Turcja: Roje amunicji krążącej trafią na uzbrojenie maszyn Bayraktar TB2 i Akinci

1 października 2020, 13:05
ALPAGU
Operator, wyrzutnia i uav systemu Alpagu. Fot. STM

Firma STM poinformowała, że przed końcem 2020 roku rozpocznie dostawy lekkiej amunicji krążącej Alpagu dla tureckich sił zbrojnych. Jest to system odpalany z wyrzutni rurowej, który docelowo ma również trafić na uzbrojenie bezzałogowych maszyn taktycznych Bayraktar TB2 i Baykar Akinci, chociaż prawdopodobnie w cięższym wariancie o zwiększonym zasięgu. STM dostarcza już tureckiej armii kwadrokoptery uderzeniowe Kargu.

Maszyny bezzałogowe Alpagu mogą służyć do rażenia celów na relatywnie małym dystansie  5 km od operatora, pozostając w powietrzu do 10 minut i osiągając prędkość 120 km/h. Pułap operacyjny sięga 400 metrów, co wystarczy aby rozpoznać teren i wykryć oraz namierzyć cel. Osiągi wynikają z niewielkiej masy samego płatowca, która wynosi poniżej 2 kg. Zaletą systemu jest też czas niezbędny do wysłania maszyny w powietrze, który wynosi poniżej jednej minuty.

Urządzenie jest wyrzucane z cylindrycznego zasobnika startowo-transportowego, rozkłada skrzydła i uruchamia silnik elektryczny. Lot może być sterowany ręcznie lub realizowany automatycznie zgodnie z podanymi parametrami. Niestety brak jest informacji na temat masy i typu głowicy, jednak zważywszy na niewielką masę maszyny i krótko czas lotu może ona mieć masę w zakresie 500-800 gramów. Detonacja może następować w momencie trafienia lub na określonej wysokości. Zestawy systemu Alpagu mają być jeszcze w bieżącym roku dostarczone tureckim siłom bezpieczeństwa i wojsku.

Tureckie siły zbrojne wykorzystują już czterowirnikowe bezzałogowce pionowego startu produkcji STM. Są to używany od roku i przeznaczony do „działań w terenie zurbanizowanym, w tym operacji antyterrorystycznych” system rozpoznawczo-uderzeniowy Kargu oraz nieco starszy, wyłącznie rozpoznawczy Togan. W czerwcu 2020 roku firma STM informowała, że przygotowuje kolejną dostawę 500 egzemplarzy uderzeniowych maszyn Kargu dla tureckiej armii. Trwają prace nad optymalizacją ich trybu działania jako roju maksymalnie 20 egzemplarzy kontrolowanych przez pojedynczego operatora. Mają one współpracować ze sobą, zapewniając wymianę informacji i podział wyznaczonych celów. Jak informowała w czerwcu agencja Anadolu, w czasie 12-18 miesięcy system działania w roju ma osiągnąć gotowość do wprowadzenia na wyposażenie sił zbrojnych.

Jeśli chodzi o dalszy rozwój systemu Alpagu, to on również zostanie wyposażony w możliwość działania w ramach roju. Oprócz przenośnej wersji, której produkcja już została uruchomiona, firma STM pracuje również nad opartym na tej samej konfiguracji cięższym wariantem o zasięgu od kilkunastu do kilkudziesięciu kilometrów i masie około 10 kg. Dzięki zastosowaniu algorytmów umożliwiających współdziałanie tych maszyn, niskiej sygnaturze termicznej i akustycznej oraz znacznie większej masie głowicy, system ma być skuteczny w zwalczaniu szczególnie istotnych celów. Zasobniki z nowym wariantem Alpagu będą mogły być przenoszone przez bezzałogowce taktyczne Bayraktar TB2, sprawdzone operacyjnie w Libii, Syrii i prawdopodobnie również przeciw Armenii, ale też przez nowy cięższy bezzałogowiec MALE typu Akinci.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 34
Reklama
cv
piątek, 2 października 2020, 14:29

Świat należy do małych dronów, duże nie polatają. Amerykański Reaper czy nawet Bayraktar bez samoobrony bez cech stealth nie ma szans z nowoczesną obroną przeciwlotniczą czy lotnictwem której Armenia nie ma. Turcy najwyraźniej zdają sprawę z tego że zasięg UMTASa czy bomby MAM jest śmieszny i nadaje się do niszczenia Os ale już nie systemów z rakietami o zasięgu Pancyra stąd pomysł aby Bayraktar dostarczał drony i zrzucał je spoza zasięgu OPL a sam pełnił rolę retranslatora

Davien
sobota, 3 października 2020, 09:16

UMTAS czy MAM-L też maja mniejszy zasięg od pocisków 9M33M3 o 9M33M3 nie mówiąc. A Pancyr pokazał że z UMTAS-ami tez przegrywa sromotnie w Libii czy Syrii.

Bystrzejszy
poniedziałek, 5 października 2020, 22:25

Po raz kolejny zwrócę uwagę, że najpierw należy zdobyć wiedzę w danym zagadnieniu, a dopiero później próbować w nim się wypowiadać. Zestawy przeciwlotnicze Pancyr-S1 wielokrotnie wykazywały swoją skuteczność w Syrii, szczególnie w obronie bazy lotniczej Humajmim. Natomiast wiele informacji, szczególnie z Lobii, to raczej trudno uznać za wiarygodne. W związku z powyższym proponuję trzymać się rzeczywistych faktów, zamiast wklejać propagandowe slogany...

guru
piątek, 2 października 2020, 14:04

Niemal wszyscy komentujący postulują, aby nasza armia miała tysiące dronów na już!. Nie wiem czy to dobra koncepcja! Postęp w tej branży jest bardzo szybki i kupowanie/ zamawianie wielu tysięcy różnorodnych dronów bojowych i rozpoznawczych chyba nie jest najlepszym pomysłem. Kupno to nie wszystko. Trzeba opracować i wdrożyć regulaminy, systemy szkolenia i taktyki użycia dronów i na końcu współdziałanie z innymi rodzajami wojsk. To zajmuje mnóstwo czasu i pieniędzy. Niemal na pewno zablokowałoby zakup następnej generacji dronów na wiele lat, a w tej dziedzinie to wieczność. Szybkie "udronowienie" armii miałoby sens jedynie w razie bezpośredniej groźby rychłego wybuchu wojny, a na razie na to się nie zanosi. Trzeba trzymać rękę na pulsie, kupować i testować nowe typy dronów i ogólnie być na bieżąco zarówno z techniką jak i taktyką użycia dronów. W razie zagrożenia mieć zdolność wyprodukowania i wdrożenia różnych typów tanich dronów na masową skalę. Jestem pewien, że obecnie kupione drony będą mocno przestarzałe już za parę lat. Operowanie tym rodzajem uzbrojenia jest dość łatwe i przypomina nieco gry komputerowe, a więc wyszkolić szybko operatorów jest stosunkowo prosto. Na razie nie wiadomo w jakim kierunku rozwinie się technika wojskowa w użyciu tego rodzaju uzbrojenia. Czy będą to wysoko-autonomiczne duże maszyny, czy raczej roje mini dronów, czy jeszcze coś innego. O ile inne obszary naszej polityki obronnej budzą moje najgłębsze niezadowolenie, to " w temacie dronów" bym się nie czepiał

Tytus
sobota, 3 października 2020, 22:32

Taaa... w 1939 to samo mówili o karabinie UR....

guru
czwartek, 8 października 2020, 04:41

@tytus Tylko wojna była za progiem. A to jednak robi różnicę. O ile tzw. lud niewiele wiedział, to sfery rządowe i wojskowe przewidywały wojnę od początku lat trzydziestych. Pański sarkazm jest uzasadniony względami historycznymi, tym niemniej gwałtowny rozwój sytuacjii miedzynarodowej w kierunku wojny konwencjonalnej Rosja-Nato jest zupełnie nieprawdopodobny. To nawet nie byłaby sutuacja typu lost-lost. To byłby scenariusz 'China Always Win'. A NIKT tego nie chce! Pozdrowienia

Piotr Skarga
piątek, 2 października 2020, 12:43

Już w 2014 roku powstał prototyp WB Manta o zasięgu 200km, mogący podczas obserwacji prowadzić 12-o godzinne misje. To dron o napędzie hybrydowym, mogący przenosić np. radar SAR, głowice optoelektroniczne, podswietlacz laserowy lub inne dowolne wyposażenie. A w wersji uzbrojonej kilka sztuk (chyba nawet 8) subamunicji uderzeniowej. Ma również wersję, ewenement światowy w tej kategorii czyli wersję VTOL. Minęło 6 lat. I co? MON od tamtego czasu kupił tylko 10 zestawów (po 10 sztuk) lekkiej (6kg) amunicji krążącej. Żadnej Manty! Dziś tego typu drony odnoszą sukcesy na wszystkich współczesnych wojnach. Nasi żołnierze mogą o nich co najwyżej pomarzyć!

Jabadabadu
piątek, 2 października 2020, 15:48

Od tego czasu poczyniono znaczne postępy i Manta przenosi Posejdona, a dokładnie dwa - jeden w dziobie, a drugi pod ogonem.

rcx
piątek, 2 października 2020, 10:49

Już sobie wyobrażam jak te tysiące chińskich czołgów zebranych do inwazji na Tajwan jest niszczonych przez tajwańskie drony.

Bursztyn
piątek, 2 października 2020, 12:41

A ja widzę te pancerne kolumny T72 i BWP1 Jadące bronić Białystok

Marek1
piątek, 2 października 2020, 09:21

Jakież to szczęście, że nasze "światłe" kierownictwo MON nie ulega tej "głupiej i szkodliwej" modzie na masową produkcję i masowe wykorzystywanie setek uderzeniowo-rozpoznawczych BSL oraz rojów precyzyjnej amunicji krążącej różnych klas. WP nie będzie korzystać z tak nierycerskich sposobów na prowadzenie walki ...

dim
piątek, 2 października 2020, 08:52

Założyłbym się, że pojawią się wkrótce "latające kamerki" - najbardziej możliwie zminiaturyzowane i z rozmyślnie tak ustawionym echem, że dziś stosowane radary przeciwdronowe będą mieć problem z odróżnieniem ich od ptactwa (i nie mam na myśli tylko radaru "Pancyra"). PO PIERWSZE powstała już ta zupełnie nowa dziedzina techniki radiolokacyjnej. I tak jak wojna azersko - ormiańska zakończyła się (już !) wielkim zwycięstwem przemysłu Izraela... tak samo wielką kolejkę klientów i wielką forsę będą mieć te fabryki, które potrafią wybiegać do przodu z technologią, nie wiecznie naśladować i to z dużym opóźnieniem, jak zwykł to robić PGZ. Czy jest już taki program rozwoju dla Radwaru ? Przy tym koniecznie dostępny także dla zaufanych i sprawdzonej wysokiej klasy klientów prywatnych ? - Nie ma ? Rząd liczy wyłącznie na własną inicjatywę i fundusze własne firm ? Czyli jak zwykle, przy kolejnej wojnie, my znów obudzimy się z ręką w nocniku. Albo i z obiema. I wylecimy z tego wyścigu technologicznego, jeszcze nim weń przemysłowo na dobre weszliśmy. Czyli jak zwykle. Właściwie to pisanie dalej nie ma sensu..........

Oto
czwartek, 1 października 2020, 23:00

ONZ właśnie zatwierdził umowę zawartą w 2019 r. między Turcją a Libią o wyznaczeniu granicy morskiej na Morzu Śródziemnym. AntyTurcy i rasiści na portalu będą niezadowoleni.

Dalej patrzący
czwartek, 1 października 2020, 18:50

Czyli Turcy wchodzą na kolejny poziom, gdzie dron jest nosicielem dla całej palety broni precyzyjnych, w tym amunicji krążącej. Czyli dron przenoszący drona. A u nas robi się wszystko, by dronizację ograniczyć w ilości i w rozwoju do ilości prezentacynych dla udawania modernizacji. Panie MB - a nie warto dokupić nie 900, a 1900 Warmate no i z 2000 Warmate 2?

Gnom
piątek, 2 października 2020, 09:40

A skad wyszkoleni operatorzy?

rydwan
piątek, 2 października 2020, 07:01

po co ci aż 1900 ronów śledzących ? znasz potrzeby wojska w liczbach ? skupił bym sie bardziej na amunicji krążącej zwiekszajac jej parametry tak aby mogła niszczyć cele cieżko opancerzone.

Oczki
piątek, 2 października 2020, 12:45

Warmate to przede wszystkim amunicja krążąca. Do obserwacji o wiele lepszy jest FlyEye. Dostępny i sprawdzony.

Bursztyn
czwartek, 1 października 2020, 20:54

No cóż stracone 8 lat dla WB A Turcja szansy nie Przespała Halooooo Błaszczak

tyle
piątek, 2 października 2020, 15:29

Stracone ale chyba nie do końca. Bądź co bądź dzięki decyzji ministra Macierewicza (nawet tutaj przez wielu krytykowanej), WB co nieco zarobił na produkcji i sprzedaży 1000 dronów dla WOT. Mam nadzieję , że wszystkiego nie przejedli i inwestują w badania i rozwój .

On
niedziela, 4 października 2020, 13:39

Tylko że nie kupiono 1000 dronów dla WOT tylko ok 100

rozpłaszczony
czwartek, 1 października 2020, 17:25

A nasz minister MB czym szybciej zrezygnował z opcji zakupu 900 szt Warmate , pewnie tylko dlatego , że kontrakt był podpisany przez ministra Macierewicza .

dim
czwartek, 1 października 2020, 20:46

Nie było żadnego kontraktu na 900 szt. Była opcja. Myślisz, że jeśli zechcę "1 kg jabłek, z opcją na dalsze 5 ton, przy tym w tej samej cenie za kg" to dostawca tego nie podpisze ?

Xyz
czwartek, 1 października 2020, 23:07

Coś wnosi do dyskusji ta "opcja"? Nic. Więc nie myślisz. Faktem jest natomiast, że MB nie kupił żadnego dodatkowego Warmate z WB. Mimo, że dziś WB ma aż 4 różne dronow systemy stricte bojowe. Ten "mini-mister" nie potrafi kupić żadnej broni. Kupił Groty? Bezbronne Rosomaki-S? Dokupil Raki? Czyli nic nowego, tylko popluczyny po Macierewiczu. On wydaje miliardy na mrzonki, które może kiedyś przylecą, a nie potrafi od 5 lat kupić prostego, najzwyklejszego granatnika ppanc. Za to kupił 12 szt dronow mikro, oraz 40 niewspolpracujacych z żadnym wojskowym systemem prototypowych PGZ19R, płacąc za każdego z 40 tych 5-o metrowych, plastikowych dronów równo połowę wartości nowego węgierskiego Leoparda! Kto t a k kupuje???

Marek
czwartek, 1 października 2020, 18:36

Warmate to jedna sprawa. Ja bym postawił na Warmate 2 i na StingFly. Te ostatnie też są odpalane z rur, mają ciekawsze parametry od tureckich i mogą być autonomiczne podobnie jak Warmate 2 o większym zasięgu. Ze StingFly jest taki problem, że WITU opracować może, ale produkować nie będzie. Dlatego tu już powinien być odpowiedni ruch ze strony MONu.

cv
czwartek, 1 października 2020, 17:01

Tym większy szacunek dla WB że wyprzedził epokę z Warmate TL. To gotowy system do wrzucenia na jakąś mobilną platformę. Warto też pomyśleć o antydronowych systemach kamikadze. Dron nosiciel ładunku wybuchowego, naprowadzanie kontrastowe, zapalnik zbliżeniowy i niech roje dronów samobójców niszczą drony przeciwnika odciążając systemy OPL

dim
czwartek, 1 października 2020, 20:44

A przeciwnik najpierw "rozrzuci" z jakiejś platformy setkę dronów takich po 100 Euro sztuka. Aby tylko dawały dobry kontrast i dobre echo.

cv
piątek, 2 października 2020, 13:33

drona za 100 euro można zakłócić zwykłym jammerem. Tutaj chodzi o drony kamikadze które zniszczą zaawansowaną amunicję krążącą, bomby szybujące lub inne drony samobójcze zanim te uderzą w cel. Dronów kamikadze może być kilka rodzajów, tania masówka która niszczy wszystko co lata, ostatnia linia obrony ale mogą być też wyrafinowani zabójcy naprowadzający się pasywnie na sygnał emisji retranslatora lub obraz w podczerwieni.

dim
piątek, 2 października 2020, 18:50

A ja "dronowi za 100 Euro" zaekranuję dokładnie płytkę elektroniki, wczytam mu program i lata "jak prawdziwy". Wystarczająco dobrze, by zmylić nie dość zaawansowany radar czy głowicę optyczną i opróżnić wyrzutnie opl przeciwnika. Jasne, że nie mam na myśle drona ze sklepu, a tysiące - dziesiątki tysięcy prostych pozorantów, jednak wykonanych specjalnie w tym celu.

Davien
poniedziałek, 5 października 2020, 17:52

Dim, pomarzyć dobra rzecz :)) ale juz skończ z ta fantastyka:)

Banalne
piątek, 2 października 2020, 12:57

Ale my jeszcze przedtem, wysyłamy "parasol" ochronny w postaci roju dronow obserwacyjnych, za którymi od razu leci zautomatyzowana fala tych dronow "myśliwskich". I setka tych obcych dronow zostaje od razu wykryta i automatycznie zniszczona. Są projekty niewielkich prostych dronow wyrzucajacych lekkie siatki przeciw innym dronom.

dim
piątek, 2 października 2020, 18:53

Myli Ci się z projektami cywilnymi, narzędziami cywilnych służb ochrony obiektu, legalnymi metodami ochrony praw autorskich do wydarzenia medialnego itp. Zresztą, gdy nad stadionem i w to w trakcie zawodów, 50 tysięcy widzów na trybunach, pojawi się obcy dron, nie możesz tak po prostu przyłożyć mu ładunkiem, eksplodującym na 3600 kobaltowych mini-pocisków.

Stary Grzyb
czwartek, 1 października 2020, 16:50

Od strony operacyjnej należy Turkom wyrazić uznanie za sprawność nasycania sił zbrojnych dronami, z których żaden nie stanowi jakiegoś przełomu czy choćby rozwiązania wiodącego w porównaniu z konkurencją, ale które w masie znacząco, i niskim kosztem, zwiększają siłę bojową tureckiej armii. Ciekawe, dlaczego u nas "niedasie", chociaż mamy własne, sprawdzone bojowo rozwiązania klasy "małe, tanie, trudnowykrywalne i rozwojowe", zarówno rozpoznawcze, jak i uderzeniowe?

dim
czwartek, 1 października 2020, 16:39

A słyszałem, że jakiś kraj Europy Środkowej zamierza właśnie nabyć skrajnie ważne i drogie baterie artylerii rakietowej, a z "namiotowym" dowództwem ? Ti chodzi na pewno o prymitywną pozorację celu, prawda ?

Davien
piątek, 2 października 2020, 09:09

Dim, sami macie w MLRS-ach ten sam system dowodzenia tyle ze w jeszcze starszej wersji wiec co, wasza artyleria rakietowa to makiety?? Bo u nas AFATDS jest kompatybilny z TOPAZ-em.

Tweets Defence24