Reklama
Reklama
Reklama

Raytheon: NASAMS najlepszym uzupełnieniem dla Patriota

3 sierpnia 2018, 15:24
Narew NASAMS MSPO
Fot. Kongsberg

„Dla nas preferowanym wyborem w programie Narew jest system NASAMS – system obrony rakietowej średniego zasięgu, prawie jak Patriot. Mamy dziewięć krajów, które zaufały mu, z czego większość jest w Europie” – mówi w rozmowie z Defence24.pl Joseph P. DeAntona, Business Development & Strategy Integrated Air & Missile Defense z koncernu Raytheon. 

Przedstawiciel Raytheona podczas targów Farnborough 2018 podkreślił w rozmowie, że koncern zdaje sobie sprawę z tego jak ważna dla strony polskiej w programie Narew jest integracja. „Kombinacja dwóch systemów jest zdecydowanie lepsza niż indywidualne zdolności każdego z nich” – mówi Defence24 Joseph P. DeAntona.   

Sądzę, że NASAMS jest najlepszym uzupełnieniem dla Patriota. Obrona warstwowa jest ważną drogą do pełnej ochrony przed wszystkimi rodzajami zagrożeń: od bezzałogowych systemów latających przez zaawansowane systemy rakiet manewrujących czy myśliwce 5. Generacji po pociski balistyczne.

Joseph P. DeAntona, Business Development & Strategy Integrated Air & Missile Defense, Raytheon

Przedstawiciel Raytheona podkreślił przy tym partnerstwo z norweską firmą Kongsberg. W ramach tej współpracy obie firmy dostarczają komponentów tworzących ten system. Kongsberg tworzy centrum sterowania ogniem, a także dowodzenia i kontroli. Raytheon z kolei odpowiada za sensory czyli radar oraz rakiety z rodziny AMRAAM, w tym AMRAAM-ER, wyrzutnia jest z kolei budowana wspólnie.

Jak zapewnia przedstawiciel Raytheon potencjalny klient ma przy tym możliwość wyboru w przypadku nawiązania współpracy, która z firm mogłaby być liderem takiego programu choć oczywiście obie firmy muszą być w taki program zaangażowane. Ma to znaczenie dla Polski, która posiada doświadczenie we współpracy zarówno z Kongsbergiem w ramach programu pozyskania Morskiej Jednostki Rakietowej, jak i Raytheonem, z którym została podpisana umowa na zakup systemu Patriot.

 

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 19
Reklama
St. Chor.
niedziela, 5 sierpnia 2018, 22:37

Narew to dla nas tylko i wyłącznie licencja na efektor. Przy naszym zapotrzebowaniu tylko dwie jednostki ognia to 1400 pocisków. Dla nas każde rozwiązanie w którym nie będziemy sami produkować pocisków to PORAŻKA. Szwedzi nie mają do NASAMSa swojego efektora, a od amerykanów nic nie dostaniemy. I to całkowicie przekreśla ten zakup.

benq
niedziela, 5 sierpnia 2018, 18:36

@gts Polska ma wszystko do Narwi poza efektorami a NASAMS/Kongsberrg nie produkuje pocisków a cudzego systemu kierowania ogniem nie potrzebujemy radary mamy własne czekamy na technologię pocisków krotkiego zasiegu

KrzysiekS
niedziela, 5 sierpnia 2018, 14:56

Podsumujmy chyba najważniejszy program dla MON i PGZ: 1. Radary (sensory) nie widzę problemu Polskie. 2. Efektor podstawowe założenie produkcja w Polsce pytania czy Raytheon to zapewnia i czy efektor spełnia oczekiwania wybór MBDA CAMM wygląda że tak. 3. Systemy dowodzenia współpracujące z IBCS: - NASAMS pierwsze słyszę żeby był współpracował z IBCS czy nawet że mają umowę o dostosowaniu. - EMADS jeszcze nie współpracuje ale podpisana umowa na integrację. - Polski system (Brak danych o zaawansowaniu prac pewnie oparty na systemie SAMOC) brak informacji co uzyskaliśmy lub uzyskamy przy programie WISŁA w tym zakresie. Według mnie NASAMS to najgorszy wybór, Polski system największe zyski i największe ryzyko, najpewniejszy zarówno do produkcji efektora w Polsce jak i rozwiązań systemu dowodzenia (pytanie o szczegóły ewentualnej umowy) to bez wątpienia EMADS.

