Apache Guardian rozwija kluczowe zdolności [WYWIAD]

3 lutego 2021, 09:12
Apache_Guardian
Fot. Sgt 1Class Andrew McClure, US DOD
Reklama

Łącznie ma zostać pozyskanych 791 AH-64E dla wojsk amerykańskich. Obecnie produkowany wariant to wersja 6, ale Boeing i US Army planują ich dalszą modernizację. Kolejne już istniejące i pojawiające się dopiero rozwiązania będą inkorporowane do modułowej architektury śmigłowca - mówi w rozmowie z Defence24.pl o planach modernizacji śmigłowca Apache Guardian George “Adam” Hodges, Capture Team Lead for Vertical Lift International Sales, Boeing Defense, Space & Security.

Juliusz Sabak, Defence24.pl: Polska poszukuje obecnie śmigłowca uderzeniowego w ramach programu Kruk. Jednym z kandydatów jest produkowany przez Boeinga Apache, dostępny w trybie FMS, pozyskiwany od rządu USA. Przed objęciem stanowiska w Boeingu Pana służba była związana ze śmigłowcami Apache i rozwojem tego systemu, jak on przebiegał?

George “Adam” Hodges, Capture Team Lead for Vertical Lift International Sales, Boeing Defense, Space & Security: Miałem to wyjątkowe szczęście być pilotem śmigłowców Apache. Służbę zacząłem na AH-64A, jednej z pierwszych wersji, a zakończyłem na AH-64E, najnowszym, cyfrowym modelu. Dzięki temu świetnie rozumiem jak ten system działa i jak był rozwijany przez kolejne lata by odpowiadać na aktualne i przyszłe zagrożenia.

W czasie służby odbyłem cztery tury bojowe, po dwie w Iraku i Afganistanie. Ostatnia miała miejsce w 2016 roku, gdy dowodziłem w Iraku batalionem śmigłowców Apache. Zanim opuściłem armię zostałem jeszcze przydzielony do pracy w Pentagonie, gdzie odpowiadałem za modernizację systemów AH-64 w Departamencie Wojsk Lądowych. Dzięki temu miałem okazję zobaczyć, jak wyglądają plany modernizacji śmigłowców Apache w szerszej perspektywie od strony wojska. Miałem też sporo szczęścia trafiając do Boeinga, ponieważ nadal uczestniczę w ciągłym procesie modernizacji tego systemu, ale już po stronie przemysłu. Apache ma przed sobą długą przyszłość.

Podczas służby wojskowej dwukrotnie stacjonowałem w Europie i mogę powiedzieć, że Apache jest doskonale dopasowany do europejskiego teatru działań – był on projektowany by walczyć właśnie tutaj. Osobiście nie mogę się doczekać przyjazdu do Polski, kiedy sytuacja związana z pandemią się poprawi.

A co można na dziś powiedzieć o rozmowach w sprawie możliwej sprzedaży Apache dla Polski?

Mimo światowych wyzwań, zarówno rząd Polski, jak i amerykańska administracja pracowały wspólnie nad wzmocnieniem sojuszu w odpowiedzi na regionalne zagrożenia dla bezpieczeństwa. W ramach zawartej w sierpniu 2020 roku umowy amerykańska obecność w Polsce ulegnie zwiększeniu, czego elementem będzie m. in. stała rotacyjna obecność dowództwa brygady lotnictwa US Army w Powidzu.

Oznacza to też, że amerykański batalion śmigłowców uderzeniowych Apache będzie obecny w Polsce. Ze względu na to, że US Army używa tych śmigłowców, polskie wojsko będzie miało większe niż dotąd możliwości, aby wspólnie trenować i podnosić poziom interoperacyjności z obsługą i załogami amerykańskich śmigłowców. 

Myślę, że może to mieć istotne znaczenie dla polskiego rządu podczas podejmowania decyzji w programie zakupu śmigłowca uderzeniowego Kruk. Odpowiedzi na bardziej szczegółowe pytania są zastrzeżone dla Inspektoratu Uzbrojenia.

Założeniem MON i polskiego rządu jest tworzenie krajowych zdolności przemysłowych przy okazji realizacji programów modernizacji. Jak w tym zakresie wygląda propozycja Boeinga?

Nasza strategia to stała współpraca z Polską i tworzenie warunków do długotrwałej kooperacji, która generuje korzyści dla wszystkich zaangażowanych stron. Boeing zatrudnia ponad 600 osób w Polsce, a nasze partnerstwo z polskimi firmami jest ciągle poszerzane. Zawarliśmy w tej kwestii wiele porozumień z przemysłem. W 2015 roku podpisaliśmy z PGZ porozumienie (Memorandum of Understanding – MoU) o szerokiej współpracy związanej z polskim programem modernizacji technicznej. Boeing i PGZ aktualizowały tę umowę w 2018 roku tak, by dotyczyła zwłaszcza śmigłowców Apache.  Dodatkowo, podpisaliśmy list intencyjny z PGZ w 2016 roku, który zakłada znacznie szerszą współpracę obejmującą program Kruk, jak również inne przedsięwzięcia. Dobrym przykładem są zakłady WZL-2, które już teraz serwisują samoloty Boeinga i są częścią naszego globalnego łańcucha dostaw. Bydgoski WZL-2 spełnia nasze wysokie standardy jakości. Dzięki temu mogliśmy wyróżnić tę spółkę Srebrną Nagrodą Doskonałości (Silver Supplier Award for Suppiler Excellence). 

Będziemy nadal pracować z MON i polskim przemysłem, aby rozwijać współpracę w obszarze lotnictwa i obronności. Dla Polski celem jest z pewnością budowanie niezależności w tych obszarach. Dotyczy to zwłaszcza rozwoju, wsparcia eksploatacji i modernizacji oraz opracowania unikalnych polskich systemów dla maszyn takich jak Apache. Boeing jest gotowy, aby już teraz wspierać duże możliwości polskiego przemysłu, umożliwiając włączenie go do swoich międzynarodowych łańcuchów dostaw. Szeroki zakres naszej działalności daje duże możliwości współpracy i maksymalizacji korzyści. 

Boeing od lat aktywnie działa w Polskim cywilnym sektorze lotniczym, współpracując m. in. z klastrem Dolina Lotnicza. Posiadamy w Polsce rozbudowany łańcuch dostaw, w którym bierze udział ponad 40 podmiotów. To jest około pół miliarda dolarów tylko w ciągu ostatnich 10 lat. Dziś niemal w każdym komercyjnym samolocie Boeinga, który lata na świecie znajdują się komponenty i systemy wyprodukowane w Polsce. 

Fot. US Army
Fot. US Army

Chciałbym wybiec nieco w przyszłość. W perspektywie istniejące śmigłowce US Army będą zastępowane przez nowe platformy, rozwijane w ramach projektu Future Vertical Lift. Można spodziewać się, że na te maszyny zdecydują się również sojusznicy USA. W jakim zakresie Boeing jest zaangażowany w FVL? 

Faktycznie Future Vertical Lift to gorący temat. Boeing jest poważnie zaangażowany w jego rozwój, przede wszystkim poprzez projekt śmigłowca DEFIANT X, który jest opracowywany w ramach programu śmigłowca wielozadaniowego Future Long Range Assault Aircraft (FLRAA). US Army zleciło też opracowanie śmigłowca rozpoznawczo-uderzeniowego Future Attack Reconnaissance Aicraft (FARA). 

Wróćmy więc do teraźniejszości. Oczywiście rok 2020 minął pod znakiem COVID-19. Jak pandemia wpłynęła na produkcję w zakładach Boeinga odpowiedzialnych za dostawy Apache? 

Decyzje, które podejmowaliśmy miały przede wszystkim na uwadze zdrowie i bezpieczeństwo naszych pracowników. Na bieżąco analizowaliśmy wpływ wirusa na nasze działania i dostosowywaliśmy środki do aktualnej sytuacji. Mierząc się z nowymi wyzwaniami, za cel postawiliśmy sobie wypełnienie naszych zobowiązań wobec odbiorców.

W 2020 roku produkcja w zakładach Mesa, gdzie powstają Apache, była realizowana bez większych zakłóceń. Dzięki temu pięćsetny egzemplarz śmigłowca AH-64E Apache został dostarczony do jednego z użytkowników. Łączna produkcja maszyn wszystkich wersji przekroczyła 2500 sztuk. W minionym roku zgodnie z planem zakończyliśmy też dostawy śmigłowców Apache dla sił powietrznych Indii.

W listopadzie do Wielkiej Brytanii dotarł pierwszy AH-64E Apache. W nawiązaniu do tej, nieco odmiennej, brytyjskiej wersji chciałem spytać o pociski. W Polsce nadal nie wybraliśmy w programie Karabela docelowego pocisku dla śmigłowców i bezzałogowców. Jednymi z głównych konkurentów są tu MBDA z pociskiem Brimstone oraz Rafael z rodziną rakiet Spike, które w jednym z wariantów są już produkowane w Polsce. Stąd pytanie – co, jeśli Polska będzie oczekiwała Apache z pociskami np. Spike czy Brimstone?

To bardzo ciekawe pytanie. Standardowa konfiguracja uzbrojenia Apache w US Army składa się z 30 mm działka, pocisków kierowanych Hellfire, rakiet 70 mm i opcjonalnych pocisków powietrze-powietrze Stinger. Brytyjska konfiguracja nieco różni się od amerykańskiej. Jeśli Polska będzie wymagała integracji pocisków Spike, Brimstone czy innego uzbrojenia, które nie jest częścią tej standardowej konfiguracji, to będzie to oczywiście częścią dyskusji międzyrządowych w ramach negocjacji FMS. Integracja innego, nieamerykańskiego uzbrojenia jest możliwa, ale wiąże się z dodatkowymi kosztami. 

Dlatego w rozmowach z polskimi decydentami i mediami często podkreślamy, że najlepszą metodą na pozyskanie Apache po przystępnej cenie oraz obniżenie kosztów jego eksploatacji to zakup śmigłowca w standardowej konfiguracji US Army. Takie rozwiązanie zapewnia najtańsze i najszybsze dostawy.

Pana zdaniem potencjalnie najlepiej byłoby kupić Apache w standardowej konfiguracji US Army dla szybkiej i ekonomicznie zoptymalizowanej dostawy, a dopiero potem rozważać ich ewentualne doposażenie w nowe rodzaje uzbrojenia? 

Oczywiście. Integracja systemów specyficznych dla konkretnego państwa jest możliwa. Jeśli Polska zdecyduje się na dodatkowe rodzaje uzbrojenia to będzie to wykonalne. Inni klienci w ramach FMS już tak robili w przeszłości. Jest to możliwe, ale wiąże się z dodatkowymi kosztami wynikającymi ze zmian technicznych. 

Skoro jesteśmy przy odmianach eksportowych, chciałbym zapytać o coś jeszcze. Z notyfikacji wydanej w programie FMS wynika, że na przykład śmigłowce przeznaczone dla Kuwejtu posiadają system do współpracy z bezzałogowcami oznaczony MUM-T International. Jakie są różnice między tym wariantem i MUM-T stosowanym na amerykańskich maszynach?    

System MUM-T jest częścią naszej oferty dla Polski. Szczegóły tego, co dla konkretnych klientów jest dostępne w ramach możliwości MUM-T ze względu na ich wrażliwą naturę są zastrzeżonym elementem negocjacji międzyrządowych w ramach procedury FMS. Mogę tylko powiedzieć, że MUM-T daje Apache kolosalny wzrost możliwości.

Sam korzystałem z możliwości, jakie daje współpraca maszyn załogowych i bezzałogowych w warunkach bojowych. Widziałem je w akcji jeszcze we wczesnej fazie, w trakcie działań przeciw Talibom w roku 2011 w Afganistanie. 10 lat temu to rozwiązanie jeszcze nie nazywało się MUM-T i było jedynie testowane bojowo. Natomiast szybki rozwój, jaki przeszła współpraca Apache z bezzałogowcami mogłem zobaczyć w Iraku podczas wielu starć z ISIS w 2016 roku na śmigłowcach AH-64D. Przez kolejne 4 lata zmiany zachodziły jeszcze szybciej, ponieważ wszyscy docenili przewagę jaką dają bezzałogowce. MUM-T pojawia się w każdych negocjacjach FMS, czy to z Polską, Australią czy z Kuwejtem. 

Jak wygląda wykorzystanie MUM-T z perspektywy pilota śmigłowca Apache?

Nie mogę wchodzić w szczegóły, ale mogę powiedzieć, że MUM-T pozwala śmigłowcowi AH-64 w wersji „E” komunikować się z dowolnymi platformami bezzałogowymi. Mam na myśli ogromne możliwości wynikające z użycia sieci sensorów, platform bezzałogowych i ich uzbrojenia na współczesnym polu walki. Manned-Unmanned Teaming pozwala na wymianę danych pomiędzy bezzałogowcem i śmigłowcem Apache w czasie rzeczywistym, co ogromnie zwielokrotnia możliwości operacyjne na polu walki. 

Rozumiem, że nie możemy zbytnio zagłębić się w ten temat, więc przejdę do innego. Rok 2021 Zaczyna się bardzo dobrze - decyzją Australii o zakupie 29 nowych AH-64E Apache. Jakie są dalsze perspektywy? 

Boeing docenia zaufanie władz Australii, które zdecydowały o wyborze sprawdzonych, niezawodnych i przystępnych cenowo maszyn AH-64E Apache. Rozumiemy wagę tego programu dla bezpieczeństwa w regionie i jesteśmy gotowi wspierać rządy Australii i USA.

Cieszy nas duże zainteresowanie śmigłowcem Apache w wersji „E”. W tym roku również US Army będzie wymieniać kolejne Apache „D” na „E”. Sprzedaż zagraniczna to oczywiście złożona i wielostopniowa procedura, w której biorą udział Departament Stanu i Kongres. Oznacza to, że pytania dotyczące szczegółów powinny być kierowane do władz USA, bo to one są odpowiedzialne za realizację tej procedury. 

Fot. Boeing Australia
Fot. Boeing Australia

Obecnie na świecie jest używanych ponad 1200 śmigłowców Apache, z czego ponad 500 reprezentuje najnowszy, cyfrowy model „E”. Poza USA są one głównymi śmigłowcami uderzeniowymi w szesnastu krajach na całym świecie. Wiele innych krajów również wyraża obecnie zainteresowanie dołączeniem do tej floty.

Taka duża liczba użytkowników na świecie oznacza nie tylko możliwość współpracy i wspólnego działania operacyjnego, ale też stanowi podstawę dla utrzymywania i rozwoju ogromnej sieci wsparcia eksploatacji i współpracy technicznej. To wyjaśnia, dlaczego tak często wybierany jest właśnie Apache. Oczywiście kluczowe są jego możliwości. Podkreślamy szczególnie cztery zdolności: radar kierowania ogniem i interferometr radarowy, Link 16 oraz Manned-Unmanned Teaming, o którym przed chwilą rozmawialiśmy. Nie możemy również zapominać o podwójnym systemie sensorów optoelektronicznych umieszczonych w nosie maszyny.

A co z ceną i kosztami eksploatacji?

Odpowiadając na twoje pytanie dotyczące Australii czy Kuwejtu wspomniałem, że Apache regularnie wygrywa przetargi, ponieważ jest najbardziej sprawdzonym, niezawodnym i zaawansowanym śmigłowcem uderzeniowym na świecie. Dodatkowo, gwarantuje niższe koszty cyklu życia niż konkurencja. Plan modernizacji Apache jest finansowany przez amerykańskie władze. Daje to klientom takim jak Polska możliwość wykorzystania efektu skali, który przekłada się na korzystną cenę w chwili zakupu i wieloletnie oszczędności w trakcie użytkowania maszyn.

Rozumiem, że taka jest wasza perspektywa na dzisiaj. A co z przyszłością? Wcześniej mówiono, że Apache mają pozostać w służbie jeszcze co najmniej do 2050 roku.  

Tak, US Army planuje wykorzystywać śmigłowce Apache do połowy XXI wieku, a nawet dłużej. Dziś amerykańska armia jest gdzieś w połowie modernizacji swojej floty AH-64D do standardu modelu „E”. Łącznie ma zostać pozyskanych 791 AH-64E dla wojsk amerykańskich. Obecnie produkowany wariant to wersja 6, ale Boeing i US Army planują ich dalszą modernizację. Kolejne już istniejące i pojawiające się dopiero rozwiązania będą inkorporowane do modułowej architektury śmigłowca. Dziś znaczna część nowych technologii, które gwałtownie się rozwijają i ewoluują to software. AH-64E v6 daje możliwości szybkiego wprowadzenia i wykorzystania nowych rozwiązań. Apache będzie podstawowym śmigłowcem uderzeniowym US Army i innych użytkowników na całym świecie przez kolejne dziesięciolecia.

AH-64E v6 to pierwsza wersja dostosowana do nowych pocisków JAGM które mają zastąpić pociski Hellfire. Jak obecnie wygląda ich integracja?

JAGM faktycznie ma w przyszłości stanowić standard w US Army. Apache będzie całkowicie zintegrowany z tymi pociskami. JAGM łączy w jednym pocisku wiele funkcjonalności, które posiadały dotąd różne wersje AGM-114 Hellfire. Obecnie jest on testowany przez US Army w celu potwierdzenia pełnej zgodności z wymaganiami, ale docelowo wszystkie Apache zostaną dostosowane do użycia tego typu uzbrojenia. 

Kiedy moglibyśmy dostać pierwsze Apache, jeśli zamówilibyśmy je w 2021 roku? 

Nie powinienem spekulować na ten temat, ale dostawa jest możliwa znacznie wcześniej niż większość mogłaby się tego spodziewać. Szczegóły dostawy, w tym jej harmonogram, to kwestia umowy G2G pomiędzy rządami Polski i USA.

US Army planuje zakupy śmigłowców Apache do końca bieżącej dekady. Najlepszą opcją, dającą szansę na szybką dostawę, jest wybór standardowej konfiguracji US Army w ramach tego zamówienia.

Mamy odpowiednie możliwości, ale Polska musi najpierw wynegocjować z administracją USA kwestie dokładnej specyfikacji, wyposażenia, czasu dostaw i szkolenia, zgodnie z procedurą FMS. Jesteśmy gotowi i chętni do udzielenia wszelkich informacji oraz wsparcia polskiego MON w tym procesie, jeśli będzie taka potrzeba. 

Dziękuję za rozmowę.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 44
Reklama
dim
sobota, 6 lutego 2021, 16:43

To chodzi o to, że Wojsko Polskie stanowczo za dużo ma środków na pozyskanie "Narwi". A polska gospodarka, stanowczo za dużo ma polskiego kapitału, trzeba włożyć jego część kolejną w przemysł USA. Przy tym ważne jest, by przypadkiem nie pozyskiwać owych "tysięcy" polskich dronów uderzeniowych, lepiej kilka Apaczy.

maniek
środa, 3 lutego 2021, 21:17

Apacz he he przystępny cenowo dobre sobie najdroższy na świecie i najbardziej kosztowny w utrzymaniu,dużo godzin obsługi .Ale też najlepszy,a radar milimetrowy możliwosci namierzania i niszczenia celów niesamowite.Na raz może rozpierniczyć 16 czołgów jednym nacisnięciem spustu.Ale czy nas biedaków na nie stać -nie tak jak na f-35.Dochód na jednego mieszkańca drugi od końca w uni .Ale w tvp jestesmy mocarstwem.Lepiej kupić korby wiecej na tym zyskamy.

lol
środa, 3 lutego 2021, 20:18

Jak zaczną znowu wprowadzać swoje zmiany jak w Tiger to sytuacja się powtórzy. Wprowadzanie wielu zmian jeszcze nigdy nie wyszło na dobre - w żadnej konstrukcji.

vvv
czwartek, 18 lutego 2021, 11:43

tylko że guardian wyszedł z ah-64d block 2, block 3 i potem został nazwany ah-64e oraz dostał już upgrade softu. to jest ciągłe rozwijanie przez ewolucję a nie rewolujcę.

dim
sobota, 6 lutego 2021, 16:46

Niemniej ważne jest, by na dobre wychodziło producentom. Np. Grekom postawiono szlaban na części zamienne do ich starych Apaczy, tzw. "wsparcie techniczne", części jakoby nie są już produkowane. A za upgrade "starych" wersji, do wersji D, producent oczekuje skromnej kwoty 35 mln USD od każdej sztuki.

lux
środa, 3 lutego 2021, 19:37

Nie rozumiem jednego. Jaka będzie skuteczność helikopterów szturmowych w sytuacji rakiet typu grom/błyskawica.

Popo
niedziela, 7 lutego 2021, 12:24

Te rakiety mają mały pułap

123
środa, 3 lutego 2021, 20:21

czego tutaj nie rozumiesz? Dron zobaczy twoje garbate plecy od tachania rakiety na grzbiecie w krzakach, a taki śmiglak przywali ci z działka albo rakiety zanim w ogóle zauważysz, że coś tam było. Ćwiczone wielokrotnie.

Ostrożny
czwartek, 4 lutego 2021, 12:29

a jak się owinę Berberysem to też mnie zobaczy?

czwartek, 4 lutego 2021, 17:47

Jak się owiniesz berberysem to sam nic nie zobaczysz.

dim
sobota, 6 lutego 2021, 16:49

To akurat nieprawda. Natomiast fakt, że wyrzutnia winna znajdować się w innym miejscu niż jej operator. Lub przy pełnej komputeryzacji pola walki, rakietą nie będzie miał kto sterować, jeszcze nim ta uderzyła w cel. Czyli "wystrzel i zapomnij", a może jeszcze nawet zdążysz się przeżegnać. Nim zginiesz.

Gnom
środa, 3 lutego 2021, 21:20

Podziwiam optymizm! Rozumiem, że 1 dron na góra kilkanaście m2, a MANPADS z samobójczą obsługą. Powodzenia, to gra komputerowa.

QVX
środa, 3 lutego 2021, 17:15

Hmm. Czyżby, jak u nas kiedyś ogłoszą przetarg na PPK dalekiego zasięgu, to zaproponują nam JAGM-y. Dotąd w dialogach nie proponowali.

środa, 3 lutego 2021, 15:48

Tego typu helikopter jest bezsensu. 453 km.w jedną 453 km w drugą stronę. Rakieta daje 8km zasięgu dodatkowego. 1,5 h w jedną stronę 1,5 h w drugą stronę. Helikopter wymaga zaplecza + dodatkowy helikopter do szukania zestrzelonych załóg. Apacz jak każdy inny helikopter sprawdził się tam gdzie nie ma opl. 6 ah 64 e pakiet jak dla Filipin kosztuje 1.5 mld czyli 3 dywizjony himmarsa w opcji dla Polski.

Rhotax
środa, 3 lutego 2021, 17:04

Dlatego USArmy w RP będzie mieć Brygadę AH64E . Bo to sprzęt zaprojektowany do niszczenia teciaków ....a RP potrzebuje takiego sprzętu bo zaatakują nas setki tanków . I z 1000 BWP i kilka tysia innego złomu .

poniedziałek, 8 lutego 2021, 06:54

Jakie tysiące ?! Po co? Skoro można nas zdalnie z morza północnego czy czarnego załatwić. BWP to 2 lub 3 rzut . Pierw rakiety i bomby i telefony w przerwach między USA a Rosją a Niemcami i Chinami. Teheran, Jałta,Poczdam,bretonwoods a ty żyjesz filmem z Hollywood

Popo
niedziela, 7 lutego 2021, 12:25

Potrzebujemy narwi bo nic z tych smiglowcow nie zostanie

LMed
środa, 3 lutego 2021, 15:13

Wciskania akt końcowy?

Clash
czwartek, 4 lutego 2021, 16:30

Obyś miał rację, nie pogniewałbym się....

>JA<
środa, 3 lutego 2021, 13:08

Miło by było jak by Amerykańskie władze dostarczyły je nam za darmo w ramach wspierania ważnego i już bardzo obciążonego sojusznika.

Rhotax
środa, 3 lutego 2021, 17:05

Brygade tu dadza Apaczy . Nam to za darmo nie dadza bo z naszym dowodzeniem....to by po pół godzinie wojny 80% nie istniało .

Herr Wolf
środa, 3 lutego 2021, 12:42

4x 5.56 i po temacie..

Davien
środa, 3 lutego 2021, 16:29

I mamy 4 obtłuczenia farby na Apache'u i rozstrzelanego kamikaze z karabinem z działka:)

Herr Wolf
czwartek, 4 lutego 2021, 13:09

Synku ja piszę o faktach a ty o swoich snach...

Alaris
czwartek, 4 lutego 2021, 22:00

No bardziej to ty tu śnisz. Ten śmigłowiec jest zdolny wytrzymać ostrzał z 12.7 a ty z czymś takim wyskakujesz to nie gra gdzie możesz rozwalić wszystko dowolną bronią zabierając po kilka HP

Herr Wolf
piątek, 5 lutego 2021, 06:43

Synku ja piszę o faktach a ty miast sprawdzić lub zapytać opisujesz ulotki reklamowe..

vvv
czwartek, 18 lutego 2021, 11:47

ah-64d maja kabine odporna na 23mm oraz łopaty odporne na 30mm. natomiast nie kazdy element jest opancerzony bo nie ma takiej potrzeby

Piotr ze Szwecji
środa, 3 lutego 2021, 12:03

Po pierwsze potrzeby WP. 4 dywizje i 25 BKP potrzebują śmigłowców uderzeniowych. Dla 25 BKP to główna siła ognia artyleryjskiego. W sumie już dziś Polska potrzebuje 2 i 1/3 batalionów śmigłowców uderzeniowych do sprawnego usuwania wrogiego pancerza z pola bitwy. ---------- Po drugie "Dobra zmiana", jeśli będzie realizowana po tej długiej już przerwie z nieusprawiedliwionymi interesem Polski zakupami FMS. Boeing będzie musiał ulokować przynajmniej montownię w Polsce dla Apache (albo fabrykę czegoś porównywalnego) i związać się kontraktami o dostawy pewnych części z PGZ (by PGZ też miał z tego zysk). 5 dywizja może być sformowana, a może i nawet 6:ta z czasem być może też w 90% w rezerwie. Każda dywizja to coś ledwie 10-12 tys żołnierzy. Polska ma 2 brygady aeromobilne o które można oprzeć stworzenie 1 dywizji. To by oznaczało potrzebę sformowania 2-3 batalionów śmigłowców uderzeniowych z zapotrzebowaniem 48-72 AH-64E. Albo w oparciu o sowieckie pułki 64-96 AH-64E ---------- Po trzecie wybór między AH-64E i alternatywą proponowaną przez Leonardo. Gdyby Polska zainwestowała we współpracę z włoskim Leonardo, byłaby możliwość produkcji w Polsce ciężkich _lądowych_ śmigłowców uderzeniowych. Bez zainwestowania ze strony Polski w taką współpracę Włosi sami realizują już taki projekt, lecz w o wiele słabszą platformę i to _morskiego_ śmigłowca uderzeniowego. AH-64E nie jest śmigłowcem zaprojektowanym pod potrzeby floty, lecz wojsk lądowych walczących na terenie o ukształtowaniu, który mamy w Polsce. PGZ mógłby wejść z Leonardo w jakiś joint-venture tutaj. Możliwości rozwoju przemysłu w Polsce szansa uchodzi przez tą inercję decydentów. Do tego potencjalna możliwość produkcji komercyjnej w Polsce silników lotniczych. AU też nadal nie ma.

USA
środa, 3 lutego 2021, 12:01

Porażająca przewaga Ameryki nad Rosją to co najmniej jakieś 30 lat

Chiny górą
środa, 3 lutego 2021, 16:25

Tja, szczególnie prawie 50-letnia konstrukcja Apacza.

vvv
czwartek, 18 lutego 2021, 11:48

nie no jasne :) oraz ah-64a nie zmienił się nic w stosunku do ah-64e :D a te ka-52 to nie maja juz kilku dekad i nadal nie działają, nie wspominając o nieudanych mi-28 czy też dziadku mi-24 zwany obecnie mi-35 :D

piątek, 5 lutego 2021, 14:30

Nie to co 50-letnia konstrukcja S-400 albo Su-35.

KrzysiekS
środa, 3 lutego 2021, 11:44

I jeszcze jedno dla Polski najpilniejszym zakupem są systemy NAREW (oby naj najbardziej Polski), HOMAR (bo to co kupiono to żart, osobiście w chwili obecnej najbardziej jestem za Koreą Południową - kompatybilne z uzbrojeniem z USA i różnorodność), BORSUK (na już ale w mniejszych ilościach żeby nie było jak z MSBS), PPK PIRAT, większe ilości PIORUNA i WARMATE. Wytrzymać pierwsze uderzenie i odpowiedzieć boleśnie to są nasze priorytety.

Gnom
środa, 3 lutego 2021, 13:21

To w logice bezpieczeństwa państwa i zachowaniu zdolności, a w logice "czopka" jaką wykazują się władze dla RP jest zakup tego czego wielki brat nakaże lu co wskażą koncerny od wielkiego brata. Może Narew tak, bo się przy tym kręcą, ale reszta po co? -przecież są "sprawdzone" wyroby od wielkiego brata.

KrzysiekS
środa, 3 lutego 2021, 11:35

Co do jednego można się spokojnie zgodzić jeżeli już kupować to razem z US Army będzie trochę taniej i prościej.

Gnom
środa, 3 lutego 2021, 13:25

Przepraszam, a czy Polska stała się już kolejnym stanem w USA? A skoro nie, to może kupować to co przyniesie i krajowym producentom zyski, by było z czego utrzymywać armię, gdyż to polski podatnik (w tym firmy) płaca podatki na polską armię. A jak na razie ze współpracy z USA praktycznie nic nie wynika pomimo zaklęć Boeinga. Średnio 50 mln USD rocznie to dla takiego koncernu "waciki", z czego i tak większość to "inwestycje" z połowy lat 90, czyli za B-767 i 737 oraz próby sprzedaży Polsce F/A-18.

Davien
czwartek, 4 lutego 2021, 09:20

NO to Gnomie do roboty, wymyśl polski smigłowiec szturmowy , wybuduj zakłady dla 36-64 sztuk i trzaskaj je po kilkaset mln us za sztuke, na co czekasz?:)

Gnom
czwartek, 4 lutego 2021, 13:45

Wiesz na co odpowiedziałeś? Chyba nie bardzo, jak zwykle piana zakryła ci oczy. Czy pisałem cos o własnych śmigłowcu uderzeniowym? - nie. Ale jak zwykle boli cię, że ktoś zwraca uwagę na serwilizm władz dla Polski wobec USA oraz na brak RZECZYWISTYCH korzyści dla gospodarki RP.

Rhotax
środa, 3 lutego 2021, 17:08

Kupować to co obroni kraj. Jak nas w 5 dni podbija to te zakłady rozkradną .

Popo
niedziela, 7 lutego 2021, 12:26

Czyli nr 1 NAREW nie w wersji defiladowej

Gnom
środa, 3 lutego 2021, 21:25

A jak nie napadną, to zostaniesz z gołym dupskiem (bo nie będzie cie stać na utrzymanie zakupionej broni) i z pustym brzuchem bezrobotnych. Na tym polega rola decydentów, na podejmowaniu decyzji co do priorytetów i ich realizacji. Czy aby wywalanie wielkiej kasy do USA w dobie pandemii i świata po pandemii to jest to co rozrusza polską gospodarkę? Poważnie tak uważasz?

Davien
czwartek, 4 lutego 2021, 09:22

A jak nie napadna to bedę miał kilkadziesiat nowoczesnych smigłowców które kosztowały mnie wielokrotnie mniej niż wywalenie pieniędzy w błoto by wybudować maks 60 składaków z zachodnich części za grube miliardy

Gnom
czwartek, 4 lutego 2021, 13:51

Nie wiem o jakich składach piszesz, bo chyba nie o rowerach? A kilkadziesiąt śmigłowców za grubą kasę tylko po to aby stały jako egzemplarze wystawowe i niszczały bo ich utrzymanie (personelu do nich też) nie będzie mnie stać, gdyż całą kasę wyślę "za ocean" bez jakichkolwiek korzyści gospodarczych (patrz to co dotychczas od F-16 poczynając) to faktycznie "mądry zakup". Raz przeczytaj ze zrozumieniem post na który podobno odpowiadasz, chociaż raz!

dim
sobota, 6 lutego 2021, 16:58

Masz tu nieco racji. Przykładowo w Grecji sporo hałasu zrobiło się, gdy ot tak sobie, spadł z pasażerami i załogą do morza pewien Chinook. Wszyscy zginęli, a wśród nich Jego Świątobliwość Patriarcha Alexandrii i Wsiej Afryki, w swej podróży na Agion Oros. Amerykanie natychmiast przysłali oczywiście ekipę dochodzeniową. Okazało się, że owszem, Chinooki miały obsługą techniczną zapewnioną, ale tylko do mniej niż 2/3 potrzebnych godzin. Gdyż około 120 roboczogodzin technika, zamiast bodaj 195, na każdą godzinę lotu. Brak forsy... Czyli nie wystarczy amerykańskie cuda nawet dość tanio otrzymać... trzeba je jeszcze potem mieć za co kochać. A ta miłość kosztuje.

Tweets Defence24