Reklama
Reklama

Atak na Syrię zaskoczeniem dla NATO. Zmiana w doktrynie rakietowej Sojuszu?

8 października 2015, 17:08
Rosjanie użyli przeciwko islamistom kompleks „Kalibr-NK” okrętu projektu 11661 typu Gepard „Dagestan”. Fot. mil.ru
Proponowany przez Rosjan sposób odpalania rakiet manewrujących. Fot. Rosoboronoexport
Kompleks „Kalibr-NK” jest na uzbrojeniu tysiąctonowych okrętów projektu 21631 typu Bujan-M. Fot. mil.ru
Okręty projektu 21630 typu Bujan są bardzo podobne do jednostek typu Bujan-M, ale nie posiadając kompleksu „Kalibr-NK” maja niższą nadbudówkę za masztem. Fot. mil.ru
Rodzina rosyjskich, okrętowych rakiet manewrujących, ale bez pocisku 3M14. Fot. Rosoboronoexport
Należąca do Floty Bałtyckiej korweta „Sobrazitielnyj” projektu 20380 typu Sterieguszczyj ma na razie zamontowano wyrzutnie pionowego startu systemu przeciwlotniczego „Riedut”.
Kolejny model wyrzutni 3S-14 systemu „Kalibr-NK“. Fot.Wikipedia
Model wyrzutni 3S-14 systemu UKSK („Kalibr-NK”). Fot. Andrzej Nitka
Rosjanie proponują również wersje eksportową swoich „rakiet skrzydlatych” na dowolnego typu jednostkę pływającą. Fot. Rosoboronoexport

Trwają spekulacje na temat tego, jakie pociski wystrzelono z rosyjskich okrętów Flotylli Kaspijskiej w kierunku Syrii. Wszystko wskazuje, że były to rakiety 3M14, odpalane z wyrzutni pionowego startu „Kalibr-NK” - i to z okrętów o wyporności mniejszej niż 1000 ton. Może więc nadszedł czas, by głęboko przemyśleć sposób uzbrojenia ponad dwukrotnie większych korwet, które będą w przyszłości na wyposażeniu naszej Marynarki Wojennej.

Zgodnie z oficjalnym komunikatem Rosjanie odpalili 26 rakiet manewrujących z czterech okrętów Flotylli Kaspijskiej: korwety projektu 11661 typu Gepard o wyporności 1930 t („Dagestan”) i trzech małych okrętów rakietowych projektu 21631 typu Bujan-M o wyporności 949 t. („Grad Sbijażsk”, „Uglicz” i „Wielikij Ustiug”). Wszystkie te jednostki są wyposażone w system rakietowy pionowego startu typu „Kalibr-NK” – każdy z ośmioma stanowiskami startowymi.

Kompleks „Kalibr-NK” jest na uzbrojeniu tysiąctonowych okrętów projektu 21631 typu Bujan-M. Fot. mil.ru

Zgodnie z wcześniej przekazywanymi, oficjalnymi informacjami, żadna z rosyjskich jednostek pływających na Morzu Kaspijskim nie miała rakiet o zasięgu większym niż 300 km. 7 października br. uderzono jednak na cele oddalone o ponad 1500 km, co potwierdziło, że Rosja ma nowoczesne rakiety manewrujące o głowicy klasycznej i co gorsza, że może je instalować na okrętach o wyporności mniejszej niż 1000 ton.

Tymczasem należy pamiętać, że Amerykanie montują swoje Tomahawki na krążownikach typu Ticonderoga i niszczycielach typu Arleigh Burke o wyporności około 10000 ton, Francuzi - rakiety manewrujące MdCN na fregatach FREMM o wyporności 6000 ton, a Polacy budując nowe okręty nawet nie pomyśleli, by zamontować na nich to, co po kryjomu zrobili Rosjanie. A w ten sposób to władze na Kremlu uzyskały instrument niejądrowego odstraszania i militarnego nacisku. W Związku Radzieckim był on traktowany z lekceważeniem, ale pod wpływem Amerykanów to podejście się najwyraźniej zmieniło.

Model wyrzutni 3S-14 systemu UKSK („Kalibr-NK”). Fot. Andrzej Nitka

Tajemnicza rakieta?

Rosyjskie ministerstwo obrony nie poinformowało, jaki typ rakiet zastosowano przeciwko terrorystom, ale specjaliści wyraźnie wskazują na pociski 3M14. Są one odpalane z wyrzutni pionowego startu w ramach kompleksu rakietowego „Kalibr-NK”, a więc wszystko zgadzałoby się z oficjalnymi komunikatami.

O możliwościach tego nowego, rosyjskiego systemu uzbrojenia kilkakrotnie informowano, ale traktowano to z lekceważeniem, jako typową dla Rosjan dezinformację. Przykładowo, były dowódca Flotylli Kaspijskiej kontradmirał Siergiej Aliekmiński w 2012 r. napomknął, że rakiety z systemu „Kalibr-NK” mogą atakować cele lądowe do odległości 2600 km.

Kolejny model wyrzutni 3S-14 systemu „Kalibr-NK“. Fot.Wikipedia

Tymczasem po zebraniu strzępów informacji i pojedynczych zdjęć okazuje się, że informacja rosyjskiego admirała i atak na cele w Syrii nie były mistyfikacją, ale szokującą rzeczywistością. Tylko wyjątkowo uważni analitycy zwracali wcześniej uwagę na nienaturalnie wysokie nadbudówki okrętów typu Bujan-M i na zdjęcia stoczniowe, gdy do silosów ładowano ponad ośmiometrową kapsułę z nieznaną rakietą. Teraz wszystko ułożyło się w całość i o możliwościach rakiet 3M14 oficjalnie dowiedział się cały świat.

Pociski te zostały opracowane przez „Eksperymentalne biuro konstrukcyjne” OKB „Nowator” z Jekaterynburga i od samego początku były objęte ścisłą tajemnicą. Wszystkie dane odnośnie systemów rakietowych „Kalibr-NK” odnoszą się więc do rakiet w wersji eksportowej (oznaczanych jako 3M-14E), które zasadniczo różnią się od tego, w co wyposażone są okręty sił morskich Rosji.

Niewątpliwy wpływ na pociski rosyjskie miała konstrukcja amerykańskiej rakiety manewrującej Tomahawk, z której czerpano nie tylko jeżeli chodzi o rozwiązania techniczne, ale nawet – jeżeli chodzi o rozmiary. Tomahawki były bowiem tak zbudowane, by można je było wystrzelić z wyrzutni torpedowych o standardowej średnicy 533 mm i Rosjanie również się do tego wymagania dostosowali.

Konstruktorzy z OKB „Nowator” uwzględnili również inne założenia amerykańskiego Tomahawka: zmniejszenie skutecznej powierzchni odbicia radiolokacyjnego oraz lot na małych wysokościach z wykonywaniem manewrów podczas lotu. Wymagało to opracowania sytemu obserwacji ukształtowania terenu, zastosowania systemu nawigacji satelitarnej oraz zbudowania turboodrzutowego silnika marszowego.

ss
Rosjanie proponują również wersje eksportową swoich „rakiet skrzydlatych” na dowolnego typu jednostkę pływającą. Fot. Rosoboronoexport

Nie dostosowano się tylko do jednego parametru – długości pocisku. Rosjanie nie byli bowiem ograniczeni długością rakiet, ponieważ ich wyrzutnie torpedowe na atomowych okrętach podwodnych, przy zachowaniu standardu 533 mm, miały najczęściej długość większą niż 8 m. Dzięki temu pierwszarakieta manewrująca typu EK10 systemu C-10 „Granat” miała długość 8,09 m (z kapsułą startową o średnicy 533 mm).

I to właśnie długość pocisku najlepiej tłumaczy obecne możliwości systemu „Kalibr-NK”. Wprowadzona na uzbrojenie w 2004 r. rakieta TLAM-E Block IV Tomahawk ma długość 5,56 m bez silnika startowego i 6,25 m z silnikiem startowym. Przy takich rozmiarach można tym pociskiem atakować cele na odległości około 1600 km. W przypadku wprowadzonej na uzbrojenie w 2012 r. rakiety 3M14 systemu „Kalibr-NK” ta długość bez silnika startowego wynosiła już 7,2 m, a z silnikiem 8,1 m – 2 metry więcej niż w przypadku Tomahawka.

Oba pociski mają głowice bojowe o wadze około 450 kg, co oznacza że Rosjanie mogli przeznaczyć „zapas długości” na dodatkowy zbiornik paliwa. I nawet jeżeli ich systemy elektroniczne są cięższe, a silnik turboodrzutowy mniej sprawny, to i tak zasięg rakiety 3M14 musi być większy niż Tomahawka – a więc rzeczywiście przekracza 2000 km.

 

Typ rakiety

TLAM-E Block IV Tomahawk

3M14

„Kalibr“

3M-14E

„Club“

Długość (bez silnika startowego)

5,56 m

7,2 m

4,8 m

Długość (z silnikiem startowym)

6,25 m

ok. 8,1 m

6,2 m

Średnica pocisku

518 mm

514 mm

514 mm

Średnica kontenera startowego

533 mm

533 mm

533 mm

Rozpiętość skrzydeł

2,67 m

3,30 m

2,50 m

Waga z silnikiem startowym

1588 kg

?

1770 kg

Waga bez silnika startowego

1315 kg

?

?

Zasięg lotu

1600 km

Ponad 2000 km

300 km

Niejawność i celowa dezinformacja

Największym zaskoczeniem dla specjalistów nie jest wcale to, że Rosjanie posiadają rakiety manewrujące, ale to że zastosowali je na tak niewielkich jednostkach pływających. Stosowano przy tym typową dla Rosja dezinformację – wskazując np. że okręty projektu 21631 typu Bujan-M mają wysokość 5,57 m i zanurzenie 2,6 m (a więc takie same parametry, jak przy rzeczywiście niższych okrętach artyleryjskich projektu 21630 typu Bujan). Nie pozwala to w żadnym przypadku na zamontowanie wyrzutni pionowego startu dla pocisków o długości ponad 8,1 m. W rzeczywistości okręty rosyjskie są wyższe, a ponadto tak skonstruowane, by możliwe było wpuszczenie w pokład długich kontenerów z rakietami.

Proponowany przez Rosjan sposób odpalania rakiet manewrujących. Fot. Rosoboronoexport

Rosjanie dodatkowo opisywali system „Kalibr-NK” wskazując jedynie na pociski w wersji eksportowej. Wszyscy więc automatycznie przyjęli te parametry jako odnoszące się do całego kompleksu rakietowego zapominając, że pociski stosowane na rosyjskich okrętach mają większe możliwości.

Dodatkowo musimy mieć świadomość, że parametry systemów rakietowych średniego zasięgu podawane przez Rosjan są najczęściej mocno zaniżane. Jeżeli więc Moskwa wskazuje, że zasięg systemu Iskander-M nie przekracza 500 km, to robi tak tylko dlatego, że większy zasięg jest niedopuszczalny umowami międzynarodowymi.

Podobnie jest w przypadku pocisków okrętowych. „Eksportowa” rakieta 3M-14E może więc atakować cele tylko do 300 km, ponieważ sprzedaż uzbrojenia o zasięgu ponad 300 km byłaby niezgodna z układem o ograniczeniu handlu technologiami rakietowymi z 1987 r. Jakie są jednak rzeczywiste możliwości rosyjskich pocisków, wiedzą tylko ich użytkownicy.

Rosjanie użyli przeciwko islamistom kompleks „Kalibr-NK” okrętu projektu 11661 typu Gepard „Dagestan”. Fot. mil.ru

Rakiety 3M-14E zostały sprzedane m.in. po Indii. Hindusi kupili wtedy 28 pocisków za 182 miliony dolarów, czyli 6,5 miliona dolarów za rakietę. Trudno jest nawet przypuszczać, by Indie zgodziły się na taką cenę, gdyby to były tylko rakiety przeciwokrętowe o zasięgu ograniczonym do 300 km.

Budzimy się w innej rzeczywistości

Rosjanie instalując rakiety manewrujące na tysiąctonowych jednostkach pływających wyraźnie pokazali całemu światu, że nie są ograniczenie żadnymi barierami i mogą atakować np. z Morza Kaspijskiego praktycznie wszystkie państwa Bliskiego Wschodu. Problem jednak w tym, że system „Kalibr-NK” nie jest montowany jedynie na jednostkach Flotylli Kaspijskiej.

Okręty rakietowe typu Bujan-M (sześć jednostek) mają być między innymi w składzie Floty Czarnomorskiej. Okrętowych rakiet manewrujących w tamtym regionie może być jeszcze więcej, ponieważ na Morze Czarne ma również być przekazanych sześć fregat projektu 11356 typu Admirał Grigorowicz (o wyporności 4035 ton). Każda z nich ma mieć co najmniej jedną ośmiostanowiskową wyrzutnię kompleksu „Kalibr-NK”.

Film z ataku na Syrię pokazał, że kompleks ten ma możliwość odpalania rakiet częściej niż 5 sekund. Oznacza to, że w ciągu mniej niż 35 sekund w powietrzu nad Morzem Czarnym może się znaleźć teoretycznie 86 rakiet manewrujących. Nie wytrzyma tego żaden system przeciwlotniczy. Niestety, trzeba także wziąć pod uwagę kolejnych sześć nowych okrętów podwodnych projektu 636 typu Warszawianka, które są systematycznie dostarczane do Floty Czarnomorskiej ze stoczni w Sankt Petersburgu. One również, teoretycznie, mogą przenosić pociski typu 3M14.

Zagrożenie rozszerza się, niestety, także na Morze Bałtyckie. Rosjanie nie byli na razie zainteresowani montażem rakiet manewrujących na okrętach Floty Bałtyckiej i np. na najnowszych korwetach projektu 20380 typu Sterieguszczyj (o wyporności 2220 ton) zamontowano „tylko” wyrzutnie pionowego startu systemu przeciwlotniczego „Riedut”. W razie konieczności można je jednak bardzo szybko zastąpić kompleksem „Kalibr-NK”. Wtedy straszenie Iskanderami o zasięgu 500 km, stacjonującymi w Obwodzie Kaliningradzkim, przestanie mieć sens, ponieważ pojawią się rakiety o zasięgu czterokrotnie większym.

Należąca do Floty Bałtyckiej korweta „Sobrazitielnyj” projektu 20380 typu Sterieguszczyj ma na razie zamontowano wyrzutnie pionowego startu systemu przeciwlotniczego „Riedut”.

Zaskoczeniem jest również sposób użycia rakiet manewrujących. Procedury wykorzystania pocisków Tomahawk i MdCN są bardzo rygorystyczne i decyzja o ich odpaleniu wymaga zgody na najwyższych szczeblach władz politycznych (w Polsce planowano to na poziomie prezydenta). W przypadku Rosjan jedynym problemem było tylko określenie z odpowiednia precyzją wskazania celu. Jak się więc okazuje, po środowych atakach rakietowych na Syrię powinniśmy się jednak czegoś od Rosjan nauczyć.

KomentarzeLiczba komentarzy: 183
Apap
sobota, 10 października 2015, 10:20

Rosjanie wystrzelili kilkanaście rakiet i już NATO panikuję. Polacy kupili 40 pocisków JASSM i już Rosjanie chcą przenosić bazę na Białorusi z Baranowicz do Bobrujska. Widać, że pociski manewrujące mają pewien aspekt psychologiczny, który można wykorzystać, bo o aspektach skuteczności militarnej można dyskutować.

ja
sobota, 10 października 2015, 23:12

To są pociski służące do niszczenia ośrodków dowodzenia, radarów i obrony przeciwlotniczej. O czym chcesz dyskutować?

Edward
sobota, 10 października 2015, 22:24

Aktualnie podstawowe znaczenie mają nie najnowocześniejsze samoloty, okręty, czołgi i piechota ale rakiety najróżniejszych typów, rozpoznanie, artyleria dalekiego zasięgu i systemy obrony antyrakietowej oraz przeciwlotniczej. Tak się składa, że Rosja ma to w nadmiarze, co więcej są to systemy bardzo zaawansowane - choć też awaryjne, co niweluje się zwiększoną ich ilością i rodzajem. NATO natomiast ma ich znikomą ilość. Rozpływa się więc mit druzgocącej przewagi państw NATO nad Rosją.

Adam
niedziela, 11 października 2015, 22:43

W obronie polski niezmienia to wiele gdyż i tak zasięg pocisków iskander pokrywał całą Polskę, Problem to mają lotniskowce że swym zgrupowaniem gdyż wychodzi na to że możliwość obrony aguilis na 9 okrętach razem zareaguje na 51pocisków na 38 sek nawet jak zestrzelą wszystkie to i tak około 30 osiągnie cel / A STRATA JEDNEGO LOTNISKOWCA TO TAK JAK STRACIĆ 4 PUŁKI LOTNICZE I 7 BAZ WOJSKOWYCH Z 4000 ŻOŁNIERZY W REALJACH EUROPEJSKICH / plus ich możliwość montażu na średnich okrętach podwodnych i małych nawodnych lub przemieszczanie w kontenerach po lądzie koleją i drogami w sposób niezauważalny daje śmiercionośną broń konwenconalną przeciw USA,

trooper
poniedziałek, 12 października 2015, 23:11

Możesz mnie uświadomić co to za system AGUILIS?

ech szkoda słów
piątek, 9 października 2015, 10:32

Tak jak powiedział ambasador Rosji. Szykuje się wojna a wy Polacy stańcie po właściwej stronie. Według mnie tą właściwą na pewno nie jest strona gdzie trzeba walczy7ć razem w szeregu z AL-Kaidą AL -Nustrą czy jakimiś innymi salafitami. A poza tym będziemy walczyć w obronie USA a oni nam podrzucą 10 milionów muslimów, których będą utrzymywać my i nasze dzieci.

Mortimer
piątek, 9 października 2015, 13:11

Jak na razie, to - niezależnie od milionów ofiar kremlowskich represji - to raczej Rosjan musieliśmy utrzymywać. Od końca XVIII wieku nie robiliśmy tego jedynie przez 2,5 dekady.

lex
piątek, 9 października 2015, 12:52

święte słowa! Wolę ruskich niż Niemców i Żydów! Przed I wojną światową za caratu wcale się tak źle Polakom nie żyło! Polacy zostawali generałami armii carskiej i robili biznesy ( byliśmy pod rosyjską okupacją). Porównajcie te czasy teraz do niemieckiej okupacji ( 6 mln ofiar, Oświęcim itd).

logocentyk
piątek, 9 października 2015, 12:07

Będzie krwi po kolana - krwi Polaków utoczonej przez wygłodniałych ludobójców z Kremla - jeśli dacie ciała mądre polskie mądrale to POLSKI JUŻ NIE BĘDZIE - rozumiesz to NIE BĘDZIE, całkowicie zostanie wymordowana - lepiej sobie to zapamiętaj!

Geoffrey
piątek, 9 października 2015, 11:43

Rzecznik prasowy ambasady Rosji? Rosjanie radzą sobie doskonale bez pomocy. Według nich świat dzieli się na Rosję, oraz faszystów i terrorystów, z którymi Rosja walczy. Dziwne tylko, że ktoś w wolnym kraju te teksty bezkarnie rozpowszechnia.

Balista
czwartek, 8 października 2015, 21:36

Cały czas powtarzam, współpraca z Hindusami albo nawet Chińczykami w temacie manewrujących rakiet balistycznych, tudzież coś podobnego o zasięgu min. 2000 km (możliwość ataku stolicy "sąsiada" z Polski Zachodniej). Oczywiście wyposażone w głowice min. termo-baryczne.

nikt ważny
piątek, 9 października 2015, 14:49

"manewrujących rakiet balistycznych"? hmm...... :D

Komandor Krab
piątek, 9 października 2015, 02:57

Nie ma mowy o żadnej współpracy bo nie mamy im nic kompletnie do zaoferowania w dziedzinie know - how. Ale z pewnością chętnie sprzedadzą nam pociski za ciężką gotówkę...

czytelnikokazjonalny
czwartek, 8 października 2015, 21:33

Czyli mistrzowie wojny asymetrycznej w akcji. To, że 3M54 jest nową jakością w ichniejszych arsenałach było wiadomo od lat kilkunastu, teraz poszli za ciosem i mają kompleksową obsługę możliwych zagrożeń z poziomu jednej wyrzutni praktycznie byle jakiego pływadła. Rosja nigdy nie jest tak silna ani tak słaba jak się wydaje....

CoRobiMon
sobota, 10 października 2015, 22:28

Gdzie są wojska rakietowe , gdzie są rakiety balistyczne , gdzie są rakiety manewrujące , gdzie jest homar ??? ten rodzaj wojsk powinnienen mieć osobny budrżet , laboratoria fizyczne chemiczne materiałowe , elektroniki , instytuty i swoje zakłady przemysłowe, NIE CHCEMY OBIETNIC NATOWSKICH CHCEMY RAKIET !!!!

zet
czwartek, 8 października 2015, 21:19

My tu gadu gadu a PO i tak powie że nic się nie stało a jak chodzi o zakupy to i tak kupią to co będą chcieli a czy to będzie przedstawiać realną wartość bojową to już inna bajka.

Edward
sobota, 10 października 2015, 22:16

Obecna sytuacja państw NATO jest wynikiem zarówno ich arogancji, jak i naiwności. Rosja łamie wszelkie traktaty, ale NATO uważa, że ze swojej strony należy je dotrzymywać. Z tego względu nie zgadza się m.in. na obecność stałych baz w Polsce oraz zabrania rozwijania i zakupu technologii taktycznych rakiet balistycznych i samosterujących w zakresie lądowych platform mobilnych z rakietami o zasięgu ponad 300 km. Obama realizuje politykę resetu, czyli jednostronnego rozbrojenia ufając, że to samo zrobi Rosja. Jaki jest efekt tych naiwnych decyzji ? Gwałtowne osłabienie możliwości NATO i spadek poczucia bezpieczeństwa. Po co te wszystkie bardzo drogie zabawki jak F-22, F-35, F-16, Eurofigtery, decyzje o rozlokowaniu sprzętu amerykańskiego w Europie, formowaniu szpicy, projekty Miecznik i Gawron ? Lotniska wraz z samolotami, okręty oraz zgrupowania wojsk można zniszczyć kilkunastoma niedrogimi rakietami samosterującymi wystrzeliwanymi "niespodziewanie" z niewielkich okrętów o wyporności nie większej niż 1000 ton. Przy tym NATO traci sprzęt warty setki mld dolar w cenie rosyjskich rakiet zamykających się w sumie 1 mld USD. Rosja dziś może zbombardować każdy cel w Europie czy USA rakietami z ładunkiem konwencjonalnym, nie opuszczając przestrzeni powietrznej Rosji. W arsenale USA, najbardziej zaawansowanego militarnie państwa NATO, tej kategorii broni brak. Ani USA, ani NATO nie może odpowiedzieć tym samym w rozsądnym czasie. Do tego nowe rosyjskie rakiety samosterujące mają systemy obrony przed antyrakietami. Może nie są tak niezawodne i charakteryzują się dużą awaryjnością, ale przecież można wystrzelić ich 2 lub 3 razy więcej. Tak zwani eksperci i analitycy państw NATO nie zauważyli podstawowej zmiany we współczesnej technologii wojskowej. Jeśli nie posiada się licznej artylerii o jak największym zasięgi, różnego rodzaju rakiet oraz zaawansowanych systemów przeciwlotniczych i antyrakietowych - wszelkie inne rodzaje uzbrojenia nie mają znaczenia. Dzisiejsze potencjalne konwencjonalne starcie NATO - Rosja to głównie starcie na ilość, zaawansowanie systemów antyrakietowych, przeciwlotniczych, artylerii i rakiet balistycznych oraz samosterujących. Nic innego nie przetrwa w starciu z tymi systemami, ani zgrupowanie czołgów, ani piechoty czy zespół lotniczy. Po co jest w ogóle realizowany projekt Miecznika i Gawrona w obecnym kształcie ? Przecież bez silnych i zaawansowanych rakiet i systemów samoobrony, okręty te nie mają praktycznie żadnego znaczenia na polu walki. Po co więc je się buduje ? Rosjanie właśnie obalili sens posiadania dywizjonów obrony wybrzeża wyposażonych w rakiety NSM. Mają za mały zasięg. Panowie zajmujący się "dialogami technicznymi" pospieszcie się. Rosjanie opracują i wyprodukują kolejne generacje broni a wy wciąż będziecie dyskutować i zmieniać koncepcje co do rodzajów broni które są nieadekwatne do dzisiejszego i przyszłego zagrożenia. Rozwiązaniem jest duże wzmocnienie armii o te właśnie systemy o charakterze nie tylko defensywnym ale i ofensywnym. To da się zrobić, wiele państwa posiada odpowiednie technologie, które można kupić i rozwijać, ale główna uwaga MON-u koncentruje się na niekończących "dialogach technicznych", konsolidacjach spółek, wieloletnim wypracowywaniu koncepcji, tworzeniu konsorcjów - bez żadnego praktycznego efektu poza jednym, tonach produkowanych opracowań i analiz, których nikt nie czyta.

Wacieńka
poniedziałek, 12 października 2015, 10:07

Bardzo dobra wypowiedź......I chciało by się powiedzieć oczywista. Tylko politycznie poprawny, biurokratyczny nieuk może tego nie zauważyć. Politycy krajów NATO i USA od dawna przestali traktować Rosję jako przeciwnika i tak naprawdę zatrzymali planowanie strategiczne na poziomie pojedyńczych zadań do realizacj.

yaro
poniedziałek, 12 października 2015, 10:07

Może nie są tak niezawodne i charakteryzują się dużą awaryjnością, ale przecież można wystrzelić ich 2 lub 3 razy więcej. Przestań z 292 wystrzelonych rakiet Tomahawk 50 spadło lub nie trafiło w cel --- uważasz, że Rosjanie maja gorsza jakość, odpuść sobie, tylko głupiec liczy na drapane. Poważany dowódca nawet nie zakłada, że jakość może być gorsza. A co jeśli maja lepszą jakość ?? Rosjanie po raz kolejny wykazali ignorancje i głupotę zachodu podsycana jeszcze dodatków przez media które robią z nich głupi naród co tylko kartoszki smalczyk wtrynia, a gdyby wojna wybuchła rok temu to by z europy, canady i usa rosjanie by urządzili sobie poligon strzelecki -- i co wtedy byśmy żyli w szoku takie łachy i bambulce załatwiły wielki zachód. Lepiej sobie załóż, że to nie jest AS w talii Rosji to jest walet a najciekawsze jest schowane.

Marek
piątek, 9 października 2015, 10:18

I po co ta panika? Morze Bałtyckie ma powierzchnię 415 266 km² a Kaspijskie tylko 371 800 km². Na dodatek to ostatnie jest bezodpływowe. Wystarczy więc posłać do Putina "ekspertów" z mojej "ulubionej" partii, by przekonali go, że na Morzu Kaspijskim "najlepszym okrętem jest samolot" więc "motorówki", które przenoszą te nowe pociski "nie są mu potrzebne". W następnej kolejności oczywiście wyłożą mu to samo odnośnie Morza Bałtyckiego. Nie wykluczone także, że przekonają go, iż produkcja systemu Kalibr-NK jest nieeuropejska i niepoprawna politycznie, więc Putin, który jest "miłującym pokój Europejczykiem" niechybnie z niej zrezygnuje. Przepraszam za ironię, ale czytając takie newsy jak ten, aż trzęsie mnie ze złości jak sobie pomyślę, czym kierują się ludzie, którzy Polską rządzą.

szogun
sobota, 10 października 2015, 02:35

hmmmm...... na początku zaznaczam, nie lubię ani rosjan, ani niemców, ani tym bardziej amerykanów, wszyscy są po jednych pieniądzach, ale jak czytam wszystkie komentarze to wszystkiemu są winni ruski, pierwsze pytanie które sobie zadaję to co by było gdyby w czasie kryzysu kubańskiego strony zamieniły się pozycjami, czy naprawdę uważacie że amerykanie by się wycofali jak rosjanie? nie sądzę, wręcz jestem pewny że nie, dawno by nas nie było..... problem na bliskim wschodzie niestety polega na błędnej polityce zachodu, zwłaszcza usa, czemu oni próbują narzucić krajom muzułmańskim demokrację? ( zwłaszcza że to nie demokracja, przypominam wszystkim że podstawą demokracji jest to że człowiek który pracuje nie płaci z własnej pracy podatków, więc co mamy kapitalizm , ale mniejsza z tym), muzułmanie są o wiele starsi niż usa, ich trzeba tylko zostawić w spokoju, a że tam musi ktoś rządzić silną ręką to niestety ich tego nauczyła historia i chyba mają to w genach, gdybyśmy się tam nie pchali to tam by był spokój, mieli by swoich satrapów i koniec, cisza spokój, cywilizacja bliskiego wschodu jest jedną z najstarszych na ziemi, oni nigdy się nie zgodzą na wymysł krzyżowców by im cokolwiek narzucać, będą sie tłukli między sobą jak jeszcze europa niedawno aż sami coś sobie wypracują, ale by zrobili to sami i kiedyś,,, to nasze piękne demokracje wymyśliły że oni muszą mieć to samo, oni nie chcą, co gorsze niedługo my będziemy mieli ich w europie tylu że kto wie co będzie dalej.... i teraz wracam do rosji, rosjanie się wycofali bo to też jest 1000 lat historii jeśli się zgodzimy z tym że oni sobie liczą też jakieś tam rusie..... stare cywilizacje myślą trochę inaczej niż młode i pazerne usa, jeśli ktoś wywoła 3 wojnę to będą to stany a nie rosja, bądź jeszcze starsze chiny o czym już niektórzy piszą, rosjanie są jacy są, oni chcą mocarstwa, a także silnej ręki na górze, takie haraktery, ale nie posuną się by wywołać wojnę w pełnym słowa znaczeniu, problemem jest nasza europa, każdy h...... na swój strój, niemcy i francuzi z rosją, jak zwykle, my im przeszkadzamy tylko, anglicy? jak zwykle będą lawirować między wszystkimi, by zachować godność spadkobierców imperium, tylko słowianie europy środkowej nadal zachowujemy się jak kraje afrykańskie, każdy w inną stronę, tu powinno się zrobić jakiś blok obronny, jeśli by się dało do tego dokoptować kraje skandynawskie, to by było po kłopocie, ale do tego trzeba by polityków przez duże p, a tych niestety nie ma w europie środkowej, zresztą chyba nigdzie teraz nie ma, ciekawe zresztą co by było z rosją gdyby tam zapanowała prawdziwa demokracja? prawdopodobnie by był jeszcze większy teren zapalny niż bliski wschó, a tak na koniec...... czyż nie jest dziwne że największe problemy zawsze są tam gdzie stany wtrącają swoje 3 grosze

Marek
niedziela, 11 października 2015, 01:14

No przykro mi, ale świat islamu na pewno nie zalicza się do "starych cywilizacji". Jest znacznie młodszy od chrześcijaństwa. O cywilizacji rzymskiej czy greckiej szkoda nawet gadać, zaś porównanie go do chińskiej sam nie wiem jak nazwać. Zgadzam się jednak z tym, że wprowadzanie w nim demokracji na siłę jest poważnym błędem.

eszet33
sobota, 10 października 2015, 17:23

Jest cos w tym, co piszesz szogun, a nawet wiecej niz cos... W zasadzie to sie zgadzam ze wszystkim, a zwlaszcza z pomyslem na lokalny blok obronny - ale kto sie odwazy to oficjalnie zaproponowac? Moze tzw. grupa wyszehradzka (razem z Polska oczywiscie) moglaby w tym kierunku ewoluowac?

jozwi
sobota, 10 października 2015, 14:35

Święta prawda popieram chociaż nie w całości, nie wiadomo czy młode pokolenie rosjan nie będzie miało zakusów na III wojnę?

sorbi
czwartek, 8 października 2015, 21:02

Kupmy Scorpene z pociskami Scalp, w zamian za zgodę na sprzedaż do POlski, rozwijanie i produkcję ( przynajmniej częściową ) tych pocisków również w wersji lądowej - program na długie lata, ale nie ma bata, abyśmy mieli tego nie zrobić. Ale na to pewnie sama caryca Merkel by się nie zgodziła jak na zablokowanie Nord Stream II.

Marek
piątek, 9 października 2015, 10:31

I Francuzi, którzy potrzebują zarobić by jej pewnie posłuchali? Właśnie niemieckie podejście do rzeczy powoduje to, że za nic nie chciałbym w PMW okrętów podwodnych produkowanych w tym państwie. Wcześniej skłaniałem się ku szytym na Bałtyk okręcikom Szwedzkim, obecnie jednak uważam, że powinniśmy wsiąść je z pociskami od Francuzów właśnie.

1234
piątek, 9 października 2015, 09:49

Świetna analiza i według mnie nie ma znaczenia, czy owe 26 rakiet spadło w Iranie, czy trafiło w cel. Rosjanom zależało na zrobieniu wrażenia i sądząc po artykule p. Dury oraz opiniach większości Forumowiczów, to się im znakomicie udało. Jedynie niektórzy tu piszący zdają się zauważać fakt, że wystrzelone rakiety dotarły (lub nie) do celu na terytorium kraju pozbawionego całkowicie obrony przeciwrakietowej i wnioskują z tego potrzebę zwiększenia naszych inwestycji w ten rodzaj defensywnego systemu. Materiał p. Dury dowodzi bowiem, że rosyjskie rakiety manewrujące mogą się znaleźć na Bałtyku, co wymusza potrzebę posiadania środków do ich zwalczania lub, co ważniejsze, zwalczania ich nosicieli, czyli rosyjskich okrętów nawodnych i podwodnych!! W tej sytuacji zupełnie nie rozumiem wniosku autora artykułu, który w propagandowym sukcesie Rosjan postrzega argument za uzbrojeniem naszych okrętów nawodnych w rakiety manewrujące, co wydaje mi się pomysłem podobnie idiotycznym, jak ich umieszczenie na "Orkach". Artykuł świetny, we wnioskach jednak autor się pogubił, choć wiadomo dlaczego.

Geoffrey
piątek, 9 października 2015, 11:36

Świetna analiza i świetne wnioski Autora. Bowiem z faktu , że Rosjanie mogą mieć rakiety manewrujące na Bałtyku nie wynika tylko wniosek, ze Polska powinna mieć środki do ich zwalczania. Bo nie o użycie tych rakiet chodzi, a o groźbę ich użycia podczas "negocjacji" z Rosją w dowolnym temacie. Co to za negocjacje? Rosja grozi użyciem rakiet w celu zniszczenia kluczowej infrastruktury polskiego państwa, a my co? Grozimy, że im te rakiety zestrzelimy? W każdym razie przynajmniej niektóre. Nie może tak być. Czterdziestoletni okres względnego spokoju w powojennej Europie opierał się na zasadzie odstraszania, która polegała na tym, że strona atakująca mogła być pewna druzgocącej odpowiedzi strony przeciwnej. I tak ma być w stosunkach z Rosją. Jeśli Rosjanie będą wiedzieć, że mogą bezkarnie strzelać do sąsiadów, to z całą pewnością będą próbować (patrz: Ukraina). I tylko świadomość nieuniknionej druzgocącej odpowiedzi może ich od tego odwieść.

sorbi
czwartek, 8 października 2015, 20:54

"Film z ataku na Syrię pokazał, że kompleks ten ma możliwość odpalania rakiet częściej niż 5 sekund. Oznacza to, że w ciągu mniej niż 35 sekund w powietrzu nad Morzem Czarnym może się znaleźć teoretycznie 86 rakiet manewrujących" To pokazuje wyrażnie, że powinniśmy zrewidować poglądy na ilość baterii zaplanowanych do zakupu w programie Wisła i Narew oraz Pilica i Poprad, a także zastanowić się nad uzbrojeniem naszych przyszłych korwet. Może zamiast hangaru dla śmigłowców, więcej wyrzutni dla pocisków przeciwlotniczych, czy też dla pocisków manewrujących np. Scalp? I z pewnością zakup większej ilości OP z pociskami manewrującymi. Kilka takich salw i zmietliby naszą obronę przeciwlotniczą razem z lotniskami, magazynami, składami paliw itp,itd, portami.

zaciekawiony
sobota, 10 października 2015, 01:26

Amerykanie wycofali się z program szkolenia syryjskich opozycjonistów, który trwać miał co najmniej 3 lata i kosztować ponad 500 mln USD. Jest to jeden z pierwszych efektów rosyjskiego zaangażowania się w Syrii. Polityka prowadzona przez USA w regionie Bliskiego Wschodu po raz kolejny okazała się nie tylko porażką, ale wręcz kompromitacją...

Tomasz
czwartek, 8 października 2015, 20:47

Ja nie wiem jak eksperci mogli być zaskoczeni, bo ja nie byłem (choć wcale nie uważam się za eksperta). Wystarczyło być obiektywnym obserwatorem oraz poczytać w kilku branżowych portalach i nie tylko. Kiedy pisałem już na tym portalu, że armia rosyjska przeszła skokową jakość i to nie tylko w zakresie technologii, ale przede wszystkim przeszkolenia, doktryny, organizacji swoich wojsk, otrzymywałem komentarze, że armia rosyjska niczego się nie nauczyła od 1917 roku, zawsze kłamie i tak naprawdę nie ma się czego obawiać, bo NATO jest nieporównywalnie mocniejsze. Moim zdaniem NATO jest nieporównywalnie mocniejsze, ale tylko na papierze. Generalnie armie NATO są w rozsypce, choć ostatnio zaczęło się to zmieniać na lepsze. Wciąż jednak europejskie armie NATO mają duże braki osobowe (np. Niemcy) i niewystarczające ilości uzbrojenia, aby wymienić w tym kontekście chociażby Francję. Znacznie poważniejszą sprawą jest wola i poczucie wspólnoty oraz odpowiedzialności za cały kontynent. Niemcy i Francja akurat demonstrują ochronę swoich wyłącznie partykularnych interesów a nie interesu Europy jako całości. Nie sądzę więc aby w godzinie próby i zgodnie z podpisanymi umowami stanęli ramię w ramię w obronie wschodniej części UE. Spodziewam się raczej powtórzenia słów przez Angelę Merkel "tego konfliktu nie można rozwiązać środkami militarnymi" i przyzwolenie na ewentualny zabór ziem na wschód od Niemiec. Przecież to już też nie tak dawno miało miejsce w przypadku Ukrainy. Dziś z takim agresorem jak Rosja podpisuje się wielomiliardowe kontrakty. Niemcy dbają wyłącznie o swój osobisty interes. Podobnie postąpiłaby Francja. Decyzje Brytyjczyków w tej sytuacji nie sposób przewidzieć. Mają inną mentalność od Niemców i Francuzów. Moim zdaniem Ameryka chciałaby pomóc ale prawdopodobnie nie za bardzo by mogła z powodu małej ilości wojska w Europie, niechęci armii europejskich do obrony sąsiada oraz szybkości działania armii rosyjskiej. Wiem, istnieje wiele podpisanych porozumień, ale Ukraina też takie porozumienie miała, gwarantowane przez światowe potęgi i na niewiele jej się to zdało. Rosja może "niespodziewanie" przemieścić 150 tysięcy żołnierzy, a NATO do zmobilizowania więcej niż 30 tysięcy potrzebuje 3 miesiące. Po tym czasie można już prowadzić wyłącznie rozmowy pokojowe na rosyjskich warunkach pod groźbą rozwinięcia się konfliktu tradycyjnego w konflikt nuklearny. Moim zdaniem dlatego Rosjanie tak rozwijają swoje siły konwencjonalne, aby wygrać ewentualną konfrontację przed przejściem na poziom wojny nuklearnej, czego sami nie chcą. Kolejna sprawa. Twierdzę, że armia rosyjska jest dziś organizacyjnie najlepiej rozwiniętą armią świata - a wcale nie uważam się za trolla i nie jestem na usługach Moskwy. Mówię to w trosce o nasz polski los. Jakość organizacji armii rosyjskiej jest zjawiskiem nowym, istniejącym zaledwie od kilku lat. Opiera się na intensywnych, często niezapowiedzianych manewrach angażujących wszystkie rodzaje wojsk i mające charakter masowy. Drugi filar jakości armii rosyjskiej to nowe rodzaje uzbrojenia, niwelujące przewagę ilościową państw NATO. Te nowe rodzaje uzbrojenia niwelują również przewagę jakościową innych typów uzbrojenia państw NATO (np. nowoczesna fregata NATO ale z rakietami o niewystarczającym zasięgu kontra rosyjskie rakiety dalekiego zasięgu). Trzeci filar jakości armii rosyjskiej to uproszczenie, spłaszczenie i ujednolicenie dowodzenia podległymi jednostkami a także wsparcie ich dużą ilością systemów obrony antyrakietowej i przeciwlotniczej najróżniejszych typów oraz artylerią. Przykładem są rosyjskie oddziały przy granicy z Ukrainą, po rosyjskiej stronie. Czwarty filar to "benchmarking" czyli porównanie własnej broni do broni NATO, oraz projektowanie i budowanie ich tak, aby posiadały lepsze parametry. Na przykład jeżeli rakieta rosyjska nie jest tak zaawansowana technicznie jak państwa NATO to ma mieć od niej większą szybkość i/lub większy zasięg i/lub większy ładunek i/lub być szybciej wystrzeliwana. Piąty filar armii rosyjskiej to konsekwencja w wieloletnim zaopatrywaniu i modernizacji sprzętu. Czyż naprawdę ci eksperci nie mogli tego wszystkiego zauważyć ? Co my jako Polacy moglibyśmy zrobić. 1. Uznać, że świat to nie jest tak bezpieczne miejsce jak sądziliśmy na początku i konsekwentnie robić swoje, czyli 2. Uznać, że sytuacja wymaga podniesienia budżetu MON do poziomu 3 % PKB. 3. Tak jak zrobili to Rosjanie uprościć, ujednolicić i spłaszczyć strukturę dowodzenia. Dzisiaj mamy tylko 2 razy mniej generałów niż ma 5 milionowa armia chińska. Najnowszy projekt przygotowany przez ekipę Prezydenta Bronisława Komorowskiego to istne poplątanie z pomieszaniem i tak naprawdę nie wiadomo kto dowodzi w czasie wojny. 4. Zbudować profesjonalną Obronę Terytorialną bazującą na Gwardii Narodowej. Profesjonalnie oznacza, że wiemy co mamy osiągnąć, jak to osiągnąć, kiedy i przy użyciu jakich środków. Najpierw startuje pilot z 500 uczestnikami. Zbieramy doświadczenia, wprowadzamy poprawki i rozszerzamy realizację na kolejne 2000 uczestników a potem 5000 i tak dalej. Na samym początku musi być przygotowany konkretny plan szkolenia na kilku poziomach: Podstawowym, Rozszerzonym i Zaawansowanym. 5. Tak jak to zrobili Rosjanie, większą wagę przykładać do artylerii, obrony przeciwlotniczej i antyrakietowej oraz rakiet dalekiego zasięgu (można obejść traktaty ograniczające, nie łamiąc ich - to też robią Rosjanie). 6. Odejść od czegoś takiego jak "dialogi techniczne" - rozwiązania niewystępującego nigdzie na świecie, a będącego instrumentem ukrycia swoich niekompetencji. 7. Zmniejszenia liczby i składu Rad Nadzorczych i Zarządów podległych spółek z branży zbrojeniowej. Weryfikacja Panów Prezesów pod katem osiągniętych sukcesów w przeszłości oraz definitywne pożegnanie się z częścią z nich wraz z zakazem dożywotnim zajmowania tych stanowisk. 8. Ograniczenie liczby i kosztów funkcjonowania związków zawodowych wraz z ograniczeniem wpływu na decyzje strategiczne spółki. 9. Zmiana ustawy o zamówieniach publicznych, które wbrew intencjom nie służą interesom polskich spółek. Przy okazji nie ma czegoś takiego jak promowanie lub nie własnej produkcji zbrojeniowej, jest jedynie profesjonalizm. Są wypracowane wzorce rozwoju własnego przemysłu zbrojeniowego przez kraje takie jak Korea Południowa, Turcja, Indie, Chiny. Nie szukajmy własnej, 3 drogi. Najpierw produkcja licencyjna gotowych już i sprawdzonych rozwiązań a nie modernizacja o nieprzetestowane rozwiązania własne.

bender
piątek, 9 października 2015, 19:59

Przydalby sie chociaz jeden krytyczny komentarz, wiec oto jestem :-) 1.Wszyscy wokol panikuja, ze Rosja ma technologie rakiet samosterujacych, podobnie jak od wielu lat Amerykanie czy Francuzi (i jeszcze pare innych nacji w okolicy). Skad to zdziwienie? I czy jest to taki rekord wszechswiata? Bo chyba nie jest. 2. Czy naprawde uwazasz, ze strategie obrony pisza laicy-hobbysci i nalezy natychmiast je zmieniac, gdy potencjalny przeciwnik wlasnie kolejny raz rozegral cos propagandowo? Skad to przeswiadzenie w Polsce, ze kazdy znam sie na tematach, ktorych przeciez nie studiowal? Skad ten kompletny brak zaufania i te ciagle podejrzenia o zla wole? 3. Ogolnie wydaje sie, ze spoleczenstwo bardzo latwo daje sie podpuszczac rosyjskiej propagandzie i zapewne zgodnie z jej wola tak wlasnie zaglosuje za dwa tygodnie, ze wladze przejmie oboz targowiczan, co juz w historii sie zdazalo i przygotowania do obrony szlag trafi. Chcialbym byc w bledzie, ale tak to widze :-( 3. Przeciez przykladamy uwage do artylerii lufowej, rakietowej i obrony przeciwrakietowej. Nie zauwazyles toczacych sie projektow? Przeciez sam piszesz, ze Rosjanie nie sa swirami, ale mimo to oczekujesz, ze juz jutro wywolaja wojenke swiatowa. To chyba nielogiczne, co? 4. Poza tym rozsadnie wspominasz o pewnych patologiach, ktore nalezaloby wyeliminowac, wiec takze ode mnie plus za ciekawy komentarz :-)

Mirosław Znamirowski
piątek, 9 października 2015, 11:52

Popieram wszystkie te postulaty z jednym zastrzeżeniem. Podniesienie budżetu MON do poziomu 3% PKB powinno nastąpić po tym jak najpierw zrealizuje się pozostałe 8 punktów tego programu. Bez głębokiej reformy w MON zwiększenie ilości środków finansowych na obronność spowoduje tylko większe marnotrawstwo.

Max
piątek, 9 października 2015, 03:16

Wszystko racja ale obawiam się, że żeby wszystkie postulaty wprowadzić w życie to... Polska nie mogłaby być Polską. Nasz narodowy charakter gdzie każdy ciągnie w swoją stronę a nie współdziała w imię wspólnego dobra - nawet w razie potrzeby, jak teraz - na to nie pozwoli. Obym się mylił... Niestety, ostatnie zakupy uzbrojenia pokazują, że sami nie jesteśmy zgodni co kupić i jaka ma być nasza doktryna obronna. Wybraliśmy śmigłowce - opozycja krzyczy, że jak dojdzie do władzy to anuluje przetarg i kupi coś innego, to samo z systemem Wisła, okrętów podwodnych nie potrafimy wybrać wcale, zresztą wszystkie procedury wyboru czegokolwiek ciągną się lataamii a jak już dochodzi do kupna jakiegoś systemu uzbrojenia to kupuje się raptem parę sztuk - ni w d..., ni w oko (8 szkolnych M-346 czy chociażby jak dziś przeczytałem 40 (!) rakiet R-27R). Leopardów nie potrafimy zmodernizować od ponad dekady a plany docelowej modernizacji są bardzo okrojone (nawet nie do wersji A6 a jedynie doprowadzenie A4 do poziomu A5 czyli standardu sprzed lat przeszło 20-tu) a okręty nawodne które budujemy lub chcemy zbudować to jakieś popierdółki praktycznie bez liczącego się uzbrojenia... I o czym my tu właściwie dywagujemy?! W razie W jedyne co pozostanie to uciec do lasu, odkopać Pepeszę dziadka i zginąć z bohaterskim okrzykiem na ustach. Niestety.

3XL
piątek, 9 października 2015, 02:11

Świetny komentarz.Gratuluję i dziękuję.

Darnok
piątek, 9 października 2015, 01:44

Propsy za Twój komentarz!!! Mam dosyć podobne przemyślenia, czasem nawet udaje mi się coś napisać na tym portalu (nie będąc moderowanym - trzeźwe myślenie nie zawsze popłaca...). Dodałbym jeszcze pkt 10. - powszechną edukację proobronną w szkołach i to od podstawówki zaczynając (sam pamiętam czytanki o wojsku i żołnierzach... no ale to były czasy minionego systemu, wtedy powiedzenie "śpij spokojnie, wojsko czuwa" miało jakiś sens). Niestety, większość wymienionych punktów nie ma szans na realizację i to niezależnie od tego, kto z POPiSu wygra najbliższe wybory (uwikłanie biznesowe politykierów od obrony oraz indolencja kadry wojskowej są zbyt duże, aby bez oporów wprowadzać jakiekolwiek zmiany). Konieczny jest poważny kryzys bezpieczeństwa (nie oszukujmy się: strzelanina na Ukrainie to ledwie lokalna burda), żeby nastąpiła całkowita zmiana optyki polityków i opinii publicznej. Boje się tylko, że kiedy już do niego dojdzie, to będzie zdecydowanie za późno... :(

pragmatyk
czwartek, 8 października 2015, 23:17

Podobnie pisałem w swoich postach ,ale tu dobrze wypunktowane ,brawo ,szkoda ,ze nie czyta tego szef MONu.

Raa
czwartek, 8 października 2015, 22:05

Swietny post. Zgadzam sie prawie we wszystkim poza moze ZZ. Ich liczba nie musi byc zmniejszona, ale na pewne rzeczy nie powinny miec wplywu w sytuacji zagrozenia bezpieczenstwa panstwa.

chorąży
czwartek, 8 października 2015, 20:37

Brawo za merytoryczny artykuł !

vcxds
piątek, 9 października 2015, 07:44

tyle że nie doleciały do celu i spadły na iran, pytanie tylko czy część, czy wszystkie

Belissarius
piątek, 9 października 2015, 07:20

Ależ z was łatwowierne naiwniaki! Ruscy są dobrzy w jednym: kłamstwie i dezinformacji. Podciągnęli w Syrii kilka wyrzutni BUK czy GRAD, a dla Zachodu zrobili filmik z okrętami na jakimś morzu (Kaspijskim? A gdzie to można sprawdzić?). Okręty wystrzeliły rakiety, jakie? Tego też nie wiemy. Jeśli Indiom sprzedali takież rakiety o zasięgu 300 km, to własne, używane przez armię FR, mogą mieć zasięg większy, ale nie 7-krotnie! Wszyscy wiemy o kłopotach finansowych FR. Niecały miesiąc temu rosyjscy eksperci na falach Radia Swoboda (można znaleźć na YouTube) powiedzieli wyraźnie: "III wojny światowej nie będzie. Dlaczego? Bo nasza (tj. Rosja) ojczyzna nie ma armii, nie ma broni, nie ma dowódców, a przede wszystkim technologii i pieniędzy na zbrojenia." To prawda. Technologicznie Moskwa jest daleko za Zachodem. Przestańmy więc straszyć sami siebie agresorem, który utknął beznadziejnie na Ukrainie, a teraz utknie (zapewne na lata, jak w Afganistanie) w Syrii.

Kramarz
piątek, 9 października 2015, 14:08

Napisałeś "Ruscy są dobrzy w jednym: kłamstwie i dezinformacji." a na koniec, opierając się na tym co zostało powiedziane na antenie Radia Swoboda, że nie ma czym się martwić. Troszku brak tu logiki. Ponadto nie jestem Rusofobem, aczkolwiek śmiem twierdzić, że Rosjanie prędzej będą żyć o kartoflu i wódce, niż porzucą marzenia o imprerium. Stąd nie lekceważyłbym ich broni, mimo, że IMHO ustępuje w niektórych kwestiach broni "zachodu".

Ukryta opcja nierosyjska
piątek, 9 października 2015, 12:41

Człowieku nie słyszałeś o różnych wersjach pocisków rakietowych? Popatrz sobie na pocisk Tomahawk. Wersja morska TASM - zasięg 450 km, a wersja lądowa TLAM-N zasięg 2500 km. Rosja zawsze słynęła z dobrej jakości pocisków rakietowych i wcale mnie dziwi, że mogą mieć tej klasy broń. Zresztą P-800 jest o klasę lepszy niż wszystkie Harpoony i inne zachodnie wynalazki razem wzięte, a system S-400 budzi grozę u zachodnich strategów planujących ewentualne operacje powietrzne przeciwko krajom, które mogą go posiadać. Rosjanie są zapóźnieni w wielu aspektach militarnych, ale akurat wojska rakietowe są u nich priorytetem. Oni w przeciwieństwie do Polski, wiedzą, że tylko dobrej klasy pociskami są w stanie wyrównać przewagę zachodu. Natomiast my wolimy kupić 7 korwet bez pocisków, bo i po co. A pociski Spike to chyba już z 10 lat wdrażamy i wdrożyć nie możemy.

Geoffrey
piątek, 9 października 2015, 11:39

No tak, "rosyjscy eksperci" powiedzieli że wojny nie będzie, więc można spać spokojnie. Ukraińcom też to powiedzieli. I to, ze na Krymie nie ma rosyjskich wojsk, tylko spontaniczna samoobrona.

Logyk
piątek, 9 października 2015, 11:26

jak się jest silnym i ma złe zamiary to najlepiej trąbić dokoła, że się jest słabym i niegroźny. Ciekawe, że stawiasz tezę, że Rosjanie są dobrzy w kłamstwie i dezinformacji a potem powołujesz się na rosyjskich ekspertów, którym to już wierzysz na zabój :)

pio
czwartek, 8 października 2015, 20:12

Kto "Polaczkom" sprzeda rakiety > 300 km gdy spowodować to może w ramach odwetu sprzedaż lepszych rakiet o większym zasięgu np. iranowi, Syrii, Egiptowi, Chinom, Korei Północnej, Sudanowi, Jemenowi i komu tam jeszcze zajdzie potrzebne, Odstraszanie Orką 3x2 = 6 czy 3x3=9 (pewnie za 20 lat...) możecie sobie w buty wsadzić... Acha Rosja tymi rakietami i ich użyciem nie złamała żadnej normy międzynarodowej. MOże NATOWSKĄ tak - uzgodnili przelot z krajami przez które leciały i z krajem gdzie cele zniszczono. norma NATO to walić gdzie się zechce , bez uzgodnień z kimkolwiek

Qba
czwartek, 8 października 2015, 21:23

Francja już oferuje MdCN

pio
czwartek, 8 października 2015, 21:18

Nie podpisuj się moim nickiem... Turcy mogą nam to zaproponować.

Robert
czwartek, 8 października 2015, 21:00

Sami moglibyśmy zbudować, gdyby nie brak zainteresowania Prezesów polskich spółek zbrojeniowych. Studenci jednej z uczelni technicznej zbudowali prototyp rakiety która osiąga pułap 9 km i prędkość ponad 3 Macha. Dać im kasę i zatrudnić a z tym problemem na pewno sobie poradzą.

gosc
piątek, 9 października 2015, 06:10

Przypomina mi to zywo historie powstania w okresie miedzywojennym niemieckich pancernikow kieszonkowych. Oby nie skonczylo sie podobnie.

Marek
piątek, 9 października 2015, 13:52

No właśnie lepiej żeby skończyło się podobnie, bo kieszonkowy pancernik to był boa-grzechotnik albo chłopo-robotnik". Na pancernik za słabo opancerzony i za słabo uzbrojony, na liniowiec zaś za słabo uzbrojony i za wolny. Zaletą był oczywiście zasięg, dlatego Niemcy wykorzystywali je do grasowania po oceanicznych liniach komunikacyjnych. Okręty te odnosiły spektakularne sukcesy jedynie na początku wojny. Do czasu kiery Royal Navy postanowiła zająć się na poważnie tymi rajderami.

falkon60
piątek, 9 października 2015, 05:20

Amerykanie montuja rakiety na niszczycielach i krazownikach z prostej przyczyny Poprostu nie maja malych jednostek bo nie sa im potrzebne

Geoffrey
piątek, 9 października 2015, 11:48

Bo duże jednostki mają możliwość dłuższego działania w oddaleniu od własnych portów. Ale przy okazji widać, że tonaż floty nie jest już miarodajnym wskaźnikiem jej siły. Rosjanie mogą mieć znacznie mniejsze, choć równie silnie uzbrojone jednostki, bo niemal wszędzie mają blisko do własnych granic.

Urko
piątek, 9 października 2015, 05:12

W internecie zaczęły się zmieniać niektóre parametry i oznaczenia. Zrobiło się trochę bałaganu. Szczególnie na Wikipedii. Rakiety: 3M-14 to już nie jest "Kalibr" tylko "Biriuza" (Turkus ?) Kalibrem nadal jest rakieta w wersji przeciw-okrętowej: 3M-54. Wersje eksportowe nadal pozostają pod jedną nazwą "Klub". Na razie zmiany nazewnictwa dotyczą tylko nazw rakiet, nie kompleksów przeznaczonych do ich wykorzystywania, ale kto wie co Ruscy jeszcze wymyślą by nam utrudnić życie.

Waldemar
piątek, 9 października 2015, 15:06

Chcemy zwiększenia pkb na mon do 5% i silnej armii, chcemy rakiet które mogłyby z naszego terytorium razić Moskwę zagłosujemy na partię która będzie to miała w swoim programie musimy być silni - odstraszać potencjalnego agresora !

Alvaro
piątek, 9 października 2015, 20:27

Wystarczy, że z budżetu MON zniknie pozycja emerytury wojskowych. Da to dodatkowe 7 mld zł na modernizację armii rocznie.

pln
piątek, 9 października 2015, 18:35

Tu nie chodzi o pieniądze bo te mamy ale chodzi o to że wiele osób nie chce aby Polska się wzmocniła. Bez wymiany pokoleniowej nic nie zrobimy nawet z budżetem usa.

Kilo
piątek, 9 października 2015, 18:31

Bez kozery powiem - 125%. Obiecuje Wam tyle po wyborach, jesli mnie wybierzecie do Sejmu. Pokryje te kwoty z opodatkowania krwiozerczych korporacji I bankow, ktore doja polska krwawice! Przebij to. ;)

Marek
czwartek, 8 października 2015, 19:58

Zastanawiam się, czy NATO posiada jakiekolwiek działające służby wywiadowcze/rozpoznania ? Od 2008r NATO jest nieustannie "zaskakiwane i zadziwiane". Tak było w związku z Gruzją, Krymem, Donbasem, a teraz agentom i analitykom NATO "umknęła" całkowicie kwestia co maja pod pokładami nawet niewielkie okręty FR !! Strach się bać co te fujary jeszcze przegapiły/przespały, bo właśnie na naszych oczach pryska ostatecznie mit dot. rzekomej przewagi technologicznej Zachodu w zakresie rakiet manewrujących woda-ziemia/ziemia-ziemia.

kpt.red
czwartek, 8 października 2015, 21:37

Co znaczy NATO? US tak ale ich teraz FR interesuje tylko z musu bo UE podniosła krzyk o Ukrainę. US interesują się teraz Chinami i Iranem. To nie XX w teraz w Europie Zachodniej myśli się o ty jak zaoszczędzić na wojsku. Koncerny zbrojeniowe coś tam sobie robią ale z braku zamówień swoich rządów wiele nie wydłubią a jak już coś mają to więcej w tym reklamy niż rzeczywistych możliwości. Tylko próbuje się jakiemuś przyciśniętemu to ściany przez Rosję opchnąć coś kolorowego i ładnie opakowanego. Po co więc zwalczać Rosję z którą można zawsze się jakoś dogadać i która napędza klientów. Od Renu na zachód NIKT nawet nie pomyśli o jakimś oporze wobec Rosji

ryszard56
niedziela, 11 października 2015, 17:43

no i nasz MON z reką w nocniku ,tak jak mowilem rok 39

skafit
piątek, 9 października 2015, 23:21

Panie autorze. Powialo demokratyczna propaganda... Rosja nie zaatakowala Syrii, tylko terrorystow w Syrii. Jak widac skutecznie.

adam
sobota, 10 października 2015, 02:42

No właśnie nie, nie zaatakowała terrorystów. Zaatakowała siły walczące z mordercą Assadem. To nie terroryści z IS. Tych Rosja nie rusza.

Military textiles
niedziela, 11 października 2015, 17:15

Pozostaje mieć nadzieję, że Rosjanie nie będą zdolni wyprodukować znaczącej liczby tych pocisków w wersji o dużym zasięgu. Jedną z przeszkód jest produkcja aramidowych korpusów dla silników na paliwo stałe. Rosjanie kilka lat temu niemal całkowicie zrezygnowali z produkcji aramidów, prawdopodobnie nie potrafią utrzymać ich jakości. W każdym razie w jednym z archiwalnych numerów NDOS http://dfnc.ru/ napisano, że dramatycznie ograniczyli zamówienia na kuloodporne kamizelki, wspomniano o kilku rodzajach rakiet (Buława, Topol itd) i że ta branża przemysłu doznała totalnej zapaści. IMHO liczne awarie i niektóre katastrofy ich rakiet w ostatnich latach są z tym związane, ale przyznam, że nie analizowałem ich zbieżności z typami użytych silników.

Jaksar
poniedziałek, 12 października 2015, 12:44

a nie przychodzi Ci do głowy myśl, że te całe komunikaty o awariach, problemach itd...to podobnie jak z mośliwościami technicznymi rakiet 3M14 po prostu dezinformacja? Rosjanie uwielbiali już w czasach komuny taką grę z NATO i robią to nadal. Przypuszczam, że mają masę innych "zaskakujących" zachód rozwiązań które są trzymane w zanadrzu. Rakietowy atak na terrorystów w Syrii pokazał jedynie odrobinkę możliwości Rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego i pokazuje, jak intensywnie ten kraj zajął się modernizacją swoich sił. Nowe myśliwce 5 generacji, nowe systemy rakietowe, czołgi, wozy BWP , okręty... Koszty produkcji rosyjskiego sprzętu są o wiele niższe aniżeli na zachodzie stąd Rosja jest w stanie wyprodukować tyle sprzętu by wystarczał na rozstrzygnbięcie strategicznego dla niej konfliktu w regionie. W globalnej wojnie, gdzie potrzeba by było użycie takich środków w ilości kilkuset sztuik a może i więcej na raz, Rosja ze względów finansowych jeszcze nie jest gotowa. Fakt jest, że Syria to mały straszak dla zachowu i pokazanie, my mamy lepsze aniżeli by się wam wydawało rozwiązania, i albo z nami gadacie i zgadzacie się na nasze żądania albo w razie większego konfliktu musicie się liczyć z jeszcze większymi niespodziankami.

piotr
niedziela, 11 października 2015, 22:43

Ty najlepiej wiesz na co stac Rosjie zachod w szoku a ty ,masz wiadomosci ktore najlepiej przekaz zachodowi ,bo oni nie moga otrzasnac sie z szoku ,tak zostali zaskoczeni i jeszcze nie raz Rosjia ich zaskoczy ,wszyscy mysla ze oni sa tacy slabi ,a tu bum ,niestety przeciwnie do zachdu nie chwala sie nowosciami ,tylko robia swoje ,dodam jeszcze takie powiedzenie ,[nie lekcewaz nawet najslabszego przeciwnika ].

No Doubt
czwartek, 8 października 2015, 19:38

Należy zachować spokój. 1. Rakiety manewrujące nie wygrywają wojen - US zasypało Tomahawkami Irak i gdyby nie brak woli walki Irakijczyków różnie to mogłoby wyglądać. 2. To kosztowny model prowadzenia walki, z konwencjonalnych to nie ma chyba droższych rakiet - pytanie ile FR ich ma i na ile ich stać przy obecnym budżecie. 3. Jakie są faktycznie efekty użycia tych rakiet - wystrzelili 26 rakiet i co? Ile lepianek zburzyli? Czy ISIS w ogóle odczuła to uderzenie? (fakt oni walili do "demokratycznej" opozycji). 450 kg wydaje się dużo, ale tak naprawdę to nie powinno robić wrażenia (bombardowania 2WW czy Wietnam). 4. Są w stanie przeciążyć oplot? No i ci z tego? Niech mają nawet 1000 tych pocisków - przy odpowiednim rozśrodkowaniu wojsk efekty uderzenie będą dotkliwe - ale nie decydujące. Nasza oplot jaka by w przyszłości nie była powinna choć w części przechwycić te wcale nie najszybsze rakiety. 4.

kim1
piątek, 9 października 2015, 13:59

W Europie (Polska) raczej nie ma lepianek. Elektrownie, mosty, lotniska, fabryki. To jest tylko demonstracja siły. Jeśli stać ich było na wystrzelenie 26 rakiet, to co im będzie przeszkadzało wystrzelić większą ilość na jakieś państwo europejskie.

Marek
piątek, 9 października 2015, 09:53

Faktycznie rozwalanie pociskami manewrującymi lepianek to kosztowny sposób prowadzenia wojny. Prawdą jest także to, że w przypadku terrorystów niekoniecznie będzie się sprawdzał. Ale w przypadku innego typu wojny już niekoniecznie, ponieważ uderzenie w elektrownie, zapory wodne i inne rzeczy im podobne to już jest zupełnie inna sprawa.

Janusz
czwartek, 8 października 2015, 19:28

W polskim programie pozyskania okrętów podwodnych najpierw dominowała koncepcja pozyskania okrętów podwodnych bez rakiet, później łącznie z rakietami, ostatnio bez rakiet. Teraz chyba będzie kolejna 4 z kolei koncepcja pozyskania okrętów podwodnych z rakietami. Ja się pytam kto trzyma w MON takich nieudaczników ??? Przecież to kosztuje kosztuje ogromne pieniądze a efektów brak.

olo
czwartek, 8 października 2015, 19:21

Jak to się ma do zakupionych przez nas JASSM ?

qwas
czwartek, 8 października 2015, 20:02

No jak to jak ?? Dostaliśmy erekcji na wieść, że za kolosalne pieniądze kupiliśmy trochę rakiet powietrze-ziemia o gigantycznym zasięgu ... 300 km ;)))), a ruscy mają na okrętach i lądzie setki konwencjonalnych rakiet manewrujących o zasięgu ... 2000 km. Mówiąc inaczej kupiliśmy bardzo drogą procę przeciwko uzbrojonemu w kałacha nieprzyjaciela ;-(.

baca
poniedziałek, 12 października 2015, 15:15

no, rakiety zamiast masła. ot, putler....

GTS
środa, 14 października 2015, 20:16

Moze putler, za to zachod nie robi nic oprocz realizowania strategii miedzynarodowki komunistycznej, niszczac europe u podstaw. Nienawisc do korzeni wywodzacych sie z Greckiej kultury, Rzymksiego prawa i Chrzescijanskiej tradycji rownosci i ludzi i poszanowania kazdego zycia prowadzi do tryumfu dzisiejszego zamordyzmu politycznej poprawnosci i tW tolerancji. Nkomu nie wolno bronic wlasnego domu kultury narodowosci przed innymi. Wyglada to na zorganizowane przez Moskwe do spolki z islamem nisxczebie Europy. Wystarczy kilka lat i kraje europy wschodniej zostana wchloniete przez Rosje i nikt nie powie nawet slowa. Cala europa przesiaknieta strachem i zakazami przrciwstawiania sie islamizacji bedzie zrujnowana i zajeta wewnetrznymi konfliktami. Putin czy ktokolwiek desygnoeany do wladzy przez FSB bedzie mogl spokojnie wyswobadzac kraje az do Atlantyku, do bialych skal Dover albo i dalej. Nikt mu sie nie przeciwstawi bo juz dzis oprcz dumnej propagandy zadne panstwo nie dysponuje taka sila. Zachod sie rozbraja a Rosja odwrotnie ide o zaklad ze Rosja robi lepiej. Nzonki o tym ze Rosja upadnie mozna wlozyc miedzy bajki bo predzej zachod zgnije i wykrwawi sie finansowo od wyplacania socjalu nierobom islamskim niz Rosjanom zabraknie zywnosci... zaloze sie ze zachod wiecej wydaje pieniedzy na socjal i indoktrywanie gender, prokowanie homosiow i zwalczanie przejawow narodowych kulturowych czy religi chrzescijanskiej niz Rosja traci na zbrojenia czy z powodu niskiej ceny ropy. Do tego jej europejscy przyjaciele z miedzynarodwki znajdujacy sie u wladzy we Francji, Wloszech, Grecji, Hiszpani czy Niemiec walnie wspomagaja kreml gotowka i kontraktami olewajac europejska solidarnosc... juz dzis na 99% nozna stwierdzic ze za 5 lat nie rylko nie brdzie unii europejskiej ale moze juz nie byc dzisejdzych krajow. Zadna gosppdarka nie zniesie wyplacanai socjalu dla milionow islamskich nierobow, a biali pracujacy tez w koncu doida do wniosku ze nie da sie tak zyc... bedzie wiele lokalnych konfliktow ktore zmienia sie w dzihad. Rosjanie pewnie zaoferuja wyzwolenie i pomoc od problemu kory byl ich pomyslem i robota. Glupota zachodu, poztreczni idioci i miedznarodowka komunistyczna przyczynia sie do jego upadku. Kolejny wielki plan wprowadzenia socjalizmu ruszyl i ma sie dobrze bo nikt na zachodzie nie zdaje sobie z tego sprawy. Islam to tylko narzedzie, nawet oni nie sa tak przebiegli jak FSB a ze ktos daje im szanse islamizacji europy to chetnie sie przylacza... odejsice od korzeni calych narodow europejskich sprawilo ze n8e ma juz wspolnej tozsamosci ani wspolnego planu na zycie, jest bezplciowosc, ignorancja, marazm i apatia. Dana wolnosc nie jest na zawsze a skoro europejczycy nie potrafia sie bronic wymra jak ptaki Dodo. Najpierw zaczadzeni propganda socjalistyczna, z obcietymu przez islamistow glowami w koncu rozjevhani przez pancerny walec komunistycznej Rosjii. To co panuje w Rosji to czysty komunizm tylko sie nazywa demokracja. U wladzy wciaz ta sama nomenklatura stosuja te same metody... niech dalej zachos wpuszcza terrorystow islamskivh zwanych uchodzcami czy bardziej dosadnie imigrantami, dalej zwalcza patiotyzm, chrzescijanskie wartosci, kulture i prawo oparte na mysli starozytnej Grecji i Rzymu zajmuje sie gejami i wporwadzaniem restrykcyjnych przepisow mordujacych gospodarki a inni to wykorzystaja wymazujac dotychczasowa europe z powierzchni globu.

grendel
czwartek, 8 października 2015, 19:11

I co na to ci co pukali się w czoło gdy nasi wymyślili Tomki na OP. Teraz powinniśmy nie tylko na OP ale także na jednostki nawodne kupić tak aby miały MOSKWĘ na celowniku w razie czego.

antyoszołom
czwartek, 8 października 2015, 20:04

Ale tak jak Rosja nie eksportuje rakiet o zasięgu > 300km tak nam USA nie sprzeda Tomahawków (a JASSM-ER też tylko w sennych majaczeniach "z netu"). Bo jak USA sprzeda nam Tomahawki, to ryzykuje, że rakiety o zasięgu > 300km znajdą się w Iranie, Syrii, Wietnamie, Indiach, Wenezueli, Kubie i kto tam jeszcze będzie chciał za to płacić. Dla USA Polska nie jest tego warta. Dlatego możesz spokojnie zapomnieć o polskim ataku na Moskwę.

fx
czwartek, 8 października 2015, 19:04

Czyli TOMKI czy ich odpowiedniki < 2 000 KM kupujmy nie tylko na OP ale także na te nasze mniejsze łajby typu Gawron.

bolo
czwartek, 8 października 2015, 19:45

Ja bym wsadził jeszcze na Kormorana. W końcu ma wysoka nadbudówkę. I to nie żart bo żarty właśnie się skończyły. Zresztą na ciężarówkach też warto coś zamontować.

olo
czwartek, 8 października 2015, 19:00

Czyli Polska powinna już dawno myśleć nad kupnem rakiet mogącymi dosięgnąć MOSKWY i nie patrzeć na skowyt KACAPISTÓW.

chateaux
czwartek, 8 października 2015, 18:58

"układem o ograniczeniu handlu technologiami rakietowymi z 1987 r." ********** Proszę, nie róbcie ludziom wody z mózgu. MTCR nie jest żadnym "układem", "traktatem", ani innego rodzaju umową miedzynarodową, lecz mniej lub bardziej luźnym porozumieniem panstw, nie bedącym żadnym prawem miedzynarodowym. MTCR niczego nie zakazuje, lecz poddaje handel pociskami i technologiami okreslonym regułom ktore te państwa ZADEKLAROWAŁY że będa stosować.

antyoszołom
czwartek, 8 października 2015, 20:07

Ale najtrwalsze są właśnie układy nieformalne motywowane zgodnym wzajemnym interesem. Nic nie szkodzi na przeszkodzie aby Turcję przyjąć do UE i nawet od 60 lat ma umowę stowarzyszeniową, która to obiecuje. Ale tylko obiecuje, bo nieformalnie nikt jej w UE nie chce. Tu i USA i Rosja nie chcą, by dzikie kraje miały rakiety o zasięgu ponad 300km. Za dziki kraj jest też uważana Polska niestety...

fokin
czwartek, 8 października 2015, 20:06

Dokładnie tak - FR ma w doopie układy. Konstruując Iskandery np. od razu przewidywano efektory do nich w 2 wersjach - pasujące do układu(500km) i wersję LR(ok.2000km). Kiedy w końcu durny Zachód zrozumie, że bandyci mają gdzieś wszelkie umowy/układy/porozumienia/memoranda i jeśli tylko mogą, to je skwapliwie złamią/obejdą.

edi
czwartek, 8 października 2015, 18:57

A my będziemy się szczypać. Już powinniśmy rozmawiać o zakupie Tomków czy NdCM nie tylko na OP ale także na mniejsze jednostki.

Urko
czwartek, 8 października 2015, 19:48

Nie zorientowałem się z artykułu ale jeśli długość tych tajemniczych rakiet jest mniejsza od 8,22 metra, i można je wystrzeliwać poziomo jak znane wersje pocisków Kalibr wprowadzonych do użytku na okrętach podwodnych projektu 636.3 (Nowa Warszawianka) to Ruscy będą mogli umieszczać te rakiety również na tych OP. Jeśli się zrezygnuje z min i zostawi tylko 8 torped, wtedy każdy taki (praktycznie antyczny) OP zabierałby aż 10 takich rakiet. Warto byłoby gdyby nasze rozwiązanie dawało podobne możliwości.

W
sobota, 10 października 2015, 16:53

Trzeba przemyslec, czy jestesmy w tym sojuszu co trzeba. Co chwila sa zaskoczeni i ich komunikaty sa conajmniej niepokojace. Zamiast wydac jakis uspokajajacy komunikat "spoko mamy te rakiety na oku, umiemy przeciwdzialac", to nabieraja wody w usta, a potem odpowiadaja za pomoca CNN, idiotyczna wrzutka z nienazwanego zrodla o spadajacych rakietach na Iran. Oficjele FR i Iranu to zdementowali. Straszyli nas Iskanderami, a tu zonk cala Europa i Bliski Wschod jest w zasiegu rakiet posredniego zasiegu wylaczonych z INF.

dhdheo
sobota, 10 października 2015, 22:18

Cokolwiek można mówić o Rosjanach czy Putinie, to robią swoje, a NATO łącznie z naszym MON-em tylko "wyraża zaniepokojenie".

wwz
czwartek, 8 października 2015, 18:51

Ale podnieta...bo ruski z motorówki manewrujacymi strzela... to gaciami trzesą i do malucha ppk spike tez by dało się wsadzić, wystarczy chcieć...

ecik
czwartek, 8 października 2015, 21:08

Niestety, motorówkę trudniej namierzyć i zniszczyć.

Wacieńka
czwartek, 8 października 2015, 18:51

Tego się można było spodziewać....Jeśli NATO o tym nie wiedziało to teraz sie dowiedziało....I trzeba pomysleć. Ile baterii i rakiet potrzebują WISŁA i NAREW aby nie przeciazyła je byle salwa. A takich salw może być w krótkim czasie bardzo dużo.

taka prawda
piątek, 9 października 2015, 14:48

przyszlosc opl to bron wysokoenergetyczna, nie pchac sie w przestarzale, drogie systemy rakietowe

say69mat
piątek, 9 października 2015, 00:32

Narew ... biorąc pod uwagę koszt - efekt, czyli liczbę pocisków w wyrzutni oraz ich zasięg. To stawiam zdecydowanie na izraelski I-dome lub C-dome. Nie jestem pewien czy istnieje lepszy system pozwalający neutralizować pociski rakietowe typu 3M14, w terminalnej fazie lotu. Tym bardziej, że I-dome został pomyślany jako uzupełnienie systemu Patriot.

TomUK
czwartek, 8 października 2015, 20:01

NATO wiedziało ;) i też nie pokazuje co ma u siebie na okrętach ;) ruscy msuzą być zdesperowani że tak się odsłaniają i okazują co mają. Cywile panikują a zachodni wojskowi się cieszą ;)

Agnieszka
piątek, 9 października 2015, 14:00

Proszę mi wytłumaczyć, dlaczego sami nie potrafimy skonstruować i wyprodukować pocisku manewrującego typu "Tomahawk," ale proszę nie argumentować brakiem satelitów, bo w tej chwili można się bez nich obejść - mam na myśli zaprogramowanie stałych celów odwetowych - elektrowni atomowych, systemu energetycznego, zapór i elektrowni wodnych, zakładów petrochemicznych, składów paliw itp.

Gość
piątek, 9 października 2015, 20:18

Ponieważ mamy słabe państwo. Reszta jest pochodną tego.

ern
piątek, 9 października 2015, 20:03

Rzecz nie w tym co możemy ale kto i dlaczego robi wszystko żebyśmy nie mieli. Bo nie ważne czy sami coś potrafimy czy nie. W dzisiejszym świecie można kupić wszystko od technologii po ludzi lub produkt finalny. Problem w doktrynie i politykach. Co najmniej od 2004 można na świecie kupić wszytko łącznie z pociskami manewrującymi oraz głowicami atomowymi. Głównie taktyczną - do wyboru do koloru. Problem tkwi w polityce, a dopóki rządy w Polsce będą niesuwerenne (czytaj zależne od paktu) i zdające się na łaskę sojuszy to nigdy nie zdobędą się na radykalne zmiany w doktrynie obronnej. A po agresji to już raczej będzie po ptakach i jeśli wróg ich nie rozliczy to pewnie i tak zwieją do USA i będą mieć obywateli jeszcze bardziej w nosie niż maja dotychczas.

drab_spod_bloku
piątek, 9 października 2015, 17:29

A podstawy? Czy mamy w ogóle jakiegoś wytwórcę silników rakietowych?

Ukryta opcja nierosyjska
piątek, 9 października 2015, 15:30

Z takiego samego powodu z jakiego nie potrafimy skonstruować BWP, czołgu podstawowego, podwozia do Kraba, armaty, rakiety przeciwlotniczej krótkiego zasięgu, silników, przekładni, stabilizacji armaty i setki innych elementów wyposażenia wojskowego. Nie mamy wiedzy i umiejętności. To nie są rzeczy o których można się dowiedzieć czytając wikipedię.

raaaaf
piątek, 9 października 2015, 15:07

Ruskie też nie potrafią, skopiowiali Tomahawka i wydłużyli.

maniuś
piątek, 9 października 2015, 01:42

Jak widzę sami eksperci się wypowiadają - fak jest nie zbity , że ROSJA udowodniła - 28 krajom zwanych dalej NATO - nieudolność i arogancję wobec ROSJI - która jest jedna ! JEDNA! Czy nam się to podoba - czy nie - - - są jako 1 kraj potęgą militarną ?

sieriożnyj
niedziela, 11 października 2015, 15:16

Na tym polega prawdziwa tajemnica wojskowa że przestaje być tajemnicą dopiero po osiągnięciu celu. Ile jeszcze takich tajemnic posiada kraj Putina? Większość tutejszych dywagacji na ten temat okazuje się być niewarta przysłowiowego funta kłaków!

yaro
poniedziałek, 12 października 2015, 09:50

zgadza się, wreszcie rozsądny komentarz, pozdrawiam, Rosjanie nawet asa z kart jeszcze nie wyjęli to był może dopiero walet, ciekawe czy zechcą jeszcze czymś zszokować zachód czy im to wystarczy

sd
czwartek, 8 października 2015, 18:35

Jeżeli ktoś ma w głębokim poważaniu umowy, normy i zasady, zawsze będzie miał przewagę. Czas wyciągnąć wnioski i obudzić się. W przyrodzie nie ma próżni. Zachód znów musi być innowacyjny, a środki i możliwości do tego ma znacznie większe niż sowieci. Ruskich głównie napędza desperacja. Tylko tu maja przewagę. Ruscy w dłuższej perspektywie to prymitywny agresor, a czerwony kacyk zrobi wszystko, żeby utrzymać się przy władzy, bo tylko wtedy będzie miał mozliwość korzystrania z tego co nakradł.

df
piątek, 9 października 2015, 13:25

Przecież umowy i normy wprowadza się tylko z jednej przyczyny - kiedy samemu jest się ograniczonym technologią i chce się zminimalizować zagrożenie że strony przeciwnika który - być może - może więcej.... A kiedy mija już technologiczne ograniczenie to uzdatnia się własny arsenał nie informując o tym przeciwnika, bo może on się akurat "zagapi"... Takie są realia po obu stronach barykady.

Moshe Schwantz
piątek, 9 października 2015, 13:43

.... i ja dołożę grosik do dyskusji, tylko z innej beczki. Wciąż obecna ekipa z MON-u i rządu wylewa zapewne krokodyle łezki na wieść o tak wielkim zagrożeniu, jakim było wystrzelenie rakietek Kalibr....gdyby to było pół roku temu, mogliby wydać jeszcze więcej pieniędzy na bezsensowne zakupy, zasłaniając się zagrożeniem bezpieczeństwa narodowego, a tu psikus kochani, kaski nie budziet - nie ustaliliście tego z Włodkiem? A tak to się Gowin obłowi i cały PIS.

ojojoi
piątek, 9 października 2015, 01:32

bardzo rozsądny głos! BROŃ ATOMOWA - tzn. zarówno bomby lotnicze ale też należy położyć nacisk na pociski manewrujące DALEKIEGO ZASIĘGU wystrzeliwane z kompleksów mobilnych - na to winny pójść pieniądze na innowacje - tak abyśmy dysponowali możliwością uderzenia aż do URALU w razie ataku ze strony Rosji. Już samo podjęcie takiego planu ELIMINUJE jakąkolwiek AGRESYWNĄ retorykę ze strony Rosji i SZACUNEK.... Wydawanie kasy na marynarke wojenną i inne zbawki w obliczu potęgi USA UK i Francji na morzu to MYDLENIE oczu.... i znów Polska zostanie podbita i zniszczona a jakiś nowoczesy "gawron" pozostanie w USA pamiątką po naszej niepodległości! bądżmy dobrymi MANAGERAMI.... albo się bronimy IDEALNIE (kill - kill) albo zawsze Rosja będzie DRWIŁA Z NAS i naszych "gawronów" - trzeba w końcu zacząć myśleć JAK IZRAEL

kom
czwartek, 8 października 2015, 18:28

Przelot rosyjskich rakiet nad Kurdystanem https://twitter.com/KURDISTAN_ARMY/status/651789249705078784

mc
czwartek, 8 października 2015, 18:28

Na Ślązakach-Gawronach jest możliwość zainstalowania wyrzutni Martin Marietta Mk 41 VLS (32 rakiety). Gdyby Marynarka Wojenna potrafiła opracować "Plan Obrony Bałtyku", a nasze władze doszłyby wreszcie do przekonania że Rosja to kraj niestabilny i trzeba być przygotowanym na wszystko - to 5-6 korwet (a nie okrętów patrolowych, czy innych Mieczników i Czapli) stanowi skuteczną zaporę dla głupich pomysłów ze wschodu. Okręty podwodne z rakietami... no nie wiem, trzeba by przeliczyć koszt/efekt, oraz wziąć pod uwagę wszechstronność zastosowania (okręty podwodne raczej na patrole morskie się nie nadają). Technologię do produkcji tych okrętów mamy od dawna, czyli tylko taki program ma szansę na szybkie wykonanie.

Ja
piątek, 9 października 2015, 01:17

A taki okręcik o wysokości 8 metrów to dobrze czy źle? A 100 rakiet w jednym miejscu to dobrze czy źle? A przyśpieszenie w rozwoju broni laserowej i kinetycznej to dobrze czy źle? Brak reakcji Stanów Zjednoczonych powinna służyć za miernik zagrożenia. To co Amerykanie robili 20-30 lat temu nie jest już wskaźnikiem nowoczesności. Czy te balie z Morza Kaspijskiego mają 100% obronę przeciwlotniczą i przeciwrakietową? Heheheheh!!!

antypartia
sobota, 10 października 2015, 16:00

Policzmy koszty. Hindusom sprzedawali po 6.5 mln $ /szt ale liczmy bez "prowizji" po 5 mln/szt = 130 mln $, no dobra w hurcie taniej 4 mln = 104 mln. Niech będzie 100 milionów $ za jedną salwę.... Efekty? Niech będzie że 200 islamistów ogląda już hurysy, kilka magazynów broni, kilka samochodów Toyota ISIS.... ROI? Mizerny. A tymczasem "umiarkowana opozycja" zmienia taktykę i wprowadza się na kwatery cywline [rozproszenie]

Marek
niedziela, 11 października 2015, 08:21

Rosjanie są znani z "humanitarnego" potraktowania somalijskich piratów. Jest to także demokratyczne państwo, w którym odbywają się coroczne "parady równości". Mogę się więc założyć że zakwaterowanie "umiarkowanej opozycji" w kwaterach cywilnych na pewno będzie im "bardzo przeszkadzać".

AgJ
niedziela, 11 października 2015, 01:35

Rosjanom wcale ne chodziło o terrorystów! Dali po prostu znać Arabii Saudyjskiej, która ostatnio nieco podskakiwała i groziła Syrii atakami lotniczymi, że jest w zasięgu rakiet! I Arabia milczy! Szok!

Marynarz
sobota, 10 października 2015, 21:01

Spoko, spoko rosyjskie rakiety i bomby są tak precyzyjne, że i tam zabiją tylko islamistów "bez ofiar cywilnych"...

Marek
piątek, 9 października 2015, 13:27

No i jeszcze jedno. Ktoś we wrześniu 2014r. przy okazji artykułu dotyczącego zakończenia prób zdawczo odbiorczych trzeciego okrętu typu "Bujan-M" napisał, że to jest "ruska makieta". Ktoś inny, że NSM zrobiłby z niego "dziurawą łajbę". Ciekawie brzmi to teraz, kiedy wiemy co ten niepozorny okręcik może przenosić w wyrzutniach. Ktoś inny: "A wiesz po co im takie okręty we Flocie Kaspijskiej? Czytałeś to: http://www.defence24.pl/analiza_kaspijski-nord-stream-podwazy-tranzytowe-znaczenie-rosji? Warto. Rosja musi się przygotować do siłowego zablokowania tranzytu gazu. Jeśli nie będzie rury na dnie, to może ktoś chcieć myśleć o gazowcach. I to trzeba (zdaniem Kremla) a prori wybić wszystkim z głowy. Silna Flota Kaspijska będzie podwyższała ryzyko biznesowe. Innymi słowy: Turkmenom się to nie opłaci." Jak widać Rosjanie mają znacznie więcej wyobraźni bo wykorzystali Flotę Kaspijską nie tylko do tego i mogę się założyć, że podobne systemy niebawem zagoszczą w ich Flocie Bałtyckiej.

kolo
piątek, 9 października 2015, 18:41

Czytałem dziś artykuł z amerykańskiej prasy, nagle amerykanie zaczęli sobie zdawać sprawę z tego, że Rosja zrobiła duże postępy w zbrojeniach i o ile nie boją się o wynik przypuszczalnego konfliktu to boją się tego czego nie wiedzą a co Rosjanie mają (USA też to ma)

tv
czwartek, 8 października 2015, 18:14

taka niekonsekwencja: "Wtedy straszenie Iskanderami o zasięgu 500 km, stacjonującymi w Obwodzie Kaliningradzkim, przestanie mieć sens, ponieważ pojawią się rakiety o zasięgu czterokrotnie większym." - to jest nie aktualne - aktualnie Ryscy maja zasieg >2000km z Kaliningradu - kto im zabroni trzymac tam ichniejszych rakiet?

stach
poniedziałek, 12 października 2015, 13:36

Do II wojny światowej byliśmy krajem zdolnym wyprodukować każdy technologicznie zaawansowany typ uzbrojenia (poza zaawansowanymi okrętami), posiłkując się krótkoterminowo mądrze zawieranymi umowami licencyjnymi po to, by jak najszybciej rozwinąć krajową produkcję wersji lepszych od oryginału. W ciągu marnych 18 lat pokoju kraj zniszczony, rozszabrowany, sklejony z trzech systemów zaborczych stanął na nogi budując od podstaw całe nieistniejące gałęzie przemysłu wysokich technologii. Przez komunizm, a teraz "25 lat wolności" spadliśmy do światowej 4 ligi, nie tylko za potęgami, ale nawet za Koreą, Turcją, Brazylią czy RPA. Dziś problem dla krajowego przemysłu stanowi wyprodukowanie niezawodnego podwozia czołgowego. Odbudowa zdolności obronnych kraju nie jest możliwa bez: 1. Odsunięcia płatnych ideologów rabunkowego liberalizmu i rabunkowej prywatyzacji (niszczenia) gospodarki 2. Odbudowy rodzimego przemysłu wraz z jego zdolnościami innowacyjnymi, wdrożeniowymi i produkcyjnymi. 3. Przeorientowania wychowania młodzieży na bezinteresowność, miłość Ojczyzny i patriotyzm.

bender
wtorek, 13 października 2015, 18:51

To co piszesz to takie brednie, ze wlasciwie nie wiadomo gdzie zaczac... Nasza ukochana II RP nie byla panstwem idealnym. Ba, od 1926 byla militarna dyktatura (co akurat dla wielu moze byc fajne), ktora wywalala ogromne pieniadze na armie i przedsiewziecia industralizacyjne, zamiast na powszechna edukacje, sluzbe zdrowia czy zlobki. Kilka rzeczy fajnie wyszlo, bylo kilka ladnych miast, ale ogolnie to bylo panstwo okrutnie zacofane pod wzgledem rozwoju gospodarczego z prymitywnym rolnictwem jako dominujaca galezia gospodarki. Siegnij moze do National Geographic z epoki. Powojenna PRL, ktorej osobiscie nie lubie, zrobila wiecej w temacie industralizacji, ale to tez nie uczynilo nas bogatszych, a wrecz przeciwnie. A brak wolnosci ekonomicznej i politycznej w rozwoju PRL nie pomagal. III RP przywrocila wolnosc polityczna i ekonomiczna probujac zerwac kajdany wiazace ekonomie z polityka. Przykre, ze mlodzi ludzie juz nie pamietaja jak dziala gospodarka pod politycznym jarzmem (slabo!). Zamiast byc potega w budowie duzych fiatow, starych czolgow i polowie kryla, pozwolilismy wlasnym obywatelom i przedsiebiorcom sie bogacic i od 25 lat majatek kazdego statycznego Polaka wzrosl (mniej wiecej) 10 krotnie (nie klocmy sie o detale jaka metoda liczony, chodzi o trend). Podsumowujac uwazam wszystkie Twoje postulaty za brednie i mam nadzieje, ze NIGDY sie nie ziszcza: nie potrzebujemy prania mozgow mlodziezy (i tak sie nie uda), cofniecia wolnosci gospodarczej, czy sztucznej industrializacji. A o tym jak ta prywatyzowana post PRLowska gospodarka wygladala, to innym razem, bo jedna lekcja dziennie wystarczy...

Black24
poniedziałek, 12 października 2015, 19:32

jak mógłbyś napisac co takiego "techniczne zaawansowanego" produkowano przed IIwś to byłbym wdzięczny

Mokotów
piątek, 9 października 2015, 00:52

Wniosek dla Polski jest taki: nie przejmować się żadnymi,i gadżetami w stylu "coś tam samo sterujące" łodzie latajaco-podwodne bo i tak nie damy rady i szkoda kasy która i tak pójdzie na "ustawki" i przekręty. Starajmy się o broń atomową (plan maximum) lub powszechną i masową obronę terytorialną. Broń ręczna, miny, działa bezodrzutowe, rakiety sterowane i niesterowane do wystrzelenia z pleców w każdej remizie , najlepiej po dziesięć sztuk na mieszkańca plus przeszkolenie i organizacja i niech możni tego świata pocałują nas w d.... Tylko czy możni i ich sługusy w naszym kraju na to pozwolą???

ern
piątek, 9 października 2015, 19:52

Broń atomowa to plan maximum? Raczej minimum. Bez atomówek (choćby na poziomie taktycznym) nie ma co budować całej reszty bo najzwyczajniej nie będzie czym odstraszać Moskwy. Co z tego że będziemy mieli OT wyposażoną jak ta lala, kiedy przyjdzie do oglądania jak rakiety likwidują oddziały partyzanckie (jak w omawianym artykule) będzie już za późno. Powinniśmy zamiast Leosiów, Rosśków, Raków, Krabów i reszty menażerii najpierw mieć atomówki i środek przenoszenia do tego ustrojstwa co najmniej do Moskwy. A potem można budować, kupować i modernizować resztę. Bez atomowego bata nie ma co marzyć o bezpieczeństwie kraju. Rozumieją to wszystkie kraje suwerenne. Polacy też powinni zamiast ślepej wiary w NATO wzorem Chińczyków "jeść trawę" ale mieć swoją bombę.

ark4n
piątek, 9 października 2015, 14:04

Pełna zgoda.

Czytator
piątek, 9 października 2015, 09:27

świetny komentarz, może troszkę podkolorowany (10 szt. na łeb) ale zgadzam się zdecydowanie z taktyka działania i brakiem działania przez innych (rządzących), którzy mają płacone za rozbrojenie Polski.

frog
piątek, 9 października 2015, 01:06

Zgadzam się 100%

tak to wygląda niestety
czwartek, 8 października 2015, 18:00

generalnie wygląda na to, że w CIA czy Pentagonie przyjmowani są do pracy ludzie albo na zasadzie "im głupszy tym lepszy", albo "im większy nierób i leń tym lepiej".

TomUK
czwartek, 8 października 2015, 20:03

CIA to nie ABW ;) to że nie potwierdzają w mediach czy wiedzieli czy nie wcale nie oznacza że jest tak jak ludzie sobie napiszą w gazetach. Nie muszą się chwalić tym co wiedzą bo tak cywile by chcieli.

AA
czwartek, 8 października 2015, 18:07

A co Twoim zdaniem o tym świadczy?

veritas
niedziela, 11 października 2015, 13:52

Dwa strategicznie ważne miasta na zachodzie kraju odbiły z rąk islamistów syryjskie siły rządowe, wspierane przez rosyjskie lotnictwo - poinformowało w sobotę opozycyjne Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka. Odzyskanie kontroli nad miastami Tel Skak i Aczan to duży sukces dla syryjskiej armii, która dzięki temu może zbliżyć się do miasta Chan Szejkun w prowincji Idlib, uznawanego za bastion Frontu al-Nusra, czyli sojusznika Al-Kaidy - pisze agencja DPA.

Katia
czwartek, 8 października 2015, 17:56

Te rakiety to tylko złom jesli nie ma dobrego rozpoznania celu . Inna sprawa , że Rosjanie przyjeli bardzo dobrą taktykę rozproszonego zasypania rakietami manewrującymi - celu. Żaden system obrony p-lot w tym Patriot nie zdoła powstrzymać takiego ataku. 3 wojna światowa do której Rosja się szykuje będzie bardzo spektakularnym wydarzeniem. Ale jak powiedział Einstein , 4 wojna światowa będzie na kamienie i kije .

say69mat
piątek, 9 października 2015, 09:02

W sumie to intrygujące, Rosjanie na dobrą sprawę nie stworzyli ani ziarna piasku a ludzkością chcą rządzić??? Albo ją ... zniszczyć???

Raa
czwartek, 8 października 2015, 17:51

Podstawowa nauka jaka nalezy wyciagnac to taka, ze Rosji nie nalezy wierzyc. Krajem kieruja socjopaci, wybierani przez socjopatow (Stalin, rzeznik Rosjan i nie tylko ma 50% "poparcie"). Totalnie nieprzewidywalny kraj.

Darnok
piątek, 9 października 2015, 01:54

Jak to dobrze, że nami rządzą mężowie stanu, ludzie wybitni, światli, ze słowem Polska w sercu i z troską o naród w głowie. Już czuję się bezpieczny, bo są przewidywalni... po 2 godz. od pierwszego uderzenia ze wschodu będą na bank w drodze na emigrację do Londynu albo Tel-Avivu by bronić naszych interesów do ostatniej kropli polskiej krwi '-\

xxx
czwartek, 8 października 2015, 18:39

Jak najbardziej słuszna uwaga kolegi, ale też nie nowa -- o tym w tym kawałku świata wiemy od dziesiątków lat. A Autorowi dziękuję za b. dobrą analizę.

Ebert
czwartek, 8 października 2015, 17:51

Zatem: - jakie wnioski dla programu Orka - pociski manewrowe? - jakie wnioski dla programów Narew i Wisła? - jakie wnioski dla założeń dot. pozyskania broni ofensywnej dalekiego zasięgu?

McKwacz
piątek, 9 października 2015, 03:20

Żadnych wniosków jeżeli chodzi o wymienione przez Ciebie programy u naszych decydentów. Możesz być pewien.

chateaux
czwartek, 8 października 2015, 18:59

Jak najwięcej, jak najszybciej.

semigetuza
poniedziałek, 12 października 2015, 12:17

Drodzy, w kwestii obrony Kraju. Od 25 lat nie posiadamy zadnej, powiadam, zadnej doktryny obronnej.Tak jak w polityce gospodarczej po wejsciu do UE odpuscilismy sobie jakakolwiek samodzielna polityke gospodarcza, tak po wejsciu do NATO stalo sie to samo z polityka obronna. Polska armia praktyczie nie istnieje, sens bytu tego co nosi taka nazwe zamyka sie utrzymaniu dobrze platnych miejsc pracy dla kadry zawodowej. Nie ma zadnego sensu dyskusja merytoryczna, bowiem ejst ona czysto akademicka. W ramach strategii wspolnej NATO mamy pewne, mocno ograniczone w czasie i przestrzeni zadnia do wykonania i temu sluzy cos, co nazywamy "polska armia", a jest w zasadzie malym "korpusem interwencyjnym" do realizacji wsplnych zadan specjalnych w ramach wytycznych Sojuszu. Reszta,a wic uzbrojenie, jego rodzaj i stopien zaawansowania teechnologicznego sa pochodna powyzszych. W mojej opinii teatr dzialan armii polskiej powinien zamykac sie w obszarze linii Laby na zachodzie, mozliwosci dzialania na calym Baltyku lacznie z mozliwoscia zabezpiecznie przejsica przez ciesniny dunskie, na poludniu linii Dunaju z mozliwoscia wspolnego z tamtejszymi panstwami wybrzeza Adriatyku i M.Czarnego /Rumunia, Bulgaria/. Na wschodzie powinnismy miec mozliwosc powietrznego osiagniecia linii Uralu, a ladowo granice naszych dzialan powinna ograniczac historyczna liniia graniczna I rzeczypospolitej /pln wschod granica Estonii, dalej cala Bialorus, ukraina do linii Donu i Donca/. Doktryna obronna winna uwzgledniac mozliwosc kooperacji militarnej z istniejacymi tam panstwami,a w razie niemozliwosci /Bialorus, Ukraina/ okreslic zakres samodzielnych dzialan na tych kierunkach. Oczywista, w pelni militarnie Rosji sami przeciwstawic sie nie jestesmy, ale potencjalnie mozemy byc zdolni do zadania niezwykle bolesnych taktycznie i operacyjnie uderzen do linii Uralu wlasnie /ze juz o likwidacji Obwodu kaliningradzkiego nie wspomne/. Na froncie wewnetrznym skupic sie powinnismy na uniemozliwaniu cyberatakow /ostatni powazny mial miejsce w ubiegly piatek/. Rozwoj militarnej technologii powinien uwazgledniac fakt, ze Polska jest de facto panstwem ladowym /marynarke wojenna zafundowalismy sobie dopiero po 1918 roku/ i na teatrze dzialan ladowych /i powietrznych/ rozgrywac sie bedzie przyszly konflikt. Wymaga to posiadania licznych, szybkich, autonomicznych w sferze dzialania jednostek wspieranych przez uderzeniowe sily powietrzne. Elementem podstawowym jest posiadanie dobrze rozwinietego wywiadu na calym potencjalnym teatrze dzialan militarnych. Podstawy mamy. Technike rozpoznania elektronicznego mamy na swiatowym poziomie, pociski manewrujace sredniego zasiegu wymagaja doinwestowania /intelektualne zaplecze jest/. Winnismy stawiac na posiadanie silnej floty smiglowcow i lotnictwa uderzeniowego. Pchanie sie w ciezkie pojazdy pancerne jest bez sensu, nie posiadamy bowiem wlasnego zaplecza technologicznego /Polska nigdy po wojnie nie byla w stanie samodzielnie zbudowac zadnego czlogu/, powinnismy sie skupic na doskonaleniu budowy artylerii dalekiego zasiegu, platform ladowych pod systemy rakietowe /na Panstawa Islamskiego-oni tam maja silne systemy ciezkiej broni maszynowej zainstalowanej na samochodach terenowych, swietnei sie to sprawdza na duzych, plaskich przestrzeniach/. Jesli sami nie jestesmy intelektualnie stworzyc doktryny obronnej polecalbym przygladniecie sie doktrynie obronnej Izraela. To winien byc nasz punkt odniesienia. Zreszta tak samo, jak w zakresie poboru do armii, roli kobiet w sferze militarnej i budowy obrony terytorialnej.. A Rosjanie? W Ich doktrynie nic sie nie zmienia. "Od zawsze" stawiano tam na rozwoj artylerii, w tym artylerii rakietowej. Technika sie zmienia, doktryny pozostaja takie same. Chcemy lepiej poznac doktryne obronna Rosji, studiujmy doktryny militarne panstwa chanow mongolskich i cesarzy chinskich - tam tkwia zrodla mysli wojskowej Rosji

piccollo79pl
niedziela, 11 października 2015, 11:11

To teraz zacznie się wyścig zbrojeń na całego

POL
piątek, 9 października 2015, 12:28

Informacja z RMF Classic, polscy nauczyciele jako wynik mnożenia 2 x 0 podają inny niż "0"". Taki jest poziom nauczania, rozumowania, samodzielnego myślenia, kojarzenia, wyciągania wniosków naszego społeczeństwa. Fałsz dominuje i atakuje skutecznie. Prawda staje się skazą i powodem do wykluczenia. Czy normalny człowiek dąży do samo destrukcji, do wzrostu uzbrojenia kosztem standardów życia, do wojny ? NIE! Należy rozmawiać, rozmawiać, słuchać ze zrozumieniem i rozumieć innych. Szukać kompromisów,a nie zwad i nawoływań do wojny.

Geoffrey
piątek, 9 października 2015, 14:33

Niestety nie mamy do czynienia z normalnymi ludźmi, tylko z Rosją, która po prostu bierze wszystko, co nie jest dostatecznie chronione. Bez żadnej przyczyny, wyłącznie dlatego, że może.

lancet
piątek, 9 października 2015, 12:19

Tak sobie przeczytałem artykuł (dobry) i komentarze (zwykle marne) i nachodzi mnie nieodparte wrażenie że o ile w większości portal tworzą realiści i często analitycy to komentarze zwykle wytwarzają mitomani. BO jeśli się coś twierdzi to wypada podać dowód na twierdzenie a jeśli nie ma się dowodów to należy użyć trybu przypuszczającego i przedstawić scenariusz opierający się o dostępne fakty teoretyczne. W kategoriach broni i uzbrojenia nigdy nie podaje się i nie są podawane realne parametry sprzętu i uzbrojenia. Jeśli strona mówi o sprzęcie własnym to ukrywa realne parametry: zaniża gdy sprzęt jest łamie jakieś umowy, czy też obniżenia publicznie swojej realnej wartości bojowej, czasem zawyża kiedy dany typ sprzętu jest nadzwyczaj nieudany a jedna obecny na uzbrojeniu. Podobnie robi się z informacją o sprzęcie przeciwnika: zaniża by by uspokoić opinię publiczną czy też ukryć swoją realną wiedzę o uzbrojeniu przeciwnika, tudzież zawyża by np poprzez strach uzyskać określoną sytuację polityczną i społeczną, Drodzy komentujący jeśli więc chcecie prowadzić rzetelną dyskusję to prowadźcie ją na poziomie autora nie siląc się na stwierdzenia graniczące z naprawdę tanią propagandą i narzędziem ludzi głupich jakim jest "hejt". Jesteście wszyscy inteligentniejsi niż można to sądzić po większości (niestety :( ) komentarzy stąd i moja prośba o choć trochę bardziej merytoryczne podejście do tematu. Rakiety manewrujące od chwili kiedy pojawiły się w siłach zbrojnych zawsze otoczone były mitami które to utrwaliły w głowach obraz broni najgroźniejszej i niepokonanej. No tak nie jest co nie zmienia stanu rzeczy że jest to ten typ broni który wojnę przenosi na zupełnie nowy poziom. W kategoriach mojego (a i mam nadzieję że i Waszego) kraju uważam że zupełnym abstraktem jest tworzenie równowagi poprzez wyposażanie sił w tego rodzaju środki ofensywne. Nie zmienia to jednak faktu iż tego rodzaju środki powinny być na uzbrojeniu Polskich Sił Zbrojnych lecz właśnie do zadań ofensywnych (odwetowych?) w ramach obronnej doktryny wojennej jaka póki co w Rzeczypospolitej obowiązuje! Równowagę można stworzyć jedynie środkami pozwalającymi na wczesne wykrycie, identyfikację i eliminację rakiet manewrujących. I nie jest to łatwe zadanie, mam tego pełną świadomość. Na krótkich dystansach a Polska to nie jest tak wielki kraj jest to wręcz dramatycznie trudne. Równowagę może stworzyć również ekonomia. Nie wchodząc w wykłady taktyczne. Skutecznie rozproszenie wszystkich rodzajów jednostek naszych Sił Zbrojnych po terenie całej Rzeczypospolitej, ba, nie tylko wojska ale i wszystkich zasobów (ujęć wody, elektrowni, infrastruktury, zapasów leków i żywności, paliw) to najprostsza droga do podniesienia bezpieczeństwa. Atak z użyciem rakiet manewrujących czy balistycznych na system rozproszony (i dodam - redundantny) w pewnym momencie okazuje się ekonomicznie nieopłacalny jako że stopa poniesionych nakładów zaczyna wielokrotnie przewyższać jakiekolwiek zyski które topnieją wraz ze zwiększeniem zakresu obszarów będących pod wpływem użycia środków. A tak tytułem dygresji, budowa rozproszonej infrastruktury jest dla nas atrakcyjniejsza gospodarczo i rozwojowo. Wyzwaniem jest połączenie w sieci wszystkich elementów, komunikacja, zarządzanie i będąca ich pochodną efektywna redundancja.

Marek
piątek, 9 października 2015, 17:22

Przykro mi bardzo, ale nie wyobrażam sobie rozproszenia elektrowni. Nie rozproszysz także zapór wodnych, gazoprtu, naftoportu oraz rafinerii. Owszem, można by spróbować budowy energetycznego systemu rozproszonego, ale będzie on tylko dodatkiem do tego, co produkują molochy, które konieczne są do właściwego funkcjonowania bazy przemysłowej. Oczywiście lepiej mieć trochę prądu niż nie mieć go wcale. To co piszesz o OPL jest sensowne, podobnie jak prawdą jest to, że jeśli chodzi o pociski samosterujące nie uzyskamy z Rosją równowagi. Zresztą nie tylko jeśli chodzi o owe pociski. Nie zmienia to jednak faktu, że powinniśmy się teraz skupić na szybkim podnoszeniu naszego potencjału obronnego. Choć o równowadze z Rosją nie może być mowy, to jednak im jest on wyższy tym jesteśmy mniej opłacalnym dla agresji celem. Jeśli zaś o "hejt" chodzi, bardziej o tego internetowego groźny jest "hejt" w wykonaniu polityków. Nie tak dawno jeszcze, kiedy Rosja zaatakowała Gruzję i mądrzejsi od niego ludzie ostrzegali, że następna będzie Ukraina a później jeden Pan Bóg wie kto jeszcze, pewien śmieszny pan zamiast wtedy zaczynać bić na alarm mawiał "jaki prezydent taki zamach" a jego zaplecze polityczne ostrzeżenia przez ambicjami Rosjan i Putina nazywały "rusofobią". Dopiero jak wróg znalazł się u przysłowiowych bram, podjęte zostały bardziej energiczne działania mające na celu podniesienie potencjału obronnego Polski. Warto by było teraz oszacować szkody i zapóźnienia w obronności państwa spowodowane takim politycznym "hejtem".

pamietajacy
piątek, 9 października 2015, 15:32

Można jedynie dodać, że problemem jest świadomość decydentów. Niby wyjątkowi, niby inteligentni nad przeciętną, a coś z ich umysłami poczucie władzy takiego wyczynia, że p. Józek na ławeczce pod sklepikiem ręce rozkłada w beznadziejności geście. Mamy co potrzebne by spełnić wymóg rozproszenia. Niestety to dla rządzących większy kłopot w zarządzaniu i decydowaniu o dosłownie wszystkim.

były_kanonier
piątek, 9 października 2015, 19:00

Świetny artykuł, lecz jego tytuł wprowadza w błąd. Rosja nie zaatakowała Syrii. Do tego działania USA i ich sojuszników w Syrii nie są działaniami NATO. Informował o tym niedawno polski wicepremier i minister ON Siemoniak.

Wacieńka
piątek, 9 października 2015, 12:08

To pokazuje dobitnie, że systemy "Wisła" i "Narew",nawet gdy osiągną gotowość bojową, same niewiele zrobią. W razie konfliktu zostaną szybko przeciążone i prawdopodobnie wyeliminowane z walki. Polska musi być podpięta pod sieciocentryczny system odstraszania, obrony i odwetu NATO. I taki parasol ochronny, gwarantowany polityczną wolą i odpowiednimi zapisami powinien być nad naszym krajem rozciągnięty. Dotychczasowe gwarancje to za mało. W przyszłym roku na terytorium Polski mają zostać rozmieszczone magazyny z amerykańską bronią. One też muszą być chronione przed napadem powietrznym. Bardzo liczę na Szczyt Sojuszu w Warszawie i na to, że podjęte tam zostaną konkretne decyzje.

Levi
poniedziałek, 12 października 2015, 00:59

" I taki parasol ochronny, gwarantowany polityczną wolą i odpowiednimi zapisami" A mamy taki? Nie mowie o tym ze po ataku strony wyraza ubolewanie i wole pomocy. Ktos musi wymoc (bo inaczej nigdy sie nie da) zmiane po drugiej stronie...

Wacieńka
poniedziałek, 12 października 2015, 10:28

Po co nam w takim razie Dywizjony Obrony Wybrzeża, którymi tak się chwalimy? Rakiety na ich wyposażeniu mogą razić jedynie bliskie cele szykujące sie do desantu. Rację ma Edward, pisząc, że otwarty konflikt NATO Rosja to po prostu nawała rakietowego, antyrakietowego i artyleryjskiego ognia prowadzonego na długich dystansach. Starcie systemów walki elektronicznej oraz dywersja. W tej sytuacji potrzebny jest wielopiętrowy zaawansowany parasol techniki obronnej, rozciągniety nad całym obszarem sojuszu i odekwatne środki odwetowe, podobne do tych z czasów wzajemnego szantarzu nuklearnego z czasów zimnej wojny tyle, że konwencjonalne. Bez tego realizowanie, wieloletnich, kosztownych projektów jak choćby budowy pojedyńczych patrolowców po prostu nie ma sensu.

ggggggggggg
czwartek, 8 października 2015, 23:19

"I nawet jeżeli ich systemy elektroniczne są cięższe, a silnik turboodrzutowy mniej sprawny, to i tak zasięg rakiety 3M14 musi być większy niż Tomahawka – a więc rzeczywiście przekracza 2000 km." ***** Litości panie Dura! Czemuż to układy elektroniczne w rosyjskich rakietach miałyby być cięższe? :D Co to technologia lampowa nadal? załamał mnie taki tekst na rzekomo, branżowym, portalu. I skąd wniosek że rosyjskie silniki są mniej sprawne od amerykańskich? Na przykładzie rd-180 to akurat widzimy że Ruscy nie mają sobie równych w tej branży. A jeszcze co do tej nieszczęsnej elektroniki, pewnie będzie pan w szoku podobnie jak cały świat - oprócz tych co Rosjanami nie gardzą, lecz śledzą uważnie ich projekty(np. ja), że za sterowanie Pak-Fa będzie odpowiedzialna wcale nie elektronika, a radiofotonika.

yaro
poniedziałek, 12 października 2015, 10:38

widzę, że wyłapaliśmy to samo obaj. Przeglądam to forum i jak widzę ignorantów i naśmiewców Roskiej technologii nie brakuje, to chyba taka cecha, jak rosjanie im pała w łeb nie przywalą to będą jak te barany z rogami latać, a tak wchodzisz do stada owiec gdzie jest baran, bierzesz pałę walisz go w łeb i natychmiast przechodzi mu chęć używania rogów - tak jest z tymi na forum, rosjanie użyli za słabej pałki i ich jeszcze nie zabolało. Co do PAK-FA masz rację, zresztą niedawno dotarłem do zdjęcia hełmu pilota wykonanego przy starcie wersji testowej, jest to hełm tzw. 3-ciej generacji jakie stosują amerykanie w swoich F35. Im prędzej do naszych rusofobów i do zachodu dotrze świadomość tego, że Rosja odrobiła już lekcje Afgańska i odrobiła już lekcje pijaka Jelcyna jak również lekcje utraty bliskiego wschodu tym lepiej dla nas bo następne przynajmniej pół roku na bliskim wschodzie będzie się toczyło pod dyktando rosji czy nam się to podoba czy nie, a tylko od zachodu zależy jak szybko się po tym ciosie rosyjskim pozbierają ale jak się będą ociągać to ręka w nocniku będzie minimalnym wymiarem kary za głupotę.

bender
piątek, 9 października 2015, 20:03

Przeciez jest w artykule tabelka, gdzie masz podana mase gotowego do wystrzelenia tomka i gotowego cluba. Ten drugi, chociaz znaczaco mniejszy, a wyposazony w taka sama glowice, jest tez znaczaco ciezszy. Wiec o ile Rosjanie nie dociazaja go kamieniami, to jego obudowa, silnik i elektronika musza byc znaczaco ciezsze, prawda?

panzer-division
piątek, 9 października 2015, 02:12

"...za sterowanie Pak-Fa będzie odpowiedzialna wcale nie elektronika, a radiofotonika." ..jak również bionika i mechanika kwantowa a na uzbrojeniu będzie broń laserowa i bomby plazmowe. ;)))

witek
piątek, 9 października 2015, 00:18

A co ma silnik rakietowy rd-180 wspólnego z silnikami turboodrzutowymi ? Silniki turboodrzutowe to inna branża niż rakietowe.

grundy
piątek, 9 października 2015, 00:03

No kapkę litości, przestańcie ludziska wyciągać te stare rd-180, które Amerykanie i tak przerabiają wg. własnego upodobania, a nie opracowują podobnego bo im się już nie opłaca ładowanie kasy w starego Atlasa, który za kilka lat zastąpi całkiem nowa konstrukcja. Lockheed Martin i Boeing mają lepsze pomysły gdzie pchać kasę w ULA. I jeszcze na to wszystko PAK-FA , który jest ale chyba nie ma obecnie ani jednej części, jaka niby miała być w nim docelowo... A z rosyjskim atakiem to wszystko wyjdzie w praniu jak wycieknie trochę danych z amerykańskiego DSP.

Tom
środa, 18 listopada 2015, 10:52

"Powinniśmy się jednak czegoś od Rosjan nauczyć". Tak to prawda, i to im szybciej tym lepiej. Naszym problemem narodowym jest to że jesteśmy zawsze bardziej papiescy od Papieża. Dowództwo Polskiej Marynarki Wojennej jeszcze do niedawna nie zgadzało się (o czym informowała prasa oraz portale branżowe) na instalacje rakiet manewrujących na nowych okrętach podwodnych. Wyobrażacie sobie ???????????

Edward
piątek, 20 listopada 2015, 19:48

To właśnie pokazuje poziom PROFESJONALIZMU Dowództwa Marynarki Wojennej. Wszyscy powinni być zwolnieni w trybie pilnym.

yaro
poniedziałek, 12 października 2015, 09:45

"I nawet jeżeli ich systemy elektroniczne są cięższe, a silnik turboodrzutowy mniej sprawny, " Szanowny Panie redaktorze, tak jak w przypadku szoku Zachodu dokonanego tym atakiem tak sugeruje Panu większy dystans do takich słów, a to dlatego, że będzie Panu łatwiej przełknąć prawdę, jak w przypadku zasięgu tych rakiet.

Tilk
wtorek, 13 października 2015, 13:03

Panowie i Panie, czy ktoś dotarł do informacji (myślę tutaj o wiarygodnym źródle) jak było z celnością rosyjskiego ataku na syryjskie cele?

piotr
wtorek, 13 października 2015, 21:40

USA napisalo ze spadly na Iran ,a oni sa bardzo wiarygodni ,wiec po co jeszcze szukasz jakiegos zrodla ?

Kryzak
piątek, 9 października 2015, 18:26

Ruskie podrobiły Tomahawki i tyle w temacie. Kilka takich podrób nie doleciało wogóle do celu i spadły na Iran.Oczywiście w/g gebelsowskiej propagandy rosjan 100 % normy wyrobione i wsio w celu :) Pytanie jeszcze w jakim celu bo na ISIS nie spadła ani jedna rakieta.

edzinek
sobota, 10 października 2015, 13:15

Jesteś, jak widać dobrze poinformowany, skąd bierzesz te "rewelacje" ??

ar
czwartek, 8 października 2015, 23:00

A nie wydaje Wam się dziwne, że na filmach propagandowych udostępnionych przez Rosjan w zasadzie nie widać jak te rakiety trafiają w jakiekolwiek cele? Ja bym się tym przede wszystkim pochwalił. Taka kropka nad i. A może z celnością jest problem...?

MW80
piątek, 9 października 2015, 11:32

A dla mnie zaskoczeniem, jest nie atak rosyjski tylko zaskoczenie NATO. Jak można być zaskoczonym, skoro niemal wszędzie w internecie od lat można było znaleźć informacje o tym, że pociski 3M-14 w wersji dla sił Rosji mają zasięg (różnie podawano) od 1500-2600 km? Jak można być zaskoczonym, skoro już od lat Rosja posiada starsze pociski manewrujące Ch-55 o zasięgu 2500-3000 km? Jak można być zaskoczonym, skoro od lat można było bez problemu znaleźć informacje o tym, że w wyrzutnie dla tego typu pocisków (UKSK) są wyposażone okręty projektu 21631? Jeśli NATO (czytaj wojskowi analitycy NATO) jest zaskoczene, to bardzo źle świadczy o NATO.

Idzie
sobota, 10 października 2015, 00:35

A ja dziwię się, że ty jesteś zaskoczony? To co podaje prasa to są informacje, które służby chcą aby przeciekły do opinii publicznej. Dlaczego Nato ma chwalić się rzeczami, które wiedzą? Powiem ci o co chodzi, w najbliższym czasie Rosja będzie zaskakiwać i mieć zwycięstwa a "zachód" będzie zastraszony i przerażony a zwykli Rosjanie będą zachwyceni i tak Rosja będzie się angażować coraz bardziej bo przecież jak pojawią się zestrzelenia samolotów/helikopterów to Rosja się nie podda. Pułapka jest zastawiona w taki sposób aby ofiara myślała, że właśnie w ten sposób ją obejdzie. Podstawowe pytanie jest takie: Czy zwykli Rosjanie podobnie jak zwykli Niemcy w '45tym i będą twierdzić, że byli ogłupieni i że wykonywali rozkazy?

Kilo
piątek, 9 października 2015, 11:28

Zabawne, ze krotko po tej demonstracji w amerykanskich portalach pojawil sie artykul wyciagajacy koncepcje zbombardowania Iraku 400 - 500 rakietami typu cruise... A jak spojrzycie na mapke to przelot byl zaprojektowany tak, zeby czesc faktycznie mogla spasc. Nie wiem tylko, czego to dowodzi, bo planowanie ataku z zapasem to chyba normalny sposob myslenia?

Teodor
piątek, 9 października 2015, 11:27

Trzeba będzie zwiększyć u sowietów zamówienie bawełny znad M. Kaspijskiego, wówczas przy założeniu takiej aury jak w tym roku jest większa szansa, że akwen wreszcie wyschnie i nie będzie miało znaczenia jakie okręty będą stacjonowały na pryzmie piachu a tym rejonie. Polacy martwili się, że Amerykanie sprzedali nam rakiety o mniejszym zasięgu niż planowana w traktacie 500km. Ruscy jak widać wcale się tym nie przejmują.

ruffi
czwartek, 8 października 2015, 22:36

Minimum osiem pocisków spadło na Iran,podaje CNN

zeus
piątek, 9 października 2015, 00:17

Totalna bzdura...wszystkie pociski...100%...trafily w cel!

ekonom z polski
czwartek, 8 października 2015, 23:44

Pewnie US przy użyciu swoich możliwości technologicznych pokazało Rosji i Iranowi co może ale nie muszą się tym w mediach chwalić jak Ruskie trolle. Swoją drogą dobrze, że nie zawróciły do Rosji...

piot
czwartek, 8 października 2015, 22:58

Ani Pentagon ani Iran nie potwierdza typowych kłamstw merdiów CNN o "upadkach rakiet". Czyli pewnie NASZ kontrwywiad jest źródłem informacji - to pewnie prawda.....

acid
sobota, 10 października 2015, 12:34

Przykład Rosjan pokazuje, że własna myśl techniczna, niekoniecznie tak finezyjna i medialna jak Amerykańska jest bardzo skuteczna. Kiedyś Polska zaliczana była do krajów dysponujących potencjałem rozwojowym własnych rakiet. Wciąż jest, chociaż już niedługo bowiem to pokolenie będzie odchodzić a nowe umie tylko obsługiwać smartfona.

wqq
piątek, 9 października 2015, 11:23

Trochę ten nasz zakup JASSM w skromnej ilości ( 40 szt) i pretensjonalnym zasięgu za pokaźną kasę źle wygląda w stosunku do salutu rakietowego 26 rakiet o zasięgu 2600 km na urodziny Putina. Co pokażą Rosjanie na okrągłe urodziny swojego prezydenta .Strach się bać .Kolejny blamaż analityków i wywiadów wojskowych na kierunku wschodnim.Czas zweryfikować ocenę możliwości Rosjan .Wiedza o ICH technologii okazuje się mocno odbiegać od rzeczywistości.Chyba zachód przespał ostanie 20 lat .Może to KASPIJSKIE objawienie zweryfikuje kierunki zakupów w MON a z drugiej strony wywiadem wojskowym i gospodarczym zajmą się fachowcy a nie jak życie pokazuje "harcerze" .Oczywiście bez ujmy dla tej zacnej organizacji młodzieżowej .

xxx
czwartek, 8 października 2015, 22:18

Potencjalnie interesujące post scriptum do artykułu i dyskusji: tu i ówdzie pojawiają się informacje, na razie niezweryfikowane, że co najmniej 4 z wystrzelonych pocisków spadły w Iranie.

nikt ważny
piątek, 9 października 2015, 12:29

tu i ówdzie znaczy tylko w CNN, Rosja, Iran nie potwierdzają tego. Nie potwierdza też tego... PENTAGON!

odkłamiacz
piątek, 9 października 2015, 12:24

Iran temu zaprzecza, Rosja też a jedynym źródłem tych bredni o "4 pociskach, które spadły w Iranie" jest ulubione źródło Gazety Wyborczej, czyli "anonimowy przedstawiciel administracji amerykańskiej" oraz oczywiście MSW czyli "z netu" pod nowym, mniej skompromitowanym kryptonimem.

Kris
piątek, 9 października 2015, 11:11

Nie bardzo rozumiem tego nie doceniania Rosjan. Mają często całkiem niezły sprzęt, choćby rakiety i dużo determinacji, która podciąga ich możliwości. Reakcją powinno być nie deprecjonowanie ich możliwości, lecz sukcesywne rozbudowywanie własnego potencjału. U nas niestety tylko się gada i planuje z mizernymi efektami. Co za autodestrukcyjny kraj. :)

ryszard56
poniedziałek, 12 października 2015, 00:39

takie okrety Polska powinna mieć

say69mat
poniedziałek, 12 października 2015, 03:26

Polska powinna mieć okręty wyposażone w wyrzutnie mk41, tak aby można było dowolnie konfigurować zestawy ładowanego uzbrojenia rakietowego. A jakoś mi się nie wydaje aby projekty Mieczników czy też Ptactwa uwzględniały tę z możliwości.

Ukryta opcja nierosyjska
piątek, 9 października 2015, 11:00

Moim zdaniem niczego to nie zmienia. Rosjanie posiadają rakiety i co z tego? Zaatakują jakikolwiek kraj NATO? Szczerze w to wątpię. Gdyby tak się stało to cały 70-letni ład po wojenny uległby zniszczeniu, a myślę, że tego nikt nie chce. Od 70 lat nie było konfliktu militarnego w którym na przeciwko siebie walczyły bezpośrednio kraje NATO i Rosja. A czym skończył się dla ZSRR wyścig zbrojeń wszyscy doskonale wiemy. Rosjanie chcąc utrzymać/zwiększać strefy wpływów będą się zbroić co nie znaczy, że dążą do globalnego konfliktu zbrojnego, na który nie są gotowi. Oczywiście Putin będzie szczerzył zęby gdzie tylko się da, ale pewnych granic nawet on nie przekroczy, widząc jak skończyła się aneksja Krymu (sankcje, które wbrew pozorom są bardzo dokuczliwe dla obywateli Rosji). Przecież nie zdecydował się na zbroją interwencję na Ukrainie, a jedynie wspiera ruchy separatystyczne i to na terenach stanowiących tereny zamieszkałe przez ludność rosyjskojęzyczną. Mógłby pewnie bez problemu już dawno zakończyć ten konflikt włączając Donbas do Rosji. Jednak na globalnym konflikcie i statusie agresora mu nie zależy, bo wie, że w ostatecznym rozrachunku by stracił. Naprawdę, ktoś przy zdrowych zmysłach sądzi, że Kraje Europejskie współpracowały by z krajem, który zaatakował inny kraj należący do NATO lub UE?? Czy Niemcy byłyby tak pobłażliwe, gdyby Rosja zaatakowała kraje Bałtyckie lub Polskę. Czy NATO by przetrwało, jeśli nie stanęłoby w obronie choćby najmniejszego jej członka (np. Litwa). USA straciłoby wiarygodność, a no to w dzisiejszych czasach nikt nie może sobie pozwolić i Putin o tym wie. To co przeszło z Ukrainą czy Gruzją, krajami z byłego ZSRR nie przejdzie z jakimkolwiek krajem NATO czy UE, bo to znaczyłoby koniec tych instytucji. Nie obawiam się Rosji, dla globalnego pokoju dużo większym zagrożeniem są Chiny i nie zdziwię się jak za 50 lat NATO ramie w ramie z Rosją będzie walczyć z Chinami o dominacje na Świecie.

sorbi
piątek, 9 października 2015, 13:28

Putin "nie zdecydował się na zbroją interwencję na Ukrainie, a jedynie wspiera ruchy separatystyczne i to na terenach stanowiących tereny zamieszkałe przez ludność rosyjskojęzyczną". Co za bzdura. Te tereny to Ukraina - jak im się nie pododba gościnność Ukrańców, to niech wynoszą się na Syberię, a nie tworzą kolejną sowiecką republikę. Gdyby nie wojska zielonych ludzików, Ukraińcy już rok temu odzyskaliby kontolę nad wschodnią Ukrainą - z wyłączeniem Krymu oczywiście. A okupacja Ukrainy , nie jest wynikiem zbrojnej interwencji? Inaczej by sprawa wyglądałą , gdyby Ukraińcy odpowiedzieli ogniem i podjęli walkę. Otwarty atak Sowietów oznaczałby ich gospodarczą ruinę, niemal całkowitą blokadę gospodarczą, izolację i potępienie w oczach niemal całego świata i dlatego ich armia bez oznaczeń zachowuje się jak bandyterka w kominiarkach. To żadne wspieranie ruchów separatystycznych. To w większości ukraińscy sowieci z sowieckimi paszportami mieszkający w nie swoim kraju wspierają sowieckie oddziały regularnej armii walczace bez oznaczeń wojskowych jak szczury, czy karaluchy przystosowujace się do określonych warunków i wykorzystujkące naiwność i korupcję zachodu oraz jej chęć korzystania z sowieckich rynków zbytu dla swoich towarów.

Młokos
niedziela, 11 października 2015, 23:43

A moze nie do konca zaskoczeniem? Amerykanie przeciez przyspieszyli prace na bronia energetyczna / laserowa, ktora wydaje sie byc jedynym skutecznym sposobem na zalew takich wlasnie rakiet... Niemniej jednak, ruscy zakasowali europe i swiat... ech, swołocz...

Balista
czwartek, 8 października 2015, 21:59

Jeżeli chodzi o zasięg powyższych rakiet, to zgadnijcie ile jest km od zachodniego wybrzeża morza Kaspijskiego do Warszawy? ;o)

ajaj
czwartek, 8 października 2015, 21:46

Ciekawą rzeczą jest to że te okręty są budowane nie nad m. Kaspijskim, ale m.in. w Zielonodolsku w centralnej Rosji, do morza Kaspijskiego dopływają Wołgą. Mogą Wołgą popłynąć w odwrotną stronę i odpalić te rakiety z Rostowa nad Donem, czy np. Riazania- wtedy są wewnątrz rosyjskiej opl.,a w zasięgu mają Niemcy , Włochy czy cała Turcję wraz z głównymi amerykańskimi bazami.Ich zanurzenie to 2,6m

bender
piątek, 9 października 2015, 19:31

W artykule stoi, ze nie moga miec 2,6 zanurzenia i 5.57 nadbudowki, bo sie nazwyczajniej w swiecie kontener startowy do 8 metrowej rakiety nie miesci. Moze moga doplynac do morza ale puste, musza miec wieksze zanurzenie, a wczesniej podane wymiary Bujanow-M sa niewiarygodne.

paw
czwartek, 8 października 2015, 21:40

Zaskoczenie to morze dotknąć co najwyżej polskich speców twierdzących że to co ruskie to złom. Zachód doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Korzenie projektu sięgają 1987 kiedy to na mocy traktatu NFI zrezygnowano z Pionierów. Wtedy postawiono na rakiety manewrujące. Do upadku ZSRR zdołano wdrożyć do służby przybudowany boomer typu Yankee mogący wystrzelić 196 rakiet manewrujących. Planowano przebudowę łącznie 4 okrętów. W 2008r Miedwiediew oświadczył iż od teraz Rosja daje priorytet tego typu uzbrojeniu i podniesieniu wydatków na tego typu systemy 15 krotnie. Pojawiły się wtedy wycieki z CIA sugerujący iż Rosja posiada na wyposażeniu 2500-5000 rakiet manewrujących przenoszonych przez wszelkie nośniki.

Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama