Rosjanie oskarżają NATO. W tle taktyczna broń atomowa w Europie [KOMENTARZ]

26 października 2020, 08:18
1029px-B61_nuclear_bomb_-_inert_training_version
Fot. US Air Force, domena publiczna, commons.wikimedia.org

Natowskie ćwiczenia Steadfast Noon oraz Resilient Guard doczekały się ostrej reakcji ze strony Rosji. Tamtejszy resort obrony, a także ministerstwo spraw zagranicznych mówią o możliwości naruszenia kluczowego traktatu o nieproliferacji broni atomowej. Przy czym, kwestionowane mają być ćwiczenia o charakterze cyklicznym i przede wszystkim obronnym, które należą do tradycyjnego elementu odstraszania atomowego NATO. W żadnym razie nie łamie on postanowień traktatowych z przełomu lat 60. i 70. ubiegłego wieku, o których mówi Moskwa.

Rosja deklaruje zaniepokojenie udziałem niemieckich sił zbrojnych oraz innych państw, nie dysponujących potencjałem nuklearnym, w natowskich ćwiczeniach Steadfast Noon oraz Resilient Guard. Sprzeciw Moskwy miał być uwarunkowany, według niej tajnymi elementami manewrów, które zakładają ćwiczenia wokół użycia amerykańskiej taktycznej broni atomowej. Zdaniem Rosjan, tego rodzaju działania NATO mają wpływać na pogorszenie się relacji ze stroną rosyjską.

Zdaniem strony rosyjskiej, udział Niemców oraz innych państw na co dzień nie posiadających broni masowego rażenia A, może naruszać postanowienia kluczowego traktatu NPT odnoszącego się do kwestii nieproliferacji broni atomowej (Nonproliferation Treaty z 1968 r.). Rosyjska agencja prasowa TASS poinformowała, że o obiekcjach miał zostać poinformowany niemiecki attaché obrony w tym kraju.

Jeszcze ostrzejsze komentarze, względem wspomnianych ćwiczeń i w pierwszej kolejności ich elementu w zakresie NATO nuclear-sharing wyraziła rzeczniczka rosyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych Marija Zacharowa. Mówiąc, że tego rodzaju manewry wojskowe NATO mogą mieć katastrofalne konsekwencje i naruszać bezpieczeństwo międzynarodowe. Według Rosji, jedyną możliwością jest wycofanie amerykańskiej taktycznej broni atomowej do Stanów Zjednoczonych. Jak również eliminacja wszelkiej infrastruktury, która umożliwiałaby dzielenie się bronią atomową z państwami nieatomowymi w przypadku konfliktu zbrojnego.

Chodzić ma w pierwszej kolejności o szkolenia załóg samolotów o tzw. podwójnych możliwościach (DCA - dual-capable aircraft), mogących przenosić ładunki konwencjonalne w postaci bomb i rakiet, ale również takie z głowicami niekonwencjonalnymi. NATO w tym miesiącu prowadzi ćwiczenia Steadfast Noon oraz Resilient Guard, będące zaplanowanym i wcześniej przygotowanym elementem budowania zdolności obronnych oraz odstraszania atomowego Sojuszu. Obejmują one zróżnicowane scenariusze, angażujące siły należące do państw członkowskich i są w tym roku skoncentrowane na rejonie Zachodniej Europy oraz Morza Północnego. W sumie, zaangażowanych ma być 50 maszyn. Zdaniem obecnego Sekretarza Generalnego NATO w żadnym razie nie można mówić o czymś wyjątkowym.

Ćwiczenia mają charakter rutynowy, cykliczny i przede wszystkim nie są wymierzone w żadne państwo świata. Przy czym, przy obecnej niepewności charakteryzującej relacje międzynarodowe, kolektywna obrona musi zakładać możliwości związane z odstraszaniem atomowym. Trzeba podkreślić, że wraz z końcem zimnej wojny NATO zredukowało zasoby broni nuklearnej w Europie o ok. 90 proc. Jednak, nadal utrzymywane są możliwości oddziaływania tego rodzaju zasobami uzbrojenia.

Co więcej, samo ćwiczenie Resilient Guard 2020, trwające od 12 do 21 października dotyczyło przede wszystkim ochrony infrastruktury krytycznej przed zagrożeniami z powietrza. Przez co zaangażowane były chociażby jednostki obrony przeciwpowietrznej (m.in. z zestawami Patriot) stacjonujące na co dzień w północnych Niemczech, a scenariusze obejmowały działań na terenach poligonowych Buechel. Zaś, kwestionowany przez stronę rosyjską, element odstraszania atomowego miał być skoncentrowany wokół niderlandzkiej bazy Volkel i bazy Buechel w niemieckim landzie Nadrenii-Palatynacie i  Norvenich, a wszystko w ramach Steadfast Noon. Można więc zakładać, że Niemcy po prostu ćwiczyli obronę bazy przed atakiem z powietrza, równolegle z manewrami Steadfast Noon. Dla przypomnienia w Volkel, 16 października wizytę złożyć miał sekretarz Jens Stoltenberg, któremu towarzyszyła minister obrony Niderlandów Ank Bijeveld oraz gen. Tod Wolters.

Co interesujące, sprawa stała się głośna za sprawą informacji pochodzących z agencji informacyjnej DPA. To według niej, ze strony niemieckiej w tych "tajnych" ćwiczeniach lub raczej elementach miały uczestniczyć stacjonujące w Buechel samoloty myśliwsko-bombowe Tornado 33. taktycznego pułku lotniczego. Zaangażowana miała być również baza lotnicza  Norvenich. Jednocześnie, podkreślano wówczas, że powszechnie uważa się, iż Amerykanie mają w tej właśnie bazie magazyn bomb nuklearnych B61 - kluczowego środka odstraszania atomowego na szczeblu taktycznych ładunków (czego nigdy oficjalnie nie potwierdzono). Podobne atomowe arsenały rozlokowano na terenie Belgii, Holandii, Włoch i Turcji.

Cytowani przez DPA wojskowi eksperci, mieli zauważać, że w trakcie Steadfast Noon ćwiczy się między innymi bezpieczne transportowanie bomb z podziemnego magazynu na płytę lotniska i ich podwieszanie w samolotach. Loty ćwiczebne odbywały się jednak bez wspomnianych bomb. W odgrywającej analogiczną rolę jak Buechel bazie lotniczej Volkel w Holandii zaobserwowane miały być jednocześnie ćwiczące uderzenia nuklearne samoloty Tornado sił powietrznych Włoch.

Oczywiście nie należy pomijać faktu, że broń atomowa w Europie od dłuższego czasu jest elementem debaty społeczno-politycznej i to nie tylko w samych Niemczech. Tym samym, dla Rosji każdorazowe ćwiczenia tego rodzaju stanowią cenny punkt do budowania narracji o "agresywnej postawie NATO", "zagrożeniu dla pokoju", czy też "łamaniu traktatów międzynarodowych", co - choć mija się z prawdą - jest zbieżne z celami strategicznymi Moskwy. Najczęściej działania informacyjne są podejmowane na rzecz kształtowania opinii antynatowskich i antyamerykańskich w państwach, które mają możliwości partycypowania w NATO nuclear-sharing lub/i stanowią ważne ogniwa w zakresie infrastruktury zdolnej do budowania odstraszania sojuszu.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 14
Reklama
Marek1
czwartek, 29 października 2020, 23:56

Oczywiście Rosja MA mieć prawo do posiadania w Europie setek różnorodnych głowic A klasy taktycznej i różnorodnych środków ich przenoszenia - lotnictwo, artyleria rakietowa i lufowa, ale NATO ma NIE mieć prawa głowic A w Europie posiadać ;)). Bezczelność kremlowskich żądań i argumentów może tylko rozbawić człowieka ;))

Bursztyn
poniedziałek, 26 października 2020, 16:40

B61 no nie NOWKA SZTUKA

Pirat
poniedziałek, 26 października 2020, 16:38

Jeśli Moskwa protestuje to znaczy że te ćwiczenia są potrzebne dla naszego bezpieczeństwa.

BUBA
poniedziałek, 26 października 2020, 19:17

Tak jest. I wiecej cwiczen. A pozatym bron w kazym Polskim domu ( mieszkaniu ). Czolg ( BWP ) w kazdej Polskiej zagrodzie. I to na powaznie. Przyklad Szwajcaria.

Aaa+
poniedziałek, 26 października 2020, 12:38

Oni mogą a my nie... Mają 10k bombek atomowych. Nikt im nic nie zrobi

deret
poniedziałek, 26 października 2020, 11:28

nuclear sharing u nas to teraz powinna byc postawa interesow z usa.

Dalej patrzący
poniedziałek, 26 października 2020, 11:04

No cóż - czy przeniesienie na Wschodnią Flankę dość siermiężnego NATO Nuclear Sharing [z bombami grawitacyjnymi B61] - czy też rakiety z zasięgiem bez ograniczeń INF + głowice jądrowego odstraszania strategicznego na Wschodniej Flance Rosja grzeczna i pozbawiona możliwości agresji. Tego dokładnie boi się Kreml [chcąc zachować swą dotychczasową ASYMETRYCZNĄ PRZEWAGĘ pogłębianą w nowych wersjach Kalibrów, Iskanderów, rozwijanych Cyrkonów o coraz większym zasięgu - łamiących INF. Skoro tak bardzo Kreml protestuje - trzeba to robić. A jak tak Kreml pragnie pokoju - to niech wycofa wszystkie środki atomowej projekcji siły z Europy.

Adrian9
poniedziałek, 26 października 2020, 16:43

Jedyne środki atomowej projekcji siły w Europie to bardzo udane projektory naścienne 4K z zapasowym akumulatorem.

Anty rusofil
poniedziałek, 26 października 2020, 09:44

Wystarczy poczytać tutaj i od razu widać że propaganda Rosji świetnie działa. Nato jest be a Rosja to nasi bracia i zbawcy...

Chryzantema
poniedziałek, 26 października 2020, 09:38

Rosjanie, jaki traktat, wyście w całej swej tysiącletniej państwowości nie dotrzymali żadnego (ani jednego takiego przypadku nie było) traktatu/porozumienia/ugody/sojuszu/pokoju/umowy... I tylko siła armii innych powoduje, że wasze czerwone flagi nie powiewają na plażach Portugalii.

GB
poniedziałek, 26 października 2020, 09:36

Takie ćwiczenia NATO powinno robić na Ukrainie, pod Charkowem. Rosja może ćwiczyć ataki atomowe na Polskę to i NATO może ćwiczyć ataki atomowe z Ukrainy na Moskwę.

Rhotax
poniedziałek, 26 października 2020, 09:35

Oczywiście Ćwiczenia Rosji w Ataku Nuklearnym np na Warszawe z Kaliningradu i obecność tam Broni A jest pokojowa ? A Sankcji na NATO Rosja nałożyć nie może ? Np: zakazać zakupu broni w krajach NATO czy tez nie exportować Węgla i Gazu i ropy do krajów NATO ? Kompletnie Rosja nie dba o Światowy Pokój i o to by każdy na Ziemi miał wódkę i głodową pensje i mógł w TV oglądać Pałace Kremlowców .

taka prawda
poniedziałek, 26 października 2020, 09:34

A jak to się ma do waszych atomówek niedawno rozmieszczonych na Krymie i Obwodzie Królewieckim ? Błędem USA po II WŚ było nieodparowanie moskali gdy nie posiadali jeszcze broni atomowej,

dociekliwy lubiący historię
wtorek, 27 października 2020, 15:09

taka prawda masz rację.

Tweets Defence24