarczy antyrakietowej. Ocenia się, że do skutecznej osłony grupie zadaniowej – lotniskowcowej lub desantowych niezbędne jest współdziałanie dwóch okrętów tego typu. Tak więc przy sześciu niszczycielach znajdujących się służbie mogą one chronić dwie takie grupy, ponieważ spośród tych jednostek jedna zwykle znajduje się w remoncie, a druga pozostaje w bazie w gotowości do użycia na wodach bezpośrednio przylegających do Zjednoczonego Królestwa.

image
Fot. Andrzej Nitka

Historia tych okrętów sięga drugiej połowy lat 80. XX ubiegłego wieku kiedy Royal Navy zdecydowała o potrzebie budowy okrętów mających zastąpić starzejące się niszczycieli typu 42 (Sheffield) przeznaczone głównie do obrony przeciwlotniczej. W związku z tym, że w tym czasie również inne floty państw NATO sygnalizowały potrzebę budowy nowych jednostek eskortowych postanowiono pozyskać je w ramach współpracy międzynarodowej w ramach programu NFR 90 – (NATO Frigate Replacement 90). Uczestniczyło w nim osiem krajów. Poza Wielką Brytania była to Kanada, Francja, Niemcy, Włochy, Holandia, Hiszpania i Stany Zjednoczone.

image
Fot. Andrzej Nitka

Przedstawione pod koniec 1985 r. studium wykonalności wskazywało, że mimo różnic w wyposażeniu i uzbrojeniu (przede wszystkich chodziło tu o rakiety przeciwokrętowe) w poszczególnych krajach możliwe jest opracowanie wspólnego projektu. Podpisanie porozumienia o rozpoczęciu fazy definicyjnej projektu nastąpiło 25 stycznia 1988 r. Szybko okazało się jednak, że oczekiwań tak wielu partnerów nie da się pogodzić. Spowodowane to było odmiennymi wymaganiami stawianymi przed okrętami nowego pokolenia przez poszczególne marynarki. Jako pierwsze wycofały się Stany Zjednoczone, które stwierdziły, że potrzebują jednostek bardziej uniwersalnych późniejszych niszczycieli rakietowych typu Arleigh Burke i Wielka Brytania, która stwierdziła, że nowe fregaty nie spełniają oczekiwań jako następcy niszczycieli rakietowych typu 42. Tym samym sam program NFR 90 upadł na początku lat 90.

image
Fot. Andrzej Nitka

Racje ekonomiczne spowodowały jednak, że poszczególne państwa, tym razem w mniejszym gronie, kontynuowały współpracę w celu pozyskania nowoczesnych okrętów. I tak już w październiku 1990 r. ministrowie obrony Francji i Wielkiej Brytanii ponownie zadeklarowali gotowość współpracy przy budowie nowych fregat przeciwlotniczych. We wrześniu 1991 r. rozpoczęto wspólne prace nad założeniami jednostek określanych roboczo jako A3F (Anglo-French Future Frigate). W grudniu tego samego roku do programu przyłączyli się Włosi, dzięki czemu możliwe było podpisanie 18 grudnia 1992 r. porozumienia tych trzech marynarek, w którym określono podstawowe założenia projektu budowy wspólnej fregaty nowego pokolenia - Common New Generation Frigate (CNGF). Nowe okręty miałyby zastąpić w pierwszej kolejności niszczyciele rakietowe typu Suffren (w składzie Marine Nationale), typu Audace (w Marina Militarne) oraz typu 42 Batch 1 (Sheffield) w składzie Royal Navy. Umowa o finansowaniu tego programu oraz zatwierdzająca plan budowy nowych jednostek została podpisana przez ministrów obrony trzech zainteresowanych państw 11 lipca 1994 r. w Londynie. Zakładano wtedy, że zbudowane zostaną łącznie 22 fregaty, z czego 12 dla Wielkiej Brytanii, sześć dla Włoch i cztery dla Francji. Wszystkie one miały być uzbrojone w nowy okrętowy system przeciwlotniczy Principal Anti Air Missile System (PAAMS) z pionowymi wyrzutniami rakiet.

image
Fot. Andrzej Nitka

Jednak w programie CNGF nie działo się dobrze. Po raz kolejny okazało się, że spełnienie oczekiwań wszystkich stron jest niemożliwe. I znowu inicjatorami rozłamu byli Brytyjczycy, którzy ugięli się pod naciskiem krajowego przemysłu - przede wszystkim koncernów Marconi Electronic Systems i British Aerospace, które nie chciały się pogodzić ze stratą intratnych kontraktów na rzecz francuskich i włoskich firm. Oficjalnie powodem rezygnacji z udziału w programie, która miała miejsce 26 kwietnia 1999 roku, i skoncentrowaniu się na własnym narodowym projekcie niszczycieli typu 45 (Daring), były różnice w planowanych rejonach i sposobie działania nowych jednostek. Jako, że brytyjskie okręty były przewidziane do działań oceanicznych głównie na Atlantyku i do obrony przeciwlotniczej dużych zgrupowań floty. Zadeklarowali oni jedynie wykorzystanie systemu PAAMS, ale z własnym radarem wielofunkcyjnym SAMPSON.

image
Fot. Andrzej Nitka

W grudniu 2000 roku koncern BAE Systems zawarł kontrakt na projektowanie i budowę trzech pierwszych jednostek typu 45, które miały otrzymać nazwy Daring (D 32), Dauntless (D 33) i Diamond (D 34). BAE było odpowiedzialne także za próby okrętów, ich wejście do służby i za elementy zabezpieczenia logistycznego w początkowym okresie służby. Pierwsze, jak wspomniano, plany zakładały pozyskanie 12 niszczycieli. Kontrakty zdecydowano się zawierać jednak w trybie średnioterminowym, na budowę nie więcej niż trzech sztuk. Tak też stało się z drugą transzą. W lipcu 2001 roku ogłoszono najpierw nowe plany zakupów uzbrojenia, a w lutym 2002 podpisano umowę na budowę Dragona (D 35), Defendera (D 36) i Duncana (D 37). Szybko okazało się, że okręty typu 45 będą kosztować znacznie więcej niż zakładano. Biorąc to pod uwagę, oraz inne uwarunkowania geostrategiczne na początku XXI wieku, pod koniec 2008 r. liczbę jednostek ostatecznie ograniczono do sześciu. Ostatecznie okazało się, że po uwzględnieniu prac badawczo-rozwojowych koszt całego programu zamknął się kwota ponad 6 mld GBP (sic!).

image
Fot. Andrzej Nitka

Ciecie pierwszych blach pod budowę HMS Diamond nastąpiło 25 lutego 2005 r., zwodowano go 27 listopada 2007 r., zaś do służby wszedł on 6 maja 2011 r. Budowa prototypowego niszczyciela typu 45 rozpoczęła się 28 marca 2003 r., a ostatni okręt serii został wcielony do służby 26 września 2013 r., tak więc proces budowy sześciu naprawdę dużych i nowoczesnych okrętów trwał 10 lat. W porównaniu do 17, bo tyle trwa już budowa pojedynczego patrolowca ORP Ślązak, dobitnie świadczy to o tym, jaka przepaść dzieli, w kwestii budownictwa okrętów wojennych, polski przemysł stoczniowy od tego z Wysp Brytyjskich.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 25
Reklama
realista
niedziela, 23 września 2018, 12:14

zróbmy kontenerowiec :) taki 400 metrowy zabudujmy VLS mk 41 i dowalmy Sm3 i LRASM oraz Tomahawki wyjdzie taniej niż fort Trump i obejdzie INF ...

Marek
niedziela, 23 września 2018, 11:48

@Królowa Anglii 1 - Gdzie chciałbyś kupić myśliwce będące w stanie nawiązać walkę z Bf-109, skoro nasi sojusznicy sami się właśnie w nie dopiero przezbrajali? 2 - Okręty kupowaliśmy sobie, ponieważ uznaliśmy, że konflikt z Rosją jest bardziej prawdopodobny niż ten z Niemcami. Nie pomyliliśmy się aż tak bardzo, bo był z jednymi i drugimi. Ponadto powiedz mi ile okrętów podwodnych zatopiono nam podczas Kampanij Wrześniowej? No i jeszcze dlaczego ustał transport morski pomiędzy Rzeszą a Prusami Wschodnimi? 3 - Pomóc Czechosłowacji? Jak chciałbyś to zrobić, skoro do tanga trzeba dwojga?

NAVY
sobota, 22 września 2018, 22:50

[...]proces budowy sześciu naprawdę dużych i nowoczesnych okrętów trwał 10 lat. W porównaniu do 17, bo tyle trwa już budowa pojedynczego patrolowca ORP Ślązak, dobitnie świadczy to o tym, jaka przepaść dzieli, w kwestii budownictwa okrętów wojennych, polski przemysł stoczniowy od tego z Wysp Brytyjskich.[...] - przepraszam bardzo ,to nie przemysł stoczniowy jest winien zaistniałej sytuacji ,ale system w naszym kraju ,niechciejstwo,urzędnicy,bałagan decyzyjny,brak wizji i konsekwencji, oraz nasza wada wrodzona- kombinatorstwo - oczywiście można jeszcze więcej wymieniać dla czego nie zbudowano Ślązaka i kolejnych jednostek ,tylko poco ? Niestety ,to nie zmieni tej chorej sytuacji w jakiej sie znależliśmy . Ostatnie 30 lat,to modelowy przykład jak można załatwić flotę bez wojny ...

el
piątek, 21 września 2018, 22:18

A kiedy my zaczniemy myśleć o budowie UZBROJONYCH i nowoczesnych okrętów? Chwalimy się trałowcami, patrolowcami, ratownikami, transportowcami itp.. A kiedy nowoczesne korwety? Kiedy nowoczesne małe fregaty? Kiedy nowoczesne okręty rakietowe? Kiedy nowoczesne okręty podwodne? Tylko plany, gadanie, parady, plany, gadanie,parady, plany, gadanie, parady.... A Ruscy śmieją się do łez.

Davien
piątek, 21 września 2018, 17:36

Ramius, najpierw ten pocisk musiałby się przebic przez OPL niszczyciela a Goalkeepery bez problemu radzą sobie nawet z głowicami do Granitów i nie sa to działka 20mm.

bender
piątek, 21 września 2018, 15:59

@tagore: opieranie swoich sądów na niewiedzy, mimo iż ostatnio bardzo popularne w Polsce, to jednak duży błąd. Primo Czechosłowacja nie uczestniczyła w Konferencji Monachijskiej, secundo ultimatum i roszczenia co do Zaolzia Rzeczypospolita zgłosiła już po zakończeniu konferencji. Forumowicz Królowa Anglii ma święta rację, Ty zaś się najzwyczajniej mylisz.

Marko Ramius kapitan
czwartek, 20 września 2018, 23:54

szału niema jedna rakieta przeciw radarowa celnie trafiająca i główny radar zniszczony a okręt prawie bezbronny bo te vulcany kal 20mm mogą sobie nie poradzić nawet ze starymi sowieckimi częściowo opancerzonymi rakietami

clash
czwartek, 20 września 2018, 22:57

Prawie jak nasz ORP Flaming

budowniczy
czwartek, 20 września 2018, 14:44

Zgadzam się z @Extern, obwinianie stoczni o niepowodzenie projektu nie oddaje rzeczywistości. Można powiedzieć wiele złego o sposobie realizacji projektów, myślę jednak, że problemu należy również szukać głębiej (przez te kilkanaście lat sporo się w kraju zmieniało). Poza tym chociażby sam projekt kadłuba nie ustrzegł się wad, co należało skorygować podczas budowy (np \"tańcząca linia wałów\"...)

Extern
czwartek, 20 września 2018, 13:15

Ostatnie zdanie oskarżające Polski przemysł stoczniowy o klęskę projektu Gawrona/Ślązaka jest bez sensu. Jak by Brytyjski rząd tak finansował ten ich projekt jak nasze rządy finansowały Gawrona ich stocznie nie poradziły by sobie wcale lepiej. Bo bez pieniędzy żadna stocznia nie wybuduje żadnego okrętu.

De Retour
czwartek, 20 września 2018, 12:41

@Derff. Odpowiednikiem type 45 jest HORIZON, a nie FREDA (FREMM). FREMM (FREDA) ze wszystkim, łącznie z pakietem szkolenia, jednostkami ognia itd. to około 1 mld €.--- Zakup nowoczesnej fregaty- niszczyciela przez Polskę, to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Trzeba (było?) trzymać się planu Miecznik + Czapla + OP. Nawet z Miecznikiem trzeba uważać, by nie przesadzić.

pike
czwartek, 20 września 2018, 12:30

@Królowa Anglii Nawet biorąc pod uwagę błędne decyzje naszej strony( choć z Czechami i tak nic byśmy nie ugrali) nasi sojusznicy nas opuścili i już. Mogli zaatakować Niemcy w 39. Może nie byli tak mobilni jak oni, ale wystarczyło zbombardować/ zająć zagłębie Saary i uczynić Niemcom wojnę pozycyjną. Któryś z generałów niemieckich pisał, że jeżeli wojna w Polsce będzie tak intensywna to wermachtowi skończy się amunicja w tydzień. Stalin czekał z decyzją o agresji do 12 września.

tagore
czwartek, 20 września 2018, 12:03

@Królowa Anglii Nie pomogliśmy Czechosłowacji bo ona sobie tego nie życzyła,po prostu oświadczyła ,że będzie walczyć jeśli Francja się na to zdecyduje i pojechała do Monachium.

