Reklama
Reklama

AS 2019: Rusza produkcja tureckich radiostacji na Ukrainie

10 października 2019, 10:03
Aselsan Umowa
Fot. Ukroboronprom

Turecki koncern Aselsan podpisał podczas wystawy Arms and Security 2019 w Kijowie umowę dotyczącą wartej 6 mln dolarów dostawy radiostacji VHF dla ministerstwa obrony Ukrainy. Pośrednikiem jest spółka Spetechnoexport należąca do ukraińskiego koncernu państwowego Ukroboronprom.

Kontrakt jest częścią zawartej podczas ubiegłorocznej wystawy Arms and Security 2018 umowy ramowej, dotyczącej rozpoczęcia przez należącą do Ukroboronprom spółki Spetstechnoeksport i turecki koncern Aselsan współpracy na zasadach joint venture w zakresie produkcji nowoczesnych systemów łączności radiowej na potrzeby ukraińskich sił zbrojnych. Radiostacje VHF, których dostawy mają rozpocząć się w 2020 roku, będą pierwszymi, które powstaną na Ukrainie w oparciu o technologię dostarczoną przez turecki koncern.

Aselsan dostarcza różnego typu radiostacje i inne środki łączności dla sił zbrojnych Ukrainy od 2016 roku i ma już na koncie wielokrotnie większe umowy, jak choćby kontrakt na radia USB z 2017 roku o wartości 43 mln dolarów. Tegoroczny kontrakt jest jednak pierwszym, dla którego produkcja realizowana będzie w kraju. Jest to istotny krok w stronę usamodzielnienia się Ukrainy w zakresie produkcji nowoczesnych środków łączności, którymi sukcesywnie zastępowany jest sprzęt oparty na rosyjskiej czy wręcz radzieckiej technologii.

Tureckie firmy od kilku lat są bardzo aktywne na ukraińskim rynku, korzystając ze wsparcia własnego rządu. Rokrocznie obecność tureckich firm podczas wystawy Arms and Security 2019 jest coraz bardziej widoczna. Realizowane są również wspólne projekty, związane m. in. z bezzałogowcami, systemami uzbrojenia i łącznością. Co ciekawe, są to często rozwiązania przeznaczone na rynki trzecie. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 4
Reklama
andys
piątek, 11 października 2019, 14:17

"Jest to istotny krok w stronę usamodzielnienia się Ukrainy w zakresie produkcji nowoczesnych środków łączności, którymi sukcesywnie zastępowany jest sprzęt oparty na rosyjskiej czy wręcz radzieckiej technologii." Ciagle jednak nie na ukraińskiej technologii.

Igor
czwartek, 10 października 2019, 13:17

To Polska powinna być takim kooperantem Ukrainy

bms
czwartek, 10 października 2019, 15:20

Powinna, czy nie, ale na pewno bez szerokiego wsparcia rządowego nie będzie. Wsparcie polskiego rządu jest symboliczne i tylko dla państwowych firm. Ogranicza się zazwyczaj do deklaracji, a to o wiele za mało. Inne państwa wspierają swoje firmy współfinansując ich udział w targach międzynarodowych, organizując demonstracje sprzętu u siebie i za granicą, finansując testy, badania i postępowania patentowe, kupując (choćby minimalne ilości) rodzimych produktów dla własnej armii, a jak trzeba, to proponując korzystne linie kredytowe, czy atrakcyjny barter. A, co ważniejsze, wsparcie takie dotyczy zarówno firm państwowych jak i prywatnych. Jeśli tego wszystkiego u nas w kraju nie będzie, Polska nie będzie liczyć się jako eksporter sprzętu wojskowego, choćbyśmy mieli nowoczesne produkty.

PolskiObywatel
czwartek, 10 października 2019, 14:29

Najpierw PGZ musiało by zainwestować w marketing.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama