Zatrzymanie Nicolasa Sarkozy. W tle wojna w Libii i nielegalne finansowanie kampanii

20 marca 2018, 14:59
840_472_matched__p0wejz_dc36436bb873eb06402912548d11e558
FOT. DEFENSE.GOUV.FR
Reklama

Jak podały media, Nicolas Sarkozy, były prezydent Francji, został zatrzymany we wtorek i jest przesłuchiwany przez policję śledczą w Nanterre w związku z podejrzeniem o nielegalne finansowanie kampanii prezydenckiej w 2007 r. z pieniędzy pochodzących od reżimu w Libii.

Dziennik "Le Monde" precyzuje, że "to pierwszy raz, kiedy Nicolas Sarkozy jest przesłuchiwany w tej sprawie od rozpoczęcia dochodzenia w kwietniu 2013 roku". Według gazety zatrzymanie może potrwać do 48 godzin.

Informację o zatrzymaniu i przesłuchaniu Sarkozy'ego jako pierwszy podał francuski portal informacyjny Mediapart. Źródło sądowe zaznajomione ze sprawą, na które powołuje się agencja Associated Press, przekazało, że Sarkozy przetrzymywany jest na komisariacie policji w Nanterre, na zachód od Paryża.

Prawnik byłego szefa francuskiego państwa na razie nie odniósł się do tych informacji - podała agencja Reutera.

W 2013 roku wszczęto postępowanie sądowe w sprawie zarzutów, że Sarkozy, który kandydował w wyborach prezydenckich w 2007 r., skorzystał z nielegalnych środków przekazanych przez reżim ówczesnego libijskiego przywódcy Muammara Kadafiego.

Były minister i bliski współpracownik Sarkozy'ego, Brice Hortefeux, był również przesłuchiwany przez policję we wtorek rano w związku z dochodzeniem libijskim - poinformowało źródło sądowe, na które powołuje się Reuters. Więcej szczegółów nie ujawniono.

Sarkozy, który był prezydentem w latach 2007-2012, wielokrotnie zaprzeczał, że otrzymał jakiekolwiek nielegalne fundusze na kampanię i odrzucał zarzuty dotyczące "dochodzenia libijskiego" jako "groteskowe".

W listopadzie 2016 roku portal Mediapart zamieścił nagranie wideo, na którym francusko-libański biznesmen Ziad Takieddine twierdzi, że w czasie kampanii prezydenckiej w 2007 r. przekazał Sarkozy'emu w sumie 5 mln euro pochodzących od libijskiego reżimu.

Takieddine powiedział, że osobiście przewiózł z Libii do Francji w trzech turach w sumie 5 mln euro w gotówce pomiędzy listopadem 2006 roku i początkiem 2007 roku. Pieniądze raz przekazał bezpośrednio Sarkozy'emu, wówczas szefowi MSW, a dwa razy szefowi jego gabinetu Claude'owi Gueantowi. Walizki z pieniędzmi miały zostać mu przekazane w Trypolisie przez szefa tajnych służb byłego przywódcy Libii Mu’ammar al-Kaddafiego.

Warto zauważyć, że obok Wielkiej Brytanii, państwem które w głównej mierze naciskało na rozpoczęcie interwencji w Libii w marcu 2011 r. była Francja, której prezydentem był wtedy Nicolas Sarkozy. W jej efekcie doszło do obalenia reżimu, a sam przywódca Libii został zabity podczas próby ucieczki. Pojawia się zatem pytanie, czy operacja nie była związana z chęcią wyeliminowania osoby, która mogłaby zaszkodzić interesom polityka.

Sarkozy został już postawiony przed sądem w odrębnej sprawie dotyczącej finansowania jego nieudanej kampanii reelekcyjnej w 2012 roku, kiedy to został pokonany przez socjalistę Francois Hollande'a. Sarkozy'emu zarzuca się, że świadomie przekroczył dopuszczalny pułap wydatków na kampanię, wynoszący 22,5 mln euro. Wysokość budżetu na kampanie regulowana jest prawem, aby była ona równa dla kandydatów.

Śledztwo, wszczęte w 2014 roku, wykazało istnienie rozbudowanego systemu fałszywych faktur mających na celu ukrywanie wydatków na kampanię. Skandal ten nazwano aferą Bygmaliona od nazwy specjalizującej się w promocji i komunikacji firmy Bygmalion, która obsługiwała kampanię wyborczą ówczesnego prezydenta. 

PAP/LG

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 10
Reklama
ooo
czwartek, 22 marca 2018, 17:34

To jest wybuch antysemityzmu we Francji!

x
środa, 21 marca 2018, 08:08

Jeden z kluczowych swiadkow dostal zawalu serca i jest w szpitalu.Nie mozna przesluchac.

Kowalskiadam154
wtorek, 20 marca 2018, 20:08

To już wiemy czemu Francji tak się spieszyło by zaprowadzić demokrację w Libii :-)

magazynier
wtorek, 20 marca 2018, 23:09

Pamiętaj o 35 tysiącach robotników chińskich ewakuowanych na Cypr z pół naftowych na Saharze. Ich już tam nie ma. Kadafi nie chciał też dolarów za ropę. To niewybaczalne.

Bardzo Jasnowłosa
wtorek, 20 marca 2018, 19:39

dziwne że koledzy akurat za niego się zabrali, grube przewały na samej górze to standard tak w polityce dyktatur jak i \"demokracji\"

MakeNoise
wtorek, 20 marca 2018, 18:17

A ja zachodziłem w głowę o co chodzi z tym konfliktem w Libii, teraz nabiera to sensu ;)

gru
wtorek, 20 marca 2018, 16:49

Od poczatku sie zastanawialem o co w tej awanturze w Libii chodzilo. Kadafi nikomu od dluzszego czasu nie wchodzil w droge. To byl pewnego rodzaju \"swoj\" dyktator. A jak to mowia, jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniadze. Mam nadzieje ze ludzie odpowiedzialni za rozpetanie tej glupoty zostana kiedys osadzeni.

Zajac
piątek, 23 marca 2018, 11:30

Nigdy nie zostana. Ci co przychodza po poprzednich sa tacy sami i nie beda sami sobie przyszlego stryczka wiazac !

fan_club_Daviena
wtorek, 20 marca 2018, 16:20

europejskie \"elyty\" szkoda pisać nawet, jedno warte drugiego ..... Putin przy nich to aniołek.

#44
środa, 21 marca 2018, 05:55

A gdzie Państwo Prawa i te inne tam ... Nikt nie krzyczy ?

Tweets Defence24