Artyleryjski pocisk z donośnością 100 km

14 maja 2020, 16:03
M109 Paladin US Army
Fot. Spc. Angel Ruszkiewicz/US Army

Koncern Raytheon rozpoczął prace nad kierowanym pociskiem artyleryjskim kalibru 155 mm z silnikiem strumieniowym (ramjet), którego zasięg ma przekraczać 100 km. Amunicja powstaje w ramach programu XM1155 Extended-Range Artillery Projectile o wartości wstępnej 7,9 mln dolarów i jest elementem szerszego programu zwiększania możliwości US Army znanego jako ERCA (ang. Extended Range Cannon Artilery), który wywodzi się od samobieżnej haubicy M109 155 mm z lufą długości 58 kalibrów.

Raytheon Missiles & Defense będzie realizować program nowej amunicji wspólnie holenderską organizacją naukową TNO (Nederlandse Organisatie voor Toegepast Natuurwetenschappelijk Onderzoek), która ma opracować silnik typu ramjet dla pocisku artyleryjskiego kalibru 155 mm. Raytheon będzie odpowiedzialny za jego integrację ze strukturą, oraz pozostałe elementy systemu, takie jak głowica czy system naprowadzania.

Całość ma zapewniać skuteczne zwalczanie celów na dystansie ponad 100 km, w tym również celów ruchomych. Oznacza to co najmniej dualny system naprowadzania, który zapewni użycie układu nawigacyjnego GPS/INS do naprowadzania na cele stacjonarne lub też doprowadzenie pocisku w rejon celu, gdzie uruchomiony zostanie bardziej precyzyjny, aktywny system. Raytheon nie udzielił żadnych informacji na jego temat, może to być więc zarówno dość tradycyjny układ naprowadzania na odbity promień lasera lub też zaawansowane sensory optoelektroniczne, bazujące na obrazie celu, np. w podczerwieni.

Zastosowanie, do zwiększenia zasięgu pocisku, silnika typu ramjet nie jest pomysłem nowym. Silnik strumieniowy typu ramjet nie posiada ruchomych elementów i do sprężania gazów oraz paliwa wykorzystuje ciśnienie powstające podczas lotu z dużą prędkością. Jest to więc system niezawodny i w zasadzie wymarzony do zwiększania zasięgu pocisków armatnich, które ze swej natury osiągają dużą prędkość podczas wystrzeliwania.

Obecnie w amunicji artyleryjskiej, do zwiększania jej zasięgu, stosuje się jeszcze prostsze wspomagające silniki rakietowe, ale przewagą systemu ramjet nad takim rozwiązaniem jest to, że paliwo rakietowe musi zawierać również utleniacz, co zwiększa jego masę. W silniku ramjet tlen do spalania pochodzi ze sprężonego podczas lotu pocisku powietrza atmosferycznego. Tak więc, przy tych samych wymiarach pocisku można w pocisku ramjet zastosować więcej paliwa dla zwiększenia zasięgu lub też większą głowicę aby podnieść siłę rażenia. 

Trzeba tu powiedzieć, że Raytheon nie jest prekursorem w kwestii użycia silników ramjet do zwiększania zasięgu amunicji artyleryjskiej. Koncern NAMMO opracował tego typu amunicję i zaprezentował ją trzy lata temu. Odbyło się już sponad 100 strzelań zakończonych sukcesem. Od czerwca 2019 roku Nammo rozwija pocisk oznaczony HE-ExR (ang. High Explosive Extreme Range) Ramjet wspólnie z firma Boeing. Umowę w tej kwestii zawarto w ramach offsetu za zakup przez Norwegię morskich samolotów P-8 Poseidon. Może to oznaczać, że o kontrakt na amunicję ekstremalnego zasięgu dla US Army zawalczy niebawem Raytheon i Boeing przy wsparciu europejskich konsorcjów naukowo-przemysłowych.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 86
Reklama
asf
piątek, 15 maja 2020, 13:09

Szkoda, że w Polsce nie prowadzi się takich badań...

Felek ze Szmulek
piątek, 15 maja 2020, 14:58

Koszty koszty koszty. Nas nie stać na zakup kilku jednostek ognia polskich Feniksow dla Langust, oraz na modernizację, już wciąż posiadanych ponad 100szt starych wyrzutni BM21 i Rm70, do współczesnego polskiego standardu Langusta2, tego z Topazem. Oraz na wyposażenie WRiA w odpowiednią liczbę polskich dronow do współpracy z już posiadaną artylerią.

ito
piątek, 15 maja 2020, 09:54

Pocisk 155 mm- jakieś 47 kg. Minus skorupa (solidna, żeby się nie rozleciał przy wystrzale), minus silnik, minus system naprowadzania... ile taki pocisk materiału wybuchowego przenosi na te 100 km? I za jaką cenę (w związku z przeciążeniami przy wystrzale wszystko co się w nim znajdzie, jeśli ma działać, musi być bardzo szczególnej konstrukcji)? Czy nie prościej- i wbrew pozorom taniej (minus koszt ciężkiego i skomplikowanego technologicznie działa oraz znacznie prostsze przemieszczanie dużo lżejszej wyrzutni) byłoby to załatwić rakietami?

Davien
piątek, 15 maja 2020, 11:37

Ito, po pierwsze na taka odległość to nie strzela się tanimi rakietami jak chcesz w cos trafić, po drugie taka wyrzutnia BM-30 waży 43 tony więc jaka duzo lżejsza od Kraba, a nawet ona tak daleko nie sięga, no chyba że uzyjesz wyjatkowo drogiej amunicji korygowanej GLONASS, po trzecie przed rakietami jest obrona a przed pociskami artyleryjskimi nie, coś jeszcze?

ito
piątek, 15 maja 2020, 18:26

? M142 HIMARS- 16 700 kg. To sporo mniej niż Krab. Pociski powiedzmy klasy GMLRS- 70 km zasięgu, ale skoro rozmawiamy o wyposażeniu pocisku 155 w silnik strumieniowy to dlaczego nie wyposażyć w taki silnik tych pocisków- zasięg z 70 powinien urosnąć do 130- 150 km. Prędkość końcowa będzie podobna, więc specjalnie łatwiejsze do zwalczania nie będą. Tylko głowica bojowa- 90 kg- to zupełnie inna jakość. A jeśli użyjesz pocisków 155 produkcji amerykańskiej to i tak "wyjątkowo drogie" będzie łagodnym określeniem. No i mając Kraba masz system 155 mm i szlus, zmiana kalibru i zasięgu wyrzutni jak wiemy nie jest wielkim problemem jeśli jest to w miarę nowoczesna wyrzutnia. Oczywiście na odległościach osiągalnych bez zmniejszania masy pocisków (gazogenerator, dodatkowy napęd... nie jestem przekonany) system artyleryjski będzie miał przewagę nad systemem rakietowym (nie licząc specyficznych zastosowań do których używa się różnorakich katiusz), na dalszych dystansach chyba nie opłaca się skóra za wyprawę- co z tego, ze trafisz bezbłędnie ze 100 km jeśli podstawowym działaniem pocisku będzie jego uderzenie, bo materiału wybuchowego starczy na "bum" jak od petardy?

Davien
czwartek, 21 maja 2020, 20:15

Ito a HIMARS doniesie na 100km?? Oj chyba nie. Podobnie zapomnij o dokładaniu czegokolwiek do GMLRS a jeżeli chodzi o zwalczanie to panei Ito zapoznaj się moze z systemami OPRAK i OPL oraz C-RAM zanim znowu cos napiszesz bo jak widać.... Aha panei Ito tak dla pana wiedzy: w pocisku RAP kal 155mm mała ładunku est zmniejszona o 1/3 a silnik ramjet będzie własnei zastepował RAP:) Aha co do ceny to taki EWxcalibur kosztuje 112 tys usd.

ta ta
piątek, 15 maja 2020, 11:27

Świat nie stoi w miejscu. Za parę lat opracują dużo silniejsze ładunki wybuchowe, miotające i wydajniejsze paliwa silnikowe i tyle.

Observer
piątek, 15 maja 2020, 23:07

Chemii nie oszukasz. Dzisiejsze ładunki wybuchowe nie są ileś razy silnijesze niż te z 2WŚ

dim
piątek, 15 maja 2020, 10:23

@ito - kontynuuję myśl - Otóż przy prawidłowo rozwiniętej obserwacji - zwiadzie (czyli znów nie u nas...), taki Krab mógłby takimi pociskami (czyli znów nie u nas - my ich nie mamy) sprawnie odopowiedzieć ogniem kontrbateryjnym, niszcząc Himarsa. Nim ten zwinie swe "namioty kierowania ogniem", te z zeszłego wieku :) Poza tym prównaj koszt takiego pocisku do Kraba... ale porównaj go z kosztem ponoszonym przez Polskę na pociski Himars. Nie przez Rosję, czy bliżej Ukrainę, na ich rakiety, przy tym pozostającym wtedy w gospodarkach ich państw. Czyli póki co wszystko jest u nas z sensownością decyzji MON do [....]. Pozostaje mieć nadzieję, że to się zmieni, lub raczej trzeba zmienić tę instytucję.

ito
sobota, 16 maja 2020, 16:12

Prawie dobrze, ale kierowanie ogniem z namiotów przenieść do kontenerów na samochodach to nawet Polska potrafi (chyba...). Pocisk do kraba o takim zasięgu też będzie amerykański- kiedy pomyślę o cenie gorzej mi się robi. A w dalszym ciągu pocisk rakietowy bez specjalnej ingerencji w wyrzutnię możesz w sporym zakresie choćby wydłużać i zwiększać jego masę, w armacie się tak nie da- jeśli coś dodasz czegoś musisz ująć. Pytanie brzmi: w którym momencie zasięg staje się sztuką dla sztuki, bo ładunek użyteczny stanie się wielkości nieopłacalnej.

Davien
czwartek, 21 maja 2020, 20:18

Ito nic nie możesz, bo zwiekszając wymiary nie zmiesci ci sie w kontenerze wyrzutni, wymaga zupełnie innegonapedu, rosnie masa itd. Ito wiesz w ogóle co piszesz? A tu silnik ramjet zapewne zastępuje silnik rakietowy w pociskach RAP wiec ładunek ci będzie mniejszy od klasycznego o jakąs 1/3.

dim
piątek, 15 maja 2020, 11:19

Można też postawić odwrotne pytanie: Krab moż tak zniszczyć Himarsa, ale czy Himars może ogniem kontrbateryjnym, zniszczyć tak Kraba ? Gdy Krab odpali kilka pocisków i już go tam nie ma ? - wszystko to oczywiście pod warunkiem, że mielibyśmy duży zapas podobnych pocisków, o donośności 100km, przy tym z prawidłowym rozpoznaniem i kierowaniem ogniem, także na takie odległości. A wszystko to oczywiście MOŻE POCHODZIĆ z polskich zakładów, z polskiego krwiobiegu gospodarczego. Pod warunkiem ich konkurencyjności. Czyli pod warunkiem, że łatwo i zyskownie będą umiały eksportować. Czyli w praktyce - że będą to firmy prywatne, prywatne i jeszcze raz - komuno wreszcie zdechnij !

ursus
piątek, 15 maja 2020, 13:39

Od razu należałoby zastanowić się czy nie lepiej wyjdzie pozyskać działa elektromagnetyczne? Moim zdaniem taka opcja daje zdecydowanie większe możliwości w zakresie zarówno zasięgu jak i mocy samego ładunku, bo nie zmarnuje się tyle miejsca na paliwo.

dim
piątek, 15 maja 2020, 10:16

Prawdopodobnie masz rację, natomiast chodzi o "jak się nie ma, co się lubi..." Gdyż będzie ponad 120 Krabów, a tylko szósta część tego czysto defiladowo traktowanych, przy tym nie tak mobilnego systemu wyrzutni z USA... Podkreślę - przy tym nie tak mobilnego systemu z USA jak nasze Kraby. Zawierającego jakieś namioty pomysłem z ubiegłego wieku i wieków, i tysiącleci kilku poprzednich...

Davien
piątek, 15 maja 2020, 11:38

Dim, uwierz, dla pocisku 152mm lub rakiety z BM-30 to czy masz namioty czy kontener na Jelczu żadnej róznicy nie robi.

dim
piątek, 15 maja 2020, 16:31

Niezgodność. Kontener na Jelczu, po salwie, by odjechał, potrzeba na tylko sekund.

Davien
sobota, 16 maja 2020, 18:06

Nie, potreba po pierwsze wykrycia ognia przeciwnika, po drugie musisz odpalic silnik, i dopiero mozesz ruszać, zwłaszcza ze kontener nie stoi przy baterii Krabów ale raczej sporo dalej w punkcie dowodzenia. A jak leci salwa w twój punkt dowodzenia to już trochę za pózno na cokolwiek.

Wojt
piątek, 15 maja 2020, 10:58

Nawet jeśli te namioty będą prawdą to masz pewność że muszą stać obok wyrzutni?

dim
piątek, 15 maja 2020, 16:41

Myślę, że sięgnie do nich salwa odłamkowych. Ale oczywiście nie wiem jaka to maksymalna odległość. Poza tym zwija się je powoli... Ach, faktycznie, że czas zwijania namiotu nie ma znacznia - zapomniałem, że przecież Wojsko Polskie i tak ma tych rakiet tylko na dwie i pół salwy łącznie. Czyli, że odpalenie jednej salwy Himarsa wymagać będzie zgody Sztabu Generalnego. A może konsultacji z Prezydentem, czy nawet zawarcia tej pozycji w budżecie R.P. Nie wiem jak teraz, ale kiedyś taki budżet miał moc ustawy i powstawał po konsulatacji także w komisjach sejmowych :)

dim
piątek, 15 maja 2020, 09:49

Nie jest źle ! MON za 5 lat otworzy na ten temat "fazę". Zgadnijcie jaką ? A przy okazji - zauważcie o jak niewielką kwotę chodzi - 7,9 mln USD. U nas jej nie ma. Abstrachując oczywiście od wydatków polskiego budżetu na inne cele, ot choćby na TV. A podobno wolność nie ma ceny ? (cha cha cha cha !)

Gojan
piątek, 15 maja 2020, 01:33

Interesująca jest ta lufa 155 mm, wydłużona z L39 do L58 w ramach programu XM1155 Extended Range Cannon Artilery. Obecnie w Europie są używane lufy 155 mm o długości 52 kalibrów (w tym w polskich Krabach). Zastanawiam się, czy L52 jest optymalną długością dla obecnie używanych pocisków KLASYCZNYCH (bez napędu rakietowego /odrzutowego)? I czy wydłużenie lufy z L52 do L58 nie spowoduje, w przypadku KLASYCZNEGO pocisku 155 mm, spadku prędkości wylotowej (zamiast wzrostu), z powodu zmniejszenia się ciśnienia gazów blisko wylotu dłuższej lufy, poniżej poziomu koniecznego do przezwyciężenia oporu lufy? Czy w takim razie nie okaże się, że z lufy L58 będzie można wystrzeliwać tylko pociski napędzane silnikiem rakietowym (strumieniowym), generującym bardziej spłaszczoną ale i bardziej wydłużoną krzywą ciśnienia wewnątrz lufy - taką, że na początku spalania jest mniejsze ciśnienie, ale utrzymujące się aż do wylotu lufy na bardziej stałym poziomie?

ta ta
piątek, 15 maja 2020, 11:23

Komora dla ładunków miotających jest znacznie powiększona.

Gojan
sobota, 16 maja 2020, 02:02

No tak, nowe naboje muszą mieć rozmiary większe od klasycznych, by pomieścić ładunek miotający (być może powiększony), silnik strumieniowy i pocisk z tymże silnikiem, ładunkiem wybuchowym (ciekawe, czy zmniejszonym?) i układem naprowadzania. Czyli amerykański nowy nabój nie będzie pasował do polskich Krabów - bardziej perspektywiczny dla nich byłby 155 mm NAMMO, który już istnieje, jest dostosowany podobno do standardowych luf L52 i ma zasięg ponad 100 km - ale kosztem zmniejszenia ilości materiału wybuchowego w głowicy.

Davien
sobota, 16 maja 2020, 18:09

Gojan, pociski sa zapewne standardowe, jest większa komora na modułowe ładunki miotajace a to nei to samo

Gojan
niedziela, 17 maja 2020, 00:32

Czyli, żeby móc użyć projektowanych amerykańskich pocisków, trzeba by powiększyć w Krabach komorę na ładunki miotające. Ponadto nie wiadomo, jak te nowe pociski pracowałyby w lufach o długości L52, u naszych Krabów. Czy w polskich warunkach modernizacja Krabów pod te pociski byłaby wykonalna albo opłacalna?

Davien
poniedziałek, 18 maja 2020, 03:19

Nie,nie tzreba, od tego sa własnei ładunki modułowe. Pocisk moze poleci bliżej ale nie zapominaj że tu decyduje własnei głownie silnik o zasiegu a L52 wystarczy by go zainicjowac spokojnie Stany przeszły z L39 na L58, my mamy standardowy w całym NATO L52 zgodny z JBMOU. Kraba nie trzeba nic modernizowac.

auctoritas patrum
piątek, 15 maja 2020, 00:22

Ja bym poprosił przy okazji o jakieś nowe informacje o GLSDB o zasięgu 200 km z nowym silnikiem rakietowym - zdaje się, że pasuje do Homara i pozwala wybrać bombę z pozycjonowaniem GPS lub z bombą inteligentną - zdolną trafić ruchomy cel. Prosiłbym o porówanie kosztu obydwu wersji z NSM.

Artur
czwartek, 14 maja 2020, 23:03

Silnik ramjet i 58" jezeli tańszy od Himars to CUD

Nikt
piątek, 15 maja 2020, 16:27

Excalibur z samym GPS/INS bez ramjeta i drugiego trybu naprowadzania kosztuje podobną cenę co GMLRS, więc za chiny ludwoe to nie będzie tańsze od pociskó rakietowych

Davien
sobota, 16 maja 2020, 18:14

Obecnie cena Excalibura to 112 tys usd, M30/31 sa chyba jednak droższe.

Lem
czwartek, 14 maja 2020, 22:50

Czy nowo zamawiane Kraby mogły by mieć lufy długości 58 kalibrów?

Radecki
piątek, 15 maja 2020, 14:42

Co rozumiesz przez "mogły"? I czy chodzi Ci np. o polskie lufy? Technicznie uwzgledniajac parametry np. podwozia, czy mechanizmów wieży, czy zdolności samej lufowni HSW do wytwarzania tej długości luf - tak. Rozważając brak polskich doświadczeń w projektowaniu luf, koszt i czasochłonność projektu, zysk na parametrach ogniowych, brak instytutów materiałowych - raczej nie. Gdyby jednak wejść w porozumienie np. z RPA w zakresie opracowania takiej lufy, albo nawet L/60 dla przyszłych Kryli, to kto wie?

Ruskij sołdat-FR.
czwartek, 14 maja 2020, 20:04

Ha Ha Ha - A Polska inwestuje w moździerze Rak!! A co z Krylem czyżby już zezłomowany? A co z haubicami 2S1 Goździk których mamy ok. 200 szt. i strzelają zwykłym granatem na odległość 15 km a z dopałem na 18-20 km. Mają amunicję kasetową, nie wspomnę tu o Topazie i nie są modernizowane lecz odstawione do złomowania. Tylko proszę nie ględzić, że moździerz Rak jest na poziomie batalionu a Goździk nie. Niezależnie na jakim poziomie dywizjon artylerii występuje, Goździk ma większą siłę ognia pośredniego jak i bezpośredniego niż Rak i jest dużo lepszy. A i jeszcze jedno, HSW ma pełną dokumentację produkcyjną do Goździka, a i nie wspomnę o sprawdzeniu bojowym ostatnio na Ukrainie. Polska to dziwny kraj - mówił Zulu Gula. :) Polska ma brygady WOT bez żadnego wsparcia a jedynie "partyzantka na butach w stylu harcerskim" i marzenia "mocarstwowego lotoczołgu F-35". Komedia. I tak można by pisać, pisać ect.

Z ukosa
piątek, 15 maja 2020, 14:50

Kulą w płot. Rak jest absolutnie dobrym środkiem ogniowym, jedyne czego mu brakuje - na razie - to współczesna amunicja podstawowa ta o pełnym zasięgu 13km, nad którą prace się jednak toczą. Za jakiś czas będzie też APR, która znakomicie, wzmocni zdolności ogniowe Raka. Gdyby dostał też Strixa, to stanie się znakomitym wsparciem dla zmot-u! Co do Gozdzika to zalet ma mniej niż wad, w porównaniu do Raka. Wysoka niestety już awaryjność, za to... niska szybkostrzelność, mobilnosc, stara nieoerspektyeiczba amunicja, brak trybu MRSI, o wiele dłuższy czas rozwinięcia i ucieczki. I absolutnie Goździk NIE jest lepszy. Na koniec RAK, czy Goździk nie ma związku z WOT.

Muraż-RP - idę golnąc bo ściana krzywa. ;)
poniedziałek, 25 maja 2020, 17:52

Polecam artykuł - Defence 24 pl - "Serbia modernizuje Goździki. Z nową amunicją" - 21 maja 2020, 17:17 - do weryfikacji poglądów.

Rex
piątek, 15 maja 2020, 11:53

Ty byś pewnie pociskiem balistycznym strzelał w pkt. obserwacyjny przeciwnika ulokowany 2km od naszych linii?

bender
piątek, 15 maja 2020, 03:10

W XXI wieku w pełni cyfrowy i automatyczny moździerz 120 mm lepiej nadaje się na broń wsparcia niż kompletnie analogowa haubica 122 mm z cyfrowym Topazem, która zostaje zresztą zastąpiona przez nowszą, lepszą haubicę Krab. Po stronie Raka jest 15 sekund od strzału do zrywki, MRSI i ogromny potencjał włączając w to inteligentną amunicję i docelowo dronizację całego pojazdu. Po stronie Goździka jest to, że Bumar potrafi go wyklepać. Raki do linii, Kraby do linii, Goździki do magazynów i jednostek rezerwowych.

Wawiak
piątek, 15 maja 2020, 01:28

Idź pić dalej - to jedno dobrze ci wychodzi.

czwartek, 14 maja 2020, 23:50

A nie bierzesz pod uwagę, że w tym kraju są mądrzejsi od Ciebie i nie masz racji?

Fanklub Daviena
czwartek, 14 maja 2020, 19:26

Klasyczny przykład amerykańskiej bezmyślności: jak ma mieć silnik, układ sterowania, nawigacji, to na cholerę do tego droga haubica zamiast taniej wyrzutni rakietowej? Po to są drogie lufy, by tanio celnie strzelać "głupią" amunicją. Do innych zadań jest dużo tańsza artyleria rakietowa!

Davien
piątek, 15 maja 2020, 11:44

No to popatrzmy co na 100km może stzrelac w armii FR? Mamy ty zaledwie jeden system BM-30/Tornado-S który ma maks zasieg do 70km a na 120km stzrela jedynie wyjatkowo drogim pociskeim korygowanym GLONASS . Patrzmy dalej: KoalicjaSWzasieg maks 40km ale Rosja opracowuje do neij drogi pocisk specjalny o zasięgu 70km- ale po co skoro ma Słynne Smiercze strzelające na ta odległość i wg ciebei tanie??

Nikt
piątek, 15 maja 2020, 16:28

No tak ,a ten pocisk będzie tani, szczególnie jak Excalibur przebił 100k xD

Davien
sobota, 16 maja 2020, 18:23

I tak będzie tańszy od kierowanych pocisków rakietowych o takim zasięgu i to pewnie sporo. Za stare MGM_140 o zasięgu 165km ZEA płaciło po ponad 3mln usd za sztukę. Jak myslisz po ile są GMLRS czy będa GMLRS-ER. A może coś o cenie GLSDB gdzie sama bomba kosztowała w 2012r od 40 tyś za najprostszą wersje. Amunicja precyzyjna nigdy panei nikt nie była tania.

Fanklub Fanklubika
piątek, 15 maja 2020, 00:38

Przykład bezmyślności to jest remontowanie Kuzniecova.

y
czwartek, 14 maja 2020, 23:33

Widzisz, Amerykanów na to stać. I mają potencjalne możliwości techniczne. A Rosja nie ma i długo jeszcze miała nie będzie! I zależy im na precyzyjnym ogniu artylerii, by ograniczyć ewentualne straty cywilne, a nie jak Rosjanom na wystrzeleniu wagonów amunicji i zniszczeniu polowy miasta by trafić w jeden budynek.

rob ercik
piątek, 15 maja 2020, 09:13

Tak, Mossul zburzyli Rosjanie

Davien
piątek, 15 maja 2020, 11:46

Po ilu tygodniach walk ulicznych o miasto Mosul został zniszczony?? A teraz przypomnij sobie Aleppo i tysiace zabitych cywili w rosyjskich nalotach dywanowych.

Grom
piątek, 15 maja 2020, 10:36

Nie ale zniszczyli kandahar

Bond
czwartek, 14 maja 2020, 22:29

No widzisz przerosło cię, ta amunicja zapewnia zasięg i precyzję nie osiągalną dla klasycznej amunicji, więc daje pewien zakres możliwości artylerii lufowej jakie ma artyleria rakietowa. Cena jest tu mało istotna bo nikt nie będzie tej amunicji wykorzystywał do strzelania salwą, za salwą, tylko do porażenia szczególnie istotnych celów poz zasięgiem zwykłej amunicji. Więc daje znacznie szersze możliwości baterii haubic 155 mm, w zakresie oddziaływania na wroga, będzie zabójcza przy ogniu kontrbateryjnym. Bo nie koniecznie w czasie walki musi być dostępna od ręki bateria rakietowa, mało tego, taki pocisk z pewnością będzie tańszy od kierowanego pocisku rakietowego, a może być spokojnie użyty w zakresie do 100 km. Na taką odległość można także zwiększyć siłę ostrzału baterii rakietowych poprzez użycie artylerii lufowej właśnie z tą amunicją. Więc faktycznie pokazałeś przykład swojej bezmyślności, po prostu antyamerykańska psychoza ci rzuciła się na rozum.

Ciekawy
piątek, 15 maja 2020, 10:27

Niezupełnie. To po prostu zwykła ruska propaganda, którą ten jegomość od dawna bawi się na Defence.

biały
czwartek, 14 maja 2020, 21:49

na sto kilometrów coś celnie trafić głupią amunicją lufową ,poważnie ??? silnik strumieniowy aby zacząć działać musi mieć wysoką prędkość więc po to wystrzał z lufy

biały
piątek, 15 maja 2020, 11:17

dodatkowy atut pocisku wystrzelonego z działa to jego mniejsze rozmiary , większa prędkość ( mniejsza masa będzie sie równać mniejsza cena) , te plusy dodatkowo spowodują że pocisk będzie trudniejszy do zestrzelenia przez opl

Nikt
piątek, 15 maja 2020, 00:05

Na 100km strzela siepo prostu z artylerii rakietowej której lufy są tanie i szybkozłużywalne, anei z haubic które maja strzelać celnie własnie głupia amunicją, ewentualnie takaz podpociskami

Davien
piątek, 15 maja 2020, 11:48

Nikt a jaka artyleria rakietowa stzrela na 100km i to tanio?? Bo ani Smiercz, ani MRLS, ani chińskie A-100/200( te stzrelaja na taki dystans ale nei tanio:))

bender
piątek, 15 maja 2020, 03:11

Pocisk artyleryjski z silnikiem strumieniowym to ekwiwalent klasycznego pocisku rakietowego. Najprawdopodobniej jest sporo tańszy od porównywalnej zasięgiem rakiety, a tak samo skuteczny. Silnik strumieniowy rozpoczyna pracę na prędkościach naddźwiękowych już po wystrzeleniu, nie ma więc wpływu na zużycie lufy. Być może pocisk wymaga mocniejszego ładunku prochowego, ale też niekoniecznie. A wydłużenie skutecznego zasięgu ognia artylerii lufowej o 60 km to niezły problem dla przeciwnika, którego sztaby i własna artyleria muszą się liczyć z możliwością ostrzału nawet 100 km od pozycji npla.

czytelnik D24
piątek, 15 maja 2020, 13:55

Nie wiem czy tak samo skuteczny. Głowica podstawowego pocisku rakietowego w HIMARS waży 89 kilogramów. Pocisk artyleryjski kalibru 155 mm waży o połowę mniej.

bender
sobota, 16 maja 2020, 03:24

No tak, bum będzie inne, masz zupełną rację. Pewnie do niszczenia celów cięższych MGM-140 ATACMS nada się lepiej. Ale bum było zupełnie inne od początku, bo typowy pocisk 155 mm to tylko z 10 kg HE. No i cena też musi być inna. Na tym portalu (https://www.defence24.pl/pocisk-strumieniowy-dalekiego-zasiegu-rewolucja-w-artylerii) komandor Dura opisywał ramjeta firmy Nammo. Jednego dnia prób wystrzelono 32 takie pociski, więc chyba nie mogą być bardzo drogie. Nie dostrzegałem tego wcześniej, ale połączenie artylerii i silników ramjet jest tak fundamentalne, że aż genialne. Przy prędkości 3 Mach i deklarowanej 50 sekundowej pracy silnika Nammo zasięg nawet 150 km nie jest ostatnim słowem. A pomyśl o zastosowaniach na okrętach (co pewnie oznaczałoby renesans armat z długimi lufami). W tym jest przyszłość.

Ktoś
czwartek, 14 maja 2020, 21:23

Chodzi o rodzaj silnika. Ten silnik jest bardzo prymitywny i tani w budowie, ale do startu wymaga osiągnięcia przez pocisk pewnej prędkości, bo nie ma systemów tłoczących powietrze, ono musi samo wlatywać, dzięki prędkości pocisku. Im większa prędkość początkowa, tym też lepiej, bo nie trzeba zużywać paliwa z silnika w początkowej fazie. W skrócie mamy prymitywny silnik, trochę paliwa do niego i ładunek prochowy, co jest tańsze od 2 silników, w tym jednego dość zaawansowanego, aby przetransportować głowicę bojową na odległość 100 km. A ponieważ haubice i tak na stanie armii są, to równie dobrze można je wykorzystać do wystrzeliwania bardziej zaawansowanych pocisków. Co do amunicji inteligentnej do haubic, uważa się, że jest to efektywne rozwiązanie, bo cena pocisku jest co prawda dużo wyższa (chociaż wciąż tańsza niż artylerii rakietowej o takim zasięgu), ale zużywa się na tyle mniej pocisków, że się to opłaca.

Pawel
piątek, 15 maja 2020, 00:38

Zagalopowales sie troszke. RAm Jet z pozoru jest prostu.Problem polega ze jego wew geometria zalezy od predkosci lotu- inna jest dla lotu 4-5 Ma a inna dla 10 Ma.Dodatkowo- przy sprezaniu za pomoca geometrii konstrkcji, masz potezna ilosc ciepla ktora trzeba oddac do otoczenia. I do tego sa potrzebne nowoczesne nano materialy

Davien
piątek, 15 maja 2020, 11:50

Po pierwsze myli pan silnik ramjet z silnikiem scramjet a tego drugiego nikt tam nie stosuje.

Fanklub Daviena
piątek, 15 maja 2020, 00:23

Totalnie nie masz racji. Lufa dużego kalibru jest bardzo droga i ma niską żywotność. Jak podzielisz koszt lufy na strzał, to bez porównania taniej wypadnie przyspieszacz startowy do uruchomienia ramjeta. Ponadto po co nawet ramjet? To zaawansowane drogie rozwiązanie wymuszone limitem rozmiarów pocisku jaki można wystrzelić z haubicy. Pocisk rakietowy nie ma takich ograniczeń. Może mieć i przyspieszacz startowy i ramjeta a może mieć po prostu tańszy jeden większy silnik prochowy... W rakiecie ładunek bojowy może być dłuższy i cięższy, bo nie bruździ w nim ramjet i jak wspomniałem, pocisk rakietowy nie jest limitowany rozmiarem komory nabojowej. Równie łatwo w pociskach rakietowych jest zwiększyć kaliber, co już przy artylerii lufowej kosztuje kosmos. Dlatego artyleria rakietowa jest dużo tańsza na większe odległości od haubicy. Owszem, dawniej artyleria rakietowa była mało celna, ale skoro na duże odległości i lufowa i rakietowa MUSZĄ mieć systemy sterowania i naprowadzania, to celność jest identyczna. I rakietowa jest dużo bardziej mobilna. By wystrzelić na 100km taki pocisk trzeba mieć monstrum w postaci drogiej haubicy. Tymczasem nawet 800kg rakietę z Tornado-S, która zamiast zabawowego ładunku jak pocisk z artykułu, ma głowicę 250kg, można przewieź lekką ciężarówką lub większym pick-upem i odpalić z improwizowanej taniej jak barszcz wyrzutni w postaci kawałka szyny z dwunogiem (islamiści nie raz podobne demonstrowali) - z uwagi na nawigację i naprowadzanie pocisku precyzja wyrzutni jest zbędna. I założę się, że nawet tak duża rakieta od Tornada-S jest tańsza od tego pocisku haubicy z ramjetem... Po prostu nie ma takiej możliwości, by strzelanie z haubicy pociskami z napędem, układami sterowania i naprowadzania mogło wypaść taniej niż porównywalna artyleria rakietowa. Owszem, są, jak wszędzie, zastosowania niszowe. Na najtrudniejszym polu bity świata - na Lodowcu Siachen, gdzie na 6000m amunicję i haubicę trzeba wynieść na plecach, bo nawet Mi-17 nie dają rady i gdzie niecelny strzał powodował lawinę na własne oddziały, Hindusi chwalili sobie rosyjskie Krasnopole, ale ten pocisk nie ma napędu i jest tylko PGM. Na odległości wymagające dodatkowego napędu i nawigacji z naprowadzaniem pocisk z haubicy zawsze będzie droższy (pamiętaj o koszcie amortyzacji haubicy na każdy strzał!) i gorszy od pocisku rakietowego! Biorąc pod uwagę mikry ładunek bojowy takiego pocisku haubicowego z ramjetem, podejrzewam, że mały tani dron kamikadze też by się lepiej sprawdził - i do tego sam by mógł wyszukać cel podczas patrolowania w rejonie, a taki pocisk z haubicy musi polegać na zewnętrznych wskazaniach. Po prostu pocisk do haubicy z ramjetem jest głupim pomysłem (niemieckim z IIWŚ), który u wszystkich (przede wszystkim u Rosjan) za wyjątkiem bystrych inaczej Amerykanów został zastąpiony artylerią rakietową.

Davien
piątek, 15 maja 2020, 11:56

Funku, no to czekam czym chcesz strzelic w Rosji na te 100km?? Bo z Tornado-S sie nei da, maks zasieg to 70km z celnoscią że może w miasto trafią:) A juz odpalanie wazącegoprawie tonę pocisku do Smiercza z wyrzutni szynowej??? To prosty sposób na pozbycie sie tych.... co to próbowali zrobic:) Aha, wyjaśnij może czemu Rosja opracowyje wyjątkowo drogi pocisk specjalny do Koalicja SW?? I jeszcze jedno: Indie nie uzywaja Krasnopoli

rED
piątek, 15 maja 2020, 09:25

"Totalnie nie masz racji. Lufa dużego kalibru jest bardzo droga i ma niską żywotność"- to ciekawe po co w Rosji haubica z dwiema lufami?

Loi
piątek, 15 maja 2020, 08:51

100 km w działaniach na wielką skalę działania w Europie ? Pewnie nie często dojdzie do kontaktu na tym dystansie przeważnie będzie on dużo większy . Jeśli powiedzmy salwa Iskanderów zniszczy zgrupowanie wojsk na dystansie 300 km to właśnie ta odległość wyznacza styk wojsk. Pocisk 155 mam z napędem układem kierowania i swoją bardzo ograniczoną wtedy masą materiału wybuchowego stanowi raczej mizerną siłę ognia. Nadaje się co najwyżej do walki z talibami a nie zaawansowanym technicznie przeciwnikiem , który z poza jego zasięgu jest w stanie zadać miażdżące uderzenie .

Davien
piątek, 15 maja 2020, 11:58

No padłem ze smeichu:)) Wiesz panei Loi że wszystkie Iskandery-M w Rosji nie są w stanie zrobić tego co piszesz ale jak widać jak nei potraficie czegos zrobić to od razu sie tacy pojawiaja jak funklub i pan:)

Bond
piątek, 15 maja 2020, 07:12

Trochę tak jak stealth, dopóki było w samolotach amerykańskich mieliśmy narrację Olgino, że nic nie daje, niepotrzebne, do czasu jak w nielocie Su57 się pojawiło, oczywiście kiepskie i niedojrzałe, ale powyższa narracja zanika. Więc jak zacofanej Rosji uda się stworzyć coś więcej niż generacyjnie zacofany Krasnopol, to nagle zacznie się rozpisywać o wspaniałej rosyjskiej amunicji, oczywiście analogów niet.

bender
piątek, 15 maja 2020, 03:54

Napisał Ci przecież przedmówca, że dzięki swojej prostocie silnik ramjet musi być tańszy od wielostopniowego silnika rakietowego. Więc nie zakładaj się, bo przegrasz, a raczej zastanów się co sprawia, że ramjet jest idealnym rozwiązaniem dla artylerii lufowej. Otóż jest tani (zero ruchomych części), nie ma wpływu na lufę jak silniki rakietowe bo odpala już po wystrzeleniu, wydłuża zasięg pocisku o ponad 100%, pozwala na manewry pocisku i nadaje mu hipersoniczna prędkość (co utrudnia przeciwdziałanie). Pozostałe klocki inteligentnej amunicji zapewniające celność są już gotowe, więc to bardzo sprytne połączenie. Miło, że porównałeś nowy pocisk artyleryjski Raytheona o długości 1,5 m do rosyjskiego pocisku rakietowego 9М542 o długości 7,5 m, bo jedyną zaletą 9М542 jest masa głowicy. Za to nie trafisz nią w nic ruchomego (a stacjonarnego też tylko o słusznych rozmiarach), wydasz więcej kasy (rakieta jest bardziej skomplikowana i bardziej wymagająca w przechowywaniu i konserwacji) i potrzebujesz do niej dedykowanego nośnika. Przyznaje, że sprawia mi niekłamaną przyjemność gdy zaawansowanie technologiczne Zachodu pozwala prostymi środkami przebijać wieloletnie nakłady zbrojeniowe Rosji. Drony Loyal Wingmen to mój zdecydowany faworyt wśród takich programów, ale pociski ramjet wskakują na 2 miejsce.

Davien
piątek, 15 maja 2020, 12:00

Bender, jeżeli piszesz o tym pocisku korygowanym GLONASS do Tornado-S to warto tez dodać ze wg samych Rosjan jest on potwornie drogi:)

John dwa bobry
piątek, 15 maja 2020, 15:48

Potwornie drogi i niewydolny to jest system edukacji w Montanie.

Davien
poniedziałek, 18 maja 2020, 03:21

Kolejny bywalec z ul Sawuszkina co wie lepiej od MO FR:))

fog
piątek, 15 maja 2020, 11:57

Pewnie decydujacym jest element utrudnionego przeciwdziałania przeciwko broni artyleryjskiej. Rakiety łatwiej zestrzelić...

Wojt
piątek, 15 maja 2020, 11:16

Jak jest wtryskiwane paliwo do takiego ramjeta?

bender
piątek, 15 maja 2020, 13:35

Podobnie jak w silnikach odrzutowych, za to nie potrzebujesz turbiny kompresora.

kowalski
czwartek, 14 maja 2020, 20:53

Wprost przeciwnie - jest to całkiem rozsądne rozwiązanie a jego sens wynika wprost z zasad działania silników ramjet. One NIE działają poniżej pewnej (sporej) prędkości koniecznej m.in. do uzyskania odpowiedniego stopnia sprężania wlatującego powietrza. Dlatego "rakieta" musiałaby mieć i zwykły silnik rakietowy jako początkowy i drugi - właśnie ramjet. Lufa zapewni więc rozruch a sam pocisk jest faktycznie już relatywnie prosty.

hehe
czwartek, 14 maja 2020, 20:36

bezmyślne ruskie z armat czołgowych też strzelaja amunicją kierowaną

Fanklub Daviena
czwartek, 14 maja 2020, 23:47

Po pierwsze, strzelają taką do celów ruchomych lub na odległość niegwarantującą celnego trafienie "głupią" amunicją. Po drugie, strzelają z czołgów, czyli pojazdów przeznaczonych do przebywania w strefie ostrzału nieprzyjaciela. Z tego względu zdecydowali się na ppk z armaty, bo ppk przenoszone na zewnątrz były narażone na ostrzał małokalibrowy i odłamki (i dlatego kazali przekonstruować "Terminatora" i w nowym ppk są już w opancerzonych obudowach). Swoim pomyślunkiem ruskie mogłyby podzielić się z dziesięcioma takimi hehe i jeszcze każdy taki obdarowany hehe brylowałby bystrością wśród innych,nieobdarowanych hehe. :)

Davien
piątek, 15 maja 2020, 12:04

Funku , więc twierdzisz ze rosyjskie czołgowe SKO sa tak fatalne że uniemozliwiaja trafienie podkalibrowym w ruchomy cel??. Aha te opancerzenie w Terminatorze nei wytrzyma trafienia z 30x173mm wiec powodzenia:)

fog
piątek, 15 maja 2020, 12:00

...czołgi, czołgi, więcej czołgów... A na przeciw - ppk z głowica termobaryczna... I kilku facetów siedzi głuchych i ślepych w pancernej puszce...

Roger
piątek, 15 maja 2020, 02:32

To po co im czołgi, jak nie mogą w nic trafić?

FR technologiczne imperium
czwartek, 14 maja 2020, 18:58

Zakup nawet niewielkie partii tych pocisków sprawi że przeciwnik musi planować działania w naszym obszarze jak by każdy krab je miał a to utrudnia planowanie.

Ktoś
czwartek, 14 maja 2020, 21:26

Nie do końca tak jest. Jeśli przeciwnik ma sprawny wywiad, to wie, które jednostki mają tą amunicje, a które nie. Poza tym, stosowanie takiej amunicji wymaga, aby aby rozpoznanie było na wysokim poziomie, inaczej nie wykorzysta się jej zalet.

dla kogo ten wywiad?
piątek, 15 maja 2020, 00:25

A jak ma jeszcze sprawniejszy wywiad, to tylko pozostaje się poddać. A jak nie ma, to nie.

fog
piątek, 15 maja 2020, 12:02

...to my :/ mamy jeszcze jakiś wywiad...? Mamy zaplecze pozwalające namierzyć i uderzyć w cele oddalone o 50-500 km od naszych pozycji...? :[

erewlrrtrtytruyt
czwartek, 14 maja 2020, 23:58

Nie do końca, trudno jest mieć sprawny wywiad na takim poziomie, żeby wiedzieć, że akurat nie dowieźli takiej amunicji.

Wiem to
czwartek, 14 maja 2020, 18:39

A my dalej analizujemy...

Konsulatacja
czwartek, 14 maja 2020, 22:24

A cóż tu analizować? Tu trzeba dialog techniczny uruchamiać! Najszybciej jak się da, nawet w ciągu 3 lat.

RK53
czwartek, 14 maja 2020, 21:40

Jak nas nie stać to możemy debatować

Tweets Defence24