Błaszczak dla Defence24.pl o Agencji Uzbrojenia: Musimy skrócić drogę od koncepcji do wprowadzenia sprzętu

30 września 2020, 09:54
kreatyw-media_142
Minister Mariusz Błaszczak przedstawił założenia reformy procesu pozyskiwania sprzętu podczas Defence24 Day. Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl.

Dotychczasowy system miał ułomność „klątwy wiedzy”. Wojsko wiedząc, jak wymagający jest współczesny teatr działań, określało potrzeby na sprzęt w sposób wyidealizowany, przez co często niemożliwy do realizacji. Teraz ma się to zmienić. Z korzyścią dla wszystkich stron - mówi w rozmowie z Defence24.pl Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak.

Jędrzej Graf: Panie Ministrze, podczas Defence24 Day przedstawił Pan koncepcję powołania Agencji Uzbrojenia. Jaki jest harmonogram? W jakim czasie przewidują Państwo przyjęcie projektu ustawy? Kiedy powinna rozpocząć funkcjonowanie nowa instytucja i kiedy zostanie ona w pełni przygotowana? 

Mariusz Błaszczak, Minister Obrony Narodowej: Powstanie Agencji Uzbrojenia fundamentalnie odmieni proces modernizacji Wojska Polskiego. Zmiana o tej skali i o takim ciężarze gatunkowym dla obronności państwa musi być ewolucyjna i doskonale przygotowana. Mówimy przecież o instytucji mającej wydawać rocznie około kilkunastu – kilkudziesięciu miliardów złotych. A tych środków będzie w przyszłości jeszcze więcej, bo finansowanie naszych Sił Zbrojnych osiągnie poziom 2,5 proc. PKB. Nie możemy sobie pozwolić na jakiekolwiek marnotrawienie środków lub na ich małą efektywność. Naszą najsilniejszą stroną musi być kompetencja i gospodarność. Tylko wtedy z każdej wydanej złotówki osiągniemy maksymalny zwrot w postaci sprzętu wojskowego dopasowanego do naszych potrzeb, oczekiwań i możliwości.

Zakładam i planuję, że agencja nabierze kształtów organizacyjnych i strukturalnych już w przyszłym roku. Można powiedzieć, że będzie to tzw. rok zerowy, po którym agencja osiągnie pełną funkcjonalność. Kluczową kwestią na dzisiaj jest sprawna i dobrze przeprowadzona ścieżka legislacyjna, czyli przyjęcie ustawy i „obudowanie” jej aktami wykonawczymi. Obecnie funkcjonujący system bywa niewydolny i paraliżowany rozproszeniem decyzyjnym oraz rozbudowaną biurokracją. Moim celem jest jedna, nowocześnie zarządzana, wydajna i skupiająca wszystkie potrzebne instrumenty agencja, będąca jedynym ośrodkiem decyzyjnym w obszarze zakupów dla Wojska Polskiego.

Trzeba pamiętać, że w ten sposób realizujemy także zapisy Strategii Bezpieczeństwa Narodowego przygotowanej przez prezydenta Andrzeja Dudę.

Agencja Uzbrojenia ma połączyć kilka instytucji, np. Inspektorat Uzbrojenia czy I3TO oraz biuro ds. offsetowych, z innych natomiast przejmie pewne kompetencje. W jaki sposób będzie się to odbywało pod względem organizacyjnym? Czy instytucje, wchodzące w skład Agencji Uzbrojenia w całości, będą – z dniem rozpoczęcia jej funkcjonowania – przeformowywane w dział czy departament nowej agencji, czy też będą tworzone nowe struktury, w które będą włączane elementy istniejących jednostek?

Mówimy o generacyjnej zmianie dla całego wojskowego systemu zakupowego. Rozformowanie, przeniesienie czy też konsolidacja kilku kluczowych instytucji kupujących sprzęt dla wojska w jeden organizm to wyzwanie porównywalne z tworzeniem nowego rodzaju sił zbrojnych. Z tą różnicą, że agencja powstanie nie od zera, a z już istniejących podmiotów - Inspektoratu Uzbrojenia, Inspektoratu Implementacji Innowacyjnych Technologii Obronnych oraz Biura do spraw Umów Offsetowych. Oczywiście również z wykorzystaniem ich personelu, kultury organizacyjnej oraz pamięci instytucjonalnej. Jednocześnie agencja przejmie określone zadania i narzędzia Wojskowego Centrum Normalizacji Jakości i Kodyfikacji, a także określone zadania i narzędzia Agencji Mienia Wojskowego i Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych. Swój wkład wniesie również Departament Polityki Zbrojeniowej w MON. Chcemy synergicznie wykorzystać to, co jest już zbudowane i sprawdzone oraz kreować nowe rozwiązania. Przyglądamy się także dobrym praktykom z innych państw, analizujemy i wyciągamy wnioski. Bo jak podkreślam, czasem jest tak, że problem nie leży w skąpym portfelu, a w rozproszeniu rąk, które nim dysponują. 

image
Podczas konferencji Defence24 Day dyskutowano o koncepcji powołania Agencji Uzbrojenia. Na zdjeciu wiceminister aktywów państwowych Maciej Małecki (w środku) oraz wiceminister obrony Sebastian Chwałek (po prawej) i mecenas Filip Seredyński (po lewej). Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl. 

Co ważne, pod pojęciem Agencja Uzbrojenia kryje się już nie tylko zakup sprzętu i dostarczenie go do jednostek. W nowym systemie agencja ma prowadzić cały cykl życia produktu. Począwszy od „wsłuchiwania” się w potrzeby wojskowych i identyfikację produktu na rynku, poprzez proces przetargowy, negocjacyjny i zakupowy, a skończywszy na tzw. wsparciu eksploatacji sprzętu i wreszcie wycofaniu go z użytku. Dodatkowo, agencja będzie prowadziła procesy związane z offsetem, definiowaniem Podstawowego Interesu Bezpieczeństwa Państwa oraz pracami badawczymi i rozwojowymi, jak również działania promocyjne za granicą. Dzięki skupieniu tylu możliwości w jednym miejscu, wiele procesów będzie można prowadzić równolegle, co powinno zwielokrotnić efektywność i minimalizować czas potrzebny na wprowadzenie nowych typów broni, sprzętu i amunicji. A czas jest w tym przypadku kluczowy. 

Czy znana jest już całościowa struktura Agencji Uzbrojenia? W jakim stopniu będzie ona tworzona od podstaw, na ile – nawiązując do poprzedniego pytania – będzie pewnym połączeniem istniejących instytucji? 

Agencja ma być w 100 proc. skoncentrowana na celach i zadaniach, a nie być ściśle przywiązana do schematów. Poprzez konsolidację przesuniemy punkt ciężkości w stronę komórek eksperckich, pomniejszając tym samym komórki administracyjne. Sam trzon agencji będzie się opierał na wyspecjalizowanych departamentach i biurach, na czele których będą stali merytoryczni dyrektorzy. Jednak, nie będzie to przejście „jeden do jednego”. Nowa struktura będzie pragmatyczna, dostosowana do wymogów XXI wieku. 

Sprawą otwartą pozostaje relacja Ministerstwa Obrony Narodowej, przyszłej agencji oraz Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A. W układzie przewidującym nadzór właścicielski agencji nad PGZ S.A., również struktury obu instytucji musiałyby być do tego dostosowane, aby uniknąć dublowania stanowisk i funkcji. I na to również jesteśmy gotowi. 

W jaki sposób zamierzają Państwo zapewnić funkcjonowanie departamentów odpowiedzialnych za pozyskanie sprzętu do czasu, gdy nowa Agencja będzie w pełni zorganizowana? 

Zapewniam, że nie istnieje ryzyko przerwania procesu zamówień i dostaw dla wojska. Przeczyłoby to idei powstania nowego systemu. Wszelkie działania będą miały charakter planowy i ewolucyjny. Będzie to wymagało wyobraźni, dobrego planowania i niekonwencjonalnego myślenia, ale taka właśnie ma być nowa agencja. Ponadto, to nie jest też tak, że startujemy z poziomu zero, wiele już udało się zrobić, wiele modyfikacji już teraz funkcjonuje w systemie i zostanie przeniesionych do nowego tworu. Wszyscy zaangażowani wiedzą, w jak ważnym projekcie biorą udział, dlatego nie obawiam się o zakłócenia. Wyzwań będzie wiele, ale chcemy im sprostać. 

W jaki sposób będą dobierani pracownicy i żołnierze w nowej Agencji? Czy będą pochodzić z istniejących struktur? Czy Agencja Uzbrojenia będzie otwarta na specjalistów z branż cywilnych, np. z wiedzą ekonomiczną czy prawną? 

Agencja będzie otwarta przede wszystkim na umiejętności, kwalifikacje i wiedzę. To będzie decydowało o doborze personelu. Mamy wielu specjalistów w dziedzinie obronności, systemów uzbrojenia, ale również prawa, ekonomii i zakupów. Musimy ten potencjał zagospodarować, ale i rozwijać. Jesteśmy otwarci zarówno na rynek cywilny, jak i na oficerów kończących służbę wojskową. Pożądanym stanem rzeczy jest „mieszanka” wojskowego know-how z podejściem stricte cywilnym - rynkowym. To pozwoli na szerszą perspektywę. 

Podczas konferencji Defence24 Day omawialiśmy także kwestie związane z pozyskaniem kadr. Czy przewiduje się wprowadzenie szczególnych rozwiązań dot. wynagradzania pracowników cywilnych Agencji Uzbrojenia, aby zachęcić osoby „z rynku”? Wcześniej często ta kwestia była wskazywana jako problematyczna.

Nowa agencja będzie opierała się na sile i kompetencji swoich ludzi, dlatego kwestie wzrostu wynagrodzeń, rozwoju zawodowego i atrakcyjności pracy, są stale przedmiotem naszych starań. Zdajemy sobie sprawę jak wygląda rynek pracy, i że argument pracy w innowacyjnej instytucji z misją już czasem nie wystarcza. Dlatego aspekt finansowy również musi być tu obecny. Tym bardziej, że agencja musi konkurować o naprawdę najlepszych fachowców.

Agencja Uzbrojenia ma przejąć część odpowiedzialności Inspektoratu Wsparcia, jeśli chodzi o wsparcie eksploatacji sprzętu, jednocześnie w Inspektoracie nadal zostanie „wojskowa” logistyka. W jakim stopniu więc nowa instytucja będzie bezpośrednio odpowiedzialna za wsparcie eksploatacji – czy w zakresie, w którym wymagana jest współpraca z producentem, czy również w innym (jakim)? 

Jak już wspominałem, agencja będzie miała naprawdę szeroki katalog działań, włącznie z zadaniami dotąd przypisanymi Inspektoratowi Wsparcia. Za sprawą nowej instytucji dokona się konsolidacja dwóch obszarów – zakupów najważniejszych środków materiałowych oraz newralgicznego wsparcia eksploatacji, czyli tzw. życia sprzętu wojskowego. Zmiana tego drugiego wpisuje się w priorytetowe założenia całej reformy. Odpowiada zasadzie: kupiłem – utrzymuję – wycofuję.

image
Podczas konferencji Defence24 Day dyskutowano o koncepcji powołania Agencji Uzbrojenia. Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl.

W trakcie konferencji Defence24 Day nawiązywano również do roli nowej instytucji w procesie formułowania wymagań, który w obecnych uwarunkowaniach pozostawia wiele do życzenia. Jak będą układane relacje Agencji Uzbrojenia z instytucjami dziś odpowiedzialnymi za definiowanie potrzeb (Oddziały Gestorstwa i Rozwoju, Sztab Generalny)? W jakim stopniu za określanie potrzeb i wymagań będą odpowiadali przedstawiciele wspomnianych instytucji, a w jakim – Agencji Uzbrojenia?

Zacznę od tego, że aktualnie funkcjonujemy w systemie, w którym często wymagania operacyjne są fikcją, bo produkt o danych parametrach albo nie istnieje, albo jego wyprodukowanie jest astronomicznie drogie. Dlatego ten obszar wymaga pilnego urealnienia. Musimy skrócić drogę od koncepcji do wprowadzenia sprzętu. I tym ma się też zająć agencja. Wojskowi mają określać jedynie zdolności, zaś agencja ma wypracowywać propozycje już konkretnych produktów, po czym prowadzić wszelkie niezbędne formalności. Takie uproszczenie systemu jest konieczne. 

Uważam, że ta zmiana jest jedną z najważniejszych. Dotychczasowy system miał ułomność „klątwy wiedzy”. Wojsko wiedząc, jak wymagający jest współczesny teatr działań, określało potrzeby na sprzęt w sposób wyidealizowany, przez co często niemożliwy do realizacji. Teraz ma się to zmienić. Z korzyścią dla wszystkich stron. 

Co do Sztabu Generalnego WP, to w dalszym ciągu będzie on uczestniczył w definiowaniu potrzeb, czyli wymaganych zdolności wojsk. Dodatkowo, Sztab zostanie zobligowany do przeglądu priorytetów modernizacyjnych. Nie może być tak, że wszystkie programy mają status priorytetu, bo wtedy nic nim nie jest.   

Od 2021 roku w życie wchodzi nowe Prawo Zamówień Publicznych, co może mieć wpływ również na proces zakupów wojskowych. W konsultacjach MON zgłaszał do nowego PZP wiele uwag i nie wszystkie uwzględniono. Czy resort i nowa instytucja będą przygotowane na działanie w warunkach nowej ustawy? 

Jesteśmy gotowi na nowe uregulowania, co znalazło swoje potwierdzenie w projekcie ustawy o agencji. Podkreślam, że zakupy wojskowe należy rozpatrywać w nieco inny sposób aniżeli inne zamówienia rynkowe, co jednak nie zmienia faktu, że procedury nowej agencji będą całkowicie dostosowane do przepisów prawa. I obowiązujących, i wprowadzanych.

Czy wraz z powołaniem Agencji Uzbrojenia planowane będą nowe regulacje prawne dotyczące zamówień wojskowych, również w zakresie wyłączenia z PZP – na poziomie ustawy?

Chciałbym, żeby Wojsko Polskie korzystało – tam, gdzie jest to możliwe – z udzielania zamówień metodą „in-house”, czyli realizacji we własnym zakresie, własnymi siłami, w ramach własnego przedsiębiorstwa. W tym przypadku chodzi oczywiście o PGZ, która miałaby być nadzorowana przez agencję. Ale żeby tak się stało, potrzebne jest przeniesienie Grupy „pod skrzydła” MON, czyli de facto Agencji Uzbrojenia oraz wydanie aktu prawnego określającego sposób udzielania zamówień publicznych o podstawowym znaczeniu dla bezpieczeństwa państwa. 

Przy okazji zapowiedzi powołania Agencji Uzbrojenia mówiono także o zmianach wewnętrznych przepisów MON dotyczących pozyskania sprzętu, to naturalny proces. W jakim zakresie będą mieć miejsce takie zmiany i w jakim kierunku mogą iść?

Zmiany dotyczące pozyskania sprzętu zarówno w przepisach, jak i w życiu realnym mają być kompleksowe i długofalowe. Dlatego m.in. znalazły się w Strategii na rzecz odpowiedzialnego rozwoju. Mają one optymalizować cały proces pozyskiwania uzbrojenia i sprzętu dla Wojska Polskiego, ale w powiązaniu z polskim sektorem przemysłu obronnego. Przypomnę, że ubiegły rok zakończyliśmy z bardzo dobrym wynikiem ponad 60 proc. wydatków modernizacyjnych skierowanych do polskich zakładów. I będę dążył, aby ten trend utrzymać. Moim celem jest nowoczesne i liczne Wojsko Polskie używające polskiego sprzętu tam, gdzie jest to możliwe. Dlatego będę wspierał rodzime zakłady zbrojeniowe i inwestował w ich rozwój. Bo pamiętajmy, że suwerenność dostaw sprzętu wojskowego jest jednym z podstawowych determinantów wysokich zdolności armii.

W jaki sposób ma odbyć się reforma oceny Podstawowego Interesu Bezpieczeństwa Państwa? Jak wpłynie ona na kwestie związane z  offsetem i przebieg postępowań offsetowych? 

Po pierwsze, oba obszary zostaną skonsolidowane. Pozwoli to na ich właściwą koordynację i wykorzystanie pełnej gamy rozwiązań. Uważam, że już sama ocena Podstawowego Interesu Bezpieczeństwa Państwa powinna wskazywać na konieczność lub brak konieczności zastosowania offsetu. Znacznie to uprości i tym samym przyspieszy proces. Wszyscy wiemy, jak ważny jest offset dla naszej gospodarki w kontekście rozwoju technologicznego i utrzymania konkurencyjności. Niemniej jednak są takie zdolności, które muszą być zapewnione bez względu na warunki dodatkowe. Mówię tu o krytycznie ważnych obszarach dla obronności Polski. Dlatego nowa agencja musi równoważyć pomiędzy ceną, jakością oraz korzyściami technologicznymi. Jej rekomendacja będzie tu kluczowa.

Dziękuję za rozmowę.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 31
Reklama
4VS4
czwartek, 1 października 2020, 21:05

Proponuje jako pierwszy ; zdudowac schrony dla calego MON I organizacji jej pochodnych w celu zagwarantowania generalicji i im podobnym odpowiedniej atmosfery do prowadzenia analitycznych analiz w czasie W (wojny). Proponuje polaczyc schrony podziemnymi uliczkami z sygnalizacja(np wartownik, zandarmeria) w celu bezkolizyjnego przemieszczania sie analitykow z bunkra np sytuacyjnego do innego oddalonego (km) ze wzgledow bezpieczenstwa innym miejscu. Mozliwosc uzywania hulajnog tylko dla wyzszych ranga oficerow. I oczywiscie ZERO elektrycznosci w podziemiach. Bardzo latwo mozna wykryc obecnosc odbiornikow energii elektrycznej I nie tylko pod ziemia. Jezeli w tej nawet chwili, w czasach pokoju dycydenci nie moga sie ogarnac technologii, sytuacji i podjac wspolna, jednoznaczna decyzje, to wyobrazam sobie jakie to sceny dantyjskie beda mialy miejsce w sztabie( cztaj na posiedzeniu zarzadu podczas formulowania ogolnej strategii analiz), gdy ogloszona zostanie oficjalna wiadomosc o aktualnie fizycznej agresji sasiada na RP. Boeingi nie dotra na czas, ewakuacja nie wchodzi w rachube, pomocy znikad. Podziemie “mosci” generalowie.To jedyna wasza szansa na kontynuacje administracji planowania. Beton przetrwa i pomoze przetrwac. Z wyrazami szacunku kropkanadi

Grredo
sobota, 3 października 2020, 09:18

Niestety nie będą potrzebne bo zakupiono trzy ucieczkowe Boeingi 737 za 524 mln dolarów. Przecież wojskom lądowym nie potrzeba sprzętu bojowego. Przecież ORP Ślazak posiada już uzbrojenie OPL i wyrzutnie pionowego startu przecież te dwa miliardy złotych nie są potrzebne na ppk, granatniki, Integrację wieży Hitfist, czy choćby zakup Javelina, przecież kupiono Bsl dla Kraba i wozy dowodzenia dla Langusty. Kto mówił o "państwie z dykty" no kto..? Jeśli przyjdzie mi i moim synom bronić mojego, nie "ich" Kraju, to chciałbym mieć do tego narzędzia i broń nowszej genaracji niż ta na której szkolono mojego ojca 45 lat temu...

Dr.House
czwartek, 1 października 2020, 13:42

" Musimy skrócić drogę od koncepcji do wprowadzenia sprzętu ". Na końcu wypowiedzi powinno być że amerykańskiego sprzętu.

Bursztyn
czwartek, 1 października 2020, 20:33

Jeżeli zamówi Kosiarza to ok Sztuka 32mln usd a eskadra to 4 sztuki

Karolina A.
czwartek, 1 października 2020, 12:20

Znam dobrze istniejącą już od bardzo dawna agencję podlegającą pod MON. Ona również ma ułomności, np. ewidentny 50 proc. przerost zatrudnienia, jednak szefostwo ministerstwa w ogóle nie zabiera się nawet za diagnozowanie choroby. Więc trudno mi wierzyć p.Ministrowi, że stworzenie AU cokolwiek poprawi.Prócz dostępności synekur, rzecz jasna.

Adam
czwartek, 1 października 2020, 09:15

Jak to jest że AU ma kontrolować PGZ? Czy to nie będzie konflikt interesów?

Paranoid
poniedziałek, 5 października 2020, 10:06

Nie będzie, to jest zjednoczenie przemysłu i ministerstwa, tak jak było w latach 50-tych. Zamówienia z USA pójdą innym trybem, prywaciarzy nie ma - więc nikt nie będzie składał protestów.

pcman
piątek, 2 października 2020, 09:12

"In-hause" to najnowsze hasło MON. Czyli od pomysłu do przemysłu. AU będzie definiowało wymagania, prowadziło "analizy", udzielało "zamówienia" własnemu przedsiębiorstwu, odbierało wyrób od własnego przedsiębiorstwa u wdrażało do wojska. Być może nawet bez (rzetelnych) odbiorów jakościowych, bo jak tu kontrolować wykonanie we własnym przedsiębiorstwie. A nuż przy wnikliwszej kontroli okaże się, że coś nie działa i kto ma za to odpowiadać, skoro "własne przedsiębiorstwo" będzie nadzorowane przez AU.

Bury
piątek, 2 października 2020, 09:06

Jaki konflikt? Przecież to jedna sitwa. Teraz będą się już mogli dogadywać otwarcie we wspólnych biurach.

Tomek pl
środa, 30 września 2020, 19:47

Panie Ministrze kiedy zakup Narwi z Polskim c2 kiedy nowe f16 kiedy miecznik kiedy 2 faza Wisły kiedy nowe ppk kiedy wreszcie kryle kiedy borsuk kiedy podpis pod k2pl kiedy wreszcie coś kupicie za te miliardy bo ja jakoś nie widzę sensu wydania pieniędzy na rzeczy nie związane z tematem obronności

Buba
środa, 30 września 2020, 19:22

Zakupy dla WP I PMW odd alone na kolene Lata.

BUBA
środa, 30 września 2020, 19:07

Kiedys Zachod bal sie LWP. A teraz ......

Forrest
środa, 30 września 2020, 22:03

Pierwsze slysze, ze zachod kiedys bal sie lwp. Lwp tak jak obecne szrp byla armia przestarzala. Jedynie co to byla dosc liczna.

BUBA
czwartek, 1 października 2020, 19:37

LMW posiadala najnowoczesniejsze OP w liczbie 5 St.i dobra liczna MW.Czolgi produkowane w Polsce ktore nawet exportowano. A wojsko bylo karne i dobrze wyszkolone. A dzisiaj...... za to zloto toczy sie w krag ....

Logistyk
środa, 30 września 2020, 23:36

To właśnie tej liczności bał się zachód, tej masy ludzkiej która nawet dla wojskowych decydentów niewiele znaczyła powsadzana do pojazdów/sprzętu latającego bez środków samoobrony i w dodatku ze słabym pancerzem.

pytajnik
środa, 30 września 2020, 19:05

Oooo... tak! Minister ma rację. Wystarczy spojrzeć tylko na armatę 35mm Hydra. Ile to już lat...?

Tomek pl
środa, 30 września 2020, 17:58

Pytanie do Pana ministra ile to sprzętu trafiło za te 15 mld złotych do WP w tym roku?!!!!!!

BUBA
środa, 30 września 2020, 19:06

Ale pieniadze zostaly wydane. I zloto toczy sie w krag .... co tam WP. Nie oni ida na wojne.

wert
czwartek, 1 października 2020, 09:06

Otwórz Sezam Malkontencie Ograniczony. Możesz powiedzieć ile sowieci wydają, ile niemcy?

Tomek pl
środa, 30 września 2020, 22:49

15 mld to bardzo dużo pieniędzy. Co oni kupili bo jakoś nie widzę wzmocnień w nowym sprzęcie. Pewnie za rok się dowiemy że mamy zaliczkowane 30 mld u naszego sojusznika

wert
czwartek, 1 października 2020, 20:00

2016 kontrakt na 1300 Piorunów, już ok 1 tyś dostarczono WP. Wartość kontraktu blisko 1 mld zł. 2019 zamówienia MON dla polskiego przemysłu wyniosły 6,8 mld zł. Nie lepiej poznać fakty?

Paranoid
piątek, 2 października 2020, 09:19

Fakty to byłby coroczny, szczegółowy raport z wydatkowania budżetu przez MON, tak jak robi U.S. DOD. To co piszesz to zbieranina info z prasy, to nie są fakty niestety. Jeżeli mówisz o faktach to w Twojej wyliczance brak 2017, 2018 - nic się wtedy nie działo?

Mało wart
piątek, 2 października 2020, 09:08

Remont torped, zakup holowników, mundury tropikalne, kontenery warsztatowe, kancelarie mobilne, samochody, Groty, trochę amunicji. Oto fakty.

Tychus
poniedziałek, 5 października 2020, 07:53

Fakty, to są takie, że kupują sprzęt, którego niezbędność stoi na szarym końcu potrzeb. Kupują tylko dlatego, żeby ciemnota myślała, że jest OK i żeby zamknąć związkowcom gęby.

Tomek pl
piątek, 2 października 2020, 00:34

Fakty ile to kuchni polowych kupiliśmy, kilka cholowników, zaliczki zaliczek już nie wspomnę, rosomaki s zawieszenie 2 wieszaków w kabinie desantu 100 mln, 100 tys Rydzyka

środa, 30 września 2020, 16:25

Jak jesteś taki nowoczesny daj możliwość wypisania się z płacenia składek na tą farsę w zielonej panterce

Jabadabadu
środa, 30 września 2020, 15:11

Jak dotąd jedyną klątwą (i to nie jest klątwa wiedzy) były i są wszystkie bez żadnego wyjątku rządy w Polsce (nie mylić z rządami polskimi) po 1989 roku.

ursus
środa, 30 września 2020, 14:41

Lepiej byłoby usłyszeć o tym co może pójść nie tak przy tworzeniu agencji, bo jeszcze jej nie ma, a już propaganda jak to będzie wspaniale. Moim zdaniem bez całkowitego odsunięcia ludzi z tzw. IU reforma się nie powiedzie, bo nowe jest wrogiem starego. Jeżeli chodzi o kadry, to AU powinna opierać się o kontrakty zadaniowe wymuszające dużą rotację personelu oraz losowość (skład zespołu ds. programu, ekipy testującej sprzęt, etc.) celem eliminacji korupcji. Miano agenta uzbrojenia powinno określać bardziej rolę niż profesję. Natomiast czy ten twór się sprawdzi w dużej mierze zależeć będzie od sposobu przyznawania wynagrodzeń (premii), czym powinien zająć się organ zewnętrzny, np. funkcjonujący przy BBN. Chodzi o to, że może zajść konflikt interesów między np. utrzymywaniem etatów, a możliwą redukcją załóg wynikającą z postępu technologicznego - agenci mają przedkładać powiązany interes własny, WP oraz przemysłu nad kolesiostwo i nie forsować wprowadzania szrotu. Nawet zlecanie produkcji samemu sobie musi mieć swoje racjonalne podłoże i nie może być bezkarna, dlatego można powiązać zależność etyki i wysokości emerytury (kij ma dwa końce - obok pokaźnej premiido wypłaty, procentowy dodatek do emerytury za działalność nadzwyczajną na rzecz Państwa może mieć przeciwwagę w formie konfiskaty mienia i wysokich kar procentowych w przypadku rażących nadużyć wykrytych z opóźnieniem).

pcman
piątek, 2 października 2020, 09:18

Niestety tu nie ma prostych rozwiązań. Zasiedzenie niektórych jest tak samo złe jak duża rotacja innych. Ani jedno, ani drugie nie poprawi efektywności. I każde krańcowe rozwiązanie nie sprawdzi się w praktyce. Definiowanie wymagań i pozyskiwanie sprzętu wojskowego wymaga doświadczenia, a nie uczenia się na błędach przez co rusz to nową ekipę. Z drugiej strony "zasiedzenie" czasami nie pozwala na dostrzeżenie nowych możliwości. Przy czym tych ograniczeń nie dostrzeże się wystarczająco dokładnie z zewnątrz na poziomie teorii. Trzeba tam być, dotknąć, przećwiczyć, żeby wyrażać jakiekolwiek opinii ponieważ przedmiot i sposób funkcjonowania tego obszaru jest bardzo specyficzny.

Rentier
środa, 30 września 2020, 20:14

Struktura agencji i wynagrodzeń : Prezes 550.000 zł rocznie plus 100% premii 10x zastępcy 2/3 ww Sekretarka 25.000zl rocznie, umowa zlecenie Zamówienia wyłącznie poprzez firmy krzak bez wcześniejszego doświadczenia w branży. Dotychczasowe obroty poniżej 15.000 zł rocznie.

PATRIOTA
środa, 30 września 2020, 12:33

A ja proponuje zmienic procedury i zajac sie konkretami a nie latami dialogi prowadzicie. IU juz nie wystarcza za malo tam siedzi przejadczy kasy. U nas zanim dany sprzet wybiora to inni juz wprowadzaja jego nastepce. Natepce honkera wybieralismy dlugo a gdzie tu inny sprzet ktory jest potrzebny, niewspominajac ze potrzeby sa duzo wieksze a my kupujemy minimum wiec costu jest nie hallo. Moim zdaniemkomus w dowudztwie brakuje jaj zeby ostro itwardo mowiccopotrzeba i co kupujemy a nie podpubliczke symboliczne zakupy(gdzie te obiecywane 54 a nawet mowa byla o 160 himarsach a kupilismy tylko18, gdzie smiglowce zarowno nastepcy mi-24jak i mi-2,o marynarcewojenne i opl nie wspomne.

Tweets Defence24