Reklama
Reklama

Armia ukraińska otrzymała lekkie pojazdy opancerzone MRAP?

27 lipca 2014, 14:16
Pojazd Spartan - APC 4x4 firmy Streit Group – fot. M.Dura
Pojazd Cougar - APC 4x4 firmy Streit Group – fot. M.Dura

Według rosyjskich mediów ukraińska armia otrzymała pierwsze, produkowane przez międzynarodowy koncern Streit Group, lekkie, opancerzone pojazdy kołowe Cougar i Spartan, na których znajdowało się logo ukraińskiego koncernu AutoKrAZ.

Oznaczałoby to, że ukraiński koncern motoryzacyjny Ukrainian Defense Company AutoKrAZ rozpoczął bardzo ścisłą współpracę z koncernem międzynarodowym Streit Group, którego główna siedziba znajduje się obecnie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Armia ukraińska otrzymałaby natomiast lekkie pojazdy o wysokim poziomie ochrony balistycznej i przeciwminowej. Co więcej, maszyny te już w ciągu najbliższych dni mają być wysłane w rejon walk.

Przypomnijmy, że czterokołowy (4x4) pojazd Spartan firmy Streit Group o masie około 8 ton (zależnie od opancerzenia) został zbudowany na podwoziu FORD F550. Opancerzenie zapewnia mu ochronę balistyczną na poziomie B6 z możliwością zwiększenia do B7 i przeciwminową na poziomie 2 (według STANAG 4569). Samochód ma silnik o mocy 400 KM, automatyczną skrzynię biegów i może przewozić ładunek o masie 1100 kg.

Czterokołowy (4x4) pojazd Cougar firmy Streit Group zbudowany na podwoziu Toyota o masie około 4,5 ton (zależnie od opancerzenia) może przewozić ładunek o wadze 1000 kg (do 8 osób). Samochód ma silnik o mocy 240 KM z automatyczną skrzynią biegów. Standardowe zabezpieczenie balistyczne jest na poziomie BR6 (ochrona przed ostrzałem amunicją 7,62x51 mm NATO z odległości 10 m).

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 32
Reklama
antyKant
niedziela, 27 lipca 2014, 23:07

ludzie giną ale ktoś zarabia

RIKI
niedziela, 27 lipca 2014, 20:01

A nasze ciołki nawet ze sprzedarzą hełmów i kamizelek kulodpornych robią wielkie problemy ! Więc jak byście chcieli rzeby nasze zakłady tam coś sprzedawały skoro u władzy mamy takich cudaków !

Obserwator
niedziela, 27 lipca 2014, 18:50

Wczoraj te pojazdy, a także inne uzbrojenie przekazano armii ukraińskiej. Wolontariusze zakupili dla armii 800 hełmów kevlarowych włoskiej produkcji. Wiele ciekawych informacji publikowanych jest przez ukraińskie serwisy.

Karol
poniedziałek, 28 lipca 2014, 01:05

Masz jakieś linki do tych serwisów ukraińskich?

pragmatyk
poniedziałek, 28 lipca 2014, 00:45

U nas nic nie kupią ,bo glupi ,albo prorosyjski prokurator polozy na tym łape.Może Putin poprosił Tuska do tanga?

olo
niedziela, 27 lipca 2014, 18:40

Oligarchowie jak Achmetow i jemu podobni pewnie kupili. A tak na poważnie dziwi mnie że Polska,USA,UK nie wysyłaja dużych partii broni przeciez Moskwa od miesiecy o tym trąbi.

jaan
poniedziałek, 28 lipca 2014, 01:35

Tak właśnie urząd celny zatrzymał transport kamizelek kuloodpornych i hełmów z Polski na Ukrainę, bo ponoć potrzebne jest zezwolenie. Od trzech tygodni sprzęt leży w magazynach zabezpieczony przez prokuraturę. To się p... nie mieści.

wróg
niedziela, 27 lipca 2014, 21:10

Achmetow i klika walczą o swoje majątki. To wydają. Francja wysyła broń do Rosji, Niemcy też, bo Rosja raczej nie upadnie i płaci. Ukraina bierze na kredyt i niewykluczone iż nie dotrwa do wymagalności zapłaty, więc nikt na ładne oczy im nie wysyła. Ale jak chcesz stanąć przy obrabiarkach za darmo, kierowany patriotycznym uniesieniem to nikt Ci nie broni, kupuj materiał, produkuj, wysyłaj, ucieszą się niezmiernie :)

ja
poniedziałek, 28 lipca 2014, 13:06

Powinni kupić ze 150 Otokar Cobra uzbrojonych w różne wkm-y, działka, granatniki, ppk w zdalnie sterowanych wieżach i by było po separatystach. Z filmów wynika, że techniki wojskowej (transportery, czołgi) u nich niemnogo. Jeżdżą jakimiś dopancerzonymi domowym sposobem ciężarówkami.

watwatwat
wtorek, 29 lipca 2014, 13:55

I ammo do tych Otokarow bedzie w kalibrach NATO, czesci z USA tylko. Bez sensu. Za jednego Otokar-a swoich kupia 5. Pewnie, ze gorsze ale oni potrzebuja ich duzo ;)

autor komentarza
niedziela, 27 lipca 2014, 15:03

a polska jakie kupi mrapy?

Swiatowid
poniedziałek, 28 lipca 2014, 07:54

Zuzyte od u-kraincow, albo te co sa robione w polsce na licencji u-krainskiej. Sami swego nie potrafimy zrobic ani porzadnie skopjowac ! A jak zaczniemy to jak z jelczem rama i kabina made in poland a reszta EEEE z zagranicy.

qqqq
niedziela, 27 lipca 2014, 22:34

W razie wojny MON zadzwoni do AMW i natłuką Żubrów albo Turów z całych dostępnych zapasów materiałowych. Ważniejsze jest by na takim MRAP było co zamontować.

wróg
niedziela, 27 lipca 2014, 17:40

W podobnej sytuacji obronnej ^^

wróg
niedziela, 27 lipca 2014, 14:39

Tam w tej chwili nie ma rządu. To kto podpisuje kwity na zobowiązania finansowe, i w czyim imieniu? Bo producent na piękne oczy pojazdów nie dostarcza?

ja to wiem
niedziela, 27 lipca 2014, 18:45

wbrew pozorom TAM JEST RZĄD... i będzie aż do wyborów... warto czytać/oglądać źródła ukraińskie - a nie "relacje" w TVN24 itp które dla kasy tworzą wirtualne "wydarzenia" by przyciągnąć widza - jak np "brak rządu"

rabarbarus
niedziela, 27 lipca 2014, 16:36

Jest rząd. Dymisja premiera Jaceniuka nie została przyjęta przez prezydenta Poroszenkę.

fghgfh
niedziela, 27 lipca 2014, 14:22

Piękne wozy, ze wschodu pewnie z zazdrością patrzą na te cacka.

Swiatowid
poniedziałek, 28 lipca 2014, 08:00

Ruska Cal. 50 (12,7)mm, zalatwi sprawea maja jeszcze 14,5 mm rusznice z II wojny i one choc stare ale jare cos powiedza.

pinokio
niedziela, 27 lipca 2014, 23:55

maja swoje nie gorsze.

bolo
niedziela, 27 lipca 2014, 19:01

Taaa i już szykują nową dostawę kornetów i karabinów przeciwsprzętowych...

qqqq
niedziela, 27 lipca 2014, 17:39

Patrzą ale przez celownik :))

Przemo
poniedziałek, 28 lipca 2014, 01:05

Kilka wniosków dla polskiej armii z konfliktu na Ukrainie. Warto odnotować fakt, że od kilku lat jak mantrę większość specjalistów wojskowych powtarza, że na europejskim teatrze działań MRAP-y sensu nie mają i nadają tylko dla misjonarzy. I owszem, na pierwszą linię nie ma sensu ich pchać, tylko że armie w Europie w tym w Polsce się skurczyły i w razie wojny nie będzie jednolitej linii frontu tylko albo wojna manewrowa albo partyzancka a najprawdopodobniej hybryda tych dwóch. W takim wypadku odziały dywersyjne wroga (Specnaz) będą miały dużą swobodę w przenikaniu na tyły naszej armii. Niby jakieś kroki się podejmuje w tym kierunku, np. Jelcze które kupuje nasza armia mają opancerzone kabiny, ale nie są zabezpieczone przeciw minom. Naszej armii są potrzebne MRAP-y i to w wersji ciężkiej (15-25 ton) choćby po to, żeby prowadzić kolumny logistyków dowożące amunicje, paliwo i żywność do strefy walk (właśnie do strefy walk, a nie na linię frontu bo nie będzie linii frontu). I jeszcze uwaga na temat programu "Wisła", nasze systemy przeciwlotnicze będą musiały być na opancerzonych ciężarówkach, i powinny mieć solidną ochronę np kilka MRAP-ów z WKM 0.5 cala, do ochrony przed specnazem i innymi zielonymi ludzikami. Polskiej armii brak środków do zwalczania amunicji artyleryjskiej... kłania się skasowanie programu LOARA, konflikt na Ukrainie pokazuje jak ważne jest zabezpieczenie własnych oddziałów przed amunicją artyleryjską i rakietową. Mam nadzieje że program LOARA zostanie reaktywowany na bazie Rosomaków lub uniwersalnej platformy gąsienicowej. No i aktywne systemy ochrony pojazdów, ten program trzeba mocno przyspieszyć (zamontować na Rosomakach), rosyjskie rakietowe systemy przeciwpancerne kierowane i niekierowane zadały ukraińskiej armii spore straty.

tank_buster
poniedziałek, 28 lipca 2014, 19:52

Przy okazji wspomnienia o artylerii, to wniosek dotyczący niej z konfliktu na Ukrainie jest taki, że spośród pojazdów lądowych najbardziej należy inwestować w nią (haubice, wieloprowadnicowe wyrzutnie rakietowe). Dzięki niej separatyści nie muszą posiadać własnych czołgów do niszczenia ukraińskich. Artyleria jest o wiele wszechstronniejszą i potężniejszą bronią niż czołgi. Precyzyjna amunicja jak Vulcano (zasięg 80 km) pozwala niszczyć nawet najbardziej opancerzone pojazdy z dużej odległości i co równie ważne szybko - pokonanie przez czołgi 80 km to ok. 2 h, czyli przez ten czas dojazdu mogą zostać zniszczone przez artylerię, śmigłowce i lotnictwo wobec których są bezbronne i nie zniszczyć ani jednego pojazdu nieprzyjaciela. Mało tego, dzięki takiemu dużemu zasięgowi są znacznie ekonomiczniejszą bronią przeciwpancerną (z odpowiednią amunicją) niż czołgi. Do kontrolowania obszaru o takiej średnicy potrzeba kilku haubic/wyrzutnia i kilkudziesięciu czołgów, przez ich śmiesznie mały w porównaniu z artylerią, zasięg uzbrojenia.

Alex
poniedziałek, 28 lipca 2014, 14:06

Przyznaję Ci dużo racji! Pojazdy klasy MRAP powinny być wykorzystywane wszędzie tam, gdzie występuje zagrożenie atakami lekkiej piechoty, czyli tam gdzie działają między innymi grupy dywersyjne (np. specnaz). Bardzo drogie systemy przeciwlotnicze powinny być szczególnie chronione przed atakiem takich grup, które są tworzone i szkolone specjalnie do niszczenia systemów uzbrojenia o wysokim znaczeniu. Co do środków obrony przed amunicją artyleryjską, jak i precyzyjną amunicją lotniczą, to ich całkowity brak w polskiej armii jest przejawem niedbalstwa kierownictwa naszej armii i świadczy o całkowitym braku wyobraźni taktycznej. Po co kupować czołgi, działa i rakiety za miliardy złotych, skoro przeciwnik może je zniszczyć jedną salwą rakiet GRAD lub ich pochodnych wartą niewiele więcej niż jeden pocisk SPIKE? Kolejnym tematem jest zbyt mała liczebność Wojska Polskiego, aby zabezpieczyć kluczowe punkty we wnętrzu kraju (poza strefą ewentualnych walk). Co z tego, że zbudujemy nowoczesny system obrony przeciwlotniczej, jeśli bateria warta setki milionów może być wyeliminowana przez mały oddział dywersyjny, który odpali rakietę przeciwpancerną z odległości 3-4km, bo nie będzie komu pilnować wnętrza kraju. Budowa systemu obrony terytorialnej jest koniecznością.

cerg
poniedziałek, 28 lipca 2014, 00:48

Sprostowanie do mojego poprzedniego posta - to małe 4x4 z logo KRAZ-a na stronie Szandry to jednak cougary. Mój błąd. Ale spartanami się nie pochwalili

Wilku
poniedziałek, 28 lipca 2014, 00:47

a na szybie JAK BYK wisi kartka "zakaz fotografowania" :))))))

wróg
wtorek, 29 lipca 2014, 22:35

Toż nikt nie fotografował, zdjęcie pojawiło się nie wiedzieć skąd, w okolicy były wtedy zielone ludziki z Nikądi :)

cerg
poniedziałek, 28 lipca 2014, 00:42

A może zamiast cytować media rosyjskie, sprawdzić media ukraińskie? Na oficjalnej stronie szefa administracji Kijowa, Wolodymyra Szandry na fb są na ten temat 32 zdjęcia. Sprzęt przekazano Gwardii Narodowej. Nie widzę tam ani cougarów ani spartanów, owszem są jakieś małe APC z logo KRAZA oraz strona z katalogu KRAZA przedstawiająca KRAZ-a Shreka. Oprócz tego kamizelki kulodporne, hełmy, nowoczesne na oko karabiny wyborowe (nie wiem jakie), no i również nowy nabytek z charkowskiej fabryki - czołgi T64-B1M.

qqqq
poniedziałek, 28 lipca 2014, 11:33

Karabiny wyborowe to pewnie VPR-308.

ja
poniedziałek, 28 lipca 2014, 00:21

Ideałem byłoby, jak by miały zdalnie sterowane stanowiska strzeleckie. W walkach w mieście takie odkryte wieżyczki to trochę niebezpieczne. Ale i tak niezły sprzęt.

podbipieta
poniedziałek, 28 lipca 2014, 13:29

Jest dokładnie odwrotnie niz kolega napisał Ale ja kolegi taktyki walk w mieście uczył nie będę.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama