Reklama

Antydronowe granatniki dla Bundeswehry

4 grudnia 2019, 13:53
52046-028
Fot. Kongsberg

Firma Kongsberg Defence & Aerospace podpisała umowę z Federalnym Urzędem ds. Wyposażenia Bundeswehry (BAAINBw), na mocy której Bundeswehra otrzyma system ochrony przed bezzałogowcami, wykorzystujący w roli efektora kinetycznego zdalnie sterowany moduł uzbrojenia Protector z automatycznym granatnikiem 40 mm. Kontrakt ma wartość ponad 27 mln USD.

System antydronowy firmy Kongsberg wykorzystuje zdalnie sterowany moduł uzbrojenia Protector jako efektor kinetyczny. Dzięki wykorzystaniu zestawu sensorów, algorytmów śledzących i możliwości szybkiego uruchomienia efektora, kupiony dla niemieckiej armii system będzie mógł być użyty w zastosowaniach związanych z zabezpieczeniem jednostek wojskowych i celów cywilnych przed zagrożeniem ze strony niewielkich, tanich bezzałogowych systemów powietrznych.

Sprzęt wybrany dla Bundeswehry wykorzystuje do wykrycia i śledzenia celów radar trzeciej generacji Spexer produkcji firmy Hensoldt. Moduł uzbrojenia jest w tej konfiguracji wyposażony w granatnik automatyczny kalibru 40 mm, rażący cel pociskami typu "airburst" (czyli z amunicją programowalną). Kongsberg podkreśla, że może być jednak z łatwością przystosowany do montowania karabinów maszynowych lub działek kalibru do 30 mm włącznie, jak również wyrzutni pocisków przeciwlotniczych.

Producent podkreśla, że Niemcy są już 22. państwem, które zdecydowało się na kupno zdalnie sterowanego modułu uzbrojenia Protector. Jest to jednocześnie pierwsze państwo, które nabyło system ochrony przed bezzałogowcami, w którym moduł ten jest wykorzystywany w roli efektora.

W komunikacie Kongsberga nie określono wprost, na jakiej platformie zostanie oparty system antydronowy, ale zaznaczono że będzie to rozwiązanie mobilne zilustrowano go zdjęciem pojazdu wielozadaniowego typu Eagle 4x4. Takie wozy są w dużej liczbie używane przez niemiecką armię. Warto zwrócić uwagę, że po zrealizowaniu zamówienia Bundeswehra (a konkretnie niemieckie wojska lądowe) zyskają system do zwalczania dronów szczególnie w warunkach dużego zagrożenia czy konfliktu. Efektorem jest granatnik automatyczny. Najwyraźniej Niemcy doszli do wniosku, że w pewnych sytuacjach konieczne jest kinetyczne zwalczanie bezzałogowców, a nie tylko zastosowanie środków przeciwdziałania elektronicznego, nawet jeśli wiąże się to z ryzykiem strat ubocznych (w wyniku wybuchu amunicji).

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 17
Reklama
Stary Grzyb
środa, 4 grudnia 2019, 23:54

O, pojawia się zrozumienie, że do zestrzeliwania rzutków najlepsza jest pompka na gruby śrut?

szeliga
środa, 4 grudnia 2019, 17:10

Ale co KONKRETNIE kupili za te 27 mln USD?

dim
środa, 4 grudnia 2019, 16:52

Czyli to, co Państwu tu "fantazjuję" od miesięcy. A część II będzie taka, że te moduły automatyczne, z rozszczepialną amunicją i automatycznym naprowadzeniem przez radar, czy głowice optyczną, kierowane będą także jednym komputerem. A w wypadku uszkodzenia radaru/głowicy/komputera, naprowadzanie automatycznie przejmie komp innego pojazdu, inna głowica optyczna itp. Zresztą dane z wielu głowic i radaru wkrótce też będą sieciowane. Komputery zrobiły się bardzo tanie i "wszechmogące".

Tankcom
środa, 4 grudnia 2019, 17:08

I tanie drony poszli won?!

dim
środa, 4 grudnia 2019, 19:28

Wiesz, zaskoczyć zawsze mogą. Ale przynajmniej nie bezbronnych, jak bylibyśmy dziś.

Dumi
środa, 4 grudnia 2019, 15:30

Ponoć bundeshwera jest mocno osłabiona??? Tylko, że bundheswera ma więcej sprawnych myśliwców, nowocześniejsze czołgi, testują amunicje do haubic która osiągneła dystans ponad 8o km, testują aktywny system obrony czołgów a tu mamy newsa o antydronowych granatanikach. Co ciekawe w większości są w stanie wyprodukować ww sprzęt... Wow... To jak nam jeszcze daleko do takich problemów?????????? My za to kupujemy super nowoczesny sprzęt od amerykanów i mamy w tym niemal ZEROWY udział technologiczny. Czy widzicie tą przepaść??? Jak dalej MON będzie zamawiać sprzęt od amerykanów na taką skale i co gorsza z offsetem dramat to używanie słów: MON NISZCZY POLSKI PRZEMYSŁ ZBROJENIOWY będzie jak najbardziej zasadne. Może czas panowie z MON wyjść na spacer i przemyśleć przyszłość polskiego przemysłu zbrojeniowego???

al2
środa, 4 grudnia 2019, 23:53

Możliwości polskiego przemysłu zbrojeniowego są takie,że np.Rosomaki są dostarczane od wielu lat i będą jeszcze produkowane przez następne lata. A do zaspokojenia potrzeb armii jeszcze daleko.Krab -never ending story.I czego byśmy się nie dotknęli jest podobnie.Tymczasem Niemcy i ich przemysł potrzebują 2-3 lat by dostarczyć Bundeswehrze ponad 1000 BWP. Między potencjałem produkcyjnym i badawczym Polski i Niemiec jest przepaść i nie ma żadnej perspektywy zmiany tego stanu.

dfdfgdgdfgd
środa, 4 grudnia 2019, 18:10

Na razie MON, zwiększyło kwoty, które idą do polskiego przemysłu z ok 3 do ok 6 mld PLN, to raczej nie jest niszczenie polskiego przemysłu. Choć chciało by się wiecej, to jednak nie kosztem Wisły i samolotów.

Dumi
środa, 4 grudnia 2019, 22:41

A co do tych 6 mld zł na polski przemysł... Wisła I - 20 mld, Wisła II prawdopodobnie nie będzie tańsza - minimum 10 mld zł (bo MON na całą Wisłe przewidział 30 mld), ale chyba tylko naiwniak wierzy, że kolejne 4 baterie będą tańsze niż pierwsze dwie w Wiśle I, więc śmiało można liczyć 20 mld zł bo Wisła II nie będzie tańsza niż Wisła I, F35 - to conajmniej 20 mld zł lekką ręką przy bardzo dobrych wiatrach i to bez infrastruktury... Razem masz 60 mld zł wyparowujących z Polski a trzeba liczyć się z tym, że koszt mogą być znacznie wyższe ( w mojej ocenie będą...) tym bardziej, że już pchamy się w amerykańskie szpony harpii i ten sprzęt TRZEBA UTRZYMAĆ FINANSOWO!!! ... A jeszcze mamy wizje Fort Trump - koszt ok 7,2 mld zł + koszty utrzymania armii USA rokrocznie. Amerykanie od Korei płd żądają kosmicznych sum za roczne utrzymanie dlatego negocjacje przerwano... A pchamy się jeszcze w Himarsy i przy skrajności tej ekipy wcale nie zdziwią mnie zakupy amerykańskich apachy.... Taka oto wizja rysuje się dla naszego przemysłu. A nie wiem czy wiesz, że amerykanie nie dzielą się technologią, więc nasz przemysł narażony jest na kolonizacje...Coś wspominałeś o 'niszczeniu polskiego przemysłu'???

Danisz
czwartek, 5 grudnia 2019, 01:07

ale za te skromne kilkadziesiąt miliardów dolarów mamy zniesienie wiz turystycznych do Ameryki! z resztą patrząc na kontrakty na usprawnianie T-72 i Kobbenów, remonty Mi-2 czy malowanie stalowych hełmów, że o śpiewających ławeczkach nie wspomnę, to może lepiej, że nie wszystko wydają w ten sposób.

Dumi
środa, 4 grudnia 2019, 22:22

Kosztem Wisły nie tym bardziej, że przed nami Wisła II raczej nie tańsza od Wisły I. Kosztem F35 tak. To błąd i nie są to samoloty, które PILNIE wypełnią lukę po MIGach. To zakup czysto polityczny a przy okazji wzmocnienie naszego potencjału tylko JAKIM KOSZTEM??? Z kupnem F35 powinniśmy wstrzymać się jeszcze ze 3 lata aż koszty eksploatacji i produkcji spadną a teraz z konieczności zakupić F16 uzyskując je znacznie, znacznie szybciej i na nieco lepszych warunkach niż przy pierwszym zakupie jastrzębi. Szkoda, że polityka odgrywa większą rolę od roztropności...

Var
czwartek, 5 grudnia 2019, 13:11

Bardzo trafnie.

Var
czwartek, 5 grudnia 2019, 13:09

Bardzo trafne podsumowanie ostatnich działań MON i dziwne bo nawet z zakupem F35 poza budżetem MON praktycznie nie do sfinansowania. Jeszcze tez trzeba dodać leasing/zakup dwóch okrętów podwodnych. Jak oni zamierzają to zapłacić? Czy budżet ma nagle wzrosnąć dwukrotnie? Ilość kasy na zakupy/inwestycje w kraju w porównaniu do zagranicy jest bardzo mała.

dim
środa, 4 grudnia 2019, 19:30

A co powiesz o sygnalizacji swój-obcy ?

Dumi
czwartek, 5 grudnia 2019, 10:18

Przy tej skrajnej polityce pro amerykańskiej - nie mylić z roztropnością - brak zgody amerykanów na wydłużenie czasu by swój - obcy był też w starym systemie, pokaże WIELE jak wygląda sojusz polsko - amerykański co nie zwalnia z odpowiedzialności naszych decydentów, że do takiej sytuacji doprowadzili. Tyle to moje zdanie jako laika.

dim
czwartek, 5 grudnia 2019, 19:20

No to jest to zdanie zupełnego laika. Amerykanie zwiększają tylko poziom bezpieczeństwa kodów - przy wzroście mocy obliczeniowych komputerów jest to działanie niezbędne. Polskie firmy nie miałyby problemu z wykonaniem właściwych modułów (zwykle do istniejących już urządzeń). MON nie zamawia... i kupi potem na jakiś protokół pilnego zakupu systemy zagraniczne, oddając tamtemu producentowi kontrolę nad tym kogo polska broń uważa za swojego, a kogo za wroga.

Zenek i Ridley Scott
środa, 4 grudnia 2019, 23:53

swój, czyli "nawalony jak meserszmit", a obcy grał już w kilku filmach.. Wiec jaki problem ?

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama