Apache zamiast czołgów. Korea Południowa zmienia strategię

19 marca 2018, 14:15
Apache Guardian Korea Południowa
Fot. 湯小沅/Flickr, Domena Publiczna

Południowokoreańska armia planuje zakup większej liczby szturmowych śmigłowców Apache. Jak podkreślać mają władze kraju, ich zadaniem będzie, w razie wybuchu konfliktu na Półwyspie Koreańskim, dowodzenie rozmieszczonymi na linii wroga siłami. Planowane pozyskanie wiropłatów może odbić się na planach zakupu kolejnych czołgów K2 Black Panther.

Przygotowaniem wymagań dotyczących pozyskania nowych maszyn zająć się ma szef sztabu koreańskich wojsk na zlecenie ministra obrony, Songa Young-moo. Dokumenty gotowe mają być jeszcze w bieżącym tygodniu.

Jak podkreśla serwis Defence News, nie wiadomo o zakupie jakiej liczby maszyn Apache myślą władze w Seulu. Zgodnie z nieoficjalnymi doniesieniami może ona sięgnąć nawet 40 śmigłowców. W tym miejscu podkreśla się również, że Korea Południowa zmienia swoją „strategię prowadzenia działań wojennych” na „ofensywną”. Zakup większej liczby śmigłowców służyć ma realizacji tego celu i – co więcej – być przedkładany przez dowódców wojskowych nad pozyskiwanie czołgów. Skutkować może to nawet rezygnacją z planów zakupu kolejnych czołgów K2 Black Panther.

Gotowi na atak

Zgodnie z ustanowioną przez Koreę Południową strategią kontrofensywną, siły zbrojne tego kraju realizować miały pełnoskalowy kontratak dopiero po przybyciu na półwysep wojsk USA. Wizja ta jednak zmienia się odkąd władzę w kraju objął Moon Jae-in (prezydent od maja 2017 roku). Obecnie zakłada się, że siły południowokoreańskie będą w stanie o wiele szybciej stawić czoła żołnierzom Korei Północnej, jeśli dojdzie do wybuchu konfliktu. Co więcej, nowa wizja przewiduje, że Koreańczycy z południa będą w stanie w ciągu dwóch lub trzech tygodni od wybuchu walk przejąć kontrolę nad stolicą potencjalnego wroga, czyli Pjongjangiem.

Przypomnijmy, że jeszcze w sierpniu 2017 roku prezydent Korei Południowej podkreślał podczas wystąpienia z okazji 100 dni rządów, że myśli nad wysłaniem specjalnego wysłannika do północnego sąsiada, jeśli ten wstrzyma swoje próby rakietowe i jądrowe. Co więcej, wykluczył możliwość wybuchu konfliktu zbrojnego na Półwyspie Koreańskim. Ludzie pracowali wspólnie przy odbudowie tego kraju po wojnie koreańskiej, nie możemy (po raz kolejny) stracić wszystkiego przez wojnę. Mogę z dużą pewnością powiedzieć, że na Półwyspie Koreańskim nie będzie drugiej wojny  - mówił prezydent w zeszłym roku. Podejście to jak widac ulega znacznym przewartościowaniom. 

Jak podaje Defence News, zgodnie z oceną eksperta z Korea Research Institute for National Strategy (think tank), na liście priorytetów dowódców południowokoreańskich znajduje się zwiększenie zdolności do prowadzenia ataku z powietrza na terenie Korei Północnej, które sprawdzane były ostatnio podczas symulacji. To właśnie te testy miały pokazać, że flota śmigłowców Apache jest skuteczniejsza, niż czołgi podstawowe w „przerywaniu sieci obrony lotniczej Korei Północnej i tworzeniu wyłomu” dla wojsk południowokoreańskich. W efekcie szefowi resortu obrony przedstawiono raport, który wskazywał na potrzebę zakupu większej liczby wspomnianych amerykańskich śmigłowców.

Większe środki na bezpieczeństwo

Seul kupił w 2013 roku 36 maszyn AH-64E Apache Guardian za pośrednictwem programu FMS. Kontrakt wart był ok. 1,6 mld USD. Obecnie w siłach Korei Południowej znajdują się dwa bataliony śmigłowców Apache.

Ambitne plany zakupowe to oczywiście nie jedyne kroki, które Korea Południowa podejmuje w obawie przed narastającym zagrożeniem ze strony północnego sąsiada. Budżet kraju w 2018 roku wzrósł bowiem o 7 proc. w stosunku do roku poprzedniego. Wynosi więc ostatecznie 40,5 mld USD. Duża część środków finansowych przewidzianych w południowokoreańskim budżecie obronnym ma zostać przeznaczona na wzmocnienie i rozwój środków mogących przeciwstawić się zagrożeniu ze strony północnokoreańskiego programu nuklearnego. Ogółem przeznaczono na to środki większe o 10,8 proc. w stosunku do roku poprzedniego.

W tym kontekście budżet przewiduje zwiększone środki na pociski PAC-3, rakiety balistyczne KTSSM i rozwój uzbrojenia przeznaczonego do niszczenia linii energetycznych. Przewidziano też środki na działalność niedawno powstałej specjalnej komórki ministerstwa obrony - Biura Polityki ws. Korei Północnej - mającego zajmować się przede wszystkim monitorowaniem północnokoreańskiej aktywności związanej z rozwojem programu atomowego.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 51
Reklama
Patryjota
wtorek, 20 marca 2018, 17:07

Kiedy ta fikcja PZL Świdnik zostanie zerwana mieli zainwestować 2,6 mld tak się nie stało umowa jest nieważna .A zatem niema żądnych praw do polskich śmigieł i blokowaniu sokoła z modernizacją. Tak że należy przejąć część zakładu i modernizować nasze z motor szich I 5500 tysiąca wyprodukowanych po Europie. mi 2. Dość głodowych pensji Leonardo

qqqq
wtorek, 20 marca 2018, 14:26

Koreę Północną czeka kiedyś spotkanie z kilkunastoma małymi, celnymi głowicami 1-2 kt. Takimi które eksplodują wbite w grunt i uszkadzają schrony. Potem dwa tygodnie bombardowań konwencjolnalnych i resztki dygnitarzy partyjnych uciekną do Chin.

Sailor
poniedziałek, 19 marca 2018, 22:21

Zakup śmigłowców może spowodować spowolnienie produkcji K-2 ale nie musi. Poza tym tak na prawdę to Korea Południowa nie ma ciśnienia z przezbrajaniem sił pancernych, które jeżeli weźmie się tylko pod uwagę czołgi K-1 to i tak jest o lata świetlne przed Północą, której czołgi nawet nie są w stanie zarysować ich pancerza, a K-2 to do Północni Koreańskich zabytków strzelały by jak do kaczek. Ponadto biorać pod uwagę specyfikę terenu to rozbudowa sił pancernych nie ma większego sensu, a Apacze jak najbardziej wniosą nową jakoś. Tak na prawdę to największym zagrożeniem jest artyleria Północy i tylko dla tego, że jest jej dużo i dlatego też powinna w strefie przygranicznej być w razie konfliktu natychmiast unicestwiona. Nie demonizował bym też możliwości użycia artylerii przeciw Seulowi. Przede wszystkim tak naprawdę Seul jest na granicy ognia skutecznego artylerii Północy pod warunkiem, że strzelali by dosłownie z samej geograficznej granicy co jest raczej mało prawdopodobne. Poza tym mając do wyboru ostrzał miasta i stanowisk wojsk Południowo Koreańskich, które lada moment mogą tą artylerię unicestwić było by szaleństwem ostrzeliwać miasto. Chociaż ci z Północy z logiki nie słyną. Tak samo nie demonizowałbym możliwości wojsk rakietowych Kima, które tak na logikę nie będą w stanie przełamać obrony Korei Południowej. Moim zdaniem największy problem wojska z Południa w razie konfliktu będą miały z własną psychiką jak dojdzie do nich ilu zabili bądź co bądź Koreańczyków z Północy, której armia to w większości mięso armatnie.

Amma
wtorek, 20 marca 2018, 07:04

Seul, to Seul, bliżej granicy jest milionowe miasto Goyang, praktycznie na granicy.

Kyodo
wtorek, 20 marca 2018, 00:58

Korea Płn to już nie artyleria lufowa i niekierowane pociski 122mm ale Kumsong-3 i KN09 czyli Ch-35 i Tornado-S pozyskane jakiś rok temu. Jeśli zaczną to produkować na miejscu Południe może mieć problem. Chiny po cichu dozbrajają Kima a Trump jawnie łamie traktat INS dla Korei Płd. Wyścig zbrojeń na półwyspie koreańskim trwa i wygrywa go moim zdaniem Północ która pod presją USA pozyskuje od Chin technologię którą sama potem rozwinie. Kimowi brakuje czasu ale Trump postraszony atomem właśnie mu go daje :)

Davien
wtorek, 20 marca 2018, 10:13

Kyoda, takich bajek dawno nie czytałem:)) Jakie łamainie INF przez Stany? Jak na razie to Rosja łamie INF na wszelkie możliwe sposoby. Trump jakby chciał to zmiótłby KRLD w kilka godzin ale ucierpiałaby Korea Płd. a broń jądrowa Kima to może zagrozić Chinom lub Rosji ale Stanom?? Nawet z silnikami od Rosji nie ma najmniejszych szans:)

vvv
wtorek, 20 marca 2018, 09:23

Korea jest pod presją USA i USA lamią traktat INS? Doprawdy? a ja myslalem ze to gruby testuje glowice jadrowe + rakiety międzykontynentalne i grozi Korei Poł, Japonii oraz USA że ich ostrzela głowicami jądrowymi? no ale dzięki tobie wiem ze wina USA a kim w samoobronie testuje atomówki.

ryszard56
poniedziałek, 19 marca 2018, 22:06

a kiedy My takie ??

?
poniedziałek, 19 marca 2018, 21:42

Czy to strategia ofensywniejsza niż kupowanie czołgów? Apache dające rozpoznanie dla artylerii, niszczące nacierające czołgi.

Lechu
poniedziałek, 19 marca 2018, 21:34

Powinnismy zakupic Mi28 a nie taplac sie bezsensowne polityki z usa ktore nam nic nie daja

Halo
wtorek, 20 marca 2018, 09:54

Bezsensowny wydaje się ten pomysł. Nie będzie do tych śmigłowców uzbrojenia, bo tego Rosja już nam nie sprzeda, a zintegrować uzbrojenia NATO z tymi heli się nie da.

vvv
wtorek, 20 marca 2018, 09:26

tak i wyjsc z NATO, oddać się pod protekcję Rosji i byc \"bratnim\" narodem jak za dawnych czasów :) mi-28n i ah-64d byly testowane w Indiach i ah-64d wygrał w kazdym punkcie i okazal sie byc znacznie lepszy od mi-28n. dodatkowo mi-28n jest bardzo niedopracowana konstrukcja a na dodatek bardzo awaryjna i ma problem z przekladnia ogonowa kotrej awarie doprowadzily juz do kilku katastrof. w Syrii mi-28n lataja bardzo zadko bo piasek powoduje czeste awarie dlatego glownym miglem bojowym sa nadal mi-24/35

Davien
wtorek, 20 marca 2018, 06:41

A po kiego nam maszyna gorsza pod kazdym wzgledem od AH-64 ?

Maniek
wtorek, 20 marca 2018, 09:22

Przy tak znikomej ilości jaką zamierzamy pozyskać, argument o wyższość jednej konstrukcji nad drugą jest bezcelowy. Każda maszyna ma swoje wady i zalety, które można uwypuklić dobrą lub złą metodą ich użycia. Wszystko to jednak nie ma znaczenia gdy, tak jak w naszym przypadku, potencjalny przeciwnik ma kilkukrotnie większą przewagę. Powinniśmy zakupić maszynę, którą da się u nas produkować i modernizować. Wojny i tak nie wygramy, a przynajmniej gospodarka skorzysta.

Domin
wtorek, 20 marca 2018, 08:58

Chyba coś Ci się pomyliło! Mi-28N i KA-52 Aligator jest o wiele lepszą maszyną niż AH-64 Apache. Są szybsze, zwrotniejsze, przenoszą więcej uzbrojenia i mają większy zasięg. Sprawdź też sobie z jakiej odległości razi cele Aligator a z jakiej Apache. Także nie pisz głupot!

vvv
wtorek, 20 marca 2018, 15:38

ani mi-28n ani ka-52 nie ma takich mozliwosci jak ah-64e guardian. ah-64e ma obecnie w arsenale najlepsze atgm Brimstone 2 o zasiegu 25km, ma radar o zasiegu 8km, hellfire 2 longbow w trybie fire and forget, najnowoczesniejsze systemy WRE i samoobrony z wykrywaniem zrodla ostrzalu i automatycznego nakierowania na cel, moze miec podczepione z boku skrzydel 2x aim-9x, jest sieciocentryczny i moze wskazywac cel dla innych smiglowcow, artylerii, ppk, mysliwcow, oraz moze kontrolowac drony. mi-28n przegral konkurencje i testy w Indiach gdzie okazal sie byc znacznie gorszy niz ah-64d, ma wade konstrukcyjna przekladni ogonowej przez blokade ktorej rozbily sie juz 2 mi-28n, w syrii prawie nie lata bo ulega ciaglym awarion oraz ma gorsza awionike niz ah-64e. ka-52 natomiast ma gorsza awionike i palete uzbrojenia oraz nieruchome 30mm dzialko

