Obrona powszechna i kierunek na Zachód. Ukraina z nową Strategią Bezpieczeństwa Wojennego [ANALIZA]

9 kwietnia 2021, 12:42
92f07c6853c1101f379bdfdc42681094384c228f
fot. mil.gov.ua.

Przyjęta pod koniec marca Strategia Bezpieczeństwa Wojennego Ukrainy, to niezaprzeczalnie duży krok naprzód Kijowa w dostosowaniu ukraińskich dokumentów strategicznych do wyzwań czasu. Jednak ostatecznym miernikiem sukcesu Strategii będzie dopiero treść innych od dawna oczekiwanych dokumentów, a nader wszystko ich skuteczna implementacja w postaci reform i rozwiązań praktycznych - pisze Paweł Kost. W sytuacji zwiększonego zagrożenia dla Ukrainy warto zapoznać się z analizą tego dokumentu, który - po wdrożeniu - może stanowić istotny element dostosowywania całego systemu obronnego Kijowa do nowych wyzwań.

Główne kierunki i zasady

Strategia Bezpieczeństwa Wojennego Ukrainy (Strategia, SBW) została przyjęta dekretem prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego 25 marca 2021 roku. Wejście w życie Strategii automatycznie anulowało działanie dwóch innych dokumentów – Doktryny Wojennej Ukrainy z września 2015 roku i Koncepcji Rozwoju Sektora Bezpieczeństwa i Obrony Ukrainy z marca 2016 roku. Na 24 stronach wyłożone są najważniejsze przesłania obejmujące szeroką tematykę bezpieczeństwa wojennego, które po raz pierwszy w historii Ukrainy jest ujęte nie tylko jako problem militarny.

Na uwagę zasługują elementy koncepcyjne – główne zasady i kierunki budowy systemu obrony. Po pierwsze, są to jednoznaczne deklaracje wyboru geopolitycznego. Z jednej strony, dokument bardzo silnie podkreśla fakt, że bezsprzecznie głównym zagrożeniem dla bezpieczeństwa Ukrainy jest agresywna polityka Federacji Rosyjskiej, a z drugiej priorytetowość kursu na integrację Ukrainy ze strukturami NATO i UE. Wzmianki te powtarzają się w treści wielokrotnie, niekiedy wręcz są nadmiernie eksponowane.

Po drugie, Strategia zakłada, że Ukraina będzie bronić suwerenności i integralności terytorialnej poprzez system obrony powszechnej. Dokument definiuje go jako kompleks działań, których główna treść polega na:

• działaniach prewencyjnych i wytrzymałym oporze wobec agresora na lądzie, morzu i w przestrzeni powietrznej, przeciwdziałaniu w przestrzeni cybernetycznej i narzucaniu swojej woli w przestrzeni informacyjnej;

• wykorzystaniu do odparcia agresji całego potencjału państwa i społeczeństwa (wojskowego, politycznego, gospodarczego, międzynarodowo-prawnego (dyplomatycznego), duchowego, kulturowego itd.);

• zastosowaniu wszystkich form i sposobów walki zbrojnej z agresorem, w tym asymetrycznych i innych działań obronnych przy przestrzeganiu reguł i norm prawa międzynarodowego.

Zasadami, którymi ma kierować się Ukraina przy obronie mają być powstrzymywanie (containment), odporność (resilience) i interakcja (interaction). W ujęciu ukraińskich strategów, „powstrzymywanie” to gotowość do takiej obrony, która zada agresorowi straty zmuszające go do zaniechania ataku (w przypadku działań prewencyjnych) lub odwrotu. Odporność oznacza szybką zdolność do dostosowania się całego systemu obronnego Ukrainy (nie tylko armii, ale całego potencjału państwa) w zależności od zmieniających się okoliczności wojennych. Zaś trzecia zasada – „interakcja”, podkreśla znaczenie koordynacji i synchronizacji działań każdego ogniwa odpowiedzialnego za obronę powszechną oraz współpracę ze społecznością międzynarodową, głównie NATO i UE.

Reklama
Reklama

Dokument kładzie nacisk na przyspieszenie reformy SZU oraz pozostałych składowych sił obrony poprzez wdrażanie standardów NATO, przy czym siły obrony powinny być budowane z założeniem ich użycia w sposób mobilny, asymetryczny, sieciocentryczny, wielosektorowy i pośredni, co ma na celu niwelowanie liczebnej i technologicznej przewagi przeciwnika. Dominować powinny również starania o wzmacnianie odporności sił obrony i całego państwa wraz ze społeczeństwem, a także wzmocnienie roli służby dyplomatycznej. Zasady i deklarowane główne kierunki kursu ujęte w Strategii to spory postęp w odniesieniu do poprzedniego dokumentu – Doktryny Wojennej, która była zapewne pisana przez strategów słabo rozumiejących współczesne wyzwania konfliktów hybrydowych. SBW jest w tym kontekście właściwą odpowiedzią na wyzwania dla bezpieczeństwa Ukrainy.

Cele i priorytety

Strategia wyznacza siedem dość ogólnikowych celów: osiągnięcie „wystarczających zdolności obronnych”; budowa silnej obrony terytorialnej (OT); efektywne zarządzanie w sferze obronności opierające się na zasadach euroatlantyckich; profesjonalny skład osobowy Sił Zbrojnych Ukrainy (SZU); wyposażenie armii w nowoczesną technikę i technologie wojskowe; rozwój infrastruktury i logistyki wojskowej; budowa „sił obrony odpowiadających kryteriom nabycia członkostwa w NATO”.

W osiągnięciu wyżej wymienionych celów ma pomóc priorytetyzacja działań – Strategia wskazuje trzy kierunki priorytetowe:

  • wprowadzenie połączonego dowództwa odpowiedzialnego za przygotowanie i prowadzenie obrony powszechnej;
  • rozwój zdolności instytucjonalnych Ministerstwa Obrony Ukrainy i innych składowych sił obrony;
  • budowa zdolności Sił Zbrojnych Ukrainy, Obrony Terytorialnej oraz innych składowych sił obrony do realizacji powierzonych im zadań.

W ramach priorytetu nr 1 (połączone dowództwo) Strategia wymienia dwanaście zadań. Połowa z nich jest albo oczywista, albo ujęta ogólnikowo i deklaracyjnie. Sześć pozostałych zasługuje jednak na uwagę. Pierwsze to zapowiedź budowy kompleksowego systemu analizy zagrożeń wojennych przewidującego ścisłą koordynację organów wywiadowczych. Pozyskiwana i analizowana w ten sposób informacja ma pozwolić na prowadzenie działań wyprzedzających.

Drugim zadaniem jest wmontowanie sił odpowiedzialnych za obronę w ogólny system zarządzania państwem, co ma zapewnić optymalne wykorzystanie potencjału całego państwa, a nie tyko jego militarnej składowej. To istotne, bo odpowiada na sieciocentryczny charakter zagrożeń. Trzecie zadanie polegać ma na synchronizacji treści dokumentów i ich implementacji w kontekście planów obronnych – Strategii, Strategicznego Biuletynu Obronnego oraz programów i planów działalności Gabinetu Ministrów Ukrainy.

Czwarte zadanie, to przyjęcie i realizacja Planu Obrony – dokumentu podlegającego corocznej aktualizacji, którego pełną treść zna zaledwie kilka osób w państwie. Plan Obrony jest kluczowy dla skuteczności obrony kraju i zawiera dokładne wytyczne oraz sposób działania całego systemu obrony kraju, z podziałem kompetencji włącznie. Piątą składową realizacji priorytetu nr 1 jest zapowiedź wyposażenia sił obrony we współczesne systemy informacyjne i technologie kosmiczne oraz automatyzacja procesów zarządzania i cyfryzacja działalności sił obrony. Wreszcie, ostatnie zadanie godne uwypuklenia to zakładane zmiany ustawodawstwa otwierające drogę do odbywania służby wojskowej w rezerwie.

image
Fot. mil.gov.ua.

Zdaniem dyrektora platformy eksperckiej New Geopolitics Research Network Mychajło Samusia, mimo ogólnikowego ujęcia tematu, potencjalnie to może być początek rewolucyjnego dla Ukrainy rozwiązania. Zdaniem specjalisty zapisy Strategii sugerują, że władze ukraińskie dojrzewają do budowy trzypoziomowej struktury obronnej składu osobowego: profesjonalne SZU, OT oraz siły rezerwy.

W zakresie realizacji priorytetu nr 2 – rozwój zdolności instytucjonalnych Ministerstwa Obrony Ukrainy i innych składowych sił obrony – Strategia wymienia siedem zadań. Cztery z nich mają charakter ogólnikowy i oczywisty, zaś trzy pozostałe łączy jasny przekaz polegający na przeciwdziałaniu praktykom korupcyjnym w sektorze obronnym.

Trzeci priorytet – budowa zdolności SZU, OT oraz innych składowych sił obrony do realizacji powierzonych im misji – obejmuje 13 zadań. Jednak tylko cztery są warte wymienienia. Pierwsze zadanie zakłada aktualizację doktryn, koncepcji i planów mających odniesienie do planów obronnych. W tym zakresie Kijów chce postawić na umożliwienie szybkich zmian dyslokacji wojsk oraz prowadzenie działań prewencyjnych, asymetrycznych i trudnych do przewidzenia dla agresora. Drugie zadanie zakłada przejście na armię zawodową i rezygnację ze służby zasadniczej wraz z zastąpieniem jej służbą w rezerwie. Trzecie zadanie mówi o wsparciu gotowości technicznej i poprawie uzbrojenia armii. Przy czym nacisk kładzie się na wyposażenie platformami bezzałogowymi, rakietami, systemami obrony przeciwlotniczej i technologiami kosmicznymi. Wreszcie, czwarte zadanie dotyczy wpisania procesów logistycznych w SZU w szerszy kontekst gospodarki krajowej wraz z automatyzacją całego mechanizmu. SBW na ogół dobrze definiuje priorytety dla obronności państwa. Obszary wymienione jako najważniejsze zbiegają się z omawianymi od kilku lat w ukraińskich środowiskach wojskowych i eksperckich potrzebami.

image
fot. mil.gov.ua.

Treść Strategii jednoznacznie świadczy o postępie w pojmowaniu przez ukraińskich strategów okoliczności i zagrożeń wojennych w porównaniu do Doktryny Wojennej Ukrainy z 2015 roku. Znalezienie się w dokumencie wyraźnego wydźwięku sieciocentrycznego charakteru konfliktów wojennych ostatnich lat jest jedyną słuszną opcją. Władze zatwierdziły w zeszłym roku Strategię Bezpieczeństwa Narodowego Ukrainy (SBN), która w ocenie fachowców ma bardzo wysoką wartość. O ile wskazanie w SBN mankamentów jest dość trudnym zadaniem, to SBW zawiera co najmniej kilka nieścisłości. Po pierwsze, wyraźnie brakuje konkretnych informacji w przypadku kilku istotnych elementów.

OT zajmuje ważne miejsce w Strategii, ale brak opisu jej konkretnej roli. Jest zapowiedź budowy armii zawodowej i służby w rezerwie przy rezygnacji ze służby zasadniczej, ale nie wiadomo nic na temat organizacji tych procesów poza tym, że mają się dokonać w „perspektywie krótkoterminowej”. Jest ogólna mowa o działaniach prewencyjnych, ale dokument nie wspomina o możliwości użycia Sił Operacji Specjalnych czy też ostrzałów rakietowych, jako działań prewencyjnych w momencie, gdy początek agresji będzie kwestią dni bądź godzin. Taki jednoznaczny sygnał w dokumencie strategicznym, byłby czytelnym elementem powstrzymywania (odstraszania). Jeszcze jedna luka, to brak jasnej wzmianki o zagrożeniu płynącym od strony terytorium Białorusi. Kilka powyższych przykładów tworzy wrażenie pewnej niedokończoności i rozmytości dokumentu.

Drugim mankamentem jest ogólnikowość w zakresie roli i kształtu poszczególnych rodzajów wojsk. Jest to szczególnie ważne w przypadku Sił Morskich. Co więcej, zaliczenie rozwoju marynarki do priorytetów podlegających realizacji w perspektywie krótkoterminowej świadczy o zaledwie pobieżnym ujęciu tematu. Autorzy dokumentu nie ustrzegli się błędu pomijania tematyki morskiej w szerszym kontekście. Jest mowa o okupacji Krymu i części Donbasu, ale o okupacji znacznej części wód terytorialnych Ukrainy – już nie. Po trzecie, pomimo wielokrotnego w dokumencie powoływania się na sieciocentryczność konfliktów ostatnich lat, brakuje pełnego odzwierciedlenia tego algorytmu w Strategii. Dla przykładu, jest mowa o działaniach prewencyjnych, ale nie wspomina się o operacjach informacyjno-psychologicznych Ukrainy jako o działaniach prewencyjnych, co niejako marginalizuje niewojenne środki obrony.

Ponadto w Strategii ani razu nie użyto terminu „infrastruktura krytyczna” czy też sieci bądź obiekty energetyczne. Jak wiadomo dotychczasowe doświadczenia wojny z Federacją Rosyjską od 2014 pokazują, że elementy te są w centrum uwagi Moskwy. Po czwarte, doniesienia medialne i oceny ekspertów dotyczące kulisów przygotowania Strategii oraz stylu jej tekstu (nie treści), budzą zastrzeżenia techniczne. Dokument, podobnie jak Strategia Bezpieczeństwa Narodowego, był przygotowywany przez ekspertów Narodowego Instytutu Badań Strategicznych. Jednak styl obydwu dokumentów dość silnie się różni. W odróżnieniu od SBN, SBW jest napisana dość chaotycznie, z dużą ilością powtórzeń oraz w niezbyt logicznym „tempie” – niekiedy trudno odnaleźć związek między poszczególnymi częściami dokumentu i przede wszystkim zawartymi w nich elementami. To rzadkość dla ukraińskich dokumentów tak wysokiej rangi.

Dyrektor Centrum Badań nad Armią Konwersją i Rozbrojeniem w Kijowie – Walentyn Badrak, uważa, że część postulatów eksperckich nie została wzięta pod uwagę. SBW była pięciokrotnie redagowana i dokument ostatecznie zaznał sporo zmian, które ogółem należy oceniać jako szukanie miękkich sformułowań. Np. usunięto z niego termin „obrona totalna”, co sugeruje chęć złagodzenia przesłania. Zdaniem eksperta, może to wskazywać, że najwyższe władze Ukrainy jeszcze nie do końca wyzbyły się iluzji co do perspektyw wojny ukraińsko-rosyjskiej. Niewykluczone, że chaos w finalnej wersji SBW, to rezultat zmian dokonanych przez Biuro Prezydenta lub Aparat Rady Narodowego Bezpieczeństwa i Obrony Ukrainy. Niepokojącym sygnałem w tym kontekście jest także fakt braku konsultacji społecznych czy chociażby włączenia do dialogu nt. dokumentu pozarządowych środowisk eksperckich, co w ostatnich latach było praktykowane.

Wnioski

Strategia Bezpieczeństwa Wojennego Ukrainy jest w porównaniu do poprzednich dokumentów wyraźnym krokiem naprzód w definiowaniu zagrożeń dla tego kraju i szukaniu na nie odpowiedzi. Wskazane w SBW główne zasady, kierunki i priorytety budowy systemu obrony są adekwatne do rzeczywistości. Przyjęcie Strategii w takim kształcie otwiera drogę do poprawy skuteczności w reagowaniu na hybrydową agresję wobec Ukrainy, a także udoskonalenia metod powstrzymywania agresora. Obecne w SBW mankamenty nie mają charakteru krytycznego i nie mogą w decydujący sposób wpłynąć na całościową ocenę dokumentu, która jest dość wysoka.

Start pocisku przeciwokrętowego Neptun. Fot. mil.gov.ua
Start pocisku przeciwokrętowego Neptun. Fot. mil.gov.ua

Są zaś zapowiedzią narastania trudności w przełożeniu zapisów Strategii na grunt praktyczny. Miernikami sukcesu SBW będą treści Strategicznego Biuletynu Obronnego i Planu Obrony oraz dalszy przebieg reform sektora bezpieczeństwa. Dotychczasowe fiasko przygotowania Planu Obrony i towarzysząca mu w maju ub. r. dymisja Iwana Aparszyna ze stanowiska szefa Dyrektoriatu ds. Narodowego Bezpieczeństwa i Obrony Biura Prezydenta Ukrainy z późniejszą krytyką Głowy Państwa, świadczą o istnieniu poważnych rozbieżności w spojrzeniu na treść Planu Obrony. Przebieg reform ukraińskiego sektora bezpieczeństwa w ostatnich dwóch latach ma umiarkowanie pozytywny bilans z wyraźnie narastającymi trudnościami

Jednak właśnie większość tych trudności dotyczy co najmniej kilku obszarów zajmujących kluczowe miejsce w SBW. Ponad roczny impas w zakresie przyjęcia ustawy o OT, coraz częstsze sygnały o oporze wobec reform ze strony Ministerstwa Obrony z częstymi oskarżeniami korupcyjnymi, ryzyko zerwania tegorocznego państwowego zamówienia obronnego, skandal wokół próby dostarczenia dla SZU systemu automatyzacji zarządzania „Dzwin” – to tylko kilka przykładów świadczących o tym, że proces wdrażania Strategii nie będzie łatwy.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 82
Reklama
Zbyszek
piątek, 16 kwietnia 2021, 12:15

Ukraina jak najszybciej powinna być przyjęta do NATO. Od granicy rosyjsko-ukraińskiej do Moskwy jest 450km. Baza rakietowa w takiej odległości dałaby NATO odpowiednią dźwignię nacisku na Rosję.

Aśka
niedziela, 18 kwietnia 2021, 15:56

Przyjęcie Ukrainy do NATO wiązałoby się faktycznie z wypowiedzeniem wojny Rosji bo Ukraina nie zrzekła się Krymu i Donbasu więc z pewnością nie zadowoliłaby się tymczasowym spokojem ale zechciałaby odzyskać swoje tereny. Na szczęście do NATO nie są przyjmowane kraje pozostające w konflikcie z sąsiadem. Taka reguła. Nawet te z mapą drogową której Ukraina dzięki Niemcom i Francji nie ma. Dlatego Rosja może spokojnie zajmować tyle ukraińskiego terytorium ile zechce. Czy się tym finalnie nie udławi - nie wiemy. Jak dotąd Biden nie wykazał się zbytnią stanowczością, skoro jeden telefon zmienił kierunek okrętów USA które miały płynąć na Morze Czarne.

Piotr ze Szwecji
piątek, 16 kwietnia 2021, 08:43

Ukraina ma usprawiedliwienie, że jest państwem bankrutem, którego postkomuchy nie znają się na neomerkantylizmie i jest toczona przez urzędniczą korupcję. A inni? Od 2014 roku Ukraina, Polska i inne kraje miały całe lata przygotować się. Robienie zmian w ostatnim miesiącu czy roku przed wybuchem wojny jednak jest typowe dla ćwierćinteligencji środkowo-europejskiej odłupywanej od pługa carskim granatem. Normalny polski szlachcic, polski pan, by zrobił wszystkie zmiany już z 1 rokiem niepodległości, bo by jej pilnował z szablą w dłoni, tak jak prawdziwy gospodarz czyni na prawdziwie swoim gospodarstwie, na ziemi własnych praojców. Prawdziwy znaczy się. Rodowy!

Krzys
sobota, 10 kwietnia 2021, 21:28

Przeczytałem komentarze. A więc zewsząd wróg. Podnosić wały i pogłębiać okopy Świętej Trójcy! Na szczęście Polacy parę lat temu obrali sobie królową i króla. Na szczęście...

Chiny górą
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 14:57

Przecież ty nawet nie wiesz co to były Okopy Św. Trójcy.

Robert
sobota, 10 kwietnia 2021, 16:10

Ich strategia to rozpad na połowę, wyłonienie się Noworosji, proszę sobie użyć Wikipedii jakby ktoś miał wątpliwości czym ona była i jest, po czym tzw. stabilizacja.

Aśka
sobota, 10 kwietnia 2021, 15:36

Ukraina straciła ostatnią szansę na wejście do UE i NATO w 2002 roku gdy Niemcy i Francja sprzeciwiły się nawet zaproszeniu Kuczmy jako obserwatora na obrady sojuszu w Pradze. Gdy zjawił się sam niezaproszony, dostawiono mu krzesełko z boku. Już wtedy było wiadomo że Zachód nie ma zamiaru stawać Rosji na drodze do zwasalizowania byłych republik. Które się załapały jak Bałtowie są w NATO. Kto się ociągał ma przechlapane. Wszystkim tym którzy apelują że powinniśmy wspierać Kijów w jego walce przypomnę że aktualne badania opinii publicznej w Niemczech i Francji wykazało że blisko 60% nie życzy sobie wspierania...Polski i krajów naszego regionu przeciw ewentualnej agresji Rosji. Zatem trzeba liczyć się z tym że kolejny raz zostaniemy sami. Do tego przypomnę że Ukraina to kraj który nie tylko nie zamierza rozliczyć się ze swoją zbrodniczą przeszłością i gardzi Polską i Polakami, ale jest wręcz wrogi i przesiąknięty hitlerowskimi ideami. Ukraińskie formacje noszą na hełmach swastyki i symbole SS, bataliony jak Azow mają na flagach Wolfsangel, a pozdrowieniem w tym sił zbrojnych jest formuła UPA, Stepan Bandera jest bohaterem narodowym, w szkołach uczą że Wołyń to była słuszna kara dla Polaków, UPA to bohaterowie a pomniki Bandery władze lokalne jak grzyby po deszczu stawiają w całej Ukrainie a byli członkowie SS-Galizien i młody narybek maszerują ulicami w paradach ku czci morderców. Ich partie bynajmniej nie marginalne żądają od Polski zwrotu "odwiecznie ukraińskich ziem" a nawet Krakowa (!). Do tego gnębią mniejszości narodowe i ich szkolnictwo, niszczą zabytki polskie w tym cmentarze (czego żaden cywilizowany naród nie robi), a nawet fizycznie atakują polskiego Prezydenta. I to w sytuacji gdy powinni raczej szukać sojuszników. Co będzie gdy okrzepną i zagrożenie przestanie ich ograniczać? Sugeruję aby poważnie się zastanowić nad faktycznym stanem wzajemnych stosunków bo dla dobrego samopoczucia banderowskiej Ukrainy pakować się w wojnę z Rosją nie ma sensu.

Orzeł Biały
sobota, 10 kwietnia 2021, 21:32

Trzeba ich wspierać niezależnie co noszą na hełmach i pod nimi. Zawsze będą mniejszym zagrożeniem niż ruscy, to kwestia konieczności geopolitycznej a nie sympatii. Polska powinna pomścić Smoleńsk wspierając Ukrainę.

Aśka
niedziela, 11 kwietnia 2021, 06:12

Otóż nie trzeba. I to niezależnie od tego co noszą na hełmach i pod nimi. T właśnie takie myślenie rodem z bajki Giedroycia jest powodem stosunku Ukraińców do nas. Tę bajkę najlepiej zweryfikował czas i sama Ukraina odsuwając Polskę od siebie kolejnymi działaniami na arenie politycznej i historycznej. W Smoleńsku zginęło 96 osób. A kto pomści tysiące z Wołynia? I kto zaręczy że Wołyń się nie powtórzy, gdy studenci z Ukrainy noszą dumnie flagi UPA w Polsce?

Jakub
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 09:55

Co robić? Wyłapywać i deportować. Masz symbole UPA to do widzenia. Tylko konsekwentnie a nie incydentalnie.

BUBA
niedziela, 11 kwietnia 2021, 16:39

Nawet Krakow sobie zarezerwowali.

Marcin1410
niedziela, 11 kwietnia 2021, 02:31

Wspierać? Tak. Oczywiście. Ale tylko w momencie kiedy już by się mieli załamywać. Nie wcześniej. Nie oszukujmy się, dla Polski to bardzo dobra sytuacja gdy dwa wrogie nam naród biją się między sobą tracąc zasoby. Nuczmy się w końcu pragmatyzmu: dużo mówmy, mało róbmy.

Extern
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 13:43

Oby tylko nie "przedobrzyć" w tym trzymaniu ich na krawędzi. Upadek Ukrainy i wpadnięcie ich w ręce Rosji to byłby dla nas bardzo duży cios. Kto wie czy również nie zapowiedź naszego upadku i utraty niepodległości, jak to już kilka razy w historii się stało.

BUBA
niedziela, 11 kwietnia 2021, 16:38

Popieram.

Greedo
sobota, 10 kwietnia 2021, 11:32

A czy do Polski dostarczono już kupione Javeliny i dlaczego tak długo trzeba czekać na finał prac u produkcję naszych krajowych PPK? Kolejny rok za nami a nic po za pojedynczymi strzelaninami nie nastąpiło. Albo produkty są gotowe albo trzeba zamówić czterysta wyrzutni SPIKE LR2 i po pięć pocisków dla każdej wyrzutni. Pora wyznaczyć absolutny dead line dla prac nad polskimi ppk. Jeśli nie dotrzymają to idzie zamówienie na SPIKE. Pora by zakończyć bezkarne mydlenie oczu politykom o finale prac. Albo jest gotowy produkt albo nie. Podobne problemy są z ZSSW-30. Dlaczego jeszcze nie wdrożono próbnej partii dla plutonu na a Rosomakach? Czy znowu dojdzie do większego zamówienia bez próbnej eksploatacji i Onet będzie publikować artykuły o wadach polskich producentów i ich wyrobów.

Chyżwar dawniej Marek
sobota, 10 kwietnia 2021, 14:28

Onet nie jest polski. Dlatego zawsze będzie publikować artykuły o wadach polskich producentów i ich wyrobów. Nawet jeśli całkowicie będzie rozmijał się z prawdą.

juruk
niedziela, 11 kwietnia 2021, 00:07

A jednak to ten "niepolski" Onet dba o polskich żołnierzy i ich rodziny, a nie politycy jedynie słusznej narodowej partii mający gęby pełne frazesów o polskości, a kieszenie pełne lewych majątków.. I jeśli juz, to dobrze ze to nie Polacy martwią sie o naszą armię skoro my Polacy sami nie potrafimy... Ech, jak czytam takie komentarze jak Twój to zastanawiam sie jakim cudem jeszcze jesteśmy odrębnym państwem....

Kot nr 398
sobota, 10 kwietnia 2021, 09:20

Ukraina nie ma szans jako państwo jednolite narodowościowo. W Polsce sytuacja wygląda inaczej, ale to "zasługa" drugiej wojny i politycznych decyzji wtedy podjętych. Ukraina doświadczyła ogromnej ekspansji terytorialnej, ceną za to jest wielonarodowy charakter społeczeństwa. Negowanie tego prowadzi do katastrofy. Jeszcze inną sprawą zupełnie pominiętą w tym opracowaniu jest bezpieczeństwo ekonomiczne. Czy Ukraina jest w stanie się utrzymać bez kontaktów gospodarczych z Rosją?

yar
niedziela, 11 kwietnia 2021, 09:55

Czy Ukraina jest w stanie się utrzymać bez kontaktów gospodarczych z Rosją? - TAK, wystarczą jej kontakty gospodarcze z zachodem. Czy Rosja jest w stanie się utrzymać bez kontaktów gospodarczych z Ukrainą? - Tak, ale już problemy odczuła i odczuwać będzie nadal. Brakuje jej kompetencji technicznych , które pozostały na Ukrainie - chociażby różnego rodzaju silników. No i przede wszystkim wody na Krymie. Ale kto na Kremlu by się martwił zwykłymi mieszkańcami Krymu.

Krzys
sobota, 10 kwietnia 2021, 14:50

Czyżby kierowały Panem ideały Narodowej Demokracji? Trochę się zdezaktualizowały...

Inż.
sobota, 10 kwietnia 2021, 22:29

Żydzi są, Ukraińcy są, Niemcy zamiast przejęli polskie fabryki. Czyli wrogowie ci sami :P

Krzys
niedziela, 11 kwietnia 2021, 19:10

Dlaczego te nacje mają być postrzegane jako wrogowie? Szukając wrogów znajdziemy ich. Z obopólną stratą.

aaa
piątek, 9 kwietnia 2021, 22:21

MARIUSZ GIERSZEWSKIDzisiaj, 09-04-2021 19:06 Szczepienia w Rzeszowie. Ujawniamy korespondencję z poleceniem dotyczącym strzykawek Narodowy Fundusz Zdrowia potwierdza, że razem z Wojewódzką Inspekcją Sanitarną kontroluje Centrum Medyczne Medyk w Rzeszowie. W czwartek WP ujawniła, że prezes centrum Stanisław Mazur wydał pracownikom polecenie wielokrotnego używania strzykawek jednorazowych przy podawaniu szczepionki przeciw COVID-19. Ujawniamy korespondencję Mazura w tej sprawie.

u źródeł
piątek, 9 kwietnia 2021, 19:51

Niewiele w polskich mediach informacji z Ukrainy.Przeciętny czytelnik ma problem żeby wyrobić sobie jakieś zdanie.Ale jest kilka milionów Ukraińców w Polsce .Obraz rysuje się jednoznacznie czarny.

Krzys
sobota, 10 kwietnia 2021, 14:51

Czy Polacy na zachodzie kreują o Polsce obraz jednoznacznie biały?

gawron
sobota, 10 kwietnia 2021, 08:52

W Polsce, w szczytowym okresie przebywało 1 mln. 300 tys. Ukraińców, w większości kobiet.

Paweł
sobota, 10 kwietnia 2021, 16:52

Wg GUSu, a w rzeczywistości co najmniej 3 razy tyle. Nawet nie wiesz ilu z nich jest na czarno. W Czechach pełna kontrola, Ukry się skarżą, a u nas mają raj bo nikt nigdy ich nie kontroluje. Opieram się na słowach Ukrów, to nie moje wymysły.

Radio moskwa
niedziela, 11 kwietnia 2021, 07:07

I bardzo dobrze, tu pracują i widzą jak wygląda świat bez wpływów Rosji.

Raf
niedziela, 11 kwietnia 2021, 14:40

To przejrzyj sobie chociażby ich konta na facebooku np. ukraińskich, dziennikarzy, historyków czy polityków mieszkających w Polsce. Wtedy zobaczysz co na temat Polski wypisują - a nie są to opinie dla nas przychylne.

Robert
sobota, 10 kwietnia 2021, 16:04

Aż 12% ukraińskiego PKB to pieniądza od ukrów pracujących za granicą...

Robert
sobota, 10 kwietnia 2021, 16:03

Ukraińskie urzędy podawały 4 miliony za 2020 rok, proszę sobie odszukać

tygrys
piątek, 9 kwietnia 2021, 17:53

Większość ukraińców juz wyjechała z kraju i nie maja zamiaru walczyć

KrzysiekS
piątek, 9 kwietnia 2021, 17:33

Rosja będzie ciągle destabilizować Ukrainę (a trochę swoich ludzi tam ma) żeby ta nie weszła do UE i NATO bo by musiała stać się państwem prawnym nie oligarchicznym. Jakoś słabo widzę drogę Ukrainy do UE i NATO. Dla nas najważniejsze żeby nie była w FR tylko oddzielnym państwem im bardziej wrogo nastawionym do Rosji tym lepiej.

Eee tam
sobota, 10 kwietnia 2021, 08:40

Ukraina to za duży kraj większy od Francji aby mógł byc neutralny

trzcinq
sobota, 10 kwietnia 2021, 08:07

To prawda

Andrettoni
piątek, 9 kwietnia 2021, 16:56

Plany piękne, ale stoją trochę w sprzeczności z obecnymi tendencjami. Drony, rakiety, samoloty, obrona plot - ku temu zmierza świat. Produkcja mięsa armatniego to czasy I Wojny Światowej. Przy tym spora część ludności na wschodzie Ukrainy jest etnicznie rosyjska, a to oznacza, że nie będzie się mocno opierać okupacji. Co innego zająć teren gdzie jest 100% np. Polaków, a co innego teren gdzie jest powiedzmy 80% Ukraińców i 20% Rosjan. 20% uzbrojonych ludzi jest w stanie kontrolować 80% nieuzbrojonych ludzi. Armia Rosyjska jest lepiej wyposażona, wyszkolona i dowodzona niż Ukraińska, ale podstawą jej sukcesu jest właśnie rosyjska ludność na spornych terenach. Do "pospolitego ruszenia" łatwo werbuje się ludzi bez pracy, a ciężko o pracę na terenie walk. Stąd rosyjska strategia M&Ms, czyli specjaliści i mięso armatnie. Mięso armatnie po prostu jest na miejscu. Przy tym Ukraina ma znacznie lepsze zdolności w dziedzinie produkcji broni niż Polska, szczególnie w zakresie broni rakietowej. Problemem jest właśnie złe zarządzanie i korupcja. Pragnę zwrócić uwagę, ze Rosja może łatwo zająć "rosyjskojęzyczne" rejony Ukrainy i stosunkowo łatwo je utrzymać - właśnie stosując strategię werbowania miejscowej ludności. Mamy więc jakość i ilość po jednej stronie, a po drugiej ma być tylko ilość. Rosja może to łatwo zrobić TERAZ, ale nie po wejściu Ukrainy do NATO. NATO to trochę większa ryba, którą Rosja mogłaby się udławić. To niestety oznacza, że po deklaracjach akcesji do NATO Rosja może zaatakować, bo to jej "ostatnia szansa". Albo teraz albo nigdy. Jedyne co Rosję powstrzymuje to chęć dokończenia Nord Stream 2. Wojna raczej by ten projekt zastopowała. Jednak zablokowanie Nord Stream 2 i deklaracja wstąpienia Ukrainy do NATO to trochę jak dolanie benzyny do ognia. Wszystko to w czasie zagrożenia Taiwanu i niechęci krajów Europy Zachodniej do wojny.

Wania
piątek, 9 kwietnia 2021, 16:21

Ukraina jest przykładem, jak się wychodzi na przyjaźni z Rosją. My wiemy jak Rosja okrada i korumpuje państwa, będące w jej strefie wpływów. Dopiero wyjście ostatniego rosyjskiego sołdata z Polski rozpoczęło rozwój naszego kraju. Decyzja o wejściu do UE i NATO są najlepszymi posunięciami naszego kraju na przestrzeni ostatnich 100 lat. Teraz już nikt w Polsce nie tęskni do rosyjskiej okupacyjnej bylejakości i wiecznemu drenowaniu gospodarki.

Mykoła Tatarczuk
piątek, 9 kwietnia 2021, 20:17

Wania to od was wyszedł ostatni rosyjski sołdat?

Wania
niedziela, 11 kwietnia 2021, 07:13

Tak mikola w 1991 roku był traktat, a ostatni transport wyjechał z Polski 16 września 1993 roku. Skończył się w Polsce zapach onuc. Nie usłyszeli na koniec "do widzenia". Jedyne co było slychac to nigdy wiecej się tu nie pokazujcie. Tak jesteśmy dopiero niecałe 30 po okupacji Rosji.

był wybór
piątek, 9 kwietnia 2021, 16:13

Mogli z nami siedzieć w I RP to im się ruskich zachciało. No i teraz ruscy nie odpuszczą.

Monkey
piątek, 9 kwietnia 2021, 22:59

@był wybór: Sam Chmielnicki narzekał, żę Moskwa "bardzo gruba", czyli że chamska i prymitywna w obyczajach. Ale ich wybrali jako drogę ucieczki od polskiego pana, a dostali się pod jeszcze bardziej represyjny system. Różnica między nami a Rosją w XVII wieku była taka, że Rosjanie byli w stanie egzekwować swoje żądania ze względu na wielką armię, a my nie. Bo u nas nikt nie chciał płacić podatkoów, magnaci byli korumpowani przez obcych, a w Rosji znakomity represyjny system nie pozwalał na niepłacenie, a juz tym bardziej na korupcję z zagranicy. Możliwa była tylko korupcja wewnętrzna, zresztą oficjalnie sankcjonowana i tym samym kontrolowana. Dlatego my przegraliśmy, do tego przeprowadzając egzekucje Bohuna i zwłaszcza Wyhowskiego podczas toczącej się wojny z Rosją. I od tamtego czasu wyczucie polityczne u nas się nie zmieniło.

Ernst Stavro Blofeld
piątek, 9 kwietnia 2021, 21:33

Jak by szlachta mniej ich szlachtowała a Wiśniowiecki nie był tak bezwzględny to historia mogła by się potoczyć inaczej. Byli kolonią i tyle, nawet nie aż tak Korony bo rdzennie terytorialnie to była nędza potęga była dzięki Wielkiemu księstwu i znaczna część wpływów na wschodzie była kontrolowana przez bogatą szlachtę z Księstwa.

asdf
sobota, 10 kwietnia 2021, 10:18

bunt Chmielnickiego byl za pieniadze krola szwecji ktory w ten sposob oslabial Rzeczypospolita, pozniej austryjacy ich podjudzali (tak samo jak chlopow w malopolsce do rabacji) po austryjakach i IWS podlapali to niemcy i wykorzystywali ich do walki z polakami, zaraz po wojnie przeszli na jurgielit anglikow dobrze rozwinieta siatka na terenie ZSRR(masowa emigracja do Kanady) obecnie robia dla USA wiec nie mozna zlego slowa powiedziec o "bratnim" narodzie ukrainskim.

Krzys
sobota, 10 kwietnia 2021, 14:58

Ciekawe, że wielosetletnie procesy daje się zawrzeć w trzech zdaniach, pozornie wyjaśniających wszystko wszystkim.

.
sobota, 10 kwietnia 2021, 09:40

Zawsze będą czyjąś kolonią.

dr
sobota, 10 kwietnia 2021, 07:02

Gdyby nie szlachta i Wiśniowiecki to kozactwo razem z tatarami mogło spalić pół Polski. A że Tatarzy to forpoczta osmańska to ciąg dalszy łatwo przewidzieć.

Extern
piątek, 9 kwietnia 2021, 20:31

Tym bardziej że Rzeczypospolita była wtedy już tak przyciśnięta do ściany że była gotowa uznać wszystkie przywileje Kozackie. Ale i tak nie wiem czy by im się udało. Rusini mimo że zostali w RON to i tak finalnie skończyli w ZSRR. Polska zawsze miała trochę za mało sił i "wagi" aby sama była w stanie wyrwać te narody ze strefy Rosyjskiej, jeśli one się nie zmobilizowały i w tym aktywnie nie pomogły.

Sarmata
piątek, 9 kwietnia 2021, 23:19

Ale co wspólczesni ukraincy mają wspólnego z kozakami? Wspólczesni ukraincy to potomkowie czerni .Kozacy to byla organizacja przestępczo-wojskowa złożona z ludzi z całej srodkowo-wschodniej europy. Kozacy gardzili czernią i sprzedawali ich tatarom. W XVIII wieku caryca Katarzyna przesiedliła kozaków z rodzinami nad Don.

Chyżwar dawniej Marek
sobota, 10 kwietnia 2021, 14:55

Nie masz racji. Większość tych, co nie zdołali zwiać do Chanatu Krymskiego zamieniono w chłopstwo. Ktoś musiał przecież zasuwać na nowych ruskich panów, którym caryca sprezentowała Zaporoże. Resztę albo wcielono do ruskiego wojska albo przesiedlono. Katarzyna zresztą nie miała zaplecza logistycznego, żeby całe towarzystwo razem z rodzinami przesiedlić nad Don. Rzec by należało, że kozacy zaporoscy stawiając na Rosję załatwili się na własne życzenie.

fifi
piątek, 9 kwietnia 2021, 15:50

Kierunek zachodni?Faktycznie większość tubylców chce opuścić ten mlekiem i miodem płynący kraj.

sobota, 10 kwietnia 2021, 07:31

Myślicie że na zachodzie jest tak dobrze ?Przyjedźcie i pomirszkajcie kilka lat a odechc wam się zachodu dobre czasy już się skończyły mieszkam na zachodzie 29 lat więc wiem jak tutaj jest fakt gdy przyjechałem było dobrze obecnie w Polsce macie lepiej dlatego ja w przyszłym roku wracam .

sobota, 10 kwietnia 2021, 14:33

Chłopie, im sie opłaca przyjechać do pracy 2000 kilometrow,zeby robić za najniższą krajową.Taki to u nich pomajdanowy dobrostan.

farmer
piątek, 9 kwietnia 2021, 20:43

To przede wszystkim.Tam w ogóle nie widać jakiegoś masowego parcia na obronę tego kraju.Raczej jest myślenie i zarabianiu kasy i dzwignieciu się materialnym.Wynika to po części z tego ze oni w większości nie bardzo się z tym krajem identyfikują.Sami nie do końca wiedzą kim są i dokąd idą.A odnośnie tej strategii to jak oni chcą odeprzeć Rosjan rezygnując z masowego szkolenia swoich obywateli w ramach zasadniczej służby wojskowej.Obrona takiego terytorium bez przygotowania społeczeństwa do prowadzenia walki?

Polak
piątek, 9 kwietnia 2021, 18:30

dokładnie

farmer
sobota, 10 kwietnia 2021, 09:05

Gdyby było inaczej nie tkwiła by w takiej beznadziejnosci przez 25 lat.Aż trudno uwierzyc że można tolerować taki stan przez ćwierć wieku .To coś mówi o tym społeczeństwie.

Kiks
piątek, 9 kwietnia 2021, 18:14

No już starają się o to ruscy. Ale fakt, że też mnie zastanawia taka swoboda przemieszczania się w UE obywateli kraju, który nie jest w UE.

:)
sobota, 10 kwietnia 2021, 07:43

A mnie nie zastanawia.Co by się działo na Ukrainie gdyby takiej możliwości nie mieli?

trzcinq
sobota, 10 kwietnia 2021, 18:31

Bunt i powrót pod skrzydła Moskwy potem stabilizacja

ppp
piątek, 9 kwietnia 2021, 16:22

Gdy banderowcy i oligarchowie polepszają byt społeczeństwu zawsze jest taki rezultat . Jeżeli miał być taki główny cel wydarzeń z 2014 roku rozpoczęty na Majdanie zagranicznych służb specjalnych to się udał . Czym słabsza upadlina tym lepiej dla Polski i Polaków .

Pawel
sobota, 10 kwietnia 2021, 09:38

N ie do konca.To prowadzi do destabilizacji regionu.Najsilniejszy na tym wygra. Europa tonie w strachu wykreowanym przez Chiny. Zgadnij kto zyska? Niemcy nie pomoga Ukrainie.Amerykanie...bez jaj. Teraz tylko kwestia tylko czy Putin ugra wycofanie USA z Syrii czy tez bedzie to carte blanche zeby wprowadzic swoje wojska na Ukraine

:)
piątek, 9 kwietnia 2021, 15:27

Korupcja?Na Ukrainie?Nie wierzę. Jakaś ruska prowokacja.Tandetna bo ruska.Obrona totalna?Niemcy to przerobili.Ale,kto bogatemu zabroni?

Gruszwik
piątek, 9 kwietnia 2021, 16:23

30 lat trzeba, żeby się uwolnić od rosyjskich wpływów i mentalności. Rosja ciągle jest wśród 20 najbardziej skorumpowanych krajów na świecie. Już nawet Białoruś i Ukraina oddalają się w skali korupcji od Rosji na lepsze. Rosja za chwilę będzie na poziomie Somali.

piątek, 9 kwietnia 2021, 20:29

Złośliwi twoją Ukrainę nazywają Somalią Europy.

hilton
sobota, 10 kwietnia 2021, 09:28

A realiści nazywają Rosję Burkiną Faso Euroazjatycką

Sarmata
piątek, 9 kwietnia 2021, 23:23

Raczej nie złosliwi tylko ci najbardziej przyjazni. Ukraina na tle Afryki też nie błyszczy.

Eee tam
piątek, 9 kwietnia 2021, 15:08

Ukraina kraj większy niż największy kraj UE czyli Francja zawsze da się obronić

trzcinq
piątek, 9 kwietnia 2021, 18:38

Ale kto ma bronić? Garstka banderowców- patriotów chyba bo reszta albo marzy o wycieczce na zachód albo ma wywalone albo z utęsknieniem czeka na Rosjan.

Eee tam
sobota, 10 kwietnia 2021, 08:42

Zaraz zobaczysz

parapsychol75
piątek, 9 kwietnia 2021, 15:00

Zapraszamy Ukrainę i Białoruś do EU i NATO.

Herr Wolf
piątek, 9 kwietnia 2021, 19:06

Dobrze że te dwie terrorystyczne organizacje niedługo padną..

zertox
sobota, 10 kwietnia 2021, 09:29

Wania Rosja się sypie ... wam

trzcinq
sobota, 10 kwietnia 2021, 18:34

No a UE kwitnie a OTAN jaka potęga. Ma facet racje. Nie lekceważ nikogo buduj własną siłę bo na buca wychodzisz

Wawiak
piątek, 9 kwietnia 2021, 18:24

W sumie to jest w naszym interesie - wtedy przestajemy być NATO-wską liną frontu (z wyjątkiem Królewca i wybrzeża OC). To powinien być długofalowy kierunek naszej polityki: 1) dociągnąć Ukrainę (przy okazji mądrze zamykając nasze spory historyczne, którymi próbuje rozgrywać nas Rosja na zasadzie "dziel i rządź" - musimy oddać sprawiedliwość naszym Rodakom zamordowanym na Wołyniu, a jednocześnie dać z tego wyjść "z twarzą" Ukraińcom - zadanie trudne, wręcz karkołomne). 2) odciągnąć z rosyjskich wpływów Białoruś - to jest chyba największe i najtrudniejsze wyzwanie polskiej polityki zagranicznej. Politycznie ciężko będzie, ale może kultura i gospodarka? No i Rosja na pewno nie będzie wobec tego obojętna... W międzyczasie rozwijać się gospodarczo i modernizować armię, budować wpływy etc.

Pawel
sobota, 10 kwietnia 2021, 09:40

Politycznie ciezko? Chyba na etapie jak maja obok silna ROsje a nie Jelcyna to raczej niemozliwe.Bialorus jest potzrebna zachodniemu kapitalowi a nie Polsce. BBN tam macza rece prawdopodobnie bo i 500mln budzetem moga sie bawic...kosztem Polski

natfari
sobota, 10 kwietnia 2021, 08:57

Nie jest trudne ani karkołomne. Oni musieliby oficjalnie uznać ze jedns z ich organizacji byla zbrodnicza i zamiar ten przeprowadzila. My musielibyśmy uznać ze w latach 20 nasz kraj zdradzil sojusznika czyli URL a e latach 30 niszczyl jak glupi cerkwie... Reszta dzialan między nami to wzajemne spory o ziemie i wladze w których Polska okazala sie silniejsza niż Ukraina. Plusem z naszej strony ze próbowaliśmy im zbudować niepodlegle państwo. Piszę to jako czlowiek którego rodzina jedyne ofiary podczas drugiej wojny poniosla od rezunów z UPA

POLAK
piątek, 9 kwietnia 2021, 18:10

dokładnie ,przydałyby się w EU i NATO

HeHe
sobota, 10 kwietnia 2021, 01:46

KOMU? Bo na pewno nie nam i na szczęście nie Niemcom ani Francuzom.

spoko
sobota, 10 kwietnia 2021, 23:24

Nam? Kremlobotam?

BUBA
piątek, 9 kwietnia 2021, 17:41

Zapraszam latwo powiedziec ale upomniec sie o polskie ofiary Ludobojstwa na Kresach to tego nie mozna.

Eee tam
piątek, 9 kwietnia 2021, 16:03

Dokładnie ale Rosji nie bo Putin już w 2000 roku stwierdził że nie jest zainteresowany

Extern
piątek, 9 kwietnia 2021, 20:54

No właśnie to był niezły szok, wydawało się wtedy że Rosja dołączy do zachodu mniej więcej na podobnych zasadach jak Polska, Tylko że mając lepszy start i większy potencjał mogli osiągnąć znacznie lepsze od nas wyniki i stabilny rozwój. Woleli jednak własną drogę. Ciekawe gdzie nią dojdą. Ale w zasadzie istnieją chyba tylko dwie możliwości: albo wielka chwała i potęga, albo znowu kompletny upadek. To zresztą chyba od zawsze jest wpisane w Rosyjski model funkcjonowania państwa. Ten kraj jakoś tak nieustannie "pulsuje", pomiędzy tymi dwiema skrajnościami. Jak jest silny to zwiększa kontrolowany przez siebie teren, po czym znowu słabnie i się rozpada po szwach narodowych i znowu powtórka i znowu.

Chyżwar dawniej Marek
sobota, 10 kwietnia 2021, 15:09

Tylko różnica jest taka, że dziś na granicy mają Chiny, które są zupełnie inne niż były kiedyś. Dlatego perspektywa na własną drogę nie najlepiej się rysuje.

Tweets Defence24