Napoleon
sobota, 4 sierpnia 2018, 22:21

Bardzo dobra decyzja wbrew krytykantom i zwolenników jak transferów technologii, które w wersji brytyjskiej niejednego by zaskoczyły. AMRAAM już są w naszych siłach zbrojnych, w NASAMS II można integrować też ESSM i AMRAAM-ER. Nie ma co płakać ponieważ radary będą polskie, a to i tak spory sukces. W razie wojny nasze lotnictwo zostanie zmiecione w dużej części więc zapasy rakiet będą mogłybyć skutecznie wykorzystane. Jeśi za 5-10 lat będziemy produkować PK6 na poziomie SeaRAM to będziemy mogli być szczęśliwi. Teraz to tylko olać Orke i w ramach łączonych negocjacji starać się uruchomić Harpie jak najszybciej, a OP szukać używane bo z tych CM to szczerze mówiąc chyba nic nie będzie. Zresztą chory pomysł od początku.

Lord Godar
sobota, 4 sierpnia 2018, 22:10

No to takie pytanie ... Ile w takim razie pozostało jeszcze do wbicia gwoździ do trumny naszej zbrojeniówki? \"Narew \" miała być nieliczną nadzieją na przyszłość naszej zbrojeniówki ... Czyżby za \"naszą\" zgodą , amerykanie mieli nas tej nadziei i szansy pozbawić ?

Gts
sobota, 4 sierpnia 2018, 19:11

Szkoda, panowie wszyscy zescie tak nie plakali jak kupowalismy NDR? Jakos nie bardzo wam to przeszkadzalo. Przedstawiciele Konsgberga nie jeden raz zapewniali ze jest to system na tyle otwarty ze mozliwa jest integracja naszych radarow i wybranych przez nas pociskach. Jesli uwazamy ze tylko Raytheon oferuje NASAMS to sie mylimy, to dzielo Kongberga i to od nich nalezy kupowac system. Czy Nasams Konsberga jest lepszy/gorszy od Emads z MBDA moze okreslic tylko szczegolowa niejawna specyfikacja i warunki kontraktu... w tym wszystkim jest tylko jedna uwaga, czy nasi sa w stanie wybrac i kupic czy po prostu blagaja zeby USA nie bylo za drogo bo ws,yatko inne ich przeroslo.

tr
sobota, 4 sierpnia 2018, 18:27

@Box Minister minął się z prawdą że nie mamy technologii ani kompetencji rakietowych. Produkujemy sami od podstaw rakiety 122mm w tym głowice kasetowe (bomblety, miny narzutowe, przeciwpancerne), odłamkowo-burzące, silniki, wydajne paliwa rakietowe. Brakuje TYLKO naprowadzania choć próby z Feniksem APR już były. Problem francuskiego paliwa został już rozwiązany. Do rakiet 227mm (kaliber GMLRS) już w 2010 opracowano technologię produkcji silników, brakuje tylko modułów naprowadzania i sterowania. Wybór HIMARSa w wariancie rumuńskim to brak możliwości integracji naszych głowic, nie będzie minowania narzutowego za pomocą GMLRS bo amerykanie przestrzegają konwencji ONZ. Rosja ma to gdzieś i robi co chce, my mamy HIMARSa z półki

ekonomista
sobota, 4 sierpnia 2018, 14:22

NIE, NIE i jeszcze raz NIE!!! ********** NAREW z największym transferem technologii, czyli przypuszczalnie CAMM.

prawieanonim
sobota, 4 sierpnia 2018, 12:09

Możemy kupić produkt Raytheona do Narwi pod warunkiem że będzie to ESSM Block 2. NASAMS to zwykła plotka. NAREW to ma być system przeciwrakietowy i przeciwlotniczy.

maasteer
sobota, 4 sierpnia 2018, 11:11

Kupujemy sprzęt za ciężkie miliardy od \"sojusznika\", który przeciw Nam wprowadził akt 447 i ma na głęboko w doopie. Jak mocno Polska musi jeszcze zostać upokorzona aby przejrzała na oczy? Sprzęt wojskowy można kupić na naszym kontynencie. I sami produkować jak najwięcej, ale ktoś naszą armie i przemysł świadomie zdemontował. Sojuszników mieliśmy już w 39.

maras
sobota, 4 sierpnia 2018, 07:02

Zapytałbym przedstawiciela Raytheona czy AIM120 ma zdolność do zwalaczania pocisków przeciwokrętowych bo dla Narwi chcemy kupić efektor z taką funkcjonalnością dla polskiej MW ale rządzący zadbali i o ten szczegół. Podsekretarz stanu w MON właśnie rozmawiał o zakupie \"nowoczesnych\" półaktywnych ESSM bl.I dla naszych \"nowych\" Adelaid. CAMM niepotrzebny, problem sam się rozwiązał :) A odpieranie ataków saturacyjnych czy uzbrojenie Ślązaka ? to już wyższy poziom abstrakcji.

Marek1
sobota, 4 sierpnia 2018, 03:58

No to już wiadomo skąd będzie Narew. Kwestia CAMM/CAMM-ER do kibla. W ramach wiernopoddańczych wygibasów względem hegemona MON posłusznie zakupi sprzęt od Rytheona. ŻADNEGO transferu technologii oczywiście NIE będzie, a \"polonizacja\" obejmie jak zwykle tak \"istotne\" elementy syst. Narew jak ogumienie pojazdów, krótkofalówki, maskowanie/malowanie, części kontenerów startowych, itp.

młokos
sobota, 4 sierpnia 2018, 01:28

Czyli o tym w co ma być uzbrojona polska armia decyduje się za oceanem (sic!) kiedyś to była Moskwa. Ja lobbuje za Camm, lub współpracą z Izraelem...

