Australia rezygnuje z samolotów F-35B

10 lipca 2015, 14:56
F-35B nie trafi na wyposażenie australijskiej marynarki wojennej. Fot. Lockheed Martin

Dwa duże australijskie okręty śmigłowcowo-desantowe nie zostaną wyposażone w samoloty krótkiego startu i pionowego lądowania STOVL typu F-35B Lightning - decyzję taką podjął rząd Australii.

Decyzja zapadła w czasie przygotowania tzw. „Białej Księgi”, która ma zostać opublikowana w sierpniu br. Z obliczeń wynika, że plany premiera Tony'ego Abbotta, chcącego wyposażyć dwa okręty klasy LHD (Landing Helicopter Dock), HMAS „Canberra” i HMAS „Adelaide”, w samoloty STOVL F-35B będą zbyt kosztowne.

Co ciekawe decyzja wynika nie tylko z wysokiej ceny myśliwców ale również ze zbyt dużego zakresu prac, jakie trzeba byłoby przeprowadzić na obu jednostkach pływających. Tymczasem wprowadzona już do służby HMAS „Canberra” i kończona HMAS „Adelaide” mają już skocznie dla samolotów AV-8B Harrier STOVL. Okazało się jednak, że konieczne byłoby dodatkowe wzmocnienie pokładu lotniczego, instalacja elektronicznego systemu wspomagania zbliżania i całkowita zmiana organizacji hangarów, w których przechowywane są statki powietrzne.

Decyzja o rezygnacji z F-35B jest osobistą porażką byłego australijskiego ministra obrony Davida Johnstona, który w ubiegłym roku zatwierdził zakup tych samolotów dla australijskich okrętów. Mimo rezygnacji z zakupu samolotów F-35B, Australia pozostaje ważnym klientem koncernu Lockheed Martin - zamówiła bowiem także 72 myśliwce F-35A.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 17
Reklama
VBDFVDFBVFD
poniedziałek, 12 lutego 2018, 21:28

to Polska może je pozyskać w PROMOCJI

Dr. Marchefka
wtorek, 13 lutego 2018, 14:18

Fakt, trzeba jeszcze tylko dokupić do nich lotniskowiec

qwa
sobota, 11 lipca 2015, 11:23

Może to/ częściowo/ tłumaczy decyzje Australii odnośnie f-35, skoro one maja taką opinie /latający indyk/w własnym kraju plus opinie o niedopracowaniach technicznych oraz horrendalnej cenie do innych tego typu , lub podobnych konstrukcji.Polecam poniższe artykuły choćby ze względu na nie które piękne zdjęcia f-35.. No, the F-35 Can’t Fight at Long Range, Either https://medium.com/war-is-boring Dunford: Pentagon Reconsidering Planned Size of F-35 Fleet The F-35 Joint Strike Fighter was meant to improve the U.S. air arsenal, but has made it more vulnerable instead

Z netu
sobota, 11 lipca 2015, 15:42

Dlaczego tylko przedstawiasz link do tekstu znanego hejtera programu JSF publicysty D. Axe? W necie znalazło się wiele opinii pilotów i ekspertów krytykujących to co napisał autor o F-35 i F-16. Były pilot F-16 i F-18 publicysta W. Lemoine, określił go jako "śmieć" i "clickbait"(czyli tekst o nikłej wartości merytorycznej, ale z chwytliwym tytułem). Były pilot podkreślił, że nikt jeszcze nie wie do końca jak najlepiej wykorzystywać F-35 w walce powietrznej, bo to ma zostać ustalone właśnie podczas takich testów. Pojawiły się również głosy krytyki, że Axe zignorował fakt, iż w raporcie w wielu miejscach padają stwierdzenia, że wobec wykazanych w teście niedociągnięć, trzeba zmienić to i tamto w oprogramowaniu sterowania F-35, tak aby "wycisnąć" z niego więcej. Stwierdzono też, że obciążenia samolotu podczas gwałtownych manewrów były znacznie niższe niż dopuszczalne, więc można umożliwić pilotowi jeszcze ostrzej obchodzić się z maszyną. Podczas tych manewrów z F-16 komputery zakładały mu automatycznie kaganiec i ograniczały część ruchów, na co wprost narzekał pilot w raporcie. Portal Breaking Defense zauważa, że przegrany dog fight między F-16 a F-35 nie zmienia tego że każdy pilot z jakim rozmawiali mówi że bez wahania zmienił by dowolny z samolotów którym lata (Harrier, F/A-18, F-16, F-15) na F-35 w oka mgnieniu. Także generałowie odpowiedzialni za planowanie strategii walki twierdzą że w pierwszych dniach konfliktu nie wysłali by do ataku żadnego F-16 czy F-15 czy F/A-18 a jedynie F-35 i F-22. Tylko one są w stanie zneutralizować baterie obrony przeciwlotniczej S-300 i S-400. Ciekawostką jest to że przyznano w końcu że F-35 jest bardziej niewidzialny dla radaru niż F-22. Następną ciekawostką jest komentarz jednego z ekspertów lotnictwa (i dawnego pilota), który zauważa że ani F-35 ani F-22 nie powinno się nazywać samolotami myśliwskimi. Praktycznie żaden z samolotów 5 generacji myśliwcem nie jest jako że sama idea walki na bliskie odległości nie ma sensu na nowoczesnym polu bitwy. Samoloty 5 generacji są raczej zaprojektowane do strzelania do wroga z dużej odległości, zanim ten wróg je wykryje. Do tego są one uniwersalne - F-35 zastępuje jednocześnie samoloty “F” (myśliwce), “B” (bombowce), “A” (samoloty wsparcia wojsk naziemnych), “RC” (zwiadowcze), ”EA” (walki elektronicznej) i AWACS (wczesnego wykrywania). Artykuł zauważa także że wielokrotnie symulowano walkę między F-35 i F-16 i w każdym z tych przypadków F-35 był w stanie zestrzelić F-16 zanim ten się zorientował że jest atakowany. Dlatego bzdurą jest sugerowanie, że Australia kierowała się Panem Axe przy rezygnacji z F-35B. Dlaczego w takim razie nie zrezygnowała z 72 samolotów F-35A?

ja
sobota, 11 lipca 2015, 13:19

Jesteś analfabetą czy nawet nie czytałeś do końca tekstu, który nieudolnie próbujesz komentować? Napisane wyraźnie, ze Australi rezygnuje z F-35 pionowego startu i lądowania. Z powodu zarówno kosztów samego samolotu jak i własnej infrastruktury. Australia nie ma zamiaru rezygnować z klasycznej wersji samolotu F-35. Zamówili 72 mysliwce F-35A

gregor
piątek, 10 lipca 2015, 16:08

Panie Dura, zakup F-35B przez Australię nigdy nie został zatwierdzony. Była to ino koncepcja, propozycja na etapie analiz.

Oj
piątek, 10 lipca 2015, 15:15

A taki był ładny , amerykański - szkoda!!!

Marek
piątek, 10 lipca 2015, 23:24

Bądź spokojny. Ruskich Migów ani Suczek na pewno nie kupią.

muminek
piątek, 10 lipca 2015, 17:46

a już się bałem że Ciebie zabraknie ... nie, nie zabraknie - jak śpiewał pewien klasyk ...

Rico
piątek, 10 lipca 2015, 16:28

Nie bój żaby misiu - w ich miejsce i tak kupią ładne, amerykańskie.

jasio
piątek, 10 lipca 2015, 16:11

Troll!!!!! Czemu D24 masochizuje się dopuszczanie komentarzy tego półgłówka?

wybitny teoretyk
sobota, 11 lipca 2015, 22:43

Mam pytanie do fanbojów F-35: skoro "manewrowość się już nie liczy" (ile to razy słyszeliśmy od USA na przestrzeni dziejów?) tylko "awionika i uzbrojenie" to DLACZEGO w wymogach na nowy samolot treningowy, czyli w programie TX w specyfikacji przetargu jest wymóg by nowa maszyna treningowa była w stanie na wysokości 15000 stóp wykonać zakręt ustalony min. 6.5g (pożądane 7.5g), przez minimum 140stopni, tracąc najwyżej 10% prędkości i nie więcej niż 2000 stóp wysokości i to wszystko z min. 80% paliwa, co oznacza, że nowa maszyna treningowa USAF będzie bardzo, ale to bardzo, bardzo manewrowa, tak manewrowa, że nie spełnia tego żaden obecny samolot treningowy (uważany za bardzo manewrowy Aermacchi M-346 wyciąga w tych warunkach "tylko" 5.3g)? Jeśli walki manewrowe to przeżytek, to dlaczego USA zamierza szkolić do nich pilotów? Czy "z netu" może na to odpowiedzieć?

bmb
poniedziałek, 13 lipca 2015, 12:05

gdyby w specyfikacji, o której wspominasz, by napisano, że te 140 stopni ma być wykonane w czasie nie dłuższym niż.... (turn rate), bądź zakręt o promieniu nie większym niż.... (turn radius) - wtedy chodziłoby typowo o manewrowość, natomiast to o czym piszesz to raczej wymagania dotyczące ciągu (thrust to weight ratio) oraz wytrzymałości konstrukcji na przeciążenia. Pozdrawiam

jo
niedziela, 12 lipca 2015, 17:22

znowu ktos cie osmieszyl ze nick zmieniasz??

Z netu
niedziela, 12 lipca 2015, 15:38

A kto twierdzi, że F-35 będzie dysponował kiepską manewrowością? Po zdjęciu ograniczeń co do lotów przez DOT&E F-35 potwierdził swoje duże możliwości manewrowe. W zeszłym roku wykonywał manewry, które do tej pory były wykonywane tylko przez maszyny posiadające silniki ze zmianą wektora ciągu oraz lot z kątami natarcia do 73 stopni. W tym roku w styczniu w czasie testów manewrów z F-16, piloci testowi wykonywali loty z kątami natarcia dochodzącymi do 110 stopni i z przeciążeniami do 9g+ i -3g. Nikt nie może zaprzeczać możliwościom i mówić o nieudanej aerodynamiczne konstrukcji F-35 jeżeli na wysokości 50 000 stóp samolot wykonuje manewry do 9G przy prędkości 1,6 Macha. Po prostu samolot dysponując technologią stealth, sensorami na podczerwień pozwalającymi obserwować całą przestrzeń wokół samolotu (4 Pi Steradian) i uzbrojeniem nowej generacji nie musi wchodzić do dogfightu. Odbywające się testy manewrowania na samolocie AF-02 mają pozwolić na takie dopracowanie oprogramowania systemów sterowania lotem aby w pełni wykorzystać możliwości maszyny. DFCS jeszcze takich możliwości nie stwarza... O tym właśnie pisał w raporcie pilot F-35... O tym mówił pilot testowy David "Dok” Nelson w wywiadzie dla Aviation Week w kwietniu tego roku. Raport został po prostu zmanipulowany przez Davida Axe co w cale nie dziwi gdyż ten pan hejtuje program JSF od bardzo dawna.

PaVelsky
piątek, 10 lipca 2015, 23:51

Gdzie ten co twierdzi że F-35 jest tańszy od Gripena?

ja
sobota, 11 lipca 2015, 13:14

Słyszałeś o Gripenie pionowego startu i lądowania? Bo ja nie.... W tej sytuacji porównywanie cen nie ma sensu. heheheheh

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama