Reklama

Australia kupuje system obrony przeciwlotniczej NASAMS [ANALIZA]

27 marca 2019, 11:12
Zdj Skład baterii
z widocznymi od przodu: przewoźna wyrzutnią Mk 2, movilna wyrzutnią HML, na pojeździe Hawkei PMV i rakietami AMRAAM, systemem obserwacji optoelektronicznej MTS-A na pojeździe Hawkei PMV, kontenerem dowodzenie i kierowania FDC na pojeździe ciężarowym HX40M, radar kierowania ogniem CEATAC na pojeździe Hawkei PMV oraz radar wstępnego wykrywania CEAOPS na pojeździe HX77. Fot. Raytheon Wyrzutnia mobilna HML zabudowana na pojeździe Hawkei PMV. Fot. twitter.com/DeptDefence

Australijski system obrony przeciwlotniczej krótkiego zasięgu zostanie zbudowany w oparciu o „norweskie” baterie NASAMS, które mają być w dużej części zbudowane z elementów wyprodukowanych przez przemysł w Australii. Zakupiony za około 2,5 miliarda dolarów australijskich (ok. 1,77 mld USD) system ma uzupełnić m.in. wykorzystywane przez australijskie wojska lądowe, przenośne zestawy plot typu RBS-70 wprowadzonych w połowie lat osiemdziesiątych i dwutysięcznych.

Australia zakupiła od firm Raytheon Australia i Kongsberg Defence & Aerospace ulepszony system Enhanced NASAMS (National Advanced Surface to Air Missile System) z dwoma rodzajami wyrzutni rakietowych. Do bezpośredniej ochrony wojsk będzie bowiem wykorzystywany lekki pojazd taktyczny Hawkei PMV 4x4 przenoszący cztery rakiety przeciwlotnicze naprowadzane radiolokacyjnie lub na podczerwień, zainstalowane na czterech prowadnicach startowych. W przypadku wersji stacjonarnej i przewoźnej będzie natomiast zastosowany rozstawiany moduł Mk 2, na którym zamontowanych jest sześć szczelnych kontenerów z rakietami.

image
Wyrzutnia mobilna HML zabudowana na pojeździe Hawkei PMV. Fot. twitter.com/DeptDefence

Zgodnie z oficjalnym, rządowym komunikatem opublikowanym 25 marca 2019 r. „zakup nowej zdolności obrony przeciwlotniczej krótkiego zasięgu przy użyciu radarów i pojazdów zaprojektowanych i zbudowanych w Australii” ma znacząco poprawić ochronę wojsk australijskich. Znamienne jest to, że informacje o zakupie norweskiego systemu przekazali wspólnie: minister obrony Christopher Pyne i minister przemysłu zbrojeniowego Linda Reynolds. Zaznaczyli oni w specjalnym oświadczeniu, że ich rząd angażuje się w działania zapewniające siłom zbrojnym Australii najlepsze zdolności do ochrony narodowych interesów.

Te zdolności osiągnięto kupując system NASAMS różniący się od swoich zagranicznych wersji. W Australii założono bowiem, że w całym przedsięwzięciu ma mieć duży udział rodzimy przemysł. Głównym jego wkładem będą nowoczesne radary trójwspółrzędne opracowane przez miejscową firmę CEA Technologies z Canberry, wykorzystujące aktywne anteny ścianowe (efekt prowadzonego wcześniej programu okrętowego dla przyszłych australijskich fregat typu Hunter).

„Cieszę się, że mogę ogłosić, że jedna z najbardziej innowacyjnych technologii w Australii [radary z CEA Technologies] zostanie wykorzystana do dalszego zwiększenia skuteczności NASAMS i wniesienia wkładu w jeden z najlepszych na świecie systemów obrony przeciwlotniczej krótkiego zasięgu”.

Minister przemysłu zbrojeniowego Linda Reynolds
image
Fot. twitter.com/DeptDefence

Wstępnie zakłada się, że nowe baterie NASAMS do kierowania ogniem będą wykorzystywały niewielkie stacje radiolokacyjne CEATAC (CEA Tactical Radar) pracujące w paśmie X, które udało się zintegrować na dwukołowej przyczepie Haulmark lub niewielkim, lekkim, dwudrzwiowym pojeździe taktycznym Hawkei PMV 4x4, opracowanym przez firmę Thales Australia. Radarem wstępnego wykrywania ma być natomiast pracująca w paśmie S stacja CEAOPS zintegrowana na podwoziu samochodowym Rheinmetall HX77 8x8. Australijskim wkładem ma być dodatkowo taktyczny sprzęt łączności i urządzenia transmisji danych TDL (Tactical Data Link). W sumie 78 miejscowych firm zostało wstępnie zakwalifikowanych jako potencjalni dostawcy podzespołów dla systemu NASAMS.

Tak duże zaangażowanie własnego przemysłu pozwoli pozostawić w Australii ponad miliard z 2,5 miliarda dolarów, jakie zarezerwowano na cały program. W czasie realizacji kontraktu stałe zatrudnienie ma znaleźć dodatkowo ponad stu australijskich pracowników. Będzie to możliwe, ponieważ znaczna część potrzebnych do zrealizowania prac ma zostać wykonana w nowym Centrum Integracji (Centre for Joint Integration) firmy Raytheon Australia. Zostanie ono zbudowane za 50 milionów dolarów przez koncern Raytheon w okręgu przemysłu obronnego w Mawson Lakes (w południowej Australii niedaleko miasta Adelaide).

„Ten znaczący obiekt [Centrum Integracji] wzmacnia pozycję Południowej Australii jako kluczowego centrum strategicznego dla Raytheon Australia, jednej z największych firm obronnych na rynku australijskim. Przyspieszy rozwój sektora obronnego i będzie wspierał przyszłe programy Raytheon w zakresie integracji systemów morskich, lotniczych i cybernetycznych”.

Premier stanu Południowa Australia Steven Marshall

Pierwsze jednostki ogniowe system Enhanced NASAMS mają zostać dostarczone już w 2022 roku, osiągnąć wstępną gotowość operacyjną IOC (initial operating capability) w 2023 roku i pełną gotowość operacyjną FOC (full operating capability) w 2025 roku.

Jak ma wyglądać australijska „Narew”?

Australijczycy kupują baterie Enhanced NASAMS w ramach projektu LAND 19 Phase B, którego założeniem nie jest jedynie wprowadzenie systemu przeciwlotniczego krótkiego zasięgu, ale również połączenie go z już istniejącymi rozwiązaniami, w tym: ze zintegrowanym, lądowym systemem dowodzenia obroną powietrzną Vigilare, samolotami wczesnego ostrzegania i dowodzenia E-7A Wedgetail oraz nowymi niszczycielami typu Hobart wyposażonymi w okrętowy system walki Aegis.

Jest prawie pewne, że Australia nie zakupi żadnej jednostki ogniowej wersji bazowej systemu NASAMS, wykorzystującej: przewoźne, stacjonarne wyrzutnie modułowe Mk 1 (na których jest zainstalowanych sześć kontenerów z rakietami AIM-120 AMRAAM), trójwspółrzędny radar AN/MPQ-64F1 Sentinel koncernu Raytheon oraz centrum dowodzenia i kierowania FDC (Fire Distribution Centre) koncernu Kongsberg (zabudowane w standardowym, trzynastostopowym kontenerze).

image
Moduł radaru CEATAC z opuszczonym systemem antenowym zainstalowany na dwukołowej przyczepie Haulmark. Fot. CEA

Do australijskich sił zbrojnych ma zostać natomiast od razu wprowadzona wersja ulepszona systemu -  Enhanced NASAMS, w której dodano nowe radary z aktywnymi antenami ścianowymi AESA (advanced electronically-scanned array), system obserwacji elektrooptycznej i nowe wyrzutnie rakietowe. Australijczycy założyli dodatkowo stworzenie dwóch wersji swojego systemu: mobilnej i przewoźnej. Pierwsza z nich ma być prawdopodobnie wykorzystywana przede wszystkim do ochrony własnych, przemieszczających się wojsk lądowych. W drugim przypadku planuje się stworzyć system obrony przeciwlotniczej dla szczególnie ważnych obiektów infrastruktury krytycznej, stałych centrów kierowania i dowodzenia, itp.

W wersji mobilnej systemu Enhanced NASAMS zakłada się zastosowanie nowych, wyrzutni HML (high-mobility launcher) dla różnego rodzaju rakiet przeciwlotniczych krótkiego zasięgu oraz radarów kierowania ogniem CEATAC zainstalowanych na pojazdach kołowych Hawkei PMV. W wersji przewoźnej (stacjonarnej) pojazdy służą jedynie do transportu modułów z wyrzutnią kontenerową nowej wersji Mk 2 (z sześcioma kontenerami startowymi dla rakiet) oraz modułu z radarem kierowania ogniem CEATAC na przyczepie dwukołowej Haulmark.

Stałym elementem systemu Enhanced NASAMS będzie kontenerowe stanowisko dowodzenia i kierowania ogniem FDC Kongsberg Mk 2, a uzupełnieniem obu wersji ma być system obserwacji optoelektronicznej MTS-A (Multispectral Targeting System) typu AN/AAS-52 (koncernu Raytheon). System ten został umieszczony w standardowym kontenerze Tricon, a jego głównym elementem jest dzienno-nocna głowica obserwacyjna (z dalmierzem laserowym), ponoszona na teleskopowym maszcie o maksymalnej wysokości 5 m. Taka sama głowica optoelektroniczna jest wykorzystywana również na australijskich śmigłowcach morskich MH-60R Romeo Seahawk.

image
Moduł radaru CEATAC z podniesionym systemem antenowym zainstalowany na kołowym pojeździe taktycznym Hawkei PMV. Fot. CEA

Radar CEATAC jest unikalnym rozwiązaniem, ponieważ zastosowano w nim podnoszony system antenowy składający się z aż czterech stałych, aktywnych anten ścianowych. Ich odpowiednie rozmieszczenie i pochylenie zabezpiecza dookólną obserwację w azymucie i odpowiedni kąt obserwacji w elewacji. Takie rozwiązanie daje krótszy czas odnawiania informacji o sytuacji powietrznej w porównaniu do radarów z anteną obrotową. To właśnie dzięki temu radary CEATAC będą mogły być również wykorzystywane dla potrzeb systemu zwalczania pocisków rakietowych, artyleryjskich i moździerzowych CRAM (counter rockets artillery and mortars).

Cały system antenowy udało się zabudować w tak małym module, że mieści się on w wraz z urządzeniami sterowania i obróbki danych w przestrzeni ładunkowej niewielkiego pojazdu taktycznego Hawkei PMV. Radarowi zapewniono tym samym dużą mobilność, znacznie zwiększając żywotność całego systemu NASAMS. Jest to o tyle ważne, że to właśnie stacja radiolokacyjna jest jego najbardziej wrażliwym na zniszczenie i wykrycie elementem.

Jeszcze większym wyzwaniem był radar wstępnego wykrycia CEAOPS, ponieważ jego system antenowy składa się z czterech niewielkich, nieruchomych anten aktywnych oraz jednej, większej, aktywnej anteny ścianowej na pasmo S, obracającej się w azymucie. Wszystko to udało się zabudować na standardowym kontenerze dwudziestostopowym, który w systemie NASAMS będzie montowany na wykorzystywanych w australijskich wojskach lądowych pojazdach ciężarowych Rheinmetall HX77 8x8.

Antena „główna” obracająca się z maksymalną prędkością 30 obrotów na minutę jest podnoszona po zajęciu pozycji ogniowej. Cztery mniejsze anteny są zamontowane na stałe i zabezpieczają obserwacje dookólną w sposób ciągły, mogąc być wykorzystywane np. do kierowania ogniem oraz prowadzenia obserwacji na średnich odległościach również w czasie ruchu pojazdu.

image
Wizja artystyczna radaru wstępnego wykrywania CEAOPS zainstalowanego na pojeździe ciężarowym HX77. Fot. Raytheon

Nowością w australijskim systemie Enhanced NASAMS będą również efektory. Oczywiście już poinformowano (14 marca 2019 r.), że Australia chce dla tego systemu zakupić 108 „standardowych” pocisków AIM-120C-7 AMRAAM (Advanceed Medium Range Air-to-Air Missile). Ale Australia będzie również pierwszym krajem z systemem NASAMS przystosowanym do operacyjnego wykorzystywania zarówno rakiety AMRAAM, jak i naprowadzanych na podczerwień pocisków Raytheon AIM-9X Block 2 (czyli najnowszej wersji pocisków „powietrze-powietrze” AIM-9 Sidewinder). Uzbrojenie to będzie można wykorzystywać zarówno na wyrzutniach mobilnych HML jak i przewoźnych, kontenerowych typu Mk 2, które specjalnie dla nowych pocisków mają wydłużone kontenery startowe oraz zmienione systemy elektroniczne.

image
Testowe strzelanie rakiety AMRAAM z wyrzutni kontenerowej Mk 2 wybranej dla australijskiego systemu NASAMS. Fot. Konhgsberg

Takie rozwiązanie znacząco zwiększy możliwości NASAMS-a, ponieważ systemy przeciwlotnicze wykorzystujące zarówno rakiety naprowadzane aktywnie radarowo jak i pasywnie na podczerwień są bardzo trudne do zakłócenia oraz o wiele bardziej skuteczne. To właśnie dlatego Australijczycy już zamówili (w styczniu 2019 r.) w Stanach Zjednoczonych 49 rakiet AIM-9X Block II. Ich przyjęcie i obsługa logistyczna będą zresztą o tyle łatwe, że australijskie siły powietrzne już wykorzystują pociski AIM-9X Block I na swoich samolotach F/A-18F i EA-18G.

Na tych pociskach ma się jednak nie zakończyć, ponieważ Enhanced NASAMS ma być przystosowany także do użycia nowszych rakiet AIM-120D (posiadających już m.in. dwukierunkowe łącze przekazywania danych) oraz AMRAAM-ER (z o połowę zwiększonym zasięgiem w porównaniu do typowej wersji lotniczej i o 70% podwyższonym pułapie). Do ich wykorzystania mają być również przystosowane zarówno wyrzutnie Mk 2 jak i HML. Przy czym w przypadku systemu mobilnego HML, moduł z czterema prowadnicami dla rakiet może być podnoszony o 30º i obracany w kącie 360º.

image
Wyrzutnia mobilna HML zabudowana na pojeździe Hawkei PMV. Fot. Rayttheon

Kolejną nowością wprowadzoną w systemie Enhanced NASAMS będzie oprogramowanie wdrożone w kontenerze dowodzenia i kierowania FDC, które pozwoli m.in. na wykrywanie i śledzenie pocisków rakietowych, artyleryjskich i moździerzowych RAM (rockets artillery and mortars).

image
Konsole systemu NASAMS, które są wykorzystywane w kontenerze dowodzenia i kierowania ogniem FDC. Fot. Raytheon
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 89
Reklama
rococco
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 11:58

OK czas na podsumowanie zbierzmy argumenty. W grze są nastepujące efektory. AIM120C7, AIM120D, CAMM+CAMM ER, ESSM. C7 odpada z powodu braku dwukierunkowego łącza braku możliwości korekty z innego źródła i gorącego startu oraz słabości radaru. ESSM block 2 jest za ciężki na OPL a Rayhteon + partnerzy wciąż nie zbudował do niego radaru aktywnego a AMRAAM ER to nadal pieśń przyszłości i wejdzie do produkcji MOŻE za rok. Najoczywistszym wyborem jest tu CAMM gdyż posiada wszystkie bonusy i żadnych wad konkurencji. Bonusy to zimny start czyli pionowa wyrzutnia 360 a nie sektorowa jak u konkurencji wymagająca większej ilości wyrzutni do ochrony, dwukierunkowe łącze z możliwością korekty z innego źródła, hermetyczny kanister z rakietą ze składanymi sterami (mało miejsca, długi czas przechowywania), zmiana ciągu i nawrót po starcie, możliwość PEŁNEJ integracji ze Ślązakiem (Sylver, Mk41), zdolność do zwalczania pocisków przeciwokrętowych, integracja głowic IIR, oferta transferu technologii jakiej nie nigdy nawet nie próbował obiecywać Raytheon, integracja z IBCS. W Narwi ma szansę jeszcze MSI Lockheeda ale w ramach szerszego dealu z LM i zastąpienia SC tańszym PAC3 MSE. Niezależnie od tego Polska NA WCZORAJ potrzebuje pocisku o zasięgu 10-12 km do Os i Popradów, Pilice i Białe to nadal Gromy a najlepiej Pioruny.

Davien
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 17:47

To podsumujmy pana rococco; W grze sa obecnie CAMM/CAMM-ER AIM-120C/D AMRAAM-ER ESSM/ESSM block II/MICA VL AIM-9X. CAMM-ER podobnie jak AMRAAM-ER czy ESSM block II nie wszedł do produkcji i jeszcze go nie ma ja pan rococco pisze:) Czyli obecnie mamy CAMM ,AIM-120C/D , MICA VL ESSM i AIM-9X Z tych pocisków najlepszy jest paradoksalnie duet AIM-120C?D i AIM-9X a nei CAMM, który ma zasięg do 25km i gorsze mozliwości zwalczania celów niz AIM-120C/D lub AIM-9X. W datalink wyposażone sa juz AIM-120C jak ładnie udowadnia system NASAMS-2 wymagający pocisków z datalinkiem:) Natomiast o uroki zimnego startu z pionowej wyrzutni to zapytaj Rosjan jak im S-300 spadały po awarii silnika:) Dlatego pokładowe wyrzutnie CAMM sa nieco pochylone by pocisk po awarii spadł za burtę a nie wysadził okretu w powietrze. Teraz dalej; do OS to idealny byłby albo AIM-9X2 albo IRIS-T SLS ( w wersji IRIS-T SL niezły tez na Narew, natomiast do Popradów Piorun jest idealny. ha dalej czekam na dowód kiepskiego radaru i manewrowosci AIm-120:)

prawieanonim
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 15:23

ESSM waży ok 300 kg więc w jaki sposób jest on za ciężki do OP (podobną wagę ma PAC-3 MSE do Wisły)? I co to za bzdury że nie zbudowano radaru do ESSM skoro już przeprowadzono pierwsze strzelania pociskiem wyposażonym w radar i można to zobaczyć na yt? CAMM-ER to też pieśń przyszłości (tak jak AMRAAM-ER) bo wciąż trwają testy. I jeszcze zastąpienie SC tańszym PAC-3 MSE? Skoro kosztujący 5-6 mln USD PAC-3 MSE wg ciebie jest tańszy to ile wg ciebie kosztuje SC? Człowieku. Zebrałeś stek bzdur a nie argumentów.

roc
środa, 3 kwietnia 2019, 15:39

ile wg ciebie Raytheon zażądał od Polski za nieistniejącego Skyceptora ? wiesz wogóle ? mylisz Wisłę z Narwią jeszcze raz przeczytaj co piszesz. Raytheon zarządał za SC większej sumy niż oferuje LM za PAC 3 MSE w drugim etapie Wisły. Nie wiedziałeś tego ? PAC 3 MSE juz jest a gdzie jest SC ? CAMM ER to tylko zintegrowany buster i opcja pośredniego zasięgu dla systemów krótkiego zasięgu z wyrzutniami pionowymi z zimnym startem. I tak z wyrzutni SHORAD będzie można odpalać rakiety o zasięgu zbliżającym się do średniego. Widzisz możliwość montażu czegoś takiego jak ESSM na nośniku z którego będzie odpalany AMRAAM ? chcesz montować Mk41 na 4x4 ? :))) 4 rakiety ESSM to grubo ponad 1.2 tony dodaj do tego gorący start. W 2016 Raytheon zapowiadał że AMRAAM ER może wejdzie pod koniec 2020 a strzelania ESSM block 2 nie poszły tak jak zakładano. Polska potrzebuje sprawdzonego oręża z transferem technologii a nie badziewia do ktorego R może nawet nie miec pełnych praw

prawieanonim
środa, 3 kwietnia 2019, 20:48

I jeszcze jedno. Do pojedynczej wyrzutni Mk41 wchodzą 4 pociski ESSM. O tym zapewne nie wiedziałeś. Wyrzutnia Mk41 występuje w kilkunastu wersjach. Mk41 dla ESSM nazywany jest Mk25 i jest kontenerem sporo mniejszym niż standardowy Mk41.

prawieanonim
środa, 3 kwietnia 2019, 20:41

"Widzisz możliwość montażu czegoś takiego jak ESSM na nośniku z którego będzie odpalany AMRAAM "_______ Nie tylko ja widzę przyjacielu bo widzi to też producent czyli Raytheon oficjalnie oferując pocisk ESSM dla systemu NASAMS 2. I od kiedy SC ma być droższy od MSE skoro to niskokosztowy efektor bez możliwości zwalczania p. balistycznych (co posiada MSE) i na dodatek jego fabryka może powstać w Polsce? Koszt PAC-3 MSE to 5-6 mln USD, SC ma kosztować od 1,5-2 mln USD. Więc nie bądź taki hej do przodu bo twój post to walka z oficjalnymi informacjami od producentów.

Davien
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 20:51

Żeby było zabawniej szybciej pewnie powstanie AMRAAM-ER niz CAMM-ER:)

Fanklub Daviena
piątek, 29 marca 2019, 14:17

Nie ma co australijskich doświadczeń z NASAMS przekładać na Polskę, bo są DRASTYCZNIE INNE WARUNKI! Do Australii może dolecieć ilość bombowców, które policzyć można na palcach jednej ręki (bombowce strategiczne), w najgorszym razie posiłkując się palcami u nóg (gdy jakimś cudem dopłynie blisko wrogi lotniskowiec) WIĘC AUSTRALIA MOŻE SOBIE POZWOLIĆ NA ABSURDALNIE DROGIE NASAMS, bo potrzebuje niewiele pocisków, więc mogą być drogie. Polsce, z uwagi na bliski dystans od ew. przeciwnika, zagraża masowo, w ilościach wielu tysięcy a nawet dziesiątków tysięcy, wszystko co lata, od bomb szybujących, przez inne PGM, drony, lotnictwo wsparcia, taktyczne po bombowce strategiczne. Dlatego strzelanie AIM-120 po kilka milionów dolarów SZTUKA do tanich bomb szybujących czy dronów jest nie tylko głupotą, tylko dywersją na polskiej obronności poprzez marnowanie i tak małych nakładów na obronę (mówię o rzeczywistych nakładach, a nie tych idących na żołd i jachtkluby dla generałów). Pociski małego i średniego zasięgu MUSIMY mieć masowo własnej i taniej produkcji, bo inaczej będzie nas stać najwyżej na krótkotrwałą ochronę lotnisk na czas startu i ucieczki na Zachód samolotów z naszymi kacykami i ich rodzinami, a po ich starcie zostaniemy z pustymi wyrzutniami...

Davien
piątek, 29 marca 2019, 23:14

Funku, chyba tylko ty i inni rosyjscy kłakierzy chca AMRAAM-ami czy AIM-9X stzrelac do bomb czy dronów. Do tego sa wystarczajace przestarzałe rosyjskie Osy czy inne Kub-y albo Poprad, no ale jak zwykle...

Davienolog
sobota, 30 marca 2019, 11:52

A do czego chcesz strzelać AMRAAMem czy AIM-9X o zasięgach i pułapach rzędu kilku-kilkunastu km? Przecież nie do myśliwców, bo rosyjskie rakiety Ch-31/35/55/58/59 itd. mają większy zasięg a myśliwce pułap? Nawet bomby szybujące mają większy zasięg! Te żałosne kilka STACJONARNYCH (przecież to technika z lat 60.!) radarów od Patriot Rosja rozwali w pierwszej kolejności Iskanderami czy rakietami antyradiacyjnymi i wtedy na dużym pułapie będzie mieć nad Polską "otwarte niebo" do likwidacji opl średniego zasięgu, wtedy zejdzie na "otwarte niebo" na średnim pułapie i do obrony zostaną tylko rakiety krótkiego zasięgu (amerykańskie doświadczenia uczą, że tych oraz mobilnych opl, nie da się wyeliminować). Ponieważ Rosjanie nie wejdą w zasięg AMRAAMów i AIM-9 odpalanych z ziemi, to będzie ich można używać tylko do bomb i dronów. I na dodatek skuteczność AMRAAMów wobec rosyjskich maszyn z WRE jest mocno wątpliwa. A i AIM-9X nie ma na razie sukcesów przeciw rosyjskim maszynom, tylko kompromitację z flarą ze starego Su-22, gdzie jeszcze kłamałeś, że to nie był AIM-9X.

ABC
niedziela, 31 marca 2019, 23:42

On kłamał że AIM-9X się popsuł i nie podjął celu.

notatnik
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 14:06

Pierwszą wersją Daviena było, że USA nie używa w Syrii AIM-9X, tylko AIM-9L, by tajemnice AIM-9X nie wpadły w ręce ruskich. To co piszesz, to była kolejna wersja, gdy USA przyznało, że to była AIM-9X, więc Davien musiał zmienić wersję.

Davien
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 18:01

Panie notatnik,podawałem to co podawało USN że F-18E który zestzrelił Su-22miał na wyposażeniu AIM-9L/M a nie AIM-9X. Ponieważ AIM-9X jak kazdy pocisk z głowica IIR jest niewrażliwy na flary.

iluiytiti
czwartek, 28 marca 2019, 12:03

Czy ja dobrze zrozumiałem 1,77 mld USD, czyli ok 7,08 mld PLN, za projekt Narwio podobny? Ciekawe ile będzie kosztowała nasza Narew? Warto te koszty porównwać.

Gts
czwartek, 28 marca 2019, 00:37

Rococco, mogłbyś rozwinąć temat o amramach? Ja spotkałem się z opinią, że wcale nie jest to słaba rakieta jak się potocznie ją opisuje. Ustępuje meteorom, ale głownie zasilaniem na paliwo stałe. Nie słyszałem żeby sensor był dziś uznawany za słaby. Chociaż znając opóźnienia Raytheona w wielu sprawach nie zbyt bym się zdziwił. Pentagon blokuje efekt skali, mają tyle tego, że muszą myśleć co z tym zrobić.. najlepiej modernizować, a nie utylizować i dlatego trzymają się tych techmologii dekadami, choć inni wybierają nowsze rozwiązania.

Fanklub Daviena
piątek, 29 marca 2019, 14:06

Sensor (identyczny jak w starych eksportowych R-77, nawet na tym samym procesorze sygnałowym Texas Instruments) JEST SŁABY, bo ma wąskie pole widzenia, ułatwiające wymanewrowanie. Nowe wersje rosyjskich R-77 i nowe chińskie pociski mają sensory AESA o wielokrotnie szerszym stożku widzenia radaru (nie mylić z kątem odchylenia głowicy - nasz Davienek tradycyjnie nie odróżnia jednego od drugiego) i je wymanewrować trudniej. Ale Meteorom AIM-120D ustępuje DRASTYCZNIE m.in. 3 razy mniejszą NEZ.

Davien
niedziela, 31 marca 2019, 15:59

Funku, procesor Texas Instruments jest uzywany w najnowoczesniejszych rosyjskich R-771, podczas gdy w AMRAAM-ie miały go jedynie pierwsze AIM-120A, co doskonale pokazuje rosyjsie zacofanie w tej dziedzinie:) Żaden rosyjski pocisk nie ma radaru AESA wiec jak zwykle funku... NEZ dla Meteora i AIM-120D jest porównywalny i wynosi od 70 do 100km, dla AIM-120C-5 ok 50km a dla rosyjskiego R-77 ok 35km wiec jak widac..

rococco
czwartek, 28 marca 2019, 17:04

wersja C5 z jaką latają nasze F16 to muzeum, C7 to poziom lat 2005 i częściowa odporność na klasyczną WRE, D jest w miarę ok jeśli chodzi o escape zone ale to wciąż klasyczne radary na poziomie PESA z zasięgiem ocenianym na nieco >20 km. Żadnych wieloimpulsowych silników, klasyczne manewrowanie aerodynamiczne daje po wypaleniu zdolność manewrowania 10g w wersji >C7 nadaje się to do AWACSów. Ocenia się że na zdolności WRE Chińczyków D może starczy, na Rosjan przez jakiś czas wystarczy C7. Kupowanie tego starego konstrukcyjnie efektora pow-pow w 2019 jako podstawowego w systemie OPL krótkiego zasięgu to pomyłka i cofanie się o kilkanaście lat ... Wady AAMRAM: 1 zero wektorowania ciągu, wyrzutnie pochylone co oznacza opóźnioną reakcję systemu 2. gorący start który niszczy wyrzutnie opala elementy elektroniczne itp 3. kiepska manewrowość w wersji ziemia-powietrze zwłaszcza w końcowej fazie lotu 4. radar mało odporny na zakłócenia i odbicie od ziemi

prawieanonim
piątek, 29 marca 2019, 18:15

To zależy o jakim pocisku AMRAAM kolega pisze. Bo np AMRAAM-ER ma wektorowany ciąg i mało tego osiąga przeciążenia 50G na pełnym zasięgu tak samo jak ESSM. Dla nas najlepszy byłby ESSM block 2 bo po za gorącym startem nie posiada żadnej z wymienionych przez ciebie wad.

Davien
piątek, 29 marca 2019, 12:05

Panie rococco, żadne głowice w pociskach p-p nie mają większego zasięgu niz 20-25km, dla IR to jest ok 32km przy AIM-9X. Właśnie sterowanie aerodynamiczne daje zwiekszona manewrowość przy gazodynamicznym po wypaleniu sie silnika byłaby zerowa. Może jakis dowód na ta mała zwrotność AMRAAM-a przedstawisz.. Natomiast co do tego niby kiepskiego radaru to jak na razie największa skuteczność spomiędzy podobnch pocisków na swiecie skutecznie temu zaprzecza.

df
sobota, 30 marca 2019, 12:27

MEteor na NES ponad 50km a jaką no escape zone ma AMRAAM C7 ? 2x mniejszą bo to też (a może przede wszystkim) zależy od zasięgu radaru aktywnego

Davien
niedziela, 31 marca 2019, 16:01

Panie df zasieg radaru Meteora jest taki sam jak AIM-120 i wynosi ok 20km, NEZ dla Meteora to ok 100km, dla AIM-120D 70-100km, dla AIM-120C-7 to ok 60-70km. przy odpalaniu z ziemi Meteor ma te zasiegi równe 0:)

rococco
piątek, 29 marca 2019, 22:49

Jeszcze raz powtórzę, wybieranie starzejącego się efektora powietrze-powietrze na opl to kpina z opl. Może Pan pisać jak Boeing umieścił informację o systemie przeciwprzeciągnięciowym a piloci nie zauważyli tego w materiałąch szkoleniowych ale nie w tym rzecz. Brak zimnego startu całkowicie podważa sens zakupu tej rakiety .. Gorący start to pochylone wyrzutnie i sektorowe działanie systemu potrzeba kilka razy więcej efektorów niż system 360 stopni z pionowymi wyrzutniami i zmianą ciągu po starcie jak CAMM. To że Polska nie produkuje jakiet klasy AMRAAM nie oznacza że mamy kupować z półki przestarzały efektor dla opl zwłaszcza gdy mamy na stole technologie CAMM / MBDA oraz R27 /WBE a także MSI / Lockheed. NASAMS to zabawka - nadaje się do punktowej osłony np Białego Domu którego notabene chronią polskie zmodernizowane Gromy a nie Stingery. Raytheon dostaję technologiczne "bęcki" nawet od MESKO w techonolgiach MANPADS - to nie jest w ogóle partner do dyskusji o zakupie systemów krótkiego zasięgu. Najlepszym wskaźnikiem kondycji tej firmy jest realizacja zobowiązań offsetowych

Davien
sobota, 30 marca 2019, 13:24

Panie rococco, rozumiem że ma pan jakis lepszy efektor i nie przestarzały na mysli, bo akurat CAMM tez nowy nie ejst to ASRAAM z głowicą radiolokacyjną. No a juz totalnie osmieszył siepan ta R-27:)) Raytheon panie rococco, nie bawi się w MANPADS, zadnego nie opracowywał, stinger czyli jedyny amerykański pocisk tej kategorii to General Dynamics. Natomiast nasze MESKO... tu ma pan racje, nie jest partnerem do takiej dyskusji bo jedyne co im sie udało to po 20 latach niewielka modernizacja Groma do Pioruna. Natomiast co ma B-737 do OPL to ja juz nie rozumiem:)) Aha, jakie MSI od LM??? Nie ma takiego pocisku, chyba że masz na myśli 3x drozszy od AMRAAM-a PAC-3MSE, ale to już Wisła. Ogólnie panie rococco... Aha czekam na dowód o kiepskiej zwrotnosci AMRAAM-a:))

rococco
niedziela, 31 marca 2019, 07:18

CAMM bije na głowę AMRAAMA to całkowicie zamknęło sprawę zakupu produktu Raytheona. CAMM to 1. nowszy lepszy radar i lepszy zapalnik z możliwością programowania mniej podatny na WRE 2. sterowanie ciągiem po starcie co przekłada się na zasięg i zdolności manewrowe 3. zimny start i wyrzutnia pionowa 4. głowica IR do implementacji 5. oferowany transfer technologii. 6. to efektor morski ze zdolnością zwalczania pocisków przeciwokrętowych. Chce Pan AMRAAMem zwalczać np. seaskimmery ? ha ha ha :) tu się Pan wkopał bo pocisk do Narwi trafi także do Marynarki Wojennej w tym na Ślązaka. Czekam na dowód skutecznego użycia C7 jako efektora przeciwko pociskom przeciwokrętowym :) Ośmiesza się Pan twierdząc że ASRAAM to CAMM z IR bo CAMM poza odwracaczem i składanymi sterami ma wiele udogodnień. Stosuje Pan logikę prymitywnego AMRAAMA gdzie wersja SL niczym nie różni się od AL a w wersji z kontenerami pudła muszą być szerokie. Raytheon nie potrafił zaprojektować nawet składanych powierzchni sterowych Raytheon sam nic nie opracował bo wszystko co ma to albo Hughes albo Diethl albo G.Dynamics. Nawet AMRAAM D czy AMRAAM ER nie produkuje w całości. Co do zdolności manewrowych AIM120 to ma on zbliżone do R27 .. jeśli znajdzie Pan w AIM 120 C7 elementy sterowania wektorem ciągu albo sterowanie gazowe jak w PAC3 MSE to możemy mówić o manewrowaniu większym niż 20g. Ocenia się jak piszą też tu że no escape zone C7/D wynosi maks 30 km przy 50 km Meteora Jedyny w miarę topowy produkt jaki oferuje R to AIM9X choć w zasadzie nic w nim nie opracował a już napewno nie IIR. O słabościach Sidewindera świadczy to że nawet syryjski Su22 był przy pomocy zwykłej flary wymanewrować najnowszą wersję AIM9X Także w RAM seeker Sidewindera okazał się nieodpowiedni i musieli błagać Niemców o seeker i algorytmy IRIS-a. Gdyby nie SKO Kongsberga R nie wcisnąłby nikomu swoich przestarzałych produktów.

Davien
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 03:17

Panie rococco, CAMM porównaniu do AMRAAM-a jest gorszy pod chyba kazdym wzgledem poza ceną: Zasięg mają podobny czyli 25km ale AMRAAM jest sporo szybszy i ma lepsza głowicę naprowadzającą i bojowa. Teraz co do zestrzeliwania seaskimmerów: ale ż oczywiscie że jest to w stanie AMRAAM-zrobić, potrafiły to juz Sea Sparrowy i8 szybciej sie pozbęde seaskimmerów AMRAAM-ee ER niż CAMM-ER wiec panie rococco... Co do tego ze CAMM, to ASRAAm: a to zaprawszam do MBDA bo róznia sie wyłacznie głowica naprowadzająca i dodanym datalinkiem. Panie rococco, co do manewrowania to zapraszam do pocisków Python, zdolnych do manewrów z ponad 50g i jedynie ze sterami aerodynamicznymi:) Co do NEZ, to padłem: 30km to miał AIM-20A panie rococco, dla AIM-120C-7 wynosi 60-7-0km, dla QAIm120D 70-100km, dla Meteora ok 100kmwiec panie rococco :) teraz dalej obalamy pana bajki: AIM-9X odpalony w Su-22 miał awarię i nie podjał sledzenia a tego su mimo desperackich manewrów zestrzelił własnie AMRAAm:)W pociskach RIM-116 sa głowice z Sidewindera i dodano naprowadzanie pasywne na fale radarowe wiec jak zwykle panie rococco, zmyslasz, i nie porafisz nic udowodnic, a ja czekam na ten dowód słabej zwrotności AIM-120 ale chyba musisz go wymyslec:))

rococco
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 11:45

pisze Pan o starej wersji RAM z seekerem Sidewindera tymczasem jest nowsza z seekerem Diethla i głowicą pasywną. Sa 2 wersje NEZ 1sza klasyczna czyli strefa w której przeciwnik musi manewrować i nie może już uciekać to rzeczywiście Meteor ma 100km a AIM120 D ma ok 70. Ja mam na myśli NEZ w wydaniu killzone a tutaj dużo zależy od RCS, boresight i kąta obserwacji, zasięgu radaru aktywnego i manewrowości rakiety .. Ocenia się że killzone w przypadku C7 wynosi w zasadzie tyle ile zasięg radaru D to ok 30 km a Meteor ok 40. Tylko wersja D oferuje dwukierunkowe łącze z możliwością korekty z innego źródła tak samo jak Meteor i CAMM. Oznacza to że JEDYNIE wersja D AMRAAMA może być jakąś formą konkurencji wobec CAMMa. CAMM to także CAMM ER gdzie możliwość korekty z innego źródła np. wysuniętego posterunku obserwacji EO to podstawa.

Davien
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 17:59

Panie rococco, wersja RIM-116 block II dalej uzywa sensora z AIM-9 tylko z usprawnieniami,natomiast główna zmiana to lepszy silnik i powaznie ulepszone naprowadzanie pasywne na fale radarowe. A teraz co do NEZ (NEZ czyli No-Escape Zone) oznacza obszar w którym się nie uciekniepociskomisamym manewrem bez zakłócenia go, teraz dalej co do killzone, to juz powinienes o to zapytać pilota MiG-a 21 który oberwał AIM-120C-5 spoza zasięgu swojego radaru pokładowego czyli z min 70km, zapytaj o to pilotów MiG-25 którzy spadali trafiani z większych odległości mimo próby ucieczki, A teraz dalej: CAMM-ER jeszcze nie istnieje, zarówno CAM jak i AIM-120C-5/7, o D nie mówiąc mają datalink, pociski AIM-120C-5/7 Są uzywane w NASAMS-2 gdzie śa wymagane pociski z datalinkiem,

roc
środa, 3 kwietnia 2019, 17:42

NASAMS 2 to także jednokierunkowy datalink na Narew podobno wymagany jest efektor z telemetrią czyli odpada C5 i C7. AIM9X ma pułap w strzelaniu SL maks 9 km odpada do Narwi a raczej na Pilicę :) Diethl musiał pomóc R z algorytmami naprowadzania ale matryca jest od Hughes'a. Mig21 nie zauważył odpalenia C5 w zasadzie nie wykonał uniku a F16 strzelał spoza zasięgu radaru Miga21 (który spadł na terenie Pakistanu ! a nie Indii). Korekta plus INS wystarczyły bez problemu klasyczny LOAL killzone to w zasadzie LOBL poza Meteorem

Davien
sobota, 6 kwietnia 2019, 11:48

Panie roc, Na Narew rozpatrywane byłt takie pociski jak MICA VL, czy IRIS-T więc jak widac... Pociski AIM-120C-7 wymagaja MIL/STD-1760 wiec maja dwukierunkowy datalink, choc wpociskach tej klasy jest on całkowicie zbedny,wymagany jes w rakietach kierowanych przez TVM. A teraz co do CAMM: pułap nie będzie tez większy niz te 8-9km max wiec też wg pana odpada od Narwii? Pułap dla pocisków typu ESSM czy AMRAAm-ER wynosi ok 12-13km wiec CAMM może pomarzyc. Panie roc kazde odpalenie na zasieg pow 20km pocisków jak Meteor/AMRAAM czy R-77 to LOAL bo ich głowica większego zasięgu nie ma.AMRAAM-ami stzrelano na wieksze odległości niz te 20km i nawet ucieczka nie pomagała

rex
piątek, 29 marca 2019, 22:32

jaka jest skuteczność AAMRAM jako pocisku p lot ? konkretne dane ?

Davien
sobota, 30 marca 2019, 13:29

Nie wiadomo, podobnie jak CAMM/ MICA VL czy innych tego typu pocisków poza ESSM. W powietrzu wynik to 12 zestrzeleń na 19 odpaleń czyli ponad 60% , najwyzszy dla jakichkolwiek pocisków tej klasy.

ABC
środa, 3 kwietnia 2019, 01:52

Tylko dodaj że te zestrzelenia to albo śmigłowce albo zabytkowe migi w małpich wersjach. Bądź chociaż raz uczciwy.

Fanklub Daviena
piątek, 29 marca 2019, 20:25

AIM-9X, mający ten sam sensor co europejskie ASRAAM czy IRIS-T (i mniejszy od nich zasięg) twoim zdaniem ma zasięg większy niż np. francuskie MICA IR? Może jeszcze powiesz, że USA wyprzedza w technologiach IR Francuzów? :)

Davien
sobota, 30 marca 2019, 13:28

Funku, wyprzedza i to sporo, francuska MICA IR ma zwykły sensor IR nie IIR a co do zasięgu : AIM-9D o zasięgu 12km w powietrzu odpalany z ziemi( MIM-72 Chaparral) ma zasięg 9km, zasięg MICA IR to w powietrzu do 50km z ziemi 20km, przy zasiegu głowicy ok 12km co jest i tak dobrym rezultatem jak na zwykłe IR, lepszym niz w R-74:) AIM-9X/X2 ma min zasieg w powietrzu 32km i taki zasieg głowicy IIR ponieważ wersja AIM-9X block 1 nie miała funkcji LOAL wiec jak zwykle osmieszyłeś sie do końca:)

ciekawy odpowiedzi
niedziela, 31 marca 2019, 14:49

To dlaczego USA termowizję do Abramsów kupuje od Francuzów, jeśli Amerykanie tak "przodują" w technologiach IR?

Davien
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 17:49

Nie USA ale Rosja/Białorus i nie do Abramsów ale do T-72/90 bo sami opracowac nie potrafia:)

df
sobota, 30 marca 2019, 12:24

Dlaczego Europa wyprzedza USA ? bo Raytheon nie jest groźnym przeciwnikiem. IIR Diethla bije na głowę tego z AIM9X, zwykły chłodzony 1 elementowy IR ma ok 7km, FPA Pioruna na fotodiodach ponad 10, ponad 15 km ma stary MK80 w R73, matrycowe w większych rakietach 30 tutaj nie przeskoczysz. Liczy się algorytm także skanowania ilość zakresów. AIM9x to jeden z lepszych efektorów pow pow i tylko pow pow. IRIS od początku był projektowany w wersji SL ma funkcjonalność CRAM. zdolność do atakowania celów nawodnych i naziemnych (dodatkowe pasmo ?), manewrowość 60g i bije na głowę Sidewindera jako efektor OPL. Generalnie najleszy IIR na świecie to dziś Diethl w IRIS-T/SL a IR MANPADS to polski Piorun. R może się zżymać i żądać zakupu swoich staroci ale sorry, Europa już dawno odjechała z Meteorem, IRIS, ASRAM, CAMM-em także w wersji IR. W Europie wkrótce głowice AESA a Raytheon od lat wciąż walczy ze zwykłą aktywną dla ESSM block 2 bo tylko półaktywne robić umie

Davien
niedziela, 31 marca 2019, 16:13

Panie df, zasięg głowicy IIR z AIM-9X block1 wynosi ok 32km, bo jakbys nie wiedział pocisk nie miał funkcji LOAL, zasięg IIR z IRIS-T jest maks podobny, ASRAAM ma mniejszy . Piorun wg producenta ma zwykłe dwuzakresowe IR z mozliwościa programowania, takie same jak Stinger w jednej z wersji. A teraz co do IRIS-T Pocisk powstał jakok zwykły IRIS-T nie było wersji SL, ta pojawiła sie długo pózniej,mylisz z IRIS-TSLS czyli zwykłym IRIS-T odpalanym z ziemi o zasięgu ok 10km ( AIM-9D miał 9km zasięgu z ziemi, przy powietrznym równym 12km) A teraz dalej: Co do MANPADS to najlepsza jest obecnie rosyjska Wierba: taka sama głowica, większy pułap, z pocisków z IIR to AIM-9X block II , potem IRIS-T, nie ma CAMM w wersji IR, to byłby taki gorszy ASRAAM:) Meteorjest porównywalny z AIM-120D, po testach porównawczych USN( a chcieli Meteora dla F-18E) zrezygnowała z niego. Ma lepszy zasięg balistyczny i to wszystko. Obecnie najlepsza głowicę aktywną ma japoński AAM (AESA) Raytheon od dawna ma dostep do głowic aktywnych, i nic nie walczy z ESSM z głowica aktywna, po prostu nie była wczesniej potrzebna. Panie df raytheon produkuje pocisk o których Europa może jedynie marzyć, jakos wszędzie sa uzywane ESSM/SM-2 , a pociski takie jak SM-3 czy SM-6....

rococco
środa, 27 marca 2019, 20:53

Polska ma zdolności rakietowe o jakich Australia może pomarzyć (paliwa, autopiloty, wieloelementowe głowice IR, kompletne rakiety 122mm, Piorun, B+R i rozwój technologii (min ILR Bursztyn, silniki w technologii maraging) ponadto Australia nie graniczy lądowo z Chinami jak Polska z Rosją. PL musi mieć własne zdolności do modyfikacji + produkcyjne w godzinę W. Ponadto zastosowanie Sidewindera to zasięgi na granicy VSHORAD to możemy "opędzlować" MANPADSami. Generalnie Australia ma tylko elementy radiolokacji i dostała resztę, Polska ma wszystko własne: optoelektronikę, radiolokację, systemy dowodzenia i kierowania ogniem, pojazdy, kompletną osłonę CRAM (Noteć) i elementy technologii rakietowych a brakuje efektorów. Branie SKO Kongsberga to absurd a AAMRAMy nie znalazły uznania jako rakiety OPL nawet w USA dlatego Raytheon wciska je gdzie indziej próbuje także do Narwi w Polsce. Australijczycy z jednej strony znają chińskie możliwości WRE skoro nie zdecydowali się na AAMRAM ER który jest zwykłym AIM120 z silnikiem ESSM (także cena !) ale wybrali za to trudniejsze do zakłócenia AIM9X za to o śmiesznym zasięgu OPL. System jest zatem mocno ograniczony zacofaniem Raytheona w odświeżanych nieefektywnych już technologiach rakietowych i nadaje się do zwalczania dronów i średnio amunicji kierowanej oraz myśliwców wroga ale na bardzo krótkim zasięgu.

Davien
czwartek, 28 marca 2019, 01:59

Panie rococco, n niezle sie uśmiałem:) AIM-9X odpalany z ziemi to zasieg 12-20km, gdzie ty widziałes MANPADS o takich osiągach, nie mówiąc juz o głowici IIR:) NASAMS z AIM-120 panie rococco bronia Białego Domu i innych wąznych ośrodków w Stanach wiec znowu wtopa, a codo mozliwości Polski... To po kolei: 20 lat zajeło nam zmodernizowanie Pioruna i wydłuzenie zasiegu o1km oraz dodanie nieco lepszej dwuzakresowej głowicy IR, bo nie jest to głowica wielosegmentowa,w każdym razie nie wg. producenta. Niemamy ani paliwa odpowiedniego dla takich rakiet, ani elektroniki, a o głowicach naprowadzających możemy pomarzyć. teraz co do efektorów: AMRAAM-ER nie ejst AMRAAM-em z silnikiem ESSM , jest to ESSM z wymieniona głowicą na ta z AIM-120D i dodanym dwustronnym datalinkiem, a co do tego zacofania Raytheona to sa tak z 30-40 lat pzred nami wieć co powiesz o nszym przemysle?

rococco
czwartek, 28 marca 2019, 17:14

Panie Davien, kto produkuje radar do wersji D ? jaka jest minimalna wysokość niszczenia celu dla wersji C5 i C7 ? Jaki jest pułap AIM9x bo mniej niż 10 km zatem żenada .. już lepiej kupić Umkhonto :) tak to jest jak wykorzystuje się klasyczne rakiety pow-pow do odpalania z ziemi. 8-9km wyciągamy sami z rakietą wielkości Pioruna, kilkanaście to już Błyskawica, są polskie konstrukcje do zbudowania na wczoraj ale MESKO nie jest zainteresowane. Proszę pytać polityków dlaczego tak się dzieje bo rakietę do 8km pułapu robimy sami już dziś .. w wersji FPA IR albo nawet IR/IIR podobno były próby z elementami PCO w wersji "telewizyjnej" na IR głowica IIR to dziś dla nas nie problem a raczej problem dla Mesko :)

Davien
piątek, 29 marca 2019, 00:16

Panie rococco, Umkhonto w porównaniu do AIM-9X to antyk ze zwykła głowica IR.Piorun ma zasięg maks 6500m a pułap 4500, wiec niestety... błyskawica to demonstrator technologii pocisku w stylu tych co uzywała Tunguska i Pancyr A co do Umkhonto to pułap ma maks 8km, a zasięg do 20km, wersje ER i R nie istnieja jeszcze, a i tak osiagi będa w najlepszym razie porównywalne z innymi pociskami tej klasy czyli AMRAAM-ER/CAMM-ER czy ESSM. Głowica IIR to ciągle dla Polski nieosiagalne wyzwanie, nawet Piorun ma wg producenta zwykłe dwuzakresowe IR z mozliwościa programowania. A co do pułapu to dla AIM-120 przekracza on spokojnie 10km sa to pociski znacznie szybsze od Umkhonto, a co do pionowego startu, to zdecydowanie lepszy jest w takim przypadku start pod katem bo wydłuza zasięg pocisków. Co do AIM-9 to stary AIM-9D czyli o zasięgu ok 12km miął 9km zasiegu przy odpalaniu z ziemi i 4km pułap, wiec AIM-9X majacy zasieg 3x wiekszy...

Fanklub Daviena
piątek, 29 marca 2019, 20:40

Może i uwierzyłbym w twoje brednie o zasięgach amerykańskich rakiet gdybym nie widział wykresów F-16 ze strefą możliwych strzelań w zależności od prędkości i wysokości lotu i blisko ziemi te zasięgi dla Sidewinderów są kilku km, a przecież odpalanie z ziemi to dużo gorsze warunki. Nie ma takiej możliwości by rakieta krótkiego zasięgu, odpalana z samolotu, mająca zasięg 12km przy odpalaniu z ziemi miała 9km, to absolutnie niemożliwe. Rakiety powietrze-powietrze drastycznie tracą na odpalaniu z ziemi, bo są wymagane zupełnie inne charakterystyki silnika: odpalane z myśliwca są optymalizowane pod mniejszy ciąg a dłuższe działanie, a te odpalane z ziemi pod szybkie nadanie dużej prędkości. Co do metod startu, to najlepsza jest rosyjska: kierowany zimny start, łączący zalety startu pionowego z zaletami pochyłej wyrzutni. Niestety USA nie opanowały jeszcze tej technologii i ma ją tylko Rosja i Francuzi, którzy ją dostali od Rosji w zamian za swoje technologie militarne przekazane Rosjanom. :)

Davien
sobota, 30 marca 2019, 13:32

Funku, juz ci pisałem: Sputnik i jego fantazje to nie żródło informacji ale dezinformacji, ale jak sie tam przykleiłeś... A co do tej niemozliwości to zapraszam do zestawu MiM-72 Chaparral jakos nie wiedzieli że to niemozliwe wg funka i proszę, zrobili go:)) O bajkach na temat zimnego startu ... rosyjska wersja to całkowicie pionowe wyrzutnie co nieraz juz udowodniły spadajace na nia pociski od S-300:)) MBDA sama opracowała pochylone nieco wyrzutnie wiec nie kłam jak zwykle:)

prawieanonim
piątek, 29 marca 2019, 18:01

Nie wiem czy będą porównywalne z AMRAAM-ER zwłaszcza że w ostatnim czasie na skutek testów w tunelu aerodynamicznym Raytheon dokonał optymalizacji algorytmów naprowadzania pocisku co zaowocowało skokowym przyrostem zasięgu i pułapu (zasięgu z 40 do 80km a pułapu z 13 do 24 km). Po tej modyfikacji AMRAAM-ERa można już sklasyfikować jako pocisk średniego zasięgu.

Davien
piątek, 29 marca 2019, 23:19

Niezle,czyli nawet Umkhonto -R mające miec zasięg do 60km juz i tu ustepuje;) Akurrat o tej modyfikacji nie wiedziałem.

Fanklub Daviena
piątek, 29 marca 2019, 20:54

Kolejne amerykańskie opowieści z mchu i paproci. Nie jest możliwe podniesienie pułapu na tym samym silniku z 13 na 24 km (podwojenie!!!!!), no chyba, że znowu prawa fizyki (2x wyższy pułap 2x wyższa energia - jakim cudem z tego samego silnika?) "nie dotyczą" Amerykanów. Podwojenie zasięgu WARUNKOWO jest możliwe: warunkiem pierwszym jest to, że pierwotne naprowadzanie było bardzo głupie i bezmyślne, czyli prostoliniowe (co jest możliwe w przypadku niegrzeszących bystrością Amerykanów. Ale już takie nowsze wersje rosyjskich R-27 pozwalają na quasibalistyczne lub bardziej wyrafinowane - np. by pocisk leciał z innego kierunku niż podświetlający mu cel myśliwiec!). Ale nie ma nic za darmo, więc jest drugi warunek: NEZ się praktycznie nie zmienia, choć teoretyczny zasięg maksymalny tak i AIM-120 na tych zwiększonych zasięgach (ale nie 180+ jak bredzi Davien o AIM-120D!) po wypaleniu się paliwa i spadku prędkości może się porywać na cele, które nie manewrują bardziej niż 3g, czyli nawet liniowiec pasażerski ma szanse go wymanewrować i to jest drugi warunek - po tym "podwojeniu" godzimy się, że na tych "dodatkowych" zasięgach cel nie będzie manewrował, bo inaczej go nie trafimy...

Davien
sobota, 30 marca 2019, 13:40

Ni i znowu muszę rozwiac mity funka:) Rosyjskie R-27 w nanowszych wersjach R-27ET1 i ER1 moga atakowac cele nie dalej niz 62km z przodu i 12 od tyłu mimo zasiegu balistycznego ponad 100km, no ale archaiczna głowica jak widać robi swoje-dane Wympieła żebys nie wydziwiał:) Co do trafiania w cel to R-27 zerowe konto, AIM-120 12 zestrzelonych na 19 odpaleń. w tym MiG-21Bison trafiony spoza zasięgu jego radaru czyli z ponad 70km:) NEZ panie funek zmienia się bez przerwy i dla takiego AIM-120D wynosi 70-100km czyli więcej niz zasięg rosyjskich R-77, no ale jak zwykle pokazałeś że sie na niczym nie znasz.

prawieanonim
sobota, 30 marca 2019, 11:50

Mistrzuniu. Taktyka użycia pocisków AMRAAM polega na tym że zawsze używa się ich w NEZ. Po drugie przez 95% swojego lotu podchodzi on do celu pasywnie a radar uruchamia na 5 sekund przed uderzeniem w cel. Oplatasz głupoty aż miło. Kto przy zdrowych zmysłach używa rakiet na ich maksymalnym zasięgu? Żeby wymanewrować AMRAAMA w NEZ potrzebujesz manewrować ze stałym przeciążeniem 13G mając przy tym zapas czasu na reakcję. Naprawdę. Męczysz się tutaj na forum wymyślając jakieś głupie scenariusze byle tylko utrzymać swoje absurdalne teorie na powierzchni.

Fanklub Davina
niedziela, 31 marca 2019, 15:36

Supermistrzuniu: to niech Davienek nie bredzi o astronomicznych zasięgach AIM-120D! Gdy maksymalny NEZ dla AIM-120C6 wynosi 35-50km (zależnie od maszyny, która go odpala - jej prędkości i pułapu) to dla AIM-120D wynosi 45-60km. Ja świetnie wiem jak się używa pocisków klasy AMRAAMa, nie wie tego Davienek, który bredzi, jak to F-22 i F-35 "będą wymiatać" Flankery AMRAAMami spoza zasięgów radaru Flankera (śledzi F-22 z ok. 96km) czy spoza zasięgu IRST (50+ km z przedniej półsfery jeśli to wysoki pułap). To Davienek podaje zasięg AIM-120D na 180km+ i podobne brednie, że "algorytmami" podwojono zasięg AIM-120D. Zwiększenie zasięgu NEZ AIM-120 wynikło z dopracowania aerodynamicznego AIM-120D. I wiem też co znaczy No Escape Zone - nie znaczy to, że cel nie może wymanewrować czy uciec rakiecie. Znaczy to tylko, że matematycznie wewnątrz tej strefy, gdy cel zawróci, to nie będzie w stanie wyjść z zasięgu rakiety, ale absolutnie nie oznacza, że nie da się jej wymanewrować, tym bardziej, że stożek widzenia radaru AIM-120 to kilka stopni (w R-37 55 stopni). I oczywiście NEZ zależy i od pułapu i prędkości nosiciela i pułapu,prędkości i manewrowości celu. I usiłuję tłukowi wytłumaczyć, że Rosja dlatego olała prostokątne dysze (które testowała wiele lat) na myśliwcach, bo stwierdziła, że szybki myśliwiec w porę uprzedzony, jest od tyłu praktycznie niezagrożony (od tyłu do celu naddźwiękowego, AMRAAM musi być odpalany od kilku km na niskim pułapie do góra kilkunastu na wyższym by miał szanse dogonić cel) i uznali, że nie warto tracić 15% ciągu na prostokątnej dyszy, a nasz Davienek bredzi, że takich Rosjanie nie potrafią robić (choć są niezliczone zdjęcia takich rosyjskich dysz). Tłumaczę też Davienowatym, że przez pierwsze 95% lotu NAPROWADZANIE POCISKÓW AKTYWNYCH JAK AMRAAM NIE RÓŻNI SIĘ NICZYM OD NAPROWADZANIA POCISKÓW PÓŁAKTYWNYCH JAK R-27, bo muszą korzystać z INS i datalinka, czyli z radaru nosiciela (jakoś trzeba znać pozycję celu) i w tym czasie F-22 musi lecieć na cel i śledzić go radarem, demaskując się, a maszyny jak Flanker czy Eurofighter, mające odchylaną antenę, mogą manewrem wyjść z pola radaru F-22, nie zrywając go śledzeniem własnym radarem i nie zrywając naprowadzania własnej rakiety, co Niemcy czy Amerykanie na Red Flad Amerykanom prezentowali. Pociski BVR nie są prawdziwymi Fire&Forget z tego powodu! Usiłuję też wytłumaczyć Davienowatym, że nie mając możliwości śledzenia celu na trawersie (choć Davienek bredzi, że nieruchoma antena AESA w F-22 ma stożek widzenia... 180 stopni!!!! Flankery mają 270 stopni...) Odpalający AIM-120D F-22 musi z tego powodu lecieć w stronę celu i zanim AMRAAM samodzielnie go przechwyci, pozwalając F-22 na swobodę manewru, taki F-22 wejdzie w zasięg IRST celu i jego rakiet IR, które są NAPRAWDĘ Fire & Forget i mogą trafić w F-22 nawet po zniszczeniu strzelającego. Dlatego swoje uwagi kieruj do davienowatych. I dziwię się, że jeszcze wierzysz w marketingowe brednie amerykańskich producentów (zobacz jak np. podawali przebijalność pancerza przez rakiety TOW i jak potem to było w dół weryfikowane...). I to nawet nie była oficjalna informacja Raytheona (na ich stronie i ulotkach tego nie ma), tylko morskie opowieści agenta handlowego na targowym stoisku. Wg Raytheona i Pentagonu skuteczność Patriot przeciw SCUDom w czasie Pustynnej Burzy miała wynieść 97%. Wieloletnie śledztwo wykazało, że prawdopodobnie nie trafiły ani razu a w najlepszym razie raz i nie jest to pewne (konkretnie to badający uznali, że nie da się wykluczyć pudła jak w innych przypadkach, natomiast prawdopodobieństwo, że może jednak trafił oszacowali na 38%...). Z drugiej strony masz eksportowe wersje R-77, z oficjalnymi danymi producenta i jak klient sprawdzi, że ich nie osiąga, to Rosjanie zwracają kasę. W przeciwieństwie do Raytheona, ze skandalami na Tajwanie i w Korei Południowej, gdzie Raytheon odmówił zwrotu kasy za półroczne AIM-120 niewypały, twierdząc, że gwarancja wynosiła 3 miesiące...

Davien
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 21:06

No to obalmy mity funka:)NEZ dla AIM-120 C-5 to 0k 50km, dla C-7 60-70km,dla AIM-120D 70-100km, a co do uzywania AIM-120 to zapytaj sie Hindusów którym AIM-120C-6 zdjał ostatnio MiG-21 z ponad 70km. Radar Su-35 widzi na 45km RCS 0,01m2 dla F-22 ten parametr to0,0001m2 wiec Su-35 zobaczy go jak mu przed nosem przeleci ale nie radarem ale oczami pilota:) Co do IRST: lepszy o kilka kategorii PIRATE widzi F-22 z ok 30km i to od tyłu wiec twój Su zobaczy zont a nie Raptora. Zasięg AIM-120D wynosi 160-180km , rozumiem ze fakt iz Rosja poza 110km wyjść z R-77 nie potafi boli ale tak to okazywac? A teraz dalszy ciąg:) AIM-120 nie potzrebyje żadnego podświetlenia celu jak antyczne R-27, uzycie korekty przez datalink jedynie zwieksza prawdopodobieństwo trafienia, F-22 w tym czasie spokojnie śledzi sobie Su na Barracudzie lub IRST bez uzywania radaru, a nawet jak go uzyje to tryb LPI praktycznie wyklucza że taki Su go wykryje A teraz taka mała dobitka przy Su-35: twój ulubiony Carlo Kopp twierdzi ze radar Irbis ma pole widzenia maks po 60 stopni w każdą stronę i co ty na to? a co do prymitywnych rosyjskich rakiet z głowica iR: nawet nei wykryją Raptora. Teraz do Patriota i Pustynnej Burzy: brednie pana Postola jakie tu powtarzasz zostały publicznie skompromitowane przez dr. Zimmermana a sam Postol poleciał w niełasce, natomiast co do R-77, chwalenie się pociskiem na poziomie AIM-120A... bo nieeksportowe R-77-1 to ledwo poziom AIM-120C . Panei funclub jak zwykle totalnie sie osmieszyłeś:)

prawieanonim
sobota, 30 marca 2019, 10:16

To nie są żadne opowieści tylko oficjalna informacja Raytheona podana na targach IDEX 2019.

KrzysiekS
środa, 27 marca 2019, 19:02

Jedyne z tego systemu co mi się podoba to Hawkei przydał by się nam na już do różnych programów.

Marek
sobota, 30 marca 2019, 09:23

Zgadzam się z tobą całkowicie.

Lord Godar
czwartek, 28 marca 2019, 01:36

Się podpiszę pod tym , bo się zgadzam z tym ...

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
środa, 27 marca 2019, 18:20

Wygląda to na dobry system szczególnie radary, ale AMRAAM jest cholernie drogą rakietą i używanie jej do systemów przeciwlotniczych jest dobre dla naprawdę bogatych, wiec na pewno tego mieć nie będziemy.

Davien
czwartek, 28 marca 2019, 11:49

Nie ma obecnie tanich i dobrych pocisków p-p i z-p. Nawet CAMM uznawany za tani jest taki dla WB i Włoch, które uzywaja ASRAAM-ów, dla nas byłby znacznie drozszy

Wojciech
środa, 27 marca 2019, 18:04

Mądrze pomyślane, tym bardziej że Skandynawowie są solidni i elastyczni.

Marco
środa, 27 marca 2019, 14:22

Jeśli Australijczycy nadal oferują polonizację tego pojazdu to brać. Pasuje do Pegaza, Narwi, artylerii, rozpoznania i Bóg wie gdzie jeszcze. Byłaby wreszcie w armii jakaś uniwersalna platforma 4x4.

Marek1
środa, 27 marca 2019, 22:42

NIC z tego. Program Mustang dla WP NIE jest po to, by cokolwiek kupić, ale by TRWAŁ. Niedługo rozpocznie się już 4 sezon(przetarg) tej tragifarsy produkcji IU/MON ...

luka
czwartek, 28 marca 2019, 12:16

Przeczytaj jeszcze raz, bo Marco mówił o programie Pegaz a ty o Mustangu piszesz a to dwa zupełnie inne programy.

rydwan
środa, 27 marca 2019, 21:36

a co z ceną za niego? wszystko można brać tylko trzeba miec na to pieniądze ,poza tym mamy też swoje rozwiazania z kutna i bliższe oferty np z Czech i to o wiele zapewne tańsze ,choć nie przeczę że byłby to łakomy kąsek.

zaba
środa, 27 marca 2019, 14:13

Mobilny system OPL krótkiego zasięgu osadzony na lekkim pojeździe opancerzonym byłby idealny w naszych warunkach geopolitycznych i budżetowych, gdzie liczba dostępnych wyrzutni/zakres ochrony są zazwyczaj ... mocno ograniczone. System prezentuje się wspaniale, szeroki zakres lokalizacji widać od razu, że jest to przemyślany zakup. Kiedy u nas?

wiarus
środa, 27 marca 2019, 14:12

Tak to powinno być rozwiązane! Ale im jest łatwiej - nie mają MON

Pal
środa, 27 marca 2019, 13:42

Z 2,5 miliard, ponad miliard wydany będzię w Australii. Zaraz, zaraz, ile liczy sobie offset za Wisłę, największy sukces naszych negocjatorów, katalizator rozwoju polskiego sektora zbojeniowego? :)

Analityk
środa, 27 marca 2019, 17:10

A co ma system krótkiego zasięgu do Wisły poza tym że to też OPL?

hermanaryk
środa, 27 marca 2019, 15:58

NASAMS mógłby nieźle uzupełniać Patriota, ale nie go zastąpić. Zanim zaczniesz wydawać sądy, zorientuj się w możliwościach obu systemów. A co do offsetu, to sprawa jest prosta: Amerykanie korzystają ze swego de facto monopolu i tego, że czas nas w tej dziedzinie goni, a właściwie już dawno przegonił. I trudno mieć o to do nich - i naszych negocjatorów - pretensje.

Marek
sobota, 30 marca 2019, 09:26

Dlatego po co młócić słomę o nim, skoro Brytyjczycy mają lepszą ofertę na Narew w postaci CAMM/CAMM-ER?

Jcm
środa, 27 marca 2019, 13:27

Taka właśnie powinna być Narew! Pięknie to wygląda! Brać tego Hawkeya i robić mobilne systemy! Ten system jest potrzebny na tu i na teraz.

Zawisza_zielony
środa, 27 marca 2019, 13:21

I można kupic system opl z półki z zagwarantować spory udział własnych firm w jego produkcji...można tylko nie w Polsce...

Covax
środa, 27 marca 2019, 20:40

Panie Zawisza_zielony: Weżmy na przykład Spike, wkład Polskiego przemysłu jest spory, silniki, glowica bojowa, zbiorniczek cisnieniowy chlodziwa. Teraz hitfist 30 wyspawana w bumarze, serwisowana w bumarze. A teraz robimy ślub spike i hitfist 30 i co slyszymy w odpowiedzi "placic kosmiczne licencje" .Rakieta Feniks, silnik opracowany przez "przyjaciół" z Francji i na dodatek umowa dawała naszym przyjaciołom wylacznosc na silniki do Rakiet 122mm. Pewnego dnia Ci przyjaciele mowią podpisywać papier o zakazie uzywanie amunicji kasetowej albo ni chu nie zobaczycie feniksa. I od kilku lat ani jednego faniksa nie kupilismy. A teraz Radar Bystra, taki smieszny samochodzik zbudowany na zagranicznym podwoziu, zagraniczne APU, jeden z ważniejszych elementow czyli moduly "AESA" Japońskie, pewnie wiekszość "procesorow" też. Udział Polskich podzespołów moze 30% a możemy z nim zrobic wszystko. I pewnego dnia jak Toshiba powie nie sprzedamy wam "bebechow" to zawsze mozna kupic zamiennik od Thalesa,Erikssona,Leonardo.... Najważniejsze są pewne "kluczowe technologie" i nikt nie mowi ze chcemy robić rakiety do najmniejszego tranzystora. Ale chcemy wiedziec co jest w srodku, bo jak bedzie sytuacja jak z Feniksem ( a to przeciez nasi przyjaciele z UE i NATO )to mozemy brakujacy element kupic u kogos innego.

Davien
środa, 27 marca 2019, 15:34

Bo Australia np nie upira sie przy produkcji rakiet w całosci u siebie jak Polska ale kupuja gotowe:) Do tego mają własnme rozwiązania stojace sporo przed tym co my potrafimy.

Marek1
środa, 27 marca 2019, 22:50

Czas przeszły Kolego Davien - wszystkie wymagania dot. pozyskania samodzielności w prod. efektorów dla Wisły, Narwi i Homara po kolei poszły się ... gonić. Teraz "sukcesem" jest 5% offset przy I etapie Wisły, blokada Narwi w oczekiwaniu na fetysz MON p/t IBCS i durny zakup gotowca - dywizjonu Himarsów z poczwórną ilością Hummerów z archaicznym SKO AFATDS.

Davien
czwartek, 28 marca 2019, 02:04

Marek1 a pokaz mi zakład w Polsce zdolny do produkcji chocby R-27R/T nie mowiac o czyms bardziej skomplikowanym. Nie ma takiego zakładu, nie mamy bazy produkcyjnej, doświadczenia inzynierów,naszym szczytem mozliwości jest zrobienie po 20 latach od wprowadzenia Groma jego moderki pod nazwa Piorun, Natomiast co do produkcji efetorów to w Polsce moze byc produkowany SkyCeptor w fabryce Raytheona co jest dla nas własnie okazja do nabrania doswiadczenia. Co do blokady Narwi to rozumiem że chcesz kupic system od razu a potem go integrować? Moznai tak CAMM nawet juz zintegrowano z IBCS ale o ich produkcji w pełni w Polsce zapomnij.

Marek
czwartek, 28 marca 2019, 12:04

Coś mi się widzi, że Brytyjczycy inaczej to widzą. Proponowali przecież stopniowe dochodzenie do pełnej polonizacji CAMM w przypadku wyboru ich oferty.

Davien
czwartek, 28 marca 2019, 14:54

Proponowali stopniowe, a w Polsce od razu chcieliby wszystko sami robic, popatrz na komentarze. Do tego Brytyjczycy maja linieprodukcyjna ASRAAM-ów a CAMM to ASRAAM z inna głowicą i dodanym datalinkiem. Ich to wynosi tanio, u nas musisz wszystko robic od początku.

Marek
sobota, 30 marca 2019, 09:52

Komentarze komentarzami. Nikt o zdrowych zmysłach nie podchodzi na serio do propozycji polegającej na natychmiastowej pełnej polonizacji takiego systemu, ponieważ z technologicznych powodów jest to karkołomny pomysł.

Covax
środa, 27 marca 2019, 19:47

Feniks i Spike nauczyl nas bardzo duzo :-)

czwartek, 28 marca 2019, 02:04

Panie Covax Feniks i Spike to pociski

Napoleon
środa, 27 marca 2019, 18:25

Bez żartów. Kongsberg proponuje nam przekazanie kompetencji w zakresie C2, radary mogą być nasze. Pozostaje tylko kwestia rakiet

xx
czwartek, 28 marca 2019, 04:47

po co nam C2 jak mamy własne nawet lepsze bo integrowalne z Topazem ?

Marek1
czwartek, 28 marca 2019, 21:07

xx - nie pisz głupot jeśli NIE odróżniasz SKO czysto artyleryjskiego od syst. dowodzenia obroną powietrzną Kraju.

Davien
czwartek, 28 marca 2019, 11:51

Panie xx a nasze rozwiazania mogą uzywać dwustronnego datalinka do pocisków?? Bo chyba do tego stopnia jeszcze nie doszlismy, a bez tego traci sie soro skuteczności.

Davien
czwartek, 28 marca 2019, 02:08

Własnie jak widac pisałem o pociskach nie o reszcie, doskonale wiem że mamy własne radary spokojnie wystarczające do Narwi,możemy sami produkowac wyrzutnie, ale w kwestii rakiet jestesmy na etapie MANPADS i zanim coś bardziej zaawansowanego zrobimy to sporo czasu upłynie. Aha co do rozwiazań australijskich to ich radary do NASAMS stoja sporo przed naszymi.

Marek
czwartek, 28 marca 2019, 14:42

W przypadku Narwi Brytyjczycy proponowali właśnie między innymi stopniowe przechodzenie do pełnej produkcji w Polsce rakiet.

Davien
piątek, 29 marca 2019, 12:09

Marek, stopniowe, czyli najpierw najmniej wymagajace elementy i szkolenie ludiz u nich, potem bardziej skomplikowane jak silnik a na końcu głowica i elektronika za ładne kilka lat. A co tu pisza w komentarzach czy chca od razu? Wszystko w Polsce i pełna polonizacja od razu. No i bedziemy mieli nastepnego Gawrono?Ślązaka.

Marek
sobota, 30 marca 2019, 09:54

A o czym ja tu innym piszę?

if you know what I mean
środa, 27 marca 2019, 12:54

A my dalej zapora pochyła....

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama