Brytyjski desant na Bałtyku - u boku Rosjan

22 maja 2019, 15:09
DR190054010
Fot. www.royalnavy.mod.uk

Brytyjski okręt amfibijny - dok HMS „Albion” został skierowany na Morze Bałtyckie gdzie będzie kierował połączonymi siłami ekspedycyjnymi JEF (Joint Expeditionary Force) w ramach operacji „Baltic Protector”. Ich zadaniem będzie między innymi wysadzanie desantu z pomocą wojskową w krajach nadbałtyckich.

Skierowanie 20 maja br. na Bałtyk okrętu HMS „Albion” nie jest zaskoczeniem, ponieważ to właśnie Brytyjczycy mają kierować połączonymi siłami ekspedycyjnymi JEF. "Połączonymi" ponieważ w skład morskiego zgrupowania ekspedycyjnego będą wchodziły jednostki z trzech rodzajów brytyjskich sił zbrojnych (marynarki wojennej, wojsk lądowych i sił powietrznych).

Na okręcie HMS „Albion” ma być zaokrętowane dowództwo zespołu określonego jako „Baltic Protector” („Obrońca Bałtyku”). Jego trzonem będzie sztab 3. Brygady Komandosów Królewskiej Piechoty Morskiej z Plymouth (3. Commando Brigade Royal Marines) oraz sztab Amfibijnej Grupy Zadaniowej (Amphibious Task Group).

Cały zespół JEF będzie tworzony przez 3850 żołnierzy i marynarzy (z tego około 2000 Brytyjczyków) oraz 17 jednostek pływających oddelegowanych z dziewięciu państw: Wielkiej Brytanii, Finlandii, Łotwy, Litwy, Estonii, Dani, Szwecji, Norwegii i Holandii. Dowódcą sił ekspedycyjnych został komodor James Parkin.

Ta ekspedycja jest największym operacyjnym ekspedycyjnym zespołem wojskowym kierowanym przez Brytyjczyków w Europie od dziesięcioleci i dowodzi naszej zdolności do szybkiego i zdecydowanego reagowania na każdy kryzys na świecie.

Kmdr Peter Laughton – dowódca okrętu HMS „Albion”

„Baltic Protector” będzie pierwszym działaniem połączonych sił ekspedycyjnych JEF. Siły te zostały bowiem ustanowione na szczycie NATO dopiero w 2014 r., uruchomione rok później stając się w pełni operacyjne po podpisaniu kompleksowego protokołu ustaleń (Memorandum of Understanding) w czerwcu 2018 r.

Stworzono w ten sposób ekspedycyjny zespół bojowy wysokiej gotowości bojowej, który można skierować do dowolnego miejsca na świecie, w dowolnym czasie i w dowolnym środowisku do wykonywania różnego rodzaju zadań (np. misji bojowych, działań odstraszających oraz pomocy humanitarnej). JEF ma mieć przy tym zdolność do działania samodzielnego lub w celu wsparcia organizacji międzynarodowych (w tym: NATO, Unii Europejskiej i ONZ).

Rozpoczęta właśnie operacja „Baltic Protector” będzie się składała z trzech mniejszych ćwiczeń, których zadaniem jest jak największa integracja sił wojskowych wyekspediowanych z Wielkiej Brytanii i krajów partnerskich oraz przetestowanie ich zdolności do współdziałania i reagowania na pojawiające się kryzysy.

Zespół ekspedycyjny „Baltic Protector” początkowo będzie operował na zachodnim Bałtyku i wschodnim Morzu Północnym. Później cała grupa zadaniowa ma dołączyć do kierowanych przez Stany Zjednoczone manewrów Baltops 2019. Automatycznie będzie to oznaczało zwiększenie liczebności zespołu okrętowego, ponieważ do „Baltic Protector” dołączy między innymi stały zespół NATO SNMG 1 (Standing NATO Maritime Group 1), niektóre jednostki pływające wchodzące w skład reaktywowanej kilka miesięcy temu 2. Floty amerykańskiej oraz dziewięć jednostek przeciwminowych oddelegowanych z Polski, Litwy, Łotwy i Estonii.

Najważniejsze zadania „brytyjskiej” grupy ekspedycyjnej będą realizowane jednak na wschodnim Bałtyku. To właśnie tam przeprowadzona zostanie seria operacji desantowych, w której siły sojusznicze JEF będą trenowały wysadzanie pomocy wojskowej dla krajów nadbałtyckich. Zadania te będą o tyle interesujące, że zostaną przeprowadzone dosłownie pod bokiem Rosjan stacjonujących w Obwodzie Kaliningradzkim.

Tymczasem miesiąc temu, w reakcję na zintensyfikowane działania krajów zachodnich, narodowe centrum dowodzenia obroną Federacji Rosyjskiej podjęło decyzję zorganizowania w wyznaczonych obszarach Morza Bałtyckiego dyżurów okrętowych grup uderzeniowych, nadbrzeżnych dywizjonów rakietowych „Bał” i „Bastion” oraz samolotów lotnictwa morskiego.

Reklama
Tweets Defence24