Królowa Anglii
czwartek, 20 września 2018, 10:03

Nikt Kojot się nie spóźnił prócz Polski i Polaków. Sami sobie jesteśmy winni. Czyja to wina, że zamiast 300 boforsow 30 i 40mm kupiliśmy 6 bezużytecznych Łodzi podwodnych. Czyja to wina, że zamiast kupić 100 mysliwcow kupiliśmy niszczyciele. Po co był krzyk z guzikiem od munduru i ceną honoru, dlaczego Czechosłowacji nie pomoglismy, dlaczego czeskich samolotów nie przyjęliśmy w marcu 39r co z czeskimi czołgami pz.35. To my jesteśmy tylko winni naszej klęski. Nie mamy podstaw by winić hieny i sepy za zjedzenie baranów co się pasterzy baranów słuchali. Bez obrazy dla zwierząt. Niestety beckizm i smiglizm nie zginęły. Im bardziej egzotyczny sojusz tym lepszy. I wieczne cholbienie przegranych lub wykiwanych. Powstanie żydowskie, warszawskie jest bardziej wychwalane niż powstanie wielkopolskie lub Śląskie. Z klęsk wyciąga się wnioski. Zwycięstwa chwali

ORP Dżonka
czwartek, 20 września 2018, 09:40

Fajny fotel. Może się zamienią za jakąś naszą koncepcje, analizę, dialog...lub damy im jedną z naszych dżonek

AlS
czwartek, 20 września 2018, 06:59

Miło poczytać, że kilkanaście tysięcy funtów, jakie rząd JKM (nie chodzi o Korwina M.) raczył był sobie odliczyć od mojej pensji w zeszłym roku podatkowym, przynajmniej nie poszło na marne. Ja bym wydał na jakieś bzdety - na zakup jakiejś działki w Polsce, albo więcej dorzucił dorosłym latoroślom do kosztów życia tamże, bądź zmienił samochód na bardziej wypasiony. Trudno o większe marnotrawstwo.. A tak, robotę mają wszyscy - chłopaki w koszulach Ted Baker przy CAD-zie w biurach projektów, zafrasowani panowie w wieku średnim w laboratoriach, gotowi do wizyty na \"workshop floor\", zatem odziani w gustowne chałaty, z wyzierającymi spod nich krawatami we wzory, np. E-mc2 - nie wiadomo gdzie kupionymi, kolesie w safety shoes od CAT-a, w fabrykach i stoczniach, księgowi w garniakach z Max & Spencer (oni nie lubią za drogo), plus milion sub-kontaktorów w białych wanach, którzy przyjeżdżają do w/w fabryk i biur, aby np. zmienić toner w drukarce, czy podlać fachowo kwiatki (tak!!), a nawet błąkający się pomiędzy autochtonami, tacy imigranci jak ja, z IT i technicznej obsługi banków, które na to wszystko dają kasę. A więc są pensje, a ubrania i buty schodzą z półek sklepowych w tempie huraganu i - jak to mówią przedstawiciele bardzo mądrego narodu - geszeft sze kręczy.

ryszard56
czwartek, 20 września 2018, 03:23

i to jest okręt dla Nas ,takie 4 proszę

Derff
czwartek, 20 września 2018, 01:59

Jak mają się ceny i zdolności bojowe Fregaty Fremm w wersji Opl do tych niszczycieli?

say69mat
czwartek, 20 września 2018, 01:25

@Kojot - w odróżnieniu do naszego kraju - w rzeczonym 70-leciu - Brytyjczycy dokonali gruntownej modernizacji potencjału MW. Zwłaszcza co zauważalne w wymiarze opl. Jak wiadomo 70 lat temu potencjał opl floty brytyjskiej sytuował okręty w typoszeregu \'soft target\'. Pozbawione eskorty lotnictwa, były w sumie bezbronne wobec ataków Ju87

Nikt
czwartek, 20 września 2018, 01:15

Ślązak buduje sie tyle lat z powodu niemocy decyzyjnej, kormoranom tyle czasu nie potrzeba.

Narvik
czwartek, 20 września 2018, 00:42

W sumie kiedyś Brytole zbudowali nam dwa wspaniałe okręty, które szybko stały sie dumą PMW... tanie nie były, jeden przetrwał do dziś i dalej góruje siłą ognia nad 3/4 współczesnej floty naszej. Może warto coś u nich zamówić? Tradycje są bdb... no może poza przyjęciem gości w mundurach roboczych przez naszych oficerów...

bropata
czwartek, 20 września 2018, 00:08

Niszczyciele rakietowe typu 45 to niezbyt udane okręty. Co najmniej z dwóch powodów. Są to wadliwy napęd główny i zasilanie okrętu w energię oraz zbyt mały potencjał obrony powietrznej (rakiety o małych możliwosciach) w porównaniu do odpowiedników US Navy.

Polak z Polski
środa, 19 września 2018, 23:59

Czemu my takich nie mamy? Na co PiS traci kasę?

Kojot
środa, 19 września 2018, 19:37

Spóźnił się dokładnie 79 lat.

Zenek
środa, 19 września 2018, 19:01

jakby brytyjskiej stoczni zamrażali co 3 lata cały budżet, to też by budowali 17 lat.

Tweets Defence24