To tyle...
wtorek, 20 marca 2018, 14:47

AH-64 to śmigłowiec nie bez przyczyny uważany w różnych rankingach za najlepszy śmigłowiec szturmowy świata. Za nim długo długo nic wreszcie pojawiają się inne maszyny rosyjskie i europejskie. Indie tradycyjny odbiorca uzbrojenia z Rosji zdecydował się na zakup 22 śmigłowców AH-64E Apache Guardian. Nie była to decyzja pochopna, polityczna lub kierowana chęcią posiadania różnego sprzętu z obu stron bloku. Decyzja była poprzedzona testami na poligonach wojskowych. Indyjska gazeta \"Times of India\" podała szczegóły wyboru maszyny Boeinga powołując się na swoje wpływy w ministerstwie obrony. Według \"Times of India\", tylko AH-64 wypełniły wszystkie postawione podczas testów wymagania. Ich rosyjski konkurent miał wypaść zdecydowanie gorzej. Testy obu maszyn zostały przeprowadzone w 2010 i 2011 roku. Po ich zakończeniu do indyjskiej prasy przeciekły informacje, które mówiły o wręcz druzgocącej porażce Mi-28N. Wojskowi mieli nie mieć najmniejszych wątpliwości co do tego, która maszyna jest lepsza. AH-64 konsekwentnie wypadał lepiej w szeregu kluczowych kryteriów. Ogólnie rzecz biorąc chodzi o wytrzymałość, zwrotność, uzbrojenie, systemy walki elektronicznej, wyposażenie kokpitu i możliwości walki w nocy - cytowano wypowiedź anonimowego wojskowego. Jak podawał \"Aviation Week\" amerykańska maszyna miała mieć też lepsze opancerzenie i lepiej działać w warunkach pustynnych oraz górskich.

mario
wtorek, 20 marca 2018, 10:26

Wybacz, rozumiem, że zakochany jestes w Rosji. Ale musisz spojrzeć trzeżwo na politykę rosji zamiast przez różowe okulary. Rosja gra wobec nas raczej jako wróg niż sojusznik!!!! Oni nam mogą sprzedać kilka pocisków co najwyżej,pod warunkiem jak je złapiesz :) A sprzęt i jego parametry to w ogóle drugorzędna sprawa.

Atomek
wtorek, 20 marca 2018, 08:16

Davien a masz jakieś dowody że jest gorsza pod każdym względem, czy jedynie trzymasz się narracji że teraz wszystko co USA to cudowne?

Davien
wtorek, 20 marca 2018, 10:20

To zaczynamy: Gorsza awionika, uzbrojenie sensory itd.

vvv
wtorek, 20 marca 2018, 15:38

wystarczy spojrzec na testy ah-64d oraz mi-28n w Indiach

małe be
poniedziałek, 19 marca 2018, 21:30

szczerze mówiąc nie jestem pewien czy to słuszna taktyka. naprzeciw jest armia z dużą ilością pojazdów opancerzonych. starych ale jednak trudnych do zniszczenia. oczywiście śmigłowiec może natłuc sporo czołgów i transporterów. ale za jaką cenę bo się może okazać że hellfire jest więcej warto od celu. nie mówiąc już o utracie śmigłowca z powodu opl. czy nie bardziej kalkulowałoby się nasycenie oddziałów piechoty bronią ppk. nie jest to trudno transportować nawet lekkimi terenówkami, pociski kosztują mniej więcej tyle samo co lotnicze. no i artyleria rakietowa dalekiego zasięgu do celów powierzchniowych. taki guardian bez uzbrojenia kosztuje ok. 30 mln usd. za te same pieniądze można mieć ~300 rakiet spike dla przykładu (efektorów) bądź ze 150 kompletów. ile pocisków wystrzeli taki guardian zanim zostanie zestrzelony? a ile 150 wyrzutni? bo chyba zdajecie sobie sprawę, że łatwiej trafić w jeden nawet ruchomy cel niż zniszczyć 150 wyrzutni. i ile celów jest w stanie zniszczyć 150 wyrzutni użytych poprawnie w ich czasie życia. za jeden śmiglak. a w kwestii artylerii rakietowej to znamy doświadczenia z donbasu. jest bardzo skuteczna w powiązaniu z bsl i sat. można tym niszczyć ale i minować np. oczywiście trzeba mieć i śmiglaki i artylerie rakietową i ppk ale ponieważ zasoby nie są niewyczerpane a i warto mieć pewne rozproszenie sił by być bezpieczniejszym, uważam że śmiglaki w tym przypadku to nie jest jedyna strategia.

Dropik
wtorek, 20 marca 2018, 06:48

Najwyraźniej przewidują strategie oparta o atak . z użyciem sil specjalnych

Kyodo
wtorek, 20 marca 2018, 00:47

niby racja ale strategia Koreańczyków z Płn to zmasowany ogień artyleryjski, broń także chemiczna, miny narzutowe i subamunicja, obrona umocnionych punktów, ataki samobójcze a Południe stawia na przewagę technologiczną i walkę na dystans. Północ wdraża ostatnio nowe rodzaje broni w tym pociski samosterujące klony Ch-35 przerabiane na pociski ziemia-ziemia oraz KN09 czyli odpowiednik Tornado o zasięgu ponad 120 km (12 kierowanych pocisków na wyrzutni). Korea Północna również przygotowuje się do zadawania punktowych uderzeń zwłaszcza w miejsca koncentracji wojsk przeciwnika.

Harry 2
poniedziałek, 19 marca 2018, 23:50

\"śmigłowiec może natłuc sporo czołgów i transporterów. ale za jaką cenę bo się może okazać że hellfire jest więcej warto od celu.\" Poniekąd masz rację, tylko nie wziąłeś pod uwagę ile czołg nieprzyjaciela może narobić szkód gdy go się nie zniszczy. Tak więc w ogólnym rozrachunku warto poświęcić drogą Hellfire bo i tak wyjdzie taniej.

małe be
wtorek, 20 marca 2018, 22:45

ok. niezniszczony czołg dużo nabroi. bardziej pisałem o porównaniu ile może zdziałać śmiglak vs za tą samą kasę wyrzutnie ppk. wyobraź sobie hipotetyczną sytuację. z północy nadciąga kolumna pancerna 100 czołgów. wariant 1. lecą 2 śmiglaki. 32 rakiety. 16 zniszczonych czołgów. a za te same pieniądze. 300 ppk. zniszczone wszystkie czołgi. straty dajmy na to 50%, to można jeszcze kolejne 50 nakosić. dwie fazy i 150 czołgów vs 2 fazy ataku śmigłowców i 24 w sumie zniszczone czołgi (50% strat po pierwszym ataku). to przepaść różnicy. za podobne pieniądze.

rococco
poniedziałek, 19 marca 2018, 20:18

Wszystko super ale klasyczny Hellfire o zasięgu 9 km jest dobry na Koreę Płn ale już nie na Rosję. My potrzebujemy JAGM albo już istniejącego Brimstone2. Polscy żołnierze w 2002 pokazali że nawet niezmodernizowane Osy wykorzystujące mobilność i znajomość terenu potrafią \"zmasakrować\" AH64. Strategia polegająca na chowaniu się w górzystym terenie i rozstrzeliwaniu T72 za pomogą Hellfire ma sens pod warunkiem optycznej widzialności przeciwnika (naprowadzanie półaktywne) a zatem wystawiania się na bezpośrednie trafienie. Średni zasięg AGM 114 to ok 8-9 km czyli nieco więcej niż najlepszych MANPADSów. Ocenia się że Korea Płn ma od 4000 do nawet 10 000 MANPADSów większość z nich to jednak rosyjskie Strzały-2 ale w zasadzie nie ma OPL krótkiego zasięgu (Osy, Kuby) stąd zapewne kalkulacje Koreańczyków z Południa. Dużym zagrożeniem mogą być za to śmigłowce uzbrojone w R73 a Korea Płn wciąż utrzymuje w dobrym stanie kilkadziesiąt polskich Mi2 ze Świdnika które mogą być uzbrajane w różne rodzaje rakiet. Oczywiście Apache z AIM9X i zaawansowaną optoelektroniką dominuje nad przeciwnikiem. Strategia dobra choć gigantyczne nasycenie Północy MANPADSami i stosowanie taktyki partyzanckiej przez Koreańczyków Kima może ją mocno zweryfikować

Zajac
wtorek, 20 marca 2018, 09:36

To proste - kupujecie te o zasiegu 499 km i po dylematach. Tylko 2 male problemy pozostaja, znalezc chetnego sprzedawce i miec kase.

mana
poniedziałek, 19 marca 2018, 17:11

nk w pierwszym dniu wojny nie bedzie w powietrzu istniec, takze seul moze sobie latac i stawiac na apacze a nei czolgi. w sumie to bylby dobry moment dla polski zeby kupic k2 black panter ? a nawet moze licencje na niego. chociaz on ma na licencji duzo podzespolow jak automatyczna ladownica od francuzow etc.

war is coming
wtorek, 20 marca 2018, 14:15

Po pierwszym nie dniu a godzinie lotnictwo nie będzie istnieć bo zniknie prawie cała infrastruktura, lotniska, składy paliw itd. Korea południowa to małe państwo praktycznie całe w zasięgu artylerii i rakiet a ilość artylerii Kima zaś jest olbrzymia tak samo jak liczebność sił panc. Samoloty i śmigłowce są bezbronne na lotniskach (o czym zresztą Rosjanie się przekonali w Syrii) o czym powtarzam od lat. Wojska lądowe znacznie trudniej jest wybić, złamać dlatego stawianie na lotnictwo jest wielkim błędem nie wspominając o OPL Kima, gdzie armia przypomina czerwoną a ta OPL miała bardzo silny...

Lopez
poniedziałek, 19 marca 2018, 19:43

Najdroższy czołg na świecie 8.3mln dolarów za sztuke i podobno miał problemy z silnikiem.Nie wiem czy to dobry pomysł

vvv
wtorek, 20 marca 2018, 09:46

k2 ma ograniczenia masowo - gabarytowe ze wzgledu na specyfike półwyspu i to poskutkowalo brakiem bocznego pancerza w k2. aby k2 mial byc dla nas musielibysmy dostac zupelnie nowa i ciezsza wieze a to pewnie skutkowaloby powaznymi modyfikacjami w podwozie i generalnie projektowanie od nowa. uklad k2 jest bardzo podobny do leoparda 2 (pomijajac automat ladowania) ale nadal ma magazyn 2giego rzutu w podwoziu co nie jest za dobrym rozwiazaniem. u nas najlepiej sprawdzilyby sie kolejne leo2 minimum 2a5 a najlepiej 2a7i albo m1a2 spe2/3 z pancerzem z USA

dfg
poniedziałek, 19 marca 2018, 23:46

Wg różnych obliczeń w kontrakcie malezyjskim nasze twarde za sztukę wychodziły po 7.5 mln dolarów. Niewiele nam brakuje do najdroższego czołgu na świecie. Niestety o wiele więcej brakuje nam do najlepszego czołgu. Cena nie przekłada się na jakość.

bobo
poniedziałek, 19 marca 2018, 16:55

Biorąc pod uwagę, że cały płw. koreański jest mocno górzysty i zalesiony to śmigłowce na pewno są lepszym wyborem. Czołgi będą potrzebne ale do okupacji podbitego terytorium. Z drugiej strony jeżeli plan zakupu czołgów zostanie ograniczony to koreański przemysł będzie bardziej skłonny do eksportu tej broni. Na współpracy z Koreą Płd. moglibyśmy zbudować własne zaplecze do produkcji i serwisu. Tak jak to stało się w związku z zakupem koreańskiego podwozia dla Kraba.

Dropik
wtorek, 20 marca 2018, 06:50

Do stolicy pół nocy jest dość płasko. Kto pierwszy zajmie stolice przeciwnika ten wygra

kubuskow
wtorek, 20 marca 2018, 11:33

Ale wiesz, że to nie jest gra komputerowa! Zajęcie Pyongyang nic nie da południu. Ewentualna wojna będzie musiała się skończyć praktyczną zagładą ludności północy - bo to nie jest zwyczajna ludność, a doszczętnie zindoktrynowane, wyprane przez propagandę społeczeństwo nastawione na oddanie życia dla północy (to będzie jak walka z Japończykami w 2WS) - tam większość ludności jest lub będzie w wojsku! To jest najważniejszy powód, dla którego nikt z demokratycznych krajów nie zaatakuje północy.

Zajac
wtorek, 20 marca 2018, 09:40

U nas od granicy do stolicy 3 godziny. A armii nie ma. I narazie nie bedzie.

miras
poniedziałek, 19 marca 2018, 16:39

Ciekawe czy u nas by się to sprawdziło,zamiast nowego batalionu czołgów można by sformować dwie ,trzy eskadry takich niszczycieli czołgów

Zajac
wtorek, 20 marca 2018, 09:41

Eskadry mozna sformowac, nawet i 10. Potem sie im kupi cos do latania.

shadoxsas
poniedziałek, 19 marca 2018, 22:07

Tylko, że w porównaniu do Korei my nie posiadamy tak rozbudowanej obrony przeciwlotniczej. Sam zamysł moim zdaniem jest dobry w końcu śmigłowiec może wychylić się znad jakiejś przeszkody terenowej (las, zabudowania) i ostrzelać np. kolumnę pancerną lub jakiś punkt. Niech ktoś bardziej ogarnięty ode mnie wypowie. PS - Jest jakaś publikacja odnośnie zastosowania śmigłowców jako niszczycieli czołgów?

LOL
poniedziałek, 19 marca 2018, 21:36

1. Nie- nie sprawdziło by się. Bez zapewnienia sobie pełnej kontroli przestrzeni powietrznej, śmigłowce szturmowe to latające cele. 2. Nie- koszt batalionu MBT 3 gen to równowartość zaledwie jednej eskadry śmigłowców szturmowych.

GUMIŚ
poniedziałek, 19 marca 2018, 16:31

Rząd Korei Płd. zamierzał zamówić 105 czołgów K2 , ale woli Apache -AH 64 E. Jest to związane z górzystym ukształtowaniem terenu Korei Płn. , które nie sprzyja użyciu czołgów. W wąskich dolinach górskich łatwo można powstrzymać natarcie MBT ale szturmowe śmigłowce AH-64 łatwo poradzą sobie z prymitywną obroną plotn, Korei Płn. Mamy okazję kupić 105 nowiutkich K2 , których nie chce Korea Płd. , zamiast remontować nasze zabytki PT-91 i T-72.

Dropik
wtorek, 20 marca 2018, 06:53

Gorzysty teren jest na wschodzie. Na zachodzie jest płasko. Nie mamy wolnych 2 mld $ . poszły na wot i vip

Zajac
wtorek, 20 marca 2018, 09:47

Moze zaproponowac im dobry interes !? My im wyslemy 10 tys Wotow z 1000 gromow i 9 tys kalachow - moze dadza nam jeden nowy K2.

Haze
poniedziałek, 19 marca 2018, 16:30

W promocji mozemy przytulic te czolgi skoro oni wola smiglowce :)

MakeNoise
wtorek, 20 marca 2018, 14:51

I potem mieć do serwisowania posowiecki złom, zabytkowe już niemal twarde, leopardy i jeszcze k2. Przekleństwo dla logistyki, techników i budżetu. Nie potrzeba nam większa różnorodność czołgów bo się pogubimy.

maxxx
poniedziałek, 19 marca 2018, 16:05

Oczywiście tylko naiwny może uwierzyć,że skończy się zimna wojna na półwyspie koreańskim i jakieś tam rozmowy Trumpa z Kimem mogą dać cokolwiek... Ale jak tu Kimowi się dziwić że cały naród trzyma pod bronią kiedy Korea Południowa zbroi się na potęgę i Amerykanie jej wtórują ( akurat artykuł jak to Korea proamerykańska będzie kupować śmigłowce szturmowe dla pokoju). Jedyna szansa Kima na zachowanie równowagi to tylko broń atomowa...

sos
poniedziałek, 19 marca 2018, 20:13

Z tym całym narodem pod bronią to trochę przesadziłeś. Obejrzyj \"dzieci złego państwa\" . Zobaczysz co władze Korei Płn robią ze swoim narodem.

asd
poniedziałek, 19 marca 2018, 15:57

Dobre posunięcie.

Made in Poland
poniedziałek, 19 marca 2018, 15:34

My też takie będziemy mieli :) sztuk kilka za jakieś 50 lat :)

Zajac
wtorek, 20 marca 2018, 09:49

Tak, za 50 lat i te klika sztuk to beda te koreanskie 2018 :^)))

Tweets Defence24