Arabia Saudyjska wzywa do powstrzymania Iranu

24 września 2020, 15:31
Donald_Trump_and_King_Salman_bin_Abdulaziz_Al_Saud_talk_together,_May_2017
Fot. Biały Dom

Król Arabii Saudyjskiej Salman ibn Abd al-Aziz, przemawiając w środę podczas debaty generalnej 75. sesji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych, wezwał do rozwiązania problemu Iranu, rozbrojenia Hezbollahu w Libanie i poparł rozmowy między Izraelem a Palestyną.

Monarcha zaznaczył, że Iran wykorzystał zawarte w 2015 r. ze światowymi mocarstwami porozumienie nuklearne do "intensyfikacji swoich ekspansywnych działań, stworzenia sieci terrorystycznych i używania terroru". Dodał, że przyczyniło się to tylko do szerzenia chaosu i ekstremizmu — relacjonuje agencja Reutera. W swoim wcześniej nagranym i wyemitowanym podczas sesji przemówieniu powiedział 193 członkom Zgromadzenia Ogólnego, że w sprawie Iranu potrzebne jest "kompleksowe rozwiązanie i silne stanowisko międzynarodowe".

"Nasze doświadczenie z irańskim reżimem nauczyło nas, że częściowe rozwiązania i ustępstwa nie powstrzymały zagrożenia (tworzonego przez Iran — PAP) dla międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa" - podkreślił król Salman. Przywódca Arabii Saudyjskiej ocenił, że eksplozja w porcie w Bejrucie, do której doszło 4 sierpnia i w której zginęło blisko 200 osób, "nastąpiła wskutek hegemonii Hezbollahu (...) nad procesem decyzyjnym w Libanie", która utrzymywana jest przy pomocy sił zbrojnych. "Ta organizacja terrorystyczna musi zostać rozbrojona" - oświadczył monarcha.

Odnosząc się do konfliktu izraelsko-palestyńskiego, król Salman zaznaczył, że arabska inicjatywa pokojowa z 2002 r. jest podstawą "kompleksowego i sprawiedliwego rozwiązania". Według niej Palestyńczycy mają uzyskać prawo do stworzenia niepodległego państwa ze stolicą we Wschodniej Jerozolimie — przypomina Reuters.

"Wspieramy wysiłki obecnej administracji USA zmierzające do osiągnięcia pokoju na Bliskim Wschodzie poprzez skłonienie Palestyńczyków i Izraelczyków do negocjacji i osiągnięcia uczciwego i całościowego porozumienia" - oznajmił arabski przywódca.

Król powstrzymał się jednak od poparcia niedawno zawartych umów o normalizacji stosunków między Izraelem a Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi i Bahrajnem — zauważa agencja, oceniając, że Arabia Saudyjska po cichu zgodziła się na podpisanie tych porozumień, ale sama nie jest gotowa na podjęcie analogicznych działań.

Dla Palestyńczyków te umowy są zdradą ich sprawy i wysiłków zmierzających do utworzenia niepodległego państwa na terenach okupowanych przez Izrael — wyjaśnia Reuters. Do niedawna rozwiązanie konfliktu izraelsko-palestyńskiego postrzegane było jako warunek niezbędny do normalizacji stosunków między Izraelem a krajami arabskimi. W ostatnich latach Izraelowi i USA udało się przekonać kraje Zatoki Perskiej, że ważniejsze niż sprawa palestyńska jest wspólne zagrożenie ze strony Iranu — ocenia AFP.

84-letni król Salman jest drugim saudyjskim monarchą, który przemówił podczas Zgromadzenia. Pierwszym był jego przyrodni brat, król Saud który wygłosił mowę w siedzibie Organizacji w Nowym Jorku w 1957 r. - zauważa agencja AP. Środa jest drugim dniem debaty generalnej 75. sesji Zgromadzenia Ogólnego NZ, podczas której głos zabierają światowi przywódcy. We wtorek przemawiali m.in. prezydenci USA, Rosji, Francji i Iranu, a także przywódca Chin. W środę wystąpią jeszcze m.in. prezydenci Polski i Ukrainy — Andrzej Duda i Wołodymyr Zełenski. 

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 11
Reklama
Bursztyn
sobota, 26 września 2020, 10:34

Saud chce wpompowac 3mld usd w aden I stworzyć tam enklawę Niezły plan Nareszcie zaczyna od kasy dla ludzi

biały
sobota, 26 września 2020, 09:52

Arabia Saudyjska jeden z nielicznych krajów gdzie wciąż obowiązuje niewolnictwo

Bursztyn
piątek, 25 września 2020, 14:34

Arabia Saudyjska kontroluje już port w adenie jemen I ma wspaniała okazję okazać swoją, wizję dobroczynności A co dała wizyta ich ambasadora? Rozczarowanie i brak propozycji

Palmel
piątek, 25 września 2020, 10:31

Część Irańczyków to też są Słowianie i my zawsze wspomożemy Słowian co robi np Rosja

Asd
piątek, 25 września 2020, 09:06

Zabawne da takie słowa w ustach głównego sponsora terroryzmu islamskiego. Na dodatek nazywa reżimem rząd wybrany w wyborach, a powiedz szuszłaku w sukience kiedy to u was w tym reżimie były wybory?!buahahaha

ooo
piątek, 25 września 2020, 11:40

Reżim to inaczej władza. Władza wybrana w wyborach demokratycznych to TEŻ reżim. Co do reszty się zgadzam.

niki
piątek, 25 września 2020, 08:53

Niech się sami powstrzymają. W Arabii Saudyjskiej jest jeden z najokrutniejszych reżimów na świecie w którym ten z Iranu to zwykła ściema i prowizorka. Tam za samo posiadanie Biblii jest kara śmierci.

Monkey
czwartek, 24 września 2020, 21:02

Jeden zbój wzywa do pomocy w powstrzymaniu drugiego.

Marek
piątek, 25 września 2020, 13:11

Oni się nie lubią mniej więcej od 656 roku. Czyli od czasu kiedy bezdzietna Aisza dosiadając wielbłąda zaczęła kombinować z niektórymi dawnymi kolegami "proroka" jak odsunąć od władzy jego krewniaków czy inne potomstwo. Biorąc pod uwagę jak bywało w tamtych czasach, trzeba przyznać, że Ali, którego lubią szyici po wygranej bitwie zachował się w stosunku do niej jak prawdziwy dżentelmen. Mimo tego, że ta kobieta bardzo go nie lubiła. Potem Ali się przekonał, że kiedy ma się miękkie serce, trzeba mieć twardą d...

Monkey
piątek, 25 września 2020, 19:31

Szyici (szijat Ali - czyli stronnicy Alego) owszem, nie lubią się od mniej więcej tego czasu (Ali został kalifem, ale zamordowano go skrytobójczo w 661 roku, jeśli się nie mylę). Ale tu idzie o coś więcej, o niechęć (wzajemną) Persów do Arabów. A ta zaczęła sie od bitwy pod Al Kadisijja (637) na terenie Iraku (Persowie z dynastii Sasanidów zostali rozgromieni, z islamem nic wtedy jeszcze nawet wspólnego nie mieli), potem był Nehawand (642), już na terenie Iranu. Ostatni szachinszach stawiał opór do 651 roku, kiedy to na wschodzie dzisiejszego Iranu zamordowali go jego właśni wielmoże. Także tu sie nakłada niechęć tak szyitów do sunnitów jak i Persów do Arabów.

Hmmm
piątek, 25 września 2020, 09:30

W polityce nie ma dobrych nie ma złych, to tylko kwestia punktu widzenia, liczą się interesy a że Arabowie z Persami mają rozbieżne stąd takie sytuacje.

Tweets Defence24