Box
piątek, 3 sierpnia 2018, 23:47

Najważniejsza sprawą w Narwi jest licencja. Mamy mieć pełną licencje na produkcje i rozwój nawet jak trzeba będzie dopłacić, dlatego Narew od Brytyjczyków. Musimy poszerzać nasze zdolnosci, a nie wszystko brać z półki. To samo dotyczy homara. Model rumunski w naszym przypadku to katastrofa. Wydanie tak gigantycznych pieniędzy i nie pozyskanie żadnych zdolności to prawie sabotaż. Jeśli decydujemy się na kupno homara od USA ( co zasadniczo popieram ) lepiej wylozyc więcej środków ale uzyskac jakies zdolności, które będzie można w przyszłości rozwijać. Oczywiście tu nie dostaniemy pełnej licencji jak to powinno byc celem w Narwi ale nawet 30 czy 40% to już coś i rakieta musi być produkowana u nas, nawet jeśli pod kontrolą USA. Tłumaczenie Blaszczaka, że nie będziemy rozwijac zdolności rakietowych bo nie mamy w nich kompetencji to po prostu delikatnie mówiąc tragedia, bo wojska rakietowe i zdolności w tym zakresie to absolutny priorytet. Gromami i borsukiem nie wygramy, żadnej wojny w XXI wieku... Co nalezy zrobić 1) homar według poprzedniego modelu nawet za dopłatą 2) Narew bezwzględnie z pełnym transferem technologii i licencje na rozwój, 3) od 2019 udział a wydatkach na modernizację: 30%, a od 2024: 35% + dodatkowe 7mld rocznie w latach 2020-2025 na modernizacje z poza budżetu MON i starczy na wszystkie projekty tak aby ukończyć je na początku lat 30tych ( Wisła, Narew, 800 nowych czołgów we współpracy z reinthmetall lub Koreańczykami z pełną licencja, 160 homarow, 500 spikow z 2,5 tysiącem rakiet, okręty podwodne, kruki, 400tys grotów i hełmów, borsuki w dwóch wersjach: 30t lekka pływająca, po dopancerzeniu 35; 40-45t ciężka, nieplywajaca w proporcjach 1:1, dwie eskadry f35 i trzy f16, trzeci NDR, helikoptery wielozadaniowe, na początek 50 sztuk z odkupieniem/odbudowaniem fabryki i zakupieniem potrzebnych licencji i pewnie jeszcze coś bo pisze to z pamięci bo dokładniejsze wyliczenia mi przepadły. Powyższe z zastrzeżeniem że kruk i samoloty dopiero od 2025/26 ale tu w grę wchodza niewielkie ilości sprzętu więc i tak było by to dość szybko zrealizowane, w przeciwienstwie do programów pancernych czy helikopterów wielozadaniowych gdzie powinno się je zacząc realizowac jak najszybciej + założyłem 2mld rezerwy rocznie na ewentualne pomniejsze projekty. Tak więc stosując powyższa metodę możemy przeprowadzić praktycznie pełną modernizacje armii do polowy lat 30tych, a przy okazji uniknąć skutków efektu krotkiej kołdry, który powoduje że brakuje nam trochę środków, więc nic nie kupujemy bo chcemy kupić wszystko i nie potrafimy podjąć żadnej decyzji w efekcie czego wszystko stoi w miejscu i tracimy tylko cenny czas, którego nam zawsze w takich sytuacjach brakuje, co kazdorozawo kończy się katastrofa i tysiąckrotnie większymi stratami. Dlatego priorytety w naszym przypadku muszą wyglądać tak: najpierw demografia, potem wojsko, potem gospodarka, bo u nas jest zawsze tendencja żeby wojsko spychac na kolejne miejsca. Przypominam że XX leciu międzywojennym też wszyscy się ekscytowali jak to Polska pięknie się rozwija, a armię chcieli budować od 42... ) i 4) stworzyć wojskowy ośrodek badawczy z prawdziwego zdarzenia z gwarantowanym budżetem 0,1% PKB, który by mógł skupować czy koordynowac pozyskiwanie nowych technologii przy okazji poszczególnych zakupów i dalej samodzielnie je rozwijac żeby do kolejnej Narwii nie trzeba juz było kupować nastepnych licencji, a Wiśle żebyśmy robili jako współproducent, a nie petent. 0,1% to jakieś 2mld złotych czyli tyle ile tracimy rocznie na beznadziejnym kontrakcie z gazpromem. Poza tym lepiej te środki przeznaczyc na armię i badania niż żeby miały być w sekundę rozdane na podwyżki, co jest też a interesie tych co ich nie dostaną, bo jeśli nie wzmocnimy jak najszybciej naszej obronności w zdecydowany sposób i dojdzie do jakiejkolwiek destabilizacji naszych granic czy terytorium ( nie mówiąc już o wojnie ) to ci ostatni beda się cieszyc jak dostaną połowę tego co mają teraz, bo podstawa wzrostu zamożności społeczeństwa jest bezpieczeństwo militarne, a na to trzeba najpierw wylozyc żeby potem mieć korzyści

Ok bajdur
piątek, 3 sierpnia 2018, 23:23

Camm daje możliwość integracji z okrętami MW. Wisła i Narew muszą działać niezależnie by ograniczyć możliwość ich jednoczesnego zagluszenia. Nawet stara Newa ma wartość bojową. Drony także trzeba czymś sprowadzać na ziemię a lepiej to robić tanimi efektorami .

Sat00
piątek, 3 sierpnia 2018, 19:20

Nie ma błędu negocjacyjnego którego nie popełniłby MON, w przypadku Narwi to wymuszana integracja z IBCS która \"na start\" zawęża wybór tylko tych efektorów i sensorów które zintegrują Amerykanie dopiero po 2gim etapie Wisły. Wybór HIMARSa był uzasadniany integracją z IBCS, tymczasem IBCS dla Homara okazał się medialną wydmuszką uzasadniającą wybór oferty LM przed podjęciem właściwych negocjacji. Poprzedni szef MON mówił że możemy zbudować miniNarew w 2 lata ale co jeśli obecny wzorem Homara stwierdzi że nie mamy już czasu i kompetencji do Narwi i kupujemy NASAMS z półki ? no może łaskawie uda się go zintegrować z polską radiolokacją jeśli R nie wciśnie nam swojego Sentinela. Zapytajcie czy Raytheon jest gotów do przekazania technologii AMMRAMa bo MBDA UK mówiło otwarcie o transferze CAMM-a. Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to że tak jak do artylerii rakietowej mamy Topaza, technologię produkcji głowic termobarycznych, kasetowych, systemów minowania narzutowego, technologię paliw stałych i korpusów silników rakiet 227 mm tak tutaj mamy własne systemy zarządzania walką i kierowania ogniem, Regę, Łowczą i możliwość integracji z VSHORAD (Noteć, Pilica, Białe, Osy) + własną radiolokację. Można było w 2 lata zbudować miniNarew wiedząc że CAMM jest integrowalny z IBCS i postawić warunek brzegowy w czasie negocjacji Wisły jakim byłaby integracja posiadanego systemu z IBCS. Gdyby się nie udało mielibyśmy własną miniNarew czekając aż Amerykanie zintegrują przynajmniej CAMMa którego produkowalibyśmy na miejscu. I tak płynnie przeszlibyśmy z miniNarwi do IBCS mając własny efektor i zostawiając polski system w miejscach punktowej obrony mniejszych baz, lotnisk itp Cynizm całej sytuacji polega na tym że tak jak w Homarze zamawiamy z półki wycofywanego z USA ATACMS tak po 7 latach oczekiwania na AIM120 C7 dla F16 otrzymujemy od Raytheona propozycję kupienia AAMRAMów z półki za następne 7 lat bo minimum tyle będzie trwał 2gi etap Wisły. Co ciekawe sam AAMRAM przestaje być perspektywicznym efektorem, nie jest skalowalny (nie ma radaru AESA) stąd skuteczne jammowanie efektora oznacza wymianę radaru aktywnego. A efektor jest jammowalny co udowodnili Chińczycy ze swoimi systemami WRE opartymi na radarach AESA. Wiedzą to Amerykanie dlatego wydłużają zasięg Sidewinderów poprzez integrację głowicy AIM9X z silnikiem AMMRAMA. Tymczasem my wchodzimy w efektor o którym wiadomo że w perspektywie kilku lat przestanie być skuteczny mając do wyboru technologię produkcji skalowalnego !!! CAMM-a.

Ssed
piątek, 3 sierpnia 2018, 18:07

USA wybrało właśnie NASAMA dla polskiej Narwi.

KrzysiekS
piątek, 3 sierpnia 2018, 17:45

Dla Raytheona jest to jak najbardziej korzystny wybór dla Polski już nie.

tut
piątek, 3 sierpnia 2018, 17:29

No nie wiem. Chciało by się, żeby było coś w rodzaju PK-6. I żeby to nie było gorsze do NASAMS. Wiem że Mesko, nie ma obecnie dobrego PR. Ale to się zmieni... :)

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama