Arktyczna misja US Marines

10 czerwca 2020, 16:52
200527-M-YQ123-1559
Fot. Lance Cpl. Chase Drayer, USMC, domena oficjalna

W arktycznych warunkach, amerykańscy i norwescy żołnierze ćwiczyli prowadzenie operacji połączonych, z wykorzystaniem m.in. wsparcia z powietrza, gwarantowanego przez samoloty F-35. Dla amerykańskich Marines to cenna nauka, jak przygotowywać się do możliwych zagrożeń płynących ze współczesnej militaryzacji przestrzeni Arktyki przede wszystkim ze strony Rosji.

Amerykańscy Marines wylądowali w Norwegii, gdzie nie straszna ma być im zarówno pogoda, jak i problem COVID19. Szczegółowo chodzić ma żołnierzy piechoty morskiej Stanów Zjednoczonych należących do 3rd Battalion (2nd Marine Regiment, 2nd Marine Division) - II Marine Expeditionary Force (MEF). Ich przerzut do Norwegii oznacza nową rotację w ramach Marine Rotational Force-Europe 20.2 (US Marine Forces Europe and Africa) Amerykanie mają współpracować obecnie z wojskami partnerów z NATO i spoza sojuszu.

Dzięki specyfice norweskich rejonów dyslokacji mają okazję zapoznać się ze sposobami prowadzenia działań bojowych w ramach trudnych warunkach klimatycznych oraz w rejonach górskich. Przykładowo np. snajperzy Marines uczą się już kamuflowania i działania w warunkach północnej Norwegii. Zauważa się, że amerykańscy wojskowi mieli okazję wziąć już udział w cyklicznych ćwiczeniach Thunder Reindeer, które odbywają się w rejonach arktycznych.

Nie da się ukryć, że obecność piechoty morskiej oraz wojsk norweskich w tym rejonie, oprócz zgrywania komponentów wojskowych na szczeblu batalionowym, ma również wydźwięk strategiczny względem postępującej dynamicznie militaryzacji Arktyki. Tym samym, wojska państwa należących do NATO wysyłają sygnał, że są również w stanie prowadzić połączone operacje powietrzno-lądowo-morskie z wykorzystaniem wielonarodowych sił. 

image
Fot. Lance Cpl. Chase Drayer, USMC, domena oficjalna

Norwegowie ćwicząc z Marines, sprawdzali współpracę z ich artylerią, ale też z zakupionymi od Stanów Zjednoczonych samolotami piątej generacji F-35. Szczególnie, w kontekście współpracy pomiędzy jednostkami lądowymi i lotnikami w trudnych arktycznych warunkach i możliwości braku odwołania się do najbardziej zaawansowanych środków komunikacji. Kluczowi w tym zakresie mieli być kontrolerzy z Marines, pozwalający na koordynację z samolotami. Generalnie, na lądzie, partnerem batalionu z Korpusu Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych (USMC) był przede wszystkim 2 Batalion wojsk lądowych Norwegii.
Obecna rotacja Marines ma przebywać w Norwegii do jesieni, a w tym czasie żołnierze mają mieć okazję do licznych wspólnych ćwiczeń i manewrów.

image
Fot. Lance Cpl. Chase Drayer, USMC, domena oficjalna

Przedstawiciele przerzuconych do Skandynawii Marines zauważają, że ich żołnierze muszą mierzyć się nie tylko z kwestiami stricte wojskowych szkoleń i służby w trudnym terenie. Albowiem panująca pandemia, wymaga od nich przystosowania się do potrzeb sanitarno-epidemiologicznych. Trzeba wskazać, że wojskowi ze Stanów Zjednoczonych są zobowiązani do przechodzenia 14-dniowej kwarantanny w przypadku pojawienia się w Norwegii. Podkreślono przy tym, że Marines nie mieli z tym problemu, gdyż przypomina to obecność na jednostkach pływających, przystosowanych do przewożenia piechoty morskiej, z tą oto różnicą, że kwarantanna odbywała się na lądzie.

JR

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 10
Reklama
Fanklub Daviena
piątek, 12 czerwca 2020, 11:47

Rosjanie się z tego śmieją. USA nie potrafi opanować centrum Minneapolis, podobnie jak 14 innych amerykańskich miast a opowiada bajki o panowaniu nad Arktyką... :)

Natowiec
czwartek, 11 czerwca 2020, 19:43

JTAC sprawdzony Radary norweskie bezpieczne

andys
czwartek, 11 czerwca 2020, 19:04

Ci trzej w tle , to pewnie wabik w snajperskim pojedynku.

Andrettoni
czwartek, 11 czerwca 2020, 06:14

Może się mylę, ale ciężko mówić o braku doświadczenia Amerykanów - o ile się orientuję mają Alaskę? Dużo się chyba nie muszą uczyć?

Niuniu
czwartek, 11 czerwca 2020, 01:26

Norwegia nawet daleko na północy o tej porze roku do szczególnie zimnego miejsca nie należy. "arktyczne" ćwiczenia o tej porze roku przy temperaturach powyżej zera to jakaś kpina. Norwegia zresztą nawet zimą do mroźnych nie należy. Opływa ją ciepły prąd morski - Gofsztrom. Jeśli marines tam teraz ćwiczący kiedyś nie daj boże trafią zimą w okolice Murmańska czy Archangielska to się mocno zdziwią.

Piotrek
środa, 10 czerwca 2020, 20:23

Ta zima ze zdjęć w artykule przypomina mi opowieść z pierwszych lat Polski w UE. W Irlandii spadł śnieg, najwyżej dwa centymetry, temperatura -1 stopni Celcjusza, ślisko na drodze. Do pracy przyszli tylko Polacy i Litwini dla Irlandczyków to była katastrofa pogodowa.

Commo Guy
środa, 10 czerwca 2020, 20:12

US MARINE sprawdza również na Arktyce systemy łączności oparte o HF PRC-160 w tym HF WB oraz SATCOM MUOS w zmodernizowanych PRC-117G

FR technologiczne imperium
środa, 10 czerwca 2020, 19:28

Ale są tu tacy co pisali że F35 nie jest w stanie latać nad Arktyką i specjalnie omija ten obszar, a tu wyszło coś innego, kiedy su 57 odbędzie taki lot?

Trep
piątek, 12 czerwca 2020, 07:34

Odbędzie, jak się zrobi zimno... Buhahaha

Davien
piątek, 12 czerwca 2020, 03:40

Moze niech go najpierw zbudują i uda sie wojsku odebrac choć jednego:)

Tweets Defence24