Reklama

USA podwoją donośność artylerii

14 maja 2019, 10:06
MLRSMOD
Fot. Combat Capabilities Development Command/US Army

W US Army trwają intensywne testy rozwiązań, zapewniających nawet dwukrotne zwiększenie donośności artylerii lufowej i rakietowej. Chodzi tu o 155 mm amunicję XM1113 i zmodyfikowaną M982 Excalibur oraz rakiety XM30 Guided Multiple Launch Rocket System (GMLRS). 

Zwiększenie donośności i precyzji prowadzonego ognia czterech podstawowych typów środków ogniowych US Army, tj. 155 mm haubic samobieżnych M109A6/A7 i ciągnionych M777A1/A2 oraz wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych M142 HIMARS i M270A1 MLRS jest obecnie priorytetem wojsk lądowych. I nie tylko ich, bo również USMC może być zainteresowana tymi programami. Nowe rodzaje amunicji mają zapewnić efektywny ostrzał na bliskich i dalekich odległościach zapewniając przewagę technologiczną nad podobnymi systemami przeciwnika.

Pierwsze próby odbyły się już pod koniec ubiegłego roku a przeprowadzono je z wykorzystaniem prototypowego systemu artyleryjskiego XM907 ERCA (Extended Range Cannon Artillery). Ma on przede wszystkim dłuższą lufę (XM907 L58), zamontowaną w nowym jarzmie XM208 i jest w stanie strzelać przy zwiększonym ciśnieniu. Możliwie, że działo wyposażone też będzie w nowego typu zamek klinowy (lub zmodyfikowany dotychczasowy – śrubowy).

Nowa amunicja ze wspomaganiem rakietowym oznaczona jako XM1113 z dodatkowym wzmocnionym ładunkiem SuperCharge XM654 ma zastąpić dotychczas wykorzystywane pociski M549/M549A1 HERA. Z tych ostatnich istnieje możliwość prowadzenia na maksymalną odległość 30 km (z działa o długości lufy 39 kalibrów).

Jak podkreślają uczestnicy testów, podczas prób XM1113 osiągnął do 72 km, a możliwe jest i więcej. Natomiast zmodyfikowaną amunicją kierowaną M982A1/A2 Excalibur  z wykorzystaniem nowego działa osiągnięto donośność do 62 km w porównaniu z dotychczas uzyskiwanymi nieco ponad 40 km.

Jednak nadal prowadzone są prace nad dalszą modyfikacją tej amunicji i ulepszeniem technologii wykorzystywanej w konstrukcji samych dział. Chodzi tu o dalszy wzrost donośności, ale również i szybkostrzelności. Ponadto dąży się do istotnego zwiększenia żywotności luf  oraz poszczególnych mechanizmów i układów nowych dział. Wstępne informacje wskazują, że nowy system z lufą o długości 58 kalibrów powinien być gotowy ok. 2023 roku, natomiast wcześniej zostanie wdrożona nowa amunicja, pozwalająca nawet z istniejących dział 39-kalibrowych prowadzić ogień na odległość 70 km.

Z kolei obecnie zmodernizowane 227 mm rakiety XM30 wyposażono w małe powierzchnie sterujące w części przedniej i aerodynamiczne, przesunięte w tylnej (system TC-G), aby zwiększyć precyzję uderzenia i zasięg. Poprawiono też aerodynamikę kształtu rakiet. Kolejna zmiana to zupełnie nowy silnik o zwiększonej średnicy.

Wprowadzono też nowy typ wyrzutni ze specjalną kompozytową rurą o gładkim otworze. Zakłada się, że w taki sprzęt można by wyposażyć istniejące wyrzutnie, dzięki czemu rakiety o większej donośności można by odpalać z istniejących wyrzutni. Faza naukowo-technologiczna została już zakończona. W ciągu kilku lat rozwinięte technologie powinny zostać skierowane do wykorzystania operacyjnego.

Należy podkreślić, że program TC-GMLRS jest prowadzony przez komórki US Army  (Army Aviation and Missile Research, Development, and Engineering Center - ARMDEC) niejako równolegle z programem GMLRS-ER, realizowanym przez Lockheed Martin w odpowiedzi na zapotrzebowanie wojska. Według podawanych przez armię informacji, celem jest osiągnięcie donośności 130 km lub większej. Z kolei program GMLRS-ER zakłada zwiększenie donośności do 150 km lub więcej. W praktyce możliwe, że w projekcie GMLRS-ER zostanie wykorzystana przynajmniej część efektów działań ARMDEC i projekty zostaną połączone. Teoretycznie możliwe jest też, że Amerykanie wdrożą, przynajmniej wstępnie, więcej niż jeden typ rakiet o zwiększonej donośności.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 21
Reklama
Marek1
piątek, 17 maja 2019, 11:04

Ciekawe, że przy zakupie defiladowego dywizjonu M-142 Himars dla WP(prawie 2 mld. PLN) nawet nie wspomniano o nowej amunicji, a ilość zakupionych wraz z dywizjonem archaicznych(namiotowych) SKO AFATDS 6.0 wskazuje jednoznacznie, że MON planuje kolejne zakupy gotowych modułów dywizjonowych(z półki) od LM. Jest kolejny fatalny błąd(?) dyletantów z ekipy min. Błaszczaka. Polski przemysł NIC nie skorzystał, WP skorzysta jedynie symbolicznie/defiladowo, polski podatnik stracił na kompletnie irracjonalny zakup prawie 2 mld. zł i straci więcej, bo zakupiono dywizjon bez jakichkolwiek zdolności serwisowych i części zamiennych. Dodatkowo zakupiono wręcz symboliczna ilość amunicji, która wyklucza zasadniczo jakikolwiek znaczący wpływ dywizjonu na przebieg potencjalnego konfliktu. Za ten zakup sporo osób powinno stanąć przed sądem.

MaG
czwartek, 16 maja 2019, 08:26

A kiedy nasza artyleria rakietowa będzie strzelać dalej niż na 20 km ???? :) toż to jest żałosne co my mamy.Białoruś by nas swoimi Polonezami zasypała a my byśmy mogli odpowiedzieć kamieniami.Kraj tej wielkości jak nasz a wojsko uzbrojone jak buszmeni z jakiegoś kraju 3-ciego świata.

Gts
czwartek, 16 maja 2019, 17:35

I chyba o to rządzacym chodzi. Nic innego mi nie wynika z ich działan.

dropik
środa, 15 maja 2019, 10:46

zarówno patriot jak himars są jeszcze niegotowe w nowych wersjach. ich kupno w starej wersji , nawet w tak homeopatycznej ilości to głupota. Teraz jesteśmy na musiku i prawdopodobnie amerykanie chcą nas wykorzystac finansowo bo druga fazy wisły ma kosztowac minium 50 mld zł. man nadzieje , że to tylko jakies kontrolowane i fałszywe przeciekie , moze element negocjacji.

gady
środa, 15 maja 2019, 00:05

Jak się poczyta co fachowcy po polsku piszą o lufach - konstrukcji i ich produkcji to jest jasne jakie warunki są wymagane, i że tylko nowa konstrukcja pocisków pozwala to uzyskać ! Tak jak piszą poniżej !

obywatel
wtorek, 14 maja 2019, 22:01

Od razu poczułem się bezpieczniej.

asd
wtorek, 14 maja 2019, 19:34

70 km na 39 kalibrach ? U nas tylko 40 km na 52 kalibrach.

prawieanonim
środa, 15 maja 2019, 17:54

Jak ty to wyczytałeś? Wyraźnie stoi w tekście że taką odległość strzału uzyskano z lufy L58 czyli jak nazwa wskazuje 58 kalibrów.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
środa, 15 maja 2019, 17:42

bo u nas w pocisku jest jeszcze miejsce na materiał wybuchowy a te 40 km to pociskami z gazogeneratorem zwykłymi do 30km, przecież można zamiast pocisku wystrzelić rakietę i poleci daleko tylko po co. fizyki się nie oszuka a cudów niema

Lucjan 3
środa, 15 maja 2019, 11:46

Bo u Nas obowiązuje max technologia lat '90, a oni mają XXI wiek, tyle w temacie.

Niuniu
wtorek, 14 maja 2019, 17:54

Dalej patrzący - a Rosja oczywiście wg twojej wizji będzie na takie działania stronie polskiej pozwalała? I spokojnie czekała aż ją polska artyleria rozstrzela. Brawo za optymizm. Tylko jeśli jest tak dobrze to kogo My się obawiamy?

Dalej patrzący
wtorek, 14 maja 2019, 14:19

Parę rad za darmo dla MON, IU, BBN, SKON, WITU: 1. Rozpocząć prace nad armatami 155 mm L58/L64/L75. Gdzie L75 155mm [ca 11 m] to graniczna długość do uzyskania z lufowni HSW. 2. Zakupić licencję produkcyjną APR Vulcano-Dardo w zakresie 76-155 mm i rozwijać. 3. Zakupić licencję produkcyjną najpierw na strumienową APR Nammo 3 Mach o zasięgu 130 km i rozwijać, potem to samo z APR Nammo drugiej generacji o zasięgu 150 km+. 4. Na bazie własnej optoelektroniki i licencji Vulcano-Dardo opracować strumieniową APR z licencyjnego Nammo z naprowadzaniem półaktywnym. 5. Z armatami 155 mm L58/64/75 w kolejnych etapach uzyskać zmaksymalizowane zasięgi rzędu 200-250 km. 6. Wyprodukować sumarycznie 120 Krabów i 280 mobilniejszych i tańszych Kryli z ww armatami [wymiana w kolejnych modernizacjach - ze wzmocnieniem podwozia włącznie] i ca 16 tys APR obu ww rodzajów i klonów pochodnych - tak aby w razie konfliktu pełnoskalowego - operując maksymalnie bezpiecznie i efektywnie pod szczelnym parasolem A2/AD Tarczy Polski wraz z rozpoznaniem/pozycjonowaniem wysuniętym z A2/AD Tarczy Polski na rojach dronów - szybko [nawała ogniowa rzędu 8 min] precyzyjnie i całkowicie w sposób zmasowany zniszczyć podstawy operacyjne ataku lądowego i wszelkie istotne aktywa bojowe i logistyczne sił Rosji w Kaliningradzie i na Białorusi - w tym z pełną likwidacją A2/AD obu tych stref. 7. Żadnej walki na terenie Polski - nie stać nas na to. Problemy trzeba załatwiać całościowo - i do końca - na terenie wroga. 8. Korzystając, że półaktywnie naprowadzana amunicja dla artylerii kalibru 76-155 mm jest stosowana [np. na morzu] jako plot i do zwalczania rakiet manewrujących, wykorzystać ww 400 Krabów/Kryli jako ciężkie armaty plot dalekiego zasięgu, całkowicie zabezpieczające non-stop w ramach opl nasze wojska operacyjne i znaczną część terytorium Polski. Wymaga to kolejnej, rozszerzonej wersji Topaza i wpiecia sieciocentrycznie w C4ISR nadrzędnej A2/AD Tarczy Polski - zresztą - dokładnie jak całej reszty SZ RP.

Robert
wtorek, 14 maja 2019, 16:38

Przyjąłeś niewłaściwe założenia. Właściwe 1. Czy dobrze wygląda na defiladzie ? 2. Czy można prowadzić na ten temat długoletnie dialogi techniczne, dające źródło utrzymania dla niezliczonej rzeszy urzędników. 3. Czy już jest do tego logistyka ? Nieważne jaka jest nowoczesność sprzętu, może być zerowa - ale ważne aby była logistyka.

Extern
środa, 15 maja 2019, 14:58

No i przede wszystkim nie będziemy rozpoczynali żadnych prac nad lufami L58/L64/L75 bo mamy mnóstwo amunicji 122 mm pasującej tylko do haubic z lufami o długości 36 kalibrów.

Troll i to wredny
czwartek, 16 maja 2019, 10:46

Z tym ,,mnóstwo", to bym nie przesadzał. Zapasy środków walki z przyzwoitymi resursami czasowymi są w Polsce raczej...żałosne ) w zestawieniu do potrzeb konfliktu średnio skalowego o umiarkowanym czasie trwania). Możesz poszukać danych w Necie ,lub modeli matematycznych określających potrzeby. Zestaw to z możliwościami produkcyjnymi polskich ,,manufaktur" amunicyjnych.

Jasio
wtorek, 14 maja 2019, 13:09

Nasza artyleria jest i tak najlepsza,ta lufowa strzela na 40 km a rakietowa na całe 20 km.... Nikt nam nie podskoczy :)

Podbipięta
wtorek, 14 maja 2019, 21:24

Akurat amerykańska artyleria lufowa to nadal bedzie badziew w 2023 jak wprowdzimy 120 Krabów...i pewnie jeszcze przez lata..

Fanklub Daviena
wtorek, 14 maja 2019, 15:00

Takie same realne zasięgi będzie mieć USA jak wujek Putin wyłączy GPS. Teoretycznie USA będą mogły strzelić dalej, ale z takim CEP że nie ma to sensu.

Extern
środa, 15 maja 2019, 18:57

Aby wyłączyć globalnie cały GPS to trzeba by zniszczyć wszystkie 5 stacji kontrolnych rozmieszczonych na całym świecie. No to wtedy rzeczywiście nie będzie kto miał ustawiać poprawek w depeszy nawigacyjnej i precyzja wyliczeń w odbiornikach się po jakimś czasie rozjedzie. Jeśli myślisz o zakłóceniu sygnału GPS to oczywiście można to zrobić, ale tylko na określonym obszarze i jak przypuszczam tylko przez czas potrzebny do wyśledzenia źródła zakłóceń i uciszenia go. Można by co prawda wyobrazić sobie globalne zagłuszanie sygnałów nawigacyjnych ale trzeba by to zrobić np. z własnego zestawu satelitów zakłócających, Może konstelacja satelitów Glonass lub Baidou ma taką funkcję, ale to wiedzą tylko Rosjanie i Chińczycy.

GB
wtorek, 14 maja 2019, 21:00

Póki co Rosjanie nigdy nie zaklocili Wojskowego sygnału GPS, tylko cywilny. Przy czym zaklocajac ten cywilny sami sobie zaszkodzili, gdyż nawet ten cywilny jest lepszy od ich Glonass, co przyznał sam Putin...

Stary Grzyb
wtorek, 14 maja 2019, 20:49

Wujek Putin tak samo może wyłączyć GPS, jak jego "nie imiejuszczije anałogow" systemy OPL odróżnić drona od ptaka albo przeciwdziałać amerykańskim czy izraelskim uderzeniom powietrznym w Syrii - czyli w ogóle nie może. Nie licząc tego, że równolegle stosowane są systemy naprowadzania nie wykorzystujące GPS.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama