Reklama
Reklama

Specjalny zwiad Ukrainy w Donbasie. 10 Oddział Oficerski HUR [ANALIZA]

25 grudnia 2017, 12:19
Fot. Ministry of Defence of Ukraine
Fot. Ministry of Defense of Ukraine
Fot. Ministry of Defense of Ukraine
Fot. Ministry of Defense of Ukraine

Całkowicie utajnioną jednostką, o elitarnym charakterze, podporządkowaną wyłącznie kierownictwu Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy (HUR) był/jest tzw. 10 Oddział Oficerski HUR. Oficerowie HUR brali aktywny udział w operacjach specjalnych na Donbasie.

Wśród wielu używanych nazw stosowano różne, np. 10. Samodzielny Oddział Specjalnego Przeznaczenia HUR MO. Oddział utworzono w 1993 r., jego siedziba znajdowała się na wyspie Rybałskiej (Rybałskim Ostrowie) w Kijowie. Informacje dotyczące pododdziału miały charakter ściśle poufny charakter i tak jest do dzisiaj.

Do specnazu HUR oddelegowywani byli najlepsi z najlepszych. Był to jedyny oddział specjalny, który mógł prowadzić operacje wywiadowcze i specjalne poza granicami kraju. W jego skład wchodzili wyłącznie oficerowie, stanowiąc jednocześnie specjalną, wyselekcjonowaną rezerwę kadrową HUR. Oficerowie mieli różne specjalizacje (górską, powietrznodesantową, podwodną), uczestniczyli w misjach zagranicznych.

Nawet w okresie przedmajdanowskim oddział miał charakter głęboko utajnionego i niewiele wiadomo o jego działalności. Podobno oficerowie z oddziału HUR brali udział w akcji uwolnienia za okupem statku „Faina” zajętego przez somalijskich piratów w 2008 r. Statek z ukraińską załogą (17 Ukraińców, 3 Rosjan, 1 Łotysz) płynął pod banderą Belize z Ukrainy do Kenii przewożąc uzbrojenie (broń strzelecka, partia czołgów T-72 i wyrzutni rakietowych BM-21 Grad). W lutym 2009 r. przekazano okup, piraci opuścili statek, a załoga wróciła na Ukrainę.

Fot. Ministry of Defense of Ukraine

W dalszym ciągu niewiele wiadomo o operacjach prowadzonych przez 10. Oddział HUR na Donbasie. Nieco informacji pojawiło się dopiero w chwili śmierci jego dowódcy, płk. Maksyma Szapowała. Okazało się, że płk Szapował dowodził siłami specjalnymi (zbiorcze zgrupowanie różnych pododdziałów specnazu) lub przynajmniej koordynował ich działania w dniu 26 maja 2014 r., kiedy to odparto atak na lotnisko zadając separatystom duże straty.

O późniejszych dokonaniach oddziału informują ukraińskie media, jednakże nie ma możliwości jakiejkolwiek weryfikacji tych informacji. To, że oficerowie 10. Oddziału aktywnie działali w Donbasie nie ulega jednak wątpliwości. Podawane przez media cele, czyli zbieranie dowodów na zbrojne zaangażowanie się kadrowych oficerów i żołnierzy SZ FR, także wydają się zgodne z prawdą. Sprowadzało się to do np. poszukiwania informacji o pododdziałach rosyjskich, rosyjskim uzbrojeniu, danych osobowych, miejscach rozmieszczenia oddziałów, itp.

Można uznać za pewnik, że w pierwszym boju o lotnisko donieckie (26 maja 2014) oficerowie HUR brali aktywny udział. Na oficjalnej stronie HUR podane jest, że obecny był tam płk Maksym Szapował, który aktywnie dowodził. Oficer niewątpliwie koordynował działania innych pododdziałów sił specjalnych, które przyczyniły się do zadania separatystom (czeczeńsko-rosyjskim ochotnikom z oddziału Iskra) ciężkich strat. W walce odegrali istotną rolę snajperzy - nie strzelcy wyborowi 3. Pułku Specnazu uzbrojeni w zwykłe SWD, ale rzeczywiście snajperzy, ze 140. Centrum Operacji Specjalnych, uzbrojeni w broń zachodnią.

Fot. Ministry of Defence of Ukraine

Wydaje się, że ich „pracę” mógł nadzorować/koordynować płk Szapował, a poza walką dowodzić sztabem analitycznym, do którego spływały informacje o wymiarze ponad taktycznym. O tym, że takie zadania – wywiad o charakterze polityczno-wojskowym, na poziomie operacyjnym i strategicznym - mieli na wschodzie wyznaczone oficerowie HUR może świadczyć fakt, że w ostrzelanym rakietami sztabie ATO w Kramatorsku zginęło dwóch oficerów HUR (pułkowników).

Czytaj też: Dlaczego Ukraina przegrywa bitwę o Donbas? Kluczowe błędy Kijowa [ANALIZA]

O tym, że oficerowie 10. Oddziału HUR byli aktywni na Donbasie także w terenie, zwłaszcza we wczesnym etapie konfliktu, świadczy śmierć czwartego oficera poległego oficera zarządu w czasie ATO – kapitana Kiselowa (pośmiertnie majora). Poległ on jakoby 30 czerwca 2014 r. w rejonie limańskim obwodu donieckiego, postrzelony przez snajpera w klatkę piersiową.

O tym, czym zajmował się płk. Szapował i jego ludzie z „dziesiątki” lakonicznie informowały ukraińskie media, powołując się na wysoko postawione „źródło”: „To dzięki niemu Ukraina umocniła swoją pozycję w Hadze w kwestii przyczynienia się Rosji do zbrojnej agresji, a wcześniej przekazała te wszystkie udokumentowane fakty kanałami dyplomatycznymi i kanałami wymiany danych wywiadowczych sojuszniczym organom wywiadowczym” - powiedziało cytowane przez media „źródło”, które stwierdziło także, że Maksym Szapował był bezpośrednio zaangażowany nie tylko w proces planowania operacji specjalnych, ale także brał bezpośredni udział w akcjach rozpoznawczych (rajdach) na głębokie tyły separatystów.

Wyjątkowość operacji wywiadowczych prowadzonych przez oficerów HUR polegała na tym, że zebrano pokaźne zasoby dokumentujące obecność na Donbasie rosyjskich sił okupacyjnych, w tym zastosowanego uzbrojenia (np. rosyjskiej artylerii).

27 czerwca 2017 r. płk. Szapował zginął w Kijowie (eksplozja mercedesa, którym jechał), niemal na pewno w wyniku zamachu zorganizowanego przez rosyjskie służby specjalne lub z ich polecenia. Niedługo przed zamachem miał wrócić ze strefy ATO.

Czytaj też: Ukraińscy oficerowie zabici w zamachach

Być może zamach był retorsją, bowiem w ukraińskich mediach uznaje się, że oddział uczestniczył lub przyczynił się do zniszczenia na Donbasie 24 czerwca 2017 r. rosyjskiej grupy dywersyjno-rozpoznawczej. Grupa identyfikowana była jako rosyjska, pod dowództwem kapitana Szczerby. W walce poległ jakoby dowódca grupy i snajper, czterech innych jej członków zostało zatrzymanych. Jeden z nich został powiązany z 22. Brygadą Specnazu GRU SZ FR, był jej żołnierzem kontraktowym. Nieco wcześniej, 7 czerwca, pododdział płk. Szapowała, zlikwidował jakoby na Donbasie pułkownika rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB), który miał organizować na terenie Ukrainy akty o charakterze terrorystycznym.

Fot. Ministry of Defense of Ukraine

O płk. Szapowale na oficjalnej stronie Głównego Zarządu Wywiadu napisano: „Był uczestnikiem najcięższych bojów z okresu 2014-2015. W tym czasie zwiadowcy często wykonywali zadania bojowe kosztem własnego życia”.

Na tablicy pamiątkowej na terenie jednostki (stella poległych) widnieją wizerunki i nazwiska czterech poległych oficerów HUR w czasie ATO (trzech pułkowników i pośmiertnie majora).

Według ogólnie dostępnych danych z otwartych źródeł 10. Oddział Specnazu HUR im. Maksyma Szapowała nie wszedł w skład nowo utworzonych Sił Specjalnych Operacji, można więc założyć, że pozostał w ramach HUR, jako niezależna rezerwa kadrowa.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 27
Reklama
As
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 22:52

Ciężko wyczuć czy ktoś opisując działania oddziału usiłuje ich przybliżyć Rosyjskim wojskowym, czy polskim czytelnikom.

Geoffrey
sobota, 30 grudnia 2017, 12:29

Rosyjskim wojskowym przybliżać ich nie trzeba. HUR to kontynuacja ukraińskiej części sowieckiego GRU. Nawet jeśli Ukraińcom udało się wyczyścić rosyjskie wtyczki, to Rosjanie doskonale wiedzą czego się spodziewać po tej formacji.

AWS93
wtorek, 26 grudnia 2017, 11:51

Chyba i jedno i drugie, panie As;) Artykuł ten to, niewykluczone, jeden z "wrzucanych" w tzw. przestrzeń publiczną elementów oddziaływania na czytelnika (opinię publiczną), którego celem jest stopniowa, sukcesywna zmiany sympatii politycznych.

FoFo
sobota, 30 grudnia 2017, 01:22

Pewne jest jedno _ Ukraina straciła swoje najcenniejsze tereny czyli najbardziej uprzemysłowione ( Donbas i Ługańsk ) i bazę w Sewastopolu łacznie z Krymem. Dodatkowo w kraju szaleje korupcja a o reformach dawno już nikt nie słyszał => nigdy nie zostanie przyjęta do NATO i UE. Ukraińcy masowo emigrują ze swojego kraju za chlebem.

Geoffrey
sobota, 30 grudnia 2017, 12:37

Po pierwsze - Rosjanie zajęli tylko pół Donbasu, po drugie - Donbas już przed wojną był deficytowy, tzn więcej brał z budżetu niż dawał. Typowy przykład kopalnianego molocha, którego i tak trzeba byłoby zamknąć - jak w Eirlkirj BRytanii i Niemczech. Po trzecie, Sewastopol był miastem wydzielonym zyjącym z rosyjskiej Floty Czarnomorskiej, więc trudno mówić, że Ukraina go "straciła", bo tak naprawdę nigdy go nie zintegrowała. Po trzecie - wyjazd na Zachód to najlepsze lekarstwo na "watną chorobę", na sowietyzm, który jest największym problemem Ukrainy. Niech pojadą, zobaczą, nauczą się. I zachcą to samo zrobić u siebie. Przecież właśnie tak rozwijała się Polska - od mrówek, bazarowego importu towarów i polskich robotników na niemieckich budowach, którzy wracali do Polski i kawałek świata chcieli zbudować u siebie.

Szakal
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 20:20

Lepsi od gromu??

rozczochrany
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 17:46

Ciekawe czy w Polsce też działa ten specjalny ukraiński oddział?

tomaszek
środa, 27 grudnia 2017, 12:58

działa, specjalizuje się w szkoleniach na kierowców ciężarówek z żwirem

Bartek 1
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 22:25

Mam nadzieje że tak. Oczywiście szkoląc się, aby bardziej efektywnie walczyć z jedynym wrogiem naszej i ich państwowości.

Marek1
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 17:39

Ten konflikt jest tak zakłamany, że w zasadzie nie chce sie nawet na ten temat wypowiadać. OBIE strony stosują zasadę mass fake news, gdzie prawdą bywa może 5-10% podawanych "faktów" i danych liczbowych. Nie od dzis wiadomo, ze pierwszą ofiara wojny jest ... prawda.

Geoffrey
sobota, 30 grudnia 2017, 12:45

Pewnie tak, bo wojna informacyjna jest nieodłączną częścią wojny jako całości. Natomiast biorąc pod uwagę budżet, to Rosjanie na wojnę informacyjną wydają 1000 razy więcej środków. Mają stacje telewizyjne ( w Europie, USA, także na Ukrainie) mają agentów wpływu i masy tzw "pożytecznych idiotów". Ukraińcy w zasadzie mają tylko wolontariuszy, bo rządowe media nie dość że są beznadziejne, to jeszcze infiltrowane przez Rosjan.

wed
wtorek, 26 grudnia 2017, 12:18

Bez wątpienia za to prawdziwą informacją jest to, że to rosyjskie wojska wtargnęły na teren Ukrainy, a nie odwrotnie.

Aad151
wtorek, 26 grudnia 2017, 01:15

O co ci teraz chodzi? Artykuł jest o oddziale oficerów z elitarnej jednostki o której prawie nic nie wiadomo oprócz pojedynczych akcji poza granicami kraju i w Donbasie,i to podkreślają nawet Ukraińcy ...

andys
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 16:29

" W lutym 2009 r. przekazano okup, piraci opuścili statek, a załoga wróciła na Ukrainę." Do takiej akcji potrzebny jest kasjer , a nie komandosi.

loco
środa, 27 grudnia 2017, 20:32

Na uzbrojeniu mają ostatnie sztuki zdartej broni z dna magazynu.....

b
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 14:36

Jako ciekawostke mozna dodac, ze to wlasnie operatorzy tej grupy testowali przed podpisaniem umowy systemy warmate w okolicach Luganska.

bubu
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 13:55

wysłali oddział specjalny żeby ... przekazał okup za porwany statek, zamiast siłą odbić - genialne

pytanie na śniadanie
środa, 27 grudnia 2017, 13:14

Ale w końcu to oni istnieją czy tylko urban legend?

Smuteczek
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 13:30

Ciekawe jka wyglada rekrutacja i ewentualne uzupełnianie strat w takiej jednostce gdzie kazdy ma byc oficerem, czesto wysokim. Awansuja tych co sie załapia czy rekrutuja juz z oficerow?

Ober
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 21:50

Z reguły nie ma problemu do rekrutacji do jednostek specjalnych bez względu na stopień.

dssdds
wtorek, 26 grudnia 2017, 19:27

A czy nasze SWW ma swoją grupę bojową?

tomaszek
środa, 27 grudnia 2017, 12:55

nie, nie ma w ustawie takiej mozliwosci

Pabluch
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 12:39

Co to znaczy "ściśle poufny"? W Polsce przynajmniej jest podział informacji niejawnych na poufne, tajne i ściśle tajne..

Pion OIN
środa, 27 grudnia 2017, 13:56

I najniżej "zastrzeżone"

Z
wtorek, 26 grudnia 2017, 16:10

Ale wygrali czy przegrali ???

Kulson
sobota, 30 grudnia 2017, 06:18

Myślałem że u nich główną bronią są widły i siekiery. A przeciwnikiem kobiety i dzieci.

Geoffrey
sobota, 30 grudnia 2017, 12:39

To kobiety i dzieci obsługują tych 500 rosyjskich czołgów, które napadły na Ukrainę? Uzgodnij wersję - to ponoć mieli być górnicy i traktorzyści.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama