Reklama
Reklama

Rosjanie testują atomowe Posejdony. Głowica o sile megaton

11 stycznia 2019, 12:27
Posejdon
Wizja nosiciela atomowych torped Posejdon. Fot. ministerstwo obrony Rosji

Rosjanie rozpoczęli testy pojazdu podwodnego Posejdon o napędzie atomowym, przeznaczonego do zwalczania grup lotniskowcowych i celów nadbrzeżnych, przy użyciu głowicy jądrowej o sile nawet 2 megaton.

Zgodnie z informacjami rosyjskiej agencji prasowej TASS na jednym z akwenów morskich Rosji rozpoczęły się próby bezzałogowego pojazdu podwodnego Posejdon czyli nowej atomowej torpedy dalekiego zasięgu. Broń ma być przeznaczona do niszczenia lotniskowcowych grup bojowych lub infrastruktury nadbrzeżnej potencjalnego przeciwnika przy pomocy głowicy jądrowej przenoszonej przez podwodny pocisk o napędzie atomowym i międzykontynentalnym zasięgu.

Jednocześnie podano kilka danych charakteryzującą tą nową broń. Przede wszystkim ma ona mieć możliwość poruszania się z prędkością ponad 107 węzłów (200 km/h), co ma być możliwe dzięki wykorzystaniu zjawiska superkawitacji czyli poruszania się obiektu podwodnego w pęcherzu gazowym co skutkuje zminimalizowaniem właściwie do zera oporów związanych z lepkością wody.

Drugą cechą ma być możliwość operowania na głębokości ponad 1000 m, czy poza zasięgiem współczesnych systemów antytorpedowych. Natomiast w przypadku rażenia celów lądowych głowica o mocy nawet 2 Mt ma spowodować wywołanie fali tsunami o wysokości 500 m powodującej katastrofalnie zniszczenia na rozległych obszarach nadbrzeżnych.

Program rozwoju tej broni nosi nazwę "oceaniczny wielozadaniowy system Posejdon", zaś za jego powstanie odpowiadać ma renomowane biuro konstrukcyjne CKB MT Rubin z Sankt Petersburga, od dziesięcioleci zajmujące się projektowaniem radzieckich/rosyjskich okrętów podwodnych głównie z napędem atomowym. Prace te realizowane są najprawdopodobniej w ramach projektu badawczego o kryptonimie Cefałopod, na którego wykonanie Rubin podpisał umowę z Ministerstwem Obrony FR wiosną 2014 r. Koszty programu badawczego szacowane są na kilka miliardów rubli, zaś uczestniczą w nim doświadczone firmy zbrojeniowe, w tym OKBM Afrikantow specjalizujące się w budowie morskich reaktorów atomowych. Opracowanie tego systemu zostało włączone do państwowego programu pozyskania uzbrojenia na lata 2018-2027, ma wejść do służby przed jego zakończeniem.

Jako nosicieli tych torped wskazywane są znajdujące się jeszcze w budowie w stoczni Siewmasz w Siewierodwińsku atomowe okręty podwodne specjalnego przeznaczenia Biełgorod (K-139) proj. 09852 i Chabarowsk proj. 09851, oba zaprojektowane przez biuro konstrukcyjne Rubin.

Budowę pierwszej z tych jednostek rozpoczęto 24 lipca 1992 r. jako dwunastego okrętu proj. 949A (Antiej), przeznaczonego do niszczenia lotniskowców przeciwnika za pomocą pocisków przeciwokrętowych 3M45 systemu P-700 Granit. Już 16 maja 1994 r. nastąpiła decyzja o przerwaniu budowy, która została wznowiona po katastrofie bliźniaczego Kurska (K-141), zakończenie formowania kadłuba nastąpiło 31 grudnia 2004 r.

Dalsze prace, w wyniku braku stabilnego finansowania, przebiegały bardzo wolno i były wielokrotnie przerywane. W roku 2009 r. zapadła decyzja o zmianie przeznaczenia jednostki i ukończenia jej jako okrętu podwodnego przeznaczonego do zadań specjalnych proj. 09852. Jego cechą charakterystyczną będzie posiadanie w części dennej łoża do dokowania głębokowodnego okrętu podwodnego AS-12 proj. 10831 (Łoszarik). Ceremonia ponownego położenia stępki Biełgoroda odbyła się w stoczni Siewmasz 20 grudnia 2012 r.

Drugim okrętem, jaki wymienia się, jako potencjalnego nosiciela torped systemu Posejdon jest Chabarowsk proj. 09851 (Kalitka-SMP) zaprojektowany od podstaw do tych celów. Położenie stępki pod jego budowę nastąpiło 27 lipca 2014 r. W przypadku tego okrętu brak jest jakichkolwiek dokładnych informacji na jego temat, stąd przeznaczenie i charakterystyka pozostają jedynie w sferze domysłów.

Ponadto, jako jednostki mogące uczestniczyć programie rozwoju tego uzbrojenia wymienia się doświadczalny okręt podwodny o napędzie konwencjonalnym Sarow (B-90) proj. 20120, który uczestniczy najprawdopodobniej w programie prób tych torped.

KomentarzeLiczba komentarzy: 80
anda
poniedziałek, 21 stycznia 2019, 20:15

Panowie nie ośmieszajcie się, że nie rozumiecie o co chodzi, pisałem w zawoalowany sposób natomiast scrambler ujął to dosadnie. Natomiast co do winny - to dopóki nie udowodniono jest się niewinnym co jak dowodzi praktyka sądowa nie zawsze się sprawdza - ile osób siedzi niewinnie, dopiero nieraz po latach prawda wychodzi na jaw. No oczywiście w pewnych sprawach róznego rodzaju ufoludki skutecznie blokują prawdę.

Davien
sobota, 19 stycznia 2019, 19:15

Anda, to ma wszystko: Pokazuje jak zerową wiarygodnośc ma MO FR skoro jego czołowi przedstawiciele kłamią oficjalnie uważajac wszystkich wokół za głupków. Natomiast co do MH-17: Polecam raport holenderski i tak oskarżono załoge TELAR Buka podana z numeru z sił zbrojnych Rosji która wystrzeliła ten pocisk wiec jak zwykle się osmieszyłes na całego:)

scrambler
sobota, 19 stycznia 2019, 12:47

do @anda: ostatni komentarz. Jeżeli nie widzisz związku pomiędzy treścią i sposobem przekazywania informacji z ich wiarygodnością - po co w ogóle zabierasz głos? Jak z Twoich wypowiedzi wynika ty już masz wszystko "dośpiewane", instrukcja obsługi świata gotowa. Nie kreuj się na giganta w poszukiwaniu i ujawnianiu wiedzy rzekomo tajemnej, bo to prosta droga do żenady. Najlepszy wykład swojej logiki i wiedzy napisałeś w poście do @Davien : po pierwsze grupa poszkodowanych rodzin złożyła prywatny pozew w sprawie orzeczenia winy i ew. uzyskania prawa do odszkodowań w sądzie w Holandii. Po wtóre: cisza zapadła na linii stosunków międzynarodowych czyli politycznych , bo jak się prawie już wszyscy tego domyślają, a sporo też osób o tym wie na pewno, zagrożeniem dla cywilnego ruchu powietrznego w rejonie działań były wykonywane przez strony konfliktu ale głównie Ukrainę bojowe loty rozpoznawcze pod parasolem cienia radarowego samolotów pasażerskich. Jakoś widać wielu osobom trudno jest to pojąć, że wiedzieli o tym decydenci po OBU stronach. Dlaczego wcześniej profilaktycznie nie przekierowano przebiegających tamtędy tras? Potencjalnie każdy lot po przebiegającej tamtędy trasie mógł się podobnie skończyć. O możliwym i wielce prawdopodobnym przebiegu tamtego zdarzenia toczyła się tu na @def24 gorąca dyskusja, było wiele interesujących i fachowych wypowiedzi, wystarczy poszukać, przeczytać całość ze zrozumieniem. Pozew w sądzie holenderskim utknął nie dlatego, że jest potencjalnie skierowany w stronę Rosji, ale właśnie wskutek podniesienia przez stronę pozwaną aspektu współodpowiedzialności instytucji zarządu ruchu lotniczego, które znając zakres zagrożenia i pomimo ostrzeżeń nie zrobiły dokładnie nic w kwestii zapewnienia bezpieczeństwa. Nie mam ochoty ani zamiaru dalej cię "ewangelizować", więc "dośpiewaj" sobie resztę po swojemu. Przepraszam, ale nie licz na żadną odpowiedź.

anda
piątek, 18 stycznia 2019, 21:28

Oj Davien a co to ma do Posejdona? a co do MH-17 to wiesz co się dzieje a dlaczego tak a nie inaczej to sam sobie dośpiewaj. Czy kogokolwiek oskarżono, skierowano sprawę do sądu? a jak myslisz dlaczego zapadła nagła cisza.

scrambler
piątek, 18 stycznia 2019, 20:51

do @anda: zamiast komentarza - kilka pytań. 1. Kto poza źródłami rosyjskimi mógłby potwierdzić, że testowany tzw. Posejdon jest - i w jakiej części - tym, co zawarto w opisie projektu? Piszą o projekcie, że "ma być..", "ma mieć możliwości.." wielokrotnie to powtarzając. Sprawdzisz, czy to jest Wołga, czy dopiero jakiś rower? Jak? 2. Dlaczego sądzisz, że zwykli Rosjanie mogą pragnąc czegoś innego, niż tacy sami zwykli obywatele w innych krajach? Ci Rosjanie, których spotykam, są równie zatroskani swoimi osobistymi sprawami i problemami codziennego życia. OK, nie mam pojęcia, czego chcieć mogą, ale nie mam podstaw sądzić czy podejrzewać, że po nocach śnią, jakby tu "wprowadzić się" nad Wisłę. Powtarzam: ci zwykli, niezwiązani zawodowo z armią czy tzw. służbami, ani też np tzw. "zielone ludziki". Zakładasz, że każdy obywatel FR jest wojskowym strategiem, czy może politykiem ? 3. Co masz konkretnie na uwadze zarzucając mi wypisywanie głupot? Wypadałoby dokładnie to określić, bo niewiele napisałem poza kilkoma łatwymi przecież - jak sam piszesz - do zweryfikowania danymi. Gdzie więc ta głupota? 4. Rozumiem, że zagadnienia ekonomiczne do prostych nie należą, ale może wytłumacz mi to, czym wg ciebie w aspekcie osiąganych celów różnią się przywołane dopłaty EU do rolnictwa od rządowych ulg i preferencji podatkowych dla - prawda, że z założenia nie wszystkich, to jest różnica - "rolników" w izolowanej gospodarczo w znacznym stopniu Rosji? Na jakiej podstawie zarzucasz mi jakiekolwiek wartościowanie i ocenę postępowania sprawujących w Rosji władzę? Opisałem skrótem i uproszczeniem tło dokonujących się przemian podawane w wielu dostępnych powszechnie i źródeł informacji, agencja TASS też o tym pisze, ale tylko w odpowiednim "prawilnym" świetle bo jest - jak wszędzie na świecie - trochę niewygodnych faktów do szurnięcia pod dywan. No i co? Powtarzam - nie nasz problem, to są ich wewnętrzne sprawy. A do czego potrzebna tu statystyka? Statystycznie właściciel i jego pies mają po trzy nogi, ile w tym prawdy? Na koniec mała dygresja: w materiałach bieżących @def24 jest materiał o przeprowadzonych przez armię USA próbach pocisków artyl. nowej generacji. Nie dostrzegasz żadnych różnic w tym jak były zorganizowane / okoliczności ich przeprowadzania w relacji do testów tzw. Posejdona wg komunikatu TASS?

quowadis
piątek, 18 stycznia 2019, 17:19

kto mieczem wojuje ten od miecza ginie.

Davien
piątek, 18 stycznia 2019, 16:44

Anda, powazni przedstawiciele MO FR (gen. Konaszenkow) twierdzili ze MH-17 zestrzelił ukraiński Su-25 i ilustrowali to zdjeciem rosyjskiego Su-27, dokładnie tego samego dnia kiedy Ałmaz-Antiej przyznał oficjalnie że Airbusa zestrzelił pocisk BuK wiec jak widać....

anda
piątek, 18 stycznia 2019, 00:00

scrambler jaką masz wiedzę, że kwestionować dane nt. Posejdona / oczywiście te oryginalne podane przez upoważnionych przedstawicieli MON FR a nie wymysły dziennikarzy / - oczywiście żadnej ale wiesz na pewno, że jak to Rosjanie podają to jest to niemożliwe, natomiast każda informacja o cudownej broni z USA jest przyjmowana jako pewnik nie do zakwestionowania. Wiesz to się nazywa rusofobia. Powinieneś zdawać sobie sprawę, że skonstruowanie podobnego "pojazdu" jak Posejdon dla 5 - 6 krajów posiadających rozwinięty przemysł atomowy nie jest znowu takie trudne, wystarczy chcieć i wydać określoną kwotę. A o do produkcji rolniczej to zajrzyj na jakiekolwiek statystyki / najlepiej to MFW lub inne zachodnie, żebyś był pewny danych / a nie wypisuj głupot. A skąd wiesz co potrzebują zwykli Rosjanie? jak na razie to Putin ma takie poparcie o jakim politycy na zachodzie i w Polsce mogą sobie pomarzyć. Oczywiście zaraz mi tu przytoczysz argument , że wybory zostały sfałszowane, nie odbyły się wg tzw standartów zachodnich tzn. nie wygrał człowiek przez nich popierany. Masz pretensje, że Putin wyeliminował konkurencję mocno dotowanej żywności z zachodu. Tzw dopłaty do rolnictwa jest to największe nieszczęście dla europejskiego rolnictwa - żeruje na tym duża liczba cwaniaczków. A jak wygląd polityka rolna UNI to poczytaj sobie nt. produkcji cukru - efekt trzeba na gwałt sprowadzać cukier w tym z Rosji. Zamiast ekonomi wprowadza się sterowanie ręczne nigdy nie przynosi efektów. Putin postawił sobie za cel uczynienia z Rosji potęgi w produkcji rolniczej i zajęcie pierwszego miejsca w eksporcie produktów rolniczych co patrząc na dotychczasowe osiągnięcia jest to możliwe w najbliższym czasie. To co napisałeś na końcu swojej wypowiedzi jest szczerą prawdą niestety tak się to ma. A wracając jeszcze do różnych danych to proponuję dotrzeć do oryginalnych źródeł - jest to trudne ale możliwe, Potem sprawdź sobie "ścieżkę" jaką podąża dana informacja i co otrzymujemy na końcu. Mn dotyczy to Posejdona ktoś coś zobaczył no i się zaczęło, a Jak się dotrze do oryginalnych wypowiedzi i publikacji to wiadomo, że nic nie wiadomo. No i tutaj dobrze pasuje to co napisałeś o rowerze na Placu Czerwonym tak niestety wygląda nasze dziennikarstwo nie liczy się prawda a "nius". A najlepsze to są informacje podawane przez "anonimowe" źródło w MON obojętnie w jakim. Niestety dla większości dziennikarzy m, mln, mld, m2 i m3 jest to pojecie abstrakcyjne i dla nich jest to nieistotne czy dadzą 5 m 50 m czy 500 m dla nich jest to jedno i to samo. Zresztą tutaj też się trafiają różne dziwne artykuły gdzie totalnie mylone są jednostki a szczególnie dotyczy to gazu.

scrambler
czwartek, 17 stycznia 2019, 12:30

do @anda: jak by to powiedzieć / napisać? Im więcej piszesz, tym bardziej się gmatwasz. Skoro chcesz pojmować świat przez pryzmat wyrywkowych relacji i wydumanych opisów - Twoja wola. Z rzetelną wiedzą ma to tyle wspólnego ile luźno rozrzucone kurpiowskie wycinanki z kompletnym, ułożonym z pasujących do siebie puzzli obrazem. Nie czynię Ci z tego  żadnego zarzutu, to nic złego. Jedynie łatwiej przez pryzmat takiej postawy zrozumieć, po co komu dystrybucja opowieści o cudownej, niepowstrzymanej takiej czy innej broni "dnia sądnego" etc. To również nic nowego. Retoryka znana od tysiącleci, kiedyś wyłącznie do terroryzowania i zastraszania, a dzisiaj ... no cóż, jeżeli w takiej np Rosji bardziej opłacalna od produkcji uzbrojenia jest produkcja rolna? To już polityka, a gdzie polityka tam współcześnie globalne interesy finansowe. Rosji może np zależeć (ale nie "zwykłym" Rosjanom) na utrzymaniu obecnego kursu i ograniczeń w handlu (zniesienie sankcji to powrót do warunków ostrej konkurencji), żeby np nadal trwała koniunktura w rolnictwie. A do polepszenia warunków ekonomicznych wytwarzania i sprzedaży uzbrojenia potrzebny jest ... strach, bo pomijam w tym miejscu techniczne i fizyczne możliwości produkcji, funkcjonowania i użycia opisywanych przez "reklamodawcę" takich Posejdonów czy innych supesonicznych cudów. To nie jest sprzęt AGD do pomacania i obejrzenia, na "wystawę" i testy do Syrii jakoś nikogo nie zapraszają, pisać więc można o nim jak o antymaterii, byleby to odniosło na czytelniku zakładane wrażenie. Czy w rzeczywistości nie okazałoby się, że to jak w kawale z brodą do ziemi o radiu Erewań: nie Wołgi na placu Czerwonym rozdają ale rowery i to kradną? A kto to sprawdzi? Odpowiedź na pytanie dlaczego potencjalni adwersarze (USA, NATO) w żaden sposób nie dementują tego typu informacji jest również prosta: oni także sprzedają uzbrojenie i dzięki nagłaśnianiu przez Rosję swoich rzekomych osiągnięć techniki wojskowej mają darmową reklamę tego, co mogą zaoferować jako "antidotum". Dołóżmy do tego coraz bardziej realną perspektywę zakwestionowania USA swojego uczestnictwa w NATO, bo o takich planach prez. Trumpa głośno ostatnio za oceanem. Łatwiej teraz skojarzyć, skąd u nas nagle pomysł fortu Trump, prawda? Ale może nie brnijmy dalej w te bagienko. Będzie się działo, chyba, że ... europejscy sojusznicy NATO wysupłają jakieś srebrniki na dodatkowe zakupy w USA? Business everywhere ...

anda
środa, 16 stycznia 2019, 22:53

Bender - powierzchnia ziemi nadających się do upraw w Rosji wynosi ok 50 000 000 ha czyli ok 500 000 km2 czyli są to obszary o wystarczającej ilości opadów - min 200 mm i odpowiedniej temperaturze. Rozciągają się od subtropików / rejon Soczi , pas czarnoziemu po lasostepy - odpowiednik naszych terenów suwalszczyzny / a im dalej na wschód tym ilość opadów maleje i zwarsta dopiero w dolinie Amuru. Powierzchnia Rosji w ok 60 % to wietrzna zmarzlina, nienadająca się pod upraw, ponadto obszary o opadach poniżej 200 mm / pustynie i półpustynie / lub zbyt niskich temperatur. Rosja bardzo intensywnie rozwija rolnictwo wychodząc z założenia, że aby nie być podatnym na różne naciski należy mieć własną żywność. Rosja jest jednym z największych eksporterów żywności netto / poszukaj danych za rok 2016 to się zdziwisz w ilu uprawach Rosja zajmuje 1 miejsce / nie wiem ilu Polaków wie, że Rosja jest też producentem ryżu - ok 1,2 mln t. Od paru lat eksport żywności przynosi większe dochody niż eksport broni. Odpowiednia polityka wspierania rolnictwa, zastosowanie nowoczesnych technologii połączonych z tradycyjnymi metodami / chodzi o odtworzenie i tworzenie zbiorników wodnych, tworzenie lasów ochronnych - powrót do czasów carskich gdzie każdy dołek na stepie służył do gromadzenia wody oraz obsadzano drzewami drogi dwory wsie itp co chroniło przed wiatrami /, ściągnięcie wielkich firm rolniczych przede wszystkim australijskich i amerykańskich z nowoczesnymi technologiami upraw organizacji poprzez stworzenie odpowiedniej zachęty finansowej. Nie wiem czy wiesz ale hodowli bydła uczą Rosjan farmerzy amerykańcy - Putin ściągnął ok 100 rodzin farmerskich dał po kilkaset - kilka tysięcy ha ziemi, zwolnił z podatku i cła sprowadzane maszyny, młode bydło - efekt produkcja wołowiny gwałtownie wzrosła i rośnie. Z naszego podwórka - do mojego znajomego sadownika przez kilka lat przyjeżdżała rodzina Rosjan / rodzice, synowie z żonami, córki z mężami w sumie 10 osób / spod Moskwy / no ok 400 km / bardzo pilnie pracowali w sadzie ale w pewnym momencie zakupili drzewka kupi maszyny i założyli sad u siebie. Tylko, że tu jest 40 ha a tam 300 ha. Bender tak się składa że z powstawania tsunami to ja miałem pytania na egzaminie. W którym miejscu pisałem, że kilkuset metrowe osuwisko wywoła kilkuset metrową falę? podałem to jako przykład, że niewielkie w skali geologicznej osuwisko ma objętość wynoszącą mln m3. Tsunami jest to fala wywołana czynnikami geologicznymi / najczęściej / astronomicznymi / bardzo rzadko - uderzenie meteorytów czy też komet / oraz działalnością człowieka. Zdarzenia geologiczne : 1. Ruch płyt kontynentalnych, ruchy wzdłuż uskoków - przykład Sumatra gdzie nagłe wypiętrzenie skorupy ziemskiej w głębinach oceanu na długości kilkuset km spowodowało gwałtowne podniesienie się poziomu wody i gigantyczną falę o szerokości kilkuset km, której zanotowana maksymalna wysokość wynosiła 78 m. 2. Fala wywołana punktowym zdarzeniem : - wybuch wulkanu słynne Krakatau oraz w Europie zniszczenie cywilizacji minojskiej przez wybuch wulkanu na wyspie Santorini, - osuwiska wysp wulkanicznych w głębiny oceanu przede wszystkim są to wyspy Hawajskie oraz Wyspy Kanaryjskie bardzo podatne na tego typu zdarzenia / luźny materiał wulkaniczny, stożek wynoszący się na kilometry ponad dnem oceanu, strome zbocza, tak a propo to nie M. Ewerest jest najwyższym szczytem na ziemi a Kilaulea licząc od podstawy /. Geologiczne ślady w Kaliforni wskazują, że tsunami osiągnęło ok 600 m wysokości. Dość długo szukano co było przyczyną powstania tak gigantycznej fali aż zwrócono uwagę na jedną z wysp hawajskich jak gdyby przeciętą na pół, wysoki stromy brzeg z którego ciągle schodzą małe osuwiska a w głębinach oceanu stwierdzono stwierdzono materiał nagromadzony w wyniku osunięcia się połowy wyspy do oceanu / - osuwiska, spływu zsuwy gruntu zalegające na skłonach kontynentalnych może wywołać lokalne tsunami o wysokości paru metrów ale to i tak wystarczy do zniszczenia wybrzeża i właśnie ten nagromadzony luźny materiał na skłonie kontynentalnym stanowi potencjalne źródło wywołania sztuczne tsunami. - działalność człowieka może wywołać lokalne tsunami np. przy wznoszeniu różnych budowli morskich, były przypadki osunięcia się nabrzeży / Japonia, USA, Rosja / które powodowały straty w infrastrukurze portowej. Środowisko morskie jest podsłuchiwane przez wiele organizacji zajmujących się badaniem morza, wojsko niej raczej tylko w rejonie baz . O ile dobrze pamiętam to jeden z takich posterunków znajduje się na półwyspie Valdes w Argentynie gdzie jest miejsce rozrodu wielorybów. Ponadto należy dodać okręty podwodne które zawsze nasłuchują co się dzieje , statki rybackie korzystające z echolokacji do lokalizacji ławic, tak że materiałów jest bardzo dużo Nie powiesz mi, że pękający kadłub daje mniejszy hałas niż pracujący silnik np. Posejdona. A mimo tego, że go słyszano po jakim czasie zlokalizowano miejsce katastrofy? Akurat to prawo co cytowałem dotyczy rozchodzenia się fal dźwiękowych w środowisku głębokomorskim. I z niego jasno wynika że poniżej 1000 m nie ma możliwości dokładnego namierzenia obiektu jest to tzw. warstwa SLD. Owszem słyszysz go ale nie możesz zlokalizować bo fale dźwiękowe są tak zniekształcone, że nie możesz określić ich źródła. scrambler humbaki wydają bardzo niskie tony bo takie dobrze rozchodzą się w wodzie i to co opisujesz jest prawdą ale jak się to ma do Posejdona - jak myślisz jakie dźwięki będzie wydawał napęd - niskie czy wysokie, raczej będą generowane wysokie a te są łatwo tłumione przez wodę. A co do osuwisk podwodnych jest dużo filmów na programach przyrodniczych filmików z animacji powstawania tsunami w rejonie Sumatry, to co opisałem z osunięcia wyspy poszukaj. A co do do okrętu podwodnego to jak myślisz, załoga się nie broniła żadna grodza nie została zamknięta? wystarczy, że tylko jedna i po osiągnięciu głębokości krytycznej pękła. Zresztą prasa donosiła że słyszano dziwne dźwięki mogące świadczyć o katastrofie okrętu. Co zresztą pozwoliło zlokalizować przybliżony rejon katastrofy a reszta to jak piszesz kasa, czas i wytrwałość a to ci skopiowałem z portalu stoczniowego "południowy-wschód od Zatoki Jorge, w rejonie, gdzie urządzenia sejsmiczne organizacji Comprehensive Nuclear-Test-Ban Treaty (CTBT) strzegącej zakazu użycie broni jądrowej, wykryły anomalie akustyczne mogące wskazywać na implozję kadłuba mocnego San Juana" a tak naprawdę to nie jest znana przyczyna katastrofy, to co opisujesz jest najbardziej prawdopodobna ale ..... i tu jest wiele pytań które tę teorię podważają. Podałem wymiary reaktora aby uzmysłowić, że nie jest on taki duży. Co do teorii napędu po poszukaj podręczniki akademickie z końca lat 70 początek 80 gdzie masz teoretyczne podstawy jak taki napęd ma wyglądać / no pamiętam dobrze schemat musiałem zaliczyć kolokwium / ja nie piszę że to jest łatwe ale jest to możliwe, podstawy teoretyczne są. Aktualne bomby atomowe czy pociski / 155 mm / są niewielkie więc skonstruowanie takiego reaktora jest możliwe tylko nikt nie potrzebował tak małego więc go nie skonstruowano. A jak zaszła potrzeba no to skonstruowano. No technika od lat siedemdziesiątych poszła mocno do przodu i to co było niemożliwe 50 lat temu teraz może okazać się łatwe. Bo nawet do napędu okrętów potrzebne są jednostki o większej mocy. Zakładając, że silnik Posejdona pracuje tak jak silnik odrzutowy w którym zamiast spalania paliwa jest podgrzewana woda i działa tak jak spaliny w silniku odrzutowym dając odpowiedni ciąg.

Davien
środa, 16 stycznia 2019, 20:21

Anda i znowu zaczynasz:)) Reaktor bez osłon to prosty sposób na załatwienie całej załogi OP transportujacego tego potworka, to po pierwsze, po drugie na razie najmniejszy funkcjonalny reaktor na OP ma prawie 4m( NR-1) co przy srednicy Posejdona wynoszacej 1,6m.... Wtrysk wody do reaktora??? A wiesz panie anda że woda spowalnia neutrony wiec będziesz miał albo niedziałający reaktor albo powtórke z Czernobyla jak para rozsadzi konstrukcję, Do tego skad ta woda jak Posejdon m się poruszać w bańce gazu( ot taka wada superkawitacji) Teraz co do uzycia 2Mt głowicy do wywołania tsunami: A niby jak? Po pierwsze po jej odpaleniu jakies 90% wody w obrębie wybuchu wyparuje po drugie po odpaleniu Posejdona widocznego z oddali to Rosja dostanie odpowiedż w postaci tak ze 100 Tridentów I to by było na tyle, reszty nie ma nawet sensu komentowac:)

scrambler
środa, 16 stycznia 2019, 18:27

do @bender: z tymi areałami to nie do końca jest tak, jak piszesz. Ziemia uprawna w Rosji to realnie jakieś 7% (grunty orne) w tym nadających się pod zasiew pszenicy to jakieś 120 mln ha. W procentach to np tyle samo ma gruntów ornych np Brazylia, w USA jest ok 17% a u nas prawie 40%. I nic z tego nie wynika, bo już dawno licząca się produkcja rolna ma charakter przemysłowy, zależy więc od osiągniętego poziomu kultury rolnej i niezależnie od jej wydajności. Istotny wzrost produkcji rolnej w Rosji w ostatnich kilu latach to głównie zasługa... sankcji zachodnich gospodarczych w reperkusjach aneksji Krymu w 2014 i w odpowiedzi blokady importu m. in. płodów do Rosji. Przy braku rynkowej alternatywy i braku konkurencji - głównie cenowej - zaczęło im się rolnictwo po prostu opłacać. Inne aspekty to odczuwalne i tam, wszędzie zachodzące zmiany klimatyczne. Ale to czynnik niepewny, bo kilka lat temu zbiory pszenicy wskutek suszy spadły do ledwo 60 mln ton, obecnie prognozowane jest ponad 80 mln ton z czego mniej niż połowa trafić ma na eksport. Ile to jest w wartościach bezwzględnych? Światowa produkcja pszenicy to jakieś 760 mln ton. Od kwestii ilościowych i wydajności ciekawszy jest aspekt gwałtownych zmian form własności gruntów i środków produkcji rolnej w Rosji. Oczywiście nadal istnieją kołchozy, ale powstała znacząca prywatna konkurencja (na tyle prywatna na ile tam i komu można) . Wskutek programu rządowego (tanie kredyty etc przywileje) rodzi się kolejna klasa obszarników. Pod państwowym gospodarczym parasolem ochronnym powstają bezkresne latyfundia zaprzyjaźnionych oligarchów (łatwo sprawdzić do kogo należy ponad 400 tys ha ziemi w Kraju Krasnodarskim) kosztem oczywiście lokalnych rolników / farmerów. Nie wnikając w specyfikę Rosji i metody (nie nasz problem) bezsprzecznie w rolnictwie to jest przebudzenie niedźwiedzia. Dość powiedzieć, że sam eksport zbóż w ostatnim sezonie rolniczym przyniósł Rosji więcej dochodów niż eksport broni!

bender
środa, 16 stycznia 2019, 15:54

@bania wania: mówisz, że Rosja nie ma wystarczająco areałów? Sprawdźmy to: za moim ulubionym rocznikiem statystycznym online lądowa powierzchnia kraju to 16 377 742 km kwadratowych. Uprawy stanowią wg. tego samego źródła 13 procent powierzchni. Faktycznie niezbyt duży procent, zwłaszcza, że lasy to prawie 50% powierzchni Rosji. Ale po przemnożeniu wychodzi nam, że łączna powierzchnia gruntów uprawnych w Rosji to 2 145 484 km kwadratowych! Czyli prawie siedem razy całkowita powierzchnia Polski. Lub ponad siedem razy powierzchnia lądów Polski. Lub ponad czternaście razy powierzchnia uprawna w Polsce (grunty uprawne to 48,2 procent powierzchni Polski). Te rosyjskie 13 procent to też więcej niż powierzchnia gruntów uprawnych w Indiach. Nie płacz więc, że Rosja ma mało gruntów uprawnych, bo liczby tego nie potwierdzają. A wcześniejsze dane o wysokości produkcji rolnej na przykładzie pszenicy zaczerpnąłem z branżowego portal rolnego, nie z wiki, no ale nie chciało Ci się samemu sprawdzić więc palnąłeś w ciemno. Swoją drogą drodzy rusofile, zamiast ciągle krytykować wiki, to może powinniście pomóc w jej redagowaniu, coby prezentowane tam informacje odpowiadały Waszym wysokim standardom?

bender
środa, 16 stycznia 2019, 14:50

Anda, o reaktorach się nie wypowiem, bo nie wiem, ale w temacie tsunami i skażenia to kompletnie się mylisz. Kolega scrambler wytłumaczył mechanizm powstawania tsunami tak prosto jak to tylko możliwe. Omówił też dlaczego zjawisko interferencji fal również nie da tsunami. Naprawdę zrozumienie wcześniej podanych przykładów nie powinno być trudne, a czyni dalszą dyskusję po prostu kontrproduktywną (przy okazji Twoja analogia kilkusetmetrowego osuwiska do kilkusetkilometrowej fali tsunami to jakaś aberracja, to wskazuje jak bardzo nie rozumiesz o czym mówisz). Bronisz rosyjskiego komunikatu z oddaniem godnym lepszej sprawy, ale jego autorzy to zapewne dyletanci, jacyś marketingowcy / propagandziści, może nawet jacyś ministerialni stażyści, którzy z wizją 500 m tsunami po prostu pojechali rozgrzani własnym sprytem i niewiedzą. No bo co im szkodzi nakłamać, skoro przecież większość czytelników, zwłaszcza Ci do których przekaz jest adresowany (czyli mieszkańcy Rosji) nie dokona tak dogłębnej analizy tematu jak my. Ale my wiemy, że tsunami nie powstaje punktowo, a 500 m wysokości to być może będzie miał słup wody w epicentrum wybuchu. Jeszcze raz, żeby uniknąć pustej gadaniny: mówimy o tsunami, nie o innych pływach. Co do skażenia: amerykański eksperyment na Bikini z 1946 to kopalnia informacji na temat skażenia wywołanego podwodnym wybuchem jądrowym. I wtedy i dziś wywołuje przerażenie naukowców. Większe niż wybuch jądrowy napowietrzny czy naziemny (choć tu Jankesi też dali czadu z 15 Mt na Bikini w 1954). Ogólnie możesz przyjąć, że żadne odpalenie 2 Mt głowicy nie jest obojętne dla środowiska, ale te podwodne szczególnie nie. Argument z katastrofą argentyńskiego OP mającą świadczyć o nieskuteczności echolokacji jest kompletnie nietrafiony. Raczej nikt nie słuchał tego na żywo, a analiza zapisanych danych pozwoliła dość szybko znaleźć wrak. W przypadku bardzo głośnych torped będziemy mieli do dyspozycji triangulacje i echolokacje aktywną. Niejasne też dla mnie jest wykorzystanie prawa fizycznego, na które się powołujesz, bo prawo to mówi o rozchodzeniu się światła przy przechodzeniu z jednego środowiska do drugiego. Fala dźwiękowa to nie promień światła, no i jakie do licha środowisko się zmienia przy głębokości 1000 m? Jakaś inna woda?

scrambler
środa, 16 stycznia 2019, 13:01

do @anda moja odpowiedź - jak dla @urko. Kompletnie nie interesują mnie podobne koncepty mniemanologii stosowanej typu scenariusze gier komputerowych. Zastanów się przyjacielu nad logiką swoich wywodów: 1.dyskusja jest o łodzi zdolnej poruszać na głębokościach do 1 km a ty używasz argumentów w oparciu o zjawiska fizyczne właściwe dla powierzchni ziemi. Mam pytanie: jak wyglądają ew. lawiny czy osuwiska na głębokościach oceanicznych? Może jakiś filmik? Nie dostrzegasz ewidentnie odmiennych właściwości fizykochemicznych środowiska wodnego, zwłaszcza na dużych głębokościach? Nie chciałbym być nieuprzejmy, nie zarzucam nikomu głupoty, proszę o sięgnięcie do podstaw wiedz,y którymi są w tu prawa fizyki. Jak myślisz, co jest łatwiej "usłyszeć" i zlokalizować: poruszający się z prędkościami superkawitacji podwodny pocisk rakietowy na głębokości powiedzmy maks 1 km czy spoczywającą gdzieś na dnie oceanu kompletnie "martwą emisyjnie" (zero jakichkolwiek sygnałów) łódź wielkości co najwyżej szkunera, której prawdopodobną lokalizację można określić wyłącznie na podstawie zarejestrowanego jako "nienuklearny hałas" odgłosu eksplozji gdzieś ok 400 km od Patagonii? O jakim pękaniu kadłuba piszesz? Nie od dzisiaj dokładnie wiadomo co się wydarzyło (przy jakiejś fazie wynurzenia przy silnym sztormie przez chrapy woda wlała się do przedziału baterii, zwarcie, ugaszony pożar, a potem nieudana walka o powrót w silnym sztormie do portu) i dlaczego taki był koniec, wystarczy poszukać. A poszukiwania były trudne i żmudne właśnie z powodu tylko przybliżonego miejsca lokalizacji, ostatecznie odnaleziono ją klasyczną w takich przypadkach metodą magnetometryczną. I tu mogę użyć nieco zmodyfikowanej analogii do zabawy w piaskownicy: owszem bawiłem się, ale nigdy w celu znalezienia konkretnego pojedynczego ziarnka piasku, a mniej więcej taka była skala trudności poszukiwań łodzi. 2. Jedyne prawo Snella jakie znam dotyczy optyki. Jaki ma związek z prędkością dźwięku? 3. Rozbrajający jesteś przyjacielu z tymi humbakami. Nie przyszło ci do głowy, żeby sprawdzić DLACZEGO tego typu dźwięki są słyszalne w wodzie na tak wielkie odległości? Przy okazji zobacz może, po co łodzie podwodne ciągały za sobą kilometrowej długości antenę. 5. Podziwiam twoją beztroskę w programowaniu "wystarczających" parametrów reaktora. Dlaczego sądzisz, że mniejszy jest łatwiej skonstruować? A poza tym jaka będzie wydajność energetyczna takiego napędu, tzn. jak wytworzyć z niego moc zdolną do wprawienia takiego Posejdona w ruch z prędkościami superkawitacji? Gdyby wystarczyły pędniki strumieniowe, używano by ich w takim zastosowaniu od dawna. Teoretyczne wtryskiwanie wody do reaktora to wcale nie teoretyczny przepis na gwałtowne bum. Reszty komentować się nie podejmuję. 4. Na koniec wypadałoby zadać już raz postawione pytanie: po co komu podwodna i w dodatku atomowa rakieta Saturn skoro taką samą robotę już wykonują przetestowane WA-111? No cóż, jak widać odpowiednia reklama podstawową dźwignią w specyficznym handlu.

bania wania
środa, 16 stycznia 2019, 11:59

"...Rosja zajmuje 6 część planety i dlatego przy zastosowaniu tak zaawansowanych technik uprawy jak trójpolówka powinna być największym producentem, bo wygrywa areałem. A nie jest. Szacunki produkcji na przyszły rok to 151 mln ton z UE, 98 ton z Indii i 82 tony z Rosji. Mokrym snem władców Kremla jest efektywność polskiego rolnictwa. Jak tam rosyjskie sady, już urosły? Ł.." Łoj bender, bender: Ty naprawdę myślisz, że pszenicę można uprawiać w Arktyce lub syberyjskiej tajdze? I naprawdę nie wiesz ile lat potrzeba aby "wyrósł" sad? A przy odrobinie chęci mógłbyś zdobyć tę "wiedzę" z Waszej uwielbianej Wiki.

anda
środa, 16 stycznia 2019, 00:48

Davien a czy wiesz jakiej średnicy są aktywne części reaktorów? małych mocy to niewielkie cyt. za "Strona edukacyjna Narodowego Centrum Badań Jądrowych" - przykład reaktor EPR (reaktor PWR III generacji) ma 17x17 prętów w zestawie, z czego 265 to pręty paliwowe, a 24 regulacyjne. UO2 w zestawie EPR waży ok. 600 kg, a rdzeń składa się z 238 zestawów. Wysokość prętów wynosi 4,8 m, a średnica rdzenia reaktora 3,8 m. moc reaktora 1000 MW". Więc reaktor o mocy 2 -3 MW a przypuszczam, że taki wystarczy, będzie o wiele mniejszy. Tak samo jak jego obudowa z uwagi na zadania może być o wiele mniejsza. Natomiast kwestią jest jak przeniesiono energię cieplną na napęd. I co faktycznie wymyślono. Teoretycznie najprościej jest wtryskiwanie wody do reaktora jej zamiana na parę wodną i jej wyrzut przez dysze. Poczekamy zobaczymy. scrambler mam pytanie czy bawiłeś się jako dziecko w piaskownicy? pewno tak i na pewno ci się zdarzyło kopać dołki które w pewnym momencie po wyciągnięciu niewielkiej ilości piasku nagle osunęła się cała skarpa. Może słyszałeś jak ostatnio zginął jeden z członków ekipy która likwidowała nawisy śnieżne wywołując sztuczną lawinę. Nieraz słyszałeś o osuwiskach w kopalniach odkrywkowych, przy budowie różnych obiektów i może widziałeś jak nieraz jeden ruch łyżki koparki powodował osunięcia nieraz zboczy na kilkuset metrach. Na stokach kontynentalnych leży masa osadów naniesionych przez rzeki a słabo skonsolidowanych. Nieraz wystarczy niewielki wstrząs aby cała ta masa nagle ruszyła. A teraz sobie wyobraź, że w rejonie bazy w San Diego gdzie jest dużo podmorskich kanionów z dużą ilością osadów wbijają się na głebokość 20 - 30 m w osady Posejdony i eksplodują powodując osunięcie osadów o kubaturze kilku czy też kilkudziesięciu a raczej kilkuset mln m3 / wbrew pozorom to tylko wydaje się dużo osuwiska w kopalni Turów miały szerokość ok 600 m a objętość materiału wynosiła 6 - 12 mln m3 / A do wyznaczenia miejsc eksplozji wystarczy dobry geolog od osadów morskich. Jakie skutki mogą powstać przy osunięciu osadów mp. takie, że nagle woda odpłynie z basenów portowych a statki uderzą o dno poprzewracają się a wystarczy jak się woda obniż np o 2 m. potem nagle fala powraca i mamy spiętrzenie np o 2 m powyżej stanu normalnego / dzieje się to w kilka minut / i co mamy z bazy ano jedno wielkie rumowisko. O co do fizyki rozchodzenia fal dźwiękowych w środowisku morskim to proponuję się douczyć a potem wypisywać głupoty. Prawo Snella tłumaczy jak się rozchodzą fale dźwiękowe i dlaczego poniżej 1000 m praktycznie jest niemożliwe wykrycie jakiegokolwiek obiektu. Dźwięk słyszysz ale nie możesz określić jego położenia. Przypomnę tylko historię argentyńskiego okrętu podwodnego. Wiele ośrodków hydroakustycznych i okrętów słyszało hałas powodowany pękaniem kadłuba ale ile czasu zajęło ustalenie lokalizacji? Tak samo przy badaniach głosów zwierząt morskich są rejestrowane, nieraz bardzo tajemnicze wydawane przez nieznane gatunki ale jak jest większa głębokość nie można ustalić miejsca z którego pochodzą. W jednym z programów rejestrowano dźwięki wydawane przez humbaki, a ponieważ badania są stale prowadzone więc na podstawie dźwięków więc można rozróżnić poszczególne stada. Jak zaczęto poszukiwać to stado to okazało się, że jest ono o kilkanaście tysięcy km od miejsca pomiarów. Bender a ileż to atomówek odpalili amerykanie, francuzi pod wodą i jakie skażenie powstało więc odpalenie 1 - 2 mg tonowej głowicy niewiele skazi tym bardzie, że szczątki zostaną przykryte osadami.

scrambler
wtorek, 15 stycznia 2019, 23:12

do @urko: podaj przyjacielu link lub źródło tych danych. Proponuję nie ekscytować się przytoczonymi parametrami , fala pływowa to nie tsunami, wybuch dowolnej ilości Kt czy Mt zawsze jest punktowy, tak jak tylko punktem jest objętość wody w obszarze o 170 m średnicy w relacji do najczęściej setek kilometrów długości fali tsunami powstałej na głębokościach oceanicznych rzędu kilku kilometrów a nie w głębokiej na 50-60 metrów "kałuży" . Powtarzam: najistotniejsza różnica leży w mechanice powstawania. Tsunami generuje jednoczesny impuls na dużym obszarze. Jak dużym? W bardzo nieprzyzwoitym w zakresie jego genezy i tylko geometrycznym uproszczeniu może to być np na długości równej obwodowi podstawy stożka, którego "czubek" stanowi epicentrum wstrząsów na głębokości X km pod powierzchnią dna, stożka o kącie rozwarcia ca 90 st. To tylko geometria, dla wstrząsu z epicentrum na głębokości 50 km wynik to okrąg o długości ponad 300 km. Napisałem "może to być" bo budowa geologiczna ziemi nie pozwala na takie geometryczne uproszczenia, tym niemniej powstające i realnie groźne tsunami mają już w zarodku tego rzędu długość. W tej herezji chodzi mi raczej o uzmysłowienie sobie skali zjawiska naturalnego. Jak zatem chcesz przyjacielu porównać jakąkolwiek podwodną eksplozję nuklearną, z tylko dynamicznym ("zimnym") wygenerowaniem energii równoważnej np. 20 Mt (magnituda 8,8-8,9) i to JEDNOCZEŚNIE na tak wielkim obszarze? Natura pobudza w ten sposób w ruch jednym impulsem nie jakieś tam 170 m ale całe kilometry słupa wody ponad dnem oceanu. Są to rzeczy zupełnie nieporównywalne. W zasadzie nie powinno się używać do wywołanych eksplozjami fal nazwy tsunami lecz lokalna fala pływowa, tak też ja zresztą opisywali to amerykanie w relacjach z prób jądrowych na atolach. Zapewniam cię, że po teoretycznej próbie detonacji nawet dużego ładunku na głębokościach oceanicznych jedynym po niej śladem byłby oceaniczny "bąk" gazów i kilka słabych zmarszczek na powierzchni już w odległości bezpiecznej dla obserwatorów. Takie są prawa fizyki newtonowskiej.

bender
wtorek, 15 stycznia 2019, 22:07

@Urko: ależ ja nie twierdzę, że odpalenie potężnej atomówki pod wodą jest zdrowe dla populacji czy planety. Radioaktywne odparowywanie wody w oceanie jest bardzo niezdrowe. Szaleńczy pomysł na broń. Potworne skażenie. Ale nic mi nie wiadomo, by w jego efekcie powstało tsunami. Był za to ogromny splash, którego fala maleje z odległością od epicentrum. To bardziej jak wrzucenie kamienia do wody, czy będąc bardziej widowiskowym wrzucenie granatu do jeziora. Na pobliskim atolu nacierająca fala mogła mieć i ze 30 metrów, ale kilometr dalej już mniej. A tsunami to bardzo długa fala o wielkiej energii, która rośnie na płytszych wodach. Super zgrabnie to scrambler wyjaśnił poniżej.

Cezar
wtorek, 15 stycznia 2019, 20:25

@trust observer Posejdon to tylko grafika.

Urko
wtorek, 15 stycznia 2019, 18:16

@bender - Kolego poczytałem sobie jak radziłeś i okazuje się, że co do tzw. fali tsunami to ładunek 22 kt wytworzył falę pływową o wysokości 30 m. 2Mt to trochę więcej, prawda? Poza tym, ten słaby jak stwierdziłeś punktowy wybuch wyparł w ciągu sekundy całą wodę aż do dna w promieniu 170 metrów. Warto też zwrócić uwagę, że głębokość w miejscu eksplozji wynosiła ok 50-60 metrów, oraz że dodatkowo powstał po eksplozji podwodny krater o głębokości 10 i średnicy 700 metrów. To raczej nie są punkty. A to tylko 22 kT !

Davien
wtorek, 15 stycznia 2019, 16:05

Panie trust observer, na razie wszystko co Rosjanie pokazali o Posejdonie to CGI wiec jak widać chyba jeszcze nie istnieje:)) Podobnie jak podawane dane tego czegos:)

bender
wtorek, 15 stycznia 2019, 15:01

Ciekawe, że powtarzana już kilkukrotnie informacja, że prędkość i moc tsunami wynika z ogromnej długość fali nie przekonała zwolenników wiary w prawdomówność TASS. Powtórzę więc specjalnie dla Was prostymi słowami raz jeszcze, choć faktycznie bez większej nadziei na efekt: podwodny ale wciąż punktowy wybuch jądrowy nie wywołuje tsunami! Kilkaset kilometrów długości fali nie da się uzyskać nawet 2 Mt ładunkiem. Wszystkim nieokrzesanym umysłom jeszcze raz polecam przyjrzeć się amerykańskim testom na atolu Bikini w 1946. A piewcom ekonomicznych przewag Rosji w tak skomplikowanej działce jak produkcja pszenicy sugeruje sobie przypomnieć, że Rosja zajmuje 6 część planety i dlatego przy zastosowaniu tak zaawansowanych technik uprawy jak trójpolówka powinna być największym producentem, bo wygrywa areałem. A nie jest. Szacunki produkcji na przyszły rok to 151 mln ton z UE, 98 ton z Indii i 82 tony z Rosji. Mokrym snem władców Kremla jest efektywność polskiego rolnictwa. Jak tam rosyjskie sady, już urosły?

scrambler
wtorek, 15 stycznia 2019, 13:08

do @ anda zamiast przeglądać obrazki proponuję głębiej sięgnąć po szczegółową wiedzę n/t ew. teoretycznych sposobów zastosowania reaktora w do napędu statków powietrznych. Bez detalicznej analizy projektów, które miały miejsce tak USA w latach 50-60 ub. wieku jak i w ZSRR. Ten pierwszy zakładał użycie reaktora w cyklu zamkniętym, czyli takim, jak obecnie używane w energetyce. Sowieci testowali model otwarty, czyli taki, w którym materiały radioaktywne są składnikiem gazów wylotowych, czyli taki sobie latający rozpylacz skażenia. Nie wiem jakie to przyniosło konkluzje na wschodzie, w USA program (bombowiec f-my Convair) zakończono ok 1960 / 61 ze względu na astronomiczne koszty koszty i niepewny skutek, ale opracowane technologie posłużyły potem NASA w eksploracji kosmosu. W środowisku wodnym / podwodnym napęd atomowy działa analogicznie w systemie zamkniętym jako doskonałe źródło wytwarzania en. elektrycznej (lotniskowce, łodzie podwodne). 1.Nie potrafię się odnieść do tych programów naukowo-przyrodniczych (?) o ?wywoływaniu tsunami? Czy rzeczywiście potrzeba aż tak głębokiej wiedzy, żeby zrozumieć, iż człowiek nawet gdyby bardzo się starał nie jest w stanie nawet zbliżyć się ani do realnej symulacji, ani do wywołania zjawiska w takiej skali, w jakiej czynią to siły naturalne. Decyduje o tym mechanika zjawiska: wstrząsy podziemne na dużych (zwykle kilkadziesiąt km) głębokościach pod dnem lub/i towarzyszące erupcje wulkanów powodują gwałtowny ruch skorupy ziemskiej. Pionowe składowe tego ruchu objawiają się właśnie w postaci osuwisk, zapadlin a dodatkowo w środowisku wodnym powstaje zjawisko tsunami. O jego sile nie decyduje wprost energia wstrząsu, ważna jest długość powstałej fali. Jak poniżej już to opisano fala wywołana wskutek nawet silnego wybuchu jądrowego powstaje punktowo i rozprasza się "dookólnie" w b. szybkim tempie. Siła tsunami polega w głównej mierze na tym, że fala powstaje jednocześnie na długim wielokilometrowym odcinku i jest jednorodna. Można zapytać, czy ew. synchroniczna detonacja kilku ładunków jądrowych nie przyniosłaby podobnego skutku. Raczej nie, bo to wciąż będzie suma kilku wybuchów punktowych, których siły przeniesione na masy wody dodatkowo wzajemnie będą ze sobą reagowały zwłaszcza wzdłuż linii najmniejszej pomiędzy punktami wybuchów odległości. Teoretycznie możliwy jest rezonans powstałych fal, ale odmienny od zjawisk naturalnych proces ich wywołania wprowadza wodę (tak samo zresztą jak zjawisko kawitacji) w stan przepływu wielofazowego czyli następuje utrata ciągłości stanu skupienia (jednocześnie powstają różne fazy od gazowej do ciekłej) w połączeniu ze zjawiskami termodynamicznymi. Spora więc część energii wybuchów pójdzie więc jak para w gwizdek. Poza tym możliwy jest tak rezonans fal czyli ich wzmocnienie jak i ich wzajemne się wytłumienie, niezależnie jak duże ładunki zostaną użyte. Ale wszystko już bez jakiejkolwiek kontroli nad dalszym przebiegiem. No i zapomnielibyśmy o takiej drobnostce: naturalne tsunami nie jest radioaktywne (chyba, że wcześniej odwiedzi elektrownię atomową). 2. Co to są za właściwości wody na głębokości 1000m które miałyby utrudnić wykrycie łodzi? Ciśnienie? Temperatura? Nie chcę być nieuprzejmy, ale to właśnie są suche pierdy z octem, nawet nie bajeczki. Podstawą niewykrywalności czegokolwiek pod wodą na dowolnej głębokości jest absolutne zero akustyczne, kompletna cisza. Czyli coś kompletnie przeciwnego do efektów superkawitacji. Osiąganie prędkości nawet rzędu 300 km/h czyli ponad 80 m/s ma się nijak do prędkości ok 1500 m/s rozchodzenia się dźwięku w wodzie. O tym, że "goście jadą" będzie już wiadomo na długo przed ich dotarciem. Tak to już jest, że te filmy/ programy są na ogół bardzo popularne a mało naukowe.

trust observer
wtorek, 15 stycznia 2019, 09:57

@Davien "do te pory nie powstał na tyle mały reaktor by go wcisnać do kadłuba Posejdona razem z wymaganym osprzętem". - Davien to opisz nam tutaj czym zasilany jest Posejdon, ew. napisz nam tu, że takiego projektu nie ma nie było i nie będzie a Rosjanie sobie  żarty stroją z całego świata, może ewentualnie jeszcze Posejdon jest zasilany silnikiem parowym na węgiel ?

John
wtorek, 15 stycznia 2019, 09:39

@Davien i tu się właśnie wyłożyłeś, to coś ma napęd atomowy więc moc wielokrotnie większa, nie chodziło o ślizgacz tylko o wykazanie, że napęd śrubowy (w jednym z postów pisałeś, że łódź nie osiągnie 107 mn/h) jest w stanie osiągać szybkość powyżej 160 km/h .... no tak ale do tego trzeba trochę kojarzyć a nie mieć umysł oparty na viki ... politechniczne myślenie się kłania a nie humanizm, z humanizmem to do literatury zapraszamy tam, się produkować ..

Davien
wtorek, 15 stycznia 2019, 07:32

Panie John, no teraz to padłem:)) Porównujesz slizgacz poruszajacy sie po powierzchni o masie kilkuset kilo z 24-tonowa torpedą płynaca całkowicie pod woda??? No to najlepiej pokazuje twój stan wiedzy:))

Davien
wtorek, 15 stycznia 2019, 07:25

anda, do te pory nie powstał na tyle mały reaktor by go wcisnać do kdłuba Posejdona razem z wymaganym osprzetem.Co do predkości to fizyki nie zmienisz: superkawitacja , a tylko ona pozwala na taka prędkość wymusza poruszanie się pojazdu w bąblu gazu. Szkwał czy Barracuda miały napęd rakietowy, nie srubowy, pednik strugowodny w gazie ci nie zadziała. A co do tgo dziwnego napedu o którym piszesz to i w USA były takie próby z napedem jadrowym i wiesz jak się zakończyły: fiaskiem bo masa i rozmiary nie pozwalały na ich instalację chyba że na okrętach i nikt poza idiotami nie wpuszczałby powietrza do otwartego reaktora. W napędzie dla samolotów reaktor miał wytwarzac prąd do napedu silników śmigłowych a nie jak pisze4sz.

Joe
wtorek, 15 stycznia 2019, 01:44

Granit to dobry pocisk. Sprawdzony w boju. W końcu przebić się przez 4 kręgi Pentagonu, to nie byle co.

Urko
wtorek, 15 stycznia 2019, 00:55

@anda - Tutaj postęp materiałowy nie ma specjalnego znaczenia. Mówimy o urządzeniu, które ma zakończyć swoją pracę eksplozją nuklearną. Nie ma znaczenia, że reaktor w międzyczasie zacznie się przegrzewać, straci szczelność i trochę skazi środowisko. I tak skazi...

anda
poniedziałek, 14 stycznia 2019, 22:05

Davien za czasów ZSRR opracowano atomowy napęd dla łodzi i samolotów / były próby / polegający na tym, że do reaktora wpływała woda czy też wlatywało powietrze następnie zostały ogrzane do b. wysokich temperatur co dawało ciąg. Ponieważ inżynieria materiałowa jak i atomistyka poszła mocno do przodu prawdopodobnie Rosjanie skonstruowali jakiś silnik umożliwiający uzyskanie dużych prędkości. Dlaczego na głębokości 1000 m - z uwagi na właściwość wody są bardzo trudne do wykrycia. A co do wywołania tsunami to niedowiarkom proponuję oglądać programy naukowo-przyrodnicze a nie opisywać bajeczki. A jak się wywołuje osuwiska na powierzchni ziemi to też jest dużo filmików już nie mówiąc o lawinach - gdzie przejazd jednego narciarza powoduje lawinę nieraz o katastrofalnych skutkach. Tak samo naruszenie stabilności gruntu np. na zboczach podwodnych kanionów może wywołać tsunami - a są to nieraz grunty osadowe.

bania wania
poniedziałek, 14 stycznia 2019, 21:06

no popatrz@wania: to Egipt i inne kraje które kupiły od Rosji pszenicę (której ta - o zgrozo - jest największym eksporterem" na świecie) do tej pory nie wiedzą, że 30% ziaren jakich mają to nie zboże tylko plastikowe podróbki z Chin? Mosty wania się im "walą" a popatrz jak zbudowali w 2 lata ponad 17 kilometrowy most nad morską cieśniną na Krym kiedy w Polsce w takim samym czasie buduje się most ....300 metrowy przez rzeczkę typu ...Dunajec. Zamykane szpitale-o czym Ty bredzisz? W USA miliony obywateli nie mają "prawa" do żadnej bezpłatnej opieki medycznej. Nie bądź żałosny bardziej niż do tej pory.

lusi z mokradeł
poniedziałek, 14 stycznia 2019, 20:05

wania - propagandę można siać zawsze . Gdyby biedota jak określasz Rosjan i Rosję była naturalna jak określasz to co masz do powiedzenia o 30 milionach amerykanów oddających krew ( pomimo narkomani i HIV ) -dwa razy w tygodniu za jednorazowe płacą im 20 na bieżące utrzymanie się przy życiu ? Czy mieszkających w przyczepach kampingowych czy bezdomnych mieszkających w kartonach a posiłki zjadają okazjonalnie jak wydają je pozarządowe organizacje . Jak również zadłużenie państwa USA na 22 bilionów dolarów , u swoich wrogów politycznych . ( mowa o papierach obligacyjnych , w tym w Rosji czy Chin . Gdzie służba w wojsku - to jedyny ratunek w zatrudnieniu człowieka w USA . A przyjazd do Polski to jak wyjazd na Karaiby ? Gdzie Rosja jako jedyny kraj produkuje uzbrojenie dla swojego wojska samodzielnie a USA lub inne kraje w kooperacji z innymi krajami - bo ich nie stać samodzielnie na produkcję każdego uzbrojenia dla własnego wojska ? Bajki o biednej Rosji a o uzbrojeniu jako typowy złom - już wielokrotnie słyszałem !

Obalaczmitow
poniedziałek, 14 stycznia 2019, 16:31

Ta jasne a te mln ton ziarna co wyeksportowali to oczywiście bajki i nieprawda. 62 mln !!!! Ton ziarna w tym 42 mln ton pszenicy. Ja wiem ze jak fakty waszemu gronu bajarzy nie odpowiadają to tym gorzej dla faktów. Do Chin w ubiegłym roku sprzedali 80 tys ton kukurydzy. W ciągu ostatniego miesiąca jedna firma odkryła fermy mleczne na 18 000 !! Krów. Tak się te mosty wala a budują oko 30 mostów długości ponad 200 m - łatwo sprawdzić. 21 nowych stacji metro w 2018 r to tez łatwo sprawdzic i tak można w kółko i w kółko. W ich fabrykach wyprodukowano ponad 1,5 mln nowych samochodów osobowych z czego większość sprzedano na rynku wewnętrznym - czyli jednak coś im tam z ich pracy zostaje. Nie to co zielona wyspa na sterydach z UE i drenowana przez obce koncerny. I ta zielona wyspa nie może nowej elektrowni zbudować bo nie ma za co., o armii lepiej nie wspominać. A zadłużenie samorządów to dopiero bomba z opóźnionym zapłonem. Jak trzeba będzie zacząć spłacać to będzie się działo

wania
poniedziałek, 14 stycznia 2019, 13:39

do Obalaczmitow. Cudowne są twoje wieści z Rosji. Zapomniałeś dodać, że w danych statystycznych dotyczących produkcji żywności wkradł się błąd. Wielkość produkcji została zawyżona o 30% (kołchozy zawyżały wielkość produkcji, żeby mieć premie). Produkcja wcale nie rośnie a wręcz maleje. W 2018 w Rosji zawaliło się 100 mostów, zachorowalność na HIV bije rekordy (Rosjanie uważają że HIV to wymysł Zachodu), a kolejne szpitale są zamykane. Wzrost gospodarczy wyniósł 1,5% - jest on dodatni dzięki sprzedaży ropy, przemysł dołuje, a inflacja wynosi już 4,2%. Inwestycje zagraniczne skurczyły się w 2018 o 60 mld dolarów, a wynagrodzenie minimalne to niewiele więcej niż na Ukrainie i Białorusi - 355 rubli białoruskich (w Polsce - 1296 rubli). Urząd statystyczny Rosji szacuje, że w 2035 Rosja osiągnie PKB na mieszkańca w wysokości PKB Węgier z 2017 roku. To są optymistyczne założenia. Polska jest poza zasięgiem (chyba, że na nas napadną). Były doradca prezydenta Rosji ostatnio stwierdził, że ostatnie 10 lat były najgorszym okresem w gospodarce w ostatnich 130 latach.

PiotrEl
poniedziałek, 14 stycznia 2019, 11:43

Głowica nastawna od 2 Mt do pewnie 100 Mt. 2 na TF a 100 na Frisco, NY, LA. Fala do 100. Pomysł działania jeszcze z czasów i od Pana Sacharowa - nie na darmo USA go tak honorowało... Nośnik poza zasięgiem broni Zachodu. Za głęboko i za szybko... Broń sądnego dnia

KrzysiekS
poniedziałek, 14 stycznia 2019, 11:11

Zadajcie sobie pytanie dlaczego raptem Rosja mówi o tych wszystkich "super broniach". Według mnie negocjuje warunki współpracy z USA przeciwko Chinom (to na ile one są sprawne ma drugorzędne znaczenie). Pytanie dla nas na ile odbędzie się to naszym kosztem.

MAZU
poniedziałek, 14 stycznia 2019, 09:55

"głowica o mocy nawet 2 Mt ma spowodować wywołanie fali tsunami o wysokości 500 m powodującej katastrofalnie zniszczenia na rozległych obszarach nadbrzeżnych" to akurat bajka, ponieważ potrzeba na to energii o trzy rzędy wielkości większej. Niemniej " Posejdon" może być bardzo groźną bronią, ponieważ jest to broń TERMONUKLEARNA. Wszystko wskazuje na to, że Rosja nadal nas straszy, czyli nic się nie zmieniło. M

Urko
poniedziałek, 14 stycznia 2019, 03:08

Znawco, a nie pomyślałeś, że to co Rosjanie chcieli ukryć to nie ten głupi pędnik strumieniowy ? Że torpeda ma podwójny napęd i tę niesamowitą szybkość rozwija tylko na krótkim dystansie, gdy nie potrzebuje skręcać ? Oczywiście, nie jest to tak pięknie jak na zademonstrowanym filmiku animowanym. Np. Rosjanie mogą wcale nie wiedzieć, jaka będzie moc eksplozji w przypadku umieszczenia głowicy termojądrowej tuż przy reaktorze jądrowym. Może będzie większa, a może nie. Kolejne pytanie - czy Rosjanie mają dostatecznie dobre symulacje, by to obliczyć bez zrobienia realnej próby....

scrambler
poniedziałek, 14 stycznia 2019, 02:31

do @Obalacz i @@łatwowiernych przed wykpiwaniem kogokolwiek zalecam "rekolekcje" z nauk ścisłych, nawet w "wiki", to nie boli. Po pierwsze fizyka: nie będę powtarzał po @WaveRunner. Dla lepszego zrozumienia- śmiercionośną falę tsunami z 2004 wywołało trzęsienie ziemi o magnitudzie ok 8,9 czyli przyjmijmy dla uproszczenia 9 w skali Richtera. Oznacza to ni mniej ni więcej, że wyzwolona została energia rzędu 90 trylionów dżuli (90 i piętnaście zer). Matematycznie taką energię wytworzy mniej więcej ładunek ok 20 Mt. Tsunami z 2004 roku osiągało maks "tylko" 15 m wysokości fali. Nie istnieje automatyczny przelicznik pomiędzy wyzwoloną energią a wysokością fali tsunami, o tym decydują warunki geofizyczne (ukształtowanie terenu/ dna , odległość od lądu etc a przede wszystkim długość fali), tym niemniej do prawie 40 razy wyższej wysokości fali ca 500 m niewątpliwie ciut jakby brakuje. Oczywiście energii. I proszę nie bajdurzyć o "odpalaniu" w jakimś rzekomo wrażliwym miejscu. To nie jest gra komputerowa. Kraje bezpośrednio narażone na takie kataklizmy borykają się z odpowiednio skutecznym systemem ostrzegania przed nadchodzącą falą, bo jest to jedyna metoda ograniczenia strat. Nie ma żadnych map takich miejsc, a wszelkie na ten temat opowieści to klechdy domowe albo wydumane teorie paranaukowców. Niesprawdzalne, łatwiej przewidzieć, czy w stodołę sąsiada walnie meteoryt. Zagadnienia typu technicznego odnośnie tej wunderwaffe trafnie negatywnie poniżej skomentowane wiążą się także z zagadnieniami mechaniki cieczy i ogólnej mechaniki ruchu. Nie ma co komentować zjawiska superkawitacji i jego zastosowania. Natomiast warto sobie uzmysłowić skalę tzw bilansu energetycznego przyjmując WA-111 Szkwał za pewnego rodzaju wzorzec: masa ~2,7 t (w tym paliwo rakietowe zapewne >50%) średnica ok 0,5 m zasięg maks 13 km. Posejdon to "trochę" grubsza i pewnie "ciut" cięższa rurka, czyli znacznie większa masa do rozpędzenia, ergo - dramatycznie większa ilość niezbędnego paliwa aby osiągnąć parametry (prędkość) superkawitacji. Na papierze i w teorii to może by mogło działać, ale jaki jest sens budować de facto zautomatyzowaną łódź podwodną o napędzie atomowym (kupa żelastwa), która to w dodatku miała by rozpędzać się do prędkości osiągalnych wyłącznie dla napędu rakietowego? No, chyba że potrafią zrobić z wody morskiej paliwo rakietowe... Jakby to poza tym miało działać? Że niby całe to sakramencko drogie ustrojstwo (reaktor, elektronika etc) rozpędzi się do tych 200 km/h (już przy 100 o jego ruchu będzie "głośno" w całej "okolicy", dźwięk rozchodzi się w odzie z prędkością prawie 5 x większą niż w powietrzu) i potem CAŁE (o ile nie rozsypie się w trakcie rozpędzania) ma w coś walnąć? To trochę tak, jakby zamiast konkretnej bomby / pocisku wykorzystać cały bombowiec B2. Rozumiem, że może i wzbogaci się Rosja na sprzedaży gazu, ale dlaczego zakładać mamy, że będzie te środki wydawać na bezsensowne fajerwerki. Dlatego nie sądzę, żeby można było poważnie dyskutować o projekcie Posejdon inaczej niż o specyficznym rodzaju marketingu. Automatyczna bezzałogowa atomowa łódź podwodna to i owszem, a te superkawitacyjne możliwości to po prostu jakaś kolejna wersja WA-111 jako jej uzbrojenie. Reszta to tylko "chłit martekingowy". Taka sytuacja, taki biznes.

Ireneusz
poniedziałek, 14 stycznia 2019, 01:13

Nie ma i nie było fal tsunami o wysokości 500m Wulkan Krakatau wybuchł z siłą 200 megaton i utworzył falę o wysokości 30 metrów. Wulkan wybuchł w centrum zatoki pomiędzy Jawą a Sumatrą. Największe 30 m fale spiętrzyły się w zatoce Lumpung, która ma kształt lejka i znajduje się dokładnie naprzeciw wulkanu w odległości ok 50 km. Zwykła fala Tsunami ma wysokość kilku metrów ale długość dochodzącą do 500 km i więcej. To ta długość fali powoduje ze rozchodzi się z prędkością 800 km/h. Ta długość sprawia ze fala wlewa się na ląd bo całe morze podnosi się o kilka kilkanaście metrów tak jak w czasie wielkiego przypływu. W wąskich fiordach napływająca woda nie może się cofnąć i wtedy może je wypełnić do wysokości ponad 200 m. Ale to nie jest wysokość fali. Bomba atomowa NIE MOŻE wywołać fali o takiej długości bo wybuch jest punktowy. W miejscu wybuchu woda może się wypiętrzyć o 200 m ale już kilometr dalej wysokość gwałtownie spadnie do 50 metrów a długość fali nie będzie większa niż kilkaset metrów. Takie krótkie fale szybko się rozpraszają i maja znacznie mniejszą prędkość. Mogą przebyć tysiące kilometrów ale po wejściu na wody przybrzeżne załamią się jak zwykle fale sztormowe. Fala nie może mieć wysokości większej niż 3/4 głębokości bo natychmiast się załamuje. Taka fala nie stanowi zagrożenia większego niż zwykła fala sztormowa. Atomowe tsunami to bardzo słaba propaganda. Taka atomowa torpeda musi wpłynąć prawie do portu aby narobić poważnej szkody. Z powodu pochłaniania energii wybuch 1 Mt pod wodą jest wielokrotnie mniej niszczący niz taki sam wybuch 100 metrów nad ziemią. Produkcja takich bomb to jest nonsens.

Młody
poniedziałek, 14 stycznia 2019, 00:31

A może to zmyłka? Może wyślą dwie torpedy na jeden cel? Jedną szybką którą się teraz chwalą, oraz powiedzmy taką wolną która popłynie cichutko i wolniutko? Te szybkie zniszczą Amerykanie i odtrąbią sukces, a 2-3 tygodnie później do celu dopłyną te wolniutkie posejdoniki, może eksplodują jednocześnie, a może się przyczają i poczekają aż wszystkie do płynom i wówczas zaserwują zmasowane plusk-plusk, żeby było tragiczniej to może w jakieś święto? . Ale to tylko takie gdybanie.

Wojmił
poniedziałek, 14 stycznia 2019, 00:09

Tradycja Bizancjum, potem 200 lat okupacji przez Złotą Ordę sprawiło, że Rosjanom bardzo blisko do despotii wschodnich... to azjaci w białej skórze... mentalnie w tamtym kierunku się cały czas kierują...

John
niedziela, 13 stycznia 2019, 22:52

@Davien silnik Merlin o mocy 2100 km rozpędza łódź motorową do szybkości 100 Mn, w lecie były zawody w Polsce gdzie te łodzie się ścigały, napęd śrubowy. Poszukaj w necie znajdziesz opis, więc to nie jest przeszkodą.

Obalaczmitow
niedziela, 13 stycznia 2019, 13:00

Specjaliści inżynierowie od napędów, reaktorów atomowych, fizyki płynów itp się na tym forum wypowiedzieli, znają się na tym dogłębnie, lata studiów i praktyki , wiec całe NATO może spać spokojnie. Ah zapomniałem dodać ze wszyscy studiują wiki na potęgę i stad ta niesamowita wiedza. Nawet nie widzicie jak jesteście śmieszni. 2019 r - mld m3 gazu zaczynaja płynąc do Chin i do Turcji, Rosją ma nadwyżkę w budżecie, zviezda wybuduje UWAGA 14 !!!! Gazowców do przewozu skroplonego gazu dla novateku przez korytarz pln bez asysty lodołamaczy, w Kaliningradzie otwarto terminal do odbioru skroplonego gazu, z importera stała się eksporterem żywności. Co to daje? - pieniądze wpływające do ich budżetu państwa, które będzie można spożytkować na jego rozwój. Wiecie ile wynosi wypłata państwa za urodzenie dziecka? 250 000 rubli - 15 tys PLN jednorazowo. Do tego cała edukacja za darmo. Ale spokojnie śmiejcie się śmiejcie. Jeden z inżynierów sony przyznał ze w latach 90 kupowali za grosze patenty i technologie od rosyjskich inżynierów po czym wprowadzali ja jako swoje. Teraz już nikt za takie grosze tego nie sprzeda.

Davien
niedziela, 13 stycznia 2019, 11:45

Niuniu, to cos ma mieć 1,6m srednicy i mase 24 ton wiec rosyjskie marzenia jak widac zostały brutalnie zweryfikowane:) Miało byc na poczatku 100Mt, potem 20, a jak widac skończyło sie na dwóch. Większy ładunek sie po porstu albo nie zmieści albo Rosjanie niepotrafia go zbudowac- bomba Chruszczowa to był ewenemet nienadający sie do normalnego uzycia i ważący tyle co ta cała torpeda:)

Davien
niedziela, 13 stycznia 2019, 11:41

Funku, a czego ma sie bac USA?? Broni łatwej do wykrycia i zniszczenia, której samo uzycie oznacza taki odwet że zanim ona dopłynie to z Rosji zostanie wielki radioaktywny lej w ziemi??. A co do protestów to jakos ich nie było:)

Davien
niedziela, 13 stycznia 2019, 11:37

Anda, a jak chcesz osiagnac te 107w bez napedu rakietowego. Istotnie Rosjanie mają doświadczenie ale przy małych torpedach( WA-111) a nie przy takim potworku. Do tego jej uzycie przeciwko jakiemukolwiek państwu mającemu broń jadrową oznacza taki odwet że PUtin bedzie rządził radioaktywnym parkingiem

Davien
niedziela, 13 stycznia 2019, 11:32

Panie gracz, jasne że moga ale zasięg Szkwała to maks 13km w najnowszej wersji i ma naped rakietowy. Do tego jest bronia praktycznie niekierowana.

biały
niedziela, 13 stycznia 2019, 10:57

rosja nikogo nie straszy bo jak piszę Dawien rosjanie są bardzo bardzo słabi , oni nikogo nie są w stanie zaatakować i niedługo zapewne będą rozbierani kilometr po kilometrze , to tylko nas się straszy Rosjanami aby nie wiem mieć wytłumaczenie dla ewentualnego zaatakowania ich ??

Himera
niedziela, 13 stycznia 2019, 00:54

Nie znam żadnego kraju który mógłby i chciałby zaatakować Rosję. Jest kilka krajów które mogą wystrzelić rakiety w kierunku Rosji ale nie mają żadnego powodu i interesu aby to zrobić a ryzyko uderzenia odwetowego sprawia, ze taki pomysł jest całkiem bezsensowny. Rosja ze wzgledu na swoje położenie o obszar nie jest zagrożona żadnym atakiem obcych wojsk. Zaden kraja europejski nie ma takiego potencjału, USA nie przerzucą niespodziewanie miliona żołnierzy do Europy a każda chińska armia moze byc zniszczona atakiem atomowym nawet po wejściu na terytorium Rosji. Podsumowując Rosja nie ma żadnego powodu aby tak rozbudowywać swoje siły zbrojne. Jedyne wytłumaczenie moze byc takie, ze to Rosja planuje atak, do którego potrzebuje wielkiej i nowoczesnej armii.

WaveRunner
niedziela, 13 stycznia 2019, 00:42

Siła tsunami bierze się z bardzo dużej długości tej fali. W miejscu powstania fala ma tylko kilka metrów lub mniej ale dzięki wielkiej długości ma bardzo duzą prędkość i po dotarciu na wybrzeża ulega spiętrzeniu i wchodzi głęboko w ląd. W przypadku wybuchu bomby nawet kilku mega-tonowej powstaje bardzo wysokie spiętrzenie wody w miejscu wybuchu i krótka wysoka fala, ktora rozchodzi się z niewielką prędkością i natychmiast traci wysokość. Po kilku kilometrach ma juz wysokość nie większą od 5 metrów. Ponieważ jest krótka to jej oddziaływanie na ląd jest podobne do zwykłej fali sztormowej jakich miliony uderzają w wybrzeża każdego roku. Taka jest fizyka fal i żadna propaganda tego nie zmieni. Rosjanie świetnie rozumieją fizykę fal morskich więc wypuszczanie informacji o atomowym tsunami dowodzi ze cały ten projekt to bajka o żelaznym wilku. Na yutubie można zobaczyć kilka podwodnych wybuchów jądrowych i niewielkie 2-3 metrowe fale zarejestrowane zaledwie kilka kilometrów od centrum.

Obiektywnie
sobota, 12 stycznia 2019, 22:05

W żaden sposób nie są i nie będą skierowane przeciw Polsce, więc nie mamy się co martwić. Ponadto jest to broń odwetowa bo ma wrodzoną niezdolność dokonania niespodziewanego uprzedzającego dekapitacyjnego ataku. Jak USA nie napadnie na Rosję, to też nie ma się co martwić, a jak napadnie, to Amerykanom będzie się to należało.

Sceptyk
sobota, 12 stycznia 2019, 21:49

Torpeda o napędzie atomowym. Z głowicą atomową. Tak małych reaktorów aby je zmieścić na torpedzie to raczej nie robią. Więc ta torpeda to rodzaj małego okrętu podwodnego, bezzałogowego, o samobójczym przeznaczeniu. Czy on faktycznie wyciągnie te 200 km/h?

DO niuniosa
sobota, 12 stycznia 2019, 19:07

W końcowej fazie ataku ma napęd parowy (woda z otoczenia bezpośrednio na cześć rdzenia reaktora). Tsunami będzie potężne ale o lokalnej sile działania, wystarczy aby zniszczyć nadbrzeżną metropolię np. Nowy Jork. Ps Jakby co to ekologią się nie przejmuj, bo w końcu ta broń niesie 2 Mt głowicę termonuklearną.

Kiks
sobota, 12 stycznia 2019, 17:15

Ta, wywoływanie tsunami, kosmici itd. Żeby wywołać tsunami ten ładunek naprawdę musi być potężny, bo straty energii duże i odpalony w ściśle określonym miejscu, to trudno policzyć, bo wiele rzeczy jest nie do przewidzenia. Ponadto tsunami nie wybiera i może okazać się, że sami zaszkodziliby sobie. Megalomania ruskich wieczna.

Przemo
sobota, 12 stycznia 2019, 16:35

Oj będzie duże wyśmiewanie tego typu broni, ponieważ ko(s)miczni Amerykanie takiej nie mają, więc ta rosyjska musi być do niczego ;)

asd
sobota, 12 stycznia 2019, 14:31

Prototyp może stworzą jak z armatą czy pak-fa i na tym się skończy.

hmm
sobota, 12 stycznia 2019, 10:23

Tylko że taki obiekt na superkawitacji jest głośny oraz nie może używać sonaru.

an.na
sobota, 12 stycznia 2019, 01:43

Co Rosjanie oferują światu?. Kolejne rakiety, megatony!. Zachód na nich napada po kilka razy w roku, począwszy od 1945. Ich "wódz", ich "car" straszy społeczeństwo wojną, tak jak wielki Kim Dzong Il Koreańczyków. Rosja wkracza na teren zwany "wojna ekonomiczna" której to nie ma żadnych szans wygrać. Zawali się pod własnym ciężarem.

Gracz
sobota, 12 stycznia 2019, 00:41

Superkawitacja to znaczy że torpeda będzie głośna. niunios Ponoć WA-111 Szkwał osiągał 90 węzłów więc wierzę w to że mogą dobić do 107.

bmc3i
piątek, 11 stycznia 2019, 23:55

Byłbym ostrożniejszy w formułowaniu tez w artykule, bądź też proponowałbym nieco mniej bezrefleksyjnego tłumaczenia rosyjskich informacji prasowych. W Rosji każda rosyjska broń jest "najlepsza na świecie", "nie mająca analogów", pokona każdy zachodni system tego to, a tego rodzaju, itp, itd. Tak tak samo jak zamieszczona w tym artykule informacja "operowania na głębokości ponad 1000 m, czy poza zasięgiem współczesnych systemów antytorpedowych." Jest Pan redaktor tego pewny? W 1967 roku amerykański doświadczalny okręt podwodny USS Dolphin (AGSS-555) na głębokości 914,4 m przeprowadzał testowe strzelania torpeda Mark 48. Ta samą która powstała właśnie po to, aby umożliwić zwalczanie radzieckich atomowych okrętów podwodnych na bardzo dużych głębokościach, po wycofaniu z użytku torpedy Mark 45 Astor z głowica jądrową. Jeśli Mk 48 była z powodzeniem wystrzeliwana z głębokości niemal tysiąca metrów, ze swoimi pasywnymi i aktywnymi sensorami akustycznymi tym bardziej jest w stanie schodzić w takie na takie głębokości w celu zwalczania torped. Tym bardziej, że z definicji torpedy superkawitacyjne sa niezwykle głośne, słychać je z wielkich odległości a charakterystyki ich sygnału akustycznego nie da się pomylić z niczym innym. Nawet więc prędkość 100 węzłów nie uchroni ich przed atakiem, bo będą słyszalne ze znacznie większej odległości niż 200 km którą taka torpeda przepływa w godzinę. Pozostaje więc wystarczająco czasu na atak, jeśli tylko będzie w zasięgu Mk 48.

anda
piątek, 11 stycznia 2019, 23:37

niunios nie doczytałeś artykułu torpeda ma napęd atomowy, czyli zasięg nieograniczony. Rosjanie mają duże doświadczenie w eksploatacji torped kawitacyjnych. Wywołanie tsunami też nie stanowi problemu wystarczy dobra znajomość geologii dna morskiego. Na ziemi mamy dwa miejsca które wręcz są predysponowane do wywołania gigantycznego tsunami i które w przeszłości już wywołały. Jedno to na Hawajach a drugie to na Wyspach Kanaryjskich /wyspy wulkaniczne które już w połowie się osunęły a druga połowa czeka na impuls i się osunie, oczywiście może to być za chwilę lub za 1000 lat /. Najwyższe tsunami jakie powstało w czasach historycznych / w rozumieniu czasu geologicznego / osiągnęło wysokość ok 600 m w Dolinie Kalifornijskiej / właśnie od osunięcia się części wyspy na Hawajach /. Wysokość tsunami zależy od ukształtowania wybrzeża. W wąskich długich zatokach osiąga maksymalne wysokości w 2004 roku wysokość tsunami wynosiła tak jak piszesz ale w jednej z zatok osiągnęła 78 m. Wybuchy na atolach nie mogły spowodować tsunami z uwagi na specyfikę terenu. Natomiast wybuchy podwodne w okolicach Nowej Ziemi powodowały tsunami / jeżeli można je tak nazwać / w zatokach wysp. Jak popatrzysz na ukształtowanie dna morskiego w okolicy np. Kalifornii to zobaczysz cokół kontynentalny o stromych stokach z wciętymi w głąb głębokimi dolinami Znając geologię wystarczy wyszukać miejsce o luźniejszych osadach i je tylko poruszyć, tak jak lawinę śnieżną i tsunami mamy gotowe. Nie trzeba do tego dużej siły. Nieraz wystarczy jeden przejazd. A tak nawiasem to raczej wszystkie dane to wymysły dziennikarzy niż faktyczne dane

znawca
piątek, 11 stycznia 2019, 23:10

Takie bajki o mozliwosciach sprzetu jakie opowiada MW FR to tylko u Andersena... Do sterowania i napedu w trakcie superkawitacji Posejdon nie ma technicznych mozliwosci. - ksztalt i dlugosc usterzenia(nie dosiegnie poza obszar superkawitacji aby nadac kierunek) - naped: pednik wodnoodrzutowy zamiast rakietowego(w obszarze superkawitacji jest 'banka' powietrzna) Mozna to bylo zaobserwowac i potwierdzic przy pierwszym wycieku 9/11/2015 oraz w lipcu 2018, kiedy ukazalo sie nagranie z rozmazanymi obszarami(wystarczajaco widoczne elementy)

hermanaryk
piątek, 11 stycznia 2019, 22:18

Po co bezzałogowemu pojazdowi podwodnemu kiosk? Wygląda to tak, jakby zamówili obrazek u grafika, który nie ma pojęcia, do czego toto służy. Ciekawe, czy w ogóle się zastanawiają nad budową tego wynalazku, czy znowu tylko straszą.

znawca
piątek, 11 stycznia 2019, 21:44

Takie bajki o mozliwosciach sprzetu jakie opowiada MW FR to tylko u Andersena... Do sterowania i napedu w trakcie superkawitacji Posejdon nie ma technicznych mozliwosci. - ksztalt i dlugosc usterzenia(nie dosiegnie poza obszar superkawitacji aby nadac kierunek) - naped: pednik wodnoodrzutowy zamiast rakietowego(w obszarze superkawitacji jest 'banka' powietrzna) Mozna to bylo zaobserwowac i potwierdzic przy pierwszym wycieku 9/11/2015 oraz w lipcu 2018, kiedy ukazalo sie nagranie z rozmazanymi obszarami(wystarczajaco widoczne elementy)

Niuniu
piątek, 11 stycznia 2019, 19:58

Skąd dane o mocy ładunku termojądrowego testowanej torpedy? Przy podawanych wstepnie wymiarach i wobec rosyjskich osiągnięć w konstrułowaniu termojądrowych ładunków moc tej torpedy może być znacznie większa niż 2 megatony.

XD
piątek, 11 stycznia 2019, 18:33

niunios - polemizował bym z tym nie dowierzaniem jeśli chodzi o tsunami i jego wysokość ? Sacharow w latach 60-70 obrał teorie o wybuchu jądrowym w głębinach morza kilku Mt - i przekazał do biura politycznego ZSRR . Oczywiście władza zlekceważyła jego teorie jako nie wykonalną ! Rosja powraca do koncepcji iż zamiast robić naloty czy strzelać rakiety z bombami jądrowymi - można w prosty sposób wywołać tsunami ze skutkiem ....? Ano nikt przewidzieć nie potrafi . Jeśli rzeczywiście zrealizuje Rosja swój plan i na stałe wejdą do dyspozycji torpedy z głowica lub jak kto woli bomby napędzane atomem - to problem mają wszyscy którzy mają miasta na wybrzeżach . Czy odważą się eksplodować na Bałtyku poświęcając nawet swoje ziemie czy miasta Kaliningradu czy Sankt Petersburga ? Zależy od postępu przyszłej wojny i jej sytuacji ! Oraz czy zagrożony będzie Kreml .

realista
piątek, 11 stycznia 2019, 18:04

niunios no nie do końca głównym elementem zachodnich gospodarek z racji historii są miasta portowe gęsto zaludnione i na równinach np takie Nijmehen jak ktoś pamięta market garden i taki film ... to jest 200 km od wybrzeża na wysokości 17 mnpm ... a piewsze testy atomowe USA przy zatapianiu floty japoni i usa w "atolu" tzn płasko i płytko powodowało 2.5 -4.5 m fale ... pamiętasz z geografii coś takiego jak skok kontynentalny

KAR
piątek, 11 stycznia 2019, 17:38

Ktoś się pomylił. Wcześniej była mowa o głowicach 20 Mt.

Fanklub Daviena
piątek, 11 stycznia 2019, 17:15

@niunios: skoro to takie niegroźne, to USA nie ma się czego bać i nie powinny protestować!

Sailor
piątek, 11 stycznia 2019, 16:32

Zgodnie z informacjami rosyjskiej agencji TASS ble, ble, ble i na tym zakończyłbym dyskusję gdyż nie ma ona większego sensu.

LLd
piątek, 11 stycznia 2019, 16:31

Niunios, dzięki że wyjaśniłeś że Rosjanie pakują miliardy w śmieszną wiwatówkę, Dzięki temu będę spał spokojnie.

Kazik
piątek, 11 stycznia 2019, 16:25

niunios: o tym jak się zachowa fala decyduje w głównej mierze głębokość akwenu i ukształtowanie dna. Autorom zrealizowanych do tej pory wybuchy podwodne raczej zależało by taka fala dotarła gdziekolwiek do brzegu, zwłaszcza własnego wybrzeża. A jeśli chodzi o prędkość, to napęd rakietowy torpedy Szkwał pozwala ją rozpędzić do prawie 400km/h, a tu jest mowa o zaledwie 200. Okręty podwodne osiągały już prędkości prawie 70km/h i to bez wykorzystania superkawitacji.

bender
piątek, 11 stycznia 2019, 16:18

Na Zachodzie rozwijane są bronie coraz bardziej precyzyjne, ograniczana jest moc ładunków na bombach B-61, a na Wschodzie śnią o megatonowych torpedach i totalnej apokalipsie. Przy okazji, czy przeprowadzone podczas Operation Crossroads na atolu Bikini testy z 1946 nie zakwestionowały skuteczności bomby A wobec zgrupowania okrętów? Dowiodły za to, że podwodne wybuchy to niewyobrażalna skala skażenia. A w megatonowym rozmiarze... oj nie lubią naszej planety w Rossiji, nie lubią.

Yerba mate
piątek, 11 stycznia 2019, 14:59

A my testujemy paździerzowe tratwy. Warunek to offset oraz polonizacja tratwy wraz z transferem technologii oraz wieloletnia faza analityczno - koncepcyjna z końcowym uwaleniem kontraktu i wybrania innych paździerzowych tratw produkowanych przez polską firmę ze 100% zagranicznym udziałem.

Rzeszow
piątek, 11 stycznia 2019, 14:54

do niunios-WA-111 Szkwał

KrzysiekS
piątek, 11 stycznia 2019, 14:36

NIUNIUS jest to możliwe chodzi o wywołanie trzęsienia ziemi poprzez wybuch atomowy ale zgoda trochę większy niż piszą sam wybuch nie wywoła takiej fali ale połączenie tego już tak, oczywiści przy odpowiedniej sile wybuchu. Mowa bardziej o bombie wodorowej.

KrzysiekS
piątek, 11 stycznia 2019, 14:29

Czyli scenariusz Sacharowa żadna nowość ale strach USA który ma większość miast i baz nad morzem Rosja dobrze wie o tym.

niunios
piątek, 11 stycznia 2019, 13:54

Trochę następnych bajeczek szczególnie jeśli chodzi o prędkość bo torpeda musiała by mieć napęd rakietowy a nie śrubowy druga sprawa to straszenie tym tsunami 500m między bajki włożyć, można sobie obejrzeć próby atomowe USA i francuskie w atolach na Pacyfiku i to megatonowych i mocniejszych ładunków nie powstała fala tsunami jedynie w bezpośrednim miejscu wybuchu słup wody unosi się na znaczną wysokość . Jedyne zarejestrowane tsunami o wysokości kilkuset metrów wystąpiło na Alasce i było wynikiem osunięcia się do fiordu połowy góry czyli miliardów kilogramów sprzyjało temu też ukształtowanie terenu . Takie tsunami potrzebuje ogromnych ilości energii o wiele więcej niż jedna czy dwie megatony . Tsunami z 2004 roku powstało po tak potężnym trzęsieniu ziemi, że nieznacznie zmieniła się oś obrotu planety a mimo to fale miały od kilku do maksymalnie kilkunastu metrów .

Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama