Bezzałogowiec tankuje samolot wczesnego ostrzegania

22 sierpnia 2021, 08:09
20210818_MQ-25_refueling_E-2D_1-f
Fot. Boeing
Reklama

Bezzałogowy podniebny tankowiec MQ-25 Stingray ponownie podał paliwo w trakcie lotu. Odbiorcą był samolot wczesnego ostrzegania lotnictwa marynarki wojennej E-2 Hawkeye. Tankowanie przebiegło pomyślnie, a Boeing przez czas trwania operacji gromadził dane telemetryczne, które z pewnością przydadzą się do udoskonalenia swego prototypu.

Według informacji udzielonych przez Dowództwo Systemów Powietrznych (Naval Air Systems Command) w środę 18 sierpnia nad portem lotniczym St. Louis w stanie Illinois samolot wczesnego ostrzegania E-2D Hawkeye lotnictwa morskiego USA po raz pierwszy zatankował z prototypowego bezzałogowca Boeing MQ-25 Stingray, oznaczonego na potrzeby ewaluacyjne jako T1.

Po wdrożeniu do służby MQ-25 zatankuje każde samoloty zdolne do tankowania w powietrzu, w tym E-2. Ten lot pozwala nam szybko przyjąć do służby Stingraye. Dzięki temu zostanie zwiększony zasięg grupy uderzeniowej lotniskowca.

kpt. Chad Reed, kierownik programu Bezzałogowego Lotnictwa Lotniskowego 

Operacja miała miejsce podczas sześciogodzinnego lotu. Piloci lotnictwa US Navy z eskadry ewaluacyjnej VX-20, na wysokości 3 kilometrów i przy prędkości 407 kilometrów na godzinę, zbliżyli swoją maszynę do MQ-25, by wpierw dokonać wizualnej oceny zachowania bezzałogowca. W międzyczasie komputery drona analizowały tor lotu podchodzącego do tankowania Hawkeye. Dzięki zebranej telemetrii Boeing na jej podstawie może dokonać dalszych prac nad aktualizacją oprogramowania, które według zapewnień NAVAIR nie będzie miało większego wpływu nad harmonogramem dostarczania MQ-25 do US Navy.

Jak dodało NAVAIR, testy drona T1 będą kontynuowane przez najbliższe kilka miesięcy. Zakładają one m.in. operowanie MQ-25 z pokładu lotniskowca. W przyszłym roku Boeing zamierza przekazać armii udoskonalone wersje rozwojowe na dalszą ewaluację.

Warto dodać, że w całej historii tankowania z dronów był to drugi przypadek. Pierwszy miał miejsce w czerwcu br., kiedy to F/A-18 Super Hornet dokonał przełomowego czynu tankując również ze Stingraya. Do tego celu, tak jak w ostatniej operacji z E-2D, wykorzystano elastyczny przewód paliwowy i zasobnik ARS (dotychczas używany przez lotniskowy F/A-18F Super Hornet do tankowania innych maszyn).

Lotnictwo Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych za 13 mld USD zamówiło 72 bezzałogowców MQ-25A Stingray. Będą one operowały na następujących amerykańskich lotniskowcach: USS Dwight D. Eisenhower i USS George H.W. Bush. Przewiduje się, że pierwsze MQ-25 dostarczone dla US Navy osiągną gotowość operacyjną w 2024 roku. Stingray według wymagań US Navy ma przenieść 6300 kg paliwa na odległość 500 mil od lotniskowca. Jednocześnie przewiduje się, że MQ-25 zwiększy zasięg grupy uderzeniowej lotniskowca o kolejne od 300 do 400 mil morskich.

Reklama
Reklama
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Reklama
Ech
niedziela, 22 sierpnia 2021, 12:38

zalezy ile tych bezzalogowcow bedzie na lotniskowcu. powiedzmy 20....wtedy cala grupa lotnicza lotniskowca zwiekszyla by zasieg rzeeczywscie. No i cikawe czy jest miejsce na 20 maszyn?

AlS
niedziela, 22 sierpnia 2021, 16:36

To nie tak. Najwięcej paliwa samolot zużywa na start i nabranie wysokości przelotowej, co odbywa się w sporej części na dopalaczach. Po nabraniu wysokości samolot zmniejsza obroty i spala znacznie mniej. Poza tym, zabierając mniej paliwa przy starcie, samolot może zabrać więcej uzbrojenia, co pozwala zrealizować misję z użyciem mniejszej ilości maszyn. Podana ilość 6,3 tony odnosi się do zasięgu 500 mil morskich, czyli 1860 km w obie strony. Silnik Stingray'a spala około 2,5 tony paliwa na godzinę na wysokości 10 km i z prędkością przelotową, a przelot na taką odległość i z powrotem zabiera mu ponad 2 godziny. Zatem blisko lotniskowca dron ma ponad 10 t paliwa do rozdysponowania, co wystarcza do dotankowania 4 samolotów zapasem 2,5 tony. F/A18E/F spala w trybie cruise ok 6 ton paliwa na godzinę, więc taka ilość wydłuża długość lotu o prawie pół godziny ~400 km, a więc zasięg bojowy wzrasta o 200 km. Lotniskowce mogą się oddalić od celu ataku o kolejne 200 km, co znacznie utrudnia ich zaatakowanie. 3 drony mogą więc zatankować całą eskadrę VFA/VAQ. liczącą 12 maszyn, wrócić na pokład i zatankować paliwo. Wtedy mogą albo tankować kolejną eskadrę przy lotniskowcu, albo lecieć dalej za wcześniej wysłaną, aby zatankować ją przy powrocie. W takim scenariuszu spokojnie wystarcza około 5-6 dronów na lotniskowcu. Zamówiona liczba 72 szt wskazuje dokładnie na taką kalkulację - 6 dronów na 6 lotniskowcach, jakie pozostają cały czas na morzu, druga połowa w rezerwie oraz na przeglądach i naprawach.

Jonasz
niedziela, 22 sierpnia 2021, 11:49

Brawo USA Władek znów 30 za wami

droma
niedziela, 22 sierpnia 2021, 16:01

30 lat to oni byli 30 lat temu ...

Bumer
niedziela, 22 sierpnia 2021, 15:47

Optymista

Tweets Defence24