Reklama

Australijska fregata OHP będzie atrakcją dla nurków

16 kwietnia 2016, 11:36
HMAS “Sydney”. Fot. US Navy
HMAS “Tobruk”. Fot. Wikipedia

Minister obrony Australii poinformował o ofercie skierowanej do australijskich stanów i terytoriów, zgodnie z którą dwa wycofane w ubiegłym roku okręty, w tym zmodernizowana fregata typu Oliver Hazard Perry/Adelaide - HMAS „Sydney”, mogą zostać przekazane do zatopienia jako atrakcja turystyczna dla płetwonurków.

Australijski resort obrony postanowił wykorzystać w ten niecodzienny sposób dwa okręty: wycofany w lipcu 2015 r. duży okręt desantowy HMAS „Tobruk” o wyporności 4100 ton i wycofaną w listopadzie 2015 r. fregatę rakietową typu Oliver Hazard Perry HMAS „Sydney” o wyporności 3500 ton. Zatopione zostaną więc jednostki pływające wprowadzone do służby w 1981 r. i w 1983 r.

HMAS “Tobruk”. Fot. Wikipedia

W przypadku HMAS „Tobruk” decyzja o wycofaniu z linii była zrozumiała. Okręt był już bowiem w bardzo złym stanie technicznym, wynikającym z intensywnej eksploatacji i oszczędności, jakie próbowano uzyskać ograniczając konieczne remonty. Z drugiej jednak strony była to jednostka przydatna zarówno do ochrony północnego wybrzeża Australii, jak i w operacjach pokojowych i humanitarnych. Przykładowo, jeszcze na początku 2015 r. HMAS „Tobruk” brał udział w operacji ratowniczej po ataku cyklonu PAM na wyspach Vanuatu.

W przypadku HMAS „Sydney” sprawa wyglądała już jednak inaczej. Był to okręt również bardzo zasłużony, uczestniczący m.in. w działaniach bojowych w Zatoce Perskiej, w czasie wojny w Afganistanie i podczas ataku na Irak w 2003 r. Ale najważniejsze było to, że fregata została gruntownie zmodernizowana w ramach programu Sea 1390, który był realizowany od 1999 roku przez firmę ADI Limited (obecnie Thales Australia - TA). Koszt modernizacji czterech okrętów (bo tyle fregat typu Oliver Hazard Perry/Adelaide Australijczycy zdecydowali się unowocześnić) wyniósł około 1,266 miliarda dolarów australijskich.

Australijska marynarka wojenna wycofała więc i chce zatopić okręt, który przed dziesięcioma laty otrzymał praktycznie nowy, rakietowy system przeciwlotniczy (zamontowano na dziobie wyrzutnię pionowego startu rakiet przeciwlotniczych RIM-162 ESSM oraz wymieniono rakiety SM-1 na SM-2), na którym unowocześniono radary obserwacyjne i system kontroli ognia, na którym całkowicie zmodernizowano: Bojowe Centrum Informacyjne (z wymianą konsol operatorskich), system rozpoznania elektronicznego oraz zakłóceń pasywnych i aktywnych, system obrony przed torpedami, unikania min i zwalczania okrętów podwodnych, system łączności (m.in. poprzez zamontowanie systemu wymiany danych Link 16) oraz system napędu głównego.

HMAS “Sydney”. Fot. US Navy

Zatopiony zostanie więc okręt, który jest młodszy o ponad dwa lata i nowocześniejszy od obu polskich fregat tego samego typu (ORP „Gen. K.Pułaski” i ORP „Gen. T.Kościuszko”).

Ex. „Tobruk” i ex-„Sydney” opuściły już swoje stałe stanowiska w bazie sił morskich Garden Island w Sydney (zacumowano je w jej wschodniej części), robiąc miejsce nowym jednostkom pływającym, które mają zostać wprowadzone w Australii. Teraz oczekują na ostateczną decyzję władz australijskich, która będzie związana z koniecznością wcześniejszego przeprowadzenia odpowiednich prac przygotowawczych.

Samo zdemilitaryzowanie jednostek (zdjęcie z nich wszystkich systemów bojowych i urządzeń, które mogą być jeszcze przydatne) będzie zadaniem realizowanym wyłącznie przez departament obrony. Przygotowanie jednostek do zatopienia w roli obiektu do turystycznego nurkowania ma być już finansowane przez władze lokalne. Będzie to związane m.in. z koniecznością usunięcia wszelkich elementów zagrażających płetwonurkom oraz oczyszczenia okrętów z pozostałości materiałów ropopochodnych, tak by nowe obiekty nie zakłóciły czystości wód przybrzeżnych.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 19
Reklama
Afgan
sobota, 16 kwietnia 2016, 15:16

Skoro Australia zatapia zmodernizowane okręty, może ktoś wpadnie na pomysł aby zamienić się z nimi na naszego Kościuszkę i Pułaskiego, które są w znacznie gorszym stanie technicznym i reprezentują wartość złomu unoszącego się na wodzie.

laik
sobota, 16 kwietnia 2016, 23:39

Najpierw to te nasze złomy musiałyby tam dopłynac. Najprawdopodobniej same by poszły na dno, zanim dotarły by do Australii.

Nagato Yuki
sobota, 16 kwietnia 2016, 23:54

He, he! A ciekawe jaki byłby koszt rejsu z Polski do Australii polskiego złomu i tej fregaty do Polski? Może byłoby to zbyt kosztowne. W końcu to antypody.

grogreg
sobota, 16 kwietnia 2016, 23:49

Nurkowałem na HMS |Scylla - typ Leander 20 metrów krótsza od OHP . Niby przygotowana pod nurków.... ale wypadki się zdarzają.

śledź
sobota, 16 kwietnia 2016, 12:37

Dziwne że nasza MW nie jest zainteresowana tymi jednostkami

tlumacz
niedziela, 17 kwietnia 2016, 11:49

MW moze by i chciala ale populistom latwiej bedzie wyciagac z budrzetu miliardy na "odbudowe" przemyslu stoczniowego.

Darek
sobota, 16 kwietnia 2016, 21:48

A po cóż naszym wąsatym generałom i admirałom taki problem, toż tam wszystko działa, to i obsługiwać trzeba i procedury a na naszych nic nie działa to i problemu nie ma :) Taka gorzka prawda, poza tym kto na dialogu technicznym by zarobił????

KapitanG
poniedziałek, 18 kwietnia 2016, 23:23

A może MON kupi po cenie złomu tą fregatę?Zatopiony zostanie więc okręt, który jest młodszy o ponad dwa lata i nowocześniejszy od obu polskich fregat tego samego typu (ORP „Gen. K.Pułaski” i ORP „Gen. T.Kościuszko”).

Anty Rus
sobota, 16 kwietnia 2016, 20:59

Niech Polska i Australia dogadają się i niech dojdzie do wymiany tych jednostek. Polska na dobrą sprawę mogła by jeszcze coś dopłacić i wszyscy byliby szczęśliwi :)

Pepe
sobota, 16 kwietnia 2016, 19:04

Aż się prosi o jakąś filmową akcję specjalną typu nocny abordażyk, przesiadka i ziuuu nowym okręcikiem a złoma niech topią

22
sobota, 16 kwietnia 2016, 18:55

Dajmy im naszą do zatopienia, a oni niech przekażą nam ten " złom" za darmo. :)

d
niedziela, 17 kwietnia 2016, 13:52

przejęcie OHP/Adelaid odsunęłoby projekt Miecznk na min. 10 lat bez utraty jakości a wyraźnie ulżyloby budżetowi na najbliższy okres

Tomasz Stelmach
poniedziałek, 18 kwietnia 2016, 18:56

Nie ulżyła by budżetowi. Po pierwsze pieniądze z "miecznika" wrócą do polskiej gospodarki poprzez zamówienia w polskich zakładach i wrócą do budżetu w formie podatków płaconych przez te zakłady i ich pracowników. Po drugie są jeszcze wydatki na remonty tego rupiecia i serwis. Po trzecie ten okręt nie stanowi prawie żadnej wartości bojowej. O tym najlepiej świadczy to co chcą z nim zrobić Australijczycy.

azZza
sobota, 16 kwietnia 2016, 17:15

Wymieńmy się z nimi;)

EUropa
poniedziałek, 18 kwietnia 2016, 14:14

Po co, przeciez to taki sam zlom jak polskie OHlaPy! Niemcy, Brytyjczycy i jeszcze pare innych krajow w Europie wycofuje od kilku lat okrety w podobnym wieku, tyle ze nie taka tandete a prawdziwe uniwersalne fregaty! Ja bym dawno Kosciuszke i Pulawska zatopil/pocial a w zamian wzial cos z Europy! ...no i zaraz za miedza te okrety sa a nie na koncu swiata!

laik
sobota, 16 kwietnia 2016, 16:36

trzeba by je podmienic na nasze :)

igo
sobota, 16 kwietnia 2016, 16:24

Nasz rząd powinien próbować wymieć nasze fregaty na ich , bo co leży na dnie to z grubsza obojętne, a co pływa po powierzchni już nie.

wer
sobota, 16 kwietnia 2016, 21:24

A po co wymieniać fregaty? Aż tak dużo ich mamy? Dać inny złom do zatopienia, a za tą trochę dopłacić. Ale podejrzewam, że już za późno, systemy pewnie zdemontowane. Poza tym nie były by zbyt kompatybilne z tym co mamy. Mimo to Polska powinna szukać takich okazji do nabycia tego typu okrętów, bo pomimo wieku są więcej warte niż nasze poradzieckie złomki.

okm
sobota, 16 kwietnia 2016, 16:18

te najlepsza wziac, kadra bedzie, koszt zerowy pozyskania a takie same mamy przeciez

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama